Jak reagować na niestosowne uwagi w pracy?

22.10.14, 12:02
Zwracam się do Was z prośbą o opinię jak reagować na niestosowne uwagi dotyczące moich godzin pracy. Prowadzę własną działalność i pracuję od 10 do 19. Mój wybór, podyktowany własnymi potrzebami, ale też potrzebami większości moich klientów. Spotykam się jednak czasami z uwagami na temat godzin pracy. Są to uwagi nieprzyjemne, w stylu i wydźwięku "ale królowej dobrze, każdy by tak chciał pracować od 10. Wcześniej pewnie sobie księżniczka śpi". Bardzo mnie te komentarze irytują, uważam że to niczyja sprawa jakie mam godziny pracy, zwłaszcza że przy dużych projektach nieraz zastaje mnie północ i dłużej. Co ważne, moja praca nie jest pracą związaną z koniecznością ciągłego bycia pod telefonem czy e-mailem, żadnych ze zlecanych mi czynności nie można nazwać niecierpiącymi zwłoki.

Nasuwa się więc pytanie jak reagować. Z reguły mam na końcu języka odpowiedź w kulturalnych słowach, ale o jasnym przekazie, zalecającą delikwentowi pilnowanie własnego nosa i prosa. Ale opadają mnie wątpliwości czy taka odpowiedź jest zgodna z SV. A z tyłu głowy kołacze się, że to klient, więc trzeba o niego dbać. Jak reagować kulturalnie, skutecznie i odpowiednio do sytuacji? Będę wdzięczna za rady lub gotowe teksty.
    • baba67 Re: Jak reagować na niestosowne uwagi w pracy? 22.10.14, 12:20
      Nie lepiej opowiadac zartobliwie? Tak ksiezniczka spala bo zapierniczala wczoraj do 22 a jak przyszla do domu to padla na loze puchowe nawet bez kolacji.
      Klientow . nawet niekulturalnych, oczywiscie zniechecac nie mozna.Jednak nie musimy pozostawiac takich uwag bez komentarza. Choc z drugiej strony brak reakcji slownej polaczony z przeciaglym ironicznym spojrzeniem na niektorych dziala niezle.
    • mozambique Re: Jak reagować na niestosowne uwagi w pracy? 22.10.14, 12:25
      ale kto pyta ?
      klienci ? no to akurat jest chyab pisane w tryb twojej pracy , dlatego parcuejsz od 10. zeby móc obsługiwac klientów do późna

      inni znajomi ?
      100% efektywnosc ma odpowiedz twierdząca " tak , spię do 10 -tej więc juz mozesz zacząc mi zazdrościć"
      zakmnięcie otworru gębowego osoby pytajacej gwarantowane
      • mocno.zdziwiona Re: Jak reagować na niestosowne uwagi w pracy? 22.10.14, 13:27
        Pytają klienci. Nie jest ich wielu, ale dumnie podkreślają, że zapierniczają od 7 rano. Za to zapominają, że w domu są po 15-stej. A że to są klienci stąd dylemat między odwarknięciem a potulnym przyjmowaniem uszczypliwych komentarzy.
        • baba67 Re: Jak reagować na niestosowne uwagi w pracy? 22.10.14, 14:03
          A nie mozna spokojnie, ze chetnie bys sie z nimi zamienila bo praca do 18-19 to nie dla wszystkich miod?Niektorzy ludzie sa po prostu bezmyslni- maja w mozgu jakies zlepki pojec i wydaje im sie ze jesli ktos przychodzi na 10 ale wychodzi z pracy tak jak oni.Zatem tu nie chodzi tak bardzo o to ze ksiezniczka spi tylko ze w ich mniemaniu malo pracuje.A zarabia tak samo.
          Zetkniecie ze zwykla bezmyslnoscia w stanie czystym rodzi niedowierzanie.
          ja z kolei mialam inny problem jeszcze kilka lat temu(teraz sporadycznie sie zdarza).Jako prywatny nauczyciel jezyka bywalam traktowana jak studetka ktora sobie dorabia na kosmetyki a nie osoba z DG i wszystkimi atrakcjami platniczymi z tym zwiazanymi.Oczywiscie nie wygladam jak studentka ale i tak do niektorych jakos nie moglo dotzrec ze nie mam bogatego meza lub,jakiejs "wlasciwej "pracy i to co robie nie jest zadnym "dorabianiem sobie " na przyjemnosci.
          • robeenek Re: Jak reagować na niestosowne uwagi w pracy? 22.10.14, 14:14
            baba67 napisała:
            > Jako prywatny nauczyciel jezyka bywalam traktowana jak studetka ktora sob
            > ie dorabia na kosmetyki a nie osoba z DG i wszystkimi atrakcjami platniczymi z
            > tym zwiazanymi.Oczywiscie nie wygladam jak studentka ale i tak do niektorych j
            > akos nie moglo dotzrec ze nie mam bogatego meza lub,jakiejs "wlasciwej "pracy i
            > to co robie nie jest zadnym "dorabianiem sobie " na przyjemnosci.

