Dodaj do ulubionych

Odradzanie uslugi - niegrzeczne?

06.08.16, 12:08
Jak zapatrujecie się na taką sytuację: podczas towarzyskiego spotkania w kawiarnianym ogródku jedna z pań zapytała o konkretny salon fryzjerski, po prostu o to, czy warto z jego usług skorzystać. Salon jest znany, dość drogi, natomiast osobiście bym go nie poleciła. Tyle, ze mnie podczas tej rozmowy nie było. Dwie panie, które miały okazję skorzystać z tego salonu odradziły pytającej motywując to tym, że obsluga mila i salon sprawia na wejście dobre wrazenie, ale pomimo chwalenia się m.in. na Fejscie licznymi szkoleniami i dyplomami przez właścicielkę jakość usług pozostawia wiele do zyczenia, szczególnie biorąc pod uwagę ceny tychże. Podzielam ten poglad z własnego doświadczenia, jak i doswiadczeń koleżanek. Ktoś z bliskich znajomych właścicielki salonu musiał uslyszec te wymianę zdań i jej przekazać, bo na Fejscie napisała do wspomnianych dwóch pań, że tak się nie robi, jak im cos nie pasowało, to jej powinny powiedzieć, a nie robić czarny PR "na mieście". Uprzedzając, nie sądzę, by te panie krzyczały, czy szczególnie głośno mówiły, że ktoś postronny słyszał. Znam miejsce, stoliki ustawione gęsto i zwykle kupa ludzi.
Czy panie postąpiły niekulturalnie odradzając ten salon znajomej, która o niego pytała?
Moim zdaniem - nie. Gdybym tam była, to też bym jej odradziła. Osobiście "ucierpiałam" korzystając z jego usług. Na szczęście chyba najmniej w stosunku do innych klientek, które znam. Poszłam się tylko uczesać i choć wyraźnie powiedziałam o jaka fryzurę mi chodzi wyszłam z wyczesanym polakierowanym kaskiem sad Powiedziałam, że nie o taki efekt mi chodziło, to pani fryzjerka mnie przekonywała, że tak jest bardzo ładnie i modnie smile Przeczesałam się sama w domu i obiecałam sobie, że moja noga tam nie postanie. Duzo gorzej wyszła na tym znajoma, która poszła tam zrobić ombre. Zamiast naturalnego efektu dwukolorowe włosięta przy czym ten jaśniejszy w przecudnym kolorze jajecznicy z wiejskich jaj. sad Naprawdę niegrzecznie jest powiedzieć prawdę w takiej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • baba67 Re: Odradzanie uslugi - niegrzeczne? 06.08.16, 13:19
      Niegrzeczne jest podsłuchiwanie. Nawet jeśli sie cos słyszy (bo nic się na to nie poradzi) udaje się że się nie slyszało chyba że chodzi o działalnośc przestępczą.Wykorzystywanie tego co ktos inny podsluchał do publikacji gdziekolwiek to już słoma w snopkach. Naturalnie wyłączmy z tego satyryków, felietonistów poruszających problemy społeczne, pisarzy itp-no taki fach.
      Gdybyś Ty odradziła to i zarzut byłby z kurzego kupra, bo wyraziłaś swoje niezadowolenie, niczego nie zrobiono żeby stan rzeczy poprawić, potraktowano Cię jak gąskę nieobeznaną z modą ani nieświadomą swojego stylu.Nie wiemy jak zareagowała na swą jajecznicę wspomniana pani ale mocno watpie czy wyraziła entuzjazm, prawdopodobnie usłyszała coś podobnego co Ty.Pytanie czy mamy prawo odradzać dany zakład jest oczywiście retoryczne jak mniemam.
    • agulha Re: Odradzanie uslugi - niegrzeczne? 06.08.16, 13:49
      Ja uważam, że mam prawo w gronie znajomych, prywatnie - a w sumie także i publicznie (fora, listy do redakcji) - wyrażać swoją opinię na temat usług, towarów, obsługi w sklepie. To chyba normalne?! Nie mam prawa powiedzieć czegoś w rodzaju: sprzedawczyni ze sklepu X niemoralnie się prowadzi, właścicielka salonu Y ma nowy samochód, pewnie oszukuje. Ale mam prawo powiedzieć, że ekspedientki w sklepie Z.S. na Słowackiego w Warszawie głośno komentowały między sobą, że klientka przymierzyła kilka par butów, kilkakrotnie prosiła je o podanie butów, po czym niczego nie kupiła, i że uważam, że to z ich strony bardzo niegrzeczne i nieprofesjonalne. Czy miałam te baby wychowywać albo może pisać list w tej sprawie do właścicieli sklepu?! Moim zdaniem usługobiorca nie ma obowiązku wdawać się w dyskusje czy słowne utarczki w kwestii jakości usługi (zwłaszcza, jeśli sprawa jest "odwracalna" - włosy odrosną, zamiast nadgniłej rzodkiewki kupi się nowy pęczek). Owszem, czasami to ma sens, ale to do mnie należy decyzja.
      Zupełnie nie rozumiem natomiast, jak to możliwe, że właścicielka salonu dowiedziała się dokładnych personaliów osób, które rozmawiały w kawiarni o jej salonie. Następnym razem może jeszcze przyjdzie do niezadowolonych klientek do domu porozmawiać? Ona ma znajomych w wydziale dochodzeniowo-śledczym czy może to małe miasteczko, gdzie wszyscy się znają?
      • horpyna4 Re: Odradzanie uslugi - niegrzeczne? 06.08.16, 14:22
        Być może pytającej wcale nie chodziło o skorzystanie z usługi, tylko była znajomą właścicielki salonu i na jej życzenie przeprowadzała coś w rodzaju ankiety, żeby właścicielka mogła się podeprzeć głosami zadowolonych klientek przy autoreklamie. Niech te panie lepiej się przyjrzą owej pytającej, pewnie znała ich dane osobowe i udostępniła je właścicielce salonu.

        Inna możliwość, to taka: pytająca naprawdę chciała się uczesać; nie została przekonana co do kiepskiej jakości usług i jednak z salonu skorzystała. Może nawet była zadowolona i podzieliła się z właścicielką informacją, że takie-to-a-takie panie były nastawione krytycznie i ona nie rozumie, dlaczego...

        Tego typu wyjaśnień może być bardzo wiele i w większości z nich główną rolę gra pytająca.
    • baba67 Re: Odradzanie uslugi - niegrzeczne? 06.08.16, 15:09
      W tej historii jest kilka luk. No chyba że ta osoba pytająca robiła tajną ankietę.
      Mamy trzy panie siedzące w kawiarni. I akurat obok siedziała osoba blisko zaznajomiona z fryzjerką , która znała nazwiska tych pań i nie została rozpoznana?No bo nie ma opcji że osoba nie znała nazwisk tylko imiona(bo panie sie zwracały jakos do siebie) i potem opisała fryzjerce-taka wysoka ruda Kasia i niska brunetka Anka a w fryzjerka w od razu skojarzyła z nazwiskami . Przy czym przeciez panie nie były stałymi klientkami w w/w przyczyn, a nawet gdyby były to i tak znajomość jest zdumiewająca.Istnieje tez opcja że pani do salonu polazła i po pierwszej wizycie zadowolona powiedziała że Anka Nowicka i Kasia Kwiatkowska bardzo odradzały ten salon. Ale czy to nie dziwaczne?
        • minniemouse Re: Odradzanie uslugi - niegrzeczne? 07.08.16, 02:35
          Mniejsza z tym skad wiedziala.
          Sedno lezy w pretensji wlascicielki "ze tak sie nie robi, ze z pretensjami do niej".

          W ogole nie ma racji. pewnie w zyciu nie slyszala o stronach w Necie gdzie klienci polecaja lub odradzaja rozne lokale w ktorych byli - restauracje, salony, motele- hotele itp, sklepy -
          no cokolwiek. I nas nazywa sie to Yelp.
          Kazdy ma swiete, konstytucyjne prawo do wlasnej opinii - publicznie.
          nazywa sie to wolnosc slowa.
          I na tym polega umiejetnosc prowadzenia biznesu aby wyrobic sobie dobra marke dzieki opinii publicznej.
          wiec jesli ta pani zatrudnia do kitu fryzjerk, i i potem zbiera zle opinie od bylych klientek,
          to sama sobie jest winna.
          zglaszanie sie z reklamacja do niej nic jej nie da bo te same kiepskie fryzjerki poprawiaja to co juz raz spieprzyly. i kolko sie zamyka. bez sensu, i tylko pogarsza sprawe.
          gdyby wlascicielka nie byla glupia, to zamiast sie wsciekac na niezadowolone klientki przeprosilaby je publicznie i zaprasila na bezplatna usluge do salonu z nowym skladem.
          Po czym powinna z niecierpliwoscia i drzeniem serca czekac na swieze ale tym razem pochlebne opinie.

          Bowiem nie na darmo sie mowi iz reklama jest dzwignia handlu, a nic tak nie reklamuje jak przekaz slowny "z geby do geby".

          Minnie
    • kora3 Wyjasnienie :) 07.08.16, 07:31
      W tym przypadku można sobie odpuścić spiskową teorię dziejów moje Panie. Jest raczej oczywiste skąd ktoś słyszący rozmowę pań wiedział kim sąsmile - jedna jest lekarka, a druga urzędniczką magistracką, która z uwagi na obowiązki często towarzyszy włodarzowi miasta podczas oficjalnych wystąpień. Więc całkiem sporo ludzi nawet osobiście ich nie znających zwyczajnie WIE kim są i jak się nazywająsmile
      • baba67 Re: Wyjasnienie :) 07.08.16, 07:57
        No to od razu pisz że to wyższe sfery.Nie napisałaś tego i od razu zrobiło się dziwacznie. .Ale mniej dziwne zachowanie znajomej fryzjerki. Ludzie na świeczniku są postrzegani przez niektórych jako własność publiczna-można na ich temat wypisywać bzdury,fotografować bez pozwolenia obrażać w sieci zatem podsłuchiwanie i donoszenie nie wydaje sie niczym dziwnym.Ta sama osoba podsłuchująca może nie doniosłaby gdyby chodziło o sasiadkę która nieświadoma bliższych powiązań poskarzyła się na nieudana fryzurę bo czułaby że nadużywa zaufania.
        Co nie zmienia faktu że pretensje fryzjerki absurdalne-panie o takiej pozycji zawodowej miszą byc asertywne i z cała pewnością swoje niezadowolenie wyraziły.Czegoz zatem oczekiwała właścicielka zakładu?
        • kora3 Re: Wyjasnienie :) 07.08.16, 08:12
          baba67 napisała:

          > No to od razu pisz że to wyższe sfery


          Że jakie?smile

          .Nie napisałaś tego i od razu zrobiło się
          > dziwacznie.


          Babo, jak to często na forum - autorowi wątku coś wydaje się oczywiste lub/i nieistotne - jak mnie w tym wątku, a tymczasem okazuje się, że dla rozmówców ma duże znaczenie.

          .Ale mniej dziwne zachowanie znajomej fryzjerki. Ludzie na świeczni
          > ku są postrzegani przez niektórych jako własność publiczna-można na ich temat
          > wypisywać bzdury,fotografować bez pozwolenia obrażać w sieci zatem podsłuchiw
          > anie i donoszenie nie wydaje sie niczym dziwnym.


          E no bez przesady smile

          Ta sama osoba podsłuchująca moż
          > e nie doniosłaby gdyby chodziło o sasiadkę która nieświadoma bliższych powiązań
          > poskarzyła się na nieudana fryzurę bo czułaby że nadużywa zaufania.


          Wiesz Babo, ja nie mam przekonania, że ktoś musiał podsłuchiwać. Jak wspomniałam - miejsce znam i po prostu WIEM, ze można tam bez checi ze swej strony usłyszeć strzępki rozmów innych, bo stoliki są usytuowane blisko siebie. Nierzadko mnie samej zdarzało się wysłuchiwać konwersacji ludzi np. siedzących przy stoliku za mnąsmile


          > Co nie zmienia faktu że pretensje fryzjerki absurdalne-panie o takiej pozycji z
          > awodowej miszą byc asertywne i z cała pewnością swoje niezadowolenie wyraziły.C
          > zegoz zatem oczekiwała właścicielka zakładu?


          No właśnie ...A gdyby pani pytająca poprosiła o opinię zalozmy na temat operatora sieci komórkowej, to też byłoby niegrzecznie, gdyby ktoś ja odradzał podając logiczne argumenty?
          • baba67 Re: Wyjasnienie :) 07.08.16, 08:26
            Panie podsłuchiwanie to jednak co innego niz mimowolne usłyszenie, choć efekt bywa ten sam. Donoszenie z nazwiskami -paskudne i mozna takie zachowanie wytłumaczyć tylko stosunkiem do celebrytów które się rozpościera na osoby znane lokalnie.
            Włascicielka zakładu podstąpiła prostacko ponieważ bez żenady skorzystała z informacji uzyskanej droga podsłuchiwania prywatnej rozmowy.No ale coz swój do swego ciągnie.
            • kora3 Re: Wyjasnienie :) 07.08.16, 08:34
              Podzielam Twój pogląd Babo ...
              A tak swoją drogą to właścicielka salonu powinna wyciągnąć wnioski z tego co jej przekazano, skoro już przekazano, a nie pieklić się. Salon w tym mieście funkcjonuje "od zawsze" wcześniej prowadziła go teściowa pani obecnej właścicielki. Wówczas cieszył się renomą i chyba siłą rozpędu kobitki tam zaglądają. Przyznam się, ze ja nie znam nikogo zadowolonego z jego usług, serio. Może tak trafiam, ale no qrczę - coś za często.
    • rikol Re: Odradzanie uslugi - niegrzeczne? 29.08.16, 18:04
      Każdy ma prawo wyrażania opinii na temat jakości usług w salonie fryzjerskim. nie jest to niegrzeczne. A pani właścicielka salonu chyba z choinki się urwała, jesli myśli, że klientki bedą się z nią wykłócać. otóż nie, bo nikt nie ma na to czasu, a poza tym ja bym nie pozwoliła dotknąć włosów fryzjerce, która już raz je zepsuła.
      • baba67 Re: Odradzanie uslugi - niegrzeczne? 30.08.16, 09:31
        No właśnie nie bardzo wiadomo czego pani wlaścicielka od klientek oczekiwała. Bo ja nie wierzę że żadna z pań nie wyraziła niezadowolenia z fryzury aczkolwiek na pewno nie zrobiły awantury z przytupem właśnie ze względu na swoja pozycję.
            • kora3 Re: Odradzanie uslugi - niegrzeczne? 30.08.16, 10:17
              a chyba tam napisałam ile ja wiem o tej sprawie dalej - babcia poszła porozmawiać z położną i ewentualnie lekarzem, ale okazało się, ze położna sama przyznała się lekarzowi i ...tu nie wiem czy dostała reprymendę, czy oficjalną naganę.
              Ja pani położnej osobiście nie znam, lekarza z widzenia.

              Natomiast co to "atmosfery" to powiem Ci, że w każdym, nawet dużym mieście są osoby miej i bardziej znane, czy rozpoznawalne. Często dotyczy to lekarzy, szczególnie już uznanych specjalistów w jakiejś dziedzinie medycyny, na ogół takiej popularnej typu chirurgia, czy ortopedia, pediatria, ginekologia, a już szczególnie szczególnie smile - ordynatorów takich oddziałów.
              Jeśli chodzi o urzędników z kolei, to znów - najbardziej rozpoznawalni sa ci od spraw ludzkich - kierownik usc np. albo pracownicy MOPS - wynika to częstych kontaktów sporej grupy ludzi z nimi. Dobrze rozpoznawalni sa na ogół tez aktywni radni. Nie chodzi nawet o aktywność na sesjach, bo na te bez potrzeby mało kto się fatyguje, a lokalne media w temacie czyta/ogląda/ słucha jakiś tam wycinek społeczeństwa. Ale jeśli np. w danej dzielnicy jest jakiś problem i ktoś się zwróci do radnego o interwencję, a ta zostanie skutecznie podjęta, to na ogół taki ktoś jest zapamiętywany.
              Dobrze znani sa też nauczycele i wykładowcy akademiccy - z racji styczności z wieloma ludźmi na przestrzeni najczęściej wielu lat.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka