Dodaj do ulubionych

Małe dziecko w klubie fitness

16.09.14, 19:50
Ćwiczę w niewielkim, naprawdę niewielkim, klubie fitness. Powierzchnia przypadająca na jedna osobę ćwiczącą to może 2m2, ciasno, słaba wentylacja. Recepcja mieści się na sali ćwiczeń. Jedna z ćwiczących kolezanek przyprowadza na zajęcia małe dziecko w wózku. Dziecko jest spokojne, nie płacze, ale gdy stoi wózek w pomieszczeniu , i tak ciasnym, robi sie jeszcze bardziej ciasno. Ponadto każda z ćwiczących osób może wpaść na dziecko i zrobic mu krzywdę. Matka nie widzi problemu, właściciel klubu też nie. Dziecko jest naprawdę sympatyczne, ale czy zabieranie dziecka w tego typu miejsca jest ok? Czy wyjdę na zołze jak zwróce uwagę? To nie tak, ze nie lubię dzieci, przeciwnie. Ale fitness klub nie jest chyba miejscem dla dzieci. Czy mam rację?
Obserwuj wątek
    • mika_p Re: Małe dziecko w klubie fitness 16.09.14, 20:59
      Skoro młoda matka przyprowadza dziecko na zajęcia, to widac nie bardzo ma z kim je zostawić, a jej na pewno dobrze robi kontakt z dorosłymi ludźmi i robienie czegoś dla siebie, nawet z dzieckiem.
      Wydaje mi się, ze dziecko maleńkie, skoro nie płacze z nudów po krótkiej chwili - góra kilka miesięcy, mam rację? Znajac życie już niedługo ten numer nie przejdzie, o ile nie będzie spało, a spać będzie coraz mniej, więc pewnie w ciągu kilku-kilkunastu tygodni problem się sam rozwiaże.
      Wytrzymasz?
        • talibanek_talibanek Re: Małe dziecko w klubie fitness 16.09.14, 21:46
          czy restauracja to miejsce odpowiednie dla dzieci? czy kościół to miejsce odpowiednie dla dzieci? czy kolejka w sklepie to miejsce odpowiednie dla dzieci? czy taras ich domu tuż obok mojego tarasu to miejsce odpowiednie dla dzieci?

          na powyższe pytania każdy udzieli odpowiedzi w zależności od tego, czy ma dziecko, czy nie. niektórzy chcą mieć dzieci, ale pomimo tego chcą też żyć w miarę normalnie. uwierz mi, że ta laska na pewno nie zabiera tego dziecka ze sobą, bo uważa, że to dla niego jest świetna rozrywka, ale po prostu "znajduje jakieś rozwiązanie" dylematu chcę chodzić na siłownie, ale nie mam z kim dziecka zostawić.

          może wybieraj inne godziny na ćwiczenia, jesli to Ci aż tak bardzo przeszkadza?
          • anestezjolog72 Re: Małe dziecko w klubie fitness 16.09.14, 21:57
            Grzecznie zapytałam a odpowiedzi na wysokich tonach. Dlaczego JA mam dostosowywać się do ludzi, którzy nie powinni przebywac w okreslonych miejscach? Te godziny cwiczeń sa dla mnie wygodne. I nie zamierzam ich zmieniac. Czy musze uważac na dziecko tylko dlatego, ze jego mama ( owa laska jak byłas uprzejma ja okreslic) ma kaprys cwiczyć? To po jej stronie lezy obowiązek takiego zagospodarowania dziecka, aby nie przeszkadzało innym. Co będzie jak kolejna ćwicząca przyjdzie z dobermanem a jeszcze inna z nastoletnim synem? Ktos postawi rower tak, zeby zajmował miejsce ćwiczącym?
            Moim zdaniem wolność tej pani kończy się tam gdzie zaczyna wolność innych ludzi. I grzecznie byłoby zapytać czy dziecko/wózek nie przeszkadzają innym ćwiczącym, ale może się mylę. Możę im ktos bardziej roszczeniowy tym lepiej.
            • talibanek_talibanek Re: Małe dziecko w klubie fitness 16.09.14, 22:24
              jak człowiek szuka kija, to kij zawsze się znajdzie. odpowiedzi na wysokich tonach wynikają z tego, że problem raczej z grupy błahych i jak sama stwierdziłaś, podchodzący pod zwykłe czepialstwo. dobrze stwierdzasz, że wolność innych kończy się tam, gdzie zaczyna się Twoja, ale Twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność i innych. jesli właściciel nie ma z tym problemu, to ryzykuje tym, że straci wiernego klienta w Twojej osobie.

              a swoją drogą jak sobie to wyobrażasz: siłownia, każdy zajęty, ćwiczy, gra muzyka, a tu nagle wchodzi pani z wózkiem i woła "przepraszam, chciałabym poćwiczyć, a nie mam z kim dziecka zostawić. czy nie mają Państwo nic przeciwko temu, aby ten wózek tu postał godzinkę?"

              i co to znaczy "zagospodarować dziecko"?
              • anestezjolog72 Re: Małe dziecko w klubie fitness 16.09.14, 22:33
                Nie ma obowiązku lubienia cudzych dzieci. Ja nie przychodzę do przedszkola, wiec fitness nie jest odpowiednim miejscem dla dzieci. Jest bardzo ciasne pomieszczenie. Wózek z dzieckiem zmniejsza i tak niewielka powierzchnie czyli przeszkadza w cwiczeniach. Osoby cwiczące moga uderzy c dziecko, zrobic mu krzywdę? Kto za to będzie odpowiadał? Osoba ćwicząca może uderzyc sie o wózek, który absolutnie w tym miejscu nie powinien stac i w skrajnym przypadku złamac noge. Kto za to odpowie? I czyja wolnośc jest tu naruszana? Moja czy pani, która nie może/nie chce znależć na czas ćwiczeń opieki nad dzieckiem?
                      • urko70 Re: Małe dziecko w klubie fitness 18.09.14, 14:53
                        gazeta_mi_placi napisała:

                        > Jeżeli rozmowy i uwagi do właściciela klubu nie przyniosą rezultatów zrezygnowa
                        > łabym zaraz po skończeniu terminu ważności karnetu z informacją dlaczego rezygn
                        > ujesz.
                        > Dodatkowo na forach lokalnych odradzałabym ten klub (darmowa antyreklama).

                        Ciekawe czy po czymś takim klub nie miałby natłoku matek które chętnie przyszły by z dzieckiem w wózku?
                        • robeenek Re: Małe dziecko w klubie fitness 18.09.14, 15:07
                          urko70 napisał:
                          > Ciekawe czy po czymś takim klub nie miałby natłoku matek które chętnie przyszły
                          > by z dzieckiem w wózku?

                          Ale czy to byłoby korzystne dla klubu z mikroskopijnymi salkami i fatalną wentylacją (jeśli wierzyć Anestozjolog72)? Spadłaby liczebność mogących uczestniczyć w zajęciach, siłą rzeczy. Chyba, że to jakieś masochistki...
                          • urko70 Re: Małe dziecko w klubie fitness 18.09.14, 15:27
                            robeenek napisała:

                            > urko70 napisał:
                            > > Ciekawe czy po czymś takim klub nie miałby natłoku matek które chętnie pr
                            > zyszły
                            > > by z dzieckiem w wózku?
                            >
                            > Ale czy to byłoby korzystne dla klubu z mikroskopijnymi salkami i fatalną wenty
                            > lacją (jeśli wierzyć Anestozjolog72)? Spadłaby liczebność mogących uczestniczyć
                            > w zajęciach, siłą rzeczy. Chyba, że to jakieś masochistki...

                            Przyciągniecie do klubu innych użytkowników po zrobionym specjalnie czarnym PR z pewnością byłoby korzystne bo utrzymałoby na podobnym, kto wie może wyższym, poziomie ilość klientek.
                            • robeenek Re: Małe dziecko w klubie fitness 18.09.14, 15:32
                              urko70 napisał:
                              > Przyciągniecie do klubu innych użytkowników po zrobionym specjalnie czarnym PR
                              > z pewnością byłoby korzystne bo utrzymałoby na podobnym, kto wie może wyższym,
                              > poziomie ilość klientek.

                              Ilość klientek z dziećmi? Z którymi mogłyby przychodzić na zajęcia? To masz na myśli?
                                • urko70 Re: Małe dziecko w klubie fitness 19.09.14, 08:15
                                  gazeta_mi_placi napisała:

                                  > Ale jak skoro z postu wynika, że na dobrą sprawę nawet dla jednego dziecięcego
                                  > wózka nie ma tam specjalnie miejsca?

                                  Istotą mojej wypowiedzi było uzyskanie innego niż zamierzony efektu robiąc komuś czarny PR.
                                  Ale ok możemy wejść w szczegóły.

                                  Może wózki zostawałyby poza salą, a na salę wchodziłyby kobiety z dziećmi i dzieci albo raczkowałyby albo spały w nosidełkach, może zrobiono by mniej liczną grupę ale właśnie tylko dla matek z dziećmi.

                                  To co nie mieści się w głowie bezdzietnym bez trudu realizują dzietni, szczególnie matki.
                                    • urko70 Re: Małe dziecko w klubie fitness 19.09.14, 09:02
                                      gazeta_mi_placi napisała:

                                      > Raczej z trudem - co widać po tym wątku, upchane w kącie niemowlę w dusznym cia
                                      > snym pomieszczeniu.

                                      Może z trudem, może nie z trudem tak jak pisałem: kwestia logistyki.


                                      > Takie pokazywanie na siłę, że "dziecko nic nie zmieniło w moim życiu".

                                      Bardzo dobrze, że młode matki są aktywne, Ty to odbierasz jako pokazywanie na siłę ja to postrzegam jako dbanie o siebie co jest bardzo ważne dla młodych kobiet.
                                        • urko70 Re: Małe dziecko w klubie fitness 19.09.14, 10:08
                                          gazeta_mi_placi napisała:

                                          > Źle jeśli kosztem innych, nic by się nie stało, a byłoby nawet z większym pożyt
                                          > kiem i relaksem dla młodej matki (na daną chwilę pomijam już całkowicie komfort
                                          > innych użytkowników) gdyby na czas zajęć z dzieckiem został młody tatuś.

                                          W tym miejscu dyskusji mowa o Twoim sugerowaniu zachowania "pokazywanie na siłę"
                                          Moim zdaniem takie sugerowanie jest bardzo nie w porządku.

                                          A jeśli ów młody tatuś pracuje tak, że nie może się zająć, a jeśli ona nie ma męża czy konkubenta...

                                          Odnośnie kwestii "kosztem innych" wypowiedziałem się dwa dni temu.

                          • urko70 Re: Małe dziecko w klubie fitness 19.09.14, 08:16
                            gazeta_mi_placi napisała:

                            > Może by i przyszły, ale z tego co widać miejsca tak naprawdę nie ma nawet na je
                            > den wózek, a co dopiero gdyby kilka matek wpadło na taki sam pomysł.

                            Odniosłem się do tego w poście z 19.09.14, 08:15
            • kwiat_w_kratke Re: Małe dziecko w klubie fitness 16.09.14, 22:40
              > ale może się mylę. Możę im ktos bardziej roszczeniowy tym lepiej.

              Na razie jedyną roszczeniową osobę, którą w tym niby-problemie widzę, jesteś Ty.
              Skoro dziecko nie płacze, nie krzyczy, nie plącze się pod nogami ćwiczących, nie łazikuje po całej sali, a jedynie śpi w swoim wózeczku - to naprawdę trudno jest się tu do czegoś przyczepić - chyba że się ewidentnie szuka zaczepki.
              • anestezjolog72 Re: Małe dziecko w klubie fitness 17.09.14, 08:31
                Gdybym była osoba roszczeniową to nie pisałabym na forum tylko zrobiła awanturę w klubie. Niby-problem? Oczywiście znam większe.
                Dziecko nie spi, jest, je, pije, ogląda osoby ćwiczące. Jest spokojne, grzecznie.
                Wózek zajmuje pewna powierzchnie w maciupeńkim pomieszczeniu.
                Czy fitness klub jest miejscem dla dzieci?
                Czy w związku z tym może nalezałoby zaprosić do przedszkoli/szkół rodziców, aby przesiadywali ( cichutko) na lekcjach?
                Moze dobrze ułozone psy powinny pilnowac naszych zakupów w sklepach?
                • milamala Re: Małe dziecko w klubie fitness 17.09.14, 10:17
                  "> Wózek zajmuje pewna powierzchnie w maciupeńkim pomieszczeniu.
                  > Czy fitness klub jest miejscem dla dzieci?'
                  Nie jest nim wiele miejsc do ktorych dzieci jednak chodza i zawsze chodzily. Dzieci sa czescia spoelczenstwa i jesli potrafia zachowac sie zgodnie w przyjetymi przez doroslych zasadami ( a to rzeczone dziecko potrafi) to nie ma problemu aby je brac do miejsc "nie dla dzieci".

                  " > Czy w związku z tym może nalezałoby zaprosić do przedszkoli/szkół rodziców, aby
                  > przesiadywali ( cichutko) na lekcjach?"
                  A jaki to problem? Czasem z roznych powodow przesiaduja.

                  "> Moze dobrze ułozone psy powinny pilnowac naszych zakupów w sklepach?"
                  A to to juz na prawde nie wiem do czego jest?
                • totorotot Re: Małe dziecko w klubie fitness 19.09.14, 00:54
                  > Gdybym była osoba roszczeniową to nie pisałabym na forum tylko zrobiła awanturę
                  > w klubie

                  Zrób, zrób smile Zobaczysz, jak milo będziesz traktowana przez współćwiczące i jaki będziesz miała relax wink Grupy ćwiczeniowe to małe społeczności.
                  • gazeta_mi_placi Re: Małe dziecko w klubie fitness 19.09.14, 09:57
                    Wbrew pozorom wielu ludziom nie podobają się pewne rzeczy, ale z różnych przyczyn wolą milczeć, zaś gdy ktoś inny za nich wyrazi opinię będą mu wdzięczni.
                    Być może po uwadze autorki wątki ktoś drugi zaraz by ją poparł (ktoś komu też się nie podobało, ale nie chciał być tym pierwszym), a potem inni.
                    Wbrew kolorowym gazetkom i mediom większość młodych matek wraz z małymi dziećmi jest de facto uciążliwa dla otoczenia.
                    • milamala Re: Małe dziecko w klubie fitness 19.09.14, 14:13
                      > Wbrew kolorowym gazetkom i mediom większość młodych matek wraz z małymi dziećmi
                      > jest de facto uciążliwa dla otoczenia.

                      Wiecznie niezadowolone, utyskujace na wszystkich dookola marudy tez sa uciezliwe i to bardzo, ale jakos trzeba je znosic, skoro przestrzen jest wspolna.
            • violina65 Re: Małe dziecko w klubie fitness 17.09.14, 17:37
              Doskonale rozumiem Twoje rozgoryczenie... Ja miałam podobną sytuację na zajęciach yogi. Pani mama była łaskawa przyprowadzać córeczkę - tak na oko 3-4 letnią, dodatkowo zaopatrzoną w piłkę/lalkę/zabawkę interaktyną i co tam jeszcze fantazja podpowiedziała... Dziecko również przesympatyczne ale... (ten kto ćwiczy/ł wie) ćwiczenia wymagają ciszy i skupienia, tymczasem dziecko biegało za piłką po całej sali, włączało zabawkę (kakofonia dźwięków porażająca), albo w momentach kiedy czuło się zagubione po prostu marudziło i szarpało mamę przeszkadzając wszystkim wokół. Ponadto, ćwiczenia odbywały się w półmroku, a ćwiczące wydawały różne odgłosy przy oddychaniu, co sprawiało, że dziecko zwyczajnie się bało... Lecz cóż - mamusia była niewzruszona. Początkowo myślałam, że to sytuacja awaryjna - dziecka nie ma z kim zostawić, więc wyjątkowo zabiera się je na ćwiczenia. Niestety, dziecko było przyprowadzane na każde zajęcia. Podobnie jak w Twoim przypadku ani właścicielom klubu, ani instruktorce (sic!) ta sytuacja nie przeszkadzała (wiadomo - mamusia płaciła za wejście). Grupa burzyła się, ale głównie w szatni (kiedy mamusia już wyszła), ponieważ nie wiedzieć czemu nikt nie miał odwagi otwarcie zaprotestować. W końcu ja się odważyłam i zgadnijcie co się stało? Mamusia była oburzona, reszta grupy również udawała oburzenie moją ingerencją, wyszło na to, że wszyscy są szczęśliwi z obecności dzieciaka, tyko jednej nieużytej babie (mnie) która pewnie nie znosi dzieci wszystko przeszkadza.Jaki z tego morał? Sama nie wiem, ale tak czy owak, zawsze zamierzam protestować w podobnych sytuacjach. Pozdrawiam,
              • milamala Re: Małe dziecko w klubie fitness 17.09.14, 21:09
                Violino,Twoja sytuacja byla zupelnia inna niz watkodawczyni. Sama bym sie oburzyla na Twoim miejscu. 3,4 latek bardzo rzadko , ktory usiedzi w spokoju na pupie, a joga potrzebuje spokoju.
                Fitnes to co innego, a i dziecko jak sama watkodawczyni twierdzi absolutnie swoim zachowaniem nie przeszkadza.
            • totorotot Re: Małe dziecko w klubie fitness 19.09.14, 00:49
              Chodzę na fitnes od dobrych kilku lat i bardzo często matki przychodzą z dziećmi w przeróżnym wieku (a przerobiłam, dodam, już kilka klubów i nie piszę o swoich dzieciach). Nikomu nie sprawiało to problemu. Klub fitness ma być miejscem przyjemnym, a Ty już jak widać od początku wynajdujesz problemy.
              • milamala Re: Małe dziecko w klubie fitness 19.09.14, 01:18
                "Chodzę na fitnes od dobrych kilku lat i bardzo często matki przychodzą z dziećm
                > i w przeróżnym wieku (a przerobiłam, dodam, już kilka klubów i nie piszę o swoi
                > ch dzieciach). Nikomu nie sprawiało to problemu. Klub fitness ma być miejscem p
                > rzyjemnym, a Ty już jak widać od początku wynajdujesz problemy."

                Fajnie posluchac opinii kogos kto ma doswiadczenie w wielu klubach. Jak widac dzieci w polskich klubach (gdzie opieki sie nie oferuje) to zadna nowosc. Po prostu wystarczy troche zyczliwosci.
    • milamala Re: Małe dziecko w klubie fitness 16.09.14, 23:14
      Ja w kwestii technicznej (odnosnie wszystkich mozliwych podanych przez Ciebie wypadkow z udzialem wozka,cwiczacego i sali fitnes). Jako stala bywalczyni fitnesu probuje sobie wyobrazic problem. Powiedzmy, ze sala jest tak mikroskopijna, ze kija nie wsadzisz, no ale wozek sie jednak zmiescil.
      Czy ten wozek wisi/zachodzi/zaczepia o przyrzady do gimnastyki? Na kazdy przyrzad przypada jakies okreslone miejsce ktore potrzebne jest do zrobienia cwiczenia, wlasciwie rzadko przekracza ono gabaryty samego sprzetu.
      Wiec w jaki sposob mozna sobie o ten wozek krzywde zrobic?
      • minniemouse Re: Małe dziecko w klubie fitness 17.09.14, 04:12
        ja podobnie jak autor watku uwazam ze sala fitness to nie jest miejsce na wozek z dzieckiem.
        ani to higieniczne, ani bezpieczne.
        a ze strony wlasciciela klubu fitness- nieprofesjonalne.
        Wlasciciel moze wygospodarowac osobne, odseparowane miejsce na baby fitness, specjalnie dla matek z dziecmi
        pilnujac aby to bylo dla dzieci rzeczywscie bezpieczne i nie przeszkadzalo doroslym cwiczacym.

        Jesli nie ma takiego miejsca, to znaczy ze nie ma miejsca.
        W tutejszych klubach nie wolno wprowadzac wozkow na sale cwiczen, ani dzieci ponizej pewnej granicy wieku, bo tak jak zauwaza autor moze niechcacy im stac sie krzywda.

        Rozumiem, ze moze matka nie ma z kim zostawic dziecka, a moze po prostu nie fatyguje sie
        nawet aby poszukac kogos do opieki,
        bo jak na razie nie ma problemu z zastawianiem ludziom sprzetu wozkiem.

        ten wozek w klubie fitness to mi troche przypomina dawne czasy za komuny
        gdy lekarze przyjmowali pacjentow z herbata na biurku i palac papierosa wink

        Minnie
        • anestezjolog72 Re: Małe dziecko w klubie fitness 17.09.14, 08:26
          Cieszę się, że ktos jeszcze mysli podobnie jak ja, bo byłam juz skłonna uznac, ze jestem zołzą.
          Kilka słów wyjasnienia - o wygospodarowaniu jakiegokolwiek miejsca nie ma mowy. Klub jest mikroskopijny i to jego zasadnicza wada. Tak mały, ze do sali ćwiczeń wchodzi sie praktycznie z ulicy, nie ma miejsca na postawienie baniaka z wodą.
          Bardzo mała powierzchnia powoduje, ze każda dodatkowa osoba jest odczuwalna m.in. ze względu na stężenie CO2. W pomieszczeniu w ekstremalnych warunkach może przebywać prawie 20 osób.
          Klubik prócz tego jest fajny- ciekawe cwiczenia, miła atmosfera, profesjonalne trenerki.
          Wózek tsk stoi, bo inaczej nie może, że łatwa na niego wpaść, gdy np. podczas ćwiczeń ćwicząca straci równowagę. Wtedy zrobi krzywdę i dziecku i sobie. Czy mama nie wystapi do sądu, ze pani wpadła na dziecko i zrobiła mu krzywdę- tego nie wiem, ale zaczynam sie bac.
          Sa także przyrządy, którymi sie wymachuje - niech taki przyrząd wypadnie z reki i nieszczęście gotowe, tak, tak, trzeba uważac, ale wtedy ćwiczenie nie jest równe relaksowi.
          Jeżeli wózek z dzieckiem jest ok to mozna iść dalej - wziąc ze soba sąsiada spragnionego widoku kobiet niekompletnie ubranych, zwierzaka, torbę z zakupami.
          ydaje mi się, ze jest to lekceważenie potrzeb cwiczących, ich prawa do intymności, relaksu.
          • kwiat_w_kratke Re: Małe dziecko w klubie fitness 17.09.14, 09:57
            anestezjolog72 napisała:

            > Cieszę się, że ktos jeszcze mysli podobnie jak ja, bo byłam juz skłonna uznac,
            > ze jestem zołzą.

            Nie wiem, czy jesteś zołzą, myślę, że po prostu lubisz sobie pomarudzić bez poważnych porzyczyn.

            Czy ma
            > ma nie wystapi do sądu, ze pani wpadła na dziecko i zrobiła mu krzywdę- tego ni
            > e wiem, ale zaczynam sie bac.

            Każdy z nas instynktownie ocenia innych swoją miarą. Myślę, że to raczej Ty jesteś bliska wystąpienia do sądu przeciw młodej matce i właścicielowi, że nie możesz przez nich spokojnie ćwiczyć. wink

            > Sa także przyrządy, którymi sie wymachuje - niech taki przyrząd wypadnie z reki
            > i nieszczęście gotowe, tak, tak, trzeba uważac, ale wtedy ćwiczenie nie jest r
            > ówne relaksowi.

            Oczywiście, że trzeba uważać, gdy się czymś wymachuje. Do tego nie jest potrzebny wózek z dzieckiem. Jeżeli jednak to wózek z dzieckiem sprawił, że zaczęłaś uważać, żeby Ci nic nie wypadło z ręki, (i przez to, jak piszesz, "ćwiczenie nie jest równe relaksowi"), to całe szczęście, że ten wózek tam stoi!
            • milamala Re: Małe dziecko w klubie fitness 17.09.14, 10:04
              "Oczywiście, że trzeba uważać, gdy się czymś wymachuje. Do tego nie jest potrzebny wózek z dzieckiem. Jeżeli jednak to wózek z dzieckiem sprawił, że zaczęłaś uważać, żeby Ci nic nie wypadło z ręki, (i przez to, jak piszesz, "ćwiczenie nie jest równe relaksowi"), to całe szczęście, że ten wózek tam stoi! "

              hi hi hi, uwaga trafna.
          • milamala Re: Małe dziecko w klubie fitness 17.09.14, 10:02
            "> Cieszę się, że ktos jeszcze mysli podobnie jak ja, bo byłam juz skłonna uznac,
            > ze jestem zołzą. '

            Ale to wcale jeszcze nie oznacza, ze jest w tym racja.
            Mnie niestety wyglada to na czepianie sie.

            Zamartwianie sie, ze niemowlak zabierze dodatkowe CO2 z pomieszczenia jest tylko dowodem, ze Twoje obiekcje to po prostu czepianie sie. Kazda sala do cwiczen nawet najmniejsza, powinna miec dobra wentylacje, jak jej nie ma, to zrezygnuj z tego klubu. Brak dobrej wentylacji Ci powinien zaniepokoic a nie maluszek 'zabierajacy dodatkowe CO2.

            "> Wózek tsk stoi, bo inaczej nie może, że łatwa na niego wpaść, gdy np. podczas ć
            > wiczeń ćwicząca straci równowagę."
            Zastanaiwam sie jaki to radzaj cwiczen mozna tam wykonywac, ze tak latwo stracic rownowage i wpasc na cokolwiek ... poza sprzetem na ktorym sie cwiczy. Moze bieznia, ale kazda szanujaca sie bieznia powinna miec, ze tak powiem przycisk szybkiego reagowania na wypadek jakby sie ktos zle poczul bieznia powinna sie momentalnie zatrzymac.
            Czy ten wozek przy biezni stoi? Jesli tak, to wowczas rzeczywiscie powinno sie zmienic miejsce postawienia wozka.
            A jesli silownia jest rzeczywiscie tak mikroskopijna,ze baniaka z woda wstawic nie mozna, to o to bym sie bardziej martwila a nie o dziecko w wozku. Taka mikroskopijna silownia jest po prostu smieszna.


            "Czy ma
            > ma nie wystapi do sądu, ze pani wpadła na dziecko i zrobiła mu krzywdę"
            Nieco za daleko posuniete dywagacje. Po prostu czyste czepialstwo.
            -
            " > Sa także przyrządy, którymi sie wymachuje - niech taki przyrząd wypadnie z reki
            > i nieszczęście gotowe, tak, tak, trzeba uważac, ale wtedy ćwiczenie nie jest r
            > ówne relaksowi."
            O co dokladnie chodzi, bo chodze do dosc dobrej silowni i kazdy sprzet, ktorym mozna cos wymachiwac ma swoje ograniczone pole wymachu zazwyczaj nie przekraczajace pola samego sprzetu. Moze jakies hantle ale i te jesli sie wymskna to zazwyczaj spadaja obok. chyba, ze je ktos specjalnie wyrzuci ze zlosci tak aby trafily np. w nielubiany wozek.

            "> Jeżeli wózek z dzieckiem jest ok to mozna iść dalej - wziąc ze soba sąsiada spr
            > agnionego widoku kobiet niekompletnie ubranych, zwierzaka, torbę z zakupami'
            Dziwne wynurzenia, ale odpowiem, sasiad spragniony widoku kobiet zazwyczaj nie potrzebuje opieki, zwierzaka tez na ten czas mozna zostawic w domu, a samotnej torbie z zakupami w szatni tez nic sie nie stanie. No chyba, ze w tej silowni nawet szatni nie ma.

            Spiace, spokojne dziecko w wozku zazyczaj nie zabiera nikomu prawa do intymnosci. Tylko czepialskim.
            > ydaje mi się, ze jest to lekceważenie potrzeb cwiczących, ich prawa do intymnoś
            > ci, relaksu.
            • kora3 Zabieranie CO2????? 17.09.14, 10:33
              Toż to dobrze, że ktoś/coś zabieralby CO2. Dwutlenek węgla, choć jest normalnie składnikiem powietrza w nadmiarze w nim jest szkodliwy i uciążliwy. "Zabierają" go rośliny (nie wszystkie) w zamian dostarczając O2, czyli tlenu smile Jest to wiedza z zakresu szkoły podstawowej smile

              Argument o zabieraniu przez dziecko tlenu (jak sądzę o niego szło) jest absurdalny. fakt, dodatkowa osoba w małym SZCZELNYM pomieszczeniu to ubytek tlenu i zwiększenie ilości dwutlenku wegla, ale tu to nie zachodzi, nie sądze, by pomieszczenie było hermetycznie zamknięte.
              Czy w tak małym pomieszczeniu wózek z dzieckiem może przeszkazdać w ćwiczeniach? Pewnie może, osobom najbliżej wózka cwiczacym - możliwość zahaczenia o niego itp. Jeśli autorka watku ma taki problem to powinna wybierać miejsce do ćwiczeń w miarę mozliwoci oddalone od wózka. Rozumiem, ze stoi on w którymś z kątów, pod scianą a nie na srodku.
              Dla mnie - wydumane, choć przyznaję, że mala sala do ćwiczen to nie jest miejsce idealne dla dziecka
            • anestezjolog72 Re: Małe dziecko w klubie fitness 17.09.14, 16:05
              Gdzie uzyłam dokładnie! stwierdzenia "zabieranie CO2"? Natomiast twierdzę, ze kazda kolejna osoba przebywająca na określonej - w tym przypadku małej powierzchni- powoduje, ze stężenie wydychanego dwutlenku węgla staje się większe. Nie jest obojetne ile osób jest na okreslonej powierzchni.
              Ćwiczęń wbrew pozorom jest duzo- hantle, piłki, flexi, nawet rozciągana taśma. A równowagę mozna stracić z powodu zmęczenia, niedotlenienia, itd.
              Wózek stoi w jedynym mozliwym miejscu więc przestawienie nie wchodzi w grę.
              Mówimy o konkretnej sprawie - wózku z dzieckiem w konkretnym klubie. Nie interesuje nas - tu i teraz- czy klub spełnia inne kryteria.
              Nie wiem czy się czepiam, ale wyobraźmy sobie sytuacje, w której cos wypada mi z ręki i robi dziecku krzywdę. Kto za to odpowiada? Ja czy mama dziecka. Powtarzam, jest to klub dla dorosłych.
              Nadużyciem jest twierdzenie - pisane co prawda między wierszami, że rzuciałabym hantlem w nielubiany wózek. Nie, gdyby stało się nieszczęście pierwsza udzielałabym pomocy, ale zdarzyć może sie wszystko.
              • azm2 Re: Małe dziecko w klubie fitness 17.09.14, 22:05
                anestezjolog72 napisała:
                "Natomiast twierdzę, ze kazda kolejna osoba przebywająca na określonej - w tym przypadku małej powierzchni - powoduje, ze stężenie wydychanego dwutlenku węgla staje się większe. Nie jest obojetne ile osób jest na okreslonej powierzchni."

                Jak wygląda wymiana powietrza w tym przybytku?
                Klimatyzacja jest/nie ma, okna otwierane/nieotwierane itp. ?
        • milamala Re: Małe dziecko w klubie fitness 17.09.14, 09:36
          " > ani to higieniczne, ani bezpieczne."

          Ciagle pozostaje tajemnica w jaki sposob ten wozek mialby na bezpieczenstwo wplywac.
          Zreszta na higiene rowniez. Jedynie "niehigieniczne"jest, ze dziecko w wozku przebywa w pomieszczeniu zamknietym a nie na swizym powietrzu, ale zdajsie to samo by bylo dyby wlasiciel wyodrebnil osobne pomieszczenie dla matek z wozkami.

          "nie przeszkadzalo doro
          > slym cwiczacym"
          Czy mozna sie w koncu dowiedziec w jaki sposob spokojne dziecko caly czas w wozku spiace przeszkadza innym cwiczacym? No poza tym, ze ktos jest maruda i przeszkadza mu wszystko, nawet jak mu nie przeszkadza.

          "> W tutejszych klubach nie wolno wprowadzac wozkow na sale cwiczen, ani dzieci p
          > onizej pewnej granicy wieku"
          W Holandii nigdy wozka na sali cwiczen nie widzialam, ale to nie znaczy , ze nie mozna, moze mozna, po prostu nie wiem. Wiem, ze niektore kluby organizuje cos w rodzaju przedszkola dla maluchow na czas cwiczen, ale nie kazdy.
          Wiem natomiast, ze dzieci ponizej okreslonego wieku nei moga korzystac ze sprzetu, i tu w rzeczy samej chodzi o wzgledy bezpieczenstwa, ale to juz zupelnie inna sprawa, nie dotyczy spokojnych maluszkow w wozkach.

          "bo tak jak zauwaza autor moze niechcacy im stac si
          > e krzywda."
          Czy mozna sie dowiedziec o jaka krzywde chodzi?

          "a moze po prostu nie fat
          > yguje sie
          > nawet aby poszukac kogos do opieki"
          Widac, ze nie masz dzieci.
          Faktycznie, codziennie przed drzwiami kazdej mlodej matki stoi kolejka chetnych do opieki nad jej dzieckiem, a ona wybrzydza.

          ' > ten wozek w klubie fitness to mi troche przypomina dawne czasy za komuny
          > gdy lekarze przyjmowali pacjentow z herbata na biurku i palac papierosa"
          Tu juz Cie zdecydowanie wyobraznia poniosla. Wozek ze spokojnym maluszkiem do palacego lekarza porownywac.
          • minniemouse Re: Małe dziecko w klubie fitness 17.09.14, 10:38
            milamala napisała:
            Ciagle pozostaje tajemnica w jaki sposob ten wozek mialby na bezpieczenstwo wplywac.
            Zreszta na higiene rowniez. Jedynie "niehigieniczne"jest, ze dziecko w wozku przebywa w pomieszczeniu zamknietym a nie na swizym powietrzu, ale zdajsie to samo by bylo dyby wlasiciel wyodrebnil osobne pomieszczenie dla matek z wozkami.


            Tu nie tylko o bezpieczenstwo cwiczacych chodzi ale takze o dziecka.
            na tak malej powierzchni gdzie cwiczacy sie poca, wymachuja rekoma, jesli wozek jest odkryty
            a na pewno w srodku jest. to czyjes krople potu moga spac na buzie dziecka - niezbyt apetyczne samo w sobie, plus pot moze zawierac zarazki roznych chorob np przeziebienia,
            problemow brzusznych, staph infekcji. wprawdzie ryzyko zarazenia jest bardzo niskie
            niemniej jednak jest i po co ryzykowac.
            druga rzecz, w tak malym pomieszczeniu to raczej dla dziecka zageszczenie CO2 jest
            jest niewskazane, nie dla doroslych.
            a trzecia, Anestezjolog ma racje piszac ze w kazdej chwili, i bedzie o tylko moment
            ktos moze potknac sie o wozek, kolo wozka, moga komus wyleciec z reki ciezarki i wpasc
            do wozka itd itp.
            moze ktos zaslabnac obok, upasc i przewrocic wozek razem z dzieckiem.

            jak pisalam rozumiem ze mloda matka itd ale zdziwiona jestem ze z drugiej strony nikt nie ma poszanowania dla maksymy "na wszystko jest miejsce i czas".

            Slusznie ktos pwoiedzial, ze idzie do 'doroslego' gymu pocwiczyc i zrelaksowac sie,
            ma prawo oczekiwac tam odpowiedniej atmosfery - przede wszystkim doroslych cwiczacych, maszyny, sprzet do cwiczen, trenerow do pomocy -
            nie mamusie z wozeczkiem.

            Mamusia z wozeczkiem powinna poszukac sobie fitness o profilu dla mamus z dziecmi.

            W Holandii nigdy wozka na sali cwiczen nie widzialam, ale to nie znaczy , ze nie mozna

            moze zadzwon do jakiegos i spytaj? bo to ciekawe..

            Widac, ze nie masz dzieci.
            Faktycznie, codziennie przed drzwiami kazdej mlodej matki stoi kolejka chetnych
            do opieki nad jej dzieckiem, a ona wybrzydza.


            albo sobie umiem zorganizowac pomoc.

            Minnie
          • anestezjolog72 Re: Małe dziecko w klubie fitness 17.09.14, 16:08
            Mam dziecko, dorosłe. Nie jest trudne znalezienie opiekunki pod warunkiem, ze się jej zapłaci. Jeśli do ćwiczących wymaga się zmiany obuwia to dlaczego toleruje się wózek, który jeżdzi po trotuarze? Wystarczy, ze ktos uderzy sie o wystające częsci wózka.
      • anestezjolog72 Re: Małe dziecko w klubie fitness 17.09.14, 08:35
        Tak miesci się, stoi z boku, ale przechodząc trzeba go omijać.
        Jesli cwiczy się dosłownie na przyrządach nie zaczepia, jeśli cwiczenie wymaga wychylenia się to owszem, ale mozna ominąć prawie ocierając się o inna ćwiczącą.
        Mozna chocby stracić równowagę i runąc na wózek i instynktownie nie chcac zrobić dziecku krzywdy wpaść na inna ćwiczącą. Mozna przechodząc w bardzo ciasnym opomieszczeniu uderzyć się o wózek, których choć, powtarzam stoi z boku, jednak tarasuje w jakis sposób przejście.
        • majaa Re: Małe dziecko w klubie fitness 17.09.14, 10:06
          Ja także jestem zdania, że wózek z dzieckiem w takim miejscu to nie jest najszczęśliwsze rozwiązanie. Nie dość, że sala ćwiczeń jest malutka, to jeszcze trzeba uważać, żeby na kogoś/coś nie wpaść... tak być nie powinno. A co, gdyby inna młoda mama też wpadła na taki pomysł? Zrozumiałabym jeszcze, gdyby w klubie było dość miejsca, albo gdyby pani przyprowadziła dziecko raz czy dwa, w drodze wyjątku, ale jeśli tak ma być na każdych zajęciach, to uważam, że to przegięcie.
          • milamala Re: Małe dziecko w klubie fitness 17.09.14, 10:13
            "Nie dość, że sala ćwiczeń jest malutka, to jeszcze trzeb
            > a uważać, żeby na kogoś/coś nie wpaść... tak być nie powinno"

            Zawsze trzeba uwazac, z wozkiem i bez wozka. Jesli ktos nie uwaza, to lepiej niech cwiczy sam w domu.
            • majaa Re: Małe dziecko w klubie fitness 17.09.14, 10:22
              Nie łap mnie za słówka... to oczywiste, że trzeba uważać na siebie, sprzęt i innych ćwiczących..., ale bez przesady, sala fitness to nie klubik malucha, przechowalnia bagażu czy "ścieżka zdrowia" między wózkami...
    • marz12ka Re: Małe dziecko w klubie fitness 17.09.14, 10:21
      porozmawiaj z właścicielem klubu i przedstaw mu te argumenty , że ciasno i niebezpiecznie zarówno dla dziecka jak i dla ćwiczących niech on zwróci uwagę mamie że to dla dobra i bezpieczeństwa jej dziecka ,
      zapewne innym panią tez to przeszkadza tylko nikt nie ma odwagi się odezwać
    • urko70 Re: Małe dziecko w klubie fitness 17.09.14, 11:13
      anestezjolog72 napisała:

      > Matka nie widzi problemu, właściciel klubu też nie.

      I w tym, że właściciel nie widzi problem jest duży problem.


      > [...] czy zabieranie dziecka w tego typu miejsca jest ok?

      To zależy od okoliczności, w sytuacji ciasnego lokalu, realnej możliwości wpadnięcia na dziecko i owszem nie jest to OK.


      > Czy wyjdę na zołze jak zwróce uwagę?

      Tak, jest duże prawdopodobieństwo, że wyjdziesz na zołzę.
      Ale może można zrobić to sprytnie. Jeśli z jakiś względów nie chcesz odpuścić chodzenia do tego klubu to postaraj się zajmować miejsce do ćwiczeń jak najdalej miejsca w którym jest dziecko.
    • ewa_2009 Re: Małe dziecko w klubie fitness 17.09.14, 12:23
      Jeśli wózek utrudnia wykonywanie jakichkolwiek ćwiczeń albo sprawia, ze może wystąpić zagrożenie dla ćwiczących, to moim zdaniem nie powinien tam być stawiany. To że jedna osoba nie ma co zrobić z dzieckiem nie może powodować, że 19 ma dyskomfort w czasie ćwiczeń.
      • milamala Re: Małe dziecko w klubie fitness 17.09.14, 14:24
        "> Jeśli wózek utrudnia wykonywanie jakichkolwiek ćwiczeń albo sprawia, ze może wy
        > stąpić zagrożenie dla ćwiczących, to moim zdaniem nie powinien tam być stawiany
        > . To że jedna osoba nie ma co zrobić z dzieckiem nie może powodować, że 19 ma d
        > yskomfort w czasie ćwiczeń."

        Problem polega na tym, ze prawdopodobnie wozek tam nic nikomu nie utrudnia, za wyjatkiem jednej osoby.
        Myslac logicznie, gdyby tak bylo to juz dawno wlasiciel poprosilby pania o nieprzychodzenie z wozkiem. W koncu wlasiciel nawet jesliby patrzyl wylacznie na zysk (a powienien rowniez na bezpieczenstwo) to bardziej by mu zalezalo na pozostalych 20 osobach niz na jednej pani z wozkiem.
      • baba67 Re: Małe dziecko w klubie fitness 17.09.14, 14:31
        Mnie sie wydaje ze sytuacja zrobila sie za bardzo "familiarna'. W moim klubie nikomu by nawet nie przyszlo do glowy wprowadzac na sale wozka z dzieckiem a jest ona naprawde spora i klime ma az za dobra.
        Gdyby trafilo na zolze toby na pewno poszla na skarge do wlasciciela,Lekarze bywaja przeczuleni ale jesli naprawde zawsze na sali jest ciasno i duszno (pomijajac wozek) to chyba wlascielel klubu oszczedza na instruktorkach i klimie kosztem kofortu uczestnikow i sama zastanowilabym sie nad zmiana klubu.
        • gazeta_mi_placi Re: Małe dziecko w klubie fitness 18.09.14, 15:37
          Trzy lata temu chodziłam na siłownię (oprócz tego była osoba sala do zajęć typu aerobic), dużo miejsca i przestrzeni, nikt tam z dziećmi się na szczęście nie pchał.
          Zrezygnowałam z wrodzonego lenistwa, bo ogólnie fajnie było.
          Być może durne nieodpępowione mamuśki zniechęcało to, że akurat do tej siłowni szło się na piętro po schodach, bez windy.
          Jeżeli kiedyś jeszcze może wrócę do ćwiczeń to właśnie tam.
    • koronka2012 Re: Małe dziecko w klubie fitness 17.09.14, 19:20
      Zajęcia fitness są jak mniemam dla dorosłych - i to w zasadzie wystarczy za komentarz. Zajęcia mama i dziecko to inny typ zajęć i akurat na te autorka się nie pisała.
      Nie rozumiem kompletnie nagonki - to nie jest miejsce dla dzieci i tyle.

      Natomiast właścicielowi należałoby zwrócić uwagę na kiepskie warunki prowadzenia zajęć - dodatkowo ograniczane przez obecność wózka. Jak nie dociera - to znaczy, że jest nastawiony na maksymalne wyciśnięcie kasy i pozostaje rezygnacja z zajęć.

      • hanna26 Re: Małe dziecko w klubie fitness 17.09.14, 20:24
        Jaką tu widzisz nagonkę? Po prostu autorka wątku jest zapewne z natury czepialska, tak że przeszkadza jej nawet cicho się zachowujące, "zaparkowane" w wózeczku dziecko. To że autorzy odpowiedzi zauważyli tę oczywistość, nie jest żadną nagonką.



        • anestezjolog72 Re: Małe dziecko w klubie fitness 17.09.14, 21:19
          Oj znasz dobrze moja naturę choć w życiu mnie nie widziałaś. Odgadnę szklana kula była w użyciu? Jeśli nie widzisz nagonki to odbieramy na innych częstotliwościach. Tak, nawet cicho zachowujące sie dziecko nie powinno znajdować się na sali ćwiczeń, bo to własnie nie jest miejsce dla mam i dzieci tylko dla ćwiczących dorosłych. Czy jestem czepialska? Nie, chyba na stare lata zaczynam stawac sie asertywna. A to róznica.
          • beata_ Re: Małe dziecko w klubie fitness 17.09.14, 21:53
            Pozwolę sobie zauważyć, że w poście założycielskim pytasz: "Czy mam rację?"
            Czemu zatem dziwisz się, że nie wszyscy Ci tę rację przyznają i uważasz to za nagonkę?

            Każda Twoja wypowiedź w tym wątku pokazuje/ma pokazać, że rację masz właśnie Ty.
            I tak się już długi czas zastanawiam, po co właściwie stawiasz tak sformułowane pytanie, skoro o swej racji jesteś przekonana... Oczekujesz wyłącznie potwierdzenia?

            Może należało spytać jakoś inaczej - np o opinie innych na temat samej sytuacji?
            Odpowiedzi zapewne byłyby podobne do tych, które się pojawiły i zdania równie podzielone, ale być może nie odbierałabyś wtedy opinii przeciwnych, jako personalnego ataku...
          • gazeta_mi_placi Re: Małe dziecko w klubie fitness 17.09.14, 21:55
            Jeszcze mam inną radę. Podczas wyskoków (które są częste przy ćwiczeniach) niby niechcący "wpadnij" na wózek, przewróć, lekko przytłamś dziecko (nie tak żeby zrobić poważną krzywdę, broń Boże, ale wystarczająco by dzieciak się przestraszył i zaczął ryczeć wniebogłosy).
            Możesz też chwilę po upadku na wózek poudawać gorszą kontuzję np, skręconą kostkę. Zapytaj przy okazji o ubezpieczenie klubu z tego tytułu.
            Matka się przestraszy płaczem, właścicielem Twoją "skręconą" kostką i koniecznością wypłaty odszkodowania i najdalej na następnych zajęciach wózka nie będzie.
            • urko70 Re: Małe dziecko w klubie fitness 18.09.14, 15:19
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Jeszcze mam inną radę. Podczas wyskoków (które są częste przy ćwiczeniach) niby
              > niechcący "wpadnij" na wózek, przewróć, lekko przytłamś dziecko (nie tak żeby
              > zrobić poważną krzywdę, broń Boże, ale wystarczająco by dzieciak się przestrasz
              > ył i zaczął ryczeć wniebogłosy).

              A to już trzeba mieć mocno zwichrowaną psychikę aby specjalnie wpadać na wózek, przewracać go gdy jest w nim małe dziecko!

              Umiesz sobie przynajmniej wyobrazić, że takie zachowanie ma na tyle dużą dynamikę, że nie zapanujesz nad tym, ze dziecko może wypaść, uderzyć w coś głową, coś złamać etc?!

              Masz pretensje do rodzica a ryzykujesz krzywdę małego dziecka.
                • urko70 Re: Małe dziecko w klubie fitness 19.09.14, 08:28
                  gazeta_mi_placi napisała:

                  > >Umiesz sobie przynajmniej wyobrazić, że takie zachowanie ma na tyle dużą d
                  > ynamikę, że nie zapanujesz nad tym, ze dziecko może wypaść, uderzyć w coś głową
                  > , coś złamać etc?!
                  >
                  > Skoro rodzona matka nie widzi w tym problemu.

                  Rodzona matka nie proponowała wpadać na jej dziecko - przynajmniej nikt tu o tym nie pisał.
                  Co innego postawić dziecko w rogu sali, a co innego wpadać na wózek, przewrócić go, przytłamsić dziecko swoimi +- 60kg.

                  Niemniej gdyby nawet była na tyle bezmyślna to czy jest to usprawiedliwieniem dla innych ludzi aby proponować zachowanie z którego dziecko może doznać poważnych obrażeń?

                  Jeśli zobaczysz, ze ktoś bije psa to też mu przywalisz bo właściciel nie widzi w tym problemu...

                    • urko70 Re: Małe dziecko w klubie fitness 22.09.14, 08:41
                      gazeta_mi_placi napisała:

                      > Dlatego wyraźnie napisałam, żeby zrobić to umiejętnie, tak aby narobić ambarasu
                      > , zaś bachorowi nic się fizycznie (poza strachem) nie stało.

                      A ja Ci odpisałem, również wyraźnie, że takie zachowanie jest na tyle dynamicznie, że nie zapanujesz nad nim i dziecku może stać się poważna krzywda.

                      Urazy psychiczne są często znacznie gorsze od fizycznych.

                      Bachorowi (?), a czym Cię to dziecko tak zdenerwowało, że z taką niechęcią o nim piszesz?
      • milamala Re: Małe dziecko w klubie fitness 17.09.14, 21:14
        "> Zajęcia fitness są jak mniemam dla dorosłych - i to w zasadzie wystarczy za kom
        > entarz. Zajęcia mama i dziecko to inny typ zajęć i akurat na te autorka się nie
        > pisała. "
        Niemowlak jak sadze nie cwiczy, wiec nic nie stoi na przeszkodzie, zeby te zajecia dalej dla doroslych pozostalych. Niemowlak w nich aktywnie nie uczestniczy.
        Mama na cwiczy z dzieckiem. Dziecko sobie po prostu jest obok a mam cwiczy sama, wiec nie ma powodu ja wpychac na nieistniejacy typ zajec pt. fines na mamy i niemowlaka.
        • anestezjolog72 Re: Małe dziecko w klubie fitness 17.09.14, 21:22
          Przed laty chodziłam z moim, dziś dorosłym, synem na pływalnię. Nie była to popularna forma rekreacji dla rodziców i dzieci, ale do głowy by mi nie przyszło chodzić z dzieckiem na basen w godzinach gdy są tam tylko i wyłacznie dorosli. Gnałam pół miasta na zajęcia dla mam i maluchów. Czy mi cos ubyło?
          • milamala Re: Małe dziecko w klubie fitness 17.09.14, 21:29
            Ludzie sa rozni, to co Tobie do glowy nie przyjdzie to innemu przyjdzie i to wcale nie znaczy,ze to Ty masz racje a nie ten , ktoremu przyjdzie.
            Jesli rzeczywiscie jest tam tak porazajaco ciasno jak opisujesz to zbierze grupe ludzi i poinformujcie wlasiciela, ze nie akceptujecie wozka z tym cichym, spokojnym dzieckiem i sprawa zalatwiona.Wlasciciel na pewno ugnie sie pod glosem wiekszosci. Chyba, ze jestes w mniejszosci, albo nawet jedyna, no to pozostaje Ci zmienic klub.
            Jak tam warunki takie ciasne tragicznie sa, to ja na Twoim miejscu nie ryzykowalabym i w trosce o swoje bezpieczenstwo po prostu zmienila klub na wiekszy.
    • gazeta_mi_placi Re: Małe dziecko w klubie fitness 17.09.14, 21:45
      Moim zdaniem współczesna pajdokracja zatraciła już wszelkie granice zdrowego rozsądku, ze szkodą dla reszty społeczeństwa, a nawet samych matek małych dzieci.
      Niedługo jeszcze w agencjach towarzyskich będzie "kącik malucha" z kredkami, zabawkami i animatorką.
    • agulha Re: Małe dziecko w klubie fitness 17.09.14, 22:50
      Uważam, że co do zasady masz rację. Natomiast czyj teren, tego zasady. Być może właściciel nie wie, że Tobie taka zawada (wózek) przeszkadza i wzbudza obawy. Może być jednak tak, że nawet wie, ale z jakichś sobie tylko znanych powodów woli ryzykować utratę Ciebie jako klientki, niż tamtej pani z wózkiem. Albo może uznać, że nakłonienie tamtej pani do nieprzychodzenia z wózkiem (celowo mówię o wózku, a nie dziecku, bo większym problemem zdaje się ten pojazd niż sama dzidzia) spowoduje nieprzychylne nastawienie innych klientek (nie chce być postrzegany jako przeciwny młodym matkom). W prywatnych zakładach, sklepach, o ile zakazy, nakazy, przyjęte zwyczaje nie są sprzeczne z prawem, decyduje o nich właściciel i kierownictwo. Klient może coś postulować, ale jeśli spotka się z odmową, ma tylko prawo głosowania nogami. I trzeba do tego podejść bez zdenerwowania. Po prostu "nie po drodze nam razem", i tyle.
      • gazeta_mi_placi Re: Małe dziecko w klubie fitness 18.09.14, 09:17
        W dzisiejszych czasach przeciwnik młodych matek (tych tachających wszędzie swój przychówek) powinien być ozłocony.
        Coraz ciężej i trudniej o miejsca bez bachorstwa, nawet tych których usługi są dedykowane wyłącznie dla dorosłych jak siłownia.
        • majaa Re: Małe dziecko w klubie fitness 18.09.14, 09:38
          Wprawdzie nie podoba mi się ton, w jakim piszesz o matkach i dzieciach, niemniej jednak muszę przyznać, że ja też odnoszę wrażenie, że matki z maluchami są u nas często traktowane jak święte krowy. Strach zwrócić słuszną uwagę, bo zaraz polecą gromy od obrońców "uciśnionych". A fakty są takie, że nie wszystkie miejsca są odpowiednie do przyprowadzania doń dzieci i należałoby się z tym liczyć.
          • milamala Re: Małe dziecko w klubie fitness 18.09.14, 14:04
            W Holandii spelnia sie koszmarny sen gazety-mi-placi, prawie wszedzie (mowa o miejscach dla tzw. doroslych) zaopatrzone jest w male stoliczki i krzeselka oraz zabawki dla dzieci, ktore "zlosliwi" rodzice przywloka do zalatwiania roznych spraw twierdzac chamsko, ze nie maja co z dziecmi zrobic. A inni zamiast pokazac rodzicom i ich dzieciom gdzie ich miejsce (znaczy sie glownie w domu ew. na placu zabaw) staraja sie im zycie ulatwic.
            Ale w tym kraju ludzie sa bardzo socjalni, tak sa uczeni od dziecka. Sa tez spokojniejsi i zamozniejsii moze wiec dlatego zazwyczaj zyczliwsi.
            Spytalam tez w mojej silowni jak sie zapatruja na wozek z cichym/spokojnym niewadzacym niemowlakiem. Stwierdzili, ze jak niemowlak jest cichy i spokojny, wozek postawi sie gdzies w rogu , a mama sama bedzie dzieciaka dogladac to czemu nie. Wyjasnilam im tez dlaczego pytam (, ze nie o moje dziecko chodzi) wyrazili zdziwienie, ze mozna otworzyc placowke fitnes tak mikroskopijna, ze przedmiotu wielkosci wozka nie mozna nigdzie z boku postawic. Powinny byc jakies regulacje w tej sprawie.
            W takiej sytacji jak autorka watku nie martwilabym sie o rzekome niebezpieczenstwo na ktore wozek naraza cwiczacych tylko wielkoscia pomieszczenia, bo jesli ono rzeczywiscie jest tak mikroskopojne jak watkodawczyni twierdzi, to mozliwe,ze nie spelnia norm.
              • majaa Re: Małe dziecko w klubie fitness 18.09.14, 15:24
                Ja też jestem jak najbardziej za tym, żeby młode mamy ćwiczyły i dochodziły do formy. Tylko ciekawi mnie, jak w tych krajach jest to zorganizowane. Czy wygląda to tak, że sale w klubach fitness obstawiane są wózkami z małymi dziećmi? Czy może jednak są w nich miejsca specjalnie do tego przeznaczone, jakieś "kąciki malucha" i osoby, które mają na te dzieci baczenie?
                • gazeta_mi_placi Re: Małe dziecko w klubie fitness 18.09.14, 15:34
                  W niektórych krajach są tzw. "free-kids" - strefy wolne od dzieci.
                  Zaś w Stanach wyproszono z restauracji cycocha z niemowlakiem, zrobił się problem, ale tylko dlatego, że cycoch okazał się być żoną jakiegoś polityka, być może niektórzy z Was słyszeli o tym zdarzeniu.
                  • milamala Re: Małe dziecko w klubie fitness 18.09.14, 20:29
                    "> Zaś w Stanach wyproszono z restauracji cycocha z niemowlakiem, zrobił się probl
                    > em, ale tylko dlatego, że cycoch okazał się być żoną jakiegoś polityka, być moż
                    > e niektórzy z Was słyszeli o tym zdarzeniu."
                    Niedawno czytalam , ze w Stanach wyproszono z restauracji babcie z mala dziewczynka, ktora byla pokiereszowana po ciezkim wypadku i ... zniesmaczala przy jedzeniu "wrazliwych".
                    Tyle, ze nie dla kazdego takie przyklady sa godne nasladowania.
                  • minniemouse Re: Małe dziecko w klubie fitness 18.09.14, 22:27
                    gazeta_mi_placi napisała:
                    W niektórych krajach są tzw. "free-kids" - strefy wolne od dzieci.

                    'kids -free', nie 'free-kids'.
                    to pierwsze znaczy bez dzieci, to drugie wolne dzieci, albo dzieci za darmo,
                    jak np free as a bird czyli wolny jak ptak (swobodny ? wolny jak dziecko)
                    albo dajemy dzieci za darmo.

                    Minnie
                • milamala Re: Małe dziecko w klubie fitness 18.09.14, 20:26
                  "Czy wygląd
                  > a to tak, że sale w klubach fitness obstawiane są wózkami z małymi dziećmi? Czy
                  > może jednak są w nich miejsca specjalnie do tego przeznaczone, jakieś "kąciki
                  > malucha" i osoby, które mają na te dzieci baczenie? "

                  Nie, nie sa obstawione wozkami. Nigdy takowych nie widzialam na swoim fitnes. W moim klubie nie ma jakis rozstrzyniec w tej kwestii. Podobnie jak w Polsce mlode matki po prostu organizuja sobie jakas stala opieke. W koncu na fitnes przychodzi sie czlowiek odprezyc a nie dziecka wlasneo dogladac. Wbrew temu co mysla niektorzy, mlode mamy nie przyprowadzaja niemowlaka bo strasznie lubia, tylko zwykle nie moga inaczej.
                  Wiem natomiast, ze sasiedni klub ma cos w rodzaju przedszkola na osobnej dzieciecej sali z profesjonalna opieka, wiec jesli ktoras mama rzeczywiscie na stale nie ma zadnej opieki to raczej wybiera ten drugi klub.
                  I mowie o raczej niewielkim miasteczku.
                  Pewnie w Polsce mlode mamy takiego wyboru nie maja, nawet w wielkich miastach.
                  • minniemouse Re: Małe dziecko w klubie fitness 18.09.14, 22:32
                    milamala napisała:
                    Wiem natomiast, ze sasiedni klub ma cos w rodzaju przedszkola na osobnej dzieciecej sali z profesjonalna opieka, wiec jesli ktoras mama rzeczywiscie na stale nie ma zadnej opieki to raczej wybiera ten drugi klub.

                    no wlasnie. to rozumiem, to jest profesjonalnie rozwiazana sprawa.
                    dorosli moga cwiczyc i im to nie przeszkadza, dzieci sa pod opieka i nie zagraza
                    ani im ani cwiczacym zadne niebezpieczenstwo.
                    taki klub powinna wybrac ta matka.

                    Pewnie w Polsce mlode mamy takiego wyboru nie maja, nawet w wielkich miastach.

                    moze nie maja, ale to nie powod aby innym cwiczacym przeszkadzac.

                    Minnie
                      • minniemouse Re: Małe dziecko w klubie fitness 19.09.14, 02:07
                        milamala napisała:
                        Mysle, ze chodzi tu o jedna osobe, ktorej ten fakt przeszkadza.
                        Jesli jakiejs marudzie cos przeszkadza, to tez nie zaden powod zeby sie tym przejmowac.


                        Alez wystarczy ze jednej przeszkadza - ilu ma przeszkadzac abys sie przejela "ojej",
                        moze trzeba sie wyniesc z wozkiem?"
                        na 10 - 9ciu?
                        ponownie zwracam uwage ze to fitness dla doroslych, nie baby fitness.

                        Minnie
                  • gazeta_mi_placi Re: Małe dziecko w klubie fitness 19.09.14, 08:24
                    Młode współczesne matki to dziwaczny twór, założę się że gdyby powstał w małym mieście drugi fitness wyłącznie dla matek z dziećmi, ze wszelkimi udogodnieniami dla dzieci to i tak by chodziły do tego drugiego (oczywiście z przychówkiem), na zasadzie "nikt mnie nie będzie wpychał w getto, dziecko nie ma prawa nikomu przeszkadzać", w miastach kawiarnie specjalnie pod matki z dziećmi szybko bankrutują mimo odpowiedniego menu, sal zabaw i mnóstwa udogodnień bo i tak się pchają do normalnych kawiarni aby innym obrzydzić życie na zasadzie "mam małe dziecko i jest to męczące dla mnie, więc niech i inni też się męczą".
              • milamala Re: Małe dziecko w klubie fitness 18.09.14, 20:38
                "> Kraj tolerancyjny wybiórczo - dla gejów i innych cudaków."

                Nie ulegaj stereotypom. Holandia to taki sam tolerancyjny kraj jak pewnie kazdy inny tzn. jedni ludzie sa mniej tolerancyjni a inni bardziej, jednym latwiej trawic trudy zycia przez pryzmat uproszczonych sterotypow (np. Polak brudas,zlodziej i pijak i trzeba go pogonic) a inni wola korzystac z rozumu w ocenie otaczajacego go swiata.
                Co zas do dzieci, to nie mieszajmy w to tolerancji.
                W Holandii po prostu sie lubi dzieci. Cieszy sie z ich narodzin, dekoruje sie z tej okazji domy,ogrodki,okna roznymi balonami,napisami,bocianami itp, tak aby poinformowac caly swiat, ze mlodzi rodzice sa szczesliwi z powodu narodzin potomka.
                Ogolnie widac duzo zyczliwszy stosunek do dzieci. Ten typ (holenderski) po prostu tak ma. I nie ma to nic wspolnego z tolerancja. To po prostu norma. Dzieci naleza do spoleczenstwa w takim stamym stopniu jak dorosli, ich potrzeby tak samo sa zaspakajane jak doroslych. Zadnych ekstrawagancji. Po prostu tak jest.
                • minniemouse Re: Małe dziecko w klubie fitness 18.09.14, 22:38
                  milamala napisała:
                  W Holandii po prostu sie lubi dzieci. Cieszy sie z ich narodzin, dekoruje sie z tej okazji domy,ogrodki,okna roznymi balonami,napisami,bocianami itp, tak aby poinformowac caly swiat, ze mlodzi rodzice sa szczesliwi z powodu narodzin potomka.
                  Ogolnie widac duzo zyczliwszy stosunek do dzieci. Ten typ (holenderski) po prostu tak ma. I nie ma to nic wspolnego z tolerancja. To po prostu norma. Dzieci naleza do spoleczenstwa w takim stamym stopniu jak dorosli, ich potrzeby tak samo sa zaspakajane jak doroslych.


                  To bardzo fajnie,
                  ale chyba tym bardziej wiec dba sie tez i o bezpieczenstwo dzieci?
                  nie wyobrazam sobie aby w kraju tak kochajacym dzieci wolno bylo byle jak rozstawiac
                  wozki w sali fitness i ryzykowac aby roczne dziecko albo trzymiesieczne oberwalo hantlami
                  czy innym sprzetem niechcacy, lub ktos na wozek wpadl i go przewrocil?

                  Minnie
                  • milamala Re: Małe dziecko w klubie fitness 19.09.14, 00:03
                    "> nie wyobrazam sobie aby w kraju tak kochajacym dzieci wolno bylo byle jak rozst
                    > awiac
                    > wozki w sali fitness i ryzykowac aby roczne dziecko albo trzymiesieczne oberwa
                    > lo hantlami
                    > czy innym sprzetem niechcacy, lub ktos na wozek wpadl i go przewrocil?"

                    Jakby sie postawilo wozek w kacie mojej fitnes sali to ktos musialby rzucic hantla specjalnie i na dodatek musialby byc Majewskim zeby trafic na tak odleglosc.
                    Holendrzy to narod praktyczny, jak jest realne zagrozenie to sprawnie reaguja, jesli nie ma to wyobraznia ich nie ponosi.
                • majaa Re: Małe dziecko w klubie fitness 19.09.14, 11:57
                  milamala napisała:

                  > W Holandii po prostu sie lubi dzieci. Cieszy sie z ich narodzin, dekoruje sie z
                  > tej okazji domy,ogrodki,okna roznymi balonami,napisami,bocianami itp, tak aby
                  > poinformowac caly swiat, ze mlodzi rodzice sa szczesliwi z powodu narodzin poto
                  > mka.
                  > Ogolnie widac duzo zyczliwszy stosunek do dzieci. Ten typ (holenderski) po pros
                  > tu tak ma. I nie ma to nic wspolnego z tolerancja. To po prostu norma. Dzieci n
                  > aleza do spoleczenstwa w takim stamym stopniu jak dorosli, ich potrzeby tak sam
                  > o sa zaspakajane jak doroslych. Zadnych ekstrawagancji. Po prostu tak jest.

                  Nie bardzo wiem, co ma piernik do wiatraka. A jak nie ma zwyczaju wieszania balonów czy innych kokardek, albo jak ćwiczącym przeszkadza dziecięcy wózek ustawiony w maleńkiej salce do ćwiczeń dla dorosłych, to od razu oznacza, że się nie lubi dzieci? Ciekawa teoria, ale chyba trochę naciągana.
                  W Twoim klubie nawet w ogromnej, znacznie bardziej bezpiecznej i komfortowej sali wózków się jakoś nie stawia. A w opisywanym przypadku raczysz prowadzić kuriozalne dywagacje w stylu: ilu osobom powinien taki wózek przeszkadzać, żeby można było uznać, że sala fitness dla dorosłych nie jest dla niego odpowiednim miejscem.
                  • urko70 Re: Małe dziecko w klubie fitness 19.09.14, 13:06
                    majaa napisała:

                    > Nie bardzo wiem, co ma piernik do wiatraka. A jak nie ma zwyczaju wieszania bal
                    > onów czy innych kokardek, albo jak ćwiczącym przeszkadza dziecięcy wózek ustawi
                    > ony w maleńkiej salce do ćwiczeń dla dorosłych, to od razu oznacza, że się nie
                    > lubi dzieci? Ciekawa teoria, ale chyba trochę naciągana.

                    A ja to zrozumiałem inaczej.
                    milamala zwracała się do gazety, i jeśli gazeta jasno, wszem i wobec, pokazuje swoją niechęć do małych dzieci, do kobiet z małymi dziećmi (i to nie od wczoraj a od wielu miesięcy) to zrozumiałym jest wskazanie, że w Holandii dzieci się lubi.
                    • majaa Re: Małe dziecko w klubie fitness 19.09.14, 13:19
                      urko70 napisał:

                      > A ja to zrozumiałem inaczej.
                      > milamala zwracała się do gazety, i jeśli gazeta jasno, wszem i wobec, pokazuje
                      > swoją niechęć do małych dzieci, do kobiet z małymi dziećmi (i to nie od wczoraj
                      > a od wielu miesięcy) to zrozumiałym jest wskazanie, że w Holandii dzieci się l
                      > ubi.

                      Tylko że przeciwstawianie jednej Gazecie całej Holandii to imo gruba przesada. Sugeruje jednoznacznie, że Gazeta jest typową reprezentantką Polski, w której dzieci się najwyraźniej nie lubi. A ja się z tym nie zgadzam.
                      • urko70 Re: Małe dziecko w klubie fitness 19.09.14, 13:24
                        majaa napisała:

                        > Tylko że przeciwstawianie jednej Gazecie całej Holandii to imo gruba przesada.
                        > Sugeruje jednoznacznie, że Gazeta jest typową reprezentantką Polski, w której d
                        > zieci się najwyraźniej nie lubi. A ja się z tym nie zgadzam.

                        Nie zauważyłem tej sugestii.
                  • milamala Re: Małe dziecko w klubie fitness 19.09.14, 14:20
                    '> W Twoim klubie nawet w ogromnej, znacznie bardziej bezpiecznej i komfortowej sa
                    > li wózków się jakoś nie stawia"
                    Nie stawia sie, bo jak pisalam obok jest drugi klub, ktory na rozwiazanie dla matek z dziecmi i wszystkie panie, ktore nie maja co z robic z dzieckiem to tam zapewne sie udaja.
                    Ale jak wspomnialam, co raczylas pominac, w moim klubie mozna postawic wozek w kacie.

                    "A w opisywanym przypadku raczysz prowadzić kuri
                    > ozalne dywagacje w stylu: ilu osobom powinien taki wózek przeszkadzać, żeby moż
                    > na było uznać"
                    Ano raczej, racze, bo z ludzmi trzeba umiec zyc, a nie dawac sie terroryzowac przez jednego marude. Jezeli przeszkadza to wiekszej grupie ludzi to owszem, trzeba pomyslec nad rozwiazaniem, jesli zaz przeszkadza to tylko jednej osobie, to wiadomo, ze to raczej ta osoba ma ze soba problem i powinna go sama rozwiazac.

                    • majaa Re: Małe dziecko w klubie fitness 19.09.14, 15:55
                      milamala napisała:


                      > Nie stawia sie, bo jak pisalam obok jest drugi klub, ktory na rozwiazanie dla m
                      > atek z dziecmi i wszystkie panie, ktore nie maja co z robic z dzieckiem to tam
                      > zapewne sie udaja.
                      > Ale jak wspomnialam, co raczylas pominac, w moim klubie mozna postawic wozek w
                      > kacie.
                      >

                      No i ile tych wózków stoi zwykle w tym kącie? I czy łatwo o nie zawadzić podczas ćwiczeń?

                      > Ano raczej, racze, bo z ludzmi trzeba umiec zyc, a nie dawac sie terroryzowac p
                      > rzez jednego marude. Jezeli przeszkadza to wiekszej grupie ludzi to owszem, trz
                      > eba pomyslec nad rozwiazaniem, jesli zaz przeszkadza to tylko jednej osobie, to
                      > wiadomo, ze to raczej ta osoba ma ze soba problem i powinna go sama rozwiazac.
                      >

                      Na razie to ja tu widzę jedną mamusię, która zaczyna terroryzować swoim dzieckiem innych ćwiczących.
                      Rozumiem, że jesteś zdania, że jeśli z zasady jakieś miejsce nie nadaje się dla dzieci, to jak najbardziej można je tam przyprowadzać, skoro przeszkadzają tylko jednej osobie? Jednym słowem, to ci, którzy postępują właściwie mają się dostosowywać do tych, którzy robią jak im wygodnie?
                      • milamala Re: Małe dziecko w klubie fitness 19.09.14, 16:10
                        "> No i ile tych wózków stoi zwykle w tym kącie? I czy łatwo o nie zawadzić podcza
                        > s ćwiczeń?"

                        Dalam Ci juz odpowiedz. Przeczytaj jeszcze raz z wieksza uwaga, bo nie lubie sie powtarzac.

                        "> Na razie to ja tu widzę jedną mamusię, która zaczyna terroryzować swoim dzieck
                        > iem innych ćwiczących"

                        Wg watkodawczyni, a jak jest w rzeczywistosci to kazdy domysla sie na swoj sposob.

                        "> Rozumiem, że jesteś zdania, że jeśli z zasady jakieś miejsce nie nadaje się dla
                        > dzieci, to jak najbardziej można je tam przyprowadzać, skoro przeszkadzają tyl
                        > ko jednej osobie?"
                        A nie gryzie cie fakt, ze jakies miejsce okreslone przez Ciebie mianem "dla doroslych"a tylko jednej osobie przeszkadza?
                        • majaa Re: Małe dziecko w klubie fitness 19.09.14, 17:57
                          milamala napisała:

                          > "> No i ile tych wózków stoi zwykle w tym kącie? I czy łatwo o nie zawadzić
                          > podcza
                          > > s ćwiczeń?"
                          >
                          > Dalam Ci juz odpowiedz. Przeczytaj jeszcze raz z wieksza uwaga, bo nie lubie si
                          > e powtarzac.

                          O ile dobrze pamiętam, to napisałaś, że w Twoim klubie wcale nie stawia się wózków. Chociaż miejsca jest dość. A tu go nie ma, ale wózek stanąć musi, chociaż przeszkadza. I wg Ciebie to jest w porządku.

                          > Wg watkodawczyni, a jak jest w rzeczywistosci to kazdy domysla sie na swoj spos
                          > ob.
                          >

                          No ale mamy się odnieść właśnie do tego, co napisała wątkodawczyni. A nie do naszych własnych domysłów, bo na pewno nie znamy sytuacji lepiej, niż autorka.

                          > A nie gryzie cie fakt, ze jakies miejsce okreslone przez Ciebie mianem "dla dor
                          > oslych"a tylko jednej osobie przeszkadza?

                          Jedyne co mnie gryzie, to to, że nie chcesz zrozumieć prostej sprawy. Nie ja osobiście określam takie miejsca i na pewno nie wg własnego widzimisię. Tak to już jest, że nie wszystkie miejsca są przeznaczone dla wszystkich i są ku temu konkretne powody.
                          Nie wiemy, czy przeszkadza rzeczywiście tylko jednej osobie, bo z innymi autorka na ten temat nie rozmawiała. Może też przyjęły, jak ona, bezsensowną strategię zaciskania zębów. A nawet jeśli byłaby to tylko jedna osoba, to dlaczego uważasz, że to ona ma się dostosować do owej mamusi, a nie odwrotnie?
                          • milamala Re: Małe dziecko w klubie fitness 22.09.14, 00:34
                            "> Jedyne co mnie gryzie, to to, że nie chcesz zrozumieć prostej sprawy"
                            Jak jzu co to raczej Ty.

                            "Tak to ju
                            > ż jest, że nie wszystkie miejsca są przeznaczone dla wszystkich i są ku temu ko
                            > nkretne powody."
                            Na fitnesie dzieciaki nei cwicza, bo sa za male (przyrzady nei sa dostosowane do wielkosci dzieci) i w ym sensie fitnes nie jest dla dzieci, ale nigdzie nie ma takiej reguly, ze (za) spokojne dziecko, siedzace cichutko w wozku, nie lamiace zadnych norm nie mogloby przebywac w sali.

                            "Może też przyjęły, jak ona, bezsensowną strategi
                            > ę zaciskania zębów."
                            Biedusie, placa jak za woly, dostaja ochlapy ale zaciskaja zeby w imie ... no wlasnie w zaden sposob nie mozna doszukac sie przyczyn tej zadziwiajacego poswiecenia.

                            "A nawet jeśli byłaby to tylko jedna osoba, to dlaczego uważ
                            > asz, że to ona ma się dostosować do owej mamusi, a nie odwrotnie?"
                            Bo jedna osoba nie jest pepkiem swiata. Ludzie powinni ze soba wspolpracowac a nie dyrygowac innymi.
                            • majaa Re: Małe dziecko w klubie fitness 22.09.14, 12:26
                              milamala napisała:

                              > "> Jedyne co mnie gryzie, to to, że nie chcesz zrozumieć prostej sprawy"
                              > Jak jzu co to raczej Ty.

                              Co "raczej ja"? Czego, Twoim zdaniem, nie chcę zrozumieć?

                              > Na fitnesie dzieciaki nei cwicza, bo sa za male (przyrzady nei sa dostosowane d
                              > o wielkosci dzieci) i w ym sensie fitnes nie jest dla dzieci, ale nigdzie nie m
                              > a takiej reguly, ze (za) spokojne dziecko, siedzace cichutko w wozku, nie lamia
                              > ce zadnych norm nie mogloby przebywac w sali.

                              Ale zrozum, że w tym klubie, na tej konkretnej sali nie ma miejsca dla wózków i dzieci. Pierwszeństwo w klubie fitness mają ćwiczący, a nie wózki z dziećmi.

                              > Biedusie, placa jak za woly, dostaja ochlapy ale zaciskaja zeby w imie ... no w
                              > lasnie w zaden sposob nie mozna doszukac sie przyczyn tej zadziwiajacego poswie
                              > cenia.

                              Nie trzeba się niczego doszukiwać. Mamy z małymi dziećmi nierzadko czują się i są traktowane jak święte krowy i zwrócenie słusznej uwagi spotkać się może z agresją. Ludzie czasem wolą przecierpieć, niż narażać się na awanturę.

                              > Bo jedna osoba nie jest pepkiem swiata. Ludzie powinni ze soba wspolpracowac a
                              > nie dyrygowac innymi.

                              No właśnie, mamusia z wózkiem też jest jedna (na szczęście) i też nie jest pępkiem świata tylko dlatego, że ma dziecko. Na dodatek to nie ćwicząca osoba przeszkadza jej, tylko ona, a w zasadzie jej wózek i dziecko, przeszkadza ćwiczącej. Zważywszy jeszcze na to, że ten akurat klub nie jest z zasady przeznaczony dla matek z dziećmi, to nadal nie wyjaśnia, dlaczego przedkładasz prawa mamusi nad prawami ćwiczącej.
                              • milamala Re: Małe dziecko w klubie fitness 22.09.14, 14:06
                                > No właśnie, mamusia z wózkiem też jest jedna (na szczęście) i też nie jest pępk
                                > iem świata tylko dlatego, że ma dziecko.

                                Jednej rzeczy nie chcesz uparcie zrozumiec. Narazie nie ma zadnych przeslanek, ze matka z dzieckiem przeszkadza komukolwiek za wyjatkiem jednej osoby.
                                • majaa Re: Małe dziecko w klubie fitness 22.09.14, 14:37
                                  milamala napisała:

                                  > Jednej rzeczy nie chcesz uparcie zrozumiec. Narazie nie ma zadnych przeslanek,
                                  > ze matka z dzieckiem przeszkadza komukolwiek za wyjatkiem jednej osoby.

                                  Nie no, raczysz żartować chyba... toż cały czas Ci tu klarują dwie czy trzy osoby zdaje się, że to nie ma żadnego znaczenia ilu osobom przeszkadza, bo ten klub fitness nie ma warunków do przyprowadzania dzieci, więc po prostu nie powinno się ich przyprowadzać. Taka sytuacja byłaby do przyjęcia, gdyby zdarzyła się raz, wyjątkowo, a nie na każdych zajęciach.
                                  Jeśli nie jesteś w stanie tego pojąć - trudno, jaśniej nie potrafię.
                                • anestezjolog72 Re: Małe dziecko w klubie fitness 22.09.14, 19:03
                                  Osób jest trochę więcej, ale zostawmy to. Co będzie jeśli któraś z nas, ćwiczących niechcący zrobi albo krzwdę dziecku ( możę!!!) albo sobie uderzając sie w wózek. Kto będzie odpowiadał finansowo i prawnie? o moralnym aspekcie nie wspomnę?
                                  • sl-14 Re: Małe dziecko w klubie fitness 22.09.14, 20:07
                                    A to też jest problem - że nikt nic nie powie, tylko będzie niezadowolony dusił w sobie, żeby się nie wychylić. A w środku się kotłuje. To niezdrowe. smile Wiem, że to obca osoba i inne użytkowniczki fitness klubu nie są od tego, żeby uczyć panią elementarnych zasad współżycia społecznego, ale zwrócić uwagę można.
              • minniemouse Re: Małe dziecko w klubie fitness 18.09.14, 22:55
                Milamala, to nie ma nic wspolnego z byciem zyczliwym.
                na tej zasadzie to i w burdelu mozna byc "zyczliwym":
                - "no wie pani, nie mialem z kim dziecka zostawic ...".

                Fitness dla doroslych to fitness dla doroslych.
                rozumiem ludzi ktorzy chca cwiczyc w warunkach
                na jakie liczyli i oczekiwali gdy sie zapisywali i placili:
                - sala dla DOROSLYCH,
                - sprzet okreslony, o okreslonej jakosci'
                - okreslona atmosfera na sali
                - okreslone towarzystwo

                i nie maja ochoty na mamuski wlokace ze soba wozki z dziecmi. sorry, ale nie.

                I tak, mialam male dziecko, tez czasami chodzilam na rozne gymy, imprezy,
                i do glowy mi nie przyszlo przeszkadzac innym moim dzieckiem w wozku.
                powtorze - na wszystko jest czas i miejsce.

                Tutaj nie popisal i nie popisuje sie wlasciciel klubu beztrosko (i bezmyslnie) wyrazajacy
                zgode na stawianie na sali wozka,
                ktory jak sama piszesz ma w/g zdania twojego holenderskiego klubu za malo miejsca na wozek z dzieckiem:

                Wyjasnilam im tez dlaczego pytam (ze nie o moje dziecko chodzi) wyrazili zdziwienie,ze mozna otworzyc placowke fitnes tak mikroskopijna, ze przedmiotu wielkosci wozka nie mozna nigdzie z boku postawic.
                W takiej sytacji jak autorka watku nie martwilabym sie o rzekome niebezpieczenstwo na ktore wozek naraza cwiczacych tylko wielkoscia pomieszczenia, bo jesli ono rzeczywiscie jest tak mikroskopojne jak watkodawczyni twierdzi, to mozliwe,ze nie spelnia norm.



                a ja bym sie martwila rowniez wielkoscia pomieszczenia, bo skoro jest tak mikroskipijne
                to to jest wypadek czekajacy aby sie wydarzyc.
                i tyle.

                Minnie
                • milamala Re: Małe dziecko w klubie fitness 19.09.14, 00:31
                  Minnie mam inne zdanie w tej kwestii.
                  Nie porownuj burdelu do fitnesu. Mam nadzieje, ze wbrew temu co napisalas widzisz roznice. Doprawdy nie wiem co chcialas tym przykladem udowodnic lub wyjasnic. W kazdym razie sie nie udalo.

                  cyt. "rozumiem ludzi ktorzy chca cwiczyc w warunkach
                  > na jakie liczyli i oczekiwali gdy sie zapisywali i placili.
                  Wiesz ludzie rozne maja potrzeby, rowniez takie ,ze dzieci w ogole znikna z pola widzenia w urzedach, restauracjach, kosciolach itp. , ale to jeszcze nie oznacza, ze nalezy te ich potrzeby bezwglednie realizowac.

                  "> i nie maja ochoty na mamuski wlokace ze soba wozki z dziecmi. sorry, ale nie"
                  Mamuski tez moga nie miec ochoty na tolerowanie jeczacych zgredow obok siebie w przestrzeni publicznej, i co w zwiazku z tym?


                  " i do glowy mi nie przyszlo przeszkadzac innym moim dzieckiem w wozku."

                  Ze Tobie by cos przyszlo do glowy albo i nie, nie oznacza odrazu, ze ta wlasnie kazdy powinien postapic.
                  Ja tez nie chodzilam i nie chodze z wlasym dzieckiem w miejsca gdzie sama zamierzam doswiadczyc relaksu (restauracja, fitnes) i wiem, ze inni tego spokoju oczekuja. I to z bardzo prozaicznego powodu. Jestem bowiem matka dzikiego acz urokliwego dzieciecia, ktory nie ma w zwyczaju zachowywac nigdzie spokoju. Ale jesli jakies inne dziecko jest spokojne (a nie raz ani dwa takie widywalam) to czemu tego zabronic.

                  "Tutaj nie popisal i nie popisuje sie wlasciciel klubu beztrosko (i bezmyslnie)
                  > wyrazajacy
                  > zgode na stawianie na sali wozka,
                  > ktory jak sama piszesz ma w/g zdania twojego holenderskiego klubu za malo
                  > miejsca na wozek z dzieckiem:

                  Ja tak pisze????Gdzie???? A mozesz mi zdradzic, skad moj holenderski klub moze wiedziec, czy klub watkodawczyni ma za malo miejsca czy nie????
                  Moj holenderski klub uwaza, ze sale powinny byc odpowiednio przestronne i dziwi sie , ze moga byc gdzies tak male sale dopuszczone do uzytku, ktore w kacie nie pomieszcza przedmiotu wielkosci wozka dzieciecego. Na podstawie tego zreszta, powatpiewam w to czy rzeczywiscie ta sala watkodawczyni jest az tak mikroskopijna czy to tylko nieco podkoloryzowana relacja.

                  "to to jest wypadek czekajacy aby sie wydarzyc.
                  > i tyle"
                  Jak sala jest rzeczywiscie tak mikroskopijna ze ten wypadek moze sie zdarzyc i to bez udzialu wozka.
                  • milamala Re: Małe dziecko w klubie fitness 19.09.14, 01:15
                    A teraz pojade po bandzie ...
                    W Holandii sale fitnes musza byc tak duze zeby swobodnie zmiescil sie wozek inwalidzki i to nie jeden, ani nawet dwa, albo trzy, znacznie wiecej. Na tyle, zeby zaden taki wozek nie tarasowal ciagow komunikacyjnych, zeby go mozna postawic obok jakiegos sprzetu i nie stanowil zagrozenia dla tych co sie przewracaja/mdleja/dostaja spazmow tudziez dla rozrywki rzucaja hantlami itp.
                    Tak wlasnie tam jest, i co mnie zawsze jakos napawa optymizmem, cwicza wszyscy: dorosli, nastolatki, typki spod ciemnej gwiazdy, staruszki i niepelnosprawni na wozkach inwalidzkich.
                    I nikt nikomu krzywdy nie robi, o nic nie ma pretensji, nie snuje domyslow ilez to setek nieszczesc moze go spotkac jak przejdzie kolo takiego wozka i sie o niego potknie, zawadzi, wpadnie do niego albo ... nie mam wiecej pomyslow.
                    Ewentualny wozek dzieciecy w kacie to maly pikus w porownaniu z roszczeniowoscia wozkow inwalidzkich.
                    • minniemouse Re: Małe dziecko w klubie fitness 19.09.14, 02:44
                      milamala napisała:
                      > W Holandii sale fitnes musza byc tak duze zeby swobodnie zmiescil sie wozek inw
                      > alidzki i to nie jeden, ani nawet dwa, albo trzy, znacznie wiecej.
                      Na tyle, zeb
                      > y zaden taki wozek nie tarasowal ciagow komunikacyjnych, zeby go mozna postawic
                      > obok jakiegos sprzetu i nie stanowil zagrozenia dla tych co sie przewracaja/md
                      > leja/dostaja spazmow tudziez dla rozrywki rzucaja hantlami itp.


                      nikt nikomu krzywdy nie robi, o nic nie ma pretensji, nie snuje domyslow ilez
                      > to setek nieszczesc moze go spotkac jak przejdzie kolo takiego wozka i sie o n
                      > iego potknie, zawadzi, wpadnie do niego albo


                      nikt sie nie potknie, nie zawadzi itd bo, lol:
                      W Holandii sale fitnes musza byc tak duze zeby swobodnie zmiescil sie wozek inw
                      > alidzki i to nie jeden, ani nawet dwa, albo trzy, znacznie wiecej



                      nie wiem Milamala czy ty sie zastanawiasz nad tym co piszesz.
                      przeciez caly problem polega na tym ze wozek z dzieckiem stanowi zagrozenie,
                      ze - i - bo nie ma na niego wystarczajaco miejsca,
                      co potwierdzili pieknie twoi holenderscy pracownicy Fitness Club
                      mowiac ze sala musi tak duza aby na wozek bylo miejsce z boku.
                      latwo sie domyslic ze na tyle duze aby:
                      nie tarasowalo ciagow komunikacyjnych,

                      tymczasem tutaj mamy do czynienia z sala jest tak malenka ze:
                      Ponadto każda z ćwiczących osób może wpaść na dziecko i zrobic mu krzywdę.

                      sama dostarczasz przepieknych argumentow na to aby wywalic mamusie z wozkiem z klubu smile

                      Minnie
                      • milamala Re: Małe dziecko w klubie fitness 19.09.14, 14:27
                        "> tymczasem tutaj mamy do czynienia z sala jest tak malenka ze:
                        > [i] Ponadto każda z ćwiczących osób może wpaść na dziecko i zrobic mu krzywdę"

                        Tymczasem to mamy opinie jednej pani, ktorej sie wozek w silowni nie podoba, a podawala owa pani rozne powody ... lacznie z zabieraniem tlenu przez niemowlaka. Co pozwala przypuszczac, ze opis sali jest mocno przekoloryzowany (tak na poparcie jej niecheci wozkowej) i chodzi nie o to, ze wozek przeszkadza jako taki, ale, ze on jednej pani po prostu przeszkadza. My nei wiemy czy ta sala jest rzeczywisie az taka mala, my tylko wiemy, ze taka sala az tak mala byc nie powinna, bo nie spelnialaby norm.
                  • minniemouse Re: Małe dziecko w klubie fitness 19.09.14, 02:30
                    milamala napisała:
                    Nie porownuj burdelu do fitnesu. Mam nadzieje, ze wbrew temu co napisalas widzi
                    > sz roznice. Doprawdy nie wiem co chcialas tym przykladem udowodnic lub wyjasnic
                    > . W kazdym razie sie nie udalo.


                    oczywscie ze sie udalo Milu poniewaz ty wyrazasz naiwne zyczenie ze w zyciu wystarczy
                    byc zyczliwym i wszystko bedzie dobrze.
                    no to kolejny raz pokazuje ci ze byc zyczliwym to nie wszystko, jeszcze jest cos takiego
                    jak higiena, bezpieczenstwo, stosownosc miejsca.
                    i powtorze - fitness dla doroslych to nie baby fitness.

                    > Wiesz ludzie rozne maja potrzeby, rowniez takie ,ze dzieci w ogole znikna z pol
                    > a widzenia w urzedach, restauracjach, kosciolach itp. , ale to jeszcze nie ozna
                    > cza, ze nalezy te ich potrzeby bezwglednie realizowac.


                    a dlaczego zakladasz ze skoro w klubie fitness dla DOROSLYCH dzieci w wozku nie maja prawa wstepu to automatycznie poznikaja z urzedow, restauracji, kosciolow?
                    co to ma do w ogole rzeczy?

                    > Mamuski tez moga nie miec ochoty na tolerowanie jeczacych zgredow obok siebie w
                    > przestrzeni publicznej, i co w zwiazku z tym?


                    jakich "jeczacych zgredow"??

                    > Ja tak pisze????Gdzie???? A mozesz mi zdradzic, skad moj holenderski klub moze
                    > wiedziec, czy klub watkodawczyni ma za malo miejsca czy nie????


                    o ile pamietam to podalam twoj wlasny cytat Milamala.
                    a skad wiem, to zdaje sie ty sama napisalas ze dzwonilas do klubu
                    i wyjasnialas ze nie chodzi o twoje dziecko.
                    moze sie myle, ale oczywste ze musialas opisac sytuacje z watku skoro wyrazili zdziwienie
                    na temat "mikroskopijnej powierzchni", i zadecydowac ze sala musi byc na tyle duza
                    aby wozek mogl stac gdziez Z BOKU. co zreszta jest logiczne.

                    a tu, zauwaz, nie stoi z boku.


                    > Jak sala jest rzeczywiscie tak mikroskopijna ze ten wypadek moze sie zdarzyc i
                    > to bez udzialu wozka.


                    moze sie zdarzyc, ale to juz wtedy nie dotyczy dziecka ktorego nie powinno na sali byc
                    i ktore przeszkadza niektorym cwiczacym.
                    i jak na razie, bez wozka jest wystarczajaco miejsca na swobodne cwiczenia
                    z wozkiem - nie.

                    Minnie
          • totorotot Re: Małe dziecko w klubie fitness 19.09.14, 01:08
            > No patrz pani, życie ciężkie, kryzys, a te młode to nic, tylko rodzą i rodzą...
            > I jeszcze się z wózkami na siłownię wpychają...

            A to przez tę wszędobylską pornografię: najpierw się naoglądają a potem zachodzą w ciążę, takie owakie!
        • totorotot Re: Małe dziecko w klubie fitness 20.09.14, 00:16
          To poszukaj innego klubu,ponieważ za te pieniądze powinnaś mieć wielką salę z siłownią do dyspozycji i nieograniczoną mozliwością korzystania. Dziecko biegające między ludźmi odpada, tutaj bym grzecznie zwróciła uwagę. Przy czym coś mi się wydaje, że naciągasz rzeczywistość aby wyszlo w tym wątku na Twoje.
          • minniemouse Re: Małe dziecko w klubie fitness 20.09.14, 03:02
            Mile panie, propnuje odnosic sie do meritum sprawy jakim jest
            - dziecko na sali fitness/silowni ktorego tam nie powinno byc tak czy siak-
            a nie snuc na temat autorki malo wazne domysly z pogranicza fantazji.

            Osobiscie jestem zaskoczona ze tak wielu osobom tak istotne fakty jak
            - 'BHP' klubu,
            -przepisy dotyczace przebywania na sali osob nie bedacych czlonkami klubu,
            - dot. dzieci ponizej 18 lat,
            - dot. sprzetu nie wchodzacegow sklad wyposazenia sali (np wozka dziececego)
            nawet nie przejdzie przez mysl ze moga miec one znaczenie o wiele wazniejsze,
            ( i byc potrzebniejsze)
            niz to ze na sali jest mamusia z dzieckiem w wozku sad

            No to co ze mamusia z dzieckiem w wozku chce cwiczyc? bardzo fajnie i dobrze z jej strony,
            chwali sie ze chce byc zdrowa, utrzymac forme i sylwetke ale czy rzeczywiscie
            zaraz maja klekac narody? (jak ktos to dobrze okreslil)

            czy mamusia z dzieciatkiem nie moze zorganizowac tego lepiej, a jesli rzeczywscie nie ma sal
            z warunkami dla matek z dziecmi - to trzeba takie stworzyc, apelowac do wlascicieli klubow
            o wygospodarowanie sposobnego i bezpiecznego kacika az do skutku, apelowac do wladz miasta ze jest dyskryminacja pewnej grupy spolecznej az cos sie zmieni!
            skoro w Holandii sie dalo to da sie i w PL.

            ale oblewanie wiadrem pomyj osoby ktora slusznie zwraca uwage ze klub fitness dla doroslych, i to jeszcze w dodatku zbyt maly, to nie jest odpowiednie miejsce dla wozka
            z dzieckiem w srodku
            to naprawde nie jest ani wlasciwy sposob okazywania solidarnosci kobietom - matkom
            ani kierowanie sie rozsadkiem.


            Minnie
            • totorotot Re: Małe dziecko w klubie fitness 21.09.14, 09:52
              Nikt nie wlewa pomyj, Minnie, bez przesady. Po prostu są pewne zwyczaje, że nieklopotliwe dziecko nikomu nie przeszkadza. Że nie kręci się zadymy ani nikomu nie zwraca uwagi na ćwiczeniach. Jeśli jednak maluszek znacznie przeszkadza w ćwiczeniach to należy to uczynić, ale grzecznie, z uśmiechem.
              • minniemouse Re: Małe dziecko w klubie fitness 21.09.14, 10:29
                totorotot napisała:
                Nikt nie wlewa pomyj, Minnie, bez przesady. Po prostu są pewne zwyczaje, że nie klopotliwe dziecko nikomu nie przeszkadza

                moze przesadzilam z tymi pomyjami, OK, ale fakt - autorka za to ze smiala wyrazic dezaprobate zostala okrzyczana zolza, osoba roszczeniowa, malkontenka i takie tam..

                No ale na jakiej podstawie uwazasz ze dziecko jest nieklopotliwe?
                przeciez wlasnie klopotliwe, skoro tej jednej osobie przeszkadza.
                a czy nie przeszkadza jeszcze komus to nawet nie wiemy, bo autorka sie nie pytala,
                tylko niektorzy tu z gory zalozyli (za siebie) ze nie.

                jakby nie bylo, to jest profesjonalny klub fitness, nie jakies prywatne spotkanie w domu jednej z mam aby sobie mlode mamy z dziecmi pocwiczyly.

                I do tego lokalu, o profilu dla doroslych, ot tak kobieta wziela ze soba wozek z dzieckiem bo uwaza ze tak mozna, ze tak wypada.
                tak po prostu sie nie robi, to wbrew zasadom SV
                zeby nie wiem jaka solidarnosc czulo sie z matka bo samemu jest sie albo sie bylo matka.

                a zlamanie zasad SV i przepisow z bezpieczenstwa lokalu dotyczy wlasciciela klubu ktory
                na to pozwala, i ma tylko $$ w oczach.

                Minnie
              • sl-14 Re: Małe dziecko w klubie fitness 21.09.14, 11:49
                > Po prostu są pewne zwyczaje, że nieklopotliwe dziecko nikomu nie przeszkadza.

                Naprawdę to taka oczywistość? Poza tym z opisu autorki wątku wnoszę, że dziecko, a raczej sama jego obecność, kłopotliwa jest.
        • baba67 Re: Małe dziecko w klubie fitness 21.09.14, 21:20
          A ja place 79 zl miesiecznie na karnet open poranki i weekendy. Sale 2 -w lazdej bez problemu i potracania zmiesci sie 25 -osob. Silownia ok 100 m2. Klima taka ze ciagle na min jest ustawiana.Mieszkam w Warszawie.Gdyby ktos wjechal z wozkiem bylby grzecznie wyproszony, bo na teren sali nie mozna wchodzic nawet w niezmienionym obuwiu a coz dopiero z zapiaszczonymi kolkami.
          Dlaczego to pisze? Bo to co robi wlasciciel to ROZBOJ NA PROSTEJ DRODZE. I czy pani z wozkiem czy bez to nie ma znaczenia. dajesz sie kobieto robic w bambuko
          • milamala Re: Małe dziecko w klubie fitness 22.09.14, 00:42
            "Gdyby ktos wjechal z woz
            > kiem bylby grzecznie wyproszony, bo na teren sali nie mozna wchodzic nawet w ni
            > ezmienionym obuwiu a coz dopiero z zapiaszczonymi kolkami. "
            Abstrahujac od watku, ak z czystej ciekawosci.
            We wszystkich polskich klubach fitnes zmienia sie obuwie? Znam polskie zwyczaje, tak bardzo zreszta na forum krytykowane tj. zdejmowania butow podczas wizyty w czyims domu, ale nie myslalam, ze to sie dalej rozciaga na oficjalne przybytki.
            To ta sala nie ma pani sprzatajacej?
            U mnie w mojej fitnes zmiesci sie swobodnie trzy razy tyle ludzi, i nikomu by nawet do glowy nie przyszlo aby zmienic obuwie.


            "Bo to co robi wlasciciel to ROZBOJ NA PROSTEJ DRODZE. I czy
            > pani z wozkiem czy bez to nie ma znaczenia. dajesz sie kobieto robic w bambuko"
            Watkodawczyni dobrze, wie, ze daje sie robic w bambuko, pytanie dlaczego.
            • baba67 Re: Małe dziecko w klubie fitness 22.09.14, 08:40
              Panie sprzatajace sa dwie wszedzie jest czysciutko. W szatni zmieniua sie obuwie na sportowe i na sale cwiczen wchodzi sie w nim. Moze na samej silowni nie ma to takiego znaczenia ale nie chce klasc sie na podlodze (nawet na materacu) jesli reszta pan jest prosto "z ulicy". Dotychczas zylam w przekonaniu ze to oczywiste, ale co i raz sie czegos nowego mozna dowiedziec...
            • baba67 Re: Małe dziecko w klubie fitness 22.09.14, 08:48
              Dzesu-sala na 70 osob i cwiczycie nie zmieniajac obuwia?Fitness?Fuj.
              Pani zapewne mieszka w miejscu gdzie najblizszy klub jest 20 km dalej. Koszta dojazdu.
              A robiona jest w bambuko powojnie-przez monopoliste na danym terenie i watpliwy komfort cwiczen w towarzystwie wozka(juz nie wnikam czy dziecko raczkuje czy nie)
            • urko70 Re: Małe dziecko w klubie fitness 22.09.14, 09:00
              milamala napisała:

              > U mnie w mojej fitnes zmiesci sie swobodnie trzy razy tyle ludzi, i nikomu by n
              > awet do glowy nie przyszlo aby zmienic obuwie.

              Tak jak doskonale umiem sobie wyobrazić nie zmienianie obuwia przy uprawianiu sportów typu szachy, brydż etc, tak nie umiem sobie wyobrazić nie zmieniania obuwia podczas ćwiczenia, wymagającego znacznej aktywności fizycznej. Owszem, ktoś powie, że na co dzień chodzi w obuwiu sportowym ale przecież wchodząc na salę wnosi się automatycznie piach, błoto, resztki odchodów zwierząt (których to odchodów nie widać na chodniku) i potem na tej sali, na tej podłodze, na tych materacach czy matach kłaść się (?), maszerować / biegać etc....

              Jak Wy to robicie?
              • baba67 Re: Małe dziecko w klubie fitness 22.09.14, 12:07
                Ja sobie nawet moge wyobrazic zasade niezmieniania obuwia na silowni.
                Jednak w czasie zajec fitness sporo cwiczen robi sie na materacu. Po dynamicznej rozgrzewce. Zatem przybywszy z zewnatrz najpierw sobie postepujemy,(na stepie), pomaszerujemy, czasem nawet poskaczemy. Wszystko co z bucikow ma sie wytrzasnac to sie wytrzasnie. A potem polozymy sie na materacu obok tego syfu i bedziemy nozkami machac? Blee
                • urko70 Re: Małe dziecko w klubie fitness 22.09.14, 12:11
                  baba67 napisała:

                  > Wszystko co z bucikow ma sie wytrzas
                  > nac to sie wytrzasnie. A potem polozymy sie na materacu obok tego syfu i bedzi
                  > emy nozkami machac? Blee

                  Babo, tak jak się wiele razy spieraliśmy tak w tym przypadku chyba jasne, że mówimy jednym głosem, więc mnie naprawdę nie musisz to tego przekonywać smile.
                  Przecież wcześniej pisałem "wnosi się automatycznie piach, błoto, resztki odchodów ..."