            Babo, jak ja Ciebie rozumiemwink
            • horpyna4 Re: Jak reagować na niestosowne uwagi w pracy? 22.10.14, 16:57
              No cóż, wiele osób ma jakiś wewnętrzny przymus oceniania innych i szufladkowania ich. Gdyby robili to wyłącznie na własny użytek, to byłaby ich sprawa; niestety kochają wygłaszać swoje opinie. Dla nich każdy musi mieć przypiętą etykietkę, w dodatku mieszczącą się w ich sposobie postrzegania świata.

    • posenerka Re: Jak reagować na niestosowne uwagi w pracy? 22.10.14, 12:36
      Ja też jestem 'mocno zdziwiona'. big_grin
      W życiu mi się nie zdarzyło by ktoś komentował cudze godziny pracy bo wiadomo, że im ktoś wcześniej kończy (zazdrościć) tym wcześniej zaczyna (nie zazdrościć pory wstawania). Itd.

      Fake. wink
    • aqua48 Re: Jak reagować na niestosowne uwagi w pracy? 22.10.14, 12:39
      mocno.zdziwiona napisała:

      Spotykam się jednak czasami z uwagami na temat godzin pracy. Są to uwagi n
      > ieprzyjemne, w stylu i wydźwięku "ale królowej dobrze, każdy by tak chciał prac
      > ować od 10. Wcześniej pewnie sobie księżniczka śpi".

      Odpowiadałabym na takie uwagi spokojnie i zjadliwie, że godziny pracy dostosowane są do potrzeb klientów, którzy się wcześniej nie pojawiali. Być może chcieli się wyspać?
      Albo, że na szczęście sama decyduję o godzinach pracy. Z wydźwiękiem - "żaden bałwan mną nie rządzi" smile
    • horpyna4 Re: Jak reagować na niestosowne uwagi w pracy? 22.10.14, 12:47
      Odpowiedź typu "ale nie każdy chciałby pracować do 19 i jeszcze dłużej, a na tym zależy większości moich klientów" powinna właściwie wystarczyć. Powinno być to powiedziane grzecznie, ale z pewną oschłością.
    • annthonka Re: Jak reagować na niestosowne uwagi w pracy? 22.10.14, 20:57
      Ja bym chyba zapytała takiego klienta w czym konkretnie przeszkadzają mu moje godziny pracy, skoro wywiązuję się ze swoich wszystkich zobowiązań wobec niego.

      Na szczęście nie usłyszałam nigdy takiego komentarza od żadnego ze swoich klientów, za to moje godziny pracy "przeszkadzały" kilku znajomym, którzy komentowali, że "nie każdy może się wysypiać do południa". Zazwyczaj życzliwie radziłam, że skoro ich męczy wczesne wstawanie to niech też założą własną działalność sami sobie wyznaczają godziny pracy, tylko niech się nie dziwią, że często przeciągają się one do późnego wieczora albo na weekendy.

      • minniemouse Re: Jak reagować na niestosowne uwagi w pracy? 23.10.14, 09:04
        Nawet gdybys miala sklep otwarty od 12-tej albo od 14-tej bo nie cierpisz rano wstawac
        to nikomu nic do tego - to twoja i wylacznie twoja sprawa o ktorej chodzisz spac (nawet jesli to piata rano)
        i o ktorej wstajesz.

        Sa ludzie ktorzy sa tzw sowami, sa bardziej aktywni i wydajni poznym wieczorem a rano sa kompletnie nie do zycia.
        i to nie dlatego ze "pozno wstaja" - wczesne wstawanie i wczesne kladzenie sie nie ma tu nic do rzeczy. tacy ludzie maja po prostu zaburzenia cyklu dobowego,
        najczesciej jest to:
        zespol opoznionej fazy snu

        ZOFS

        delayed sleep phase syndrom

        takie 'przestawianie sie' dziala krotko i na dluzsza mete jest nie do wytrzymania bo nie mozna
        pozwolic sobie na najmniejsze opoznienie,
        ani do znajomych wyskoczyc na imprezke ani do kina na pozny seans ani nawet obejrzec cos ciekawego w TV co akurat leci tylko raz i pozno.

        wracajac do tematu, ja w wiekszosci ignoruje takie dyletanckie uwagi. zwykle bowiem wyglaszaja je osoby ktore widza tylko czubek swojego nosa, wiec nawet nie jestem zainteresowana wypowiedzia takiej osoby.
        a tlumaczyc sie nie mam zamiaru nikomu tak czy siak.

        Na twoim miejscu w ogole nie reagowalabym - jesli ktos zaczyna robic ci uwagi na temat godzin sklepu lub tym bardziej o ksiezniczkach - grzecznie ale stanowczo przerwalabym takiej osobie pytajac "w czym moge pomoc? czy jest cos w sklepie co pania/pana interesuje?" itp
        i wszelkie dalsze proby ucinalabym konsekwentnie przywracaniem 'do tematu', czyli do spraw sklepowych. w najgorszym przypadku - kompletny brak reakcji na uwagi i zaczepki.
        klient mowi, a ty cos ukladasz, grzebiesz w papierach, pozdrawiasz nastepna klientke jesli wchodzi.

        Minnie
    • lati7 Re: Jak reagować na niestosowne uwagi w pracy? 23.10.14, 09:10
      Odpowiedziałabym że królowa,księżniczka po to wstaje o dziesiątej aby udzielać do godz 19 audiencji tym ,którzy siedzą w domu już dawno w bamboszach, jedzą kolację i oglądają wiadomości po których NAGLE przypomina się im iż maja niecierpiąca zwłoki sprawę do mocno.zdziwionej.
      Lub odpowiedzieć,że zapełniasz niszę pracując w "tak kontrowersyjnych" godz ... Niszę dla zapominalskich,bezczelnych,niemyślących którym nagle przypomina się o 18.50 że należałoby pogadać o zleceniu z mocno.zdziwioną...
      Mam podobna sytuacje... DG , pracujemy z M od 8 do.... ? Firma otwarta od 8-16, cześć klientów zorientować się iż siedzimy lub mąż siedzi nawet do 20 (wykonujemy prace papierkowe itp) i próbują to wykorzystać,bo akurat przejeżdżali,bo pilna sprawa na przedwczoraj. to samo z telefonami... Wracamy o np.19 a tu telefon z pilną sprawa pan koniczynie chce z mężem ... Informuję ze maż jest pod prysznicem nie możne podejść do aparatu ...pytam w jakiej sprawie odpowiedz pada, okazuje się że pan dzwoni w czysto zawodowych sprawach, odpowiadam że działamy w godzinach 8-16 zapraszam jutro do naszej siedziby... I wiecie co ? Facet jest tak niepomiernie zdziwiony, zaskoczony,zniesmaczony,niezadowolony i nie wiem co jeszcze... Jak to Pan Mareczek mógł brać prysznic o 19 ! Jak to pan Mareczek jada kolację ? Ogląda wiadomości? Zajmuje się rodziną i czy on dostał zezwolenie na czas wolny? Pan Marek ma żonę? Pan Marek ma dzieci? smile)) Obrażony ton klienta(ów) mówi mi wszystko! Niektórzy ludzie nie maja rozumu.
      Mam na myśli tych bezrozumnych egoistów,co wracają po 15 , zjedzą obiad zdrzemną się pokręca się po chacie,wyjdą do marketu na zakupy,zjedzą kolację,obejrzą swój ulubiony program, a potem w błogim stanie sięgają po aparat do takiego np. pana Mareczka czy mocno.zdziwionej.
      • baba67 Re: Jak reagować na niestosowne uwagi w pracy? 23.10.14, 09:22
        Niektorzy ludzie maja rozum ale uzywaja go wybiorczo kiedy im wygodnie.
        Zabawniejsza wersja tego zjawiska sa sytuacje na cmentarzach 1listopada,gdzie jak wiadomo niekiedy sie trafia na dawno nie widzianych krewnych. Moja calkiem ogarnieta jak wiesc niesie ciociobabcia spotkawszy mnie z mama,mame Danusie ignorowala zwracajac sie do mnie per Danusiu. Kobiecie sie 20 lat zgubilo ewidentnie.
        To tak dla poprawienia nastroju watkusmile
        • horpyna4 Re: Jak reagować na niestosowne uwagi w pracy? 23.10.14, 10:40
          Niestety, dla mnie to śmieszne nie jest - takie zgubienie 20 lat bywa pierwszym objawem choroby Alzheimera. Przez kilka lat może to być jedyny objaw, poza tym można funkcjonować normalnie i nikt z otoczenia nie podejrzewa poważnego schorzenia. Na wszelki wypadek radzę zaprowadzić ciociobabcię do specjalisty (konieczna tomografia głowy), bo zastosowane odpowiednio wcześnie leki mogą spowolnić rozwój choroby.
          • baba67 Re: Jak reagować na niestosowne uwagi w pracy? 23.10.14, 12:55
            Cale to wydarzenie mialo miejsce 20 lat temu i ciocia na cmentarzu juz jest na stale jako ze miala sporo po 70 tce wtedy. Poza zwyklymi przypadlosciami podeszlego wieku nic jej nie dolegalo.
            • znana.jako.ggigus dzwine ze Ci tyle czasu zostalo w pamieci 23.10.14, 13:40
              takie drobne wydarzenie.
              Alew im jestem starsza, tym wyrazniej widze w twarzach rodzicow, rodzine. Jeszcze ludzi nie myle, choci i mnie sie zdarzylo, ze co prawda nikt mnie nie bral za mojego ojca, ale jakies pierwszy raz w zyciu widziane na oczy ciotki ciagle sie dziwily podobienstwu.
      • mocno.zdziwiona Re: Jak reagować na niestosowne uwagi w pracy? 23.10.14, 10:42
        Siostro! No dokładnie, fochy o nieodbieranie telefonów o dziwnych godzinach lub w trakcie weekendu albo dzwonienie na telefon stacjonarny firmowy o godzinie 22-giej lub później i jakieś gadanie bez ładu i składu. To jest jeden z gorszych aspektów DG - klient uważa, że ma prawo kontaktować się o każdej porze dnia, a nieraz i nocy i weekendu, a ja mam go od ręki obsłużyć.

        Chciałam podziękować za rady jak sobie z uwagami radzić. Nie chcę wchodzić w uszczypliwość czy złośliwości bo uważam, że nakręcanie atmosfery kiedy w perspektywie jest współpraca z danym klientem jest błędem. Ale kilka rad bardzo mi pasuje i pewnie kiedyś przyjdzie mi z nich skorzystać. Ehhh.
        • akle2 Re: Jak reagować na niestosowne uwagi w pracy? 23.10.14, 15:31
          Na pewno nie zaszkodzi powiedzieć, że zazdrościsz tym, którzy mogą zabrać swoje tyłki z pracy o 15:00 ;P
    • agulha Re: Jak reagować na niestosowne uwagi w pracy? 25.10.14, 01:38
      Oprócz omawianych tu aspektów biznesowych, jest jeszcze coś takiego, nie wiem, czy się z tym spotkaliście. Otóż osoby wstające rano uważają się za moralnie lepsze od osób wstających późno. Dlaczego? Nie wiem. Uważają, że dobre i właściwe jest wstawanie o 6 czy 7 i kładzenie się wczesne, a jak ktoś zeznaje, że wstaje o 8:30 i siedzi nad robotą zwykle do północy, to zdziwienie. Nie chodzi mi o rozważania, jak to wpływa na zdrowie (temat rzeka), ale właśnie takie, że jak wstajesz później (czy zaczynasz pracę później), to jesteś leniwy, zepsuty czy coś takiego.
      A co do godzin pracy, to już zupełny nonsens. Po pierwsze skąd hrabia wie, co mocno.zdziwiona robi przed godziną 10? Może śpi, ale może pisze powieści? Gotuje obiad dla całej rodziny? Idzie po zakupy spożywcze? Rozwozi dzieci po przedszkolach i szkołach? Przeprowadza sesję rehabilitacji oddechowej u członka rodziny z mukowiscydozą? Co to kogo w ogóle obchodzi?
      Przykład z życia. Pewien profesor medycyny oprócz działalności akademickiej i pracy w szpitalu prowadzi również badania kliniczne w swojej własnej przychodni. Wraz z całą rodziną pracują świątek, piątek i niedzielę od bladego świtu do późnego wieczora. Przyjmowanie nowych pacjentów na wizyty stanowi maleńki margines pracy przychodni. Niemniej podobno godziny przyjęć muszą być na drzwiach wywieszone, więc stoi tam napisane coś w rodzaju "wtorki i piątki 17-19". Pytałam profesora - on po prostu uważa, że skoro pisze godziny przyjęć, to ma obowiązek w tym czasie być dostępny w przychodni, a nie widzi potrzeby uwiązania na dłuższe godziny. Zaobserwował przechodzące ulicą małżeństwo emerytów. Jedno z nich, wpatrzywszy się w tabliczkę, powiedziało do drugiego: "zobacz. Temu to się powodzi!" (że niby tyle ma pieniędzy, że mu się nie chce pracować dłużej niż 4 h w tygodniu.
      • horpyna4 Re: Jak reagować na niestosowne uwagi w pracy? 25.10.14, 08:31
        To zachowanie małżeństwa emerytów ukazuje jeszcze jeden aspekt - zawiść. "Temu to się powodzi, tamci to mają pieniądze..." - i bardzo często jest tak, że osobnik żółty z zawiści palcem nie kiwnął, żeby poprawić swoje warunki bytu. Nie powie "tamten zapracował", tylko "tamten MA". Pewnie z nieba spadło... i znów wracamy do przyklejania etykietek zrozumiałych dla przyklejającego: "bo skoro ja nie mam, to i tamten nie mógł tyle zarobić w uczciwy sposób..."

      • baba67 Re: Jak reagować na niestosowne uwagi w pracy? 25.10.14, 09:48
        No DOKLADNIE o tym pisalam i ciesze sie ze nie tylko ja mam takie wrazenie.
        Ludzie zwyczajnie nie mysla.
        • cz_ekolada Re: Jak reagować na niestosowne uwagi w pracy? 25.10.14, 14:17
          Ja podobnie spotykałam się z licznymi uwagami w pracy ze strony współpracowników, którzy w uszczypliwy sposób chcieli podkreślić, że ja pracuje tylko 8godzin, oni zaś np.8,5h. Dodam, że mój obecny ani poprzedni przełożony nigdy nie skomentowali w negatywny sposób moich godzin pracy. Pracuję w korporacji, im więcej będę pracować, tym potencjalnie więcej mogę zarobić, ale oczywiście każde przepracowane 20minut nie daje od razu wzrostu wynagrodzenia o 20% nawet... Ludzie lubią komentować, krytykować, wtrącać się w cudze sprawy - godziny pracy to temat od zawsze szeroko dyskutowany (ja mam akurat takie doświadczenia). Nikt nie wiedział, że po pracy mam inną dorywczą, że jadę do chorych rodziców bądź odebrać buty do szewca, gdyż punkty usługowe czynne są zwykle do 18 (ja pracuję teoretycznie do 17). Także tym bardziej, to co wspomniała jedna z przedmówczyń - co im do tego, ile pracujemy, skoro każdy jest kowalem swego losu i jeśli tylko godzi się na określony godziny, to nikomu nic do tego.

          Ja na Twoim miejscu delikatnie bym powiedziała, że:
          - Tobie taki tryb pracy odpowiada, ale dawno już nie spałaś do 10, bo ludzie aktywni mają więcej zajęć niż czasu lub
          - pracujesz do późnych godzin wieczornych, gdyż takie są potrzeby Twoich klientów
          - możesz te z zażartować i powiedzieć, że chętnie byś się zamieniła, gdyż od X lat nie kończyłaś pracy wcześniej niż 18/19

          Nie daj się! Pozdrawiam serdecznie
          • minniemouse Zasadnicze pytanie... 26.10.14, 02:18
            - ale po co i dlaczego ktos kto pozniej zaczyna prace, lub wczesniej konczy,
            lub ktos kto pozno wstaje mialby sie tlumaczyc?
            a z jakiej racji?
            tlumaczenie sie ipso facto imputuje ze zrobilismy lub robimy cos nie w porzadku,
            cos zlego a tak abolutnie nie jest.

            Czy osoba ktora otwiera sklep o 10-tej jest gorsza od osoby zaczynajacej o 8-mej? NIE.
            czy osoba pracujaca 8 h nie 8.5h czy 9h jest gorsza bo pracuje o te .5h czy 1h krocej? NIE.
            czy osoba ktora spi 8-9 godzin ale od 6:00 do 14:00, 15:00 - jest gorsza od kogos kto z kolei zrywa sie o 6-tej i kladzie 22-giej? NIE.

            Kazdy powinien pilnowac swojego nosa,
            i skoro czyjes chodzenie spac o porze o ktorej on sam wstaje w niczym go nie dotyczy -
            czemu sie w ogole tym interesuje???? a tym bardziej smie wydawac jakies sady o tym?
            Taka osobe sie ignoruje, i tyle.

            Minnie
            • baba67 Re: Zasadnicze pytanie... 26.10.14, 07:37
              Mozna ignorowac,mozna sie dystansowac humorystycznym komentarzem obnazajacycm malostkowosc lub bezmyslnosc a najczesciej jedno i drugie.Chodzi o to zeby uwagi sie nie powtarzaly bo sa irytujace a jednoczesnie nie mozna zamykac sobie drogi do kieszeni osob je wyglaszajacych.
              • asia.sthm Re: Zasadnicze pytanie... 26.10.14, 11:05
                mamy wpojone w geny:
                kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje

                Niektorym nadal sie wydaje, ze nalezy wstawac o porze odpowiedniej do dojenia krow, bo inaczej nastapia wszelkie kataklizmy, zycie ich padnie w gruzach.
                • minniemouse Re: Zasadnicze pytanie... 26.10.14, 22:06
                  asia.sthm napisała:
                  mamy wpojone w geny:
                  kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje



                  otoz to. tymczasem,
                  to zdawalo egzamin w czasach kiedy nie bylo elektrycznosci.
                  wtedy rzeczywscie ten kto wstawal o swicie, zrobil najwiecej.
                  a teraz, kiedy sa jupitery nasladujace dzienne swiatlo, maksyma dawno juz
                  stracila na wartosci -
                  -niektore roboty wykonuje sie tylko przy sztucznym swietle, np aby nie przeszkadzac w ruchu,
                  drogi, znaki drogowe naprawia sie niekiedy wylacznie w nocy nie w dzien.

                  Sklepy, (dzieki elektrycznosci), otwarte 24h umozliwiaja dokonywanie zakupow w dowolnej chwili.
                  Banki sa zwykle w czwartki, piatki otwarte do 19-tej, wiec ktos kto wstaje o 14-tej jeszcze zdazy i do banku smile

                  itd itp...

                  Minnie
                • mim_maior Re: Zasadnicze pytanie... 27.10.14, 09:59
                  Jesteśmy społeczeństwem pochodzenia chłopskiego - w większości. Stąd od pokoleń mamy wpojone, że człowiek porządny i pracowity wstaje o świcie i zabiera się do pracy. Bo taki styl życia naszych przodków zapewniał im przetrwanie. A spać do południa to mogła najwyżej dziedziczka we dworze, która całe życie się obijała żyjąc z pracy chłopa smile
                  Tak jest i nie ma co walczyć z takim przeświadczeniem. Uważam natomiast, że można na takie uwagi odpowiadać w sposób, który wytrąci drugiej stronie "broń" z ręki. Czyli na komentarze dotyczące wylegiwania się do południa odpowiedziałabym, że "Tak, mam wspaniałe życie, nie sądzi pan/pani?". Nie sugerując w żaden sposób, czy to żart, czy nie. Niech się nieszczęśnik domyśla. Albo niech sądzi, że jesteś dumna ze swojego lenistwa i cieszysz się, że tak Ci się powodzi.
          • mocno.zdziwiona Re: Jak reagować na niestosowne uwagi w pracy? 27.10.14, 12:12
            Bardzo fajne pomysły na odpowiedzi, dziękuję!

            Agulha ma rację, od dawna zauważam swego rodzaju lekceważenie lub pogardę skowronków do sów. Wszystko jedno, że skończyłeś robotę po północy, jak o 6 nie jesteś na nogach toś leń. Mentalności ludzi się nie zmieni, ale nie lubię być karcona jak mała dziewczynka za moje wybory, które nikogo obchodzić nie powinny i które nie przeszkadzają w realizacji zleceń. Stąd też potrzeba dobrego tekstu - kulturalnego ale i stanowczego, wyznaczającego granicę rozmów i kontaktów. Nie mam 12 lat żeby się tłumaczyć pani nauczycielce.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja