Dodaj do ulubionych

grzeczna rezygnacja z randki

05.02.15, 15:22
Witam,
Osoby, które poznają się przez internet dość często stają w obliczu dość niezręcznej sytuacji. Najczęściej wygląda to tak: ogłoszenie na jakimś portalu towarzyskim, krótka wymiana maili i zdjęć, umówienie się na spotkanie. A na spotkaniu okazuje się, że zdjęcie było mocno podretuszowane, zrobione "z wyjątkowo korzystnej strony" (np. Fat Girl Angle Shot pl.urbandictionary.com/define.php?term=FGAS), czy w inny sposób nie oddające w żaden sposób rzeczywistości. Krótko mówiąc, że kobieta, z którą się spotykam jest brzydka i oszukała mnie wysyłając, z jakichś powodów, nieprawdziwe zdjęcie. Piszę celowo kobieta, bo "ulepszanie" swoich zdjęć dotyczy w zdecydowanej większości kobiet, mężczyźni najczęściej wysyłają dość dobrze oddające rzeczywistość. Pomijam już kwestię sensu takich zabiegów, w końcu prawda prędzej czy później wyjdzie na jaw, oraz fakt, że to strata mojego czasu (i innych osób, które są w podobnej sytuacji). Jak więc grzecznie, ale stanowczo od razu zakończyć takie spotkanie? Nie będę siedział przecież pół godziny i udawał, że dobrze się bawię w towarzystwie "paszteta", ale ponieważ jestem kulturalny, nie chcę jej obrażać i mówić prawdę prosto z mostu "wybacz, wysłałaś nierzeczywiste zdjęcie, zdajesz sobie chyba sprawę, że w rzeczywistości wyglądasz o wiele gorzej, żegnaj". Jak kulturalnie załatwić sprawę, żeby jednak nie tracić czasu?
B.
Obserwuj wątek
    • allegra1002 Re: grzeczna rezygnacja z randki 05.02.15, 16:07
      Jak kulturalnie i grzecznie, to chyba powiedzić trzeba prawdę " wybacz, wysłałaś nierzeczywiste zdjęcie," bez tego dodatku że wygląda gorzej albo niczym pasztet wink i po prost pożegnać ją i wyjść.Nie ma powodu silić się na udawanie że wszystko jest ok, gdy nic ok nie jest, bo kobitka perfidnie skłamała już na samym początku.
      • ann.38 Re: grzeczna rezygnacja z randki 05.02.15, 16:50
        allegra1002 napisał(a):
        .Nie ma powodu silić się na udawanie że w
        > szystko jest ok, gdy nic ok nie jest, bo kobitka perfidnie skłamała już na samy
        > m początku.

        Ale czy to nie za mocne słowa w odniesieniu do osoby, która wysłała zdjęcie, na którym dobrze wyszła? Nie widzimy zdjęcia, ani osoby, to trudno ocenić, czy to takie perfidne oszustwo. Mało kto chyba ustawia się do zdjęcia od gorszej strony, obojętnie, do czego ma to zdjęcie służyć. Poza tym może trzeba wcześniej zaznaczyć, że wygląd decyduje o chęci spotkania. Może niektórzy myslą, że chodzi o poznanie się, a fotka jest tak, aby zorientować się "mniej więcej". Chyba, że ja jestem za stara i nie znam się na tych portalach towarzyskich.
        • allegra1002 Re: grzeczna rezygnacja z randki 05.02.15, 17:12
          Nie znam się tak dobrze ani na fotografii ani na randkach internetowych.Ale wydaje mi się że co innego wyjść na zdjęciu wyjątkowo korzystnie a co innego zdjęcie wrzucić do programu graficznego i z osoby delikatnie mówiąc mniej jak przeciętnej , zrobić cudo. Z tego co pan pisze w swoim poście, rzeczywistość bardzo bardzo odbiegała od fotografii. Czyli: umówił się z piękną, zgrabną , seksowną dziewczyną a przyszedł przysadzisty kurdupel z krzywymi zębami i zezem.Dlatego najlepiej poznawać płeć przeciwną "live" wtedy widziały gały co brały, oszukać się nie da.
            • bene_gesserit Re: grzeczna rezygnacja z randki 05.02.15, 19:03
              Myślę, ze to nie o to chodzi.
              Nigdy nie spotykałam sie ze znajomymi z netu w celach romansowych, ale zauważyłam, ze kiedy się konfrontuje się cyber z realem, do głosu dochodzi próżność. I zwłaszcza osoby mało doświadczone (w takich konfrontacjach i malo doświadczone życiowo) oczekują, ze na randkę przyjdzie Ryan Gosling abo co najmniej Scarlett Johansson, nawet jeśli samemu/samej jest się pod względem wyglądu, powiedzmy na polskiej średniej, czyli szału nie ma.

              To, paradoksalnie, jest przyczyną 'rasowania' zdjęć. I późniejszych nieuniknionych rozczarowań. I nadmiernym skupianiem się na wyglądzie drugiej strony. Ja bym na miejscu tych, którzy szukają miłości-czy-tam-czego w necie nie dokonywała rytualnej wymiany zdjęć. To nie ma sensu.
              • pastrych Re: grzeczna rezygnacja z randki 05.02.15, 19:23
                bene_gesserit napisała:

                > To, paradoksalnie, jest przyczyną 'rasowania' zdjęć. I późniejszych nieuniknion
                > ych rozczarowań. I nadmiernym skupianiem się na wyglądzie drugiej strony. Ja by
                > m na miejscu tych, którzy szukają miłości-czy-tam-czego w necie nie dokonywała
                > rytualnej wymiany zdjęć. To nie ma sensu.

                Zdecydowanie się nie zgadzam. Brak wymiany zdjęć = jeszcze więcej straconego czasu. Moim zdaniem trzeba ludzi uczyć elementarnej uczciwości (a w Polsce niestety krętacka mentalność dominuje) i karać ich za owej uczciwości naruszanie. Jeśli decyduję się zawrzeć romantyczną czy towarzyską znajomość z kimś przez internet i umawiamy się na wymianę zdjęć, to wysyłam rzetelne zdjęcie (a nie 10 lat wcześniej, 20 kg mniej, bez fotoszopa, zaciemniania itp.). Kolorowe, wyraźne zdjęcie, gdzie widać moją twarz i figurę. I albo się sobie na wzajem spodobaliśmy, albo dziękujemy sobie grzecznie i szukamy dalej (względnie: jedna strona dziękuje grzecznie drugiej). To jest normalne i efektywne.

                Inna sprawa, że w ogłoszeniach towarzyskich czy matrymonialnych powinno się jasno zaznaczyć, że wygląd ma znaczenie (tymczasem obserwując moich męskich znajomych z przykrością zauważyłem, że piszą piramidalne kłamstwa "wygląd bez znaczenia" - w tym celują bowiem mężczyźni). Oczywiście dla tych, osób dla których to jest ważne, czyli dla zdecydowanej większości. I powinno się jasno od początku deklarować jaki jest cel nawiązania znajomości, czy się szuka kolegi, męża czy dziewczyny do łóżka. Niestety - i tu znowu panowie wyróżniają się negatywnie - w ogłoszeniach takich jest mnóstwo, mówiąc językiem młodzieżowym - "ściemy". Panowie udają, że zależy im na związkach, a chodzi im głównie o seks a panie udają, że są ładniejsze niż są. I stąd później setki rozczarowań.

                Dlaczego ludzie nie mogą być po prostu szczerzy, jasno artykułować swoje potrzeby i wykazywać się odwagą cywilną w sytuacjach codziennych? Życie byłoby o wiele prostsze.
        • angazetka Re: grzeczna rezygnacja z randki 05.02.15, 17:39
          Jeśli dla kogoś uroda to jedyne kryterium "randkowe", to pewnie taka korzystna fotografia to dramat. Niekiedy jednak ludzie zwracają uwagę na inne walory drugiej osoby.
          A jak ktoś dał się nabrać na profilową fotografię przedstawiającą Angelinę Jolie czy Ryana Goslinga, to trochę sam jest sobie winny wink
          • allegra1002 Re: grzeczna rezygnacja z randki 05.02.15, 18:15
            Ludzie są różni, dla jednych priorytetem i wartością nadrzędną jest imponujący wygląd.Byle powłoka zewnętrzna się zgadzała, reszta nie ważna.Jak im tego potrzeba , to ich sprawa. Ale też mi się wydaje że do takich znajomości internetowych, gdzie można pokazać co się chce i powiedzieć co się chce, rozsądny człowiek podchodzi z dystansem i nie wierzy ślepo jednej fotografii.
      • croyance Re: grzeczna rezygnacja z randki 16.03.15, 18:26
        'wybacz, wysłałaś nierzeczywiste zdjęcie' to nie jest powiedzenie prawdy; w koncu dziewczyna albo kiedys tak wygladala, albo wydaje jej sie, ze wciaz tak wyglada, albo po prostu pokazala zdjecie, na ktorym wyszla korzystnie, co tez nie jest przestepstwem.
        Powiedzenie prawdy w takiej sytuacji to byloby raczej 'w rzeczywistosci robisz na mnie zupelnie inne znaczenie, niz na zdjeciu', albo 'podobasz mi sie mniej, niz na zdjeciu'.
    • pastrych Re: grzeczna rezygnacja z randki 05.02.15, 17:18
      Ja bym powiedział spokojnym i grzecznym tonem tak "Przepraszam Cię, ale na zdjęciu, które mi wysłałaś wyglądasz zupełnie inaczej niż w rzeczywistości i dlatego się z Tobą umówiłem. Nie ma sensu więc żebyśmy tracili wzajemnie swój czas. Miłego popołudnia / wieczoru". Uśmiechnąć się i po prostu odejść. Takie wyjaśnienie jest szczere, uprzejme, a jednocześnie ma wartość wychowawczą. Na drugi raz osoba, która wysłała fałszywe zdjęcie dwa razy się zastanowi zanim zrobi to samo.
    • vi_san Re: grzeczna rezygnacja z randki 05.02.15, 18:17
      Najgrzeczniej byłoby w swoim ogłoszeniu zaznaczyć, że szukasz WYŁĄCZNIE kobiety o biuście Pameli Anderson, pupie Jennifer Lopez, nogach Beyonce, twarzy Angeliny Jolie i włosach Salmy Hayek i NIC co nie jest wypadkową tych cech cię nie interesuje. A i znającej płynnie cztery języki w mowie i piśmie, umiejącej tańczyć, fantastycznej w łóżku, mającej co najmniej dwa fakultety i najlepiej profesurę na prestiżowej Europejskiej uczelni i góra osiemnaście lat. Wówczas, owszem, będziesz mógł mieć pretensje, że panna nie tak piękna jak miałeś nadzieję, ale śmiem sądzić, że odzew nie będzie zbyt obszerny. No, a jeśli obok zamieścisz swoją fotkę...
      • kora3 Zbyteczny i niegrzeczny sarkazm Vi 06.02.15, 18:55
        Po pierwsze - nic nie wiadomo o tym, jakie kryteria podał wątkodawca. To taka osoba wysyla swoje NIEPRAWDZIWE FOTO - pamiętaj.
        Po drugie - nawet jeśli ktoś podaje jakies kosmiczne kryteria, to najwyżej nikt mu nie odpowie (bo nikt kryteriów nie spełnia), ale czytający wie na czym stoi, a taki co dostanie zafałszowane foto - nie.
        Po trzecie - w czym kryterium "z dużym biustem", "powyżej 180 cm wzrostu" jest jakieś gorsze od : "bez zobowiązań", "bez nałogów" ?

    • bene_gesserit Re: grzeczna rezygnacja z randki 05.02.15, 19:39
      Czy bardziej boli cię fakt, ze się rozczarowałeś (oczekiwałeś laski, przyszła brzydula), czy że zostałeś oszukany, co nie wróży dobrze zwłaszcza na początku ewentualnego związku?
      Eleganckim wyjściem z sytuacji byłoby poruszenie drugiego problemu, bo nie odnosiłby się do - zapewne drażliwej - kwestii wyglądu bezpośrednio. Czyli coś w rodzaju 'wiesz, wysłałaś mi chyba swoje bardzo stare/bardzo wyretuszowane zdjęcie i nie chodzi o to, jak wyglądasz, ale o to, ze po prostu nie byłaś szczera. Czuję się przez ciebie oszukany. Przykro mi do tego stopnia, ze straciłem ochotę na spotkanie z tobą'.
      • minniemouse Re: grzeczna rezygnacja z randki 06.02.15, 09:42
        Jak mozna w ogole sie spodziewac ze zdjecie w internecie to bedzie prawda, to nie pojmuje.
        to tak jakby uwierzyc w prawdziwosc slow "pokaz pokaz te 100$, tylko chce zobaczyc jak to wyglada"
        uncertain - no ludzie, z jakiej planety trzeba spasc zeby wierzyc w zdjecia z 'netu.

        Ale jesli juz ktos idze na spotkanie w realu to w zadnym wypadku nie komentuje sie czyjegos wygladu.
        Dziekujemy serdecznie za mile spotkanie, za przybycie dla nas, i albo sie umawiamy na nastepna randke albo niezobowiazujaco umawiamy sie na wkrotce email. to wszystko.

        Minnie
        • baba67 Re: grzeczna rezygnacja z randki 06.02.15, 10:07
          Oczywiscie zgodzilabym sie z tym jesli chodziloby jedynie o nieprzecietna fotogenicznosc obiektu.Bo bywa tak ze ludzie naprawde potrafia wychodzic niezwykle korzystnie na calkiem zwyczajnych fotkach,bez specjalnego makijazu i swiatla. Co w tym zlego ze wybieraja te lepsze , nie ma oszustwa.W takim wypadku jedynie osobnikom pustym jak murzynski beben robi to roznice.Innym zagadnieniem jest rodzaj oszukanczej autokreacji typu fat girl right angle shot.Doskonale rozumiem facetow ktorzy nie sa zainteresowani otylymi dziewczynami bo jakkolwiek nie jest to poglad poprawy politycznie z otyloscia wiaza sie na ogol potezne problemy emocjonalne i jest ona zdecydowanie nieestetyczna.Moze byc to osoba wartosciowa ale nie do romantycznego zwiazku.Druga sprawa to wspomniana kwestia braku szczerosci.
          • bcde Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 05:05
            > z otyloscia wiaza sie na ogol potezne problemy emocjonalne i jest ona zdecydowanie nieestetyczna.Moze byc to osoba wartosciowa ale nie do romantycznego zwiazku.

            To oczywiste, że być kochanym i kochać mogą tylko osoby szczupłe.
            • baba67 Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 10:54
              Nic takiego nie pisalam i nie o tym jest watek.Po prostu sa osoby ktore nie chca miec partnera z problemami emocjonalnymi niezaleznie od wagi.Uciekaliby tez od zachudzonego dziewczecia ktore dziobie mikroskopijne ciasteczko godzinami.ic w tym dziwnego.
              • kora3 Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 11:28
                Wiesz babo, a innym forum kiedyś ktoś zadał watek z pytaniem "Co skreślałoby dla ciebie potencjalnego partnera?". Odpowiedzi było od groma - z różnych "bajek", ale problemy natury psychicznej także zostały wymienione i te odpowiedzi nieco "zaatakowane". Właśnie w stylu, ze taka osoba też ma prawo do szczęścia, ze to w sumie nic takiego nerwica natręctw np.
                Jasne, problemy emocjonalne, czy szerzej z psychika, mogą być różnego kalibru i nierzadko trudno je porównywać, a tym bardziej już zrównywać. Niemniej każdy ma prawo nie chcieć się wiazać z kims z dowolnego powodu, także z takiego, jak niewinny odchył emocjonalny.

                Przyznaje - ja bym się nie związała. To wcale nie oznacza, że stronię od takich osób, albo je stygmatyzuję. Znam swietną i b. utalentowaną dziewczynę chorą na dwubiegunówkę. Jest to bardzo cięzka choroba, nieuleczalna, a skutkiem jej sa zmienne stany emocjonalne. Nie TROCHE zmienne, ale totalnie zdarza się. Od czarnej depresji, po niepohamowaną euforię. Leki to jakos eliminują, ale nawet krótka przerwa w ich braniu powoduje powrót objawów.
                Ta dziewczyna nie tak dawno wyszła za maż, spodziewa się dziecka, jest szczesliwa. Tylko, ze jej maż weidział o tym wszystkim nim mezem został, wiedział jak to się mówi, z czym to się je i stwierdził, ze chce z nią być i wspierać ja w chorobie. Co innego dokonać takiego wyboru, a co innego wymagać żeby ktoś go dokonał, bo inaczej będzie "be"
                • baba67 Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 11:52
                  No wlasnie-wiedzial i zaakceptowal.W pelni rozumiem ze ktos nie chce udawac szlachetniejszego niz jest.Nie czujemy sie na silach by zaakceptowac osobe o znacznej nadwadze jako swojego partnera to nie udawajmy ze tak jest. Znalam chlopaka ktorego krecily tylko chude-oczywiscie musialy miec i inne zalety-energie, pogode ducha i zdrowe podejscie o jedzenia ale szukal wsrod chudych i znalazl...dziewczyne z nadczynnoscia tarczycy ktora chuda byla jak patyk a jadla sporawo.Tak mial i juz.Za to zaakceptowal ze nie moze miec dzieci (choc chcial)
                  Nie rozumierm tez oburzenia na osoby ktore nie chca partnera z dzieckiem.jakie mamy prawo oceniac. Mnie tylko wkurzaja ludzie ktorzy nie wiedza czego chca.
                  • kora3 Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 12:23
                    baba67 napisała:

                    > Nie rozumierm tez oburzenia na osoby ktore nie chca partnera z dzieckiem.jakie
                    > mamy prawo oceniac. Mnie tylko wkurzaja ludzie ktorzy nie wiedza czego chca.


                    Dokładnie. Wazne, żeby ktoś wiedział czego chce (a czego nie) i grzecznie "podziękował" osobie niespełniającej kryteriów i nie tracił jej i swego czasu.
            • kora3 Bcde 08.02.15, 11:18
              Nie, nie tylko, ale każdy ma prawo wybierac sobie partnera takiego, jaki mu się podoba pod wizualnym i każdym innym względem.
              Baba trocxhe za daleko pojechała z tą teorią, że osoby otyłe mają zwykle problemy emocjonalne. Miewają i czasem, podkreślę, CZASEM otylośc jest z nimi zwiazana. Ale wcale nie zawsze! Otyłośc może być efektem genetycznego obciążenia, różnych chorób (np. cukrzycy, problemów z tarczycą itd.), a także po prostu zbyt obfitego jedzenia i i mało aktywnego trybu życia. Wszystko wszelako jedno, czego owocem jest otyłość może ona być przez kogoś nieakceptowalna u partnerki/partnera, a może być nie tylko akceptowana, ale i oczekiwana. Są mężczyźni lubiący tzw. puszyste kobiety, sa kobiety, które lubią panów z większą ilością "ciałka".

              Natomiast Twa uwaga jest z pogranicza absurdu, bo każdy ma prawo do swoich kryteriów doboru partnera! tych kryteriów na ogół jest co najmniej kilka z różnych że tak powiem pół życiowych. twoje zdanie zabrzmiało tak, jakby człowiek był zmuszony być z kims otyłym, bo otyły też ma prawo być kochany. Alez ma! Tylko co to znaczy np. dla mnie, skoro mnie się otyli mężczyźni najzwyczajniej w swiecie NIE PODOBAJĄ. Miałabym być z takim otyłym panem, bo ja mu się spodobałam, a on ma prawo do szczęścia? A moje prawo gdzie?

              Taka politpoprawnosc jest doprawdy denerwujaca.
              • baba67 Re: Bcde 08.02.15, 11:59
                Pisalam otylosci nie nadwadze. Lakomstwo wiaze sie z nadwaga otylosc to juz chory mechanizm zazerania stresow i innych zlych emocji.Sa choroby oczywiscie ale to pare procent. Co innego jedno ekstra ciasteczko z lakomstwa co innego jedzenie jako substytut innych rzeczy.
        • bene_gesserit Re: grzeczna rezygnacja z randki 06.02.15, 22:20
          minniemouse napisała:

          > Jak mozna w ogole sie spodziewac ze zdjecie w internecie to bedzie prawda, to
          > nie pojmuje.
          > to tak jakby uwierzyc w prawdziwosc slow "pokaz pokaz te 100$, tylko chce zob
          > aczyc jak to wyglada"
          > uncertain - no ludzie, z jakiej planety trzeba spasc zeby wierzyc w zdjecia z 'netu.

          Mam przyjaciół, którzy się poznali w necie. I to dwie pary - jedna w dodatku poznała się przez portal randkowy; oboje mieli bardzo szczere zdjęcia. Oboje mieli duże doświadczenie w tego typu kontaktach i twierdzili, ze szczerość to podstawa. Poza tym pamiętam, jak przeglądałam parę lat temu na jakiś tego typu portalu profile z szukającą kandydata przyjaciółką i owszem, niektóre zdjęcia z pewnością nie były wyretuszowane - bardzo brutalnie prawdziwe, stety czy nie.

          (Nie mówiąc już o tym, ze od tej, która znalazła narzeczonego przez portal wiem, ze jakiś - wcale niemały - odsetek panów odczytuje postulat prawdy zupełnie dosłownie i wysyła po paru meilach zdjęcia typu full monty).
          • minniemouse Re: grzeczna rezygnacja z randki 07.02.15, 08:40
            bene_gesserit napisała:
            Mam przyjaciół, którzy się poznali w necie. I to dwie pary - jedna w dodatku poznała się przez portal randkowy; oboje mieli bardzo szczere zdjęcia. Oboje mieli duże doświadczenie w tego typu kontaktach i twierdzili, ze szczerość to podstawa.

            bywa tak, jasne, i co z tego.
            to w dalszym ciagu ma guzik do rzeczy. twoi znajomi akurat trafili na siebie - na po dwoje uczciwych ludzi, i bardzo fajnie, zycze im dalszego szczescia.

            co nie znaczy ze czlowiek z odrobina oleju w glowie nie oczekuje, nie wierzy z miejsca w prawdziwosc zdjecia z netu. moze bedzie prawdziwe, moze nie, gwarancji nie ma. nigdy.
            szanse, ze twoi znajomi mogli najpierw poznac kogos kto wyslal im podrasowane zdjecie zanim trafili na siebie, sa bardzo duze.

            ze internet jest kopalnia falszywych informacji, wiedza juz nawet male dzieci.
            juz male dzieci sie ostrzega ze "fajny kumpel" czy "kumpela" w rozowych okularkach i w modnej zoltej czapeczce na zdjeciu na czacie to moze byc 50 letni perwert, i by bron boze nawet nie pomysleli aby sie z nim gdziekolwiek spotykac.
            a tym bardziej dorosly nie powinien byc zdziwiony gdy na randce zjawi sie mu sie jakis,
            w jego mniemaniu "pasztet".


            Minnie
            • bene_gesserit Re: grzeczna rezygnacja z randki 07.02.15, 10:37
              Coż, ten i inne - podobne, a liczne - przypadki podważają twoje przekonanie, ze "jak mozna w ogole sie spodziewac ze zdjecie w internecie to bedzie prawda, to nie pojmuje". W necie - jeśli chodzi o zdjęcia i nie tylko - jedni kłamią, inni lekko upiększają, jeszcze inni są szczerzy - zupełnie jak w realu po prostu.
              • minniemouse Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 01:21
                coż, ten i inne - podobne, a liczne - przypadki podważają twoje przekonanie, ze "jak mozna w ogole sie spodziewac ze zdjecie w internecie to bedzie prawda, to nie pojmuje". W necie - jeśli chodzi o zdjęcia i nie tylko - jedni kłamią, inni lekko upiększają, jeszcze inni są szczerzy - zupełnie jak w realu po prostu.

                alez ja nie zaprzeczam przeciez iz moze sie zdarzyc przypadek wstawienia zdjecia autentycznego, zgodnego z rzeczywistoscia.
                po prostu dyskusja tak sie akurat potoczyla, ze zauwazylam co zauwazylam.
                i tyle.
                Minnie
    • liliawodna222 Re: grzeczna rezygnacja z randki 06.02.15, 10:19
      Trochę nie na temat, ale uderzyło mnie to, co napisałeś: że to kobiety podrasowują swoje zdjęcia. Mam 2 koleżanki, które korzystają z tych portali randkowych - przeważająca większość facetów dodaje sobie co najmniej 5cm wzrostu... wink
    • kora3 Do autora wątku oraz wypowiadających się 06.02.15, 12:41
      Najpierw do autora. Nie mam zadnego doświadczenia w netowym poznawaniu ludzi, ale sądze, ze korzystając z takich portali należy się liczyć z tym, ze czasem może zdarzyć się ktoś, kto posyłając swe zdjęcie po prostu oszuka. Bo oszukiwanie to jest wg mnie. Zdjęcie s przed 15 lat, albo totalnie podrasowane, to oszustwo co do swej aparycji aktualnej. Nie ma nic zlego w wysłaniu najlepszego ujęcia itd., ale jakoś nie wierze, ze osoba nieatrakcyjna na takiej normalnej focie zwyczajnie dobrze zrobionej wyjdzie jak modelka. Może wyglądać NIECO korzystniej niż wygląda w realu, ale tylko nieco właśnie.

      Czy kulturalnie jest wspomnieć o tym takiej osobie i zakończyć dopiero co rozpoczęte spotkanie? No tak. Zostaje ktoś oszukany i to świadomie, wiec dlaczego ma udawac, że oszukany nie został? Co innego, gdy ludzie nie wymienią tych fotografii i jakoś tam sobie wyobrażają osobę, z którą się umówili, a realny wygląd od tego znacząco odbiega. Wówczas nie wypada powiedzieć np. "Wiesz, dajmy sobie spokój z tym spotkaniem, bo mi się nie podobasz". Wówczas wypada po prostu miło spędzić czas, pogadać, bo może choć nie zaiskrzy na polu damsko-męskim, poznana osoba może okazać się miła i interesującą koleżanka, czy takimż kolegą.
      Ale z niektórych wpisów wnioskuję, że moje stanowisko pewnie może znaleźć oponentów, bo przecież "nie zwraca się uwagi tylko na wygląd", a jeśli dla kogoś jest wazny to jest pustakiem w najlepszym raziesmile

      Otóż moi mili - większość nas właśnie zwraca uwagę na wygląd i co by kto nie napisał druga strona MUSI nas pociągać. Nie TYLKO pod względem aparycji, ale TAKZE pod tym względem.
      Nie widzę nic zdrożnego w tym, że ktoś się komus nie podoba fizycznie. Znam b. wielu mężczyzn interesujących pod względem intelektualnym, którzy mnie nie pociągają fizycznie, a także wielu atrakcyjnych fizycznie, którzy z kolei nie pociagaja mnie z uwagi na charakter, poglądy, stopień inteligencji itd.

      Wybaczcie, ale dla mnie takie reakcje jak te tutaj sa ...smeiszne. Każdy ma prawo do swoich kryteriów w wyborze partnera.
      • yoma Re: Do autora wątku oraz wypowiadających się 06.02.15, 13:10
        I dlatego pytanie nie brzmi: nie mogę sobie dać rady z tym, że zwracam uwagę na wygląd, pomóżcie, lecz: jak kulturalnie powiedzieć komuś, że jest pasztetem smile

        Chyba zacznę randkować przez portale towarzyskie. Widzę siebie, jak mieszam kolesia z błotem i wymyślam od oszustów, bo podał, że ma metr osiemdziesiąt smile
        • kora3 Re: Do autora wątku oraz wypowiadających się 06.02.15, 14:16
          yoma napisała:

          > I dlatego pytanie nie brzmi: nie mogę sobie dać rady z tym, że zwracam uwagę na
          > wygląd, pomóżcie, lecz: jak kulturalnie powiedzieć komuś, że jest pasztetem smile


          Jeśli pytanie nie brzmi jak napisałaś, to uwagi nt. tego, ze człowiek zwraca uwagę na wygląd, co zresztą jest całkowicie normalne, sa zbędne i niegrzeczne. Nie uważasz?
          >
          > Chyba zacznę randkować przez portale towarzyskie. Widzę siebie, jak mieszam kol
          > esia z błotem i wymyślam od oszustów, bo podał, że ma metr osiemdziesiąt smile


          Ale dlaczego zaraz mieszac z blotem i sprzezywac od oszustów? Przecież człowiek pyta jak KULTURALNIE wymiksować się ze spotkania w opisanej sytuacji. Ja na jego miejscu powiedziałabym "Wybacz, ale nie byłaś ze mną szczera wymieniając się zdjęciami. Myslę, ze lepiej będzie, gdy już zakończymy to spotkanie, bo nie chcę spotykać się z kimś nieszczerym"
          Czy w tej wypowiedzi widzisz mieszanie z błotem i wyzywanie od oszustów? Bo ja - nie.

          Reakcje niektórych z Was sa takie politpoprawne, bo chodzi o wygląd. Gdyby facet podający się za wolnego okazał się zajęty, w separacji, w trakcie rozwodu - to tez byś uważała, ze powiedzenie mu "sorry, ale co innego mówiłeś/pisałeś" jest mieszaniem z błotem? To przecież informacja, tak samo informacją jest fota. Nieprawdziwa fpta to tak samo nieprawdziwa informacja, jak "jestem wolny", a faktycznie gość jest w separacji. Ci ludzie na tych portalach szukają konkretnej rzeczy - chcą poznac kogoś do związku. Gdyby to b ył portal hobbystyczny, to takie info wcale nie miałyby znaczenia.

          A wracając do polittpoprawnosci - już widzę, jak panie tu piszące tak pogardliwie o wyglądzie i zainteresowaniu nim, są zachwycone, gdy okazuje się na ICH randce, ze pan to tak wyglądał, jak pokazywała fotografia, ale 15 lat temu ....I wtedy miał jeszcze zęby np. smile
          • yoma Re: Do autora wątku oraz wypowiadających się 06.02.15, 15:08
            Wiesz co, chyba nie wytrzymam i napiszę, czego nigdy nie robię: czytaj ze zrozumieniem. Napisałam, że widzę SIEBIE mieszającą z błotem kolesia, i był to komentarz do wątku, w którym wysłanie podrasowanej fotki zostaje okrzyknięte oszustwem. Elaborat na temat politpoprawności i tego, co TY byś zrobiła, świadczy o kompletnym niezrozumieniu komentarza.
      • milamala Re: Do autora wątku oraz wypowiadających się 06.02.15, 14:48
        "Wybaczcie, ale dla mnie takie reakcje jak te tutaj sa ...smeiszne. Każdy ma prawo do swoich kryteriów w wyborze partnera. "

        W wyborze partnera jak najbardziej. Nie ma o czym mowic.
        Tylko tutaj jest problem, ze pan nie chce poswiecic pol godzinki na kulturalne wypicie kawy z pania , ktora sie podrasowala i chce kulturalnie dac noge zanim jeszcze stwierdzi, ze pani nie ma nic ciekawego do powiedzenia bo mu szkoda czasu.
        Nikt nie karze sie mu zwiazywac z pania, moze tez zachowac sie beceremonialnie jesli ma taka potrzebe, ale jesli chce zachowac sie kulturalnie (a rozumie, ze watkodawcy o to chodzilo) , ja bym nawet powiedziala normalnie-dojrzale, to moze poswiecic te pol godzinki z zycia i pogadac.
        • pastrych Re: Do autora wątku oraz wypowiadających się 06.02.15, 15:29
          milamala napisała:

          > W wyborze partnera jak najbardziej. Nie ma o czym mowic.
          > Tylko tutaj jest problem, ze pan nie chce poswiecic pol godzinki na kulturalne
          > wypicie kawy z pania , ktora sie podrasowala i chce kulturalnie dac noge zanim
          > jeszcze stwierdzi, ze pani nie ma nic ciekawego do powiedzenia bo mu szkoda czasu.

          Bo właśnie szkoda! On się nie umawia z nią, żeby poznać głębie jej duszy, tylko, żeby znaleźć potencjalną partnerkę na stałe czy na jedną noc (wszystko jedno). Gdyby szukał koleżanki, to by to napisał. Tymczasem oszustka traci jego czas i energię. Nie ma powodu, żeby grać na jej warunkach. SV nie powinien usprawiedliwiać łagodnego traktowania krętaczy. Oczywiście, że pasztet może być mieć ciekawą osobowość i być fascynującym rozmówcom, ale wtedy nie daje i nie odpowiada się na ogłoszenia w dziale "szukam chłopaka/dziewczyny" tylko "szukam kolegi/koleżanki". Zasadnicza różnica.
          • minniemouse Re: Do autora wątku oraz wypowiadających się 06.02.15, 22:45
            pastrych napisała:
            Bo właśnie szkoda! On się nie umawia z nią, żeby poznać głębie jej duszy, tylko, żeby znaleźć potencjalną partnerkę na stałe czy na jedną noc (wszystko jedno).

            na jedna noc to moze rzeczywscie poznawanie glebi duszy jest zbyteczne, ale jako na potencjalna partnerka raczej przydaje sie.

            Minnie
          • minor.revisions Re: Do autora wątku oraz wypowiadających się 08.02.15, 04:52
            Ale może się też okazać, że pani śliczna, ale pan jest debiutem, czego na pierwszy rzut oka nie widać. I w tym wypadku to ona traci pół godziny. Albo jeszcze gorzej, pan ma pięciocentymetrowego. Założę się, że żaden Pan by info o tym nie zamieścił w swoim bio. No to jak *kulturalnie* powiedzieć Panu, który właśnie ściągnął gacie, żeby poszedł do domu, bo parametry rozczarowują? Pytanie do autora wątku.
        • kora3 Re: Do autora wątku oraz wypowiadających się 07.02.15, 09:55
          Milamalu -oczywiście można poświecić pół godziny hehe życia na takie spotkanie i pewnie większość z nas by tak zrobiła, ALE moim zdaniem nie jest to wcale obligo, by pozostać kulturalnym.
          Może ja niedokładnie czytałam post założycielski (który dla mnie poniekąd jest trollingiem i reklamą stronywink, co nie przeszkadza mi dyskutować w watku na serio), ale wątkodawca nie pisał chyba, ze ta osoba i tak nie miałaby nic ciekawego do powiedzenia, tylko, ze byłaby to strata jej i jego czasu. I obiektywnie rzecz biorąc - byłaby Mila.

          A to wcale nie dlatego, że osoba, która wygląda na serio znacznie mniej atrakcyjnie niż na focie musi być mało interesująca intelektualnie, tylko dlatego, że CEL spotkania miał być inny niż dyskusja i OBIE strony to wiedziały od razu. Może się to komus nie podobać, ale celem takich spotkań jest właśnie poznanie kogoś "na swoją miarę" - kogoś kto już się spodobał z fotografii i jest szansa, ze spodoba się przy kontakcie w realu w innych niż wizualne aspektach. Tymczasem okazuje się, że wstępne kryterium nie zostało spełnione, bo przesłana fotografia nijak ma się do rzeczywistości. Gdyby szło np. o nasze forumowe spotkanie, owa fotografia nie miałaby nic do rzeczy, nawet gdyby ktoś z nas posłał mocno podrasowaną. Bo ona byłaby tylko po to, by się w miare rozpoznać na tym pierwszym spotkaniu, którego celem byłołoby poznanie się i pogadanie. Ale tu ma znaczenie kluczowe, bo wygląd u większości ludzi jest jednym z ważnych kryteriów przy wyborze partnera, a celem takich spotkań jest wybór tegoż, a nie okazja do poznania kogoś do pogadania.

          Z uwagi na powyższe nie odbieram terminu "strata czasu" jako przejaw lekceważenia czy pogardy, tylko jako racjonalny. Oczywiście można tan czas swój stracić, ale nie uważam, ze koniecznie TRZEBA.

          Dodam jeszcze, ze owa strata czasu może nieśc z sobą także pewne ryzyko. Poczytaj na innych forach - sporo tam zdarza się watków o tym, ze była pierwsza randka, było fajnie, a tu gość się nie odzywa. No właśnie - "było fajnie" taka osoba może uznawać czysto subiektywnie. Bo przecież jeśli już ktoś decyduje się ów czas stracić i zachować kulturalnie, to musi iśc za ciosem i starać się, by ten stracony czas spędziła ta druga strona miło. Zatem nie odpowiada monosylabami na pytania, nie wychodzi na 20 minut z racji "pilnego telefonu od szefa" itd. W efekcie takie spędzenie czasu na siłę, może się drugiej stronie wydac całkiem fajną randką, po której oczekiwałaby odzewu i powtórki. A tych z oczywistych względów nie będzie.
          • minniemouse Re: Do autora wątku oraz wypowiadających się 07.02.15, 10:07
            kora3 napisała:
            Milamalu -oczywiście można poświecić pół godziny hehe życia na takie spotkanie i pewnie większość z nas by tak zrobiła, ALE moim zdaniem nie jest to wcale obligo, by pozostać kulturalnym.

            Koro, ale pytanie bylo jak takiej osobie zgodnie z SV powiedziec ze na zdjeciu wyglada ladnie a w rzeczywistosci jak pasztet - no jak?

            I w sumie jak ktos koniecznie chce sie zmyc po 10 minutach, moze. szczegolnie jak rozmowa sie nie klei. przeprasza, mowi ze szkoda ze nie przypadlismy sobie do gustu, dziekuje za chec spotkania, i czy pozwolisz odprowadzic sie do taksowki.
            ale o zawodzie z powodu wygladu - po co mowic, jak nie trzeba, nie wypada komus robic przykrosci waleniem mu w twarz ze jest pasztetem, i jak mozna temat elegancko obejsc? no po co?

            Minnie
            • kora3 Re: Do autora wątku oraz wypowiadających się 07.02.15, 10:34
              Minnie, ależ masz słuszność - powiedzenie komuś, ze jest pasztetem w dowolnej sytuacji jest niegrzeczne i w dodatku niepotrzebne. Tylko, ze wątkodawca pyta, jak kulturalnie wymiksować się ze spotkania, a nie jak kulturalnie powiedzieć komuś, ze jest pasztetem.

              W opisanej sytuacji opcje są trzy:
              1 - zrobić tak, jak proponujesz
              2 - zawczasu umówić się z kims, kto ma do nas zadzwonić w trakcie randki. Jeśli będzie to radnka udana, to wówczas się mówi hasło "Oj, naprawdę żałuje, ale nie mogę, jestem na spotkaniu", a jeśli nie to się dramatycznym głosem odpowiada "O rety! Oczywiście, zaraz będę" i można wstawić gadkę o tym, ze najlepszy przyjaciel właśnie miał wypadek i znalazł się w szpitalu, babci zalało mieszkanie i pilnie potrzebuje pomocy, albo coś róznie dramatycznego i zwłoki niecierpiącego ...smile
              3- powiedzieć takiej osobie, że była nieszczera przy wymianie zdjęć i nie ma sensu kontynuować spotkania i znajomości, bo z założenia szukało się znajomości z kims szczerym.

              Ta ostatnia opcja jest chyba najtrudniejsza do wykonania, ale i najbardziej szczera i klarowna.

              Wracając do mówienia "jesteś pasztetem" ....Minnie, wązna jest nie tylko tresc wypowiedzi, ale także forma. Nie wszystko co mamy ludziom do zakomunikowania jest po ich myśli - nie tylko w sytuacjach damsko-męskich. Nikt mieniący się kulturalnym nie zaleca walenia komus brutalnie i po chamsku w oczy, ze jest brzydki, głupi itd., ale także nawet najwyzsza kultura nie wymaga utrzymywania znajoimosci z kimś, kto drugiej stronie nie odpowiada z grzeczności.

              Zatem zamiast "jesteś beznadziejny" można powiedzieć, że niestety, ale nie zaiskrzyło. Zamiast powiedzieć "Nie interesuje mnie znajomośc z alimenciarzem" można powiedzieć "Nie widze się w związku z kimś mającym dzieci", zamiast powiedzieć "Nie chcę rozwodnika" można powiedzieć "szukam raczej kogoś bez doświadczenia w bardzo poważnych związkach" itd.
              Powiedzieć trzeba grzecznie, tak by nie urazić, ale powiedzieć się powinno. A to dlatego, że kontynuowanie na siłę znajomości z kims, kto nam nie pasuje, to strata własnego i tej osoby czasu. W dodatku taka osoba nieświadoma sytuacji może się zaangażować.
      • pastrych Re: Do autora wątku oraz wypowiadających się 06.02.15, 15:25
        kora3 napisała:

        > Co innego, gdy ludzie nie wymienią tych fotografii i jakoś tam
        > sobie wyobrażają osobę, z którą się umówili, a realny wygląd od
        > tego znacząco odbiega.

        Ale po co teoretyzujesz? Nie rozmawiamy o problemie wyobrażeń, tylko o sytuacji, gdy ktoś wysyła zdjęcie nie oddające rzeczywistości. Wiadomo, że jak nie ma wymiany zdjęć, to obie strony ryzykują i nawet gdy kobieta jest bazylem a facet kurduplem, to wypada te 20 minut grzecznie porozmawiać, ładnie się pożegnać i po prostu nie utrzymywać kontaktu. Natomiast oszustów zdjęciowo-opisowych tępić trzeba bezlitośnie. Męskich także! Jeśli facet pisze, że ma 180 cm wzrostu (a na zdjęciu nie zawsze można to zauważyć), a w rzeczywistości ma 170, to ostry komentarz kobiety w stylu "te 180 cm to masz chyba stojąc na krześle", będzie jak najbardziej usprawiedliwiony.
        • majaa Re: Do autora wątku oraz wypowiadających się 06.02.15, 19:13
          W zasadzie nie widzę powodów, dla których miałabym "nagradzać" oszustów swoim czasem i zainteresowaniem. Nie cierpię nieszczerości i pod tym względem całkowicie się z Tobą zgadzam. Niemniej jednak rzucanie komentarzy w stylu, jaki proponujesz jest całkowicie niezgodne z zasadami s-v. Czyjeś złe zachowanie nie musi być automatycznie usprawiedliwieniem dla mojego.
          • kora3 Re: Do autora wątku oraz wypowiadających się 07.02.15, 11:21
            Maju masz w pełni rację - proponowany przez Pastrych komentarz jest poza nawiasem SV.
            Czy jednak komentarz w stylu "Zauwazam, że byłeś/łas nieszczery/ra ze mną via net i w związku z tym wybacz, ale nie chce kontynuować spotkania, ani znajomości, bo szukam kogos szczerego" także byłby nie na miejscu?

            Czy byłby nie na miejscu tylko w przypadku sytuacji, gdy chodziłoby o nieszczerość w wyglądzie, a np. o nieszczerość dotycząca życia osobistego, pracy - już nie?
              • kora3 Re: Do autora wątku oraz wypowiadających się 08.02.15, 20:43
                A jeśli pan podajacy się za wolnego okazałby się zajęty, pan podający się za bezdzietnego miał dzieci, albo pan podający się za wierzącego okazał się niewierzący, to też nie wypadałoby wspomnieć, ze wcześniej był nieszczery i nie chce się kontynuować znajomości?
            • majaa Re: Do autora wątku oraz wypowiadających się 09.02.15, 15:16
              kora3 napisała:

              > Maju masz w pełni rację - proponowany przez Pastrych komentarz jest poza nawias
              > em SV.
              > Czy jednak komentarz w stylu "Zauwazam, że byłeś/łas nieszczery/ra ze mną via n
              > et i w związku z tym wybacz, ale nie chce kontynuować spotkania, ani znajomości
              > , bo szukam kogos szczerego" także byłby nie na miejscu?

              Hmm..., to nie jest wcale łatwe pytanie...
              Nie wiem, czy zgodziłby się ze mną ekspert od s-v, ale jeśli oszustwo byłoby ewidentne, to osobiście uważam taki komentarz za uzasadniony i nieprzekraczający norm dobrego wychowania. Po prostu według mnie bycie grzecznym, eleganckim nie oznacza jednocześnie przyzwolenia na robienie z siebie głupka. Jeśli wyraźnie widzę, że ktoś mnie wykorzystuje, jest ze mną nieszczery, to nie mam ochoty udawać, że wszystko jest OK. I to niezależnie od tego, czy rzecz dotyczy wyglądu czy innych kwestii.

    • milamala Re: grzeczna rezygnacja z randki 06.02.15, 14:42
      Ogladalam kiedys z tv program z ktorym zrobiono eksperyment. Wysylano mocno wyretuszowane zdjecia i zapraszano na randki, na ktore przychodzily osoby monstrualnie odmienne od tych ze zdjec. Zaobserowano znaczaca roznice w zachowaniu "oszukanych"kobiet i mezczyzn. Kobiety staraly sie byc mile i grzeczne. w wiekszosci staraly sie w milej atmosferze przetrwac te "randke", a znalazla sie i taka, ktora twiedzila, ze chetnie sie z panem (znaczaco wiekszej wagi niz na zdjeciu) spotkac drugi raz.
      Panowie zas reagowali skandalicznie. Albo uciekali zanim dotarli do stolika albo bezceremonialnie mowili, ze pani wyglada inaczej i oni nie beda tracic czasu.
      taki wowczas byl moj odbior sprawy.
      Uwazam, ze "nietracenie"czasu i bezceremonialne poinformowanie jej, ze jej wyglad nie pasuje, jest niegrzecznoscia. Wg mnie nie istnieje opcja 'jak urwac sie z randki bo mi wyglad nie pasuje". Pol godziny rozmowy z drugim czlowiekiem i wypicie z nia kawy czy herbaty to chyba znowu nie jest jakies nierealne poswiecenie? Ta osoba, choc nie polaczy cie z nia zaden zwiazek moze miec czasem cos ciekawego do powiedzenia.
      Wzdrygam sie na mysl, ze ktos uwaza polgodzinna rozmowe z drugim czlowiekiem przy kawce za strate czasu, wylacznie z powodu wygladu.
      Chyba, ze masz tyle tych randek, ze kazda sekunda jest na wage zlota Wtedy moze lepiej przeanalizowac czy sie samemu nadaje do zwiazku.
      • baba67 Re: grzeczna rezygnacja z randki 06.02.15, 15:18
        Faceci tak maja, ogromna wiekszosc przynajmniej. Sa w stanie zaprzyjaznic sie z osoba niezbyt atrakcyjna,chetnie z nia spedzac czas (bywa ze sie w koncu zakochuja) ale proces poznania musi byc naturalny bez zadnej presji ze randka.W sytuacji ewidentnego przegiecia kiedy panna na zdjeciu wyglada na 65 kg a w rzeczywistosci jest ich 90 zwykly facet czuje sie za bardzo zrobiony w balona zeby sie otwierac i poznawac towarzysko.Kobiety nie przywiazuja az takiej wagi do wygladu-wiele ma dusze reformatorki (do dentysty wykopie, do silowni zaciagnie) wieksza roznica wieku nie ma az takiego znaczenia totez mimo jakiegos rozczarowania mysla sobie OK,zobaczymy co dalej,biedak pewnie makompleksy ale kto wie kto wie moze to nieoszlifowany diament ktorego inne przeoczyly a ja zauwaze.
        • pavvka Re: grzeczna rezygnacja z randki 06.02.15, 16:15
          Pytanie tylko gdzie przebiega granica. Wstawienie zdjęcia zrobionego 10 lat i 20 kg temu jako aktualnego to ewidentne oszustwo. Potraktowanie zdjęcia fotoszopem do tego stopnia że w ogóle nie przypomina się siebie (jak gwiazdy na okładkach kolorowych magazynów) też jest raczej nietego. Ale czy np. zdjęcia z profesjonalnej sesji fotograficznej, zrobione przez fachowca po uprzednim przejściu delikwentki przez ręce profesjonalnego fryzjera i makijażysty to już oszustwo czy nie? Na takich zdjęciach każdy wygląda 10 razy lepiej niż na amatorskich fotach. A standardowy retusz, taki jaki w dzisiejszych czasach każdy zakład fotograficzny robi na zdjęciach paszportowych, przejdzie czy nie?
          • baba67 Re: grzeczna rezygnacja z randki 06.02.15, 19:15
            Jedynie interpretuje przytoczone zachowania z programu reality.Jesli wg Ciebie osoby korzystajace z serwisow randkowych to desperaci to masz prawo do takiej opinii oczywiscie.Nie znam takich osob i ciezko mi to ocenic.
            • kora3 Re: grzeczna rezygnacja z randki 06.02.15, 19:23
              Babo, nie przekręcaj mych wypowiedzi. Nie pisałam, ze osoby korzystające z takich portali to desp4eraci, tylko te kobiety, które do dentysty zagonią szczerbatego, na siłownie spaślaka itd.

              Zresztą wydaje mi się, ze Twa interpretacja takich zachowań jak tych kobiet jest bledna co do zasady. To nie jest tak, ze kobiety na wygląd i inne cechy u facetów mniej zwracają uwagę, tylko kwestia tego, ze sporo kobiet nadal wychowywana jest w systemie patriarchalnym. W tym systemie otwarcie mówić o tym czego oczekuje, co go kreci, co uważa za sobie należne może facet, kobieta ma milczeć, albo wyrwać to bardzo dyplomatycznie i starac się nikogo nie urazic (choć powiedzenie konkretu nie jest urazą).
              • baba67 Re: grzeczna rezygnacja z randki 06.02.15, 19:31
                Acha, teraz rozumiem. To mozliwe.napisalam a takich paniach co lubia byc "wybawicielkami ". Inna rzecz ze znalam kiedys paru zaniedbanych panow ktorzy zakochawszy sie rzeczywiscie pod wplywem swych pan polepszyli swoj wyglad. A panowie sensowni i sympatyczni tylko takie cieleta majowe troche.zy ich zony byly desperatkami? Czy ja wiem?Raczej zobaczyly potencjal.
                • ann.38 Re: grzeczna rezygnacja z randki 06.02.15, 19:39
                  baba67 napisała:
                  .zy ich zony byly despe
                  > ratkami? Czy ja wiem?Raczej zobaczyly potencjal.

                  Albo zobaczyły potencjał albo "to coś", co je przyciagnęło. Tak już jest, że nie każdą zauroczy tylko typowy przystojniak. Wydaje mi się, że nie należy się tu doszukiwać niższych wymagań itp.
                  • baba67 Re: grzeczna rezygnacja z randki 06.02.15, 19:46
                    No wlasnie. Nawet taka pani szujakaca na portalach moze aca randce szanse bo a nuz to cos zauwazy mimo lysinki na zdjeciu niewidocznej czy tez brzuszka mimo ze facio niby "sredniej budowy". Pomysli -a tam,jak fajny to pobiegamy...Ja tu desperacji nie widze raczej zyciowe podejscie do tematu.
                    • kora3 Re: grzeczna rezygnacja z randki 07.02.15, 01:11
                      Babo, mam wrazenie, że nieco manipulujesz w temacie. Nie, to nie zarzut, tylko spostrzeżenie. Jak pisałam wcześniej - nie tylko retusz, ale i po prostu profesjonalizm fotografa i dobre swiatło mogą sprawić, że ktoś na fotkach wyjdzie nieco lepiej, niż naprawdę wygląda. Może też się zdarzyć odwrotnie, ze na danej focie wychodzimy gorzej, niż w rzeczywistości wyglądamy. Ale jeśli zdjęcie jest tak zretuszowane, że obraz znacznie rózni się od realnego wyglądu, to jest to najzwyczajniej w swiecie oszustwo.

                      Może mi ktoś nawtykać, ale ja uważam, ze ten wątek jest reklamą i trollingiemsmile Niemniej temat mimo to jest ciekawy. A jest, bo pokazuje pewne mechanizmy. Mechanizmy politpoprawnosci. Wg sporej części z nas wypada bowiem oczekiwać by potencjalny partner był czuły i romantyczny oraz bez nałogow np. ale już tego, by był atrakcyjny fizycznie i zaradny przykładowo, już nie. A raczej - oczekiwać sobie możemy czego chcemy, ale o tych "gorszych" oczekiwaniach nie wypada głosno mówic, bp one rzekomo "źle świadczą" o je mającym.
                      To jest taki klasyczny stereotyp: jeśli ktoś oczekuje by potencjalny partner był atrakcyjny, to jest pustakiem, jeśli oczekuje, ze nie będzie odeń odbiegał poziome4m intelektu, to jest snobem, jeśli będzie oczekiwać, ze będzie zaradny, to jest materialistą, a jeśli oczekiwanie będzie, żeby był bez zobowiązań w postaci np. małoletnich dzieci, to jest nieżyciowy oraz bezduszny. I zawsze, ale to zawsze "trzeba" podkreślić, ze taki pustak, snob, materialista i bezduszniksmile ma tylko to jedno kryterium. Zatem zadowala go ktoś ładny, kto jest przy tym niezbyt lotny, ktoś wykształcony, kto jest przy tym chamem, ktoś zaradny, kto nie stroni od nałogów, albo ktoś bez zobowiązań, kto lubi przemoc. To jest typowe4 deprecjonowanie czyichś kryteriów doboru i sofistyka.
                      Tymczasem każdy z nas "tak ma", ze ma jakies kryteria wyboru partnera, z których pewne maja mniejsze, a inne większe znaczenie, ale mało kto chyba ma kryterium jedno smile

                      I pewnie te panie opisane mają co do wyglądu pana kryterium takie, by był jakos tam w ich typie, a poza tym .......(wpisac ważne dla nich) . Aby zobrazować o co mi chodzi posłużę się przykładem. Kiedy byłam przejściowo wolna osobą spotkałam na swej drodze pana, którego w sensie damsko-męskim skreśliłam jak to się mówi i poinformowałam go szczerze dlaczego.
                      Nie był to pan, który kłamał na swój temat - dla jasności. Za to był to pan niewysoki (ważny szczegół o czym za chwilkę). Jako, ze nie praktykuje poznawania ludzi via net, to z punktu wiedziałam, że pan wysoki nie jest, ale to nie miało żadnego znaczenia. Owszem, gdyby by nizszy ode mnie o głowę, to miałoby, bo wówczas byłby nienaturalnie wyglądający, ale tak nie było. Pan był nieco wyższy ode mnie, jak na faceta dość niski. Poza tym miły, fajny, dowcipny, inteligentny, o miłej aparycji i zaradny. Poznaliśmy się na stopie koleżeńskiej (inaczej niż ludzie na portalach randkowych, gdzie z punktu wymienia się zapewne info na tematy związane z zżyciem osobistym), wiec pewne info wymienialiśmy naturalnie, w rozmowach. No i okazało się, że pan jest wdowcem (relatywnie b. młodym), który samotnie wychowuje 10-letniego syna. Nie można powiedzieć, co ważne, by pan te informacje zatajal wcześniej, po prostu wyszła na któryms z początkowych spotkań.
                      Dla mnie to "skreślało" pana jako potencjalnego partnera. Powiedzialam to panu wprost i normalnie. Jako kolegi go nie skreslało bynajmniej i pogadaliśmy szczerze. Otóż pan miał kilka takich sytuacji, że kolokwialnie mówiąc "podrywał" kogoś i dostawał kosza. Był przekonany, ze powodem jest jego wzrost, ale gdy ja powiedziałam w czem dieło, okazało się, ze jest spore prawdopodobieństwo, ze nie to, a jego sytuacja osobista. Tak się złożyło bowiem, pewnie przypadkiem, ze wcześniej pan trafiał na kobiety bezdzietne. Nie przywiązywał wago do tego, bo dlań było to obojętne, ale dla nich być może nie. Dostawał kosza, kładł to na karb wzrostu, który był jego kompleksem, a nie pomyślał, ze chodzi o cos zupełnie innego. Nie pomysłał, bo nikt mu tego wcześniej nie powiedziałsmile Pewnie w części - z politpoprawnosci, bo "nie wypada" powiedzieć, ze nie pasuje związek z panem samotnie wychowującym dziecko, takiego pana trza podziwiać smile, a dzieckiem się zachwycać. Wiec panie wcześniej poznane tak robiły i ...wiały, a panu kompleks wzrostu się pogłębiał. Ten pan od dawna już jest w udanym związku, z kobieta która także samotnie wychowywała dziecko...
                      Ten przykład pokazuje, ze warto być szczerym (jednocześnie będąc grzecznym) i nie bac się mówic o swoich kryteriachsmile
                      • baba67 Re: grzeczna rezygnacja z randki 07.02.15, 10:13
                        Ale wyjdzie tylko nieco lepiej, a my nie o tym rozmawiamy. rozmawiamy o croppingu i fotoszopie. Sa tez ludzie wybitnie fotogeniczni ktorych po profesjonalnej sesji prawie nie poznasz.Mam. takie zdjecie paszportowe stare w dobrym zakladzie robione przez ktore 20 lat temu nie chciano mnie wpuscic na Ukraine. Wygladalam na nim zjawiskowo a reality coz...reality.Ale oszustwa nie bylo.
                        Osobiscie rowniez ie mam nic przeciwko trollingowi kreatywnemu a stronka jest OK.
                        • kora3 Re: grzeczna rezygnacja z randki 07.02.15, 10:52
                          Stronki nie sprawdzałam, a ten trolling mi jak wspomniałam nie przeszkadza...

                          Babo, można mieć lepsze i gorsze foto, ja to wiem, bo znam wielu zawodowych fotopstrykówsmile Mam jedno takie foto, na którym nie poznała mnie własna matka, ani nie poznał partner, jedyną osobą która mnie rozpoznała był mój eksfacet i to chyba tylko dlatego, że weidział, iż biore udział w tej sesji, która robił na potrzeby wystawy nasz kolega. ALE to była sesja artystyczna.

                          Foto "nie do poznania" w dokumencie zdarza się nader często. A to stąd, ze do foty na ogół malują się kobiety na co dzień niekoniecznie stosujące makijaż, staranniej czeszą, nawet te, które lubią nieład na głowie. Do tego dochodzi określone światło i fakt, że dokument ma jakaś, na ogół nie bardzo krótka datę ważności. w ciągu 10 lat można się naprawdę zmienić nie do poznania - utyć, schudnąć, zmienić kolor włosów (z reguły panie), albo je stracić naturalnie (panowie), zmienić zgodnie z modą fryzurę, zmienić zgodnie z nią makijaż.
                          Sprawdzający paszport strażnik graniczny na ogół nie jest znajomym, zatem przy takich większych zmanianach może mieć wątpliwości, szczególnie, ze normalnie do odprawy paszportowej nie zdejmuje się np. czapki, jeśli się w niej jest. Dlatego teraz "idą" w paszporty biometryczne.

                          Wracając jednak do sprawy - w takich sytuacjach, gdy wiadomo, że wygląd jest ważnym kryterium dla drugiej strony posyłanie fotki czy to podrasowanej, czy to nieaktualnej, czy to takiej na której wyszło się o niebo lepiej niż wygląda się rzeczywiście jest Babo oszukiwaniem i to bezmyślnym. Nawet jeśli z fotą nic nie było robione i jest w miarę aktualna. Bo wysyłający ja zdaje sobie sprawę, ze jest zjawiskowo udana, a rzeczywistość jest inna.
                          • mmoni Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 00:02
                            Właśnie się chciałam wtrącić i nadmienić, że nie znam osoby, która na obecnych biometrycznych zdjęciach paszportowych wygląda dobrze - wszyscy wyglądają jak z listu gończego. Może trzeba wprowadzić regulaminowe zamieszczanie tylko takich zdjęć na portalach, nie będzie rozczarowań?
                            • kora3 Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 09:40
                              Ja znam jedną osobę, która ma ładne zdjęcie w nowym paszporcie smile - jest nią wówczas 3-letni (na focie) mój siostrzeniec.

                              Nie o to wszak chodzi, żeby dać najgorsze możliwe zdjęcie na taki portal. Przecie autor wątku (poniekąd reklamowego) pisze wyraźnie, że przysłany obraz znacząco odbiega na korzyśc od rzeczywistości.
                              Nie rozumiem dlaczego takie kłamstwo jest traktowane inaczej, niż kłamstwo np. dot. stanu cywilnego, rodzinnego, zawodowego. To jest kłamstwo, jak każde inne w kwestii kryteriów wyboru partnera. Wyobraź sobie sytuację, gdy na takiej randce zjawia się facet, który wygląda tak jak na focie, ale wychodzi w rozmowie, ze nie jest rozwiedziony, jak pisał, ale w separacji. Może to dla kogos nie mieć znaczenia, ale załóżmy dla CIEBIE - ma. Poczujesz się oszukana?
                • milamala Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 19:44
                  baba67 napisała:
                  "Inna rzecz ze znalam kiedys paru zaniedbanych panow ktorzy zakocha
                  > wszy sie rzeczywiscie pod wplywem swych pan polepszyli swoj wyglad. A panowie
                  > sensowni i sympatyczni tylko takie cieleta majowe troche.zy ich zony byly despe
                  > ratkami? Czy ja wiem?"

                  Ooo dobrze powiedziane, ja taz znam conajmniej dwoch takich panow (moze nawet wiece, ale teraz przychodzi mi na mysl dwoch), jeden zmienil totalnie wyglad a drugi zachowanie, z takiego cielaczka stal sie swietnym biznesmenem. Zadna z tych pan nie jest desperatka.
    • georgina04 Re: grzeczna rezygnacja z randki 06.02.15, 18:18
      Ja swego czasu korzystałam z portali randkowych i też miałam podobny problem. Jak urwać się z beznadziejnej randki i jednocześnie nie urazić kogoś. Szczególnie gdy ta druga strona wręcz przeciwnie, nastawia się na dłuuugi wieczór.

      Tu nie koniecznie chodzi tylko i wyłącznie o wygląd. Po prostu nie da się z internetu wyczaić, czy ktoś nam się na żywo przypadnie do gustu, nawet jeśli zdjęcie jest dokładnym obrazem wyglądu. Czasem po prostu gadka się nie klei zupełnie, chemii zero i wiadomo, że romansu to tu nie będzie.
      Moim zdaniem powinno się to wliczać w ryzyko i zachować się z klasą, zamiast rzucać, jesteś brzydka, spadam stąd.
      Panowie też potrafią mocno koloryzować w swoich profilach, np fotografowanie się na tle pożyczonego samochodu ;o) zatajanie, że mieszkają u mamusi itp.
      • minniemouse Re: grzeczna rezygnacja z randki 06.02.15, 23:04
        A czy to w ogole ma sens nawiazywac do wyslania niezgodnego z rzeczywstoscia zdjecia?
        a po co?
        juz wiemy jedno, ze osoba ta jest nieuczciwa, a takiej w zwiazku nie chcemy. na dociekanie czemu tak zrobila - przeciez szkoda czasu. nie spotkalismy sie chyba z nia aby ja wychowywac?

        natomiast, nadal stoje na stanowisku ze zwracanie uwagi na czyjs (postarzaly) wyglad nie miesci sie w ramach SV.
        a tym bardziej podawanie tego jako powodu.
        taka osoba i tak z pewnoscia nie bedzie miala zludzen ze zderzenie zdjecie : real bylo powodem odrzucenia,
        i byc moze wiecej takiej pomylki nie popelni. byc moze.


        Minnie
        • kora3 Re: grzeczna rezygnacja z randki 07.02.15, 11:05
          No wiesz Minnie. Mnie zastanawia w jakim celu ktoś takie coś robi. Może sadzi, że jest na tyle interesująca osobą, ze jej wygląd ma mniejsze znaczenie i po prostu nabiera kogos, by się spotkać licząc właśnie na to, że taka osoba nie powie wprost i nie zakończy spotkania, a podczas niego można zyskac innymi walorami, niż wygląd.

          To postawa dla mnie nieuczciwa. I cechuje chyba osoby o przeroscie ego i zbyt wysokim o sobie mniemaniu. Mam takiego znajomego, poznanego jak najbardziej in real, który kompletnie nie ma samokrytycyzmu. To znaczy pozornie ma - wie, ze jest otyły, ale uważa, ze jego intelekt jest tak wybitny, że kobiety nie zwracają uwagi na ten mankament. Jest to człowiek faktycznie niegłupi w sensie wykształcenia, ale snobujący i przemądrzały, który właśnie ma takie podejście iż kobieta zwracająca uwagę na wygląd mężczyzny jest głupia i pusta. Ciekawe, ze on sam nie kryje się wcale z tym, że zwraca uwagę na wygląd kobiety smile tudzież na intelekt i pozycje, ale oczekuje, ze kobita zwróci tylko na te dwa ostanie jego walory, a na wadę w postaci otyłości - nie. Jest to skrajnie stereotypowe myslenie: ze to mężczyźni mają skłonność i prawo być "wzrokowcami" natomiast kobiecie powinno wystarczyć, ze facet jest inteligentny, szarmancki i z jakąs pozycją. Mnie do koleżeństwa wystarcza to, ze jest niegłupi i szarmancki, ale nawet gdyby był ostatnim facetem na swiecie nie byłabym z nim w związku, ani nie poszła do łozka. po prostu jego otylośc mnie odstręcza i tyle.
        • bene_gesserit Re: grzeczna rezygnacja z randki 07.02.15, 11:28
          > juz wiemy jedno, ze osoba ta jest nieuczciwa, a takiej w zwiazku nie chcemy. na
          > dociekanie czemu tak zrobila - przeciez szkoda czasu. nie spotkalismy sie chyb
          > a z nia aby ja wychowywac?

          Niby nie - szczerość, zwłaszcza trudna, jest krępująca. Możemy sobie dać siana i użyć grzecznego i wygodnego wytrycha, jaki opisała kora (pilny telefon z pracy/szpitala).

          Ale w sumie jak się ktoś decyduje na konfrontację real-cyber to nie jest to chyba osoba przypadkowa, z którą nic go nie łączy, prawda? Może warto zdobyć się na wysiłek i powiedziec - miło i grzecznie - chciaż część prawdy. Myślę, ze to byłby fajne.
          • kora3 Re: grzeczna rezygnacja z randki 07.02.15, 11:37
            zgadzam się Bene i jednego nie rozumiem - dlaczego wypada komus "wytknąć", że był nieszczery np. w temacie stanu rodzinnego, a nie wypada, ze był nieszczery w temacie wyglądu. Nieszczerość jest nieszczerością bez względu na to czego w takiej sytuacji dotyczy. Wazne, ze dotyczy ważnego kryterium. Głowę dam, że gdyby napisała tu np. jakas pani i opisała sytuację, w której poznała kogoś przez net i ten ktoś napisał, ze jest stanu wolnego, a wyszło na 1 randce, ze jest w separacji i pytała, czy wypada w tym momencie zakończyć spotkanie z podaniem przyczyny pt. niezgodnośc tego co pisał z tym co jest, to pewnie 99,9 "respondentów"smile odpowiedziałoby, ze jak najbardziej, byle grzecznie.

            • felisdomestica Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 16:51
              Dlatego, że wygląd jest dla człowieka sprawą bardzo ważną i kompleksogenną. Komentarze na jego temat mogą bardzo dotkliwie ranić. I żadna "szczerość" nie jest tego warta, żeby komukolwiek, czy dziewczynie, czy chłopakowi to robić. czemu ta "szczerość" miałaby słuzyć, poza wyładowaniem własnej frustracji i zrobieniem przykrości?
                  • kora3 Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 21:36
                    Nie odbieram tego tak...Raczej z gatunku, jak nie powiedzieć wprost czegoś, co jest oczywiste, a przy tym przykre.
                    Zresztą proponowane tu osławione "pół godzinki" też będzie bolało. Dlatego Twój (chyba) pomysł z kinem wydał mi się dobry. Niemniej raczej nie dla autora wątku, bo to też strata czasu, chyba, ze się pójdzie na film, na który i tak się iśc planowało smile
              • kora3 Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 20:47
                felisdomestica napisała:

                > Dlatego, że wygląd jest dla człowieka sprawą bardzo ważną i kompleksogenną. Kom
                > entarze na jego temat mogą bardzo dotkliwie ranić.


                i dlatego w tym temacie można oszukiwać, a oszukany ma taktownie zmilczeć, ale w innych - nie?
                Zresztą w proponowanej przeze mnie wypowiedzi nie ma NICZEGO o wyglądzie, jest o szczerości. To też kompleksogenny temat?
    • hybriska Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 05:46
      Mała dygresja, ale pojawiły się opinie, że makijaż owszem może poprawić wygląd, ale niewiele. Ale np. mistrzynie w tym fachu wydają się temu przeczyć i manipulacje są naprawde spektakularne. https://www.nedhardy.com/wp-content/uploads/images/2013/april/asian_girls_makeup/asian_girls_with_and_without_makeup_2.jpg
      https://www.nedhardy.com/wp-content/uploads/images/2013/april/asian_girls_makeup/asian_girls_with_and_without_makeup_1.jpg
      Tylko co w przyszłosci autor ma począc? O zdjęcie "paszportowe" albo
      prosto z wody" prosić nie wypada - klops : )
        • minniemouse Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 11:46
          baba67 napisała:
          To sa specjalne soczewki,

          owszem Babo ale zeby uzyskac taki efekt to jednak trzeba miec duze oczy.
          bo to tylko duza soczewka, zeby nie wiem jak sie krecil ... to powieki nie powiekszy.
          zobacz tutaj:
          XXXL oko
          jak widzisz, dobrze widac ze powieka rozmiaru nie zmienila, w przeciwienstwie do tamtych zdjec. tamto to jest klamliwa reklama aby sprzedac, sprzedac, sprzedac.
          i jak widac, ludzie sie nabieraja.

          Minnie
        • aqua48 Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 10:19
          Z punktu widzenia savoir-vivre. nie ma czegoś takiego. Decydując się na randkę z nieznajomą osobą trzeba przewidzieć te pół godziny co najmniej. Przeszkadzać i razić może wszystko - wygląd, wzrost, nieprzyjemny zapach, brak gustu w ubiorze, fatalne uzębienie, jąkanie, brak manier przy stole, trudno.
          • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 10:38
            Moim zdaniem istnieje, nawet praktykowałam, tyle, ze nie z nieznajomą osobąsmile - Przepraszam, złapałam fatalne przeziębienie. Możemy się spotkać w przyszłym tygodniu?

            A na serio...Te pół godziny, to tez nie brzmi mi jakoś ...grzeczniesmile No bo tak - Tobie (hipotetycznie) ktoś się nie spodobał, ale Ty się spodobałaś. Kto na serio przewiduje na randke pól godziny? No nikt. Zatem Ty chcąc skończyć spotkanie po pół godzinie też nie zachowasz się ok. Bo co powiesz? Miło się gadało, ale na mnie już czas? Przecież ta osoba będzie wiedzieć, ze coś jest nie tak..
            • aqua48 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 11:39
              kora3 napisała:

              > Moim zdaniem istnieje, nawet praktykowałam, tyle, ze nie z nieznajomą osobąsmile -
              > Przepraszam, złapałam fatalne przeziębienie. Możemy się spotkać w przyszłym ty
              > godniu?

              Koro, to co proponujesz to odwołanie, nie rezygnacja z dalszego ciągu po ujrzeniu kogoś.

              > A na serio...Te pół godziny, to tez nie brzmi mi jakoś ...grzeczniesmile No bo tak
              > - Tobie (hipotetycznie) ktoś się nie spodobał, ale Ty się spodobałaś. Kto na s
              > erio przewiduje na randke pól godziny? No nikt.

              Te pół godziny to minimum czasu na krotki spacer, ewentualnie jedną kawę. Nawet jeśli ja bym się komuś spodobała to i tak mam prawo dojść do wniosku, że na przykład chemii brak i nie mam ochoty kontynuować znajomości.

              >Zatem Ty chcąc skończyć spotkan
              > ie po pół godzinie też nie zachowasz się ok. Bo co powiesz? Miło się gadało, al
              > e na mnie już czas? Przecież ta osoba będzie wiedzieć, ze coś jest nie tak..

              A dlaczego osoba z którą się randkowicz spotyka miałaby tego nie wiedzieć? Coś nie wypaliło, coś zapowiadającego się miło nie okazało się aż tak miłe, jedna strona spodziewała się czegoś zupełnie innego. Tak bywa w kontaktach międzyludzkich. Te minimalne pół godziny to była szansa dla obojga, żeby to sprawdzić.
              • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 11:49
                Zadałam pytanie wszystkim, bo jestem ciekawa, jak to technicznie skończyć (nie mam doświadczenia) ...

                Ale gdy ktoś się nie podoba, to nie m co sprawdzać! Nie stanie się bardziej w Twoim typie po półgodzinie, prawda? Będziesz się starać miło rozmawiać, wiec taki ktoś nie będzie mieć swiadomosci, ze cos jest nie tak. Potem rzucasz lapidarne "nie zaiskrzyło" i potem taka osoba zakłada wątek na innym forum "Co to znaczy? O co mu chodziło?" (był taki watek chyba na "Kobiecie"? I taka osoba rozkminia, czy się wizualnie nie spodobała, czy może jest mało interesujaca intelektualnie, czy gośc może woli brunetki, a ona blondynka, czy źle się ubrala, czy za mało, za dużo mówiła itd.
                • aqua48 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 12:27
                  kora3 napisała:

                  > Potem rzucasz lapidarn
                  > e "nie zaiskrzyło" i potem taka osoba zakłada wątek na innym forum "Co to znacz
                  > y? O co mu chodziło?". I taka osoba rozkmin
                  > ia, czy się wizualnie nie spodobała, czy może jest mało interesujaca intelektua
                  > lnie, czy gośc może woli brunetki, a ona blondynka, czy źle się ubrala, czy za
                  > mało, za dużo mówiła itd.

                  No tak to w życiu bywa. Taka odrzucona osoba prawo zakładać wątek, zastanawiać się, rozkminiać. A po prostu nie zaiskrzyło. Bo na przykład ktoś obiektywnie ładny denerwująco się śmieje. A niekiedy nawet ta odrzucająca nie bardzo wie dlaczego nie.
                  • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 12:34
                    Aquo, ale jeśli się nie wie, to się nie wie, jasne. Tylko, ze ja cały czas pisze o sytuacji, kiedy się WIE.
                    Może gdyby taka osoba nawet po tej półgodzinie dowiedziała się, że nie chce się z nią kontynuować znajomości, bo była nieszczera ws. foty, to kolejny raz nie popełniłaby bledu wysyłając je i znów dostając kosza po osławionej półgodzinie?

                    To tak, jak z tym moim znajomym. Ubzdurał sobie, ze dostaje kosze, bo jest za niski, a tymczasem najpewniej babki nie chciały wchodzić w zwiazek z gościem samotnie wychowującym dziecko. Ale babki tego nie mówiły, bo przecież to nie ten smile - nie chcieć gościa z dzieckiem.
                    • aqua48 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 12:49
                      kora3 napisała:

                      > Może gdyby taka osoba nawet po tej półgodzinie dowiedziała się, że nie chce się
                      > z nią kontynuować znajomości, bo była nieszczera ws. foty, to kolejny raz nie
                      > popełniłaby bledu wysyłając je i znów dostając kosza po osławionej półgodzinie?

                      Może tak, a może nie. Może do takiej osoby w ogóle NIE DOCIERA fakt iż tak bardzo od podkolorowanego zdjęcia się różni? Może uważa, że w kontakcie osobistym inne jej zalety przeważą, a może dla kogoś innego jej wygląd zewnętrzny nie miałby rzeczywiście aż takiego znaczenia?
                      Mam koleżankę, która mówiąc oględnie ani urodą ani sposobem ubierania się nie grzeszy, ale po dziesięciu minutach błyskotliwej, inteligentnej i wesołej rozmowy z nią nie ma to żadnego znaczenia, tak miłą i ciepłą jest osobą i taki urok roztacza wokół...



                      • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 12:56
                        Aquo, ale czego ma dowodzić przykład Twej koleżanki? Ze zyskuje przy bliższym poznaniu? No dużo jest takich osób, tylko jeśli dla kogoś wygląda jest wazny, to jest wazny. I jeśli ktoś go swoim odstrecza, to odstrecza. Nie od samej znajomości towarzyskiej, ale od ewentualnego związku. Najdowcipniejszy, najmądrzejszy i najinteligentniejszy otyły facet nie miałby u mnie szans, bo przecież w zwazku wcześniej czy później dojdzie do sytuacji intymnej i ja bym nie mogła, no nie mogła.
                      • baba67 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 09.02.15, 07:50
                        Nie jest to mozliwe -fotki mamy robione rozne inawet bardzo fotogenicze osoby aja koszmarne foty.Nie wierze w takie cuda zeby dziewczyna nie miala swiadomosci ze fotka jest BARDZO przeklamana(bo my-przypominam nie rozmawiamy o takich korzystnych fotkach gdzie nikt nie ma watpliwosci kto to jest a najwyzej powie jak ladnie wyszlas. Mowimy o takich gdzie sie jest rozpoznawanym z trudem.
                        • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 09:17
                          A tak przy okazji, czy to nie jest dyskryminacja ludzi brzydkich, takie splawianie bo nieatrakcyjna, bo brzydka?
                          zaloze sie ze gdyby przyszla tez calkiem inna osoba niz na zdjeciu ale ladna to facet nie zawahalby sie poswiecic jej swojego "drogiego" czasu.

                          ale poniewaz okazalo sie ze jest "pasztet", to but na plecy, i jeszcze jaka solidarna obrona
                          "no tak, oszukala". ha, doprawdy, bo po internecie nie mozna sie wszystkiego spodziewac, noo.
                          o czym zreszta autor sam doskonale wie, bo napisal to klarownie na poczatku watku:
                          Osoby, które poznają się przez internet dość często stają w obliczu dość niezręcznej sytuacji.......

                          Minnie
                          • baba67 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 09:30
                            Jesli ktos jest tak ma ze uroda jest bardzo wazna , przynajmniej taka troszke wiecej niz przecietna i nie ma opcji zeby dac szanse niezbyt urodziwej dziewczynie zmienic taka osobe moga na przyklad przykre doswiadczenia zyciowe z urodziwa a niewierna (oczywiscie nie sugeruje ze wszystkie urodziwe sa niewierne) lub tez gleboka wiez powstala latami ktora nabrala charakteru romantycznego Na pewno nie zmiena tego zadne moraly w imie politpop. Dlaczego ktos ma udawac ze go kreci nieurodziwa panna jesli go nie kreci? Ma sie poswiecac w imie tego ze swiat jest niesprawiedliwy dla nieurodziwych? Oczywiscie moze na takim podejsciu sporo stracic, jednakowoz kazdy wybor to jakas strata i nikomu nic do tego. Jasne mozna taka osobe nazwac pustakiem ale czemu toma sluzyc nie pojmuje.
                            • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 09:44
                              baba67 napisała:

                              . Jasne mozna taka osobe nazwac pustakiem ale czemu toma sluzyc nie pojmuje
                              Dlaczego ktos ma udawac ze go kreci nieurodziwa panna jesli go nie kreci? Ma sie poswiecac w imie tego ze swiat jest niesprawiedliwy dla nieurodziwych?


                              powinno sie byc moralnie w porzadku, owszem, nie krzywdzic, nie dyskryminowac osob brzydkich tym bardziej ze sie ICH fatygowalo.
                              ale tu nawet nie, po prostu dlatego ze autor dobrze wie czego mozna sie spodziewac po portalach randkowych - a wiec przykrych niespodzianek.
                              a skoro wie, to niech poniesie konsekwencje swoich dobrowolnych czynow
                              bo czy ktos mu kazal z tych niepewnych sieciowych portali korzystac?
                              nikt mu nie kazal, zatem sam zdaje sie na laske i nielaske losu. los mu rzucil tym razem "paszteta", to niestety wypada sie pasztetem zajac, skoro juz poswiecila swoj czas aby przyjsc na spotkanie.

                              zauwaz, ze ona tez moze byc rozczarowana tym co zobaczyla.

                              Minnie
                              • baba67 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 10:13
                                Dobrowolnym czynem panny bylo wyslanie zdjecia na ktorym rodzina rozpoznalaby ja z trudem albo ukrywajacego 30 kilo.Bo o takich wypadkach rozmawiamy.Kazdy wie ze na profil daje sie korzystne zdjecia i oczywiscie kazdy randkujacy z odrobina rozsadku jest swiadom ze rzeczywistosc moze byc wygladac TROCHE gorzej. Ktos kto daje zdjecia niepodobne wmanipulowuje druga strone w cos na co ta osoba by sie nie zdecydowala gdyby znala prawde.Dokladnie jak znajoma Kory wmanipulowala ja w spotkanie ktore mialo miec zupelnie inny cel. Myslenie podobne jest desperackie co nie zmienia faktu ze z gruntu nieuczciwe.Nie lubimy byc manipulowani
                                • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 10:17
                                  Dobrowolnym czynem panny bylo wyslanie zdjecia na ktorym rodzina rozpoznalaby ja z trudem albo ukrywajacego 30 kilo.

                                  Babo, ale to nie panna zadaje pytanie "dlaczego mnie zostawiaja na randkach", zauwaz.

                                  pytanie jest o zupelnie co innego, i na nie odpowiedz jest - nie ma kulturalnego buta w plecy komus tylko dlatego ze okazal sie brzydki. no nie ma, i juz.


                                  Minnie
                                  • baba67 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 10:29
                                    Nie ma,masz racje. niemniej sa sytuacje gdzie nie ma miejsca na grzecznosc ,jedna z nich opisalam Kora zwabiona przez znajoma po brainwashingu na A.
                                    Zeby byc mila stracila swoj cenny czas, tymczasem a tak bezczelna manipulacje nie ma grzecznej odpowiedzi-jest tylko nazwanie sprawy po imieniu.
                                    • kora3 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 11:11
                                      Dokładnie Babosmile kolezanka mnie oszukała i okradła z czasu! Gdyby mi UCZCIWIE napisala, że chodzi o rozmowę biznesową, to grzecznie odmówiłabym spotkania. Tylko, ze ona najpewniej to wiedziała, wiec nie wspomniała o prawdziwym celu spotkania.
                                    • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 23:15
                                      baba67 napisała:
                                      niemniej sa sytuacje gdzie nie ma miejsca na grzecznosc ,jedna z nich opisalam Kora zwabiona przez znajoma po brainwashingu na A.
                                      Zeby byc mila stracila swoj cenny czas, tymczasem a tak bezczelna manipulacje nie ma grzecznej odpowiedzi-jest tylko nazwanie sprawy po imieniu.


                                      ale to zdecydowanie nie jest taka sytuacja Babo.
                                      tu mamy doroslego czlowieka ktory juz na poczatku swojego wpisu jasno zaznacza iz wie, czego mozna sie spodziewac po zdjeciach z portali randkowych.
                                      on tylko prosi o rade, jak sie w razie czego pozbyc "paszteta". w razie czego.

                                      to zupelnie, ale to zupelnie inna sytuacja. tu z gory wiadomo ze mozna zostac oszukanym
                                      jesli chodzi o wyglad. tu sie po prostu ponosi konsekwencje swoich wyborow.
                                      przypominam ze, poniewczasie mozna grzecznie takiej osobie wytknac nieuczciwosc i podac to jako powod zaniechania dalszej znajomosci.
                                      ale nie jest kulturalnie fatygowac kogos na randke by oswiadczyc "oh, przepraszam, wlasnie mi sie przypomnialo ze zostawilem zelazko wlaczone, ogromnie przepraszam ale musze w tej chwili leciec, to moze next time, next time.."

                                      Minnie
                                      • kora3 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 10.02.15, 11:16
                                        Minnie, krecimy się w kółko. Nie jest grzecznie powiadasz fatygować kogoś na randke i ...
                                        no właśnie, skupmy się na tym fatygowaniu - wszak osoba oszukujaca co do swego wyglądu właśnie FATYGUJE gościa. Dokładnie tak, jak kolezanka mnie oszukująca mnie pofatygowała.
                                        • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 10.02.15, 23:33
                                          kora3 napisała:
                                          Nie jest grzecznie powiadasz fatygować kogoś na randke i ...
                                          no właśnie, skupmy się na tym fatygowaniu - wszak osoba oszukujaca co do swego wyglądu właśnie FATYGUJE gościa. Dokładnie tak, jak kolezanka mnie oszukująca mnie pofatygowała


                                          Koro, zdaje sie ze celowo manipulujesz faktami ktore ze soba nie maja nic wspolnego.

                                          kolezanka owszem wykorzystala ciebie, i oszukala ale tez ty nie moglas miec pojecia w jakim celu ona sie z toba spotyka. mogla chciec wiele rzeczy, mogla cie do siebie zwabic aby cie zarznac bo jej w szkole odbilas chlopaka, mogla chciec ci pokazac swoje mieszkanie i pochwalic sie jak jej dobrze idzie, mogla chciec ci zaproponowac wspolny biznes a rownie dobrze mogla to byc calkiem niewinna kawka i pogaduszki bo zwyczajnie ze szkoly bardzo cie lubila i chciala odnowic znajomosc - tylko skad ty mialas to wiedziec?
                                          nie mialas prawa, nagle ni z gruchy ni z pietruchy odzywa sie do ciebie jaka dawna szkolna znajomosc, i nagli na spotkanie i tyle. ty nie masz pojecia o jej motywach, bo skaddddddd??

                                          Natomiast dwie osoby spotykajace sie na potralu randkowym!! na milosc boska, dobrze wiedza co robia, w jakim celu ida sie zobaczyc, tu zadnej niespodzianki nie ma !
                                          i trzeba byc wyjatkowo naiwnym albo malo inteligentnym by sie spodziewac ze w portalu randowym kazda jedna osoba tam jest prawdomowna,
                                          i bedzie wstawiala fotki wiernie odpowiadajace rzeczywistosci!

                                          O czym sam autor doskonale wie bo wlasnie dlatego pyta zawczasu o rade jak sie wywinac z takiej randki:

                                          Witam,
                                          Osoby, które poznają się przez internet dość często stają w obliczu dość niezręcznej sytuacji. Najczęściej wygląda to tak: ogłoszenie na jakimś portalu towarzyskim, krótka wymiana maili i zdjęć, umówienie się na spotkanie. A na spotkaniu okazuje się, że zdjęcie było mocno podretuszowane, zrobione "z wyjątkowo korzystnej strony"


                                          a skoro wie, no to sorry, ale to juz on powinien wiedziec jak sie zabezpieczyc przed tego typu
                                          niespodziankami.
                                          np Skype to dobre wyjscie. mowisz ma tylko komorke bez video, no ale Koro jak kto chce to znajdzie czy to u znajomych czy w bibliotece czy internetowej kafejce jakiego Skypa i juz.
                                          Nie chcialo mu sie, to teraz tylko zbiera laury swojego lenistwa, swojego "a nuz, widelec"
                                          a pytanie jest z serii "czy wypada zerwac randke bo gosc okazal sie brzydki" - tego nigdy nie wypada Koro,
                                          natomiast wypada powiedziec po randce ze sie czujemy oszukanym i wyjasnic dlaczego
                                          czyli ze dana osoba wyslala nam nieprawdziwe zdjecie, a oszukiwanie nie jest dobra podstawa do zwiazku, i tyle.

                                          Tak naprawde, to te dwie osoby fatygowaly sie nawzajem, jedna nie bardziej druga,
                                          i obie sa zobowiazane. swoje wypada odsiedziec.

                                          Minnie
                                            • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 11.02.15, 07:26
                                              baba67 napisała:
                                              Tu sie mylisz-ja zrozumialam ze znajoma wyraznie mowila o powspominaniu starych czasow, dlatego Kora wziela albumik.

                                              To i tak na jedno wychodzi, zrozum Babo, poniewaz cokolwiek by jej kolezanka nie powiedziala,
                                              np ze zaprasza na wieczor gry w pokera, lub w bierki, albo igraszki milosne a la menage a trois, czy tez bo ma urodziny - Kora nie moze miec pojecia jakie naprawde sa te motywy kryjace sie za zaproszeniem
                                              bo SSKAADDDD !!!
                                              a czlowiek ktory umawia sie na portalu towarzyskim ma 0- zero- watpliwosci co przeznaczenia owego portalu i wie ze za zdjeciem moze kryc sie przykra niespodzianka.
                                              to wie zreszta kazdy korzystajacy z Internetu nie tylko z Portalu Towarzyskiego,
                                              a nawet niekorzystajacy, bo historie o wstawianiu lepszych zdjec od tych w rzeczywistosci sa tak powszechne ze nie wiem czy jest ktos kto ich nie slyszal lub o nich nie czytal.
                                              rozumiesz juz Babo te znaczaca roznice?

                                              Minnie
                                              • kora3 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 11.02.15, 07:35
                                                Minnie, nie masz racji - nie co do tego, ze być może fałszywe foty sa powszechne w necie (nie obserwuję wszak - przecież mam na portalach społecznosciowych w znajomych także ludzi, których widze na co dzień i nie widzę jakos, by wstawiali zdjęcia rażąco odbiegające od rzeczywistości), ale co do tego, ze z góry trzeba zakladac, że zostanie się oszukanym i z tym liczyć.

                                                Ktoś posyła fote, jako przedstawiającą jego w reczywistosci, tak samo ma kolezanka przedstawiła cel spotkania. Fota odbiega znacznie od rzeczywoistosci, tak jak cel spotkania. Jest to analogiczna sytuacja.
                                                • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 11.02.15, 08:06
                                                  kora3 napisała:
                                                  Ktoś posyła fote, jako przedstawiającą jego w reczywistosci, tak samo ma kolezanka przedstawiła cel spotkania. Fota odbiega znacznie od rzeczywoistosci, tak jak cel spotkania. Jest to analogiczna sytuacja.

                                                  tak, sam fakt oszustwa tak, ale okolicznosci tego sa zgola inne co ma znamienne skutki.

                                                  tak to rownie dobrze mozna porownac druciak do garnkow z wlosami pudla - to krecone i to krecone, tez niczego sobie analogia wink

                                                  Minnie
                                                  • kora3 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 11.02.15, 08:20
                                                    Miniie, albo faktycznie nie dostrzegasz analogii, albo nie chcesz jej dostrzec ...
                                                    W jednym przypadku ktoś oszukuje w kwestii swego wyglądu, w drugim - w kwestii celu spotkania. Okolicznosci maja tu znaczenie drugorzędne.
                                                    Ta moja koleżanka zmarnowała mój czas chcąc mnie wciągać w biznes, dokładnie tak samo, jak ów gruby pan zmarnował mój czas oszukując mnie, ze chce się spotkać zawodowo, a tak naprawdę chodziło mu o podryw. Gdyby kolezanka powiedziała mi o prawdziwym celu checi spotkania, to bym się wymówiła grzecznie, acz stanowczo. Tak samo, gdyby pan powiedział, ze chce się spotkać pozazawodowo, ot tak, pogadać - to też bym się wymówiła grzecznie i stanowczo. Analogicznie - gdyby jakaś pani z portalu randkoiwego posłała swą rzeczywistą podobiznę i nie spodobała się panu, to pan by się z nią NIE UMAWIAŁ.
                                                  • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 11.02.15, 08:46
                                                    kora3 napisała:
                                                    Analogicznie - gdyby jakaś pani z portalu randkoiwego posłała swą rzeczywistą podobiznę i nie spodobała się panu, to pan by się z nią NIE UMAWIAŁ.

                                                    ale na litosc boska pytanie nie jest na temat czy on by sie z nia umowil czy nie, czy ona go oszukala czy nie, bo oszustwo jest oczywiste i to trzeba jej powiedzic, jasne, (po randce)
                                                    tylko jak sie KULTURALNIE wykrecic z randki z "pasztetem" - czy naprawde tego nie pojmujesz?
                                                    bo mnie juz rece opadaja.

                                                    i dlatego wazne sa okolicznosci w jakich doszlo do spotkania, podobnie jak przy kupnie samochodu - ty nie moglas wiedziec ze i jak cie kolezanka oszuka, a on wiedzial ze po tym portalu mozna sie wszystkiego spodziewac. wiedzial !!!!!! i pyta co wtedy ma zrobic.
                                                    czas przyszly, Koro! przy-szly!!
                                                    no ludzie ....

                                                    dodatkowo, perfidii tej sytuacji dodaje fakt, ze gdyby przyszedl tez ktos inny ale ladny to pewnie facet by z randki nie zrezygnowal. prawda? ale przeciez to tez oszustwo, dlaczego wiec nie czuje sie oszukany? czy tylko jak ktos jest brzydki to mu sie wykrzykuje ze jest oszustem i kaze spie... przac? ladnemu nie, wybaczamy mu?
                                                    to jakas hipokryzja.
                                                    w zwiazku z czym, wracamy do pytania, wypada czy nie wypada wyjsc z randki i co powiedziec?
                                                    jak brzydki? - oszukalas mnie, nie chce cie wiecej widziec i w tej chwili ide do domu,
                                                    jak ladny - nic nie szkodzi, moze wina sie napijemy?


                                                    Minnie
                                                  • pavvka Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 11.02.15, 09:02
                                                    minniemouse napisała:

                                                    > dodatkowo, perfidii tej sytuacji dodaje fakt, ze gdyby przyszedl tez ktos in
                                                    > ny
                                                    ale ladny to pewnie facet by z randki nie zrezygnowal. prawda?

                                                    To tylko Twoje założenie. Autor wątku o takiej sytuacji nie wspominał, bo jest raczej mało prawdopodobna - w jakim celu ktoś miałby wysyłać jako swoje zdjęcie innej osoby jeśli sam jest równie urodziwy? Ale gdyby już do tego doszło, to owszem, druga osoba mogłaby się poczuć na tyle oszukana, że zrezygnowałaby z randki.
                                                  • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 11.02.15, 09:13
                                                    pavvka napisał:

                                                    Ale gdyby już do tego doszło, to owszem, druga osoba mogłaby się poczuć na tyle oszukana, że zrezygnowałaby z randki.

                                                    zwlaszcza facet ktory sie z gory pyta jak pozbyc sie 'paszteta' . taa taak, bardzo oszukany....
                                                    https://www.freesmileys.org/smileys/smiley-rolleyes007.gif

                                                    w jakim celu ktoś miałby wysyłać jako swoje zdjęcie innej osoby jeśli sam jest równie urodziwy?

                                                    w jakim celu? np bo sam ma juz podobne doswiadczenia, i boi sie przyjsc i zastac "paszteta". wiec woli udac ze w ogole nie przyszedl bo ... nie trafil, mial wypadek, samochod mu po drodze padl, ................., ..............., ............, - [wstaw co chcesz].

                                                    Minnie
                                                  • kora3 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 11.02.15, 09:16
                                                    Minnie - a gdybym ja podczas tego spotkania z panią kolezanką dowiedziawszy się prawdziwego z jej strony celu naszego spotlania powiedziała "Wybacz X, ale twierdziłaś, ze chcesz się spotkqać powspominać, a okazuje się, ze tak naprawdę chcesz mnie wciągnąć w sliski interes. Gdybym o tym wiedziała, nie spotkałabym się z Tobą. Teraz uważam, ze marnujesz mój i swój czas i chcę się pożegnać" - to byłoby grzecznie, czy nie?
                            • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 10:11
                              No już Minnie - daj spokój z taka "dyskryminacją" smile

                              Koro wybacz, ale autor sam juz nie mogl jasniej wylozyc, i lepszymi slowami -
                              nie chce marnowac czasu na paszteta. to w/g ciebie nie jest dyskryminacja?
                              wierzysz ze z kims nie ze zdjecia ale ladnym tez by nie chcial marnowac czasu
                              "bo nie wyglada tak jak na zdjeciu"?? no prosze cie..
                              zastanawiam sie nad twoja wrazliwoscia, Koro.

                              Minnie
                              • baba67 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 10:19
                                Ustalone juz mniej wiecej zostalo ze autor jest trollem reklamujacym stronke a nie dobrze wychowana osoba.Zatem nie zajmujemy sie jego pozbawionym kultury okreslaniem osoby nieurodziwej. Pozostaje jednakowoz ciekawy problem podejscia do cudzej manipulacji.Czy nie mamy prawa manipulacji pietnowac i jej nie ulegac?Co zmienia fakt ze manipulujacy sa dyskryminowani?To co robia pozostaje tak a nie inaczej okreslonym dzialaniem.
                                • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 10:29
                                  baba67 napisała:
                                  Pozostaje jednakowoz ciekawy problem podejscia do cudzej manipulacji.Czy nie mamy prawa manipulacji pietnowac i jej nie ulegac?

                                  mamy, ale w sposob zgodny z sv czyli nie dyskryminujemy za brak urody konczac randke przed czasem. zwlaszcza grubo przed czasem.
                                  na wyjasnienie przyczyn dlaczego nie mamy zamiaru kontynuowac znajomosci albo nawiazywac zapowiadajacego sie romansu bedzie stosowna okazja po randce.

                                  Zatem nie zajmujemy sie jego pozbawionym kultury okreslaniem osoby nieurodziwej.

                                  prawda, jakie to nieprzyjemne okreslenie i jak dobrze uwypukla dyskryminacje?

                                  Ustalone juz mniej wiecej zostalo ze autor jest trollem reklamujacym stronke a nie dobrze wychowana osoba

                                  niemniej jednak poruszyl problem calkowicie prawdziwy i ciekawy. tematu mozna sie trzymac bez problemu.

                                  Minnie
                                  • baba67 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 10:38
                                    No ja sie zgadzam problem jest ciekawy,zatem omawiamy go w oderwaniu od niekulturalnego pana. Mnie sie wydaje ze mam prawo nie ulegac manipulacji jesli grzecznie powiem o co chodzi i zakonczyc spotkanie natychmiast.iNie wiem czy bym to zrobila,ale prawo uznaje.
                                    • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 10.02.15, 00:37
                                      baba67 napisała:
                                      Mnie sie wydaje ze mam prawo nie ulegac manipulacji jesli grzecznie powiem o co chodzi i zakonczyc spotkanie natychmiast.iNie wiem czy bym to
                                      zrobila,ale prawo uznaje.


                                      No wiesz Babo, prawo uznaje, owszem, ale czy SV?...
                                      owszem, mozna powiedziec komus otwarcie nie ze "mial byc ladny, a okazal sie pasztetem" albo nawet nie ze "wyglada gorzej w rzeczywstosci" a np.
                                      ze "jest sie zawiedzionym i zranionym ze poczatek znajomosci zaczal sie od oszustwa,
                                      bo?..... wlasnie, co... ?? wyslanie zdjecia niezgodnego z rzeczywistoscia?? wygladasz inaczej niz na zdjeciu?? (mala zagwozdka, czy to sie w ogole da powiedziec taktownie???)- swiadczy to tym ze uwaza sie nas za osobe prozna, dla ktorej tylko uroda jest wazna" itp - czy jakos tak.
                                      ale w dalszym ciagu dajemy niedwuznacznie do zrozumienia ze nas rozczarowano co do wygladu.

                                      i niby zahacza sie nie o urode a o fakt ze nas sie oszukalo, ze uwaza sie nas za osobe pusta dla ktorej nic poza uroda nie jest wazne, - ale badzmy szczerzy - czy tacy co ida na tego typu randki z internetu faktycznie szukaja kogos z "glebia duszy"? nie oszukujmy sie.
                                      osoba na poziomie w dalszym ciagu zmilczy fakt ze na randke przyszedl ktos x lat starszy i brzydszy niz na zdjeciu, elegancko wytrzyma te przepisowe 45 min, po czym zniknie z horyzontu na zawsze. a na drugi raz bedzie ostrozniej poczynal.

                                      Minnie
                                      • minor.revisions Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 10.02.15, 02:37
                                        > swiadczy to tym ze uwaza sie nas za osobe prozna, dla ktorej tylko uroda jest wazna" itp - czy jakos tak.
                                        ale w dalszym ciagu dajemy niedwuznacznie do zrozumienia ze nas rozczarowano co do wygladu.

                                        Ale to wlaśnie może być sposób, jeśli kora czy tam ktokolwiek inny koniecznie chce zerwać randkę na samym początku i szuka no, może nie taktownego, bo takiego nei ma, ale najmniej nietaktownego wyjścia:

                                        "słuchaj, nic na to nie poradzę, ale jestem burakiem, któremu zależy wyłącznie na wyglądzie zewnętrznym i to odpowiadającemu bardzo wąskim kryteriom".
                                        • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 10.02.15, 04:50
                                          minor.revisions napisała:
                                          "słuchaj, nic na to nie poradzę, ale jestem burakiem, któremu zależy wyłącznie na wyglądzie zewnętrznym i to odpowiadającemu bardzo wąskim kryteriom".

                                          big_grin

                                          I to by faktycznie byla cala, gola prawda, jedyny obraz rzeczywistosci,
                                          no ale pozostaje kwestia taka iz w tym grzecznym wycofaniu sie ze spotkania najbardziej chodzilo (i chodzi) o nieurazenie uczuc nieszczesnego "paszteta".

                                          Zatem, nalezaloby jednak przelozyc punkt ciezkosci tego "dlaczego" z braku urody
                                          na fakt dokonania oszustwa - i prawdziwe, i lepiej wyglada wink
                                          jednoczesnie, zwalajac wine na brzydka ofiare zgrabnie zdejmujemy ja z siebie.
                                          tym sposobem i wilk syty, i owca cala. no, owca moze mniej ale "sama sobie jest winna" wink

                                          Minnie
                                            • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 10.02.15, 08:05
                                              baba67 napisała:
                                              To wszystko prawda,ale to nadal nie zmienia faktu ze plytki burak padl ofiara manipulacji i ma prawo dac do zrozumienia ze zostal oszukany ,ma tez prawo nie miec ochoty na rozmowe z manipulantka.

                                              przypominam,
                                              - burak wiedzial co go moze czekac, i juz pisalam jak sie zachowac w takiej sytuacji - randke wytrzymac a potem wyjasnic dlaczgo nie chce sie kontynuowac znajomosci (oszustwo).
                                              tego jakos nie komentujesz tylko w kolko "oszukala mnie, oszukala", no dajze spokoj Babo.

                                              Minnie
                                              • baba67 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 10.02.15, 08:23
                                                Nie wiedzial i tu sie roznimy. Zakladal ze zdjecie moze byc korzystne ale nie spodziewal sie ze zobaczy kogos trzy standarty w dol czyli do zdjecia niepodobnego. Dobrze-nie oszukala przestane to powtarzac byla super szczera,uczciwa , bo wszyscy oszukuja w burak powinien to wiedziec. Poniewaz nie wiem jak jest na portalach w ogole,a w Kanadzie w szczegolnosci,przyznaje Ci racje, koniec dyskusji z mojej strony.
                                                • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 10.02.15, 23:09
                                                  Nie wiedzial i tu sie roznimy. Zakladal ze zdjecie moze byc korzystne ale nie spodziewal sie ze zobaczy kogos trzy standarty w dol czyli do zdjecia niepodobnego. Dobrze-nie oszukala przestane to powtarzac byla super szczera,uczciwa , bo wszyscy oszukuja w burak powinien to wiedziec.

                                                  Jak to nie wiedzial Babo, wiedzial bo sam to napisal,

                                                  Witam,
                                                  Osoby, które poznają się przez internet dość często stają w obliczu dość niezręcznej sytuacji. Najczęściej wygląda to tak: ogłoszenie na jakimś portalu towarzyskim, krótka wymiana maili i zdjęć, umówienie się na spotkanie. A na spotkaniu okazuje się, że zdjęcie było mocno podretuszowane, zrobione "z wyjątkowo korzystnej strony"


                                                  wlasnie o to chodzi ze wiedzial czyli mogl sie spodziewac takiej niespodzianki,
                                                  a mimo to umawia sie.
                                                  co zreszta nie zmienia faktu ze dalej nie skomentowalas co myslisz o normalnym zakonczeniu randki i wyjasnienu sprawy PO FAKCIE - tak jak sugerowalam kilka razy wczesniej - uczciwie i grzecznie, a na pewno grzeczniej ? a przede wszystkim - zgodnie z SV?
                                                  bo tu rzecz rozbija sie przede wszystkim zeby bylo zgodnie z SV, na tym calu pikus polega.

                                                  Minnie
                                                  • baba67 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 11.02.15, 06:10
                                                    Tu doszlysmy o sciany i ja sie z Toba nie zgadzam. Facet reklamuje strone to nie jest zadna jego historia to raz.Po wtore-wiesz ze ludzie oszukuja wciskajac na przyklad cwano podrasowane samochody z przestawionym licznikiem -powiedzmy ze zdarzylo sie ze dostalas propozycje nabycia takiego-masz jednak dobre oko i sie poznalas,
                                                    czy usprawiedliwasz sprzedawce bo to jest czeste i poswiecasz mu swoj czas?
                                                    Moze w Kanadzie rzeczywiscie wszyscy wysylaja awatary , jest to rodzaj spolecznej gry ,taki bal maskowy zatem oszustwa nie ma .W Polsce poki co proszac o zdjecie oczekuje sie jednak podobizny nie awatara.
                                                  • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 11.02.15, 07:55
                                                    baba67 napisała:
                                                    Tu doszlysmy o sciany i ja sie z Toba nie zgadzam. Facet reklamuje strone to nie jest zadna jego historia to raz.

                                                    Babo, zwracam ci uprzejmie uwage ze ZNOWU nie ustosunkowalas sie do mojej sugestii jak kulturalnie rozwiazac problem
                                                    co ja odbieram w ten sposob ze po prostu brak ci na to argumentu


                                                    Po wtore-wiesz ze ludzie oszukuja wciskajac na przyklad cwano podrasowane samochody z przestawionym licznikiem -powiedzmy ze zdarzylo sie ze dostalas propozycje nabycia takiego-masz jednak dobre oko i sie poznalas,
                                                    czy usprawiedliwasz sprzedawce bo to jest czeste i poswiecasz mu swoj czas?


                                                    To jest nieuczciwe i nie nie usprawiedliwiam choc rozumiem jego motywacje - robi wszystko lacznie z lamaniem prawa aby miec dochod.
                                                    ALE, ja tez mam prawa i obowiazki jako konsumer wiec zanim kupie taki uzywany samochod to nawet jak sie na nim nie poznam to najpierw pytam sie czy moge go wziac do mechanika.
                                                    jesli mi powie ze nie, to juz wiem ze cos jest nie tak i nie mam zamiaru dokonywac zakupu.
                                                    wtedy czasu mu nie poswiecam. ale tez nie "zapraszam na randke".
                                                    jesli tak to ide na randke = biore i albo sie dowiem o przekrecie albo nie, ale za to przynajmniej dowiem sie czy samochod jest w dobrym stanie, wartym nabycia i za TE pieniadze. i po tej randce zadecyduje co chce zrobic.
                                                    natomiast gdybym uwierzyla zapewnieniom sprzedawcy o ktorych sie wie ze czasami podbijaja liczniki i probuja opchnac tzw "cytryny" to jak myslisz Babo, do kogo moge miec najwieksze pretensje gdy okaze sie ze moj nienowy nowy samochod to okropny rzech, ciagle w naprawie??
                                                    kazdy ostrzega, "nie zaluj na mechanika bo moze ci sie trafic zlom"..
                                                    pozalowalam, i.... sad
                                                    no wiec?

                                                    a tak notabene, to Babo Facet reklamuje strone to nie jest zadna jego historia to raz
                                                    ponownie, nie ma kompletnie znaczenia czy jego czy kogo bo tak wlasnie w realu jest.

                                                    Minnie
                                                  • kora3 Pytanie do Minnie 11.02.15, 08:12
                                                    A propos tego, ze w necie wszyscy oszukują z tymi fotami. Net w ogóle daje możliwości podawania o sobie info nieścisłych, a nawet nieprawdziwych w ogóle.
                                                    Zatem nie należy robić hallo o nieprawdziwe info inne niż dot. wyglądu?
                                                    Jeśli pan napisał, że ma 40 lat a ma 65 - to nalezało się spodziewać?
                                                    Jeśli pani napisała, że jest bezdzietna, a ma 3 dzieci, to nalezało się spodziewać?
                                                    Jeśli pan napisał, że jest lekarzem, a naprawdę jest ratownikiem medycznym, to należało się spodziewać?
                                                    Jeśli pani napisała, że jest po studiach, a naprawdę nie ma nawet matury, to też nalezało się spodziewać?
                                                    Bo przecież wszyscy w necie kłamia, a "dyskryminować" nie wolno nikogo....smile

                                                    W ramach braku dyskryminacji należy Twoim zdaniem kontynuować znajomość z kims, kto nie tylko nie odpowiada drugiej stronie i w dodatku swiadomie oszukał?
                                                  • minniemouse Re: Pytanie do Minnie 11.02.15, 08:48
                                                    kora3 napisała:
                                                    Zatem nie należy robić hallo o nieprawdziwe info inne niż dot. wyglądu?

                                                    A gdzie ja Koro napisalam ze NIE nalezy??

                                                    W ramach braku dyskryminacji należy Twoim zdaniem kontynuować znajomość z kims,
                                                    kto nie tylko nie odpowiada drugiej stronie i w dodatku swiadomie oszukał?


                                                    GDZIE ja tak napisalam?


                                                    Minnie
                                                  • kora3 Re: Pytanie do Minnie 11.02.15, 09:18
                                                    No staram skię dowiedzieć, co w takich sytuacjach należy robić? Bo już "wiadomo", ze brzydkich i oszukujących w temacie wyglądu nie wolno "dyskryminować", to pytam co z oszukującymi w temacie innych kryteriów?
                                                  • minniemouse Re: Pytanie do Minnie 11.02.15, 09:48
                                                    kora3 napisała:
                                                    No staram skię dowiedzieć, co w takich sytuacjach należy robić? Bo już "wiadomo", ze brzydkich i oszukujących w temacie wyglądu nie wolno "dyskryminować", to pytam co z oszukującymi w temacie innych kryteriów?

                                                    Moment Koro.
                                                    czy tobie sie moze wydaje ze wszelkie "zartobliwe" a nieprawdziwe uwagi spowoduja ze nagle bedziesz miala racje a ja nie? bo jesli tak, to musze cie wyprowadzic z bledu ze, nie, nie tylko nie bedziesz to jeszcze przekrecajasz informacje zawarte w twoich wywodach bo sklecajac do kupy na raz dwie rozne rzeczy imputujesz jakobym ja uwazala ze zarowno ludzi brzydkich jak i oszustow nie wolno dyskryminowac - a to JEST NIEPRAWDA!, ja nic takiego nie powiedzialam!

                                                    zyczylabym sobie Koro abys zaprzestala w gruncie rzeczy niestosownych z SV zarcikow, a najwazniejsze - skoro juz zamierzasz podawac za kims jakiekolwiek informacje to chociaz porzadnie czytaj co kto napisal abys nie falszowala cudzej opinii, dobrze?

                                                    Minnie
                                                  • kora3 Re: Pytanie do Minnie 11.02.15, 09:54
                                                    Przepraszam Minnie, nie chciałam Cie urazić, po prostu tak Cie "odczytałam", taka intencję w Twoich wypowiedziach.
                                                    Mam wrazenie, ze cały czas chodzi tu o to, że do głosu dochodzi politpoprawnosc - wszyscy w mniejszym albo większym stopniu przywiązujemy wage do wyglądu innych, ale nie wypada się przyznawać, ze ma to dla nas jakiekolwiek znaczenie, bo to swiadczy o tym, że interesuje nas TYLKO wygląd, co znaczy ze jesteśmy pustakiem i burakiem, a oaoba ładna może być dla nas tepa, chamska i głupia, byle była ładna. To jest deprecjonowanie kogoś i jego kryteriów!

                                                    Nawet jeśli dla kogoś wygląd współpartnera ma znaczenie drugorzędne, albo żadne (chyba niewiele jest takich osób, ale ok, niech bedzie), to wcale nie znaczy, ze co, dla których ma znaczenie spore sa głupi, puści i w ogólesmile