Dodaj do ulubionych

Prezent-pieniądze na weselu

20.05.14, 08:09
Przyznam, że "natchnęła" mnie trochę dyskusja w sąsiednim wątku, ale nad sprawą, którą chcę poruszyć, już dawno myślałam.
W naszym kraju jest przyjęte / ew. w pełni akceptowane, że gdy państwo młodzi organizują wesele, to otrzymują prezenty w kopercie. Nie mówię, że na każdym weselu, ale na większości. Z reguły wygląda to tak, że młodzi otwarcie mówią, że najlepsze byłyby pieniądze albo też dyskretnie dają to do zrozumienia potencjalnym gościom.
Pamiętam, że nawet gdy byłam nastolatką, coś mnie raziło w tych prezentach-pieniądzach, tylko nie umiałam powiedzieć, co.
Czy nie wydaje się Wam, że prezenty-pieniądze jako zwyczaj są zaprzeczeniem savoir vivre'u? Prezent oznacza, że darczyńca postarał się, pomyślał o obdarowanym (co lubi, na czym mu zależy, co mu się spodoba itp.), pieniądze są w tym sensie zaprzeczeniem.

Ale najbardziej odstręcza mnie w tym zwyczaju to, że jest to jakiś rodzaj fałszu: bo tak naprawdę wszyscy wiedzą, że większość zapożycza się, żeby zrobić wesele i liczy na to, że chociaż połowa się zwróci (np. 20 tys. z 40).
Dlaczego zatem sugerowanie kasy-prezentu oraz dawanie go na wesele "uchodzi" i jest zgodne z savoir vivre'm, a nikomu nie przyszłoby do głowy organizować w ten sposób, tj. na częściowy koszt gości, np. urodzin czy imienin?
Jeśli organizuję urodziny, robię to np. w lokalu, droższym lub tańszym, z takimi czy innymi potrawami, w zależności od tego, na co mnie stać, a goście przynoszą drobne prezenty; biorąc je, nie oczekuję nie wiadomo czego, bo prezent ma tu wymiar symboliczny, i nie będzie dla mnie dramatem, że dostanę, załóżmy 2 identyczne książki - właśnie dlatego, że zrobiłam coś, na co mnie stać, i najważniejsza jest zabawa z gośćmi, a nie fakt, czy i na ile to się zwróci.
Natomiast wesela w naszym kraju są ewidentnie ponad stan, i dlatego wynika z tego coś tak (moim zdaniem) patologicznego, jak prezenty-kasa, totalnie sprzeczne (też wg mnie) z savoir vivre'm.
Obserwuj wątek
    • claratrueba Re: Prezent-pieniądze na weselu 20.05.14, 09:33
      Zwyczaj prezentów- kopert funkcjonuje niezależnie od s-v. Jak parę innych zwyczajów (np. żarty primaaprilisowe). I nie jest czysto polskim wynalazkiem- przypomnij sobie scenę wesela Connie Corleone w "Ojcu chrzestnym"- państwu młodym czy też ich rodzicom raczej na "zwrocie wydatków" nie zależało.
      Ma swoje historyczne uzasadnienie z czasów gdy lud ubogi posługiwała się niewielką ilością przedmiotów, wiele wykonywanych było we własnym zakresie (lub nawet na sprzedaż by zdobyć cenną a trudno dostępną gotówkę) więc "przedmioty" nie były cenione. Bogatsze warstwy dawały prezenty rzeczowe, bo gotówka jako dostępna cennym prezentem nie była.
      Analogicznie, w czasach komunistycznych, gdy pieniądze w portfelach były tylko o ich wymianę na dobra materialne było trudno- cenione i dawane były odkurzacze, żelazka, maszyny do szycia itd. czyli dobra deficytowe. Nikt nie martwił się otrzymaniem kilku sztuk wyrobu bo łatwo go sprzedał, miał gotowy prezent, który kogoś rzeczywiście ucieszył albo trzymał w tapczanie jak pierwszy odkurzacz się zepsuje a kupno będzie trudne.
      Obecnie pieniądze stały się prezentem przydatnym i praktycznym, którego nie trzeba będzie wystawiać na allegro w aukcjach bez ceny minimalnej (niemało "wymyślnych" prezentów ślubnych tak kończy) bo nijak się mają do potrzeb nowożeńców.
      Dla dalszej rodziny, która niewiele wie o owych potrzebach, a jednocześnie chce się zrewanżować za zabawę jest to zwyczaj bardzo ułatwiający życie- nie ma niepokoju, że prezent leży w piwnicy czy na strychu (jeśli młodzi mają takie pomieszczenia).
      Natomiast to nie jest takie proste z "robieniem na co stać". Bo okazałoby się, że 90% polaków to stać na obiad dla kilkunastu osób a po prostu chcą by rodzina miała okazję się spotkać w większej liczbie, pobawić, poznać członków rodziny dalszej. Z czego korzystają lokale bezczelnie windując ceny. I koło się zamyka.
        • claratrueba Re: Prezent-pieniądze na weselu 20.05.14, 10:24
          Babo, to obiektywnie bardzo dużo. Nawet w porównaniu z balami w bardzo luksusowych lokalach.
          Tylko, że tu coś jest nie tak z "narzucaniem" tej taksy przez, jak mniemam, zamożnych i/lub lubiących się pokazać. Nie można nikomu narzucać ile ma dać, jakiej wartości ma być prezent. Ma być tyle, ile dla tej osoby nie jest wyrzeczeniem zbyt dużym. Myślę, że stąd koperta.
          • baba67 Re: Prezent-pieniądze na weselu 20.05.14, 10:33
            Oczywiscie .I dlatego mnie wykreca kiedy o tym mysle, ze WYPADA , bo przeciez WSZYSCY tak daja , a jesli ich nie stac nie przyjezdzaja(albo daja pusta koperte przypadki patologiczne).Jesli nie dam co najmniej talerzykowego to WYKORZYSTAM organizatorow.Kiedys nikt w tych kategoriach nie myslal.
            jak to przerwac, co z tym obledem zrobic?Pisac na zaproszeniu TAKSA NIE OBOWIAZUJE?
            --
            Śmiech to jest poważna sprawa.
            Gogol
            • claratrueba Re: Prezent-pieniądze na weselu 20.05.14, 11:14
              .Jesli nie dam co najmniej talerzykowego to WYKORZYSTAM
              > organizatorow.Kiedys nikt w tych kategoriach nie myslal.

              I teraz chyba nie jest to "myślenie obowiązujące". Między pustą kopertą a pięcioma stówami jest pewien hm, wybór.
              To nie jest tak, że taksa obowiązuje. To ludzie narzucają ja sobie w ramach po prostu- konformizmu- "tyle co inni". A lokale wiedząc, na ile można skubnąć, nie żałują sobie - rośnie "taksa"- rośnie cena.
              • baba67 Re: Prezent-pieniądze na weselu 20.05.14, 11:19
                No wlasnie, dobrze to ujelas" tyle co inni"a inni daja tyle co inni .Widzialas ten zarcik Raczkowskiego o mrowkach? W wiekszosc tych innych nie daje tyle ile moze tylko daje bo inni. To jest wlasnie ten obled.
                --
                Śmiech to jest poważna sprawa.
                Gogol
            • chris1970 Re: Prezent-pieniądze na weselu 20.05.14, 11:22
              Pieniądze są dobrym prezentem, ponieważ obdarowany może za nie sobie nabyć to czego potrzebuje. W USA jest zwyczaj wystawiania listy prezentów i każdy może za niego zapłacić w tym sklepie. Po ślubie młodzi odbierają prezenty ze sklepu. Te, które zostały przez gości opłacone.
              U nas króluje gotówka. Ma to swoje dobre i złe strony. Przekrój zawartości jest różny. Na ile ktoś chce i może obdarować młodych. U mnie w rodzinie na ostatnim weselu w kopertach pojawiały się koperty z warartością oprócz wysokich sum, również takie, gdzie był banknot 50 złotowy. Na przyjęciu weselnym było dużo przyjaciół, młodych prosto po studiach, więc trudno oczekiwać żeby było inaczej, tym bardziej, że młodzi zrzucili się na plakat ze zdjęciem młodych na trasie przejazdu z domu do kościoła. Ale też były koperty z pociętymi gazetami w środku.
              Znam też przypadek, gdzie młodzi zażyczyli sobie, aby goście nie kupowali im prezentów ani kwiatów, a kupili zabawki. Młodzi w trakcie wesela, zamiast na sesję zdjęciową, zawieźli zabawki do domu dziecka. Można? Można.

              Myślę, że ten obłęd powoli się przerywa. Coraz więcej ludzi młodych decyduje o sobie i nie urządza wesel - spędów ulegając naciskom rodziny, tylko wybiera uroczysty obiad w restauracji z najbliższą rodziną / przyjaciółmi. To mi się bardzo podoba, bo krawiec kraje na ile materii staje a i inni nie są zobowiązani do zestawu obowiązkowego (z kultowego filmu kawa i wuzetka, bo bijemy się o złotą patelnię).
              • anderikka Re: Prezent-pieniądze na weselu 20.05.14, 15:25
                chris1970 napisał:
                > zego potrzebuje. W USA jest zwyczaj wystawiania listy prezentów i każdy może za
                > niego zapłacić w tym sklepie. Po ślubie młodzi odbierają prezenty ze sklepu. T
                > e, które zostały przez gości opłacone.

                Tu mamy jednak do czynienia z prezentami (tyle że w specyficznej - ale praktycznej - opcji płacenia). Gośc nie ma poczucia, że dorzucił się do imprezy.

                > Myślę, że ten obłęd powoli się przerywa. Coraz więcej ludzi młodych decyduje o
                > sobie i nie urządza wesel - spędów ulegając naciskom rodziny, tylko wybiera uro
                > czysty obiad w restauracji z najbliższą rodziną / przyjaciółmi. To mi się bardz
                > o podoba, bo krawiec kraje na ile materii staje a i inni nie są zobowiązani do
                > zestawu obowiązkowego (z kultowego filmu kawa i wuzetka, bo bijemy się o złotą
                > patelnię).

                Owszem, też to obserwuję. "krawiec kraje na ile materii staje" - o to mi właśnie chodzi, bo polskie wesela jako zjawisko to nadal "zastaw się, a postaw się" w najczystszej postaci.
                • margonik Re: Prezent-pieniądze na weselu 20.05.14, 16:45
                  > Gośc nie ma poczucia, że dorzucił się do imprezy.

                  Uważam, że naprawdę sztucznie stwarzasz problem.
                  Nie chesz mieć takiego poczucia, to po prostu nie dajesz koperty...
                  Wzamian kupujesz piękny komplet pościeli, czy zastawę kawową....
                  A możesz też kupić wazon lub paterę za <100 zł.
                  • anderikka Re: Prezent-pieniądze na weselu 20.05.14, 17:15
                    margonik napisała:

                    > Nie chesz mieć takiego poczucia, to po prostu nie dajesz koperty...
                    > Wzamian kupujesz piękny komplet pościeli, czy zastawę kawową....
                    > A możesz też kupić wazon lub paterę za <100 zł.

                    Hehe, tak zrobiłam kiedyś, studiowałam i nie było mnie stać na konkretniejszą kwotę (ale wszyscy inni dawali pieniądze, zresztą zostało to oficjalnie powiedziane przez młodych - że to chcą najchętniej).

                    • matylda1001 Re: Prezent-pieniądze na weselu 21.05.14, 01:09
                      anderikka napisała:

                      > Hehe, tak zrobiłam kiedyś, studiowałam i nie było mnie stać na konkretniejszą kwotę (ale wszyscy inni dawali pieniądze, zresztą zostało to oficjalnie powiedziane przez młodych - że to chcą najchętniej). <

                      Skoro woleli pieniądze, to trzeba im było dać pieniądze, proste. Mnie zawsze zastanawia to, że ludzie, których nie stać na konkretniejszą sumę (cokolwiek miałoby to znaczyć) i się tego wstydzą, chcąc to jakoś zatuszować, przynoszą drobny prezent rzeczowy, który przecież bardziej rzuca się w oczy i pozostaje w pamięci, niż kolejna koperta z zawartością 100zł. Jeżeli młodzi dostaną 10 kopert po 100zł, to kupią sobie, powiedzmy, łóżko. Lepsze to niż 10 kompletów pościeli jeśli jeszcze łóżka nie mają.
                      • anderikka Re: Prezent-pieniądze na weselu 21.05.14, 08:42
                        matylda1001 napisała:
                        > Skoro woleli pieniądze, to trzeba im było dać pieniądze, proste. Mnie zawsze za
                        > stanawia to, że ludzie, których nie stać na konkretniejszą sumę (cokolwiek miał
                        > oby to znaczyć)

                        Nie włożę do koperty 50 czy 70 złotych, to jest chyba zrozumiałe. A propos: to, na co mnie stać i dlaczego kupię prezent ( i mniej więcej jaki) ustaliłam otwarcie z młodymi.
                        Panna młoda to była bardzo bliska mi osoba, dlatego zależało mi na tej imprezie i wiedziałam, że jej naprawdę zależy, żebym ja też była. Natomiast wiele osób, jak ktoś tu w wątku napisał, nie przyjmuje zaproszeń właśnie z powodu talerzykowego - na "standardowe" ich nie stać, mało nie chcą dać, bo wiedzą, że organizatorów to wszystko sporo kosztuje, i tak się wszystko nakręca.
                        • baba67 Re: Prezent-pieniądze na weselu 21.05.14, 08:58
                          No wlasnie-widzisz Matyldo? NIE WLOZE do koperty 50 lub 70 zl, 100 tez nie wyglada. ALe prezent za 100 zl jak sieposzuka mozna kupic naprawde ladny. To jest mechanizm taksy.
                          --
                          Śmiech to jest poważna sprawa.
                          Gogol
                        • matylda1001 Re: Prezent-pieniądze na weselu 22.05.14, 13:08
                          anderikka napisała:

                          > Nie włożę do koperty 50 czy 70 złotych, to jest chyba zrozumiałe<

                          No właśnie dla mnie nie bardzo zrozumiałe. Skoro nie mogłabym podarować przyjaciołom takiej sumy, jaką bym chciała, to wolałabym chociaż sprostać "gotówkowym" oczekiwaniom. Chociaż jeśli to, jak napisałaś, chodzi o bardzo bliską osobę, którą doskonale znasz, to miałaś dużą szansę wybrać drobiazg, który sprawił przyjemność obdarowanym. Ale to może się sprawdzić tylko wobec ludzi najbliższych.

                          >Natomiast wiele osób, jak ktoś tu w wątku napisał, nie przyjmuje zaproszeń właśnie z powodu talerzykowego - na "standardowe" ich nie stać, mało nie chcą dać, bo wiedzą, że organizatorów to wszystko sporo kosztuje, i tak się wszystko nakręca.<

                          Myślę, że organizatorzy doskonale zdają sobie sprawę ze stanu kondycji finansowej swoich gości. Skoro zapraszają, powiedzmy, wujka emeryta (nieresortowego wink) to na pewno nie spodziewają sie po nim kroci. Jeżeli młodzi studenci zapraszają swoich znajomych z roku, to na pewno nie liczą na grube koperty. Jeżeli wśród gości ma się znaleźć samotna matka trójki dzieci, to chyba nikt się nie spodziewa, że dzieciom od ust odejmie i wypcha kopertę dla młodych. Mimo to zapraszają. Z jakiego powodu w takim razie? Myślę, że te wątpliwości przy przyjmowaniu zaproszeń przez ludzi biedniejszych wynikają z ich osobistych kompleksów i ich własnego skąpstwa. Skąpym do glowy nie przyjdzie, że ktoś może nie czyhać na ich portfel, a zakompleksieni za nic nie chcą pokazać, że żyją skromnie. Z kolei gdy sami organizują wesele, to biednych unikają jak ognia. Po prostu nie zaproszą i już., i kółko się zamyka. Szkoda, bo czym ubożsi, tym mniej mają okazji do zabawy i radości.
                          • baba67 Re: Prezent-pieniądze na weselu 22.05.14, 13:58
                            Istnieje jeszcze jedna grupa-ani skapych ani zakompleksionych (chociaz zakompleksionych w innym sensie) myslaca tak: zapraszaja o wypada ale tak naprawde to im na mnie nie zalezy. Co ja bede tam jechala-kasy nie mam zeby im sie zwrocilo,a przeciez wiadomo fajni sa, niepazerni ale nie chce yby przeze mnie stratni byli...
                            --
                            Śmiech to jest poważna sprawa.
                            Gogol
                            • matylda1001 Re: Prezent-pieniądze na weselu 22.05.14, 18:44
                              baba67 napisała:

                              > Istnieje jeszcze jedna grupa-ani skapych ani zakompleksionych (chociaz zakompleksionych w innym sensie) myslaca tak: zapraszaja o wypada ale tak naprawde to im na mnie nie zalezy Co ja bede tam jechala-kasy nie mam zeby im sie zwrocilo ,a przeciez wiadomo fajni sa, niepazerni ale nie chce yby przeze mnie stratni byli...<

                              No nie wiem... niby fajni są, ale fałszywi.. i niepazerni, ale zwrot kasy będzie mile widziany smile Przyznam się, że tego kompletnie nie rozumiem. No i ta (moim zdaniem nieszczera) troska o zapraszających. Niby dorośli ludzie, a nie wiedzą co robią?

                                • baba67 Re: Prezent-pieniądze na weselu 23.05.14, 07:08
                                  No wlasnie, wiem to chore myslenie ale ja tak mam.Jak sie kogos tresuje od dziecka to tego nie obejdzie, chocby nie wiem jak sie rozumowalo.Ale tez jest prawda ze mlodym zalezy na mlodych a ciotki sa zapraszane glownie dla rodzicow. Ja sie z mama panny mlodej moge przy kawie pogadac w innych okolicznosciach, nie musze generowac stratsmile
                                  Niemniej goscie w knajpie przegieli. Obiad to co innego niz calonocna impreza czesciowo na kredyt.Ja bym zamowila srednio drogie dania.
                                  --
                                  Śmiech to jest poważna sprawa.
                                  Gogol
                            • margonik Re: Prezent-pieniądze na weselu 22.05.14, 20:43
                              Nie znoszę takiego podejścia.... Jeśli zapraszam, to po to by zaprosić, a nie po to by mi sie zwróciło....
                              Kiedyś urzadzałam jakieś przyjęcie w restauracji, ale nie zamówiłam gotowego zestawu dań, tylko stwierdziłam, ze najlepiej jeśli każdy zamówi sobie, co chce, z karty.... Efekt: goście siedzieli przy pustym stole i zamawiali najtańsze dania, np. samą zupę. Czułam sie fatalnie. Nigdy wiecej w ten sposób!
                            • rikol Re: Prezent-pieniądze na weselu 27.05.14, 12:36
                              Babo, to co piszesz, pokazuje tylko twoje wlasne kompleksy. Ja bylam zaproszona wielokrotnie, kilkakrotnie odmowilam, bo po prostu z roznych powodow nie moglam byc. Jednoczesnie zyczylam im wszystkiego najlepszego. Ostatnio bylam na weselu bliskiej kuzynki. Wiem, że się zwróciło, ale wiem też, że ona zarabia sporo jak na polskie realia, więc koszt to nie byl dla niej problem. Mimo tego przynajmniej częśc gości (czyli naszej rodziny) uważala, że nie wypada dziewczyny naciagać, żeby fundowala nam imprezę. Aż taka bogata nie jest.

                              Owszem, po weselu oceniano, ale nie kto ile dał, tylko czy ludzie dobrze sie bawili, czy byli niezadowoleni albo psuli innym zabawe - a bylo takich kilka osob, ktore reszta po prostu starała sie ignorować. Wesele bylo super mimo tego.
              • matylda1001 Re: Prezent-pieniądze na weselu 21.05.14, 01:17
                chris1970 napisał:

                >Znam też przypadek, gdzie młodzi zażyczyli sobie, aby goście nie kupowali im prezentów ani kwiatów, a kupili zabawki. Młodzi w trakcie wesela, zamiast na sesję zdjęciową, zawieźli zabawki do domu dziecka. Można? Można. <

                Można, ale nie wiadomo, czy w tym Domu Dziecka wpadli w taki sam zachwyt, jak nowożeńcy. Słyszałam kiedys w TV apel dyrektorki Domu Dziecka do mlodych par, żeby nie zwłóczyli zabawek, pluszaków itp badziewia, bo tych rzeczy mają pełno, a dzieciom bardziej przydałyby się majtki, skarpetki i czapki.
              • agulha Pytanie o listę 31.05.14, 23:23
                A ja zapytam z autentycznej ciekawości, jak to jest z tymi listami. Słyszałam bowiem wersję następującą i nie wiem, czy to prawda. Otóż, że para młoda idzie do sklepu, zwykle sklepu z wyposażeniem domu, zwykle luksusowego, i sporządza listę prezentów. Nawet jeżeli ta lista zawiera prezenty w różnych cenach, to kończy się tak, że najtańsze szybko zostają zaklepane, natomiast co do droższych, to powiedzmy kilka sztuk zostanie nabytych wspólnymi siłami rodzinnymi (cioteczka Hania wraz z wujem Mieciem i jego żoną), a reszta zostaje. Pozostałe osoby: nie stać na to, żeby samodzielnie/w parze nabyć taki prezent, a pozostałych gości albo nie znają na tyle, żeby się sprzymierzyć, albo chcą, żeby był prezent tylko od nich.
                To jak to jest? Można wpłacać pieniądze i potem z puli młodzi kupują pieniądze z listy? Wiadomo, kto co kupił - że daleka kuzynka szarpnęła się na przedmiot 5-krotnie droższy, niż rodzona siostra, choć siostra dobrze zarabia?
                • ach_dama_byc_z_kanady Re: Pytanie o listę 31.05.14, 23:37
                  agulha napisała:
                  Można wpłacać pieniądze i potem z puli młodzi kupują pieniądze
                  z listy?
                  Wiadomo, kto co kupił - że daleka kuzynka szarpnęła się na przedmiot 5 -krotnie droższy, niż rodzona siostra, choć siostra dobrze zarabia?


                  Agulho, jesli cie to interesuje, bo to nie Polska -
                  ale tutaj jest przyjete wsrod naszych znajomych, jako ze Krezusami nie jestesmy,
                  aby tak wlasnie robic - jesli te tansze juz ktos kupil, to zlozyc sie na jeden drogi,
                  i dac kartke
                  od X i Y a nawet X, Y i Z z najlepszymi zyczeniami na nowa droge zycia itp

                  Można wpłacać pieniądze i potem z puli młodzi kupują pieniądze z listy?

                  nie chodzi ci o prezenty z listy? a czy tu tak mozna to nawet nie wiem..
                  sadze, ze mozna kupic gift certificate do tego sklepu i wtedy para moze sobie z listy wybrac co chce w cenie giftu.

                  Minnie
                  --
                  Paranoicy są niezmiernie logiczni, tylko chorzy umysłowo. Logika to jeszcze nie mądrość.

                  Sławomir Mrożek
                  • agulha Re: Pytanie o listę 31.05.14, 23:50
                    Oczywiście, błąd - "...z puli młodzi kupują prezenty z listy".
                    "Gift certificates" mogą być OK w takiej sytuacji - gdyż tu obdarowany sam się określił, który sklep go interesuje. W Polsce chyba są jeszcze dużo mniej popularne takie gc niż w niektórych krajach.
                    Co do tego składania się, to właśnie o to mi chodzi, że to nie zawsze możliwe. Jeżeli osoby zaproszone znają się i wiedzą, że są zaproszone, to tak. Czasami jednak młodzi zapraszają ludzi znanych sobie z różnych kręgów (z rodziny, ale także z pracy, z poprzedniej pracy, ze studiów, z klubu żeglarskiego), i wtedy nie sposób się porozumieć. Kiedy zaprosił mnie na wesele kolega G. z miasta położonego o 200 km ode mnie (znany mi ze współpracy w mojej poprzedniej firmie, pozostajemy do tej pory w kontakcie), to poza jego rodzicami i narzeczoną nie znałam nikogusieńko, kto miał być na tym weselu, a tym bardziej nie miałam namiarów na żadną taką osobę. (Pytanie, czy jest sens zapraszać ludzi, którzy nie znają większości zgromadzonych i nie mają powodu/perspektyw ich poznawać, bo nie są z rodziny ani nie należą do kręgu bliskich znajomych, to już jest zupełnie inna kwestia).
                    Gdyby zatem G. wystawił listę prezentową, i zostałyby tam przedmioty od 2000 zł wzwyż, to nie miałam szansy spiknąć się z innym zaproszonym i kupić to na pół, załączając kartkę "od agulhy i od wuja Kazika".
                    • ach_dama_byc_z_kanady Re: Pytanie o listę 31.05.14, 23:57
                      agulha napisała:
                      Gdyby zatem G. wystawił listę prezentową, i zostałyby tam przedmioty od 2000 zł wzwyż, to nie miałam szansy spiknąć się z innym zaproszonym i kupić to na pół, załączając kartkę "od agulhy i od wuja Kazika".

                      ano tak rzeczywscie, powinnam byla pamietac o tym. no tak, Polonia jest mala, to latwo popytac " a znasz kogos kto szuka partnera do kupna prezentu".
                      No ale moze wsrod gosci weselnych tez by sie dalo? ten zna tego, ten tamtego,
                      i tak po nitce do klebka?
                      w pozostalym przypadku, faktycznie tylko jakas przedplata zostaje.
                      moze sklepy maja jakies swoje rozwiazania?

                      Minnie

                      --
                      Paranoicy są niezmiernie logiczni, tylko chorzy umysłowo. Logika to jeszcze nie mądrość.

                      Sławomir Mrożek
                • dr.hayd Re: Pytanie o listę 06.06.14, 11:38
                  Jedna moja koleżanka długo przed weselem zrobiła weselną stronę ślubną.
                  Ona wychodziła za mąż za obcokrajowca. Więc strona dwujęzyczna - po polsku i po angielsku. Mapka jak dojechać, itd. I lista prezentów. Lista prezentów od razu z przekierowaniem do strony internetowej. Na liście od razu się pojawiało "prezent zarezerwowany" . A tych prezentów na liście było chyba dużo, dużo więcej niż zaproszonych gości. Więc nawet jak było dużo "zarezerwowanych" to i tak zostawało dużo "wolnych". Ceny nawet od 3 euro.
                • iffa4 Re: Pytanie o listę 15.06.14, 22:37
                  Jakiś czas temu byłam gościem weselnym u Państwa Młodych, którzy mieli taką listę. Wymarzyli sobie serwis Rosenthala i w jednym ze sklepów tę listę złożyli. W wersji uboższej można było kupić jeden talerzyk czy jedną filiżankę, w wersji bogatszej - np. wazę czy dzbanek. A że rodzina zżyta i uczciwa, zrzucaliśmy się w parę osób/par na jedną rzecz, drobiazgi zostawiając dla młodzieży. Tylko łącza internetowe grzały się od maili kto - co - z kim. Serwis kupiliśmy prawie w całości, zostały jakieś drobiazgi typu kubek czy talerzyk. A jedną sztukę porcelany, coś nie najtańszego (nie pamiętam co) dorzucił w prezencie sklep smile
                    • zsmarek3 Re: Pytanie o listę 16.06.14, 21:56
                      A TY nigdy nie marzyłeś np. o kobiecie? I co czekałbyś, aby to ONA wysunęła propozycję?
                      Marzenia należy spełniać jeżeli to tylko jest możliwe. A jaka przy tym frajda. Przykład:
                      Największe marzenie to pozbycie się żony jędzy, czy będziesz czekał czy sama odejdzie czy też weźmiesz sprawy w swoje ręce, a może zaprosisz kochankę do łóżka żeby to załatwiła sprawnie.
                  • zsmarek3 Re: Pytanie o listę 16.06.14, 21:53
                    I jak widzisz wilk syty i owca cała.
                    Goście się zintegrowali jeszcze przed weselem, a państwo młodzi nie dostali niczego innego poza tym co sobie wymarzyli. Ach jakie to piękne jak marzenia się spełniają.
            • margonik Re: Prezent-pieniądze na weselu 20.05.14, 15:23
              Ja nie widzę problemu.... Nie stać Cie, aby dać 500zl, to zamiast kasy dajesz prezent. Prezent moze być spokojnie poniżej tej wartości. Możesz kupić prezent np. Za 100-200 zł i będzie OK, chociaż gdybys włożyła te same pieniądze do koperty, to wyglądałoby skromnie....

              W samym dawaniu kasy na weselach nie widzę nic złego - nie dlatego, ze impreza ma sie zwrócić, ale dlatego ze młodzi ludzie zazwyczaj naprawdę tej kasy potrzebują i zebranie większej kwoty być moze bedzie dla nich owym "upragnionym prezentem" wink
              Mogą to wydać chociażby na podróż poślubną życia, na ktora w przeciwnym wypadku dluuuugo nie byłoby ich stać....

              Zreszta w przypadku młodych ludzi, koszty wesela z reguły nie idą z ich kieszeni, tylko z kieszeni rodziców, a uzbierajna kasa trafia do nich, a nie do rodziców.... - także nie ma to nic wspólnego z tym, ze koszty imprezy mają sie zwrócić.
              Starsi nowożeńcy natomiast, którzy nie robią imprezy na koszt rodziców, to raczej robią skromniejsze imprezy.... Chyba ze ich stać.
              • anderikka Re: Prezent-pieniądze na weselu 20.05.14, 15:41
                margonik napisała:
                > W samym dawaniu kasy na weselach nie widzę nic złego - nie dlatego, ze impreza
                > ma sie zwrócić, ale dlatego ze młodzi ludzie zazwyczaj naprawdę tej kasy potrze
                > bują i zebranie większej kwoty być moze bedzie dla nich owym "upragnionym preze
                > ntem" wink

                Potrzebują tego, co właśnie wydali na wesele? smile

                > Mogą to wydać chociażby na podróż poślubną życia, na ktora w przeciwnym wypadku
                > dluuuugo nie byłoby ich stać....

                Jeśli kogoś stać na wypaśną imprezę za 50 tys., to o co chodzi z podróżą?

                > Zreszta w przypadku młodych ludzi, koszty wesela z reguły nie idą z ich kieszen
                > i, tylko z kieszeni rodziców, a uzbierajna kasa trafia do nich, a nie do rodzic
                > ów.... - także nie ma to nic wspólnego z tym, ze koszty imprezy mają sie zwróc
                > ić.

                Tak czy inaczej ktoś finansuje coś z - po części - cudzej kieszeni.
                • margonik Re: Prezent-pieniądze na weselu 20.05.14, 16:42
                  > Potrzebują tego, co właśnie wydali na wesele? smile

                  Właśnie, że zazwyczaj, to nie oni wydali.... Znasz osobiście jakichś młodych, którzy wydali 50 tys. na wesele rzeczywiście z własnych oszczędności, czy z kredytu? Takie wystawne imprezy to robią raczej rodzice nowożeńców, a nie oni sami.

                  Swoją drogą, ja osobiście nie byłam chyba na żadnym weselu, które kosztowałoby tyle kasy. Nie wątpię, że takie też są, ale naprawdę nie wierzę, że za kasę młodych....

                  > Jeśli kogoś stać na wypaśną imprezę za 50 tys., to o co chodzi z podróżą?

                  Może być tak, że impezę fundują rodzice w ramach prezentu, a podróż marzeń organizują sobie młodzi sami. To, że rodziców stać na wywalenie 50 tys., to nie znaczy, że młodzi nie mają, co z kasą robić.

                  > Tak czy inaczej ktoś finansuje coś z - po części - cudzej kieszeni.

                  Przecież nie ma obowiązku płacić. Nie musisz dać koperty, możesz dać prezent. Jeśli ktoś da kasę, to przecież z własnej woli daje i co za problem, jeśli zostanie ona przeznaczona na cokolwiek, choćby i na pokrycie kosztów imprezy?

                  Byłoby niezgodne z S-V, gdyby młodzi żądali od gości kasy, a tak przecież nie jest...

                  • anderikka Re: Prezent-pieniądze na weselu 20.05.14, 17:11
                    margonik napisała:
                    > Właśnie, że zazwyczaj, to nie oni wydali.... Znasz osobiście jakichś młodych, k
                    > tórzy wydali 50 tys. na wesele rzeczywiście z własnych oszczędności, czy z kred
                    > ytu?

                    Ok. 2/3przypadków to rzeczywiście rodzice, ale znam młodych, którzy wydali własne, np. 30 tys. odłożone (praca w Irlandii) specjalnie na ten cel.

                    > Swoją drogą, ja osobiście nie byłam chyba na żadnym weselu, które kosztowałoby
                    > tyle kasy. Nie wątpię, że takie też są, ale naprawdę nie wierzę, że za kasę mło
                    > dych....

                    Obecnie jest to wydatek w wysokości 30-40 tys., bez szaleństw przy tym i dla gości w liczbie bynajmniej nie 100 osób.

                    > nizują sobie młodzi sami. To, że rodziców stać na wywalenie 50 tys., to nie zna
                    > czy, że młodzi nie mają, co z kasą robić.

                    Moim zdaniem "otoczka" mówi właśnie, że ich nie stać.

                    > Byłoby niezgodne z S-V, gdyby młodzi żądali od gości kasy, a tak przecież nie j
                    > est...

                    Niby nie jest, ale wiemy, jak to wygląda: głuchy telefon działa, i przed weselem każdy z gości dowiaduje się nieoficjalnie, co jest najmilej widziane (= pieniądze).
                    • margonik Re: Prezent-pieniądze na weselu 20.05.14, 21:09
                      > Ok. 2/3przypadków to rzeczywiście rodzice, ale znam młodych, którzy wydali włas
                      > ne, np. 30 tys. odłożone (praca w Irlandii) specjalnie na ten cel.

                      Ale skoro to były ich własne pieniądze, to co Tobie, czy komukolwiek innemu do tego, jak je wydali?

                      My tez robiliśmy ślub i wesele za własną kasę - kilka lat temu, około 40 gości. Poszło na całość kilkanaście tysięcy. Mogliśmy są to kupić używane auto, czy cokolwiek innego, ale chcieliśmy ten dzień uczcić wyjątkowo, bo jest on jedyny w życiu - teoretycznie przynajmniej wink Jesli ktoś ma takie pragnienie i go stać, to po co doszukiwać sie jakichś złych intencji? Jeśli ktoś bierze na to kredyt, to tez nie gości problem... Zreszta S-V raczej nieprzychylnie patrzy na zaglądanie do cudzego portfela i roztrząsanie cudzych finansów.
                      Ja robiąc wesele w ogóle nie kalkulowalam, ile z tego mi sie zwróci. Chyba jest regułą, ze sie nie zwróci. Myśmy uzbierali 6 tys.,ktore poszły na podróż poślubną, a oprócz np. 5 kompletów kieliszków... ktore pózniej w czasie przeprowadzki zostawiliśmy w starym mieszkaniu bez żalu.

                      Wg Twojego podejścia, nie powinnismy robić wesela, tylko z tej kasy pojechać w podróż?
                      A niby czemu? Przecież to fajne, jeśli ludzie stwarzają sobie wzajemnie okazję do wspólnej zabawy.


                      • baba67 Re: Prezent-pieniądze na weselu 21.05.14, 00:18
                        Takie wesele to pielegnowaie tradycji.Prawdziwe rodzine wesele.Kazdy dal ile mogl od serca bo i wesele od serca robione.Wroze Wam dlugie i szczesliwe zycie.Nikt tu nie najezdza na wesele w ogole tylko na pewne chore aspekty wesel-spedow.
                        --
                        Śmiech to jest poważna sprawa.
                        Gogol
                        • matylda1001 Re: Prezent-pieniądze na weselu 21.05.14, 01:48
                          baba67 napisała:

                          > Takie wesele to pielegnowaie tradycji.Prawdziwe rodzine wesele.Kazdy dal ile mogl od serca bo i wesele od serca robione.Wroze Wam dlugie i szczesliwe zycie.Nikt tu nie najezdza na wesele w ogole tylko na pewne chore aspekty wesel-spedow.<

                          A Ty, Babo, znowu swoje smile Co za różnica czy się spędzi 40, czy 140 osób? Każdy spędza na miarę swoich możliwości, a ocenę tych możliwości pozostawiam organizatorom. Odnoszę wrażenie, że uważasz, iż na małe wesele wystarczy symboliczny drobiazg, a na wielkie to już wypada pójść z walizką wypchaną forsą. Nie pomyślałaś, że na tych skromnych moga bardziej liczyć na zwrot kosztów (bo wyraźnie forsy nie mają?), niż na tych dużych? (organizują bo mają za co). Ja zawsze daję tyle samo, niezależnie czy to fuul wypas z poprawinami i noclegiem, czy skromny obiad z deserem. Ja daję prezent nowożeńcom, a nie płacę za bilet wstępu na potańcówkę z wyżerką.
                          • baba67 Re: Prezent-pieniądze na weselu 21.05.14, 08:20
                            Tak Matyldo-dokladnie tak mysle.Ciesze sie ze uwaznie czytasz moje posty i mnie rozumiesz.
                            Tylko jedna uwaga co do liczby osob.Wesele rodzinne moze byc na 140 osob.KLuczem jest KOGO sie zaprasza.Duze zzyte rodziny majace wielu przyjaciol tak sie wlasnie bawia choc coraz mniej jest takich.
                            --
                            Śmiech to jest poważna sprawa.
                            Gogol
                            • rikol Re: Prezent-pieniądze na weselu 27.05.14, 12:40
                              w mojej rodzinie bylo wesele na 200 osób, wcale nie sped, po prostu duża rodzina, wystarczy żę ktoś miał 5 dzieci, te dzieci mają swoje rodziny. Do tego jacyś znajomi i spokojnie się uzbiera. Moja absolutnie najbliższa rodzina to 60 osób, natomiast dochodzi jeszcze rodzina męża, no i przyjaciele. No chyba że się nikogo nie zaprasza. równie dobrze można podpisać dokumenty i wrócić samemu do domu na kolację, bedzie taniej.
                          • baba67 Re: Prezent-pieniądze na weselu 21.05.14, 08:39
                            A co do kosztow. Uwazam ze jest odwrotnie .Mniejsze wesela organizuja osoby ktore wiedza na czym siedza. Zapraszaja gosci dla towarzystwa i milego spedzenia szczegolnego wieczoru. Podchodza otego jak do komunii (gdzie tylko chrzestni maja obowiazek jakos sypnac)lub chrzcin(gdzie nawet chrzestni nic nie musza).
                            Duze wesela organizuja albo ludzie naprawde zamozni (nie jest ich wielu chetnych do tego typu imprez) albo wlasnie ludzie ktorych na to nie bardzo stac i ci licza na koperty zapraszajac kogo sie da zeby sie koszty ladnie rozlozyly.
                            --
                            Śmiech to jest poważna sprawa.
                            Gogol
                            • matylda1001 Re: Prezent-pieniądze na weselu 22.05.14, 19:36
                              baba67 napisała:

                              >Tak Matyldo-dokladnie tak mysle.Ciesze sie ze uwaznie czytasz moje posty i mnie rozumiesz. <

                              No, już nie raz rozmawiałyśmy na ten temat smile

                              >Tylko jedna uwaga co do liczby osob.Wesele rodzinne moze byc na 140 osob.KLuczem jest KOGO sie zaprasza.Duze zzyte rodziny majace wielu przyjaciol tak sie wlasnie bawia choc coraz mniej jest takich. <

                              Co nie przeszkadza, że gdy usłyszysz o weselu na 200 osób, to pomyślisz - spęd! smile

                              > A co do kosztow. Uwazam ze jest odwrotnie .Mniejsze wesela organizuja osoby ktore wiedza na czym siedza. Zapraszaja gosci dla towarzystwa i milego spedzenia szczegolnego wieczoru. Duze wesela organizuja albo ludzie naprawde zamozni (nie jest ich wielu chetnych do tego typu imprez) albo wlasnie ludzie ktorych na to nie bardzo stac i ci licza na koperty zapraszajac kogo sie da zeby sie koszty ladnie rozlozyly.<

                              Nigdy buchalteria nie była moją mocną stroną, więc może się mylę, ale naprawdę nie rozumiem w jaki to sposób większa liczba gości (a więc większy koszt całej imprezy) jest bardziej korzystna finansowo od małej liczby gości. W końcu finansowałam dwa wesela córek (140 i 110 osób), więc jako takie pojęcie raczej mam. Jeżeli płacę w restauracji 350zł za jednego gościa, a goście są przeważnie sparowani, to żeby miało się zwrócić, każda para powinna sypnąć w prezencie 700zł. Uważasz, że to możliwe? Aż mam ochotę zapytać moje dziewczyny ile dostały, ale wątpię, żeby teraz, po kilku latach jeszcze pamiętały. Z tego wszystkiego wychodzi mi prosty wniosek - duże wesele, duże koszty - małe wesele, małe koszty. Duze wesele organizuja zamożni, małe biedniejsi. Jak sama napisałaś wiedzą na czym siedzą i na żaden zwrot kosztów nikt nie liczy.

                              >Podchodza otego jak do komunii (gdzie tylko chrzestni maja obowiazek jakos sypnac)lub chrzcin(gdzie nawet chrzestni nic nie musza).<

                              Proszę? Chrzestni z okazji chrztu nic nie muszą? a te wszystkie złote łańcuszki z medalikiem lokaty pienięzne dla bobasa, gotówka w kopercie itp. to od kogo? A na komunię goście przychodzą z pusta ręką? a te wszystkie złote kolczyki, laptopy i inne elektroniczne cuda (których nazw i przeznaczenia nawet nie znam), rowery, operacje plastyczne odstających uszu to mit? To tu już "talerzykowe" nie obowiązuje? smile


                            • stasi1 Jeśli chce się aby wesele się zwróciło 30.05.14, 21:39
                              (sama impreza) to trzeba zaprosić jak najmniejszą liczbę gości. Daleki kuzyn czy też daleka koleżanka raczej dają mniej niż wypadała z uśrednienia kosztów. Najwięcej dają rodzice chrzestni, rodzice(tak dodatkowo pomimo że wcześniej zrobili to wesele).
                              Moje się zwróciło bo większą sumę dała ciotka żony. Była wtedy dość zamożna nawet mieszkanie na nią przepisała. Niestety i tak to nam szczęścia nie dało. Ciotka oczywiście później żałowała tego mieszkania, ja częściej ciotkę odwiedzałem niż żona.
              • baba67 Re: Prezent-pieniądze na weselu 20.05.14, 20:17
                I wlasnie dlatego domaganie sie kasy przez mlodych jest nieeleganckie choc logicznie wcale tak byc nie powinno.
                Wierszyk na zaproszeniu o bileciku ze znakiem wodnym brzmi jak
                nie chcemy prezentu za 200 zl dajcie nam 500 w gotowce
                Ale z niektorym wpisow wynika ze wierszyki sa odczytywane zdroworozsadkowo-nie chcecie obrusika za 150-dostaniecie 150 w kopercie.
                I takie podejscie jako praktyczne jest OK.
                --
                Śmiech to jest poważna sprawa.
                Gogol
                • matylda1001 Re: Prezent-pieniądze na weselu 21.05.14, 02:04
                  baba67 napisała:

                  > Wierszyk na zaproszeniu o bileciku ze znakiem wodnym brzmi jak nie chcemy prezentu za 200 zl dajcie nam 500 w gotowce<

                  BZDURA! W życiu by mi do głowy nie przyszło, że można tak to postrzegać.

                  >Ale z niektorym wpisow wynika ze wierszyki sa odczytywane zdroworozsadkowo-nie chcecie obrusika za 150-dostaniecie 150 w kopercie.

                  Oni nie chcą obrusika za 150zł, bo jeszcze stołu nie mają. Wolą 150zł w gotówce. Kupia sobie talerze i jeszcze na komplet ściereczek zostanie.
                  • baba67 Re: Prezent-pieniądze na weselu 21.05.14, 08:29
                    No wlasnie! Dlatego rozumiem i uznaje gotowke jako dobry prezent.Tyle ze bez taksy.
                    Czy to co mysle to bzdura?Ze niby tak nie brzmi?
                    Bardzo bym chciala zeby tak bylo,czekam z niecierpliwoscia na osoby ktore mysla jak Ty.Jednak optymistka nie jestem.Mamy juz swoje lata i pamietamy czasy kiedy wynajmowanie mieszkania bylo bardzo drogie ale mimowszystko bylo 2 rynki zlotowkowy i "bonowy".czyli dolarowy.Jesli sie wynajmowalo za walute placilo sie za mieszkanie o troche lepszym standarcie(ale tylko troche) o 5 razy wiecej.
                    Tak odczytuje te sytuacje-jak kasa to taksa.Prezent mozna kupic 5 razy tanszy.

                    Śmiech to jest poważna sprawa.
                    Gogol
                    • matylda1001 Re: Prezent-pieniądze na weselu 22.05.14, 20:26
                      baba67 napisała:

                      > Czy to co mysle to bzdura?Ze niby tak nie brzmi?<

                      No, dla mnie nie. Dla mnie brzmi to tak: Jeśli chcecie nam coś podarować, to niech to będą pieniądze, ale rozumiem, że każdy zobaczy to, co chce zobaczyć.

                      > Bardzo bym chciala zeby tak bylo,czekam z niecierpliwoscia na osoby ktore mysla jak Ty.

                      Przeciez nie jestem odosobniona w swoim poglądzie na sprawę. Czasami rozmawia się z ludzmi na ten temat i naprawde nigdy nie słyszałam podobnej opinii.

                      >amy juz swoje lata i pamietamy czasy kiedy wynajmowanie mieszkania bylo bardzo drogie ale mimowszystko bylo 2 rynki zlotowkowy i "bonowy".czyli dolarowy.Jesli sie wynajmowalo za walute placilo sie za mieszkanie o troche lepszym standarcie(ale tylko troche) o 5 razy wiecej.<

                      No to zamiast 100zł, wsadzić do koperty 25 euro smile Na jedno wyjdzie, ale za to jak oryginalnie!

                      > Tak odczytuje te sytuacje-jak kasa to taksa.Prezent mozna kupic 5 razy tanszy<

                      Jak już wspomniałam, przy wręczaniu prezentu gotówkowego, nigdy nie uzależniam grubości koperty od rodzaju imprezy. Wszystko jedno czy organizują wielkie weselisko, czy po ślubie zaproszą na lody do pobliskiej cukierni. Prezent z okazji ślubu to prezent z okazji slubu, nic więcej. Nie muszę tego odjeść, odpić i odtańcować smile Wesele to nie zabawa sylwestrowa, gdzie płaci się określoną sumę za określoną usługę.


                    • rikol Re: Prezent-pieniądze na weselu 27.05.14, 12:46
                      Jaka taksa, jakie 500 zł? Owszem, ja ostatnio z partnerem daliśmy 600, ale za dwie osoby. Więc 300 na osobę. dałam też drobne prezenty, które się spodobały (znam gust panny młodej). Wiem, że inni dali jeszcze mniej. Były też osoby, które dały ponad 1000 zł, i to wcale nie bogate, ale po prostu bliska rodzina panny młodej. Dla mnie minimum to było dać tyle, żeby zwróciła się opłata "za osobe" za salę. Z drugiej strony, jesli ktoś rzeczywiście jest biedny, to nie da tyle, może dać kartkę z życzeniami. Pieniądze były w kopertach, w których były również kartki z życzeniami, także nikt nie widzał, kto ile dał.

                      Naprawdę nie wiem, skad siębierze ta koncentracja na pieniadzach.
                      • baba67 Re: Prezent-pieniądze na weselu 27.05.14, 12:59
                        500 zl od pary.
                        Nie mam kompleksow jakichs szczegolnych.Moze tylko taki ze nie chce generowac strat na weselu u rodziny ktora moge spotkac w mniej kosztownych okolicznosciach.
                        Nie znosze imprez calonocnych niezaleznie od tego ze mnie na nie nie stac.
                        A koncentracja na pieniadzach bo w przemysle weselnym absurd goni absurd a jest to wynik naszych narodowych kompleksow.

                        --
                        Śmiech to jest poważna sprawa.
                        Gogol
                        • rikol Re: Prezent-pieniądze na weselu 27.05.14, 13:27
                          Jak nie lubisz wesel, to na nie nie chodz. Ja chodzę rzadko, ale ogólnie lubię wesela. Generalnie zasada jest taka, że im więcej osób, tym lepsza zabawa. Większa szansa na to, że będą tam ludzie, którzy lubią tańczyć (ja lubię) i razem można potańczyć. Najlepiej mieć partnera, który lubi tańczyć. generalnie w cenie są ludzie muzykalni. Na ostatnim weselu był gość, który w pewnym momencie wział akordeon od zespołu i zaczął grać i śpiewać. Owszem, nie było idealnie, ale ogólnie bilans był pozytywny, i jeśli ktoś chciał sie bawić , to siębawił. Smutasy siedzialy smutne i niezadowolone, jak zawsze zreszta.

                          Pamiętam małe wesele, dosłownie jak stypa, bez tańców. Coś okropnego. Oczywiście byli to ludzie z ogromnymi aspiracjami i wygórowanymi poglądami na temat swojego własnego poziomu kultury, niesamowicie pretensjonalni. Dlatego akceptuję, że goście sie zrzucają na wesele, dzieki temu przynajmniej można się dobrze bawić. Mało kogo stać na duże wesele.

                          Nie ma sensu też robić wesela zbyt wykwintnego, bo niektórzy goście będą skrępowani nieznanymi potrawami (jak to jesć itd). Najlepsze są wesela proste, a nawet trochę głupie, z muzyką, przy której siędobrze tańczy. Wesele to ma być dobra zabawa, a nie obnoszenie się z wysoką kulturą (no chyba że ktoś jest Pendereckim, ale wątpię, żeby Penderecki zmuszał do słuchania swojej muzyki w czasie wesela). Są inne okazje, gdzie można być poważnym i filozofować (na przykład pogrzeb). Wesele to jest też jedna z ostatnich imprez, gdzie można zaprosić dziadków i babcie - bo gdzie taka babcia pojdzie, do klubu? Siedza sobie i ogladaja z duma, jak ich wnuczki się prezentuja.
                          • baba67 Re: Prezent-pieniądze na weselu 27.05.14, 13:46
                            Nie zgadzam sie ze im wieksze wesele tym lepsza zabawa.
                            Samo przyjecie z tancami jest fajne pod warunkiem ze zaczyna sie ok 18 tak ze sie goscie wybawia a ok polnocy mozna sie zwinac do domu. Mozna zaprosic najblizsza rodzine i przyjaciol-60-80 osob, i tez beda babcie oraz inne atrakcje.
                            Takie wesele to nie jest jakis szalony koszt mozna zrobic za wlasne a nie liczyc na skladke.Na takie wesele bez skrepowania przyjda tez osoby ktore sa niezamozne bo wiedza ze co z serca dada ile moga nawet w gotowce bedzie ok .Takie wesela uwielbiam i chadzam, tylko malo ich strasznie.

                            --
                            Śmiech to jest poważna sprawa.
                            Gogol
            • rikol Re: Prezent-pieniądze na weselu 27.05.14, 12:29
              Kiedyś nie płaciło się 'od osoby', tylko samemu się przygotowywało jedzenie, więc jak nawet kilka osób przyszło dodatkowo, to coś do jedzenia się dla nich znalazło. Dokładnie to samo jest powodem tego, że trzeba się dość szybko zdecydować, czy przyjdziesz czy nie, bo para młoda musi zarezerwować określoną liczbę miejsc i za każde zapłacić.

              Uważam, że pieniądze są dobre, bo wtedy każdy może sam zdecydować, co kupić. W wielu przypadkach młodzi już mieszkają razem i mają wyposażenie mieszkania, nie potrzeba im kolejnego czajnika. Z drugiej strony, rzadko kto jest na tyle bogaty, że nie potrzebuje pieniędzy,tylko fikuśnych prezentów.

              Oczywiście, że wesele jest ponad stan i ma się zwrócić. Mało kogo stać na imprezę na sto osób. Ludzie mają duże rodziny, w pewnym sensie cała rodzina zrzuca się na to, żeby wesele mogło się odbyć. A im większe wesele, tym jest weselej. Małe wesela to raczej stypa jest.
              • matylda1001 Re: Prezent-pieniądze na weselu 27.05.14, 22:28
                rikol napisała:

                > Oczywiście, że wesele jest ponad stan i ma się zwrócić. Mało kogo stać na imprezę na sto osób. Ludzie mają duże rodziny, w pewnym sensie cała rodzina zrzuca się na to, żeby wesele mogło się odbyć<

                W jaki sposób się zwraca? Przecież koszty pokrywają rodzice, wesele to ich prezent dla dzieci. Na pewno często wspomagają się kredytem, który potem spłacają sami, bez udziału młodych. To, co młodzi dostaną od gości należy wyłącznie do nich. Nie sądzę, że rodzice zabierają im te pieniądze i regulują za nie weselne rachunki. O zwrocie kosztów można byłoby mówić wtedy, gdyby goście wręczali koperty rodzicom.

                >Uważam, że pieniądze są dobre, bo wtedy każdy może sam zdecydować, co kupić<

                Zgadzam się, ale to tylko potwierdza moje słowa, że w pieniężnych prezentach nie chodzi o zwrot kosztów wesela. Skoro młodzi mają zdecydować co sobie kupić, to znaczy, że rodzice nie rzucają sie na ich koperty jak harpie.
      • anderikka Re: Prezent-pieniądze na weselu 20.05.14, 15:03
        Corleonowie byli bardzo bogaci! - a Polacy zadłużają się na kilkadziesiąt tysięcy, żeby zrobić wesele dla obydwu rodzin.

        > Natomiast to nie jest takie proste z "robieniem na co stać". Bo okazałoby się,
        > że 90% polaków to stać na obiad dla kilkunastu osób

        To ja osobiście wolałabym zrobić to, na co mnie stać, a nie robić coś ponad stan i sugerować "po cichu", żeby goście dali pieniądze i tym samy zapłacili za część imprezy.
      • engine8 Re: Prezent-pieniądze na weselu 20.05.14, 20:38
        Czy oczekuje sie ze prezent - w jakiejkolwiek postaci on nie jest, powinien byc na poziomie "na jaki dawce stac" czy tez na takim jaki dawca "ma ochote ofiarowac"?
        Tzn czy od ludzi zamoznych oczekuje sie wysokich kwot czy rowniez 500 PLN?
        Czy jest cos takiego jak "za duzo"? - np ze wzgledu iz ustalona "norma jest 500 PLN?
        • baba67 Re: Prezent-pieniądze na weselu 20.05.14, 20:48
          No pewnie ze sie oczekuje wiecej.Po to sie ich zaprasza.Taksa jest minimalna.
          Mlodzi sie domagaja gotowki zeby goscie nie wykpiwali sie duzo tanszym prezentem.
          Tak to niestety brzmi.Czy tak jest naprawde-podejrzewam ze wiekszosc mlodych jest normalna, pisze o gotowce bo wygodniej. I tak nalezy chyba to WRESZCIE rozumiec. Czyli -nie wymyslamy historyjek bo nie mamy 500 zl tylko jesli mamy ochote, bierzemy 200 i jedziemy. Te taksy, talerzykowe, wypada, niehonor to sa zobledzone klimaty.
          --
          Śmiech to jest poważna sprawa.
          Gogol
          • matylda1001 Re: Prezent-pieniądze na weselu 21.05.14, 02:26
            baba67 napisała:

            >No pewnie ze sie oczekuje wiecej.Po to sie ich zaprasza.<

            Babo, opamiętaj się, proszę smile Naprawdę uważasz, że ludzie zamożni nie mają rodzin, przyjaciół, którzy zaprosiliby ich także wtedy, gdyby byli ubodzy?

            > Mlodzi sie domagaja gotowki zeby goscie nie wykpiwali sie duzo tanszym prezentem.<

            A może po prostu nie chcą organizować zbiórki śmieci, tylko uzbierać i kupić sobie jedną ale pożyteczną rzecz?

            >Czy tak jest naprawde-podejrzewam ze wiekszosc mlodych jest normalna, pisze o gotowce bo wygodniej. I tak nalezy chyba to WRESZCIE rozumiec.<

            No to zrozum WRESZCIE, bo ja to rozumiem OD ZAWSZE.
            • baba67 Re: Prezent-pieniądze na weselu 21.05.14, 08:54
              Tak, dokladnie. oczywiscie ze zapraszaja swoja bliska rodzine i przyjaciol nie liczac na koperte, ale robiac sped nie zapraszaja byle kogo. No chyba ze sa naprawde zamozni i na zaden zwrot kosztow nie licza.
              Spotkalam sie tez traktowaniem goscia przyszlosciowo. Panna mloda swojego szefa z zona-ok, moze mily czlowiek byl. Ale malotego ona zaprosila tez corke szefa z mezem (corke widziala moze raz jej meza nigdy) zeby szef z zona dobrze sie bawili!
              Nie wiemile tam dostali w kopercie ale teraz to w razie redukcji moze spac spokojie smile
              A tak poza tym, to serce rosnie kiedy sie Ciebie czyta,Sama jestem cyniczna , idealistow w naszym wieku to ze swieca szukac a tu prosze.
              --
              Śmiech to jest poważna sprawa.
              Gogol
              • matylda1001 Re: Prezent-pieniądze na weselu 22.05.14, 20:52
                baba67 napisała:

                > Spotkalam sie tez traktowaniem goscia przyszlosciowo. Panna mloda swojego szefa
                z zona-ok, moze mily czlowiek byl. Ale malotego ona zaprosila tez corke szefa
                z mezem (corke widziala moze raz jej meza nigdy) zeby szef z zona dobrze sie bawili!
                Nie wiemile tam dostali w kopercie ale teraz to w razie redukcji moze spac spokojie smile<

                Ten szef to taki trochę... mało rozsądny smile Sam sobie związał ręce na wypadek konieczności zwolnienia pracownicy. Mój mąż nigdy nie przyjmuje takich zaproszeń rozumiejąc, że więcej w tym kurtuazji niż szczerości. Na ślub chodzimy zawsze. Pracownik z okazji ślubu ma trzy wolne, płatne dni (oprócz tego, co się prawnie należy). Współpracownicy robią składkę na prezent, mąż dokłada drugie tyle co uzbierali i kupują coś wspólnie. Tak jest dobrze.

                > A tak poza tym, to serce rosnie kiedy sie Ciebie czyta,Sama jestem cyniczna , idealistow w naszym wieku to ze swieca szukac a tu prosze.<

                No to się cieszę wink chociaż uważam, że w naszym pokoleniu łatwiej o idealistę, niż o cynika. Zupełnie odwrotnie niż wśród młodych.
              • rikol Re: Prezent-pieniądze na weselu 27.05.14, 13:31
                Zamożni nie liczą na zwrot kosztów, ale może na zarobek? Jeśli ktoś zaprasza Kulczyka, to chyba ma pewne oczekiwania?

                Ogólnie uważam, że przesadzasz z tym cynizmem. Jak można tak żyć i wszedzie wypatrywać spisków, to nie wiem. Owszem, są ludzie fałszywi i tych należy unikać. Ale to nie oznacza, że wszyscy są fałszywi, albo że każde zaproszenie na wesele jest wysyłane po to, żeby zarobić.
    • baba67 Re: Prezent-pieniądze na weselu 20.05.14, 10:01
      Sa, ABSOLUTNIE .Ten zwyczaj jest chory,doprowadza do bardzo niemilych sytuacji dla Mlodych bezinteresownych ktorzy chca miec fajna impreze a czesc rodziny odmawia udzialu pod roznymi pretekstami(autentyczny znany mi przypadek)a chodzi o to ze wrzesien.
      Rozpanoszyl sie w latach 90tych dlaczego dlugo by pisac.
      Czasem jestem zadowolona ze urodzilam sie dawno i jeszcze zalapalam sie a wesele z mlynkami do kawy i obrusami(jeden cudny recznie haftowany mam).

      --
      Śmiech to jest poważna sprawa.
      Gogol
      • claratrueba Re: Prezent-pieniądze na weselu 20.05.14, 10:09
        Tak, babo, zgadzam się, że skutki są opłakane. Ale to nie wina istnienia zwyczaju, raczej kosmicznych i nieuzasadnionych cen- w mojej okolicy funkcjonuje tzw. Dom Weselny- jak ktoś chce zarobić przez sobotnie imprezy na cały rok to tak jest.
        A jednocześnie niewielka jest alternatywa dla takich "wypasów".
        • agcerz Re: Prezent-pieniądze na weselu 20.05.14, 11:10
          We wrześniu jadę na wesele do Londynu (para francusko-brytyjska, oboje dobrze wykształceni i wg mojej ogólnej wiedzy nieźle zarabiający). W zaproszeniu przeczytaliśmy, że prezent nie jest konieczny, ale gdybyśmy chcieli przeznaczyć niewielką kwotę na zagospodarowanie się młodej pary, możemy to zrobić (przelewem). Mnie to pasuje. Dodam, że rodzina panny młodej prowadzi firmę doradzającą w zakresie savoir-vivre'u, więc zakładam, że są to specjaliści; widocznie prezent gotówkowy mieści się w tym pojęciu (przynajmniej w Wielkiej Brytanii).
          • anderikka Re: Prezent-pieniądze na weselu 20.05.14, 15:34
            Jeśli chodzi o reakcje mieszkańców Zach. Europy na polskie wesela, to spotkałam się (raz osobiście, raz z relacji b. wiarygodnej) z niedowierzaniem wręcz, bo wesele na 90 osób zorganizowała rodzina / rodziny, których kompletnie nie było na to stać. A młodzi mieli mieszkać po ślubie z teściami.
            Tak na oko: na to wesele poszło tyle, że w tej miejscowości starczyłoby na pół 2-3pokojowego mieszkania. Znajomy Holender, którego młodzi wtajemniczyli w kulisy finansowe, był po prostu zaszokowany.

            Co do tej pary francusko-brytyjskiej: przypuszczam, że tu naprawdę chodzi o niewielką kwotę, samo hasło, że prezent nie jest konieczny wiele mówi - że robią coś, na co ich stać, i nie mają potrzeby współfinansowania imprezy przez własnych gości.
            • kol.3 Re: Prezent-pieniądze na weselu 20.05.14, 20:25
              Znajomy ożenił się z bardzo bogatą Niemką. Rodziną z von przed nazwiskiem.
              Prezent dla państwa młodych od rodziców Niemki - jedna filiżanka z chińskiej porcelany i obrus. Dla Polaków jest to skrajne skąpstwo. Dla Niemców jak widać norma.

              Każdy kraj ma swoje obyczaje. Nasza nacja jest jak zwykle pełna kompleksów i niepewności, co ktoś o nas pomyśli, bije pokłony przed zagranicą, co wymyśli zagranica jest zawsze lepsze.
              • agcerz Re: Prezent-pieniądze na weselu 20.05.14, 21:03
                kol.3 napisała:

                > Znajomy ożenił się z bardzo bogatą Niemką. Rodziną z von przed nazwiskiem.
                > Prezent dla państwa młodych od rodziców Niemki - jedna filiżanka z chińskiej p
                > orcelany i obrus. Dla Polaków jest to skrajne skąpstwo. Dla Niemców jak widać
                > norma.
                >
                > Każdy kraj ma swoje obyczaje. Nasza nacja jest jak zwykle pełna kompleksów i n
                > iepewności, co ktoś o nas pomyśli, bije pokłony przed zagranicą, co wymyśli za
                > granica jest zawsze lepsze.
                Czy ja wiem - jakoś nie czuję, bym się wykazywała czołobitnością. Przelewy są szalenie praktyczne, dużo bardziej niż prezenty (chyba że jest lista). Kiedy ponad 50 lat temu brał ślub belgijski król (wtedy książę) Albert z włoską księżniczką Paolą, poddani przelali miliony franków belgijskich na specjalnie utworzone konto. Pieniądze te zostały przeznaczone na cele charytatywne.
                Myślę, że nawet zamożna młoda para będzie miała wydatki na początek wspólnego życia.
              • rikol Re: Prezent-pieniądze na weselu 27.05.14, 12:51
                Niemcy są skąpi, to każdy wie. Po drugie, ta filiżanka mogła mieć dużą wartość. No i na pewno po rodzicach panna młoda odziedziczy zamek czy coś w tym stylu. Nie ma co mówić, że arystokraci skąpią na własne dzieci.
    • mocno.zdziwiona Re: Prezent-pieniądze na weselu 20.05.14, 11:16
      Sądzę, że w dworkach ziemiańskich prezenty rzeczowe były pożądane. Tak samo jak 3 żelazka za komuny. Ale dziś wielu młodych mieszka za granicą albo w innym mieście, często przed ślubem mają już całkiem nieźle wyposażone mieszkania i naprawdę ciężko trafić w ich gust.

      Sama uważam pieniądze za prezent praktyczny, choć rzeczywiście pamiętam, że od chrzestnej dostałam na komunię aparat a pieniądze ze ślubu nie wiem na co poszły. Ale w takich czasach żyjemy.

      A co do taksy to ja się nie spotkałam w postaci takiej jaka tu opisana. Zwyczajowo u nas daje się przynajmniej tyle żeby koszt "talerzyka" się zwrócił, ale to tylko kwestia zwyczajowa, nie zaś obowiązkowa.
    • edw-ina Re: Prezent-pieniądze na weselu 20.05.14, 19:31
      Nie widzę w tym nic zdrożnego. Przeciwnie - to bardzo wygodne. Gość ma świadomość, że podarunek z pewnością się przyda w ten czy w inny sposób, a nie dołączy do grupy "i co my z tym zrobimy?". W ogóle od jakiegoś czasu jestem fanką prezentów, które faktycznie mają szansę się sprawdzić. Np. znajomym, którym urodziło się dziecko, podarowaliśmy kartę podarunkową do Smyka - kupią za nią to, co faktycznie im się spodoba lub jest potrzebne. Od kilku lat mój mąż, kiedy chce mi zrobić prezent też kupuje mi kartę podarunkową do jakiegoś z ulubionych sklepów. Mogę coś za to wybrać lub dołożyć do czegoś droższego. Żałuję, że kiedy sama brałam ślub karty podarunkowe nie były tak powszechne.
    • kol.3 Re: Prezent-pieniądze na weselu 20.05.14, 20:15
      Koperty uważam za bardzo praktyczne. Dziś młodzi często mieszkają razem przed ślubem, urządzają się, mają sporo sprzętów i swój własny gust - po co gimnastykować się i wymyślać co kupić, następnie tachać ciężką paczkę z prezentem, skoro można dać kopertę.

      Natomiast co do tzw. polskich wesel, to widzę rozwijającą się ofensywę anty, legendy jak to wszyscy się zapożyczają, bo ich nie stać, urządzają obciachowe wesela z obrzędami ludowymi a młodzi bez mieszkania itp. tragiczne obrazki.
      Ja widzę coś przeciwnego, ludzi stać na coraz więcej, stać na to by zaprosić kilkadziesiąt osób do restauracji, wesela są zupełnie zwykłymi przyjęciami z tańcami, bez wujka z buzią w sałatce, państwo młodzi startują z dużo wyższego pułapu finansowego niż kiedyś ich rodzice i w chwili startu mają często mieszkania, domy i samochody.
      • aga-kosa Re: Prezent-pieniądze na weselu 20.05.14, 21:19
        Na samym początku ktoś napisał, że wesele robi się duże żeby rodzina mogła się z sobą spotkać. Nie wierzę w takie uzasadnienie.
        Dostaliśmy zaproszenie na wesele do rodziny - jak to w dzisiejszych czasach spotykającej się zazwyczaj na pogrzebach.
        Obok siebie były dwa kościoły i jednocześnie dwa śluby.
        W kościele, do którego weszliśmy było mnóstwo ludzi tylko jakoś rodziny dostrzec nie mogłam. Po zakończonej ceremonii wychodzą młodzi ale panna młoda ma czarne włosy. Pytam męża - to nasza? na co mąż odpowiada, że kiedyś była blondynką może się przemalowała.
        Szczęście, że przed wręczeniem koperty zapytałam kogoś z gości, czy teraz jedziemy na salę do X.
        Pojechaliśmy do Y i zdążyliśmy na ucztę weselną. Było ponad 300 osób. Młodzi siedzieli bardzo daleko, obok ludzie, których nie znałam bo ze strony młodego, prezes jakiejś firmy, właściciel czegoś tam itp
        Nie było szansy na spotkania i rozmowy rodzinne.
        Na pytanie dlaczego takie duże wesele dostałam odpowiedź od " tambylców", że mniejszych się nie opłaca. Ktoś zrobił na 80 i był do tyłu.
        Nie pojmuję takiej postawy - ludziom huk a sobie dług. smile aga
        • aqua48 Re: Prezent-pieniądze na weselu 20.05.14, 21:29
          aga-kosa napisała:

          > Obok siebie były dwa kościoły i jednocześnie dwa śluby.
          > W kościele, do którego weszliśmy było mnóstwo ludzi tylko jakoś rodziny dostrze
          > c nie mogłam. Po zakończonej ceremonii wychodzą młodzi ale panna młoda ma czarn
          > e włosy. Pytam męża - to nasza? na co mąż odpowiada, że kiedyś była blondynką m
          > oże się przemalowała.
          > Szczęście, że przed wręczeniem koperty zapytałam kogoś z gości, czy teraz jedzi
          > emy na salę do X.
          > Pojechaliśmy do Y i zdążyliśmy na ucztę weselną. Było ponad 300 osób.
          > Nie było szansy na spotkania i rozmowy rodzinne.

          Dobrze, że trafiliście w końcu na to "Wasze". Sądzę, co prawda, że przy 300 gościach to i tak nikt by się nie zorientował, że jesteście na cudzym weselu smile Każdy by myślał, że jesteście gośćmi z tej drugiej strony..
          • matylda1001 Re: Prezent-pieniądze na weselu 21.05.14, 03:18
            aqua48 napisała:

            >Sądzę, co prawda, że przy 300 gościach to i tak nikt by się nie zorientował, że jesteście na cudzym weselu smile <

            Są ludzie, którzy potrafią to wykorzystać smile Kilka lat temu w jakimś programie w TV, para ludzi w średnim wieku zdradziła swój pomysł na miłe a bezpłatne spędzenie sobotniego wieczoru i nocy.
            Chodzą na wesela kompletnie obcych ludzi. Wesele musi byc duże, najlepiej ponad 150 osób. To podstawowy warunek, żeby wszystko się udało. Drugi warunek, to odpowiednio sie ubrać, kupić kwiaty i udać się na slub, złożyć życzenia młodej parze i wraz z innymi gośćmi pojawić sie w lokalu. Najlepiej jeśli jest to dom weselny z kucharkami, bo tam personel nie liczy skrupulatnie wydanych porcji tak jak w restauracji.Trzeci warunek to zachowywać się naturalnie no i przyzwoicie, jak kulturalnym ludziom przystoi. Twierdzili, że już byli na kilkunastu takich weselach i planują następne. Nikt, nigdy się nie zorientował, że to goście niezaproszeni. Ja mysle, że nawet jeśli komus z organizatorów wydałoby sie, że coś jest nie tak, to przecież nikt nie zaryzykuje dochodzenia. Każdy mysli właśnie, że to goście drugiej strony. Swoja droga trzeba mieć tupet smile
        • ach_dama_byc_z_kanady Re: Prezent-pieniądze na weselu 21.05.14, 00:20
          W kościele, do którego weszliśmy było mnóstwo ludzi tylko jakoś rodziny dostrzec nie mogłam. Po zakończonej ceremonii wychodzą młodzi ale panna młoda ma czarne włosy. Pytam męża - to nasza? na co mąż odpowiada, że kiedyś była blondynką może się przemalowała.

          To dziwne. dostaliscie zaproszenie, adres? nazwe kosciola?
          i przeciez mozna popytac czyj to slub, niemozliwe zeby nikt nie wiedzial,
          poza tym zwykle sa biuletyny z nazwiskami pary mlodej lezace przy wejsciu.

          Minnie

          --
          Paranoicy są niezmiernie logiczni, tylko chorzy umysłowo. Logika to jeszcze nie mądrość.

          Sławomir Mrożek
    • claratrueba o "spędach" bez pogardy 21.05.14, 07:54
      Pojęłam istotę weselisk oraz dlaczego te na Bóg-wie-ile osób są domeną raczej wcale niezbyt zamożnych osób rozmawiając z osobą, która takie wesele wyprawiła córce (kosztem wielkich wyrzeczeń i zapożyczania się)
      1. dla tej pani i jej męża wesela (komunie, chrzciny pewnie też) są JEDYNYMI okazjami by się ubrać "balowo" by potańczyć i zjeść coś wykwintnego. Więc na nie chodzą, to potem czują się zobowiązani do zaproszenia osób, u których były.
      2. Ponieważ wesela, na których byli wcześniej były wypasionymi imprezami to sami czuli się w obowiązku zrewanżować się imprezą o podobnym stopniu wypasu.
      3. Ponieważ koszt powyżej pewnej ilości osób jest niewiele większy niż koszt na mniejszą liczbę osób a suma z kopert znacząco większa przy większej ilości osób, jest szansa by "się zwróciło". Bierze się to ze stos. wysokiego stałego kosztu wynajmu sali, muzykantów i obsługi nie tak wysokiego kosztu "wyszynku" na osobę.
      Proste. I pewnie niezrozumiałe dla ludzi, którzy MOGĄ iść sobie na bal sylwestrowy, ew. na inne inne bale, przeżywać ekscytację kupnem balowej sukni, pokazania się w takim stroju, potańczenia i skosztowania potraw wystawniejszych niż codzienne. I całkowicie zrozumiałe dla tych, którzy, po prostu, nie mogą bywać na balach, potańcówkach bo nie mają gdzie, bo są "starym nie wypada" w środowisku, w którym funkcjonują a na weselu wypada.
      Dlatego ludzie zamożniejsi, co zwykle wiąże się z wykształceniem i mieszkaniem w dużym mieście nie są fanami weselisk. Pobalują sobie i tak jeśli chcą.
      • baba67 Re: o "spędach" bez pogardy 21.05.14, 08:12
        Tak, Claro,tak wlasnie jest.Mysle ze ten mechanizm jest niczym nowym ale dobrze ze ktos go tu jasno opisal bez wysmiewania.
        Tylko ze to jest smutne bo chore.Nastepne pokolenie beda szukaly glamouru i spelnienia gdzie indziej.Kiedys byly bale dla zwyklych ludzi-karnawalowe-w roznych miejscach- nie kosztowaly duzo a jedzenie bylo dobre i stroj obowiazywal.
        Ten mechanizm powinien sobie istniec marginalnie a nie terroryzowac wiekszosc spoleczenstwa.
        --
        Śmiech to jest poważna sprawa.
        Gogol
      • anderikka Re: o "spędach" bez pogardy 21.05.14, 08:35
        claratrueba napisała:
        > Pojęłam istotę weselisk oraz dlaczego te na Bóg-wie-ile osób są domeną raczej w
        > cale niezbyt zamożnych osób rozmawiając z osobą, która takie wesele wyprawiła c
        > órce (kosztem wielkich wyrzeczeń i zapożyczania się)

        (...)

        To jest moim zdaniem super analiza, i również bardzo mi się podoba, że bez pogardy - tak jak i bez pogardy był mój założycielski wątek, i niesłusznie co poniektórzy zaczęli odbierać go (jak mi się wydaje) osobiście.

        > dzienne. I całkowicie zrozumiałe dla tych, którzy, po prostu, nie mogą bywać na
        > balach, potańcówkach bo nie mają gdzie, bo są "starym nie wypada" w środowisku
        > , w którym funkcjonują a na weselu wypada.

        Claro, moim zdaniem trafiłaś tu absolutnie w dziesiątkę: bo właśnie najbardziej o mentalność tu chodzi.

        > Dlatego ludzie zamożniejsi, co zwykle wiąże się z wykształceniem i mieszkaniem
        > w dużym mieście nie są fanami weselisk. Pobalują sobie i tak jeśli chcą.

        To też wiąże się z wiekiem. Widze tendencję, że młodzi robią wesela głównie za namową starszych (którzy kuszą ich gotówką z prezentów, której by im normalnie nie dali). Inaczej: młodzi nie wyłożyliby kasy na taka imprezę, czy ją mają , czy nie. A kiedy rodzice mówią "Zrobimy wam wesele", to pokusa jest spora.
        PS. Mam 25 lat, więc tych imprez wokół jest sporo.
        • baba67 Re: o "spędach" bez pogardy 21.05.14, 08:44
          Ale ci mlodzi teraz kiedys tych wesel swoim dzieciom nie zrobia.Bo i chetnych do dawania wypchanych kopert nie bedzie wielu. I wlasnie tak jest-mlodzi sie lasza na koperty bo jest taksa. Gdyby kazdy wkladal tyle ile by wydal na prezent czesc spedow by zdechla.
          --
          Śmiech to jest poważna sprawa.
          Gogol
          • claratrueba Re: o "spędach" bez pogardy 21.05.14, 09:07
            Akurat wielu młodych nie jest zwolennikami wesel i na nic się nie łaszczą tylko ulegają rodzicom, którzy czują się w obowiązku wobec ciotek i pociotków żeby wesele zrobić "bo my u nich byliśmy", "bo w naszej rodzinie..."
            Znam wiele takich przykładów gdzie ani tym młodym kasa nie taka znowu potrzebna, ani takiego rodzaju zabawa. I jedna para do tej pory, choć z 5 lat minęło, nadal słyszy słowa rozżalenia owych ciotek, że wesela nie było. Od tych, którzy się nie obrazili na Amen, zdaje się sporo takich, i zerwali wszelkie kontakty z "nietrzymającymi się tradycji młodymi, którzy ich nie szanują" (cytat dosłowny)
            Twoje ostatnie zdanie zastosowałabym raczej do rodziców, którym trudniej niż młodym, zrezygnować z konformizmu.
            • anderikka Re: o "spędach" bez pogardy 21.05.14, 09:20
              claratrueba napisała:
              > Akurat wielu młodych nie jest zwolennikami wesel i na nic się nie łaszczą tylko
              > ulegają rodzicom, którzy czują się w obowiązku wobec ciotek i pociotków żeby w
              > esele zrobić "bo my u nich byliśmy", "bo w naszej rodzinie..."

              Zgadza się, tyle że przy tym uleganiu pieniądze z wesela są sporą pokusą, żeby się jednak zgodzić, i jest to w końcu zrozumiałe. Czyli: pieniądze z datków przeważają szalę.
            • baba67 Re: o "spędach" bez pogardy 21.05.14, 09:21
              I bardzo dobrze. Mlodzi nastepnej generacji moga chciec powrocic do prawdziwej tradycji -zaprosic tych ktorych naprawde chca , ktorzy ich znaja na tyle zeby kupic im potrzebny prezent podarowac tylko kwiaty i swoje towarzystwo. Tak kiedys bylo i dobrze zeby wrocilo.
              --
              Śmiech to jest poważna sprawa.
              Gogol
              • anderikka Re: o "spędach" bez pogardy 21.05.14, 09:48
                Mnie i mojego partnera na szczęście nikt nie zmusza do niczego, tak więc zrobimy, jak chcemy (obiad wyłącznie dla najbliższych członków rodziny, ze znajomymi spotkamy się w lokalu w innym terminie).
                Ale jeśli ktoś naprawdę chce wesela, to niech robi, krytykuję zwyczaj, który w wielu przypadkach obraca się w parodię.
              • claratrueba Re: o "spędach" bez pogardy 21.05.14, 10:20
                Młodzi kolejnych generacji w coraz mniejszym stopniu powielają wzorce zastane. Akurat tradycja wesela, że ho, ho to na mazowieckiej wsi i prezentu w tak pożądanej gotowce to akurat nie tyle jest młodsza czy starsza niż przyjęcie z prezentami i skromną liczba osób tylko tej drugiej to tutaj nigdy nie było. Zapewne taką samą dyskusję mogłaby prowadzić, a nie wykluczam, ze prowadziła moja babcia przed wojną, kiedy była nauczycielką w szkole dla wiejskich panien a "panią uczycielkę" to zapraszano. Zarzynano na te wesela wszystko, co się dało zjeść, wódka była kupowana na kredyt (do zwrotu za uzbierane pieniądze choć nierzadko można było zapłacić w naturze- jajkami, mięsem) albo radośnie bulgotała w bimbrowni. Nierzadko młodsza siostra panny młodej po takiej imprezie pojawiała się w szkole w butach, bo "trza być w butach na weselu" obowiązywało. No to się przydawały.
                To, co wspominasz z nostalgią to był wynik przyjęcia tradycji miastowych, przy czym nie tyle z szacunku do takowych, co z komunistycznej biedy i braku dostępu do żywności i wódki. Z bimbrem też było krucho.
                Tradycja mazowieckiej wsi nigdy nie zanikła, nawet jak tę wieś do miasta przyłączono, jak miejsce gdzie mieszkam.
                Ale co innego niż stos. nowy tutaj zwyczaj skromnych przyjęć ją powoli zmienia: niechęć do ślubów w ogóle, alternatywne imprezy balowe, które zaspokajają potrzebę tanecznej zabawy, powolne akceptowanie, że człowiek, póki żyje ma prawo się bawić (bale emerytów - moja matka chodzi regularnie, sporo znajomych staruszków wywija, że wióry z podłogi lecą), więc te starsze osoby przestaja naciskać na wesele i/lub wcale nie zjawiają się na tych organizowanych. I, w największym stopniu- nieutrzymywanie kontaktów z dalszą rodziną i jej stos. mała liczebność- kto ma teraz po pięć ciotek/wujków z każdej strony i po 10 kuzynów - ich dzieci? A do niedawna to była norma na wsi, w małych miasteczkach.
                • baba67 Re: o "spędach" bez pogardy 21.05.14, 10:44
                  Wesela na mazowieckiej wsi byly rozne.Nawet u Rejmonta to widac.
                  Ci zamozni robili duze,choc byla kasa w czepiec ale nikt nie kombinowal zeby sie zwrocilo.Stac ich bylo. Oczywiscie koszty relatywnie mniejsze bo sali nie wynajmowano jedzenie bylo domowe bez vatow itp Ale rzeczywiscie zapraszano na nie rodzine i sasiadow ktorzy odpowiadali stausem majatkowym.
                  To co jest teraz to spedy z biletem wstepu dla tych co nie sa z taksy zwolnieni.
                  To jest co innego.
                  --
                  Śmiech to jest poważna sprawa.
                  Gogol
                  • claratrueba Re: o "spędach" bez pogardy 21.05.14, 11:11
                    > To co jest teraz to spedy z biletem wstepu dla tych co nie sa z taksy zwolnieni
                    > .

                    babo, chyba troszeczkę przesadzasz. Nigdy nie widzialam by ktoś przed łaskawym dopuszczeniem do uczestnictwa w weselu sprawdzal zawartośc koperty i wpuszczał lub nie na tej podstawie.
                    Ta taksa to WYŁĄCZNIE samonakręcanie się ludzi, ktorzy uważają, że "mniej nie wypada". Dokładnie taki sam konformizm jak "trzeba mieć sukienkę jak Królewna Śnieżka" itd.
                    • baba67 Re: o "spędach" bez pogardy 21.05.14, 11:33
                      Nikt nie sprawdza, ale do tego sie wszystko sprowadza.
                      Konformizm to jest na pewno ale innego rodzaju niz Krolewna Sniezka bo podszyty "poczuciem przyzwoitosci" - przeciez nie dam mniej nic talerzyk bo beda stratni-no ludzie! Nie stac cie zeby ugoscic-nie organizuj takiej imprezy
                      --
                      Śmiech to jest poważna sprawa.
                      Gogol
                        • baba67 Re: o "spędach" bez pogardy 27.05.14, 13:17
                          I tu jest pies pogrzebany,
                          Czyli wesele to taka impreza skladkowa tylko udajaca goszczenie bezinteresowne?
                          To ja dziekuje, wole w otwarte karty.nie lubie jak ccos udaje czy nie jest. jesli przyjde na impreze skladkowa tylko z piwem dla siebie moze to byc skomentowane i nawet powinno.
                          Jesli przyjde na wesele bez talerzykowego to jest taka sama sytuacja tylko sie udaje ze nie. Noi domaganie sie od od gosci kasy to tako kryptoinformacja-impreza skladkowa.
                          Dzieki wreszcie sobie uswiadomilam co mnie zniesmacza i wkurza.
                          --
                          Śmiech to jest poważna sprawa.
                          Gogol
              • rikol Re: o "spędach" bez pogardy 27.05.14, 13:37
                To nie jest zadna tradycja. Ja pamiętam wesela z lat 80, gdzie zapraszano mnóstwo ludzi, znajomych, prezenty były rzeczowe (żelazka itp.), były tańce i świetna zabawa. KAmeralnie to można zrobić niedzielny obiad. Wesele to ma być dobra zabawa, im więcej ludzi, tym lepiej. Okazja rodzinna - na jakich imprezach w dzisiejszych czasach są babcie z wnukami? To jest okazja to zabawy międzypokoleniowej.
      • rikol Re: o "spędach" bez pogardy 27.05.14, 12:56
        Od kiedy to na weselach jedzenie jest wykwintne? Zwykle to są bardzo proste potrawy, bo musi być dużo dań, żeby było w miarę tanio. Pamiętam wesele w drogiej restauracji na Wiejskiej w Warszawie i nie przypominam sobie niczego wykwintnego. Owszem, nie jem takich rzeczy w domu, ale też nie były to żadne luksusy.
    • claratrueba o "nie stać" bez pogardy 22.05.14, 05:49
      Wydaje mi się, że problem nie leży w tym czy prezent rzeczowy czy gotówkowy. Problem w intencji - czy ktoś zaprasza by coś dostać czy dlatego, że zależy mu na obecności osoby a nie prezencie- forma dowolna.
      Dwa przykłady, autentyczne:
      1. praktycznie nieznana młodym i rodzicom starsza osoba hołdująca tradycji prezentów rzeczowych zapraszana bo da coś z posiadanych przez siebie przedmiotów o dużej wartości na rynku antyków. Zapraszana tylko dlatego.
      2. młodzi, których nie stać było na imprezę z tymi gośćmi, na których obecności NAPRAWDĘ im zależało. Nie na zasadzie "dużo ludzi to dużo dostaniemy" tylko na zasadzie "nie ma okazji do spotkań, kontakty zanikają, warto się spotkać i razem pobawić bo nast. okazja będzie pogrzeb". Niestety, oboje mają duże rodziny, z którymi kontakt utrzymują- trudno zaprosić jedną ciotkę a nie zaprosić drugiej, są towarzyscy- grono bliskich znajomych duże- trudno zaprosić jednych a drugich nie. No i dylemat- albo impreza będzie duża (kredyt) albo wcale (brak wydatków, brak spotkania z osobami, które chcieli spotkać). Oba wyjścia złe. A wybrać trzeba.
      Zapraszanie "dla koperty" osób, na których obecności wcale nie zależy to patologia, naciągactwo.
      Syt. opisana w punkcie 2 patologia nie jest, a smutną rzeczywistością, przed którą stoją pewnie liczni niesłusznie zaliczani do "zapraszających dla koperty" tylko dlatego, ze impreza duża.
      • baba67 Re: o "nie stać" bez pogardy 22.05.14, 07:33
        To co opisujesz to jeszcze o innego.Mlodzi chca urzadzic typowe rodzinne wesele ktore z uwagi na to ze rodzina duza tez musi byc spore a na to malo kogo stac.
        Jesli na czyms bardzo nam zalezy a nie mamy kasy to kombinujemy z kredytem.
        Inna sprawa ze rodzina wie jak stoimy finansowo i podejscie moze byc tez -nie pojade bo nie mam na talerzyk i im sie nie zwroci. Przyjezdzaja zatem ci co maja reszta nie jest urazona.Cos w tym jest.
        --
        Śmiech to jest poważna sprawa.
        Gogol
      • ankac23 Re: Prezent-pieniądze na weselu 22.05.14, 15:16
        Bo Polska to taki..."kopertowy kraj"... Chrzciny? Komunia? Załatwienie "czegokolwiek"? Koperta! Nawet bierzmowania odbywają się na "kopertowo" ( jestem świeżo "po" uczestnictwie w tymże "przedstawieniu"..) Zewsząd słychać płacze, jakie bezrobocie, jaka bieda, ale jak już impreza - jednych stać na jej wytworne urządzenie, innych na podarowanie sutej koperty,!... To gdzie ta bieda?...To gdzie te niskie zarobki? W zachodnich krajach wesele często ogranicza się do skromnego spotkania w pubie, jakieś przekąski, skromne prezenty... Byłam na takim weselu w Belgii, byłam w Norwegii i - słowo harcerza! - nie widziałam kolejki "kopertowiczów" przy składaniu życzeń!... Bo w Polsce, jak nigdzie - dobrobyt, dobrobyt panuje! A zgniły zachód przy nas wysiada... w ilości i zawartości kopert..wink
    • annthonka Re: Prezent-pieniądze na weselu 22.05.14, 20:40
      Niezgodne z s-v jest narzucanie gościom takiej formy prezentu (kiedyś nawet zetknęłam się z jakimś "zabawnym" wierszykiem informującym, że młodych interesuje tylko gotówka) albo sugerowanie jakichś konkretnych kwot, żeby wesele się zwróciło.

      Samo dawanie pieniędzy (przez nieprzymuszonych do tego gości!) nie jest, moim zdaniem, niczym złym. Wręcz przeciwnie, jest to praktyczne, bo obdarowani mogą je przeznaczyć zgodnie ze swoimi potrzebami, a nie zastanawiać się, co zrobić z trzecim robotem kuchennym czy piątym odświętnym obrusem.
      • winona_lust Re: Prezent-pieniądze na weselu 26.05.14, 16:47
        annthonka napisała:

        > Niezgodne z s-v jest narzucanie gościom takiej formy prezentu (kiedyś nawet zet
        > knęłam się z jakimś "zabawnym" wierszykiem informującym, że młodych interesuje
        > tylko gotówka) albo sugerowanie jakichś konkretnych kwot, żeby wesele się zwróc
        > iło.
        >
        Trafiłaś w punkt. Dopominanie się o prezent w formie pieniędzy jest grubym nietaktem (te wszystkie wierszyki o karmieniu świnek - zgroza). My na naszym ślubie powiedzieliśmy gościom, że najważniejsza jest ich obecność, nie - prezenty. Goście chcieli nas czymś obdarować i to było bardzo miłe. Dostaliśmy m.in. wspólny portret naszkicowany ołówkiem, komplet kieliszków, bon na wspólne spa. Koperty też były, ale nikomu nie sugerowaliśmy, że chcemy dostać pieniądze.

        Myślę, że dzięki temu nikt nie czuł się zakłopotany i mógł dać to, co sam uznał za odpowiednie.

        Teraz idę na wesele, gdzie młodzi wyraźnie zażyczyli sobie pieniędzy w prezencie i czuję się, jakbym szła na płatny bal. I tak się biję z myślami - ulec presji i dać kopertę, czy jednak ofiarować im coś od siebie?
        • baba67 Re: Prezent-pieniądze na weselu 26.05.14, 18:26
          Daj tyle ile bys wydala na prezent. Wtedy juz nie bedies sie tak czula.
          Bo problem nie jest w gotowce jako formie ogromni oraktycznejtylko w tym ze tej gotowki ludzie czuja ze musza dac co najmniej 3 razy wiecej niz wartosc prezentu.
          taki spadek bo niedoborach rynkowych kiedy luie kase mieli ale coss sensownego za nia kupic bylo bardzo trudno.Same te rzeczy nie byly tak bardzo kosztowne ale wychodzenie ich szalenie czasochlonne i klopotliwe.
          Anachronizm sobie zostal i na nim bazuje caly przemysl weselny.
          --
          Śmiech to jest poważna sprawa.
          Gogol
        • ach_dama_byc_z_kanady Re: Prezent-pieniądze na weselu 26.05.14, 23:26
          winona_lust napisała:
          Teraz idę na wesele, gdzie młodzi wyraźnie zażyczyli sobie pieniędzy w prezencie i czuję się, jakbym szła na płatny bal. I tak się biję z myślami - ulec presji i dać kopertę, czy jednak ofiarować im coś od siebie?

          A ty chcesz ich wychowywac czy dac im to co sobie zycza w prezencie?

          czy ci sie to podoba czy nie, para mloda powiedziala wyraznie czego oczekuje -
          pieniedzy.
          nie chce przez ciebie wybranych prezentow..

          masz jeszcze jakies watpliwosci?

          Minnie
          --
          Paranoicy są niezmiernie logiczni, tylko chorzy umysłowo. Logika to jeszcze nie mądrość.

          Sławomir Mrożek
          • ach_dama_byc_z_kanady Re: Prezent-pieniądze na weselu 26.05.14, 23:41
            Problem lezy w tym ze niektorzy czuja sie z miejsca zagrozeni dostajac takie prosby o pieniadze:
            "jak to, ktos bedzie mi mowil co ja mam robic?!"

            Uwazaja ze pozbawia sie ich wladzy w decydowaniu, ze para mloda narzuca im,
            mowi co maja robic, i zamiast myslec o MLODEJ PARZE i ich potrzebach
            mysla o SOBIE.

            Tymczasem naprawde jest tak ze para mloda ma jakies swoje plany zwiazane z malzenstwem,
            moze np chciec uzbierac pieniadze na wyjazd poslubny na Hawaje.
            albo na zakup mebli do nowego mieszkania,
            albo na nowe mieszkanie wlasnie, albo chce pokupowac garnki, serwisy obiadowe, ekspresy do kawy ale w/g swojego gustu itd itp
            i w tym przeciez nie ma nic zlego, szczegolnie jesli maja np. silnie nowoczesny minimalistyczny styl
            lub odwrotnie, kochaja styl goth i poluja na wszystko czarne i ponure,
            a tu jakas oburzona za zyczenie o gotowke ciocia sprawila im serwis do kawy
            za 2 tysiace zl ale - bialy, czerwone rozyczki, brzeg zloty, no fuj.

            Najgorsze to pomylic PROSBE pary mlodej o gotowke z power struggle (kto rzadzi)
            "tu ja decyduje jaki dam prezent!"


            Czy nas powinno w ogole interesowac po co parze mlodej gotowka?
            Przeciez okazja jest tak oczywista ze przydac sie moze na tysiace sposobow.
            A skoro prosza, to czemu nie dac ?

            "bo ja tu rzadze!" ??

            Minnie

            --
            Paranoicy są niezmiernie logiczni, tylko chorzy umysłowo. Logika to jeszcze nie mądrość.

            Sławomir Mrożek
            • winona_lust Re: Prezent-pieniądze na weselu 27.05.14, 10:16
              1. Jeśli rozpatrujemy tę sytuację w kategoriach "rządzenia", to rządzić chcą młodzi, mówić gościom, co mają im dać, a nie ja.

              2. Prezent jest aktem dobrej woli. Udział w weselu to nie jest umowa handlowa - wyznaczamy cenę, płacisz za udział i bierzesz udział w zabawie.

              Na naszym weselu były osoby, które nie mogły sobie pozwolić na prezent materialny, ale najważniejsze, że były i cieszyły się z nami tym dniem. Były takie, które dały nam rzeczy o wartości niematerialnej. Były też takie, które same z siebie dały nam pieniądze i to też było OK.

              Jednak ja czułabym się źle pisząc w zaproszeniu dla 90 - letniej babci ani kuzynki-studentki, że chcę dostać kasę. Nie każdy ma na tyle dobrą sytuację materialną, że może sobie pozwolić na dawanie pieniędzy. Nie należy stawiać ich w niezręcznej sytuacji.

              3. W zaproszeniu nie pisaliśmy, co chcemy dostać. Daliśmy im wolną rękę. Jak goście dopytywali, mówiliśmy, że najważniejsza jest ich obecność, a prezent to kwestia drugorzędna. Naprawdę tak uważamy.

              No ale to są kwestie taktu i wyczucia tego, co należy, a czego nie należy robić w relacjach międzyludzkich.
          • winona_lust Re: Prezent-pieniądze na weselu 27.05.14, 10:21
            nie chcę wychowywać młodych, tylko być OK ze sobą. Nigdzie nie jest powiedziane, że udział w weselu ma swoją cenę. To kwestia uznaniowa - dajesz tyle, ile masz albo ile uważasz za stosowne. Wymuszane na gościach określonych podarków zaczyna przypominać udział w płatnej imprezie, a chyba nie o to chodzi w idei WESELA, prawda?

            • ach_dama_byc_z_kanady Re: Prezent-pieniądze na weselu 27.05.14, 23:57
              winona_lust napisała:
              nie chcę wychowywać młodych, tylko być OK ze sobą. Nigdzie nie jest powiedziane, że udział w weselu ma swoją cenę. To kwestia uznaniowa - dajesz tyle, ile masz albo ile uważasz za stosowne. Wymuszane na gościach określonych podarków zaczyna przypominać udział w płatnej imprezie, a chyba nie o to chodzi w idei WESELA, prawda?

              Alez nikt nie wymusza. do ciebie najwyrazniej nie dotarlo to, ze mlodzi maja swoje plany
              nie twoje.
              Mlodzi prosza o gotowke bo jest im POTRZEBNA, rozumieja ze pieniadze to wazna rzecz
              i nie chca wlasnie aby sie zmarnowaly.
              i swiadomosc ze ktos mimo to olewa ich prosby i zamiast 500zl do upragnionego biletu na Hawaje kupuje im trzeci ekspres do kawy az skreca.
              I KTO kupuje ten psu na bude trzeci ekspres do kawy? Winona_Lust!!!

              A dlaczego ? Bo "chce byc OK ze soba"! a sama pare mloda ma w ..... !!!

              Minnie

              --
              Paranoicy są niezmiernie logiczni, tylko chorzy umysłowo. Logika to jeszcze nie mądrość.

              Sławomir Mrożek
                • ach_dama_byc_z_kanady Re: Prezent-pieniądze na weselu 28.05.14, 22:53
                  winona_lust napisała:
                  tak, chce byc przede wszystkim OK ze sobą. Przeszkadza ci to? Pewnie dlatego, ze sama najwyrazniej nie jestes.

                  Jak cie nie obchodzi para mloda a jedynie chcesz byc w 'zgodzie ze soba',
                  to po co w ogole pytasz jak nalezy sie zachowac gdy para mloda prosi o pieniadze?
                  (a juz dwie osoby ci powiedzialy ze tak jak para mloda sobie zyczy)
                  Tym bardziej, iz caly czas usilnie argumentujesz za swoja racja nie za obiektywna racja.

                  z innego watku:

                  Ale nie tego dotyczy poruszana przeze mnie kwestia, tylko wprost wyrażonego oczekiwania prezentu w formie gotówki. Ja akurat mam pomysł, co mogłabym dać młodym, bo wiem, czym się interesowali.

                  acha, i tu jest pies pogrzebany.
                  nic dziwnego ze tak cie wkurza prosba o gotowke - juz wyobrazalas sobie te ochy i achy
                  nad twoim prezentem a tu guzik wink


                  Dodam jeszcze, ze w samej gotowce jako prezent nie ma nic niestosownego.
                  Niektorzy daja ja zamiast prezentu bo zwyczajnie nie wiedza co kupic.
                  tak ze, jako taka nie jest zadnym grzechem ani obciachem.


                  A o mnie nie musisz sie martwic, dziekuje, ja nie mam problemu z dawaniem takich prezentow jakie sobie zycza solenizanci
                  wlasnie dlatego, ze ze jestem w pelnej zgodzie ze soba : )

                  Minnie
                  --
                  Paranoicy są niezmiernie logiczni, tylko chorzy umysłowo. Logika to jeszcze nie mądrość.

                  Sławomir Mrożek
                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: A ja sie pytam i pytam.... 28.05.14, 23:18
                    ... dlaczego nikogo nie obchodzi fakt, iz para mloda po prostu POTRZEBUJE te gotowke
                    na swoja nowa droge zycia, cokolwiek by to nie bylo?
                    (a nas, czy musi to koniecznie obchodzic na co?)

                    Faktem jest, co poniektorzy niezbyt elegancko o taka forme prezentu prosza,
                    co nie zmienia faktu ze prosza o cash, nie rzeczy.

                    Czy nie lepiej by bylo uswiadomic sobie ze SV ewoluuje w kazdej dziedzinie zycia,
                    wiec i w tej - weselnej, slubnej - tez?

                    Kiedy w 1924r. Marshall Field's w Chicago otworzyl pierwsza w historii liste prezentów ślubnych, z pewnoscia spowodowalo to kontrowersje w srodowisku nieprzyzwyczajonym
                    do "dyktowania im warunkow co maja wybierac w prezencie" .

                    Dzisiaj, po 90 latach (troszke wiecej niz 40 wink ) lista uznana jest za genialna i praktyczna.

                    Przewiduje, ze z czasem i dawanie tylko gotowki w prezencie uznane zostanie za akceptowalny wybor.

                    tak naprawde, co w tym zdroznego ze "para mloda chce gotowke"?

                    Tak naprawde bo to tylko uderza w ego obdarowujacego.
                    A to nie obdarowujacy jest wazny w tym momencie, tylko para mloda i jej finansowe potrzeby.


                    Moze warto sie nad tym zastanowic .?

                    Minnie

                    --
                    Paranoicy są niezmiernie logiczni, tylko chorzy umysłowo. Logika to jeszcze nie mądrość.

                    Sławomir Mrożek
                    • matylda1001 Re: A ja sie pytam i pytam.... 29.05.14, 00:04
                      ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                      > ... dlaczego nikogo nie obchodzi fakt, iz para mloda po prostu POTRZEBUJE te gotowke<

                      O! bardzo przepraszam, mnie obchodzi smile

                      > na swoja nowa droge zycia, cokolwiek by to nie bylo? (a nas, czy musi to koniecznie obchodzic na co?)<

                      W żadnym razie. Z chwilą wręczenia koperty, pieniądze zmieniają właścicieli, a to właściciele decydują na co je przeznaczyć. Mogą je sobie nawet przehulać, ich sprawa smile Ale ucieszyłam się, gdy jedna z par, jakieś pół roku po ślubie kupiła sobie małe mieszkanko i jeszcze raz dziękowali weselnym gościom za pieniężne prezenty, które zebrane do kupy wystarczyły na wkład własny bez którego o kredycie mogliby tylko pomarzyć. Miło mi było, że mogłam sie do tego przyczynić.
                  • winona_lust Re: Prezent-pieniądze na weselu 29.05.14, 10:02
                    ach_dama_byc_z_kanady - jesteś ciężkim rozmówcą - przypisujesz innym intencje, które nie zostały wypowiedziane, w dodatku mają niewiele wspólnego z prawdą.

                    W gotówce nie ma nic złego, o ile obdarowujący sam chce ją dać. Ja nie chcę. Młodzi "oczekują". Dlaczego w tej sytuacji chęci młodych mają być ważniejsze od moich?