Dodaj do ulubionych

zbyt wczesne wychodzenie z kina

15.04.17, 00:25
Taki problem pojawil sie na innym forum, ale wydal mi sie calkiem ciakawy. Na tymze forum ubolewano jak to niekulturalnym sie jest gdy wychodzi sie z kina w trakcie napisow koncowych. Mnie osobiscie wydalo sie to dosc naciagane. Nie wiem po co ktos mialby z naboznoscia wczytywac sie w napisy koncowe. Ponoc sa tacy, ktorzy bardzo chca w ciszy i skupieniu muzyki koncowej posluchac. Czy rzeczywiscie ludzie czytaja napisy koncowe i wsluchuja sie w muze filmowa na samym jej koncu?
Obserwuj wątek
      • minniemouse Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 15.04.17, 06:10
        Tak, sa tacy co czytaja. Po co? ano, ja np uwazam ze inteligentny czlowiek powinien tez wiedziec chocby jak nazywal sie ten drugo- a nawet trzecio-planowy aktor ktory, okazuje sie potem w lutym, dostal Oskara za swietnie zagrana wspomagajaca role. tak o tym glosno a tu klops, nie wiemy jak sie nazywa, nie wiemy o kogo chodzi. tak samo uwazam ze powinno sie wiedziec kto film rezyserowal, kto zrobil muzyke do filmu, ja sie nawet od czasu do czasu zainteresuje makeupem, kostiumami i scenografia bo przeciez to jest nieraz tak piekne ze az niesamowite ze ktos potrafi byc tak utalentowany zeby wymyslec - i uszyc, i zbudowac, i skonstruowac - te suknie, garnitury, meble, fanatastyczne wnetrza itp itd, wybrac kolory, it it - KTO? ma taka wyobraznie, jestem zawsze pod wielkim wrazeniem. Jak mozna np nie zachwycac sie, nie nadziwiac sie bez konca takimi np strojami i makijazami na Miss Fisher, albo na Vanity Fair, albo Wielki Gatsby, The Butler, Między piekłem a niebem, tajwanski Assassin, albo japonski Hero, The Grand Budapest Hotel, - zreszta, kto by to pamietal.. Amerykanski gangster.. a w pierwszym odcinku TV Brokenwood, tym na farmie, to byly takie widoki przyrody ze dech zapieralo - kto to krecil i gdzie?
        a muzyka - kto do dzisiaj nie podspiewuje tematu z Rozowej Pantery na przyklad - a czy wie kto to skomponowal? albo poczatek z Austin Powers? co to za melodia? itd itp

        inteligentny, obyty czlowiek takie rzeczy wie, CHCE wiedziec, docenia je. docenia artystow ktorzy w pocie czola tworza to dla widzow. ja oprocz wlasnej ciekawosci, chce im podziekowac za ich wysilek w ten sposob ze wiem chociaz jak sie nazywaja.


        I za to np jak widze ze film rezyserowl Ritchie albo bracia Coen, albo Shyamalan, to wiem czego sie spodziewac.

        Minnie
        • milamala Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 15.04.17, 11:26
          A czy inteligentny obyty czlowiek idzie do kina ot tak z marszu pomiedzy jednym pociagiem a drugim nic nie wiedzac o filmie na ktory sie wybiera. Nieco sie to kloci z tak naboznym traktowaniem napisow koncowych wraz z muzyka.
          Ja az taka "inteligentna i obyta"nie jestem,a jak juz ide do kina to wiem na co, co kto rezyserowal, kto gra glowne role, Kostiumy mnie nie interesuja zwykle, ale jakby mnie interesowaly to dowiedzialabym sie o nich jeszcze przed filmem z takiego samego zrodla (internet, z najgorszym razie jedynie plakaty). Nawet inteligentni i obyci chyba powinni wiedziec na co ida do kina. Zakladam, ze kino to jednak co innego niz serial ogladany ot tak 'zobaczymy co bedzie".
            • milamala Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 15.04.17, 11:38
              yoma napisała:

              > No i jak ci inteligentni i obyci idą do kina wiedząc na co, to chcieliby to coś
              > obejrzeć do samego końca, proste.

              Wrecz przeciwnie, w miare bystry czlowiek wcale nie potrzebuje ogladac znowu czegos o czym juz wie (rezyser, aktorzy itp). jedynym sensownym pomyslem jest umieszczanie po napisach jeszcze jakiejs czesci filmu.
              • yoma Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 15.04.17, 12:18
                Wyobraź sobie, że np. siedzisz przy dziecku w szpitalu i kiedy wreszcie wychodzisz, idziesz do kina na byle co, żeby nie myśleć non stop o dziecku w szpitalu. Rzucasz tylko okiem na afisz, czy gatunek ci z grubsza odpowiada, a potem chcesz się dowiedzieć, kto ten film zrobił. Do tego służą napisy końcowe.

                Albo: nie masz kompletnie pamięci do twarzy i nie jesteś pewna, czy ten aktor to Morgan Freeman, czy Samuel Jackson. Do sprawdzenia służą napisy końcowe.

                Albo: spodobała ci się piosenka z filmu i chcesz sprawdzić, co zacz. Do tego służą napisy końcowe.

                A wreszcie, do cholery, ludzie zapłacili za bilet i chcą obejrzeć do końca, bez dziwowania się jematek. Niech się dziwują po cichu.
                  • minniemouse Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 17.04.17, 01:42
                    droch napisał:
                    > Do tego służą napisy końcowe.
                    Naciągane i bardzo mocno... Zazwyczaj są wykonane taką czcionką i przewijają się tak szybko, że żadnego z tych celów nie spełniają.


                    a to naprawde ciekawe, bo ja - i pisze to po raz ktorys kolejny - nie mam jakos problemow z czytaniem tej rzekomo niemal niewidzialnej czcionki. i nie maja problemow takze ci co ze mna czytaja, lub jak ja czytaja.
                    maja zawsze ci co uwazaja ze "nie warto tego czytac" i wychodza w trakcie jak to leci.
                    doprawdy niezmiernie interesujace zjawisko...

                    podkreslam poza tym roznice TV a kino - w kinie bardzo rzadko zdarza sie aby napisy koncowe lecialy z szybkoscia swiatla. to sie owszem zdarza ale w Tv, w TV zreszta zdarza sie tez ze koncowe "kredyty" (tak sie to u nas nazywa "credits") potrafia zredukowac do malej krateczki w dolnym albo gornym rogu z czego juz naprawde nic nie widac nawet przez lupe, a w tym czasie juz leci cos nowego lub mowia zapowiedz nastpnego programu. to wkurzajace, zwlaszcza gdy poznalo sie jakas znajoma gebe i czlowiek chcialby sprawdzic kto gral. no ale TV ma troche inne potrzeby, np musi sie dostosowac do godzin wystwietlania innych programow, coz wiec. kino takich ograniczen nie ma. nie ma tez zatem powodu miniaturyzować druku ani spieszyc sie z przewijaniem.

                    Minnie
        • koronka2012 Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 15.04.17, 13:39
          minniemouse napisała:

          > Tak, sa tacy co czytaja. Po co? ano, ja np uwazam ze inteligentny czlowiek pow
          > inien tez wiedziec chocby jak nazywal sie ten drugo- a nawet trzecio-planowy ak
          > tor ktory, okazuje sie potem w lutym, dostal Oskara za swietnie zagrana wspomag
          > ajaca role.

          Wiesz, w dobie internetu jest to dość naciągane tłumaczenie, bo pełną informację o filmie można sprawdzić w 30 sekund na komórce.

          O dziwo uważam się za inteligentną, w kinie bywam bardzo często, a taka wiedza jest najdoskonalej zbędna, bo nie oglądam po to, żeby błysnąć w towarzystwie, a dla siebie.
          Nie potrzebuję jej tym bardziej że zwyczajnie nie mam za grosz pamięci do nazwisk.
          Wymienię tych najbardziej znanych aktorów, reszta mi się zlewa w jedną całość.
          Jeśli podoba mi się muzyka, to konkretne informacje o ścieżce dźwiękowej znacznie łatwiej sprawdzić w necie niż na napisach.
        • c2h6 Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 18.04.17, 16:04
          minniemouse napisała:

          > Tak, sa tacy co czytaja. Po co? ano, ja np uwazam ze inteligentny czlowiek pow
          > inien tez wiedziec chocby jak nazywal sie ten drugo- a nawet trzecio-planowy ak
          > tor ktory, okazuje sie potem w lutym, dostal Oskara za swietnie zagrana wspomag
          > ajaca role. tak o tym glosno a tu klops, nie wiemy jak sie nazywa, nie wiemy o

          Inteligentny człowiek powinien wiedzieć, jakimi informacjami nie ma potrzeby zaśmiecać sobie pamięci. Zaś usilne, a hurtowe zapoznawanie się z listą rzemieślników, którzy dawno dostali wypłatę za robotę na planie i zdążyli zapomnieć, że w ogóle pracowali przy tym czy innym filmie świadczy jedynie o zmanierowaniu.
      • milamala Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 15.04.17, 11:29
        yoma napisała:

        > Tak. Poza tym w niektórych filmach coś się dzieje już po napisach, np. w Shreku


        O i to jest dla mnie wreszcie sensowny argument, o ktorym nie pomyslalam. Dzieki za odp.
        A nie to pitu pitu o rezyserze, aktorach,kostimach czy dublerach. jakby sobie tego nie mozna bylo przeczytac przed pojsciem do kina, zakladajac, ze idzie sie na konkretny wybrany film i wie sie na co sie idzie.
        • yoma Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 15.04.17, 11:35
          Z różnych przyczyn się chodzi do kina. Czasem na konkretny film, "na reżysera", "na aktora", czasem rzeczywiście "między pociągami", czasem po to, żeby się oderwać od rzeczywistości wtedy, kiedy akurat można.

          A poza tym, skoro już koniecznie musisz wyjść z kina przed napisami końcowymi, bo cię pili albo pociąg ci ucieka, to zrób to grzecznie i dyskretnie, bez trzaskania fotelem i latania przed ekranem. I już.
          • milamala Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 15.04.17, 11:43
            Nie musisz sie zwracac do mnie bezsposrednio. ja nie lubie kina i do niego prawie nie chodze. Wiem , ze z roznych przyczyn chadza sie do kina, pewnie najczesciej aby oderwac sie od rzeczywistosci, ale po co przy tym opowiadac, ze tak strasznie sie jest zainteresowanym napisami koncowymi, kto kogo dublowal i kto kogo ubieral. Po co dorabiac do rozrywki jakies pseudo opowiesci
              • milamala Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 15.04.17, 20:12
                yoma napisała:

                > Ale jeśli ktoś jest rzeczywiście zainteresowany,

                Komorki z internetem sa ostatnio bardzo popularne, mozna je uzywac w celu sprawdzenia danych w sposob duzo szybszy i bardziej przyjazny niz male literki przewijajace sie po filmie.
                • minniemouse Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 15.04.17, 23:41
                  milamala napisała:
                  > Komorki z internetem sa ostatnio bardzo popularne, mozna je uzywac w celu sprawdzenia danych w sposob duzo szybszy i bardziej przyjazny niz male literki przewijajace sie po filmie

                  wyobraz sobie ze nie wykupilam takiego serwisu aby miec Internet w telefonie, wiec ja akurat nie sprawdze w komorce niczego.
                  ale tak czy siak zaloze sie, ze najszybciej to spojrzec w ekran.
                  bo zanim wyciagniesz komorke, nastukasz w klawisze, zanim cokolwiek wyskoczy itd to to co chcialas sprawdzic wlasnie ci w wolnym tempie przelecialo na duzym ekranie - moglas czytac. lol

                  I nie przesadzaj z tymi malymi literkami. w kinie nie sa takie znowu male.
                  Inna sprawa ze rzeczywscie ci wkurzajacy wychodzacy czasami tak zaslaniaja ze istotnie nie pozostaje nic tylko potem w domu posprawdzac co i jak. ale to wlasnie przez nich - tych niezainteresowanych wychodzacych.
                  bo tak to by czlowiek z checia w kinie zostal i czytal sad

                  Minnie
        • minniemouse Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 15.04.17, 23:34
          milamala napisała:
          > yoma napisała:
          > Tak. Poza tym w niektórych filmach coś się dzieje już po napisach, np. w
          > Shreku
          > O i to jest dla mnie wreszcie sensowny argument, o ktorym nie pomyslalam. Dziek
          > i za odp. A nie to pitu pitu o rezyserze, aktorach,kostimach czy dublerach.


          lol, i to twoje "pitu pitu o rezyserze" wlasnie okreslilo ciebie cala smile

          uwazasz ze zostac warto ale tylko po to aby jeszcze poogladac jakies glupie chichy smichy miedzy napisami z czolowki? lol
          ale nie po to aby byc poinformowana o tak podstawowej rzeczy jak kto gral, kto rezyserowal, kto napisal scenariusz, kto produkowal itd itp. to cie w ogole nie interesuje. tylko takie bez znaczenia glupkowate hihi haha... dobre big_grin

          Minnie
          • milamala Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 16.04.17, 00:35
            minniemouse napisała:

            "> lol, i to twoje "pitu pitu o rezyserze" wlasnie okreslilo ciebie cala smile"

            Noi? Ciebie tez okreslaja twoje posty i jakos musimy to zcierpiec. A mnie to nawet nie obchodzi.

            "> uwazasz ze zostac warto ale tylko po to aby jeszcze poogladac jakies glupie ch
            > ichy smichy miedzy napisami z czolowki? lo"

            Prywatnie to ja w ogole prawie do kina nie chodze, jak juz do dla towarzystwa, wiec nic nie uwazam w sprawie jakis smichow miedzy napisami z czolowki.

            "> ale nie po to aby byc poinformowana o tak podstawowej rzeczy jak kto gral, kto
            > rezyserowal, kto napisal scenariusz, kto produkowal"

            Nikt ci nie powiedzial, ze te dane SA DOSTEPNE powszechnie, i ... wcale ale to wcale nie trzeba czytac napisow koncowych zeby to wszystko wiedziec, jak sie tylko chce wiedziec - choc odrobinke.

            "itd itp. to cie w ogole ni
            > e interesuje. tylko takie bez znaczenia glupkowate hihi haha... dobre big_grin"

            No a ty przeciez glupkowata nie jestes. Zadne tam hi hi hi ha ha ha, damy sie nie smieja, bo smiech to brak kultury. Chyba ci sie rzeczywistosc cos niecos rozjechala.
        • minniemouse Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 16.04.17, 00:50
          milamala napisała:
          jakby sobie tego nie mozna bylo przeczytac przed pojsciem do kina,

          a jak sie nie planowalo wyjscia do kina? i poszlo sie nieoczekiwanie? nie majac pojecia na co sie pojdzie?
          w ten to sposob niewazna ja, bez netu w komorce, dowiem sie najprosciej i najszybciej z czolowki.

          Minnie
    • koronka2012 Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 15.04.17, 13:48
      Ja nie czytam i przyznaję bez bicia, że wychodzę jak najszybciej po zakończeniu filmu - po pierwsze w salach po seansie jest zazwyczaj bardzo duszno i łaknę świeżego powietrza, po drugie - po końcu filmu momentalnie zaczyna mi przeszkadzać otaczający mnie tłum i odczuwam przytłaczającą potrzebę wyjścia.
      Nie przepycham się gwałtownie, ale nie mogę się doczekać aż opuszczę pomieszczenie.

      Wszystko co mnie interesuje odnośnie filmu sprawdzam w necie przed/po seansie.
        • aqua48 Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 15.04.17, 22:18
          koronka2012 napisała:

          > Z ciekawości - w TV też oglądasz z uwagą do końca, czy odpuszczasz?

          Ja lubię oglądać napisy. I w kinie i w tv. Sprawdzam sobie czy tę rolę grał taki aktor jak mi się wydawało, gdzie były kręcone zdjęcia, słucham muzyki, patrzę kto ją skomponował i wykonywał. Mam jeszcze taką chwilę dla siebie na ogarnięcie wrażeń po filmie. Nie używam internetu w telefonie natomiast. I po wyjściu z kina zapominam już sprawdzić to wszystko co mnie ciekawiło smile
          • pavvka Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 15.04.17, 22:47
            aqua48 napisała:

            > Ja lubię oglądać napisy. I w kinie i w tv. Sprawdzam sobie czy tę rolę grał tak
            > i aktor jak mi się wydawało, gdzie były kręcone zdjęcia, słucham muzyki, patrzę
            > kto ją skomponował i wykonywał. Mam jeszcze taką chwilę dla siebie na ogarnięc
            > ie wrażeń po filmie. Nie używam internetu w telefonie natomiast. I po wyjściu z
            > kina zapominam już sprawdzić to wszystko co mnie ciekawiło smile

            Czyli chyba jednak aż tak bardzo Cię te wszystkie pytania nie nurtują tongue_out
        • minniemouse Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 15.04.17, 23:44
          koronka2012 napisała:
          > Z ciekawości - w TV też oglądasz z uwagą do końca, czy odpuszczasz?

          zawsze. jeszcze jak jest taka mozliwosc to sprawdzam w czym jeszcze pewien aktor gral.
          albo co jeszcze 'ten' rezyser nakrecil. albo, czy czasem to nie na podstawie ksiazki (jak mi fabula cos 'swita').


          Minnie
          • milamala Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 16.04.17, 00:13
            minniemouse napisała:

            > zawsze. jeszcze jak jest taka mozliwosc to sprawdzam w czym jeszcze pewien ak
            > tor gral.
            > albo co jeszcze 'ten' rezyser nakrecil. albo, czy czasem to nie na podstawie ks
            > iazki (jak mi fabula cos 'swita').

            I takie informacje jak: co ten rezyser jeszcze nakrecil, w czym jeszcze ten aktor gral podawane sa na koncu filmu?
            • minniemouse Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 16.04.17, 00:45
              milamala napisała:
              I takie informacje jak: co ten rezyser jeszcze nakrecil, w czym jeszcze ten aktor gral podawane sa na koncu filmu?

              i tak, i nie, - tzn moga byc wkodowane, ale najpierw zauwaz, ze pytanie dotyczylo telewizji, nie filmu w kinie.
              ale tak, czasami sa takie informacje - w zaleznosci jaki masz serwis. przypominam ze mieszkam za granica- Canada. np serwis Telus kablowy podaje w programie oprocz tytulu i godziny zawsze takze "cast" czyli kto gra (zreszta wszyscy podaja takie basic info). czasami, gdy sie kliknie na nazwisko, odsyla tez na takie mini bio aktora/ki/rezysera czyli tytuly filmow w jakich wystepowal/rezyserowal. ale nie jest to powszechne info, i wydaje mi sie ze nie robi tego ten Telus czyli siec radio-TV a raczej to bylo juz wczesniej zaprogramowane np do dysku, i to po prostu juz jest dostepne gdy stacja dany film 'puszcza'. i jak sie wykupi odpowiedni pakiet to to sie po prostu otwiera.
              No i jesli cos takiego jest, to ja chetnie na to wchodze.

              Poza tym u nas jest taka mozliwosc (u was pewnie tez) ze gdy wrzucasz nazwisko w "szukaj" (albo tytul) to ci poda wszystkie filmy aktualnie wyświetlane w serwisie jakiego uzywasz, (np TVP.PL ) z tego tez mozna sie co nieco dowiedziec. no ale to juz wlasna inicjatywa.

              Minnie
                • minniemouse Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 16.04.17, 02:35
                  milamala napisała:
                  > No to pojechalas. Sama juz nie wiesz o czym piszesz

                  ????

                  pojechalam? po czym???
                  ja, w przeciwienstwie do ciebie, wiem doskonale o czym pisze moge wiec powiedziec tyle - widocznie nie stac cie na taki serwis jaki ja mam, dlatego nie masz pojecia o co chodzi. i tyle.

                  Minnie
                  • rkkrakoww Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 19.04.17, 14:28
                    no wlasnie nie wiesz o czym piszesz bo pytanie i komentarz byl o napisach koncowych do filmow puszczanych w TV a Ty tu lecisz z informacjami (po prostu niesamowitymismile) ze mozna sobie sprawdzic w opisie filmu to i to a nawet porzejsc do dalszych informacji. wyobraz sobie ze kazda kablowka w PL to ma, a w necie kazdy program TV onlinesmile wiec z tym z chwaleniem sie ze Cie stac i ze w Kanadzie to juz w ogole zenada. Jednym slowem interesujace Cie informacje wcale nie sa w napisach koncowych i ich czytanie badz podnoszenie czytania tychze napisow do rangi nabozenstwa to gruba przesada. I o to wlasnie chodzilo autorowi w stwierdzeniu ze nie wiesz o cyzm piszesz bo mylisz watki
                    • minniemouse Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 20.04.17, 01:13
                      rkkrakoww napisała:
                      > no wlasnie nie wiesz o czym piszesz bo pytanie i komentarz byl o napisach koncowych do filmow puszczanych w TV a Ty tu lecisz z informacjami (po prostu niesamowitymismile) ze mozna sobie sprawdzic w opisie filmu to i to a nawet porzejsc do dalszych informacji.

                      no wlasnie, dokladnie to napisalam!, ze TAK, CZYTAM NAPISY KONCOWE Z FILMU W TV (skad dowiaduje sie podstawowych informacji)
                      a do tego czasem nie tylko ze sprawdzam w programie podane info przy tytule, to jeszcze, jesli jest taka mozliwosc, w tym programie - wynajduje dodatkowe informacje.
                      tak i to wlasnie napisalam - NAJPIERW czytam na biezaco lecace napisy jak sie SKONCZY FILM w TV a potem, jak mnie cos szczegolnie zainteresuje, na krzyz posprawdzam wszelkie dodatkowe informacje zwiazane z filmem jakie mozna tylko znalezc w TV - a zwykle mozna znalezc chociaz tyle, w jakim jeszcze filmie ktos gral, albo jaki film nakrecil:

                      minniemouse 15.04.17, 23:44
                      koronka2012 napisała:
                      > Z ciekawości - w TV też oglądasz z uwagą do końca, czy odpuszczasz?

                      zawsze. jeszcze jak jest taka mozliwosc to sprawdzam w czym jeszcze pewien aktor gral.
                      albo co jeszcze 'ten' rezyser nakrecil. albo, czy czasem to nie na podstawie ksiazki (jak mi fabula cos 'swita').


                      znasz znaczenia slow "zawsze" i "jeszcze"??, a szczegolnie to "jeszcze", a ponadto zwroc prosze uwage na "jak jest taka mozliwosc" - bo to wazne.

                      dalej:
                      milamala napisała:
                      I takie informacje jak: co ten rezyser jeszcze nakrecil, w czym jeszcze ten aktor gral podawane sa na koncu filmu?
                      (minniemouse) i tak, i nie- tzn moga byc wkodowane, ale najpierw zauwaz, ze pytanie dotyczylo telewizji, nie filmu w kinie.


