prokreacja rodzinna

03.10.13, 17:44
proszę o radę co odpowiadać znajomym, rodzinie dalszej i bliższej na pytanie o drugie dziecko? staje się to denerwujące, męczące i uważam, że zbyt prywatne jest wściubianie nosa w cudze sprawy. każde spotkanie kończy się pytaniami w stylu: to kiedy drugie albo komentarzami w stylu: czas na drugie, no kiedy będzie, nie zwlekajcie, itp. co grzecznie acz stanowczo powiedzieć na takie teksty?
    • bene_gesserit Re: prokreacja rodzinna 03.10.13, 18:06

      "Przepraszam, ale nie mam ochoty o tym rozmawiać"
      "Zastanawiamy się, nic jeszcze nie postanowiliśmy"
      "Jak mówiliśmy, nie mamy ochoty o tym rozmawiać, obojętnie od tego, ile razy usłyszymy to pytanie"

      Itd aż do skutku.

      I poza s-v:
      "A co z twoimi planami prokreacyjnymi?"
      "To naprawdę nie twoja sprawa"
      "Wiemy, ale nie powiemy"
      • balba01 Re: prokreacja rodzinna 03.10.13, 18:18
        tak. ale te odpowiedzi kompletnie nie robią wrażenia ani na znajomych ani rodzinie. zwłaszcza jeśli chodzi o ciocie, wujków- dobre rady. każdy ma takie osoby w rodzinie. może jakoś dosadniej?
        • bene_gesserit Re: prokreacja rodzinna 03.10.13, 18:26
          Dosadniej - czyli poza s-v to już podpowiedziałam: 'to nie twoja sprawa'.
          Ale to, oczywiście, skonfliktuje cię z nimi, bo to niegrzeczne. Imo lepiej powtarzać do znudzenia grzeczne komunikaty, trzy w kółko, na zmianę, a potem - ew - zmienić temat na leciuteńko krępujący dla pytacza (nauczy się, ze poruszanie tematu potomka powoduje poruszenie tematu dla niego niespecjalnie wygodnego, i moze się ugryzie za którymś razem w język).

          Można jeszcze odpowiadać filozoficznie - tzn: 'moze sie zdecydujemy, a moze nie'. Na pytanie 'a kiedy się zdecydujecie albo a kiedy będziecie wiedzieli 'moze niedługo, moze za parę lat, może nie wiem kiedy'. To też działa big_grin
          • vitreous Re: prokreacja rodzinna 04.10.13, 23:27
            > Ale to, oczywiście, skonfliktuje cię z nimi, bo to niegrzeczne. Imo lepiej powt
            > arzać do znudzenia grzeczne komunikaty, trzy w kółko, na zmianę, a potem - ew -
            > zmienić temat na leciuteńko krępujący dla pytacza (nauczy się, ze poruszanie t
            > ematu potomka powoduje poruszenie tematu dla niego niespecjalnie wygodnego, i m
            > oze się ugryzie za którymś razem w język).

            heh, świetny pomysł smile

            Tresura jak u psów Pawłowa smile
    • ewa_2009 Re: prokreacja rodzinna 03.10.13, 18:54
      Dzieci nie chipsy, można skończyć na jednym.
      • ciastko_z_kota Re: prokreacja rodzinna 03.10.13, 19:40
        może czereśnie, jezeli nie lubią chipsów? ja nie lubię.
    • notting_hill Re: prokreacja rodzinna 03.10.13, 19:24
      A może w ogóle nie odpowiadać? Owszem, to dość niegrzeczne, ale w sumie same pytania do grzecznych nie należą.
      Po prostu zignorować, potraktować milczeniem i zmienić temat.
      • nm.buba011 Re: prokreacja rodzinna 04.10.13, 01:10
        notting_hill napisała:

        > A może w ogóle nie odpowiadać? Owszem, to dość niegrzeczne,

        - dopuszczalne. Tak zrobił Jezus w stosunku, ba, do głowy... koronowanej.
        Łukasza 23:9

        ***********************************************
        www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
        so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
    • agra1 Re: prokreacja rodzinna 03.10.13, 20:07
      W 2037 roku.

      Albo równie odległa data.
      A na pytanie dlaczego można odpowiedzieć, " Bo widzę, zę sprawia ci ogromną przyjemność wtykanie nosa w cudze sprawy, a w ten sposób będziesz mieć na to dużo czasu".
      Może niezbyt uprzejmie, ale jeśli grzeczne sposoby nie skutkują, to niestety trzeba siłą....


      Mój blog
    • nm.buba011 Re: prokreacja rodzinna 04.10.13, 01:00
      - poza najlepszym z już wymienionych - czyli milczenie, ale koniecznie z odważnym patrzeniem w oczy, można powiedzieć, że takie pytanie jest niezgodne z s-v. Zamiennie, zależnie od płci pytającego, że damy, dżentelmeni takich pytań nie zadają.

      Wówczas są dwie możliwości, powstrzymają się albo to my przejmiemy całą kontrolę.

      Nawet oskarżony, ma prawo do odmowy składania wyjaśnień.

      Nie musimy, więc się tłumaczyć.

      Można odmówić podania dłoni, kiedy ją ktoś podaje niedbale.
      Odmówić pożyczki, choć jednocześnie przyznać, że pieniądze posiadamy.

      Należy demonstrować, to co nam pasuje a nie innym. Oczywiście mówię o zachowaniu zgodnym z s-v.
      ____________________
      Dygresja

      Uczestniczę obecnie w kursie z retoryki.
      Jedna z uczestniczek zaserwowała mi 'smacznego', na które, po odpowiedniej pauzie na spokojne przełknięcie, odpowiedziałem - 'nieee dziękuję'. Pomaga.

      Bardzo ważną rzeczą, której nie uświadamia sobie wiele osób jest pauza.
      Większość chce odpowiedzieć natychmiast, a to nas gubi. Patrzymy na osobę i po namyśle odpowiadamy lub nie.

      Kiedy się opanuje fakt, że zawsze można nie odpowiedzieć lub poinformować o niestosowności takie pytania, wtedy można dojść do wniosku, że można odpowiedzieć na każde pytanie, mając kontrolę nad pytającym.




      ***********************************************
      www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
      so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
      • vilez Re: prokreacja rodzinna 05.10.13, 15:15
        > Bardzo ważną rzeczą, której nie uświadamia sobie wiele osób jest pauza.
        > Większość chce odpowiedzieć natychmiast, a to nas gubi. Patrzymy na osobę i po
        > namyśle odpowiadamy lub nie.
        >
        > Kiedy się opanuje fakt, że zawsze można nie odpowiedzieć lub poinformować o nie
        > stosowności takie pytania, wtedy można dojść do wniosku, że można odpowiedzieć
        > na każde pytanie, mając kontrolę nad pytającym.

        Klasyka pasywnej agresji.
        • nm.buba011 Re: prokreacja rodzinna 05.10.13, 17:52
          vilez napisała:

          > Klasyka pasywnej agresji.

          - możesz nieco bardziej rozwinąć myśl?
          ***********************************************
          www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
          so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
          • vilez Re: prokreacja rodzinna 06.10.13, 08:25
            Manipulowanie milczeniem w rozmowie to forma pasywnej agresji.
            • nm.buba011 Re: prokreacja rodzinna 06.10.13, 09:04
              vilez napisała:

              > Manipulowanie milczeniem w rozmowie to forma pasywnej agresji.

              - bez względu na zaistniały w tym wątku, kontekst?
            • vilez Re: prokreacja rodzinna 06.10.13, 18:39
              Bez. Milczenie jest lekceważeniem, przedłużanie odpowiedzi- jak już napisałam. Co nie znaczy, że zawsze pochwalam zachowanie zgodne z sv. Bo nie pochwalam.
              • nm.buba011 Re: prokreacja rodzinna 07.10.13, 00:56
                vilez napisała:

                > Bez. Milczenie jest lekceważeniem, przedłużanie odpowiedzi- jak już napisałam.
                > Co nie znaczy, że zawsze pochwalam zachowanie zgodne z sv. Bo nie pochwalam.

                - rozumiem. Niemniej, co proponujesz w zamian. Właściwszego?


