Koncert i Święta :)

19.12.16, 14:20
Byłam wczoraj na fajnym koncerciku z grupa znajomych. Po tymże poszliśmy sobie na winko do pobliskiej winiarni. Gadka była o koncercie, o tym jak drzewiej na koncertach z tego cyklu bywało, ale też o nadchodzących Świętach - ogólnie - gdzie kto będzie spędzał, jak. Jedna z pań usiłowała zdominować rozmowę opowieściami o świątecznych porządkach i przygotowaniach kulinarnych. Dla reszty było to zwyczajnie nudne. Uprzedzając - bo zaraz będzie, ze pani matka, żona a reszta na luzie smile Otóż nie, większość z rodzinami mniejszymi czy większymi, tylko dwie osoby na 10 świąt w domu nie urządzają, bo wyjeżdżają - ja z partnerem do mojej mamy, koleżanka z rodziną w góry. No, ale choć wszyscy jakoś tam mniej albo bardziej do tych świąt się przygotowujemy ze tak powiem logistycznie, to dla nikogo nie było ciekawe, że pani podłogi i okna pomyła, ustroiła to i owo światełkami, piec będzie to i tamto. Dodam, ze nie jest to młoda mężatka np. debiutująca w roli gospodyni zapraszających do swego domu świątecznych gości.
Zaczęła tak przynudzać, że jeden z kolegów nie wytrzymawszy smile powiedział cos w rodzaju, że bez przesady z tym wszystkim, bo dziś jest tyle dobrych środków czystości i tyle ułatwień w postaci różnych urządzeń do gotowania i pieczenia, że naprawdę nie da się porównać wysiłku przy sprzątaniu i pichceniu świątecznym do wysiłku naszych babć czy mam. No i jeszcze dodał, że z tymi świątecznymi porządkami to jest tak, że nie potrzeba byłoby tych osławionych porządków, gdyby w domu każdy systematycznie sprzątał po sobie, a pewne rzeczy, których nie robi się na co dzień robiło się nie raz na pół roku, a częściej po prostu.
Z doświadczenia - podzielam jego opinię. Rzecz w tym, że znajoma się nafuczała i komentując, że gośc najwyraźniej ma ja za jakąś brudaskę, która na co dzień nie sprząta i poszła sobie. Ja tak nie odebrałam gościa, powiedział po prostu prawdę i nie miało to nic wspólnego z uważaniem kogoś za brudasa. Po prostu systematyczne gruntowniejsze porządki - np. raz na 10 dni powodują, że nie trzeba wkładać w nie wiele wysiłku, bo nic nie jest mocno brudne. Zdania są jednak podzielone. Kolega ma zamiar znajomą przeprosić, bo tak czas smile przebaczania, ale winny specjalnie się nie czuje. Jak Wy widzicie sprawę ?
    • aqua48 Re: Koncert i Święta :) 19.12.16, 15:40
      kora3 napisała:

      >Kolega ma zamiar znajomą przeprosić, bo taki czas smile przebaczania,

      I na tym zakończmy. Święta pojmowane religijnie to czas porządków sumienia, a niereligijnie to czas odpoczynku i spędzenia wolnych dni tak jak się lubi. Mycie okien, układanie w szafach i wyrzucanie zbędnych przedmiotów powinno się robić regularnie, najrzadziej co kwartał.
      • kora3 Re: Koncert i Święta :) 19.12.16, 15:50
        aqua48 napisała:
        >
        > >Kolega ma zamiar znajomą przeprosić, bo taki czas smile przebaczania,
        >
        > I na tym zakończmy. Święta pojmowane religijnie to czas porządków sumienia, a n
        > iereligijnie to czas odpoczynku i spędzenia wolnych dni tak jak się lubi.


        Ależ oczywiście smile

        Mycie
        > okien, układanie w szafach i wyrzucanie zbędnych przedmiotów powinno się robić
        > regularnie, najrzadziej co kwartał.


        P{oddzielam Twój pogląd, jak wspomniałam, z doświadczenia. Z tym, że teraz rodzi się pytanie: czy i jak należy to uświadamiać towarzystwu? W opisanej sytuacji - no niby nic nadzwyczajnego, że kolega o tym wspomniał, bo wszak to owa pani zaczęła temat. Z drugiej strony - w obliczu tego, jak pani mówiła o swoim wysiłku w temacie uświadomienie, że no prosto mówiąc nie jest w porządkach dostatecznie systematyczna mogło ja zaboleć ...
        • aqua48 Re: Koncert i Święta :) 19.12.16, 16:37
          kora3 napisała:

          > P{oddzielam Twój pogląd, jak wspomniałam, z doświadczenia. Z tym, że teraz rodz
          > i się pytanie: czy i jak należy to uświadamiać towarzystwu?

          Nie absolutnie nie należy.

          • kora3 Re: Koncert i Święta :) 19.12.16, 16:48
            A widzisz - moim zdaniem znów - zależy smile Bo jeśli się z kimś rozmawia na temat swojej sprawy, to z automatu daje się komuś takiemu prawo do komentarza. Szczególnie już gdy zwierzanie się, jak u tej pani ma charakter wyżalania się w tym konkretnym przypadku na ogrom pracy i trud. Inaczej sprawa wyglądałaby, gdyby pani na jakąś prepozycję odpowiedziała krótko:- Nie, dzięki, ale mam dużo pracy w domu przed świętami. Wówczas nie wypadałoby zauważać, że systematyka w porządkach na co dzień znacznie zmniejszyłaby rozmiary owej pracy. Ale w sytuacji, gdy pani nas zanudzała opisami harówki smile łącznie z podaniem czasu mycia okien poszczególnych (około godziny, baaaaaaardzo długo jak na standardowe okno), to reszta miała prawo np. wyrazić zdumienie, że jej to tak długo schodzi i zapytać dlaczego - na przykład. A także dowiedziawszy się dlaczego wspomóc jakaś praktyczną radą w temacie. Na tym polega wszak rozmowa. Ponieważ jednak temat nikogo nie zajmował poza panią i zanudzała nim pomimo prób zmiany tematu trwale przez inne osoby, to się doczekała podsumowania ...
            • aqua48 Re: Koncert i Święta :) 20.12.16, 09:43
              kora3 napisała:

              > A widzisz - moim zdaniem znów - zależy smile Bo jeśli się z kimś rozmawia na temat
              > swojej sprawy, to z automatu daje się komuś takiemu prawo do komentarza.

              Prawo do komentarza ma się w każdej rozmowie, nie oznacza ono jednak OBOWIĄZKU komentowania.
              • kora3 Re: Koncert i Święta :) 20.12.16, 09:46
                Oczywiście. Tylko, że prawo jednak ma się - przyznałaś. To się kłoci mi nieco z tym, co napisałaś wcześniej ...
                • minniemouse Re: Koncert i Święta :) 20.12.16, 21:10
                  To się kłoci mi nieco z tym, co napisałaś wcześniej ...

                  Nie kloci sie, Aqua po prostu taktownie daje ci do zrozumienia ze czasami -a nawet czesciej- kulturalniej jest trzymac jezyk za zebami.
                  Nie mowie ze jestes prostaczka, oczywscie, ale to prostacy zawsze wala to co mysla bez ogrodek. "bo jest prawo".

                  Minnie
                  • kora3 Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 00:11
                    Alez nie musisz tak subtelnie dawać mi do zrozumienia , ze jestem w Twoich oczach prostacka smile ja miałam to daleko i zwyczajnie gadałam z kimś innym w tym czasie oani do mnie nie mówilasmile Wiec Twoja hmmm "celna uwaga" jak nierzadko - kula w plotsmile
                    • minniemouse Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 04:18
                      kora3 napisała:
                      > Alez nie musisz tak subtelnie dawać mi do zrozumienia , ze jestem w Twoich oczach prostacka

                      wcale ci nie daje do zrozumienia bo tak nie uwazam.
                      zwyczajnie staralam sie jak najtrafniej wyjasnic o co chodzilo Aquie.
                      jesli odczulas to inaczej to hmmm raczej na zasadzie "uderz w stol..."

                      Minnie
                      • kora3 Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 08:38
                        Tak tak Minniesmile
      • majaa Re: Koncert i Święta :) 19.12.16, 16:00
        A ja tam nie będę nikomu dyktowała, kiedy co ma myć i porządkować. Jak chce, niech to robi nawet co tydzień, albo co rok, czy co parę lat akurat przed świętami, nic mi do tego. Tylko to nie powód, żeby wszystkich wkoło tym zanudzać.
        I zgadzam się, że to szczególny czas łagodzenia sporów i przebaczania, więc skoro znajoma poczuła się dotknięta, to niech kolega przeprosi, nie ubędzie mu przecieżsmile
        • kora3 Re: Koncert i Święta :) 19.12.16, 16:10
          majaa napisała:

          > A ja tam nie będę nikomu dyktowała, kiedy co ma myć i porządkować. Jak chce, ni
          > ech to robi nawet co tydzień, albo co rok, czy co parę lat akurat przed świętam
          > i, nic mi do tego. Tylko to nie powód, żeby wszystkich wkoło tym zanudzać.



          O to to - nie nasza sprawa jak często sprząta, ale i nie nasza ze teraz się zaharowuje - proste.

          > I zgadzam się, że to szczególny czas łagodzenia sporów i przebaczania, więc sko
          > ro znajoma poczuła się dotknięta, to niech kolega przeprosi, nie ubędzie mu prz
          > ecieżsmile


          No takiż ma zamiar, jak wspomniałam smile
    • claratrueba Re: Koncert i Święta :) 19.12.16, 19:52
      Temat rzeczywiście nudny ale reakcja kolegi niegrzeczna. Wystarczyłaby zmiana tematu.
      dziwna to jest dla mnie syt. kiedy jedna jedyna osoba w towarzystwie narzuca nudny temat reszcie, która potulnie słucha.
      • kora3 Re: Koncert i Święta :) 20.12.16, 07:48
        No toż mówila, że klika osob próbowało zmienić temat, ale bezskutecznie ...
    • milamala Re: Koncert i Święta :) 19.12.16, 21:28
      Kolega po prostu nie sprzata pewnie ani po sobie ani ogolnie stad tak lekko do spraw sprzatania podchodzi. Mialam kiedys w bylej pracy kolezanke , ktora do spraw sprzatania podobnie podchodzila, twierdzila, ze dzis to nie ma zadnego sprzatania, bo pralka, bo suszkarka, bo zmywarka. Problem polegal na tym, ze kolezanka ta zawodowo sie realizujaca, mieszkala z mama, ktora zajmowala sie jej trojka dzieci i ogarniala caly dom. Kolezanka nawet wieczorami do domu nie zawsze wracala, zawsze miala czas na imprezowanie. Jak kiedys nastaly swieta (i trza bylo matce nieco pomoc) i owa zmywarka sie popsula i jak nastala perpektywa, ze w czasie swiat bedzie musiala sobie troche pozmywac, bo i maz ze swiata zjedzie i mama sama nie wydoli to mdlala na sama o tym mysl.Jednym slowme sprzatanie to zaden problem dla tych, ktorzy nie maja dzieci, i maja kogos kto im ten dom ogarnia tak co 10 dni.

      Dodam, ze kolezanka paplajaca o sprzataniu i pichceniu po fajnym koncercie jest niezwykle irytujaca. Ale to mozna poprosic o zmiane tematu, albo ten temat samemu uporczywie zmieniac zamiast wyglaszac takie slabe teksty.

      • kora3 Re: Koncert i Święta :) 20.12.16, 08:03
        milamala napisała:

        > Kolega po prostu nie sprzata pewnie ani po sobie ani ogolnie stad tak lekko do
        > spraw sprzatania podchodzi.


        Z czego wnosisz? Bo ja znam jego i jego żonę oraz dzieci bardzo dobrze i wiem, że ...sprząta smile

        . Problem polegal na tym, ze koleza
        > nka ta zawodowo sie realizujaca, mieszkala z mama, ktora zajmowala sie jej troj
        > ka dzieci i ogarniala caly dom.


        Ale ten kolega mnie mieszka z mamą i zone tez ma pracującą, więc ...
        [i]


        Jednym slowme sprzatanie to
        > zaden problem dla tych, ktorzy nie maja dzieci, i maja kogos kto im ten dom og
        > arnia tak co 10 dni.


        Ale mowa o panu, który ma dzieci (troje) ...
        >
        > Dodam, ze kolezanka paplajaca o sprzataniu i pichceniu po fajnym koncercie jest
        > niezwykle irytujaca. Ale to mozna poprosic o zmiane tematu, albo ten temat sam
        > emu uporczywie zmieniac zamiast wyglaszac takie slabe teksty.


        Taki próby były podejmowane, ale bezskutecznie Milu. A tak na serio, to gdyby nie całokształt - to jest atmosfera i postawa koleżanki też, to tekst wcale nie jest słaby. To tekst wielce przydatny, bo ...to prawda. I to wiem z doświadczenia wyniesionego z własnego domu rodzinnego. Codzienne systematyczne sprzątanie zajmowało dosłownie chwilę, b cóż to było i jest odkurzyć mieszkanie i pościerać kurze? Moja matka praktycznie sama zajmowała się 2 dzieci i pracowała zawodowo, a jednak nie pamiętam by były kiedykolwiek jakiejś porządki "na Święta" wielkie. Za to były gruntowniejsze porządki zwyczajne co tydzień, 10 dni. Nie zajmowały wiele czasu, bo wszak nikt sam nie mył wszystkich drzwi czy nie czyścił sam mebli. Kwestia organizacji. Taką samą stosuje moja pracująca także siostra z rodziną i u niej to też się sprawdza. Na serio warto, właśnie po to, by nie musieć potem harować, by się "odgruzować" na jakąś okazję
        >
        • milamala Re: Koncert i Święta :) 20.12.16, 22:15
          Skad wiem? Wielkiej filozofii nie ma.Jakby sprzatal (a nie co najwyzej "pomagal") to zapodawalby tak slabych tekstow o sprzataniu. Takie teksty zapodaje ktos kto nie sprzata, nie wie o nim zbyt wiele a co najwazniejsze gardzi tym zajeciem.
          Kolega pewnie ma zone pracujaca na 2 etatach jak w wielu polskich malzenstwach. Dwa etaty mam na mysli etat w pracy i etat w domu - zony oczywiscie, zeby nie bylo zadnej watpliwosci.
          Ma dzieci czy nie ma dzieci w przypadku tego pana nie ma znaczenie. Dla jego zony (albo pani sprzatajacej) zapewne ma wieksze znaczenie.
          Biedactwa z was straszne, tylu madrych ludzi, a nei potrafili opanowac jeden pani rozemocjonowanej sprzataniem.
          Tekst jest wyjatkowo slaby nie ze wzledu na to czy to prawda czy nie prawda czy jako mowia inni g...o prawda. Tekst jes slaby do dobrze wychowany czlowiek nie cierpiacy na autyzm zdaje sobie sprawe, ze takim tekstem moze urazic czyjes uczucia. Chcial jej dopiec i udalo mu sie. Bardzo slabe jak na doroslego faceta a nie niedojrzalego gowniarza, no chyba ,ze to byl wlasnie niedojrzaly gowniarz w ciele doroslego facet.
          Co mnie obchodzi Koro jak u ciebie zalatwiano sprawy porzadkowe w domu, co to ma do rzeczy w kontekscie niegrzecznego wystepu twojego kolegi.
          • kora3 Re: Koncert i Święta :) 20.12.16, 23:56
            Milu, zona pana naucza nauczania początkowego. Tygodniowo ma do przepracowania 18 godzin pełnego pensum, pracę kończy około godz. 13 -14 smile Wiem, bo to moja dobra koleżanka. Ma tez dobra zasadę - sama nie żyje, jako służaca się nie najęła - sprzatać po sobie ma każdy w miar swoich sil i możliwości, na bieżąco. Bog raczy wiedzieć, dlaczego jej maz i dzieci mieliby być obsługiwani przez zone i matkę, dlaczego miałaby tez sama sprzątać "na święta"?
            Twoje myślenie jest sorka, ale podobne do feudalnego - w domu wszystko robo kobieta. Nic podobnegosmile Owszem, są sytuiacje różne, jak np. jeszcze smile nasza. No jak kogos nie ma caly czas w domu w tygodniu to trudno, żeby cos robił, logiczme. Ale jak jest ?
            • milamala Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 00:05
              Jasne, jeszcze jakby oboje konczyli prace o tej samej godzinie to bym uwierzyla, ale jak ona konczy o 13,14 a jej malzonek zapewne w okolicach 18.00 w domu sie zjawia to na pewno "kazdy sprzata po sobie". A wiesz o tym Koro ... ze sa takie rzeczy ze nie da sie tylko po sobie sprzatnac. Odkurzasz tylko kolo swojego ulubionego fotela czy przejezdzasz odkurzaczem po calym pokoju? Firanke pierzesz tylko w 1/2 a potem wieszasz tylko na swoich zabkach?
              Zycie rodzinne polega na tym, ze ludzie sobie tak organizuja obowiazki zeby bylo rozsadnie, jesli ktos pracuje tak jakby pracowal na pol etatu (konczac prace juz o 13.00) to byloby to wrecz smieszne, gdyby pani owa czekala az przyjdzie maz ok. 18.00, przyniesie zakupy i zrobi obiad. Wlasnie przez fakt, ze owa pani kanczy prace tak wczesnie jest jeszcze bardziej nieprawdopodobne ze pan cokolwiek robi we wlasnym domu, plus ten jego tekst dobitnie swiadczacy , ze owo sprzatanie traktuje poblazliwie, jak cos czym sobie swojej wspanialej glowy koronowanej nie zawraca. Reasumujac twoje szczegoly z zycia tej pary jeszcze tylko potwierdzily moje przypuszczenia.
              • kora3 Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 08:44
                Milu -tak ty wiesz lepiej jak żyją inni. smile Tylko, ze teoretycznie. Na czym polega sprzątanie po sobie - może wyjaśnię, bo widzę, iż nie wyobrażasz sobie smile Otóż na tym, że nie zostawiasz po sobie KOMUS do sprzątania - czy jesteś kobietą, mężczyzną, czy dzieckiem - proste.
                Nie polecam żabek do firanek - bo generuje to niepotrzebną pracę - serio smile
                • milamala Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 10:52
                  Dziekuje za porady domowe, od lat firanek nie uzywam.
                  • kora3 Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 10:54
                    No to skąd pomysł o wieszaniu połowy na zabkach smile ?
                    • milamala Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 11:02
                      Przyklad. Fotela tez nie mam, wiec nie powinnam podawac przykladow z fotelem?
                      • kora3 Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 12:38
                        Nie, dlaczego nie powinnaś? Po prostu z tymi żabkami tak mi się skojarzyło, bo firanki na żabkach teraz naprawdę mało kto ma. ale rozumiem, że to był przykład smile
            • baba67 Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 09:17
              Coś mi się zdaje że pan nie zdaje sobie sprawy z wielu rzeczy które robi żona bo tego nie widzi jako że pracuje dłużej. Jeśli żona pracowałaby tyle co on toby się nagle okazalo że pracy w domu jest dużo więcej i takie codzienne utrzymywanie mieszkania na niemal światecznym tiptopie nie jest takie proste szczególnie jeśli i sa w domu dzieci (może pan nie ma dzieci a pani ma-to robi olbrzymią róznicę). naturalnie że cała rodzina powinna w światecznych porządkach uczestniczyć, w zakupach i gotowaniu też. Dobr zasada jest nieodnoszenie własnego życia do cudzego bo bardzo sie róznimy na ogoł.
              • kora3 Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 09:57
                No pan ma dzieci z zoną - co prawda nie zawsze tak jest, ale mimo wszystko raczej częściej smile Trójeczkę smile
                Babo, ależ jasne jest, że jeśli ktoś pracuje dłużej niż drugi, to pewne sprawy domowe siła rzeczy go omijają. Ale to nie znaczy, że nie wie iż same się magicznie nie wykonałysmile
                Taka sytuacja występuje w domu mojej siostry. Ona pracuje od do, szwagier różnie, ale zwykle dłużej niż ona. Wiadomo zatem, że dziecko ze świetlicy zabiera moja siostra po pracy, jedzie z nim do domu, daje mu obiad i sama je. Skąd ma obiad? Ano gotują (!) w systemie " dziś na jutro" - właśnie - gotują. Bo szwagier wraca z pracy w końcu nie o 23, tylko o powiedzmy 18-19. Po drodze robi jakieś tam drobne zakupy (grubsze robią weekendowo - oboje mają wolne weekendy).
                Jasne, że moja siostra głownie ma pieczę nad lekcjami synka, bo trudno, żeby dziecko czekało do 19 aż tata przyjdzie z pracy i mu sprawdzi, czy pomoże, tym bardziej, że mowa o 7,5 - latku smile, ale nie jest tak, że szwagier wraca i lu na kanapę z gazetą i piwkiem, a pani służąca go obsługujesmile To jest kwestia organizacji ...

                Natomiast Babo w temacie tej scenki ...Co by nie rzec kolega mówił prawdę - jak się na bieżąco utrzymuje w domu ład i czystość, to nie trza robic w nim porządkowej rewolucji z dowolnej okazji. I mowa tu nie o sterylnym domu, tylko zwyczajnie nie zapuszczonym.
                Moja koleżanka kiedyś wynajęła mieszkanie, fajne, umeblowane w zasadzie - wejść i mieszkać. Wynajęła je od ludzi , którzy już 8 miesięcy w nim nie mieszkali. W mieszkaniu była masa kurzu, co zrozumiałe, a okna były niemyte rok, co też zrozumiale. Wynajmująca przeprosiła za tę sytuację...Pomagałam koleżance myc okna smile i powiem Ci, że choć zwykle robię to bardzo szybko, to ty m razem - nie. Okna były zwyczajnie bardzo brudne, w czym nic dziwnego, skoro nie były myte rok! Normalnie myte co 3 miesiące standardowe okno ogarniam w kwadrans. Tu mi zeszłosmile znacznie dłużej na jedno. Podobnie jest z tym o czym pisała Minnie - o odkurzaniu za sofami, komodami itd. U mnie tak jest co tydzień - 10 dni. Ale zdaję sobie sprawę, ze nie u kazdego tak jest, u nas jest bo mamy zwierzaki - po prostu. Tak samo o ile wiem nie każdy pierze dywany przynajmniej raz w miesiącu, a u nas - owszem, tak się dzieje. I to jest postrzegane jako bardzo często. Gdyby jednak za tymi komodami odkurzać nie co 10 dni, ale nawet co 2 miechy i dywany prac nie raz na 2 tyg. tylko raz na 2 miesiące, to już nie byłoby takiego ambarasu z jakiejś, np. świątecznej okazji. Na tym to pplega
                • baba67 Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 10:43
                  Kolega mówił prawde, bez wątpienia, gdyby to wszystko powiedział zartobliwie i życzliwie, nie miałby za co przepraszać.Osobiście nie rozumiem tego szału sprzątania, utrzymuje dom w stanie w miare , bez przesady ogarnietym, od mycia okien w grudniu to można zapalenia zatok dostać zreszta chałupa nie muzeum.
                  • kora3 Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 10:52
                    No widzisz, sama przyznajeszsmile No ja myłam w grudniusmile Miałam zamiar w listopadzie, ale chora byłam wówczas, nie jakoś ciężko, ale jednak. Taka sobota mi fajna wpadla, ze nie było mrozu, ani ostrego słońca - idealnie. Godzinka z haczkiem i po kłopocie smile - mój partner miał gorszą w moich oczach pracę- robił porządki w szafach - cztery worki rzeczy do wyrzucenia/oddania uzbierałsmile No i zasłony i firanki wieszal po myciu okien, ale to parę chwil przecież ...
                • kora3 Jeszcze jedno Babeczko :) 21.12.16, 10:47
                  Wiesz, tak się zastanowiłam teraz nad jedną rzeczą ...Mianowicie, nie pamiętam, żeby ktoś robił wielkie hallo z normalnych świątecznych porządków. Owszem, czasem ktoś nie może gdzieś wyjść, bo "mam dużo roboty w domu przed świętami", ale jakoś nikt nie opowiadał o tym jakos szczegółowo bez okazji. Owszem tez - zdarzyło mi się tez wysłuchać żalów kolegi, który kupił mieszkanie, które poprzedni właściciel zostawił w stanie takiego syfu (syfu, a nie że do remontu było), ze gośc musiał wynająć paru ludzi do sprzątania, bo nie daliby z zoną rady sami w interesującym ich terminie. Z tym, ze on się bardziej wyżalał na chamstwo poprzedniego właściciela, niż szczegółowo opowiadał o sprzątaniu smile
                  Myslę, że po prostu dla większości ludzi sprzątanie jest na tyle codzienną czynnoscią, że nie ma potrzeby o nim dyskutować w czasie wolnym i rekreacyjnym - tym bardziej.
                  • milamala Re: Jeszcze jedno Babeczko :) 21.12.16, 10:56
                    kora3 napisała:

                    "> Myslę, że po prostu dla większości ludzi sprzątanie jest na tyle codzienną czy
                    > nnoscią, że nie ma potrzeby o nim dyskutować w czasie wolnym i rekreacyjnym - t
                    > ym bardziej. "

                    Wiekszosc ludzi nie probuje tez obrazac innych ludzi w podczas milej pogawedki w czasie wolnym i rekreacyjnym. Jak widzisz wyjatki sie zdarzaja.
                    • kora3 Re: Jeszcze jedno Babeczko :) 21.12.16, 11:06
                      No wiesz, pogawędka byłaby mila, gdyby pani nie "zaśmiecała" jej swoimi głupawymi wywodami, które nikogo nie interesowały.
                      Poza tym - wiesz większość ludzi nie lubi wyżalania się dla samego wyżalania, chyba ze chodzi o sytuację bez wyjścia, a zalący się zwyczajnie chce się wygadać, bo żadnej dobrej rady i tak nie ma szans usłyszeć.
                      Sytuacja sprzątania w domu na święta oraz przygotowania jedzenia na nie nie jest jednak taką patową sytuacją, więc kolega poniekąd udzielił dobrej rady smile Dokładnie to samo pomyslalam słuchając tych "gorzkich żalów" pani, co on powiedział: ze jakby nie zapuszczali bardzo domu i nie sprzątali tylko "na swieta" , to nie byłoby z tym kłopotu. Fakt, ja pomyślałam, ale nie powiedziałam, kolega - powiedział. Ale może dlatego, że ja w tym czasie rozmawiałam z kims innym, a to tylko "wlatywało" mi do ucha, a pani snuła opowieści do paru osób w tym tego kolegi, nie reagując na teksty "E, daj spokój, każdy sprząta", "No tak, tak, ale teraz chwilka wytchnienia, nie psujmy jej sobie", "Ano, święta świeta i zaraz będzie po swietach, gdzie idziecie na Sylwestra? itp. smile
                      • milamala Re: Jeszcze jedno Babeczko :) 21.12.16, 11:18
                        Bylaby jeszcze milsza gdyby pan nie probowal pani obrazac.
                        No jacy wy tam biedni byliscie. Ilu was tam bylo razem?
                        • kora3 Re: Jeszcze jedno Babeczko :) 21.12.16, 12:30
                          Naliczyłam 10 osób. smile
                          • milamala Re: Jeszcze jedno Babeczko :) 21.12.16, 13:21
                            Noi 10 osob nie potrafilo zmienic tematu narzuconego przez jedna pania?
                            • kora3 Re: Jeszcze jedno Babeczko :) 21.12.16, 13:47
                              No nie, bo pani nieustannie powracała. Np.
                              - No tak tak, ale teraz mamy chwilkę wytchnienia wszyscy, nie psujmy jej sobie ...
                              - Jak pomyśle, że mam jeszcze tyle roboty, to teraz zaluję, że poszłam na ten koncert. Muszę jeszcze (tu lista) ...
                              - Święta, święta i zaraz będzie po nich, gdzie idziecie na Sylwestra?
                              - Ja to nawet o tym nie myslę, by tyle mam roboty na te swieta, że wszystkiego mi się odechciewa.
                              i tak w kółko smile
                              • milamala Re: Jeszcze jedno Babeczko :) 21.12.16, 16:24
                                Jakis kurs asertywnosci by sie przydal calej 9tce, skoro sobie nie potrafila z jedna pania poradzic. Jesli znajduje sie w towarzystwie, ktore probuje przywlaszczyc sobie jakas jedna osoba, ku niezadowoleniu reszty, to nie trudno chyba znalesc dyskutanta z ktorym wspolnie mozna poprowadzic wlasna dyskusje na interesujacy temat.
                                • kora3 Re: Jeszcze jedno Babeczko :) 21.12.16, 17:39
                                  No toteż ja skorzystałam z takiej okazji i w tym czasie gdy pan pani powiedział co powiedział rozmawiałam z kimś innym. Na dłuższą metę jednak -przyznasz nie byłoby także grzecznie, gdybyśmy gremialnie ignorowali panią i zajmowali się dyskusją z innymi.
                                  • milamala Re: Jeszcze jedno Babeczko :) 21.12.16, 19:45
                                    Ponieawz ignorowanie pani byloby niegrzeczne to pan wybral opcja szybszego i bardziej skutecznego obrazenia dyskutantki. Powiadasz zatem, ze to pan tak z troski o dobre maniery okazal ... maniery gbura. Pokretne to co prawda, ale zabawne.
                                    • kora3 Re: Jeszcze jedno Babeczko :) 21.12.16, 23:26
                                      Nic pokrętnego w tym nie ma Milamalu - ja podchodzę do sprawy tak, że jeśli ktoś "zadaje" jakiś temat to daje tym samym z automatu innym prawo do komentarza. Komentarz nie powinien być wszelako obraźliwy ani dla kogoś z obecnych, ani z nieobecnych, ani dla jakiejś grupy ludzi - dla nikogo.
                                      Wg mojej oceny komentarz pana byłby dla pani obraźliwy, gdyby powiedział: - Nie możesz się wyrobić, bo na co dzień masz w domu brud i sprzątasz tylko od święta - tylko, ze on tego nie powiedział. Wyraził swe zdanie na poziomie ogólnym dzieląc się także zapewne własnym doświadczeniem - ze teraz jest dużo łatwiej w temacie niż kiedyś i że systematyczne sprzątanie powoduje, iż przed jakąś okazją ma się mniej do ogarniania, niż wówczas, gdy się gruntowne porządki robi rzadko. To jest prawda. I jasne, nie zawsze MUSI się prawdę powiedzieć, ale ktoś kto uporczywie drązy temat ...
                • minniemouse Re: Koncert i Święta :) 23.12.16, 22:58
                  kora3 napisała:
                  . Podobnie jest z tym o czym pisała Minnie - o odkurzaniu za sofami, komodami itd. U mnie tak jest co tydzień - 10 dni.

                  Jeszcze dorzuce ze nie u kazdego jest mozliwe odkurzac za sofami czy komodami co tydzien czy 10 dni, bo bywa iz sofa czy komoda (lub i jedno i drugie) wazy "tone" a do tego stoja na dywanie i nie sposob tego ruszyc.
                  Ty Korciu zapewne jak piorka podrywasz co tydzien takie potezne przysadziste slonie aby "na biezaco utrzymywac czystosc", ale normalni ludzie (np ja) daja sobie z tym spokoj i zostawiaja to na specjalne okazje.
                  wlasnie dlatego "swiateczne porzadki" nazywaja sie "swiatecznymi porzadkami" -bo wykonuje sie wtedy takie roboty na ktore nie ma sie sily i/albo ochoty wykonywac czesciej.
                  taka lodowka, na przyklad. moja lodowka wazy ok 130kg jak nie wiecej, i wprawdzie jest na kolkach ale dokladnie wpasowana miedzy sciane, sufit i szafke. wysuwanie i wsuwanie grozi obiciem wszystkich czterech (lodowki nawet z obu stron) , nie bede wiec co tydzien ani nawet co trzy miesiace meczyc sie z mezem aby "na biezaco" odkurzac za lodowka, tym bardziej ze doprawdy jak to zrobie raz na pol roku to ile zaoszczedze na tym czasu, raptem 10-15 minut wlaczajac w to umycie podlogi ?

                  Minnie
                  • milamala Re: Koncert i Święta :) 24.12.16, 01:08
                    Kora nie odpowiada, zrobila sobie pewnie calkiem dluga przerwe na swiateczne porzadki. Moze nie sprzata w domu tak czesto jak powinna - ze tak sobie pozwole na taka neutralna uwage.
                    • baba67 Re: Koncert i Święta :) 24.12.16, 09:11
                      Minnie-nie wszystkie sofy to bydlaki, niektóre mają kółka.Jeśli ma sie koty to cięzkie meble nie sa wskazane.
                      • minniemouse Re: Koncert i Święta :) 27.12.16, 01:30
                        baba67 napisała:

                        > Minnie-nie wszystkie sofy to bydlaki, niektóre mają kółka.Jeśli ma sie koty to
                        > cięzkie meble nie sa wskazane.


                        ja tylko mowie jak bywa. mam sofe skorzana ktora mimo swoich (o jezu! to juz tyle...?!) 16 lat ciagle dobrze wyglada chociaz troszeczke (ale tylko troszeczke w rogach, tam gdzie sie najczesciej siedzi) sie zapadla. ale skora nadal w dobrym stanie glownie dlatego ze zawsze przykryta (bo nie lubie uczucia zimna). no 16 lat temu akurat sofy na kolkach nie bylo a nie wyrzuce porzadnej sofy bo nie ma kolek. takze samo mam wsciekle ciezkie antyczne lozko, o ironio na koleczkach - ktore nie sposob ruszyc z miejsca na dywanie.
                        na podlodze juz predzej. tez nie wymienie lozka na ktore polowalam w rupieciarniach zeby miec "wyjatkowe" bo kot lub pies. to jest cena jaka sie placi jak sie chce to i to - w swieta smile

                        Minnie
                        • kora3 Re: Koncert i Święta :) 30.12.16, 08:23
                          Minnie, ale skoro ktoś ma takie meble na własne - przyznasz - zyczenie, to niech nie marudzi i nie zanudza - jego meble - jego sprawa, nie?smile
                          • minniemouse Re: Koncert i Święta :) 01.01.17, 09:42
                            a niby dlaczego nie? skoro jednym wolno zaczynac rozmowy o swiatecznym gotowaniu i porzadkach to innym tez wolno je kontynuowac. trzeba sie tez liczyc z tym, ze u kogos moze to byc newralgiczny punkt i moze nadmiernie sie rozwiesc w temacie. ludzie maja rozne przewrazliwienia nie tylko na sprzataniu w swieta. poza tym zupelnie nie w tym rzecz, a w tym iz na nietakt nie odpowiada sie nietaktem a tym bardziej o niebo grubszym.
                            Jesli ktos popelnia faux pas nadmiernie sie uzalajac w towarzystwie nad soba to oswiadczanie mu "najlepiej to regularnie sprzatac" nie jest niczym innym jakpo pierwsze: dwuznacznym przytykiem ze osoba ta za rzadko sprzata po drugie: jest rada zupelnie ale zupelenie NIEPROSZONA a SV nie przewiduje udzielania nieproszonych rad, po trzecie: takich dwuznacznych rad juz zupelnie nie udziela sie publicznie.
                            A dlaczego? z wczesniej wymienionych powodow - np ma poltonowe meble.

                            Minnie
                            • minniemouse Re: Koncert i Święta :) 01.01.17, 09:47
                              cd.
                              - o czym ten pan moze zwyczajnie nie wiedziec. co go zreszta wcale nie usprawiedliwia.
                            • kora3 Re: Koncert i Święta :) 01.01.17, 11:07
                              Minnie, ale nikt nie zaczynał tematu o porządkach tylko ta pani smile
                              • minniemouse Re: Koncert i Święta :) 04.01.17, 23:07
                                kora3 napisała:
                                Minnie, ale nikt nie zaczynał tematu o porządkach tylko ta pani

                                To w dalszym ciagu nie ma znaczenia.

                                Minnie
                                • kora3 Re: Koncert i Święta :) 05.01.17, 08:05
                                  Ma - bardzo duże. Bo nie zanudza się innych = zwyczajnie. Temat sprzątania jest po prostu nudny Minnie. Nie jest to dobry temat na miłe spotkanie i tyle.
                                  • minniemouse Re: Koncert i Święta :) 06.01.17, 00:21
                                    kora3 napisała:
                                    Bo nie zanudza się innych = zwyczajnie. Temat sprzątania jest
                                    > po prostu nudny Minnie. Nie jest to dobry temat na miłe spotkanie i tyle.


                                    masz racje Koro, i co z tego?
                                    to w dalszym ciagu NIE usprawiedliwia wrecz chamskiej odzywki kolegi do zanudzajacej o sprzataniu pani, NIE, i tyle.

                                    Minnie
                                    • kora3 Re: Koncert i Święta :) 07.01.17, 10:49
                                      wg mnie nic chamskiego w tym nie było
                      • kora3 Re: Koncert i Święta :) 30.12.16, 08:21
                        Dokladnie Babo - każdy w dzisiejszych czaach chyba ma takie meble, jakie uważa i skoro ma parotonowe, to ...ma smile
                    • kora3 Re: Koncert i Święta :) 30.12.16, 08:20
                      Kora nie odpowiadała, bo ... wyjechala na święta do Mamy smile
        • mallard Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 12:34
          kora3 napisała:

          > Taki próby były podejmowane, ale bezskutecznie Milu.

          A jesteś pewna Koro, że nick naszej koleżanki pochodzi od żeńskiego imienia Emilia? A może od anglosaskiej jednostki miary długości? Wtedy powinno być "Milo", - prawda?
          • kora3 Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 12:36
            Powinnam napisac Milamalu - fakt, ale nie sądze, by Milamala obraziła się na mój skrót jej nicku - nic nie pisze w tym temacie smile
          • milamala Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 13:23
            Od zenskiego skrotu imienia mojej rosyjskiej przyjaciolki Ludmily.
            • mallard Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 13:38
              milamala napisała:

              > Od zenskiego skrotu imienia mojej rosyjskiej przyjaciolki Ludmily.

              Korci mnie, żeby zapytać jak brzmi męski skrót imienia Twojej rosyjskiej przyjaciółki Ludmiły
            • baba67 Re: Koncert i Święta :) 22.12.16, 11:28
              Skrót czterosylabowy imienia trzysylabowegosmile Chyba że mamy do czynienia z wielbicielka Zimińskiej-Sygietyńskiej obdarzoną dużym dystansem do siebie. (Onaż MALA ? onaż krowa!)
    • vi_san Re: Koncert i Święta :) 19.12.16, 21:50
      Kolega ma zamiar SŁUSZNIE przeprosić - bo jego wypowiedź, nawet jeśli prawdziwa, grzeczna nie była. Chociaż go rozumiem... Tyle, że zanim "wytoczył ciężkie działa" - powinien był [zarówno on jak i reszta znudzonego towarzystwa] jakoś kulturalniej zmienić temat - np. zawracając do koncertu, albo nawiązując do Deana Martina śpiewającego "White Christmas", a kilka lat temu nagrał to Michael Buble i też fajnie brzmi... Skoro była was spora grupa - gdyby wszyscy zaczęli swobodnie rozmawiać na dowolny inny temat - pani zapewne prędzej czy później zorientowała się, że nikt jej nie słucha a wszyscy gadają już o czymś innym.
      • kora3 Re: Koncert i Święta :) 20.12.16, 08:26
        Vi - kilka osób kilka razy próbowało zmienić temat, ale niestety nie wyszło - wiesz o czym mówię, prawda ?wink
        • vi_san Re: Koncert i Święta :) 20.12.16, 08:46
          Wiem, oczywiście. No, niestety, na taką panią nie ma metody grzecznej. Więc, jak pisałam powyżej, kolegę rozumiem. Ale nie zmienia to faktu, że jego wypowiedź grzeczna nie była. Owszem, była zrozumiała, była reakcją na bardzo nieuprzejme wywody pani na nudne dla wszystkich tematy - ale nadal była niegrzeczna. smile
          • kora3 Re: Koncert i Święta :) 20.12.16, 09:02
            Zgadzam się, ze była niegrzeczna, ale ponieważ ja przy niej byłam, to powiedziałabym, że odczytałam niemile jego ton, a nie samą wypowiedź. Zabawne, bo wielce podobną miałam okazję przeczytać kiedyś w ...podręczniku pewnej pani Konstancji, o ile pamiętam Hojnackiej (mogę się mylić tu), która napisała przed wojna (II swiatową) kodeks towarzyski. Zawarła w nim także uwagi nt. podejmowania gości w zwyczajnym domu podkreślając, że na aka okoliczność w całym mieszkaniu musi być ład, bo gośc może przypadkiem "zabłądzić" do jakiegoś pomieszczenia nieudostępnionego gościom i byłoby nie tak, gdyby zastał tam bałagan. I dodawała, że nie byłoby potrzebne wielkie porządki na okoliczność wizyty czyjejś, swat czy wiosenne, gdyby ludzie na co dzień zachowywali w domu lad i porządek. Trudno jej odmówić racji Vismile
            Moja koleżanka, która ma duzą stosunowo rodzinę , bo 4 dzieci w tym jedno niepełnosprawne ma nawet taką rozpiskę- co jaki czas i kto z domu ma co robić. Np. mycie okien - ja, Bartek (mąż jej), Kasia (najstarsza córka) - co 3 miesiące, mycie szafek w kuchni: Adam, Ola ("środkowe" zdrowe dzieci, co 3 weekend) itd. Dzięki tej organizacji w jej domu zawsze jest porządek - czy kiedy ma gości, czy kiedy wpadniesz znienacka podrzucić jej coś, jak ja. A mają jeszcze dużego psa smile Wielu z naszych znajomych skorzystało z rad Igi (tam ma na imię), bo też wielu pytało: jak ty to robisz qrczę, 4 dzieci, jedno szczególnie wymagające opieki, pies, dom - a ty ogarniasz. - Nie JA ogarniam, wszyscy ogarniamy, mogę podpowiedzieć jak to działa ...

            Tu kolega - fakt mówił wg mnie nieprzyjemnym tonem i za ten w sumie powinien przeprosić. Ale przeprosi za całokształt - wiadomo smile
            • milamala Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 00:15
              kora3 napisała:

              " I dodawała, że
              > nie byłoby potrzebne wielkie porządki na okoliczność wizyty czyjejś, swat czy w
              > iosenne, gdyby ludzie na co dzień zachowywali w domu lad i porządek.'

              Czy mowila to komus w oczy, tym samym sugerujac, ze ta konkretna osoba wlasnie tego porzadku nie zachowywuje.
              Bo jak mowila, to nie miala racji - albowiem o nie o racje sie rozchodzi ( bo kazdy ma swoja) tylko o chec obrazenia kogos. A to nie jest zgodne z sv.

              "> Moja koleżanka, która ma duzą stosunowo rodzinę , bo 4 dzieci w tym jedno niep
              > ełnosprawne ma nawet taką rozpiskę- co jaki czas i kto z domu ma co robić. Np.
              > mycie okien - ja, Bartek (mąż jej), Kasia (najstarsza córka) - co 3 miesiące, m
              > ycie szafek w kuchni: Adam, Ola ("środkowe" zdrowe dzieci, co 3 weekend) itd.
              > Dzięki tej organizacji w jej domu zawsze jest porządek"

              Ale co z tego, z moim rodzinnym domu tez zawsze byl nienaganny porzadek, ktory moja matka pomiedzy praca (w pewnym okresie 6 dni w tygodniu) zawodowa, i staniem w kolejkach samodzielnie obrabiala. I i tak robila szczegolne porzadki przy okazji swiat. Ot chyba uwazala, ze to jedna z czesci swiat. Swieta bez sprzatania to jak nie swieta. Nie wazne, nie mowi sie ludziom takich rzeczy jak ten pan powiedzial tej pani, jesli nie ma sie zamiaru ich obrazenia.

              • kora3 Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 09:20
                No raczej p. Konstancja nie zalecała mówić komuś kto ma syf, że ma ...smile
                Kolega na pewno nie chciał tamtej znajomej obrazić raczej po prostu dał się sprowokować tymi ciągłymi wynurzeniami, do których nieustannie powracała. Mnie to także niemożebnie nudziło - przyznajęsmile

                Po prostu Milu - nie był to czas, miejsce i grono na dyskusje, a raczej gorzkie zale związane z koniecznoscią sprzątania smile Jak by tak bardziej obrazowo ...Hmmm, mam w znajomych na Fejsie taką panią, którą usunęłam z obserwowanych, bo non stop wrzucała fotki. Były to fotki jedzenia (nie tylko, ale często). Na zdjęciu ziemniaki pure, kotlet i surówka i podpis "Pyszny obiadek". No może i pyszny, nie neguję, ale po jakie licho to wrzucać na Fejsa? Ani to ciekawe, ani jakieś egzotyczne ...Mam natomiast taką koleżankę, która miała bardzo duzą nadwagę "od zawsze", która z każdą kolejną (3) ciąza rosła. Dziewczyna w końcu powiedziała sobie - dość i wzięła się za siebie. Zaczęła intensywnie ćwiczyć i przeszla na dietę. W ramach tej diety robi sobie różne dania, które nie są powszechnie znane i nierzadko wrzuca fotke takowego z opisem i przepisem i jakoś nikogo to nie zniesmaczasmile Bo to zwyczajnie może być ciekawe, nowe, niecodzienne w odróżnieniu od "pysznego obiadku" tamtej. Rozumiesz teraz?

                Pani z tej scenki może sprzątać nawet raz na 5 lat - to jest jej sprawa. Tylko nie powinna przynudzać o takich prozaicznych czynnościach w towarzystwie, którego to wcale nie interesuje. i tyle.
                • milamala Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 11:01
                  Trudno uwierzyc, ze jedna pani tak opanowala cale towarzystwo nudnymi wywodami, ze pozostale grono doroslych, inteligentnych ludzi nie potrafilo nic z tym zrobic w kulturalny sposob.

                  Czy ktokolwiek (np. ten pan) zanim zostal biedaczystko tak okropnie i wstretnie sprowokowany poprosil grzecznie pania zeby zmienila temat?
                  Bardzo watpie.

                  Takze jedynym prowokatorem w tej sytuacji byl pan. Nic a nic go nie usprawiedliwia.
                  • mim_maior Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 11:46
                    Oczywiście, że usprawiedliwia. Reguł sv należy przestrzegać tylko do momentu, gdy jest nam to miłe i wygodne lub gdy ich przestrzeganie pozwala mam wykazać swoją wyższość nad rozmówcą. W pozostałych przypadkach chamstwo i prostactwo są akceptowalnymi sposobami wybrnięcia z nieprzyjemnej sytuacji.
                    • kora3 Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 12:42
                      Wiesz, ja byłam przy tym i uważam, że ton kolegi mógł być odebrany, jako nieprzyjemny. Natomiast sama tresc - no nie. Tym bardziej nie, że on i inne osoby parokrotnie usiłowały panią zniechęcić o kontunuowania tematu, co jednak nic nie dało.
                  • kora3 Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 12:34
                    milamala napisała:

                    > Trudno uwierzyc, ze jedna pani tak opanowala cale towarzystwo nudnymi wywodami,
                    > ze pozostale grono doroslych, inteligentnych ludzi nie potrafilo nic z tym zro
                    > bic w kulturalny sposob.


                    Podaj tenze sposób poza tymi, które podałam - chętnie przeczytam
                    >
                    > Czy ktokolwiek (np. ten pan) zanim zostal biedaczystko tak okropnie i wstretnie
                    > sprowokowany poprosil grzecznie pania zeby zmienila temat?
                    > Bardzo watpie.


                    Gdybyś uważniej czytała, to już z pierwszego postu mojego wiedziałabyś, że były próby zmiany tematu u pani, ale nic nie dawały. W innym poście - daruj - nie wiem czy do Ciebie skierowanym - podałam jakie to były próby, ale mogę dla Ciebie powtórzyć: - No tak, tak, ale teraz jest chwila wytchnienia, nie psujmy jej sobie, - E nie przesadzaj, każdy sprząta. - No no świeta swieta i po śweitach będzie, gdzie idziecie na Sylwka? i tym podobne.
                    >
                    > Takze jedynym prowokatorem w tej sytuacji byl pan. Nic a nic go nie usprawiedli
                    > wia.


                    Prowokatorem?
            • vi_san Re: Koncert i Święta :) 01.01.17, 10:46
              Co do tonu to się nie wypowiem bo nie słyszałam. Ale TREŚĆ wypowiedzi kolegi - grzeczną nie była. Dlaczego - to chyba na tyle oczywiste, że nie trzeba tłumaczyć.
              Poza tym, Koro, jedyna opcja "zawracania" natręta marudzącego na jakieś nudne tematy jaką przewiduje sv - to zbywać krótko i zmieniać temat.
              - Ile ja się musiałam narobić przed świętami...
              - Wszyscy robimy mniej więcej to samo. A wiesz, Aniu, na tym koncercie flet w niskich rejestrach nie umiał zestroić się z waltornią...
              - Ale wiecie, bo to sprzątanie, gotowanie, pieczenie...
              - Tak, oczywiście. Wiecie, że Magda z Piotrem jutro wyjeżdżają na miesiąc do Zanzibaru?
              - Ale jestem wykończona tymi porządkami...
              - Jak każdy z nas. Baśka bardzo chciała być na tym koncercie, ale nie mogła gdyż...
              Przy czym w grupie około 10 osób - spokojnie da się ignorować taką marudę. Znaczy właśnie "zamykać" temat takim "Tak, tak, oczywiście" i zwracać się do kogoś innego na inny temat. Zwykle taka nudziara/taki nudziarz szybciutko orientuje się, że mówi sam do siebie, bo nikt ani nie słucha ani nie odpowiada, bo Wojtek, Paweł i Tomek gadają o wędkarstwie, Alicja, Magda i Kora omawiają właśnie wysłuchany koncert, a Michał i Adam wraz z Paulą wspominają najgłupsze prezenty świąteczne jakie w życiu dostali.
              Pomijam już to, że sama wcale nie zawsze mam idealny porządek w mieszkaniu - bo dom jest do mieszkania a nie do sprzątania. Owszem, jest "w miarę" czysto, ale nie dostaję palpitacji serca gdy widzę jakiś paproszek na dywanie.
              • kora3 Re: Koncert i Święta :) 01.01.17, 11:11
                Miła Vi - jak już komuś zacytowałam, wielce podobnie jak Twoje propozycje usiłowano zmienić babinie temat, ale wciąż powracała. smile
                Jeśli chodzi o mieszkanie - jasne, ja też nie mam obsesji w temacie sprzątania.
                • vi_san Re: Koncert i Święta :) 01.01.17, 12:53
                  Korciu, gdyby CAŁA grupa obecna panine wywody o porządkach by ignorowała - kwitując właśnie "Tak." i zmieniając temat, w miarę możliwości kierując słowa do kogoś innego z grupy - pani o ile nie jest kompletnym betonem zauważyłaby szybko, że NIKT nie chce z nią rozmawiać! I zapewne jeśli ma szarą komórkę choć jedną - szybciutko porzuciłaby martyrologię przedświąteczną włączając się do rozmowy o koncercie, prezentach świątecznych czy planach sylwestrowych. Też mało to uprzejme - ale jedyne co sv dopuszcza.
                  Kolegi wypowiedź poniżej poziomu i bardzo niegrzeczna. Jeśli kolega tego nie dostrzega [a ma zamiar przeprosić, bo pani się obraziła, mimo że do winy się tak na prawdę nie poczuwa] świadczy to tylko o tym, że z kulturą jest RÓWNIE na bakier co paniusia zanudzająca towarzystwo swoimi porządkami i gotowaniem...
                  • kora3 Re: Koncert i Święta :) 01.01.17, 13:44
                    Miła Vi - powiem tak: nie znam pani dobrze jak wspomniałam, ale z gadki jaką prezentowała wtedy jest kimś w rodzaju Twojej współpracownicy od wnusi Oliwki (Krysia tu nazywaną???smile) - czyli nie pomaga ignor ani próby zmiany tematu też nie pomagają ...
                    Ja tak szczerze nie miałam z nią problemu, bo jako do osoby najmniej jej znanej chyba nie kierowała swych głupawych opowieści do mnie wprost oraz ja wspomniałam - byłam zajeta chwilkę rozmową z kimś innym. Ja jestem osobą asertywną i gdy ktoś z bliższych znajomych tak przynudzałby to normalnie bym powiedziała " No ok, ale nikogo to nie interesi" - tu jednak relacja z panią na to nie pozwalała i tyle.
                    • vi_san Re: Koncert i Święta :) 01.01.17, 14:05
                      Koro, sytuacja o tyle inna, że z panią Krysia - od Oliwki - nie mam wyboru i muszę codziennie ileś czasu spędzać. Całkiem czym innym tez są relacje służbowe [jak moje z panią Krysią] a czym innym - kontakty towarzyskie [jak twoje z panią "porządkową"]. Gdyby nie fakt, że z panią Krysią MUSZĘ współpracować, a dodatkowo pracujemy w trzy osoby, a nie w dziesięć - łatwiej byłoby okiełznać zapędy "piania o wnusi". Jak mówiłam - w pracy trzech osób w pokoju i konieczności spędzania tamże kilku godzin dziennie - dużo trudniej jest zachować w miarę dobre kontakty a równocześnie poskromić nudziarza. W gronie towarzyskim, dziesięcioosobowym - jest to dużo łatwiejsze.
                      • kora3 Re: Koncert i Święta :) 02.01.17, 11:16
                        Ależ na pewno Vi - jak wspomniałam - ja panią znam bardzo slabo, wcześniej widziałam ją z 3 razy, ale w większym gronie ...Tu akurat ignorowałam ją naturalnie, bo inna osoba, też słabo m9i znana postanowiła za moją zgodą skorzystać z okazji spotkania mnie i zapytania w temacie ją interesującym. Natomoast no siłą rzeczy slyszalam te wywody i rozpaczliwe próby ich ukrócenia.
                      • kora3 Vi - san 02.01.17, 11:23
                        vi_san napisała:
                        Gdyby nie fakt, że z panią Krysią MUSZĘ współpracować, a dodatk
                        > owo pracujemy w trzy osoby, a nie w dziesięć - łatwiej byłoby okiełznać zapędy
                        > "piania o wnusi". Jak mówiłam - w pracy trzech osób w pokoju i konieczności spę
                        > dzania tamże kilku godzin dziennie - dużo trudniej jest zachować w miarę dobre
                        > kontakty a równocześnie poskromić nudziarza. W gronie towarzyskim, dziesięcioos
                        > obowym - jest to dużo łatwiejsze.


                        A ja Ci powiem Vi, ze wg mnie jest wręcz przeciwnie smile Dośc trudno wobec osoby słabo sobie znanej zachować się w sposób bardziej otwarty niż do kogoś znanego sobie znacznie lepiej.
                        Ja na Waszym z koleżanką miejscu powiedziałabym tej Krysi, że temat jej wnuczki i jej osiągów jest dla nas nieciekawy i gitara. Nie tak, jak ta wqrzona pani Asia, grzecznie, ale - jednak. Osobie mniej znanej, spotykanej okazjonalnie i przez to siłą rzeczy mniej uciążliwiej - niekoniecznie.
                        Pozornie OTsmile - mam takiego bardzo bliskiego kolegę, który gdy jest zaaferowany zaczyna mówić bardzo szybko. Z racji tego, pomimo ze ma dobrą dykcję bywa całkowicie niezrozumialy. Jak go poznałam sprawiało mi to sporo uciążliwości, ale no potakiwałam nie pojmując wcale co on gada. Teraz jednak nie mam już tego problemu i zwyczajnie mówię : "Ale za szybko już dla mnie mówisz kochany" i już. smile
                  • baba67 Re: Koncert i Święta :) 01.01.17, 14:09
                    Istnieje gatunek nudziarzy który nie maja nawet jednej szarej komórki w tych rejonach mózgu. Niemniej jak wcześniej napisałam -sa z tego znani i w wypadku znajomośći bliższej albo się ich unika albo ma grupowo opracowane i wyćwiczone metody posylania na drzewo bananów szukać. Być może nie było w tej grupie nikogo kto znałby pania na tyle blisko żeby sprzedać jej tekst o nieinteresieniu, towarzystwo było takie bardziej przypadkowe, lużno ze soba powiązane. Moja początkowa ocena wynikała z interpretacji pt stara paczka poszła na koncert a potem na wino a widzę że nie tylko ja. Kazdy interpretuje np swoich doświadczeń.
                    Jeśli natomiast towarzystwo lepiej się znało ze soba i z pania dało ciała bezdyskusyjnie.
                  • minniemouse Re: Koncert i Święta :) 05.01.17, 02:48
                    vi_san napisała:
                    Kolegi wypowiedź poniżej poziomu i bardzo niegrzeczna. Jeśli kolega tego nie dostrzega [a ma zamiar przeprosić, bo pani się obraziła, mimo że do winy się tak na prawdę nie poczuwa] świadczy to tylko o tym, że z kulturą jest RÓWNIE na bakier co paniusia zanudzająca towarzystwo swoimi porządkami i gotowaniem...

                    Dokladnie tak.


                    Minnie
    • lati7 Re: Koncert i Święta :) 19.12.16, 22:41
      Wypowiedz kolegi , bardzo niegrzeczna. Nie przerwa się innym i nie mówi się wprost, że koleżanka mówi o nieciekawych , przyziemnych sprawach. Należało zmienić temat lub z uśmiechem lekko żartobliwie, ale serdecznie zakończyć temat.

      Większość mężczyzn, którzy tak ochoczo siadają do stołu świątecznego w czyściutkiej koszuli z krochmalonym kołnierzykiem, nie ma zielonego pojęcia ile wysiłku wymagają przygotowania do świąt... Znikome pojęcie mają też osoby które bardziej się goszczą , niż podejmują.

      Mam nadzieję, że pan nie przynudzał o "swojej" pracy ?? Bo zwykle to jest NAJWAŻNIEJSZYM punktem rozmów u tego typu panów, którzy w sekundę potrafią zdyskredytować gospodynię domową...
      • kora3 Re: Koncert i Święta :) 20.12.16, 08:06
        Próby okiełznania pani i tematu były - bezskuteczne. A pana znam bardzo dobrze, nie jest z tych panów, którzy mają żony - służące. inna sprawa, ze jeśli ktoś lubi taką role - to jego sprawa. Pan o swojej pracy nie opowiadał i jakoś nie pamiętam, by kiedykolwiek przynudzał w jej temacie.
        • lati7 Re: Koncert i Święta :) 20.12.16, 14:00
          Kora3 20.12.16, napisała:
          <Próby okiełznania pani i tematu były - bezskuteczne. A pana znam bardzo dobrze, nie jest z tych panów, którzy mają żony - służące. inna sprawa, ze jeśli ktoś lubi taką role - to jego sprawa. Pan o swojej pracy nie opowiadał i jakoś nie pamiętam, by kiedykolwiek przynudzał w jej temacie. <

          Jak widać po Twoim opisie, kolegia jest ciekawą, kulturalną osobą . Szkoda, żeby marnował się w towarzystwie nudnej , zapracowanej kobiety. Prawda Koro ? wink
          • kora3 Re: Koncert i Święta :) 20.12.16, 14:16
            Dlaczego się zaraz marnował - poszedł na koncert jak wszyscy z tej "bajki" i potem jak wszyscy na winkosmile Pani chyba aż tak zapracowana nie była, skoro czas na jedno i drugie znalazła, jako i reszta, która także sprząta heh smile Szkoda tylko, że chciała z tematu sprzątania zrobić temat przewodni pokoncertowego sprzątania. Prawda Lati?smile
            • milamala Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 16:28
              "Szkoda tylko, że chciała z tematu sprzątania zrobić temat przewodni pokoncertowego sprzątania. Prawda"

              No ale pan sobie poradzil, koniec koncow pokazal pani gdzie jej miejsce.
              • kora3 Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 17:45
                Nie gniewaj się, ale mam wrażenie, ze w Tobie akurat ta sytuacja wzbudza tyle emocji, bo jest związana z tym, że kobieta przynudzała o świątecznych przygotowaniach. czy gdyby zamiast pani to był pan i przynudzał o swej pracy też uważałabyś, że ktoś kto mu powiedziałby - Ano, skoro ta praca taka mecząca, to może warto pomyśleć o poszukaniu innej- przykładowo - popełniłby taką "zbrodnię"? Pytam całkiem serio ...

                Osoby przynudzające bez względu na płeć i tematykę przynudzania są bardzo dla otoczenia męczące, bo z reguły nie reagują pozytywnie na próby zmiany tematu delikatnie, ani wprost.
                • milamala Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 19:51
                  Tak Koro, umieram w emocjach w tej sprawie. Cierpie katusze z nieuswiadomionych powodow, jzu teraz uswiadomionych przez ciebie.

                  Powiedzenie komus: "no to poszukaj innej pracy" to troche co innego
                  niz palniecie: "no skoro masz nagle tyle pracy to pewnie przez caly czas pracy dotychczas sie obijales."
                  Widzisz te "delikatna" roznicë?
                  • kora3 Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 23:37
                    Widzę, tylko, ze pan tak NIE POWIEDZIAL. Powiedział na poziomie ogólnym - ze wieksza systematyczność pomaga i ze kiedyś było na pewno ciężej. Jet to takie samo zdane jak to o tej pracy - zamiast się wyżalać warto poszukać innej - logiczne.
                    • milamala Re: Koncert i Święta :) 22.12.16, 13:32
                      W tej sytuacji pan NIE wypowiadal sie na poziomie ogolnym, bo tylko jedna konkretna pani mowila na temat sprzatania, wypowiadal sie odnosnie tej wlasnie pani. Pan pil ewidentnie do pani, a aluzja byla ak czytelna, ze az niemilo.
                      Nawet sam pan zamierza pania przeprosic, wiec chyba gdzies tam udalo mu sie dowiedziec swoj blad, wiec nie upieraj sie , ze biale jest czarne.
                      Z twojej retoryki wynika, ze powiedziec komus wprost: "nie sprzatasz" jest be, ale wlez juz komus do mieszkania i powiedziec "na poziomie ogolnym" rozgladajac sie przy tym skrzetnie "oj ktos tu chyba nie sprzata" to juz zupelnie w porzadku jest. Mowienie komus czegos wprost a czynienie zlosliwych, ewidentnych aluzji to dwie strony TEGO SAMEGO medalu.
                      • kora3 Re: Koncert i Święta :) 22.12.16, 13:39
                        Pan zamierza przeprosić, bo pani się obraziła, ale jak wspomniałam specjalnie winny się nie czuje.
                        Zupełnie też wypaczasz kontekst sytuacji. Z całym szacunkiem, ale jeśli ktoś kto nie ma 15 pokoi i 3 kuchni twierdzi, że samo mycie drzwi wewnętrznych w domu zajęło mu dwa dni, to te drzwi musiały być oblepione dosłownie brudem. Bo normalnie myte co tydzień - dwa drzwi nie są tak upaskudzone, ze trzeba je szorować smile
          • milamala Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 16:25
            lati7 napisał(a):

            > Jak widać po Twoim opisie, kolegia jest ciekawą, kulturalną osobą . Szkoda, żeb
            > y marnował się w towarzystwie nudnej , zapracowanej kobiety. Prawda Koro ? wink

            Ha ha ha, wlasnie.
            • kora3 Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 17:55
              No nie tak właśnie i jeśli ktoś marnował czas, to pani - innym. Po prostu psuła innym to spotkanie. Popatrz na to od takiej strony: wybraliśmy się na ten koncert by miło spędzić czas na tym, co nas interesuje. Cześc z nas pewnie by odstresować się po pracy, cześć być może właśnie po to, by na chwilę oderwać się od świątecznych przygotowań. To samo dotyczyło spotkania po koncercie. Naprawdę nie widzisz, że ta pani robiła bardzo źle?
              • milamala Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 19:58
                kora3 napisała:

                "> No nie tak właśnie i jeśli ktoś marnował czas, to pani - innym. Po prostu psuła
                > innym to spotkanie."

                A pan dokonczyl dziela.

                " Popatrz na to od takiej strony: wybraliśmy się na ten konc
                > ert by miło spędzić czas na tym, co nas interesuje. "

                To trzeba bylo o tym czyms interesujacym rozmawiac miedzy soba.
                Stado doroslych ludzi nie potrafi rozmawiac o tym co ich interesuje, jedna kobieta potrafi 9tce doroslych mezczyzn i kobiet przeszkodzic?!
                Nie opowiadaj bajek.
                Pani opowiadala rozne rzeczy. Reszcie towarzystwa to moze nawet i pasowalo skoro nie przejawiala skutecznej checi zmiany tematu (powtarzam - skutecznej, a nie jakies lelum poleleum).
                Jeden pan postanowil sie zabawic w gbura i mu sie udalo. Ty dodalas do tego filozofie. to wszystko.
                Nie wciskaj kitu , ze tak strasznie martwiliscie sie o dobre maniery i dlatego nie potrafiliscie skutecznie ukrocic wywodow pani. Bo jakos chamskie zachowanie pana juz cie tak nie obeszlo. Bardzo wybiorczo traktujecie dobre maniery. Jak wam akurat pasuje.



                • kora3 Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 23:29
                  Podaj te skuteczną metodę...to lelum polelum wg Ciebie, to były próby zmiany tematu, bardzo już wyraźne! Co nalezało powiedzieć? - Sorry, ale nas nie interesują Twe przygotowania do świąt. Daj spokój z tymi gadkami, bo chcemy miło spedzic czas -?
                • baba67 Re: Koncert i Święta :) 22.12.16, 09:48
                  No właśnie, nie żebym się czepiała, ale mnie też to zdziwiło. Czasami spotykam się na mieście z grupą znajomych-czasem jest to 8 osób czasem 10. Znamy się bardzo długo i z każdym absolutnie miałabym o czym pogadać ale mimo wszystko nie siedzimy wpatrzeni w jedna osobę która właśnie dorwała sie do głosu. Rozmawiamy sobie w parach albo w trójke, po jakimś czasie pary i trójki sie wymieniają bez zmiany miejsc nawet każdy rozmawia w danej chwili na inny temat. Cięko mi sobie wyobrazić to co Kora tu przedstawiła.
                  • kora3 Re: Koncert i Święta :) 22.12.16, 10:56
                    Babo, wszystko gra, gdy każdy rozmawia z kimś w podgrupach na interesujące tę tematy. Wyobraź sobie sytuację, że pani wspomniana tu mówi w próźnię. Grzecznie? No nie ...U mnie akurat wyszło to, że rozmawiałam z kimś innym bazo naturalnie, bo ta osoba skorzystała z okazji, żeby mnie zwyczajnie o coś zapytać. O coś, co niekoniecznie interesowałoby bardzo innych. Natomiast pozostali ludzie akurat wymieniali uwagi o koncercie i takie tam właśnie gdzie kto spędza swieta. Pomysl, czy byłabyś w stanie siedząc obok tej pani na jej tekst "Ależ mam roboty w domu, muszę (tu lista)" powiedzieć "
                    Aha" i odwrócić się do kogoś zaczynając inny temat ...
                    • baba67 Re: Koncert i Święta :) 22.12.16, 11:09
                      No to pani by męczyła tylko jedna dobrze wychowana osobę w tym wypadku padło na kolegę który nie zdzierżył po paru minutach i wypalił co wypalił.Ty to przedstawiasz także pani przemawia, wszyscy milkną i obowiązkowo słuchają bo napisałaś że pani zanudza WSZYSTKICH. A prawda pewnie była taka że temat się na początku spodobał, towarzystwo sie ochoczo przyłaczyło do dyskusji co panią zachęciło do bardziej szczegółowych wywodów. Pewnie że nie przewidzieli co nastąpi ale nie ma absolutnie niczego niekulturalnego po omówieniu wstępnie tematu uciąć dalsze wywody pani stwierdzeniem "a to super" i zwrócic się z jakimś pytaniem do kogoś innego. Jest to całkiem naturalne i w nie niegrzeczne.Grupa dorosłych i inteligentnych ludzi zachowywała sie jak na przemówieniu partyjnym albo to wino było bardzo dobre i Ty coz...nie do końca pamiętasz jak było.
                      • kora3 Re: Koncert i Święta :) 22.12.16, 11:29
                        Wino było dobre, ale Babo doskonale pamiętam jak było - temat przygotowań do swiąt nikogo nie interesował, natomiast temat jak gdzie kto spędzi święta - owszem.
                        Nikt nie zachowywał się jak na jakimś zebraniu, tylko pani nie zważając na próby zmiany tematu prze kilka osób nadal nawiązywała do uciemiężenia smile dziwię się, ze osoba taka jak ty na tyle nie ma wyobraźni. Skoro jednak tak, to ci z grubsza "naszkicuję" smile
                        Ania: - Gdzie święta w tym roku Korciu?
                        Ja: - A jedziemy do mojej mamy na Śląsk...
                        Ania: - O to fajnie, a ja do teściów do X
                        Pani: - Takim to fajnie, nie musicie nic robić na święta, ja muszę (tu lista)
                        Ania: - No tak, tak. A wy gdzie Beatko?
                        Beata: - A my w tym roku u nas, przyjedzie moja siostra z rodziną, nasi rodzice, no i teściowie
                        Pani: - No to pewnie mamy wam wszystko przywiozą na gotowo, a ja musze ....
                        Beata: - Krzysiu, a ty co?
                        Krzysiek: - No w wigilę mam nockę niestety, ale za to Sylwester mójsmile A wy gdzie na Sylwka?
                        Ja: - A tam gdzie w zeszłym roku
                        Ania: - A my na domówkę
                        Pani: - Że też wy jeszcze macie siły na Sylwestry, no ale wiadomo, jak ktoś nie ma nic na święta do roboty ...
                        Paweł: - Oj daj spokój, sweita sa co roku i tyle
                        Pani: - Tak, tylko, że ja muszę ....
                        Grześ: - Basiu, wszyscy mamy coś do roboty na święta, teraz jest chwila wytchnienia, nie psujmy jej sobie
                        Pani:- Tak, fajnie ci się mówi, a ja musiałam .....
                        i tak w kółko smile
                        • baba67 Re: Koncert i Święta :) 22.12.16, 11:47
                          No to poddaje się -wierzę Ci Korciu, ale ta kobieta to tak ciężki przypadek nudziary bez żadnego wyczucia towarzyskiego że nie wierzę z kolei że to jej pierwszy tego typu występ. Takich ludzi się zwyczajnie unika albo, jeśłi nie ma innego wyjścia, świadomie zwalcza podbijaniem bębenka i sprowadzaniem do absurdu.
                          -Ja muszę...
                          -Musi to na Rusi a w Polsce to kto chce
                          -Ale łatwo Ci mówic , ja mam tyle roboty ..
                          -No biedna jesteś, męczennico świąteczna , umyć podłogi szczotka ryżową, pranie na tarze, 12 ciast 5 rodzajów śledzi , bomki pomalować , skarpety udziergać itd w ten deseń , to jest jedyna metoda na nudziarza.
                          • kora3 Re: Koncert i Święta :) 22.12.16, 12:31
                            Hmm wiesz, ja panią znam bardzo luźno - widziałam ja może z 4 raz w życiu, ale po raz pierwszy w tak niedużym gronie. Nie wiem czy jest taką nudziarą zawsze czy może jak trafi na "swój" temat ...
                            • milamala Re: Koncert i Święta :) 22.12.16, 13:21
                              Widzisz Kora, Baba podsunela ci bardzo dobry pomysl jak nudziare trzymac w ryzach i wcale nie trzeba przy tym robic chamskich aluzji a potem dorabiac do tego filozofii sprowokowanego meczennika umeczonego tragiczna nudnoscia pani.
                              • kora3 Re: Koncert i Święta :) 22.12.16, 13:40
                                Propozycje Baby, jakkolwiek pewnie skuteczne, nie należą do grzecznych czego zdajesz się nie zauważać. Sa obcesowe
                                • baba67 Re: Koncert i Święta :) 22.12.16, 13:50
                                  To zależy do kogo mówimy.Jeśłi do kogoś widzianego wcześniej 4 na większej imprezie razy , owszem, nie sa grzeczne. Jeśli do kogos dobrze znanego to wypowiedziane tonem żartobliwym po prostu mieszczą sie w ramach bliższej znajomości. Nie wiem na jakiej stopie znała się z panią reszta towarzystwa, ale Tobie rzeczywiście nie wypadałoby tak reagować im byc może tak.
                                  • kora3 Re: Koncert i Święta :) 22.12.16, 14:13
                                    No więc właśnie - zależy z kim się rozmawia smile
                                • milamala Re: Koncert i Święta :) 22.12.16, 13:50
                                  Za to pan czyniac glupia i zlosliwa aluzje okazal sie mistrzem kultury osobistej.
                                  • kora3 Re: Koncert i Święta :) 22.12.16, 14:15
                                    Baba słusznie napisała - takie uwagi, jakie zaproponowała są na miejscu, albo nie - zależy od relacji.
                                    Pan nie czynił żadnej aluzji Milamalu - powiedział prawdę i to grzecznie - dawniej trudniej było przygotować się do świąt - prawda, nie warto zostawiać sobie całego sprzątania na tuż przed swietami, bo trudno wydolić - też prawda.
                                    • milamala Re: Koncert i Święta :) 22.12.16, 17:50
                                      Pan czynil aluzje, pani to zrozumiala, forumowicze to dostrzegli z opisu, tylko ty nie. Nie wazne czy powiesz komus wprost, ze ma syf w domu, czy tylko ogarniesz wymownym spojrzeniem jego dom i powiesz OGOLNIE "oj ktos tu nie sprzata". Pani oraz forumowicze odebrali pana wypowiedz w dokladnie taki sposob jak powinna byc odebrana. Pan chcial pani zrobic przykrosc.
                                    • minniemouse Re: Koncert i Święta :) 22.12.16, 22:25
                                      kora3 napisała:
                                      Pan nie czynił żadnej aluzji Milamalu - powiedział prawdę i to grzecznie - dawniiej trudniej było przygotować się do świąt - prawda, nie warto zostawiać sobie całego sprzątania na tuż przed swietami, bo trudno wydolić - też prawda.

                                      Zapomnialas Koro o jeszcze takiej prawdzie - pan tej pani zwrocil wszem i wobec i glosno uwage iz gdyby sprzatala czesciej to nie mialaby tyle roboty.

                                      Nie da sie w zaden sposob ukryc ze to byla bardzo niegrzeczna i zupelnie zbedna aluzja co do stanu czystosci u tej pani w domu.

                                      Pytasz z pozycji SV co wypada a co nie, przypominam.

                                      Minnie
                                      • kora3 Re: Koncert i Święta :) 30.12.16, 08:33
                                        Minnie, a Ty - jak zwykle - nie bierzesz pod uwagę kontekstu i okoliczności smile
                                        Rzecz nie działa się bowiem u pani w domu ...Uczynienie takiej uwagi u kogos w domu poza absolutnymi wyjątkami - owszem byłoby bardzo niegrzeczne. Ale OGÓLNIE i w kontekście wypowiedzi pani - nie. To tak samo, jak mój kolega z rodzinnych stron parę dni temu powiedział swej kuzynce, która narzekała na kolej, że warto rozważyć inny transport, skoro ten jest taki powolny i niewygodny - np. bla bla smile - kolezanka heh rozważyłasmile wczoraj wrócila do domu w kilka, a nie kilkanaście godzin i bez przesiadek i zachwycona dzwoniła ) Mogl nic nie gadać, bo to niegrzecznie dawać koleżance do zrozumienia, że mało jest operatywna i nie korzysta ze zdobyczy cywilizacji - niechże się tlucze kilkanaście godzin z paroma przesiadkami smile
    • ann.38 Re: Koncert i Święta :) 19.12.16, 22:49
      Nie wydaje mi się, że Koro, że można stwierdzić, że kolega powiedział po prostu prawdę. Pani może robić porządki całkiem często, ale mimo wszystko przed świętami robi to w szczególny sposób, albo te cykliczne sprzątania (niekoniecznie półroczne) planuje akurat nprze świętami. Nie pierwszy raz spotykam się z tym, że ktoś jak usłyszy o świątecznych porządkach to zaraz wciska tekst jakoby "porządkowicz" mieszkał w brudzie a sprzątał tylko przed świętami. Kolega był niegrzeczny. Swoją drogą wysiłek naszych mam (przynajmniej niektórych) wynikał nie z braku dobrych domestosa czy zmywarki, ale z nastawienia, że wypada, że tak ma być na święta itd. Dzisiaj ludzie są bardziej swobodni i mniej ulegają temu co rzekomo wypada. Ale to już poboczny temat.
      • kora3 Re: Koncert i Święta :) 20.12.16, 08:24
        Wiesz Ann, ja jestem Ślązaczką i u nas np. bardzo często myło się okna. Wynikało to z tego, ze zwyczajnie bardzo się brudziły z racji przemysłu. I pamiętam, ze w czasach mego dzieciństwa był to spory wysiłek, bo raz, że okna były rozkręcane, a dwa nie było dobrych środków zwyczajnie. Robiono różne wynalazki np. z octu i płynu do mycia naczyń, do sucha wycierano gazetami. Przy takim z przeproszeniem syfie, jaki wówczas był w śląskim powietrzu i osadzał się na tych oknach i przy takich mizernych środkach do czyszczenia oraz konstrukcji okien, to był na serio duzy wysiłek. Do tego nie było jak teraz wszystkiego na półkach w sklepie i taka np. firankę miało się nicianą. Upranie jej w pralce pt. Frania po wcześniejszym wygotowaniu oraz tzw. "wyszpanowanie" na specjalnej ramie - także. Dziś takiego syfu w powietrzu tam nie ma i mycie okna to powiedzmy kwadrans. Firanki ma się w komodzie do wyboru do koloru smile więc jednak - no sorry ale nie przekonujesz mnie. Do tego teraz wszystkie te roboty kuchenne są. Nie trza samemu robic wielu rzeczy, które pokolenia naszych rodziców i dziadków robiły same. Pamiętam, jak moi rodzice kupili pierwszy robot kuchenny i sąsiadka zachwycała się , jak to to samo białka z jajek ubija, jak miesza wszystko. A to był dość toporny robot - choć jak na owe czasy - wynalazek. Do tego wówczas wielu rzeczy nie było w sklepach - takich podstawowych. Naprawdę nie da się porównać ...
        • ann.38 Re: Koncert i Święta :) 20.12.16, 09:30
          No w niektórych sprawach może masz racjęwink Ale myslę to mniej jednak od czasów zależy a od nastawienia i konkretnej sytuacji. Moi rodzice (rocznik 1942) mieli "normalną" firankę, ręczny mikser (sama takiego teraz używam) to pamiętam w domu od zawsze), a tu gdzie mieszkam (Wielka Brytania) popularne jest mycie okien octem i polerowanie ich gazetami.
          • kora3 Re: Koncert i Święta :) 20.12.16, 09:44
            Ann - rozumiem, tylko teraz popularne jest mycie octem i polerowanie gazetami z wyboru smile
            Ja choć te technikę znam wolę jednak innąsmile Kupuję płyn do szyb - w dyskoncie, wcale niedrogi, za to moim zdaniem - najlepszy smile i chusteczki do szyb w innym - też tanie jak barszcz. Poleruję papierem toaletowymsmile szarym, najtańszym, bo jest do tego najlepszy - wyobraź sobie, że ktoś w latach 80- tych poleruje szyby papierem toaletowym smile - toż by wzięto go za wariata smile

            Rozumiem doskonale, ze pokoleniu obecnych 25- latków w głowie się nie mieści, że ich dziadkowie czy rodzice nie mieli na wyciagnięcie reki wszystkie - zwyczajnie tego nie pamiętają, a oglądając np. w TV parzą jak na produkcję SD. Ale żeby 45- letnia kobieta jaka jest ta znajoma uważała, że ona ma ciężej niż jej matka przy tych porządkach i jedzeniu to gruba przesada.
        • minniemouse Re: Koncert i Święta :) 20.12.16, 21:07
          Dziś takiego syfu w powietrzu tam nie ma i mycie okna to powiedzmy kwadrans

          Byle jak - a i owszem. no chybe ze to male okienko, takie pol metra na pol metra gora
          i nie biale.
          zapewniam cie Koro POLOWKI mojego bielutkiego okna w kwadrans bys dobrze nie umyla.

          Minnie
          ps to nie moje okno ale takie wlasnie mam u siebie.
          • kora3 Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 00:00
            Zdaje Ci się Minnie, chyba ze mieszkasz w sorry bardzo brudzącym okna miejscu, albo masz ojna na cala scianę. Mama taka wprawę, ze hej smile A Ty może złą masz technikę, albo złych używasz rzeczy, albo -no za rzadko myjesz - zastany brud na oknach trudno usunąć szybko
            • minniemouse Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 04:22
              mam po prostu wysokie wymagania. nie mam zlej techniki, wiem ja sie okna myje.
              sprawe upraszczam do minimum - Windex i Magic Eraser bo od tego najlepiej i najszybiej brud schodzi. czasmi to nie wystarczy to Clorox (ajax),
              ale u mnie czyste okno to naprawde okno bez skazy.

              Minnie
              • kora3 Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 08:47
                Hmmm - no wiesz, dziwne, bo u mnie okna też bez skazy, a nie muszę traktować ich takimi rzeczami jak Ajax czy Clorox. Coś mi tu nie pasuje ....
                • minniemouse Re: Koncert i Święta :) 22.12.16, 21:55
                  kora3 napisała:
                  a nie muszę traktować ich takimi rzeczami jak Ajax czy Clorox. Coś mi tu nie pasuje

                  No wlasnie w tym sedno ze ty nie widzisz tego co ja widze.
                  mowie to bez zlosliwosci.
                  Wiekszosc ludzi jest taka jak ty. z drugiej strony to niedobrze dla mnie bo z pewnoscia mam wiecej roboty. ale obie rece dam sobie uciac ze ja w twoich oknach bym znalazla duzo do umycia Cloroxem. nie znaczy to ze one sa brudne. po prostu ja bym je domyla na 10+

                  Minnie
              • aqua48 Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 15:06
                minniemouse napisała:

                > sprawe upraszczam do minimum - Windex i Magic Eraser bo od tego najlepiej i naj
                > szybiej brud schodzi. czasmi to nie wystarczy to Clorox (ajax),
                > ale u mnie czyste okno to naprawde okno bez skazy.

                U mnie również, ale ja jako alergiczka nie lubię przesadzać z chemią. Używam windowsa i specjalnej "magicznej" ściereczki do okien. Dawniej machałam jeszcze gumową ściągaczką, przy użyciu ściereczki ściągaczka nie jest konieczna. Polecam.
                • minniemouse Re: Koncert i Święta :) 22.12.16, 22:07
                  aqua48 napisała:
                  Używam windowsa i specjalnej "magicznej" ściereczki do okien.

                  Dzieki Aquo smile
                  Znam owe wynachodki : )
                  uzywam mikrosciereczki tez. A jesli nie znasz takowych gabek to polecam,
                  bo praktycznie mozna uzwac tylko goracej wody do szyb (jesli nie sa bardzo brudne, bo jesli tak to uprzednio trzeba przemyc choc plynem do naczyn):
                  celulozowe gabki
                  dobrze wycisnieta nie zostawia sladu - zupelnie jak windex.

                  W zasadzie uzywam wszytsko wzaleznosci co i gdzie. np lustra sa latwe i szybkie do umycia wlasnie sciereczkami i gabkami ale juz okna (szyby) w kuchni wymagaja windexu bo podczas gotowania osadza sie tluszcz. z kolei ramy okienne wymagaja nieco Cloroxu bo nic tak nie wyczysci ciemnych plamek jak wlasnie chlor w proszku. nic ale to nic. nawet Vim choc to tez z chlorem. (oczywscie jak ktos ma uczulenia to nie moze, trudno.)
                  Ale najlatwiej i najszybciej sprzata w miejsce proszku Magiczna Gabka tylko nie zawsze czysci te powierzchnie jakie bym chciala.

                  Minnie
      • aqua48 Re: Koncert i Święta :) 20.12.16, 09:56
        ann.38 napisał(a):

        Swoją drogą wysiłek naszych mam (przynajmniej niektórych) wynikał nie z b
        > raku dobrych domestosa czy zmywarki, ale z nastawienia, że wypada, że tak ma by
        > ć na święta itd. Dzisiaj ludzie są bardziej swobodni i mniej ulegają temu co rz
        > ekomo wypada.

        No jednak nie. Miałam przez trzynaście lat w pierwszym mieszkaniu duże rozkręcane drewniane przedwojenne okno. Ile z tym trzeba się było namęczyć przy pomocy ogromnego śrubokręta żeby dostać się do wewnętrznych szyb... Mycie go zajmowało mi więcej czasu niż umycie okien z PCV w trzech pokojach obecnie, a wysiłku niewspółmiernie więcej. Podłogę z paneli i płytek przejeżdżam mopem w try miga i mam czystą i błyszczącą, podłogę z parkietu dawniej się wiórkowało, pastowało i froterowało pół dnia co najmniej z ogromnym wysiłkiem rąk i karku, oraz na obolałych kolanach. Łazienkę przy takich preparatach do czyszczenia jakie są dzisiaj w każdym sklepie myje się z łatwością, dawniej szorowało się i szorowało...Nie wspominając o praniu we Frani która posiadała wyżymaczkę ręczną, a pranie, wyżymanie płukanie i krochmalenie pościeli to było zajęcie na pół dnia, całą łazienkę w parze i kompletnie czerwone dłonie. Więc jeśli chodzi o wysiłek to kompletnie się mylisz.
        • kora3 Re: Koncert i Święta :) 20.12.16, 10:09
          Dokładnie ...Dodać należy do tego, że wówczas nie było takich wynalazków, jak np. mopy, tym bardziej teleskopowe, a odkurzacze też nie były tak wydolne jak dziś. Były też zwyczajnie inne meble, np. na wysoki połysk, na których widać było najmniejszy odcisk palca. No i jeszcze to, że nie szło się wówczas do sklepu jak dziś - że jedyny problem jest taki, czy się dużo czasu zmitręży na wybór i czy będą większe kolejki do kas. Wtedy się zastanowiało co się UDA kupić, a w kolejkach stało się od 4 rano ...
          Dziwi mnie, że ludzie z naszego pokolenia o tym zapomnieli, bo u młodych ludzi rozpatrywanie takich sytuacji w kategoriach SF wcale mnie nie zaskakuje smile
          • minniemouse Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 04:30
            kora3 napisała:
            jak n. mopy, tym bardziej teleskopowe, a odkurzacze też nie były tak wydolne jak dz
            > iś.


            a to ja sie nie dziwie ze tobie 15 min wystarczy na swiateczne sprzatanie. bo ja to widzisz teleskopowym mopem sprzatam 'na codzien'. na swieta to ja prosze ciebie wdrapuje sie na stolek albo drabinke zeby to cos przetrzec na mokro.
            tak samo zgdzam sie ze odkurzacze dzisiejsze sa superowe ale ja na swieta odsuwam meble aby okurzyc tam gdzie zazwyczaj sie nie siega, np przy scianach za sofa.. no bo i czysciej, i zdrowiej (alergie), i w domu zaraz jakos pachnie przyjemniej. czasami pajaka sie wciagnie albo i dwa, nawet.

            Minnie
            • kora3 Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 08:51
              15 minut to może niesmile ale to o czym piszesz w moim domu robi się znacznie częściej niż na święta i właśnie dlatego na owe smile nie wyciąga się zza sofy kilograma kurzu. O tym wlasnie mowa - o systematycznym sprzątaniu. Niespodzianka - teleskopowym mopem można myć na mokro, a nie tylko przecierać
              • minniemouse Re: Koncert i Święta :) 22.12.16, 22:19
                kora3 napisała:
                Niespodzianka - teleskopowym mopem można myć na mokro, a nie tylko przecierać

                To nie to samo co wejsc na stolek i zobaczyc na wlasne oczy ile kurzu zostalo przyklejonego i nawarstwionego we wrecz ksiezycowym kraterowym krajobrazie na owej "wyczyszczonej rzeczy".
                Mopa, a tym bardziej teleskopowa nie ma takiej sily naporu ani dokladnosci jak ludzka reka.

                Minnie
                • kora3 Re: Koncert i Święta :) 31.12.16, 12:39
                  na STOŁEK? To chyba naprawdę w średniowieczu - nie znam nikogo, krto musi takie os robić i nie ma drabinki - toz to grosze kosztuje, naprawdę już nie zmyślaj Minnie - stołek - tez pomysl smile
                  • minniemouse Re: Koncert i Święta :) 01.01.17, 09:23
                    wybacz, ale robienie zamieszania ze stolek a nie drabinka to juz zalosne.


                    Minnie
                    • kora3 Re: Koncert i Święta :) 01.01.17, 11:05
                      żadne zamieszanie - każdy ma prawo robic jak chce przecież smile ale opowieści o myciu okien Cloroksami na stołku to już SFsmile
                      • minniemouse Re: Koncert i Święta :) 05.01.17, 03:39
                        kora3 napisała:
                        żadne zamieszanie - każdy ma prawo robic jak chce przecież smile ale opowieści o myciu okien Cloroksami na stołku to już SF

                        Korciu poniewaz ciagniesz ten temat, pozwol ze wobec tego go rozwine.
                        Dla mnie opiniowanie ze "w dzisiejszych czasach mycie okien na stolku gdy dostepne i tanie sa drabinki" to bezdenna glupota.

                        Po pierwsze, nie masz pojecia czy przypadkiem drabinki rowniez nie posiadam, i czy w ogole jest mi do akurat mycia okna potrzebna,
                        po drugie nie uwazasz ze to wylacznie moj wybor, stolek vs drabinka?
                        po trzecie, opiniujesz nie majac pojecia o okolicznosciach.
                        a wyobraz sobie, zapomnialas ze ja akurat mam DOM z garazem i tzw garden shed (altanka?) nie mieszkanie, wiec roznych podnozkow, stolkow, stoleczkow, drabinek, drabin to mam akurat od cholery w zwiazku z mozliwoscia ze jest gdzie to trzymac. i ze przy domu bardzo potrzebne..
                        po czwarte wreszcie, nie majac zielonego pojecia o moich oknach - moze ja mam takie okno/a ze w ogole drabinki nie potrzebuje?? maly stolek wystarczy? lub w ogole nic nie trzeba?
                        w Kanadzie okna sa bardzo rozne, moze mam takie nisko zawieszone ze maly stolek wystarczy aby siegnac gory a tak to myje stojac na po prostu podlodze?
                        wydajesz opinie nie majac pojecia o sprawie. czyli wypowiadasz sie i z pozycji ignoranta, i jak zwykle - bezrefleksyjnie.
                        na przyklad,
                        po grzyba tu drabinka jak wystarczy stolek zeby siegnac gory??? ktos wyzszy - 170cm - w ogole nic nie potrzebuje.
                        lub tu,
                        a tu co za roznica drabinka czy stolek? na ladzie drabinki i tak sie nie postawi.
                        a na przyklad w takich miejscach
                        zapewniam cie wygodniej sie myje okno na waskim stolku
                        (nie zeby to w ogole bylo wazne na czym sie te okna myje a juz zwlaszcza jak ja to robie uncertain)

                        Tyle w temacie golone -strzyzone, i wydawania opin bez znajomosci tematu.

                        Co do Cloroxu = proszek Ajax, , to nie widze nic dziwnego w myciu RAMY okiennej Cloroxem jak sie chce miec naprawde czyste ramy. bo mozna owszem przejechac i szyby i ramy Windexem lub Ludwikiem lub Clinem - ale dla mnie to nie sa naprawde czyste okna. w swieta, prosze pani, to ja ramy myje Cloroxem.

                        Minnie
                        • kora3 Re: Koncert i Święta :) 05.01.17, 08:03
                          A myj sobie nawet ługiem skoro tak musisz/chcesz, ale nie uważaj tego za standard.
                          W ŚWIETA to nie myję okien, bo u nas takie prace w swieta sa delikatnie mówiąc nieprzyjęte. smile
    • chris1970 Re: Koncert i Święta :) 20.12.16, 10:23
      To miłe, że kolega zamierza koleżankę przeprosić, mimo, że moim zdaniem, zupełnie nie zawinił.
      Jest takie powiedzenie, że krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje. Pani się chciała pochwalić tym, czym właściwie każdy się zajmuje w domu i do wyczynów to wcale nie należy. Pani nie wyczuła, że na takich spotkaniach nie mówi się o tym jak się robi sałatkę jarzynową czy o innych banałach. Pani zachowała się jak przysłowiowe nożyce, które same podskakują po stole po uderzeniu w stół. Co do środków, pan miał rację. Pamiętam ile czasu poświęcało się na sprzątanie 30 lat temu, a ile poświęca się czasu dziś. Środki inne, sprzęty domowe wykonane z innych materiałów. To, co łączy te czasy, to notoryczny brak czasu wink
      Ja mam w pracy taką matkę wielu dzieci i codziennie słyszę jakie to poświęcenia ta kobieta czyni aby wychować, nakarmić, ubrać i uprać te dzieci, nie wspominając wtedy, że robi to przy udziale męża i zatrudnionej niani. Dzieci są w wieku szkolnym, tak tylko nadmieniam.
      A moja mama wychowała nas czworo pracując jednocześnie zawodowo i to bez wolnych sobót. Niani ani bony nigdy nie było w domu, nie było babci ani dziadzia, bo wcześnie poumierali i przy ojcu, który wiecznie był na dyżurze i praktycznie gościem w domu. Kiedy wtrąciłem kiedyś tekst o tym, co przed chwilą napisałem, otrzymałem odpowiedź, że kiedyś matki się tak dziećmi nie przejmowały jak teraz.
      • baba67 Re: Koncert i Święta :) 20.12.16, 12:27
        Bo to prawda-kiedyś dzieci spędzały mnóstwo czasu na podwórku z rówieśnikami albo goszcząc się wzajemnie, robily sobie kanapki , zasadniczo jadły obiady w szkole i nie były wożóne samochodami z zajęcia na zajęcie.matka wracala o 18 (bo jeszcze odstała w kolejce i robiła coś cieplego na kolację. Oczywiśćie pracujące matki wielodzietne były bohaterkami choćby dlatego że inaczej robi się pranie we Frani a inaczej teraz niektóre produkty się zdobywało, tego nikt im nie odbierze. Niemniej praca tez wygladała inaczej niż teraz, każdy pracę miał zatem tam gdzie teraz zapiernicza jedna osoba pracowało 3. O 15 30 pracownicy zaczynali się zbierać do domu i z wyjątkiem sytuacji tymczasowych nikt po godzinach nie siedział. To nie jest tak że Twoja matka zaharowywała się na śmierć a koleżanka podłubuje palcem w uchu i się użala nad sobą. Inne czasy , inne wymogi po prostu.
        • kora3 Re: Koncert i Święta :) 20.12.16, 14:33
          Babo, ale wszystko przecież zależy jak sobie dzieci wychowasz - jeśli tak, że 10 latek nie umie sobie kanapki zrobić, to potem taki rodzic zbiera tego owoce. Wiekszosc moich znajomych ma dzieci, niektóre znam od fazy heh prenatalnej i widzę, jak rodzice wychowują. W większości w tym gronie - madrze. Nie, ze ojciec czy matka to sa ich służacy...Pewnie, ze te obowiązki dzieci sa na miarę ich możliwości i wieku - oczywiste, ale SĄ.
          Z tym siedzeniem po godzinach to też mity z satelity - są zawody, gdzie to się zdarza nagminnie i tak tez za socjalizmu bywało z nimi, są takie, że wcale się nie zdarza.
        • chris1970 Re: Koncert i Święta :) 20.12.16, 15:46
          Babo, masz dużo trafnych obserwacji, ale nie do końca prawdziwych. I tak: dzieci rzeczywiście kiedyś więcej spędzały czasu na podwórzu. Dziś trudno je odpędzić od komputera, nie generalizuję jednak. Obiady w szkole i ja jadałem, nie dlatego, że w domu nie było, był i to porządny jako kolacja. Nie każdy z pracy wychodził o 15, bo to dotyczyło robotników i urzędników niektórych. Niektóre zawody wymagały pracy w innych porach. Czas spędzało się na staniu w kolejkach i zdobywaniu pożywienia, ubrań itp. Słusznie zauważyłaś, że więcej czasu poświęcało się na prace domowe, nie było takich sprzętów i takich środków. Przy czym, w święta, z "nienacka" ojciec był wzywany do pracy na 24 czy 48 godzin, albo wysyłany do innego miasta. Nie twierdziłem, że moja mama zaharowywała się na śmierć, a koleżanka podłubuje w nosie. Nie lubię takich skrajnych porównań, ani też skrajnych określeń typu "nikt" i "wszyscy". Nie było babci, niani, dziadka. Mówiłem tu o sytuacji, gdzie jest osoba, która zaharowuje się przy trójce dzieci, a tak naprawdę przychodzi do domu o 16:30, gdzie: dzieci przyprowadzone ze szkoły przez nianię (dwoje najmłodszych lub jedno) ze szkoły znajdującej się na przeciw bloku - dobrze napisałem, na przeciw bloku. Dzieci zdążyły zjeść zupę. Koleżanka zwalnia do domu nianię, kończy drugie danie. Mąż przyjeżdża z zakupami po 17, zgodnie z przekazaną listą zakupów. Oboje zajmują się dziećmi, pomagają przy lekcjach, pan do nauki gry na keyboardzie i pani od angielskiego przyjeżdżają do domu. Starsza córka do klubu tanecznego sama jedzie autobusem miejskim. Nie twierdzę, że to nic, ale nie jest to szczyt poświęcenia, trzeba przyznać bezstronnie. Szkoda, że nie zwróciłaś uwagi na komentarz: dawniej matki się mniej przejmowały dziećmi... i tak koleżanka byłaby lepszą matką niż np. kobieta z siedmiorgiem dzieci, wychowująca je sama. Problem zszedł zupełnie nie na ten tor co powinien. Problemem jest postepowanie wobec osób, które opowiadają banały i swoje codzienne czynności sprowadzają do bohaterskich czynów i czy zwrócenie uwagi im jest zgodne z SV, czy też nie. Podałem swój przykład z pracy, tylko dlatego, żeby zwrócić uwagę, że warto, choćby raz. Osoba inteligentna, a właściwie mądra zrozumie swój nietakt i się poprawi. Osoba o innej percepcji nadal będzie się zachowywać tak samo. Co ja robię? Walczyć z wiatrakami nie będę, bo nie zmienię postepowania. Aby nie wywoływać konfliktu, nie komentuję już więcej przechwałek. Mówienie kobiecie, że nie jest jednak tak dobrą matką jaką się uważa, albo że nie jest jedyną, jest spacerem po linie zawieszonej między dwiema wieżami. Temat wrażliwy i to bardzo.
          • chris1970 Re: Koncert i Święta :) 20.12.16, 15:55
            Nie dodałem jeszcze jednego, w zespole mam jeszcze dwie osoby, które mają troje dzieci, pomijam te z dwoma czy jednym, bo to już nie do porównania sytuacja tak wprost. Nikt, ale to nikt z rodziców z 1000+ nie robi z siebie "super rodzica" i nie opowiada jak wychowuje dzieci, poza jakimś tam konkretnym przypadkiem napomkniętym przy okazji dyskusji na konkretny temat. Z tego co widać, każde jest dobrze odkarmione, ubrane, do szkoły mają trochę dalej niż przez osiedlową uliczkę.
          • baba67 Re: Koncert i Święta :) 20.12.16, 16:31
            Napisałeś że pani ma wiele dzieci-trójka to nie jest dla mnie wiele. Wiele zaczyna sie od 4 i to tak umownie.Trojka dzieci to jest normalnie jeszcze z nianią to jest wręcz dosyć wygodnie.
            • kora3 Re: Koncert i Święta :) 20.12.16, 16:51
              Babo, ale zgodnie z obowiązującym nazewnictwem wielodzietność zaczyna się od 3 dziecismile
              Tak jest przyjęte i wszystkie ulgi, programy wspierające rodziny wielodzietne też tak to widzą.
              Czy 3 dzieci to jest wiele dzieci? Zależy - wg mnie. Kiedyś, np. w czasach dzieciństwa mojej mamy to była norma (w sensie - statystyczna) raczej, za czasów mego - już nie. I teraz też nie, bo statystycznie mniej ludzi ma 3 dzieci niż 1 lub 2.
              A czy to wiele - jak wspomniałam - zależy. Od tego w jakim lokum się mieszka, od tego czy potrafi się te dzieci utrzymać bez pomocy MOPS-u.
              Miałam okazję kiedyś organizować pomoc dla rodziny bardzo wielodzietnej, mającej ponad 10 dzieci. Sytuacja była trudna, mieli dom w małej wiosce, pan -głowa rodziny pracował dorywczo, pani - co raczej zrozumiałe zawodowo nie pracowała. Dojazd był tam kiepski zwłaszcza zimą i poprosiłam o podwiezieniem mnie kolegę, który ma m.on. terenówke. Kolega ów jest spoza branży i lokalnie jest znany głownie ze swej działalności gospodarczej.
              No i tak sobie z tym państwem gadam i w pewnym momencie pani wspomniała, że ludzie sa bezczelni, bo gdzieś tam któraś sąsiadka jej powiedziała, że może by juz skończyli robic dzieci, skoro u nich taka bieda. No nieładnie pani sasiadka powiedziała - bez dwóch zdań.
              Wówczas pani ta zwróciła się do mego kolegi: - Pan też ma dużo dzieci,prawda? Kolega ma 4 dzieci i jest to fakt powszechnie znany. Kolega przytaknął, no tak, więcej niż ma się przeciętnie w jego wieku. Ale w drodze powrotnej powiedział do mnie: - Ta pani chyba zapomniała, że owszem, mam 4 dzieci, ale z tą różnicą, ze mnie na te 4 było i jest stać. No i tu miał bezspornie rację ...
              • baba67 Re: Koncert i Święta :) 20.12.16, 18:43
                Ja wiem że rodzina wielodzietna zaczyna się od trójki dzieci ale jest to nazewnictwo czyli utarty zwrot. . Gdyby Chris napisał że koleżanka jest matką wielodzietną tobym sie przytomnie zapytała ile mianowicie tych dzieci ma. Jeśli ktoś mi mówi że ktos ma wiele dzieci to ja to rozumiem tak że ma wielu przyjaciól(trójka przyjaciól to nie jest wielu) czy wielu współpracowników(ditto).
                • kora3 Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 00:03
                  No, ale pani jak na pracująca zawodowo na dzisiejszej czasy - podkreślam - ma wiele.
          • kora3 Re: Koncert i Święta :) 20.12.16, 17:32
            Jest jeszcze jeden wazny aspekt, o którym ci niewidzący różnicy pomiędzy kiedyś i dziś też zapominają. Otóż w temacie potraw świątecznych i wigilijnych kiedyś było tak, ze praktycznie wszystko ad a do zet trzeba było zrobić samemu. Np. czasochłonne pierogi, uszka, czy ciasta. Teraz to wszystko można sobie zwyczajnie kupić. I nie piszę tu o mrożonkach z marketu, bo kto by jadl szczególnie w Wigilię, ale o domowych wyrobach. W miejscach, gdzie serwowane jest domowe jedzenie od połowy listopada widuje ogłoszenia o zapisach na uszka czy pierogi - bo chętnych faktycznie nie brakuje i trzeba zapisać się znacznie wcześniej. Poza takimi lokalami wiele osób prywatnie robi takie rzeczy na zamówienie (np. mama mojej koleżanki). Pamiętam, jak moja babcia kisiła barszcz na Wigilię smile Dziś idzie się na zielony ryneczek i od sprawdzonej pani czy pana bierze smile Ja tak robię, zawsze wiozę tego mamie parę flach, a sama kupuję sobie na bieżąco bo lubie barszczyk nie tylko "od swieta". Tak więc jeśli ktoś chce lubi zwyczajnie sam to robić, to lubi, ale niech nie robi z tego Bog wie czego, bo ...nie musi tego robić jak nasze mamy czy babcie smile
            • aqua48 Re: Koncert i Święta :) 20.12.16, 17:36
              Akurat ukiszenie barszczu to najmniejsza robota smile Ale to prawda, teraz można kupić wszystko na Wigilię, moje koleżanki zamawiają cały catering i ewentualnie pieką jedno ciasto oraz smażą rybę. Dawniej nie było takiej możliwości i pamiętam jak moja zapracowana Mama za takową wzdychała...
              • kora3 Re: Koncert i Święta :) 20.12.16, 17:45
                Ano ... Moja mama sama robi pierogi, bo CHCE, ma czas, bo nie pracuje. Ja często jadam na mieście, ale podczas tych posiłków często widzę i panie i panów biorących domowe jedzonko na wynos. Mam na myśli zwyczajne dni, nie świąteczne. Nawet zupy ludzie biorąsmile o pierogach, gołąbkach, czy krokietach nie wspomnę. Moja redakcja jest w pobliżu takiego miejsca i często mam okazję jadać tam i widzieć to na co dzień. I nic w tym dziwnegosmile
                Ja bym tez brała na Wigilie do mamy ruskie, których ona nie robi, ale jestem co roku obdarowywana nimi przez mamę mego eksa, która też sama robi, bo to lubi, robi zresztą nie tylko od święta smile
                • aqua48 Re: Koncert i Święta :) 20.12.16, 18:45
                  kora3 napisała:

                  > Ja bym tez brała na Wigilie do mamy ruskie

                  U mnie w domu rodzinnym w ogóle nie bywało pierogów na Wigilię, ruskie owszem jadało się jako codzienne danie, absolutnie nie świąteczne smile W domu mojego męża były pierogi z kapustą i grzybami oraz gołąbki z ryżem i cebulą. Wcześniej nie wiedziałam nawet, że bywają postne gołąbki.
                  • kora3 Re: Koncert i Święta :) 20.12.16, 23:25
                    smile U mnie w rodzinnym domu bywają pierogi z kapustą i grzybami, ale nie co roku. Bywa też grzybowa z łazankami, barszcz z grzybami (biały), czerwony z uszkami - jak się zdarzy wena smile Zawsze jest kapusta z grochem i ryba i zawsze makowiec, bywają gołąbki z kaszą, cebulą i pieczarkami. A jadłaś kiedyś gołąbki z ziemniakami? smile Ja tej potrawy nie znałam zanim tu nie przyjechałam smile Dobre to, ale raz na czas jakiś dla mnie, a znam ludzi robiących to często normalnie, poza świętami. Ja mam to szczęście, że mam 2 razy Boze Narodzenie, dwa Sylwestry, 2x Nowy Rok, czasem też Wielkanoc x 2 smile Mam przyjaciół wśród grekokatolików i zapraszają smile Fajne tosmile
                    • aqua48 Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 08:47
                      kora3 napisała:

                      >Zawsze jest kapusta z grochem A jadłaś kiedyś gołąbki z ziem
                      > niakami? smile Ja tej potrawy nie znałam zanim tu nie przyjechałam

                      Nie gołąbków z ziemniakami nie znam, kapustę z grochem raz zrobiła moja Mama, chyba na zasadzie, że się robi na Wigilię ale nikomu to nie smakowało bo było mączyste i zapychające i zarzuciliśmy. Robię natomiast kulebiaka z kapustą i sosem grzybowym. Natomiast bardzo lubię kutię, i prócz tradycyjnych klusek z makiem oraz makowca przyjęła się jako danie wigilijne spoza naszego kręgu zwyczajowego.
                      • kora3 Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 08:55
                        Ja kapustę z grochem i grzybami bardzo lubię i moi bliscy też smile Kulebiaka jadam, ale nie w rodzinnym domu. Słodyczy nie lubię, kutii próbowałam, ale jak wszystko co słodkie mi nie smakuje.
                      • minniemouse Re: Koncert i Święta :) 22.12.16, 22:12
                        aqua48 napisała:
                        Natomiast bardzo lubię kutię, i prócz tradycyjnych klusek z makiem oraz makowca przyjęła się jako danie wigilijne spoza naszego kręgu zwyczajowego.

                        O, milo mi.... moja mama jako przesiedleniec ze wschodu zawsze robila kutie na swieta smile

                        Minnie
      • kora3 Re: Koncert i Święta :) 20.12.16, 14:26
        Heh Chrisie - moja dobra kolezanka gdy słyszy wywody o tym, jak to trudno jest "ogarniać" dzieci nieodmienne mówi, ze nie ma czasu i ochoty wysłuchiwać "męczenników mających dzieci". Pewnie, gdybym to ja mówiła (też nie mam ochoty wysłuchiwać), to by mi się bardzo dostawało, ale jej nie mogą nic "zarzucić", bo ma dwoje dzieci urodzonych w trakcie jej pracy zawodowej (jedno w jej trakcie i trakcie dalszego kształcenia się) wychowywane bez stałej pomocy dziadków, a nawet nań.smile I jeszcze dodaje, że nie słyszała nigdy o przypadku, żeby komuś ktoś dziecko podrzucił, albo kurier mu wtrynił, ewentualnie domokrążca smile Znaczy to, że dzieci mają ci, co mieć chcieli więc nie mają prawa narzekać smile Wyłącza z tego rodziców dzieci chorych i niepełnosprawnych rzecz jasna.
        Ona nie narzeka, bo dzieci ma zdrowe.
        • nchyb Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 08:53
          Twoja koleżanka Koro ma zdanie podobne do mojego smile
          Tylko nie dodaję o kurierze czy domokrążcy. Chociaż zdarzyło mi się zapytać, w jakiej promocji w markecie komuś dziecko dorzucali... big_grin

          Co do tematu głównego - w podobnej sytuacji zazwyczaj proponuję, by na przyszłość jeżeli to taka mordęga, wcześniej odłożyć trochę kasy i zatrudnić kogoś do sprzątania, a jeżeli się jednak to lubi, to nie marudzić tylko cieszyć się, że może sobie popucować okna i popiec ciasta... i tak zdarta płyta... do oporu...

          a czy kolego powinien przeprosić? Jeżeli czuje, żę tak będzie lepiej -no to może przeprosić. Np za sprawienie koleżance przykrości. Co przecież nie zmieni jego zdania że pani przesadza i przy tym w towarzystwie przynudza...

          przy czym - bardzo lubię święta wszelaka, zimowe Boże Narodzenie szczególnie, mimo że za zimą nie przepadam. Ale nie jestem umęczona i udręczona przygotowaniami do nich, mimo dzieci, pracy i czasochłonnych hobby... kwestia priorytetów i na szczęście u mnie nie ma już kopalni, które wymagałyby mycia okien minimum raz w tygodniu smile

          Za to jest dużo ułatwień w życiu, co sprawia, ze teraz mi łatwiej do świąt przygotować się, niż przed laty mojej mamie...

          jak to dobrze, że już niedługo powiemy sobie Wesołych Świąt Koro i inni forumowicze big_grin
          • kora3 Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 09:02
            nchyb napisała:

            > Twoja koleżanka Koro ma zdanie podobne do mojego smile
            > Tylko nie dodaję o kurierze czy domokrążcy. Chociaż zdarzyło mi się zapytać, w
            > jakiej promocji w markecie komuś dziecko dorzucali... big_grin


            Też dobre - hehe
            >
            > Co do tematu głównego - w podobnej sytuacji zazwyczaj proponuję, by na przyszło
            > ść jeżeli to taka mordęga, wcześniej odłożyć trochę kasy i zatrudnić kogoś do s
            > przątania, a jeżeli się jednak to lubi, to nie marudzić tylko cieszyć się, że m
            > oże sobie popucować okna i popiec ciasta... i tak zdarta płyta... do oporu...


            Podzielam Twój pogląd. Ja np. bardzo lubię myc oknasmile Robię to szybko i perfekcyjnie - pochwalę się smile I nie widzę powodu żeby narzekać - chcę to myję sama, mogłabym zlecić komuś, ale nie chcę.

            >
            > a czy kolego powinien przeprosić? Jeżeli czuje, żę tak będzie lepiej -no to moż
            > e przeprosić. Np za sprawienie koleżance przykrości. Co przecież nie zmieni jeg
            > o zdania że pani przesadza i przy tym w towarzystwie przynudza...


            No chyba właśnie za kwas i sprawienie przykrości
            >
            > przy czym - bardzo lubię święta wszelaka, zimowe Boże Narodzenie szczególnie, m
            > imo że za zimą nie przepadam. Ale nie jestem umęczona i udręczona przygotowania
            > mi do nich, mimo dzieci, pracy i czasochłonnych hobby... kwestia priorytetów i
            > na szczęście u mnie nie ma już kopalni, które wymagałyby mycia okien minimum ra
            > z w tygodniu smile


            U moich dziadków czasem myto okna na serio około raz na tydzień, mieszkali w pobliżu huty i koksowni sad Ale to dawne czas, dziś nigdzie w cywilizowanym świecie nie ma takich zanieczyszczeń. Ja myję raz na około 3 miesiące i wystarcza w zupełności.
            >
            > Za to jest dużo ułatwień w życiu, co sprawia, ze teraz mi łatwiej do świąt przy
            > gotować się, niż przed laty mojej mamie...


            No oczywiste smile
            >
            > jak to dobrze, że już niedługo powiemy sobie Wesołych Świąt Koro i inni forumow
            > icze big_grin

            smile
      • minniemouse Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 04:51
        chris1970 napisał:
        Jest takie powiedzenie, że krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje.

        owszem, jest, ale co z tego. do twojej hipotezy z watka za bardzo nie pasuje z kilku powodow.
        pierwszy, taki, ze pani moze miec autentycznie duzo roboty i byc zaharowana bo generalne porzadki robi dwa trzy razy do roku z okazji swiat. kropka. masz dowod ze nie?
        drugi, moze w porownaniu do innych az tak wiele nie harowala rzeczywscie ale moze jest slabego zdrowia badz ogolnie kondycji (zdarza sie) wiec jak na nia odkurzenie jednego duzego pokoju plus zmiana poscieli w dwoch sypialniach to juz nie lada wyczyn. masz dowod ze nie?
        trzeci, taki, iz pani ma OCD i cokolwiek robi robi to tak strasznie dokladnie ze normalny czlowiek by w tym czasie wykonal 4 inne rzeczy. ale nie ona. ma powod aby byc zaharowana i zmeczona? ma. masz dowod ze tak nie jest? no nie masz.

        Pani nie wyczuła, że na takich spotkaniach nie mówi się o tym jak się robi sałatkę jarzynową czy o innych banałach.

        Ale to nie usprawiedliwienie aby ja zdzielac przez leb niekulturalna uwaga. poza tym nie masz racji, mowa byla nie tylko o koncercie ale tez o swietach:
        Gadka była o koncercie, o tym jak drzewiej na koncertach z tego cyklu bywało, ale też o nadchodzących Świętach - ogólnie - gdzie kto będzie spędzał, jak.
        miala wiec prawo mowic o porzadkach i salatce.


        Pani zachowała się jak przysłowiowe nożyce, które same podskakują po stole po uderzeniu w stół.

        O nie. zareagowala na niegrzeczna, nieprzyjemna uwage, po prostu. a juz 'aluzjowanie' ze moze ma tyle roboty bo widocznie za rzadko sprzata to bezczelnosc.

        Co do środków, pan miał rację.

        Hmmm, nie zauwazylam aby wiedzial jakimi srodkami posluguje sie pani.

        Minnie
        • kora3 Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 09:05
          Pan powiedział OGÓLNIE o tym, że teraz - w porównaniu z czasami np. PRL-u są łatwo dostępne i dobre środki - tyle.
          • milamala Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 20:02
            kora3 napisała:

            > Pan powiedział OGÓLNIE o tym, że teraz - w porównaniu z czasami np. PRL-u są ła
            > two dostępne i dobre środki - tyle.

            Acz niekoniecznie przez wszystkich z roznych powodow uzywane. Tego pan nie wiedzial. Moze pani jeszcze posluguje sie metodami PRLowskimi i jej sprzatanie wyglada tak jak wtedy kiedy bylo duzo ciezej.
            • kora3 Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 23:33
              No to jest pani wybór, albo jej konieczność, ale po kija o tym mówi, skoro nikogo to nie interesuje?
              Analogicznie: ja jako alergik nie mogę brać wielu leków, które są nowej generacji i skuteczne na różne schorzenia. Muszę brać inne - starsze, albo bardzo drogie. Jak mówię, ze źle się czuje i ktoś mi radzi taki czy taki lek, to mogę powiedzieć - Jestem uczulona i tyle. ale nie epatować tym, ze banalne schorzenie musze leczyć dłużej i ciezej
    • a.nancy Re: Koncert i Święta :) 20.12.16, 16:13
      Mam wrażenie, że świąteczne porządki to forma rytuału; są osoby, które najwyraźniej uważają, że święta się nie liczą, jeśli nie umęczą się trzydniowym sprzątaniem i tygodniem gotowania. Nie ma to związku z realnym stopniem syfu w domu.
      Pan mówiąc o ułatwieniach "obraził" koleżankę - umniejszając jej męczeństwo smile
      • kora3 Re: Koncert i Święta :) 20.12.16, 16:57
        smile
    • en-n Re: Koncert i Święta :) 20.12.16, 19:48
      Wracając do pytania: oczywiście kolega powinien przeprosić, zwłaszcza że sam ma chęć. Pomijając kwestie, czy teraz jest łatwiej sprzątać itp., czy gdybyś Ty, Koro, opowiadała na imprezie o kłopotach z napisaniem tekstu (ktoś nie odbiera telefonu, ktoś nie chce autoryzować, pojawiły się nieprzewidziane wątki a deadline na karku itp.), bo tym żyjesz i ledwo się wyrwałaś na koncert i imprezkę, a kolega by powiedział, że w dobie komputerów i komórek teksty się same piszą, co to za robota machnąć 5 czy nawet 9 tysięcy znaków i nie zawracaj Koro głowy, może też byś się poczuła nie najlepiej.
      • kora3 Re: Koncert i Święta :) 20.12.16, 23:42
        Rzecz w tym, że ja bym o takim czyms nie opowiadała na imprezie. O takich sprawach gada się albo z najbliższymi, gdy sprawa naprawdę ciezkiego kalibru, albo ze znajomu z branży, bo ci wiedzą o co be i maja takie same problemy. Tak, w dobie komórek i komputerów dużo latwiej wygląda praca dziennikarza. Są większe wymagania, ale i większe możliwości - taka prawda. Jeszcze tak z 17 lat temu luksusem było stale łącze internetowe w domu, nie było laptopów, aparat foto robiący dobre zdjęcia to był spory wydatek itd. Teraz łacze ma każdy w domu za grosze, kazda najgłupsza komórka możliwość robienia dobrych zdjęć z bliska w miarę o filmów itd. Niemal każdy ma komórkę, a kiedyś niewielu miało telefon stacjonarny w domu. Dlatego owszem - uważam takie "problemy jak opisałaś/łeś za uciążliwe, ale sorka - duperele smile To może stanowić problem dla osoby zaczynającej w zawodzie i ja to rozumiem w pełni. Tak samo rozumiałabym dziewczyne, która pierwszy raz szykuje się do swiąt w swoim domu, a w rodzinnym mało co tam uczestniczyła w ogarnaniy i ma tremę i stres. Ale jakby tak mi zaczął truć doświadczony dziennikarz, jak ta kobieta 20 lat mieszkająca poza domem rodzinnym, to bylabym zniesmaczona. Też ma problemy ....z de wzięte smile
        • mim_maior Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 07:59
          Cudze problemy są zazwyczaj z... Nie to co, nieprawdaż, nasze własne.
          • kora3 Re: Koncert i Święta :) 21.12.16, 09:31
            Nie Mim, cudzych problemów ze tak powiem dotykam na co dzień i wcale nie uważam ich za błahe, gdy błahe nie są. Gdyby owa pani była np. schorowana i miała do ogarnięcia sama dom na świeta, to myślałabym nad tym, jak jej pomóc. Ale tu takiej sytuacji nie ma - pani ma męza i dwoje niemal dorosłych dzieci. W tej sytuacji ogarniecie mieszkania to góra dwa dni, chyba, że sami mieliby robic remont na te swieta. Tak, jasne, może żyje w takim modelu, że wszystko robi sama w domu a reszta czeka - no jej sprawa, ze taki model przyjęła, czy też wypracowała nomen omen - prawo ma.
    • dwapsyikot Re: Koncert i Święta :) 30.12.16, 18:07
      nie znoszę takiego ględzenia ze szczegółami
    • akle2 Re: Koncert i Święta :) 03.01.17, 10:58
      Kolega miał rację, a jeśli miał rację, to przepraszać nie powinien, bo wtedy da sygnał, że się z tej racji wycofuje. Osobiście to ja nie rozumiem pojęcia"urządzać Święta", ale to jest tylko moja prywatna opinia. Sprzątam w miarę na bieżąco, a co do jedzenia to i tak przecież nie zjem więcej niż każdego innego dnia, tym bardziej, że trzymam się reżimu dietetycznego i żadne smażone karpie mnie nie uwiodą. Dla mnie to dobry czas na kilkudniowe wyciszenie się, ucieczka od całorocznej gonitwy 24 h na dobę. Nie odwiedzam wtedy sklepów, nie stoję ponad normę przy garach, raczej stawiam na reset.
      • minniemouse Re: Koncert i Święta :) 04.01.17, 23:19
        akle2 napisała:
        Osobiście to ja nie rozumiem pojęcia"urządzać Święta", ale to jest tylko moja prywatna opinia. Sprzątam w miarę na bieżąco, a co do jedzenia to i tak przecież nie zjem więcej niż każdego innego dnia, tym bardziej, że trzymam się reżimu dietetycznego i żadne smażone karpie mnie nie uwiodą.

        Super, ale wyobraz sobie ze np ja nie jestem na diecie a z okazji swiat Bozego Narodzenia przyrzadzam potrawy typowo te-swiateczne jak np barszcz z uszkami i torty: makowy i orzechowy przekladane masami, ktorych normalnie nie robie i albo jestem zapraszana albo zapraszam gosci do siebie wiec sila rzeczy raz ze musze przyrzadzic wiecej dwa - swiatecznie.
        Podobnie jak ty, rowniez sprzatam na biezaco ale na swieta lubie ekstra blysk np na raz zmieniona wszedzie posciel, pomyte okna, pomyte podlogi wszedzie odkurzone TUZ PRZED swietami nie tydzien przed nie dwa ale TUZ zeby w ten jeden dzien bylo naprawde uroczyscie i naprawde widac te ekstra swiateczna pompe. inaczej to jest dzien jak co dzien.

        fajnie ze ze dla ciebie okres swiat to okazja do wyciszenia sie, medytacji. zachecam aby z okazji kolejnych swiat pomedytowac takze nad empatia i faktem, iz niekoniecznie to co pasuje nam pasuje innym.

        Minnie
        • akle2 Re: Koncert i Święta :) 05.01.17, 07:12
          Minniemouse, oczywiście, masz prawo włączać się w tą gonitwę, skoro lubisz. Ja wolę się wyciszyć, pogadać z Bogiem i to jest dla mnie istota Świąt. Nie daję sobie wmówić, ze coś MUSZĘ, bo MUSZĘ to tylko umrzeć, nic więcej.
          Z tą dietą to też przesada, jak to się mówi, jesteś tym, co jesz, od tego zależy nie tylko skuteczność wszelkich ćwiczeń, ale i samopoczucie, więc jakiś czas temu przestałam wpychać w siebie śmieciowe jedzenie, a przestawiłam się na pudełeczka 5-6 x dziennie przygotowywane dzień wcześniej. Co do sprzątania, też lubię błysk, ale dlaczego akurat 24 grudnia? Też nie lubię siedzieć w syfie, ale wystarczy, że jest ogarnięte i że się nie wstydzę, a oknami zajmę się, jak będzie lepsza pogoda. Nic na siłę. Dlatego w pełni podzielam zdanie bohatera wątku, który gadanie o sprzątaniu uważa za zwykłe ględzenie. No, ale to ja. Ty możesz jak najbardziej brać urlopy na szorowanie podłóg i stanie przy kuchni, bo zmusza Cię do tego data w kalendarzu.
          • minniemouse Re: Koncert i Święta :) 06.01.17, 00:28
            akle2 napisała:
            Dlatego w pełni podzielam zdanie bohatera wątku, który gadanie o sprzątaniu uważa za zwykłe ględzenie. No, ale to ja.

            Zupelnie nie zrozumialas o co chodzi.

            Minnie
          • minniemouse Re: Koncert i Święta :) 06.01.17, 00:38
            akle2 napisała:
            Co do sprzątania, też lubię błysk, ale dlaczego akurat 24 grudnia?

            Przepraszam, zle sie wyrazilam i wprowadzilam w blad. "w swieta' czyli po prostu w okresie okoloswiatecznym. nie 24 tylko pare dni wczesniej.
            bo tak lubie. juz pisalam. nie robie swiat sama a mam pomoc. np pewne wyroby (pierogi, uszka) robie duzo wczesniej i zamrazam. okna myje pare dni wczesniej. posciel. zmienie moze 22 moze 23. jest nas troje to ile mi to zajmie, 8 minut jedno lozko? posciel mam z Ikei, nie ma zadnych guzikow. itd itp. w gotowaniu pomaga mi maz ktory swietnie gotuje.
            nie pzrejmuj sie, daje rade. rzecz w tym ze kazdy robi tak jak mu pasuje.
            Tu chodzi o cos innego - o obrazanie osoby dwuznaczna uwaga ze jak ma tyle roboty w swieta to znaczy ze musi byc brudas. bo niby jakby sprzatala czesciej to by nie miala, lolol
            a ja prosze ciebie i tak zaloze swieza posciel nawet jesli zmienialam tydzien temu.

            Minnie
            • kora3 Re: Koncert i Święta :) 07.01.17, 10:55
              Minnie, ale powiedzenie komuś, ze systematyczność jest pomocna nie jest obraźliwe ...Szczególnie, gdy ten ktoś wyraźnie zainteresowany tematem, który innych nuży epatuje nim. Widac potrzebuje porady, pomocy ...No to dostaje.
        • kora3 Re: Koncert i Święta :) 05.01.17, 08:07
          Ten Twój wpis Minnie wszystko mi wyjaśnił ....Zmiana pościeli NA SWIETA, odkurzanie raz na 2 tygodnie ...To jakas zgroza
          • minniemouse Re: Koncert i Święta :) 06.01.17, 00:19
            No oczywscie, probujesz wymanipulowac ze ja posciel zmieniam tylko w swieta big_grin

            Minnie
            • kora3 Re: Koncert i Święta :) 07.01.17, 10:52
              Nie, skądże ...Tylko, ze zmiana pościeli czy odkurzanie to sa czynności zwyczajne, rzec można codzienne (oczywiście pościel raczej mało kto zmienia codzienne, ale odkurza - owszem). Rozumiem zaaferowaniem kogoś remontem kapitalnym w domu, ale zwyczajnymi porządkami - nie.
Pełna wersja