Dodaj do ulubionych

Reakcja na problemy dzieci

05.06.17, 20:00
W zeszłym tygodniu zauważyłam jak nasz 9-letni syn zrobił się smutny, gdy wrócił ze szkoły. Zapytałam go o co chodzi to na początku nie chciał powiedzieć, ale w końcu opowiedział co się stało. Nie został zaproszony jako jedyny chłopiec z klasy na urodziny popularnej koleżanki. Zaznaczam, że to nie jest zwykła podstawówka, tylko dobra szkoła niepubliczna, nie ma tam dzieci z rodzin przypadkowych, tylko wszyscy reprezentują pewien poziom. Klasa liczy tylko 16 osób, zaproszenia nie dostał jedynie nasz syn i jeszcze jedna dziewczynka, której jubilatka podobno nie lubi. Syn bardzo to przeżywa, rozmawiałam z nim kilka razy, ale od zeszłego tygodnia jest naprawdę smutny, obniżyło mu się poczucie własnej wartości. Zastanawiam się jak kulturalnie na to zareagować. Rozmawiałam z mężem oczywiście, ale on jest przeciwny jakiejkolwiek reakcji. Uważa, że to dobra szkoła życia dla dziecka. Ja jestem zdania, że powinnam skontaktować się z rodzicami tej dziewczynki przez szkołę (nie mam z nimi kontaktu) i wyjaśnić sytuację lub właśnie oficjalnie postawić problem na zebraniu klasowym. Jak to zrobić w sposób grzeczny, ale stanowczy i domagający się rozwiązania?
Obserwuj wątek
    • milamala Re: Reakcja na problemy dzieci 05.06.17, 20:23
      Jak macie dobra i rozumna wychowawczynie to porozmawialabym z nia o tej sprawie. Ona moglaby na zebraniu klasowym poruszyc kwestie zapraszania na urodziny. Zaproponowac rodzicom zeby starali sie jednak zaproszac wszystkie dzieci, zeby zadne dziecko nie czule sie wykluczone. Dla zminimalizowania kosztow mozna organizowac urodziny wspolnie wsrod dzieci, ktorych urodziny wypadaja w nieodleglych terminach. Musi byc dobra wola nauczycielki, dobra wola rodzicow. jesli tego nie bedzie to nic nie zrobisz. Z rodzicami tej dziewczynki osobiscie nie ma co dyskutowac.
      Synowi powiedz, ze dziewczynka zachowala sie bardzo nieladnie. faktycznie kiedys musi sie nauczyc, ze ludzie moga zachowywac sie kiepsko i czasem nic na to nie poradzisz poza tym, ze syn w przyszlosci tej kolezanki tez na wlasne urodziny nei zaprosi.
      • szpererda Re: Reakcja na problemy dzieci 05.06.17, 20:57
        A nie uważasz, że dziewczynka - podobnie jak Ty czy ja - ma prawo zapraszać tylko tych, których ma ochotę. Dlaczego postąpiła nieładnie? Czy naprawdę trzeba lubić wszystkich albo udawać, że się lubi? Szczyt hipokryzji. To cenna lekcja dla syna autorki, że nie wszyscy go będą kochali przez całe życie i czas zacząć się uczyć realizmu a nie bajek. Bo życie to nie bajka. Jakakolwiek reakcja matki chłopca, czy wobec wychowawczyni czy wobec rodziców dziewczynki będzie niegrzeczna. Zapraszanie bądź nie kogokolwiek, to całkowicie autonomiczna decyzja zapraszającego.
        • akle2 Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 00:31
          Nie masz racji. Ta dziewczynka powinna albo zaprosić wszystkich albo kilka najbliższych osób, a nie tak, że całą klasę poza jednym. Dla takiego odrzuconego dzieciaka niewątpliwie jest to trauma. Moim zdaniem tu zawinili rodzice tej dziewczynki - w końcu to nie 9 letnie dziecko układa listę gości, ale rodzice i to rodzicie powinni wykazać się klasą i kulturą.
          Angażowanie szkoły jest bez sensu, tzn. oczywiście można zgłosić problem na zebraniu klasowym, ale w ten sposób narobi się chłopcu jeszcze większych problemów. Należy za to wytłumaczyć chłopcu, że w dorosłym życiu nigdy tak nie będzie, że wszyscy go będą lubili i że wcale nie o to chodzi, aby się wszystkim podlizywał. A tego konkretnego dnia zapewnić mu inną rozrywkę, np zaprosić kuzynów z rodziny w podobnym wieku.
      • aka10 Re: Reakcja na problemy dzieci 05.06.17, 21:01
        milamala napisała:

        > Jak macie dobra i rozumna wychowawczynie to porozmawialabym z nia o tej sprawie
        > . Ona moglaby na zebraniu klasowym poruszyc kwestie zapraszania na urodziny. Za
        > proponowac rodzicom zeby starali sie jednak zaproszac wszystkie dzieci, zeby za
        > dne dziecko nie czule sie wykluczone.

        Mila, nauczycielka zajmuje sie dziecmi w szkole, nie ma wplywu na to, co rodzice i dzieci robia po lekcjach, kogo zapraszaja na urodziny, czy z kim sie spotykaja.
        • milamala Re: Reakcja na problemy dzieci 05.06.17, 22:21
          aka10 napisała:

          > Mila, nauczycielka zajmuje sie dziecmi w szkole, nie ma wplywu na to, co rodzic
          > e i dzieci robia po lekcjach, kogo zapraszaja na urodziny, czy z kim sie spotyk
          > aja.

          Zle by bylo gdyby rola nauczyciela zaczynala sie i konczyla wylacznie na uczeniu. Nauczyciel tez wychowuje, moze i powinien uwrazliwiac swoich uczniow na potrzeby i uczucia innych.
          • aka10 Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 11:53
            milamala napisała:

            >
            > Zle by bylo gdyby rola nauczyciela zaczynala sie i konczyla wylacznie na uczeni
            > u. Nauczyciel tez wychowuje, moze i powinien uwrazliwiac swoich uczniow na potr
            > zeby i uczucia innych.

            Oczywiscie, na sprawy, ktore dzieja sie w szkole. W wypadku takich urodzin, to nie wiadomo, czy to samo dziecko wykluczylo te dwoje dzieci, czy rodzice tak ustalili liste gosci z jakiegos powodu. To dziecko wcale nie musialo miec z tym nic wspolnego. Wg. mnie, to nie sprawa szkoly, zeby interweniowac.
            • milamala Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 23:42
              Szkola powinna tez wychowywac, a wychowanie nie da sie podzielic na to: co w szkole, w domu, na wakacjach czy urodzinach cioci zosi. Nie moze byc tak, ze szkola uczy ucznia, ze ma liczyc sie uczuciami innych dzieci w szkole, a poza szkola juz nie musi.
              • zosiaonline Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 23:55
                Kiedyś szkoła częściowo pełniła rolę wychowawczą, były czasy kiedy było przeciwnie. Dzisiaj zauważam bardzo dużą roszczeniowość rodziców wobec szkoły: ma dziecko nauczyć (lekcje), dać wyprawkę i podręczniki (wyposaźyć), nakarmić (stołówka, często w ramach opieki państwa), zabawiać (wycieczki, imprezy). Gdzie w tym jest rola rodziców? Czeka nas pokolenie bezwolne i roszczeniowe, które potrafi jedynie wyciągać ręce.
                • milamala Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 00:12
                  Zosiaonline, bez urazy, ty jak zwykle od rzeczy. Co ma wspolnego roszczeniowosc rodzicow do wychowujacej roli szkoly (bo tylko o tym mowa). Szkola nie powinna tylko uczyc, powinna tez wychowywac (zdajsie wciaz funkcjonuja tzw. lekcje wychowawcze). Oczywiscie to glownie rodzice wychowuja, ale szkola powinna wspierac ten proces. Szkola to nie tylko sucha wiedza. O wyprawce, jedzeniu i za zabawie w ogole tu nie dyskutujemy.
                • milamala Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 01:16
                  Ale jak juz sobie tak mowimy nie do tematu, to co do wyprawek i podrecznikow to sie nie dziwie, ze rodzice psiocza, bo ceny sa duze, czesto sie podreczniki bez potrzseby zmieniaja i juz nastepne dziecko po rodzenstwie w spadku dostac nie moze, co slusznie wzbudza irytacje. Nakarmienie- jak zyje nie spotkalam rodzica , ktory uwaza, ze jego dziecko powinno byc w szkole nakarmione. Jesli jest taka potrzeba to placi (zreszta b.male pieniadze) i dziecko je w stolowce. Nie ma problemu, wiec nie wiem o czym piszesz. Wycieczki szkolne to nie tylko zabawa, wycieczki najczesciej sa forma edukacji. Za wycieczki zreszta z tego co wiem rodzice placa sami i jeszcze nie spotkalam rodzica , ktory by z tego powodu narzekal.
                  Nie wiem jakiego rodzaju edukacji sama doswiadczylas, ale mam wrazenie, ze mocno uboga byla ta edukacja. Uczyc dziecko mozna na wiele roznych sposobow, nie tylko, podrecznik (rozdzial od I do III), pioro,tablica i mundurek.
          • pierwszykot Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 14:05
            milamala napisała:

            >
            > Zle by bylo gdyby rola nauczyciela zaczynala sie i konczyla wylacznie na uczeni
            > u. Nauczyciel tez wychowuje, moze i powinien uwrazliwiac swoich uczniow na potr
            > zeby i uczucia innych.
            Wychowują dziecko rodzice, a nie nauczyciele i rodzice odpowiadają za brak oglady u swojego dziecka
            • aqua48 Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 14:52
              pierwszykot napisała:

              > Wychowują dziecko rodzice, a nie nauczyciele

              Dziecko wychowują wszyscy - przede wszystkim rodzice, ale i nauczyciele i koledzy, i obcy ludzie z którymi się zetknie przypadkowo też.
    • blondafne Re: Reakcja na problemy dzieci 05.06.17, 21:07
      Angażowanie szkoły w problemy prywatne i "pozalekcyjne" między dziećmi wydaje mi się bez sensu. Podobnie jak obrażanie się, że ktoś nie podziwia i nie kocha Twojego syna, jak Ty sama. Pretensje o to świadczą o Twojej niedojrzałości jako rodzica i jako osoby. Z synem należy porozmawiać i wyjaśnić mu, że nie wszystko mu się należy i nie wszystko będzie dostawał od życia. A Ty postąpiłabyś bardzo niekulturalnie zawracając głowę innym swoimi paranojami. Twój mąż to rozumie, dlaczego nie Ty? Sama stwarzasz problemy z zakresu wychowawczego i savoir vivre.
    • koronka2012 Re: Reakcja na problemy dzieci 05.06.17, 21:08
      Mąż ma rację. Narzucanie swojej obecności komuś, kto jej nie chce jest poniżające dla proszącego i bezczelne w odniesieniu do gospodarzy, a mieszanie szkoły do spraw pozaszkolnych i oczekiwanie, że wychowawczyni wtrąci się w czyjeś prywatne sprawy - bardzo nie na miejscu.

      Niestety - gospodarze mają prawo wyboru kogo chcą u siebie gościć i pozostaje z godnością się z tym pogodzić.
    • firlefanz Re: Reakcja na problemy dzieci 05.06.17, 21:14
      Nie dziwię się, że Twojemu synowi jest przykro - dla każdego małego dziecka bycie niezaproszonym na przyjecie, na które idzie prawie każdy, to duży cios.

      Ale uważam, że kontaktowanie się z rodzicami dziewczynki, a tym bardziej poruszanie kwestii na zebraniu jest niewłaściwe.
      Wykluczanie dwóch osób było niefajne i takie akcje mogą negatywnie wpłynąć na atmosferę w klasie, ale dziewczynka (albo jej rodzice) mają do tego prawo - więc Ty nie masz prawa interweniować. (zwłaszcza jeśli rodziców tego dziecka nie znasz).
      Tym bardziej nie powinnaś poruszać tego na zebraniu, bo to nie jest sprawa stricte szkolna, tylko prywatna - nauczyciele nie powinni być w to mieszani i mogą czuć się niezręcznie.
    • tespiel Re: Reakcja na problemy dzieci 05.06.17, 21:21
      Forum wprawia mnie w zdumienie. Nie sądziłem, że można być tak głupim i obrażać się na brak zaproszenia dla swojego dziecka na jakieśtam kogośtam urodziny wink Nie jest to sprawa z dziedziny sv tylko psychiatrii wink
        • kora3 Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 08:29
          No i co z tego Milamalu? Czy na serio dożyliśmy czasów, kiedy już małe dzieci muszą uprawiać hipokryzję, bo zaraz będzie ze dyskryminacja, podłość. Dzieci sa od tego wolne, jeśli kogoś nie lubią nie udają dla lepszego wizerunku czy interesu. A jak chłopak będzie miał 15 lat i będzie smutny bo nie ma dziewczyny, a inni mają, to też mamusia ma interweniować a pani w szkole zmusić jakąś, żeby z nim chodziła ?smile
    • sweet_pink Re: Reakcja na problemy dzieci 05.06.17, 21:23
      Moim zdaniem mimo, że temat dotyczy zaproszeń wydaje się całkiem spoza domeny S-V. Polecałabym raczej jakieś forum z poradami konkretnie w temacie relacji szkolnych. Jeśli faktycznie chcesz pomóc synowi to wydaje mi się, że lepiej będzie poradzić się pedagoga jak nauczyć syna radzić sobie z takimi sytuacjami (bo dziś urodziny, jutro go do drużyny nie wybiorą, po jutrze świat wymyśli mu inną przykrość) zamiast marnować czas na przepychanki ze szkołą i innymi rodzicami z których nic dobrego wyniknąć nie może.
    • babunia_wygodka Re: Reakcja na problemy dzieci 05.06.17, 22:01
      bessi1972 napisała:

      > awówka, tylko dobra szkoła niepubliczna, nie ma tam dzieci z rodzin przypadkowy
      > ch, tylko wszyscy reprezentują pewien poziom. Klasa liczy tylko 16 osób, zapros
      > zenia nie dostał jedynie nasz syn i jeszcze jedna dziewczynka, której jubilatka
      > podobno nie lubi. Syn bardzo to przeżywa, rozmawiałam z nim kilka razy, ale od
      > zeszłego tygodnia jest naprawdę smutny, obniżyło mu się poczucie własnej warto
      > ści. Zastanawiam się jak kulturalnie na to zareagować. Rozmawiałam z mężem oczy
      > wiście, ale on jest przeciwny jakiejkolwiek reakcji. Uważa, że to dobra szkoła

      Masz mądrego męża. A syna wychowałaś tak, że w końcu nie został zaproszony. Przemyśl to sobie, zamiast latać po obcych ludziach z pouczeniami, jak się mają bawić ich dzieci.
    • annthonka Re: Reakcja na problemy dzieci 05.06.17, 22:10
      To na pewno przykra sytuacja dla Twojego dziecka, ale Twój mąż ma rację. Life is brutal, więc warto z dzieciakiem porozmawiać i wyjaśnić mu że nie zawsze będzie wszędzie zapraszane i dlaczego tak jest.

      Nie bardzo rozumiem co chcesz wyjaśniać i jakiego rozwiązania oczekujesz. Chcesz wymusić na rodzicach tej dziewczynki zaproszenie dla Twojego syna, którego najwyraźniej nie miała ochoty zaprosić?

      A angażowanie w tę sprawę o wychowawczyni i pozostałych rodziców jest, oględnie mówiąc, pomysłem nie na miejscu.
      • minniemouse Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 00:42
        Tym razem musze zgodzic sie z Babunia.
        Zastanawia mnie dlaczego twoj syn i ta jedna dziewczynka, jako jedyni, zostali poza nawiasem?
        Może nie zdajesz sobie sprawy z charakteru własnego syna. Niekoniecznie musi on byc niedobrym, zastraszającym chuliganem, wystarczy jeśli ma "artystyczna dusze", jest odmieńcem którego nie rozumieją.
        Jako matka rozumiem, ze dla ciebie jest bardzo bolesne odrzucenie syna. Ale twoj maz ma racje - nie możesz ingerować w takie sprawy. Tylko narazisz syna na śmieszność i na większe szykana. Bo dzieci w zemście będą się na nim wyżywać za zmuszanie na sile do towarzystwa z nim. byc może, jeszcze bardziej go znielubia. i jeszcze przylepia mu naklejke "pupilek nauczyciela".

        Poza tym, tego typu problemy beda rok w rok. i co, będziesz tak robila interwencje rok w rok, za każdym razem kiedy dzieci go pomina, zrobia mu przykrość? w szkole średniej tez?
        nie tylko ze jest to bez sensu to jeszcze zamiast nauczyć syna radzić sobie z problemami konstruktywnie,
        uczysz go bezwoli i ze najlepiej to chować sie za innymi, silniejszymi. zmuszać do lubienia go.
        Ponownie twoj maz ma racje - nie tędy droga. synowi trzeba wytłumaczyć iz jest wartościowy jaki jest, a wy jako rodzice obserwujcie go uważnie i zastanówcie sie co moze byc przyczyna wyalienowania. a być może wcale nie byloby tez zle juz teraz udac sie do psychologa.
        bo znam taki przypadek kiedy problemy z nawiązywaniem kontaktów zaczęły właśnie tak wczesnie i pozniej juz bylo tylko coraz gorzej. rodzice po latach żałowali że przy pierwszych oznakach ze cos nie tak nie pobiegli do psychologa, bo potem bylo za pozno. oczywiście nie zalecam bo sadze ze z dzieckiem bronboze cos nie tak z glowa, tylko aby juz teraz mialo praktyczna pomoc w uczeniu się poprawnych kontaktów z rówieśnikami, no i zeby wlasnie nie obnizyl mu sie poziom self-esteem. po prostu w pore zapobiegac, na zasadzie ""Zaszyj dziurkę, póki mała"- mama Zosię przestrzegała." (Stanisław Jachowicz)

        Z punktu widzenia SV moge tylko poprzec wypowiedz Annthonki - bo naprawde nie wypada wymuszac na nikim zaproszenia na przyjecie, a tym bardziej wymagac tego od osoby trzeciej (tu nauczycielki czy pozostalych rodzicow).

        Mozna, natomiast, gdy uplynie pewna ilosc czasu, porozmawiac z nauczycielka i bez wtykania palca w oko, poprosic, aby pomyslala jak wplesc w temat lekcji temat empatii. wyjasnic o co ci chodzi, i ze w zwiazku z ogromnym zawodem jaki doznal twoj syn prosisz aby uczyc dzieci miec wzglad na cudze uczucia. moze jej sie spodoba...

        Minnie
      • zosiaonline Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 07:25
        Miałam kiedyś podobną sytuację u jednego z moich dzieci w klasie - na przyjęcie urodzinowe nie zostali zaproszeni dwaj chłopcy, którzy nie byli zbyt lubiani - dokuczali innym dzieciom, nie potrafili wspólnie uczestniczyć w grach zespołowych itp. Rodzice uczniów zareagowali dosyć emocjonalnie i z pretensjami. Oczywiście efekt był odwrotny do zamierzonego - na urodzinach dzieci wręcz unikały obu chłopców, a jubilatka (7-letnie dziecko) szczerze powiedziała, że "rodzice kazali mi was zaprosić, ja nie chciałam". Odradzam interwencję, nie można wymuszać na dzieciach relacji koleżeńskich.
    • mim_maior Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 07:20
      To jest problem nie związany z sv. To jest być moze typowa szkolna patologia - wykluczenie z grupy, najczęściej z irracjonalnych powodów, zjawisko dobrze znane pedagogom i bardzo niszczycielskie dla uczestników (nie tylko wykluczonego). Trudno z nim walczyć, wymaga pracy z całą grupą i zaangażowania rodziców. Na pewno trzeba o tym porozmawiać z wychowawczynią - jeśli to nie incydent, tylko stały problem, to na pewno coś zauważyła. Takim patologiom trzeba zapobiegać na jak najwcześniejszym etapie, bo grupa potrafi zaszczuć kolegę bez poczucia, że robi coś złego. To nie jest bez wpływu na dzieci, które w tym uczestniczą, dlatego również ich rodzice powinni się włączyć, jeśli mają trochę rozsądku i troszczą się o swoje potomstwo. Na szczęście dzięki nauce i praktyce pedagogów problem jest już dość dobrze rozpoznany i można zrobić coś więcej niż "hartowanie" ofiary.
      • asia.sthm Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 08:59
        Podpisuje sie po Mim.
        To skandal aby dorosli nie zauwazali typowego mobbingu w szkole.
        Zaprasza sie albo cala klase albo kilka wybranych ulubionych kolezanek i kolegow.
        Jak dorosli moga byc tak slepi i okrutni! I czego ucza dzieci, elitarnosci, wykluczania, dolowania przy kazdej okazji.
        Zadne "kazdy ma prawo" zaprosic kogo chce! Albo cala klasa albo najwyzej tzw "mniejsza polowa"

        PS. Podejrzewam jednak szczesliwe rozwiazanie problemu, w stylu: cala klase pozarl wilk na wycieczce w lesie... oprocz syna oczywiscie. I tej niezaproszonej dziewczynki. big_grin
        Bessi1972, prawda ze tak bedzie? big_grin Ewentualnie wszyscy otruja sie tortem z muchomorami jako dekoracja.
        • kora3 Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 11:53
          o już i mobbing mamy hehe
          Asiu, weź zbastuj - z tego co napisała wątkodawczyni taka sytuacja ma miejsce 1 raz! Gdyby chłopiec w istocie był izolowany od grupy, to sadzę, że matka by o tym wiedziała i wnosząc z jej obecnej reakcji - już dawno zareagowała.

          CZego dorośli uczą dzieci - no powinni prawdziwego życia - w prawdziwym życiu tak jest, że nie wszyscy muszą się lubić, nie wszyscy sa tak samo dobrzy w nauce czy sporcie, nie wszyscy są uzdolnieni w rożnych kierunkach itd.
          tego chłopca trzeba nauczyć przede wszystkim tego właśnie i tego ze o jego wartości nie stanowi czyjeś zaproszenie czy jego brak.
              • kora3 A tak swoja drogą ... 06.06.17, 15:23
                A tak swoją drogą - nie bardzo kojarzę o co chodzi po wyjaśnieniach autorki wątku ...Wynika z nich bowiem, że jej syn sam nie przepada za jubilatką i "nie ma zamiaru się przed nią płaszczyć" - skąd zatem taka przykrość, ze go nie zaprosiła na swoje urodziny?

                Pracowałam kiedyś w bardzo małym zespole, w którym była także pewna pani literalnie przez nikogo nie lubiana. Jak się domyślasz sama dała ku temu powody. I owszem, umawiając się na spotkania po pracy w tym gronie pomijaliśmy ową panią, nie zapraszaliśmy jej na swoje imprezy (urodziny, imieniny, grille, wesela) i jakoś nikt nas nie oskarżał o mobbing. W zakresie współpracy z panią wykonywaliśmy swoje obowiązki i ona też, POZA pracą nie mielismy zadnego obowiązku integrować się z kimś okropnymsmile

                Tyle, ze tu szło o dorosłych ludzi, a w tym watku o dziecko. Tak, grupa także dziecięca potrafi zaszczuć, ale tu nie ma raczej o tym mowy. Dziewczynka nie lubi syna wątkodawczyni, a on ej - zdarza się - także dzieciom
              • asia.sthm Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 16:25
                Czys ty Annthonko zupelnie zwariowala??? gdzies ty sie u mnie ironii doszukala w pierwszym poscie???
                Zaiste masz dziwaczny sposob interpretacji powaznej wypiwiedzi.
                No, najwazniejsze ze dzien mialas zrobiony az do rozczarowania. big_grin

                PS. Jeszcze ze 100 postow i cala klasa od muchomorow zginie... Drugi post zalozycielki tylko mnie utwierdzil.
        • minniemouse Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 02:50
          asia.sthm napisała:
          To skandal aby dorosli nie zauwazali typowego mobbingu w szkole.

          jaki Asiu znowu mobbing?
          Żadnego mobbingu tu nie ma.
          My, dorośli, obcy i anonimowi na forum, możemy sobie szczerze powiedzieć:
          przyczyny dla których alienuje się pewne jednostki są jasne
          a/ bo jest przemocowcem
          b/ bo jest "dziwny" - np ma mocno inne poglądy, jest silnym indywidualista, albo naprawde ma cos z glowa (choroba/zaburzenie psychiczne)
          c/ nie ma wystarczajaco pieniedzy aby być "cool" plus jest dziwny

          Te trzy powyższe (prawdziwe, bo nie wierze ze w calej klasie wszyscy sa nad wyraz bogaci tylko nie akurat dwie osoby) powody sa wystarczająco alienujące aby zadna sila nie zmusila dzieci do polubienia wyalienowanej jednostki. i nie jest to tez "mobbing". juz kiedyś dyskutowaliśmy o chlopcu ktory jest nielubiany bo dokucza innym dzieciom. czy niezaproszenie jego jednego tez nazwałbyś mobbingiem?

          Minnie
          • asia.sthm Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 10:02
            Minnie, to jest mobbing i nie ma zadnego sensu dociekanie dlaczego jakies jednostki sa alienowane. Grupa znajdzie zawsze jakis powod i ta twoja lista moze dojsc do konca alfabetu.
            Madry pedagog i madrzy rodzice musza juz od poczatku, przy pierwszych objawach rozpoczac akcje uswiadamiania aby nikogo nie alienowano.
            Dokuczliwy chlopak z tamtego watku tez nie musialby byc jedynym niezaproszonym gdyby rodzice tak wariacko nie upierali sie zapraszac calej klasy. Zupelnie nie mozna liczyc na doroslych. Biedne dzieciaki.
            Mnie to strasznie bulwersuje kiedy narzeka sie na dzieci a prawda jest taka, ze nie ma komu tych dzieci wychowac.
            • milamala Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 12:01
              "Madry pedagog i madrzy rodzice musza juz od poczatku, przy pierwszych objawach rozpoczac akcje uswiadamiania aby nikogo nie alienowano.
              Dokuczliwy chlopak z tamtego watku tez nie musialby byc jedynym niezaproszonym gdyby rodzice tak wariacko nie upierali sie zapraszac calej klasy. Zupelnie nie mozna liczyc na doroslych. Biedne dzieciaki.
              Mnie to strasznie bulwersuje kiedy narzeka sie na dzieci a prawda jest taka, ze nie ma komu tych dzieci wychowac"

              Nic dodac nic ujac! Trudno uwierzyc, ze dorosly czlowiek mowi o alienowaniu jakiejs jednostki z jakiejs okreslonej grupy takim tonem jakby sobie robil herbate. Zero empatii. I kto ma wychowywac dzieci na empatyczne i liczace sie z uczuciami innych jesli przy pierwszym lepszym problemie dzieciak uslyszy od takiego oto doroslego strasznie sie domagajacego liczenia z jego uczuciami, ze: takie zycie, sa rowni i rowniejsi, i jak predzej sie taki smarkul o tym przekona to bedzie mu lepiej ... zamiast problem rozwiazac. Pieknie, pieknie, nie ma co bardzo pieknie, tylko prosze juz wiecej nie pisac o tym, ze dzieci nie licza sie z innymi. Jak sobie takie dzieci wychowalismy co to zrozumialy, ze zycie jak ktos w zyciu nei bedzie liczyl sie z ich uczuciami to ma do tego pelne prawo to takie dzieci mamy co nie licza sie z naszymi uczuciami.
              Drodzy panstwo, hipokryzja, hipokryzja i jeszcze raz hipokryzja.


    • kora3 Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 08:10
      Czy to szkoła publiczna czy nie - nie ma znaczeniasmile Każdy ma prawo zapraszać kogo chce i tyle. Dziewczynka może zwyczajnie Twego syna nie lubi - jej prawo. Ze dziecku przykro - pewnie tak, ale trzeba mu uświadomić ze jego wartość nie zależy od tego kto je zaprosi albo nie, a nie próbować coś "naprawiać" w dziewczynce ...
      • aqua48 Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 09:56
        Przy okazji porozmawiałabym z wychowawczynią, ale nie o tym że każdy kto organizuje prywatną imprezę musi zapraszać nań całą klasę, bo nie musi tylko o tym czy zauważyła, że dwoje dzieci jest wykluczonych z grupy i dlaczego. Oraz co zrobić aby tę sytuację zmienić na forum szkolnym.
        Z rodzicami dziewczynki zapraszającej nie rozmawiałabym, bo o czym? Wszelkie pretensje o brak zaproszenia byłyby zdecydowanie nie na miejscu. Natomiast w dzień imprezy urządziłabym świetną zabawę dla syna i tej drugiej wykluczonej dziewczynki. Zabrałabym dzieci do Zoo, lub na jakaś fajną wycieczkę na pół dnia, postawiła lody, ciacha, itp. Tak, żeby po pierwsze poprawić im humory i pokazać, że można się dobrze bawić mimo nieuczestniczenia w imprezie dla prawie całej klasy. Po drugie aby mieli potem w klasie o czym opowiadać kolegom i koleżankom, a nie siedzieli smętnie wysłuchując jedynie jak to inni się dobrze bawili. Po trzecie aby przy okazji być może delikatnie wysondować od obojga dlaczego ich zdaniem nie zostali zaproszeni i podjąć potem jakieś kroki aby ich integrować z grupą.
        • kora3 Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 11:38
          Aquo, wybacz, ale wydaje mi się, ze nadużywasz słowa "wykluczony/na" w tej sytuacji. A dlatego tak sądzę, że - na logikę - jest koniec a nie początek roku szkolnego, a dziecko - o ile od początku tam chodzi jest chyba w 3 klasie. TERAZ, prawdopodobnie jeden raz nie zostało zaproszone na czyjeś urodziny. Jakie to wykluczanie, sama powiedz...Może ta dziewczynka go zwyczajnie nie lubi, albo wręcz przeciwnie - może się jej podoba, dzieci często działają nieracjonalnie. Nie ma o co robić zaraz afery i "trabić" o jakimś wykluczaniu.
          • aqua48 Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 13:36
            kora3 napisała:

            > Aquo, wybacz, ale wydaje mi się, ze nadużywasz słowa "wykluczony/na" w tej sytu
            > acji.

            Dwoje dzieci zostało wykluczonych z grupy zaproszonych na imprezę Koro. Czego tu nie rozumiesz? Wolisz np. słowo wyłączonych?
            • kora3 Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 14:46
              Nie rozumiem po co używać mającego znacznie szersze niż jednorazowe wyłączenie słowa "wykluczanie". Tym bardziej że proponowałaś powiedzieć nauczycielce, ze dwoje dzieci JEST wykluczonych z grupy. Podczas gdy BYŁO (bo po fakcie) wyłączone z udziału w imprezie. To zwyczajnie manipulacja.
              Autorka watku nic nie pisze o tym, jakoby jej dziecko było wykluczane, nielubiane, niezapraszane na inne imprezy w klasowym gronie. Na bank do 3 klasy nie byłą to jedyna impreza tego rodzaju smile, a gdyby dzieciak był wcześniej izolowany, jego mama na pewno by o tym wiedziała.
              Nie ma więc co biadolić o wykluczaniu, czy nawet - mobbingu - bo też tu już padłosmile
              • aqua48 Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 15:33
                kora3 napisała:

                > Nie rozumiem po co używać mającego znacznie szersze niż jednorazowe wyłączenie
                > słowa "wykluczanie". To zwyczajnie manipulacja.
                > Nie ma więc co biadolić o wykluczaniu, czy nawet - mobbingu - bo też tu już pad
                > łosmile

                Koro nikt tu nie biadoli prócz Ciebie. Słów wykluczenie/wyłączenie używam zamiennie, jeśli Ci się to nie podoba - trudno. A cudzych słów proszę mi nie przypisywać, bo to dopiero manipulacja.
                • kora3 Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 15:40
                  Ależ ja ci nie przypisuje cudzych słów, wszak o hehe mobbingu nie Ty napisałaś smile

                  Co do reszty natomiast - możesz sobie używać zamiennie, ale chyba zdajesz sobie sprawę, że slowo "wykluczenie" w odniesieniu do człowieka i relacji ludzkich na także inne i to bardzo pejoratywne znaczenie, niż zwyczajne wyłączenie kogoś z danego przedsięwzięcia.

                  Napisałaś dokładnie tak: "tylko o tym czy zauważyła, że dwoje dzieci jest wykluczonych z grupy i dlaczego. Oraz co zrobić aby tę sytuację zmienić na forum szkolnym" - nie ze dwoje dzieci jest/będzie wykluczone z imprezy (żeby było śmieszniej nie szkolnej a prywatnej), tylko z grupy, co wskazuje na to właśnie znaczenie tego słowa, o jakim pisałam - najbliższe mu słowo to "izolowanie". Tymczasem dwójka dzieci faktycznie została wyłączona z IMPREZY u JEDNEJ dziewczynki!
                  • aqua48 Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 16:23
                    kora3 napisała:

                    > Co do reszty natomiast - możesz sobie używać zamiennie

                    Och, uprzejmie dziękuję za pozwolenie smile

                    >Tymczasem dwójka dzieci faktycznie została wyłączona z IMPREZY u JEDNEJ dziewczynki!

                    Koro, gdybyś nie zauważyła to właśnie o tym cały czas piszemy. O wykluczeniu z grupy zaproszonych na tę imprezę.

                    • kora3 Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 23:15
                      A proszę smile a ja bym prosiła p niewykręcanie teraz kota ogonem - pisałaś wyraźnie o wykluczeniu dwójki dzieci z GRUPY, a nie z imprezy (prywatnej, na którą zaprasza POJEDYNCZA osoba, jubilatka) i nie ma co udawać, ze było inaczej, bo to jest i każdy może sobie przeczytać smile. To o czym w końcu miała być ta rozmowa z nauczycielką? o tym, ze jakieś dziecko nie lubi dwójki kolegów z klasy i ich nie zaprasza na swoje urodziny?
                      • aqua48 Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 09:38
                        kora3 napisała:

                        > A proszę smile a ja bym prosiła p niewykręcanie teraz kota ogonem - pisałaś wyraźn
                        > ie o wykluczeniu dwójki dzieci z GRUPY, a nie z imprezy

                        Z grupy dzieci zaproszonych na imprezę. Doprecyzowałam wyżej Koro, szkoda, że czytasz wybiórczo.

                        To o czym w końcu miała być ta rozmowa
                        > z nauczycielką? o tym, ze jakieś dziecko nie lubi dwójki kolegów z klasy i ich
                        > nie zaprasza na swoje urodziny?

                        Tak Koro dokładnie o tym. Wiem, że jesteś specjalistką w sprawach dotyczących dzieci, ale ja gdybym była matką jednego z tej dwójki niezaproszonych o tym właśnie porozmawiałabym z wychowawczynią i poprosiła aby zwróciła uwagę na to jak funkcjonuje klasa jako całość i zajęła się integracją dzieci, żeby nie tworzyły się w niej jedynie dwie grupy - naszych i obcych.


                        • kora3 Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 10:09
                          W teraz się wykręcasz smile Mowa jest o urodzinach - imprezie prywatnej pojedynczej osoby, która może na nie zapraszać i także nie zapraszać kogo zechce. Czy Ty chciałabyś, aby szkoła narzucila Ci kogo masz zapraszać?
                          W każdej klasie szkolnej tworzą się grupy i nie zmieni tego żadna pani nauczycielka, ani ustawa - tak było za naszych szkolnych czasów tak jest i teraz. Takie grupy są czasem z jakiegoś klucza naturalnego - np. dzieci, które znają się z przedszkola jeszcze, z podwórka bo sa sąsuadami itd. a czasem z innego
                          • asia.sthm Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 10:27
                            > Mowa jest o urodzinach - imprezie prywatnej pojedynczej osoby, która może na nie zapraszać i także nie zapraszać
                            > kogo zechce. Czy Ty chciałabyś, aby szkoła narzucila Ci kogo masz zapraszać?

                            Koro, albo nie rozumiesz, jak zwykle zreszta,, co sie do ciebie pisze albo rzniesz glupka, za przeproszeniem.
                            Czy bylabys laskawa podjac temat: zapraszanie calej klasy z wyjatkiem jednej osoby, a zaproszenie mniejszej grupy swoich najblizszych kolegow z klasy.
                            Umiesz porownac te dwa zjawiska?
                            • annthonka Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 10:48
                              asia.sthm napisała:


                              > .... temat: zapraszanie calej klasy z wyjatkiem jednej os
                              > oby, a zaproszenie mniejszej grupy swoich najblizszych kolegow z klasy.
                              (podkreślenia moje)

                              Asiu, manipulujesz faktami. W wątku startowym nie ma mowy o wykluczaniu tego chłopca, tylko o tym, że raz nie został zaproszony na urodziny koleżanki, której zresztą on też nie lubi. Poza tym nie był jedynym niezaproszonym.
                              • asia.sthm Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 11:02
                                Dobrze, z wyjatkiem dwoch osob.
                                Wiesz, te fakty sa wymyslone dla potrzeb watku (autorka go zakonczy zbiorowa smiercia), ale niech bedzie - ta druga osoba nie zmienia zupelnie wymowy problemu. A ten podkreslony raz wyraziscie zaznacza poczatek procesu wykluczenia ze spolecznosci.
                                Kazdemu pedagogowi i rodzicowi powinien zadzwonic dzwonek alarmowy. To jest pora na lekcje wychowawcza.
                                • kora3 Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 11:17
                                  A wg mnie jednorazowy epizod pomiędzy dwojką dzieci nie jest powodem do wzniecania "pozaru". Owszem, gdyby ta dwójka była alienowana z grupy na CO DZIEN to byłby powod, tylko, ze to najpewniej zauważone byłoby znacznie wcześniej niż w jak domniemuję w 3 klasie zarówno przez wychowawczynię, jak i rodzicow tej dwojki.
                                  Sprawa jest dla mnie prosta (z opisu watkodawczyni, nawet jeśli wymyślony) synek jej nie lubi jubilatki, a ona jego. Dzieci w tym wieku rzadko potrafią kamuflować niechęć, więc najpewniej obije są swiadomi antypatii wzajemnej. W związku z tym dziewczynka go nie zaprosiła. A on ...no coż - pewnie mu przyukro, ze był jednym z nielicznych niezaproszonych, choć jubilatki nie lubi. Może liczył też na to, że jego najbliżsi koledzy z solidarnosci z nim odmówią zaproszeniu, a tak się nie stało
                                  • asia.sthm Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 11:25
                                    > A wg mnie jednorazowy epizod pomiędzy dwojką dzieci nie jest powodem do wzniecania "pozaru".

                                    A czy zgodzisz sie, ze jest to pora na lekcje wychowawcza? tak aby zgasic pozar kiedy dopiero zaczyna sie tlic, ale juz dymi?
                                    • kora3 Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 11:31
                                      Wg mnie nie należy takiemu jednorazowemu (!!!) epizodowi nadawac wielkiej rangi. Te dzieci z jakiejś przyczyny się nie lubią, ale jak już pisałyśmy z Aquą - w tym wieku antypatie i sympatie są nietrwałe, choć na ogół silne. Nacisk na to by dzieci mimo niechęci się zintegrowały wywoła reakcję wręcz odwrotną.
                                      Dobry jest wg mnie pomysl Filgi - porozmawiać z nauczycielka jak ona widzi relacje syna z innymi dziećmi. A nauczycielka powinna OBSERWOWAC a nie wkraczać z haslem "wszyscy macie się natychmiast lubić"
                                      • aqua48 Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 11:49
                                        kora3 napisała:

                                        >Nacisk na to by dzieci mimo niechęci się zintegrowały wywoła reakcję wręcz odwrotną.
                                        >nauczycielka powinna OBSERWOWAC a nie wkraczać z haslem "wszyscy macie się natychmiast >lubić"

                                        Koro rozczaruję Cię, bo pewnie jako długoletnia uczennica uważasz, że znasz się również perfekcyjnie na psychologii rozwojowej oraz że jesteś świetnym metodykiem, ale nauczyciele raczej nie "wkraczają z hasłem wszyscy mają się natychmiast lubić", ani nie muszą wywierać żadnych "nacisków" na dobrą integrację w klasie.
                                        • kora3 Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 12:03
                                          Dlaczego długoletnia - normalna smile 8 lat podstawówki i 5 lat średniej szkoły - owszem, przez 13 lat miałam okazję obserwować różne zachowania nauczycieli. Tym mam ciekawsze z tym doświadczenia, ze w średniej szkole byłam w bardzo specyficznej sytuacji.

                                          I owszem, spotkałam się z bardzo moim zdaniem rozsądnym zachowaniem jednej młodej pani profesor wobec mnie. Zachowaniem na wyrost, ale tego nie mogła wiedzieć. Otóż przez pierwszy rok szkoły średniej, czy przez dwa na zajęcia z w-f chodziłam z dziewczynami z innych klas. Podczas zajęć z wf moich chłopaków miałam tzw. okienka. Czas ten przeznaczałam na ogół na odrabianie lekcji, albo czytanie, bo do domu mi się nie opłacało iść. Nasza pani prof. od jednego z zawodowych przedmiotów poszła na macierzyński, czy zachorowała i zastąpiła ją młoda nauczycielka. Pewnego razu widząc mnie w pustej stołówce szkolnej nad książką podeszła i zapytala czy klasa mnie nie izoluje, bo już któryś raz widzi mnie tu samą. Wyjaśniłam, że moje chłopaki mają teraz wf, a ja no czekam na resztę lekcji, a miedzy mną i nimi wszystko grasmile Choć reakcja pani była niepotrzebna, jak wspomniałam uważam ją za słuszną i sama bym pewnie też się taka uczennicą zainteresowała będąc nauczycielem. Tylko, że pani podeszła po KTORYMŚ razie widzenia mnie w takiej sytuacji, a ze była nowa w tej szkole, to nie znała realiów z tymi wf-ami.
                                      • milamala Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 12:08
                                        kora3 napisała:

                                        "A nauczycielka powinna OBSERWOWAC a nie wkraczać z h
                                        > aslem "wszyscy macie się natychmiast lubić"

                                        A kto ci powiedzial, ze tak ma powiedziec. Co my tu wszyscy mamy po 9 lat, zebysmy takie rzeczy proponowali, albo ty, ze takie rzeczy przychodza ci do glowy.
                                        Nauczycielka moze rozmawiac na lekcji wychowawczej o uczuciac innych dzieci, o tym co moze zabolec jakiegos kolege, i jak ew. mozna problem rozwiazac.
                                        Z rodzicai na zebraniu tez zreszta moglaby porozmawiac o atmosferze w klasie i w jakich sprawach rodzice mogliby pomoc dobra atmofere budowac.
                                        • kora3 Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 12:20
                                          Alez właśnie z opisu nie wynika, żeby w klasie panowała zła atmosfera...Jedno dziecko nie zaprosiło nielubianych przez siebie kolegów na urodziny - nic nie ma o tym, że cała reszta też ich nie zaprsza, czy w ogóle izoluje. No tak to jest, że dzieci nie zawsze wstzrskie się lubią
                              • kora3 Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 11:26
                                Dokładnie tak Anthonko. Rzecz rozbija się o to, że niezaproszona grupa jest bardzo nieliczna. Gdyby bowiem dziewczynka nie zaprosiła połowy klasy z którą mniej przestaje, to problemu by nie było wg Asi i Aquy. Choć niekoniecznie wcale byłoby to takie proste - bo jeśli nie przestawałyby z połową klasy dlatego, ze ta połowa jest np. skromniejsza, to wcale wychowawcze by nie było. m
                                Dziewczynka jest b. popularna, wiec najpewniej jest zapraszana na imorezy także tych, z którymi w klasie przestaje mniej. Teraz się rewanżuje ...
                            • kora3 Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 11:03
                              Głupka ehmm rżniesz Ty chyba...Odniosłam się do wypowiedzi Aquy, że należałoby pomówić z wychowawczynią iż dwoje dzieci (bo poza tym chłopcem jubilatka pominęła jeszcze jedną dziewczynkę) JEST WYKLUCZONE Z GRUPY.
                              Dla mnie zabrzmiało to tak, że te dzieci są wykluczone z klasowej społeczności na co dzień.
                              Tymczasem nic na to nie wskazuje, fakt niezaproszenia syna wątkodawczyni zdarzył się pierwszy raz i dotyczy jednej osoby - aktualnej jubilatki.

                              Co do reszty - owszem, sytuacja jest mocno niekomfortowa, gdy z całej grupy pomijane są pojedyncze osoby - tu się zgadzam.
                              Jednak nie wiemy dlaczego te dwie osoby zostały pominięte. Wątkodawczyni twierdzi, że jej syn jest nonkonformistą i nie chce jak to ujęła płaszczyć się przed jubilatka. Nie mamy pojęcia co kryje się dla dziecka pod tymi słowami dorosłego. Może on dziewczynce dokucza, może ja wyśmiewa, moze w końcu traktuje jak powietrze. Trudno od 9- latki wymagać, by kogoś takiego lubiła i zapraszała.

                              Za moich szkolnych czasów nie było takich dylematów związanych z zaproszeniami, bo klasy były bardzo liczne, a imprezy tego rodzaju organizowane nie w lokalach a w mieszkaniach czy domach i kluczem do zaproszenia było na ogół naprawdę bliskie koleżeństwo. Teraz klasy sa małe i częściej dziecko czuje się związane z większą cześcią takiej klasy.

                              W opisanym przypadku doszło wg mnie nie do wspominanego przez Ciebie parę razy mobbingu, tylko do zwyczajnego epizodu - jedno dziecko nie lubi dwojga innych a resztę lubi, to zaprosiło resztę, a tych dwoje - nie. Wyszło to niefajnie, racja, ale nie ma co robić z tego wielkiego wydarzenia utwierdzając dziecko w przekonaniu, że stała mu się wielka krzywda z tego powodu.

                              Gdyby synek wątkodawczyni był na co dzień alienowany z grypy klasowej, to już by to wiedziała. W klasach nauczania początkowego nauczyciele opisują postępy dziecka także w zakresie relacji z innymi dziećmi. Poza tym wątkodawczyni nic nie wspomina o tym, by synek był niezapraszany wcale do innych dzieci, nie miał kolegów z klasy itd.
                          • aqua48 Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 10:41
                            kora3 napisała:

                            > W teraz się wykręcasz smile

                            Koro założyłaś sobie jakaś tezę i jeśli nie wpinam się w nią to "się wykręcam".
                            A Ty co prezentujesz? Ośli upór? Czytanie tylko tego co Ci pasuje? Konieczność udowadniania, że się mylę nawet w sprawach o których masz blade pojęcie?

                            >Mowa jest o urodzinach - imprezie prywatnej pojedyncz
                            > ej osoby, która może na nie zapraszać i także nie zapraszać kogo zechce. Czy Ty
                            > chciałabyś, aby szkoła narzucila Ci kogo masz zapraszać?

                            Mnie nikt nie musiał narzucać kogo mam zapraszać. Ja zawsze bardzo dokładnie omawiałam z moimi dziećmi kogo zaproszą na urodziny, kogo nie i dlaczego. I nigdy nie było tak, żeby pozostały tylko dwie niezaproszone osoby, bo wytłumaczyłabym moim dzieciom, że takiej dwójce będzie bardzo przykro.

                            > W każdej klasie szkolnej tworzą się grupy i nie zmieni tego żadna pani nauczyc
                            > ielka, ani ustawa - tak było za naszych szkolnych czasów tak jest i teraz.

                            A tu się całkowicie mylisz. Przynależność do grup jest płynna, czasowa, a ponadto grupy te często się zazębiają. Jak najbardziej nauczyciel również ma wpływ na tworzenie nowych grup. Robi to praktycznie na każdej lekcji. Dobrze byłoby aby robił to świadomie i z celem integracji wszystkich uczniów w klasie. Na dziecięce sympatie i antypatie w wieku dziewięciu lat łatwo jeszcze można wpływać, a dzieci uczyć aby w każdym doszukiwały się pozytywnych cech, a nie negatywnych.
                            • kora3 Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 10:47
                              Ależ jasne, że dziecięce antypatie i sympatie są nietrwałe, a grupy się zazębiają,. Tylko, ze z opisu wątkodawczyni nie jest tak, że jej syn jest jakoś alienowany. Zwyczajnie nie został zaproszony na urodziny jednej dziewczynki, a nie ze nikt go na swoje nie zaprasza. Antypatia czy sympatia w tym wieku jest nietrwała, ale bywa w swej krótkotrwałości bardzo silna i trudno wymagać od dziewczynki, by zaprosiła kolegę, którego na ten moment, może bardzo krótki szczerze nie znosi.
                          • kora3 Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 10:43
                            O to jest całkiem dorzeczne! Inna sprawa, że w klasach nauczania początkowego nauczyciel sam z siebie ma obowiązek opisowego oceniania, w tym także zapisów dotyczących relacji z innymi dziećmi. Więc podejrzewam, że gdyby syn wątkodawczyni miał problemy z odnajdywaniem się w grupie, to zostałoby to już dawno zauważone i odnotowane, tym bardziej ze jak pisze sama wątkodawczyni jest to szkoła wg jej oceny dobra.
    • claratrueba Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 09:54
      Jeśli taka syt. zdarzyła się tylko ten jeden raz a poza tym Twój syn ma dobre relacje z klasą to nie warto interweniować. Może za tym stać jakiś drobny konflikt z dziewczynką tuż przed owym zaproszeniem, o którym dzieci zapomną o ile nie zostanie rozdęty.
      Bo interwencje rodziców bardzo często właśnie do tego prowadzą- rozdęcia drobnej sprawy, i taka interwencja przynosi dziecku szkodę zamiast pożytku.
      Osobą, z którą trzeba rozmawiać jest Twój syn. By dojść przyczyny tej niechęci (być może chwilowej) do niego. Być może nie zdaje sobie sprawy, ze coś zrobił nie tak. Albo nie pamięta bo to mogło być głupstwo, do którego on nie przywiązał żadnej wagi a dziewczynce akurat w ty momencie dopiekło. Dzieci reagują bardzo emocjonalnie.
    • makinetka82 Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 10:46
      W sposób grzeczny, zacznij się zastanawiać, co takiego jest powodem, ze dziecko nie zostało zaproszone, a nie , jak masz to zmienić . Musisz ustalić kwestię najważniejszą: czy dziecko jest, czy nie jest odrzucane przez resztę klasy. Jeśli jest, to na tym powinnaś skupić swoją uwagę, nie na durnym zaproszeniu, bo to stanowi o wiele poważniejszy problem. Jeśli dziecko nie ejst odrzucane, i większość rówieśników ma z nim przyjazne relacje, musiało się zdarzyć coś, co " nie zagrało" w kontaktach jubilatki i twojego syna . I znów, moze to być wina jej, jego, albo niczyja, zdarza się i tak . Poruszając sprawę na wywiadówce albo kontaktując się z rodzicami dziewczynki narazisz się na śmieszność.
      • asia.sthm Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 10:55
        Podrecznikowo wrecz.
        - spodniczka za krotka
        - zupa za slona

        > Poruszając sprawę na wywiadówce albo kontaktując się z rodzicami dziewczynki
        > narazisz się na śmieszność.

        Ty Makinetko juz sie narazilas na smiesznosc i zyjesz.
        Jednym sie narazi a inni zalapia ze jest to sprawa nie do przemilczenia.

        Ech, jak grochem o sciane...
        Dawno nie bylo tu tak niesmacznego watka i tak niesmacznych, skandalicznych komentarzy.
        Polskie realia czy jakas wybiorcza slepota?
        • kora3 Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 11:42
          A co jest śmiesznego w tym co logicznie napisała? Ze dziecko może jedno drugiego nie lubić? No może ...
          śmieszne to są raczej te histeryczne uwagi - sytuacja zdarzyła się pierwszy raz, a dziecko jest chyba w 3 klasie - czego tu nie wolno przemilczeć, ze jakaś dziewczynka nie lubi kolegi i koleżanki z klasy?
        • claratrueba Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 11:49
          asiu, czy Ty mocno nie przesadzasz?

          jakim to "mobbingiem" było niezaproszenie mnie na swoje urodziny przez mojego kolegę 40 lat temu bo miał do mnie żal o to, że "wybrałam innego" tzn. nie zaczekałam na niego po szkole tylko wracałam z tym "innym" (nie pamiętam kim)?
          Takie to było "straszne przeżycie i krzywda moja", że się po tych 40 latach w ramiona sobie rzucamy jak się spotkamy.
          Dzieci mają różne problemy z rówieśnikami ale doszukiwanie się przez dorosłych podłości w każdym z tych problemów to jest przesada.
          Bardzo celnie ukazana w "Rzezi" przez Polańskiego, z bardzo pouczającym zakończeniem.
          • asia.sthm Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 12:24
            Claro, trudno mi uwierzyc, ze zaprosil cala klase a ciebie jedyna z powodu "zlamanego serca" nie chcial akurat na oczy widziec.
            Tu nie chodzi o kameralne urodziny w mniejszym gronie, gdzie mozna zaprosic kogo sie chce wedle gustu, sympatii czy zwyklego widzimisie. Tu chodzi o demonstracyjne zaproszenie calej klasy z wyjatkiem jednej, czy jak w tym wypadku, dwoch osob. To jest mobbing jak z podrecznika, nic innego jak grozne objawy tego fatalnego zjawiska.
            I tu dorosli musza reagowac.
            Mnie przeraza rozmiar bagatelizowania objawow mobbingu. Jesli dorosli usprawiedliwiaja takie akcje, to jak, na litosc boska, ich dzieci maja sie nauczyc przyzwoitosci? Tragedia.
            • tespiel Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 12:28
              No pewnie, niech uczą swoje dzieci, że wszystko im się należy, że świat jest sprawiedliwy, uczciwy, a wszyscy je kochają. Pewnego dnia rzeczywistość i tak dopadnie takie wychuchane dzieci i będzie to konfrontacja bardzo dla nich nieprzyjemna. Zgadzam się z opiniami tych, którzy piszą, że im wcześniej dziecko pozna zasady funkcjonowania świata i swoje miejsce w szeregu (jak to ktoś już napisał), tym lepiej dla niego.
            • majaa Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 13:33
              Mobbing???
              Na razie wiemy tylko, że na urodziny nie zaproszono dwójki dzieci. Z tego, co napisała autorka wynika, że jubilatka po prostu niespecjalnie lubi tę dwójkę. Ale to jeszcze wcale nie musi oznaczać, że na co dzień stosuje mobbing wobec syna autorki. I nie musi też oznaczać, że generalnie chłopiec nie jest lubiany w klasie. Owszem, klasa maleńka, więc w takich przypadkach miło byłoby, gdyby zaprosić już wszystkich. Albo tylko kilka naprawdę bliskich koleżanek i kolegów. Ale żeby zaraz robić z tego mobbing, to chyba lekka przesada.
          • asia.sthm Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 12:31
            > Asia, ja mimo wszystko sadze, ze to rodzice ustalili.

            Jesli rodzice ustalili, to nalezy tym rodzicom przedstawic wydrukowany material o mobbingu. Moze rodzice nie sa uswiadomieni i w zyciu nie slyszeli o czyms takim. Moze zwykle glupki, co nie mysla?
            Nalezy im sie zarowno awantura jak i uswiadomienie.
            • claratrueba Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 13:49
              Claro, trudno mi uwierzyc, ze zaprosil cala klase a ciebie jedyna z powodu "zlamanego serca" nie chcial akurat na oczy widziec.

              Całej klasy to nie bo nas było 42 (czterdzieści dwoje) dzieci w klasie. Ale z połowa była.
              Obraził się "do końca świata" czyli ze dwa tygodnie, a potem nie wytrzymał i coś tam zagadał i było po staremu.
              Jak z wieloma innymi dziećmi z mojego dzieciństwa, jak z wieloma kolegami mojego syna. Przy czym- najwięcej tych "strrrasznych konfliktów" było zawsze z tymi, których się najbardziej lubiło. Z którymi i po wielu latach nam po drodze. Bo obojętność konfliktom nie sprzyja.
              Tu sprawa się wyjaśniła inaczej, dość banalnie zresztą.
              • asia.sthm Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 14:12
                > Całej klasy to nie bo nas było 42 (czterdzieści dwoje) dzieci w klasie. Ale z połowa była.

                I tu jest wlasnie ta zasadnicza roznica.
                "Z połowa" oznacza, ze jednak wiekszosci nie zaprosil i nikt nie poczul sie wykluczony ze spolecznosci klasowej, a najwyzej urazony czy zawiedziony... i to jest okej.
                Caly czas podkreslam te roznice, ktorej jak widac niektorzy nie dostrzegaja, albo swiadomie bagatelizuja pozwazne i grozne zjawiska spoleczne.
                Mobbingowi nalezy zapobiegac juz od przedszkola - dobry pedagog i madry rodzic instynktownie wyczuja takie sytuacje, w ktorych nalezy szybko reagowac. Jest juz tyle materialu na ten temat, ze nietrudno sie doksztalcic w temacie.
    • zabawnaeso Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 12:13
      Jesteś zwykłą histeryczką, z kompleksem niższości. I to jest bardzo niekulturalne i nie ma nic wspólnego z zasadami sv. A dziecko im szybciej pojmie, że ludzie nie są równi, tylko że są ładniejsi i brzydsi, mądrzejsi i głupsi, bogatsi i biedniejsi itp. tym lepiej dla niego. Bo konfrontacja z rzeczywistością w późniejszym wieku może być bardziej bolesna. Im szybciej tym lepiej. Niech pozna swoje miejsce w szeregu.
      • bessi1972 Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 12:26
        Nie jestem histeryczką ani nie mam kompleksu niższości!!! Znasz mnie skoro tak kategorycznie się wypowiadasz? Dowiedziałam się od syna dodatkowych szczegółów i po prostu ta dziewczynka uważa się za księżniczkę i uważa, że ani mój syn, ani jeszcze jedna koleżanka z jej klasy nie pasują do jej "dworu". Ona ma bardzo elitarne wyobrażenie o sobie, jej rodzice są naprawdę bogaci a inne dzieci jej nadskakują, a mój syn jej nonkonformistą i przed nikim się nie płaszczy. Dlatego nie dostał zaproszenia. Interweniować faktycznie nie będę. Nie chce mieć z tymi ludźmi ani ich dziećmi nic wspólnego. Ze szkoły syna nie zabierzemy, bo lepszej w okolicy znaleźć się nie da, ale zapewnimy mu o wiele ciekawszą i rozwijającą rozrywkę tego dnia niż jakieś żałosne urodziny! Nie obrażaj więc mnie proszę.
        • claratrueba Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 13:22
          To wiele wyjaśnia.
          I moje wyrazy szacunku dla Twojego syna. Choć fascynacja bogactwem i nadskakiwanie bogatym jest dość typowa (nie tylko dla dzieci) to w takiej syt. lepiej być outsiderem niż nim nie być.
          Tym bardziej, że ta syt. z czasem się zmieni w klasie. Z wiekiem część ludzi zaczyna dostrzegać w innych nie tylko to, co mają ale również to, kim są. I pewne dzieci pozostaną w grupie zafascynowanej bogactwem a inne stworzą grupę wokół trochę innych wartości i to, być może, będzie towarzystwo Twojego syna. Chyba trochę to lepsze niż bycie dworakiem bogaczki.
        • aqua48 Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 13:46
          bessi1972 napisała:

          > mój syn jej nonkonformistą i przed nikim się nie płaszczy. Dlatego nie dostał zaproszenia.

          I tak trzymać! I wzmacniać w dziecku poczucie własnej wartości.

          > zapewnimy mu o wiele ciekawszą i rozwijaj
          > ącą rozrywkę tego dnia niż jakieś żałosne urodziny!

          Nie zapomnijcie tylko też o tej niezaproszonej dziewczynce, synowi też będzie lepiej gdy spędzi ten dzień również w jej towarzystwie...i nie mówcie dzieciom o "żałosnych urodzinach".
        • kora3 Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 14:52
          Czegoś tu nie rozumiem Bessi. Z opisu wynika, że Twój syn także nie przepada za jubilatką, więc jaki to dlań problem, ze go nie zaprosiła. Wołałby zostać zaproszony, skoro jak napisałaś, nie chce się przed nią płaszczyć? Przecież jako jubilatce wypadałoby jej okazać zainteresowanie i sympatię, a tegoż Twój syn robić nie chce.
          Coś mi tu nie gra ...

          Podjęłas słuszną decyzję o nieinterweniowaniu, bo tylko byś się ośmieszyła, a swemu dziecku przysporzyła wstydu.
          • annthonka Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 15:21
            No właśnie, coś się w tej historii nie klei. Skoro syn jest takim nonkonformistą to dlaczego brak zaproszenia na urodziny nielubianej dziewczynki zepsuł mu nastrój na tydzień i podkopał poczucie własnej wartości?

            Dobrze, że zdecydowałaś się nie interweniować, a dzieciakowi zapewnij na ten dzień jakieś atrakcje, może wspólne wyjście z tą drugą niezaproszoną koleżanką.
            • kora3 Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 15:26
              annthonka napisała:

              > No właśnie, coś się w tej historii nie klei. Skoro syn jest takim nonkonformist
              > ą to dlaczego brak zaproszenia na urodziny nielubianej dziewczynki zepsuł mu na
              > strój na tydzień i podkopał poczucie własnej wartości?
              >-----------------------------------------------------------------------------------------------
              Otóż to smile
            • aqua48 Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 15:35
              annthonka napisała:

              > No właśnie, coś się w tej historii nie klei. Skoro syn jest takim nonkonformist
              > ą to dlaczego brak zaproszenia na urodziny nielubianej dziewczynki zepsuł mu na
              > strój na tydzień i podkopał poczucie własnej wartości?

              Tak, bo jest tylko dzieckiem. Dziewięciolatkiem, przypominam! I stracił okazję do zabawy z klasą, poczuł się odsunięty. To zupełnie normalne uczucie u dziecka, jeśli dzieci nie chcą się z nim bawić. Nie widzę tu więc nic dziwnego.
              • kora3 Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 15:43
                A ja owszem, bo chłopiec sam nie lubi tej dziewczynki ...Poza tym nie DZIECI nie chcą się z nim bawić, tylko TA nielubiana przezeń dziewczynka nie zaprosiła do na swe urodziny. Jak sądzę inne dzieci nie miały na jej decyzję wpływu, wiec pisanie, ze "dzieci nie chcą się z nim bawic" tchnie wybacz, ale manipulacją
                • wiwakaniwel7 Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 15:50
                  Ty tego nie rozumiesz, ale ja Ci to wyjaśnię i to bezpłatnie smile Otóż, to są tylko słowa matki. "Mój syn jest nonkonformistą". Matce się wydaje, że jest - to opcja nr 1 (uprzejmiejsza), matka na siłę próbuje racjonalizować sobie fakt paskudnego wychowania dziecka i tego, że nikt go nie lubi - to opcja nr 2 (realistyczna). W obu wypadkach ocena matki jest nieobiektywna. Dla większości matek synek jest najmądrzejszy, najprzystojniejszy i w ogóle naj. Mają rację dziewczyny, które zarzucają autorce wątku histeryczny charakter. Z każdej jej wiadomości przebija owa histeria. I ta osoba ma obiektywnie oceniać swoje dziecko? No proszę Cię! smile Dorobiła sobie ideologię do swojej porażki. Wyguglaj pańciu Koro sobie co to takiego "kwaśne winogrona", a zapewniam Cię, że doznasz oświecenia. To zwykła, a w dodatku prymitywna racjonalizacja matki. Idę o zakład, że na jedno słowo klasowej księżniczki synalek by się rozpłaszczył i zrobił z siebie pajaca, byle tylko doznać zaszczytu bycia dopuszczonym do elitarnej grupy. Cóż, dysonans poznawczy to straszne uczucie, ja jednak wolę nawet brutalną prawdę niż lukrowanie rzeczywistości i kłamstwa. Mamusia doznała aż takiego szoku, że poleciała się radzić na forum sv co dalej, chociaż sprawa z sv nie ma w zasadzie nic wspólnego.

                  Także... nie ma za co.
                  • kora3 Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 15:57
                    Oczywiście, że matka może opacznie postrzegać postawę syna wobec koleżanki jubilatki, ale wcale nie musi - to po pierwsze. Po drugie natomiast - nie wnoszę na logikę, ze syna Bessi NIKT nie lubi. Dziecko jest w 3 chyba klasie, więc o ile chodzi od początku do tej szkoły to z ta klasą uczy się już niemal pełne trzy szkolne lata. GDYBY syn Bessi był izolowany czy jak wolisz wykluczany przez całą klasę, to z pewnością już by o tym wiedziała znacznie wcześniej. Tymczasem ją samą zaskoczyło, że jubilatka go nie zaprosiła, choć znow na logikę - nie powinno, bo skoro jej syn nie chce się z nią zadawać, czy też udaje ze nie chce, to trudno oczekiwać, że jubilatka będzie go lubić.

                    Z tym, że zachowanie matki nieco histeryczne - zgadzam się, bo z igły widły robi. Gdyby dziecko było izolowane przez całą klase, owszem widziałabym problem, ale tu go nie widać
                    • annthonka Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 16:20
                      Z wpisów odnoszę wrażenie, że dzieciak wcale nie jest takim nonkonformistą, jakim chciałaby go widzieć autorka wątku - zresztą mało które dziecko w tym wieku jest - a brak zaproszenia do popularnej/bogatej koleżanki wjechał na ambicję bardziej mamusi niż synowi.
                      • aqua48 Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 16:32
                        annthonka napisała:

                        > Z wpisów odnoszę wrażenie, że dzieciak wcale nie jest takim nonkonformistą, jak
                        > im chciałaby go widzieć autorka wątku - zresztą mało które dziecko w tym wieku
                        > jest

                        No więc właśnie, w grupach rówieśniczych dziewięciolatków bywa tak, że dzieci się w czymś nie zgadzają z innymi, bawią z kim innym, po czym przechodzi im i bawią się znowu razem. Jeśli jedna dziewczynka próbuje grać w grupie dominującą rolę (a tak bywa bardzo często) to będzie "rozdawała swoje łaski" tym którzy ją poprą, a odmawiała innym. W chłopcu i tej drugiej dziewczynce może widzieć konkurentów. Warto aby jej w tej roli i przekonaniu nie utwierdzać tylko pokazać (innym dzieciom też) że i bez "jej" imprezy dzieci mogą się świetnie bawić. A potem zorganizować zabawę dla wszystkich w której każdy będzie tak samo ważny - i tu rola wychowawcy aby tę grupę klasową umiejętnie integrować, a nie pozwalać rozbić na księżniczkę z dworem i dwójkę pariasów. To nie jest trudne dla przeciętnego nauczyciela z jakąkolwiek podbudową psychologiczną i chęciami.
                        • kora3 Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 23:45
                          To co piszesz Aquo, to jest przepraszam, ale utopia...Jeśli inne dzieci postrzegają imprezę u tej koleżanki jako wyróżnienie i cos zajefajnego, to nie przebije tego w ich oczach wycieczka do zoo, planetarium czy a kucyki, zwłaszcza, ze moa o dzieciach z rodzin niebiednych, gdzie takie wycieczki dzieci maja na bieżąco, no chyba, ze wątkodawczyni wybierze się w ten dzień do Eurodisneylandu (choć i tu podejrzewam niejedno tamtych dzieci już było). Nie ma kompletnie sensu "przebujać" imprezy tamtej dziewczynki, sens ma uwiadomienie dziecku, ze nie jest miarą jego wartości sympatia czy jej brak ze strony innych ...
                          • aqua48 Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 09:51
                            kora3 napisała:

                            > To co piszesz Aquo, to jest przepraszam, ale utopia...Jeśli inne dzieci postrze
                            > gają imprezę u tej koleżanki jako wyróżnienie i cos zajefajnego, to nie przebij
                            > e tego w ich oczach wycieczka do zoo.

                            To Twoje zdanie Koro, ja jako wieloletni praktyk w postępowaniu z dziećmi mam inne.

                            >Nie ma kompletnie sensu "
                            > przebujać" imprezy tamtej dziewczynki, sens ma uwiadomienie dziecku, ze nie je
                            > st miarą jego wartości sympatia czy jej brak ze strony innych ...

                            Dziewięciolatkom jak najbardziej trzeba rekompensować tak dotkliwy brak zaproszenia i budować poczucie ich wartości pokazując, że można się świetnie bawić nie tylko na popularnej w klasie imprezie. Zaproszonym dzieciom i jubilatce też dobrze zrobi pokazanie, że nie są pępkiem świata i że istnieją sposoby spędzania czasu lepsze i ciekawsze niż urodziny księżniczki. Miarą wartości dziecka w tym wieku JEST w dużej mierze akceptacja, a nawet podziw i lekka zazdrość rówieśników i łatwo w tym wieku trochę przesunąć ten podziw gdzie indziej.
                            Jak rozumiem Ty uświadamiałabyś dzieci, ciekawe w jaki sposób, pogadanką, odczytem czy naukowym artykułem?
                            • kora3 Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 10:37
                              Ja mam wieloletnie doświadczenie takie samo, jak każdy - bylam dzieckiem smile
                              To co piszesz to oczywistości, ale tylko pozornie, bo bodziec do podziwu musi być odpowiedni o czym wspomniałam smile
                              Co ja bym zrobila? Otóż nic szczególnego - przede wszystkim nie starałabym się nadawać faktowi braku zaproszenie dziecka wielkiej rangi, ba starałabym się ja obniżyć w oczach dziecka. Jasne, ze chciałabym, by atrakcyjnie dla siebie spędziło ten czas poza imprezą, ale nie na zasadzie "polecimy na Karaiby i wrzucimy fotki na Fejs, żeby tamci zobaczyli", a na zasadzie "Będziemy się fajnie bawic"
                              Wbrew temu co tu pisałaś m. on ty , daleka byłabym od mieszania w to tej drugiej niezaproszonej osoby, CHYBA ze synek wątkodawczyni i owa dziewczynka na co dzień są z sobą blisko, kolegują się i lubią. Jeśli nie, zabieranie ich na wspólną zabawę byłoby sztuczne i do tego właśnie tworzyłoby z tych dwojga małą bo małą, ale GRUPE odrzuconych z imprezy.

                              Jak już pisałam - nie ma sensu "przebijać" imprezy dziewczynki, bo raz ze się nie przebije, dwa to jest pokazywanie dziecku, iż kto bardziej na bogato, tym większy wzbudza podziw. I tak bywa, ale nie do końca, bo gdyby ten synek wątkodawczyni w dniu imprezy np. miał zawody pływackie, to najpewniej nie przywiązywałby wagi do braku zaproszenia, a jeśli zostałby zaproszony to by je najpewniej z racji zawodów odrzucił.
                              A jakby te zawody jeszcze wygrał, to podejrzewam, ze wzbudziłby podziw klasy i przyćmiłby owe urodziny koleżanki.

                              Sama miałam niego podobną sytuację w początkowych klasach podstawówki. Zachorowałam poważnie na gardło, co skutkowało tym, że mój głos raz absolutnie nie nadawał się do choru, dwa nie wolno mi było do eksploatować. Niby normalna sytuacja - zdrowotna, ale coż - wszystkie dziewczynki z mojej klasy były w chorze smile Nie, ze przestały mnie lubic z powodu mej w nim nieobecności, ale zwyczajnie zostałam poza pewną grupa, która miała swoje sprawy związane z ową przynależnością do chóru.
                              I wtedy właśnie mama zaprowadziła mnie na lekcje tańca, pozaszkolne dodam. Szybko mi się spodobało i zaczęłam intensywnie cwiczyć. Na tle choru moja ze tak powiem działalność była ciekawsza - no bo do choru w szkole wszystkie dziewczynki należały, a na balet chodziłam z klasy ja jedna smile Podejrzewam, ze mojej matce nie szło o "przebijanie" koleżanek tym tańcem, tylko o zajęcie dla mnie, ale i tak wyszło, jak wyszło - chór to tam chór, a Korcia zdobyła 2 miejsce w województwie wiec pogratulujmy Korci.

                              Przede wszystkim jednak moja matka nie nadawała faktowi nieumieszczenia mnie w horze większego znaczenia. Ot nie wszystkie dzieci mają ładny głos i potrafią spiewać, niektóre zwyczajnie nie mają słuchu muzycznego, inne jak ja z powodu choroby nie mogą śpiewać i to nie jest koniec swiata.
                                • kora3 Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 11:11
                                  No nie smile ale właśnie byłam dzieckam i wiem, co jako dziecko w danej chwili czułam ...Być może mam do pewnych spraw stosunek zdrowszy, niż ludzie, którzy mają dzieci. Bo dla rodzica jego dziecko jest siłą rzeczy pępkiem swiata i postrzega je właśnie tak, poprzez pryzmat swojej rodzicielskiej miłości. Ja patrzę na sprawę oczami dziecka, bo z tym mam doświadczenie, a z byciem rodzicem - nie.

                                  W tym konkretnym przypadku - najgorsze co mołaby zrobić wątkodawczyni, to domagać się zaproszenia jej syna i dobrze, że z tego pomysłu ze tak powiem zeszła. Najpewniej nawet gdyby pod nasciskiem dziewczynka go zaprosila, to i tak by wyszło, ze było to wlasnie pod naciskiem i chłopiec stałby się pośmiewiskiem w klasie.
                                  Nad tym jednorazowym epizodem należy przejść do porządku dziennego i bozebroń nie nadawać mu dużej rangi. Nie zaprosiła Cie koleżanka? Oj nic takiego.. i tyle.
                                  • aqua48 Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 12:03
                                    kora3 napisała:

                                    > byłam dzieckam i wiem, co jako dziecko w danej chwili czu
                                    > łam. Ja patrzę na sprawę oczami dziecka

                                    Tyle, że patrzysz dzisiaj na sprawę, którą kiedyś widziałaś z innej perspektywy, w dodatku oczami JEDNEGO, jedynego dziecka - siebie samej. A nigdy nie patrzyłaś na sprawę z punktu rodzica ani jako wychowawca, który spotyka się z problemem, który musi rozwiązać biorąc pod uwagę, że dzieci są różne i różnie reagują oraz, że chodzi nie o jedno dziecko ale o całą grupę, w której dzieci wzajemnie na siebie oddziałują i wchodzą w relacje.
                                    I wybacz, ale właśnie jako matka przekonałam się wielokrotnie, że moje doświadczenia jako dziecka mają się kompletnie nijak do doświadczeń, przeżyć czy realności planów lub projektów moich dzieci. Dlatego, że zmieniło się przez te kilkadziesiąt lat bardzo dużo. Sposób wychowywania, przekazywanie wartości, priorytety, a przede wszystkim wartość empatii, stawianie granic i asertywność, i przede wszystkim jakość kontaktów międzyludzkich.
                                    I często zdarzało mi się obserwować i podziwiać własne i cudze dzieci i ich skuteczność radzenia sobie w trudnych, stresujących sytuacjach, do których ja podeszłabym z moim bagażem doświadczeń inaczej.
                                    • kora3 Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 12:10
                                      Wiesz, gdyby samo urodzenie/spłodzenie dziecka czyniło człowieka ekspertem, to nie byłoby potrzeba poradni, specjalistów itd. smile

                                      Powtorzę - wg mnie takim rzeczom nie należy nadawać rangi i wytłumaczyć dziecku, że jego wartość nie zależy od tego czy ktoś je zaprosi czy nie. Warto też wytłumaczyć dziecku, że w życiu już tak jest, jedni się lubia, inni nie, czasem się to zmienia, czasem nie ...Rozdmuchiwanie tego epizodu tylko nadaje mu większą wartość w oczach tego dziecka i także innych.
                                      • aqua48 Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 12:27
                                        kora3 napisała:

                                        > Wiesz, gdyby samo urodzenie/spłodzenie dziecka czyniło człowieka ekspertem, to
                                        > nie byłoby potrzeba poradni, specjalistów

                                        Nikt nie twierdzi, że spłodzenie dziecka czyni kogokolwiek ekspertem, natomiast odpowiedzialne wychowywanie dzieci, owszem daje możliwość zetknięcia się z rozmaitymi dziecięcymi problemami, które dla dorosłego są błahe, a dla dziecka często sprawą życiową i zmusza do rozwiązywania/pomocy w ich rozwiązaniu dziecku ich w praktyce.

                                        > Powtorzę - wg mnie takim rzeczom nie należy nadawać rangi i wytłumaczyć dziecku
                                        > , że jego wartość nie zależy od tego czy ktoś je zaprosi czy nie.

                                        A to momentalnie rozwiąże problem i spowoduje, że nagle szczęśliwy dziewięciolatek rzuci Ci się na szyję z okrzykiem: super, dzięki, nie wiedziałem! Kurtyna.
                                        • majaa Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 12:41
                                          aqua48 napisała:

                                          > A to momentalnie rozwiąże problem i spowoduje, że nagle szczęśliwy dziewięciola
                                          > tek rzuci Ci się na szyję z okrzykiem: super, dzięki, nie wiedziałem! Kurtyna.

                                          A widzisz tu, Aquo, jakiekolwiek "momentalne" rozwiązanie problemu? Bo moim zdaniem zarówno praca nad lepszym zintegrowaniem klasy, jak i budowaniem poczucia wartości u dziecka to jest proces i nic się nie stanie ot tak, z dnia na dzień. Uważam, że oba te procesy spokojnie można prowadzić równocześnie, nic tu ze sobą nie koliduje.
                                          • aqua48 Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 12:53
                                            majaa napisała:

                                            > moim zda
                                            > niem zarówno praca nad lepszym zintegrowaniem klasy, jak i budowaniem poczucia
                                            > wartości u dziecka to jest proces i nic się nie stanie ot tak, z dnia na dzień.
                                            > Uważam, że oba te procesy spokojnie można prowadzić równocześnie, nic tu ze so
                                            > bą nie koliduje.

                                            A tak, z tym się zgadzam dwutorowo jak najbardziej, byleby proces budowania poczucia wartości nie był prowadzony metodą "tłumaczenia dziecku", że jego poczucie krzywdy w tej sytuacji jest nieistotne i że nie powinno się nim przejmować.
                                            • majaa Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 13:19
                                              aqua48 napisała:

                                              > A tak, z tym się zgadzam dwutorowo jak najbardziej, byleby proces budowania poc
                                              > zucia wartości nie był prowadzony metodą "tłumaczenia dziecku", że jego poczuci
                                              > e krzywdy w tej sytuacji jest nieistotne i że nie powinno się nim przejmować.

                                              Ależ nikt nie proponuje takiego bezdusznego podejścia. Oczywiście, że poczucie krzywdy jest istotne i każdy ma prawo je mieć i czuć się z nim niefajnie. Trudno też wymagać, zwłaszcza od dzieci, żeby się tym zupełnie nie przejmowały. Ale nie powinno się też w dziecku podsycać tego poczucia krzywdy, mówiąc np. że koleżanka powinna go zaprosić i jakie to złe z jej strony, że nie zaprosiła. Uważam, że dziecku trzeba tłumaczyć, że takie sytuacje w życiu się zdarzają i pewnie spotka się z podobnymi jeszcze nie raz i nie świadczy to o tym, że jest gorsze.
                                              • aqua48 Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 13:45
                                                majaa napisała:

                                                > nie powinno się też w dziecku podsycać tego poczucia krzywdy, mówiąc np. że kol
                                                > eżanka powinna go zaprosić i jakie to złe z jej strony, że nie zaprosiła.

                                                Ale ja tego co napisałaś nigdzie nie proponowałam...proponowałam przesunięcie środka ciężkości z imprezy urodzinowej na atrakcję dla dzieci niezaproszonych.
                                                Tłumaczenie rozczarowanemu dziewięciolatkowi, natomiast "że tak bywa"w życiu, ze ktoś go nie zaprosi na imprezę i że mimo to jest warty zaproszenia (to wobec tego czemu go nie dostał) uważam za niepotrzebne bagatelizowanie jego odczuć. Ja bym powiedziała że doskonale rozumiem, że jest mu przykro w tej sytuacji, i że to oczywiste, ale że wobec tego ma wolne popołudnie i może sobie sam zaplanować swoją atrakcję, zaprosić koleżankę, która z pewnością czuje się podobnie - a nawet zrobić dla niej ładne kolorowe zaproszenie na karteczce i podrzuciła parę propozycji.
                                                • kora3 Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 13:55
                                                  Wiesz co Aquo... tak sobie pomyślałam, ze także 9- latków w życiu spotykają sytuacje dalece bardziej traumatyczne niż brak zaproszenia od nielubianej koleżanki. Zdarza się bowiem, że takiemu dziecku umiera lub ciężko zachoruje bliska osoba, albo np. rodzice się rozstaną...I owszem, najtęższe psychologiczne umysły zalecają mówic wówczas dzieciom, że no właśnie - w życiu tak bywa.
                                                  • aqua48 Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 14:03
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Wiesz co Aquo... tak sobie pomyślałam, ze także 9- latków w życiu spotykają syt
                                                    > uacje dalece bardziej traumatyczne niż brak zaproszenia od nielubianej koleżank
                                                    > i. Zdarza się bowiem, że takiemu dziecku umiera lub ciężko zachoruje bliska os
                                                    > oba, albo np. rodzice się rozstaną...I owszem, najtęższe psychologiczne umysły
                                                    > zalecają mówic wówczas dzieciom, że no właśnie - w życiu tak bywa.

                                                    A dla mnie Koro to wyjątkowo bezduszne i wręcz chamskie powiedzieć komuś kto właśnie stracił bliską osobę: no wiesz, tak w życiu bywa... I to niezależnie od tego czy strata dotknęła dziecko czy dorosłego.
                                                    >
                                                  • asia.sthm Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 14:05
                                                    > I owszem, najtęższe psychologiczne umysły zalecają mówic wówczas dzieciom, że no właśnie - w życiu tak bywa.

                                                    Chyba w twoim pipidowku, za przeproszeniem twojego zacnego miasta. Zaden psycholog nie zbagatelizuje w ten sposob nawet blahego zdarzenia, ktore wywolalo nawet maly uraz czy wielka traume.
                                                    Koro, wyglaszasz bzdury tak irytujace, ze ktos musi cie sprowadzic do swiata.
                                                  • kora3 Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 16:23
                                                    Wiesz, ja już gdzieś pisałam chyba, ze pochodzę z zupełnie innego miasta i regionu, wiec jeśli miałaś na celu wywołanie u mnie hehe traumy, toś jak zawsze trafiła kulą w płot.
                                                    Nie zaleca się wcale bagatelizowania tylko szczere postawienie sprawy: rodzice nie chcą już być razem, tak czasem bywa w swiecie dorosłych, ALE kochamy Cię nadal tak samo, zawsze możesz na nas oboje liczyć. W życiu tak jest, że każdy z nas kiedyś odejdzie, teraz odszedł dziadzio i nie ma innego wyjścia tylko się z tym pogodzić i wspominać go dobrze. Nie ma innej drogi chyba, ze masz zamiar dziecko kłamac, ze tatuś wprowadził się tylko na chwilę, a dziadziuś po9jechał do sanatorium na wiele lat
                                                • majaa Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 14:34
                                                  Nie neguję przecież zorganizowania imprezy "w zamian". Przeciwnie, uważam, że to dobry pomysł. I nijak się nie kłóci z tym, co napisałam.
                                                  Poza tym, nie proponowałam tłumaczenia, że jest czy nie jest wart zaproszenia, tylko że brak zaproszenia nie czyni go gorszym. To zupełnie co innego. Nie rozumiem też, dlaczego sądzisz, że uświadamianie dziecku, że w życiu bywa różnie jest bagatelizowaniem jego odczuć. Ja tu nie widzę oczywistego związku. Wszystko zależy, w jaki sposób się o tym mówi.
                                          • aqua48 Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 13:38
                                            kora3 napisała:

                                            > Nie oczekiwałabym rzucania się na szyję, a raczej skłonienia dziecka do skupien
                                            > ia się na czym innym.

                                            Toż właśnie proponowałam zajęcie niezaproszonych dzieci w czasie tej imprezy jakimiś ekstra atrakcjami.

                                            >Przecież za kilka lat będzie się z tego śmiać...

                                            Nie wiadomo. Może nadal nie będzie mu do śmiechu kiedy przypomni sobie ten incydent.

                                              • aqua48 Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 13:52
                                                kora3 napisała:

                                                > Jeśli za kilka lat dziecko nadal będzie przezywało jakoś ten jak sama przyznaje
                                                > sz INCYDENT to znaczyłoby ze z nim coś mocno byłoby nie tak ....

                                                Oj Koro Koro, nie musi przeżywać może nadal pamiętać jako niezasłużoną, a dotkliwą przykrość.

                                                • majaa Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 14:41
                                                  Nie da się odgrodzić dzieci od wszelkich niezasłużonych, a dotkliwych przykrości tego świata. Niestety. Zamiast zbytniego rozkminiania "co, kto i dlaczego", za bardziej sensowne uważam naukę i pomoc, jak sobie z takimi sytuacjami radzić.
                                                • kora3 Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 16:27
                                                  Po pierwsze - nie wiemy czy niezasłużoną - bo chłopiec sam jubilatki nie lubi i Baal wie jak to okazuje. Po drugie - w życiu tego dziecka najpewniej zdarzą się jeszcze dotkliwsze niezasłużone przykrości, bo życie takie już bywa. Zamiast z byle czego robić cyrk trzeba dziecko nauczyć, ze tak bywa i jak sobie z tym radzić
                                                  • milamala Re: Reakcja na problemy dzieci 07.06.17, 21:47
                                                    "Zamiast z byle czego robić cyrk trzeba dziecko nauczyć, ze tak bywa i jak sobie z tym radzić"

                                                    Korciu, a ty sie nauczylas, ze z powodow rzekomych dzieciecych halasow w zyciu publicznym nie nalezy robic cyrku, naczylas sie juz, ze tak w zyciu bywa i trzeba sobie z tym radzic?
                                                  • kora3 Re: Reakcja na problemy dzieci 08.06.17, 06:44
                                                    A ja robię jakiś cyrk? Ja akurat nie naleze do ludzi, którym wiele przeszkadza, a jeśli coś przeszkadza interweniuje gdzie trzeba - wierz mi - zwykle uzyskuję poprawę. Tak mnie właśnie nauczono w domu - byle czego się nie czepiac, ale na głowe narobić sobie nie dac i gitara.
                                                  • majaa Re: Reakcja na problemy dzieci 08.06.17, 09:48
                                                    A to masz jeszcze jakieś wątpliwości pod tym względem, czy po prostu starasz się być złośliwa? Co do dziecięcych hałasów w życiu publicznym natomiast, to wcale nie są takie "rzekome".
                                                    Pomijając Holandię, oczywiście, bo tam, jak wiadomo, wszystko jest lepsze, piękniejsze i bezproblemowe ;p
                                                  • kora3 Re: Reakcja na problemy dzieci 08.06.17, 10:01
                                                    hehe ...Maju, Milamala należy wg mnie oczywiście, do tych ludzi, którzy patrzą na wszystko TYLKO przez swój własny pryzmat - w sensie - ja mam dziecko, dzieci są zawsze fajne...Pisze ze się nie spotyka ze złymi zachowaniami dzieci, ale ma chyba amnezję, bo sama kiedyś opisywała jak inne dziecko "atakowało" w kolejce chyba jej dziecko przy braku reakcji rodzica. Dodala nawet złośliwie, ze jedno z tych dzieci (bo była chyba 2) miało łamaną rączke, a drugie nożkę ...Wspomniała też, ze wygłosiła w próżnię komentarz o byciu asocjalnym, czym oczywista nic nie wskórała ....smile

                                                    Ja należe do ludzi, którym niewiele przeszkadza, do tego jestem sprawna i nie choruję, sen mam dobry, wiec podejrzewam, że mnie te dzikie wrzaski dziecka sasiadow moich znajomych mogłyby przeszkadzać jedynie rzadko. Ale przecież są ludzie starsi, chorzy, osoby z zaburzeniami snu, pracujący na zmiany i w końcu INNE małe dzieci, które te wrzaski mogą też budzić, np. po ciężkiej nocy podczas ząbkowania, kiedy rodzic tyle co zdołał je utulić do snu. Czy naprawdę tak trudno sobie wyobrazić, ze o godz. 6.15 w obecnych czasach najpewniej więcej niż połowa lokatorów klatki jeszcze spi?
                                                    Ja tam nie znam się na wychowaniu dziecismile, ale pamiętam, ze mnie mama i tata zabraniali hałasowania na klatce schodowej. Sami też nie hałasowali. Ci ludzie o tak kosmicznej godzinie idą jak słonie kłapiąc nogami i rozmawiają pełnymi głosami miedzy sobą a dziecko wrzeszczy. Wrzeszczy też o innych porach kiedy wtchodzi z domu z rodzicami lub doń wraca, ale z oczywistych przyczyn to już dla znajomych nie jest uciążliwe. Tu działa prosta zasada "jaka matka, taka natka" - mamusia i tatuś mają wywalone na innych, to niby skąd dziecko może mieć inną postawę ?
                                                  • milamala Re: Reakcja na problemy dzieci 08.06.17, 14:24
                                                    hehe ...Maju, Milamala należy wg mnie oczywiście, do tych ludzi, którzy patrzą na wszystko TYLKO przez swój własny pryzmat - w sensie - ja mam dziecko, dzieci są zawsze fajne...

                                                    Dobrze, ze na tym forum jest nasza Kora, ktora oczywiscie zawsze ma racje, i zawsze patrzy na wszystko obiektywnie, taki doskonaly czlowieka, ze tez ludzie sie nie moga na tobie poznac, skoro ty taka obiektywna jestes.

                                                    Pisze ze się nie spotyka ze złymi zachowaniami dzieci, ale ma chyba amnezję, bo sama kiedyś opisywała jak inne dziecko "atakowało" w kolejce chyba jej dziecko przy braku reakcji rodzica.

                                                    Nasza Kora albo udaje, ale sama ma amnezje albo najprawdopodobniej jest zlosliwa, bo taka akurat formula jej pasuje. Ile razy pisalam, ze poza wyjatkami (za to spektakularnymi), ktora zreszta opisywalam. A poza ym Korciu, ile ty masz lat, trzy, zeby sobie dopowiadac , ze gdziekolwiek na swiecie jest idealnie.
                                                    Nie jest, swiat Korciu malutka nie jest rajem. No jedynia Polska jest wyjatkiem. Tu wychowuje sie zatrwaajaca ilosc asocjalnych dzieci - przynajmniej tak wynika z forum.

                                                    "Dodala nawet złośliwie, ze jedno z tych dzieci (bo była chyba 2) miało łamaną rączke, a drugie nożkę ..."

                                                    Nawet nie bede komentowac twojej wybiorczego i wrednego pamietania to co ci pasuje i zlosliwych komentarzy to tylko o tobie swiadczy.

                                                    "Ja należe do ludzi, którym niewiele przeszkadza, do tego jestem sprawna i nie choruję, sen mam dobry"

                                                    Mozna byc zdrowym i pieknym ale wrednym.



                                                    CZY JA SIE W KONCU DOWIEM CO POWINNI ZROBIC RODZICE ABY MALY WYJEC PRZESTAL WYC O 6 RANO?
                                                    Nie na kladce schodowej tylko w domu, bo o tym pisalas, teraz swoim zwyczajem nie odwracaj kota ogonem.
                                                    Aha i nei pitol o staraniu sie, bo ja chce wiedziec jak ma wygladac to staranie?
                                                    Dowiem sie wreszcie?
                                                    Pytam po raz ostatni.
                                                    I czekam na KONRETNA odpowiedz. Jakie masz sposoby na opanowanie o 6 rano (w domu!) diabla tasmanskiego?
                                                    Nie odwracaj kota ogonem tylko choc raz napisz do rzeczy, bo inaczej szkoda naszego czasu.
                                                  • kora3 Re: Reakcja na problemy dzieci 08.06.17, 14:36
                                                    Dowiedz się, ze
                                                    a) mam bardzo dobra pamięć smile
                                                    b) guzik to otoczenie obchodzi co mają zrobić ci rodzice z tak się zachowującym dzieckiem, o ile nie jest upośledzone. Propozycje: zapytać innych rodziców jak sobie radzą, iśc do specjalisty, wznieść się w leśną głusze, co chcą smile
                                                    Tolerować można takie zachowania i dzieci chorych/niepełnosprawnych. Tylko, że o dziwo, rodzice takich dzieci starają się ze wszystkich sił, by dziecko nie zakłócało spokoju innym.
                                                  • milamala Re: Reakcja na problemy dzieci 08.06.17, 15:59
                                                    Tak wlasnie myslalam Korciu. Nie trac wiecej mojego czasu.
                                                    I miej na wzgledzie to, ze tak jak ciebie to guzik obchodzi to innych to tez rownie dobrze moze guzik obchodziic jakie ty to straszne problemy masz z dziecmi.
                      • kora3 Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 23:22
                        Wpisów autorki wątku jest raptem dwa, więc mnie akurat jest trudno oceniać w ten sposób. Może być jak piszesz, może nie być. Z moją siostra do klasy chodziło dziecko, którego matka była dyrektorką szkoły, przez wszystkich nauczycieli faworyzowane i przez większość dzieci też. Owa dziewczynka akurat chciała się kolegować z moją siostrą, a ta z nią - wcale. Już jako dzieciak widziała że "Ania" (imię przypadkowe) może śpiewać źle, namalować źle itd. a i tak będzie w gronie najlepszych, bo jej mama jest szychą. Budziło to jej naturalny sprzeciw, wiec nie jest tak że małe dzieci nie widzą takich rzeczy ...
            • vivi86 Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 22:53
              jakby dostał zaproszenie mógłby je z hukiem odrzucić, ale okazji nie było. W podobnej sytuacji nie obniżoną samooceną, ale lekkim żalem za straconą okazją zareagowała pewna znana mi osoba jak nie dostała zaproszenia na ślub....kogoś, kogo wybitnie nie lubi. 30 - letnia dodam.
      • milamala Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 23:55
        zabawnaeso napisała:

        "Bo konfrontacja z rzeczywistością w późni
        > ejszym wieku może być bardziej bolesna. Im szybciej tym lepiej"

        To jest top 3 najglupszych sloganow swiata. Konfrontacja z bolesna rzeczywistoscia w pozniejszym wieku bedzie bolesniejsza od konfrontacji we wszesniejszym wieku kiedy to czlowiek jest mniej dojrzaly i gorzej radzi sobie z emocjami? Wlasciwie to tak glupie jest, ze zasluguje na nr. 1 najglupszych sloganow swiata.
      • kira.felernowa Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 16:35
        A jaki ma związek opisana z sytuacja z faktem, że szkoła jest niepubliczna? Autorka nie napisała o tym, żeby się pochwalić tylko, żeby wyjaśnić, dlaczego klasa jest o wiele mniejsza niż w zwykłej szkole. Pomijam już to, że niepubliczna nie zawsze znaczy prywatna. Dzieci z bogatych domów chodzą ciągle jeszcze również dość często do szkół publicznych, chociaż na szczęście się to zmienia, bo jednak izolacja od patologii na takim wstępnym etapie edukacji, wychowania i socjalizacji ma wielką wagę. I piszę to jako nauczycielka, która miała nieprzyjemność pracować w szkole publicznej a od 2 lat pracuje w prywatnej. To jednak zupełnie inny świat, na plus oczywiście.
        • annthonka Re: Reakcja na problemy dzieci 06.06.17, 16:47
          "Zaznaczam, że to nie jest zwykła podstawówka, tylko dobra szkoła niepubliczna, nie ma tam dzieci z rodzin przypadkowych, tylko wszyscy reprezentują pewien poziom" (cytat z postu startowego)

          Czyli jednak autorka uznała za stosowne podkreślić, że sytuacja nie rozgrywa się w pierwszej lepszej szkole rejonowej.