pani do sprzatania -kilka pytań do was

07.04.14, 09:53
Postanowiłam zatrudnić panią do sprzątania mieszkania ( na razie jednego, potem będzie sprzątała dwa). Mam kilka pytań:
- czy powinnam tej pani zaproponować coś do picia ? ( pokazać gdzie jest by w razie czego mogła sobie wziąć), czy po prostu uznać, że pani przychodzi do pracy i tak jak mi w pracy nikt nie proponuje picia ( muszę o to zadbać sama) to tu tak samo ?
- czy powinnam dać pani liste rzeczy do zrobienia ? Ustalamy niektóre rzeczy ustnie ale wolałabym dać jej listę, by niczego nie pominęła. Czy po prostu uznać, że pani do sprzatania powinna się znać na sprzątaniu i wiedzieć, co to znaczy umyć okno czy posprzątać mieszkanie ?
- wynagrodzenie: czy dać od razu na początku, czy po wykonaniu pracy ?
- czy powinnam sprawdzić, czy pani posprzatała dokładnie przy niej ? ( i ewentualnie skorygować) czy po jej wyjściu ? ( i wtedy ewentualnie telefonicznie powiedzieć co mi się nie podobało lub zrezygnować ze współpracy )
- powinnam być, czy wyjśc z mieszkania ? Sprzątanie zajmie tej pani pewnie z 5 godzin. Szczerze to wolałabym być ( w innym pokoju, nie będę ślęczeć jak sęp nad nią), bo jednak jest to osoba obca, w domu są sprzęty, biżuteria.... Może nie powinnam tak myśleć, ale no wolałabym się nie zdziwić .
    • aqua48 Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 07.04.14, 10:22
      jw.ow napisał(a):

      > - czy powinnam tej pani zaproponować coś do picia ? ( pokazać gdzie jest by w r
      > azie czego mogła sobie wziąć),

      Oczywiście.

      > - czy powinnam dać pani liste rzeczy do zrobienia ?

      Tak, to nie zaszkodzi.

      > - wynagrodzenie: czy dać od razu na początku, czy po wykonaniu pracy ?

      Zapytaj pani jak woli. Albo daj wtedy kiedy uznasz za stosowne. Zazwyczaj jednak płaci się za wykonaną prace, czyli na końcu.


      > - czy powinnam sprawdzić, czy pani posprzatała dokładnie przy niej ? ( i ewentu
      > alnie skorygować) czy po jej wyjściu ? ( i wtedy ewentualnie telefonicznie powi
      > edzieć co mi się nie podobało lub zrezygnować ze współpracy )

      Wydaje mi się to nieco wydumane. Jednak możesz poprosić, żeby pani jeszcze raz przejechała podłogę, czy wyszorowała również za szafkami. Masz do tego prawo. Zrób to jednak grzecznie.

      > - powinnam być, czy wyjśc z mieszkania ?
      > Szczerze to wolałabym być bo jednak jest to osoba obca, w domu są sprzęty, biżuteria....

      Jeśli pani jest u Ciebie po raz pierwszy to lepiej zostań, zobaczysz od razu jak dokładnie sprząta, a ona będzie mogła w razie wątpliwości zapytać Cię o coś. Poza tym sama będziesz mogła jej zaparzyć kawę, czy herbatę. Pamiętaj o tym, żeby pozwolić jej odetchnąć co jakiś czas.
      Panie sprzątające, zwłaszcza jeśli są z polecenia, a nie z "ulicy" na ogół nie wynoszą cudzych sprzętów, choć spotkałam się i z taką sytuacją, że wręcz "zaprzyjaźniona" sprzątaczka "dzieliła się" rozmaitymi dobrami ze swymi chlebodawcami. Była to pościel, garnki i takie wcale nie drogocenne, ani specjalnie wartościowe przedmioty. Co się okazało stuprocentowo dopiero po wizycie policji u pani w domu.
      • jw.ow Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 07.04.14, 10:32
        1) Wydumane ? No wybacz ale jeżeli płacę za usługę to chcę mieć ją dobrze wykonaną. Nie chcę płacić za sprzątanie ,,po łepkach” no i między innymi po to daję listę rzeczy, by pani o wszystkim pamiętała. Pytanie tylko, czy powinnam sprawdzać PRZY NIEJ ? No jeżeli podłoga będzie niedomyta to nie będziemy mieć o czym gadać….
        2) Nie wiem, czy z tym zaparzaniem herbaty, czy kawy to nie jest przesada. Rozumiem pokazanie gdzie jest woda/ sok/ kawa/ herbata ale zaparzanie ? Chodzi o moje uczestniczenie w tym procesie. Pani będzie mogła sama zaparzyć sobie kawę/ herbatę jeśli będzie chciała. Po co ja w tym wszystkim jestem potrzebna ? Mam sporo pracy na komputerze więc wolałabym się nie odciągać. Chcę pozostać na stopnie pracodawca- pracownik bez żadnych zażyłości.
        3) Ta pani jest z ogłoszenia więc nie jest osobą z polecenia.
        • jw.ow Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 07.04.14, 10:34
          4) Pani sama powinna wiedzieć kiedy odpocząć. Ja nie chce jej organizować czasu. Nie wiem jakie cechy charakteru prezentuje ta pani, może woli szybko wykonać pracę a nie siedzieć przy kawie lub herbacie odpoczywając smile
        • aqua48 Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 07.04.14, 10:48
          jw.ow napisał(a):

          > jeżeli płacę za usługę to chcę mieć ją dobrze wykon
          > aną. Pytanie tylko, czy powinnam sprawdzać PRZY NIEJ ?

          Możesz DYSKRETNIE sprawdzić przy niej, po to, żeby w razie wątpliwości poprosić o poprawkę.


          > Czy z tym zaparzaniem herbaty, czy kawy to nie jest przesada.
          > Chodzi o moje uczestniczenie w tym procesie.

          Jesteś i występujesz w roli gospodyni, pani przychodzi po raz pierwszy do Ciebie, zatem grzecznie byłoby podać jej coś do picia. Gdybyś nie była obecna w trakcie jej pracy w domu to inna sprawa.

          > Mam sporo pracy na komputerze więc wolałabym się nie odciągać.

          Ale zapewne w ciągu tych pięciu godzin sama też będziesz coś piła, prawda? Podanie pracownikowi kawy, czy herbaty nie jest wchodzeniem w zażyłość, jest tylko uprzejmym gestem. Nie musisz z tą panią plotkować. A ona również może za częstowanie napojami podziękować.

          Jeśli chcesz zachować bardzo oschłe stosunki pracownik/pracodawca owszem możesz również tak postąpić, ale chyba masz jednak jakieś wątpliwości.

          • jw.ow Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 07.04.14, 11:09
            No własnie mam wątpliwości, czy wystepuje w roli GOSPODYNI. Na pewno wystepuje w roli PRACODAWCY a mi pracodawca w sumie nie proponuje i nie poponował nigdy kawy/herbaty. Ja sama kawy/herbaty nie piję- lubię soki. No i nie chcę tej pani odciągać od pracy.
            • matylda1001 Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 07.04.14, 17:08
              jw.ow napisał(a):

              > No własnie mam wątpliwości, czy wystepuje w roli GOSPODYNI. Na pewno wystepuje w roli PRACODAWCY a mi pracodawca w sumie nie proponuje i nie poponował nigdy kawy/herbaty. Ja sama kawy/herbaty nie piję- lubię soki. No i nie chcę tej pani odciągać od pracy.<

              A czy Ty wykonujesz swoją prace w mieszkaniu pracodawcy, czy na neutralnym gruncie, jakim jest siedziba firmy, gdzie oboje jesteście w równym stopniu "nie u siebie"? Zatrudniasz sprzątaczkę w swoim domu, jesteś pracodawcą, ale nie przestajesz być panią tego domu. Nie musisz sprzątaczki traktować jak gościa, ale stworzenie miłej atmosfery nie zawadzi.
            • totorotot Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 15.04.14, 11:21
              No to bardzo dziwne, bo mi na rozmowie kwalifikacyjnej proponowano kawę bądź herbatę, podobnie na różnych jakichś tam pracowych spotkaniach itp., gdzie pracodawca może wystąpić w roli gospodarza.

              Jak pani sprząta u Ciebie w domu,to tak, możesz jej zrobić kawkę jak robisz sobie, ja też mojej robię w połowie pracy kanapki. Proponowalam, by sama się obsłużyła, ale ona chyba się wstydzi.
              Robię jej takie piramidkowe, kolorowe, wypasione, do kawy słodkie zawsze, do tego wodę ma pod dostatkiem itp. Na święta prezencik i w ogóle oh ah.
              Jak Ci się przewinie kilka pań, to będziesz wiedziała, że "tę jedyną" trzeba ukochać i dopieszczać. Takie refleksje przychodzą zazwyczaj w momencie, gdy obrabiasz pierdylioniasty kilometr swoich włości samodzielnie jeżdżąc na mopie.
        • kornel-1 Dziwne 07.04.14, 16:55
          w.ow napisał(a):

          > 1) Wydumane ? No wybacz ale jeżeli płacę za usługę to chcę mieć ją dobrze wykon
          > aną. Nie chcę płacić za sprzątanie ,,po łepkach” no i między innymi po [...]
          > 2) [...]Rozumiem pokazanie gdzie jest woda/ sok/ kawa/ herbata ale zaparzanie ? [...] Po co ja w tym wszystkim jestem potrzebna ?


          Skoro znasz odpowiedzi, po co pytasz?

          Kornel
    • znana.jako.ggigus odpowiem jako byla pani do sprzatania 07.04.14, 12:24
      1) powinnas jej zaproponowac cos do picia, to praca fizyczna.
      Mnie normalnie pozwalano na korzystanie z automatu do kawy, lodowki itepe.
      2) mozesz zrobic liste na karce i zostawic na stole kuchennym, zreszta w ramach tzw. rtozmowy kwalif. pewnie omowilyscie szcegoly
      3)z reguly daje sie n a koncu, o ile jestes w domu
      4) na poczatku zostan, a potem nabierzesz zaufania i mozesz sie zmyc
      5) ja bym nie sprawdzala dokladnei przyniej. Czesc ludzkosci zostawia takze pulapki swoim sorzataczkom, cukier pod szafka i czy solidny kot pod butem. Pani wychodzi i ty wiesz, jak pracuje.
      6) niektore panie opisuja swoje miejsca pracy i pracodawczynie, a potem wygrywaja nagorde w konkursie. Tak zrobilam ja, wiec lepiej badz mila dla Twojej sprzataczki.
    • mocno.zdziwiona Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 07.04.14, 12:56
      Ja mam panią do sprzątania i:
      1) proponuję jej napoje + robię jej kawę lub herbatę przy okazji robienia sobie. Żaden to dla mnie problem a dla niej to sygnał, że może sobie zrobić kilka minut przerwy. Nie plotkuję z nią, ale wymieniam kilka uprzejmych zdań o pogodzie albo o owocach sezonowych.
      2) lista może być choć ja przy pierwszej wizycie omówiłam o co mi chodzi + za każdym razem ustalamy plan jak jest coś ekstra abo jakaś modyfikacja. Dobrze jest wszystko ustalić bo jedna z pań w sprzątaniu ogolnym uzna, że okna myje się co tydzień a inna może stwierdzić, że okien się nie myje, chyba że wyraźnie ją o to poproszono. To samo z szafkami, zakamarkami, cokolikami, itd.
      3) ja daję tego samego dnia po pracy
      4) ja na początku wchodziłam i pytałam jak jej idzie, czy wszystko jest jasne. Tak neutralnie, przyjaźnie bo wiadomo, że ona jeszcze nie znała rozkładu domu i nieraz mogła być nieco zagubiona. Przy okazji patrzyłam i ewentualnie prosiłam jeszcze o przetarcie szafki czy czegoś.
      5) nie wychodzę, pracuję z domu. Siedzę w innym pokoju, nie sprawdzam jej. Choć np. zdarza mi się wyskoczyć do sklepu lub banku to jestem przy niej jak przychodzi i jak wychodzi.
    • kol.3 Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 07.04.14, 17:34
      1. Pani sprzątającej pokazałabym gdzie jest kawa, herbata, woda mineralna, żeby sobie w miarę potrzeb z nich korzystała.
      W związku z tym najlepiej jest umawiać wynagrodzenie za "dzieło" a nie za godzinę, wtedy nie będzie Cię bolało serce, że pani przez 15 minut pije herbatę.
      2. Listę obowiązków zrobiłabym obligatoryjnie, zapobiegnie to nieporozumieniom. Dołączyłabym do tego listę wymagań np. wannę myjemy w tym płynie, zlewozmywak w tym, piecyk w tym itd.
      3. Sprawdziłabym jakość posprzątania (sukcesywnie w miarę sprzątania pomieszczeń) przy niej, aby miała czas na ew. poprawki.
      4. Cenne rzeczy (biżuteria) radzę schować tak aby pani sprzątająca nie miała do nich dostępu.
      5. Raczej wzięłabym osobę z polecenia niż absolutnie anonimową.
      • engine8 Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 07.04.14, 19:55
        Dodatkowo nalezy sobie zdac sprawe ze osoba sprzatajace i pracodawca musza sie "dopasowac" - czasami trudno jest dokladnie ocenic ile czasu zajmie wykonanie roboty i jednoczesnie spelnienie wymagan jakosciowych .. i to dotyczy obu stron.

        U nas wygladalo to tak ustalalismy co ma byc zrobione co tydzien - np odkurzanie wszytkiego "normalnie", , mycie lazienek i kuchni etc i np dodatkowo jedno pomieszczenie dokladnie plus np jedno okno... i tu ustalalismy klejnosc albo to bylo z tygodnia na tydzien...(bo np przyjezdzaja goscie i chcemy miec pokoj gocinny "zrobiony") Tak ze po miesiacu mamy wszystko zrobione dokladnie...
        Problem w tym ze pojecie jakosci i dokadnosci kazdy ma inne..
        Dalismy sobie miesiac czasu aby sie "dopasowac - dac uwagi i wskazowki oraz doregulowac szczegoly... czasami musielismy zmienic nasze oczekiwania...
        I jak przez miesiac sie nie moglismy sie nawzajem zrozumiec to niestety trzeba bylo sobie powiedziec "trudno"...
        • aniani7 Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 07.04.14, 20:46
          Jak Twoja sprzątaczka myje podłogę? Chodzi o technikę, a nie zastosowaną chemię. Czy tylko mopem? Za mycie 100% uznaję tylko mycie ręką zaopatrzoną w szmatę, bo mam wredne panele, na których po nawet najlepszym mopie, widać smugi, ale pewna sprzątaczka powiedziała mi, że dla niej to byłoby uwłaczające. Oczywiście do niczego tej pani nie zmuszałam, ani nie nakłaniałam. Ja wyraziłam swoje zdanie, ona swoje i na tym się skończyło. Proszę o informację także innych forumowiczów korzystających z pań sprzątających.
          • kornel-1 Pomyliłaś fora 07.04.14, 20:54
            Polecam:
            Wystarczająco Dobra Pani Domu
            Tu się dyskutuje o savoir-vivre.

            Kornel
            • aniani7 Re: Pomyliłaś fora 07.04.14, 21:03
              Tak, ale temat dotyczy także zakresu obowiązków i tego co wypada, a czego nie wypada oczekiwać od pani sprzątającej.
              • kornel-1 Re: Pomyliłaś fora 07.04.14, 21:09
                Nieprawda. Technika mycia podłogi, o którą pytasz, nie należy do tematyki forum.
                Twój post kwalifikuje się do usunięcia.

                Kornel
                • aniani7 Re: Pomyliłaś fora 07.04.14, 21:13
                  Faktycznie, kultura tutaj kwitniebig_grin Jeszcze mnie kopnij na drogę, może poczujesz się lepiej.
                  • aniani7 Re: Pomyliłaś fora 07.04.14, 21:16
                    W nawiązaniu do wątku Bene_gesserit.
                  • kornel-1 Re: Pomyliłaś fora 07.04.14, 21:37
                    aniani7 napisała:

                    > Faktycznie, kultura tutaj kwitniebig_grin Jeszcze mnie kopnij na drogę, może poczuje
                    > sz się lepiej.


                    Sądzę, że dość bezmyślnie to napisałaś - podobnie jak swój post o technice mycia podłogi.
                    Tak, jak na forum o szydełkowaniu nie dyskutuje się o polityce, tak na forum savoir vivre nie dyskutuje się o tym, jak ma wyglądać umyta podłoga, ani w jaki sposób to osiągnąć. Zwyczajnie: savoir-vivre nie zajmuje się takimi tematami. Twoje zapytanie w żadnym stopniu nie dotyczy zasad SV.
                    Grzecznie zwróciłem Ci uwagę, że Twój post nie pasuje do tego forum. Wskazałem również właściwe miejsce do dyskusji na ten temat.

                    Kornel
                    • bene_gesserit Re: Pomyliłaś fora 07.04.14, 23:11
                      OT jest zupełnie normalne. Nie bardzo rozumiem, czemu pytanie na marginesie - nie związane z tematyką forum, ale zupełnei wprost z tematem wątku - tak bardzo ci przeszkadza. O ile nie dominuje wątku, co w tym złego?

                      A skoro mowa o przeszkadzaniu - mi np przeszkadza słowo 'bezmyślne', które do uprzejmych nie należy, a którego byłeś łaskaw użyć.
                      • kornel-1 Magiel 08.04.14, 07:41
                        Wykraczanie poza tematykę savoir-vivre prowadzi do kłótni ideologicznych, dysput na tematy religijne, kącik plotkarski i zamiany forum w poradnik Cioci Kloci rodem z Pani Domu lub innych ilustrowanych pism dla kobiet.

                        W efekcie forum staje się maglem.

                        Porady dotyczące mycia podług są takim przykładem.

                        bene_gesserit napisała:

                        > OT jest zupełnie normalne. Nie bardzo rozumiem, czemu pytanie na marginesie - n
                        > ie związane z tematyką forum, ale zupełnei wprost z tematem wątku - tak bardzo
                        > ci przeszkadza. O ile nie dominuje wątku, co w tym złego?


                        Mój post był życzliwym skierowaniem autorki źle opublikowanego postu do właściwego forum.
                        Przeszkadza mi zamienianie miejsca, gdzie można uzyskać porady SV, miejsca do dyskusji na temat zasad SV w forum plotkarskie.

                        > A skoro mowa o przeszkadzaniu - mi np przeszkadza słowo 'bezmyślne', które do u
                        > przejmych nie należy, a którego byłeś łaskaw użyć.

                        Określenie bezmyślny adekwatnie opisuje uwagę aniani7 zawartą w poście z 07.04.14, 21:13. Uważam, że jej wypowiedź była pozbawiona namysłu, nieprzemyślana. To wariant optymistyczny, gorzej, gdyby wynikała z głupoty ub złośliwości.

                        Kornel
                        • bene_gesserit Re: Magiel 08.04.14, 20:39
                          Proste pytanie, prosta odpowiedz, koniec OT. Nawet, jeśli to (wartościująco, a więc nie do końca uczciwie) nazwiesz 'kącikiem porad Cioci Kloci', to jakie niby zło z tego wyniknie? Więcej szkody z twojego wcinania się - imo zupełnie nie na miejscu, zwłaszcza na tym forum, gdzie życzliwość powinna być prawem, a nie przywilejem. A forum pełni też, nawet jeśli ci się to bardzo nie podoba, funkcje towarzyskie, a więc i off-topiczne.
                          • kornel-1 Re: Magiel 08.04.14, 20:44
                            Skończ te impertynencje, proszę.

                            k.
                            • bene_gesserit Re: Magiel 09.04.14, 17:45
                              Które?
          • mocno.zdziwiona Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 07.04.14, 21:14
            Odpowiem o podłodze. Moja normalnie myje mopem, ale ja mam 180 m2 więc na kolanach zajechałaby się + mam kafelki i panele, na których nie widać brudu.

            Za to 2 panie, które miałam miały jakąś awersję do łazienki i sedesu ogólnie, niby coś tam było przetarte, ale nie pasowało do moich standardów. Najpierw prosiłam, potem stwierdziłam, że sama umyję. Trochę to głupie, ale obie panie były z polecenia, co jest bronią obosieczną. Z jednej strony masz kogoś zaufanego, a z drugiej ja przynajmniej nie czułam się aż tak swobodnie wydając polecenia bo to była jakaś rodzina bliskiej znajomej, itd. Bardzo mi ten aspekt przeszkadzał, ale że ogólnie mam wielki dom, mnóstwo schodów, kute żelazne barierki w stylu secesji, szczebelki i idiotyczne ozdoby (piękne, ale niepraktyczne, a zostały po poprzedniej mieszkance) to zawsze jest coś do roboty, więc sprzątaczka robiła coś innego, bo zawsze było coś, a ja przecierałam sedesy w wolnej chwili.

            Co do godzin to u mnie pani przychodziła na 5 bo to wystarczało na takie sprzątanie jakiego sobie życzyłam i jak się wyrobiła to wychodziła. Mogło to być 15 minut przed czasem albo 15 minut po, tego już sobie nie wyliczałyśmy.
            • aniani7 Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 07.04.14, 21:16
              Dziękujęsmile
          • kol.3 Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 07.04.14, 22:39
            Przychylam się, że sprzątanie mopem to nie sprzątanie, choć przy 400 m2 ręczne mycie podłóg, bez użycia mopa może być trudne.
            • droch Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 08.04.14, 00:24
              I znacznie droższe, o ile w ogóle znajdzie się osoba, która podejmie się.
              To jest rachunek ekonomiczny, pani może się to zwyczajnie nie opłacać, jeśli ma możliwość zarobić jeszcze gdzieś indziej.
              • ach_dama_byc_z_kanady Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 08.04.14, 07:07
                zatrudnialam panie do sprzatania. zaznaczam jednak, ze po tej stronie sadzawki sprawy moga sie miec nieco inaczej.

                Po pierwsze wiec, pani przychodzi do mnie do pracy nie na pogaduszki wiec sprawa kawki/herbatki
                to moja wylacznie dobra wola i choc moge jej to zaproponowac to nie mam takiego obowiazku.
                Kazda z pan bez wyjatku przynosila swoje wlasne picie - wode w butelce, soczek czy nawet herbate/kawe w termosie.
                Ja proponowalam wlasne napoje dopiero gdy sprzatanie ustabilizowalo sie po dwoch, trzech razach i przeszlo na grunt leciutko pracodawczo - towarzyski.
                Przestrzegam jednak przed zbytnim spoufalaniem sie ze sprzataczka,
                ktora jakby nie bylo ma u nas pracowac nie plotkowac, zatem nalezny dystans -pracodawca/pracownik powienien byc utrzymany. proponowanie kawki czy herbaty dystans ten destabilizuje. jakby nie bylo, nam w pracy (jak to ktos slusznie zauwazyl) nikt tego nie propnuje a juz szczegolnie nie nasz szef.
                raz spoufalona sprzataczka to juz wieczny klopot. za duzo gada, za malo sprzata,
                za to spieszy sie do domu, a placi sie na godziny : (

                natomiast mozna, a nawet trzeba na pierwszej wizycie pokazac pani sprzatajacej czego od niej oczekujemy - gdzie, co i jak. wyjasniamy jak i czym chcemy miec posprzatane. w koncu to nasze pieniadze.
                ja np ze wzgledu na moje migreny (zapach = wywolywacz)
                oraz ubzdurania wlasne nie zycze sobie pewnych pachnacych srodkow czyszczacych zeby nie wiem jak cudowne byly)
                oraz wierze tylko w proszek z "bliczem" (chlorem) typu ajax do szorowania wanny i klopa. inne powoduje ze dalej rozwijaja sie czarne grzyby na muszli, i koniec,
                a po tym nie. (nawet jesli zawieraja takze chlor, jak np Vim - ale to nie to samo)
                daje wiec swoje wlasne srodki czyszczace.
                natomiast takie sprawy jak mop, odkurzacz - to juz ich sprawa. moze byc ich, moze byc moje. mnie tylko interesuje dobrze umyte i odkurzone.
                a wiec - tak, umawiamy sie co do metod sprzatania. gdy pani odmawia szorowania podlogi na kolanach z mokra szmata w reku - coz, ma prawo, dziekujemy jej za zainteresowanie ogoszeniem
                i szukamy pomocy domowej dalej smile

                czy wypada sprawdzic na koniec wykonana robote. wypada, byleby nie bylo to uwlaczajaco dla pani sprzataczki.
                najlepiej dyskretnie rzucic okiem na biezco, czyli robote juz wykonana w danym miejscu
                gdy pani robi juz cos innego, i jesli znajdziemy
                jakies niedociagniecie to zanotowac to sobie chocby mentalnie,
                i na koniec powiedziec cos w stylu
                " chcialabym bardzo poprosic aby wyczyscic jeszcze kilka drobnych rzeczy, bardzo prosze ,
                o tutaj i tutaj" albo zartobliwie "cos chyba diabel ogonem nakryl podczas sprzatania, jeszcze tu i tu zostalo troszeczke do poprawienia" : ) - zalezy z kim mamy do czynienia. cos w ten desen.

                placilam zawsze na koniec bo zauwazylam ze jak sie placi na poczatku,
                to pani nieskora do poprawek na koncu... smile


                Minnie
    • jw.ow Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 08.04.14, 10:37
      Kol.3 – to jest umowa o dzieło. Za godzinę nie chciałam, bo mogłoby się okazać że to co normalnej osobie zajmie 4 godziny pani zajmie 10 tongue_out


      No na razie pierwsza pani okazała się ,,porażką". Mimo, że listę do sprzątania wysłałam jej wcześniej, by mogla się zapoznać o jak dokładne sprzątanie mi chodzi ( np. odsunięcie malego stolika pod TV- wymiecenie kurzu i umycie, warunki zaakceptowała) to i tak przyszła i jej praca ograniczyła się do starcia kurzu i umycia podłogi. Umyła tez WC ale tylko w środku ( zalała płynem i spuściła wodę). Dodatkowo prosiłam o umycie okien to przetarła tylko szyby mimo że ustalałyśmy inaczej ( szyby+ rama+ parapety). Byłam w szoku jak po 45 minutach ,, sprzątania” powiedziała, ze JUŻ SKOŃCZYŁA !
      Mi sprzatanie zajmuje 5 godzin... więc z szokiem na twarzy powiedziałam, że chyba nie do końca się zrozumiałyśmy bo nie słyszałam, by odsuwała ten stolik pod Tv czy rogówkę ( byłam w drugim pokoju). Mieszkanie jest naprawdę małe, nie ma żadnych pierdółek na wierzchu, bo nie lubię więc na pewno przez te 45 minut nie siedziała i ich nie szorowała. Pani powiedziała, że nie wie o co mi chodzi.... i że ona zawsze tak sprzata u innych.
      No to pokazalam jej listę, która wisiala na lodówce ( ta którą jej wysłalam i którą jeszcze raz przeanalizowałam po jej przyjściu). Zaproponowałam jej nawet, by długopisem odkreślała co jest zrobione- nic nie odkresliłą. Powiedziałam, że NIE ZAPŁACĘ za taką usługę, bo nie jest posprzątane- podłoga zamazana, kurz także z wierzchu wytarty po łepkach itd. Przypomniałam, iż umowa została zawarta ( umowa o dzieło), w które dokładnie określiłam swoje wymagania, które ona zaakceptowała. Zrobiło się nieprzyjemnie, pani stwierdziła że POZWIE MNIE DO SĄDU. Ja powiedziałam, że zgadzam się na to, że mam dowody w postaci smsów, maili oraz umowę w której ustalamy warunki. Zaczęłam nagrywać normalnie kamerą ( telefonem) przedstawiając panią i po kolei analizując wszystkie punkty ( no skoro chce mnie pozwać do sądu to chciałam mieć dowody na to w jaki sposób ona posprzątała- czyli zaczęłam od nagrania salonu i kurzu pod kanapą itd.). Zapytałam nagrywając, czy uważa że wywiązała się z warunków umowy ? Była w szoku i już wtedy POPROSIŁA, bym kamerę wyłączyła i ona już posprząta zgodnie z umową. Sprzątnęła z łaską ale niestety no musiałam ślęczeć nad nią jak sep, bo obawiałam się że w tej wściekłości po prosu poniszczy mi rzeczy.
      Szczerze to odechciało mi się zatrudniania sprzątaczek eh…
      • chris1970 Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 08.04.14, 11:12
        Dopiero teraz przeczytałem całość. To zupełnie zmienia postać rzeczy.
        Kobieta, która sprząta u mojej mamy, jest trzecią z kolei.
        Dwie pierwsze sprzątały podobnie jak ta pani z opisu.
        Poradziliśmy sobie z nimi tak, że dostały wynagrodzenie, ale więcej nie zostały zamówione.
      • a1ma Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 09.04.14, 23:07
        Powiedziałam, że
        > NIE ZAPŁACĘ za taką usługę, bo nie jest posprzątane- podłoga zamazana, kurz ta
        > kże z wierzchu wytarty po łepkach itd. Przypomniałam, iż umowa została zawarta
        > ( umowa o dzieło), w które dokładnie określiłam swoje wymagania, które ona zaak
        > ceptowała. Zrobiło się nieprzyjemnie, pani stwierdziła że POZWIE MNIE DO SĄDU.
        > Ja powiedziałam, że zgadzam się na to, że mam dowody w postaci smsów, maili or
        > az umowę w której ustalamy warunki. Zaczęłam nagrywać normalnie kamerą ( telef
        > onem) przedstawiając panią i po kolei analizując wszystkie punkty ( no skoro ch
        > ce mnie pozwać do sądu to chciałam mieć dowody na to w jaki sposób ona posprząt
        > ała- czyli zaczęłam od nagrania salonu i kurzu pod kanapą itd.). Zapytałam nagr
        > ywając, czy uważa że wywiązała się z warunków umowy ? Była w szoku i już wtedy
        > POPROSIŁA, bym kamerę wyłączyła i ona już posprząta zgodnie z umową. Sprzątnęła
        > z łaską ale niestety no musiałam ślęczeć nad nią jak sep, bo obawiałam się że
        > w tej wściekłości po prosu poniszczy mi rzeczy.
        > Szczerze to odechciało mi się zatrudniania sprzątaczek eh…

        OMB. Ty tak na poważnie??
        W tej sytuacji należało pani zapłacić za 45 minut pracy (ile to by było? 15 zł?), podziękować grzecznie i się pożegnać. Nagrywanie telefonem?? I potem ona szorowała Twój kibel?? Nie mieści mi się to w głowie.
    • chris1970 Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 08.04.14, 11:09
      Kodeks pracy przewiduje zapewnienie przez pracodawcę napojów dla pracownika.
      W pracy dostaje się zakres czynności i obowiązków - tutaj wystarczy umówić się ustnie co należy do pani sprzątającej. Możesz w formie pisemnej podać zakres czynności, ale wg mnie, wyjdziesz na dziwaczkę. Umowę o pracę pisemnie już przygotowałaś? Tutaj należy zachować spójność. Albo papiery na wszystko (wraz z pit-11) albo na twarz.


      U mojej mamy sprząta pani, która wodę ma dostępną do picia. Z mamą zawsze pije herbatę i coś tam przegryza.
      Umowa jest ustna, zakres czynności ustalany jest wspólnie przy każdej wizycie albo telefonicznie przed wizytą.
      Pani sprzątająca sama decyduje co i w której kolejności robi. Zawsze wcześniej informuje mamę, żeby w razie czego nie wywołać niezadowolenia u starszej osoby.
      Kobieta pracuje bardzo uczciwie i dokładnie. Zawsze broni się przed dodatkami czy wyższą kwotą niż uzgodniona, dlatego też dostaje bonus co kilka spotkań. Pieniądze otrzymuje po wykonanej pracy.
      • jw.ow Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 08.04.14, 11:30
        Umowa o dzieło jest czymś innym niż umowa o pracę. Nie jestem przekonana, czy moim obowiązkiem jest w takim przypadku ( umowa o dzieło) zapewnienie wody. Jeżeli tak to podaj podstawę prawną. Ja wolę jednak wszystko ustalać na piśmie, bo ustnie w razie sprawy w sądzie ( tak jak ta pani groziła) to jest słowo przeciwko słowu.
        • chris1970 Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 08.04.14, 11:38
          Kodeks pracy? Tutaj też jest mowa o pracy zawartej ustnie. Do tego są dokładnie opisane prawa pracownika. W tym zapewnienie wody.
          Kodeks pracy jest dostępny ogólnie.

          A tak po ludzku? Na to paragrafu nie ma. Są za to normy obyczajowe.
          Skąpisz na wodzie, to będziesz miała tak posprzątane, jakie twoje podejście do drugiego człowieka.

          Mój sąsiad, stary klawisz z więzienia, budował sobie dom w tym czasie co moi rodzice.
          U nas na budowie robotnicy dostawali obiad, napoje ,w tym piwo na koniec pracy.

          Sąsiad korzystał z pomocy skazańców. Skąpił skazańcom nawet wody mineralnej, nie mówiąc o oranżadzie czy piwie.
          Widząc, jak są traktowali, tak mu zrobili zaprawę, że do dziś gość ponosi koszty napraw i remontu, bo mu się dom sypie w oczach.

          Naprawdę, aż się dziwię, że tu na forum pytasz, czy komuś dać wodę, czy też nie.
          Gdybym sprzątał w takich warunkach, na miejscu sprzątaczek wsadziłbym do karnisza skorupki po krewetkach i rybie ości.
          • ppo Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 08.04.14, 11:56
            Dorwało się chamstwo do pieniędzy, to co się dziwić. Podstawa prawna na wodę... Padłem!

            P.S. Mnie mój szef nie raz zrobił kawę. Ja swoim podwładnym także.
            • jw.ow Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 08.04.14, 11:58
              ppo- to jest odpowiedź zgodna z zasadami SV ? Dno...
              • matylda1001 Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 08.04.14, 12:23
                jw.ow napisał(a):

                > ppo- to jest odpowiedź zgodna z zasadami SV ? Dno...<

                Ja też odnoszę wrażenie, że... jakby to określić... Że za bardzo wczułaś się w rolę pracodawcy smile Na dodatek rolę tę postrzegasz niewłaściwie.
                • kornel-1 Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 08.04.14, 13:38
                  matylda1001 napisała:
                  > Ja też odnoszę wrażenie, że... jakby to określić... Że za bardzo wczułaś się w
                  > rolę pracodawcy smile Na dodatek rolę tę postrzegasz niewłaściwie.

                  Uważam, że Jw.ow. powinna potrącić z wynagrodzenia pani koszt wody. Zwłaszcza, jeśli dała jej przegotowaną kranówę.

                  Kornel
                  PS. Przypomina mi się forumowiczka, której kochanek za darmo korzystał z prysznica.
                  • droch Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 08.04.14, 14:24
                    A czy nie chodziło w tamtej sprawie raczej o to, że pan używał ręczniki, które następnie pani musiała prać na swój koszt...?
                    • kornel-1 Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 08.04.14, 14:36
                      droch napisał:

                      > A czy nie chodziło w tamtej sprawie raczej o to, że pan używał ręczniki, które
                      > następnie pani musiała prać na swój koszt...?

                      Też:
                      "Jest pełno wody, nachlapane na podłodze nie wspomnę już że przyjdzie mi większy rachunek za wodę." Źródło

                      Kornel
                      • droch Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 08.04.14, 16:16
                        "Mieszkam sama, wynajmuję mieszkanie w którym nie ma pralki i za każdym razem muszę prać ręczniki ręcznie i sprzątać łazienkę." (źródło te same)

                        Musi prać, znaczy - przyjdzie większy rachunek za wodę, nieprawdaż?
                  • matylda1001 Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 08.04.14, 22:10
                    kornel-1 napisał:

                    > Uważam, że Jw.ow. powinna potrącić z wynagrodzenia pani koszt wody. Zwłaszcza,
                    jeśli dała jej przegotowaną kranówę.<

                    To by świadczyło o Jej skąpstwie, też brzydka cecha, ale ja sądzę, że chodzi o coś znacznie gorszego. Nie tyle koszt napojów przeraża PANIĄ PRACODAWCE, co perspektywa własnoręcznego podania tej kawy a być może nawet dotrzymania towarzystwa sprzątaczce. Mam wrażenie, że Autorka jest zwolenniczką zasady, że nie może być za równo świnia z pastuchem, a taka postawa budzi we mnie obrzydzenie.
                    • kornel-1 Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 09.04.14, 00:50
                      matylda1001 napisała:
                      > To by świadczyło o Jej skąpstwie, też brzydka cecha, ale ja sądzę, że chodzi o
                      > coś znacznie gorszego.

                      Masz rację. Moja uwaga była nietrafna.

                      > Nie tyle koszt napojów przeraża PANIĄ PRACODAWCE, co per
                      > spektywa własnoręcznego podania tej kawy a być może nawet dotrzymania towarzyst
                      > wa sprzątaczce. Mam wrażenie, że Autorka jest zwolenniczką zasady, że nie może
                      > być za równo świnia z pastuchem, a taka postawa budzi we mnie obrzydzenie.


                      Panom, którzy wnosili mi sprzęt AGD i mocno się zasapali zaproponowałem mineralną. Panom od dłuższych prac proponuję herbatę lub kawę. Gdyby skorzystali z propozycji zapewne spoufaliłbym się z nimi rozmawiając o ich pracy.

                      Nawiązując do głównego tematu wątku: służąca, pokojówka, kamerdyner, kucharka i na koniec dochodząca sprzątaczka są kimś więcej niż najemnymi pracownikami: czasem są wpół-domownikami, a często są obdarzeni względnym zaufaniem, gdyż obcują z naszymi rzeczami. Należy wyważyć odpowiednio dystans. Bez spoufalania się ale i bez abominacji.

                      Kornel
                • jw.ow Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 08.04.14, 14:11
                  Zapytalam i oczekiwałam konkretnych odpowiedzi a nie komentarze w stylu: dorwało się chamstwo do pieniędzy... No super. Skoro tak wygląda to forum to chyba jednak rzeczywiście muszę szukać odpowiedzi na moje pytanie gdzieś indziej.
                  • matylda1001 Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 08.04.14, 20:16
                    jw.ow napisał(a):

                    > Zapytalam i oczekiwałam konkretnych odpowiedzi a nie komentarze w stylu: dorwało się chamstwo do pieniędzy... No super. <

                    Znasz takie powiedzenie "jak cię widzą, tak cię piszą"?



                  • bene_gesserit Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 08.04.14, 20:50
                    Powyższa wypowiedz istotnie nie była grzeczna, tylko chamska.

                    Ale pytanie na forum, czy częstować kogoś, kto przychodzi do twojego domu wodą trochę mnie wbiło w fotel. Dla mnie to tak, jakbyś się pytała, czy mówić dzień dobry.

                    Nie wspomniając o tym, ze - jak słusznie powyżej zauwazono, w zamian za życzliwe traktowanie zazwyczaj dostaje się lepszą usługę, bo przyjemniej i lepiej się pracuje dla ludzi, których się lubi i/lub darzy szacunkiem. A u tych, których się ma za <...> robi się po łebkach. Tak już jest.

                    A, i trzecia rzecz - sprzątająca widzą dużo, a nawet jeszcze więcej, bo od podszewki. Jeśli zechce ci odpłacić za nieprzyjemne traktowanie (a takim bez wątpienia jest brak wody, kawy czy herbaty), to będzie miała dużą wiedzę. Którą być może zechce przekazać innym.
                    • ach_dama_byc_z_kanady Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 09.04.14, 00:10
                      bene_gesserit napisała:

                      Ale pytanie na forum, czy częstować kogoś, kto przychodzi do twojego domu wodą trochę mnie wbiło w fotel. Dla mnie to tak, jakbyś się pytała, czy mówić dzień dobry.

                      Ale ten ktos nie przychodzi do twojego domu, tylko do pracy w twoim domu - zasadnicza roznica. czy jak ty przychodzisz do swojej pracy to tez cie czestuja woda/kawa/ herbata?

                      Nie wspomniając o tym, ze - jak słusznie powyżej zauwazono, w zamian za życzliwe traktowanie zazwyczaj dostaje się lepszą usługę, bo przyjemniej i lepiej się pracuje dla ludzi, których się lubi i/lub darzy szacunkiem. A u tych, których się ma za <...> robi się po łebkach. Tak już jest.


                      Za dobrze wykonana usluge i jako motywator dostaje sie- napiwek. placa jest na godziny,
                      jakby nie bylo, i zawsze mozna pokazac zadowolonie z roboty dajac za godzine lub dwie extra.
                      na pewno to lepiej ucieszy niz kawka czy herbatka.
                      Choc, jak wspomnialam, predzej czy pozniej ta kawka i tak moze byc.
                      no i ogolnie mozna byc milym i zyczliwym, milo traktowac itd, bez podawania napojow przeciez.

                      Zdziwilabys sie moze Bene, ale tutaj nawet nie chca oferowanego poczestunku bo tu nie wypada spoufalac sie z pracodawca. no chyba ze to sami Polacy.

                      Minnie
                      • agulha Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 09.04.14, 00:54
                        Czy naprawdę w Kanadzie są takie obyczaje, jak piszesz?
                        Kiedy ja pojawiam się w pracy, to:
                        - jeśli przychodzę do naszego biura (normalnie pracuję z domu, choć etatowo), to mam do dyspozycji automat z napojami za darmo (kawa, herbatopodobne), herbatę w torebkach, kawę rozpuszczalną, mleko. Do tego naczynia, zmywarkę, serwis sprzatający. Wszystko na koszt naszej korporacji amerykańskiej;
                        - jeśli przyjeżdżam w delegację (rola kontrolno-asystująca z przewagą kontrolnej), to w 95% miejsc proponują mi kawę, herbatę lub wodę. Niekiedy także coś więcej, typu drożdżówki, owoce sezonowe, obiad.
                        Od jakichś piętnastu lat mam panią sprzątającą raz w tygodniu. W umowie (ustnej) jest obiad dla niej. W praktyce niekoniecznie jest to obiad, ale pełna dostępność wiktuałów i staram się, żeby coś nadającego się na obiad do szybkiego podgrzania było. Zawsze podkreślam, że może sobie brać z lodówki i szafek co chce do jedzenia lub picia, z rzadkimi wyjątkami (typu specjalna włoska baba drożdżowa, która czeka na Wielkanoc). Ona niczego nie wynosi, czasem i ja się pożywię, bo ugotuje obiad, i nie zbiedniałam od tej wody, kawy, herbaty, pieczywa, masła itd. Na sprzątaniu zna się lepiej niż ja, życzenia i uwagi uwzględnia.
                        Czasem opowiada o niektórych "pracodawcach" jej i jej koleżanek (bez nazwisk i szczegółów osobistych), mnie się włos jeży.
                        • ach_dama_byc_z_kanady Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 09.04.14, 02:53
                          agulha napisała:
                          Czy naprawdę w Kanadzie są takie obyczaje, jak piszesz?

                          sa dokladnie takie same jak w US.

                          chcialas pochwalic sie jaka jestes wspaniala szefowa ? smile

                          Minnie
                          • agulha Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 09.04.14, 09:31
                            Po co ten przekąs? Nie jestem wspaniałą szefową, bo dobry szef zna się na tym, co robi pracownik, ocenia i chwali albo koryguje. Mam po prostu dobrą panią od sprzątania.
                            Pomysł noszenia picia do pracy u kogoś w domu przypomina mi noszenie drzewa do lasu, wybacz. Termos jest niewygodny, picie w małych butelkach jest droższe niż w dużych.
                            Ja w swoje delegacje jeżdżę na ogół pociągiem, rzadziej samolotem (bo mi się nie chce samochodu służbowego prowadzić). Mogę być Zosią Samosią i zapakować czajnik turystyczny (mam), szklankę, spodeczek, łyżeczkę, słoiczek kawy i mleko, tylko po co? Termos odpada, bo niektóre delegacje są wielodniowe.
                            Poza tym osoba zatrudniająca pomoc domową z reguły jest zamożniejsza od tejże pomocy domowej i mogłaby wykazać trochę wielkoduszności.
                            W Polsce obyczaje napiwkowe są nieco inne niż za oceanem, pieniądze wszystkiego nie załatwiają.
                            • aqua48 Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 09.04.14, 10:11
                              W Polsce nawet podczas rozmów typowo biznesowych (niekoniecznie dłuższych, ale i tych trwających około godziny) szef proponuje napoje. Zdarza się nawet, że w jedno/dwuosobowej firmie sam parzy kawę lub choćby ją osobiście podaje.. I nie jest to uważane za niepotrzebne spoufalanie się, wchodzenie w nieprofesjonalne relacje, tylko za normalny miły gest gospodarza lokalu, właściciela firmy.
                              • ach_dama_byc_z_kanady Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 09.04.14, 11:25
                                aqua48 napisała:
                                W Polsce nawet podczas rozmów typowo biznesowych (niekoniecznie dłuższych, ale i tych trwających około godziny) szef proponuje napoje. Zdarza się nawet, że w jedno/dwuosobowej firmie sam parzy kawę lub choćby ją osobiście podaje.. I nie jest to uważane za niepotrzebne spoufalanie się, wchodzenie w nieprofesjonalne relacje, tylko za normalny miły gest gospodarza lokalu, właściciela firmy.

                                Nie brnijmy w nonsensy tylko po to aby mi na sile udowadniac jak w PL w pracy jest fantastycznie a w Kanadzie, USA be.
                                Szef to szef, jego pozycja to powazna pozycja, on nie jest do rozlewania pracownikom kawy czy herbaty, od tego ma sekretarke. dopuszczam mozliwosc ze na jakims waznym spotkaniu
                                w raczej scislym gronie vipow czasem moze 'rozlac' osobiscie, lub w jakims kameralnym miejscu pracu gdzie panuja bardziej nietypowe, luzne uklady miedzy praciwnikami i "gora" tez.
                                a szczegolnie gdy w takim malym kameralnym miejscu pracownicy i szef dobrze sie znaja.

                                ale w kazdym normalnym miejscu pracy nawet w PL sa POZYCJE w hierarchii pracy,
                                i zwiazana z tym pewna powaga, autorytet. szef nie bedzie robil wiec za sekretarke i kelnera,
                                bo to jest po prostu niepowazne.

                                A tu jeszcze trzeba wziac pod uwage ze gdy zatrudniamy pania sprzataczke to ani nie spelniamy warunkow waznego spotkania na wysokim sczeblu,
                                ani nie mamy kameralnego miejsca pracy
                                bo przychodzi do nas jakas w sumie obca osoba pracowac.

                                Minnie
                                • aqua48 Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 09.04.14, 13:33
                                  ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                                  > Nie brnijmy w nonsensy tylko po to aby mi na sile udowadniac jak w PL w pracy j
                                  > est fantastycznie a w Kanadzie, USA be.

                                  Odbieranie wszystkich postów jako odpowiedzi skierowanych do siebie trąci manią wielkości...


                                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 10.04.14, 00:50
                                    aqua48 napisała:
                                    Odbieranie wszystkich postów jako odpowiedzi skierowanych do siebie trąci manią wielkości...

                                    kolejny post ad personam. i off topic.

                                    poza tym, nie odnioslam postu personalnie,
                                    do siebie, tylko zwrocilam ci uwage
                                    iz probujesz wywyzszac warunki panujace w pracach w PL od tych w USA i Kanadzie,
                                    nie de mnie osobiscie,
                                    zauwaz.

                                    Minnie
                                    • aqua48 Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 10.04.14, 10:04
                                      ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                                      > tylko zwrocilam ci uwage
                                      > iz probujesz wywyzszac warunki panujace w pracach w PL od tych w USA i Kanadz
                                      > ie, zauwaz.

                                      Nie zauważam w moim OPISIE żadnego wywyższenia, gdzie widzisz ocenę, porównanie? Zwróciłam uwagę, że w Polce panują inne zwyczaje, a w sytuacji w której jest wiele malutkich jedno-dwuosobowych firemek BEZ sekretarki nie ma nic dziwnego, że szef parzy i podaje kawę czy herbatę podczas spotkania. Zanegowałaś mój opis nie mając pojęcia o czym mowa, i tylko dlatego, że jesteś uprzedzona do mnie.
                                      Masz prawo być odmiennego zdania, nie zgadzać się ze mną, ale nie masz prawa mnie pouczać, ani przypisywać mi swoich intencji.
                                      • ach_dama_byc_z_kanady Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 10.04.14, 11:43
                                        aqua48 napisała:
                                        Masz prawo być odmiennego zdania, nie zgadzać się ze mną, ale nie masz prawa mnie pouczać, ani przypisywać mi swoich intencji.

                                        Alez nie unos sie tak. ty mnie co chwila pouczasz, i ma byc dobrze.
                                        wez tez pod uwage ze moze tak wlasnie piszesz skoro ja to tak wlasnie odebralam - wywyzszanie i porownywanie, a nie tylko "inne zwyczaje"
                                        sugeruje wiec, moze zwroc bardziej uwage na forme swojego przekazu.

                                        Minnie
                            • ach_dama_byc_z_kanady Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 09.04.14, 11:12
                              agulha napisała:
                              Mam po prostu dobrą panią od sprzątania.

                              Z twojego opisu Agulha wyraznie wynika ze masz przede wszystkim gosposie a nie pania do sprzatania.
                              Pani do sprztania, jak nazwa wskazuje to pani co sprzata, nie co gotuje.
                              Poza tym, ona nie gotuje dla siebie tylko dla ciebie, wez nie czaruj.
                              taaa, w twoim wlasnym domu ugotuje obiad z twoich wlasnych produktow i sama zje??
                              tobie nic nie da? ciekawe.
                              ocvywscie ze ty nie jesz "przy okazji", tylko jak ci gosposia gotuje to
                              to ONA przy OKAZJI tez zje. nie odwrotnie, tu juz troche za bardzo fantazjujesz.

                              No i, no jasne tak mniej wiecej po kilku razach i poznaniu sie to juz pisalam ze jesli uklady wypadna mniej formalnie to ja tez podaje kawke i herbatke. ale nie kiedy zatrudniam dorywczo,
                              lub pierwszy raz z ogloszenia albo z poreczenia. wode owszem, proponuje zawsze.

                              A obyczaje napiwkowe w PL sa inne, zauwazylam. Polacy sa strasznie skapi.

                              Minnie
                        • a1ma Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 09.04.14, 22:58
                          > o jedzenia lub picia, z rzadkimi wyjątkami (typu specjalna włoska baba drożdżow
                          > a, która czeka na Wielkanoc).

                          Masz na myśli panettone?
                          Podaje się ją na Boże Narodzenie, nie na Wielkanoc.

                          Pani do sprzątania przy pierwszych wizytach pokazałam, gdzie mamy kawę, herbatę, napoje zimne, przekąski, lodówkę (tej trudno nie zauważyć) i zapowiedziałam, żeby czuła się swobodnie. Z tego, co widzę, korzysta raczej tylko z herbaty i kawy oraz napojów.

                          Co do pozostałych pytań - staram się wychodzić z domu na czas sprzątania (ale czasem zdarza mi się być w domu, jeśli jestem zajęta lub np. chora), uwagi zgłaszam na bieżąco jeśli widzę lub przy następnej wizycie, zakres prac spisałam na kartce w punktach (ale jest modyfikowany w miarę potrzeby), płacę raz w miesiącu przelewem (dodatkowo wymieniami się prezentem na święta).
                          • agulha Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 10.04.14, 00:06
                            W temacie wypieków, nie wyraziłam się precyzyjnie. Kształt baby istotnie ma panettone i faktycznie oni to jedzą na Boże Narodzenie. To, co jest w sklepach teraz, nazywa się colomba i ma kształt płaski, bo naśladuje gołąbka. Ale ciasto jest chyba to samo. Moja mama ten typ wypieków bardzo lubi, dlatego kupuję.
                            Co do wdawania się w szczegóły moich układów z moją pomocnicą, to nie ma ona w obowiązkach gotowania i zazwyczaj tego nie robi. Jak nawalę z zakupami typu garmażeryjnego oraz kiedy jej się chce, to może wstawić np. zupę z gotowej mrożonki i ew. ją wzbogacić. Mnie często w domu nie ma - taki mam charakter pracy - to wtedy ona gotuje dla siebie. Jak jestem w domu, jemy obie - ale wiem z opowieści, że normalnie (w innych domach, gdzie nie bywa od 15 lat jak u mnie) pani w gotowanie ubrać się nie daje.
                            Generalnie jesteśmy w podobnym wieku i układ był od początku partnerski. Są typy osobowości, z którymi bym pewnie nie zaryzykowała, ale ta osoba jest akurat OK.
                      • bene_gesserit Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 09.04.14, 17:51
                        ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                        > Ale ten ktos nie przychodzi do twojego domu, tylko do pracy w twoim domu
                        > - zasadnicza roznica. czy jak ty przychodzisz do swojej pracy to tez cie czest
                        > uja woda/kawa/ herbata?

                        Po pierwsze - i była o tym mowa powyżej - to inna sytuacja: w firmie nikt nie mieszka.
                        Po drugie - zupełnie naturalne, ze firma zapewnia swoim pracownikom darmowe napoje. W swoim własnym dobrze pojętym interesie.
                        Po trzecie - nie spadnei mi z głowy korona, jeśli człowieka, który przychodzi do mojego domu potraktuję jak człowieka, a nie niewolnika. Grzeczność nie ma nic wspólnego ze spoufalaniem się, o ile nie ma się problemu z granicami.

                        O czym w ogóle jest ten wątek, nie rozumiem? Naprawdę ktoś ma wątpliwości, czy powinien? Bo co się takiego stanie, jeśli poczestuje cięzko pracującą fizycznie kobietę wodą albo kawą? W czym problem?
                        • lady-z-gaga Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 09.04.14, 21:51
                          > O czym w ogóle jest ten wątek, nie rozumiem? Naprawdę ktoś ma wątpliwości, czy
                          > powinien? Bo co się takiego stanie, jeśli poczestuje cięzko pracującą fizycznie
                          > kobietę wodą albo kawą? W czym problem?
                          >

                          Autorka pyta o podstawę prawną. Bez podstawy prawnej wody nie da, bo nie musi.
                        • margonik Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 10.04.14, 00:46
                          Ja, jak parzę kawę/herbatę sobie, to proponuję tez pani sprzątającej. Nie latam wokół niej i nie dogadzam, bo to mogłoby być krępujące także dla niej. Natomiast od wejścia pokazuję gdzie jest kawa i herbata i proszę, aby z nich korzystała. Mi w żaden sposób nic nie ubędzie od tego, ani nie oznacza to dla mnie spoufalania. W pracy tez mam podwładnych, jestem z nimi na "ty", wspólnie jadam i piję i jakoś nie przeszkadza mi to specjalnie w relacjach przełożony - podwładny.
                          • engine8 Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 10.04.14, 22:16
                            a to wyglada ze Ty nie w Polsce mieszkasz...
                        • ach_dama_byc_z_kanady Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 10.04.14, 00:53
                          bene_gesserit napisała:

                          Po pierwsze - i była o tym mowa powyżej - to inna sytuacja: w firmie nikt nie mieszka.

                          Bene, zrozum - miejsce pracy to jest miejsce pracy nawet jesli twoj szef w nim mieszka.

                          Minnie
                          • esme83 Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 10.04.14, 01:48
                            > (...) miejsce pracy to jest miejsce pracy nawet jesli twoj szef
                            > w nim mieszka.

                            Hm, wszędzie gdzie pracowałam była możliwość zrobienia sobie herbaty i kawy, a gdzieniegdzie nawet firmowa kawa. Dlaczego sprzątaczka miałaby przynosić termos z kawą, skoro np. ja w biurze mam ekspres i czajnik?
                            • ach_dama_byc_z_kanady Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 10.04.14, 02:11
                              esme83 napisała:
                              Hm, wszędzie gdzie pracowałam była możliwość zrobienia sobie herbaty i kawy, a gdzieniegdzie nawet firmowa kawa. Dlaczego sprzątaczka miałaby przynosić termos z kawą, skoro np. ja w biurze mam ekspres i czajnik?

                              Tu jest inaczej. wszystko kosztuje. i wszytsko jest drogie. jedzenie jest drogie.
                              ale powtarzam, jak sie u kogos juz dluzej pracuje to tez mozna zrobic sobie kawe czy herbate.
                              Poza tym zalezy od ukladow i umowy. mowie tylko ze w umowie nie musi byc to zapewnione.
                              to jest grzecznosciowe.
                              zapewnic to mozna a nawet trzeba, wode do picia.


                              Biuro to nie sprzatanie, poza tym w biurze zakladam pelny etat,
                              musisz byc przecietnie 8 godzin. zrozumiale ze masz tam kawe, czajnik itp.
                              do sprztania mozesz przyjsc na np 2-3 godziny - koniecznie musisz w tym czasie napic sie kawy? herbaty? co innego jakbys przyszla sprzatac tez na 8 godzin -wtedy to oczywscie ze
                              mozna zaproponowac. ale nawet 5 godzin.... bez przesady. przyszlo sie do pracy, nie na kawe. rozumiem pic sie chce w czasie pracy, to powinno sie pic wode.
                              kofeina (zawarta takze w herbacie) - odwadnia.

                              kapitalizm jest twardy. a to juz nie komuna.

                              Minnie
                              • a1ma Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 10.04.14, 02:42
                                ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                                > Tu jest inaczej. wszystko kosztuje.

                                A gdzie jest za darmo??
                                • ach_dama_byc_z_kanady Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 10.04.14, 06:07
                                  a1ma napisała:
                                  A gdzie jest za darmo??

                                  No chyba u was, w PL, skoro nie tylko sprzataczkom placicie ale jeszcze dostaja
                                  kawki, herbatki a czasem i obiady extra wink

                                  Minnie
                                  • a1ma Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 10.04.14, 20:50

                                    ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                                    > a1ma napisała:
                                    > A gdzie jest za darmo??
                                    >
                                    > No chyba u was, w PL, skoro nie tylko sprzataczkom placicie ale jeszcze
                                    > dostaja
                                    > kawki, herbatki a czasem i obiady extra wink

                                    Nie, nie jest za darmo. Ale to jest dodatkowy, nieobowiazkowy koszt, ktory jesem gotowa ponieść w imie zwyczajnej uprzejmości. Robotnikom pracującym przy jakichś remontowo-budowlanych tematach albo ogrodnikowi tez proponuje kawę i herbatę, i, o cudzie, jakos jeszcze od tego nie zbankrutowalam wink
                                    Moze Cie zaskocze, ale nawet daje mojej pani sprzatajacej prezenty świąteczne! To dopiero zbędny zbytek, prawda?
                                    • ach_dama_byc_z_kanady Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 10.04.14, 22:06
                                      a1ma napisała:
                                      Moze Cie zaskocze, ale nawet daje mojej pani sprzatajacej prezenty świąteczne! To dopiero zbędny zbytek, prawda?

                                      U nas z tej okazji niektorzy daja prezent, niektorzy wielki napiwek. ja daje wielki napiwek, bo ani nie znam sprzataczki na tyle by wiedziec co by sie jej podobalo ani sily latac po sklepach szukac prezentow. i obie jestesmy zadowolone.

                                      Minnie
                                      • engine8 Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 10.04.14, 22:13
                                        zwyczajowo na swieta daje sie prezent wszytkim "serwantom" tzn sprzataczce, ogrodnikowi, temu co dostarcza gazety, itd rownowaznik tzw 13-tej pensji smile
                                        • ach_dama_byc_z_kanady Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 11.04.14, 23:50
                                          engine8 napisał(a):
                                          zwyczajowo na swieta daje sie prezent wszytkim "serwantom" tzn sprzataczce, ogrodnikowi, temu co dostarcza gazety, itd rownowaznik tzw 13-tej pensji

                                          czyli co, jak ktos placi 1500 zl miesiecznie gosposi to jej daje w prezencie pod choinke
                                          1500 dolarow??
                                          no ludzie.
                                          moze jak sie Paris Hilton nazywa.

                                          Minnie
                                          • matylda1001 Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 12.04.14, 00:34
                                            ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                                            >czyli co, jak ktos placi 1500 zl miesiecznie gosposi to jej daje w prezencie pod choinke
                                            1500 dolarow??

                                            Chociaż u nas już rawie Hameryka, to jednak najczęściej płaci się złotówkami. 13 pensję też smile
                                            • ach_dama_byc_z_kanady Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 12.04.14, 00:58
                                              matylda1001 napisała:
                                              Chociaż u nas już rawie Hameryka, to jednak najczęściej płaci się złotówkami. 13 pensję też

                                              Nie czepiaj sie slowek. pisalam z automatu, a tu sa dulary, pani zlota, dulary smile

                                              13 pensje w zakladzie pracy to tak, ale chyba nie placisz swoje domowej pomocy = sprzataczce
                                              rownowartosci calej pensji (tej 13tej) gdy przykladowo wynosi ona grubo ponad polowe twojej wlasnej ?? plus jeszcze normalna placa. no luuudzie.

                                              Poza tym, dopiero co ktos pisal ze na swieta to dajecie prezenty.

                                              Minnie
                                              • a1ma Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 14.04.14, 00:42
                                                Hmm, nie znam przypadku zatrudniania pani do sprzątania za grubo ponad polowe własnej pensji. Chyba jednak w takiej sytuacji sama bym sobie ten kibel wyszorowala wink
                                                • dritte_dame Re: ponad połowa 14.04.14, 03:03
                                                  a1ma napisała:

                                                  > Hmm, nie znam przypadku zatrudniania pani do sprzątania za grubo ponad polow
                                                  > e
                                                  własnej pensji.

                                                  To zależy jak ową własną pensję liczyć. Jeśli godzinowo, to sprawy zaczynają wyglądać ciekawie:

                                                  W "strefie ekonomcznej" z której pisze Minnie, dochodzącym sprzątaczkom płaci sie od około $25 do $45 i lepiej, za godzinę.

                                                  Nawet $25 za godzine to $50 000 rocznie, a więc: więcej niż obecny cały średni dochód osoby pracującej w Kanadzie (około $39 000 rocznie). A $45 za godzinę to $90 000 rocznie, czyli grubo ponad dwukrotna roczna "średnia krajowa".

                                                  Oczywiście, dochodzące sprzątaczki z reguły nie pracują przez 2000 typowych "urzędowych" godzin roboczych w roku ale - przyjmując że zamawiamy sprzątanie trwające w sumie 3 godziny, przyjdzie za nie zapłacić przeciętnie około $100 - czyli: właśnie grubo ponad połowę swojej własnej wypracowanej w tym dniu roboczym średniej krajowej pensji ($156 za dzień) lub dokładnie połowę wypracowanej w tym dniu pensji całkiem niezłej ($200 za dzień, $25 za godzinę, $50 000 rocznie).

                                                  Sądzę że mimo wszelkich nadal istniejących różnic ekonomicznych, relacje między wynagrodzeniem doraźnie zatrudnianej pomocy domowej a własnym dochodem osoby zatrudniającej także i w Polsce bywają zbliżone właśnie do "ponad połowy" - gdy zacznie się je rozpatrywać godzinowo lub dniówkowo.

                                                  Co oczywiście nie zmienia faktu że najemni płatni pomocnicy są też ludźmi i wobec tego należy im się ludzkie i uprzejme traktowanie, także podczas opłaconej już przez nas pracy, i także obejmującę ofiarowanie dodatkowego grzecznościowego poczęstunku w czasie przerwy.


                                                  > Chyba jednak w takiej sytuacji sama bym sobie ten kibel w
                                                  > yszorowala wink

                                                  Mnie tu zastanawia w zasadzie coś innego:
                                                  Nie bardzo widzę w jaki sposób najmowanie kogokolwiek za pieniądze do szorowania po mnie mojego prywatnego kibla jest w ogóle zgodne z jakimikolwiek zasadami dobrego wychowania smile
                                                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: ponad połowa 14.04.14, 11:50
                                                    dritte_dame napisała:

                                                    Nie bardzo widzę w jaki sposób najmowanie kogokolwiek za pieniądze do szorow
                                                    > ania po mnie mojego prywatnego kibla
                                                    jest w ogóle zgodne z jakimikolwiek za
                                                    > sadami dobrego wychowania


                                                    Dritte Dame, jak milo cie tu widziec! smile

                                                    Re: szorowanie ekhm, kibla. no, to jest ze tak powiem wliczone w ramy sprzatania lazienki.
                                                    coz, taka praca.
                                                    chyba ze cos nie zalapalam?

                                                    Minnie
                                                  • dritte_dame Re: ponad połowa 14.04.14, 21:34
                                                    ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                                                    > Dritte Dame, jak milo cie tu widziec! smile

                                                    smile
                                                    <dyg>


                                                    > szorowanie ekhm, kibla. no, to jest ze tak powiem wliczone w ramy sprzatania lazienki.

                                                    No cóż, .. ja uważam że swoją łazienkę też trzeba sprzątać osobiscie.
                                                    Już takie dziwadło jestem smile

                                                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: ponad połowa 14.04.14, 22:57
                                                    dritte_dame napisała:
                                                    No cóż, .. ja uważam że swoją łazienkę też trzeba sprzątać osobiscie.
                                                    Już takie dziwadło jestem


                                                    Naprawde wyjatkowa z ciebie Dame smile

                                                    W poprzednim domu mialam lazienke bardzo ciasna, niewygodna i ciezko sie ja sprzatalo.
                                                    zatrudnialam pania glownie do sprztania lazienki - w gre wchodzilo mycie scian (kafelki)
                                                    zlew, wanna, kibel, podloga, przetarcie sufitu (farba zmywalna nieprzemakalna) i okno.
                                                    cena - 40/h. sprzatala poltorej. dobrze.

                                                    W ramach sprzatania domow lazienki sa wliczone, Damo. Nie kazdy bowiem moze sam..

                                                    Minnie
                                                  • matylda1001 Re: ponad połowa 15.04.14, 00:57
                                                    dritte_dame napisała:

                                                    > No cóż, .. ja uważam że swoją łazienkę też trzeba sprzątać osobiscie.
                                                    Już takie dziwadło jestem smile<

                                                    Nie jesteś w tym odosobniona, ja też tak mam smile Poza tym w ogóle nie wyobrażam sobie obcej osoby krzątającej się w MOIM domu, więc nie zatrudniam pani sprzątającej. Nie powiem, że nie próbowałam, ale źle się z tym czułam.



                                              • matylda1001 Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 15.04.14, 01:18
                                                ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                                                >13 pensje w zakladzie pracy to tak, ale chyba nie placisz swoje domowej pomocy = sprzataczce
                                                rownowartosci calej pensji (tej 13tej) gdy przykladowo wynosi ona grubo ponad polowe twojej wlasnej ?? plus jeszcze normalna placa. no luuudzie.<

                                                Nie zatrudniam sprzątaczki, ale to "grubo ponad połowę pensji pracodawcy" to jakiś absurd". Nie wierzę, że ktoś odda większość swojej pensji tylko dlatego, że nie chce mu się po sobie posprzątać. Sprzątaczki dużo nie zarabiają. Tego, kto zarabia trochę więcej od sprzątaczki, na pomoc domową zwyczajnie nie stać.

                                                > Poza tym, dopiero co ktos pisal ze na swieta to dajecie prezenty.<

                                                Prezent rzeczowy wychodzi taniej niż prezent w kopercie smile
                                                • engine8 Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 15.04.14, 04:35
                                                  Sprzataczke zatrudnia sie gdy samemu sie nie ma czasu albo nie lubi sie tej roboty..
                                                  jezeli sama zarabiasz 30/na godzine to lepiej popracowac godzine dluzej i dac sprzataczce polowe - nieprawda? Obie strony zadowolone? chyba ze ktos jest skapy albo lubi sprzatac
                                          • engine8 Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 14.04.14, 05:49
                                            Przyklad..

                                            Pani do sprzatania - pracuje jeden dzien w tygodniu...8g X4 = 32 g/mies X $15 to ok $500/mies... i taki mniej wiecej prezent dostaje na swieta...
                                            Podobnie ogrodnik - ten spedza 3 godziny w tygodniu i dostaje ok $200/mies i taki czek wraz kartka swiateczna..
                                            Ale to w usa - kanadyjczycy podobno sa bardziej "oszczedni"
                                            • ach_dama_byc_z_kanady Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 14.04.14, 11:46
                                              engine8 napisał(a):
                                              Pani do sprzatania - pracuje jeden dzien w tygodniu...8g X4 = 32 g/mies X $15 to ok $500/mies... i taki mniej wiecej prezent dostaje na swieta...

                                              A ja sie zaloze ze ci wszyscy tacy szczodrzy w USA ktorzy zatrudniaja panie do sprzatania
                                              za 15/h zarabiaja przecietnie 20- 25- 30 tys rocznie. w grudniu idzie im Gwiazdka, oprocz poplacenia regularnych rachunkow trzeba zrobic swiateczne zakupy, pokupowac prezenty rodzinie, przyjaciolom, znajomym, dac datek tu, datek tam,
                                              to wlasnym dzieciom nieraz idzie z trudem kupic sprzet elektroniczny za 500$ pod choinke
                                              a co dopiero komus obcemu,
                                              juz widze jak sprzataczka dostaje $500 o yeaaaaaah..

                                              Minnie
                                              • engine8 Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 15.04.14, 04:29
                                                Ludzi zarabiajacy $15/h z reguly nie zatrudniaja sprzataczek.. A Ci co ich na to stac to daja dobre napiwki...i swiateczne prezenty za dobra prace poniewaz zdaj sobie sprawe ze wlasnie ta sprzataczka tez chcialby dzieciom kupic prezent na swieta....a za 15/godz to nie ma z czego.....
                                                • ach_dama_byc_z_kanady Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 15.04.14, 22:52
                                                  engine8 napisał(a):
                                                  A Ci co ich na to stac to daja dobre napiwki...i swiateczne prezenty za dobra prace poniewaz zdaj sobie sprawe ze wlasnie ta sprzataczka tez chcialby dzieciom kupic prezent na swieta....a za 15/godz to nie ma z czego.....

                                                  dalbys juz spokoj.. co...

                                                  Minnie
                                                • ach_dama_byc_z_kanady Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 15.04.14, 23:02
                                                  engine8 napisał(a):

                                                  Ludzi zarabiajacy $15/h z reguly nie zatrudniaja sprzataczek..

                                                  na ogol nie, zgadza sie. ale zdarzaja sie wyjatki. czlowiek schorowany, nie ma jak,
                                                  a nieraz trafia sie panienka na wakacjach lub dluzszym pobycie ale
                                                  bez prawa do pracy, a kase na zycie potrzebuje.
                                                  taka sprzata za 12/h, mloda jest to szybko sprzata
                                                  (i troche byle jak ale lepsze to niz nie posprzatane wcale) to raz na dwa tygodnie sprzatnac
                                                  na 6h godzin przyjsc moze. lub wlasnie trzeba wybulic 40h za jedna lazienke tylko te raz na dwa tygodnie na godzine, poltorej a samemu to sie tylko robi po lebkach pomiedzy.

                                                  Z pewnoscia nie ma tu mowy o 13tej pensji. chyba ze, jak mowie, nazywasz sie Hilton
                                                  albo Rockefeller. to tak. ale przecietny Amerykanin czy Kanadayjczyk to da 100 albo 200 dolarow extra pod choinke. i to juz jest bardzo piekny gest.
                                                  tak ze badzmy realistami nie fantastami, ok.

                                                  Minnie
                              • agulha Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 10.04.14, 09:41
                                Rozumiem i akceptuję, że obyczaje przyjęte w różnych regionach świata mogą być różne. Często mają swoje uzasadnienie. Nie lubię tylko interpretacji typu:
                                - w Polsce serwujemy kawę i herbatę sprzątaczce, lecz nie dajemy im napiwków ->Polacy to sknerusy
                                - w USA trzeba przyjść z własnym piciem ->i to nie jest sknerstwo.
                                Argument "wszystko kosztuje i wszystko jest drogie" mnie zupełnie nie przekonuje. Byłam w USA, byłam w Kanadzie, a zarabiam cały czas w Polsce, a nie tam. O ile zauważyłam, ceny napojów w obiektach gastronomicznych są nominalnie równe, więc w stosunku do pensji - tam tańsze (u nas duża kawa w papierowym kubku za 12 zł to drogo). Sprzątaczki pracują w różnych miejscach, ale zgaduję, że niekoniecznie w centrum Nowego Jorku (Starbucks na każdym rogu), ale także w domku na dalekim przedmieściu bez zaplecza gastronomicznego.
                                Ceny produktów spożywczych mnie nie powalały. Ileż może kosztować szklanka kawy zrobiona w domu (woda plus prąd plus amortyzacja czajnika, plus koszt zmywania plus wsyp do kotła kawy, cukru i troszkę mleka)? Kogoś stać na pomoc domową, a nie stać na odpuszczenie tego kosztu, bo tak strasznie mu to waży w miesięcznym rozliczeniu? Dziwne. Ma do tego prawo, tak jak ludzie mają prawo domagać się 2 gr reszty, oczywiście, prawo po jego stronie smile.
                                Aha, papier toaletowy też kosztuje, nieprawdaż? Też powinna przynosić własny.
                                Chociaż bywa jeszcze weselej - słyszałam o pani "zatrudniającej" (na czarno, oczywiście - tu prawo się nie liczy, prawda?), która na wejściu zapowiedziała swojej pomocy domowej dochodzącej, że w tym domu ma ona prawo ostatecznie załatwić mniejszą potrzebę fizjologiczną, ale większej już nie. Oczywiście nie muszę wspominać, że szaletów miejskich obok nie było.
                                • ach_dama_byc_z_kanady Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 10.04.14, 11:48
                                  agulha napisała:
                                  w Polsce serwujemy kawę i herbatę sprzątaczce, lecz nie dajemy im napiwków ->Polacy to sknerusy

                                  itp..
                                  stare dobre polskie przyslowie mowi:
                                  zanim zobaczysz belke w oku blizniego...

                                  a ja Agulho znowu nie lubie gdy czytam "naprawde w Kanadzie sa takie zwyczaje?" > a to ja swojej sprzataczce to nawet obiad serwuje...

                                  w USA trzeba przyjść z własnym piciem ->i to nie jest sknerstwo.

                                  oczywiscie ze nie. bo zamiast picia (ktore i tak w wiekszosci TEZ dostaja,
                                  tylko niektorym nie chce sie doczytac) dostaja napiwki.

                                  Minnie
                              • matylda1001 Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 10.04.14, 11:35
                                ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                                > kapitalizm jest twardy. a to juz nie komuna.<

                                Jeżeli kapitalizm ma siać aż takie spustoszenie w umysłach ludzkich, to aż chciałoby się krzyknąć wielkim głosem - "KOMUNO WRÓĆ"!
                                • ach_dama_byc_z_kanady Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 10.04.14, 11:50
                                  matylda1001 napisała:
                                  Jeżeli kapitalizm ma siać aż takie spustoszenie w umysłach ludzkich, to aż chciałoby się krzyknąć wielkim głosem - "KOMUNO WRÓĆ"!

                                  czemu zaraz spustoszenie. to komuna namieszala smile


                                  Minnie
                                  • margonik Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 10.04.14, 21:09
                                    Pracuję w firmie jak najbardziej "kapitalistycznej", a jakoś herbatę, kawę, mleko i kilka innych "gratisów" mam dostępnych, a nawet jeszcze trochę wiecej.... Czasy krwiożerczego kapitalizmu z epoki maszyn parowych sie na szczęście skończyły... Ja traktuję swoich pracowników tak, jakbym sama chciała byc traktowana.
          • jw.ow Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 08.04.14, 11:57
            Co ty gadasz człowieku ? Umowa o dzieło jest umową prawa cywilnego i nie ma zastosowania w tym przypadku kodeks pracy !! Najpierw się dokształć, a potem wyrażaj swoje ,,opinie".
    • engine8 Moderators or Admin - WAKE UP 08.04.14, 21:00
      Czy ten watek nie powinien byc przeniesiony na inne forum?
      • beata_ Moderztorzy tego forum nie mają możliwości... 08.04.14, 21:17
        ... przenosić wątków. Może to zrobić tylko administracja portalu.
        • engine8 Re: Moderztorzy tego forum nie mają możliwości... 08.04.14, 21:36
          a czy moderatorzy wiedza kto to jest i moga ich o to poprosic?
          • beata_ Moderatorzy wiedzą tyle, co inni... 08.04.14, 22:20
            ... użytkownicy forum - to żadna tajemnica. Sprawy takie należy zgłaszać mailem na adres: forum@agora.pl, podając link do właściwego wątku.
            Nic nie stoi na przeszkodzie, aby propozycję przeniesienia wątku zgłosił użytkownik samodzielnie, bez pośrednictwa moderatorów.
            Moderatorzy i tak cały czas są na cenzurowanych, bo:
            1. usuwają obraźliwe lub niezgodne z netykietą posty
            2. nie usuwają obraźliwych lub niezgodnych z netykietą postów
            3. biorą udział w dyskusji
            4. nie biorą udziału w dyskusji
            5. starają się coś zrobić
            6. nic nie robią

            Wybacz, ale jakoś nie mam większej chęci dokładać jeszcze do tej listy pretensji o przeniesienie wątku gdziekolwiek. Zresztą i tak pierwszym odruchem niezadowolonych lub tylko zdziwionych zniknięciem, będzie komentarz, że oto któryś moderator znów usunął wątek.
            • car_fox Re: Moderatorzy wiedzą tyle, co inni... 08.04.14, 22:59
              Dzieki za wyjasnienia.. i wybaczam brak checi....

              A ja myslem ze to bedzie okazja aby moderatorzy okazali chec pomocy o dobrej woli... ??
              No i myslem ze wlasnie moderatorzy powinni dbac aby to forum nie bylo "zasmiecane"??

              Moze takim razie przypomnisz nam jakie sa prawa i obowiazki moderatorow jesli takie istnieja i jesli to nie jest tajemnica - pomoze nam to to w zrozumieniu Waszej pracy....i to nie jest nic prowokacyjnego...
              • beata_ Re: Moderatorzy wiedzą tyle, co inni... 09.04.14, 00:53
                car_fox napisał(a):

                > Dzieki za wyjasnienia.. i wybaczam brak checi....
                >
                > A ja myslem ze to bedzie okazja aby moderatorzy okazali chec pomocy o dobrej woli...??

                Mimo całej dobrej woli i chęci pomocy nie można chyba wymagać od moderatorów, aby trzymali użytkowników za rączkę i prowadzili za nich korespondencję z administracją portalu?
                Ale może się mylę...

                > No i myslem ze wlasnie moderatorzy powinni dbac aby to forum nie bylo "zasmiecane"??

                Dbają o niezaśmiecanie forum w miarę swoich sił i możliwości - wszystkiego nieraz nie da się zauważyć, dlatego dobrze jest zgłosić moderatorom post(-y) do usunięcia. Trudno nam też często ocenić, co kwalifikuje się do skasowania, a co jeszcze nie. Bywa, że jakiś post zawiera tzw. "grubsze słowo" lub mocno kolokwialny zwrot - obiektywnie rzecz biorąc, z punktu widzenia s-v, powinien być usunięty... Ale co jeśli, oprócz tegoż słowa/zwrotu, zawiera całkiem sensowną treść, jest zgodny z tematem wątku i ogólnie z tematyką forum?
                Wątpliwości jest mnóstwo - całkowicie bezstresowo usuwa się tylko spam smile

                > Moze takim razie przypomnisz nam jakie sa prawa i obowiazki moderatorow jesli
                > takie istnieja i jesli to nie jest tajemnica - pomoze nam to to w zrozumieniu
                > Waszej pracy....i to nie jest nic prowokacyjnego...

                Trudno tu mówić o prawach - raczej o "uprawnieniach" i możliwościach technicznych działania na forum, do których należy usunięcie postu(-ów) lub całego wątku. Pozostaje jeszcze możliwość zwrócenia uwagi użytkownikowi na niestosowność wypowiedzi i uczciwe ostrzeżenie, że podobne zostaną skasowane.
                Obowiązkiem jest dbałość o forum, ale jak pisałam wyżej - bardzo trudno to zastosować w praktyce i rzadko kiedy ta dbałość spotyka się ze zrozumieniem. O aprobacie to już nawet nie marzę. Zwykle wywołuje falę postów, z którymi nie bardzo wiadomo, co zrobić. To znaczy wiadomo - usunąć, bo są skierowane ad personam i w ogóle mało zgodne z netykietą. Tylko, że wtedy wychodzi na to, że moderatorzy tną na oślep, usuwają rzekomo "niewygodne dla siebie" posty i w ogóle są "be". Moderatora można dowolnie obrażać, a on nie ma prawa zareagować, nie ryzykując dalszych kąśliwych i często niezasłużonych uwag pod swoim adresem.

                ps
                Prawo moderator ma tylko jedno - wypowiadać się w dyskusji, jak każdy inny użytkownik. Chociaż są tacy, którzy mu tego prawa uparcie odmawiają.

                pps
                Jeśli masz jakieś jeszcze pytania - chętnie odpowiem mailem, żeby nie mnożyć postów odbiegających od głównego tematu wątku smile
                • aqua48 A powinni nieco więcej.. 09.04.14, 09:16
                  beata_ napisała:

                  > wszystkiego nieraz nie da się zauważyć,
                  > Trudno nam też często ocenić, co kwalifikuje się do skasowania, a co je
                  > szcze nie. Wątpliwości jest mnóstwo

                  W innych forach w przypadku wątpliwości moderacja zasięga opinii użytkowników, to chyba dobra praktyka? Po za tym jeśli moderacja nie potrafi odróżnić krytyki czyjegoś zachowania od krytyki osoby, postów zawierających same epitety pod czyimś adresem od tych mających jakąś inną treść oraz wcinania się w wątki z zupełnie innym tematem to moim zdaniem nie spełnia podstawowych oczekiwań forumowiczów.

                  > Obowiązkiem jest dbałość o forum, ale jak pisałam wyżej - bardzo trudno to zast
                  > osować w praktyce

                  Jeśli ktoś sobie NIE RADZI z moderacją to powinien ustąpić z tego stanowiska. To bardzo proste, a zarazem honorowe rozwiązanie. Nikt chyba nie sądzi, że moderacja to łatwe zajęcie, ale trzeba było brać ten fakt pod uwagę PRZED podejmowaniem się obowiązków.

                  > Zwykle wywołuje falę postów, z którymi nie bardzo
                  > wiadomo, co zrobić. To znaczy wiadomo - usunąć, bo są skierowane ad personam i
                  > w ogóle mało zgodne z netykietą.

                  Posty skierowane ad personam i w ogóle niezgodne z netykietą wystosowuje bardzo często po adresem użytkowników sama moderatorka. Tych się nie usuwa. Nie wiadomo dlaczego?


      • nchyb Re: Moderators or Admin - WAKE UP 09.04.14, 19:19

        > Czy ten watek nie powinien byc przeniesiony na inne forum?

        a jakie proponujesz?
        • engine8 Re: Moderators or Admin - WAKE UP 10.04.14, 00:16
          Tam gdzie dyskutuje sie na temat zatrudniania kogos do sprzatania....
          Nie wiem.... Dom ,praca, Kobieta ... gdziekolwiek indziej jako ze dyskusja nie ma nic wspolnego z SV ale jest dyskusja ktorej nie nalezy zamykac...
          Wydawalo mi sie ze po to sa moderatorzy...
          Moderatorzy powinni znalezc na taki watek miejsce - one tylko wiedza jak watki wymazywac...
          Niby prosta sprawa a a tu widze kazdy chce sie wypchac,,,,
          Skad ja to znam?

          • matylda1001 Re: Moderators or Admin - WAKE UP 10.04.14, 00:44
            engine8 napisał(a):

            > Niby prosta sprawa a a tu widze kazdy chce sie wypchac,,,,<

            Przecież Beata wszystko Ci pięknie i drobiazgowo wytłumaczyła. To, że zapomniałeś się przelogować chyba nie ma znaczenia, bo skoro podziękowałeś za wyjaśnienia, to znaczy, ze przyjąłeś do wiadomości. Zostałeś nawet zaproszony do rozmowy na priva, gdzie możesz zapytać o sprawy, które Ciebie interesują, a mnie niekoniecznie. No, ale nie po to przecież pytałeś, żeby przestać marudzić smile

          • beata_ Re: Moderators or Admin - WAKE UP 10.04.14, 08:42
            engine8 napisał(a):

            > Tam gdzie dyskutuje sie na temat zatrudniania kogos do sprzatania....
            > Nie wiem...

            Ty nie wiesz (i masz prawo), a tzw. społeczny (NIEzawodowy) moderator ma wiedzieć, gdzie jest owo "tam gdzie dyskutuje się na temat..."? Moderator na forum prywatnym jest takim samym użytkownikiem jak Ty i inni, więc niby skąd ma to wiedzieć? Ma przeszukiwać (za Ciebie i innych) wszystkie fora, gdzie by tu akurat...? No wolne żarty... smile

            Powtórzę do znudzenia, skoro to aż tak potrzebne: niezawodowi moderatorzy (czyli tacy, których nie zatrudnia Gazeta) wiedzą dokładnie tyle, co zwykły użytkownik i nic więcej - mają tylko pewne dość ograniczone uprawnienia do edycji określonego forum.

            > Dom, praca, Kobieta ... gdziekolwiek indziej jako ze dyskusja nie ma nic wspolnego z SV ale
            > jest dyskusja ktorej nie nalezy zamykac...

            100% racji, tyle że... jak wyżej. Masz wątpliwości, pytania lub wnioski - zgłoś bezpośrednio na maila: forum@agora.pl

            > Wydawalo mi sie ze po to sa moderatorzy...

            Owszem - wydawało Ci się, bo... jak wyżej.

            > Moderatorzy powinni znalezc na taki watek miejsce [...]

            Moderatorzy prywatnego forum nie mają powinności wyszukiwania miejsca na wątek, który zdaniem któregoś użytkownika forum powinien znaleźć się "nie-wiadomo-gdzie". Jakąkolwiek powinność, a zwłaszcza możliwość, ma administracja zawodowa - adres e-mail podałam wyżej. Jak znam życie, to bez konkretnej propozycji miejsca przeniesienia ze strony zgłaszającego, wątek wyląduje w najlepszym razie na Oślej ławce.

            > [...] - one tylko wiedza jak watki wymazywac...

            Przepraszam, co za "ONE" i co to za stwierdzenie "one tylko wiedzą jak wątki wymazywać"? Skąd wiesz, co owe "one" wiedzą i jakie mają techniczne możliwości działania? Byłeś/jesteś gdzieś moderatorem?

            Nie wiem ile razy trzeba to jeszcze tłumaczyć...
            Zgłoszenia, wątpliwości, zażalenia i zarzuty co do ogólnej funkcjonalności konkretnego forum prywatnego należy wysyłać na adres mailowy, który podałam wyżej.
            Zażalenia i zarzuty dotyczące moderacji na TYM forum należy zgłaszać bezpośrednio do założyciela - łatwo znaleźć kontakt w nagłówku forum.

            > Niby prosta sprawa a tu widze kazdy chce sie wypchac,,,,

            No właśnie... "niby" sprawa prosta - znaczy, że wbrew pozorom prosta nie jest i sam to zauważasz, więc? Zaproponujesz jakieś konkretne rozwiązanie, czy tylko będziesz jątrzył?
            No i właściwie z czym ta "niby" prosta sprawa, co to za "każdy" i co znaczy "chce się wypchać"?

            > Skad ja to znam?

            Hmmm, to akurat mniej istotne, chociaż też ciekawe...
            Proszę o odpowiedź mailem - dość już chyba bałaganu na forum smile
    • urko70 Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 14.04.14, 12:03

      1. postawienie butelki mineralnej ze szklaneczką obok niewiele kosztuje a jest miłym gestem. Jeśli pokażesz gdzie jest i pozwolisz na branie sobie to może to być zrozumiane jako przyzwolenie na branie sobie innych rzeczy.

      2. Dobra komunikacja między ludźmi to bardzo ważna rzecz. Przez zakłócenia tej komunikacji powstaje wiele nieporozumień, sporów. "Pani Kasiu żeby nam nie uciekło moje oczekiwania to to co jest na liście, co pani na To? smile "

      3. Wynagrodzenie, tylko po pracy. Pytanie tylko czy tygodniowo czy miesięcznie. Proponuję tygodniowo.

      4. Sprawdzenie: gdy jadę do myjni to od razu sprawdzam po umyciu, co kogo obchodzi gdy zadzwonię "jutro"?

      5. Być w innym pomieszczeniu, a wszelkie kosztowności pochować. Niestety nie da się w 100% zabezpieczyć.
      • agulha Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 14.04.14, 20:25
        Żadna doświadczona pani sprzątająca nie zgodzi się na płatność inną niż danego dnia. Po pracy. Żadnego płacenia następnym razem albo co miesiąc - już się niejedna taka uboga osoba na czarno pracująca na tym przejechała.
        Niektórzy autentycznie zapominają, że nie zapłacili. Inni, kiedy przychodzi wyjąć z portfela konkretną kasę, nagle przypominają sobie, że nie byli jednak do końca zadowoleni...
        Zresztą to dotyczy nie tylko sprzątających - także specjalistów (architekt zieleni, architekt wnętrz, tłumacz) świadczących usługi osobom prywatnym (doświadczeni specjaliści bez sutej zaliczki nie rozmawiają, a tym bardziej nie oddają pracy/projektu). A im bogatszy zamawiający, tym gorzej - są tacy, co na ludzkiej krzywdzie sobie wielkie domy wykańczają. No, ale to już poza tematem smile.
        • urko70 Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 15.04.14, 10:58
          Nie rozmawiałem z wszystkimi osobami sprzątającymi także nie wiem czy się zgodzi czy nie.
          Wiem natomiast, że niektóre osoby mimo umówienia się, że będą przychodziły w pewne dni to po prostu nie przychodzą i właściciel czeka i czeka i czeka....
          To wszystko kwestia wzajemnego umówienia się.

          Kwestia jak często jest to sprzatanie - jesli ra w tygodniu to oczywiście przy wyjściu z domu, jeśli np 3x w tygodniu to zleceniodawca ma pewnego rodzaju zabezpieczenie, że osoba sprzątająca nie wystawi do wiatru.
          Ale sytuacje wyjątkowe mogą się zdarzyć zawsze i każdemu - problem jeśli się zdarzają za często.

          Ci którzy stawiają sobie wielkie domu za ludzką krzywdę to ostatnie świnie.
          • jw.ow Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 16.04.14, 09:11
            agulha- ta pani nie pracuje na czarno tylko na umowę o dzieło a to jest różnica.

            Dzisiaj przyszła kolejna pani, ciekawe czy się ,,popisze” jak ta poprzednia, czy jednak będzie lepiej. Póki co to widzę ze się stara ( tzn tak słyszę bo jednak jestem w sąsiednim pokoju). Już sam fakt, ze nie powiedziała po godzinie: SKOŃCZYLAM napawa mnie optymizmem  Wodę/ sok zaproponowałam ( i postawiłam na blacie kuchennym), herbatę/kawę pokazałam gdzie jest w razie czego. Ponadto zaproponowałam, że może się poczęstować stojącymi na stole piernikami/rogalikami. No taka byłam dzisiaj miła tongue_out
            • bibistuart1 Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 23.04.14, 06:06
              Mam nadzieje,ze bedziesz mila nie tylko dzisiaj.
              Jednak wzielas sobie do serca niektore opinie.
              Wypada tylko Cie pochwalic.
    • wszystko-wiedzaca Re: pani do sprzatania -kilka pytań do was 28.04.14, 12:55
      Z doswiadczenia bo juz mialam kilka pan do sprzatania

      jw.ow napisał(a):

      > Postanowiłam zatrudnić panią do sprzątania mieszkania ( na razie jednego, potem
      > będzie sprzątała dwa). Mam kilka pytań:
      > - czy powinnam tej pani zaproponować coś do picia ? ( pokazać gdzie jest by w r
      > azie czego mogła sobie wziąć), czy po prostu uznać, że pani przychodzi do pracy
      > i tak jak mi w pracy nikt nie proponuje picia ( muszę o to zadbać sama) to tu
      > tak samo ?

      W pracy tez pracownik musi miec zapewniona wode, ja zawsze proponuje cos do picia, w razie odmowy mowie ze w takim razie jakby co to prosze sobie wody nalac. Najczesciej Panie przynosza wode ze soba w butelce

      > - czy powinnam dać pani liste rzeczy do zrobienia ? Ustalamy niektóre rzeczy u
      > stnie ale wolałabym dać jej listę, by niczego nie pominęła. Czy po prostu uznać
      > , że pani do sprzatania powinna się znać na sprzątaniu i wiedzieć, co to znaczy
      > umyć okno czy posprzątać mieszkanie ?

      Liste mozna dac. Pani od sprzatnia zna sie na sprzataniu i zrobi to standardowo, jesli masz jakies szczegolne zadania, uwagi to musisz jej powiedzic. ja najczesciej uzgadniam na poczatku np dzisiaj sprzatasz tylko dol i robisz prasowanie.

      > - wynagrodzenie: czy dać od razu na początku, czy po wykonaniu pracy ?

      wynagrodzenie wrecza sie po wykonanej pracy, ja jak musze wyjsc i wiem ze mnie nie bedzie jak Pani skonczy to zostawiam na blacie w kuchni i informuje o tym Pania

      > - czy powinnam sprawdzić, czy pani posprzatała dokładnie przy niej ? ( i ewentu
      > alnie skorygować) czy po jej wyjściu ? ( i wtedy ewentualnie telefonicznie powi
      > edzieć co mi się nie podobało lub zrezygnować ze współpracy )

      nie sprawdzam dokladnie, ogarne wzrokiem, jak cos mi sie rzuci w oczy to prosze o porawienie. Jezeli znajde cos pozniej to przy nastepnym spotkaniu mowie: "zwroc uwage na to" czy "tu trzeba dokladnie doczyscic"

      > - powinnam być, czy wyjśc z mieszkania ? Sprzątanie zajmie tej pani pewnie z 5
      > godzin. Szczerze to wolałabym być ( w innym pokoju, nie będę ślęczeć jak sęp na
      > d nią), bo jednak jest to osoba obca, w domu są sprzęty, biżuteria.... Może nie
      > powinnam tak myśleć, ale no wolałabym się nie zdziwić .

      Na pewno nie powinnas byc w tym samym pokoju co pani. Ja bylam w domu piersze dwa razy potem wychodze i zostawiam Pani klucze, teraz w ogole chce dac jej klucz zeby miala swoj.
Pełna wersja