                ***********************************************
                www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                • vilez Re: prokreacja rodzinna 07.10.13, 11:30
                  Powiedzenie wprost. Np. "wybacz, ale to nie Twoja sprawa". Wolę agresję aktywną od pasywnej.
                  • nm.buba011 Re: prokreacja rodzinna 07.10.13, 14:04
                    vilez napisała:

                    > Powiedzenie wprost.

                    - także mówi ę wprost.

                    > Np. "wybacz, ale to nie Twoja sprawa". Wolę agresję aktywną
                    > od pasywnej.

                    - miło mi, że się z Tobą nie zgadzam.
                    Niech tak zostanie?
                    • vilez Re: prokreacja rodzinna 08.10.13, 18:01
                      Zdaje się, że musi.
      • aqua48 Re: prokreacja rodzinna 06.10.13, 10:49
        nm.buba011 napisał:

        > Kiedy się opanuje fakt, że zawsze można nie odpowiedzieć lub poinformować o nie
        > stosowności takie pytania, wtedy można dojść do wniosku, że można odpowiedzieć
        > na każde pytanie, mając kontrolę nad pytającym.

        Ja preferuję życzliwość w stosunku do ludzi zamiast kontroli i uważam, że pouczanie dorosłych ludzi jest nie na miejscu. Nawet w sytuacjach naruszających moje granice wolę zastosować ironię lub żart i sprowadzić sprawę do absurdu, co często pozwala rozładować sytuację śmiechem i zachować twarz komuś kto zachował się niewłaściwie niż prezentować wyższość nad tą osobą.
        • nm.buba011 Re: prokreacja rodzinna 06.10.13, 11:13
          aqua48 napisała:

          > Ja preferuję życzliwość w stosunku do ludzi

          - słusznie, ale nie każdy to odwzajemnia.

          > zamiast kontroli i uważam, że pouczanie dorosłych ludzi jest nie na miejscu.

          - uważamy identycznie.

          > Nawet w sytuacjach naruszających moje
          > granice wolę zastosować ironię lub żart i sprowadzić sprawę do absurdu, co czę
          > sto pozwala rozładować sytuację śmiechem i zachować twarz komuś kto zachował si
          > ę niewłaściwie niż prezentować wyższość nad tą osobą.

          - są sytuacje, kiedy Twój rozmówca z założenia nie słucha, jest uprzedzony, chce z Tobą jedynie wygrać i Cię ośmieszyć i upokorzyć. Osoba uprzedzona, po tym to poznać, nie będzie się śmiała z Twoich dowcipów. Przeciwstawi Ci inne poczucie humoru. Za 5 minut będzie się zaśmiewała z tego samego dowcipu, ale powiedzianego przez inną osobę.

          Ten sam mechanizm działa, tu, na tym forum. Każdy z nas, choć w różnym stopniu, przed napisaniem posta sugeruje się nickami.


          _______________

          Dygresja.

          Swoją drogą świetna autoprezentacja. Twoja.


          ***********************************************
          www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
          so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
          • aqua48 Re: prokreacja rodzinna 06.10.13, 12:23
            nm.buba011 napisał:

            > > Ja preferuję życzliwość w stosunku do ludzi
            >
            > - słusznie, ale nie każdy to odwzajemnia.

            Nie wymagam wzajemności. Życzliwie oczekuję. Czasami się zawodzę, ale to też nie jest dla mnie wielkim problemem.

            > - są sytuacje, kiedy Twój rozmówca z założenia nie słucha, jest uprzedzony, chc
            > e z Tobą jedynie wygrać i Cię ośmieszyć i upokorzyć.

            Wiesz ja nie daję się tak łatwo upokorzyć, i staram się nie wchodzić w sytuacje polegające na czyjejś "wygranej". A jeśli ktoś jest uprzedzony, nie słucha, jest uporczywie arogancki lub chamski, to po prostu zmieniam towarzystwo smile W sensie wychodzę, nie w sensie pouczam.

            Osoba uprzedzona, po tym t
            > o poznać, nie będzie się śmiała z Twoich dowcipów. Przeciwstawi Ci inne poczuci
            > e humoru. Za 5 minut będzie się zaśmiewała z tego samego dowcipu, ale powiedzia
            > nego przez inną osobę.

            Nie chodzi o to aby ta osoba zaśmiewała się moich dowcipów, nie mam zwyczaju opowiadać dowcipów. Kompletnie nie zrozumiałeś o co chodzi w sprowadzaniu sytuacji do absurdu..



            • nm.buba011 Re: prokreacja rodzinna 06.10.13, 12:39
              aqua48 napisała:


              > Nie wymagam wzajemności. Życzliwie oczekuję. Czasami się zawodzę, ale to też ni
              > e jest dla mnie wielkim problemem.

              - Ty dajesz sobie wspaniale radę, niemniej rozmawiamy w kontekście tego wątku, gdzie jego autorka, ma pewne, nazwijmy to - nieudogodnienie w relacjach z bliskimi. Ze względu na pytania niezgodne z konwencją s-v.

              > Wiesz ja nie daję się tak łatwo upokorzyć, i staram się nie wchodzić w sytuacje
              > polegające na czyjejś "wygranej". A jeśli ktoś jest uprzedzony, nie słucha, je
              > st uporczywie arogancki lub chamski, to po prostu zmieniam towarzystwo smile W sen
              > sie wychodzę, nie w sensie pouczam.

              - j.w.

              > Nie chodzi o to aby ta osoba zaśmiewała się moich dowcipów, nie mam zwyczaju op
              > owiadać dowcipów.

              - oczywiście. Jedynie dowcip można wykorzystać, jako wysoko diagnostyczny, a darmowy test.

              > Kompletnie nie zrozumiałeś o co chodzi w sprowadzaniu sytuacji do absurdu.

              - zdaje sobie z tego sprawę. O czym napisałem powyżej.

              ***********************************************
              www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
              so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
      • madzioreck Re: prokreacja rodzinna 06.10.13, 22:53
        > Uczestniczę obecnie w kursie z retoryki.
        > Jedna z uczestniczek zaserwowała mi 'smacznego', na które, po odpowiedniej pauz
        > ie na spokojne przełknięcie, odpowiedziałem - 'nieee dziękuję'. Pomaga.
        >

        Drogi guru savoir-vivre, wyjaśnij mi z łaski swojej, co takie zachowanie miało na celu.
        Moim zdaniem jest to kwintesencja tego, o czym wiele osób tu pisało - jak komuś dołożyć z białych rękawiczkach, a ponoć nie temu s-v służy...
        • nm.buba011 Re: prokreacja rodzinna 07.10.13, 00:53
          madzioreck napisała:

          > Drogi guru savoir-vivre, wyjaśnij mi z łaski swojej, co takie zachowanie miało
          > na celu.

          - nie dziękuję za "smacznego"

          > Moim zdaniem jest to kwintesencja tego, o czym wiele osób tu pisało - jak komuś
          > dołożyć z białych rękawiczkach, a ponoć nie temu s-v służy...

          - chciałem Cię prosić o właściwszą opcję odpowiedzi, ale Ty już ją udzieliłaś.


          madzioreck 06.10.13, 22:56
          Uważam, że są ludzie i sytuacje, w których żaden savoir-vivre nie pomoże. Odpowiedź wymijająca, a zgodna z s-v trafi tylko do kogoś, kto zna ten kod. Jak nie zna, a jest wścibski, będzie drążył dalej. W związku z tym przychodzi moment, kiedy trzeba się skupic na skuteczności, a niekoniecznie na grzeczności,
          • madzioreck Re: prokreacja rodzinna 07.10.13, 01:03
            Jak zwykle nie odpowiedziałeś na zadane pytanie.
            Już Ci pisałam, że wolę jak pewne rzeczy się odbywają otwarcie, niż jak ktoś udaje takiego ą-ę, tylko po to, żeby innych "grzecznie" traktować z góry.
            • nm.buba011 Re: prokreacja rodzinna 07.10.13, 08:37
              madzioreck napisała:

              > Jak zwykle nie odpowiedziałeś na zadane pytanie.

              - ignoranci mówią "smacznego", notabene, kiedy druga osoba ma pełne usta.
              Oczekują podziękowania.

              Cóż w tym niewłaściwego, że informuje o nieuczestniczeniu w tej bezmyślnej szopce, oczywiście ignorant musi czekać, aż przełknę kęs. Ludzie wychowani nie mówią z pełnymi ustami.

              > Już Ci pisałam, że wolę jak pewne rzeczy się odbywają otwarcie,

              - mówię o tym otwarcie.

              > niż jak ktoś udaje takiego ą-ę, tylko po to, żeby innych "grzecznie" traktować z góry.

              - masz rację. Nie należy zniżać się do poziomu ignorantów.
              W opisanej sytuacji - dziękować z pełnymi ustami.

              - Jak Twoim zdaniem należy postąpić, skoro czynię... źle?



              ***********************************************
              www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
              so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
              • madzioreck Re: prokreacja rodzinna 07.10.13, 11:09
                Bubo, jesteś mistrzem wykręcania kota ogonem. Nie chodziło o pełne usta i dobrze o tym wiesz - sam podkreślałeś znaczenie pauzy. Zrobiłbyś to samo nawet wtedy, gdybyś nie miał jeszcze sztućców w dłoniach.
                Wykorzystujesz s-v do tego, żeby pokazać innym, jaki to oni niski poziom prezentują, nawet jeśli mają dobre intencje. A chyba nie o to w s-v chodzi.
                • nm.buba011 Re: prokreacja rodzinna 07.10.13, 11:32
                  madzioreck napisała:

                  > Bubo, jesteś mistrzem wykręcania kota ogonem.

                  - dzięki. Odchodzisz od tematu. Atak personalny. Ja ci się tam samym nie zrewanżuję.

                  > Nie chodziło o pełne usta

                  - osoba jedząca ma pełne usta, kiedy ignorant serwuje - "smacznego"


                  > i dobrze o tym wiesz - sam podkreślałeś znaczenie pauzy. Zrobiłbyś to samo nawet wtedy
                  > , gdybyś nie miał jeszcze sztućców w dłoniach.

                  - oczywiście. Ludzie kulturalni cenią sobie pauzy. Ignorant odpowiada bezrefleksyjnie.

                  > Wykorzystujesz s-v do tego, żeby pokazać innym, jaki to oni niski poziom prezen
                  > tują,

                  - nie. Pokazuję, że nie przyjmuję ich manier, które oni mi proponują.

                  > nawet jeśli mają dobre intencje.

                  - mający dobre intencje, skoryguje swoje niewłaściwe zachowanie. Ba, podziękuje.

                  > A chyba nie o to w s-v chodzi.

                  - Idzie o to, aby go przestrzegać, bo to ułatwia relacje.
                  Podobnie nie dam się namówić na zdjęcie butów, będąc w gościach. Pytam gospodarza, aby dokonał wyboru, czy mam pozostać kompletnie ubrany, czy opuścić jego dom?


                  ***********************************************
                  www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                  so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                  • kornel-1 OT: buty 07.10.13, 12:48
                    nm.buba011 napisał:
                    > Podobnie nie dam się namówić na zdjęcie butów, będąc w gościach. Pytam gospodar
                    > za, aby dokonał wyboru, czy mam pozostać kompletnie ubrany, czy opuścić jego do
                    > m?


                    Z ciekawości zapytam, ile razy zdarzyła się sytuacja opuszczenia domu.

                    Przy okazji: dlaczego wchodząc do domu muzułmanina, w którym rozłożone są dywany, na których podaje się posiłek powinienem zdejmować buty?

                    Kornel
                    • nm.buba011 Re: OT: buty 07.10.13, 13:58
                      kornel-1 napisał:

                      > Z ciekawości zapytam, ile razy zdarzyła się sytuacja opuszczenia domu.

                      - wystarczy, że pytasz.
                      Ani razu.
                      Gospodarze ulegali.
                      Raz uległem... ja.

                      To już opisywałem.
                      Było to cykliczne spotkanie formalne grupy celowej.
                      Tradycja tych spotkań, to krawaty, także do swetrów i polarów, ale bez obuwia.
                      Ja zawsze nie zdejmowałem, przy ogólnej niewerbalnej (moja pasja) dezaprobacie, nikt nie miał odwagi zwrócić uwagi, do czasu deszczu.
                      Wysiadłem z auta i po 5 metrach skorzystałem z wycieraczki. Jedna osoba stwierdziła, że to na nic, bo buty mam mokre.

                      Zapytałem gospodyni (ok.43) o wydanie decyzje. Była na moją korzyść. Następnie bosonoga córka (ok. 18) zmieniła decyzję matki.
                      Pożegnałem, ogólnie. Nastąpił problem wyjazdu, byłem zatarasowany (auto). Gospodyni mnie uprosiła, abym został w takich okolicznościach, w butach.
                      Po paru minutach córka znowu zaczęła swoje.
                      Nadarzyła się pewna, niebywała okazja.*
                      Zdjąłem buty, a następnie... skarpetki.

                      Tu wszyscy, obecni stwierdzili, że przesadziłem, szczególnie bosonoga "gospodyni".
                      Na moje pytanie, dlaczego Ona może, a ja, jako gość nie mogę, odpowiedziała, że ona ma ładniejsze stopy.
                      Każdy pozostał przy swoich zdaniach. Ćwiczę, trenuję asertywność.

                      > Przy okazji: dlaczego wchodząc do domu muzułmanina, w którym rozłożone są dywan
                      > y, na których podaje się posiłek powinienem zdejmować buty?

                      - nie wiem. Znaczy nie byłem w domu muzułmanina.

                      Ale widzę kontekst. Piszesz, dywany i jedzenie na podłodze, brak stołów, krzeseł.
                      Do meczetów wchodzi się bez obuwia. Wchodzący ma wybór.
                      Jahwe nakazał Mojżeszowi zdjąć sandały, ze względu na świętość ziemi, na której ten pierwszy stał. Druga Mojżeszowa 3:5

                      Powyższe trudno przeflancować nad Wisłę.


                      ________________________
                      * dawno temu, w któreś z kolejnych dyskusji o butach, uczestniczka e_ zauważyła, bardzo słusznie, że zdejmując buty, należałoby zdjąć także skarpety, w myśl zasady, że boso można, w samych skarpetach - nie. Ze względu na zdejmowanie w tym towarzystwie butów, ja nigdy tam nie przychodziłem w krawacie. Byłem boso, w koszuli z krótkim rękawem.

                      ***********************************************
                      www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                      so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                      • kornel-1 Re: OT: buty 07.10.13, 19:09
                        > > Przy okazji: dlaczego wchodząc do domu muzułmanina, w którym rozłożone są
                        > dywany, na których podaje się posiłek powinienem zdejmować buty?
                        >
                        > - nie wiem


                        Ogólnie rzecz ujmując zdejmuje się buty, gdyż tak nakazuje ich SV. Inaczej mówiąc chcemy uszanować zwyczaje gospodarzy.

                        .......

                        k.
                        • nm.buba011 Re: OT: buty 08.10.13, 11:25
                          kornel-1 napisał:

                          > Ogólnie rzecz ujmując zdejmuje się buty, gdyż


                          Wejście do domu
                          Większość muzułmanów zdjąć buty przed wejściem do domu. Oni zwykle mają specjalne miejsce zarezerwowane tylko na zewnątrz drzwi lub w drodze wejścia na buty. Jest to zarówno religijnych i kulturowych. Czystość jest bardzo ważne w islamie. Muzułmanie nie mogą modlić się w brudnej powierzchni i dna butów są uważane za nieczyste. Prawdę uprzejmości, należy zdjąć buty, jeśli wszyscy inni.
                          /Twój link/


                          Inaczej mówiąc chcemy uszanować zwyczaje gospodarzy.

                          - s-v "nakazuje" jednocześnie komfort dla gości, nie mogą oni być zaskoczeni, dlatego na zaproszeniach, okazujemy szacunek prosząc o odpowiedni strój.

                          Wracając nad... Wisłę.
                          Tu mogę oczekiwać standardu, pomijając spotkania swingersów, że jestem zaproszony w stroju kompletnym. Domniemanie moje to takie, że osoba jest wykształcona na poziomie podstawowym, czyli zna s-v i przeczytała książkę o największym nakładzie.

                          Kiedy gospodarz chce inaczej, powinien dopisać na zaproszeniu, że strój wizytowy, lecz obowiązuje zdjęcie obuwia.


                          ***********************************************
                          www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                          so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                  • aqua48 Re: prokreacja rodzinna 07.10.13, 13:41
                    nm.buba011 napisał:

                    > madzioreck napisała:
                    > Wykorzystujesz s-v do tego, żeby pokazać innym, jaki to oni niski poziom
                    > prezentują,
                    >
                    > - nie. Pokazuję, że nie przyjmuję ich manier, które oni mi proponują.

                    Można odmawiać wchodzenia w konwencje, które Ci nie odpowiadają w miły sposób, z uśmiechem, żartem, sympatią do ludzi, a nie z pogardą i wywyższaniem się nad innych.
                    Savoir-vivre nie zabrania traktowania ludzi z życzliwością. Wszystkich.
                    • nm.buba011 Re: prokreacja rodzinna 07.10.13, 14:01
                      aqua48 napisała:

                      > Można odmawiać wchodzenia w konwencje, które Ci nie odpowiadają w miły sposób,
                      > z uśmiechem, żartem, sympatią do ludzi, a nie z pogardą i wywyższaniem się nad
                      > innych.

                      - masz rację. Nie tylko można, ale wręcz tak trzeba.

                      > Savoir-vivre nie zabrania traktowania ludzi z życzliwością. Wszystkich.

                      - oczywistość.


                      ***********************************************
                      www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                      so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                  • madzioreck Re: prokreacja rodzinna 07.10.13, 23:59
                    nm.buba011 napisał:

                    > madzioreck napisała:
                    >
                    > > Bubo, jesteś mistrzem wykręcania kota ogonem.
                    >
                    > - dzięki. Odchodzisz od tematu. Atak personalny. Ja ci się tam samym nie zrewan
                    > żuję.

                    Ależ już zdążyłeś to zrobić, wyciągając mój post z tego wątku i komentując go, zamiast odnieść się do tego, co napisałam do Ciebie.
                    Podtrzymuję swoje zdanie: lubisz traktować ludzi z góry, a to nie ma nic wspólnego z s-v. Sam zachowujesz się brzydko, i jeszcze się tym chwalisz, a innym lubisz wytykać, jakimi są ignorantami (tak tak, wiem, to nie obelga).
    • brak.slow Re: prokreacja rodzinna 04.10.13, 22:44
      kiedyś na forum bezdzietnych przeczytałam świetną radę. gdy usłyszysz takie pytanie zadane w towarzystwie najlepiej odpowiedzieć pytaniem: "ciociu, a jak tam twoje hemoroidy, wyleczyłaś" ? haha wiem, że szukasz kulturalnej porady, ale zadawane przez nich pytania są bardzo niekulturalne, osoby zadające takie pytania, robiące takie ponaglenia nie mają za grosz ogłady, nigdy nie dotrze do nich, że to jest nie na miejscu. choćby ze względu na czyjąś płodność (bywa zmienna), na urazy fizyczne /psychiczne po 1 porodzie, na kwestie finansowe itd

      Dostaję drgawek i białej gorączki gdy słyszę takie pytania nieważne czy ktoś sugeruje to mnie czy komuś innemu. to naprawdę ohydne i straszne wpieprzać sie komuś w takie sprawy. przecież dotyczą one spraw bardzo osobistych, seksu, miejsc intymnych, dla mnie to jest szczytem chamstwa.
      • nm.buba011 Re: prokreacja rodzinna 04.10.13, 23:14
        brak.slow napisała:

        > kiedyś na forum bezdzietnych przeczytałam świetną radę. gdy usłyszysz takie pyt
        > anie zadane w towarzystwie najlepiej odpowiedzieć pytaniem: "ciociu, a jak tam
        > twoje hemoroidy, wyleczyłaś" ? haha wiem, że szukasz kulturalnej porady

        - niekiedy wcale nie trzeba pytać, bo dla niektórych, to minimum w konwersacjach.
        Także zaakceptowanie poziomu innych.
        _____________________________________________
        Dygresja

        W sytuacji, kiedy siedzący "dżentelmen" wyciąga do mnie dłoń, to omawiam, a nie szukam... krzesła.

        Swoją odmienność od ignorantów, należy raczej manifestować, a próbować zwyciężać, stosując ich wątpliwe metody.
    • jagienka75 Re: prokreacja rodzinna 05.10.13, 12:43
      nie tłumaczyć się. co komu do tego, kiedy będziecie mieć drugie dziecko?
      ja odpowiadałam do niedawna pytaniem na pytanie. na pytanie KIEDY TRZECIE odpowiadałam, JAK WY BĘDZIECIE MIEĆ CZWARTE/PIĄTE.
      i się skończyły pytania.
      • aqua48 Re: prokreacja rodzinna 05.10.13, 15:10
        jagienka75 napisała:

        > nie tłumaczyć się. co komu do tego, kiedy będziecie mieć drugie dziecko?
        >na pytanie KIEDY TRZECIE odpow
        > iadałam, JAK WY BĘDZIECIE MIEĆ CZWARTE/PIĄTE.
        > i się skończyły pytania.

        Można też odpowiadać: pojutrze. Na zdziwienie, no jak to pojutrze, - bo jutro nie mam czasu na kolejne dziecko.
        >
    • kornel-1 Re: prokreacja rodzinna 05.10.13, 18:22
      Uważam, że należy zacytować mądrość, która związuje języki pytającemu. Najlepiej z Pisma Świętego.

      Przykładowo, że "Dzieci są darem od Pana" (Psalm 127:3-5).

      Albo przysłowie ze Starego Testamentu: "Spełnione pragnienie ukoi duszę, wstrętne głupiemu - od zła się odwrócić."

      To drugie jest nawet lepsze, bo, skonfundowany słowem "głupiemu", pytający zacznie się zastanawiać, czy go nie obrażono i zamilknie.

      Należy pamiętać, by podkreślić, że to cytaty z Pisma Św.

      Kornel
      • nm.buba011 Re: prokreacja rodzinna 05.10.13, 21:53
        kornel-1 napisał:


        > To drugie jest nawet lepsze, bo, skonfundowany słowem "głupiemu", pytający zacz
        > nie się zastanawiać, czy go nie obrażono i zamilknie.
        >
        > Należy pamiętać, by podkreślić, że to cytaty z Pisma Św.

        - Przypowieści 13:19
        Kolejny, 20 - Kto obcuje z mędrcami, mądrzeje, lecz kto się brata z głupcami, temu źle się wiedzie.
        Amen. Sprawa załatwiona.

        ***********************************************
        www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
        so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
        • bene_gesserit Re: prokreacja rodzinna 06.10.13, 10:07
          Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj jednak też tego, co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swoją opowieść.
          Desiderata
          • nm.buba011 Re: prokreacja rodzinna 06.10.13, 10:30
            bene_gesserit napisała:

            > Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj jednak też tego, co mówią inni,
            > nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swoją opowieść.

            > Desiderata


            - oczywiście. Słuszne spostrzeżenie, że od każdego można się czegoś nauczyć.
            Zależy to jednak, od pokory słuchającego, nie odrzucającego wypowiedzi bez jej wysłuchania.

            Kto odpowiada, zanim wysłucha, zdradza swoją bezmyślność i naraża się na hańbę.
            Przypowieści 18:13



            ***********************************************
            www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
            so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
    • madzioreck Re: prokreacja rodzinna 06.10.13, 22:56
      Uważam, że są ludzie i sytuacje, w których żaden savoir-vivre nie pomoże. Odpowiedź wymijająca, a zgodna z s-v trafi tylko do kogoś, kto zna ten kod. Jak nie zna, a jest wścibski, będzie drążył dalej. W związku z tym przychodzi moment, kiedy trzeba się skupic na skuteczności, a niekoniecznie na grzeczności, chyba, że chcemy bardzo pozostać grzecznymi i do uśmiechniętej śmierci tłumaczyć się z tak prywatnych spraw...
    • pogromca_kretynow Re: powiedz ze sie ruchacie na okraglo 08.10.13, 13:03
      balba01 napisała:

      > proszę o radę co odpowiadać znajomym, rodzinie dalszej i bliższej na pytanie o
      > drugie dziecko? staje się to denerwujące, męczące i uważam, że zbyt prywatne je
      > st wściubianie nosa w cudze sprawy. każde spotkanie kończy się pytaniami w styl
      > u: to kiedy drugie albo komentarzami w stylu: czas na drugie, no kiedy będzie,
      > nie zwlekajcie, itp. co grzecznie acz stanowczo powiedzieć na takie teksty?

      ale widac za malo
Pełna wersja