Dodaj do ulubionych

Alkohol a nieletni.

11.12.14, 15:40
Taka sytuacja, na potrzeby obecnej histerii w temacie nieletniej młodzieży i alkoholu fikcyjna wink

Mała uroczystość rodzinna w dość kameralnym gronie w domu.
Kilkoro dorosłych oraz 16 latka wraz z matką.
Każdy dostaje do obiadu po kieliszku białego wina.
Gospodarz/gospodyni (co kto woli) za zgodą matki nalewa owej dziewczynce również kieliszek.
Dziewczyna jak i pozostali goście spożywa.
Co myślicie? Czy można jeszcze niepełnoletniej, ale rozsądnej młodzieży podać odrobinę alkoholu do obiadu/kolacji? Oczywiście za zgodą i wiedzą rodzica.
Czy też patologia.
Obserwuj wątek
    • mariamm87 Re: Alkohol a nieletni. 11.12.14, 15:55
      Mnie się zdarzało przed 18-tką pić alkohol z rodzicami do obiadu (wino albo jakieś smakowe piwo), oczywiście w niewielkich ilościach, jednak tylko w naszym ścisłym gronie. Podczas rodzinnych imprez nie piłam ani u nas ani będąc u kogoś, poza lampką szampana na weselach.
      • asia.sthm Re: Alkohol a nieletni. 11.12.14, 16:28
        sandriks napisała:

        > nie widze w tym nic złego, lepiej niech się uczy kulturalnego sposobu spożycia
        > alkoholu niż ma po krzakach z rówieśnikami pić tanie wina.

        Ha ha ha! To taka bajka jak ta o smoku i krasnoludkach.
        Nie ma nic bardziej glupiego i groznego niz trenowanie kulturalnego picia alkoholu.
        Wszystkie badania dotyczace alkoholizmu wskazuja na niebezpieczenstwo zaczynania wczesnie. Im wczesniej tym gorzej.
        Tu chodzi o bezwzgledne niewysylanie sygnalow, ze inicjacja spozywania alkoholu przed 18 jest dozwolona lub do zaakceptowania.
        • gazeta_mi_placi Re: Alkohol a nieletni. 11.12.14, 16:37
          Chcemy czy nie większość nastolatków sięga po alkohol wcześniej niż w 18 urodziny i każde statystyki to potwierdzają.
          I przypuszczalnie najczęściej mimo wszystko sięgają z rówieśnikami (czyli kompletnie nie kontrolowani przez nikogo) niż ze starymi ramolami jak przykładowo Gazetka wink
          Mam znajomego który od czasu do czasu w weekend pyta się syna (również 16 lat) czy chce się napić piwa.Syn spokojny, mało imprezowy dzieciak nie sprawiający problemów wychowawczych.
          Ja sama w dzieciństwie dostawałam odrobinę likieru już jako.... 10 latka, alkoholikiem nie zostałam, ani nawet wielką imprezowiczką smile
          • asia.sthm Re: Alkohol a nieletni. 11.12.14, 16:52
            To ze nastolatkowie siegaja sami nie znaczy, ze dorosli maja ich zapraszac, proponowac i pic z nimi w ramach trenowania kulturalnego spozywania alkoholu. Nie ma zadnych podstaw aby to legitymowac. Po prostu nie ma zadnego usprawiedliwienia.

            Wcale nie znaczy ze kazdy, kto wczesnie zaczal, zostanie alkoholikiem - za to pewne na 100% jest, ze nie ma na swiecie alkoholika, ktory nie zaczal pic. A najczesciej zaczynali baaaardzo kulturalnie, wcale nie w krzakach z rowiesnikami.
              • asia.sthm Re: Alkohol a nieletni. 11.12.14, 17:21
                gazeta_mi_placi napisała:
                >Taka sytuacja, na potrzeby obecnej histerii w temacie nieletniej młodzieży i alkoholu fikcyjna wink

                a echo: Ha ha ha....

                Sytuacja niby fikcyjna, a ty teraz za wszelka cene chcesz potwierdzenia slusznosci zaproszenia nieletniej na kulturalny kieliszek big_grin
              • aka10 Re: Alkohol a nieletni. 11.12.14, 19:01
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Ha ha ha...
                > Nawet nie wiem czy śmiać czy płakać big_grin
                > Jaki trening? Zwykła imprezka w rodzinnym gronie. Co innego gdyby powtarzało si
                > ę to np. co tydzień.
                > Wyluzuj, sama jesteś z AA czy masz kogoś z AA?
                >
                Gazeciarz, dzieci nie masz, wiec tez nie sadze, ze chodziles do szkol na spotkania z Policja i pogadanki na temat alkoholu i innych uzywek. Wierz, mi, Asia wie o czym pisze. Ja wiem to samo.
                • gazeta_mi_placi Re: Alkohol a nieletni. 11.12.14, 20:09
                  Policja i nauczyciele zawsze będą wyolbrzymiać problemy, czy to działa, nie wiem. Za moich czasów też były pogadanki o szkodliwości narkotyków i jak to trawka uzależnia i powoduje zmiany w mózgu (pewna grupka, od czasu do czasu paląca zioło pękała wtedy ze śmiechu).
                  Prawda jest taka, że jak ktoś nie ma osobowości "uzależnieniowej" to się nie uzależni, a alkohol (w umiarkowanych i rozsądnych ilościach) jest dla ludzi.
                  Może i młodzież lepiej na wyrost przestraszyć nawet koloryzując, nie wiem na ile jest to skuteczne.
                  • aka10 Re: Alkohol a nieletni. 11.12.14, 20:35
                    gazeta_mi_placi napisała:

                    > Policja i nauczyciele zawsze będą wyolbrzymiać problemy, czy to działa, nie wie
                    > m. Za moich czasów też były pogadanki o szkodliwości narkotyków i jak to trawk
                    > a uzależnia i powoduje zmiany w mózgu (pewna grupka, od czasu do czasu paląca z
                    > ioło pękała wtedy ze śmiechu).

                    Policja ma statystyki plus doswiadczenie. Ile ludzi ginie na drogach w wypadkach spowodowanych przez mlodych pijanych kierowcow, tez wiadomo.
                    "Trawa", to nic w porownaniu do tego, ile ludzi przenosi sie na drugi swiat z powodu "spice". Ostatnio czesto sie o tym pisze.
                    wyborcza.pl/1,75477,16871419,Spice__Narkotyk__ktory_w_miesiac_zabil_25_Rosjan_.html
                    > Prawda jest taka, że jak ktoś nie ma osobowości "uzależnieniowej" to się nie uz
                    > ależni, a alkohol (w umiarkowanych i rozsądnych ilościach) jest dla ludzi.
                    > Może i młodzież lepiej na wyrost przestraszyć nawet koloryzując, nie wiem na il
                    > e jest to skuteczne.

                    Skad mozesz wiedziec, JAKA dane dziecko ma osobowosc??? Uwazasz, ze to dobrze przetestowac w gimnazjum np. ?
                    Mlodziezy dzisiejszej nie da sie przestraszyc. Mozesz podac przyczyny i skutki, liczac, ze cos sobie ta mlodziez wezmie do serca.

                    >
                    • malwa51 Re: Alkohol a nieletni. 12.12.14, 23:51
                      >>Policja ma statystyki plus doswiadczenie. Ile ludzi ginie na drogach w wypadkach >>spowodowanych przez mlodych pijanych kierowcow, tez wiadomo.

                      Szwedzka policja mimo tych pogadanek jakos nie kwapi sie do czestszych kontroli trzezwosci na drogach. Maz kiedys mi powiedzial, ze nie dmuchal nigdy, choc tula sie po tym padole juz 40 lat, jezdzi codziennie (ponad 2,5h/dziennie za kierownica) i ponad polowe z tego, wiekszosc przezyl w jednym z najwiekszych szwedzkich miast - i to na osiedlu, gdzie policja powinna byla czesto sie zjawiac nie tylko ze wzgledu na kontrole trzezwosci. Kontroli policji jest stanowczo za malo - to slowa mojego meza, Szweda.

                      >> "Trawa", to nic w porownaniu do tego, ile ludzi przenosi sie na drugi swiat z powodu "spice". >>Ostatnio czesto sie o tym pisze.

                      Ale na "spajsa" raczej nie zapraszaja rodzice...

                      >> Uwazasz, ze to dobrze przetestowac w gimnazjum np. ?

                      Gimbaza z zasady nie konsultuje zadnych prób z rodzicami.... szczerze mowiac, bylabym zdziwiona, gdyby 16-latka z watku nigdy przedtem nie sprobowala alkoholu. Jedyne znane mi osoby ktore wstrzymywaly sie ze spozyciem do 18 lub zrezygnowaly z alkoholu i papierosow w ogole, byly mocno wierzace.
                      • malwa51 Re: Alkohol a nieletni. 13.12.14, 00:05
                        Przepraszam, zableblalo sie, mialo byc bez "i" po nawiasie:

                        "Maz kiedys mi powiedzial, ze nie dmuchal nigdy, choc tula sie po tym padole juz 40 lat, jezdzi codziennie (ponad 2,5h/dziennie za kierownica) ponad polowe z tego, a wiekszosc przezyl w jednym z najwiekszych szwedzkich miast .."
                      • aka10 Re: Alkohol a nieletni. 13.12.14, 00:07
                        malwa51 napisała:


                        >
                        > Szwedzka policja mimo tych pogadanek jakos nie kwapi sie do czestszych kontroli
                        > trzezwosci na drogach. Maz kiedys mi powiedzial, ze nie dmuchal nigdy, choc tu
                        > la sie po tym padole juz 40 lat, jezdzi codziennie (ponad 2,5h/dziennie za kier
                        > ownica) i ponad polowe z tego, wiekszosc przezyl w jednym z najwiekszych szwedz
                        > kich miast - i to na osiedlu, gdzie policja powinna byla czesto sie zjawiac ni
                        > e tylko ze wzgledu na kontrole trzezwosci. Kontroli policji jest stanowczo za m
                        > alo - to slowa mojego meza, Szweda.
                        >
                        Malwa, porownaj sobie polskie statystyki do szwedzkich, jak chodzi o wypadki na drogach spowodowane wlasnie alkoholem.
                        • malwa51 Re: Alkohol a nieletni. 14.12.14, 00:00
                          Moge porownywac, choc nie moge stwierdzic, czy bylyby takim faktycznym odzwierciedleniem rzeczywistosci -
                          Skandynawie (mowie o Szwecji/Norwegii) zamieszkuje duzo mniej osob, poza tym ichniejsza infrastruktura jest duzo lepsza, choc oczywiscie sa wyjatki. Maja tez duzo ostrzejsze przepisy dotyczace predkosci, nie wiem czy gdzies w Szwecji mozna legalnie popylac 140/h - w Polsce mozna. To troche tak, jakby porownywac wypadki w Rosji i w Polsce na korzysc tej drugiej nie biorac pod uwage warunkow.
                          • aka10 Re: Alkohol a nieletni. 14.12.14, 11:21
                            malwa51 napisała:

                            Maja tez
                            > duzo ostrzejsze przepisy dotyczace predkosci, nie wiem czy gdzies w Szwecji mo
                            > zna legalnie popylac 140/h - w Polsce mozna.

                            Ja bym tez dodala, ze Szwedzi sa bardziej zdyscyplinowani na drogach i nie przekraczaja dozwolonej predkosci tak nagminnie jak Polacy. Chociazby ze wzgledu na wysokie mandaty i ryzyko utraty prawa jazdy. Przykladowo, na drodze z ograniczeniem 50 km/h jazda z predkoscia 81-85 km/h kosztuje 4000 kr (ok 1700 zl).
        • kora3 Re: Alkohol a nieletni. 12.12.14, 06:10
          szanowna pani po raz pierwszy piła na 18- stce kolegi, jakiś miesiąc przed swoją - jestem z początku roku.
          Kolezanki w tamtym okresie raczej mi się nie zwierzały, bo ich nie miałam za dużo, raczej kolegów więcej. Owszem moi koledzy pili alkohol wcześniej, ale jestem z czasów, gdy podstawówkowe dzieci nie piły alkoholu, chyba, ze jakaś patologia. Nie wiem jednak co to ma do rzeczy - pytanie nie dotyczyło tego - pytałaś czy MY podalibyśmy alkohol osobie nieletniej i odpowiedziałam Ci z uzasadnieniem dlaczego nie
      • nchyb Re: Alkohol a nieletni. 12.12.14, 11:00


        > dla mnie to sprawa nie sv, a prawa - nie nie dałabym, bo to nielegalne

        jesteś pewna Korciu ze mas rację?

        art 208 KK mówi o karaniu osób rozpijających nieletnich, a orzecznictwo sądów wskazuje, ze za rozpijanie należy przyjąć wielokrotne, często regularne podawanie alkoholu...

        zobacz chociażby tu:

        (...)
        Jednorazowy poczęstunek nie naraża na niebezpieczeństwo uzależnienia, więc czyn nie wypełnia znamion tego przestępstwa. Jeśli prokuratura skieruje akt oskarżenia do Sądu - oskarżonemu przysługuje prawo do odpowiedzi na ten akt, w odpowiedzi można powołać się, że była to czynność jednorazowa i przytoczyć stosowne orzecznictwo.

        Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z 23 stycznia 2003 r., II AKa 342/02 (KZS 2003, nr 2, poz. 28), „rozpijanie nieletniego z art. 208 k.k. to wielokrotne, powtarzające się zachowanie sprawcy, a nie jednorazowe podanie małoletniemu alkoholu do spożycia."


        za: porady.legeo.pl/pytania/9070/witam-mam-zarzut-o-rozpijanie-nieletnich-art-208-organizowalem-na-dzialku-moje-18-ur-na-ktorych-b

        przypomnę, w PL karalne jest sprzedawanie nieletnim alkoholu, jednorazowe, sporadyczne podanie nieletniemu alkoholu natomiast jest czym innym niż rozpijanie (208KK)...
        • gazeta_mi_placi Re: Alkohol a nieletni. 12.12.14, 12:05
          Skoro argument "kodeksu prawa" właśnie runął, pytam się ponownie Kory czy wobec tego (skoro prawo nie jest jak widać przeszkodą) poczęstowałaby (za wiedzą i zgodą, a nawet w obecności rodzica) winem 16 -latka/latkę?
          • asia.sthm Re: Alkohol a nieletni. 12.12.14, 12:41
            Gazeto, tobie argument kodeksu prawa runal juz dawno.
            Decydujemy sie na przyjecie pewnych fundamentalnych zasad: nie zabijamy, nie kradniemy, nie cudzolozymy itd . Dalej decydujemy, ze nie pijemy alkoholu przed 18, nie prowadzimy samochodu przed zdobyciem prawa jazdy, nie prowadzimy po spozyciu alkoholu itd.
            Kazdy czlowiek dokonuje wyboru czy bedzie przestrzegal tych zasad czy razno sie na wszystkie lub niektore wypnie.
            Jako rodzic kazdy ma obowiazek wychowac swoje dzieci tak aby dokonaly szlusznych wyborow
            Jedyne co mozemy zrobic to swiecic przykladem.

            Ty podajac alkohol nieletniej wykazalas swoja postawe. Jako osoba dorosla dalas plame.
            Nastepnym razem znajdziesz racjonalny powod aby cyt: "niepełnoletniej, ale rozsądnej młodzieży" wykupic w monopolowym pare butelek markowej wodki aby sie kulturalnie mlodziez zabawila, a nie kupowala na melinie piorun wie jak niebezpieczny bimber. kulturalnie przede wszystkim!
            • aka10 Re: Alkohol a nieletni/Asia 12.12.14, 18:01
              asia.sthm napisała:

              > Gazeto, tobie argument kodeksu prawa runal juz dawno.


              >
              > Ty podajac alkohol nieletniej wykazalas swoja postawe. Jako osoba dorosla da
              > las plame.
              > Nastepnym razem znajdziesz racjonalny powod aby cyt: "niepełnoletniej, ale rozs
              > ądnej młodzieży" wykupic w monopolowym pare butelek markowej wodki aby sie kul
              > turalnie mlodziez zabawila, a nie kupowala na melinie piorun wie jak niebezpie
              > czny bimber. kulturalnie przede wszystkim!

              Asia, Gazeciarz nie ma dzieci, a doswiadczenie jedynie z forum emama, piszac w formie zenskiej z wpadkami meskimi od czasu do czasu. Sama widzisz, ze argumenty do niego nie trafiaja.
            • nchyb Re: Alkohol a nieletni. 14.12.14, 11:11
              > Decydujemy sie na przyjecie pewnych fundamentalnych zasad: nie zabijamy, nie
              > kradniemy, nie cudzolozymy itd . Dalej decydujemy, ze nie pijemy alkoholu prze
              > d 18, nie prowadzimy samochodu przed zdobyciem prawa jazdy, nie prowadzimy po
              > spozyciu alkoholu itd.

              połączyłaś tutaj kilka zachowań z całkiem innych gatunków prawno-religijno-obyczajowych, by poprzeć swoją tezę o źle wypływającym z podawania alkoholu osobom przed 18-tymi urodzinami.

              Stawianie na równi nieprowadzenia lub nie prowadzenia pojazdu przez osoby pod wpływem alkoholu (zabronione przez prawo) w jednym rzędzie z cudzołóstwem (prawnie w PL nie ma zakazu współżycia osób nie będących w związku małżeńskim - a przypomnę, cudzołóstwo to nie tylko zdrada) a do tego zabójstwo w jednym rzędzie z podaniem lampki szampana 17-latce - to nawet nie jest śmieszne...

              Przyjmuję do wiadomości, że są osoby mające problemy z alkoholem (tak, tak, nawet nie pijąc można mieć z nim problem i widzieć w nim zło wcielone)

              I tylko nieśmiało wspomnę o krajach skandynawskich, w których właśnie tak wychowuje się dzieci, żeby jako niepełnoletnie nie znały smaku alkoholu (w odróżnieniu od chociażby Europejczyków z południa, gdzie wino jest elementem kultury posiłku).

              Młodzi Francuzi, Grecy, Hiszpanie nie słyną w świecie z upijania się gdzie i kiedy popadnie. O skandynawskiej turystyce alkoholowej mało kto nie słyszał. Jakoś zakaz nie pokazuje prawidłowych wzorców i jeszcze kilka lat temu w takiej Szwecji ok. 80% 15-latków pierwsze próby alkoholowe miało już za sobą. A tak im zabraniano...

              Żeby świecić przykładem - trzeba wcześniej samemu nauczyć się odpowiednich zachowań, w tym tego, że wypicie lampki wina nie świadczy jeszcze o alkoholizmie...
              A osoby mające problemy alkoholowe (przypomnę, wielu abstynentów ten problem ma, co widać chociażby na forum) nie potrafią tego i przekazują spaczony obraz świata swojemu potomstwu. I to później miewa też te problemy, albo odsądza od czci i wiary tych pijących, albo sami chleją na umór... Na tym ta "niepijąca" kultura ma polegać?

              • asia.sthm Re: Alkohol a nieletni. 14.12.14, 12:02
                napisalam.
                > > Decydujemy sie na przyjecie pewnych fundamentalnych zasad: nie zabijamy, nie
                > > kradniemy, nie cudzolozymy itd . Dalej decydujemy, ze nie pijemy alkoholu przed 18...

                nchyb napisała:
                > połączyłaś tutaj kilka zachowań z całkiem innych gatunków prawno-religijno-obyc
                > zajowych, by poprzeć swoją tezę o źle wypływającym z podawania alkoholu osobom
                > przed 18-tymi urodzinami.

                Tak, polaczylam celowo. Zaczelam zas od tego ze kazdy czlowiek decyduje sie na przyjecie pewnych fundamentalnych zasad w swoim zyciu - czyli czy bedzie przestrzegal prawa oraz przykazan jesli jest wierzacym, czy tez bedzie je sobie wybieral wedlug humoru naginal dla wlasnych potrzeb lub dla usprawiedliwienia swoich poczynan.

                Podawanie alkoholu nieletnim nalezy do kategorii demoralizujacego postepowania i kropka.
                Napisalam juz w pierwszym moim tu poscie, ze nie ma takiej potrzeby aby honorowac nieletnia przy stole lampka wina. Na wszystkich imprezach, weselach, rautach, bankietach jest zawsze, lub powinien byc do wyboru wariant bezalkoholowy i dobrze sie tego trzymac.

                Bezsprzecznie mlodziez zaczyna wczesniej niz prawo przewiduje, robi to z najrozniejszych powodow, bez wzgledu na zakazy - lecz edukacja, uswiadamianie, nauka i dobry przyklad ze strony doroslych ma najwieksze znaczenie.
                • nchyb Re: Alkohol a nieletni. 15.12.14, 08:50
                  > Podawanie alkoholu nieletnim nalezy do kategorii demoralizujacego postepowania
                  > i kropka.

                  prawda oświecona? nie, wyłącznie zdanie części społęczeństwa
                  mylić się jest rzeczą ludzką...

                  > ozniejszych powodow, bez wzgledu na zakazy - lecz edukacja, uswiadamianie, nauk
                  > a i dobry przyklad ze strony doroslych ma najwieksze znaczenie

                  święte słowa, dobry przykłąd - smaczne wino idealnie podnosi walory smakowe wielu potraw...
              • bene_gesserit Re: Alkohol a nieletni. 14.12.14, 12:16
                > I tylko nieśmiało wspomnę o krajach skandynawskich, w których właśnie tak wycho
                > wuje się dzieci, żeby jako niepełnoletnie nie znały smaku alkoholu (w odróżnien
                > iu od chociażby Europejczyków z południa, gdzie wino jest elementem kultury pos
                > iłku).
                >
                > Młodzi Francuzi, Grecy, Hiszpanie nie słyną w świecie z upijania się gdzie i ki
                > edy popadnie. O skandynawskiej turystyce alkoholowej mało kto nie słyszał. Jako
                > ś zakaz nie pokazuje prawidłowych wzorców i jeszcze kilka lat temu w takiej Szw
                > ecji ok. 80% 15-latków pierwsze próby alkoholowe miało już za sobą. A tak im za
                > braniano...

                To mocno nieuczciwe przedstawianie tego jako argumentu.
                Głównie dlatego, ze wiadomo, ze alkoholizm jest plagą w krajach skandynawskich. Zeby obalić lub zaprzeczyć skuteczności modelu wychownaia, w którym nie poi się winem nastolatków w domu rodzinnym, należałoby porównać grupy dzieciaków, które wychowywano bez alkoholu z dzieciakami, którym rodzice sami nalewali.
                • asia.sthm Re: Alkohol a nieletni. 14.12.14, 12:34
                  > O skandynawskiej turystyce alkoholowej mało kto nie słyszał.

                  Zgoda, ale owa turystyka wynika z horendalnych cen alkoholu na miejscu.
                  Innym glupim, wymuszonym zawrotnymi cenami zwyczajem, jest tzw. przedfest. Polega to na wypiciu drinka lub paru w domu przed wyjsciem np. do klubu, bo w klubie to zwykle piwo po kieszeni juz trzepnie.
                  • nchyb Re: Alkohol a nieletni. 15.12.14, 09:06
                    > Zgoda, ale owa turystyka wynika z horendalnych cen alkoholu na miejscu.

                    nie tylko, również ze słabej dostępności
                    i również z powodu zakazu sprzedaży alkoholu pełnoletnim (18 lat), ale poniżej zdaje się 21 lat...

                    dodatkowo porównywanie mocnych alkoholi pitych dla urżnięcia się z lampką winą dla mnie świadczy o fobii alkoholowej. Częste dla dzieci alkoholików i byłych alkoholików. To też uzależnienie, problem z alkoholem...
                  • bene_gesserit Re: Alkohol a nieletni. 17.12.14, 20:40
                    Twoje najświętsze przekonanie to nei jest żaden argument.

                    Rozumiem, czemu bronisz prawa do podawania dziecku alkoholu - bo sama to robisz. W pewien sposób twoja obecność w tym wątku ma bronić ciebie jako dobrej, rozsądnej matki. Ale fakt, ze to robisz wcale nie oznacza, ze to jest słuszne, dobre czy w jakikolwiek sposób pożyteczne.
          • kora3 Re: Alkohol a nieletni. 13.12.14, 00:49
            Kora odpowiada - nie. W Pl nie ma czegoś takiego jak prawo precedensowe - czyli orzeczenie tego czy innego sadu w konkretnej sprawie nie stanowi podstawy do orzeczenia innego tak samo, nawet jeśli idzie o sytuację identyczną. Poczęstowałabym alkoholem osobe nieletnia tylko wówczas, gdyby osoba ta miała atrybuty osoby pełnoletniej (co jest możliwe) i tylko wówczas, gdyby niepoczestowanie tej osoby było rzucającym się w oczy wyróżnianiem jej na tle innych DOROSOLYCH. Np. gdy podczas wesela wszyscy wznosząq symboliczną lampkę szampana, a ta osoba posiadając atrybuty dorosłej jej nie dostaje
            • ppo Re: Alkohol a nieletni. 27.12.14, 20:54
              Co rozumiesz poprzez "atrybuty osoby dorosłej"? Siwe włosy (broda)? Posiadanie własnych dzieci (wszak można je mieć w bardzo nieletnim wieku, biologicznie rzecz ujmując)? Posiadanie pracy? Brak rodziców? Bycie większym niż cała reszta? Wytłumacz proszę, bo google milczą na ten temat.
              • kora3 Re: Alkohol a nieletni. 28.12.14, 08:56
                W rozumieniu polskiej litery prawa kobieta może wstąpić za zgodą sadu w zw. małżeński mając minimum 16 lat - wstąpiwszy nabiera w rozumieniu prawa atrybutów osoby dorosłej.
    • claratrueba Re: Alkohol a nieletni. 11.12.14, 18:43
      W moim domu rodzinnym tak było - mi nalewano wino do obiadu od kiedy poszłam do liceum co w moim przypadku oznaczało 14 lat. To była ta granica "dzieciństwa". Choć wcześniej zdarzało się gorące wino z ziołami jako środek na przeziębienie. Bardzo skuteczny.
      Podobnie moim kuzynom nalewano wino w wieku licealnym.
      Nie wiem jak kuzyni, ale mi nigdy nie zdarzyło się prywatkach czy 18-kach upić się w siwy dym. Po prostu nie pociągało mnie korzystanie z "owocu zakazanego" bez umiaru "bo starych nie ma". W przeciwieństwie do większości uczestników.
      Zresztą nigdy nie upiłam w swoim prawie 50 letnim życiu.
      Problemu alkoholowego w mojej rodzinie nikt nigdy nie miał.
      • aka10 Re: Alkohol a nieletni. 11.12.14, 19:03
        matylda1001 napisała:

        > Jeśli już, to nie matkę 16-latki powinno się pytać lecz samą zainteresowaną, a
        > ona powinna odmówić. Z racji wieku powinna być przygotowana na takie pytanie.

        Ani jednej ani drugiej nie powinien nikt pytac. Stara glupia, mloda moglaby sie okazac taka sama i nie odmowic.
          • claratrueba Re: Alkohol a nieletni. 11.12.14, 19:57
            Ale dlaczego miałby odmawiać jeśli ma ochotę na to wino?
            Nie wszyscy mają do alkoholu stos. pełen strachu i wrogości i choć w jednej sytuacji chętne wypiją kieliszek, w innej stanowczo odmówią bez jakiegoś "treningu"
            • bene_gesserit Re: Alkohol a nieletni. 11.12.14, 20:54
              Co prawda, to prawda.

              W sumie jak ma np ochotę - raz na jakiś czas, oczywiście - zapalić papieroska, to czemu nie? Nie będzie odpalać jednego od drugiego na balangach z rówieśnikami. Trochę trawy, może czasem jakieś pigułki - czasem, przecież nie codziennie! Lepiej pod okiem rodziców, niż po kryjomu - owoc zakazany kusi najbardziej! No i jeśli w domu będzie mogła z rzadka ale zawsze poużywać z chłopakiem, to nie będzie tego robić w krzakach, jak jakaś ulicznica.
                • majaa Re: Alkohol a nieletni. 11.12.14, 21:55
                  A jakie to ma znaczenie?

                  Są i tacy, co zaczynają próbować nawet w wieku 10 lat. Czy to znaczy, że już dzieci w tym wieku rodzice powinni zacząć uczyć "kulturalnego spożycia", żeby potem nie piło po krzakach?
              • aka10 Re: Alkohol a nieletni. 11.12.14, 23:27
                bene_gesserit napisała:

                > Co prawda, to prawda.
                >
                > W sumie jak ma np ochotę - raz na jakiś czas, oczywiście - zapalić papieroska,
                > to czemu nie? Nie będzie odpalać jednego od drugiego na balangach z rówieśnikam
                > i. Trochę trawy, może czasem jakieś pigułki - czasem, przecież nie codziennie!
                > Lepiej pod okiem rodziców, niż po kryjomu - owoc zakazany kusi najbardziej! No
                > i jeśli w domu będzie mogła z rzadka ale zawsze poużywać z chłopakiem, to nie b
                > ędzie tego robić w krzakach, jak jakaś ulicznica.
                >

                Cudownesmile))
            • claratrueba Re: Alkohol a nieletni. 11.12.14, 21:56
              > Co myślicie? Czy można jeszcze niepełnoletniej, ale rozsądnej młodzieży podać o
              > drobinę alkoholu do obiadu/kolacji?

              Ale po co?
              To nie do końca dobre pytanie (o cel). Chyba właściwsze jest pytanie "dlaczego" czyli o przyczynę.
              A przyczyna jest prosta- czy to nam się podoba czy nie, alkohol jest pospolitym, legalnym i posiadającym wielowiekowa tradycję w naszym kręgu kulturowym środkiem odurzającym. Którego spożywanie istnieje w naszej świadomości od najmłodszych lat. Nawet jeśli nie widujemy pijących rodziców, to wiemy, że jest pity. Wiemy też, że w różny sposób i w różnej postaci.
              Jeśli w któryms tam momencie naszego życia zostajemy "dopuszczeni" do używania alkoholu w formie takiej jakiej powinien być używany- czyli jako napoju, który pije sie dla jego dobrego smaku a nie po to, by sponiewierał to taki model picia pozostaje nam bliski. czyli nie pijemy dla efektu narkotycznego a dla smaku.
              Powielamy pewien wzór picia, pewien rodzaj napojów alkoholowych w sposób naturalny.
              Dlatego trudno mi wyobrazić sobie by w takiej sytuacji zaproponowano panience wódkę, której walorów smakowych brakuje.
              Dlatego osobom takim jak ja- z nawykiem kojarzenia picia alkoholu z winem- w ogóle trudno zrozumieć picie wódki. I trudno zrozumieć potrzebę "zrobienia flaszki" w celu upicia się.
              • aqua48 Re: Alkohol a nieletni. 11.12.14, 22:34
                Odpowiem tak - ja podawałam kieliszek wina do uroczystego obiadu moim niepełnoletnim dzieciom. Jeśli chciały spróbować. I sama też byłam w podobnych okolicznościach częstowana przez rodziców. Alkohol traktowany jako napój wzmagający smak jedzonej potrawy, a nie używka nie szkodzi. I uważam że właśnie tego można spokojnie uczyć nastolatki - doboru odpowiedniego wina, rozróżniania roczników i smaków. A nie tego, że po osiemnastym roku życia, wyrwawszy się spod zakazu zakupu mogą bezkarnie upijać się czymkolwiek do nieprzytomności.
                • bene_gesserit Re: Alkohol a nieletni. 11.12.14, 23:16
                  Nie piłam do osiemnastego roku życia i nie miałam żadnego problemu z alkoholem, kiedy już spróbowałam. Zwyczajnie mnie nie kręcił - być może dlatego, ze w domu rodzinnym nie było z powodu wina czy jakiegokolwiek alkoholu wielkiego halo. Zero syndromu 'zakazanego owocu'.
                • majaa Re: Alkohol a nieletni. 11.12.14, 23:50
                  aqua48 napisała:

                  I uważam że właśnie tego można spo
                  > kojnie uczyć nastolatki - doboru odpowiedniego wina, rozróżniania roczników i s
                  > maków.

                  Po co w takim razie czekać do 16-tu czy 15-tu lat? Proponuję zaczynać tę naukę znacznie wcześniej. Wiadomo, że im młodszy umysł, tym bardziej chłonny, czyż nie? Już widzę oczami wyobraźni te rzesze koneserów przedniego wina...


                  A nie tego, że po osiemnastym roku życia, wyrwawszy się spod zakazu zaku
                  > pu mogą bezkarnie upijać się czymkolwiek do nieprzytomności.

                  No oczywiste... jak ktoś nie zacznie pić w domu przed 18-tką, to niechybnie wkrótce się stoczy, chlejąc do nieprzytomności poślednie jabole. I tego rodzice powinni uczyć swoje pociechy jak najwcześniej, coby właściwego momentu nie przegapić.
                • felisdomestica Re: Alkohol a nieletni. 12.12.14, 12:16
                  Alkohol szkodzi niezależnie od intencji z jaką go podajesz. A młodym mózgom szkodzi najbardziej. Zresztą największą szkodą jest nauczenie młodego człowieka, że mu wolno, bo przecież mamusia pozwala. Będą więc podawać alkohol swoim dzieciom.
                  • gazeta_mi_placi Re: Alkohol a nieletni. 12.12.14, 12:42
                    Alkohol w niewielkich ilościach nie szkodzi, a nawet ma właściwości lecznicze.
                    Czerwone wino wzmacnia układ krążenia, piwo zalecane jest w niektórych chorobach nerek, nie mówiąc już o nalewkach leczniczych.
                    Oczywiście (nad czym ubolewam) mniejsza część ludzi się od niego uzależnia i wtedy szkodzi, jednak większość ludzi na szczęście nie zostaje alkoholikami. Nawet Jezus rozmnażał wino w Kanie Galilejskiej.
                    Z Panem Bogiem.
                    • asia.sthm Re: Alkohol a nieletni. 12.12.14, 12:57
                      Yhy, i podawal nieletnim big_grin

                      Jak juz chcesz sie dotyczytac o "leczniczym" dzialaniu alkoholu na rozwijacy sie organizm u dziecka to spytaj googla.
                      Narkotyki w niewielkich ilosciach tez maja wlasciwosci lecznicze. zaproponuj swoim nieletnim gosciom przy nastepnej wizycie, tylko nie zapomnij wytlumaczyc jak bardzo o nich dbasz i niech sie ucza kulturalnie korzystac.
                        • asia.sthm Re: Alkohol a nieletni. 12.12.14, 14:42
                          > Narkotyki w naszym kraju są nielegalne, w odróżnieniu od alkoholu.

                          Etam, coz to za problem dla ciebie? Troszke dla zdrowotnosci, tak jak nielegalnie alkohol nieletnim zaserwowac, nie zaszkodzi.
                            • aka10 Re: Alkohol a nieletni. 12.12.14, 18:06
                              gazeta_mi_placi napisała:

                              > Jak widać z przepisu wyżej serwowanie małej ilości alkoholu jednorazowo osobom
                              > małoletnim nie jest nielegalne.

                              Jasne, jednorazowo, powiedzmy w piątki, soboty i niedziele...
                              >
                              • nchyb Re: Alkohol a nieletni. 15.12.14, 09:24
                                nie odróżniasz Aka podanie z jakiejś okazji (np. Sylwester w gronie rodzinnym) lampki szampana 16-17latkowiod rozpijania? no to sie nie dziwię, że bronisz się przed alkoholem w całości i zawsze smile jak ktoś ma problem, to faktycznie NIGDY tylko pozostaje big_grin
                                • aka10 Re: Alkohol a nieletni. 15.12.14, 18:05
                                  nchyb napisała:

                                  > nie odróżniasz Aka podanie z jakiejś okazji (np. Sylwester w gronie rodzinnym)
                                  > lampki szampana 16-17latkowiod rozpijania? no to sie nie dziwię, że bronisz się
                                  > przed alkoholem w całości i zawsze smile jak ktoś ma problem, to faktycznie NIGDY
                                  > tylko pozostaje big_grin

                                  Nchyb, kazdy ma swoje zasady. Polizanie szampana w Sylwestra raz w wieku 16, drugi raz w wieku 17 lat jeszcze nigdy nikogo nie upilo. Ja nie mam zadnych problemow, ja mam zasady.
                                  Mam nadzieje, ze pozwolisz mi robic tak, jak ja uwazam za stosowne.
                                  Ps. Nigdy w zyciu by mi nawet do glowy nie przyszlo czestowac nieletnich dzieci znajomych alkoholem. Byloby to bardzo zle widziane. Szczerze mowiac, to wg. prawa nie mam nawet prawa czestowac 18-letnich.
                                  • nchyb Re: Alkohol a nieletni. 15.12.14, 19:00
                                    > Mam nadzieje, ze pozwolisz mi robic tak, jak ja uwazam za stosowne.

                                    jak najbardziej pozwalam smile

                                    > znajomych alkoholem. Byloby to bardzo zle widziane. Szczerze mowiac, to wg. pr
                                    > awa nie mam nawet prawa czestowac 18-letnich.
                                    będę wdzięczna za podanie podstawy prawnej smile

                                    > emow, ja mam zasady.
                                    ja również takowe mam i bardzo staram się łączyć je ze zdrowym rozsądkiem smile
                                    • aka10 Re: Alkohol a nieletni. 15.12.14, 20:41
                                      nchyb napisała:

                                      >
                                      > > znajomych alkoholem. Byloby to bardzo zle widziane. Szczerze mowiac, to w
                                      > g. pr
                                      > > awa nie mam nawet prawa czestowac 18-letnich.
                                      > będę wdzięczna za podanie podstawy prawnej smile

                                      Nchyb, tu, gdzie mieszkam, alkohol sprzedaje sie od 20-tego roku zycia. Wina np., ktore ja mam w domu i powiedzmy czestuje 18-letnia mlodziez, ta sama mlodziez nie moglaby sama nabyc w sklepie alkoholowym. Tak wiec w zasadzie nie powinnam owej mlodziezy serwowac tego alkoholu. (Jedyne, co mlodziez 18-letnia kupi po okazaniu legitymacji w zwyklym sklepie to piwo 2,25-3,5%).
                                      Tu jednak lacze zasady ze zdrowym rozsadkiem. Oczywiscie nie jestem na tyle naiwna, zeby wierzyc, ze mlodziez przed przynajmniej ukonczeniem 18-go roku zycia nie pije ani kropli.
                                      Nie przyszloby mi jednak do glowy podawanie wina do obiadu np. 16-to latkowi. Nie widze po prostu powodu, dla ktorego mialabym to zrobic.




                                      >
                                      > > emow, ja mam zasady.
                                      > ja również takowe mam i bardzo staram się łączyć je ze zdrowym rozsądkiem smile
                                      • nchyb Re: Alkohol a nieletni. 16.12.14, 07:39
                                        > Nchyb, tu, gdzie mieszkam, alkohol sprzedaje sie od 20-tego roku zycia.

                                        Aka, zgaduję, któryś z krajów skandynawskich? Szwecja, skąd młodzież udaje się po zakupy alkoholowe za granicę? Bo USA to 21 lat (tu paradoks dla mnie, można kogoś wsadzić do więzienia jako dziecko, w niektórych stanach skazać na śmierć itp, ale alkoholu nie sprzedadzą)

                                        tak, Ty nie możesz w tym przypadku (ciekawią mnie zapisy prawa, jakie są, czy dotyczą jak u nas wyłącznie sprzedaży i rozpijania, czy również podawania - czy wiesz moze? będę wdzięczna, jeżeli wiesz i napiszesz).

                                        i tylko pytanie, naprawdę uważasz, ze to pomaga w ratowaniu społeczeństwa przed plagą alkoholizmu, a o której wspomniała Bene? Z czystej ciekawości zapytam, z czego wynika ta właśnie plaga, skoro tam mieszkasz, pewnie masz jakieś przemyślenia. Naprawdę mnie to ciekawi.
                                        Przed laty czytałam, że XVIII-XIX-wieczny alkoholizm wielu Szwedów (i reszty podległej im wtedy Norwegii, Finlandii) spowodował wprowadzenie restrykcji, ale podobne zachowania występowały w większości krajów europejskich. Tam nie wprowadzono zakazów i ograniczeń aż takich i nie słychać o problemach, a w Skandynawii wprowadzono, alkohol jest tam ponoć tematem tabu, drogim, trudnym do zdobycia, a Skandynawowie jak mają możliwość i okazję to zachowują się jak psy zerwane z łańcucha.
                                        Z czego to wynika? Skąd ciągły problem z alkoholizmem? Może jednak ten rodzaj walki z problemem nie sprawdza się jednak? Jak sądzisz?

                                        Pozdrawiam
                                        • gazeta_mi_placi Re: Alkohol a nieletni. 16.12.14, 08:09
                                          Jak byłam na wakacjach za granicą to najwięcej "tankowali" Norwedzy, nawet nie wiesz ile byli w stanie wypić (fakt, po alkoholu nie zachowywali się agresywnie czy głośno), następnego dnia od gdzieś 12.00 widziałam ich przy basenie z drinkami alkoholowymi w ręce (podczas gdy moja wątroba wywracała się poprzednim wieczorze o 180 stopni i ani nie myślałam o alkoholu), świeżutcy jak skowronki.
                                          Wątroby chyba oni mają z żelaza. Aha, starsi ode mnie byli. Ja odpadłam.
                                          • nchyb Re: Alkohol a nieletni. 16.12.14, 09:56
                                            > Jak byłam na wakacjach za granicą to najwięcej "tankowali" Norwedzy, nawet nie
                                            > wiesz ile byli w stanie wypić

                                            wiem...
                                            pracowałam swego czasu regularnie w czasie wakacji w hotelu, który był noclegownią dla Szwedów i Norwegów przybywajacych do PL pić. Tak, po prostu pić.
                                            Przypływali promem w piątek, wchodzili do hotelu, z alkoholem, zamykali się w pokojach, w sobotę taksówki dowoziły im picie, w niedzielę rano odwoziły ich na prom... Zazwyczaj jeszcze maksymalnie pijanych. Część przybywałam na tydzień, dwa, scenariusz identyczny, tylko dłużej trwał. Widziałam worki butelek wynoszonych przez pokojowe. Ludzie w wieku od ok. 15 do 50 lat, średnia wieku pewnie ze 20-25...
                                            wiem, ile potrafią wypić smile
                                            program antyalkoholowy nie działa smile
                                            dlaczego???
                                            • gazeta_mi_placi Re: Alkohol a nieletni. 16.12.14, 13:23
                                              Do momentu gdy nie wybrałam się kilka razy za granicę do hoteli gdzie byli Norwedzy, Szwedzi itp. byłam przekonana, że w Europie najwięcej piją Rosjanie i my, musiałam zmienić zdanie smile
                                              W sumie częściowo ich rozumiem, jak podczas całego roku nie mogą bez przeszkód i poszukiwania sklepu (podobno do sklepu z alkoholem trzeba dojechać i z 50 km, czynne też są krótko) spokojnie się od czasu do czasu normalnie napić to widząc alkohol w nieograniczonej ilości za granicą zachowują się jak dzieci afrykańskie na widok zapasów chleba i innego pożywienia big_grin
                                              • asia.sthm Re: Alkohol a nieletni. 16.12.14, 14:16
                                                Poczytaj sobie:
                                                polska.newsweek.pl/kto-pije-najwiecej-alkoholu-na-swiecie-who-a-ile-polacy-newsweek-pl,artykuly,286174,1.html
                                                "Większe dawki C2H50H od naszych "pijących" przyjmują na głowę jedynie pijący obywatele dalekiego Kazachstanu i biednej Mołdawii."

                                                https://www.newsweek.pl/g/i.aspx/600/0/newsweek/635358503850158942.png


                                                Zdaniem prezesa Brzózki takie spożycia także wskazuje na rosnącą tendencję do picia. - Alkohol jest u nas zbyt łatwo dostępny. Ot, choćby piwo po 1,3 złotego w dyskoncie. A przecież tak samo uzależnia – mówi.




                                                Top 13. Największe spożycie alkoholu na mieszkańca [w litrach czystego alkoholu per capita] (wg. raportu WHO "Global status report on alcohol and health 2014")

                                                1.Białoruś 17,5

                                                2. Mołdawia 16,8

                                                3. Litwa 15,4

                                                4.Rosja 15,1

                                                5. Rumunia 14,4

                                                6.Ukraina 13,9

                                                7. Andora 13,8

                                                8.Węgry 13,3

                                                9. Czechy, Słowacja 13

                                                11. Portugalia 12,9

                                                12. Serbia 12,6

                                                13. Polska/Grenada 12,5


                                                Gazeto, proponuje sie doksztalcic zamiast paplac banialuki na podstawie swoich obserwacji z hotelu.
                                                Masz dostep do internetu i duzo czasu na powazne przemyslenia.


                                                PS. Gotowa jestem uwierzyc, ze gazeta ci placi - umiesz tak imponujaco prowokowac udajac nieziemska glupote, podbijasz im klikalnosc wydajniej niz reklamy.
                                                • malwa51 Re: Alkohol a nieletni. 16.12.14, 16:02
                                                  Ale obserwacje z hotelu to tez obserwacje - ja nieraz mialam okazje widziec szwedzkich (norweskich?) nastolatkow na promie (na wycieczce?). Skuci jak zloto, okolo 1.00 w nocy zataczali sie po korytarzu w eskorcie nieco trzezwiejszych kolegow. Ciezko stwierdzic, czy mieli 14, 15, 16 czy 18 lat. Z Polakow pijanych lub pod wplywem (czuc alkohol z bliska, ale zachowanie ok) widzialam glownie panow w pewnym wieku (+40), nastolatkow zadnych, kobiety rzadko. Ale weekendowe wycieczki promowe nie sa tak powszechne w Polsce, jak w Danii czy Szwecji.
                                              • malwa51 Re: Alkohol a nieletni. 16.12.14, 16:23
                                                >>W sumie częściowo ich rozumiem, jak podczas całego roku nie >>mogą bez przeszkód i poszukiwania sklepu (podobno do sklepu z >>alkoholem trzeba dojechać i z 50 km, czynne też są krótko)

                                                zalezy gdzie sie mieszka, w pewnych kregach (zwlaszcza okolopolarnych big_grin 50 km to jest calkiem niedaleko smile Moj szwagier dojezdza do pracy ponad 80km w jedna strone, ja okolo 70 - nie sa to rzadkie przypadki.

                                        • aka10 Re: Alkohol a nieletni. 16.12.14, 21:33
                                          nchyb napisała:


                                          >
                                          > Aka, zgaduję, któryś z krajów skandynawskich? Szwecja, skąd młodzież udaje się
                                          > po zakupy alkoholowe za granicę?

                                          Nchyb, brzmi to troche tak, ze mlodziez nic innego nie robi tylko jezdzi za granice po alkohol. Mlodziez zazwyczaj ma bardzo ograniczony budzet i jak doliczysz chociazby cene biletu na prom wraz z samochodem, to sie taka wycieczka przestaje oplacac. No, i zeby moc ten samochod prowadzic, musisz miec prawo jazdy, czyli skonczone 18 lat, czyli dany czlowiek jest pelnoletnim uczniem ostatniej klasy liceum.
                                          >
                                          > tak, Ty nie możesz w tym przypadku (ciekawią mnie zapisy prawa, jakie są, czy d
                                          > otyczą jak u nas wyłącznie sprzedaży i rozpijania, czy również podawania - czy
                                          > wiesz moze? będę wdzięczna, jeżeli wiesz i napiszesz).

                                          Co do zapisu prawa, to "Alkohollag (2010:1622)" mowi, ze:
                                          3 kap. Allmänna bestämmelser om försäljning (Postanowienia ogolne dotyczace sprzedazy)
                                          §7 Napoje alkoholowe nie moga byc sprzedawane lub w inny sposob przekazywane osobom, ktore nie ukonczyly lat 20-tu. W wypadku piwa o maksymalnej zawartosci alkoholu 3,5% granica wieku wynosi 18 lat.
                                          Podawanie alkoholu w restauracjach itp dozwolone jest od lat 18-tu.
                                          9 § Zabronione jest kupowanie i przekazywanie napojow alkoholowych osobom nieletnim.
                                          Napoje alkoholowe nie moga byc dawane na prezent lub pozyczane osobom, ktore nie ukonczyly lat 20 (piwo do 3,5% przed ukonczeniem lat 18).

                                          Jest jednak dopuszczalne podanie malej ilosci alkoholu osobie, ktora nie osiagnela wymaganego wieku, pod warunkiem, ze ma to miejsce pod nadzorem i w odpowiednich warunkach, biorac pod uwage wiek i etap rozwoju danej osoby jak i okolicznosci, w ktorych dany alkohol jest podawany.
                                          Komentarz ode mnie: Tu mozna wlasnie zaliczyc tradycyjny szampan w minimalnej lub malej ilosci. Mozna, jesli sie uwaza, ze jest to "konieczne" i wazne.

                                          >
                                          > i tylko pytanie, naprawdę uważasz, ze to pomaga w ratowaniu społeczeństwa przed
                                          > plagą alkoholizmu, a o której wspomniała Bene? Z czystej ciekawości zapytam,
                                          > z czego wynika ta właśnie plaga, skoro tam mieszkasz, pewnie masz jakieś przemy
                                          > ślenia. Naprawdę mnie to ciekawi.
                                          > Przed laty czytałam, że XVIII-XIX-wieczny alkoholizm wielu Szwedów (i reszty po
                                          > dległej im wtedy Norwegii, Finlandii) spowodował wprowadzenie restrykcji, ale p
                                          > odobne zachowania występowały w większości krajów europejskich. Tam nie wprowad
                                          > zono zakazów i ograniczeń aż takich i nie słychać o problemach, a w Skandynawii
                                          > wprowadzono, alkohol jest tam ponoć tematem tabu, drogim, trudnym do zdobycia,
                                          > a Skandynawowie jak mają możliwość i okazję to zachowują się jak psy zerwane z
                                          > łańcucha.
                                          > Z czego to wynika? Skąd ciągły problem z alkoholizmem? Może jednak ten rodzaj
                                          > walki z problemem nie sprawdza się jednak? Jak sądzisz?

                                          Chcesz wiedziec, co ja uwazam. Zdecydowanie uwazam, ze taka polityka alkoholowa jest dobra i mimo wszystko ogranicza dostep do alkoholu osobom, ktore ten dostep powinny miec ograniczony. Normalnym ludziom kupowanie wina czy piwa w sklepie alkoholowym nie przeszkadza, po prostu czlowiek inaczej planuje. Wiesz, ze bedziesz miala gosci na obiedzie w sobote czy niedziele, to wino kupujesz wczesniej. Wbrew utartej opinii o alkoholizmie w Skandynawii, to w Norwegii i Szwecji, a takze w Finlandii (ktora do Skandynawii nie nalezy) pije sie mniej niz w Polsce. Dania lezy na prawie identycznym poziomie co Polska.
                                          Z moich obserwacji wynika, ze przecietny Szwed pije najwiecej piwa i wina. Wodke widuje sie sporadycznie, pijac tylko w szczegolne swieta, przede wszystkim dwa razy do roku- Midsommar (noc sw. Jana) i do rakow, w sierpniu.
                                          Szwedzi pija oczywiscie wiecej na urlopach, na popularnych wycieczkach promem do Finlandii, Polski czy innych pobliskich krajow.
                                          Alkohol w Szwecji jest drogi, w rastauracjach jeszcze drozszy; butelka wina, ktora w "Systembolaget" kosztuje powiedzmy 100 kr (ok. 40 zl), w restauracji do obiadu kosztuje 350 kr (czyli ponad 140 zl).
                                          >
                                          > Pozdrawiam

                                          Ja rowniezsmile
                                        • aka10 Re: Alkohol a nieletni. 16.12.14, 18:02
                                          gazeta_mi_placi napisała:

                                          > To dlaczego to robisz w przypadku 18 latków gdy granica w Twoim państwie jest 2
                                          > 0 lat? Ta sama różnica nawet (dwa lata) jak w moim przykładzie.

                                          Gazeta, po prostu ręce mi opadają jak czytam niektóre Twoje pytania. Człowiek 18-letni jest dorosły. 16-latek nie jest. Poza tym, 18-latek dostanie w restauracji czy pubie piwo czy drinka okazując legitymacje.
                                          >
                                          • gazeta_mi_placi Re: Alkohol a nieletni. 16.12.14, 19:27
                                            W Polsce 18 latek jest dorosły, u Ciebie w kraju gdzie mieszkasz 20 latek, biorąc pod uwagę prawo (w jednym i drugim kraju) ja ponoć łamię je bo podaję alkohol 16 latce czyli osobie o 2 lata młodszej niż wg prawa mojego kraju dorosły, Ty łamiesz prawo w swoim kraju gdy podajesz alkohol 18 latkowi, bo też mu dwa lata brakuje do tamtejszej pełnoletności, chyba że coś pomyliłam?
                                            • asia.sthm Re: Alkohol a nieletni. 16.12.14, 19:52
                                              > chyba że coś pomyliłam?

                                              Wszystko pomylilas big_grin
                                              U nas 18 jest pelnoletni, wejdzie do klubu, zamowi alkohol i moze pic w lokalach....ale w monopolowym nie kupi. A to dlatego, ze z cala pewnoscia ma mlodszych, nadal niepelnoletnich kolegow, mlodsze dziewczyny i wtedy twoją metodą czestowalby niepelnoletnich w domu, w parku na pikniku. Do klubow nie wejdzie bez legitymacji, w restauracji tez nie podadza mu alkoholu.
                                              • aka10 Re: Alkohol a nieletni. 16.12.14, 20:03
                                                asia.sthm napisała:

                                                > > chyba że coś pomyliłam?
                                                >
                                                > Wszystko pomylilas big_grin
                                                > U nas 18 jest pelnoletni, wejdzie do klubu, zamowi alkohol i moze pic w lokal
                                                > ach....ale w monopolowym nie kupi. A to dlatego, ze z cala pewnoscia ma mlo
                                                > dszych, nadal niepelnoletnich kolegow, mlodsze dziewczyny i wtedy twoją meto
                                                > dą czestowalby niepelnoletnich w domu, w parku na pikniku. Do klubow nie wejdzi
                                                > e bez legitymacji, w restauracji tez nie podadza mu alkoholu.

                                                Dzieki, Asia. Ja powoli trace cierpliwosc...
                                                >
                                              • nchyb Re: Alkohol a nieletni. 16.12.14, 20:44
                                                > U nas 18 jest pelnoletni, wejdzie do klubu, zamowi alkohol i moze pic w lokal
                                                > ach....ale w monopolowym nie kupi.

                                                a u nas w PL kupi i w monopolowym, niezależnie od tego w jakim wieku ma znajomych
                                                bo sprzedaż alkoholu nie jest uzależniona od wieku znajomych

                                                podobnie podadzą mu/jej w restauracji alkohol i w klubie, w części z nich mogą poprosić o dokument potwierdzajacy ukończenie 18 lat...
                            • asia.sthm Re: Alkohol a nieletni. 12.12.14, 15:35
                              Majaa!

                              majaa napisała:

                              > asia.sthm nienapisała:
                              >
                              > > > Narkotyki w naszym kraju są nielegalne, w odróżnieniu od alkoholu.
                              > >
                              >
                              > Alkohol, owszem, jest legalny, ale jego podawanie nieletnim już nie.

                              Asia zacytowala Gazeta_mi placi

                              Prosze mi nie przypisywac cudzych tekstow, ratunku!
                            • nchyb Re: Alkohol a nieletni. 15.12.14, 09:26
                              > Alkohol, owszem, jest legalny, ale jego podawanie nieletnim już nie.

                              sprzedaż nieletnim jest nielegalna i rozpijanie nieletnich, które nie jest tożsame z okazjonalnym podaniem
                              jednak dla osób z problemem alkoholowym być może wszystko kojarzy się z jednym smile
                              • majaa Re: Alkohol a nieletni. 16.12.14, 10:40
                                nchyb napisała:

                                > sprzedaż nieletnim jest nielegalna i rozpijanie nieletnich, które nie jest tożs
                                > ame z okazjonalnym podaniem
                                > jednak dla osób z problemem alkoholowym być może wszystko kojarzy się z jednym
                                > smile

                                Jeśli chodzi o ścisłość, to ustawa mówi jasno: "Zabrania się sprzedaży i podawania napojów alkoholowych...". Nigdzie nie dodano "no, chyba że okazjonalnie" ;p
                                Widać, jak ktoś nie wiedzieć czemu uprze się częstować alkoholem młodzież, to interpretuje, jak mu wygodnie.
                    • aka10 Re: Alkohol a nieletni. 12.12.14, 18:04
                      gazeta_mi_placi napisała:

                      > Alkohol w niewielkich ilościach nie szkodzi, a nawet ma właściwości lecznicze.
                      > Czerwone wino wzmacnia układ krążenia, piwo zalecane jest w niektórych chorobac
                      > h nerek, nie mówiąc już o nalewkach leczniczych.

                      Szczegolnie gimnazjalistow nalezy leczyc lub raczej rozpoczynac profilaktyke...
                      >
              • bene_gesserit Re: Alkohol a nieletni. 11.12.14, 23:10
                Papierosy też są legalne, seks również. Branie leków na kaszel - jak najbardziej.

                To jak, palący wuj może przy kieliszku koniaku poczęstować piętnastoletnią siostrzenicę fajeczką, a potem cała rodzina popatrzy z rozzewnieniem, jak udaje się na seks z chłopakiem do swojego pokoju, po którym oboje wezmą udział w miłej rodzinnej sesji odurzania się lekami z efedrynką? Chodzi o to, zeby było miło. Nie mówię codziennie, raz na jakiś czas, w końcu nie są lujami tylko porządną rodziną.
              • gazeta_mi_placi Re: Alkohol a nieletni. 17.12.14, 07:36
                Temat jest o alkoholu, a nie o papierosach, cygarze, braniu narkotykach czy seksie zbiorowym, proszę trzymać się tematu wątku.
                Przykro mi, że Twój znajomy się zapił, ale alkohol to naprawdę nie tylko samo zło, pozdrawiam.
              • nchyb Re: Alkohol a nieletni. 17.12.14, 09:15
                > nastolatce wypalić jednego - dla smaku - po niedzielnym obiedzie?

                sama jako 16latka niestety paliłam, dopiero z wiekiem zmądrzałam, wyrosłam z tego i doszłam do wniosku, ze o ile wino do obiadu bardzo mi smakuje, o tyle papieros już nie...
                dodatkowo - wypicie wina nie spowoduje dyskomfortu pozostałych uczestników obiadu, zaś smród dymu papierosowego już tak...

                nie, nie zabraniałabym jej palić - tej czynności, ale już nie u mnie w domu, bo u mnie się nie pali po prostu...

                czy taka odpowiedź wystarczy Ci?

                dodatkowo - słusznie Gazetka zauważa, mówimy wyłącznie o kieliszku wina do posiłku, zapewne skomponowanym smakowo z podanym daniem, a nie o chlaniu po obiedzie byle bimbru do upicia się na umór. Nie o paleniu, nie o ćpaniu, nie o nimfo i erotomanii, że o pedofilii i innych sprawach nie wspomnę...
                Wyłącznie o tej jednej lampce, podanej 16-latce, która w świetle polskiego prawa nawet ma szansę być mężatką. Z dwojga wymienionych - zdecydowanie wolę 16-latkę maczającą usta w szampanie niż tę samą panienkę przewijającą niemowlaka.

                I nie, temu niemowlakowi nie dałabym ani się uchlać, ani zapalić - to tak uprzedzając Twoje pytania sprowadzające sytuację do absurdu...
                • asia.sthm Re: Alkohol a nieletni. 17.12.14, 11:28
                  > dodatkowo - słusznie Gazetka zauważa, mówimy wyłącznie o kieliszku wina do posi
                  > łku, zapewne skomponowanym smakowo z podanym daniem, a nie o chlaniu po obiedzi
                  > e byle bimbru do upicia się na umór.

                  Tylko po jaka ciezka cholere? Nie ma na swiecie 16latka, ktory nie jest w stanie spozyc najwykwitniejszego dania popijajac je np. woda. Nie ma takiego dania na swiecie, ktore koniecznie wymaga wina aby dalo sie strawic czy docenic.
                  Kazdy 16- latek spokojnie poczeka jeszcze 2 lata bez najmniejszego uszczerbku na zdrowiu.

                  I szczerze mowiac, osobiscie nie znam zadnego malolata, ktory potrafilby docenic najprzedniejszy bukiet z najprzedniejszego wina. Probujac, krzywia sie - komorki smakowe tak jakby jeszcze tez nie dorosly. Nawet piwo skosztowane wywoluje - fuj, jak mozecie to pic.

                  Naprawde nie ma powodu aby przyspieszac na sile rozsmakowanie sie w trunkach.
                  Przyjdzie na to czas.
                  • nchyb Re: Alkohol a nieletni. 17.12.14, 14:16
                    > Tylko po jaka ciezka cholere?

                    dla przyjemności mojej i jej?
                    no bo przecież nie na złość Asia.sthm...
                    po co jeść wykwintne dania, po co biegać, po co chodzić do kina
                    zawsze się znajdzie ktoś, kto stwierdzi, zę nie warto, zę coś jest lepsze, zdrowsze itp
                    ale można mieć po prostu inny (nie gorszy, nie lepszy zwyczajnie INNY) system wartości...

                    > Tylko po jaka ciezka cholere? Nie ma na swiecie 16latka, ktory nie jest w sta
                    > nie spozyc najwykwitniejszego dania popijajac je np. woda
                    podobnie jak nie ma takiego 40-latka i 70latki. Każdy da radę wyłacznie z wodą, tylko jak napisałaś po jaką ciężką cholerę?
                    • asia.sthm Re: Alkohol a nieletni. 17.12.14, 14:42
                      Gadal dziad do obrazu i grochem o sciane...

                      Nchyb, upierasz sie podawac alkohol nieletnim dla swojej przyjemnosci zamiast isc z nimi pobiegac lub do kina tez dla przyjemnosci.
                      Piorun wie dlaczego stawiasz podawanie alkoholu nieletnim na rowni z bieganiem.

                      > no bo przecież nie na złość Asia.sthm...
                      Ja sie nie zloszcze, ja sie ciezko dziwie, nie umiem pojac takiego stanowiska. A czy masz do tego prawo? pewnie sobie takie prawo nadalas.
                      Ja zas mam prawo uznac to za karygodne.
                      • nchyb Re: Alkohol a nieletni. 17.12.14, 14:49
                        nie przypisuj mi słów, których nie napisałam, nie domagam sie podawania nieletnim alkoholu, nie upieram się, ze to ideał.
                        Ale też nie twierdzę, że to zło wcielone, od czego rzeczonej nastolatce alkoholizm grozi...

                        po prostu, dla mnie alkohol nie jest tożsamy z szatańskim narzędziem upadku, tyle że rozsądnie dawkowany

                        podobnie zresztą jak wspomniane bieganie...

                        wszystko jest dla ludzi, podane w odpowiedni sposób i w odpowiednich warunkach

                        z tego co w którymś poście wyczytałam (jeżeli źle zrozumiałam to przepraszam, ale tak wynikało z jakiejś odpowiedzi założycielki/la wątku Gazetki), jakiś znajomy Bene zapił się na śmierć. A jeden mój znajomy zmarł uprawiając sport, inny jeżdżąc na motocyklu niestety, a kolejny umarł na choroby spowodowane otyłością od nadmiernego żarcia.

                        Ale z żadnego z tych powodów nie zamierzam wierzyć, że wymienione wyżej czyności są maksymalnie złe i wpływające negatywnie na życie...


                        > Gadal dziad do obrazu i grochem o sciane...
                        no fakt, Ty i tak wiesz lepiej smile
                        • gazeta_mi_placi Re: Alkohol a nieletni. 17.12.14, 14:57
                          Zapił albo po powrocie do nałogu błyskawicznie się stoczył, aż tak dobrze nie pamiętam. Forumowiczka owa dziwiła się czemu gospodarz przyjęcia nie pomyślał, że wśród kilkudziesięciu ludzi z firmy będzie jeden były alkoholik, bo może gdyby na tym przyjęciu nie było alkoholu to by nie zapił na powrót.
                        • asia.sthm Re: Alkohol a nieletni. 17.12.14, 14:58
                          Nie napisalam ze sie domagasz, napisalam ze upierasz sie ....itd.
                          Domac sie to mozesz do usmiechnietej smierci. Prawo mowi 18 ! I jesli nie podwyzsza to napewno nie obniza.

                          > no fakt, Ty i tak wiesz lepiej smile

                          Nie zaprzecze, wiem lepiej tongue_out
                          • nchyb Re: Alkohol a nieletni. 17.12.14, 15:07
                            > Nie napisalam ze sie domagasz, napisalam ze upierasz sie ....itd.

                            Nie przeinaczaj, nie upieram się, żeby podawać, upieram się, by nie dorabiać ideologii o tragicznych skutkach tegoż jednorazowego podania...


                            > Nie zaprzecze, wiem lepiej tongue_out
                            jedynie tak Ci się wydaje, a wystawiony emotkowy jęzor na tym forum moim zdaniem świadczy o słabej znajomości zagadnień tegoż...
                            • asia.sthm Re: Alkohol a nieletni. 17.12.14, 15:28
                              Tu nie moj wystawiony jezor jest tu najgorszym przewinieniem w s-v, a twoje uparte usprawiedliwianie podawania alkoholu nieletnim, ktore teraz raptem zamienilo sie w propagowanie niedorabiania ideologii o tragicznych skutkach jednorazowego podania alkoholu nieletnim.
                              Jakos glupio ci to wyszlo, a mnie przypomnial sie piskorz, ten co sie wije, bo inaczej nie umie.
                              • nchyb Re: Alkohol a nieletni. 17.12.14, 15:48
                                ja NIE WIDZĘ nic złego w podaniu tego alkoholu i wskaż mi proszę SV-ą zasadę, która twierdzi, że to źle...

                                i od początku twierdziłam i twierdzę, że osoby broniące się rękoma i nogami przed najmniejszą kroplą alkoholu muszą mieć z tym związany jakiś problem

                                i tak, ja pozwalałam mojemu 16-17letniemu synowi wychylić z nami lampkę szampana na sylwestra i na weselu ciociu i jak na razie alkoholikiem nie jest, podobnie jak i ja nie mam z tym problemu
                                i twierdzę, ze na siłę dowodzenia szkoldliwości podania małej lampki alkoholu może być bardziej szkodliwe od podania tejże lampki.
                                Tak to MOJE ZDANIE i wskaż mi miejsce niezgodne z SV...
                                i moim zdaniem nic tu głupio nie wyszło, po prostu w odróżnieniu od Ciebie mam inne zdanie i zadnych problemów z alkoholem...

                                ale z uwagi na ten groch i tego dziada, ja z Tobą ten fragment wątku kończę...


                                • aka10 Re: Alkohol a nieletni. 17.12.14, 16:39
                                  nchyb napisała:


                                  > i od początku twierdziłam i twierdzę, że osoby broniące się rękoma i nogami prz
                                  > ed najmniejszą kroplą alkoholu muszą mieć z tym związany jakiś problem
                                  >
                                  po prostu w odróżnieniu od Ciebie mam
                                  > inne zdanie i zadnych problemów z alkoholem...
                                  >
                                  Wiesz, Nchyb, mnie sie z kolei nie podoba, ze Ty tak klasyfikujesz ludzi. Calkiem serio, nie trzeba miec zadnych problemow z alkoholem, zeby nie czestowac nieletniej mlodziezy alkoholem w domu.

                                  >
                                  >
                                  • nchyb Re: Alkohol a nieletni. 17.12.14, 18:25

                                    > Wiesz, Nchyb, mnie sie z kolei nie podoba, ze Ty tak klasyfikujesz ludzi.

                                    Nie AKo, ja nie klasyfikuję, ja przedstawiam swoją opinię. Nie tylko o osobach niepodających alkoholu osobom młodszym niż 18 (a nawet 20), ale głównie o tych, którzy dopatrują się w tym podaniu tej lampki wina 16-17latkowi przyczynku do późniejszego alkoholizmu.

                                    I tak, to wynika z moich doświadczeń, zarówno osobistych, jak i zawodowych. Zdecydowana większość znanych mi zaciekłych przeciwników alkoholu w ogóle miała właśnie jakiś problem alkoholowy...
                                    Tak, Tobie się to moze nie podobać, niestety, ale na forum mozemy mieć różne zdanie i opinie o postawach innych.
                                    Ja mam taką, Ty inną...

                                    I tak przy okazji, naprawdę jestem ciekawa Twojej opinii, czy ten szwedzki model się sprawdza?...
                                    pozdrawiam, mimo innej opinii na temat smile
                                    • aka10 Re: Alkohol a nieletni. 17.12.14, 19:08
                                      nchyb napisała:
                                      >
                                      , ale głównie o tych,
                                      > którzy dopatrują się w tym podaniu tej lampki wina 16-17latkowi przyczynku do
                                      > późniejszego alkoholizmu.
                                      Ja nic takiego nie napisalam. Ja po prostu bym tej fikcyjnej 16-latce z watku Gazeciarza wina do obiadu nie proponowala. Nic wiecej.

                                      > I tak, to wynika z moich doświadczeń, zarówno osobistych, jak i zawodowych. Zde
                                      > cydowana większość znanych mi zaciekłych przeciwników alkoholu w ogóle miała wł
                                      > aśnie jakiś problem alkoholowy...

                                      Ludzie, z ktorymi mialam i mam do czynienia prywatnie i zawodowo nie maja problemow alkoholowych. Ich dzieci wina do obiadu nie pijaly, zyja i maja sie dobrze. Problemow z alkoholem tez nie maja. Uwazam, ze to dobrze, ze nie ma ogolnie spolecznego przyzwolenia na picie wina, piwa czy tez likierow przez mlodziez 15-16-letnia.
                                      >
                                      > I tak przy okazji, naprawdę jestem ciekawa Twojej opinii, czy ten szwedzki mode
                                      > l się sprawdza?...
                                      > pozdrawiam, mimo innej opinii na temat smile

                                      Na ten temat Ci odpisalam, nawet dodalam diagram. Nie wiem, czy widzialas lub moze mam cos doprecyzowac. Serio pytam.
                                      • nchyb Re: Alkohol a nieletni. 18.12.14, 09:44
                                        > Na ten temat Ci odpisalam, nawet dodalam diagram. Nie wiem, czy widzialas lub m
                                        > oze mam cos doprecyzowac. Serio pytam.

                                        nie zauważyłam, wątek tak długi, ze nie patrzę już na całość, zaraz poszukam...

                                        > Ludzie, z ktorymi mialam i mam do czynienia prywatnie i zawodowo nie maja probl
                                        > emow alkoholowych. Ich dzieci wina do obiadu nie pijaly, zyja i maja sie dobrze
                                        nie pisałam, ze wszyscy, ale wielu, moim zdaniem większość, ale przecież mogę się mylić, to moja subiektywna opinia smile
                                        inna rzecz, czy jesteś pewna, ze nie mieli? nie chodzi o to, ze oni są alkoholikami, ale może mają wspomnienie ciotecznego dziadunia, który wiecznie pijany był? albo pierwsza miłość, o której już nawet nie pamiętają miała taki problem? to też może wpływać na złe postrzeganie alkoholu...
                                        jeżeli odebrałaś to jako ocenę, ze wszyscy, którzy 16-latce nie podadzą 1 lampki wina ( z różnych powodów), są byłymi alkoholikami - to nie, nie o to mi chodziło (niezależnie od tego co Asia.sthm o tym pomyśli) i jeżeli poczułaś się urażona - to przepraszam.
                                        Ale dalej uważam, ze negatywny postrzeganie alkoholu jako takiego mają w zdecydowanej większości osoby mające jakiś z nim problem (niekoniecznie osobiście)...

                                        > . Problemow z alkoholem tez nie maja. Uwazam, ze to dobrze, ze nie ma ogolnie
                                        > spolecznego przyzwolenia na picie wina, piwa czy tez likierow przez mlodziez 15
                                        > -16-letnia.
                                        ja po prostu odróżniam społeczne przyzwolenie na PICIE od okazjonalnego świątecznego wypicia lampki wina/szampana. Tak mnie uczono, z tego co wiem i moich rodziców i dziadków/babcie wiec i ja podobnie działam i jak na razie sprawdza się smile
                                        Pozdrawiam
                                        • aka10 Re: Alkohol a nieletni. 18.12.14, 15:59
                                          nchyb napisała:



                                          > nie pisałam, ze wszyscy, ale wielu, moim zdaniem większość, ale przecież mogę s
                                          > ię mylić, to moja subiektywna opinia smile
                                          > inna rzecz, czy jesteś pewna, ze nie mieli? nie chodzi o to, ze oni są alkoholi
                                          > kami, ale może mają wspomnienie ciotecznego dziadunia, który wiecznie pijany by
                                          > ł? albo pierwsza miłość, o której już nawet nie pamiętają miała taki problem? t
                                          > o też może wpływać na złe postrzeganie alkoholu...
                                          > jeżeli odebrałaś to jako ocenę, ze wszyscy, którzy 16-latce nie podadzą 1 lampk
                                          > i wina ( z różnych powodów), są byłymi alkoholikami - to nie, nie o to mi chodz
                                          > iło (niezależnie od tego co Asia.sthm o tym pomyśli) i jeżeli poczułaś się uraż
                                          > ona - to przepraszam.

                                          Nchyb, jakos trudno by mi bylo w to uwierzyc, ze kilkadziesiat osob (lub nawet wiecej) mialoby miec problem z alkoholem: czy to swoj wlasny czy wlasnych rodzicow, dziadkow itp. i stad niby by mial wynikac restryktywny stosunek do okazyjnego picia ich dzieci.
                                          Mnie sie wydaje, ze po prostu ta norma jest tu w ten sposob przestrzegana. Innego wytlumaczenia nie mam, jako, ze nie spotkalam sie tu z podawaniem wina do obiadu rocznikowym 16-latkom nawet na wykwintnych obiadach. I tak, jak wczesniej napisalam, nie przyszloby mi to nawet do glowy.

                                          > Ale dalej uważam, ze negatywny postrzeganie alkoholu jako takiego mają w zdecyd
                                          > owanej większości osoby mające jakiś z nim problem (niekoniecznie osobiście)...
                                          >
                                          Nie postrzegam alkoholu jako zla samego w sobie, uwazam, ze wszystko (no, moze prawie wszystko) jest dla ludzi, w odpowiednim miejscu i czasie.
                                          Wino do obiadu pijam, podobnie jak i Ty.

                                          > ja po prostu odróżniam społeczne przyzwolenie na PICIE od okazjonalnego świątec
                                          > znego wypicia lampki wina/szampana. Tak mnie uczono, z tego co wiem i moich rod
                                          > ziców i dziadków/babcie wiec i ja podobnie działam i jak na razie sprawdza się
                                          > smile

                                          Okazjonalna lampka szampana w Sylwestra to jedna rzecz (jesli ma sie problemy z kupieniem czegos bezalkoholowego), wino do obiadu w week-endy dla 16-latka, to druga. No, bo jesli dam w tym tygodniu, to dlaczego nie mam dac na drugi tydzien?

                                          U mnie sie ten model sprawdzil, poza tym, ze czlowiek nieprzyzwyczajony do alkoholu nawet w wieku 18 lat (i wiecej)nadal nie rzuca sie do picia jak pies zerwany z lancucha (co tu niektorzy twierdza).
                                          Podobnie z reszta dziala to ze slodyczami i wszelkim gazowanym swinstwem.

                                          > Pozdrawiam

                                          Ja rowniez. Ogolnie rzecz biorac milo sie Ciebie czyta, szczegolnie na "Kryminalach". W kwestii alkoholu pozostane przy swoim.
                                          • nchyb Re: Alkohol a nieletni. 18.12.14, 16:05

                                            > Mnie sie wydaje, ze po prostu ta norma jest tu w ten sposob przestrzegana

                                            w przypadku kraju w którym mieszkasz, myślę, zę jest to norma wywołana wcześniejszymi złymi doświadczeniami. Takie przepisy wprowadzono, bo społeczeństwo miało ogółem problem alkoholowy smile
                                            i teraz część się dostosowała, ale w przeszłości ten problem w genach gdzieś pozostał... wink

                                            > Nie postrzegam alkoholu jako zla samego w sobie

                                            A czy ja piszę, ze TY?
                                            Ja piszę, że takie mam odczucia głównie w stosunku do osób odbierających alkohol jako zło i nie rozumiejących, ze inni mogą inaczej podchodzić do tematu smile

                                            w kwestii alkoholu ja też pozostanę przy swoim, 16-latkowi podam przy Sylwestrze lampkę szampana (nie Picollo), a na kryminałach spotykamy się dalej smile
                                            pozdrawiam
                                            • aka10 Re: Alkohol a nieletni. 18.12.14, 17:12
                                              nchyb napisała:

                                              > w przypadku kraju w którym mieszkasz, myślę, zę jest to norma wywołana wcześnie
                                              > jszymi złymi doświadczeniami. Takie przepisy wprowadzono, bo społeczeństwo miał
                                              > o ogółem problem alkoholowy smile
                                              > i teraz część się dostosowała, ale w przeszłości ten problem w genach gdzieś po
                                              > został... wink
                                              >
                                              Oczywiscie, bo Polska nigdy nie miala problemu z alkoholem, a statystyczny Polak nadal prawie nic nie pije smile)

                                              Tu w 1860 roku wprowadzono zakaz domowej produkcji alkoholu.
                                              W latach 1917-1955 istnialo cos takiego jak "motbok" czyli ksiazeczka, w ktorej zapisywano ilosc kupowanego alkoholu (najpierw samej wodki, potem i wina i piwa). Ksiazeczki takiej nie mial oczywiscie kazdy, zazwyczaj wydawano jedna na rodzine (dwie dorosle osoby). Bezrobotni takich ksiazeczek nie mieli, podobnie jak niezamezna kobieta miala mniejszy limit niz mezczyzna.
                                              Mysle, ze poniewaz w Polsce takie restrykcje nie mialy miejsca (nie liczac krotkiego okresu wodki na kartki), stad i statystyka obecnie gorzej wyglada (jakies 13,5 litra czystego alkoholu na osobe, w tym wina ponizej 1 litra, podczas, gdy statystyczny Szwed pije ok.10,2 l, z czego jakies 3,5 l stanowi wino. Norwegia: 7,8 l, z czego wino ok.2,2 l, a nieskandynawska Finlandia odpowiednio 12,5 l i w tym 1,8 wina.)
                                              • nchyb Re: Alkohol a nieletni. 18.12.14, 19:59
                                                > Tu w 1860 roku wprowadzono zakaz domowej produkcji alkoholu.

                                                a i tak produkują smile

                                                > y statystyczny Szwed pije ok.10,2 l, z czego jakies 3,5 l stanowi wino. Norwegi
                                                > a: 7,8 l, z czego wino ok.2,2 l, a nieskandynawska Finlandia odpowiednio 12,5 l
                                                > i w tym 1,8 wina.)

                                                to domyślam się są wyłącznie statystyki dotyczące ilości alkoholu rejestrowanego, bez wliczonych bimbrów domowej produkcji (czytałam, ze w sklepach z alkoholem więcej miejsca w krajach skandynawskich zajmują zaprawy do domowych wódek niż sam alkohol smile ) i alkoholi wypitych i przywiezionych z mniej restrykcyjnych krajów smile

                                                • aka10 Re: Alkohol a nieletni. 18.12.14, 20:42
                                                  nchyb napisała:


                                                  >
                                                  > a i tak produkują smile

                                                  Zapewniam Cie, ze i w Polsce produkuja. Szwedzi musieliby sporo produkowac, zeby dojsc do oficjalnej polskiej statystyki.
                                                  >
                                                  > > y statystyczny Szwed pije ok.10,2 l, z czego jakies 3,5 l stanowi wino. N
                                                  > orwegi
                                                  > > a: 7,8 l, z czego wino ok.2,2 l, a nieskandynawska Finlandia odpowiednio
                                                  > 12,5 l
                                                  > > i w tym 1,8 wina.)
                                                  >
                                                  > to domyślam się są wyłącznie statystyki dotyczące ilości alkoholu rejestrowaneg
                                                  > o, bez wliczonych bimbrów domowej produkcji (czytałam, ze w sklepach z alkohole
                                                  > m więcej miejsca w krajach skandynawskich zajmują zaprawy do domowych wódek niż
                                                  > sam alkohol smile ) i alkoholi wypitych i przywiezionych z mniej restrykcyjnych k
                                                  > rajów smile
                                                  >
                                                  Sorry, Nchyb, ale tu to bzdury piszesz, jak chodzi o te zaprawy. Co do przywozenia alkoholu, to tak, jak Ci napisalam, sama podroz po alkohol kosztuje, samolotem tez zbyt duzo nie przywieziesz. Mitem jest, jakoby wiecej wypitego alkoholu pochodzilo z "wycieczek".
                                                  Z reszta, niektore niemieckie piwa czy wina tez sa pewnie tansze niz to, co w Polsce mozna kupic. Mowisz, ze Polacy tylko w Tesco i Biedronce alkohole kupuja?
                                                  Jak chodzi o mnie, to wina, ktore pije sa przewaznie drozsze w Polsce niz tu u mnie w sklepie alkoholowym. Niejednokrotnie sprawdzalam.
                                                  • nchyb Re: Alkohol a nieletni. 18.12.14, 20:59
                                                    > Sorry, Nchyb, ale tu to bzdury piszesz, jak chodzi o te zaprawy.

                                                    Aka, wyraźnie napisałam, że to przeczytałam, czy dotyczy to wyłącznie Norwegii (w Norwegii nie latałam po sklepach z alkoholem, więc opieram się wyłącznie na czyimś opisie), czy również Szwecji nie wiem, to przeczytałam, jak znajdę kiedyś linka to podam

                                                    co do podróży - sama podróż promem to nie jest super majątek, alkohol mocny u nas dużo tańszy (to słowa tych co kupują) i na pewno ciągle jeszcze przyjeżdżają pić, Szwedzi i Norwedzy (nie wszyscy oczywiście) do nas i do Niemiec, Finowie do m.in. Kaliningradu...
                                                    z tego co rozmawiałam (tak tak, z wieloma Szwedami), to promem jak najbardziej pływają alkoholowo, ale nie po wino i piwo... więc czy na pewno oficjalne dane odzwierciedlają stan faktyczny czy tylko tak chce się wierzyć?

                                                    co do Polaków, podejrzewam, że alkohole kupują w zależności od stanu portfela, część we wspomnianej Biedronce, a część z Francji i Włoch sprowadza, zależy od gustu i portfela...

                                                    wina (podobnie jak większość produktów eksportowanych) jak najbardziej w Polsce są droższe od tych w kraju ich produkcji. Ogólnie Polska do życia za pieniądze zarobione w PL jest jednym z droższych europejskich krajów. Tak wiem, Skandynawia również. Ale taki Francuz za swoje euro zarobione w FR więcej kupi w swojej ojczyźnie niż Polak za swoje PLN w PL. Ale już ten Francuz uzna że polskie ceny są niskie. Niskie na jego zarobki przeliczone z euro...
                                                    Cen alkoholi w krajach skandynawskich z polskimi nie porównywałam, nie miałam takiej potrzeby. Zresztą nigdy nie przeliczam z waluty kraju na PL. Bo po co?

                                                    > Jak chodzi o mnie, to wina, ktore pije sa przewaznie drozsze w Polsce niz tu u
                                                    > mnie w sklepie alkoholowym. Niejednokrotnie sprawdzałam.
                                                    Podejrzewam, że nie są to wina wytwarzane ani w Szwecji ani w PL smile
                                                    Tylko sprowadzane z innego kraju. Polskie cło, dolcizony vat, koszty pracownicze wszystkich pośredników i skarbowe, ze o akcyzie nie wspomnę, nie należą wcale do najniższych, to wszystko wpływa na koszt tego sprowadzonego wina...

                                                    Ale jestem w 100% pewna, ze nie po to właśnie wino współmieszkańcy Twojego kraju przybywają do krajów bez ograniczeń alkoholowych smile
                                                    to nie butelki po winie wynoszą z promów i z hoteli, w których Szwedzi i Norwedzy nocowali, widziałam nie raz big_grin
                                                  • aka10 Re: Alkohol a nieletni. 18.12.14, 22:48
                                                    nchyb napisała:


                                                    >
                                                    > co do podróży - sama podróż promem to nie jest super majątek, alkohol mocny u n
                                                    > as dużo tańszy (to słowa tych co kupują) i na pewno ciągle jeszcze przyjeżdżają
                                                    > pić, Szwedzi i Norwedzy (nie wszyscy oczywiście) do nas i do Niemiec, Finowie
                                                    > do m.in. Kaliningradu...
                                                    > z tego co rozmawiałam (tak tak, z wieloma Szwedami), to promem jak najbardziej
                                                    > pływają alkoholowo, ale nie po wino i piwo... więc czy na pewno oficjalne dane
                                                    > odzwierciedlają stan faktyczny czy tylko tak chce się wierzyć?

                                                    Nchyb, nie napisalam, ze podroz kosztuje majatek, aczkowiek prom i samochod na nim jest 2-3 razy drozszy niz bilet na samolot. Tak wiec mlodziez, ktora dopiero co zaczela byc pelnoletnia nie ma forsy na to, zeby turystyke alkoholowa uprawiac kiedy tylko im sie zechce popic.
                                                    Jasne, ze alkohol kupiony w Polsce to tez alkohol. Nie wiem tylko , dlaczego sie tak bardzo tej statystyki czepiasz. Zadna statystyka nie oddaje w 100 % pelnego obrazu rzeczywistosci, jest jednak bardzo dobrym jej wykladnikiem. Rownie dobrze moglabys powiedziec, ze Polacy wiecej pija alkoholu produkowanego w piwnicy niz kupionego w sklepie. Bo skad niby mozesz wiedziec, ze tak nie jest?

                                                    > wina (podobnie jak większość produktów eksportowanych) jak najbardziej w Polsce
                                                    > są droższe od tych w kraju ich produkcji. Ogólnie Polska do życia za pieniądze
                                                    > zarobione w PL jest jednym z droższych europejskich krajów. Tak wiem, Skandyna
                                                    > wia również.
                                                    > Cen alkoholi w krajach skandynawskich z polskimi nie porównywałam, nie miałam t
                                                    > akiej potrzeby. Zresztą nigdy nie przeliczam z waluty kraju na PL. Bo po co?

                                                    > Oczywiscie, ze porzadne Chianti zazwyczaj bedzie tansze we Wloszech niz w Polsce czy Szwecji.
                                                    W Polsce dla kazdego obcokrajowca tanie sa restauracje. Z tymi z Michelina wlacznie.
                                                    >
                                                    > Ale jestem w 100% pewna, ze nie po to właśnie wino współmieszkańcy Twojego kraj
                                                    > u przybywają do krajów bez ograniczeń alkoholowych smile
                                                    > to nie butelki po winie wynoszą z promów i z hoteli, w których Szwedzi i Norwed
                                                    > zy nocowali, widziałam nie raz big_grin

                                                    Jasna sprawa, sa ludzie, ktorzy pija wodke. W kazdym kraju. W Polsce wodka jest tania, wiec ja tam kupuja. "Normalni" ludzie po wodke nie jezdza, bo pija ja okazjonalnie lub nie pija wcale. Ja definitywnie wole wiecej zaplacic za dobre wino niz butelke "czystej".
                                                    Pierwsza lepsza wodka polska na stronie "Systembolaget" kosztuje 475 kr ,butelka 0,7, "Belvedere". Ile taka kosztuje w Polsce?
                                                    I jeszcze nie rozumiem, dlaczego Polska mialaby byc krajem "bez ograniczen alkoholowych".
                                                    W tym wypadku chyba chodzi ci o ludzi miedzy 18-tym a 20-tym rokiem zycia, ktorzy tu oficjalnie alkoholu w sklepie nie kupia. Pic moga od 18-tu w restauracjach i pubach bez zadnego problemu. Ci z kolei nie sa definitywnie glowna grupa jezdzaca po alkohol. Ci wsiadaja na prom i plyna do Helsinek czy na Åland , pija na promie i wracaja do domu. Bez samochodu.
                                                  • nchyb Re: Alkohol a nieletni. 19.12.14, 06:46
                                                    Aka, ja się wcale statystyki nie czepiam Ja jestem pewna, ze jest mnóstwo Szwedów, Finów, Norwegów, którzy nie piją wcale, lub z pełną kulturą sączą 1 lampkę wina raz w meisiącu do wykwintnego biadu. Podobnie jest wśród Polaków, Anglików i Francuzów, ze o inych najach nie wspomnę.

                                                    Ja tylko ciągle się zastanawiam, jak to mozliwe, ze statystycznie przeciętny Szwed pije wcale nie mniej niż inni Europejczycy, u których takich ograniczeń nie ma. I czy jednak to nie te właśnie ograniczenia wpływają na to, ze ci, którzy być może raz naj akiś czas w normalnych warunkach by się napili, gdyby alkohol był normalnie dostępny, jednak przy uzyskaniu pełnego dostępu do alkoholu - zachowują się jak te powiedzeniowe psy zerwane z łańcucha. Chlają ile wlezie, do bólu.

                                                    Specjalnie na potrzeby tej dyskusji zaczęłam szukać danych statystycznych, Skandynawia z całym ich prohibicyjnym zacięciem, wcale nie odstaje od reszty Europy. Są to niewielkie różnice, zależy od tego kto i dokładnie w którym roku przeprowadził badania smile

                                                    > I jeszcze nie rozumiem, dlaczego Polska mialaby byc krajem "bez ograniczen alko
                                                    > holowych".
                                                    > W tym wypadku chyba chodzi ci o ludzi miedzy 18-tym a 20-tym rokiem zycia, ktor
                                                    > zy tu oficjalnie alkoholu w sklepie nie kupia

                                                    Wiekowe ograniczenia to jedno, w dostępności to drugie. W PL nie ma takich jak u Ciebie, co na pewno wiesz. Czy to dobrze, czy źle? U nas ograniczenia powodują często walkę z nimi i słynna godzina 13 nie sprawiła, ze mieliśmy rano mniej pijanych smile
                                                    Kto chce pić, ten zawsze wypije, kto nie chce, temu ograniczenia nie są potrzebne smile

                                                    Co do cen wódek w PL, nie mam pojęcia dokładnie, bo tak jak Ty, preferuję co innego smile
                                                    Wiem za to, ze w restauracji butelka nie najdroższej gatunkowo whisky kosztuje średnio od 70 do 200 zł (często ten sam gatunek)...

                                                    więc tak naprawdę to już teraz nie wiem, w jakim kierunku ta dyskusja zmierza? Że jednak ograniczenia w Sz sprawiły, ze mniej od PL pijecie? No część mniej, część więcej smile
                                                    Przy okazji, znam Francuzów takich ochlapusów, że to nie do pomyślenia, czy można zakładać, że to domowe próbowanie wina w gronie rodzinnym przyczyniło się do ich picia?
                                                  • aka10 Re: Alkohol a nieletni. 19.12.14, 16:07
                                                    nchyb napisała:
                                                    >
                                                    > Ja tylko ciągle się zastanawiam, jak to mozliwe, ze statystycznie przeciętny Sz
                                                    > wed pije wcale nie mniej niż inni Europejczycy, u których takich ograniczeń nie
                                                    > ma. I czy jednak to nie te właśnie ograniczenia wpływają na to, ze ci, którzy
                                                    > być może raz naj akiś czas w normalnych warunkach by się napili, gdyby alkohol
                                                    > był normalnie dostępny, jednak przy uzyskaniu pełnego dostępu do alkoholu - zac
                                                    > howują się jak te powiedzeniowe psy zerwane z łańcucha. Chlają ile wlezie, do b
                                                    > ólu.

                                                    Nchyb, statystyczny Szwed pije mniej niz statystyczny Polak. Roznica tylko taka, ze pije wiecej nie u siebie, mniej u siebie. A to "nie u siebie" to widac np. w Polsce, co z reszta opisalas. Ja tez bylam swiadkiem, jak Szwed sobie skoczyl z tarasu pewnej kawiarni w Swinoujsciu, bo sadzil chyba, ze po polskiej wodce jest niesmiertelny. Upadku nie przezyl.
                                                    >
                                                    > Specjalnie na potrzeby tej dyskusji zaczęłam szukać danych statystycznych, Skan
                                                    > dynawia z całym ich prohibicyjnym zacięciem, wcale nie odstaje od reszty Europy
                                                    > . Są to niewielkie różnice, zależy od tego kto i dokładnie w którym roku przepr
                                                    > owadził badania smile

                                                    Tu masz jeszcze raz link do przytaczanej przeze mnie statystyki:
                                                    winicjatywa.pl/wp-content/uploads/2014/02/20140210_20140210_konsumpcja_alkoholu_w_europie.jpg
                                                    >
                                                    > Wiekowe ograniczenia to jedno, w dostępności to drugie. W PL nie ma takich jak
                                                    > u Ciebie, co na pewno wiesz. Czy to dobrze, czy źle? U nas ograniczenia powoduj
                                                    > ą często walkę z nimi i słynna godzina 13 nie sprawiła, ze mieliśmy rano mniej
                                                    > pijanych smile
                                                    > Kto chce pić, ten zawsze wypije, kto nie chce, temu ograniczenia nie są potrzeb
                                                    > ne smile

                                                    Dostepnosc tutaj jest od poniedzialku do soboty wlacznie. Kto chce, moze codziennie cos kupic, zeby miec zapas na week-end.
                                                    Chwala Bogu nie ma sklepow z m.in wodka, otwartych 24/7.

                                                    > Co do cen wódek w PL, nie mam pojęcia dokładnie, bo tak jak Ty, preferuję co in
                                                    > nego smile
                                                    > Wiem za to, ze w restauracji butelka nie najdroższej gatunkowo whisky kosztuje
                                                    > średnio od 70 do 200 zł (często ten sam gatunek)...

                                                    Wiesz, tutaj w menu nie masz nawet ceny butelki whiskey. Jest cena "szklanki" , 4 cl.
                                                    Whiskey bowiem tez sie nie chleje, whiskey sie czlowiek delektuje (ja akurat nie pije).
                                                    Nie ma tez w meny wodki na butelki.
                                                    Szwedzi bedacy w Polsce przezywaja szok, widzac wlasnie, ze da sie zamowic cala butelke na raz.
                                                    >
                                                    > więc tak naprawdę to już teraz nie wiem, w jakim kierunku ta dyskusja zmierza?
                                                    > Że jednak ograniczenia w Sz sprawiły, ze mniej od PL pijecie? No część mniej, c
                                                    > zęść więcej smile
                                                    > Przy okazji, znam Francuzów takich ochlapusów, że to nie do pomyślenia, czy moż
                                                    > na zakładać, że to domowe próbowanie wina w gronie rodzinnym przyczyniło się do
                                                    > ich picia?

                                                    Opierajac sie na faktach z prasy i wlasnych obserwacjach, to zdecydowanie stwierdzam, ze przecietny Szwed pije mniej od przecietnego Polaka.
                                                    Co do Francuzow, to nie wiem, ale ktos przede mna pisal o najwyzszym FAS wlasnie we Francji. Moze cos w tym jest. Przyzwyczajenie-druga natura.
                                                    Byc moze to tez dostep do alkoholu 24/7 w Polsce powoduje, ze az tyle ludzi ginie w wypadkach spowodowanych przez pijanych kierowcow.
                                                    "W 2012 roku w Polsce wydarzyło się 37046 wypadków drogowych w wyniku których śmierć poniosło 3571 osób a rannych zostało 45792 osoby. Uczestnicy ruchu znajdujący się pod wpływem alkoholu byli w 2012 roku sprawcami 4467 wypadków (12,1% wszystkich wypadków drogowych w Polsce), w wyniku których śmierć poniosło 584 osób."
                                                  • nchyb Re: Alkohol a nieletni. 19.12.14, 17:50
                                                    Aka, tak tylko nieśmiało zaproponuję lekturę takiego opracowania:

                                                    www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=5&cad=rja&uact=8&ved=0CDgQFjAE&url=http%3A%2F%2Fwww.senat.gov.pl%2Fgfx%2Fsenat%2Fpl%2Fsenatopracowania%2F59%2Fplik%2Fot-628_.pdf&ei=6k6UVO_cH4TLOqKpgbgB&usg=AFQjCNFOTLvieY5e_tnNNJc_pkfyeJ9ybg
                                                    proponuję lekturę str 25-26:
                                                    tak jak piszesz:
                                                    Z informacji oraz danych przedstawionych w dorocznym raporcie policyjnym Wypadki
                                                    drogowe w Polsce w 2012 r.19 wynika, że nietrzeźwi użytkownicy dróg uczestniczyli w 4467
                                                    wypadkach drogowych (12,1% ogółu wypadków), śmierć w nich poniosły 584 osoby (16,4%
                                                    ogółu zabitych).

                                                    ale (z tego samego dokumentu, który i Ty i ja cytujemy):
                                                    W Polsce prowadzenie pojazdów pod wpływem alkoholu i innych substancji psychoaktywnych
                                                    jest rzadsze niż średnio w UE. W przypadku alkoholu średnia dla UE to 3,48% kierowców,
                                                    podczas gdy dla Polski ten odsetek wynosi 1,47%. Procent kierowców prowadzących
                                                    pojazdy pod wpływem substancji psychoaktywnych wynosi 1,89 w UE i 0,71 w Polsce.


                                                    i jeszcze spojrzyj na tabelkę:
                                                    Liczba ofiar śmiertelnych wypadków drogowych „z udziałem alkoholu” na 1 mln
                                                    mieszkańców w 2009 roku w wybranych krajach członkowskich (str 26 opracowania)
                                                    o ile Szwecja ma o ponad połowę mniej takich wypadków niż PL, o tyle Norwegia z również restrykcyjnym podejściem do sprzedaży alkoholu ma już zbliżony do PL poziom, a Finlandia bije nas w tym niechlubnym zastawieniu na łeb (mają bliżej do sąsiadów po tańszy alkohol? wink )
                                                  • aka10 Re: Alkohol a nieletni. 19.12.14, 19:21
                                                    nchyb napisała:


                                                    > i jeszcze spojrzyj na tabelkę:
                                                    > Liczba ofiar śmiertelnych wypadków drogowych „z udziałem alkoholu”
                                                    > na 1 mln
                                                    > mieszkańców w 2009 roku w wybranych krajach członkowskich (str 26 opracowania)
                                                    > o ile Szwecja ma o ponad połowę mniej takich wypadków niż PL, o tyle Norwegia z
                                                    > również restrykcyjnym podejściem do sprzedaży alkoholu ma już zbliżony do PL p
                                                    > oziom, a Finlandia bije nas w tym niechlubnym zastawieniu na łeb (mają bliżej
                                                    > do sąsiadów po tańszy alkohol? wink )

                                                    Nchyb, przeciez ja nie pisze o calej Skandynawii, o Finlandii tez nie pisze. Mnie interesuje, jakie jest ryzyko, ze zostane przejechana na pasach przez kierowce-pijaka tu, gdzie mieszkam.
                                                    Jak sama widzisz, w Polsce to ryzyko jest dwa razy wieksze.
                                                    Tutaj jak jestem 20 metrow od przejscia, to sie caly "sznurek" samochodow zatrzymuje, nie wiedzac jeszcze, czy na pewno bede chciala przez ulice przechodzic. Gdyby sie nie zatrzymali, to ryzykuja, bo moga dostac porzadny mandat. W Polsce zazwyczaj trudno jest w ogole na pasach przejsc, najlepiej poszukac przejscia ze swiatlami.
                                                    I sadze, ze dzieki takiej, a nie innej polityce alkoholowej i masakrycznym mandatom statystyka wyglada tak, jak wyglada. A Ty, jak sadzisz?
                                                  • nchyb Re: Alkohol a nieletni. 20.12.14, 09:01
                                                    > ie interesuje, jakie jest ryzyko, ze zostane przejechana na pasach przez kierow
                                                    > ce-pijaka tu, gdzie mieszkam.
                                                    > Jak sama widzisz, w Polsce to ryzyko jest dwa razy wieksze.

                                                    nie Ako, z tych danych wcale to nie wynika, tu jest mowa o udziale nietrzeźwych kierowców w wypadkach śmiertelnych, bez wskazywania że wyłącznie śmierci pieszych przejechanych przez pijaków, nie ma więc podstaw do wysnucia dokładnie takiej tezy jak Twoja. Trzebaby innych danych poszukać...

                                                    > zazwyczaj trudno jest w ogole na pasach przejsc, najlepiej poszukac przejscia
                                                    > ze swiatlami.
                                                    w pełni przyznaję Ci rację, ale to powiązane nie jest z ilością alkoholu we krwi tych kierowców, a ogólnie niską kulturą korzystania z dróg przez użytkowników dróg w Polsce. Z moich obserwacji wynika, ze około połowa wszystkich użytkowników (i kierowców, i rowerzystów i tak, tak również pieszych) w Polsce ma się z tą kulturą na bakier.

                                                    Ale tu nie ma ścisłej korelacji z nietrzeźwymi w samochodach. Gdyby ten związek był, to nie miałabyś jeszcze większych szans przejść bezpiecznie przez drogę we Francji, czy Luksemburgu, a także chociażby w Hiszpanii.
                                                    Za to to w krajach z religijnym zakazem spożywania alkoholu bez problemu mogłabyś poruszać się jako piesza po drogach. Zapraszam więc na ulice chociażby Marrakeszu smile

                                                    > atom statystyka wyglada tak, jak wyglada. A Ty, jak sadzisz?
                                                    sądzę, ze jest to powiązane nie tak mocno z polityką restrykcji przy sprzedaży alkoholu, ale z jakością policji i sądów i ich pracy w innych krajach i prawdziwą nieuchronnością surowej kary. U nas niestety to jest zdecydowanie większym problemem od dostępności tego alkoholu - moim zdaniem...
                                                  • bene_gesserit Re: Alkohol a nieletni. 19.12.14, 21:11
                                                    Nie wiem co dokładnie robi tu wątek pijanych kierowców, ale na wszelki wypadek podważam prawdziwość statystyk. Podejrzewam, ze z wykrywalnością promilowych kierowców jest podobnie, co z wykrywalnością gwałtów. Statystyki dotyczce przestępstw seksualnch są w krajach skandynawskich dwu czy trzykrotnie wyższe, niż u nas - ale nie dlatego, ze Skandynawów opanowała huć nie do powtrzymania ale dlatego, ze ofiary są o wiele bardziej świadome i otrzymują bardzo dobre systemowe wsparcie, w przeciwieństwie do Polski, w której ofiary gwałtów się wtórnie wiktymizuje, upokarzając i, czesto wręcz gwałcąc psychicznie podczas przesłuchań i procesów.

                                                    Otóz po przydługiej dygresji w dygresyjnym podwątku: statystyki dotyczące pijanych kierowców w Polsce są niższe niż w krajach UE nie dlatego, ze tam uwielbiają prowadzić po pijanemu, ale dlatego, ze, jak głosi ludowe doświadczenie oraz nawet jeden popularny film, polska drogówka słynie wręcz z krótkiej pamięci, o ile się tej krótkej pamięci pomoże.

                                                    ...statystyki siłą rzeczy nie są więc miarodajne, tzn chyba ze potraktujemy je z bardzo, bardzo naiwnej perpektywy.
                                                  • 45rtg Re: Alkohol a nieletni. 19.12.14, 22:31
                                                    bene_gesserit napisała:

                                                    > Otóz po przydługiej dygresji w dygresyjnym podwątku: statystyki dotyczące pijan
                                                    > ych kierowców w Polsce są niższe niż w krajach UE nie dlatego, ze tam uwielbiaj
                                                    > ą prowadzić po pijanemu, ale dlatego, ze, jak głosi ludowe doświadczenie oraz n
                                                    > awet jeden popularny film, polska drogówka słynie wręcz z krótkiej pamięci, o i
                                                    > le się tej krótkej pamięci pomoże.
                                                    >
                                                    > ...statystyki siłą rzeczy nie są więc miarodajne, tzn chyba ze potraktujemy je
                                                    > z bardzo, bardzo naiwnej perpektywy.

                                                    Taaa... Kto przedstawia niewygodne dane, ten naiwny. Bo niewygodne dane negujące idealność Szewdów nie mogą być prawdziwe smile
                                        • bene_gesserit Re: Alkohol a nieletni. 18.12.14, 19:28
                                          nchyb napisała:

                                          > nie pisałam, ze wszyscy, ale wielu, moim zdaniem większość, ale przecież mogę s
                                          > ię mylić, to moja subiektywna opinia smile
                                          > inna rzecz, czy jesteś pewna, ze nie mieli? nie chodzi o to, ze oni są alkoholi
                                          > kami, ale może mają wspomnienie ciotecznego dziadunia, który wiecznie pijany by
                                          > ł? albo pierwsza miłość, o której już nawet nie pamiętają miała taki problem? t
                                          > o też może wpływać na złe postrzeganie alkoholu...
                                          > jeżeli odebrałaś to jako ocenę, ze wszyscy, którzy 16-latce nie podadzą 1 lampk
                                          > i wina ( z różnych powodów), są byłymi alkoholikami - to nie, nie o to mi chodz
                                          > iło (niezależnie od tego co Asia.sthm o tym pomyśli) i jeżeli poczułaś się uraż
                                          > ona - to przepraszam.
                                          > Ale dalej uważam, ze negatywny postrzeganie alkoholu jako takiego mają w zdecyd
                                          > owanej większości osoby mające jakiś z nim problem (niekoniecznie osobiście)...


                                          Ależ nie rozmawiamy o 'negatywnym stosunku do alkoholu' tylko o ultraliberalnym podejściu do jego serwowania, bo tym jest własnie łamanie prawa poprzez częstowania dzieciaków winem bo 'mamusi to sprawia przyjemność'. Trochę jakbyś dyskusję o seryjnym mordercy, który zatłukuje swoje ofiary młotkiem nazwała 'rozmową o problemach z narzędziami stolarskimi'.

                                          Albo nie rozumiesz tematu, albo stosujesz brudny chwyt - kolejny, zaraz po sugerowaniu, ze ludzie, którzy uważają podawanie alkoholu nastolatkom za glupie i szkodliwie to alkoholicy albo osoby z rodzin alkoholików. Brrr.