SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie

13.10.14, 23:58
Piszę zainspirowana niedawnym wydarzeniem w Krakowie: sędzia z 1 promilem alkoholu wypadł z okna hotelu.
Okna w hotelu ponoć były niezabezpieczone (typu balkonowego, ale bez balkonu). Sprawa jest kontrowersyjna także dlatego, że szkolenie trwało do środy, a wypadek zdarzył się we wtorek o 4.40 nad ranem. Sędzia miał promil alkoholu we krwi. Przeżył, ale ma liczne złamania. Nasuwa się pytanie, co sędzia robił o tej porze, dlaczego nie wypoczywał przed kolejnym dniem szkolenia. No i, czy sędziemu wypada pić alkohol na szkoleniu, nawet jeśli jest to jego teoretycznie czas wolny?
    • annakate Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 00:12
      Ale co to ma wspólnego z sv? Nieuprzejmie się napił? Oczywistym jest, że najlepiej byłoby, żeby każdy uczestnik intensywnego szkolenia - obojętnie: sędzia, lekarz czy sprzedawca godzinę po popitej ziołowa herbatka kolacji umyty był w łóźku, żeby się wyspał przd następnym dniem i równiez oczywistym jest, że rzadko na szkolenich tak bywa a powszechne jest nadmierne wyluzowanie, objawiające się zwłaszcza nieumiarkowanym spozyciem napojów wyskokowych. Generalnie wprowadzanie się w stan upojenia alkoholowego sprzyja łamaniu norm sv, aczkolwiek nie wiem, czy wypadanie oknem można zakwalifikować jako złamanie zasad sv.
      • malena84 Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 00:35
        Annakate, chodziło mi o to, ze sędzia to zawód szczególny, zawód zaufania społecznego. O to, że od sędziego wymagamy więcej, niż od sprzedawcy. Przebywając na szkoleniu, sędzia powinien się powstrzymać od picia alkoholu (jakkolwiek może oczywiście pić we własnym domu). Szczególnie, że jest na szkoleniu finansowanym z pieniędzy podatnika, podczas gdy sprzedawcy (przeważnie) szkolą się za pieniądze prywatne firm, które ich zatrudniają. Z szacunku do tych publicznych pieniędzy, sędzia powinien maksymalnie z tego szkolenia skorzystać.
        Powiedz mi zatem jedno. Ile ze szkolenia skorzysta ktoś, kto nie śpi całą noc (wypadek zdarzył się przed 5 rano)? No chyba, że sędzia to nadczłowiek...
        • aga.doris Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 07:19
          <<sędzia to zawód szczególny, zawód zaufania społecznego.>>

          A także lekarz, nauczyciel, ksiądz...Piękny mit mający niewiele wspólnego z rzeczywistością, niestety.
          • chris1970 Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 11:19
            Tym panem zajmie się sąd dyscyplinarny.
        • annakate Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 17:08
          Masz poniekąd rację, ale mieszasz dwie rzeczy - oczywistym jest, że nie powinien był pić alkoholu na szkoleniu, bo nie po to tam pojechał - nie zamierzam z tym dyskutować, choć z drugiej strony nie przypominam sobie, by był wymóg bezwzględnej abstynencji na szkoleniach. Gdyby wypił jak normalny człowiek lampke wina albo setę do kolacji i grzecznie poszedł spać to nikt nie czynił by mu z tego zarzutu, podobnie jak zrobiłby to dzień przed sesją, wyspał się i rano był w stanie bez zarzutu. Nadal natomiast nie widzę w tej sytuacji naruszenia norm sv. A gdyby nie wypadł oknem, tylko omsknął się ze schodka i złamał nogę to też uzałabyś, że cham?
          • aldona_a Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 17:22
            > lędnej abstynencji na szkoleniach. Gdyby wypił jak normalny człowiek lampke win
            > a albo setę do kolacji i grzecznie poszedł spać to nikt nie czynił by mu z tego
            > zarzutu, podobnie jak zrobiłby to dzień przed sesją, wyspał się i rano był w s
            > tanie bez zarzutu. Nadal natomiast nie widzę w tej sytuacji naruszenia norm sv.

            Odpowiedź jest w pierwszej części Twojej wypowiedzi. Gdyby wypił jak normalny człowiek, z umiarem...właśnie. Ale jeśli ktoś będący na wyjeździe służbowym imprezuje całą noc, i jest tak nietrzeźwy że nie jest się w stanie kontrolować i wypada z okna o 5 rano, to chyba można tutaj dyskutować o SV. Człowiek SV nie dopuściłby do takiej sytuacji w żadnych okolicznościach. Pomijając już fakt nieposzanowania pieniędzy podatnika, za jakie ta osoba jest na szkoleniu.
            • bene_gesserit Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 23:32
              Myślę, ze to bardzo fajnie móc tak łatwo, lekko i jednoznacznie snuć domysły i osądzać człowieka na wysokim stanowisku. Można poczuc się lepszym, zwłaszcza ze ten akurat pan nie może się bronić. Jest w szpitalu i walczy o życie.
              • madry11 Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 23:37
                Nikt tu nikogo przecież nie obraża. Dyskutujemy jedynie o ograniczeniach osobistych związanych z zawodem sędziego.
                A tak po ludzku, to ja oczywiście bardzo mu współczuję i życzę powrotu do zdrowia.
              • indhirra Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 15.10.14, 08:00
                > Myślę, ze to bardzo fajnie móc tak łatwo, lekko i jednoznacznie snuć domysły i
                > osądzać człowieka na wysokim stanowisku. Można poczuc się lepszym, zwłaszcza ze
                > ten akurat pan nie może się bronić. Jest w szpitalu i walczy o życie.

                Kurcze, a prasa pisała że już został przesłuchany, więc chyba nie jest aż tak źle... ?
                O to, że walczy o zdrowie i sprawność fizyczną, w to nie wątpię, ale jego życiu już chyba nie zagraża niebezpieczeństwo?
    • ortolann Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 08:28
      Czy sędzia to jakiś gatunek inny od homo sapiens? Czy nie obowiązują go zasady stosujące się do reszty ludzkości? No jak widzimy grawitacja na niego działa tak samo, jak na resztę ludzi. Równie podobnie do reszty umiał się uświnić przy alkoholu. Zdaje mi się zatem, że tak samo stosują się do niego zasady przyzwoitości, SV, jak i regulamin pracy.
      • chris1970 Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 11:18
        Sędziowie mają immunitet, czyli mają więcej praw niż przeciętny homo sapiens posiadający polskie obywatelstwo. Ale za to też oczekiwałoby się i większej odpowiedzialności. Sędzia jest urzędnikiem państwowym, reprezentuje państwo, tym bardziej na szkoleniu. Szkolenia, delegacje traktowane są tak jakby się było w pracy, z tym, że spożywanie alkoholu nie jest zakazane. Jednym z obowiązków pracownika każdej instytucji, państwowej czy prywatnej, że w godzinach pracy ma być gotowy i dyspozycyjny do prowadzenia spraw na rzecz pracodawcy. Osoba upojona alkoholem nie spełnia tych wymogów.
        • pavvka Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 16:10
          chris1970 napisał:

          > Szkolenia, delegacje traktowane są tak jakby się było w pra
          > cy, z tym, że spożywanie alkoholu nie jest zakazane. Jednym z obowiązków pracow
          > nika każdej instytucji, państwowej czy prywatnej, że w godzinach pracy ma być g
          > otowy i dyspozycyjny do prowadzenia spraw na rzecz pracodawcy. Osoba upojona al
          > koholem nie spełnia tych wymogów.

          O 4:40 też musi spełniać wymogi?
          • chris1970 Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 15.10.14, 09:58
            Rozumiem, że miejscem akcji była jego prywatna dacza pod miastem w długi weekend?
            Czy raczej inne miejsce?
        • mim_maior Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 20:20
          Z tego wynikałoby, że jeśli pracodawca wysyła mnie w delegację (a odmówić nie można), to nie tylko zajmuje mi czas prywatny bez wynagrodzenia (wszak wolałabym iść w tym czasie z dziećmi na basen albo obejrzeć film z mężem, zrobić pranie i zaszczepić psa na wściekliznę), to jeszcze rości sobie prawo do decydowania, co w tym czasie mam robić lub nie robić (także bez wynagrodzenia)? A wszystko to za 30 zł dziennie (lub nie, jeśli mnie nakarmi) i nocleg w hotelu?
          • chris1970 Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 15.10.14, 09:59
            Naprawdę nie wiesz co to jest delagacja i jakie obowiązki są z tym związane? Znasz regulamin pracy?
            • mim_maior Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 15.10.14, 11:55
              Ha, ha, w delegacje jeżdżę regularnie, SWÓJ regulami pracy znam bo (różne bywają), ale znam też kodeks pracy. Otóż w kodeksie pracy nie ma nic o tym, że pracodawca wysyłając mnie w delegacje staje się moim właścicielem całą dobę. Być może ma Pan w swoim regulaminie pracy takie zapisy, ale tu śpieszę z informacją, że są one niezgodne z aktami prawnymi wyższego rzędu i powinny być zmienione smile
    • majaa Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 15:56
      Nie jest żadną tajemnicą, że często szkoleniowe kolacyjki są suto zakrapiane i niestety nie ma znaczenia, dla kogo są organizowane. Sędzia, lekarz, nauczyciel czy zwykły robotnik... na ogół każdy przy takich okazjach lubi się zabawić po ciężkim dniu naukiwink I w zasadzie nie byłoby w tym nic zdrożnego, w końcu alkohol też jest dla ludzi, ale jest pewien szkopuł. Mianowicie, jak wiadomo "pić trza umić"wink, a panu sędziemu najwyraźniej nie stało kultury osobistej na tyle, żeby zapanować nad sytuacją. I to jest oczywiście naganne.
      • aldona_a Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 16:12
        Mnie z kolei rzuciła się w oczy godzina, o której on wypadł z tego okna: 4:40. Pijany, piąta rano. Pewnie chlał całą noc. Niektórzy go jeszcze bronią, że przecież był poza godzinami pracy, to mu wolno. Otóż nie. Umiar, ot co. Nie zgadzam się też, że sędzia to taki sam gatunek homo sapiens jak inni - bo oczekiwania społeczne wobec niego są dużo wyższe niż np. od zwykłego robotnika. Toteż i musi być bardziej ostrożny. Sędzia ma też oczywiście przywileje, jakich nie ma przeciętny homo sapiens (np. immunitet). I poza tym, co z takiego szkolenia wyniesie osoba niewyspana i na bani?
        • pavvka Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 16:47
          1 promil alkoholu we krwi nie oznacza bycia pijanym w sztok. Nietrzeźwym zdecydowanie tak, ale nie w takim stopniu żeby człowiek totalnie tracił kontrolę nad sobą. Wg kalkulatora człowiek ważący 80 kg osiąga taki stan po wypiciu 170 ml wódki, co IMO trudno nazwać ekstremalnym pijaństwem.
          • chris1970 Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 15.10.14, 10:07
            No to już są 3 pięćdziesiątki smile
            Trudno się wyzbyć jednego promila alkoholu od 5 do godziny rozpoczęcia szkolenia.
            • pavvka Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 15.10.14, 13:23
              chris1970 napisał:

              > No to już są 3 pięćdziesiątki smile

              No są. Ty po takiej ilości alkoholu nie wiesz co się wokół dzieje?
              • chris1970 Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 16.10.14, 16:25
                Dziękuję za wycieczkę personalną.
                Rozumiem, że jesteś z tych rekordzistów promilowych?
                Proszę przeczytać jaka jest nazwa tego forum i potem zastanowić się, czy to chodzi o ogólne SV, czy takie pasujące do nizin społecznych.
                • pavvka Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 16.10.14, 21:25
                  Odwołałem się do doświaczeń własnych. Myślę, że większość ludzi w naszym kręgu kulturowym miewała sytuacje kiedy zawartość alkoholu w ich krwi była wyższa niż jeden promil. Ja na pewno tak. A do rekordzistów mi daleko, dzięki za troskę.
    • claratrueba Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 20:36
      czy sędziemu
      > wypada pić alkohol na szkoleniu, nawet jeśli jest to jego teoretycznie czas wol
      > ny?

      Oczywiście, że wypada. Jak każdemu.
      A 1 promil to dla wielu osób jest stan, w którym wcale nie jest uchlany, jak to ktoś tu określił, a może zupełnie normalnie zachowywać się, rozmawiać. I niejedna osobę z takim stężeniem uznamy za zupełnie trzeźwą.

    • bene_gesserit Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 21:06
      Moim zdaniem nietaktowne jest dzielenie ludzi na kategorie do różnego traktowania tylko dlatego, ze uprawiają jakiś zawód. Sędzia lekko się podchmielić nie może, nauczyciel również, lekarz musi być zawsze trzeźwy, nawet o 4 w nocy, bo tak. Pozostałym wolno, im nie.

      Bo?
      • malena84 Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 21:20
        bene_gesserit napisała:

        > Moim zdaniem nietaktowne jest dzielenie ludzi na kategorie do różnego traktowan
        > ia tylko dlatego, ze uprawiają jakiś zawód. Sędzia lekko się podchmielić nie mo
        > że, nauczyciel również, lekarz musi być zawsze trzeźwy, nawet o 4 w nocy, bo ta
        > k. Pozostałym wolno, im nie.
        >
        > Bo?

        Bo wykonują zawód, który jest oparty na zaufaniu publicznym.
        • claratrueba Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 21:26
          I to oznacza, że na imprezie czy przy kolacji po wykładach zaufanie publiczne ucierpi jeśli ktoś wypije 4 kieliszki wódki lub pięć wina?
          To mniej więcej tyle ile daje wynik jednego promila.
          • malena84 Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 21:34
            I myślisz, że przy kolacji o 20 takie stężenie alkoholu by się utrzymało do 5 nad ranem?
            Nie wierzę. Myślę, że pił do późna, zamiast np. iść spać, żeby wypoczętym iść na szkolenia i z nich skorzystać. I o to tu chodzi - ile by zrozumiał z porannego wykładu, na kacu i niewyspany?
            • claratrueba Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 21:45
              A ja myślę, że z kolejnej dziennikarskiej sensacji-rewelacji wyciągasz nieuprawnione wnioski co do rozmiarów imprezy, jej pory i "o co tu chodzi".
              Do samochodu nie wsiadł- prawa nie złamał a do 9, 10 rano to z tego promila nie zostałoby nic.
              W takim dzikim kraju jakim jest ... Luksemburg dopuszczalne u kierowcy stężenie alkoholu we krwi wynosi 0,8 promila. To dość dobrze pokazuje czy 1 promil to upicie się.
              Kac po 1 promilu? Żartujesz chyba.
              • malena84 Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 22:07
                > Kac po 1 promilu? Żartujesz chyba.

                W sumie słusznie, bardziej "kac" po nieprzespanej nocy...
                Ale to chyba na jedno wychodzi.
        • bene_gesserit Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 21:29
          Zawód, jak sama nazwa wskazuje, wykonuje się w pracy. Sędzia o 4 w nocy był w pracy?
          • madry11 Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 22:05
            > Zawód, jak sama nazwa wskazuje, wykonuje się w pracy. Sędzia o 4 w nocy był w p
            > racy?
            >
            Nie zgadzam się. Sędzia to nie jest zawód "jak każdy inny", niestety w tym zawodzie jest się sędzią także po pracy, o 2 i 4 w nocy też. Zawody zaufania publicznego mają to do siebie, że jest się bacznie obserwowanym przez społeczeństwo, a uchybienie jednego przedstawiciela takiego zawodu może powodować utratę zaufania do innych jego przedstawicieli. Stąd kodeksy etyki dla sędziów, w których jest również mowa o odpowiednim ich zachowaniu się także po pracy.
            • bene_gesserit Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 22:35
              I poważnie to oznacza, ze w czasie wolnym od pracy sędzia nie może wypić paru kieliszków wina?
              Przypomnę: nie mówimy o kradzieży tostera w supermarkecie ani o przejechaniu staruszki z psem na pasach i ucieczce z miejsca wypadku. Mówimy o paru kieliszkach alkoholu w czasie prywatnym.

