W nawiązaniu do wątku o braku szacunku do petenta

11.02.13, 16:05
Niedawno był tu taki, kobieta miała pretensje że prokurator, po nocnym dyżurze, zamiast ją od razu obsłużyć (mimo że była nieumówiona), śmiał coś najpierw zjeść. Zupełnie przypadkiem znalazłam ten sam wątek (nawet imię jakby się zgadza) na stronie znanego "guru" od SV, Krajskiego (link jest tu: krajski.wordpress.com/2013/02/10/niewlasciwe-zachowanie-prokuratora/#comments). Zszokowana jestem odpowiedzią tego pana, który POPARŁ pretensje tej pani, i jeszcze ją zachęcił żeby złożyła skargę na prokuratora!
    • kol.3 Re: W nawiązaniu do wątku o braku szacunku do pet 11.02.13, 18:00
      Abstrahując od zachowania prokuratora, autorytetami w zakresie SV są dyplomaci - autorzy podręczników do protokołu dyplomatycznego, który zawiera w sobie wskazówki dot. etykiety i dobrych obyczajów, a i to nie wszyscy, bo porady niektórych panów z czasem zwietrzały (obyczaje się zmieniają). Osobiście polecałabym podręcznik W. Bortnowskiego.
    • apodemus Re: W nawiązaniu do wątku o braku szacunku do pet 11.02.13, 18:34
      Pan Krajski jest, jak widzę, dość bezwzględny. Pisze m.in. w jednym z komentarzy: "To prokurator musi umieć zachować się tak by wszystko było z klasą. Mógł się odświeżyć tam, gdzie miał nocny dyżur." Właśnie wyobraziłem sobie prokuratora odświeżającego się pod koniec pracy w "oporządzaniu" wyciągniętego spod pociągu nieboszczyka, na torowisku w nocy i przy zacinającym deszczu. SV jest bardzo ważne w kontaktach instytucja - petent, jednak nie należy przekraczać granic absurdu. Moim zdaniem p. Krajski właśnie je przekroczył.
    • bene_gesserit Re: W nawiązaniu do wątku o braku szacunku do pet 11.02.13, 19:48
      Przeczytałam kilka artykułów ze strony tego pana, i wydaje mi się, że są jawną antyreklamą usług, które proponuje (chodzi o kursy s-v). Mamusiu, mam nadzieję, ze nikogo nie wykształcił.
    • matylda1001 Re: W nawiązaniu do wątku o braku szacunku do pet 11.02.13, 19:54
      Prawie ten sam wątek, ale... prawie robi wielką różnicę.

      U Krajskiego jest:
      „Ostatnio poszliśmy z mężem spotkać się z prokuratorem w pewnej sprawie. Przyszliśmy rano, jak nam powiedziano w sekretariacie (nikt nas jednak nie umówił na konkretną godzinę).

      Tu można by sądzić, że chociaż nie umówieni na konkretną godzinę, to jednak umówieni "na rano". Sekretarka zasugerowała im te porę, oni sie do tego zastosowali.

      "Nasza" Tregina nawet nie wspomina o rozmowie z sekretarką. Wygląda to tak, że sami wybrali porę, w której spodziewali się zastać prokuratora siedzącego za biurkiem w oczekiwaniu na petentów.

      Dalej to już dwa zupełnie różne wątki (wystarczy spojrzeć). Gdyby prokurator nr.1 ( ten od Treginy) zachował się jak prokurator nr.2 (ten od Reginy), to może my poradzilibyśmy jak Krajski?
    • ach_dama_byc_z_kanady Re: W nawiązaniu do wątku o braku szacunku do pet 12.02.13, 05:56
      nigella123 napisał(a):
      Niedawno był tu taki, kobieta miała pretensje że prokurator, po nocnym dyżurze, zamiast ją od razu obsłużyć (mimo że była nieumówiona), śmiał coś najpierw zjeść.

      no niezupelnie o to chodzilo.

      Minnie
    • kora3 Ale niech składa tę skargę :) 12.02.13, 11:18
      Przecież jego rejonowy, czy okręgowy (prokuratora) sprawdzi, że "skargowany" istotnie miał dyżur nocny, na którym się coś działo, a Tregina, czy Regina i jej spóźnialski do roboty małzonkej umówieni nie byli smile

      Co co rzekomego zapytania w sekretariacie (rzekomego, bo "nasza" Tregina jakoś o tym nie wspomniałasmile), to niewiele ono tu zmienia. Pani w sekretariacie z całym dla niej szacunkiem nie ma kompetencji UMAWIAC prokuratora na spotkania BEZ konsultacji z nim, nawet jesli dysponuje jego terminarzem zajęć. Ta też wyraźnie tego nie robiła - ot zapytali ludzie kiedy pana prokuratora bedzie mozna zastać, to powiedziala, ze rano, bo może sprawdziła, ze rano nie ma żadnych rozpraw, "słuchań" świadków, czy podejrzanych itd.

      Ta uwaga o tym, że się powinien oporzadzić na miejscu rozwala smile
      Ciekawe jak sobie ten pan to wyobraza? Mial się może wykąpać razem z topielcem? A moze od denata pożyczyć żelazko, boi tak mu już raczej hehe potrzebne nie będziesmile
      Jedyne co prokurator mógł zrobić z sobą, moze nie tyle "na miejscu" co w prokuraturze już - to ogolić się i umyć zęby - golarkę i szczoteczkę mógl z sobą zabrac wyjeżdzając z domu na nocną robotęsmile albo kupić rano wracając - tyle.

      Tylko, ze jakby ta roszczeniowa kobieta się dowiedziała, że prokurator się poszedł do łazienki golić, almyć zeby gdy ONA wraz z MĘZEMsmile czeka, to dopiero by byłosmile
      • andels Re: Ale niech składa tę skargę :) 12.02.13, 15:22
        Pan Krajski chciałby, że prokurator był jak robot - nie jadł, nie spał, zawsze do usług szanownych obywateli. Nie twierdzę, że prokurator zaprezentował szczyt elegancji, ale niech Pan Krajski raczy zauważyć, że ten człowiek był pewnie potwornie zmęczony po całonocnym dyżurze.
        • kora3 Wybaczta :) ale pan Krajski wg mnie 12.02.13, 15:30
          już pokazał jakim jest "ekspertem" tą uwagą o oporządzeniu się prokuratora na miejscu, gdzie był podczas dyżurusmile

          Po prostu nie ma chłopina zielonego pojęcia jak praca prokuratora i taki dyżur wygladają. Zbrodnia to nie jest, ale wstyd, żeby się na temat bez żadnej wiedzy wypowiadać. Nawiasem mówiąc mądrzenie się bez stosownej wiedzy w temacie zwane czesto także ignoractwem smile jest wg zasad SV objawem braku obycia smile
          • andels Re: Wybaczta :) ale pan Krajski wg mnie 12.02.13, 16:06
            Ta uwaga też jest niezła:

            "Taki jest już los funkcjonariusza publicznego, że obywatel jest dla niego ważniejszy niż jego śniadanie, że zawsze musi wyglądać czysto i schludnie. Jeśli nie potrafi temu sprostać potr5zerbna mu nagana, która będzie bodźcem do tego, by się tego nauczył."

            Może bym się nie czepiał, gdyby nie to, że zdanie to wyszło z ust osoby która profesjonalnie zajmuje się szkoleniem z SV...
            • kora3 Taki juz jest los podającego sie za eksperta 12.02.13, 17:06
              że musi mieć pojęcie o czym mówi, jesli tego nie robi potrzebna mu jest nagana, żeby sie tego nauczyl smile
        • apodemus Re: Ale niech składa tę skargę :) 12.02.13, 16:04
          andels napisał(a):

          > Pan Krajski chciałby, że prokurator był jak robot - nie jadł, nie spał, zawsze
          > do usług szanownych obywateli.

          Nie tylko prokurator, wykładowca akademicki również.
          Znalazłem u niego opis problemu, z którym niedawno pojawił się na naszym forum pewnien "kulturalny student". Również u p. Krajskiego wywołało to dość burzliwą dyskusję, a p. Krajski zamieścił potem dwa następne wpisy, odnoszące się do komentarzy. Zainteresowani znajdą to bez problemu. Wg p. Krajskiego, wykładowca również powinien być "cyborgiem", a jego zachowanie wobec studenta (którego przyjął poza dyżurem - w przerwie między wykładami i ośmielił się zjeść kanapkę) było absolutnie niedopuszczalne. Rozumiem, że lepiej byłoby, gdyby ów wykładowca zgodnie z zasadami SV zasłabł z głodu na wykładzie. Zresztą sam wygląd kanapki też był niezgodny z zasadami - polecam lekturę wspomnianych rozważań.
          • andels Re: Ale niech składa tę skargę :) 12.02.13, 16:09
            Nie no, dobre smile jak możesz (masz to otwarte) to podeślij linka.
            • apodemus Re: Ale niech składa tę skargę :) 12.02.13, 16:24
              Proszę bardzo:

              Początek, czyli opis problemu


              Uwagi - część pierwsza


              Uwagi - część druga



              Polecam również lekturę komentarzy pod wpisami. Przyznam, że niektóre - autorstwa p. Krajskiego - były dla mnie zaskakujące. Zapewne jestem prostak i cham smile
              • nigella123 Re: Ale niech składa tę skargę :) 12.02.13, 16:47
                Komentarze p. Krajskiego są rzeczywiście bezcenne. Np. p. Krajski sugeruje, że profesor może zjeść po zajęciach. Tak jak onegdaj on sam czynił, prowadząc zajęcia w raz w tygodniu przez 8 (!) godzin, jadł dopiero w domu. I nie nabawił się wrzodów! Wow. Jak twierdzi, cyt. "mała głodówka jeszcze nikomu nie zaszkodziła" smile

                Do prokuratora zapewne odniósłby to samo. Pan Krajski wytrzymał bez posiłku 8 godzin, prokurator może i 16. Grunt to wyprasowana koszula...
              • bene_gesserit Re: Ale niech składa tę skargę :) 12.02.13, 19:46
                Myślę, że lektura tej strony jest, wbrew pozorom, bardzo kształcąca. Pokazuje bowiem, jak bardzo nie wystarcza znajomość niektórych reguł, zwłaszcza jeśli nie towarzyszą jej wrażliwość, uwaga i otwartość. Brr.

                A ponieważ właściciel tej strony czyta i inspiruje się naszym skromnym forum, może się w końcu tu odezwie i wyjaśni, o co cho. Tzn czy ta strona to taka wyrafinowana prowokacja, celująca w bufonowatość, czy to tak na serio.
                • andels Re: Ale niech składa tę skargę :) 12.02.13, 21:17
                  Czy to przypadkiem nie ten sam pan?:
                  pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Krajski
                  Bo jeśli tak, to wszystko jasne...
                  • matylda1001 Re: Ale niech składa tę skargę :) 13.02.13, 01:02
                    andels napisał(a):

                    > Czy to przypadkiem nie ten sam pan?:
                    > pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Krajski
                    > Bo jeśli tak, to wszystko jasne...

                    Ten sam i chyba wyobraził sobie, że ten prokurator to z PO wink
                • apodemus Re: Ale niech składa tę skargę :) 13.02.13, 07:29
                  bene_gesserit napisała:

                  > Myślę, że lektura tej strony jest, wbrew pozorom, bardzo kształcąca. Pokazuje b
                  > owiem, jak bardzo nie wystarcza znajomość niektórych reguł, zwłaszcza jeśli nie
                  > towarzyszą jej wrażliwość, uwaga i otwartość. Brr.

                  Nic dodać, nic ująć.
                  Pan Krajski podtrzymuje swoje zdanie co do zachowania prokuratora. Porównuje przy okazji czas oczekiwania p. Reginy do ograniczenia wolności, które mu "fundowano", gdy działał w opozycji za czasów PRL. Moim zdaniem ma skłonność do przesadnych porównań - przy innej okazji porównał jedzenie kanapki w obecności studenta do puszczania bąków w towarzystwie.

                  Osobiście wolę mieć do czynienia z ludźmi, którzy nie mają pojęcia o SV, ale są życzliwi dla innych, niż z takimi, którzy znają na pamięć cały protokół dyplomatyczny i trzymają się go niewolniczo, szczególnie bezwzględnie wymagając przestrzegania zasad od innych.

                  Miałbym wielką ochotę, żeby zadedykować p. Krajskiemu wiersz Jana Brzechwy "Kwoka". Myślę, że pamiętamy ten wiersz - zaczynał się tak:
                  Proszę pana, pewna kwoka
                  Traktowała świat z wysoka
                  I mówiła z przekonaniem:
                  "Grunt to dobre wychowanie!"


                  Szczególnie polecam p. Krajskiemu pod rozwagę zakończenie:
                  Czy ta kwoka, proszę pana,
                  Była dobrze wychowana?


                  A gdyby Brzechwa nie był według Pana właściwym twórcą, to polecam cytat z naszego wieszcza:
                  Kto nie był ni razu człowiekiem,
                  Temu człowiek nic nie pomoże.
                  • kora3 :) ten pan Krajski aby dobrze się czuje? 13.02.13, 19:10
                    Przede wszystkim - może powinniśmy doń napisać i uświadomić mu, że używanie słow, zwrotów i określeń, których znaczenia sie nie rozumie świadczy o braku obycia (także o lenistwie intelektualnym, bo w dobie szerokiego dostępu do informacji można z powodzenie uzupełnić braki smile)
                    • majaa Re: :) ten pan Krajski aby dobrze się czuje? 13.02.13, 19:51
                      Obawiam się niestety, że to niewiele zmieni. Sądząc po dotychczasowych odpowiedziach tego pana na wspomnianym blogu (w temacie prokuratora oczywiście), to dowiedzielibyśmy się pewnie, że jesteśmy zwyczajnie niegrzeczni i złośliwi (a, fe!), a nasz post nie zostanie usunięty li tylko ku przestrodze, jak nie należy pisać. Racja zaś pozostanie niewzruszona przy panu doktorzewink

                      Tak, tak, wiem, jestem teraz złośliwa i kąśliwa, a to ma się nijak do sv. Ale po prostu nie mogę ze spokojem przyjąć faktu, że wykształcony i wrażliwy na punkcie szacunku człowiek, który mieni się specem od dobrego wychowania potrafi jednocześnie być tak mało wyrozumiały i życzliwy dla innych.
                      • kora3 Re: :) ten pan Krajski aby dobrze się czuje? 13.02.13, 20:14
                        Dodałabym, że porazające jest iż pan niby wyksztalcony wypwiada się na tematy, o których nie ma pojęcia.
                        Nie mam ochoty "nabijać" mu uczetsników jego forum, stąd nie zapytam go jak PRAKTYCZNIE wyobraza sobie "oporządzenie się " prokuratora np. w mieszkaniu denata, czy na miejscu wypadku smile
                        Uświadomiłabym mu też co znaczy termin "ograniczyć komuś wolność", "pozbawić kogoś wolności" w ujęciu tychże jako przestępstwa. W żadnej sytuacji, kiedy możemy swobodnie skądś wyjść, opuścić jakieś pomieszczenie, czy miejsce nie ma mowy o ograniczaniu, czy pozbawianiu wolności.
                        • andels Re: :) ten pan Krajski aby dobrze się czuje? 13.02.13, 20:44
                          To pytanie już mu kilka osób zadało na tym forum. Odpowiedź brzmi:

                          "Prokurator zawsze powinien być pod krawatem (dlaczego zdjął krawat?) i w świeżej koszuli. To już jego głowa jak to realizować.
                          Fakt, ze prokurator przeprosił niewiele zmienia."

                          Tak napisał mimo licznych wpisów (podejrzewam, że od prokuratorów), opisujących mu realia pracy i dyżurów prokuratorskich. Ten pan jest po prostu głuchy na jakiekolwiek racjonalne argumenty.
                          • kora3 hehe 13.02.13, 21:06
                            to z tym zawsze pod krawatem to bardzo frapujące. Szczegolnie to "Zawsze" smile Nie znam żadnego prokuratora tak blisko bardzo, żeby widzieć czy trzyma się zasad pana Krajskiego podczas snu (jak zawsze to zawszesmile i pod prysznicem. Ale jednego spotkałam na plaży i był normalnie BEZ KRAWATA. Ba, on był bez koszuli (świezej także, bo żadnej) ! Ogolnie to łatwiej powiedzieć w czym był - był w KĄPIELOWKACH smile Jak myślsz, zgłosić to gdzieś?

                            Przerazające jest to, że z przeproszeniem taki dyletant , jak ów pan podaje się za eksperta od SV. NIGDZIE nie jest napisane (ani wymagane), by prokurator był "pod krawatem". Jest cala gama stiswnych do pracy prokuratora zestawow ubrań, które wręcz nie tylko nie wymagają krawatu, ale do których on nie pasuje. smile
                            Prokurator może być np. w golfie i marynarce - w prokuraturze rzecz jasnasmile Na sali sądowej ma mieć TOGE.

                            No, ale naszej "bohaterce" spasował, bo tak sam bufon i "znawca" jak ona, wiec się dobrali smile
                            • andels Re: hehe 13.02.13, 21:30
                              > to z tym zawsze pod krawatem to bardzo frapujące. Szczegolnie to "Zawsze" smile Ni
                              > e znam żadnego prokuratora tak blisko bardzo, żeby widzieć czy trzyma się zasad
                              > pana Krajskiego podczas snu (jak zawsze to zawszesmile i pod prysznicem. Ale jedn
                              > ego spotkałam na plaży i był normalnie BEZ KRAWATA. Ba, on był bez koszuli (świ
                              > ezej także, bo żadnej) ! Ogolnie to łatwiej powiedzieć w czym był - był w KĄPIE
                              > LOWKACH smile Jak myślsz, zgłosić to gdzieś?

                              Ja myślę że należy napisać skargę na tego prokuratora do jego przełożonego. Jak śmiał się publicznie pokazać bez krawata i świeżej koszuli! smile
                              Przynajmniej ten krawat mógł założyć, byle by kolorystycznie pasował do kąpielówek, wtedy byłoby zgodne z etykietą.
                            • andels Re: hehe 13.02.13, 21:34
                              >No, ale naszej "bohaterce" spasował, bo tak sam bufon i "znawca" jak ona, wiec się dobrali

                              Tyle, że Regina nie mieni się ekspertem od SV, nie prowadzi wykładów, szkoleń. Pan Krajski jest po prostu szkodnikiem. Nie chciałbym, żeby uczył moje dziecko zasad dobrego wychowania...
                            • zona30 Re: hehe 14.02.13, 00:28
                              > to z tym zawsze pod krawatem to bardzo frapujące. Szczegolnie to "Zawsze" smile Ni
                              > e znam żadnego prokuratora tak blisko bardzo, żeby widzieć czy trzyma się zasad
                              > pana Krajskiego podczas snu (jak zawsze to zawszesmile i pod prysznicem.

                              Mój narzeczony jest prokuratorem, i mogę zapewnić, że sypia bez krawata smile Za to pracuje dokładnie tak, jak chce pan Krajski, niestety. Na pierwszym miejscu petent, na ostatnim własne zdrowie. Bardzo często w ogóle nie je nic w ciągu dnia, bo nie ma czasu. To dyżury, to przesłuchania, to ktoś przyszedł, to coś tam, i tak wraca chłop do domu nieraz bardzo późno i nie je prawie nic. Ostatnio znalazłam jego skierowanie do kardiologa - okazało się, że wyniki badań ma niepokojące, co mnie nie dziwi, a do lekarza też nie ma czasu iść... ale co tam, najważniejsze że przestrzega etykiety.
                      • andels Re: :) ten pan Krajski aby dobrze się czuje? 13.02.13, 20:36
                        > Tak, tak, wiem, jestem teraz złośliwa i kąśliwa, a to ma się nijak do sv. Ale p
                        > o prostu nie mogę ze spokojem przyjąć faktu, że wykształcony i wrażliwy na punk
                        > cie szacunku człowiek, który mieni się specem od dobrego wychowania potrafi jed
                        > nocześnie być tak mało wyrozumiały i życzliwy dla innych.

                        Przeczytałem kilka wpisów z jego forum - włos się jeży. Albo temu panu odbiło, mówiąc delikatnie, albo celowo prowokuje. Po prostu nie wierzę, żeby normalny, dobrze wychowany człowiek prezentował taki sposób myślenia. Wiadomo, każdy może sobie pisać co chce, jest wolność słowa, itp. Tyle, że pan Krajski w zakresie sv i etykiety prowadzi w całej Polsce wykłady i szkolenia (w tym także dla dzieci w szkołach!), prowadzi programy radiowe i telewizyjne, pisze książki, artykuły. A to do czegoś zobowiązuje. Wiele osób może go uważać za autorytet, co jest potencjalnie szkodliwe.
    • kora3 A propos "umawia się" z kimś zawodowo 12.02.13, 17:54
      Trochę OT, ale tylko trochę i w nawiązaniu do "zeznań" pani Reginy o rzekomej rozmowie z sekretarką w prokuraturze.

      Mój kolega z branży pracowal kiedys z takim kolegą, który "umawiał go" (oraz inne osoby) na różne spotkania z różnymi ludźmi. smile NApisałam w cudzyslowie, bo kolega tego kolegi smile nijakich plenipotencji do umawiania tamtego i nikogo innego też nie miałsmile Po prostu jeśli ktoś dzwonił na firmowy telefon, albo przyszrdł a kolegi nie zastał ten mówił :"Proszę przyjśc jutro o 10 rano" bez zadnych konsultacji z tym, do kogo ta osoba miała przyjśc.

      Miał też irytujący zwyczaj dzwonić do współpracowników i pytać "Kiedy będziesz W PRACY? Bo tu pan/pani na Ciebie czeka". Ten kolo nie był przełożonym żadnego ze współpracowników, był szeregowym pracownkiem INNEGO działu poniekąd. Tylko, ze jego praca polegała na siedzeniu w firmie, wiec jakoś tak chyba przez zasiedziałośc hehe jakowyms kierownkiem się poczuł, czy jak smile Tymczasem współpracownicy nie mieli żadnego obowiązku opowiadać mu się np gdzie jadą, czy i o której jutro bedą, kiedy wrócą itp.

      Tak czy owak robił tylko zamieszanie, bo jak ktoś był np. 30 km w terenie W PRACY, to guzik z tego, ze jakiś pan czy pani czeka wynikalo. Wielokrotne zwracanie mu uwagi, że swym zachowaniem wprowadza chaos, a nie ma żadnych uprawnień do kontroli, czy umawiania innych nie przynosiło rezultatusmile Do czasu, aż zaczął tam pracować koleś, ktory go "naprostował" w krotkim czasie. Po pierwsze nie odbierał odeń telefonów jak był w terenie, a jesli dzownił z ogólnego firmowego (i ten nie wiedział kto) mówil np. "Pocałuj mnie z de". po drugie ignorowal wszelkie "umowienia" gościa. Np. jak ten mówił "Przyjdzie tu jutro o tej i o tej ten i ten " odburkiwał "Niech sobie przyjdzie, co mnie to?" i na ten moment wybywał w teren. W efekcie TEN się musiał tłumaczyć, dlaczego nie ma UMÓWIONEJ osoby komuś z kim go umówił. Grzeczne to nie było, ale natychmiast zadziałało- reszta wzieła przyklad z Nowego smile i samozwańczy "kierownik" zajął się swoją robotą smile
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: A propos "umawia się" z kimś zawodowo 13.02.13, 00:30
        Korciu to straszne !!! czyzby sugerowala ze kutlura nie poplaca!? wink


        OT, to bezcenne:
        Radomira Maly'ego.
        a po polsku nie pisze sie po prostu Radomira Malego?? wink

        Minnie
        • kora3 Damo miła :) 13.02.13, 10:40
          Wg mnie jak najbardziej poplaca smile

          Nowy kolo był niekulturalny - fakt. Ale samozwańczego kierownika można było "załatwić" także kulturalnie (np. bez odburkiwania i "pocaluj mnie"). Wystarczyło NIE reagować pozytywnie na jego zachowanie: tj. nie odpowiadać na głupie pytania i nie stosować się do jego "umowień". To przyznasz byloby kulturalne, bo on nijakich plenipotencji do pytań, czy kontroli nad współpracownikami nie miał.
    • tregina Takie moje sprostowanie 13.02.13, 09:54
      Tak, przyznaję.
      Po tym, jak na tym forum spotkałam się tylko z przytykami do mnie i mojego męża, szybko przekonałam się, że tu nie ma ekspertów od SV, więc postanowiłam poradzic się specjalistod SV - Pana Krajskiego. Może odpowiem od razu na zarzut, który się pojawił w stosunku do mnie na jego portalu, jakobym celowo przedstawiła co innego zeby wyszło na moje. Opisałam dokładnie tę samą sytuację, tylko innymi słowami. Było to w kilkudniowym odstępie, przez ten czas dowiedziałam się paru "dodatkowych" rzeczy od męża, który poszedł po kawę do bufetu. Obydwa opisy różnią się jedynie nic nie znaczącymi szczegółami, które nie zmieniły istoty sprawy.

      Co za różnica, co prokurator powiedział, opuszczając nas na pół godziny, podczas gdy miało być "na chwilę"? Dokładnie to powiedział cos takiego: Proszę poczekać chwilkę, idę coś załatwić a po drodze złapię kawę.
      Mówiłam, że na samym początku przeprosił też za swój wygląd, że właśnie wrócił z ciężkiego nocnego dyżuru. Po tym, jak sobie poczytałam o dyżurach prokuratorskich (nie wiedziałam, że takie są, myślałam, że prokurator po jakiejś imprezie jest), to aż tak bardzo się tego wyglądu nie czepiałam, tu akurat Pan Krajski sam wyszedł z inicjatywą. W każdym razie moja skarga nie dotyczyła by z całą pewnością wymiętej koszuli ani podkrążonych oczu pana prokuratora.

      Mąż widział prokuratora w bufecie, gdy wyskoczył po kawę. Wtedy - o czym nie wiedziałam, pisząc na innym portalu - podszedł do jego stolika i się przypomniał. Chwilę po tym, jak przyszedł mąż, wrócił prokurator, i przyznał, że jadł śniadanie, bo ostatnio coś konkretnego jadł w południe poprzedniego dnia. I od razu mówię, że tu nie chodzi tak bardzo o to, że w ogóle jadł, ale o to że mógł od razu powiedzieć, że nie będzie go pół godziny i się tego trzymac, a nie kazać czekać w niewiadome. Mógł też zjeść to śniadanie w swoim pokoju, obsługując nas, i wtedy nie stracilibyśmy tyle czasu. Tak sobie myślę, że gdyby mąż się nie przypomniał w bufecie, to byśmy pewnie kolejne pół godziny kwitli pod jego gabinetem.
      • apodemus Re: Takie moje sprostowanie 13.02.13, 10:01
        tregina napisał(a):

        > szybko przekonałam się, że tu nie ma ekspertów od SV

        Nie jest to forum eksperckie, wypowiadają się tu tacy sami ludzie, jak Ty, ja i ktokolwiek inny.

        > Tak sobie myślę, że gdyby mąż się nie przypomniał w bufecie,
        > to byśmy pewnie kolejne pół godziny kwitli pod jego gabinetem.

        Gdyby, gdyby, gdyby.

        To pogdybajmy dalej:
        Gdyby, jak piszesz, prokurator jadł śniadanie rozmawiając z Wami, to mielibyśmy tu kopię wpisu kulturalnego (we własnym mniemaniu) studenta, dla którego niedopuszczalne było jedzenie w jego obecności.
        Gdyby, jak piszesz, prokurator uprzedził Was, że idzie coś zjeść i jadłby godzinę, to Twój mąż spóźniłby się do pracy jeszcze bardziej i Twój foch byłby jeszcze większy.

        Poza tym nie do końca rozumiem - prokurator uprzedził Was, że po drodze "złapie kawę", a kiedy zobaczyliście go z kawą, to jednak pojawiły się pretensje.
        • tregina Re: Takie moje sprostowanie 13.02.13, 10:29
          > Poza tym nie do końca rozumiem - prokurator uprzedził Was, że po drodze "złapie
          > kawę", a kiedy zobaczyliście go z kawą, to jednak pojawiły się pretensje.

          Nie, tu chodziło o to, że nie uprzedził że go tak długo nie będzie. A kawe mógł przecież wypić u siebie w pokoju.

          > Gdyby, jak piszesz, prokurator jadł śniadanie rozmawiając z Wami, to mielibyśmy
          > tu kopię wpisu kulturalnego (we własnym mniemaniu) studenta, dla którego niedo
          > puszczalne było jedzenie w jego obecności.

          Nie czytałam tego wątku, ale mnie akurat nie przeszkadza jak ktoś je w mojej obecności.
          • kora3 Tregino :) napisz te skargę koniecznie 13.02.13, 10:44
            razem z tymi uwagami, że mógł się przy Was jeść, pić, a nawet może i się ogolić, czy przeprasować ubraniesmile
            • claratrueba Re: Tregino :) napisz te skargę koniecznie 13.02.13, 12:15
              Pierwszą osobą, na którą należałoby ew. skargę pisać i do kŧórej należy mieć pretensję jest sekretarka- kolejny typowy przykład niekompetentnej osoby na tym stanowisku w urzędzie państwowym.
              Obowiązkiem takiej osoby jest tak umawiać petentów by i jej szef i oni sami nie byli w takiej sytuacji. Jeśli przyjmujący petenta wie, o kŧórej taki się zjawi może zaplanować i doprowadzenie sie do prządku i zjedzenie posiłku, i zwykłą przerwę na zebranie mysli a petent może zaplanować dzień.
              Tymczasem jakieś "rano", jakieś "około południa" jest typowym pseudoumawianiem petenta. Bo w razie jak szef nie będzie mógł właściwie obsłużyć to i tak jemu sie dostanie a nie pani sekretarce, która" wyznacza termin" na wzór średniowiecznego kmiecia, który tylko pory dnia rozróżniał. Niejednokrotnie o wizycie petenta sam zainteresowany kompletnie nic nie wie, nie wie czego bedzie dotyczyć, nie ma możliwości ani jakos godnie sie zaprezentować ani zapoznać ze sprawą. Wychodzi na głupka i/lub chama.
              • majaa Re: Tregino :) napisz te skargę koniecznie 13.02.13, 13:24
                A no właśnie, Klaro, jakoś nikt do tej pory nie zwrócił uwagi na rolę sekretarki w tej całej sprawie, a faktycznie jest ona niebagatelna. Gdyby wizyta była umówiona prawidłowo, można byłoby uniknąć takiej niekomfortowej dla obu stron sytuacji.
                • kora3 Nikt nie zwrócił Maju :) 13.02.13, 14:00
                  bo w wersji na nasze forum Tregina wcale o tym rzemomym "umawianiu się" w sekretariacie nie pisałasmile Zapytana przez kilkoro forumowiczów wyraźnie napisała, ze NIE BYLI UMOWIENIsmile Dopiero potem "przypomniała sobie" o sekretarce - to tak na marginesiesmile

                  A co do sedna - moim zdaniem nie macie z Clarą racji - sekretarka w prokuraturze, to nie jest sekretarka w szkole, urzedzie itd. Nie jest w stanie przewidzieć, że coś się wydarzy i prokurator wybędzie, spóźni się, jak długo moze go nie być w związku z rozprawą, wizją lokalną, słuchaniem świadków itd. Może oprzeć się tylko na tym, co ma \zapisane w temacie danego proka w terminarzu - jesli na dany dzień nie ma on np. rozprawy, słuchania, wizji to może powiedzieć, że NAJPRAWDOPODOBNIEJ będzie! Ale tylko najprawdopodobniej.
                  • majaa Re: Nikt nie zwrócił Maju :) 13.02.13, 14:26
                    Koro, zdaję sobie sprawę z tego, że szczególnie w pracy prokuratora nie da się zawsze i wszystkiego przewidzieć. Pisząc o prawidłowo umówionej wizycie miałam na uwadze nie tylko podanie konkretnego dnia i godziny, ale też poproszenie interesanta o telefon kontaktowy. W razie jakichś znaczących zmian w harmonogramie pracy prokuratora, sekretarka mogłaby i, moim zdaniem, powinna zawiadomić o tym osobę umówioną. Nawet jeśli z racji zaistniałych okoliczności miałoby to miejsce dopiero tuż przed planowanym spotkaniem, to i tak wyglądałoby zdecydowanie lepiej i bardziej profesjonalnie niż udawanie, że w zasadzie nic się nie stało i niech się ewentualnie szef tłumaczy. Może się mylę, ale wydaje mi się, że właśnie po to m.in. istnieje instytucja sekretariatu, żeby takie sytuacje nie miały miejsca.
                    • kora3 Maju zacznijmy od tego, że 13.02.13, 15:08
                      pani Tregina vel Regina na TYM forum w ogole nic nie wspominała o umawianiu się w sekretariacie, choć BYŁA PYTANA, czy była umowionasmile Odpowiadala na to, że NIE.

                      Wspomnienie smileo "umawianiu się w sekretariacie" pojawiła sie w jej opowieści dopiero w wersji dla Krajskiego smile podobnie zresztą, jak "szczegóły" dotyczące meza chodzącego do bufetu i "przypominającego sie" prokuratorowi - tego wcale na tym forum nie pisała.
                      Dla mnie to osoba niewiarygodna, wręcz chyba mitomanka.

                      Napisala tu, ludzie sie w wiekszosci nie przylączyli do jej oburzenia (bo SĄ dyżury prokuratorskie, bo NIE BYŁA umowiona), wiec poszła na inne forum i nic w tym złegosmile tylko tam już dodała to, co powinna zrobić, czyli umawianie się oraz chyba by ubarwić "przypominanie się" męża.

                      Natomiast abstrahując od mitów Treginysmile - ogolnie co do sekretarki.
                      Poniekąd masz rację - tylko weź pod uwagę, że z reguły taki szary prokurator to smile nie ma osobistej sekretarki. Zwykle mają szefowie prokuratur i ich zastępcy.
                      W związku z tym, pani sekretarka może zwyczajnie nie mieć czasu moja droga na przykladowo oddzwanianie do interesantów, którzy może przyjdą, jak prokurator może bedzie. Co innego umowiona wizyta z samym prokuratorem - wowczas ON powienien umawiając się z kimś skierować go do sekretariatu na wpisanie terminu i sekretarka powinna poprosic o nr kontaktowy w razie "wu".
              • kora3 Zupelnie się nie zgadzam 13.02.13, 13:54
                Praca prokuratora jest dośc nieprzywidywalna czasowo. Sekretarka predzej wie, kiedy go na bank NIE BĘZDIE, niż kiedy na bank będzie.

                Jeśli ma wpisane w terminarz np. godz. 8.00 rozprawa w sadzie takim a takim - to wie, że prokuratora rano nie bedzie i tyle. Kiedy wróci - nie wie - rozprawa może potrwać i 3 godziny, a może zostać odroczona np. i prok zaraz praktycznie wróci.
                Jeśli nie ma na dany dzień z raca wpisanej rozprawy, sluchania swiadków, wizji lokalnej - to MOZE powiedzieć, że "Powinien być rano" i nic złego nie ma w takiej odpowiedzi. A jesli okaze sie np. że prokurator jednak bedzie poza prokuraturą (np. na wypadku), albo będzie miał pilne słuchanie zatrzymanego to sekretarka tego przewodzieć NIE MOGŁA.

                Dokladnie tak samo jest w wielu zawodach. "Omów się" z ortopedą na oddziale w taki sposób przez innego lekarza, albo i jego samego. Powie ci, że "powinienem rano być" i JEST w szpitalu, ale ma np. operację wypadkowicza.
    • apodemus A tymczasem... 13.02.13, 12:33
      ...tregina zdążyła się już poskarżyć na nas p. Krajskiemu.
      Cytuję:
      "Tak przyznaję, zadałam to samo pytanie na innym portalu, ale bardzo szybko przekonałam się, że nie otrzymam profesjonalnej, obiektywnej odpowiedzi. Były tylko wyzwiska i przytyki do mnie."
      W tej sytuacji przychylam się do opinii tych z nas, którzy uznali treginę za osobę roszczeniową ponad miarę. Jeśli nasze wypowiedzi to tylko wyzwiska i przytyki (??) to może prokurator też nie zasłużył na takie obsmarowywanie?

      Gdyby ktoś nie wierzył w to co napisałem powyżej, to w komentarzach znajdzie wspomniany wpis.
      • kora3 Wg mnie to jakaś prowokatorka licha, albo pieniacz 13.02.13, 14:10
        ka. NAjperw zapytana p umówienie się tutaj odpowiedziala, że "umowionie nie byliśmy, ale przecież urząd jest dla petenta". W wersji dla Krajskiego już "umawiała się w sekretariacie" - przeczytała u nas, że POWINNA, to dopisała do "scenariusza"smile


        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
        • ach_dama_byc_z_kanady Re: Wg mnie to jakaś prowokatorka licha, albo pie 14.02.13, 00:12
          teraz to juz krecisz w zywe oczy Tregina,

          prawde to ty powiedzialas w tamtym watku!, jak na dloni widac ze bylas na swiezo,
          pod wrazeniem, przyznalas ze nie wiedzialas ze prokurator moze miec dyzury:

          Brak szacunku dla "petenta" - SV do urzędów?
          Autor: tregina 28.01.13, 17:20
          Po pierwsze, szanowny pan prokurator był wyraźnie "wczorajszy", tłumacząc się jakimś całonocnym dyżurem (pierwszy raz słyszę o jakichś dyżurach prokuratorów...!),


          Re: Brak szacunku dla "petenta" - SV do urzędów?
          Autor: tregina 29.01.13, 15:26

          Ok. Dzięki za wyjaśnienie. No może te dyżury istnieją... nie wiedziałam.


          tak samo jak fakt ze nie byliscie umowieni

          Re: Brak szacunku dla "petenta" - SV do urzędów?
          Autor: tregina 29.01.13, 15:26



          Jeśli chodzi o to, czy byliśmy umówieni - nie, nie byliśmy, ale przecież jak idę coś załatwić do urzędu, to też się, na litość boską, nie umawiam...!


          Widac rowniez bez trudu ze dorabiasz po drodze wygodne fakty Tregina
          ale cala prawda tkwi w twoim pierwszym watku,

          na tym forum nie znamy sie na S-V??? a tak bo nie przyklasnelismy ci bezkrytycznie.
          Pan Krajski natomiast tak, wiec jest szczytem zasad dobrego wychowania i etykiety, tiaaaa

          Minnie
Pełna wersja