                      - tym "i tak i nie" tlumacze, ze tego typu informacje nie leca na koncu filmu ale sa podawane sa przez serwis kablowy ktory podaje (drukuje) program.
                      Niemniej zasadnicze pytanie dotyczylo:
                      koronka2012 napisała:
                      > Z ciekawości - w TV też oglądasz z uwagą do końca, czy odpuszczasz?

                      wiec te moje dodatkowe wstawki o wynajdywaniu extra info poza ogladaniem napisow DO KONCA tak naprawde nie maja nic do rzeczy z pytaniem, zauwaz. sa jak gratis dodatkowa
                      gorka smietanki do Mocha ze Starbucka, ktorej tam nie musi byc ale ktora dostalas bo komus sie spodobalas. najwazniejsze - ze w TV tez czytam napisy do konca - potwierdziłam.
                      Moja wina, ze nie sprecyzowalam dobrze o co mi chodzi - fakt. niemniej, powtarzam - na pytanie odpowiedzialam.

                      A co naprawde jest zenada, to jest nie zrozumiec co sie czyta, i bardzo, bardzo niekulturalnie a z wielka pewnoscia siebie napisac komus, kto w dobrej wierze i najlepiej jak moze, tlumaczy: "nie masz pojecia o czym piszesz" - a w rzeczywistosci po prostu nie ma sie pojecia co sie czyta.

                      I dlatego tobie skapitalizowalam, wytluscilam, zaczerwienilam, zitalikowalam i podkreslilam co moglam z OBYDWU wpisow abys przynajmniej zwrocila uwage na naijstotniejsze elementy i wreszcie zobaczyla, gdzie pies pogrzebany.

                      Minnie

                      • wagonetka Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 20.04.17, 09:55
                        minniemouse napisała:


                        > I dlatego tobie skapitalizowalam, wytluscilam, zaczerwienilam, zitalikowalam i
                        > podkreslilam co moglam z OBYDWU wpisow abys przynajmniej zwrocila uwage na na
                        > ijstotniejsze elementy i wreszcie zobaczyla, gdzie pies pogrzebany.

                        pies pogrzebany jest bardzo płytko i nie trzeba jakoś specjalnie namęczyć się, aby go odkopać

                        jedni ludzie z multipleksu wychodzą w trakcie napisów, bo to, co tam jest ich nie interesuje (a jeśli ich interesuje, sprawdzą sobie w domu)

                        inni ludzie pozostają w krzesłach i czytają, słuchają, dojadają popcorn czy co tam jeszcze robią (nie wiem, bo od lat nie byłam w multipleksie)

                        i ani jedni nie są gorsi, ani drudzy

                        a ocenianie, że ten, kto pozostaje, jest mądrzejszy i bardziej inteligentny od tego, który wychodzi, jest - delikatnie mówiąc - niezbyt mądre

    • agulha Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 15.04.17, 22:07
      Moim zdaniem to nie jest jakoś specjalnie niegrzeczne. Kino nie jest świątynią sztuki. W świątyni spektakl nie zaczyna się kilkanaście minut po czasie, poprzedzony ogłuszająco głośnymi reklamami. Świątynia nie pachnie popcornem. Znakomita większość osób nie jest zainteresowana napisami. Jeżeli ktoś ma zwyczaj je czytać, niech sobie po prostu wybierze miejsce gdzieś na środku rzędu, żeby zmniejszyć liczbę osób, która zechce przed nim przejść. Współczesne kina mają dużą różnicę poziomów między rzędami, więc ludzie przechodzący w poprzednich rzędach niekoniecznie zasłonią.
      Zupełnie inną kwestią jest teatr i próba przepychania się do wyjścia, kiedy jeszcze aktorzy są na scenie, kłaniają się itp.
      • minniemouse Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 16.04.17, 00:25
        Nie mowie ze to jest niegrzeczne. obowiazku czytania napisow nie ma, fakt.
        mowie, ze to swiadczy o poziomie umyslowym widza. jego potrzebie nabywania wiedzy, zainteresowaniu tematem, ogolnie swiatem itp. i tyle.
        a przekonanie, ze do zdobywania wiedzy sa "swiatynie" to jakas pomylka imo. mnie zapach popcornu ani ogluszajace reklamy nie przeszkadzaja w prze/czytaniu czolowki. ani przed ani po.

        M.
          • aqua48 Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 16.04.17, 13:30
            mim_maior napisała:

            > Zdobywanie w ten sposób informacji o filmie jest urocze, ale dość staroświeckie
            > i nie ma co się tym ekscytować. Ludzie już tego po prostu nie potrzebują.

            Nikt się tym nie ekscytuje, prócz Ciebie i Milamali. Ja i Minnie zdobywamy wiedzę na temat oglądanego filmu najprościej - czyli czytając napisy końcowe i uważamy je za całkiem przydatne. Na forum wychodzi mniej więcej pół na pół. Twierdzenie, że nie są one nikomu potrzebne jest zatem nieco na wyrost..
          • bene_gesserit Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 16.04.17, 14:57
            Łał. Najpierw protekcjonalny ton, potem okazuje się, że mamy do czynienia z rzeczniczką tzw ludzi. Coś wychodzi na to, że ci, którzy chcą obejrzeć film do końca to jakiś ludzki - w najlepszym wypadku - podgatunek, skoro 'ludzie już tego nie potrzebują'.

            Supertrafne spostrzeżenia, a i siła argumentów powala.
            • koronka2012 Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 16.04.17, 20:46
              No wiesz, analogicznie możnaby się przyczepić protekcjonalnych sformułowań Minnie typu że nieczytanie napisów "swiadczy o poziomie umyslowym widza" czy "a np uwazam ze inteligentny czlowiek powinien tez wiedziec..." podczas gdy czytanie/nieczytanie napisów nie świadczy zupełnie o niczym a już najmniej o wiedzy z zakresu kinematografii z powodów przytoczonych powyżej.

              Wszystko to, co jest zawarte w napisach - i o wiele więcej - oferuje całe mnóstwo portali internetowych skierowanych do kinomaniaków. Logiczne, że jeśli interesuje mnie np. piosenka z 98 minuty filmu to skorzystam z internetu, bo a) łatwiej, b) szybciej, c) w kinie nie mam jak tego zapisać, a przeczytaną informację zapomnę zanim dojadę do domu.
              Jeśli ktoś lubi - niech czyta na zdrowie, ale naprawdę nie jest to równoznaczne z jakimś głębszym odbiorem filmu.
              • bene_gesserit Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 16.04.17, 21:53
                koronka2012 napisała:

                > No wiesz, analogicznie możnaby się przyczepić protekcjonalnych sformułowań Minn
                > ie typu że nieczytanie napisów "swiadczy o poziomie umyslowym widza" czy "a np
                > uwazam ze inteligentny czlowiek powinien tez wiedziec.

                Jak chcesz się czepiać czyichś wpisów to się czepiaj - wolna wola, co mi do tego?

                > Wszystko to, co jest zawarte w napisach - i o wiele więcej - oferuje całe mnóst
                > wo portali internetowych skierowanych do kinomaniaków. Logiczne, że jeśli inter
                > esuje mnie np. piosenka z 98 minuty filmu to skorzystam z internetu, bo a) łatw
                > iej, b) szybciej, c) w kinie nie mam jak tego zapisać, a przeczytaną informację
                > zapomnę zanim dojadę do domu.
                > Jeśli ktoś lubi - niech czyta na zdrowie, ale naprawdę nie jest to równoznaczne
                > z jakimś głębszym odbiorem filmu.

                Nie mam wrażenia, że - chociaż wpisujesz się pod moimi postami - dyskutujesz ze mną. Ja nie pisałam nic o 'głebszym odbiorze', więc nie rozumiem, o co ci chodzi i czego niby miałabym bronić.

                Dla mnie film to integralna całość. Mam prawo obejrzeć _cały_ film. Wychodzący z kina przed końcem mi w tym przeszkadzają.

                Owszem, listę płac można znaleść na imdb chociażby, także recenzje, ciekawostki, biogramy realizatorów itd. Noi? W internecie można znaleźć także zajawki, najciekawsze fragmenty filmów, streszczenia i spiratowane całe filmy. Co, podążając twoją ścieżką argumentacji, skutecznie podważa w ogóle sens chodzenia do kina. Wszystko, pani kochana, w necie jest, po co ruszać się z domu.
              • minniemouse Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 17.04.17, 03:30
                koronka2012 napisała:
                podczas gdy czytanie/nieczytanie napisów nie świadczy zupełnie o niczym a już najmniej o wiedzy z zakresu kinematografii z powodów przytoczonych powyżej.

                a dla mnie swiadczy, i jak bardzo sie mylisz mam na to dowody z zycia na lewo i prawo obserwujac wlasnych znajomych. ci co czytaja znaja nazwsika i nie maja problemu sie wyslowic w przeciwienstwie do tych co nie czytaja "no wiesz, ten przystojny siwy co gral z ta blondynka na przesluchaniu bez majtek"... albo "Boze, gdbym wiedzial/a ze to horror to bym nie poszla/poszedl" - a przeciez stalo jak byk ze film Cronenberga.

                chec dowiedzenia sie czegos wiecej niz podstawowe obejrzenie fimu swiadczy o otwartosci umyslu, o ciekawosci swiata, o checi doksztalcania sie. to jest poszerzanie wiedzy z zakresu kinematografii - alez jak najbardziej tak, bo z czego? jesli dowiadujesz sie nazwisk aktorow, rezyserow, producentow, kostiumologow, scenarzystow, miejsca krecenia scen itd itp to z czego poszerzasz te wiedze ? przeciez nie z astronomii.
                pewnie nie przyszlo ci do glowy, ale czytanie czolowki w kinie, przy muzyce, kiedy wrazenia jeszcze nie tak zupelnie minely to tez przyjemnosc. I mnie nie interesuje jedna piosenka z 98-mej minuty, mnie interesuje kazda jedna - jaki tytul i kto ja wykonywal. nawet jesli za pare dni pewnie zapomne bo babcia juz jestem. ale juz juz teraz juz natychmiast chce -musze-
                wiedziec. dlaczego ? no bo taka jestem, ze lubie wiedziec. lubie wiedziec duzo rzeczy, i imponuja mi ludzie majacy rozlegla wiedze - tacy mogacy grac w np Teleturniejach lub prowadzacy programy typu Nova, Discovery, o ksiazkach itd. ludzie jak Einstein, Darwin itd i artysci tez. za to nie znosze wszelkich Wielkich Braci i Kawalerow (serial The Bachelor) USA .
                jesli sprzatam i pod reke wejdzie mi gazeta, magazyn albo nawet ulotka to wsiakam bo musze cos poczytac - taka mam nature. nie rozumiem ludzi ktorych nic nie pociaga, nie interesuje. obejrzeli film i nie interesuje ich kto gral, kto to nakrecil, kto napisal scenariusz? a jak kostiumy i charakteryzacja np z Alicji po drugiej stronie lustra zapieraja dech to kto to wymyslil? jaki artysta? nie rozumiem..

                co za bogactwo kolorow, wzorow, ksztaltow, ozdob - kto by pomyslal ze zwykle nitki na szpulkach moga byc tak piekne! jakie przepiekne kwiaty, i kalafiory! i dynie, zastanawiam sie czy te dynie sa prawdziwe bo takie naprawde tu sa.
                OMG a to!? slow brak aby wyrazic uznanie i podziw dla artystow.
                Mia Wasikowska aka Alicja
                kostium Alicji, a ten dom!!
                Helena Bonham Carter jako krolowa - czy nie genialny makeup? a stroj nie?
                Helena w sercach... te buty!!
                przepiekna charakteryzacja Heleny
                charakteryzacja Johnny Deppa
                cos tak pieknego to chcialoby sie oprawic w szklane gabloty i trzymac w domu jako dziela sztuki..!

                A wiecie chociaz kto jest artysta posiadajacym tak ogromny talent, wyobraznie? oto ona, kobieta:
                COLLEEN ATWOOD, Kostiumolog

                To ona projektowala tez kostiumy do m.inn. Sweeny Todd, i do Jezdzca bez glowy, Edward Nozycoreki, Lemony Snicket. jesli sie jest uwaznym to mozna wyczuc jej styl. jestem nia zachwycona... w 2017 nagrodzona za film "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć"

                Nota bene, o wystawie kostiumow filmowych mozecie poczytac tutaj:
                wystawa kositumow w LA
                jak widac, kostiumy to calkiem powazny dzial sztuki, majacy swoje miejsce nawet w muzeach, z czego niewielu mieszkajacych daleko od Hollywoodu zapewne zdaje sobie sprawe. czy nie nadaje to kostumiografom/ologom rangi prawdziwych artystow, ktorych nazwiska wypadaloby znac?

                caly sztab charakteryzatorow -makijazystow i fryzjerow podany jest w tu, nizej
                IMDb -
                o ile sie nie myle gownym projektantem byla Joceline Andrews - makeup i Gloria Casny - wlosy ale nie jestem pewna.

                Jeśli ktoś lubi - niech czyta na zdrowie, ale naprawdę nie jest to równoznaczne z jakimś głębszym odbiorem filmu.

                Wiesz, czytanie w ktorym roku byla np bitwa pod Grunwaldem tez pewnie nie pomoze mi glebiej jej odczuc ale przyznasz ze kiedys glupio byloby opowiadac Kanadayjczykowi ze takowa byla nie wiedzac przy tym tak podstawowej informacji jak - ooops - w ktorym roku???
                podejrzewam ze nie wiesz o co mi chodzi, po prostu. chec przeczytania czolowki nie jest "glebszym odbieraniem" tylko, ze posluze sie banalem - poszerzaniem horyzontow.


                Minnie
                • koronka2012 Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 17.04.17, 15:42
                  minniemouse napisała:

                  > chec dowiedzenia sie czegos wiecej niz podstawowe obejrzenie fimu swiadczy o
                  > otwartosci umyslu, o ciekawosci swiata, o checi doksztalcania sie. to jest posz
                  > erzanie wiedzy z zakresu kinematografii - alez jak najbardziej tak, bo z czego
                  > ? jesli dowiadujesz sie nazwisk aktorow, rezyserow, producentow, kostiumologow,
                  > scenarzystow, miejsca krecenia scen itd itp to z czego poszerzasz te wiedze ?

                  Z NETU moja droga Minnie, Z NETU, gdzie jest o niebo więcej szczegółowych i interesujących informacji niż w napisach końcowych, z których NIE dowiesz się np. o miejscu kręcenia zdjęć.
                  Widzę, że nie wiesz o co mi chodzi, zresztą nie tylko mi, bo parę innych osób tez usiłowało ci to bezskutecznie wytłumaczyć.

                  Założenie, że czytanie napisów = wybitna wiedza o kinie jest przekłamaniem. Lubisz - czytaj na zdrowie, nikt ci nie broni. Ale jeśli ktoś nie czyta to nie znaczy jeszcze że jest prostakiem pozbawionym szerokich horyzontów i jakiejkolwiek wiedzy o kinie.

                  Wybierając się do kina czytam o wybranym filmie, wiem, kto reżyserował, kto gra, czytam recenzje itd. Nie chodzę na przypadkowe filmy, nie muszę czytać napisów, bo wybieram świadomie.
                  Wiem również kiedy była bitwa pod Grunwaldem, jeśli cię to uspokoi tongue_out
                  • minniemouse Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 18.04.17, 03:24
                    koronka2012 napisała:
                    Założenie, że czytanie napisów = wybitna wiedza o kinie jest przekłamaniem.

                    przeciez tego wcale nie napisalam.
                    jeszcze raz cierpliwie powtarzam - pytanie bylo: po co czytac napisy w kinie? kto je czyta?
                    wyjasniam - po to, aby poza obejrzeniem filmu cos jeszcze wiedziec. kto zostaje? zostaje czlowiek ktoremu nie wystarcza sama pusta rozrywka, ktos dociekliwy, ktory nie zyje wylacznie podnietami a chce wiedziec cos wiecej.
                    taki zostaje czytac napisy bo go to prostu interesuje.
                    Z netu owszem dowie sie wiecej szczegolow, ale w kinie chce czytac napisy na biezaco (tak samo ww wlasnym domu przy TV) bo po prostu poza obejrzeniem filmu CHCE cos wiecej WIEDZIEC. i to sie wiaze z zostaniem na napisach i czytaniem ich. proste?
                    A jesli tego nie jestes w stanie zrozumiec, to sorry moze ktos inny ci z toba podyskutuje bo ja jasniej nie jestem w stanie ci tego wylozyc, sorry.

                    Minnie
                    • c2h6 Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 19.04.17, 10:50
                      minniemouse napisała:

                      > wyjasniam - po to, aby poza obejrzeniem filmu cos jeszcze wiedziec. kto zostaje
                      > ? zostaje czlowiek ktoremu nie wystarcza sama pusta rozrywka, ktos dociekliw
                      > y,
                      ktory nie zyje wylacznie podnietami a chce wiedziec cos wiecej.
                      > taki zostaje czytac napisy bo go to prostu interesuje.

                      Rozumiem, że lecąc samolotem pozyskujesz gruntowną wiedzę o typie silników, ilości paliwa, drodze startowej startu i lądowania, nazwiskach załogi oraz ich sytuacji rodzinnej (skoro to takie ciekawe, ile się dzieci urodziło ekipie Disneya), personaliach obsługi naziemnej oraz danych z arkusza wyważenia?
                      Ostatecznie nie jesteś chyba człowiekiem, któremu wystarcza sam pusty lot, ale kimś dociekliwym, kto chce wiedzieć coś więcej, bo go to po prostu interesuje?
                    • agata_abbott Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 18.04.17, 15:28
                      I nie tylko! Można też się np. dowiedzieć, jakie instytucje wspierały Twórców w pracy nad filmem albo ile dzieci urodziło się podczas pracy (to szczególnie u Disney'a) wink)

                      Najciekawsza informacja jaką wyłuskałam z napisów końcowych dotyczy praw autorskich do "Piotrusia Pana". Nie wiedziałam, że prawa autorskie zostały podarowane przez autora (J.M. Barrie) jednemu z największych szpitali dziecięcych w UK (Great Ormond Street Hospital). Ochrona autorska już w zasadzie wygasła (niektóre publikacje są jednak jeszcze przez jakiś czas chronione np. w USA), Szpital nie ma też praw autorskich do różnego rodzaju spin-offów, a mimo to Disney w napisach końcowych do każdego filmu o Dzwoneczku (a film ten naprawdę nijak się ma do oryginalnej historii, w zasadzie czerpie z niej wyłącznie wygląd Dzwoneczka) umieszcza podziękowania dla Szpitala.

                      Nie wiedziałabym o tym, gdyby nie napisy końcowesmile
                  • milamala Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 18.04.17, 18:21
                    koronka2012 napisała:

                    "> Wybierając się do kina czytam o wybranym filmie, wiem, kto reżyserował, kto gra
                    > , czytam recenzje itd. Nie chodzę na przypadkowe filmy, nie muszę czytać napisó
                    > w, bo wybieram świadomie. "
                    Raz zdarzylo mi sie w zyciu isc na przypadkowy film i od tego czasu nigdy takiej gafy nie popelnie. Wtedy nie tylko wyszlam przed napisami koncowymi, ale wrecz duzo wczesniej.
      • bene_gesserit Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 16.04.17, 14:53
        A kto mówi o sacrum?
        Po prostu każdy, kto kupił bilet, ma prawo obejrzeć film do końca. Przepychający się - często zresztą tyłem do siedzącego, często sypiący popcornem gdzie popadnie, często bez 'przepraszam' utrudniają obejrzenie. O to chodzi.
    • wagonetka Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 18.04.17, 09:05
      twórca zrobił film jako całość - od pierwszej do ostatniej klatki, taki był jego zamysł, a ponieważ powinno się cudzą pracę szanować to i przed ostatnią klatką z kina nie wychodzić

      jednak od czasu, gdy same kina przestały szanować pracę twórców filmów ogłuszającymi półgodzinnymi reklamami przed projekcją (bo przecież nie pytały twórcy o zgodę na to) - nie widzę powodu, aby nie móc wyjść wcześniej, jeśli ktoś ma na to ochotę
      dotyczy to kin typu Multiplex - tam film jest postawiony na tym samym poziomie, co kiełbasa, to jest zwykły produkt

      natomiast w kinach małych, niesieciowych ludzie raczej nie wychodzą przed końcem

    • kira.felernowa Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 18.04.17, 14:12
      Kino, w przeciwieństwie do opery oraz klasycznego teatru, jest rozrywką masową. W związku z tym, stosujemy wobec niego inne ("masowe"), na ogół niespisane, ale zwyczajowe reguły. Jedną z nich jest jak najszybsze opuszczenie kina po zakończeniu seansu. Inną - i żadne lamenty dobrze wychowanych tu nie pomogą - możliwość zostawiania resztek jadła zakupionego w kinie obok foteli. Oczywiście każdy kupujący bilet ma prawo zostać do końca napisów końcowych, podobnie jak kupujący popcorn, może puste opakowanie wyrzucić do kosza. Oburzanie się, że ktoś nie zostaje na napisy końcowe czy nie wyrzuca swoich śmieci kinowych do kosza, jest tyleż naiwne co głupie, wynika z braku zrozumienia kultury masowej i jej właściwości.
      • niebozaoknem Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 18.04.17, 16:44
        Ależ oczywiście. Są też tacy, co plują na ulicy, wyrzucają pety przez okno samochodu i sikają w bramie, i oni, proszę sobie wyobrazić, też uważają, że to takie niepisane reguły rozrywki masowej i jej właściwości. Nowoczesność, panie dzieju.
      • aqua48 Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 18.04.17, 17:47
        kira.felernowa napisała:

        >Oburzanie się, że ktoś nie
        > zostaje na napisy końcowe czy nie wyrzuca swoich śmieci kinowych do kosza, jes
        > t tyleż naiwne co głupie, wynika z braku zrozumienia kultury masowej i jej właś
        > ciwości.

        Stosowanie się do zasad dobrego wychowania nigdy nie było ani obowiązkowe ani masowe. Zawsze dotyczyło raczej elit. I tak pozostało.
      • wagonetka Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 18.04.17, 17:59
        kira.felernowa napisała:

        trochę to przewrotne, ale raczej słuszne

        w dzisiejszym kinie, które sprzedaje jedzenie i picie oraz bombarduje reklamami film wydaje się produktem ubocznym całego interesu - dzisiejsze kina sieciowe przypominają bardziej tingel - tangel, niż "świątynię sztuki", wypada więc zachowywać się tak, jak w tingel - tanglu albowiem zachowanie należy dostosowywać do sytuacji smile

            • bene_gesserit Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 19.04.17, 20:52
              Nikt tu nie pisze nic o 'demonstracji' ani o 'separowaniu się'.
              Istotnie, osoba, przestrzegająca dobrych manier na tle ludzi zachowujących się jak stado dzikich lemurów może się wyróżniać, co nadal nie oznacza, że to ona jest niegrzeczna. Twoje rozumowanie jest pozbawione logiki, więc się samounieważnia, bejbe.
              • c2h6 Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 20.04.17, 09:36
                bene_gesserit napisała:

                > Nikt tu nie pisze nic o 'demonstracji' ani o 'separowaniu się'.
                > Istotnie, osoba, przestrzegająca dobrych manier na tle ludzi zachowujących się
                > jak stado dzikich lemurów może się wyróżniać, co nadal nie oznacza, że to ona j
                > est niegrzeczna. Twoje rozumowanie jest pozbawione logiki, więc się samounieważ
                > nia, bejbe.

                A ty się jak zwykle popisujesz jak Gaius Helena Mohiam przed Paulem - i jak zwykle tak samo się to dla ciebie kończy. Owszem - usilne eksploatowanie norm nieadekwatnych do sytuacji jest niekulturalne. Postawa "pokażę tym prymitywom, że film należy obejrzeć do ostatniej klatki" kiedy normą towarzyską jest, że w czasie napisów się wychodzi jest demonstracją arogancji i przeszkadzaniem wychodzącym. Podobnie jak odnoszenie naczyń do kuchni podczas obiadu w Savoyu, "bo tylko chamy zostawiają po sobie bałagan".
                • bene_gesserit Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 20.04.17, 18:50
                  A ty nie masz pojęcia o Diunie, więc sobie daruj te hopsztosy.

                  I nie masz pojęcia o s-v. Pozwól, że ci szybko, ale za to dużymi literami wyjaśnię.
                  S-v zasadniczo pełni dwie funkcje - pierwsza ma ułatwiać życie w zatłoczonym świecie (zmiażdżyłaś mi palce, bo spieszyło ci ise po skończeniu fabuły zrobić siku - mówisz 'przepraszam' albo w ogóle uważasz, żeby mi nie podeptać nóg). Druga funkcja s-v to możliwość odróżnienia Swoich od Obcych. Też w sumie ciekawa, zwłaszcza dla ludzi zainteresowanych antropologią kulturową. Ty sie niby skupiasz na tej drugiej, ale w jej wulgarnej i prostackiej wersji - sugerujesz, że idzie o możliwość poczucia się lepiej. Co, wraz z sugestiami, jakoby chodziło o 'pokazanie tym prymitywom', mówi wiele - ale wyłącznie o tobie. Tak smutno raczej.
            • bene_gesserit Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 19.04.17, 20:54
              Pytam, bo nie widzę powodu, żeby się 'dostosowywać do sytuacji' jeśli nie mam na to ochoty albo uznam, że to złe/niemoralne/obrzydliwe.

              Jakby to tak ująć, rozumiesz, historycznie, to automatyczny konformizm nie prowadził nigdy do niczego dobrego. Przypomnij sobie czasy, w któych częściowo dla rozrywki palono ludzi na stosach albo te, w których również grupowo palono 'niewłaściwe' ksiązki. Itd itd. Mogę tu wymienić jakiś pierdyliard takich sytuacji. Dla mnie takie rozumowanie jes - bez obrazy, to tylko przykład - jak w tym dowcipie 'jedzcie g..., miliony much nie mogą się mylić'. Statystyka do dla mnie za mało, żeby przestać być wierną sobie. Ale co kto lubi.
          • wagonetka Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 19.04.17, 10:22
            aqua48 napisała:

            > > zachowanie należy dostosowywać do sytuacji smile
            >
            > Nie ma takiej zasady savoir-vivre.

            co ty powiesz?

            moim zdaniem jest to podstawa dobrego wychowania - trzeba znać zasady, jakie obowiązują w różnych miejscach i w różnych sytuacjach

            pozostając więc tylko przy temacie tego wątku:
            w miejscach kinopodobnych, jakim są multipleksy, pijemy, jemy, ogłuszamy się, napawamy oczy i uszy reklamami i wychodzimy, kiedy chcemy

            zaś w kinach, czyli w kinach studyjnych oglądamy filmy w towarzystwie ludzi, którzy również przyszli film obejrzeć a najedli i napili się w domu

            • aqua48 Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 19.04.17, 10:33
              wagonetka napisał(a):

              > moim zdaniem jest to podstawa dobrego wychowania - trzeba znać zasady, jakie ob
              > owiązują w różnych miejscach i w różnych sytuacjach

              Zasady savoir-vivre są jednolite i dobre do zastosowania w każdej sytuacji, miejscu i towarzystwie. Głównym ich celem jest nieprzeszkadzanie swoim zachowaniem innym ludziom.
              To co ty uważasz za dobre wychowanie to jest po prostu oportunizm. Owszem powszechny, wygodny i łatwy, ale z dobrym wychowaniem nie mający absolutnie nic wspólnego..
                • aqua48 Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 19.04.17, 10:42
                  wagonetka napisał(a):

                  > aqua48 napisała:
                  >
                  > > Zasady savoir-vivre są jednolite i dobre do zastosowania w każdej sytuacj
                  > i, miejscu i towarzystwie.
                  >
                  > mylisz się
                  > na biwaku spokojnie możemy jeść kotlet ręką, czego nie robimy przy stole

                  To Ty się mylisz. Również na biwaku możemy spokojnie jeść cokolwiek używając talerza, noża i widelca lub łyżki oraz serwetki. Nie MUSIMY jeść rękoma, bo to biwak smile Savoir-vivre przewiduje taką opcję aby na piknik czy biwak zabierać potrawy odpowiednio przygotowane i podane. Nie trzeba wcale jeść ziemniaków puree saperką.

                  • wagonetka Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 19.04.17, 10:45
                    aqua48 napisała:

                    > Również na biwaku możemy spokojnie jeść cokolwiek używając ta
                    > lerza, noża i widelca lub łyżki oraz serwetki. Nie MUSIMY jeść rękoma, bo to bi
                    > wak smile Savoir-vivre przewiduje taką opcję aby na piknik czy biwak zabierać potr
                    > awy odpowiednio przygotowane i podane. Nie trzeba wcale jeść ziemniaków puree s
                    > aperką.
                    >

                    smile))

                    wybacz, ale twój pogląd na sprawę jest stricte drobnomieszczański smile


                    • aqua48 Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 19.04.17, 10:57
                      wagonetka napisał(a):

                      > wybacz, ale twój pogląd na sprawę jest stricte drobnomieszczański smile

                      Aha, argumenty Ci się skończyły?
                      Ja natomiast uważam, że Twoje przekonanie, jakoby zgodne z savoir-vivre było podanie potrawy bez możliwości zjedzenia jej w sposób kulturalny jest dziwaczne i świadczy jedynie o powierzchownej znajomości zasad.
                      Ale zauważyłam, że błędne podawanie właśnie przykładów na takie zachowania lub sytuacje - kompletnie z s-v sprzeczne jako właściwego, poprawnego zachowania i na podstawie tych błędów myślowych wysnuwanie jeszcze bardziej błędnych teorii co do s-v bywa coraz częstsze.
                      • wagonetka Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 19.04.17, 11:03
                        aqua48 napisała:


                        > Aha, argumenty Ci się skończyły?

                        nie, ale argumenty do ciebie nie docierają smile

                        tak, przerost formy nad treścią oraz fumy to typowa postawa drobnomieszczańska

                        biwak ma swoje prawa, posiłek przy stole ma swoje prawa - i zachowanie ADEKWATNE do tych praw czyni nas ludźmi dobrze wychowanymi





                      • c2h6 Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 19.04.17, 11:04
                        aqua48 napisała:

                        > wagonetka napisał(a):
                        >
                        > > wybacz, ale twój pogląd na sprawę jest stricte drobnomieszczański smile
                        >
                        > Aha, argumenty Ci się skończyły?
                        > Ja natomiast uważam, że Twoje przekonanie, jakoby zgodne z savoir-vivre było po
                        > danie potrawy bez możliwości zjedzenia jej w sposób kulturalny jest dziwaczne i
                        > świadczy jedynie o powierzchownej znajomości zasad.

                        Zjedzenie podgrzanego w lesie na ognisku kotleta bez użycia sztućców jest najzupełniej kulturalne. I owszem, oczekiwanie że obowiązkowo będzie serweta, retro kosz piknikowy z wikliny, osobny widelec do ciast oraz nóż do ryb to drobnomieszczaństwo w krajskim stylu.


                        • aqua48 Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 19.04.17, 11:17
                          c2h6 napisała:

                          > Zjedzenie podgrzanego w lesie na ognisku kotleta bez użycia sztućców jest najzu
                          > pełniej kulturalne.

                          Zgodnie z savoir-vivre na biwaku nie podaje się potraw których jedzenie wymaga użycia wszystkich sztućców - jak np. kotletów. Podobnie jak na przyjęciu na stojąco.
                          Przedstawianie zachowań niezgodnych z s-v jako zgodne nie świadczy o znajomości kulturalnego zachowania.
                          • wagonetka Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 19.04.17, 11:22
                            aqua48 napisała:

                            > Zgodnie z savoir-vivre na biwaku nie podaje się potraw których jedzenie wymaga
                            > użycia wszystkich sztućców - jak np. kotletów.

                            no co ty? kotlety na biwaku są super
                            las, jezioro, ognisko, gorący kotlet i kawał chleba to jest właśnie biwak!

                            kotlet można nadziać na jakiś patyk, żeby nie u brudzić za bardzo rąk

                            • aqua48 Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 19.04.17, 11:56
                              wagonetka napisał(a):

                              > no co ty? kotlety na biwaku są super
                              > las, jezioro, ognisko, gorący kotlet i kawał chleba to jest właśnie biwak!
                              > kotlet można nadziać na jakiś patyk, żeby nie u brudzić za bardzo rąk

                              Można, można też piec chleb na patyku, a ziemniaki w popiele, i są pyszne, ale nie upierajmy się że jest to zgodne z savoir-vivre, bo nie jest. Savoir-vivre można za zgodą wszystkich ZAWIESIĆ na czas biwaku. Można też zawiesić na sytuację kontaktów z bliskimi, np. mamą której pozwala się na więcej niż wynikałoby to z zasad s-v. Można tak postępować i wiele osób tak robi, ale nie można twierdzić, że wówczas stosuje się zasady s-v.

                              • c2h6 Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 19.04.17, 11:58
                                aqua48 napisała:

                                > Można, można też piec chleb na patyku, a ziemniaki w popiele, i są pyszne, ale
                                > nie upierajmy się że jest to zgodne z savoir-vivre, bo nie jest. Savoir-vivre m
                                > ożna za zgodą wszystkich ZAWIESIĆ na czas biwaku. Można też zawiesić na sytuacj
                                > ę kontaktów z bliskimi, np. mamą której pozwala się na więcej niż wynikałoby to
                                > z zasad s-v. Można tak postępować i wiele osób tak robi, ale nie można twierdz
                                > ić, że wówczas stosuje się zasady s-v.

                                Jak wielu drobnomieszczan - mylisz savoir-vivre z etykietą dworską.
                                Cytat nie pamiętam skąd doskonale to ujmuje: "myślała, że jej zmanierowanie to maniery".
                                • aqua48 Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 19.04.17, 12:58
                                  c2h6 napisała:

                                  > Jak wielu drobnomieszczan - mylisz savoir-vivre z etykietą dworską.
                                  > Cytat nie pamiętam skąd doskonale to ujmuje: "myślała, że jej zmanierowanie to
                                  > maniery".

                                  Jak wiele osób w swoim mniemaniu kulturalnych zastępujesz argumenty inwektywami.
                                  • c2h6 Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 19.04.17, 13:17
                                    aqua48 napisała:

                                    > c2h6 napisała:
                                    >
                                    > > Jak wielu drobnomieszczan - mylisz savoir-vivre z etykietą dworską.
                                    > > Cytat nie pamiętam skąd doskonale to ujmuje: "myślała, że jej zmanierowan
                                    > ie to
                                    > > maniery".
                                    >
                                    > Jak wiele osób w swoim mniemaniu kulturalnych zastępujesz argumenty inwektywam
                                    > i.

                                    Prawda, nawet nieprzyjemna, nie jest jeszcze inwektywą.
                                    • aqua48 Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 19.04.17, 13:31
                                      c2h6 napisała:
                                      >
                                      > Prawda, nawet nieprzyjemna, nie jest jeszcze inwektywą.

                                      Co do takiej "prawdy" to jako żywo przypomina mi się spopularyzowane przez księdza Tischnera twierdzenie o rodzajach prawd smilesmile Aspiruje do pierwszej a jest ostatnią.
                              • wagonetka Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 19.04.17, 12:05
                                aqua48 napisała:


                                > Można, można też piec chleb na patyku, a ziemniaki w popiele, i są pyszne, ale
                                > nie upierajmy się że jest to zgodne z savoir-vivre, bo nie jest.

                                no cóż, zmusiłaś mnie, abym to napisała: nie masz pojęcia, czym jest savoir vivre; masz jakieś gdzieś, skądś, kiedyś (z kolorowych pism?) nabyte informacje, które nie mają nic wspólnego z prawdą - po prostu mylisz podstawowe pojęcia

                                więc nawet nie chce mi się już ciebie zapewniać, że jedzenie rękami kartofli z ogniska jest jak najbardziej - jak to ty mówisz - kulturalne
                                gdyby tak nie było, to albo musielibyśmy zrezygnować z jedzenia tychże, albo jeść je na talerzyku nożem i widelcem - żeby w twoich oczach wyjść na kulturalnego człowieka smile





                                  • wagonetka Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 19.04.17, 13:01
                                    aqua48 napisała:

                                    > Przykro mi, ale kompletnie nie zrozumiałaś tego co napisałam i o czym piszę. Tr
                                    > udno.

                                    ależ doskonale rozumiem, to co piszesz nie jest w żaden sposób trudne

                                    nie ma czegoś takiego, jak "zawieszanie dobrych manier", wręcz przeciwnie: dobre maniery nakazują jeść kotlet przy stole nożem i widelcem a kartofle z ogniska palcami

                                    dobre maniery nakazują umieć znaleźć się adekwatnie do sytuacji, wiem, że już to pisałam - ale nie dotarło, więc powtarzam





                                    • aqua48 Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 19.04.17, 13:16
                                      wagonetka napisał(a):

                                      > nie ma czegoś takiego, jak "zawieszanie dobrych manier", wręcz przeciwnie: dobr
                                      > e maniery nakazują jeść kotlet przy stole nożem i widelcem a kartofle z ogniska
                                      > palcami

                                      Znowu robisz błąd i to w absolutnie podstawowej kwestii. Owszem nie ma czegoś takiego jak zawieszanie dobrych manier. Istnieje natomiast możliwość zawieszenia zasad savoir-vivre smile Dobre maniery tego nie wykluczają. Dałam przykłady. Poza tym i ziemniaki z ogniska można jeść przy pomocy sztućców. Nic i nikt nie NAKAZUJE jedzenia ich palcami smilesmile ale oczywiście wiedza ta może i jak widać nie jest powszechna...
                                      • c2h6 Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 19.04.17, 13:21
                                        aqua48 napisała:

                                        > Znowu robisz błąd i to w absolutnie podstawowej kwestii. Owszem nie ma czegoś t
                                        > akiego jak zawieszanie dobrych manier. Istnieje natomiast możliwość zawieszenia
                                        > zasad savoir-vivre smile Dobre maniery tego nie wykluczają. Dałam przykłady. Poza

                                        Znowu mylisz pojęcia. To, co błędnie nazywasz savoir-vivrem to zaledwie sformalizowana etykieta.
                                      • wagonetka Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 19.04.17, 13:55
                                        aqua48 napisała:

                                        > Znowu robisz błąd i to w absolutnie podstawowej kwestii. Owszem nie ma czegoś t
                                        > akiego jak zawieszanie dobrych manier. Istnieje natomiast możliwość zawieszenia
                                        > zasad savoir-vivre smile

                                        a to ciekawe, bo wedle wiedzy wszelakiej dobre maniery to właśnie savoir vivre smile
                                        www.dobre-maniery.com/

                                      • wagonetka aha 19.04.17, 13:59
                                        aqua48 napisała:

                                        > oza
                                        > tym i ziemniaki z ogniska można jeść przy pomocy sztućców.

                                        o czymś aż tak pretensjonalnym jeszcze nie słyszałam smile
                  • c2h6 Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 19.04.17, 10:55
                    aqua48 napisała:

                    > To Ty się mylisz. Również na biwaku możemy spokojnie jeść cokolwiek używając ta
                    > lerza, noża i widelca lub łyżki oraz serwetki. Nie MUSIMY jeść rękoma, bo to bi
                    > wak smile Savoir-vivre przewiduje taką opcję aby na piknik czy biwak zabierać potr
                    > awy odpowiednio przygotowane i podane. Nie trzeba wcale jeść ziemniaków puree s
                    > aperką.

                    Nie musimy jeść rękoma, ale MOŻEMY. Mało tego - targanie kompletnej zastawy stołowej i stolika, żeby jeść jak "elita" na wycieczkę do lasu jest grubiaństwem. Bo ktoś to musi nieść - albo elegantka obciąża tym Bogu ducha winnych współwycieczkowiczów, albo obciążona sama, wlecze się niemiłosiernie i opóźnia marsz.
                    • aqua48 Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 19.04.17, 11:03
                      c2h6 napisała:

                      > Nie musimy jeść rękoma, ale MOŻEMY.

                      Nie musimy stosować zasad savoir-vivre, ale nie upierajmy się że je stosujemy podczas gdy właśnie z nich zrezygnowaliśmy.

                      >Mało tego - targanie kompletnej zastawy sto
                      > łowej i stolika, żeby jeść jak "elita" na wycieczkę do lasu jest grubiaństwem.

                      Na wycieczkę do lasu czy piknik można wziąć potrawy tak przygotowane i podane żeby nie trzeba było ani brudzić rąk, ani niczego "targać". Widelec nie waży więcej niż kotlet.
                      • c2h6 Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 19.04.17, 11:08
                        aqua48 napisała:

                        > >Mało tego - targanie kompletnej zastawy sto
                        > > łowej i stolika, żeby jeść jak "elita" na wycieczkę do lasu jest grubiańs
                        > twem.
                        >
                        > Na wycieczkę do lasu czy piknik można wziąć potrawy tak przygotowane i podane ż
                        > eby nie trzeba było ani brudzić rąk, ani niczego "targać". Widelec nie waży wię
                        > cej niż kotlet.

                        Drobnomieszczanom nie wystarczy sam widelec (skądinąd widelec owszem, zwykle się zabiera, bo jest wygodny), tylko będą się domagali także talerza, serwetek, stolika (bo jakże tak z ziemi jeść) oraz wody do opłukania rąk, najlepiej różanej. Wszystko to oczywiście pod hasłem "nie będziemy rezygnować z savoir-vivre'u".
                        A, no i oczywiście trzeba się będzie przebrać do jedzenia w specjalnie przyniesione garnitury i suknie, bo nie siądziemy przecież do stołu w dżinsach i traperach.
                  • milamala Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 19.04.17, 19:12
                    aqua48 napisała:

                    "Również na biwaku możemy spokojnie jeść cokolwiek używając ta
                    > lerza, noża i widelca lub łyżki oraz serwetki.

                    Nie watpliwie MOZEMY, czemu nie, jestesmy wolnymi ludzmi i mozemy wszystko, mozemy uzywac serwetki na biwaku i pic wino z krysztalowego kieliszka, mozemy ogladac reklamy z fascynacja warta lepszej sprawy, a takze czytac napisy koncowe bajek dla dzieci.

                    "Nie MUSIMY jeść rękoma, bo to bi
                    > wak smile"
                    A kto napisal , ze musimy????????



      • bene_gesserit Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 18.04.17, 21:12
        kira.felernowa napisała:

        > Kino, w przeciwieństwie do opery oraz klasycznego teatru, jest rozrywką masową.

        Nieprawda. Jest cała masa filmów, przeznaczonych dla szerokiej publiczności, są jednak filmy stworzone albo oglądane przez stosunkowo niewielkie grupy odbiorców. Kino offowe, filmy kultowe, filmy eksperymentalne i artystyczne, dokumenty, które są wyświetlane w kinach. To nie jest masowa rozrywka. Mijasz się z prawdą.

        > W związku z tym, stosujemy wobec niego inne ("masowe"), na ogół niespisane, al
        > e zwyczajowe reguły.

        W związku z tym całe twoje rozumowanie, oparte na błędnych przesłankach, bierze w łeb, sorry.
        [nie 'niespisane' - 'niepisane']

        Jedną z nich jest jak najszybsze opuszczenie kina po zakoń
        > czeniu seansu.

        No dobrze, uprzyjmy się dla zabawy, że rozmawiamy jedynie o kinie dla mas.
        Wychodzenie z kina przed zakończeniem seansu to nie jest reguła. To prawo każdego widza. Ja jednak nie rozumiem, czemu trzeba to robić
        a) tyłem do siedzących (tyłek wychodzącego jest na wysokości twarzy siedzących)
        b) rozsypując wokół resztki niedojedzonej paszy
        c) pchając się jak taran i depcząc po stopach innym
        d) gadając z kumplami?

        > Inną - i żadne lamenty dobrze wychowanych tu nie pomogą - możliw
        > ość zostawiania resztek jadła zakupionego w kinie obok foteli. Oczywiście każdy
        > kupujący bilet ma prawo zostać do końca napisów końcowych, podobnie jak kupują
        > cy popcorn, może puste opakowanie wyrzucić do kosza.

        Jak ostatni raz byłam na koncercie w Sali Kongresowej - statecznym przybytku kultury - poczułam silny zapach moczu.
        Rozeznałam się w sprawie i okazało się, ze przybytek zarabia na siebie, wynajmując salę na imprezy przedstawicielom jednej z mniejszości narodowych w naszym kraju. Takiej, która ma słabość do dzieci, więc je ze sobą bierze. I takiej, której nie chce się z tymi dziećmi biegać do kibelka podczas ich imprez. Więc je wysadzają między rzędami. Stąd silny smród uryny, która wsiąkła w klepki, a pewnie też i w niektóre siedzenia, o ile były szczęśliwie wolne, kiedy akurat dziecku się zachciało.

        Komuś się zachce zostawić kubeł po popcornie, ktoś zechce do niego nasikać, bo nie chce tracić seansu, ktoś nasika na rząd przed nim. W sumie - czemu nie, conie? W końcu sika, bo się napił coli, kupionej w kinie. Jak może już zakumałaś, podążanie twoją ścieżką rozumowania otwiera doprawdy nowe perspektywy.

        Oburzanie się, że ktoś nie
        > zostaje na napisy końcowe czy nie wyrzuca swoich śmieci kinowych do kosza, jes
        > t tyleż naiwne co głupie, wynika z braku zrozumienia kultury masowej i jej właś
        > ciwości.

        Korzystanie z kultury masowej nie oznacza zachowywania się jak bydło. Sprzątanie po sobie, nieoddawanie moczu w miejscach publicznych czy nieprzeszkadzanie innym nie świadczą, jak to uroczo ujęłaś, 'o głupocie i naiwności', ale o fakcie niebycia zwierzęciem. Oprócz kilku genów i samoświadomości to jedyne, co nas od zwierząt różni, robaczku.
        • zabawnaeso Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 19.04.17, 10:07
          bene_gesserit napisała:

          > [nie 'niespisane' - 'niepisane']

          Jak już kogoś poprawiasz, to sam sprawdź. dobryslownik.pl/slowo/spisać/52724/4/ forma "niespisane" jest poprawna i dopuszczalna. Nie kompromituj się więc, bo Ci nawet te Twoje eksperymentalne, awangardowe i niszowe filmy nie pomogą. Słoma wychodzi w czasami w najmniej spodziewanych momentach.

          > Komuś się zachce zostawić kubeł po popcornie, ktoś zechce do niego nasikać, bo
          > nie chce tracić seansu, ktoś nasika na rząd przed nim.

          Od sikania są toalety w kinie. Nikt nie pisał o sikaniu, tylko o pozostawianiu resztek jedzenia i opakowań po nim na sali. Ma to głęboki sens praktyczny. Zamiast chodzić z brudnymi śmieciami i narażać innych na pobrudzenie lub robienie wokół siebie jeszcze większego bałaganu, zostawia się swoje śmieci obok fotela, w jednym miejscu, po seansie zaś wchodzi obsługa sali i je profesjonalnie sprząta. Tak przynajmniej jest w kinach w wielkich miastach. W Twojej miejscowości to nie wiem, rzadko bywam na prowincji, więc tamtejszych obyczajów nie znam.

          > Korzystanie z kultury masowej nie oznacza zachowywania się jak bydło.

          Nazywanie innych bydłem jest po prostu żałosne. Ktoś taki próbuje się leczyć swoje kompleksy, a tymczasem ośmiesza się. Podpowiem Ci: nie obrażamy innych, jesteśmy życzliwi, rozumiemy, że każdy może się pomylić albo czegoś nie wiedzieć. Także trochę luzu pani sołtysowo.
          • aqua48 Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 19.04.17, 10:12
            zabawnaeso napisała:

            >Nie kompromituj się
            >W Twojej miejscowości to nie wiem, rzadko bywam na prowincji
            > Także trochę luzu pani sołtysowo.
            > Podpowiem Ci: nie obrażamy innych, jesteśmy życzliwi

            Pozostawiam bez komentarza...
          • renn.ie77 Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 19.04.17, 11:19
            A co takiego się jada w kinie, że można innych uświnić? Żeberka słonia? Pierwsze słyszę, że w kinach wielkich miast zostawia się opakowania przy swoich siedzeniach. Mieszkałam w Warszawie, a obecnie w trzecim największym mieście w Polsce. Widocznie też niedostatecznie wielkie są te miasta. Dla wygody wychodzących ogromne kosze ustawia się tuż przy wyjściu, więc doniesienie tam kilku pustych opakowań nie powinno nastręczać trudności nawet przeciętnie rozwiniętej manualnie osobie dorosłej, a nawet dziecku.
            • rebelchicken Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 19.04.17, 12:19
              renn.ie77 napisała:

              > A co takiego się jada w kinie, że można innych uświnić?

              Nie musisz tego wiedzieć, nie musisz jeść takich rzeczy, ale wypowiedzi w takiej formie to grubiaństwo. Jako stały bywalec kin odpowiem Ci: naczosy z dowolnym sosem potrafią pobrudzić (okruszki, tłuszcz) bardziej niż żeberka. Popcorn również bywa tłusty. W wielu kinach można zamówić także hot-doga oraz rozmaite słodycze, np. lody. Wszystko są to rzeczy wybitnie brudzące.

              > Pierwsze słyszę, że w kinach wielkich miast zostawia się opakowania przy swoich
              > siedzeniach.

              Możesz sobie pierwsze słyszeć, ale taki jest fakty. Z moich obserwacji (posiadacza specjalnej karty pozwalającej na nielimitowane wejścia do kina) wynika, że zwykle na seansach te proporcje wynoszą pół na pół. Czyli pół sali (z tych jedzących) zabiera swoje śmieci a pół nie. Nikt o to do nich pretensji nie ma, włącznie z obsługą.

              > Dla wygody wychodzących ogromne kosze ustawia się tuż przy wyjściu, więc
              > doniesienie tam kilku pustych opakowań nie powinno nastręczać trudności
              > nawet przeciętnie rozwiniętej manualnie osobie dorosłej, a nawet dziecku.

              Ktoś już napisał, że jest to niepraktyczne i miał rację. Ile to już razy widziałem jak rozsypywały się resztki popcornu po drodze, bo pani elegancka chciała wyrzucić koniecznie pudełko po sobie. Ile razy skapywały resztki sosu z naczosów, ile razy rozlewały się resztki niedopitych napoi. Zgadnij, co jest wygodniejsze dla obsługi: zbierać rozsypane po całej sali okruszki, czy po prostu wrzucić całe opakowanie spod krzesła do torby foliowej...? No ale żeby to wiedzieć trzeba mieć elementarne pojęcie, jak to wszystko wygląda, a nie stosować zasady sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem.
              • jan.pulewicz Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 19.04.17, 12:28
                Zgadzam się całkowicie. Poza tym nie ma co marnować jedzenia. Porcje jakie dają w kinach są ogromne. Np. jeden popcorn spokojnie starcza na 2 albo i 3 osoby. Sam mam problem z dojedzeniem zamówionych rzeczy i dopiciem tych wielkich coli. Zawsze kładę pod siedzeniem to co mi zostało. Puste pudełka wygodniej będzie zabrać sprzątaczom, a jak coś zostało to mogą wziąć dla siebie czy dla swoich np. zwierząt także podwójna korzyść. Nie rozumiem ludzi targających te papierowe i plastikowe pudła ze sobą po seansie.
              • renn.ie77 Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 19.04.17, 13:09
                Każda w miarę ogarnięta osoba, drogi bywalco kin wszelakich, jest w stanie przejść te kilka do kilkunastu metrów nie rozwalając wszystkiego po drodze. Oczywiście nie w przypadku choroby Parkinsona, ale zakładam, że takie osoby pozostają jednak w mniejszości. Osoba kulturalna i jako tako wychowana po prostu sprząta po sobie. Dlaczego? Odpowiedź brzmi: bo tak wypada. Jeśli więc nie bierze się ze sobą służby, to swoje puste opakowania zabiera się ze sobą do najbliższego pojemnika na śmieci.

                O ile pamiętam, to nachosy posiadają sos w mniejszej przegródce i to najczęściej w tak znikomej ilości, że po zjedzeniu kilkunastu zawsze go brakuje. Tacki są zresztą całkiem głebokie, więc wylanie takiego sosu na siebie i innych wymaga naprawdę dużej determinacji. Z kolei napoje są sprzedawane z wieczkami i słomkami, więc rozlanie tego na całe kino wymagałoby z kolei... ataku padaczki?
                Jeśli natomiast ktoś na seans w kinie zabiera ze sobą w charaterze osoby towarzyszącej: pół kurczaka, lody, nachosy, popcorn i czterdzieści napojów, niczym czterdziestu rozbójników, to o ile nie jest boginią Kali, powinien naprawdę mocno się zastanowić czy przed pójściem do kina nie należałoby raczej przejść się do knajpki, spożyć to wszystko i dopiero korzystać ze swojej kinowej karty full wypas.
                Reasumując, wygląda na to, że nawet zamieszkanie w kinie nie zrobi z niektórych kulturalnego kinomana.

                Z moich obserwacji wynika, że wielu ludzi ma kłopoty z grzecznym, kulturalnym zachowaniem, co jednak nie zmienia faktu, że ja się będę starała i według tych wyśrubowanych norm będę też wychowywała syna. Pewnie dlatego wymagam od niego, dziesięciolatka z problemami z motoryką, aby po każdym seansie, a do kina chadzamy nader często, zabierał i wyrzucał swoje opakowania. Nie zdarzyło mu się do tej pory zabrudzić siebie ani nikogo innego.
                Twoje elementarne pojęcie zwykłej przyzwoitości różni się znacznie od mojego, ale może to kwestia różnic kulturowych?
                Na koniec wyjaśniająca owe różnice anegdotka: ostatnio mieliśmy u siebie pewnego klienta, który będąc zagramanicznym multimilionerem z krajów bardzo dalekich przyzwyczajony jest do służby w ogóle i w szczególe. Należy dodać, że z jakiegoś powodu podróżował wtedy z jednym służącym, którego akurat nie było w pobliżu, kiedy uprzejmie wskazywałam mu drzwi do łazienki skrywającej w swych czeluściach toaletę. Jakżeż zdziwiło nas, kiedy pan nie wyłączył po sobie światła, ani też nie zamknął żadnych z obu drzwi, zostawiając je otwarte na przestrzał, na całe biuro. I gdy tak kontemplowaliśmy swoje zdziwienie, przypomnieliśmy sobie, że ów służący otwiera mu okna, reguluje żaluzje a nawet biegnie z innego pokoju, żeby zmienić ustawienia klimatyzacji, a więc zapewne gasi też po nim światło, a może i spuszcza wodę w złotej muszli? Gdyby więc ów pan po seansie w kinie zostawił za sobą syf, to wcale bym się nie zdziwiła, ale on ma chyba prywatne kino, więc tam syfi pewnie do woli, a służący zlizują kawior, nie popcorn z podłogi.
                Zauważ również, że po seansie zazwyczaj następuje kolejny seans, pani sprzątająca występuje najczęsciej w zawrotnej liczbie sztuk jeden, natomiast sale bywają duże, pełne ludzi, na dodatek pełne ludzi, którzy pomylili kino z restauracją i przychodzą na filmy tylko po to, aby ktoś po nich posprzątał, bo w domu to niestety służących 0, słownie – zero. Nie jest to więc żaden zdrowy rozsądek, raczej brak ogłady, obycia, przywoitości i próba eksploatacji jakiegoś biednego pracownika kina.
              • aqua48 Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 19.04.17, 13:23
                rebelchicken napisała:

                >Jako stały bywalec kin odpowiem Ci: naczosy z dowolnym
                > sosem potrafią pobrudzić (okruszki, tłuszcz) bardziej niż żeberka. Popcorn rów
                > nież bywa tłusty. W wielu kinach można zamówić także hot-doga oraz rozmaite sło
                > dycze, np. lody. Wszystko są to rzeczy wybitnie brudzące.

                Ktoś kto nie potrafi sobie poradzić z jedzeniem takich potraw w kinie powinien takiego jedzenia unikać.

                . Nikt o to do nich pretensji nie ma, włąc

                > Ile to już razy widzia
                > łem jak rozsypywały się resztki popcornu po drodze, bo pani elegancka chciała w
                > yrzucić koniecznie pudełko po sobie. Ile razy skapywały resztki sosu z naczosów
                > , ile razy rozlewały się resztki niedopitych napoi.

                Naprawdę elegancka pani (pan, a także dziecko również) POTRAFI wyrzucić śmieci nawet po płynach tak aby trafiły one w całości do kosza, a nie obok. To nie jest żadna filozofia dla w miarę sprawnego człowieka. Osoba niesprawna nie będzie w kinie jadła takich pokarmów po których zostają plamy lub resztki. Natomiast osoba która rozsypuje resztki po drodze po prostu nie jest kulturalna.
              • 4cashmere Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 06.05.17, 21:40
                Litości, to już nawet naczosy się w kinie spożywa?! A z pieczoną kaczką albo śledziami w marynacie też można przyjść i dziamać je komuś nad głową?? Szok, świat się stacza coraz bardziej, teraz kolej na wnoszenie nocników, dla wygody oczywiście
      • minniemouse Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 20.04.17, 00:05
        kira.felernowa napisała:
        > Kino, w przeciwieństwie do opery oraz klasycznego teatru, jest rozrywką masową.
        > W związku z tym, stosujemy wobec niego inne ("masowe"), na ogół niespisane, ale zwyczajowe reguły. Jedną z nich jest jak najszybsze opuszczenie kina po zakończeniu seansu.


        LOL big_grin
        lololol, Nie, to tylko ty znalazlas dla siebie usprawiedliwienie na znikanie z kina zaraz po odegraniu ostatniej sceny filmu (a moze nawet wstajesz juz w jej trakcie nawet, lol).
        Zadne reklamy ani popcorny nie sa w stanie przeszkodzic czlowiekowi żądnemu wiedzy w obejrzeniu napisow. Z-A-D-N-E.

        Rownie dobrze mozecie sie, wy wszyscy zaslaniajacy reklamami i jedzeniem w kinie, nieporadnie tlumaczyc iz nie bedziecie chodzic do kościoła,
        bo w kosciele jest pelno zaklamanych ludzi. a nie po to sie przeciez chodzi do kosciola.
        "złej baletnicy to i rąbek spódnicy ..." po prostu - LOL.

        Minnie
        • c2h6 Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 20.04.17, 09:41
          minniemouse napisała:

          > Zadne reklamy ani popcorny nie sa w stanie przeszkodzic czlowiekowi żądn
          > emu wiedzy w obejrzeniu napisow. Z-A-D-N-E.

          Daj już spokój z tym epatowaniem żądzą "wiedzy", bo jak czytam, co Wy tam w tych napisach wynajdujecie to to jest "wiedza" na poziomie Pudelka - techniczny miał śmieszne nazwisko, komuś urodziło się dziecko, zapłacili celebrycie za zagranie jakiejś melodyjki...

          • zabawnaeso Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 20.04.17, 09:57
            c2h6 napisała:

            > Daj już spokój z tym epatowaniem żądzą "wiedzy", bo jak czytam, co Wy tam w tyc
            > h napisach wynajdujecie to to jest "wiedza" na poziomie Pudelka - techniczny mi
            > ał śmieszne nazwisko, komuś urodziło się dziecko, zapłacili celebrycie za zagra
            > nie jakiejś melodyjki...

            Haha dokładnie tak. Ale daruje jej, w Stanach i Kanadzie czytanie napisów końcowych to szczyt inteligentnej rozrywki (oczywiście w sensie "poor man's version") wink
          • minniemouse Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 20.04.17, 10:29
            c2h6 napisała:
            "wiedza" na poziomie Pudelka

            ja nie mam pojecia co to jest ow 'Pudelek'. ty za to wrecz przeciwnie, widze, najwyrazniej znasz go bardzo dobrze bo w prawie kazdym wpisie stawiasz go za wzor. zeby to moc robic trzeba dobrze znac jego tresc.
            pozazdroscic Pudelkowi takiego fana jakim jestes ty, C2h6 big_grin

            Minnie
    • niebozaoknem Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 18.04.17, 16:40
      Są tacy, co czytają i słuchają, a tacy, co wtedy ich tratują dość mocno przeszkadzają, co kulturalne nie jest. Co mnie pociesza, to fakt, że państwo tratujący sami sobie szkodzą, bo bywają filmy, w których po napisach jest niespodzianka od reżysera.
    • robeenek Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 18.04.17, 17:58
      Czytam ten wątek od początku i przyznaję że wypowiedzi niektórych osób, łącznie z autorką wątku, sprawiają że zaczynam czuć się jak jakieś mega dziwadło. Traktuję film jako całość, tak, także z napisami końcowymi. Jeśli decyduję się pójść do kina to jest to zazwyczaj wybór przemyślany. Oglądam interesujący materiał i zaraz po napisie "the end" mam już się bezrefleksyjnie podrywać i truchtać do wyjścia? A ja może chcę jeszcze ogarnąć wrażenia przy towarzyszącej muzyce końcowej? A może twórcy przygotowali jeszcze jakieś niespodzianki w rodzaju dodatkowych scen, jak np. przy wspomnianym wcześniej "Shreku", albo klimatyczną animację, jak np. w "Kronice niefortunnych zdarzeń"? Przykładów zresztą wiele... Zresztą zdarza mi się też opuszczać kino pośpiesznie przy napisach końcowych, wszystko zależy od okoliczności. Ale dyskretnie, starając się nie przeszkadzać tym jeszcze zerkającym na ekran (i często stających by coś dojrzeć ponad głowami gromadnie wychodzących hałaśliwie widzów). Śmiechu warte, prawda Milamalu?
        • robeenek Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 18.04.17, 20:22
          No jak to cowink Że są tacy co jednak, może nie "z nabożnością", ale jednak czują potrzebę obejrzenia we względnym spokoju tych napisów końcowych. Z różnych powodów.
          A widzowie, którzy na sam sygnał zakończenia filmu podrywają się do wyjścia niech to uszanują, w miarę bezgłośnie opuszczając salę podczas przecież wciąż trwającego seansu, i później nie chichrając np. na forach nad tymi "dziwolągami" co się ociągają z wyjściem wpatrzeni jeszcze w (niepusty przecież) ekran.
          • milamala Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 18.04.17, 22:37
            Dla mnie to nie smieszne (moze dla ciebie), moze nieco dziwne dlatego zapytalam czy ktos jeszcze tak robi, ano skoro robi, to co mnie do tego. Do kina chodze bardzo rzadko, jak juz to na prawde wiem na co ide, lacznie z trescia, wiec nie podejrzewalam, ze ktos moze chciec czytac napisy. Bo albo sie interesujesz i wiesz zanim jeszcze pojdziesz, albo interesuje cie tylko rozrywka i wcale nie musisz nic o fimie wiedziec. Tak myslalam, jak sa inni, ktorzy lubia, napisy poczatkowe,koncowe, reklamy itp. to mnie nic do tego.
            Natomiast smieszne jest niewatpliwie dorabianie filozofii do w/w czynnosci, a mianowicie,ze jakoby to kulturalny ( i bog jeszcze raczy wiedziec jaki wspanialy) czlowiek oglada napisy koncowe, a ci ktorzy tego nie robia nie sa tacy boscy.
            • aqua48 Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 19.04.17, 10:06
              milamala napisała:

              > Natomiast smieszne jest niewatpliwie dorabianie filozofii do w/w czynnosci, a m
              > ianowicie,ze jakoby to kulturalny ( i bog jeszcze raczy wiedziec jaki wspanialy
              > ) czlowiek oglada napisy koncowe, a ci ktorzy tego nie robia nie sa tacy boscy.

              Nie zrozumiałaś. Kulturalny człowiek nie przeszkadza innym. I tylko tyle.

              • c2h6 Re: zbyt wczesne wychodzenie z kina 19.04.17, 10:23
                aqua48 napisała:

                > > ianowicie,ze jakoby to kulturalny ( i bog jeszcze raczy wiedziec jaki wsp
                > anialy
                > > ) czlowiek oglada napisy koncowe, a ci ktorzy tego nie robia nie sa tacy
                > boscy.
                >
                > Nie zrozumiałaś. Kulturalny człowiek nie przeszkadza innym. I tylko tyle.

                Czyli nie siedzi jak wół, kiedy film się skończył, a lecą jedynie napisy i nie blokuje przejścia wychodzącym.
                Zaś łapanie się na tanie chwyty marketingowe mające zatrzymać klienta przez cały czas napisów perspektywą zobaczenia jeszcze pięciu sekund jakiegoś głodnego kawałka do śmiechu jest takie... plebejsko-jasełkowe.