Dodaj do ulubionych

O stażystce-czy zachowalam sie nieładnie?

25.11.12, 15:16
Zainspirowana watkiem ponizej opowiem o naszej stazystce.
Dziewczyna,lat 22,mezatka,studiujaca zupelnie inny kierunek niz staz,ktory teraz robi(jak staz jako asystentka stomatologiczna a studiujaca mechanizacje,i pisze to calkiem serio bo do tego pierwszego ma zamilowanie).Szanse ma na zatrudnienie w naszej firmie bo brakuje nam pracownika.Ale dziewczynie trzeba wszystko przypominac,mowie jej zrob to czy tamto,nie zrobi,dopiero jak jej powiem.Na koniec dnia mamy sprzatanie typu wyrzucenie smieci,umycie podlogi.Staz konczy punktulanie o 19,bardzo rzadko zostaje dluzej bo maz przyszedl.Smieci nigdy nie wyrzuci(za budynek,do kubla),podloge umyje jak jej zostawie mopa z wodą.Co mnie wkurza,to ,to,ze tzreba jej wszystko przypominac,co ma robic.Chce byc zatrudniona na etat ale w weekendy nie przyjdzie,no bo studia(co tydzien).Rozumiem,ze ma studia ale jak jej dadza etat,to nie bedzie tak,ze ja bede w kazda sobote przychodzic a ona w zadną.

A wracajac do mojego pytania w tytule.Chcialam dac jej dorobic-syn ma mature,wiec pytalam sie jej czy zna kogos,kto udziela korepetycji z matematyki.Ona do mnie,ze ona daje lekcje.Pytam sie czy moglaby i chce przyjezdzac do nas(15min autobusem,zaplacimy jej za bilet).Ona,ze wolalaby aby moj sen do niej przyjezdzal(zawsze ma 1dzien wolny od stazu).Ja jej mowie,ze nie bo wole miec mojego ucznia na oku czy sie uczy czy olewa korepetycje.Ona na to przystala.Doszlo co do czego,a ona mi mowi,ze nie przyjedzie bo musi to czy tamto zrobic w domu i zeby moj syn do niej przyjechal.Powiedzialam nie i zaczelam po necie "biegac" za korepetytorem.Zobaczyla to bo oczywiscie ma cos takiego w sobie,za stanie za mna i stoi i zawsze sie patrzy co ja robie na necie.
Myslicie,ze powinnam sie przejmowac,ze nie pozwolilam jej dorobic?
Obserwuj wątek
    • baba67 Re: O stażystce-czy zachowalam sie nieładnie? 25.11.12, 16:04
      Dlaczego nieladnie? Zaproponowalas warunki, pani jednak nie odpowiadaly to poszukalas kogos innego.To zrozumiale i logiczne.Ponadto wiem z doswiadczenia ze uklady korepetycyjne ze znajomymi to wiecej problemow niz korzysci.
      Ona sie tak zachowuje bo chyba zbyt czesto przepraszasz ze smiesz jej zwracac uwage.Wszystko by chciala na swoich warunkach co jeszcze byloby do zniesienia gdyby nie byla typem manipulatorki.
    • kol.3 Re: O stażystce-czy zachowalam sie nieładnie? 25.11.12, 19:49
      Nie wiem czy to jest kwestia sv. Kim jesteś w firmie? Druga asystentką jak można się domyślić z tekstu. Chyba jest jakiś szef firmy, który powinien jej wręczyć na piśmie zakres obowiązków i oceniać jej pracę. Jeśli studiuje w weekendy to nic dziwnego że nie może przychodzić. Chyba to było uzgodnione na początku.
      Jeśli czujesz się pokrzywdzona, pogadaj z szefostwem.
      Wyraźnie się z nią nie dogadujesz, więc nie wiem po co brniesz jeszcze w korepetycje.
    • bene_gesserit Re: O stażystce-czy zachowalam sie nieładnie? 25.11.12, 20:16
      Jest młoda i niedoświadczona. Wielu ludzi w pierwszej poważniejszej pracy nie do konca łapie, o co chodzi - albo trafią na kogoś, kto im to wyłoży i nauczy, albo uczą się dopiero wtedy, jak dostaną parę razy po nosie. Jesli chcesz, zeby została, to z nią pogadaj, jeśli nie, to zostaw sprawę tak jak jest - pewnie isę na posadę nie załapie.
    • ach_dama_byc_z_kanady Re: O stażystce-czy zachowalam sie nieładnie? 26.11.12, 08:55
      xxaaxeniaa napisał(a):
      .Szanse ma na zatrudnienie w naszej firmie bo brakuje nam pracownika

      Nie rozumiem - jest kryzys, duzo ludzi SZUKA pracy,
      wiec chyba nie jest problemem dac ogloszenie do gazety zeby natychmiast zglosilo sie
      wiecej osob
      do tego prawdopodobnie lepiej wykwalifikowanych?

      no chyba ze firma szuka po prostu jelenia ktory bedzie robil za pol darmo - to co innego.

      No ale w takim wypadku, nie ma co grymasic.

      Jesli jednak firma jest powazna, to nie rozumiem dlaczego mialaby trzymac bez slowa
      kiepskiego, pozbawionego rozumu i ambicji stazysty - a raczej stazystki
      do ktorej poza tym nic nie dociera???

      Z twojego opisu bowiem wynika ze stazystke nic oprocz wlasnej sempiterny nic kompletnie nie obchodzi.
      Od razu mi sie przypomniala pewna dzieweczka ktora zatrudnila sie u nas w pracy (zmierzchle,
      bardzo zmierzchle czasy smile ) i po paru tygodniach wlasnie dokladnie jak twoja stazystka zaczela coraz bardziej dbac o swoje interesy a coraz mniej o szefa.
      W koncu, gdy mu oswiadczyla ze mu przyniesie swoj grafik aby dostosowal sie do jej mozliwosci, usmiechnal sie i powiedzial ze jak najbardziej pojdzie jej na reke- otoz ma teraz tyle czasu na druga prace ile chce - bo juz tu nie pracuje big_grin

      Praca to praca,
      po przekroczeniu jej progow konczy sie zycie prywatne - w pracy nikogo a juz najmniej szefa nie obchodzi czy ktos ma dziecko, grype, meza w szpitalu, (no, szef moze byc czlowiekiem ale do pewnego stopnia, jakby tak kazdemu dawal luzy bo malzonek-rodzice-dziecko itd to przeciez z torbami by poszedl)
      studia ?? jakie studia???
      chesz uczyc sie i pracowac - bardzo fajnie ale twoja w tym glowa zeby jedno z drugim nie kolidowalo. Na tym polega DOROSLOSC.

      Korepetycje - placisz, wymagasz. tu nie ma nad czym deliberowac.

      To jest tak niepowazna i niekulturalna osoba, ze ja bym w ogole nie chciala z nia miec nic do czynienia.
      Przeciez ona robi ci jakas łaskę. a nie tak mialo byc, to ty chcialas jej pomoc???
      Mnie zreszta by wystarczylo jej zachowanie w pracy.

      Tez nie rozumiem dlaczego, pomimo jej fatalnego podejscia do pracy i w ogole jakos do zycia
      zachowujesz sie tak jakbys miala w stosunku do niej jakis obligacje??

      Minnie
      • milamala Re: O stażystce-czy zachowalam sie nieładnie? 26.11.12, 10:59
        Czy jestes jej szefowa?
        Z opisu wnioskuje, ze nie.
        Zatem to szef powienien ja oceniac. Zawsze mozesz isc do szefa/owej i powiedziec to co na forum.
        Studia musialy byc uzgodnione z szefem, wiec trudno zebys wymagala zeby dziewczyna przychodzila w soboty, skoro ma studia i domniemuje, ze Wasz szef na to wyrazil zgode. Jesli nie, to smialo idz do szefa/owej z tym problemem.
        Zreszta jako stazystka nie odbiera pensji w wysokosci Twojej, wiec nie przelewaj na nia wszystkich Twoich obowiazkow. To stazystka a nie pelnoprawna pracownica, wiec niekoniecznie musi pracowac na rowni z Toba. Gdy szef pomimo Twojej krytyki oceni ja pozytywnie i zostanie jednak Twoja kolezanka z pracy to oczywiscie bedzie inna sytuacja. Wtedy podzial obowiazkow musi byc konkretny, sprawiedliwy, uzgodniony z szefem.

        Nie rozumie dlaczego w ogole brniesz w korepetycje z nia. Jesli bedzie docelowo Twoja kolezanka z pracy a z tymi korepetycjami bedzie cos nie tak, to tylko zostaniecie wrogami. Dosc jest korepetytorow, ktorzy bez problemow do Ciebie podjada.
        Nie angazuj sie jzu w zadne "interesy"z nia. Nie macie dobrych relacji. Wzajemnie zapewne oceniacie sie zle. W takim ukladzie lepiej funkcjonowac z dystansem.
        • aqua48 Re: O stażystce-czy zachowalam sie nieładnie? 26.11.12, 16:08
          Z opisu sądząc dziewczynie nie zależy na ŻADNEJ pracy. Sama zerwała umowę o korepetycjach, zwłaszcza, że wyraźnie stawiałaś nacisk na to, że zależy Ci na osobie przychodzącej do domu. Zatem Twoje szukanie kogoś innego na jej miejsce jest jak najbardziej w porządku. Stanie za czyimiś plecami, żeby zerkać co inna osoba robi na komputerze jest zwyczajnie wścibskie i niegrzeczne, w takiej sytuacji można zwrócić uwagę. Jeśli nie wypełnia swoich obowiązków jako stażystka i oczekuje codziennie wskazywania od nowa tych samych czynności do wykonania, to ja bym jednak pozwoliła jej ponieść konsekwencje takiego zachowania.
          • annakate Re: O stażystce-czy zachowalam sie nieładnie? 26.11.12, 22:47
            Krzyżowanie się relacji służbowych i prywatnych z reguły kończy się żle i jest źródłem nieporozumień i niezręcznych sytuacji. Albo wasza relacja jest równoległa (dwie asystentki) albo ktoś jest wyżej (płacę/wymagam- albo robię uprzejmość/korzystam z uprzejmości). Udzielanie korepetycji przez ososbę trzecią wyjdzie wszystkim na zdrowie i oszczędzi Ci dylematów z zakresu. A w pracy poinstruuj ją, ale nie wychowuj - jest dorosła. Jeśli wyrzucenie śmieci czy mycie podłogi to jej obowiązek - to kapotę na siebie i idź do domu. Albo zrobi to sama, albo będzie niezrobione i szef będzie wiedział co zrobić. Nie wchodź w nie swoje kompetencje.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka