kora3
28.04.15, 12:49
Co powiecie na taką sytuację: jest dwoje znajomych, z których jedno - mężczyzna zwierzał się ze swoich kłopotów natury osobistej drugiemu - kobiecie i prosił o rady. Rady te uzyskiwał. Rzecz działa się w 4 oczy i kobieta nigdy na ten temat nie wypowiadała się w towarzystwie także wówczas gdy jasnym się stało, ze pan sprawami tymi dzielił się nie tylko z nią.
Kobieta swoimi prywatnymi sprawami z tym panem się nie dzieliła i nie dzieli. Inna rzecz, ze takich problemów jak pan nie ma, a to co dzieje się w jej życiu osobistym nie stanowi dla niej problemu. Mimo to pan wypowiadał się już kilkukrotnie na temat jej prywatnych spraw w znanym obojgu towarzystwie - zawsze pod jej nieobecność. Nie w formie klasycznego obmawiania, tylko hmmm wyrazajac troskę o nia (gdzie nie ma powodu przyp. Korci). Pani sę dowiedziała, na osobnosci zwróciła panu uwagę, że nie zyczy sobie takich zachowań. Niestety one nadal się powtarzają. Pani już traci cierpliwość i rozważa zwrócenie uwagi panu przy innych, tych do których kieruje swe pełne troski ehmm uwagi na jej temat. Co myślicie? Powinna?
Jeśli dla kogoś to byłyby ważne szczegóły to pa i pani znają się dość długo, ale niezbyt intensywnie, nigdy nie byli parą, ani żadne z nich nie wykazywało takiej inicjatywy.
PS. Ja uważam, ze w tej sytuacji pani może zwrócić uwagę panu publicznie.