              Mam wrażenie, ze mierzenie innych specjalną miarką ma jakiś głębszy sens.
              • madry11 Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 23:09
                > I poważnie to oznacza, ze w czasie wolnym od pracy sędzia nie może wypić paru k
                > ieliszków wina?

                Oczywiście, że może wypić kilka kieliszków (pod warunkiem, że ma mocną głowę). Ale tu była mowa o całonocnej imprezie. I wypiciu więcej niż tych kilku kieliszków, skoro wyskoczył przez okno... Naprawdę nie widzisz różnicy?

                > Mam wrażenie, ze mierzenie innych specjalną miarką ma jakiś głębszy sens.

                Myślę, że to już wyjaśniłem.
                • bene_gesserit Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 23:20
                  Proponuję, zebyś sprawdził wiarygodnym źródle, ile musi wypić dorosły mężczyzna ważący, powiedzmy, ok. 80kg, zeby po godzinie mieć 1 promil alkoholu we krwi.

                  > Oczywiście, że może wypić kilka kieliszków (pod warunkiem, że ma mocną głowę).
                  > Ale tu była mowa o całonocnej imprezie.

                  To są, oczywiście, rzewne domysły uczestników wątku. Tak właśnie rodzą się plotki.

                  Człowiek jest w stanie ciężkim, ma liczne złamania i obrażenia wewnętrzne, a forum mu obrabia de i zastanawia się, czy się grzecznie zachował. Jezu. On walczy o życie, a jeśli nie - to o sprawność.
                • minniemouse Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 15.10.14, 07:01
                  madry11 napisał:
                  I wypiciu więcej niż tych kilku kieliszków, skoro wyskoczył przez okno... Naprawdę nie widzisz różnicy?

                  LOL

                  chyba ty nie zauwazyles drobnej roznicy - w prasie i w tym co ty tu wypisujesz smile

                  M
      • madry11 Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 23:34
        Oto kilka zasad ze zbioru etyki zawodowej sędziów:

        "Z pełnieniem urzędu sędziego wiążą się szczególne obowiązki oraz ograniczenia osobiste.
        Sędzia powinien zawsze kierować się zasadami uczciwości, godności, honoru, poczuciem obowiązku oraz przestrzegać dobrych obyczajów.
        Sędzia powinien unikać zachowań, które mogłyby przynieść ujmę godności sędziego lub osłabić zaufanie do jego bezstronności, nawet jeśli nie zostały uwzględnione w Zbiorze.
        Sędzia powinien dbać o autorytet swojego urzędu, o dobro sądu, w którym pracuje, a także o dobro wymiaru sprawiedliwości, ustrojową pozycję władzy sądowniczej.
      • chris1970 Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 15.10.14, 10:00
        Myślę, że przesadzasz. Lekkie podchmielenie nie powoduje, że ktoś udaje batmana albo Harrego Pottera.
        • bene_gesserit Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 16.10.14, 19:54
          Myślę, ze pisanie o czyjejś tragedii w taki sposób jest wyjątkowo obrzydliwe.

          Nawet niewielka ilość alkoholu może spowodować u niektórych problemy z koordynacją ruchów i poczuciem równowagi - to kwestia osobnicza.
    • malena84 Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 21:18
      > Ja nie rozumiem dlaczego autorka wątku w tytule wskazała, że wypadek zdarzył si
      > ę w sądzie.
      >

      Bo zdarzył się w hotelu dla sędziów który znajduje się właśnie na terenie sądu.
      • bene_gesserit Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 22:39
        Nieprawda. Hotel znajduje się na terenie Szkoły Sądownictwa. Sąd jest przy tej samej ulicy, ale ma inny adres.
        • madry11 Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 23:01
          bene_gesserit napisała:

          > Nieprawda. Hotel znajduje się na terenie Szkoły Sądownictwa. Sąd jest przy tej
          > samej ulicy, ale ma inny adres.

          O, to bardzo istotna uwaga i dużo wnosi do dyskusji...
          • bene_gesserit Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 23:35
            Mam uczulenie na nieprawdziwe tytuły i zajawki rodem jak z Faktu. O tym własnie była mowa.

            Mnie nietrzeźwi mierzą. Nigdy się nie upiłam i nie zamierzam, nie znoszę, kiedy ktoś broni świętego polskiego prawa do chlania albo bredzi w stylu 'cozemnąsienienapijesz'. Ale tworzenie taniej doprawdy atmosfery sensacyjki w sytuacji, w której człowiek w najlepszym wypadku będzie dochodził do zdrowia miesiącami jest wyjątkowo niesmaczne.
    • droch Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 23:12
      Abstrahując od stężenia alkoholu we krwi sędziego (IMHO, do momentu rozpoczęcia szkolenia zapewne z 1 promila nic nie zostałoby), to zastosowane w hotelu rozwiązanie było wyjątkowo nowatorskie i po ciemku mogłaby przez to okno wypaść najtrzeźwiejsza osoba pod słońcem.
      • madry11 Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 23:31
        Pytanie, co robił tam o 5 rano...
        • ulla_cebulla Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 23:38
          Był w swoim pokoju, co raczej chyba nie dziwi. Może chciał wyjść na papierosa? Czy sędziemu też nie przystoi?
          • madry11 Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 23:41
            > Był w swoim pokoju, co raczej chyba nie dziwi. Może chciał wyjść na papierosa?
            > Czy sędziemu też nie przystoi?

            Moim zdaniem, nie przystoi. Palenie to okropny nałóg, szkodliwy nie tylko dla palącego.
            • robeenek Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 15.10.14, 15:18
              madry11 napisał:
              > > Był w swoim pokoju, co raczej chyba nie dziwi. Może chciał wyjść na papie
              > rosa?
              > > Czy sędziemu też nie przystoi?
              >
              > Moim zdaniem, nie przystoi. Palenie to okropny nałóg, szkodliwy nie tylko dla p
              > alącego.


              big_grin big_grin big_grin
          • madry11 Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 23:42
            Chodziło mi bardziej o porę - 5 rano.
            • claratrueba Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 15.10.14, 05:23
              Niektórzy tak wstają a nie idą dopiero spać. Nawet po imprezie do północy. Zobacz jak jest godzina wysłania tego postu- a już sprawdziłam pocztę, zjadłam śniadanie, piję drugą kawę.
              Tym razem nie mam promila we krwi. Ale w niedzielę było na pewno więcej niż promil o tej porze (też już wstałam, po imprezie do północy)- przy mojej wadze niewiele potrzeba by mieć sporo promili po kilku kieliszkach wina, a spalanie alkoholu w czasie snu jest bardzo wolne. Czy byłam "pijana" w rozumieniu problemów z zachowaniem- od lat nie. Stężenie alkoholu i tak zwana "mocna głowa" lub "słaba głowa" to zupełnie inne kwestie.
      • chris1970 Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 15.10.14, 10:09
        Mylisz się. Często są zatrzymywani kierowcy w poniedziałek rano za jazdę pod wpływem, a pili i owszem, ale alkohol w niedzielę i to nie zaraz przed północą.
    • ulla_cebulla Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 14.10.14, 23:35
      Niezabezpieczone okno typu balkonowego bez balkonu, w hotelu?! Nie trzeba wcale być pijanym, ale na przykład rozespanym, alebo niedowidzącym (było ciemno). Wypaść przez te drzwi mogło też np. Rozbrykane dziecko. Wina i cały problem moim zdaniem po stronie hotelu.
      Inaczej mielbyśmy li i jedynie do czynienia z uczestnikiem szkolenia, który w ostatnim dniu pojawił się na zajęciach na kacu. A może nawet by zdążył dojść do ładu?
      • pavvka Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 15.10.14, 12:50
        ulla_cebulla napisał(a):

        > Niezabezpieczone okno typu balkonowego bez balkonu, w hotelu?! Nie trzeba wcale
        > być pijanym, ale na przykład rozespanym, alebo niedowidzącym (było ciemno).

        Dokładnie. I w zasadzie nie wiemy jaka była sytuacja. Człowiek mógł być już od dawna w łóżku, wstał żeby iść do toalety i pomylił drzwi, albo chciał przy okazji zaczerpnąć świeżego powietrza i dopiero w tym momencie się okazało, że za drzwiami balkonowymi nie było balkonu.
        • claratrueba Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 15.10.14, 13:47
          pavvka napisał:

          > ulla_cebulla napisał(a):
          >
          > > Niezabezpieczone okno typu balkonowego bez balkonu, w hotelu?! Nie trzeba
          > wcale
          > > być pijanym, ale na przykład rozespanym, alebo niedowidzącym (było ciemno
          > ).
          >
          > Dokładnie. I w zasadzie nie wiemy jaka była sytuacja. Człowiek mógł być już od
          > dawna w łóżku, wstał żeby iść do toalety i pomylił drzwi, albo chciał przy okaz
          > ji zaczerpnąć świeżego powietrza i dopiero w tym momencie się okazało, że za dr
          > zwiami balkonowymi nie było balkonu.

          Nawet nie wiemy, o której wypadł bo ochronę wezwano do LEŻĄCEGO NA ZIEMI człowieka a nie "człowieka który właśnie wypadł".
          Czyli jakby ktoś zauważył nieszczęśnika o 6 bo wcześniej nie wyjrzał przez okno albo mgła była to wniosek, że pił do 6? A jak o 8.30 to, że do 8.30?
          I hotel "odmawia odpowiedzi" na pytanie czy okno było zamknięte na zamek. Jeśli było to dlaczego odmawia zamiast wykazywać, że nie są winni niezabezpieczenia okna?
          To się wszytko okaże- jeśli sędzia miał na ręku zegarek i nie był to G-shock, to będzie znana godzina, minuta a może i sekunda zderzenia z ziemią. Zamek okna zostanie zbadany, świadkowie zeznają o stanie ofiary wypadku w chwili gdy opuścił ich towarzystwo.
          W międzyczasie pasjonaci sądzenia innych na podstawie takich "sensacji rewelacji bez informacji" znajdą innego wartego nazwania pijakiem i czy jakoś inaczej.

          • madry11 Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 15.10.14, 13:59
            > > Dokładnie. I w zasadzie nie wiemy jaka była sytuacja. Człowiek mógł być j
            > uż od
            > > dawna w łóżku, wstał żeby iść do toalety i pomylił drzwi

            Pomylił drzwi na balkon z drzwiami do kibla? To chyba naprawdę musiał być pijany...

            > To się wszytko okaże- jeśli sędzia miał na ręku zegarek i nie był to G-shock

            Jeśli miał zegarek na ręku, to znaczy, że jednak jeszcze nie spał o tej porze smile
            • claratrueba Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 15.10.14, 14:08
              Jeśli miał zegarek na ręku, to znaczy, że jednak jeszcze nie spał o tej porze :

              O, to ja spałam ostatni raz w marcu? I to 10 minut kiedy zegarmistrz wymieniał baterię i co gorsza w zakładzie zegarmistrzowskim?
              A mój mąż od ub. roku bezsenny?
              Czy jest jakiś powód zdejmowania zegarka przed snem?
          • robeenek Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 15.10.14, 13:59
            claratrueba napisała:
            > W międzyczasie pasjonaci sądzenia innych na podstawie takich "sensacji rewelacj
            > i bez informacji" znajdą innego wartego nazwania pijakiem i czy jakoś inaczej.


            Zgadzam się. Od początku czytam ten wątek z niesmakiem. Szukanie taniej sensacji, bawienie się w moralizatorów i tym podobne. Co to ma wspólnego z savoir vivre?
            • madry11 Pijany zawsze winny... 15.10.14, 14:09
              Jakiej sensacji?
              Przecież dzienniki o tym zdarzeniu pisały... ("Pijany sędzia wypadł przez okno o 4 rano").
              A dyskusja dotyczy tego, czy wypada sędziemu pić alkohol na wyjeździe służbowym.
              Wiecie co, gazety piszą że miał "ponad 1 promil alkoholu", tak naprawdę nie wiadomo, czy nie były to 2. Tak czy owak, przeczytajcie sobie komentarze pod tym artykułem w gazecie. Tam dopiero jest ostro - tutaj jest kulturalnie.
              Oczywiście, mogło być tak że facet miał pecha, mimo promili we krwi panował nad sytuacją, a niefortunny upadek był wynikiem np. rozespania. Tego nie wiemy.
              Ale z tym jest tak, jak przy stłuczce: zawsze jest winny pijany kierowca.
              • pavvka Re: Pijany zawsze winny... 15.10.14, 14:54
                madry11 napisał:

                > Ale z tym jest tak, jak przy stłuczce: zawsze jest winny pijany kierowca.

                Nie, zupełnie nie tak. Prowadzenie samochodu po pijanemu jest samo w sobie przestępstwem, nawet jeśli nie spowoduje się wypadku. Przebywanie w pokoju hotelowym w stanie choćby największego upojenia nie jest zakazane. Poza tym sędzia nie naraził zdrowia i życia niczyjego poza własnym. Totalnie nie widzę analogii.
                • claratrueba Re: Pijany zawsze winny... 16.10.14, 05:57
                  Analogia jest- w obu przypadkach ubezpieczyciel nie wypłaci odszkodowania z powodu "bycia pod wpływem". Z czego wiele osób wyciąga wniosek, że to oznacza winę. A tak nie jest- jest to tylko okoliczność, którą ubezpieczyciel zastrzegł jako zwalniająca go z wypłaty odszkodowania, zresztą niejedyna. By być uznanym za winnego czy kolizji, czy wypadku innego rodzaju, musi być działanie (lub zaniechanie) -umyślne lub nieumyślne- sprawcy, które doprowadziło do takiego skutku a nie jedynie bycie "pod wpływem".
                  Przypisywanie "winy" z automatu osobie pod wpływem alkoholu to jest typowy przykład uproszczonej wizji świata, która w dużym stopniu wynika podaży pseudoinformacji i półprawd, które epatują sensacją, odwołują się do niewiedzy i emocji a często najgorszych instynktów.
                • chris1970 Re: Pijany zawsze winny... 16.10.14, 16:39
                  A ty dalej swoje.
                  Pracodawca nie jest właścicielem pracownika. To fakt.
                  Pracownik w delegacji może wypić alkohol w czasie wolnym.
                  Ale, jeżeli ma na drugi dzień wykonywać czynności służbowe, to musi jednak w pracy stawić się w pełnej dyspozycyjności. I tu jest problem, czy ten sędzia wstawiłby się na zajęcia będąc trzeźwym. Wątpię.
                  Wiesz ilu pracowników jest przyłapywanych w zakładach pracy na bramach w poniedziałki?
                  W pracy nie pili, a dyscyplinarka jest. I co? W domu pić nie wolno? Wolno. I nie za to dyscyplinarki się sypią.
                  • bene_gesserit Re: Pijany zawsze winny... 16.10.14, 19:49
                    chris1970 napisał:

                    > Ale, jeżeli ma na drugi dzień wykonywać czynności służbowe, to musi jednak w pr
                    > acy stawić się w pełnej dyspozycyjności. I tu jest problem, czy ten sędzia wsta
                    > wiłby się na zajęcia będąc trzeźwym. Wątpię.

                    Twój problem polega na tym, ze nie dyskutujesz o sytuacji, ale o swoich domysłach nt sytuacji. Co bez wątpienia odziera dyskusję z sensu.
        • chris1970 Re: SV, a tragiczny wypadek w krakowskim sądzie 16.10.14, 16:28
          No jasne! Przecież drzwi do toalety otwiera się tak samo jak drzwi balkonowe smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja