Dodaj do ulubionych

szybkie rozstanie

21.05.15, 17:13
Nie wiem czy mam rację czując się obrażona. W pracy jeden ze znajomych zaprosił mnie na kawę, czyli po prostu na randkę. Pracujemy w call center, jestem w wieku postudenckim on też, ludzi tu jest mnóstwo chyba ponad 100, co tydzień ktoś nowy przychodzi, ktoś odchodzi, więc nie jest to typowe środowisko zawodowe. Ludzie się poznają, umawiają itp. nikt nie robi z tego tytuły problemów. W każdym razie przyjęłam zaproszenie. Podobał mi się, randka wypadła bardzo fajnie. Umówiliśmy się na kolejny dzień i znowu było super. Później weekend, kino, grill. Generalnie wszystko rozwijało się bardzo dobrze. Podobało mi się, że jest stanowczy, ale nie nachalny. Na czwartym i ostatnim spotkaniu (oboje byliśmy po pracy) zaproponował, żebym pojechała do niego i żebyśmy spędzili miły wieczór. Powiedziałam, że nie ma mowy, nie jestem taka i nie idę po niecałych dwóch tygodniach spotykania się do łóżka nawet z tak miłym mężczyzną, jak on. Powiedziałam, że potrzebuję znacznie więcej czasu i taka po prostu jestem. On powiedział, że mnie rozumie i oczywiście szanuje moje podejście, przeprosił za swoją propozycję (powiedziałam, że nie ma sprawy), odprowadził mnie do mojego mieszkania, cały czas był miły, ładnie się pożegnaliśmy i... koniec. Przestał dzwonić, pisać, w pracy, gdy się widzimy uśmiecha się ładnie, wita ze mną, ale na dystans. Sam nie podchodzi, nie inicjuje rozmowy. Ja też tego nie robię, bo uważam, że to rola mężczyzny. I tak było przez kolejny tydzień. Później zauważyłam, że zaczął się umawiać z inną dziewczyną z pracy, którą jakoś tam kojarzę z widzenia. Ze mną wita się i jest miły, jak gdyby nigdy nic. Nie wytrzymałam i na jakiejś przerwie podeszłam do niego z pytaniem, czy się na mnie obraził. Powiedział, że absolutnie nie, ale szuka zupełnie innej relacji niż ja. Docisnęłam go i zapytałam o co chodzi, to powiedział, że nie ma zwyczaju czekać dłużej niż do 3-4 spotkania na seks. Był miły, kulturalny, życzył mi powodzenia i wszystkiego najlepszego. A ja czuję się fatalnie. Uważam, że postąpił wobec mnie niekulturalnie. Czy mam rację? Koleżanka mi mówi, że skoro nic mi nie obiecywał i powiedział szczerze o co mu chodzi, to nie powinnam się na niego gniewać i w ogóle że przesadzam. A ja tak nie umiem. Może jestem staroświecka, ale też zazdrosna. Czy on postąpił kulturalnie?
Obserwuj wątek
    • baba67 Re: szybkie rozstanie 21.05.15, 17:55
      Dlaczego tak uważasz Jak Twoim zdaniem powinien postapić? Niczego Ci nie obiecywał, była to towarzyska relacja. Zapytałaś-odpowiedział.
      Czy nie jest tak ze oczekiwałaś iz takie wielkie zrobiłaś na nim wrażenie że zmieni swoje nastawienie do życia aby na Ciebie te parę miesięcy a może więcej poczekać? Bywaja takie przypadki, ale uczucie musi być mocne od samego początku facet musi byc bardzo zakochany. masz mu za złe że nie jest? No szkoda że wydawaloby się fajny gosciu nie podziela Twojego nastawienia ale z niekulturalnym zachowaniem nie ma to nic wspólnego.
      • pastrych Re: szybkie rozstanie 21.05.15, 18:05
        Dokładnie tak. To jest problem odmiennego podejścia do relacji a nie kultury. Chłopak postąpił w porządku. Ewentualnie mógł Ci od razu tamtego wieczora powiedzieć, że w takim razie nie interesuje go dalej ta znajomość, ale prawdopodobnie nie chciał sprawić Ci przykrości i dlatego po prostu wychłodził znajomość, żebyś sama zrozumiała o co chodzi.
        Pastrych
    • vivi86 Re: szybkie rozstanie 21.05.15, 19:34
      Na pocieszenie powiem Ci, że miałam podobną sytuację, przy czym on, a widywaliśmy się codziennie....udawał, że w ogóle mnie nie zna. Czułam się okropnie. Twój w miarę zręcznie wybrnął z sytuacji. Macie inne podejście do fundamentalnych spraw, z tej mąki chleba nie będzie.
    • angazetka Re: szybkie rozstanie 21.05.15, 19:50
      Błąd faceta widzę w tym, że nie umiał ci po ludzku powiedzieć, że czego innego oczekujecie po tej znajomości i że przeprasza, ale nic z tego nie będzie. Musiałaś go dociskać i to jest niefajne. Ale miał prawo oczekiwać po tej relacji czego innego niż ty.
      • koronka2012 Re: szybkie rozstanie 21.05.15, 22:23
        Hmmm, wg mnie zdystansowanie się po raptem 4 luźnych spotkaniach nie wymaga żadnych tłumaczeń.
        Nie musiała dociskać, wystarczyło odczytywać sygnały.

        Powodu do obrazy nie widzę żadnego, nie dziwi mnie że dorosły facet oczekuje konkretów, a nie trzymania za rączkę. Wybrnął z sytuacji dość elegancko.
        • baba67 Re: szybkie rozstanie 21.05.15, 22:44
          Dla mnie oczekiwanie seksu po 4 lużnych spotkaniach jest dziwne i nie rokuje . Oczywiscie rozumiem że nie wszyscy czekaja latami do ślubu kościelnego ale tu sytuacja była pojechana..
          Facet jest bzykaczem co jal mu zaswędzi to pędzi i dziewczyna urazona ze wzial ją za taką sama warsawszorę co rozumiem ale co do grzecznosci to było OK.
          Przedstawianie takiego goscia jako normalnego faceta a porzadnej dziewczyny jako naiwnej dziuni to dopiero hardkor na dastflor jest.
          • azm2 Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 12:33
            "Dla mnie oczekiwanie seksu po 4 lużnych spotkaniach jest dziwne i nie rokuje ."

            Po ilu spotkaniach/tygodniach/miesiącach znajomości byłoby nie dziwne, lecz dobrze rokujące?
            • baba67 Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 13:04
              To zalezy od człowieka-dla niektórych kilka lat , dla niektórych dużo mniej.Znam pare jak najbardziej szczęsliwa wciąż. gdzie wystarczylo jedno za to absolutne trzęsienie ziemi które zdarzyło sie 20 lat temu. Na pewno nie cztery towarzyskie w sumie spotkania po których widac ze zadnej szalonej miłość i nie ma tylko chodzi o rekreacyjne bzykanko.
              • azm2 Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 13:56
                A może tutaj "seks po czterech luźnych spotkaniach" też okazałby się trzęsieniem ziemi dla obojga? Ale liponia odrzuciła propozycję i zdaje się, że już żałuje.
                • baba67 Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 20:51
                  Nie o takie trzęsienie ziemi mi chodziło. W historii opisywanej pary totalny odlot zaczął sie od pierwszego tańca , Powalająca chemia typu "dane nam było slońca zaćmienie" Niewielu ludziom coś takiego jest dane, zupełnie jak w powieści. Zazdroszczę szczerze powiem.
                  • baba67 Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 21:11
                    Watek animacyjny szelesteczki ulabusi znanej z talentów literackich oraz charakterystycznych nickow. Dziewczę jest altruistyczne i obiecujace aczkolwiek czasem jeszcze niezbyt konsekwentne psychologicznie.
                    Jako osoba w leciech i w biusciech za to z przeszłościa licealistki oazowej z podejsciem do związków tu prezentowanym a określanym przez złośliwych jako cnotka niewydymka wiem na pewno- po takich doświadczeniach na sama myśl o panu robiłoby mi się niedobrze i sama bym go unikała a nie ganiała za nim po biurze i wyciagała z gardła niemiłe prawdy.
                    • kora3 Re: szybkie rozstanie 23.05.15, 16:19
                      ktoś tu wspominał w tym watku o "szanowaniu się", to powiem Ci Babo, że żadna szanująca się wlasnie kobieta nie zagadywała by gościa jak się przestał odzywac ....
                      • milamala Re: szybkie rozstanie 23.05.15, 20:56
                        kora3 napisała:

                        > ktoś tu wspominał w tym watku o "szanowaniu się", to powiem Ci Babo, że żadna s
                        > zanująca się wlasnie kobieta nie zagadywała by gościa jak się przestał odzywac

                        Tylko cieszylaby sie jak malpka w zoo, ze pan sie do niej usiechnal 4 i pol raza. Kobieta wspolczesna "z klasa" ulatwia panu kopniecie siebie na dowidzenia, zeby pan nie daj bog sie czasem nie musial poczuc niezrecznie, zeby sie nie musial tlumaczyc, ani zestresowac.

                        • kora3 Re: szybkie rozstanie 23.05.15, 21:07
                          milamala napisała:
                          > Tylko cieszylaby sie jak malpka w zoo, ze pan sie do niej usiechnal 4 i pol raz
                          > a.


                          Nie, najzwyczajniej w swiecie by jej to LATAŁO czy się usmiechnał czy mie, ile razy oraz z kim się spotyka. Dziw, ze takie trywializmy trzeba tłumaczyć

                          Kobieta wspolczesna "z klasa" ulatwia panu kopniecie siebie na dowidzenia, z
                          > eby pan nie daj bog sie czasem nie musial poczuc niezrecznie, zeby sie nie musi
                          > al tlumaczyc, ani zestresowac.


                          Kobieta z klasa przede wszystkim nie narzucałaby się facetowi, który jej nie chce - czy byłby to znajomy po 4 randkach, czy własny mąż/partner. Przeszłaby do porządku dziennego i miała nowego, a nie rozkminiała w kółko
                        • baba67 Re: szybkie rozstanie 23.05.15, 21:08
                          Akurat w moim wypadku pan byłby skreslony jako bzykant z którym nic wspólnego mieć nie chcę a sama świadomość jak bardzo pomyliłam się w ocenie traktując go jak poważnego kandydata zniesmaczyłaby mnie na dobre. Dlatego uważam że masz rację.
                          • kora3 Re: szybkie rozstanie 23.05.15, 21:18
                            Babo, ulituj się smile po 4 spotkaniach "poważny kandydat"?smile
                            Przecież z opisu wynika, że oni się praktycznie NIE ZNAJA. Musieli nie rozmawiać podczas spotkań na żadne poważniejsze tematy, wiec jakie to pani miała przesłanki do uznania pana za poważnego kandydata? Ze je się wizualnie podobał?
                            • pani.mysz Re: szybkie rozstanie 24.05.15, 00:10
                              "jakie to pani miała przesłanki do uznania pana za poważnego kandydata?"

                              Bo był?
                              (z ironią to piszę, żeby nie było, ale jak po 4 spotkaniach ktoś może być kandydatem na cokolwiek więcej niż właśnie przygodny seks?)
                              • baba67 Re: szybkie rozstanie 24.05.15, 09:03
                                Kandydatem jest każdy kto jednoznacznie szuka pozasłuzbowego kontaktu, tak jak każdy kto wysle aplikacje do firmy. Inna sprawa jest czy kandydat jest poważny czy nie. Dla tej pani pan przez 4 spotkania był kandydatem na kogos ważnego w jej życiu. Tak rozumiem słowo "kandydat".
                                • kora3 Re: szybkie rozstanie 24.05.15, 10:14
                                  Babo ja wiem co znaczy słowo "kandydat" tylko nie rozumiem jak po 4 spotkaniach można kogoś uznac za "kandydata na kogoś ważnego w życiu" - serio. To jest znajomosc w fazie zalążkowej smile
                                  • baba67 Re: szybkie rozstanie 24.05.15, 10:24
                                    A ja rozumiem. Niektórzy biora innych ludzi powaznie od samego poczatku bo do końca nie wiadomo jak się historia potoczy.To nie znaczy że sie od razu obmyśla szczegoły przyszłego zycia, po prsotu nie traktuje sie tej osoby jako przypląta,
                                    • kora3 Re: szybkie rozstanie 24.05.15, 12:21
                                      Skoro nie wiadomo, jak się historia potoczy, to należy brać ja jaką jest na teraz Babo.
                                      Jeśli ktoś robi inaczej, to robi to na własne ryzyko, ze szkodą dla siebie i druga strona nie ponosi za to zadnej odpowiedzialności
          • kora3 Babo 23.05.15, 15:00
            baba67 napisała: .
            > Przedstawianie takiego goscia jako normalnego faceta a porzadnej dziewczyny jak
            > o naiwnej dziuni to dopiero hardkor na dastflor jest.


            Babo, a co w tym facecie jest nienormalnego? Całkiem serio pytam. "Nienormalne" jest w nim niby to, że ma do seksu inne podejście niż np. Ty? Uprzedzając, bo zaraz mogę przeczytać o tym jaka to ja jestem "nowoczesna" smile - zapewne w opisanej sytuacji TAKZE nie skusiłabym się jak autorka watku na kontynuowanie wieczoru u pana.


            Własnie z powodu tego, że dla mnie taki etap znajomości byłby zbyt wczesny, gościa przecież bym praktycznie nie znałasmile Ale właśnie z tego samego powodu - luźna, krótka niezobowiązująca znajomość nie oczekiwałabym od pana jakiegoś jej "zakańczania" i nie czułabym się "skrzywdzona".

            I owszem ponieważ autorka wątku właśnie robi z niczego aferę i wspomina o krzywdzie to niestety wygląda na naiwną dziunię. Bo tylko naiwna dziunia uważa znajomość po 4 randkach za coś poważnego, bez względu na to, czy owa znajomość została skonsumowana, czy nie.

            Gośc ma swoje podejście do seksu, ona ma swoje - nie po drodze im razem. Z czego tu robić aferę?
            • baba67 Re: Babo 23.05.15, 16:02
              Normalny w sensie w większości bo taki byl sens wypowiedzi. Tak jak homoseksualista może byc normalny ale nie jest w większości. Oczywiście to za facet domaga sie seksu jest normalna funkcja fizjologiczną itu normalny on jest. Nie jest natomiast prawda że wiekszośc facetów po 4 koleżenskich spotkaniach proponuje mile spędzenie wieczoru u siebie na chacie.Chociaż może w Twoim środowisku tak jest , nie wiem. W środowisku naszej bohaterki nie zatem miała prawo być zbulwersowana. Naiwna dziunia to może ona jest w tym kontekscie który przestawiłaś, ale na pewno nie kontekscie że pani POWINNA się spodziewac takiej propozycji bo to NORMALNE (bqardzo częste) u facetów. Otóz nie.
              • kora3 Re: Babo 23.05.15, 16:12
                baba67 napisała:
                Oczywiście to za facet domaga
                > sie seksu jest normalna funkcja fizjologiczną itu normalny on jest


                Nie, akurat DOMAGANIE się seksu, nawt od własnej zony nie jest normalne Babo. Czegos takiego nie można się DOMAGAĆ, chyba, ze miałaś na myśli to, ze organizm się domaga smile
                Tylko, że kobiecy tez się domaga, wiec nie wiem dlaczego panowie mieliby tu być na specjalnych prawach, a racze ich organizmy smile


                . Nie jest n
                > atomiast prawda że wiekszośc facetów po 4 koleżenskich spotkaniach proponuje m
                > ile spędzenie wieczoru u siebie na chacie

                .Chociaż może w Twoim środowisku tak j
                > est , nie wiem.


                O i znów się zaczyna o "moim środowisku"... Babo, to nie tak kwestia środowiska, jak przedziału wiekowego. Owszem, w przedziale wiekowym 20-33 nie jest to żadna rzadkopsc Babo.

                W środowisku naszej bohaterki nie zatem miała prawo być zbulwer
                > sowana.


                No w jej srodowisku jak najbardziej - wszak to kolega z pracy jest smile A poważnie: zbulwersowana? Czym? Miała prawo być zbulwersowana podejściem do seksu w sumie obcego faceta?


                Naiwna dziunia to może ona jest w tym kontekscie który przestawiłaś, al
                > e na pewno nie kontekscie że pani POWINNA się spodziewac takiej propozycji bo t
                > o NORMALNE (bqardzo częste) u facetów. Otóz nie.


                U jednych pewnie b. czeste u innych niedopuszczalne, ale to nie ma Babo znaczenia. Ci ludzie niemal się nie znali, wiec żadne nie wiedziało czego się po drugim należy spodziewać. Facet ma podejście, które jej nie odpowiada, powiedziała to i cool. Gośc przyjął do wiadomości i przestal jej zawracać głowę. To kiego chce jeszcze?

                Nawiną dziunia jest nie dlatego, że nie poszła z gościem do łozka, ani nawet nie dlatego, że zdziwila ją niemile propozycja pana, tylko dlatego, że jak słusznie zauważyła Pan Mysz myslala, ze chłopa padnie z wrazenia i będzie się za nią uganiał, bo już się tak zadurzył po tych 4 randkachsmile
                >
                • baba67 Re: Babo 23.05.15, 16:34
                  No organizm sie domaga fizjologicznie, Moze ja brzmię jak mamut ale jak najbardziej kontakt z młodymi ludzmi mam i owszem, na pewno takie zachowanie jest częstsze w tym przedziale wiekowym niz w innym (zawsze tak było) ale wciąż nie oznacza że jest jakąś NORMĄ.Tymczasem niektóre wypowiedzi sugerują że młoda kobieta po trzeciej randce powinna juz miec seksowną bieliznę w pogotowiu bo w każdej chwili zaproszenia się powinna spodziewać.A jeśli tego nie robi sie z choinki urwała.
                  Co do nierealnych oczekiwań pani to się wypowiedziałam zaraz za postem założycielskim więc moze nie tłumacz mi jak sołtys krowie na rowie rzeczy dla mnie oczywistych.
                  • kora3 Re: Babo 23.05.15, 17:18
                    baba67 napisała:
                    .Tymczasem niektóre wypowiedzi sugerują że młoda kobieta
                    > po trzeciej randce powinna juz miec seksowną bieliznę w pogotowiu bo w każdej
                    > chwili zaproszenia się powinna spodziewać.A jeśli tego nie robi sie z choinki
                    > urwała.


                    Będziesz tak uprzejma i podasz linki do tych wypowiedzi, bo ja musiałam je przeoczyć.

                    Babo, Twoje słowa sa czystą manipulacją. Niezależnie od tego czy takie propozycje są w danym przedziale wiekowym czeste, czy bardzo rzadkie nie można ich wykluczyć. ALE nikt nie napisał, że należy się na nie zgadzać nie mając n to z dowolnej przyczyny ochoty.
                    Watkodawczyni nie skrytykowano za to, że nie poszła do łozka z ledwie znanym facetem, a za to, że robi problem z tego, ze gość zaprzestał po 4 randkach kontaktów. I jeszcze robi z siebie idiotke zadając jakichś wyjaśnień.
                    • baba67 Re: Babo 23.05.15, 17:55
                      Tlumacze jak odebrałam je ja, być może subiektywnie-ale przeczytaj świeża wypowiedż allegry-no nasza bohaterka wychodzi na idiotkę bo właściwie wszyscy niemal (to niemal to oczywiście mniejszości seksualne oraz impotenci) maja w naszym pieknym kraju zwyczaj po czwartym spotkaniu albo i wcześniej proponować bzykanko. Nie wiedziałam że młode kobiety w moim otoczeniu wszystkie jak jeden mąż na jakieś dziwadła trafiły bo jakoś temat sie po pól roku znajomości zaczął się pojawiać dopiero .I powiem im jakie konserwatywne sa. Chyba sie odrobinę zdziwia z wyjatkiem jednej klasycznej dziewicy do ślubu (kto bogatej -bo jest-zabroni?)
                      • kora3 Re: Babo 23.05.15, 18:07
                        Babo, wypowiedzi nie czytałam to i nie skomentuję (nie wykluczam przeczytania i skomentowania). Temat seksu po pół roku wśród dorosłych ludzi to przyznaję dla mnie kosmos - mam na myśli rzecz jasna znajomość, która od początku jest z założenia damsko-meska, a nie np. początkowo koleżeńska. Kosmos nie dlatego, że uważam, ze takich sytuacji nie ma, żeby jasność była.

                        Jednakowoż podkreślę jeszcze raz: niezależnie od tego jak czeste jest jakieś zachowanie oraz od tego jak na nie reagują inni NIKT nie powinien godzić się na seks na który nie ma chęci - wszystko jedno dlaczego nie ma: uważa, ze to za wcześnie, czy ma taki światopogląd - bez znaczenia.
                        • baba67 Re: Babo 23.05.15, 18:24
                          A wcale mnie to nie dziwi ze dla Ciebie kosmos. Czy znajomośc damsko-męska zaczyna się od pierwszej kawy z (póki co kolegą) z pracy czy jakos inaczej to definiujesz? Na ogól ludzie sie jakis czas znaja neutralnie, bywa że sie nawet gdzieś umawiaja na jakąś kawę albo większej grupie znajomych którejś ze stron nawet nie na zasadzie para. Bywa tez że pierszy raz widzi nastepnego dnia dzwoni alez z czyms takim to sie tylko ze 2 razy zetknęłam a i tak nic nie wyszło.
                          • kora3 Re: Babo 23.05.15, 18:34
                            baba67 napisała:

                            > A wcale mnie to nie dziwi ze dla Ciebie kosmos.

                            To dobrze smile

                            Czy znajomośc damsko-męska zacz
                            > yna się od pierwszej kawy z (póki co kolegą) z pracy czy jakos inaczej to defi
                            > niujesz?


                            Babo smile jeśli ide na kawe z kolegą z pracy, to z kolegą z pracy. Jeśli znajomość przechodzi z koleżeńskiej czy zawodowej w damsko-meską to zaczyna być damsko meska. Proste.


                            Na ogól ludzie sie jakis czas znaja neutralnie, bywa że sie nawet gdzi
                            > eś umawiaja na jakąś kawę albo większej grupie znajomych którejś ze stron nawe
                            > t nie na zasadzie para.


                            A powiem Ci, że ja mam inne obserwacje. Owszem,. czasem tak bywa, ale nie na ogół. T znaczy czasem kumple stają się parą, ale przewazająca czesc znanych mi ludzi w związkach od początku czuło do siebie miete i spotykało się na zasadach randkowania, a nie spotkań koleżeńskich.

                            Bywa tez że pierszy raz widzi nastepnego dnia dzwoni al
                            > ez z czyms takim to sie tylko ze 2 razy zetknęłam a i tak nic nie wyszło.


                            A to dziwne, ja np. tak miałam ze swoim partnerem. Owszem, umówiliśmy się przecież na kawe, ale jasne było dla mnie ze mu się podobam no i on mnie takżesmile
                            • kora3 Babo - obiecany komentarz 23.05.15, 18:49
                              System pokazuje mi, że najnowszy wpis Allegry to ten:
                              forum.gazeta.pl/forum/w,10226,157691720,157712130,Re_Milamalu.html?wv.x=2
                              Kompletnie nie ma w nim tego o czym piszesz Ty...Allegra słusznie zauważa, że erotyzm w kontaktach damsko-męskich jest całkiem normalny (wiekszosciowy - także jest)
                                  • milamala Re: Babo - obiecany komentarz 23.05.15, 21:04
                                    kora3 napisała:

                                    > Nie Bo, zupełnie nie taki.
                                    > Allegra polemizowała z Milamalą, która ogólnie napisał tak, jakby erotyzm na pi
                                    > erwszych randkach był czyms nagannym czy dziwnym,

                                    Ja napisalam, ze erotyzm na pierwszych randkach jest czyms dziwnym czy nagannym??????
                                    No to chyba mam schizofrenie, i to ta druga tak pisala.
                                    Hi hi, sorki nie bede czytac tamtych wypowiedzi, bo nie mam czasu, ledwie sie wyrabiam z tym watkiem, ale chce niesmialo zaznaczyc, ze trudno umawiac sie na randki bez erotyzmu. Wlasciwie to po co.
                                    • kora3 Re: Babo - obiecany komentarz 23.05.15, 21:15
                                      No właśnie po co, zatem nic nadzwyczajnego, że pani się panu podobała i miał na seks z nią ochote. Miał znacznie wcześniej niż ona, no i się okazało, ze ona nie ma. Co tu tak rozkminiać u licha. Ludzie się lefwo znali, byli z innych bajek, teraz sa znajomymi z pracy
                            • baba67 Re: Babo 23.05.15, 18:52
                              No właśnie to nie jest dla mnie jasne-kolega z pracy zaprasza mnie na kawę i co? W czasie tej kawy piorun trzaska i jesteśmy para? Przychodzimy jako z lekka zanteresowani soba koledzy a wychodzimy jako para zatopiona w swoich oczach? Pewnie że w starszym wieku (typu bliżej 40 ) to jest bardziej konkretne i szybciej sie klaruje, ludziom szkoda czasu żeby się w jakies podchody bawić , ale ja piszę o wspomnianej grupie wiekowej 20 do 33 a tam to właśnie jest duzo spędzania czasu z większą grupą(bo jeszcze dzieci nie płaczą)ma się bywa nan oku kilka obiektów naraz i do jakichs deklaracji sie nie śpieszy,
                              • kora3 Re: Babo 23.05.15, 19:00
                                baba67 napisała:

                                > No właśnie to nie jest dla mnie jasne-kolega z pracy zaprasza mnie na kawę i co
                                > ?


                                I ....nic?

                                W czasie tej kawy piorun trzaska i jesteśmy para? Przychodzimy jako z lekka z
                                > anteresowani soba koledzy a wychodzimy jako para zatopiona w swoich oczach?


                                Ja nie wiem skad Ty bierzesz Babo te swoje skojarzenia - serio smile
                                to co będzie z tą znajomością dalej zależy po pierwsze od tego czy kolega zaprosił cię na kawe po koleżeńsku, czy nie oraz czy Ty masz ochote na coś innego niż tylko koleżeństwo.
                                Jeśli oboje będziecie chcieli to nazajutrz będzie nastepna kawa/drink/kolacja, a w weekend pojedziecie razem np. na jakąs impreze, albo pozwiedzać.
                                Czyli znajomość się będzie zacieśniać...

                                Pew
                                > nie że w starszym wieku (typu bliżej 40 )


                                Blizej 40 to starsi ludzie?smile

                                > iszę o wspomnianej grupie wiekowej 20 do 33 a tam to właśnie jest duzo spędzani
                                > a czasu z większą grupą(bo jeszcze dzieci nie płaczą)ma się bywa nan oku kilka
                                > obiektów naraz i do jakichs deklaracji sie nie śpieszy,


                                No i się nie spieszy, racja, ale w tej grupie seks jest najmniej związany z deklaracjami
                                • baba67 Re: Babo 23.05.15, 19:11
                                  W starszym niz bohaterka. W przedszkolu tez sa starszaki.
                                  No to znajomośc sie zacieśnia i jak to liczyć od kawy czy od zwiedzania MUzeum Narodowego (zaznaczam że w czasie zwiedzania żadnych rączek ani buziaczków nie ma tylko kulturalna rozmowa o freskach)? Uzmysławiam Ci że wieku postudenckim to rzadko jest jasne-Pózniej jest prosciej pan poznaje, dzwoni umawia się i po pierwszej kawce następnego dnia jest kolacja za dwa dni wizytaw sklepie bielizniarkim a za tydzień śniadanie-stoimy nad grobem to szkoda czasu, no
                                  • kora3 Re: Babo 23.05.15, 19:16
                                    A ja Ci tłumaczę, ze nie masz racji smile
                                    Kazda normalna kobieta i każdy normalny facet UMIEJA wyczuć, czy iskrzy i czy jesteś na kolacji z kumplem, czy z podrywającym Cię facetem. Tak czy owak poza wyjątkami kilka tygodni do pierwszego seksu to raczej standard
                                    • pani.mysz Re: Babo 24.05.15, 00:58
                                      Skąd wiesz ile czasu mija u innych od pierwszego spotkania do seksu?
                                      Bo ja akurat znam głownie pary, u których do seksu trzeba było więcej czasu niż kilka tygodni.
                                        • pani.mysz Re: Babo 24.05.15, 15:59
                                          Możesz mi pokazać słowo "średnio" w poście, który skomentowałam:

                                          "Kazda normalna kobieta i każdy normalny facet UMIEJA wyczuć, czy iskrzy i czy jesteś na kolacji z kumplem, czy z podrywającym Cię facetem. Tak czy owak poza wyjątkami kilka tygodni do pierwszego seksu to raczej standard"
    • vivi86 Re: szybkie rozstanie 21.05.15, 19:57
      Niepotrzebnie pytałaś czy się obraził. Masz swój określony system wartości, ktoś go akceptuje albo nie. Też jak ktoś z przedmówców nie bardzo wiem jak on miałby się zachować...na pewno wyszło zręczniej niż w moim przypadku, tym bardziej, że chłopak, z którym ja się spotykałam (też krótko) zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie i tego bym się nie spodziewała sad

      Ale mówi się trudno, żyje się dalej, za jakiś czas stwierdzisz tak samo jak ja, że lepiej, że to wyszło szybko.
    • vi_san Re: szybkie rozstanie 21.05.15, 22:37
      Nie masz racji czując się obrażona. Pan ma całkiem inna wizję niż ty - ty oczekujesz związku opartego na zrozumieniu i znajomości, a pan w sumie wyłącznie na seksie. Postawy nie do pogodzenia. Przy czym pan się przy swoim nie upierał, przyjął twoją postawę do wiadomości, nie usiłował cię ani przekonać do zmiany zdania ani narzucić w żaden sposób swojej woli... A że ochłodził relację? No cóż, on nie szuka wielkiej miłości po grób, a seksu na trzeciej randce - od ciebie tego nie może się spodziewać, więc nie zamierza ci zawracać głowy. Jeśli mowa o zachowaniu niezbyt eleganckim, to raczej z twojej strony: skoro zapytany odpowiedział, że szuka innej relacji nieeleganckie było "dociskanie" go...
    • aqua48 Re: szybkie rozstanie 21.05.15, 23:00
      liponia napisała:

      >Był miły, kulturalny, życzył mi powodzenia i wszystkiego najlepszego.
      >Uważam, że postąpił wobec mnie niekulturalnie.

      No trochę to nielogiczne. Co wobec tego w jego zachowaniu było niekulturalne?
    • matylda1001 Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 00:25
      liponia napisała:

      > Nie wiem czy mam rację czując się obrażona<

      Jeżeli nie obraziło Cię to, że chłopak śmiał zaproponować Ci seks po dwóch tygodniach znajomości, to innego powodu nie widzę.
    • allegra1002 Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 10:39
      Skoro takie zachowanie jest "niegrzeczne" to jakie byłoby w tym wypadku kulturalne? grzeczne? Przecież to jakiś nonsens! Jedynie mogę się się zgodziń z tym że autorka jak sama pisze jest: zazdrosna, zawiedziona i czuje się z tym fatalnie! Nikt nie lubi jak się go odstawia na boczny tor, bez względu czy się ma poglądy nowoczesne czy staroświeckie. A tak na marginesie......ten post przypomina do złudzenia post "weganki" też z dziwacznymi wymaganiami.
      • asia.sthm Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 12:10
        Acha, to ten sam charakter - jak capnie, to po chlopie.
        Szkoda ze nie napisala co grilowali....kukurydza wyszla soczysta, a brokuly lekko chrupiace.
        Chlopak sie poswiecil na darmo, to pewnie ze uciekl.
    • wisienka752 Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 12:08
      rozumiem Twoje rozgoryczenie i cenie sobie takie mądre dziewczyny jak Ty które oczekują poważnego zwiazku a nie tylko bycia dziewczyna do seksu.....
      .facet zachował sie całkiem ok , powiedział czego szuka i oczekuje czyli nie interesuje go związek poważny a tylko układ czysto seksualny i tyle.
    • majaa Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 13:54
      Ale co konkretnie uważasz za niekulturalne w zachowaniu tego pana? Oczekiwał zupełnie czegoś innego niż Ty możesz mu dać, więc uznał zwyczajnie (i słusznie), że nie ma sensu ciągnąć tej relacji. Mógł oczywiście podczas ostatniego spotkania wykazać się szczerością "do bólu" i powiedzieć Ci to od razu, sam z siebie. Ale liczył pewnie, że jego dalsze zachowanie będzie dla Ciebie na tyle jasne i czytelne, że obejdzie się bez dodatkowych wyjaśnień, w sumie niezręcznych i nieprzyjemnych dla obu stron.
      • minniemouse Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 23:53
        majaa napisała:
        > Ale co konkretnie uważasz za niekulturalne w zachowaniu tego pana?

        Co bylo niekulturalne? tzw brak "closure" (zakonczenia).

        Dopoki mial nadzieje ze pojdzie z nia do lozka to nadskakiwal.
        w momencie kiedy okazalo sie ze nic tego, panna stala sie powietrzem:
        Przestał dzwonić, pisać, w pracy, gdy się widzimy uśmiecha się ładnie, wita ze mną, ale na dystans. Sam nie podchodzi, nie inicjuje rozmowy.

        powienien byl zaprosic ja na ostatnia rozmowe, podziekowac za dotychczasowe mile towarzystwo i zaproponowac "zostanmy przyjaciolmi " co juz jest samo-wyjasniajace.

        natomiast taka nagla zmiana zachowania "co, nie chcesz isc do lozka, a to mam cie gdzies"
        i do tego na jej oczach adorowanie nowej panienki - jest rzeczywscie bardzo niekulturalna.

        Minnie
        • vi_san Re: szybkie rozstanie 23.05.15, 00:26
          Minnie, zmiłuj się! Co pan miał kończyć jakąś poważną rozmową?! Te nieszczęsne trzy kawy i kino? Pod koniec ostatniego spotkania wyszły na jaw różnice priorytetów nie do pogodzenia. Pan nie zaproponował piątej kawy ani drugiego kina. W pracy niewiasty nie ignoruje, tyle, że nie inicjuje więcej kontaktów. Na prawdę uważasz, że KAŻDY mężczyzna z którym wypiłaś kilka razy kawę i poszłaś do kina musi ci tłumaczyć, że możecie być tylko przyjaciółmi?
          • milamala Re: szybkie rozstanie 23.05.15, 00:46
            vi_san napisała:

            "> Minnie, zmiłuj się! Co pan miał kończyć jakąś poważną rozmową?! Te nieszczęsne
            > trzy kawy i kino? "

            Trzy kawy, kino i taki maly drobiazg na dokladke ... propozycja seksualna.
            No ale kto by o tym pamietal.

            "Pod koniec ostatniego spotkania wyszły na jaw różnice prioryt
            > etów nie do pogodzenia"
            Pod koniec wyszly? Z tego co zrozumialam pan nagle przestal sie odzywac, zapraszac. Dopiero przyparty do muru wyjasnil ow "niedopogodzenia priotytet".


            "Na prawdę
            > uważasz, że KAŻDY mężczyzna z którym wypiłaś kilka razy kawę i poszłaś do kina
            > musi ci tłumaczyć, że możecie być tylko przyjaciółmi?"

            O propozycji seksualnej juz nie mowimy, nie czepiajmy sie juz tak.

            Przypomina mi sie stare powiedzenie: pluja mu w twarz a on mowi, ze deszcz pada.

          • minniemouse Re: szybkie rozstanie 23.05.15, 02:29
            vi_san napisała:
            Minnie, zmiłuj się! Co pan miał kończyć jakąś poważną rozmową?!

            ja nie pisalam ze to ma byc "powazna rozmowa". pisalam ze wypada zaprosic ostatni raz, podziekowac za zainteresowanie i wyjasnic ze szuka sie mniej konserwatywnej partnerki.

            I tak, skoro sie gimnastykowal te nieszczesne trzy kawy i kino to to dla dziewczyny juz oznaczalo pewne zobowiazanie. dla niego w sposob oczywsty tez, tyle ze on to inaczej widzial.

            W pracy niewiasty nie ignoruje, tyle, że nie inicjuje więcej kontaktów.

            alez owszem - nagle przejscie od trzech kaw, kina i propozycji "pojdzmy do mnie" do
            laskawego skinania glowa z usmiechem i nic poza tym po odmowie pojscia do lozka
            to jest przeciez kompletny ignor.

            Na prawdę uważasz, że KAŻDY mężczyzna z którym wypiłaś kilka razy kawę i poszłaś do kina musi ci tłumaczyć, że możecie być tylko przyjaciółmi?

            Tak, bo ja sie szanuje.
            Uwazam, ze mezczyzna ktory zabiera mnie czas, ktory chce zebym ja dla niego sie godzinami szykowala przed lustrem, ekstra strannie golila nogi, pod pachami, malowala, pudrowala, perfumowala, przerzucala kiecki, torebki, latala do kina, na kawe,
            - krotko mowiac ktory mnie zawraca d... nie ja - jemu
            i ktoremu z jakiegos powodu i z nie mojej winy sie odwidzialo bo zle mnie skalkulowal,
            to ja sobie nie zycze naglych milczacych uklonow z daleka i szerokich zimnych usmiechow zeby nie wiem jakie one uprzejme byly.

            Nie i gwizdek, ma mi w twarz powiedziec ze liczyl na to iz na czwartej randce mnie zerzenie jak ogier, a tu taki but. oczywscie nie w tych slowach, a z galanteria i z plasami niemniej sedno to samo wink
            po czym wyzna ze chetnie zostanie moim wiernym kumplem bo takiej rownej babki jak ja jak zyje nie widzial.

            Minnie
            • bcde Re: szybkie rozstanie 23.05.15, 16:07
              >Tak, bo ja sie szanuje.
              >Uwazam, ze mezczyzna ktory zabiera mnie czas, ktory chce zebym ja dla niego sie godzinami szykowala przed lustrem, ekstra strannie golila nogi, pod pachami, malowala, pudrowala, perfumowala, przerzucala kiecki, torebki, latala do kina, na kawe,
              - krotko mowiac ktory mnie zawraca d... nie ja - jemu

              Może on też się szanuje i uważa, że skoro kobieta zajmuje JEMU czas i skoro ON dla niej itd...

              >po czym wyzna ze chetnie zostanie moim wiernym kumplem bo takiej rownej babki jak ja jak zyje nie widzial.

              Po to, żebyś mogła dumnie powiedzieć mu "sp...aj".
    • milamala Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 14:18
      Ja uwazam, ze pan zachowal sie wlasnie niekulturalnie.
      Powiedzial grzecznie o co mu chodzi? Ano wlasnie nie powiedzial, to znaczy powiedzial, ale juz po fakcie, po randkach.
      Pan w wieku postudenckim zaprasza na randki pania w wieku postudenckim. Slabo wierze, ze pan taki szlachetny i w ogole biedusiowi do glowy nie przyszlo, ze moze miec do czynienia z normalnym czlowiekiem ktory w stosownym wieku szuka powaznej znajomosci. Wg mnie pan doskonale wiedzial, ze w 95% ma do czynienia z taka wlasnie osoba, i nic go to nie obchodzilo. Zapraszal swiadomie na randki pania o ktorej mogl przypuszczac, ze szuka stalego zwiazku - ktos kogo staly zwiazek nie interesuje, aby ewentualnie pania naklonic grzecznie do seksu a potem ... niech zgadne zupelnie przypadkowo i jak najbardziej grzecznie oraz kulturalnie milo slodko i powabnie owej pani powiedziec: sorry, ale ja szukam innego rodzaju zwiazku.
      Pan ma prawo robic to na co ma ochote, ale jesli chce uchodzic za dobrze wychowanego czlowieka z tzw. klasa powinien odrazu informowac partnerke o tym czego oczekuje (natychmiastowego seksu) a czego nie (stalego zwiazku) , czego ow pan nie robi, bo wie, ze niewiele kobiet by zlowil na taka szczerosc, bo niewiele kobiet chcialoby tracic na takiego czas, a tak jak zatai prawde to moze co skubnie i co druga albo trzecia sie nabierze.
      Dla mnie to nie jest kulturalne zachowanie.
      Autorka postu ma prawo czuc sie zle. A nie zostala przez niego wykorzystana tylko dlatego, ze sie nie dala a nie dlatego, ze pan taki pozal sie grzeczny i kulturalny. Zadna miara nie widze usprawiedliwienia dla zachowania tego lowelasa.
      Moim zdaniem czlowiek kulturalny nie wykorzystuje innych ani nie probuje tego robic. Czego nie mozna powiedziec o tym panu.
      • allegra1002 Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 14:44
        milamala napisała:
        > Pan ma prawo robic to na co ma ochote, ale jesli chce uchodzic za dobrze wychow
        > anego czlowieka z tzw. klasa powinien odrazu informowac partnerke o tym czego o
        > czekuje (natychmiastowego seksu) a czego nie (stalego zwiazku).


        No chyba żartujesz?! Jak to od razu? od razu gdy za pierwszym podejściem zaproponował wyjście na niezobowiązującą kawę miał walnąć przemówienie typu: Słuchaj koleżanko! ja jako człowiek z klasą i kulturalny informuję uprzejmie, żeby nie było nieporozumień , że mam wobec ciebie poważne zamiary, widzę już naszą wspólną przyszłość, trójkę dzieci, dom z ogródkiem itp. Lub : słuchaj mała, na trójkę dzieciątek, dom z ogródkie i te inne bzdety to ty nie licz, ja cię chcę po prostu bzyknąć, no może nawet nie raz a więcej jak nam się spodoba.facet rozwiązał sytuację jak najbardziej fair.
        • milamala Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 14:56
          allegra1002 napisała:

          > No chyba żartujesz?! Jak to od razu? od razu gdy za pierwszym podejściem zaprop
          > onował wyjście na niezobowiązującą kawę miał walnąć przemówienie typu: Słuchaj
          > koleżanko!

          No chyba jednak nie zartuje.
          Buzie mniemam sliczna biedaczysko ma, robi z niej uzytek zapraszajac na randki to moze jej uzyc mowiac prawde potencjalnym "szczesciarom". Mogl zalozyc, ze ma do czynienia z pania, ktora szuka stalego zwiazku (choc oczywiscie niekoniecznie z nim) jesli on zaklada odrazu, ze go to nie interesuje, to o co chodzi? Po co zawraca jej glowe.

          "że mam wobec ciebie poważne zamiary, widzę już naszą wspól
          > ną przyszłość, trójkę dzieci, dom z ogródkiem itp. Lub : słuchaj mała, na trójk
          > ę dzieciątek, dom z ogródkie i te inne bzdety to ty nie licz, ja cię chcę po pr
          > ostu bzyknąć, no może nawet nie raz a więcej jak nam się spodoba.facet rozwiąza
          > ł sytuację jak najbardziej fair. "
          Mozna zwyczajnie wspomniec wplatajac w zwykle zdania informacje, ze staly zwiazek mnie nie interesuje, ze szukam kogos tylko na seksualna przygode. Juz mi nie mow, ze na pierwszej randce takich informacji nie mozna wplesc.
          Tylko ktora by sie wtedy na to nabrala.
          We wspolczesnym swiecie my bardzo latwo wybaczamy niefajne zachowanie.
          • kora3 Zawracanie głowy :) 23.05.15, 13:26
            Ale takim tokiem myslenia Milamalu, to tak samo, jak pan pani głowe zawracał, tak i pani panusmile Ona chce stałego związku z seksem załóżmy po ślubie, a pan - co także mogła zakładać przecież - o poważnym związku myśli dopiero, gdy seks jest udany, na przykład. To po co mu głowę zawracała?
            Tu nikt nikomu Milu głowy nie zawracał. Pani się panu spodobała w pracy, on - jej. Zaproponował jej spotkanie, przyjęła propozycję, potem następne. 3 kawy kino i grill niekoniecznie muszą być zaraz okazją do porwanych rozmów o podejściu do zycia/związków

            Po kolejnym spotkaniu następuje moment, w którym pan ujawnia swe oczekiwania. Czy to było niegrzeczne? Nie, nie było. Pani ma inne podejście do sprawy, wiec ją zabolało, iż pa pomyślał, ze ona jest "taka". A tymczasem pan zwyczajnie sondował jej podejście. Przecież nie wypada raczej podczas pierwszego spotkania zapytać wprost "Po ilu randkach jesteś skłonna pójść ze mną do łozka?" smile Zatem pan zaproponował kontynuowanie wieczoru u niego. Pani otwarcie przedstawiła swoje podejście i tysz coolsmile Od tego momentu pan wiedząc już o podejściu pani przestaje jej zawracać głowę...
      • azm2 Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 15:05
        milamala napisała:
        "Pan w wieku postudenckim zaprasza na randki pania w wieku postudenckim. Slabo wierze, ze pan taki szlachetny i w ogole biedusiowi do glowy nie przyszlo, ze moze miec do czynienia z normalnym czlowiekiem ktory w stosownym wieku szuka powaznej znajomosci. Wg mnie pan doskonale wiedzial, ze w 95% ma do czynienia z taka wlasnie osoba, i nic go to nie obchodzilo. "

        Skąd taka pewność?

        Wg mnie pan przypuszczał, że liponia zalicza się do pozostałych 5% i szybko nabierze ochoty na seks. Sam zaproponował seks DOPIERO po czwartym luźnym spotkaniu. Liponia wyjaśniła, że zalicza się do tych 95% i nie jest zainteresowana tak szybkim pogłębianiem znajomości. W związku z tym pan przestał zawracać liponii głowę i zajął się inną kobietą. Gdzie tu brak kultury?

        Czy twoim zdaniem pan powinien był zaproponować seks jeszcze przed pierwszym spotkaniem? Czy tak byłoby bardziej kulturalnie?

        Czy bardziej kulturalnie byłoby, gdyby to liponia pierwsza zaproponowała seks? I po którym spotkaniu powinna złożyć propozycję, aby było możliwie najbardziej kulturalnie? wink
        • milamala Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 16:09
          azm2 napisał:

          "Wg mnie pan doskonale wiedzial, ze w 95% ma do czyn
          > ienia z taka wlasnie osoba, [/b]i nic go to nie obchodzilo. "
          >
          > Skąd taka pewność? "

          Faktycznie nic nie wiemy na temat stopnia uposledzenia pana. Fakty opisywane przez autorke wskazuja raczej na to, ze pan bardzo glupi nie jest skoro widzi zwiazek pomiedzy faktem, ze jak wyjawi swoje prawdziwe oczekiwania przed lub na pierwszej randce to jego szanse na bzykanko spadna do najwyzej 5%.

          "> Wg mnie pan przypuszczał, że liponia zalicza się do pozostałych 5% i szybko nab
          > ierze ochoty na seks, Sam zaproponował seks DOPIERO po czwartym luźnym spotkani
          > u."
          To chyba jasno dowodzi, ze pan wlasnie doskonale wiedzial(podejrzewal), ze Liponia nie jest az tak szybka, zeby jej to proponowac odrazu na pierwszej randce.

          "Liponia wyjaśniła, że zalicza się do tych 95% i nie jest zainteresowana tak
          > szybkim pogłębianiem znajomości. W związku z tym pan przestał zawracać liponii
          > głowę i zajął się inną kobietą. Gdzie tu brak kultury?"
          W tym, ze pan tej propozycji nie wyjawil odrazu przy okazji pierwszej randki. Wczesniejsza znajomosc z pana z panem moze nawet umozliwiala wyjasnienie prawdziwych oczekiwan jeszcze przed pierwsza randka.
          Pan po prostu wiedzial, ze Liponia raczej oczekuje stalego zwiazku , a , ze panu Liponia sie spodobalo to postanowil poswiecic jeszcze 4 spotkania, bo a nuz sie uda.
          Gdyby Liponia wbrew swoim zasadom przy okazji pierwszego zaduzenia zgodzila sie na seks marzac o normalnym zwiazku, a pan zgodnie ze swoimi zasadami po kolejnych np. 4 seksowych spotkaniach przerzucilby swoje wzgledy na inna zdobycz to tez zostalby tak latwo usprawiedliwiony ... no bo przeciez takie rzeczy sie zdarzaja i nie ma co robic ceregieli.
          Takie rzeczy sie zdarzaja, ale to nie znaczy ze mozemy je usprawiedliwiac.

          Jesli pan ma takie a nie inne podejscie i chce byc uczciwy to wyjawia najdalej na pierwszej randce (jesli okolicznosci nie sprzyjaly wyjawieniu tego wczesniej). Wyjawia swoje podejscie do zycia nie w formie propozycji seksualnej tylko informacji o ogolnym podejsciu.
          Jesli jest taki jak ten pan to wyczekuje 4 randki liczac slusznie, ze po 4 spotkaniach latwiej o bzykanko niz po pierwszym.

          "> Czy twoim zdaniem pan powinien był zaproponować seks jeszcze przed pierwszym
          > spotkaniem
          ? Czy tak byłoby bardziej kulturalnie?"
          A to trudno tak powiedziec o swoich przekonanaich zyciowych ogolnie. Trzeba odrazu w formie propozycji lozkowej.
          Nie wiedzialam, ze latwiej wyartykulowac intymna propozycje seksualna niz zwyczajna informacje, ze na dzien dzisiejszy stale zwiazki mnie jeszcze nie interesuja.

