Idiotyczne pytanie:"Obraziłaś się"

03.04.13, 15:22
Kolejny raz usłyszałam je od tej samej osoby po relatywnie dośc dlugim niekontaktowaniu się.
Chodzi o mego znajomego. Żeby jasnośc była: tylko i wyłącznie znajomego. Znamy się kilka lat, lubię czlowieka ogólnie. Kiedy któreś z nas ma do drugiego jakąś sprawę zawodową dzwonimy do siebie. Poza tym życzenia świateczne itp. Nie mamy jakiegoś wspólnego grona znajomych (moze kilka osób), spotykamy się raczej przypadkowo (a konkretniej to przy okazji mojej i jego pracy) i spotkawszy sie miło gawędzimy o pierdołach.

Ostatnio widzieliśmy się chyba z miesiąc temu. Potem on zadzwonił z jakaś sprawą (mowił mi, ale nie pamietam o co szlo). Powiedziałam mu, zeby "się przypomnial" za kilka dni. Nie "przypomniał się", wiec zapomniałam o tym. Wyslał do mnie życzenia swiateczne, ja do niego też (grupowe smysy). Dzisiaj dzwoni i zaczyna kolejny raz rozmowę pytaniem "Obrazilaś się?". NIE nie obrazilam, bo ani teraz ani w ogóle nigdy powodów obrażać się nań nie miałam i nie mam.
Co też zakomunikowałam czlowiekowi pytając dlaczego mnie o "obrazę się" podejrzewa. Stwierdził, że "no bo się nie odzywasz nic". Jestem zdezorientowana - nie miałam nijakiego doń interesu, to się nie odzywalam (chodziło o kontakt telefoniczny), on też do mnie nie miał to i się nie odzywał - proste. Nie jesteśmy jakimiś bliskimi znajomymi, żeby mieć cheć i potrzebę czestego kontaktu i gadania o duperelach dzwoniac. Nie wiem skąd to pytanie u gościa. Czy on uwaza, że trzeba mnie tak "zaatakować", bo sam czuje się niezrecznie z powodu dośc długiego "milczenia" z jego strony?
CZy ki diabel?
Zdarzało się, że przy dłuższym braku kontaktu ja dzowniłam pierwsza, jesli miałam jakis interes i też byłam pytana, czy się gniewalam, bo się długo nie odzywalam. Raz powiedziałam, że oczywiscie, ze nie, ale on też się nie odzywał. Gośc zaczął mnie wylewnie przepraszać i obiecywac "poprawę" (ktorej ja nie oczekuje).
Nie uwazam, że trzeba wyjaśniać powody "milczenia" pomiedzy ludźmi, ktorzy nie są blisko i z zasady nie kontaktują się czesto i prywatnie za wiele. Tymczasem ów gośc chyba uwaza inaczej. Wqrza mnie ta jego "maniera" z tym "obrazeniem się".
Spotykacie się z czymś takim? Jak to u goscia wyeliminowac?
    • majaa Re: Idiotyczne pytanie:"Obraziłaś się" 03.04.13, 15:37
      Ja tam bym sobie chyba nie zawracała głowy próbą wyeliminowania tego zwyczaju u kolegi. Zwłaszcza że nawet nie bardzo sobie wyobrażam, jak by to miało wyglądać. Przyjęłabym po prostu do wiadomości, że ten typ tak ma i tyle i nie przejmowałabym się takim komentarzem smile
      • aqua48 Re: Idiotyczne pytanie:"Obraziłaś się" 03.04.13, 16:39
        Najlepiej wprost i bez ogródek powiedzieć mu żeby nie pytał Cię za każdym razem czy się obraziłaś, bo nie obrażasz się na niego, tylko po prostu jesteś dość zajęta i stąd nie dzwonisz tak często jak on by być może tego oczekiwał. A potem możesz dodać, że każdy jego telefon jest dla Ciebie miłym zdarzeniem.
    • nucha27 Re: Idiotyczne pytanie:"Obraziłaś się" 03.04.13, 23:39
      Nie znoszę takiego pytania, podobnie jak Ty wink Ja jedynie co odpowiadam w takim momencie, to że obrażanie porzuciłam na etapie 15 lat, a teraz mam o wiele więcej.
      I na ogół jakoś to chyba działało wink
      Mi się jednak wydaje, że to taki jakiś tekst na zasadzie rozpoczęcia rozmowy, nie wiem, zaznaczenia dłuższego niekontaktowania się...jeśli ogólnie Go lubisz, to po prostu zwróć uwagę delikatnie, mój tekst u mnie skutkował, więc może i u Ciebie pomoże wink
    • bene_gesserit Re: Idiotyczne pytanie:"Obraziłaś się" 04.04.13, 11:32
      Zapewne ten człowiek funkcjonuje w środowisku, gdzie podtrzymuje się kontakty dla samego podtrzymywania - zaczepia na fejsie, wysyła smsy w rodzaju 'ale dziś pogoda, co? Pozdrowienia' itd. Stąd zapewne jego oczekiwanie, ze i ty też będziesz się zachowywać, a skoro się nie zachowujesz, to czymś cię uraził. Chociaż on nie produkuje się w stosunku do ciebie w taki sposób - dziwne.
      Może więc to taki jego sposób na ludzi - próbuje okazać, ze bardzo zalezy mu na bliższym, częstszym kontakcie i przy każdej okazji rzadkiego kontaktu w ten sposób nad tym ubolewa. A w istocie ma to w nosie, po prostu zauważył, ze tego typu emocjonalne podgrzanie atmosfery (przecież po 'obraziłaś się?' musisz szybko udowodnić, ze nic podobnego i gdzies tam trochę czujesz się paradoksalnie winna - no bo czemu on tak pomyślał, no bo nie kontaktowałaś się z nim a może powinnaś) pomaga mu załatwić to, co ma do załatwienia.

      Olałabym, tez nie tłumaczyłabym się. Krótkie 'nie, jak zawsze nie obraziłam sie' i przejść do sprawy.
      • kora3 No raczej nie Bene 05.04.13, 10:42
        To znaczy nie znam człowieka aż tak dobrze, ale znam na tyle, żeby wiedzieć, że to gośc mocno ze tak powiem osadzony w realiach i dośc zajęty, który nie ma czasu zwyczajnie na "zaczepianie" znajomych na jakichś portalach (o ile wiem nie posiada kont na takowych- kiedys w ramach gadania o pierdołach wymieniliśmy poniekąd zgodne uwagi w temacie korzystania z takowych).

        Rodzaj dzialalności, jaką gośc prowadzi jest taki, że czesto i duzo rozmawia przez tel, ale jak zauwazylam, raczej o konkretach. Ze mną na ogół tudzież.
        Dodam, ze nasza znajomośc jest takiego rodzaju, że zwyczajnie nie ma powodu (z zadnej strony) krygować się z racji niekontaktowania się nawet dłuzej.

        Nie tłumacze się, gwoli jasnosci, tylko ten tekst niemozebnie mnie w....denerwuje nosmile
    • milamala Re: Idiotyczne pytanie:"Obraziłaś się" 04.04.13, 12:28
      Moze sie myle, ale po przeczytaniu tekstu mam nastepujace spostrzezenia.
      Otoz mama wrazenie, ze ten pan nei traktuje tak powaznie jak Ty swojego "obrazilas sie". Zdarza mi sie slyszec podobne, ale przyjmuje takie teksty w kategorii niezrecznego zagajenia rozmowy. Zgadza sie, ze moze to byc po pewnym czasie irytujace. Ale moze wystarczy po prostu panu powiedziec: ze nie obrazilas sie i nie obrazasz sie, oprosic zeby juz wiecej nie pytal, zapewnic, ze jak sie obrazisz to go o tym sama poinformujesz. Powinno starczyc.
      Wtedy powinien sobie poszukac innego tekstu do zagajenia rozmowy. Zorientuje sie, ze ten tekst jest juz spalony.
      • liiona Re: Idiotyczne pytanie:"Obraziłaś się" 04.04.13, 17:19
        Są rożne typy, jedni przepraszają z zasady i takim to właśnie pytaniem mówią przepraszam ze żyje, obraziłaś się? są też tacy co to wydaje im się że nas przejrzeli, obraziłaś się? to ma być nasza charakterystyka, a jeszcze inni tekstem - obraziłaś się? chcą coś ugrać. A pogniewaj się na niego i odpowiedz tak pogniewałam sięsmile
      • kora3 Gwoli wyjaśnienia Milamala 05.04.13, 10:45
        Dyś ja mu już kilka razy powiedziałam konkretnie, żem nieobrazona bo i nie mam na co!!! Mimo to ten glupkowaty tekst sie pojawia. W naszym przypadku, jak wspomniałam, nie ma powodu do jakichkolwiek kwasów z powodu dłuższego braku kontaktu z żadnej strony, a "zagajanie" nie trza, wystarczy powiedzieć "cześc, dzwonię z taką i taką sprawą" i jest w porzo
        • matylda1001 Re: Gwoli wyjaśnienia Milamala 05.04.13, 16:18
          Ja mam taką dalszą koleżankę, która zawsze wita mnie radosnym pytaniem - "żyjesz jeszcze"? No i co mam zrobić, za każdym razem zapewniać, że i owszem? Ignoruję ten wstęp i przechodzę do tematu.
          • vi_san Re: Gwoli wyjaśnienia Milamala 05.04.13, 19:28
            Też mam taką koleżankę! Co telefon to "Żyjesz jeszcze?"... Ja zawsze odpowiadam: Nie, umarłam w ubiegłym tygodniu, byłaś na moim pogrzebie? w piątek był... I dopiero potem przechodzę ad rem
            • matylda1001 Re: Gwoli wyjaśnienia Milamala 05.04.13, 23:15
              No i proszę! a ja myślałam, że ta moja to taka oryginalna smile Następnym razem odpowiem tak, jak Ty. Ciekawe jak zareaguje smile
              • vi_san Re: Gwoli wyjaśnienia Milamala 06.04.13, 07:48
                big_grin
        • communicativemethodsucks Re: Gwoli wyjaśnienia Milamala 13.04.13, 07:51
          To tekst jaki słyszę często jak ktoś "nie dość entuzjastycznie" się przywita.

          Co focha strzelasz? A odpowiedź na to "z przytupem"
    • patosik2 Re: Idiotyczne pytanie:"Obraziłaś się" 14.04.13, 04:15
      No a Ty nie pomyślałaś że przez znajomość z tym kolegą przez te parę lat mogło się przerodzić w coś większego? Chodzi mi o to że On pewnie coś do Ciebie czuje i nie wie jak to oznajmić Tobie lub coś w tym rodzaju. Osobiście mam dobrą sąsiadkę która się we mnie podkochuje od jakiegoś czasu i z nią też mam taki dialog typu "Jesteś zły?" czy tam np. "Obraziłeś się" obawiam że inaczej się tego nie da wytłumaczyć tej osobie jak porządnie długą rozmowę w cztery oczy. Zacznij z nim temat przy najbliższej okazji o Was o tym czy On coś do Ciebie czuje i w ogóle, jestem przekonany że taka rozmowa Wam pomoże wink
      • kora3 eeeee nadinterpretujesz moim zdaniem 14.04.13, 10:46
        my nie mamy po 20 lat i oboje jesteśmy zajeci (na stałe).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja