Dyplomatycznie odmówić

14.02.14, 19:17
Nie wiem dlaczego jestem tak mało asertywna i daje sobie wchodzić na głowę. Wyprowadzam się w piękne miejsce, turystyka tam kwitnie. I moje znajome zapowiedziały, że koniecznie mnie odwiedzą. Byłabym zadowolona gdyby znalazły sobie w okolicy nocleg, a ja mogłabym się z nimi spotkać na 3godziny na kawę. Jestem młodą mężatką i chciałabym poki co zająć się małżenstwem, zyciem rodzinnym Mój dom to nie jest jakiś hostel. Dla mnie to bedzie bardzo meczace. Nikt nawet nie poczekał na moje zaproszenie. Po prostu zapowiedz to przyjedziemy, 'mozemy przyjechac no nie'. Studenckie czasy sie skonczyly. One nie rozumieja chyba, ze nie wypada do kogos sie tak wpraszac, do rodziny- zony, meza oczekujacych dziecka. Dla nich przyjazn zatrzymała się na etapie kilka lat wstecz kiedy faktycznie wszystkie razem konie kradlysmy, jezdzilysmy na stopa, robilysmy glupoty. Jednak u mnie sie wiele zmienilo przez te 2-3lata, one moze mysla, ze nadal jest tak jak dawniej, a ja nie czuje zeby bylo tak jak dawniej. Nadal je lubie ale zameczy mnie kilkadniowy pobyt z imprezowaniem, chetnie wyskoczylabym z nimi na kawe na 3 godziny i tyle. Jak powinnam z nimi postepowac? zeby nie urazic a jednak dac im do zrozumienia, ze nie mozna sie tak do kogos wpraszac, ze spotkanie owszem ale na chwilę.
    • malami115 Re: Dyplomatycznie odmówić 14.02.14, 20:09
      Witaj w klubie smile Powiedz coś w stylu: ,,OOO fajnie, że przyjeżdżacie. Powiedzcie gdzie się zatrzymujecie, to zorientuję się gdzie w okolicy jest jakaś dobra kawiarnia. Pogadamy sobie i powspominamy dobre czasy". To jest mój tekst smile
      • malami115 Re: Dyplomatycznie odmówić 14.02.14, 20:12
        Zawsze też możesz wykorzystać swoją ciążę i powiedzieć, że nienajlepiej się czujesz ale na pewno znajdziesz dla nich czas, by gdzies usiąść w miescie w kawiarni i porozmawiać. Zawsze podawaj miejsce ( kawiarnia, herbaciarnia, pizzeria) oraz stwierdzenia typu: chwila, moment, czas, kilka godzin. To powinno dac koleżankom do zrozumienia, że nie masz ochoty zapraszać ich na kilkudniowe imprezowanie, a twoje mieszkanie to nie hotel.
    • kol.3 Re: Dyplomatycznie odmówić 14.02.14, 20:35
      Jeśli te koleżanki zasygnalizują swój przyjazd, napisz do nich mail ( absolutnie doradzam formę pisemną, bo jak załatwisz sprawę telefonicznie, to powiedzą, że nie zrozumiały i staną Ci na progu z walizkami) z zapytaniem, gdzie się zatrzymają i, że możesz się z nimi spotkać na kawie. Napisz jasno i wyraźnie, że zakwaterowanie w Twoim domu nie jest możliwe, bez tłumaczenia dlaczego.
      Jeśli Ty jesteś w ciąży, a one chcą Ci się zwalić na głowę, to znaczy że działają "na sępa". Takie osoby trzeba tępić.
      Niestety zamieszkanie w miejscu atrakcyjnym turystycznie może się okazać powodem do najazdów na Wasz dom kuzynostwa, znajomych wszelkiej maści, w celu wysępienia darmowej kwatery z wyżywieniem. Najlepiej od początku postawić sprawę jasno.
      Jak będziesz za delikatna to będziesz robiła za jelenia.
      • engine8 Re: Dyplomatycznie odmówić 14.02.14, 22:05
        Akurat mamy podobny problem i nie jest to takie proste do zalatwienia bo z jednej strony chcialoby sie utrzymac kontakty a z drugiej ludzie na sile sie "wciskaja".
        Mowimy tu o ludziach w miare bliskich i cenionych nie jakiegos tam dalszego kuzynostwa - tym zona mowi na zapas kiedy wyczuwa cos ie swieci ze maz bardzo ceni sobie prywatnosc - biega nago po nocach i rozne tam a wiec nie za bardzo lubi gosci na noc.
        My przez rok utrzymywalismy ze po wprowadzeniu mamy przerobki i remonty a wiec nie ma mozliwosci na zakwaterowanie ludzi... Potem przyszedl okres ze w sumie chetnie sie spotkamy jako ze znajomi chca zobaczyc gdzie i jak mieszkamy co jest naturalym - oczywiscie mowimy o zatrzymaniu sie na jedna czy dwie noce bliskich ludzi - poniewaz jest to dla nas wygodne - mozna dluzej sie "pobawic" .. Ale sa tacy co juz sobie planuja nastepne wizyty i zona nie wie co odpowiedziec poniewaz na codzien sa fajni ale mamy lepsze formy spedzania urlopow. Ja mowie aby zawsze zgonila ze najpierw musi porozmawiac ze mna...to daje troche czasu do namyslu aby sie nie zgodzic "z powietrza" a potem to ja wymyslam ze mamy zaplanowane cos wlasnie w tym czasie i nie bedzie nas w domu i zwykle rozmowa na tym sie ucina a do ludzi "dociera" i nie trzeba sie uciekac do bardziej drastycznych posuniec.
    • margonik Re: Dyplomatycznie odmówić 14.02.14, 23:36
      Nie zrozum mnie źle, ale zastanów się, czy warto palić mosty?

      Może wcale nie chodzi o piękne miejce i darmowy nocleg, ale o możliwość zobaczenia się z Tobą? Szczególnie, jeśli będziesz teraz daleko. Jeśli ktoś ma do przejechania kilka godzin, a Ty mu zaproponujesz kawę na mieście, to wyjdzie raczej średnio...

      Teraz jesteś młodą mężatką i skupiasz się na mężu i przyszłym dziecku, ale jeśli teraz zaniedbasz te kontakty (a jak rozumiem, to dawne przyjaciółki), to potem niekoniecznie je odzyskasz... Myślę, że nie warto się po ślubie izolować, tym bardziej, że to wcale nawet nie służy małżeństwu.

      Wiadomo, że kilka dni będzie męczące, ale mogłabyś zaproponować im weekend, a to praktycznie oznacza jeden wieczór z imprezą. Jakby te wizyty były zbyt częste lub za długie, to zawsze możesz wymigać się jakimiś innymi planami. Poza tym nawet, jak przyjadą, nie musisz siedzieć z nimi przez pół nocy. Jesteś w ciąży, więc łatwo się usprawiedlisz, aby pójść do łóżka, a jak będziesz miała malucha, to tym bardziej (zresztą wówczas mogą już nawet nie mieć śmiałości oczekiwać noclegu).

      Jeśli nie masz warunków lokalowych, to oczywiście możesz zasugerować im hotel i to nie powinno być źle odebrane. Wówczas powiedz jak jest i najlepiej zasugeruj od razu jakiś fajny hotelik - tak, aby nie czuły sie zbyte, ale "zaopiekowane".

      Oczywiście, jeśli chcesz, to możesz powiedzieć im szczerze, ale delikatnie, jak to widzisz. Ale może nie teraz z góry, ale jak rzeczywiście temat przyjazdu wypłynie, bo może być tak, że w ogóle sprawy nie będzie... Ludzie czasami mówią, że odwiedzą, bo chcą okazać zainteresowanie i sympatię, a potem wcale nie przyjeżdżają, albo zjawiają się po roku - dwóch, oczywiście wcześniej się umawiając.

      Piszę to na podstawie własnego doświadczenia, bo sama mieszkam w takim miejscu, a znajomych mamy rozsianych po Polsce. W pierwsze wakacje po przeprowadzce, drzwi sie nie zamykały. Fakt, że to było męczące, ale po pierwszych wakacjach się unormowało. Teraz nas naprawdę bardzo te wizyty cieszą. Większość ludzi przyjeżdża na weekend lub na pół dnia - np. w drodze na/z wakacji. Ale są też tacy, co planują odwiecznie, że przyjadą, ale jakoś ich nie widać wink
      • kol.3 Re: Dyplomatycznie odmówić 15.02.14, 08:54
        Niestety wiele osób jak się im raz pozwoli, traktuje później cudze mieszkanie jak stalą urlopową kwaterę.
        • margonik Re: Dyplomatycznie odmówić 15.02.14, 18:43
          W końcu nawet jesli sie ktoś zapowiada "wypadniemy kiedyś" to i tak ostatecznie dochodzi kiedyś do fazy ustaleń, uzgodnienia terminu itp. Więc zawsze można wówczas odmówić, wymagać sie jakimiś sprawami, czy po prostu zaprosić, ale na weekend.
          Przecież nikt normalny nie przyjedzie na siłę, niezapowiedziany czy bez Twojej zgody smile
      • koronka2012 Re: Dyplomatycznie odmówić 15.02.14, 12:42
        margonik napisała:

        > Nie zrozum mnie źle, ale zastanów się, czy warto palić mosty?
        >
        > Może wcale nie chodzi o piękne miejce i darmowy nocleg, ale o możliwość zobacze
        > nia się z Tobą? Szczególnie, jeśli będziesz teraz daleko. Jeśli ktoś ma do prze
        > jechania kilka godzin, a Ty mu zaproponujesz kawę na mieście, to wyjdzie raczej
        > średnio...

        Może warto znaleźć rozwiązanie pośrednie - i w odpowiedzi zaproponować jakiś pensjonat w pobliżu. Takie sytuacje weryfikują jakość znajomości - jeśli komuś zależy na kontakcie, to przyjedzie. Jeśli natomiast zależy mu na darmowym pobycie - to się obrazi.
        Osobiście niespecjalnie czułabym się uhonorowana faktem, że znajomi walą do mnie drzwiami i oknami, z nastawieniem że będą to wakacje za free. No i przede wszystkim - to czy chcemy gościć znajomych u siebie - powinno być naszym wyborem, a nie gości, którzy poniekąd stawiają gospodarzy pod ścianą informując o przyjeździe.

        > a jak będziesz miała malucha, to tym bardziej (zresztą wówczas mogą już nawet nie mieć śmiałości oczekiwać noclegu).

        Myslę, że osoby, które nie czekając na zaproszenie planują przyjazd nie mają takich skrupułówtongue_out
    • matylda1001 Re: Dyplomatycznie odmówić 15.02.14, 13:52
      3eneduerabe napisała:

      >Nie wiem dlaczego jestem tak mało asertywna<

      Może nie tyle mało asertywna, co nieszczera?

      >moje znajome zapowiedziały, że koniecznie mnie odwiedzą.<

      Ile tych znajomych... dwie, trzy? czy może wszystkie z roku?

      >>Dla nich przyjazn zatrzymała się na etapie kilka lat wstecz<<
      > Studenckie czasy sie skonczyly.<

      Ja odnoszę wrażenie, że to raczej dla Ciebie przyjaźń zatrzymała się kilka lat wstecz smile
      Teraz jej już nie czujesz. Teraz masz męża, ktory przesłonił Ci świat i koleżanek już nie potrzebujesz smile Pozostaje Ci tylko nadzieja, że znajome też już tej przyjaźni nie czuja, a obiecały przyjechać tylko dlatego, żeby zrobić Ci przyjemność.

      > Jak powinnam z nimi postepowac?<

      Serce Ci podpowie smile

      • kol.3 Re: Dyplomatycznie odmówić 15.02.14, 20:01
        Jednak wydaje mi się, że kwestią decydującą jest tu ciąża. Naprawdę to nie pora na pobyt grupy choćby najmilszych znajomych.
        Temat wpraszania się do osób mieszkających w miejscowościach turystycznych jest dość częsty na forach i jednak wynika z nich, że ludzie lubią nadużywać gościnności.
    • znana.jako.ggigus hm a skad wiesz, czego one oczekuja? 15.02.14, 14:32
      z reguly ludzie nie oczekuja imprezowania z kobieta w ciazy. Zanim wizyta dojdzie do skutku, to bedzie to chyba ciaza widoczna.
      Ja tez mieszkam w miejscu turyst. atrakcyjnym i ludzi u mnie nocujacych zalatwiem po poludniu po pracy, w weekend - biore ich na zakupy, na rower. Ja ich czesciowo integruje w moje zycie, a czesciowo musza sobie dac rade sami. Maja moje wskazowki, co warto zobaczyc. To zreszta fajnie jest zobaczyc miasto poprzez pryzmat innej osoby.
      • niratkadd Re: hm a skad wiesz, czego one oczekuja? 15.02.14, 20:30
        Wystarczy odbierać co drugi a potem co trzeci telefon, czyli dać możliwość przemyśleń, dlaczego nie odbierasz telefonów. Na pewno się zorientują, że nie masz ochoty. Albo napisz im maila, że nie masz jednak teraz możliwości, i już. Najgorzej będzie jak one przyjadą a ty wpadniesz w ciężki humor i fochy, tego nie polecam.
    • czoklitka Re: Dyplomatycznie odmówić 18.02.14, 19:15
      >I moje znajome zapowiedziały, że koniecznie mnie odwiedzą.

      Już się zgodziłaś? Jeśli tak, to nie widzę możliwości wycofania się z tego, z wyjątkiem użycia kłamstwa. Więc, pomijając ten jeden raz (jeśli sprawa jest dopięta), o ile zależy tobie na podtrzymaniu znajomości z koleżankami, proponuję postawić od razu na szczerość i powiedzieć, że niestety, ale w przyszłości nie będziesz mogła ich ugościć. Co, wg mnie ważne, możesz pomóc im w sprawach organizacyjnych. Poza tym piszesz, że najchętniej widzisz spotkanie się na kawie - cóż, wg mnie mogłabyś pokazać im miasto, a przynajmniej jego co ciekawsze fragmenty oraz polecić jakieś godne uwagi kluby (skoro przyjadą się bawić).
      • kol.3 Re: Dyplomatycznie odmówić 18.02.14, 21:26
        W ciąży przy możliwych dolegliwościach jak np. puchnące kostki nie ma lepszej rzeczy niż śmiganie po mieście, bo koleżanki chcą pozwiedzać.
        • czoklitka Re: Dyplomatycznie odmówić 18.02.14, 21:50
          >W ciąży przy możliwych dolegliwościach jak np. puchnące
          >kostki nie ma lepszej rzeczy niż śmiganie po mieście, bo koleżanki chcą pozwiedzać.

          A dlaczego piszesz to pod moim postem? Bo nie widzę związku.
          • kol.3 Re: Dyplomatycznie odmówić 19.02.14, 08:42
            Ponieważ proponujesz pokazanie koleżankom miasta przez Autorkę.
            • czoklitka Re: Dyplomatycznie odmówić 19.02.14, 18:10
              Autorka nie wspomniała nic o stanie swojego samopoczucia, jak również nie wspomniała, w którym jest miesiącu, jak również nie róbmy a priori z autorki kaleki...
              Wcale nie jest to takie oczywiste, co autorka ma na myśli pisząc
              >Dla mnie to będzie bardzo meczace.
              • yoma Re: Dyplomatycznie odmówić 19.02.14, 19:04
                Nie wystarczy, że będzie to dla niej bardzo męczące?
                • czoklitka Re: Dyplomatycznie odmówić 19.02.14, 20:13
                  > Nie wystarczy, że będzie to dla niej bardzo męczące?

                  Wg mnie - zależy. Czym innym jest kiepski stan spowodowany ciążą lub problemami zdrowotnymi, czym innym podejście "nie chce mi się" (przyp., że autorka nie napisała, dlaczego będzie to dla niej męczące).
                  Wiesz, dla mnie byłoby nie do pomyślenia, aby moich gości po mieście nie oprowadzić tym bardziej, że przyjechali po raz pierwszy i właśnie, między innymi, w takim celu. Jeśli nie ma się ochoty poświęcić czasu i energii gościom to najprościej ich nie zapraszać.
                  Tylko że ja - w przeciwieństwie do autorki - nie cierpię na brak asertywności. Natomiast zaproszenie lub wyrażenie zgody, aby ktoś przyjechał i potem, tak naprawdę, pozostawienie go samemu sobie (tym bardziej, że ktoś przyjeżdża po raz pierwszy) jest niczym innym, jak ignorowaniem gościa.
                  • kol.3 Re: Dyplomatycznie odmówić 20.02.14, 08:29
                    Ale ona ich nie zaprasza, koleżanki się wpraszają kompletnie bez wyczucia, a ona jest za mało asertywna żeby im odmówić wprost.
                    • czoklitka Re: Dyplomatycznie odmówić 20.02.14, 18:46
                      >Ale ona ich nie zaprasza, koleżanki się wpraszają kompletnie bez wyczucia,
                      Wyrażenie zgody na pobyt w jej domu może być z automatu traktowane jako zaproszenie.
                      Co do wyczucia:
                      >'mozemy przyjechac no nie'
                      Wg mnie jest to forma pytania, na które autorka odpowiedziała - wlaśnie nie wiemy co. smile
                      Ale - owszem - ten sposób stawiania pytania nie jest najlepszy.
                  • kol.3 Re: Dyplomatycznie odmówić 20.02.14, 08:37
                    To jest młoda pracująca (o ile pamiętam z innych wątków) mężatka zajęta mężem, pielęgnacją ciąży i planowaniem pokoju dziecinnego. Koleżanki szwendające się jej po mieszkaniu i zakłócające intymność , chcące sobie pozwiedzać są jej najmniej potrzebne.
                    Nawet jeśli jej ciąża przebiega modelowo to i tak po pracy należy się jej odpoczynek , oszczędzanie się, a nie bawienie się w przewodnika po mieście.
                    Goście w takiej sytuacji są na ostatnim miejscu.
                    • margonik Re: Dyplomatycznie odmówić 20.02.14, 10:26
                      Autorka wątku jeszcze tam nie mieszka ("wyprowadzam się"), a koleżanki jedynie zapowiedziały, że "koniecznie ją odwiedzą". To nie jest jeszcze wpraszanie się - nie ma mowy o żadnych terminach i konkretach (chyba, że autorka tak bardzo ich nie znosi, że nie chce ich widzieć nigdy w życiu?). "Koniecznie odwiedzimy Cię tam" mówi się często bez związku z konkretnymi planami, gdy osoba się przeprowadza, a jej przyjaciele czy bliscy znajomi chcą podkreślić sympatię, zainteresowanie, to że będzie im brakować danej osoby itd. Nie ma co wyolbrzymiać, dopóki nie ma konkretów. Nie jest nawet powiedziane, czy owe "odwiedzimy" nie będzie wyglądać tak, że koleżanki same, bez żadnych sugestii autorki, wpadną na to, by same wynająć sobie w pobliżu pensjonat, poczym oznajmią jej, że wybierają się w jej okolice na wczasy i chciałyby się spotkać.
                    • czoklitka Re: Dyplomatycznie odmówić 20.02.14, 18:49
                      Wiec, albo autorka niech się teraz wyprze z racji nie najlepszego samopoczucia związanego z ciążą, lub niech przyjmie gości, ale powie, że w przyszłości nie będzie możliwe nocowanie w jej domu.
                  • lily-evans01 Re: Dyplomatycznie odmówić 23.02.14, 10:02
                    To chyba normalne, że kobieta w ciąży nie będzie ganiała po mieście i pokazywała muzeów, atrakcji itp? Tylko chciałaby co najwyżej pogadać spokojnie przy kawie ze 2 godzinki w jakiejś miłej kawiarence?
                    Robienie za przewodnika miejskiego w tym stanie może odbić się czkawką niezależnie od miesiąca ciąży i od samopoczucia. Ale to głównie kwestia wyobraźni.
                  • yoma Re: Dyplomatycznie odmówić 24.02.14, 15:58
                    > Wiesz, dla mnie byłoby nie do pomyślenia, aby moich gości po mieście nie oprowa
                    > dzić tym bardziej, że przyjechali po raz pierwszy i właśnie, między innymi, w t
                    > akim celu.

                    No toż ona właśnie nie chce oprowadzać, bo to dla niej męczące. Czy z powodu ciąży, czy innych priorytetów życiowych, czy whatever. Przy czym to whatever jest jej prywatną sprawą i uważam za wielce niezgodne z dobrymi manierami roztrząsanie, dlaczego ona czuje się zmęczona i czy ma prawo czuć się zmęczona, bo jest w ciąży, czy może będzie miała prawo czuć się zmęczona dopiero, jak będzie bardziej w ciąży. Uważa, że wizyta będzie dla niej męcząca, koniec, kropka, tłumaczyć się nie musi.
                  • stasi1 Autorka nic nie pisała 14.03.14, 22:33
                    że koleżanki mają byc pierwszy raz w tej miejscowości. Mają bc po raz pierwszy u niej
        • margonik Re: Dyplomatycznie odmówić 19.02.14, 03:52
          A czemu zaraz zakladasz, ze autorce puchną? Rożne osoby rożnie sie czują w ciąży.
          • kol.3 Re: Dyplomatycznie odmówić 19.02.14, 08:46
            Zakładam, że to możliwe, w ciąży mogą się zdarzyć różne rzeczy, gorsze niż puchnięcie kostek, a nawet jeśli nic złego się nie dzieje ,to kobieta raczej powinna się oszczędzać.
            • onmytoes Re: Dyplomatycznie odmówić 21.02.14, 16:43
              kol.3 napisała:

              > a nawet jeśli nic złego się nie dzieje ,to kobieta raczej powinn
              > a się oszczędzać.

              A czy ciaza to choroba? No chyba nie.
              Autorka nie napisala ze wizyty znajomych mecza ja z powodu ciazy tylko, ze ona teraz jest mezatka, zajeta malzenstwem a kolezanki zatrzymaly sie na etapie studenckim. A moze zwyczajnie autorce ciaza i malzenstwo przyslonilo horyznot i stwierdzila, ze szkoda jej czasu na zajmowanie sie przyjaciolmi.
              Moim zdaniem mile i wazne jest, ze przyjaciolki chca przyjechac, zobaczyc jak sie urzadzila w nowym miejscu. I jesli one maja jechac pare godzin a kolezanka chce je zbyc szybka kawka na miescie to jest brak kultury i lekcewazenie goscia.
              Tez mieszkam w miescie turystycznym ale jakos nie mam problemu by niechciani goscie zwalali mi sie do domu wbrew mojej woli. Jak znajomi przyjezdzaja i chce zeby u mnie nocowali to serdecznie ich zapraszam, biore wolne z pracy, uzgadniam dogodny termin.
              Jesli nie chce aby nocowali u mnie lub widze, ze mam im sluzyc tylko za miejsce noclegowe to podsylam linka z okolicznymi hotelami i tyle.
              • kol.3 Re: Dyplomatycznie odmówić 21.02.14, 23:03
                OMG. Ciąża jest wspomniana przez Autorkę jako jedna z okoliczności przeciw wizycie. I ja się z nią zgadzam. W ciąży zwłaszcza zaawansowanej trzeba odpoczywać, oszczędzać się.

                Autorka zwyczajnie m.in. z tego powodu nie ma ochoty na wizytę kumpelek.
                Moim priorytetem w tym przypadku jest zdrowie i dobre samopoczucie kobiety w ciąży i bezpieczeństwo dziecka, a nie dobre samopoczucie namolnych kumpelek, które "koniecznie" muszą zobaczyć jak koleżanka się urządziła i poczują się olane jeśli ona nie poświęci im odpowiednio dużo czasu.
                Reasumując - Autorka musi wykazać się asertywnością.
                • onmytoes Re: Dyplomatycznie odmówić 23.02.14, 16:37
                  kol.3 sporo tu sobie dopowiedzialas.
                  Az przeczytalam jeszcze raz jej post. Autorka nic nie napisala o tym, ze jej ciaza jest przeciwwskazaniem do wizyt przyjaciolek. Bzdurny argument, chyba ze rzeczywiscie ciaze zle znosi, ale ona nic takiego nie napisala.
                  Sorry, ale jakos trudno mi sobie wyobrazic, w jaki sposob wizyty przyjaciol sa zagrozeniem dla bezpieczenstwa dziecka??? Chyba ze przyjaciolki przywiaza ja do krzesla, sila beda poic alkoholem przez tydzien i zmuszac do wypalenia paczki papierosow dziennie.

                  Autorka wyraznie napisala, ze ona teraz jest zajeta malzenstwem (sic!) i nie ma ochoty na spotkania z przyjaciolmi z ktorymi jeszcze 2-3 lata temu rzekomo konie mogla krasc. Bo ona teraz dorosla, a to kolezanki nie rozumieja, ze "do zony i meza tak nie wypada" przyjezdzac. WTF?
                  W poscie nie ma ani slowa o jakichkolwiek zdrowotnych przeslankach, zagrozeniu ciazy czy dziecka. Z postu przebija ogromna niechec do osob, ktore kiedys byly jej bliskie. Niestety wielu kobietom tak sie robi jak wyjda za maz i zajda w ciaze, horyznot mocno sie nagle zaweza do dziecka i meza.
                  Chec zobaczenia jak sie przyjaciolka urzadzila w nowym mieszkaniu okreslasz jako namolnosc? Dziwne co najmniej.
                  Byc moze przyjaciolki rzucily niezobowiazujace haslo, jak to sie czasem rzuca w rozmowie. A autorka zamiast zareagowac jak dorosla osoba i dogadac sie co do warunkow takiej wizyty oburza sie, ze ktos smie ja, matke i zone! odwiedzic.
                  • kol.3 Re: Dyplomatycznie odmówić 23.02.14, 19:47
                    Ja sobie dopowiedziałam, to co mi podpowiada doświadczenie życiowe. Ciąża może być zdrowa, a z dnia na dzień potrafi zrobić się powikłana, jeśli kobieta sobie zaszkodzi nadmiernym wysiłkiem. Im ciąża bardziej zaawansowana tym kobiecie jest ciężej i tym bardziej musi na siebie uważać..
                    Mam wrażenie że piszą singielki, które w ciążach nie były i które zatrzymały się na etapie wspólnego balowania, jako najwyższej formy spędzania wspólnego czasu. Kobieta ma obecnie męża i teraz on jest dla niej atrakcyjniejszy. I jej prawo tak myśleć. A pisanie o zawężaniu horyzontu u osób, które wyszły za mąż uważam za nieuprawnione i niegrzeczne.
                    Rozumiem, że jak się baluje z kumpelami ze studiów to się ma szerokie horyzonty?

                    Pamiętam jak leżałam w ciąży powikłanej 9 miesięcy w łóżku i zadzwoniła kumpela. Mąż powiedział, że nie mogę wstać, bo się akurat bardzo źle czuję. Kumpela nie mogła zrozumieć, ona dzwoni, a ja nie chcę wstać , co mi się stanie jak wstanę na parę minut.
                    Tak to bywa z kumpelami, że są mało kumate.
                    • edw-ina Re: Dyplomatycznie odmówić 23.02.14, 19:58
                      Mam wrażenie że piszą singielki, które w ciążach nie były i które zatrzymały s
                      > ię na etapie wspólnego balowania, jako najwyższej formy spędzania wspólnego cza
                      > su. Kobieta ma obecnie męża i teraz on jest dla niej atrakcyjniejszy. I jej pr
                      > awo tak myśleć. A pisanie o zawężaniu horyzontu u osób, które wyszły za mąż uw
                      > ażam za nieuprawnione i niegrzeczne.

                      Ja singielką nie jestem, mam małe dziecko, byłam w zagrożonej ciąży, przez którą 6 miesięcy leżałam i jakoś wciąż nie kumam, jak można tak niechętnym okiem patrzeć na osoby, które uznaje się ponoć za bliskie. Dodatkowo - mieszkam w rejonie jak najbardziej uwielbianym turystycznie, mam wielu znajomych i przyjaciół w różnych częściach świata i byłam bardzo wdzięczna za to, że mogli mnie odwiedzać (tak, jak najbardziej z noclegiem).
                      • kol.3 Re: Dyplomatycznie odmówić 23.02.14, 20:32
                        No i co z tego? Co ma do rzeczy, że Ty lubisz wizyty swoich znajomych. Autorka nie ma ochoty na tę wizytę. Ma prawo. Panie się wpraszają. To są kumpele ze studiów, a nie serdeczne przyjaciółki od serca. Znajomości ze studiów się kończą i to nie jest koniec świata. Zaczną się inne.
                        • edw-ina Re: Dyplomatycznie odmówić 23.02.14, 20:36
                          Stwierdziłaś, że wypowiadają się same singielki i na to odpowiedziałam. Stwierdzasz, że autorka mówi o znajomych ze studiów, choć w poście pada stwierdzenie o osobach, z którymi mogła konie kraść. Tak określa się przyjaciół a nie znajomych i to wyjątkowych przyjaciół. Ja tylko staram się powiedzieć, że w tym wypadku ciążą to jedynie wymówka. Ponieważ przyjaciele to zwykle osoby na tym samym poziomie co my sami. Czyli jeśli ja rozumiem, że w ciąży nie pójdę na koncert, dla moich przyjaciół to też będzie jasne. Autorka po prostu chce zakończyć relację, a całą resztę traktuje jak wymówkę.
                        • stara-a-naiwna Re: Dyplomatycznie odmówić 15.03.14, 17:28
                          Znajomosci ze studiow sie koncza i co z tego bo się zaczynają inne

                          Niby tak ale sztukà jest pielęgnowanie znajomosci (tak ogólnie). I wcle nie jest powiedziane że potem będa nowe przyjaźnie - bo tarktując je "nic nie daję od siebie, Jesteście póki mi to pasuje" to jest to znajmośc a nie przyjaźń. I jest to zwyczajnie płytkie.


                          A do autorki głównego wątku - mam takie koleżanki które po ślubie zerwały wszelkie kontakty koleżeńskie i z klapkami na oczach są / były wpatrzone w męża. Są też takie ktore potrafią to jakoś podzielić.
                          Nie jest tak, że jeden model jest lepszy od drugiego.

                          Koleżankom możesz powiedzieć szczerze że nie masz siły (psychicznej czy fizycznej) zajmowania sie nimi. Że na weekend to chetnie (jesli masz czas) ale nie dasz rady poświecić im czasu niewiaodmo ile (że o imprezach nie wspominając).

                          Jeśli wcalemnie masz ochoty na odwiedziny powiedz im, że teraz odwiedziny to niejajlepszy pomysł - bo ani czasu, ani możliwosci (przygotowania do dziecka i brak sił)
                          Albo zrozumieją ze to nie dobry moment i albo żenie masz ochoty utrzymywac kontaktow ogólnie (zalezy jak przedstawisz sprawe i czy faktycznie masz ochote na odwiedziny - twoj dom i ty dyktujesz warunki; zapraszasz - np. Że masz wolny przyszly weekend, albo tydzien albo popoludnie na kawe jak by jechali; wracali dalej z wakacji)
                    • onmytoes Re: Dyplomatycznie odmówić 23.02.14, 23:17
                      kol.3 napisała:

                      > Ja sobie dopowiedziałam, to co mi podpowiada doświadczenie życiowe. Ciąża może
                      > być zdrowa, a z dnia na dzień potrafi zrobić się powikłana, jeśli kobieta sobi
                      > e zaszkodzi nadmiernym wysiłkiem. Im ciąża bardziej zaawansowana tym kobiecie
                      > jest ciężej i tym bardziej musi na siebie uważać..
                      > Mam wrażenie że piszą singielki, które w ciążach nie były i które zatrzymały s
                      > ię na etapie wspólnego balowania, jako najwyższej formy spędzania wspólnego cza
                      > su. Kobieta ma obecnie męża i teraz on jest dla niej atrakcyjniejszy. I jej pr
                      > awo tak myśleć. A pisanie o zawężaniu horyzontu u osób, które wyszły za mąż uw
                      > ażam za nieuprawnione i niegrzeczne.
                      > Rozumiem, że jak się baluje z kumpelami ze studiów to się ma szerokie horyzonty
                      > ?

                      Piszesz przez pryzmat swoich doswiadczen i dopowiadasz to co sama doswiadczylas. A ja jeszcze raz zwracam uwage, ze autorka w zadnym momencie swojego postu nie napisala, ze w JEJ sytuacji chodzi o ciaze i ze to z tego powodu jej ciezko.
                      Moje akurat doswiadczenie jest takie, ze wiele kobiet w momencie slubu czy zajscia w ciaze dostaje odpieluchowego zapalenia mozgu (zartobliwy cytat z innego forum wink
                      I nie da sie juz z nimi absolutnie o niczym innym rozmawiac, nic innego je juz nie interesuje. Nie sa w stanie zrozumiec, ze reszta swiata nie kreci sie wokol ich dziecka. A potem dziwia sie, ze dawni znajomi odeszli a one zostaly same jak palec, bo meza tez to w koncu nudzi.

                      Nie, nie uwazam, ze balowanie z kumpletami ze studiow to dowod na szerokie horyzonty. Wrecz przeciwnie.
                      Ale jednoczesnie uwazam, ze cenienie i rowniez dbanie o relacje inne niz tylko maz i dzieci jest w zyciu wazne. A patrzenie z gory na kolezaki, ktore jeszcze nie wyszly za maz/nie urodzily dziecka (bo nic nie rozumieja)? Sorry, ale nie wzbudza to u mnie sympatii.

                      Autorka oczywiscie jak najbardziej ma prawo nie miec ochoty na kontynuowanie znajomosci z bezdzietnymi singielkami teraz jak ona juz jest mezatka i prawie matka. Jej sprawa i jej wybor. Tylko po co te pretesje pod adresem kolezanek? Ze chca ja odwiedzic? To nie kolezanki sie zmienily tylko autorka watku.
                      • kol.3 Re: Dyplomatycznie odmówić 24.02.14, 08:57
                        Zadbanie o swoje zdrowie w ciąży i bezpieczne urodzenie dziecka nie jest odpieluchowym zapaleniem mózgu, tylko zachowaniem odpowiedzialnym. Nigdzie nie jest powiedziane że kobieta, która dba o siebie w ciąży , później już kompletnie traci kontakt ze światem i żyje tylko sprawami dziecka. To jest Twoje kolejne nadużycie, bo tak Ci wygodniej rozumować. Forumowe teoryjki.
                        • onmytoes Re: Dyplomatycznie odmówić 24.02.14, 13:10
                          kol.3 napisała:

                          > Zadbanie o swoje zdrowie w ciąży i bezpieczne urodzenie dziecka nie jest odpiel
                          > uchowym zapaleniem mózgu, tylko zachowaniem odpowiedzialnym. Nigdzie nie jest p
                          > owiedziane że kobieta, która dba o siebie w ciąży , później już kompletnie tra
                          > ci kontakt ze światem i żyje tylko sprawami dziecka. To jest Twoje kolejne nadu
                          > życie, bo tak Ci wygodniej rozumować. Forumowe teoryjki.

                          Takie same teoryjki jak Twoje o niebezpiecznych dla dziecka wizytach znajomych. Zachowanie autorki widzisz tylko i wylacznie przez swoj wlasny pryzmat i upierasz sie przy swojej teorii mimo, ze w poscie autorki nie ma nic co by te teorie popieralo.

                          Przekrecasz to co napisalam, albo nie czytasz ze zrozumieniem. Nie ma nic zlego w normalnym i odpowiedzialnym dbaniu o siebie i swoje zdrowie w ciazy. Nie o tym mowie.
                          Piszac o odpieluchowym zapaleniu mozgu wyraznie odnioslam sie do kobiet, ktore popadaja w skrajnosc, wszystko inne przestaje je interesowac, o niczym innym juz nie potrafia rozmawiac bo swiat nagle zamknal sie dla nich tylko i wylacznie na dziecku.
                          Gdzie na tej skali jest autorka watku zadna z nas tak naprawde nie wie i mozemy tak sobie gdybac w nieskonczonosc.
                          To tyle z mojej strony, dziekuje za dyskusje.
                    • czoklitka Re: Dyplomatycznie odmówić 24.02.14, 19:13
                      kol.3 masz dużo racji. Niestety ja w ciąży jeszcze nie byłam, więc temat jest mi bardzo odległy. Jeśli kiepskie samopoczucie wynikające z faktu bycia w ciąży jest przyczynkiem do "nie" - to ok, niech ona kumpelkom to powie od razu, przed ich przyjazdem. Nie ma w tym nic złego. W tej sytuacji najgłupsze byłoby zaproszenie koleżanek (równoznaczne ze zgodą na ich propozycję odwiedzin), po czym poinformowanie, że "słabo się czuję, jestem w ciąży, robta, co chceta byle beze mnie".
              • lily-evans01 Re: Dyplomatycznie odmówić 23.02.14, 10:05
                Hm, nie każdy ma taką pracę, żeby móc co rusz brać urlop, bo koleżanki zjechały z wizytą wink.
                Ciekawa też jestem, ile osób piszących "ciąża to nie choroba" tak lekko i beztrosko traktowało własną ciążę, i po pracy urządzało maratony po mieście zamiast odpocząć.
                No chyba, że jesteś mężczyzną - to wiele wyjaśnia wink.
                • onmytoes Re: Dyplomatycznie odmówić 23.02.14, 16:55
                  lily-evans01 napisała:

                  > Hm, nie każdy ma taką pracę, żeby móc co rusz brać urlop, bo koleżanki zjechały
                  > z wizytą wink.
                  > Ciekawa też jestem, ile osób piszących "ciąża to nie choroba" tak lekko i beztr
                  > osko traktowało własną ciążę, i po pracy urządzało maratony po mieście zamiast
                  > odpocząć.
                  > No chyba, że jesteś mężczyzną - to wiele wyjaśnia wink.

                  Nikt nie kaze jej co rusz brac urlopu. Nikt nie kaze jej urzadzac maratonow po miescie. Jest dorosla i moze chyba jak czlowiek dogadac sie z przyjaciolkami ile czasu jest im w stanie poswiecic.
                  Dopiero co sie przeprowadzila, te nieszczesne przyjaciolki nawet nie zdazyly jeszcze PO RAZ PIERWSZY do niej przyjechac! A ona juz robi problem.

                  Co do ciazy, autorka nigdzie nie napisala, ze to akurat z powodu ciazy nie ma ochoty na wizyty znajomych. Gdyby rzeczywiscie chodzilo o problemy z ciaza i zle samopoczucie to nie widze najmniejszego problemu, by powiedziec o tym kolezankom. Kazdy normalny czlowiek jest w stanie to zrozumiec.
                  Podobnie jak kilka osob ponizej, odnosze wrazenie, ze autorka teraz zafiksowala sie na malzenstwie i rodzinie i uznala, ze przyjaciele (nie dorastajacy do jej poziomu) sa jej zbedni. Juz sam sposob w jaki pisze o swoich przyjaciolkach jest dosc przykry, jakby miala do nich pretensje, bo one nie rozumieja, ze jej zycie sie zmienilo i na przyjaznie juz nie ma ani czasu ani ochoty.
    • minor.revisions Re: Dyplomatycznie odmówić 22.02.14, 19:21
      3eneduerabe napisała:

      > Nie wiem dlaczego jestem tak mało asertywna i daje sobie wchodzić na głowę. Wyp
      > rowadzam się w piękne miejsce, turystyka tam kwitnie. I moje znajome zapowiedzi
      > ały, że koniecznie mnie odwiedzą.

      A gdyby nie zapowiedziały, to być może byś smędzila, że cię olały, odkąd wyszlaś za mąż, bo wcześniej jeździłyście na stopa i w ogóle.
      Skoro miałyście do tej pory określony styl życia, to trudno, żeby one same zneinacka się domyśliły, że ci się wszystko zmieniło.
      Oczekujesz dziecka, a koleżanki chcą cię odwiedzić, a ty się boisz, że to będzie stały zwyczaj?
      Masz idealną sytuację, która pozwoli nie traktować cię jako stałego hotelu, a jednocześnie nie zrywać znajomości: powiedz koleżankom "pewnie, przyjedźcie, niedługo będziemy mieć dziecko, więc TO JEST OSTATNIA OKAZJA, żebym mogla Was ugościć, jak za starych dobrych czasów, bo potem warunki lokalowe i życiowe już nie te.". jednocześnie daj do zrozumienia, że chodzisz spać o 9 wieczorem, bo padasz na pysk, więc możesz im oferować jeden weekend, a nie cholera wie, ile.
      jeśli to początek ciąży, to im powiedz, że czujesz się źle i wizyta jest możliwa w drugim trymestrze, o ile poczujesz się lepiej, bo na razie nie jesteś żadnym towarzystwem do zabawy.
    • edw-ina Re: Dyplomatycznie odmówić 22.02.14, 19:23
      Po przeczytaniu twojego posta w żaden sposób nie odnoszę wrażenia, że koleżanki bezmyślnie wpraszają się na tygodniowe imprezowanie i zapowiadają, że masz je obsługiwać od rana do nocy, tylko zrobiły to, co większość osób uznawana za przyjaciół by zrobiła, czyli zapowiedziały, że do ciebie wpadną. Do ciebie, czyli nie po to by rozkoszować się wyjątkową naturą czy architekturą miejsca, w którym mieszkasz, tylko twoją osobą. To komplement dla ciebie i powinnaś się cieszyć, że im się chce, bo znajomości, które zostają zmienione poprzez zwiększającą się odległość, łatwo ulegają zapomnieniu. Tyle, że ty tego zapomnienia tak naprawdę chcesz. Napisałaś, że masz męża, dziecko w drodze i osoby, z którymi ponoć konie mogłaś kraść, są ci zbędne. To przykre i źle rokuje na przyszłość.
      Jeżeli się przyjaźnicie, to koleżanki po dwóch słowach zrozumieją, że nawet jeśli liczyły na jakieś szaleństwa, to co najwyżej pogadacie do północy na sofie przed tv i wypijecie przy tym dzbanek herbaty rumiankowej. A i tak będzie fajnie. Do mnie przyjeżdżali przyjaciele, kiedy byłam w ciąży. Przyjeżdżali przy maleńkim dziecku i jakoś nie musiałam się wyjątkowo wysilać, gotować, sprzątać, imprezować. Przeciwnie - większość służyła mi swoją pomocą. A przy okazji fajnie było pogadać o czymś innym niż wyprawka, szpital itp.
      Teraz możesz wyobrażać sobie, że twój świat to mąż i dziecko, ale przyjdzie chwila, kiedy zaczniesz ponownie potrzebować innych ludzi i jeśli teraz ich odsuniesz od siebie, to ta relacja już się pewnie nie odbuduje.
      • miss.swiss Re: Dyplomatycznie odmówić 24.02.14, 19:28
        Edwino, bardzo mądre słowa.
      • tibralte Re: Dyplomatycznie odmówić 27.02.14, 11:11
        pozwolilam sobie napisac do ciebie na poczte gazetowa ..)
        • edw-ina Re: Dyplomatycznie odmówić 27.02.14, 15:34
          Nie ma problemu, tylko niczego nie dostałam. Jeśli to ważne, to spróbuj napisać wiadomość do profilu.
          pozdrawiam!
    • satelitka1 Re: Dyplomatycznie odmówić 22.02.14, 22:31
      hmm.. sprawa prosta - powiedz im, że "były studia - była przyjaźń, teraz już wszelkie takie relacje są ci zbędne". Jak dbasz o relacje ze swoimi "przyjaciółkami" (celowo użyłam cudzysłowu - bo choć one pewnie tak o tobie myślą - ty już niekoniecznie) -tak będziesz miała. Tylko w życiu czasem tak bywa, że stan cywilny ulega zmianie (z reguły wymianie podlega żona - na nowszy model), wspólni znajomi okazują się przyjaciółmi exa - a swoich przyjaciół się właśnie pozbywasz, by cieszyć się domowym ciepełkiem... Ja moją najlepszą przyjaciółkę poznałam właśnie na studiach - 20 lat temu, mieszkamy daleko od siebie - a jednak jest mi zawsze podporą - gdy tego potrzebuję. Z wzajemnością. Skoro dla ciebie przyjaźń to zbędny balast - to daj sobie spokój, okaż asertywność i zdobądź się na szczerość. Tyle, że nie odbudujesz relacji tak zakończonych... a kiedyś możesz potrzebować przyjaciela - zresztą jak każdy.
      • wioskowy_glupek Re: Dyplomatycznie odmówić 23.02.14, 16:38
        10/10 obyś kiedyś nie żałowała
      • drinkit Re: Dyplomatycznie odmówić 26.02.14, 21:34
        Bingo.
    • cetherena Re: Dyplomatycznie odmówić 25.02.14, 07:31
      3eneduerabe napisała:

      > zeby nie urazic a jednak dac
      > im do zrozumienia, ze nie mozna sie tak do kogos wpraszac, ze spotkanie owszem
      > ale na chwilę.

      Jedna z moich znajomych załatwiła kiedyś podobną sprawę wprost, powiedziała: "Chcę być sama z mężem".
      Pomyślałam, że czasem nie można "nie urazić", bo nawet jeśli "da się do zrozumienia", to i tak ktoś może się poczuć źle z tym, co zrozumiał.
    • tibralte Re: Dyplomatycznie odmówić 27.02.14, 11:10
      wykorzystala was jak wykorzystywala je.
      rozplywacie sie tu nad obca!!! osoba bardziej niz nad kims kto rzeczywiscie na to zasluguje.
      smieszne.
      i tragiczne. ze tez takie egzemplarze jak ona, posluguja sie ludzmi i ich bezmyslnym owczym zaangazowaniem.
      a ona teraz ich nie ma ochoty ich uzywac. teraz ma nowe obiekty. no i pozory kultury.
      wiadomo, krakufffff .)
      • zgnisia Re: Dyplomatycznie odmówić 27.02.14, 13:04
        każdy kolejny post coraz bardziej atakuje Autorkę, niezlewink
        Jeśli zależy Ci na znajomości z tymi koleżankami, to postąp tak jak radzi Margonik- bardzo dobrze to ujęła. Tak czy siak, znajomości po jakimś czasie rozpłyną się albo poluzują, więc nie będą Cię koleżanki non stop odwiedzać, to pewne.
        Natomiast jeśli faktycznie nie masz teraz ochoty ani "weny" na spotkania towarzyskie, powiedz im to prostu z mostu, dokładnie mówiąc np. że nie masz teraz głowy i "weny" właśnie do spotkań towarzyskich. I koniec. Utrzymuj jednak kontakt mailowy bądź telefoniczny (jeśli Ci na tych koleżankach zależy).
        Ktoś, to nie był w ciąży albo przechodził ją inaczej niż np. Autorka wątku nie rozumie, że ciąża to nie tylko odmienny stan fizyczny, lecz także psychiczny. Tak to po prostu działa. I nie ma co obrażać Autorkę ani szukać drugiego dna. Ja, będąc w ciąży, chodziłam spać o 19-20, po południu w weekendy spałam, a jak czułam się już wyspanasmile KOMPLETNIE nie interesował mnie internet, zakupy, perfumy - czyli to, bez czego poza ciążą nie funkcjonuję. Samo wejście do galerii handlowej powodowało, że już czułam się zmęczona i chciałam uciekać. Ja, osoba, która swego czasu zaglądała tam codziennie.
        Potrzeby czy funkcjonowanie kobiety w ciąży jest po prostu inne niż kobiet nie będących w niej.
        • caramel.ki Re: Dyplomatycznie odmówić 27.02.14, 21:39
          dlaczego atakuje? przeciez opisala sytuacje na forum publicznym, a co lepsze zadala pytanie? znaczy twoim zdaniem co powinni ludzie robic? wypowiedziec sie tylko ajjjjj ojjjjjjjjjjj jaka slodka jestes itp.? czy to facebook czy nk gdzie idzie tylko zwymiotowac od tych lukrowanych komentow?
          • zgnisia Re: Dyplomatycznie odmówić 28.02.14, 08:59
            caramel.ki,
            po prostu pomyśl. To naprawdę nie boli.
            Są tutaj grzeczne odpowiedzi, merytoryczne jak i te czepialskie, oceniające osobę, a nie wnoszące zbyt wiele do tematu.
            • caramel.ki Re: Dyplomatycznie odmówić 28.02.14, 13:39
              uwielbiam odpowiedzi od kotlow do szklanek.
              • maksimum Re: Dyplomatycznie odmówić 02.03.14, 19:10
                " Dla nich przyjazn zatrzymała się na etapie kilka lat wstecz kiedy faktycznie wszystkie razem konie kradlysmy, jezdzilysmy na stopa, robilysmy glupoty. Jednak u mnie sie wiele zmienilo przez te 2-3lata,"
                ---------------
                Madrosci sie nie kupuje.
                Bylas glupia i taka pozostalas.
                To ze sie twoje zycie zmienilo,to dlatego ze twoj maz je zmienil na ile mogl,ale sama nie potrafisz za wiele,tak jak nigdy nie potrafilas.
    • mamusia1999 Re: Dyplomatycznie odmówić 09.03.14, 11:41
      mam przyjaciol w Barcelonie. maja tam dom, miejsce do spania niby jest, wiec nie sepia wink ale poza tym wykorzystuja rade anglika, ktory im dom sprzedawal: nie odbieraja "gosci" z lotniska, nie gotuja wspolnych posilkow, maja dyzurny przewodnik, ktory wreczaja i na tym ich obowiazki sie koncza. czyli nie traktuja gosci jak GOSCI, chyba ze faktycznie zaprosza. mnie np. zapraszaja.

      czyli praktycznie: dzwonia kumpele, ze przyjada. "powiedzcie, kiedy bedziecie, zebym wam pokoj pokazala". KONIEC
      • milamala Re: Dyplomatycznie odmówić 09.03.14, 14:58
        Mieszkalam od urodzenia w duzym bardzo atrakcyjnym turystycznie miejscu. Mieszkanie bylo male a ludzi duzo, wiec malo kto probowal sie wprosic.
        Zdarzali sie jednak tacy co probowali dawac do zrozumienia (a wiesz musimy zalatwic wazne sprawy, a tu 400 km autem, bedziemy zmeczeni, a my prawie rodzina itp).
        Byc moze gdyby nie ewidentny brak miejsca to nie stardczylo by mi w pewnym momencie asertywnosci, ale trudnosci lokalowe te asertywnosc wymuszaly.
        Otoz jesli wpraszanie sie nie bylo bezposrednie to udawalam , ze nie pojmuje aluzji.

        Jesli zas bylo bezposrednie (przyjezdzamy jutro, czekajcie). To informowalam, ze niestety nie bede mogla sluzyc noclegiem z powodu braku miejsca, nastepnie pytalam czy zamowic im gdzies nocleg, nawet mam juz staly hotelik na takie okazje gdzie dla moich gosci zawsze sie znajdzie miejsce (nawet jak go nie ma). Oferowalam swoja pomoc w ramach mozliwosci czasowych (popoludniami i wieczorami po pracy) w poruszaniu sie po miescie. Zapraszalam na powitalny obiad. I to wszsytko. Obywalo sie bez zgrzytow i obraz z drugiej strony.
Pełna wersja