          "> Czy bardziej kulturalnie byłoby, gdyby to liponia pierwsza zaproponowała seks?
          > I po którym spotkaniu powinna złożyć propozycję, aby było możliwie najba
          > rdziej kulturalnie? wink"
          Nie wiem jak odniesc sie do tego. Nie wiem w ogole co to jest i do czego to.
          • azm2 Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 16:48
            azm2 zapytał:
            "Czy bardziej kulturalnie byłoby, gdyby to liponia pierwsza zaproponowała seks? I po którym spotkaniu powinna złożyć propozycję, aby było możliwie najbardziej kulturalnie?"

            milamala odpowiedział/a:
            "Nie wiem jak odniesc sie do tego. Nie wiem w ogole co to jest i do czego to."

            azm2 pyta ze zdziwieniem:
            Czego nie wiesz? Proste pytania z mojej strony: czy byłoby OK, gdyby to liponia zaproponowała seks temu panu? I na którym spotkaniu powinna to zrobić, aby nie można było jej zarzucić, że zachowuje się niekulturalnie, bo obraża tego pana przedwczesną propozycją?

            Czy może w ogóle uważasz, że kobieta nie może zaproponować mężczyźnie seksu? Że kobieta musi czekać na propozycję mężczyzny?

            Jeżeli nie potrafisz odpowiedzieć na takie pytania, to będę uważał, że jesteś programem komputerowym, a nie człowiekiem. wink
            • milamala Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 17:39
              azm2 napisał:

              > Czy może w ogóle uważasz, że kobieta nie może zaproponować mężczyźnie seksu? Że
              > kobieta musi czekać na propozycję mężczyzny?

              Co ma piernik do wiatraka. Ale skoro odchodzisz od tematu to nie ma problemu, moge ci odpowiedziec na ten nie majacy nic wspolnego z tematem watek. Otoz uwazam, ze jak najbardziej kobieta moze zaproponowac seks i nei musi czekac.
              Ale moze wrocmy do tematu.
      • vi_san Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 15:53
        Może powinien sobie na identyfikatorze napisać? No nie bądź śmieszna, pan nie zwodził dziewczęcia, nie czarował, spotkali się CZTERY razy wszystkiego, przy czym na czwartym spotkaniu pan zaproponował wieczór u siebie, pani odmówiła, na co pan nie robiąc żadnych [chamskich] scen czy uwag odprowadził ją do jej domu i grzecznie pożegnał. Od tamtej pory w pracy traktuje ją grzecznie, miło, tyle, że nie proponuje kolejnych spotkań poza pracą. Gdzie tu masz jego brak kultury? A gdyby nie chodziło o seks, a po prostu uznał, że nie odpowiada mu jej poczucie humoru? Albo sposób, w jaki zachowuje się w kawiarni, za głośno śmieje, zachowuje prowokująco? Albo gdyby nagle zakochał się w nowoprzyjętej koleżance? To też uznałabyś, że te cztery randki i tak przykuwają go na wieki, albo jednoznacznie obarczają etykietą "oszusta"? Przypomnę - nie ma tu mowy o związku, a o czterech swobodnych spotkaniach! Trzy kawy, kino, grill i koniec - to na prawdę nie jest coś, na czym można budować cokolwiek. Owszem, mogłoby to być dobrym początkiem związku, ale skoro na tym etapie już doszli do całkowicie różnych priorytetów?
        Brakiem kultury raczej było "dociskanie" przez urażoną faceta, który w końcu wyznał, że nie ma ochoty przekładać seksu na dłużej jak trzy spotkania. Podkreślę: w pierwszym poście pani pisze: "Nie wytrzymałam i na jakiejś przerwie podeszłam do niego z pytaniem, czy się na mnie obraził. Powiedział, że absolutnie nie, ale szuka zupełnie innej relacji niż ja. Docisnęłam go i zapytałam o co chodzi, to powiedział, że nie ma zwyczaju czekać dłużej niż do 3-4 spotkania na seks". Powinna była zakończyć rozmowę, kiedy chłopak [grzecznie!] powiedział, że szuka czegoś innego.
        • azm2 Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 15:59
          Dokładnie.

          A może na pierwszym spotkaniu powinien był powiedzieć: "Najdalej na czwartym spotkaniu zaproponuję seks i mam nadzieję, że się zgodzisz. Bo jak nie, to koniec z naszą znajomością".

          Może w ten sposób dla milamali byłoby kulturalnie?
          wink
          • milamala Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 17:43
            azm2 napisał:

            > Może w ten sposób dla milamali byłoby kulturalnie?
            Ze sie powtorze, wystarczy najzwyczajnie w swiecie w pierwsza rozmowe wplesc cos w stylu: ja jak bede szukal stalej partnerki moze za jakies 10 lat to ...
            Wystarczajaca informacja zeby partnerka wiedziala z kim ma do czynienia.
            Prosto, szybko i uczciwie.
            Doprawdy nie wiem skad taka niechec do zalatwiania tego typu spraw po prostu z klasa i uczciwie.
              • milamala Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 19:00
                triismegistos napisała:

                > Ale skad ci przyszło do głowy, że pan nie szuka stałej partnerki?

                Tak powiedzial i tak zrobil. Jak po 4 randkach nie bylo seksu to podziekowal. Potem tylko potwierdzil.
                • triismegistos Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 19:48
                  Ale liponia nigdzie nie napisała, że usłyszała od rzeczonego pana, że szuka WYŁĄCZNIE seksu. Pan jak najbardziej może szukać stałego związku z partnerką, która podziela jego podejście do sfery seksualnej.
                  • milamala Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 20:00
                    triismegistos napisała:

                    > Ale liponia nigdzie nie napisała, że usłyszała od rzeczonego pana, że szuka WYŁ
                    > ĄCZNIE seksu. Pan jak najbardziej może szukać stałego związku z partnerką, któr
                    > a podziela jego podejście do sfery seksualnej.

                    Nie zdziwilabym sie. Fajnie chyba miec stala zawsze chetna partnerke do stalego niezobowiazujacego seksu. Ubralismy sprawe w troche inne slowa ... ale generalnie chodzi o to samo.
                  • kora3 Zgadzam się w pełni 23.05.15, 13:33
                    Ja nigdy nie miałam ochoty na relację wyłącznie seksualną, ale nie kontynuowałabym znajomości damsko-męskiej z mężczyzną, który np. deklarowałby, że seks dopiero po slubie (albo po roku znajomości załóżmy), czy też tylko "po bozemu". taksamo nie kontynuowałabym znajomsci z mezczyzną deklarującym, ze chciałby mieć dzieci.

                    Po prostu nie ma sensu brnąć w znajomość, z której dla obu stron nic nie będzie. Nie ma to niczego wspólnego z wyłącznie seksualnym traktowaniem kogoś.
        • milamala Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 16:22
          vi_san napisała:
          " na c
          > o pan nie robiąc żadnych [chamskich] scen czy uwag odprowadził ją do jej domu i
          > grzecznie pożegnał. Od tamtej pory w pracy traktuje ją grzecznie, miło, tyle,
          > że nie proponuje kolejnych spotkań poza pracą. "

          Po prostu swiety.

          "> A gdyby nie chodziło o seks, a po prostu uznał, że nie odpowiada mu jej poczuc
          > ie humoru? Albo sposób, w jaki zachowuje się w kawiarni, za głośno śmieje, zach
          > owuje prowokująco? Albo gdyby nagle zakochał się w nowoprzyjętej koleżance? "
          To chyba jest jednak zasadnicza roznica.

          "> też uznałabyś, że te cztery randki i tak przykuwają go na wieki,
          Nie uwazam, ze 4 ani nawet 400 randek przykuwaja go na wieku, uwazam, ze podejscie zyciowe ma znaczenie.
          Jesli spotykam sie z kims i odrazu od samego poczatku wiem ,ze chodzi mi jedynie o bzykanko, nie jestem debilem i domyslam sie, ze kobieta ma inne priorytety, to jak jestem taki swiety jak sugerujesz to co stoi na przeszkodzie, zeby o prawdziwosci swoich zamiarow powiedziec odrazu. W koncu propozycja lozkowa go bardzo nie oniesmielila, wiec czemu informacja o nieszukaniu stalego zwiazku mialaby byc dla niego taka trudna. Wprost biedaczysko.


          " Owszem, mogłoby to być dobrym po
          > czątkiem związku, ale skoro na tym etapie już doszli do całkowicie różnych prio
          > rytetów?
          Ten etap jak mowisz powinien odbyc sie juz na pierwsszej randce, pan powinien powiedziec , ze nie szuka z zasady stalej partnerki. Tylko on tego nie powiedzial bo wiedzial, ze nici z bzykanka a takto mial nadzieje, ze moze choc po 4 sie uda.

          "> Brakiem kultury raczej było "dociskanie" przez urażoną faceta,"
          No tak, urazona ofiara takiego podejscia jest wszystkiemu winna a pan niewiniatko kanonizujemy.

          > . Powinna była zakończyć rozmowę, kiedy chłopak [grzecznie!] powiedział, że szu
          > ka czegoś innego.
          A wg mnie pan powienin wyjasnic czemu takiej informacji udzielil jak zostal docisniety a nie na pierwszej randce, zeby dziewczyna miala jasnosc z kim na do czynienia i nie musiala na lowelasa tracic czasu i nie sluchac propozycji, ktora byla jej nie na reke. Miala prwo wiedziec wczesniej z kim ma do czynienia.
          Ale pan jej tego prawda pozbawil, bo wiedzial, ze prawda oznaczlaby definitywny brak szansy na bzykanko z atorka watku.
          • aqua48 Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 16:25
            milamala napisała:

            > pan powienin wyjasnic czemu takiej informacji udzielil jak zostal doc
            > isniety a nie na pierwszej randce, zeby dziewczyna miala jasnosc z kim na do cz
            > ynienia i nie musiala na lowelasa tracic czasu

            Równie dobrze pani przed pierwszą randką mogła zastrzec, że interesuje ją tylko poważny głęboki i długi związek oparty na grillu i porozumieniu dusz, a seks dopuszcza dopiero po ślubie.
            Nie zrobiła tego, zatem oszukała pana? Naraziła go na stratę czasu?
            • milamala Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 17:54
              aqua48 napisała:

              "> Równie dobrze pani przed pierwszą randką mogła zastrzec, że interesuje ją tylko
              > poważny głęboki i długi związek oparty na grillu i porozumieniu dusz, a seks
              > dopuszcza dopiero po ślubie."
              Generalnie ludzie szukaja stalych zwiazkow (tak jak generalnie nie kradna, nie gwalca i nie zabija, co nie wyklucza sporego grona tych, ktorzy ogolnych zasad nie przestrzegaja). Nasza bohaterka idzie z nurtem ogolnych zasad co powoduje,ze nie musi tlumaczyc, ze szuka partnera. To jest ze zacytuje klasyka oczywista oczywistosc dotyczaca wiekszosci ludzi.
              Jesli jest ktos kto idzie temu pod prad, to oczywiscie ma prawo ale jesli chce uchodzic za czlowieka uczciwego i dobrze wychowanego to swoje zamiary inne od ogolnie przyjetych powinien wyjawic partnerce.
              Nei wiem skad taka niechec to wyjawienia prawdy odrazu.
              Powtarzam, jak ito problem powiedziec odrazu.
              Oczywiscie wiadomo, ze gdyby powiedzial prawde odrazu to jego szansa na bzykanko spadla by prawie do zera a tak to po 4 randkach szansa wzrata. Nie nalezy chlopcu niczego odmawiac.

              > Nie zrobiła tego, zatem oszukała pana? Naraziła go na stratę czasu?

              jw
              • klawiatura_zablokowana Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 18:11
                >Generalnie ludzie szukaja stalych zwiazkow (tak jak generalnie nie kradna, nie gwalca i nie zabija, >co nie wyklucza sporego grona tych, ktorzy ogolnych zasad nie przestrzegaja). Nasza bohaterka >idzie z nurtem ogolnych zasad co powoduje,ze nie musi tlumaczyc, ze szuka partnera. To jest ze >zacytuje klasyka oczywista oczywistosc dotyczaca wiekszosci ludzi.

                To jest stereotyp, a nie oczywistość. Przyjmij do wiadomości, że nikt nie musi i nawet nie powinien zakładać "jak kobieta, to szuka stałego związku" albo "jak mężczyzna, to szuka łatwego seksu". Niebezpieczne, bezsensownie i niekulturalnie jest projektować takie rzeczy na kogoś z góry, nie znając go. Nasza bohaterka się nastawiła na związek romantyczny, panu chodziło o coś innego, wyjaśnili to sobie, koniec pieśni. Można się rozmijać z oczekiwaniami i to jest naturalne, ale fochować się nie ma o co.

                "Jesli jest ktos kto idzie temu pod prad, to oczywiscie ma prawo ale jesli chce uchodzic za czlowieka uczciwego i dobrze wychowanego to swoje zamiary inne od ogolnie przyjetych powinien wyjawic partnerce."

                A skąd on ma wiedzieć, co jest dla niej "ogólnie przyjęte"?
                Jaki model randkowy jest "ogólnie przyjęty" w środowisku wielkomiejskich korposzczczurów, a co w środowisku wiejskiej grupy oazowej? Czyżby ten sam?

                "Nei wiem skad taka niechec to wyjawienia prawdy odrazu."
                Może dla pana "oczywistą oczywistością" było, że jak się umawia dwoje dorosłych na randki, to oboje uwzględniają opcję seks? I skoro pani umawia się z nim dalej, to ten seks dopuszcza? Wiesz, wielu dorosłych ma takie podejście, że jak chce tego seksu, to go uprawia. Nie czeka na którąś tam randkę, bo to jest zachowanie rodem z liceum. W związku z czym nie uważa się za stosowne tłumaczyć oczywistości: ty chcesz mnie, ja chcę ciebie. To raczej pan mógł się lekko zdziwić, że pani wysyła sygnały zainteresowania, a potem się wycofuje - ale sądząc z opisu wyszedł z sytuacji elegancko.

                "Oczywiscie wiadomo, ze gdyby powiedzial prawde odrazu to jego szansa na bzykanko spadla by prawie do zera"

                Jak u kogo... powtarzam, są ludzie, którzy wyszli mentalnie poza liceum i jeśli by trafił na kobietę szukającą seksu bez zobowiązań, a oboje by sobie przypadli do gustu, to szansa na seks w tym momencie wzrasta do 100% wink))

                Poza tym, znam takie panie, co na dźwięk słów "wprowadzę się do ciebie", "wyjdź za mnie", "szukam matki moich dzieci" dostają zimnych potów i zwiewają, gdzie pieprz rośnie. Nic tu nie jest "oczywistą oczywistością".
                • milamala Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 18:49
                  klawiatura_zablokowana napisała:

                  > To jest stereotyp, a nie oczywistość.
                  Ludzie lacza sie w pary na calym swiecie, przez wzglad na koniecznosc dlugotrwalego wychowywania potomstwa.
                  Mozna oczywiscie klocic sie z rzeczywistoscia i nazywac ten fakt stereotypem, ale faktow sie tym nie zmieni.

                  "Przyjmij do wiadomości, że nikt nie musi
                  > i nawet nie powinien zakładać "jak kobieta, to szuka stałego związku""
                  Nie , nie przyjmuje tego do wiadomosci.

                  "albo "jak
                  > mężczyzna, to szuka łatwego seksu"
                  Co ma piernik do wiatraka?

                  "Nasza bohaterk
                  > a się nastawiła na związek romantyczny, panu chodziło o coś innego, wyjaśnili t
                  > o sobie, koniec pieśni."
                  Tyle, ze pan wyjasnil troche pozno, choc mogl zrobic to odrazu. Ale tego nie zrobil, bo mial swiadomosc, ze pani stawia nieco bardziej na romantyzm niz on i tego rodzaj oswiadczenia na samym poczatku stawialoby jego oczekiwania odrazu na przegranej pozycji.

                  "Można się rozmijać z oczekiwaniami i to jest naturalne"
                  Mozna je odrazu wyjawic i nie byloby problemu z rozmijaniem sie.
                  Tylko, ze pan swiadomie swoich oczekiwan nie wyjawil, wiedzial, ze wyjawienie ich natychmiast nie da mu szasny na ich zaspokojenie.

                  "ale fochować się nie ma o co."
                  Tez tak uwazam, szkoda sie fochowac z powodu lowelasa.

                  > A skąd on ma wiedzieć, co jest dla niej "ogólnie przyjęte"?
                  > Jaki model randkowy jest "ogólnie przyjęty" w środowisku wielkomiejskich korpos
                  > zczczurów, a co w środowisku wiejskiej grupy oazowej? Czyżby ten sam?

                  Jw o laczeniu w pary na calym swiecie celem wychowania potomstwa bez wzgledu na kulture. I wielkomiejskie szury miewaja potomstwo i wiejskie grupy oazowe. Tak przynajmniej mowi nauka a otwarte spojrzenie na rzeczywistosc tylko to potwierdza.

                  "Wiesz, wielu dorosłych ma takie podejście, że jak ch
                  > ce tego seksu, to go uprawia. "
                  To nie rozumie jaki to problem powiedziec odrazu: nie szukam stalej partnerki, chodzi mi tylko o seks. Skoro to nie problem, to jaki problem o tym powiedziec, skoro to taka norma nad normami to skad taki opor zeby powiedziec prosto z mostu.

                  "bo to jest zachow
                  > anie rodem z liceum"
                  Zachowanie tego pana jest rzeczywiscie rodem z liceum. Jesli dorosly czlowiek, ktory nie potrafi budowac zwiazku jakiegokolwiek to nie jest norma. Zapewniam cie. W kazdy mrazie nie w kategorii psychologiczno/emocjonalnej.

                  > Jak u kogo... powtarzam, są ludzie, którzy wyszli mentalnie poza liceum i jeśli
                  > by trafił na kobietę szukającą seksu bez zobowiązań, a oboje by sobie przypadl
                  > i do gustu, to szansa na seks w tym momencie wzrasta do 100% wink))
                  Pan akurat mentalnie w liceum pozostal. Ale to szczegol.
                  Czemu w takim razie nie zaproponowal seksu na pierwszej randce, albo najlepiej w ogole nie umowil sie odrazu na seks.
                  Jak najbardziej mial do tego prawo, prawda? Czemu tego nie zrobil? Przetrwal biedus az 4 randki na sucho.
                  A wiesz czemu, jestem przekonana, ze dobrze wiesz czemu, bo gdyby zaproponowal seks tak odrazu albo wyjawil swoja zyciowa postawe zaraz na samym poczatku to nic by nie zyskal. I on dobrze o tym wiedzial.

                  > Poza tym, znam takie panie, co na dźwięk słów "wprowadzę się do ciebie", "wyjdź
                  > za mnie", "szukam matki moich dzieci" dostają zimnych potów i zwiewają, gdzie
                  > pieprz rośnie. Nic tu nie jest "oczywistą oczywistością".
                  Mam nadzieje, ze znasz sporo takich pan, bo takie teksty to sa troche straszne, troche smieszne.
                  • klawiatura_zablokowana Re: szybkie rozstanie 24.05.15, 13:06
                    > Ludzie lacza sie w pary na calym swiecie, przez wzglad na koniecznosc dlugotrwa
                    > lego wychowywania potomstwa.

                    Owszem. Ale nie każdy na każdym etapie życia szuka akurat stałej pary.
                    Umawiając się na randkę nie zakłada się od razu, że to ojciec/matka przyszłych dzieci. Chyba że jakieś skrajne stadium desperacji...

                    > Tyle, ze pan wyjasnil troche pozno, choc mogl zrobic to odrazu.

                    Mógł, ale nie musiał, bo wg niego byłoby to może dziwne, niekulturalne? Trochę słaby sposób na podryw podejść do kogoś i wystartować "szukam kogoś na seks bez zobowiązań, tak sobie myślę, że ty się nadajesz".

                    >Ale tego nie zr
                    > obil, bo mial swiadomosc, ze pani stawia nieco bardziej na romantyzm niz on i t
                    > ego rodzaj oswiadczenia na samym poczatku stawialoby jego oczekiwania odrazu na
                    > przegranej pozycji.

                    A to, że miał od początku tego świadomość, wnioskujesz z tego, że...?
                    Wiesz, nawet jak ktoś szuka kogoś tylko na seks, to najpierw może chcieć się pospotykać, poznać tę osobę bliżej.
                    Poza tym w efekcie pan przyznał, jakie ma zamiary i odmowę przyjął z pełnym zrozumieniem, więc nie kupuję spiskowej teorii i gościu, co perfidnie bałamucił niewinną, by zamoczyć.

                    >> To nie rozumie jaki to problem powiedziec odrazu: nie szukam stalej partnerki,
                    > chodzi mi tylko o seks.

                    Przecież jej to powiedział! Halooooo

                    >I wielkomiejskie szury miewaja potomstwo i wiejskie grupy oazowe.

                    Ale rytuał godowy może być trochę inny, nie? Czy to też fakt, którego nie przyjmujesz do wiadomości?

                    >Jesli dorosly czlowiek,
                    > ktory nie potrafi budowac zwiazku jakiegokolwiek to nie jest norma.

                    A skąd wiesz, czy nie potrafi? Może akurat nie chce?

                    >> Czemu w takim razie nie zaproponowal seksu na pierwszej randce, albo najlepiej
                    > w ogole nie umowil sie odrazu na seks.

                    A skąd mam wiedzieć, jego zapytaj. Pewnie nie był z tych, co proponują prosto z mostu, tylko chciał kandydatkę na seks poznać bliżej, wysondować jej podejście. Na randce nie wykłada się na stół kontraktu do podpisania, to nie "50 twarzy Greya".

                    > A wiesz czemu, jestem przekonana, ze dobrze wiesz czemu, bo gdyby zaproponowal
                    > seks tak odrazu albo wyjawil swoja zyciowa postawe zaraz na samym poczatku to n
                    > ic by nie zyskal.

                    Przecież i tak nic nie zyskał - może wysyłał sygnały, że on na to łóżko całkiem chętnie, ona nie reagowała, to sobie odpuścił, bo zorientował się, że nie ten target. I jak widać nie przewidywał opcji "to ja dalej będę ściemniał, że mi chodzi o stały związek, to w końcu zamoczę", bo to przecież on po tych czterech randkach zrezygnował!
          • yoma Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 16:25
            Oj już przestań. Przynajmniej wygrała trzy darmowe kawy i kino smile

            W sumie to ona go oszukała, tyle borok musiał zainwestować, a w końcu ile się zarabia w call center...
            • pastrych Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 17:38
              yoma napisała:

              > Oj już przestań. Przynajmniej wygrała trzy darmowe kawy i kino smile
              >
              > W sumie to ona go oszukała, tyle borok musiał zainwestować, a w końcu ile się z
              > arabia w call center...

              A skąd wiecie, że on za wszystko zapłacił? O ile dobrze wyczytałem zaprosił ją tylko na jedną randkę, pozostałe wyjście były finansowane wspólnie. Tak przynajmniej zakładam. Poproszę, z czystej ciekawości, autorkę wątku (jeśli to czyta i ma ochotę odpowiedzieć) o opowiedzenie o kwestiach finansowych.
              Pastrych
              • liponia Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 18:22
                Czytam i jest mi przykro gdy widzę ile osób mnie obraża. Po prostu upadek dobrych obyczajów, bo tylko chyba jedna osoba mnie poparła. Jeśli tak bardzo interesują was rozliczenia to na pierwszym spotkaniu za moją kawę i ciastko zapłacił on, ale na wszystkich kolejnych płaciłam za siebie. Co to ma jednak do rzeczy? Rozmawiamy chyba o kulturze i o krzywdzie jaka została mi wyrządzana a nie o drobnych sprawach finansowych.
                • milamala Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 18:59
                  liponia napisała:

                  "Co to ma jednak do rzeczy? "
                  Liponiu, nic nie ma do rzeczy, to taki byl zart, jak to sie mowi czarny humor.

                  "> ozmawiamy chyba o kulturze i o krzywdzie jaka została mi wyrządzana a nie o dro
                  > bnych sprawach finansowych."
                  Niestety wszystko sie pokrecilo na tym swiecie. Czlowiek oszukuje drugiego, nikt tego nie dostrzega, a nawet usprawiedliwia czyniac ofiare winna sytuacji.
                  Moze to kwestia jakiejs racjonalizacji. Gdzies podswiadomie zanizamy znaczenie jakiegos czynu bo wiemy, ze ten czyn nas samych tez by dotknal.
                • vi_san Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 23:04
                  Ale, Liponia, doprecyzuj, jaka to krzywda została ci wyrządzona? Pan cię Zgwałcił? Obraził? Oplotkował? Narobił ci kłopotów w pracy? No, pisałaś, że nie. Po prostu uznał, że masz odmienne priorytety od jego, nie da się tego pogodzić i zrezygnował. Nie ślubował ci miłości po wieki, nie obiecywał gwiazdki z nieba, ani nie zaklinał, żeś w jego życiu jedyną. Nie twierdzę, że obyczaje pana [seks na czwartej randce] są dla mnie do przyjęcia - też by nie były - podobnie jak dla ciebie. Tylko nadal nijak się to ma do "krzywdy" jaką ci wyrządził.
                  • minniemouse Re: szybkie rozstanie 23.05.15, 00:25
                    vi_san napisała:
                    Ale, Liponia, doprecyzuj, jaka to krzywda została ci wyrządzona?

                    Kzrywda moralna, emocjonalna.
                    Oszukal ja i ponizyl w pewnym sensie, obnizyl poczucie jej wlasnej wartosci, potraktowal lekcewazaco nie podajac powodu dlaczego nagle zerwal znajomosc.

                    Bedac bardzo milym i grzecznym sprawial wrazenie porzadnego, kulturalnego czlowieka
                    a nadskakujac jej sprawial z kolei wrazenie iz mu sie bardzo podoba, i ze jest nia mocno zainteresowany.
                    W momencie kiedy jego prawdziwe pobudki (seks) staly sie jasne, wyjawilo sie
                    jak cala ta gra byla jednym wielkim klamstwem.
                    Gdyby chociaz zdobyl sie na ten ostatni gest i na ostatnim spotkaniu wyjasnil w czym rzecz -
                    - ze wolalby mniej konserwatywna partnerke, ze w takim razie dziekuje za do tej pory zajmowany czas - ale nie, nie wysilil sie, okazalo sie ze jego "oglada" i "przyjemna powierzchownosc" to byly tylko pozory do "zdobywania", a juz mysl aby przeprosic za zakonczenie znajomosci czy chociaz wyjasnic w czym rzecz nawet nie zmacila mu czola -
                    - jak zatem moze sie czuc kobieta tak potraktowana jak nie szmata, po prostu?
                    I to jeszcze ktora widzi, jak w jej obecnosci niedoszly amant energicznie tokuje przed kolejna kobieta w pracy?

                    Zasady randowego Savoir Vivre jednak wymagaja aby w razie nieporozumienia definitywnie zakonczyc relacje i podziekowac za znajomosc. nawet taka powierzchowna.

                    Minnie
                    • vi_san Re: szybkie rozstanie 23.05.15, 00:39
                      Minnie, nie sądzisz, że pisząc "Oszukał ja i poniżył", "cala ta gra [sprawiał wrażenie porządnego, kulturalnego człowieka] była jednym wielkim kłamstwem", "kobieta potraktowana jak szmata" nieco przesadzasz? Czy ją oszukał? W jaki sposób? Obiecywał jej cokolwiek? Okłamał ją? Potraktował obraźliwie? Minnie, zwykle masz bardzo wyważone poglądy i trudno z nimi polemizować, ale tym razem nieco przesadziłaś... Znajomość, jak sama zauważyłaś, była bardzo powierzchowna, więc nie bardzo rozumiem w jaki sposób mógł tak "powierzchowny" znajomy tak dotkliwie skrzywdzić Liponię - bo albo była to znajomość ważna dla niej [ale wówczas nie powierzchowna], albo Liponia wychodzi na idiotkę, która z faktu spotkania jednego niesolidnego faceta rozpisuje martyrologię poważnej miłości. Na wszystkich Bogów Olimpu, Minnie - ten cały "związek" to były trzy kawy, jedno kino i jeden grill, cztery popołudnia w sumie! Pisanie o stratach moralnych i krzywdach emocjonalnych w takim "związku" z kolega z pracy zakrawa na dowcip!
                      • minniemouse Re: szybkie rozstanie 23.05.15, 02:57
                        vi_san napisała:

                        Czy ją oszukał? W jaki sposób ? Obiecywał jej cokolwiek? Okłamał ją? Potraktował obraźliwie?

                        Visan, zapraszajac dziewczyne na kawe, czy randke nalezy (obowiazkowo) liczyc sie z tym ze ona (moze) traktuje to powaznie.
                        bo jak Liponia, moze miec konserwatywne poglady
                        a zgadzajac sie juz na pierwsze spotkanie, robi to bo jej sie ta osoba podoba,
                        zatem liczy na cos powazniejszego, nie tylko na mile spotkania z relaksacyjnym seksikiem przy okazji lub bo chce miec zawsze partnera do zabawy i/lub towarzystwa/party.
                        to po pierwsze.
                        Drugie, co wychodzi z pierwszego, jak najbardziej zapraszajac kogos raz, drugi, trzeci na kawe, do kina a jeszcze starajac sie tej osobie przypodobac (chocby z nadziei na seks)
                        mozna -a nawet na pewno- robi sie wrazenie iz nam na tej osobie (dziewczynie) zalezy.
                        (co w polaczeniu z konserwatywnym mysleniem moze dac nieprzewidziane dla 'motyla' skutki)

                        zatem, jak widzisz Visan, czy znajomosc byla powierzchowna to jeszcze zalezy w/g kogo.
                        dla konserwatywnej dziewczyny ktora ma nadzieje spotkac "tego jedynego" - w jaki sposob ma poznac kogos jak nie zaczac od takiej wlasnie pierwszej kawy?
                        tym bardziej ze z poczatku chlopak robil b. dobre wrazenie.
                        wtedy, powtarzam, takie nagle urwanie kontaktow, poprzestanie na obowiazkowych, formalnych
                        sklonach i usmiechach z daleka i nic wiecej, przy poprzedniej cieplej poufalosci - jest obrazliwe.

                        I w calej tej historii chodzi wcale nie o to ze nic z tego nie wyszlo, a jak zostala potraktowana na koniec.
                        a na koncu zostala potraktowana brzydko,i tyle.
                        w dawnych czasach bywalo, iz panna ktora dostala kosza dostawala autentyczny kosz z kwiatami z zalaczona karteczka Merci.
                        teraz panowie (i panie tez) wysilaja sie tylko o tyle o ile. czasem nawet nie tyle.
                        a sprawe jednak wypada zakonczyc. zgrabnie.

                        Minnie
                        • kora3 Re: szybkie rozstanie 23.05.15, 13:41
                          Przepraszam Cię Minnie, ale roześmiałam się Po Twoim wpisie w głos smile
                          Zapraszając kobietę na randke należy liczyć się z tym, ze ona traktuje to poważnie? CO? Zaproszenie na randkę to tylko i wyłącznie zaproszenie na randkę! Ani kobieta, ani mężczyzna nie pnosza winy za to, że druga strona coś sobie w związku z tym UROI! Tak Minnie, U R O I, bo człowiek który pare randek uważa za "zwiazek" i "coś poważnego" zwyczajnie sobie to roi.
                          Jeśli ma przy tym więcej niż 15-16 lat to coś z nim nie tak.
                          I nie pisze teraz o autorce watku, tylko a propos Twej wypowiedzi wyłącznie.

                          Miałam kilka lat temu okazję zetknąć się z taką osobą, nic miłego. Parę razy z gościem zataczyłam i dwa razy umówiłam się z jego inicjatywy na drinka. Dla mnie był tylko KOLEGĄ, miłym gostkiem, z którym fajnie się gadało. A pan mnie poinformował, ze się zakochał. Zwazywszy, ze miał po 30 -stce zaczęłam się autentycznie martwić o niego, o jego stan umysłowy i emocjonalny, bo to NIENORMALNE
                        • vi_san Re: szybkie rozstanie 24.05.15, 10:22
                          Minnie, z jednym się zgodzę: że pan mógł się był liczyć. Ale może on też liczył na zw3iązek z nią, tylko dla niego "związek" oznacza coś innego niż dla niej? Bo np. on sobie nie wyobraża związku bez seksu? Przecież nie mamy żadnych podstaw uważać, że pan chciał tylko i wyłącznie seksu!
                          A na koniec Liponia "kulturalnie" zabawiała się "dociskaniem" pana już po tym, jak usłyszała, że on po prostu nie widzi dalszej relacji. Czyli CHCIAŁA usłyszeć coś dla siebie niemiłego?
                          • minniemouse Re: szybkie rozstanie 24.05.15, 11:14
                            vi_san napisała:

                            Minnie, z jednym się zgodzę: że pan mógł się był liczyć. Ale może on też liczył na zw3iązek z nią, tylko dla niego "związek" oznacza coś innego niż dla niej? Bo np. on sobie nie wyobraża związku bez seksu? Przecież nie mamy żadnych podstaw uważać, że pan chciał tylko i wyłącznie seksu!

                            nawet jesli chcial zwiazek z seksem, to jeszcze nie powod aby po dowiedzeniu sie
                            ze z ta pania z seksu nici na drugi dzien traktowac ja jak powietrze.
                            Niby grzecznie, bo usmiech i wyrazne dzien dobry, ale powietrze. to jest bardzo nieprzyjemne i niezasluzone, bardzo przykre i obrazliwe po prostu.
                            nie dziwie sie wcale ze Liponia "dociskala" o co chodzi, bo zwyczajnie potrzebowala obronic sie przed potraktowaniem jak sex object.
                            btw wydaje mi sie ze zwrot "docisnelam go" uzyty tu jest troche w przenosni,
                            w sensie takim ze chlopak poza tym iz udawal ze nic miedzy nimi nie zaszlo - a troche zaszlo bo 4 randki w tym weekend, kino, grill zaszly plus propozycja pojscia 'do niego' - to jej z pewnoscia rowniez jak mogl unikal, wiec postanowila dowiedziec sie o co chodzi a to zabralo nieco zachodu - "docisku".

                            szczegolnie ze, jak wczesniej wielokrotnie wykladalam do Kory,
                            na ostatniej randce na zakonczenie chlopak mogl sprawiac wrazenie bardzo wyrozumialego,
                            ale i zainteresowanego i gotowego poczekac.
                            wiec jeszcze raz pytam, od kiedy odmowa pojscia do lozka oznacza odrzut z automatu?

                            Minnie


                            A na koniec Liponia "kulturalnie" zabawiała się "dociskaniem" pana już po tym, jak usłyszała, że on po prostu nie widzi dalszej relacji. Czyli CHCIAŁA usłyszeć coś dla siebie niemiłego?
                            • minniemouse Re: szybkie rozstanie 24.05.15, 11:16
                              oops, omylkowo wcisnelam "wyslij"

                              A na koniec Liponia "kulturalnie" zabawiała się "dociskaniem" pana już po tym, jak usłyszała, że on po prostu nie widzi dalszej relacji. Czyli CHCIAŁA usłyszeć coś dla siebie niemiłego?

                              nie, chciala po prostu wiedziec co jest grane po naglym ucieciu randek.
                              kazdy by chcial.

                              Minnie
                              • kora3 Re: szybkie rozstanie 24.05.15, 12:48
                                Każdy normalnie myslący człowiek w tej sytuacji by się DOMYŚLIŁ. Każdy kulturalny w tej sytuacji nawet gdyby to nie było oczywiste i nie domyśliłby się przeszedł by do porządku dziennego i nie dopytywał. Każdy szanujący się człowiek widzac zachowanie gościa także przeszedłby do porządku dziennego, nie dociekał, nie pytał i zapomniał o sprawie
                            • vi_san Re: szybkie rozstanie 24.05.15, 11:37
                              Uśmiechasz się do powietrza i mówisz mu "dzień dobry"? surprised! Ja nie! Spróbuję, może się aura poprawi... wink
                              Pan nie traktował pani jak powietrze - po prostu nie czuł potrzeby ani nie widział powodów do kontynuowania znajomości pozasłużbowej - proste? I o ile rozumiem, że dla Liponii mogło to być przykre, to jednak nie było obraźliwe!
                              Poza tym jakoś "dostrzegasz" ewentualne przenośnie w zachowaniu Liponii, a uparcie widzisz pana wyłącznie w najczarniejszych barwach.
                              I nie zgodzę się, że "trochę między nimi zaszło" - trzy kawy, kino + grill to nie są jakieś "zaszłości"! Mogę od ręki wymienić ci co najmniej kilku moich znajomych z którymi miałam zaszłości znacznie więcej, a mimo to nie uważałam, że są wobec mnie zobowiązani do czegokolwiek!
                              O "poczekaniu" pan nic nie mówił - po odrzuceniu propozycji tylko odprowadził Liponię do jej domu i poszedł - ani nie umawiał się z nią na następne spotkanie, ani nie obiecywał niczego.
                              I na koniec:
                              Liponia nie ma lat 13, 15 a nawet 19. Jest w wieku, jak pisze, poststudenckim, czyli zapewne między 26 - 30 lat. Czy myślisz, że gdyby w grę nie wchodziła propozycja seksualna byłoby jej milej usłyszeć "Nie chcę się z tobą spotykać, bo na grillu wypiłaś za dużo piwa a ja nie lubię pijących kobiet"? Albo "Drażni mnie, że flirtowałaś z kelnerem". Albo cokolwiek innego. Byłoby to dla Liponii milsze? No, nie. Więc PO CO, na Zeusa "dociskanie" i wymuszanie na panu szczegółów? Masochizm jakiś? Jeszcze mogę zrozumieć, że podeszła zapytać - zrozumieć, nie uznać za słuszne! - czy coś nie tak. Otrzymała odpowiedź, że [cytuję] "absolutnie nie, ale szuka zupełnie innej relacji niż ja". I po cóż w tym momencie "dociskanie", dopytywanie, zgłębianie? Jeśli wiadomo, że skoro pan nie chce kontynuować relacji, to coś mu nie odpowiada, ergo: odpowiedź nie będzie miła...
                              • kora3 Re: szybkie rozstanie 24.05.15, 12:55
                                No dokładnie. Między nimi nic nie zaszło! Kilka niezobowiązujących spotkań i tyle ...Co tu wyjasniac...Nie zaiskrzyło, nieważne w sumie dlaczego... Czasem nawet ...nie wiadomo dlaczego, bo niby wszystko ok, ale czuje się, że to nie to.

                                No ale dobra zapytała - powiedział, że szuka innej relacji, to już chyba wystarczająco wyczerpujące wyjaśnienie w swietle ich ostatniego spotkania i wymiany myśli smile Już to "dociskanie" to był szczyt nietaktu i przepraszam przejaw tępoty...
                    • milamala Re: szybkie rozstanie 23.05.15, 00:53
                      minniemouse napisała:

                      "> Kzrywda moralna, emocjonalna.
                      > Oszukal ja i ponizyl w pewnym sensie, obnizyl poczucie jej wlasnej wartosci, po
                      > traktowal lekcewazaco nie podajac powodu dlaczego nagle zerwal znajomosc.
                      >
                      > Bedac bardzo milym i grzecznym sprawial wrazenie porzadnego, kulturalnego czl
                      > owieka
                      > a nadskakujac jej sprawial z kolei wrazenie iz mu sie bardzo podoba, i ze jest
                      > nia mocno zainteresowany.
                      > W momencie kiedy jego prawdziwe pobudki (seks) staly sie jasne, wyjawilo sie
                      > jak cala ta gra byla jednym wielkim klamstwem.
                      > Gdyby chociaz zdobyl sie na ten ostatni gest i na ostatnim spotkaniu wyjasnil w
                      > czym rzecz -"

                      Nie bede cytowac w calosci, ale zgadzam sie z kazdym zdaniem.
                      Pozostaje mi tylko smutne zapytanie, czy tylko nieliczni potrafia takie rzeczy dostrzec, czy wiekszosc jakos to dostrzega a tylko z jakiegos powodu psychologiczno/emocjonalnego udaje, ze ... to deszcz a nie plwocina (a propos zacytowanego przezemnie wczesniej powiedzenia: pluja mu w twarz a on, ze to deszcz pada).
                    • aqua48 Re: szybkie rozstanie 23.05.15, 10:29
                      minniemouse napisała:

                      > Oszukal ja i ponizyl w pewnym sensie, obnizyl poczucie jej wlasnej wartosci, po
                      > traktowal lekcewazaco nie podajac powodu dlaczego nagle zerwal znajomosc.

                      Kompletnie się z tym nie zgadzam. Wcale nie potrzeba podawać POWODU zerwania znajomości czy zakończenia związku. Wręcz przeciwnie - podanie powodu może tę druga stronę zupełnie niepotrzebnie poniżyć, czy spowodować obniżenie jej poczucia wartości, dlatego też nie należy się DOMAGAĆ podawania takiego powodu od strony zrywającej.

                      • minniemouse Re: szybkie rozstanie 24.05.15, 00:04
                        aqua48 napisała:

                        Wręcz przeciwnie - podanie powodu może tę druga stronę zupełnie niepotrzebnie poniżyć, czy spowodować obniżenie jej poczucia wartości, dlatego też nie należy się DOMAGAĆ podawania takiego powodu od strony zrywającej.

                        na razie to nagle zerwanie dotad najmilszych kontaktow w polaczeniu z jawnym adorowaniem innej kobiety spowodowalo bardzo nieprzyjemne obnizenie samopoczucia i i znaczne obnizenie wlasnej wartosci autorki
                        a wlasnie dopiero podanie przyczyny przywrocilo rownowage, Aquo.
                        kwestia jest tylko taka, ze autorka czuje niesmak bo musiala sie dowiadywac o co chodzi. wiec nie dziwota.

                        Jesli rzeczywscie jakies powody zerwania moglyby wplynac negatywnie na self-esteem porzuconej osoby (np malenki czlonek) to w takim przypadku SV nakazuje wykazac sie taktem
                        i ominac sedno sprawy. mozna wybrnac usprawiedliwajac sie np niedostatecznym stanem posiadania adoratora, a gdy by nieszczesliwie okazal sie bogaty, zbyt male doswiadczenie zyciowe itd itp wink

                        Minnie
                    • kora3 Re: szybkie rozstanie 23.05.15, 15:47
                      minniemouse napisała:
                      > Kzrywda moralna, emocjonalna.


                      Że jaka?

                      > Oszukal ja i ponizyl w pewnym sensie, obnizyl poczucie jej wlasnej wartosci, po
                      > traktowal lekcewazaco nie podajac powodu dlaczego nagle zerwal znajomosc.


                      Ale to było chyba jasne po jego propozycji i jej odmowie. Dla nogi od stołu byłoby to jasne Minnie, wiec jeśli dla autorki było niejasne, to chyba ma logike zaćmioną chwilowo emocjami ...

                      >
                      > Bedac bardzo milym i grzecznym sprawial wrazenie porzadnego, kulturalnego czl
                      > owieka
                      > a nadskakujac jej sprawial z kolei wrazenie iz mu sie bardzo podoba, i ze jest
                      > nia mocno zainteresowany.


                      A powiedział gdziesik, ze ona mu się nie podobała i nie był nia zaintertesowany? Pewnie się podobala i był, ale ze mają rozbieżne podejście do tematu seksu, to nie ma sensu kontynuować znajomości ...Proste

                      > W momencie kiedy jego prawdziwe pobudki (seks) staly sie jasne, wyjawilo sie
                      > jak cala ta gra byla jednym wielkim klamstwem.


                      Ale jakim kłamstwem Minnie? Na miejscu odmiennego stosunku do seksu u pana i pani mogło być jakiekolwiek inne kryterium. Np. pani jest ateistka, a pan głęboko wierzący i nie widzi się w związku z ateistką. Kiedy wychodzi na jaw, ze ateistką jest decyduje się na niekontynuowanie znajomości, choć pani mu się wcześniej podobała i owszem. Też jest kłamcą?

                      > Gdyby chociaz zdobyl sie na ten ostatni gest i na ostatnim spotkaniu wyjasnil w
                      > czym rzecz -


                      Ale to było jasne po tej ostatniej rozmowie ...

                      a juz mys
                      > l aby przeprosic za zakonczenie znajomosci


                      Nie ma ku temu powodów by przepraszać.

                      > I to jeszcze ktora widzi, jak w jej obecnosci niedoszly amant energicznie tok
                      > uje przed kolejna kobieta w pracy?
                      >


                      Ale co w tym złego? Przecież oni nawet parą nigdy nie byli ...

                      > Zasady randowego Savoir Vivre jednak wymagaja aby w razie nieporozumienia defi
                      > nitywnie zakonczyc relacje i podziekowac za znajomosc. nawet taka powierzchowna
                      > .


                      Ale gość zakończył przecie...
                      • minniemouse Re: szybkie rozstanie 24.05.15, 00:49
                        kora3 napisała:

                        Ale to było chyba jasne po jego propozycji i jej odmowie. Dla nogi od stołu byłoby to jasne Minnie, wiec jeśli dla autorki było niejasne, to chyba ma logike zaćmioną chwilowo emocjami ...

                        nie, nic nie jasne , na razie to ona odmowila pojscia do lozka, nic nie mowila ze odmawia dalszej znajomosci. ani on ze sie juz wiecej nie spotykaja.

                        A powiedział gdziesik, ze ona mu się nie podobała i nie był nia zaintertesowany? Pewnie się podobala i był, ale ze mają rozbieżne podejście do tematu seksu, to nie ma sensu kontynuować znajomości ...Proste

                        no wlasnie o to chodzi ze nie powiedzial ze mu sie nie podoba, nawet po tym jak sie okazalo ze nici z lozka. wlasnie o to chodzi ze nawet PO TYM.

                        Kiedy wychodzi na jaw, ze ateistką jest decyduje się na niekontynuowanie znajomości, choć pani mu się wcześniej podobała i owszem.

                        a to kiedy tu wyszlo na jaw ze pan jest "wierzacy" (w przedmalzenski seks) ??
                        bo o ile dobrze sie orientuje, to to sie okazalo dopiero jak autorka sama go o to w koncu spytala.

                        Ale to było jasne po tej ostatniej rozmowie ...

                        NIE, tak zaraz nie bylo.
                        tyle bylo jasne, ze autorka nie ma zwyczaju isc do lozka po czwartej randce,
                        ale moze po 8 -tej juz tak?? tego chlopak nie mogl przewidziec, jak rowniez autorka nie mogla przewidziec ze dla chlopaka takie wyznanie to automatycznie koniec zwiazku.
                        rownie dobrze mogl sobie pomyslec ze jest wartosciowa i ze warto na taka czekac.

                        Nie ma ku temu powodów by przepraszać.

                        owszem wypada, poniewaz nastapil blad w komunikacji - chlopak podrywa byle kogo byle gdzie dla wlasnej przyjemnosci a nieoczekiwanie trafil na konserwatywna dziewczyne ktorej tylko zmarnowal czas i nadzieje.

                        Ale co w tym złego? Przecież oni nawet parą nigdy nie byli ...

                        to, ze nie raczyl jej powiedziec "przepraszam za strate czasu, i do widzenia".

                        Ale gość zakończył przecie...

                        tak?? kiedy?, bo nie zauwazylam?
                        jak przestal sie do niej odzywac z dnia na dzien?? ciekawe....

                        btw powtorze cos:

                        Ale to było chyba jasne po jego propozycji i jej odmowie. Dla nogi od stołu byłoby to jasne Minnie, wiec jeśli dla autorki było niejasne, to chyba ma logike zaćmioną chwilowo emocjami ...

                        alez dla niej tez bylo i jest jasne Koro. co dla niej jest niejasne, to dlaczego czuje sie obrazona, i nie potrafi tego wyartykulowac.
                        no wiec czuje sie obrazona poniewaz ona ma raczej konserwatywne poglady i potraktowala znajomosc jak normalny poczatek potencjalnego zwiazku a on potraktowal ja wylacznie jak sex object.
                        Gdyby wzial ja na to ostatnie spotkanie i wyjasnil ze liczyl na "Friends with Benefits"
                        ("to tylko seks") typu znajomosc, to przynajmniej czulaby sie uszanowana. mialaby closure.

                        Minnie
                        • kora3 Re: szybkie rozstanie 24.05.15, 10:09
                          minniemouse napisała:
                          >
                          > nie, nic nie jasne , na razie to ona odmowila pojscia do lozka, nic nie mowila
                          > ze odmawia dalszej znajomosci. ani on ze sie juz wiecej nie spotykaja.


                          No i ona ponoc tak upokorzona i obrazona chciała się nadal spotykać, a pan już nie. Pan przestał inicjować w związku tym spotkaniai zaczął ja traktować podczas przypadkowych spotkań w firmie jak kazdą inną kolezankę z pracy. Co tu jest niejasnego?
                          >
                          >
                          > no wlasnie o to chodzi ze nie powiedzial ze mu sie nie podoba, nawet po tym jak
                          > sie okazalo ze nici z lozka. wlasnie o to chodzi ze nawet PO TYM.


                          Ale co miał powiedzieć? Czy naprawdę nie wystarczy, że dał do zrozumienia swoim zachowaniem? Czy ZAWSZE trzeba wszystko wywałac kawę na ławę?
                          >

                          > a to kiedy tu wyszlo na jaw ze pan jest "wierzacy" (w przedmalzenski seks) ??
                          > bo o ile dobrze sie orientuje, to to sie okazalo dopiero jak autorka sama go
                          > o to w koncu spytala.



                          Matko Minnie "wyszło", ze pan czekuje szybko seksu, a pani ma inne zapatrywania - wyszło po propozycji pana i odmowie pani

                          >
                          > NIE, tak zaraz nie bylo.
                          > tyle bylo jasne, ze autorka nie ma zwyczaju isc do lozka po czwartej ran
                          > dce,


                          No i coll, a pan ma zwyczaj na tejze proponowac - ergo - maja odmienne do tego podejście.

                          > ale moze po 8 -tej juz tak?? tego chlopak nie mogl przewidziec, jak rowniez a
                          > utorka nie mogla przewidziec ze dla chlopaka takie wyznanie to automatycznie ko
                          > niec zwiazku.


                          Jakiego przepraszam związku? 4 spotkania to związek? Gdzie?

                          > rownie dobrze mogl sobie pomyslec ze jest wartosciowa i ze warto na taka czeka
                          > c.


                          Ale nie pomyślał tak, czemu dał wyraz nie inicjując już spotkań. Proste? Proste
                          >
                          > owszem wypada, poniewaz nastapil blad w komunikacji - chlopak podrywa byle kogo
                          > byle gdzie dla wlasnej przyjemnosci a nieoczekiwanie trafil na konserwatywna d
                          > ziewczyne ktorej tylko zmarnowal czas i nadzieje.


                          E no już przestań - tak samo on "marnowa" jej czas i nadzieję hehe, jak i ona jego smile

                          >
                          > to, ze nie raczyl jej powiedziec "przepraszam za strate czasu, i do widzenia".


                          Nie było wg mnie takie potrzeby - jego zachowanie później wyraźnie wskazywało, ze to koniec znajomości

                          >
                          > tak?? kiedy?, bo nie zauwazylam?
                          > jak przestal sie do niej odzywac z dnia na dzien?? ciekawe....


                          Tak, właśnie tak Minnie. Choć ja sama lubię ogólnie jasne sytuacje, to jednak uważam, ze nie zawsze trzeba zaraz jak to mówią "flaki wywalać". Wiekszosc dorosłych ludzi rozumie co oznacza brak inicjatywy w podtrzymywaniu tak krótkiej i nic nie znaczącej znajomości.
                          >
                          >
                          > alez dla niej tez bylo i jest jasne Koro. co dla niej jest niejasne, to
                          > dlaczego czuje sie obrazona, i nie potrafi tego wyartykulowac.


                          Minnie - powiem wprost. Autorka wątku bynajmniej nie poczuła się obrazona propozycją seksu, choć zachowała się powiem szczerze, jak nastolatka. Te wszystkie "nie jestem taka". Normalna w mnie odp. doroslej kobiety to byłoby "Dziękuję, nie mam zwyczaju odwiedzac w domach mężczyzn po tak krótkiej znajomości" - koniec, kropka.

                          Ale o to mniejsza..Pani poczuła się po prostu zazdrosna i zawiedziona, bo pan zamiast natychmiast się w niej zakochać z zachwytu, ze jest taka "porzadna" i uznac, ze warto na nią czekać, odpuścił sobie nierokujaca dlań znajomość i znałał inny obiekt zainteresowań.
                          Tu jest clou sprawy smile

                          > no wiec czuje sie obrazona poniewaz ona ma raczej konserwatywne poglady i p
                          > otraktowala znajomosc jak normalny poczatek potencjalnego zwiazku a on potrakt
                          > owal ja wylacznie jak sex object.


                          Ale czym tu się czuć urażonym?
                          Pan ma takie podejście, ona ma inne. Mało to ludzi o rozbieżnych z nami poglądach spotykamy w życiu?

                          > Gdyby wzial ja na to ostatnie spotkanie i wyjasnil ze liczyl na "Friends wit
                          > h Benefits"

                          > ("to tylko seks") typu znajomosc, to przynajmniej czulaby sie uszanowana. mia
                          > laby closure.


                          Minnie, nie masz żadnej pewności, ze pan szuka TYLKO seksu. Takie założenie jest z gruntu błędne. Po prostu być może pan ma taki system, że ZANIM znajomość potraktuje bardzo poważnie, to musi mieć pewność, ze seks z dana partnerka będzie udany, a także p. pewność, ze ma ona do seksu podobne podejście jak on.
                          Trafił na kobietę, która ma inne podejście - dla niej seks tylko w poważnym już związku, załóżmy po deklaracjach. No i co się stało? Ano nic - stwierdzili oboje, że mają inne podejście. Tylko,ze pani najwyraźniej liczyła, że pana jej podejście zachwyci i zakocha się na zabój, a pan odpuscił zgodnie ze swa regułą. Nic ich nie łączylo, 4 randki to ledwie znajomość, a nie żaden "związek" - bez jaj.

                          Podejscie pani nie jest w zakresie seksu ani lepsze, ani gorsze niż podejście pana - jest inne. Natomiast jak widać z tego watku ma ona problem z wlasciwą oceną sytuacji. Moim zdaniem nie przyjmuje do wiadomości, ze ktoś komu się SPODOBAŁA może się w niej nie zakochać i nie chcieć kontynuować z nia znajomości na gruncie damsko-meskim.
                          • minniemouse Re: szybkie rozstanie 24.05.15, 10:53
                            kora3 napisała:
                            No i ona ponoc tak upokorzona i obrazona chciała się nadal spotykać, a pan już nie.

                            pokaz mi (zacytuj) prosze w ktorym miejscu Liponia tak napisala lub chociaz dala do zrozumienia.

                            Czy ZAWSZE trzeba wszystko wywałac kawę na ławę?


                            nie zawsze, ale w tym wypadku wypadalo. nawet bardzo.

                            Jakiego przepraszam związku? 4 spotkania to związek? Gdzie?

                            dobrze, niech bedzie mile zapowiadajacej sie znajomosci. dla Liponii byc moze z wielka nadzieja na cos powaznego, dla niego zupelnie nic powaznego, zgoda,
                            ale komunikacji na ten temat nie bylo, zatem oczekiwania sie mocno rozminely i w tym sek.

                            Ale nie pomyślał tak, czemu dał wyraz nie inicjując już spotkań. Proste? Proste

                            niby w jaki sposob proste? dla kogo proste?
                            jakby bylo proste to by nie bylo tego watku.

                            E no już przestań - tak samo on "marnowa" jej czas i nadzieję hehe, jak i ona jego

                            niezupelnie.
                            ona nie zrezygnowala ze znajomosci, czekala -byla gotowa- na kontakt jego strony.
                            ale nie bylo...

                            Tak, właśnie tak Minnie. Choć ja sama lubię ogólnie jasne sytuacje, to jednak uważam, ze nie zawsze trzeba zaraz jak to mówią "flaki wywalać". Wiekszosc dorosłych ludzi rozumie co oznacza brak inicjatywy w podtrzymywaniu tak krótkiej i nic nie znaczącej znajomości

                            a skad ty Koro wiesz jak bylo? moze chlopak sprawial wrazenie ze jest Liponia bardzo zainteresowany (byl bardzo kulturalny, mily, bylo super, rozwijalo sie bardzo dobrze) odmowa skonczyla sie na tym iz rozumie ze ona potrzebuje wiecej czasu ("nie ma sprawy") i jest gotowy poczekac?
                            od kiedy odmowienie pojscia do lozka na czwartej randce oznacza automatyczny odrzut?

                            Minnie - powiem wprost. Autorka wątku bynajmniej nie poczuła się obrazona propozycją seksu, choć zachowała się powiem szczerze, jak nastolatka. Te wszystkie "
                            nie jestem taka". Normalna w mnie odp. doroslej kobiety to byłoby "Dziękuję, nie mam zwyczaju odwiedzac w domach mężczyzn po tak krótkiej znajomości" - koniec, kropka.


                            moze jest bardzo mloda. poza tym, tak czy siak to sie sprowadza do jednego - nie miala ochoty na seks tak szybko.
                            btw, nie napisalam ze poczula sie obrazona propozycja seksu.

                            Minnie, nie masz żadnej pewności, ze pan szuka TYLKO seksu. Takie założenie jest z gruntu błędne.

                            moze sie myle, ale raczej nie.
                            przeciez Liponia nie powiedziala ze w ogole nie uznaje seksu przed slubem, tylko ze nie tak szybko.
                            Jesli wiec nie bylby zainteresowany wylacznie seksem, to poswiecilby jej przynajmniej jeszcze jedna randke wiecej jak nie dwie. skoro do tej pory mu sie podobala.
                            ale, w momencie gdy stalo sie jasne ze z seksu nici, "upuscil" ja jak goracy kartofel.
                            co mowi samo za siebie.

                            poza tym, nawet jesli nie szuka sie tylko seksu, to, ponownie, nie powod zeby kogos gdy okaze sie ze ma inne poglady na seks, bez slowa wyjasnienia pozbywac sie
                            jak owego 'goracego kartofla'.
                            zwlaszcza gdy poczatkowo robi sie calkiem dobre wrazenie: "rozumiem, nie ma sprawy"
                            (w domysle - "poczekam..")

                            Minnie
                            • kora3 Re: szybkie rozstanie 24.05.15, 12:18
                              minniemouse napisała:

                              >
                              > pokaz mi (zacytuj) prosze w ktorym miejscu Liponia tak napisala lub chociaz dal
                              > a do zrozumienia.


                              no napisała , ze jest zazdrosna - nie czytałaś?


                              > nie zawsze, ale w tym wypadku wypadalo. nawet bardzo.

                              Własnie nie, bo wszystko było jasne, a znajomość w sumie - żadna
                              >
                              >
                              > dobrze, niech bedzie mile zapowiadajacej sie znajomosci. dla Liponii byc moze z
                              > wielka nadzieja na cos powaznego,


                              Ale to jest problem tego, który sobie ROI wielkie nadzieje po niczym zobowiaującym


                              dla niego zupelnie nic powaznego, zgoda,

                              no i słusznie - po 4 spotkaniach???

                              > ale komunikacji na ten temat nie bylo, zatem oczekiwania sie mocno rozminely
                              > i w tym sek.


                              Owszem, ale komunikacji nie było z OBU STRON! Pan na wejściu nie mówił, ze oczekuje szybko sksu, pani nie mówila, że sek to u niej owszem, ale jak jest bardzo poważnie. "W praniu" wyszlo, ze tu się różnia i cool

                              > niby w jaki sposob proste? dla kogo proste?
                              > jakby bylo proste to by nie bylo tego watku.


                              Nie było by, gdyby panna nie rozkmniniała tak banalnej sytuacji i zadnej znajomości

                              >
                              > niezupelnie.
                              > ona nie zrezygnowala ze znajomosci, czekala -byla gotowa- na kontakt jego str
                              > ony.


                              No, czyli ni8by tak ja obraził propozycją, ale czekala a kontakt ....Dziwne , nie?

                              > ale nie bylo...

                              I słusznie, po co sobie wzajemnie marnować czas?

                              >
                              > a skad ty Koro wiesz jak bylo? moze chlopak sprawial wrazenie ze jest Liponia
                              > bardzo zainteresowany (byl bardzo kulturalny, mily, bylo super, rozwijalo sie
                              > bardzo dobrze) odmowa skonczyla sie na tym iz rozumie ze ona potrzebuje wiece
                              > j czasu ("nie ma sprawy") i jest gotowy poczekac?


                              No i ok, ale nie inicjował już kontaktów to nalezło go skreślić i zapomnieć o tym, a nie błźnić się wypytując

                              > od kiedy odmowienie pojscia do lozka na czwartej randce oznacza automatycz
                              > ny
                              odrzut?



                              Minnie, nie o to chodzi ...Na innych forach pełno jest wątków o tym, że były 2-5 spotkań było fajnie (bez seksu i bez propozycji) i on nagle przestał się odzywać, na kontakt odpisuje zdawkowo, ze dużo pracy, czasu mało itd. , albo ona tak robi i co to znaczy smile
                              No wlasnie to: nie zaiskrzyło z tamtej strony, nieważne w sumie dlaczego, ważne ze nie i należy przyjąć i nie drażyć, bo pare spotkań nie zobowiazuje do wyjasnien.
                              Jeśli ktoś po ostatnim spotkaniu się nie odzywa to jest możliwość niezaiksrzenia oraz takie ze porwali go kosmici, albo wpał pod dyliżans i stracił pamięć smile
                              >
                              > moze jest bardzo mloda.

                              Kobieta po studiach jest nastoletnia? Cudowne dziecko?

                              poza tym, tak czy siak to sie sprowadza do jednego - ni
                              > e miala ochoty na seks tak szybko.


                              Owszem, ale FORMA wyrażenia odmowy także jest wazna i wiele mówi o człowieku. Szczerze, to ja na miejscu faceta bym od takiej dziewczyny wiała nie dlatego, ze odmówila seksu, ale z powodu infatylizmu i egzaltacji jaką przejawila w swej gadce na ten temat.

                              > btw, nie napisalam ze poczula sie obrazona propozycja seksu.

                              Ty nie, ale inni owszem
                              >
                              >
                              > Jesli wiec nie bylby zainteresowany wylacznie seksem, to poswiecilby jej
                              > przynajmniej jeszcze jedna randke wiecej jak nie dwie. skoro do tej pory mu s
                              > ie podobala.


                              Ok, ale na powiedziała, ze potrzebuje ZNACZNIE więcej czasu i "nie jest taka" - dla człowieka tóry chce wiedzieć prosto mówiąc czy seks z taką osobą będzie fajny NIM się zaangażuje to dość jasny komunikat ...

                              > ale, w momencie gdy stalo sie jasne ze z seksu nici, "upuscil" ja jak goracy
                              > kartofel.
                              > co mowi samo za siebie.


                              Jak wyżej.. .
                              >
                              > poza tym, nawet jesli nie szuka sie tylko seksu, to, ponownie, nie powod zeby
                              > kogos gdy okaze sie ze ma inne poglady na seks, bez slowa wyjasnienia pozbywa
                              > c sie
                              > jak owego 'goracego kartofla'.


                              Ło matko Minie, wszk to była TYLKO znajoma, jakie "pozbywanie się"

                              > zwlaszcza gdy poczatkowo robi sie calkiem dobre wrazenie: "rozumiem, nie ma sp
                              > rawy"
                              > (w domysle - "poczekam..")


                              nie, w domysle" szanuję Twe poglądy na ten temat"
                              • kora3 Minnie i Baba - wazne 24.05.15, 12:40
                                Obie piszecie moje panie, jak to dziewczyna miała wielkie nadzieje na poważny związek itd. ....

                                No wlasnie - po paru spotkaniach NIE MA PODSTAW do takich nadziei i jeśli się je ma to znaczy, ze traktuje się sytuację ZYCZENIOWO! A to jest pulapka - nikomu to nie szkodzi tylko tak myślącej osobie moje Panie smile
                                Faceci sa w obsłudze bardzo prości smile Jeśli chcą się zdeklarować - robią to. Kwiaty, zaproszenia na randki i miłe spędzanie czasu znaczą "podobasz mi się, fajnie się gada, MOZE coś z tego będzie", a nie "Zakochałem się, szukam pierścionka" .
                                Kto tego nie wie, ten ma "problemy" podobne do tej pani. I raczej słabe szanse na związek bez zmiany patrzenia. I nie, nie patrzenia na seks tylko, ze tak powiem na rozwój sytuacji.
                                Na miejscu faceta (i na swoim także) widzac czyjes wielkie zaangażowanie i nadzieje po kilku niezobowiązujących spotkaniach wiałabym z predkoscią światla. Bo to oznacza, ze z ta osobą jest cos nie tak: jest niestabilna emocjonalnie, bardzo spragniona bycia z kims, jest desperatem - osaczaczem - słowem nikim dla mnie i nikim do normalnego związku.

                                I pisząc to już abstrahuję od głownego nurtu wątku pt. "czy pan powinien jasno się określić, ze koniec znajomości po tym ostatnim spotkaniu?". Bo tak naprawdę autorce nie o to chodzi...
                                Gdyby się określił, to watek byłby o tym: "zerwał znajomość, bo nie chciałam isc z nim do łozka. Czy postąpił niekulturalnie?" Bo tak naprawdę dziewczyna liczyła po prostu na to, że facet się zaangażował po tych 4 spotkaniach na maksa, bo miła nadzieje na coś poważnego, bo może się ona mocno zaangażowała. A tymczasem gość traktował znajomosc właściwie do etapu jej rozwoju - miła znajomość damsko-meska, która może się rozwinie, a może nie ...

                                Tak wiem, zaraz możecie napisac "jaka miła znajomośc, skoro on chciał seksu?" No normalna - ludzie mają do seksu podejście RÓZNE - jedni potrzebują do niego wielkiego uczucia, deklaracji, a inni po prostu pożądania. seks TAKZE nie jest sam w sobie deklaracją - ani ze strony kobiety, ani mężczyzny.
                                • baba67 Re: Minnie i Baba - wazne 24.05.15, 15:12
                                  Jesli ktos chce tylko zamoczyc bo mnie pożada a potem pomysli może ew na zone nieżonę mu się nadam bo jakiś tam stały zwiążek w swoim życiu przewiduje to traktuje mnie przedmiotowo (se bzyknę jakies gorąće ciałko potem pomyślę)jako kawałęk mięska właśnie (kiedys całkiem apetycznego); Ponieważ nie traktuję tak nikogo takie podejście jest dla mnie obrażliwe.Oczywiście są kalinki dla których to obrażliwe nie jest bo tak samo mają .Nie oceniam tego że ktos tak ma mamy różną fizjologię tak jak ni oceniam naturystów ani hazardzistów ani wielbicieli sportów ekstremalnych. Chodzi o to że oczekuję od osoby która chce cos tam ze mną mieć wspólnego więcej wyczucia i domyślności. Bo nie trzeba wielkiej inteligencji emocjonalnej zeby juz na drugim spotkaniu czujnie wysądowac czy ma sie do czynienia z kobieta wyzwolona czy raczej czekajaca, Postaci pana tej inteligencji brakuje, postac pani prezentuje natomiast nadmiar myslenia zyczeniowego.
                                      • asia.sthm Re: Minnie i Baba - wazne 24.05.15, 17:17
                                        Nie odpowiadasz, ale wiedziec mozesz - kreujesz wulgarno-oblesny swoj obraz i pewnie ci to nie przeszkadza. Niektorych zniesmaczysz, ale to juz nie twoj problem.
                                        Najlepiej plaw sie w pelnym samozadowoleniu, w sumie pozytywna to cecha dla ciebie.
                                      • minniemouse Re: Minnie i Baba - wazne 24.05.15, 23:54
                                        baba67 napisała:
                                        > Nie odpowiadam za Twoje skojarzenia, jedni mają takie drudzy inne. Ale moge rozszerzyc repertuar może byc jeszcze pukanko stękanko i sapanko.

                                        Nie Babo, nie moze byc 'jeszcze'.
                                        To jest jednak, nie zapominaj, forum Savoir Vivre, i jesli uzytkownicy zglaszaja protesty na twoj sposob wyrazania sie (a sa one juz az nazbyt czeste) to niestety ale trzeba bedzie zaczac wywalac takie posty, i tyle.

                                        Minnie
                                  • pani.mysz Re: Minnie i Baba - wazne 24.05.15, 16:10
                                    A mnie, Babo, uraża Twój styl pisania o relacji seksualnej.
                                    "ktoś chce tylko zamoczyć" - dla mnie nie do pojęcia, że można tak pisać o seksie.
                                    Dla Ciebie norma.
                                    Ludzie są różni.
                                    Nie tylko w pisaniu o seksie, w podejściu do niego też.
                                    Pan szukał czegoś, pani też, tak samo czyniła założenia jak pan - rozminęli się i już. Nic w tym złego i żadnej sensacji tu nie ma.
                                      • pani.mysz Re: Minnie i Baba - wazne 24.05.15, 17:48
                                        Nigdzie nie pisałam o stosunku nabożnym.
                                        Nie widzę natomiast nic zabawnego w słownictwie, które stosujesz.
                                        W publicznej dyskusji z obcymi ludźmi wypada umieć się posługiwać kulturalnym językiem.
                                      • kora3 Do Baby 25.05.15, 08:38
                                        Babo, albo udajesz, albo co ... Pani Mysz bardzo trafnie na Twoim wlasnie przykładnie pokazała Ci jaskrawo, że ludzie róznia się w podejściu do seksu. W tym przypadku TY i ONAsmile
                                        A ty jej proponujesz, by zaczęła Cie ignorować, czyli zachowała się znacznie gorzej niż pan z wątkusmile
                                        Dla Pani Mysz, jako i dla mnie także Twoje wulgarne i pełne pogardy dla kobiet określenia seksualne i okołoseksualne są nie do przyjęcia. I nie o to chodzi, że mam problem je czytać, bo jestem dorosła i wiele już widziałam i słyszałam, tylko o to, ze są nie do przyjęcia mentalnie. Nie wiem dlaczego seks wulgaryzujesz, albo dla odmiany infantylizujesz, ale na pewno sprowadzasz go do transakcji.
                                        Tak Babo, do transakcji, w której kobieta "się daje", a facet się wyzywa. Z Twoich wypowiedzi nie tylko w tym watku przebija coś takiego, że kobieta zasadniczo seksu nie potrzebuje, chyba, ze do prokreacji. Potrzebuje facet, to kobieta może mu go dać, ale za coś. jeśli kobieta chce seksu to jest dziwna i wynaturzona. Tak brzmisz sad
                                        To jest bardzo smutne Babo, nie irytujące, nie zabawne, tylko smutnesad Jeśli kobieta tak myśli, to ktoś jej zrobił potworna krzywdę - wyuczył wynaturzonego podejścia do seksu sad
                                  • kora3 Re: Minnie i Baba - wazne 25.05.15, 08:10
                                    Babo, bez urazy, ale Ty traktujesz seks wysoce obrzydliwie ....Naprawdę ...
                                    Seks to nie jest ani inwestycja, ani nagroda...I to nie jest tak, że facet chce "zamoczyć" (wyjątkowo obrzydliwe i wulgarne określenie), a kobieta się na to godzi, ale pod pewnymi warunkami. Już od dawna Babo w naszej kulturze w seksie jesteśmy równi, a nie ze kobieta daje, a facet dostaje.
                                    Z zyczeniowym mysleniem mamy natomiast do czynienia nie wówczas, gdy czegos chcemy, tylko wówczas gdy chcemy i uważamy, ze to jest, a tego nie ma.
                                    Pan SPRÓBOWAŁ panią skłonić do seksu, nie wyszło, to nie wyobrazał sobie, ze za 2 randki wyjdzie, tylko sobie odpuścił.
                              • minniemouse Re: szybkie rozstanie 25.05.15, 00:36
                                kora3 napisała:
                                no napisała , ze jest zazdrosna - nie czytałaś?

                                tak, ale to tez sie wiaze z tym jak ja potraktowal:

                                przeprosił za swoją propozycję (powiedziałam, że nie ma sprawy), odprowadził mnie do mojego mieszkania, cały czas był miły, ładnie się pożegnaliśmy i... koniec. Przestał dzwonić, pisać, w pracy, gdy się widzimy uśmiecha się ładnie, wita ze mną, ale na dystans.


                                gdyby bylo to ostatnie spotkanie, nie czulaby sie zazdrosna.
                                tak naprawde to nie wiadomo czy to jest faktycznie zazdrosc, czy czuje sie niedowartosciowana vis a vis teraz tej drugiej kobiety.


                                Minnie
            • milamala Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 18:52
              yoma napisała:

              > Oj już przestań. Przynajmniej wygrała trzy darmowe kawy i kino smile
              >
              > W sumie to ona go oszukała, tyle borok musiał zainwestować, a w końcu ile się z
              > arabia w call center...

              Tez prawda. I jeszcze grila dorzucil. Nie ma co zalowac.
              Tylko, ze dziewczyna sie troche chyba zaduzyla. No trudno, trzeba to przezyc.
          • vi_san Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 22:56
            Nie, nie święty. Po prostu zwyczajny człowiek. Nigdzie zresztą nie jest powiedziane, że proponując pierwszą kawę pan planował seks. Może po prostu miał ochotę na małą kawę po pracy a wątkodawczyni wydała mu się z ogółu pań najsympatyczniejsza? Podobnie jak i nie jest powiedziane, że podczas rozmowy nie dawał pani do zrozumienia, żeby firanek w kuchni jeszcze nie planowała i na suknię z welonem nie liczyła. Może dawał, tylko właśnie za delikatnie i pani nie zauważyła?
            Właśnie nie ma różnicy, czy powodem były poglądy na seks czy odmienne poczucie humoru. I to i to uniemożliwia dalsze przyjemne spotkania, koniec kropka. I niezależnie od tego, czy pan postanowił zrezygnować z pani z powodu odmiennego zapatrywania na seks czy tez rozbieżności w ocenie Konfederacji Barskiej - postąpił kulturalnie: pani nie zostawił na mieście [tak, takie chamy też bywają!], odprowadził do jej domu, NIE UMAWIAŁ SIĘ na kolejne spotkanie i po prostu w pracy traktuje ją grzecznie i swobodnie, bez demonstracji.
            Nie sądzisz, że nieco przesadzasz z określaniem założycielki wątku "ofiarą"?! surprised? Pana nie kanonizujemy, stwierdzamy tylko, że zachował się poprawnie! Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że trudno mówić o Bóg wie jakim angażowaniu pani przez te trzy kawy i kino! Raptem cztery popołudnia!
            Taaa... Bo gdyby rozmowa wyglądała
            - Dlaczego się ze mną nie umawiasz?
            - Bo mam odmienną wizję naszych relacji, nie do pogodzenia z twoimi poglądami. - tu dociskanie, międlenie i stawianie chłopa pod murem, żeby powiedział więcej - No dobra. Nie interesujesz mnie ty tylko twój odwłok i wyłącznie w celu szybkiego seksu się z tobą umawiałem. Oszukiwałem cię podstępnie od pierwszego wyjścia na kawę aż do trzeciego! Chachacha! A ty, głupia, już myślałaś, że mnie złapiesz? - uznałabyś, że odpowiedział kulturalnie i elegancko? Wg zasad kultury, których mnie uczono - nikogo nie należy "dociskać" w żadnych kwestiach, ani np. wzięcia dokładki dania, ani wyznań, ani obietnic. Może ciebie uczono inaczej?
            A na koniec: czy w jakiś sposób cię gorszy słowo seks? Zauważyłam, że zwykle używasz jakichś idiotycznych synonimów jak bzykanko itp?
    • wuika Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 14:39
      O co jesteś zazdrosna? O relację opartą na kilku randkach, z których NIC nie wynikło? Albo wynikło: różnica zdań na temat dosyć kluczowy, jeśli chodzi o początek ew. związku. Nic sobie nie obiecywaliście, do niczego nie jesteście zobowiązani, zapytałaś, dostałaś odpowiedź. Twoje warunki są takie, jego warunki są takie, pary z Was przy takich warunkach nie będzie, skoro żadne nie zamierza iść na ustępstwa. O co tutaj się gniewać, czy być zazdrosnym?
      • milamala Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 14:47

        "Twoje warunki są takie, jego warunki są ta
        > kie, pary z Was przy takich warunkach nie będzie, skoro żadne nie zamierza iść
        > na ustępstwa. O co tutaj się gniewać, czy być zazdrosnym"

        Tylko dlaczego pan o swoich warunkach biedaczysko "zapomnial" wspomniec jeszcze przez pierwsza randka. Czy czasem nie chodzilo o to, ze z duzym prawdopodobienstwem do zadnej randki by nie doszlo gdyby wspomnial o tym swoich "zasadniczych warunkach".
        A gniewac i byc zazdrosnym rzeczywiscie nie ma o co. Szkoda czasu na takich, autorka juz i tak troche na niego czasu stracila wiec lepiej tych strat nie poglebiac.
            • aqua48 Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 15:14
              milamala napisała:

              > Dla mnie jednak oszukiwanie jest bardziej niekulturalne niz wyjawienie swoich p
              > lanow uczciwie na poczatku.

              Trochę gry wstępnej jednak się należy. Tu moim zdaniem pan zachował się raczej uczciwie.
              • milamala Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 19:01
                aqua48 napisała:

                > Trochę gry wstępnej jednak się należy. Tu moim zdaniem pan zachował się raczej
                > uczciwie.

                Hm ... "raczej"podobnie jak "prawie"czyni czasem duza roznice. A w omawianym przypadku na pewno tak jest.
                • asia.sthm Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 19:12
                  Mila, wez ty sie napij zimnej wody. Liponia kona wlasnie ze smiechu jak ciezko dalas sie zaangazowac w wymyslona na potrzeby forum historii.
                  Taka straszna krzywda ja spotkala, ze teraz potrzebuje rozrywki big_grin
                  Biedna Liponia, facet ja okrutnie wykorzystal, zostawil na lodzie, zlamal wszelkie nadzieje, zbeszczescil romatyczna milosc ....ofiara pierwszej kawy i ugrilowanych uczuc.
                  Caly tydzien lub dwa rozdygotanych marzen o krolewiczu i krolestwie, a tu o zwykle lozko chodzilo. Ach coz za cierpienie!
                  • milamala Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 19:32
                    asia.sthm napisała:

                    "> Taka straszna krzywda ja spotkala, ze teraz potrzebuje rozrywki big_grin
                    > Biedna Liponia, facet ja okrutnie wykorzystal, zostawil na lodzie, zlamal wsze
                    > lkie nadzieje, zbeszczescil romatyczna milosc ....ofiara pierwszej kawy i ugri
                    > lowanych uczuc.
                    > Caly tydzien lub dwa rozdygotanych marzen o krolewiczu i krolestwie, a tu o zwy
                    > kle lozko chodzilo. Ach coz za cierpienie!"

                    Ale smichy chichy, ojjoj. Ciekawe (tak z psychologicznego punktu widzenia) skad sie bierze taka wlasnie reakcja. Czesto w taki sposob musialas sobie tlumaczyc doznane przykrosci?
                    • asia.sthm Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 19:44
                      Mila, przeczytaj jeszcze raz pierwszy i nasyepny post Liponii.
                      Naprawde wierzysz w te historie? Uwazasz, ze to wszystko trzyma sie kupy?
                      Tak?, no to gratuluje wyczucia.

                      > Czesto w taki sposob musialas sobie tlumaczyc
                      > doznane przykrosci?
                      Pomine wycieczke osobista, ale dam ci dobra rade.
                      Tak, jak jest okropnie, tragicznie, sam syf, to nalezy sie z tego posmiac - to jedyne sensowne co mozna zrobic. Jak raz sprobujesz to sama zobaczysz jak od razu zrobi sie znosniej.
                      • milamala Re: szybkie rozstanie 22.05.15, 19:57
                        asia.sthm napisała:

                        > Mila, przeczytaj jeszcze raz pierwszy i nasyepny post Liponii.
                        > Naprawde wierzysz w te historie? Uwazasz, ze to wszystko trzyma sie kupy?
                        > Tak?, no to gratuluje wyczucia.

                        Nie ma znaczenia czy w to wierze. Takie historie sie zdarzaja w zyciu. A ja po latach podobnej postawy jaka prezentuje na forum wiekszosc nagle przy okazji zapewne kryzysu wieku sredniego przyjelam inny punkt widzenia na ta sprawe.

                        > Pomine wycieczke osobista, ale dam ci dobra rade.
                        Wlasne chcialam Ci odrazu przeprosic za ta wycieczke osobista. Jak wyslalam posta tak odrazu pozalaowalam. Zagalopowalam sie. .Sory.

                        "> Tak, jak jest okropnie, tragicznie, sam syf, to nalezy sie z tego posmiac - to
                        > jedyne sensowne co mozna zrobic. Jak raz sprobujesz to sama zobaczysz jak od ra
                        > zu zrobi sie znosniej"
                        Tak wlasnie to robimy, prawie wszyscy tak robia, zeby przetrwac i nie zwariowac.
                        Tylko wiesz, dobrze jest jednoczesnie zdawac sobie z tego sprawe. Nazywac rzeczy po imieniu, bo za chwile to juz wszystkie wartosci sie rozmyja i nikt juz nie bedzie wiedzial co dobre a co zle.
                        I zeby bylo jasne, nie chodzi o takie sprawy jak seks po slubie itp. Juz akurat ja jestem ostatnia osoba, ktora by sie mogla takiego postulatu domagac. Chodzi mi o uczciwa postawe, mam ochote z kims na niezobowiazujacy seks to m to po prostu mowie odrazu prosto z mostu.