Dodaj do ulubionych

Wstydliwa choroba a savoir vivre.

23.09.13, 15:50
Choruję od lat na pewną wstydliwą społecznie chorobę, która dla osoby niezorientowanej może być niewidoczna i niezauważalna.
W okresach zaostrzenia choroby nie jestem mówiąc delikatnie dobrym partnerem do spotkań towarzyskich (zwłaszcza związanych z wyjściem na zewnątrz, ale nie tylko).
W jaki sposób odmówić spotkania towarzyskiego aby nie okłamać ani nie powiedzieć wprost o owej chorobie? Mamy zwłaszcza jednych takich znajomych, którzy są dociekliwi i nie wystarczy im "Gazetki nie będzie bo źle się czuje" tylko będą dopytywać.
Dziękuję.
--
https://www.suwaczki.com/tickers/7o8b3x6acm8oyc9h.png
Obserwuj wątek
    • nm.buba011 Re: Wstydliwa choroba a savoir-vivre. 23.09.13, 16:04
      - s-v w pełni zadziała, kiedy obie strony znają jego podstawy, a także najbardziej wysublimowane niuanse.

      Źle się czuję, nie przyjdę, to wystarcza. Osoba wychowana się nie dopytuje.

      ***********************************************
      www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
      so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
      • gazeta_mi_placi Re: Wstydliwa choroba a savoir-vivre. 23.09.13, 16:15
        To działa w sytuacji gdy chodzi o spotkania organizowane z dnia na dzień, w każdym razie gdy spotkanie jest maksymalnie za kilka dni, wtedy każdy myśli że pewnie przeziębienie lub coś podobnego, nikt nie dopytuj, ale są znajomi którzy umawiają się na kolację z dwutygodniowym (albo i wyższym) wyprzedzeniem.
        Wtedy raczej ciężko powiedzieć "Niestety nie mogę być u Was za 2 tygodnie - miesiąc bo źle się czuję.".
        Złe samopoczucie na ogół dotyczy kilku dni, jednego dnia, a nie tygodni czy miesięcy.
        • aqua48 Re: Wstydliwa choroba a savoir-vivre. 23.09.13, 16:33
          gazeta_mi_placi napisała:

          > są znajomi którzy um
          > awiają się na kolację z dwutygodniowym (albo i wyższym) wyprzedzeniem.
          > Wtedy raczej ciężko powiedzieć "Niestety nie mogę być u Was za 2 tygodnie - mie
          > siąc bo źle się czuję.".

          Wtedy odmowa bez podania powodu jest na miejscu. A w przypadku dopytywania niejasna odpowiedź - mam już coś zaplanowane na ten czas.
          Albo - jeszcze nie wiem czy będę wtedy wolny, dam odpowiedź telefonicznie na tydzień przed. I na tydzień przed dzwonisz i mówisz, że niestety nie dysponujesz czasem.
          • annthonka Re: Wstydliwa choroba a savoir-vivre. 23.09.13, 17:07
            Tak jak pisze Aqua - w przypadku spotkań umawianych z tak długim wyprzedzeniem zręcznie się jest umówić na potwierdzenie na kilka dni przed. Wtedy - w zależności od samopoczucia - potwierdzasz, albo przepraszasz wymawiając się na przykład wyjazdem służbowym.
            • nm.buba011 Re: Wstydliwa choroba a savoir-vivre. 23.09.13, 19:33
              annthonka napisała:

              > Wtedy - w zależności od samopoczucia - potwierdzasz, albo przepraszasz
              > wymawiając się na przykład wyjazdem służbowym.


              - s-v nie zaleca oszukiwania.


              ***********************************************
              www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
              so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
              • aqua48 Re: Wstydliwa choroba a savoir-vivre. 23.09.13, 19:48
                nm.buba011 napisał:
                > > Wtedy - w zależności od samopoczucia - potwierdzasz, albo przepraszasz
                > > wymawiając się na przykład wyjazdem służbowym.

                > - s-v nie zaleca oszukiwania.

                Oczywiście wtedy spokojnie i zgodnie z prawdą może się wymówić złym samopoczuciem.
                • annthonka Re: Wstydliwa choroba a savoir-vivre. 23.09.13, 20:37
                  Dzwoniąc z tygodniowym wyprzedzeniem dosyć ciężko się wymówić złym samopoczuciem bez podania przyczyn, a rozumiem, że autor wątku właśnie nie chce omawiać krępujących dla niego kłopotów zdrowotnych z osobami postronnymi.
                  W tym przypadku "białe kłamstewko" w postaci wymówienia się wyjazdem w delegację nikogo nie krzywdzi, a autorowi pozwala wyjść z twarzą z niezręcznej dla niego sytuacji.


                  • nm.buba011 Re: Wstydliwa choroba a savoir-vivre. 23.09.13, 21:11
                    annthonka napisała:

                    > Dzwoniąc z tygodniowym wyprzedzeniem dosyć ciężko się wymówić złym samopoczucie
                    > m bez podania przyczyn, a rozumiem, że autor wątku właśnie nie chce omawiać krę
                    > pujących dla niego kłopotów zdrowotnych z osobami postronnymi.

                    - oczywiście. Ze względu na złe samopoczucie odwołać wypada z krótkim wyprzedzeniem.
                    Odwołać, zgodnie z s-v można znacznie wcześniej bez podania żadnej przyczyny.

                    > W tym przypadku "białe kłamstewko" w postaci wymówienia się wyjazdem w delegacj
                    > ę nikogo nie krzywdzi, a autorowi pozwala wyjść z twarzą z niezręcznej dla nieg
                    > o sytuacji.

                    - o "białym kłamstwie" słyszałem, ale nie w korelacji z s-v.

                    Inna sprawa, że kiedy odwołujemy spotkanie, to wtedy jesteśmy z obligowani do podania swojej propozycji. W przeciwnym przypadku jest bardzo prawdopodobne, że zapraszający uzna, po kilku takich odmowach, za sugestie zaniechania relacji, z naszej strony.
                    --
                    ***********************************************
                    www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                    so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                    • annthonka Re: Wstydliwa choroba a savoir-vivre. 24.09.13, 12:16
                      nm.buba011 napisał:

                      > Odwołać, zgodnie z s-v można znacznie wcześniej bez podania żadnej przyczyny.

                      Owszem, w kontaktach formalnych, typu odwołanie spotkania biznesowego czy rezygnacja z zaproszenia na bankiet. W kontaktach ze znajomymi, zamiast suchego "przykro mi, ale nie spotkam się z tobą za tydzień, do widzenia", zręczniej jest się jakoś wytłumaczyć, aby nie wyjść na gbura.


                      > - o "białym kłamstwie" słyszałem, ale nie w korelacji z s-v.

                      Niemniej jednak białe kłamstwo niejednokrotnie pozwala uniknąć niezręcznej sytuacji czy zrobienia komuś przykrości.


                      > Inna sprawa, że kiedy odwołujemy spotkanie, to wtedy jesteśmy z obligowani do p
                      > odania swojej propozycji. W przeciwnym przypadku jest bardzo prawdopodobne, że
                      > zapraszający uzna, po kilku takich odmowach, za sugestie zaniechania relacji, z
                      > naszej strony.

                      Tutaj się w pełni z Tobą zgadzam.
                      • noname2002 Re: Wstydliwa choroba a savoir-vivre. 26.09.13, 09:55
                        W kontaktach ze znajomymi, zamiast suchego "prz
                        > ykro mi, ale nie spotkam się z tobą za tydzień, do widzenia", zręczniej jest s
                        > ię jakoś wytłumaczyć, aby nie wyjść na gbura.

                        Albo żeby osoba zapraszająca nie odebrała tego jako chęci rozluźnienia czy urwania kontaktów.
    • agata.m80 Re: Wstydliwa choroba a savoir vivre. 23.09.13, 16:06
      też jestem w takiej sytuacji.
      nie tłumaczę, jak jest źle to wyciszam telefon i znikam z życia.
      bliscy tzn bardzo bliscy zrozumieją
      a inni albo zaczną się człowieka bać albo wstydzić

      --
      "jeśli chcesz być szczęśliwym nie wolno gmerać w pamięci" E. Cioran
    • dominikjandomin Re: Wstydliwa choroba a savoir vivre. 23.09.13, 22:24
      gazeta_mi_placi napisała:

      > Mamy zwłaszcza jednych takich znajomych, którzy są do
      > ciekliwi i nie wystarczy im "Gazetki nie będzie bo źle się czuje" tylko będą do
      > pytywać.

      - Gazetki nie będzie, bo się źle czuje.
      - Ale co jej jest?
      - A o to musicie się jej zapytać, nie mam w zwyczaju omawiania jej prywatnych spraw.

      albo:

      - Nie będzie mnie, bo się źle czuję.
      - Ale co ci jest?
      - Wiesz, sprawy zdrowotne konsultuję z zaufanym lekarzem, dzięki za troskę.
      • varna771 Re: Wstydliwa choroba a savoir vivre. 26.09.13, 22:27
        > - Nie będzie mnie, bo się źle czuję.
        > - Ale co ci jest?
        > - Wiesz, sprawy zdrowotne konsultuję z zaufanym lekarzem, dzięki za troskę.
        Uważasz, że powyższa odpowiedź mieści się w ramach SV?? mylisz asertywność z bezczelnością, a tego typu odpowiedź jest po prostu niegrzeczna, a nawet chamska.
    • kora3 Odmówic dowolnej propozycji/zaproszeniu 24.09.13, 10:20
      można BEZ PODANIA przyczyn. Zatem skoro nie chcesz ich podawać - nie podajesz odpowiadając "Dziękuję, niestety nie skorzystam" itp. i czesc.
      Kulturalna osoba nie będzie dopytywać, ale może się zdarzyć niekulturalna i zacząc dopytywać "a dlaczego? a może jednak?" - w takiej sytuacji odpowiadasz, ze masz inne plany. Nie kłamiesz, ale i nie mówisz szczegółów
      --
      Korcia
      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
    • mocno.zdziwiona Re: Wstydliwa choroba a savoir vivre. 24.09.13, 13:05
      Można po prostu powiedzieć, że ma się już plany na ten konkretny dzień. Jeśli ktoś zapyta jakie można coś skłamać albo po prostu powiedzieć, że to rzeczy prywatne.
      Warto wystąpić z propozycją spotkania w innym terminie. Wcześniej lub później, kiedy na pewno będzie się człowiek dobrze czuł. O ile w przypadku danej choroby dobre / złe samopoczucie jest przewidywalne.
      • pavvka Re: Wstydliwa choroba a savoir vivre. 24.09.13, 14:24
        mocno.zdziwiona napisała:

        > Można po prostu powiedzieć, że ma się już plany na ten konkretny dzień.

        Przy pierwotnym umawianiu się tak, oczywiście. Ale jeśli potwierdzamy wstępnie już umówiony termin, to jednak IMO krótkie wyjaśnienie jest mocno wskazane jeśli nie chcemy żeby ten, z którym się umawiamy, poczuł się lekceważony.
        --
        I am not a vegetarian because I love animals; I am a vegetarian because I hate plants. - A. Whitney Brown
    • feniks_4 Re: Wstydliwa choroba a savoir vivre. 24.09.13, 13:35
      Mam znajoma, ktora jest typem "ksiezniczki" (sama sie tak okreslila), przyzwyczajonej do tego, ze wszyscy natychmiast spelniaja jej zyczenia i sa na kazde zawolanie.
      Jak dzwoni z propozycja spotkania, nie potrafi przyjac grzecznej odmowy, naciska wtedy, zaczyna manipulowac - nagle mowi slodkim glosikiem malej rozkosznej dziewczynki - "Przyjdz, postaraj sie przyjsc, dobrze kochana?".
      Jak odmawiam, np. mowiac, ze zle sie czuje, jest smiertelna obraza.
      Do narcyzow nie dochodza zadne argumenty, licza sie tylko oni.
      • nm.buba011 Re: Wstydliwa choroba a savoir vivre. 24.09.13, 22:18
        feniks_4 napisał(a):

        > Mam znajoma, ktora jest typem "ksiezniczki" (sama sie tak okreslila), przyzwycz
        > ajonej do tego, ze wszyscy natychmiast spelniaja jej zyczenia i sa na kazde zaw
        > olanie.
        > Jak dzwoni z propozycja spotkania, nie potrafi przyjac grzecznej odmowy, nacisk
        > a wtedy, zaczyna manipulowac - nagle mowi slodkim glosikiem malej rozkosznej dz
        > iewczynki - "Przyjdz, postaraj sie przyjsc, dobrze kochana?".
        > Jak odmawiam, np. mowiac, ze zle sie czuje, jest smiertelna obraza.
        > Do narcyzow nie dochodza zadne argumenty, licza sie tylko oni.

        - odpisując na czyjeś pytanie, nie powinno się wnikać w jego cechy charakteru, bo te wszyscy mamy nie za bardzo idealne.
        W sumie mnie nie bardzo interesuje, jak kto się zachowa, ale czy mój post z odpowiedzą jest zgodny z s-v.
        --
        ***********************************************
        www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
        so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
    • totorotot Re: Wstydliwa choroba a savoir vivre. 25.09.13, 21:43
      dociekliwi i nie wystarczy im
      "Gazetki nie będzie bo źle się
      czuje" "Gazetki nie będzie bo źle się
      czuje" "Gazetki nie będzie bo źle się
      czuje" "Gazetki nie będzie bo źle się
      czuje" "Gazetki nie będzie bo źle się
      czuje" "Gazetki nie będzie bo źle się
      czuje" "Gazetki nie będzie bo źle się
      czuje" "Gazetki nie będzie bo źle się
      czuje" "Gazetki nie będzie bo źle się
      czuje" "Gazetki nie będzie bo źle się
      czuje"



      Jak się nie odczepia to: jest pełnia to się zmienia w wilkołaka

      Ma obfite i bolesne miesiączki połączone z grudkowatymi uplawami


      Albo po prostu: ma grypę

      • aka10 Re: Wstydliwa choroba a savoir vivre. 26.09.13, 20:02
        Znam dwie osoby cierpiące na zaburzenia afektywne dwubiegunowe. Obydwie poinformowaly o tym otoczenie, w ktorym sie obracaja. Wszyscy rozumieja, jesli jesli danego dnia ktoras z nich odwola "Bridge-a" czy przyjscie na spotkanie w restauracji.
        --
        Powered by Aka.Creative Marketing S.A.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka