Dodaj do ulubionych

Randki internetowe po raz milionowy

08.07.17, 13:59
Wiem, że tych tematów były tu dziesiątki. Sama przeczytałam wszystkie z forum, ale życie okazało się, jak zwykle, bardziej złożone. Żeby nie wprowadzać klimatu prowokacyjnego, zapytam sucho i konkretnie. Sytuacja jakich wiele. On i ona, koło trzydziestki lub lekko po trzydziestce, poznają się na portalu internetowym teoretycznie dla ludzi *z wartościami*, kilka dni korespondencji, on proponuje spotkanie, spotykają się na spacer i... Spacerują razem ponad 3 godziny, rozmawiają, ona czuje, że poznała bratnią duszę, żegnają się niezobowiązująco (on odprowadza ją do samochodu), buziak w policzek i... Mija 10 dni, on się nie odzywa. Ona czuje się "what the fuck????". Wiem, wiem, wiem. Jedno spotkanie do niczego nikogo nie zobowiązuje. Ale rodzą się wątpliwości. Czy skoro asertywny, pewny siebie, kulturalny i wartościowy Pan poświęca na rozmowę z Panią 3 godziny i widać, że dobrze mu się rozmawia, to pomimo, że nie ma między nimi żadnych zobowiązań i było to tylko jedno spotkanie, nie powinien z grzeczności czegoś napisać??? Proszę nie uznajcie mnie za kolejną desperatkę, ale po prostu tego nie kumam. Moim zdaniem coś jest nie w porządku. Czy może jestem kolejną desperatką?
Obserwuj wątek
      • heniek.8 Re: Randki internetowe po raz milionowy 09.07.17, 22:02
        haha nie znałem smile dobre, warto przeczytać

        JEJ pamiętnik:
        "Sobota wieczorem, wydał mi się trochę dziwny.
        Umówiliśmy się na drinka w barze. Ponieważ całe popołudnie z
        koleżankami byłam na zakupach, myślałam, że może to moja
        wina...dotarłam trochę z opóźnieniem ; ale on nic nie
        powiedział. Żadnego komentarza. Rozmowa była jakaś spięta, więc
        ja proponowałam pójść w inne miejsce, bardziej spokojne,
        intymne. W drodze do ładnej restauracji on dalej był dziwny. Był
        jakby nieobecny. Próbowałam go rozbawić, i zaczęłam się
        zastanawiać czy to moja wina czy nie! Pytałam czy coś nie tak
        zrobiłam, on powiedział że nie mam z tym nic wspólnego, ale jego
        odpowiedź nie była przekonująca. Później w drodze do domu
        objęłam go i powiedziałam że go bardzo kocham ale on dał mi
        tylko zimny pocałunek bez żadnego słowa. Nie wiem jak tłumaczyć
        jego zachowanie, nic nie powiedział... nie powiedział że mnie
        kocha... bardzo się tym martwię! W końcu byliśmy w domu; w
        tamtej chwili byłam pewna że on chciał mnie zostawić; próbowałam
        z nim rozmawiać, ale on włączył telewizor i oglądał coś
        zanurzony w myślach, chcąc jakby powiedzieć że wszystko się
        skończyło. W końcu poddałam się i poszłam spać. Ale dziesięć
        minut później, niespodziewanie on też przyszedł do łóżka, i o
        dziwo oddał moje pieszczoty, i kochaliśmy się, mimo że cały czas
        był jakiś zimny, jakby daleko ode mnie. Próbowałam rozmawiać
        znowu o naszej sytuacji, o jego zachowaniu, ale on już spał.
        Zaczęłam płakać, i płakałam całą noc aż zasnęłam. Jestem pewna
        że on myśli o innej, moje życie jest takie trudne."

        JEGO pamiętnik
        "Legia przegrała... ale przynajmniej był sex !"
      • aqua48 Re: Randki internetowe po raz milionowy 08.07.17, 15:18
        Powiem tak - ten kto jest zainteresowany kontynuacją znajomości coś, cokolwiek pisze, prosi o kontakt, umawia się już przy pożegnaniu, proponuje następne spotkanie. Skoro pożegnanie było takie.. koleżeńskie, a pan nie pisze to widać zainteresowany nie jest. I nie ma to nic wspólnego z fajnym spacerem czy miłą rozmową. Pan jednak pewnie zupełnie czego innego się spodziewał, co wcale nie oznacza, że ten spacer odbył z zaciśniętymi zębami..
    • baba67 Re: Randki internetowe po raz milionowy 08.07.17, 15:13
      Może bycie bratnia duszą to za mało dla pana na coś więcej?Za młodu miałam kilku kumpli z którymi świetnie się gadało, nie dziwne bo fajni ludzie, ale jakoś mimo braku zajętości z obu stron nic poza serdeczna przyjażnia z tego się nie wykluło. To portal randkowy , oczekiwania są określone, pan nie chce rozbudzać nadziei. Może gdyby portal był typu "poznaj nowych przyjaciól" toby sie odezwał?
    • sweet_pink Re: Randki internetowe po raz milionowy 08.07.17, 17:28
      Tak, zasady grzeczności wymagają by podziękować.
      Jednak zasady grzeczności to coś na co nie ma mody wśród portalowych randkowiczów.
      Polecam nie dopuszczać do przeciągania pierwszych randek. Jeżeli randka nie zawiera atrakcji tylko jest zwykłym spacerem czy kawą to 1,5h powinno wystarczyć.
    • jacek.toble Re: Randki internetowe po raz milionowy 08.07.17, 18:45
      Jako mężczyzna niegdyś randkujący mogę Cię pocieszyć, że nie musiałaś zrobić nic złego i na pewno dla niego ten spacer również był bardzo atrakcyjny - tak, jak dla Ciebie. Inaczej nie spędziłby 3 godzin włócząc się i rozmawiając o niczym. Po prostu my często myślimy racjonalnie, a bardzo rzadko "dobry materiał na koleżankę" = "dobry materiał na dziewczynę / żonę". Skoro ona ma dobre cechy i nieźle się prezentuje, to znaczy, że ma wybór i pewnie sporo pań do niego pisze. Często się spotyka i szuka swojego szczęścia wychodząc z zasady, że lepiej spędzić z kimś 3 godziny jednorazowo i go "odhaczyć" na "nie", niż tracić czas na drugie spotkanie. Gdyby napisał Ci "było miło, dziękuję, ale nic z tego nie będzie" byłoby Ci bardzo przykro. Tymczasem on swoim milczeniem dał Ci się oswoić z sytuacją i etapami zaakceptować trudną prawdę. Postąpił rozważnie i humanitarnie. Sama zauważyłaś, a większość użytkowników się z tym zgadza, że jedno jedyny spotkanie, nawet dłuższe, nawet wypełnione żadną rozmową absolutnie nie rodzi żadnych zobowiązań i można się do takiej osoby więcej nie odezwać. Nie jest to niegrzeczne! Życzę Ci powodzenia i może rozważ obniżenie poprzeczki, bo w przeciwnym razie takie rozczarowania będą nieuniknione.
    • annthonka Re: Randki internetowe po raz milionowy 08.07.17, 19:43
      To portal randkowy, więc facet raczej nie szuka bratniej duszy do pogadania tylko dziewczyny. Gdyby był zainteresowany kontynuowaniem znajomości to na pewno już by się odezwał.

      Brak kontaktu z jego strony jest w tej sytuacji wystarczająco jasną odpowiedzią. Odpuść temat.
    • koronka2012 Re: Randki internetowe po raz milionowy 08.07.17, 23:07
      Jakby ci to powiedzieć... mój znajomy kiedyś z ciekawości zalogował się na portalu randkowym - napisał o sobie szczerą prawdę co do wieku (50+) i innych szczegółów i był zdumiony tym, że w ciągu kilku dni dostał... kilkaset ofert od pań w przedziale wiekowym od równolatek do studentek. Podejrzewam, że spora część panów na poziomie ma podobną ilość zgłoszeń. Tak że istnieje spore prawdopodobieństwo, że takich spotkań gdzie miło się rozmawia pan odbył już wiele.

      Pewnie mógłby napisać że dziękuje za spotkanie ale nie po drodze wam razem - ale utarło się, że brak kontaktu jest wystarczającym sygnałem (i bezbolesnym). Przyznam szczerze - sama też unikam wyjaśnień dlaczego nie. Zasadniczo ze wszystkimi gada mi się dobrze, ale sama rozmowa to jeszcze mocno za mało, żeby nastąpił ciąg dalszy.
      • baba67 Re: Randki internetowe po raz milionowy 09.07.17, 10:47
        Facet nawet po 50tce wygładający może nie jak Clooney ale bez ciązy spożywczej oraz brakow w uzebieniu ze stałym zatrudnieniem i pewnym obyciem to jest na takim portalu ewenement chyba że pracuje na platformie wiertniczej lub jest marynarzem. Inaczej nie ma bata żeby nie został w swoim środowisku namierzony i zagospodarowany natychmiast po wyrażeniu chęci znalezienia sobie kogos(wyrażenie niekonieczne i tak uszcześliwią smile
        • koronka2012 Re: Randki internetowe po raz milionowy 09.07.17, 12:37
          Cóż, pikanterii dodaje to, że napisał szczerze, że jest żonaty i nie szuka nikogo na stałe.

          Fakt, że znajomy jest przystojny, wysportowany, zadbany i zamożny, ale zdjęcia co oczywiste nie dawał, bo nie zamierzał korzystać z ofert, zwyczajnie był ciekawy odzewu, traktując to raczej jako eksperyment socjologiczny tongue_out
    • petra11986 Re: Randki internetowe po raz milionowy 09.07.17, 11:04
      A ja się wyłamię z chóru, który Cię potępia i napiszę, że dobrze wychowany człowiek powinien odezwać się, podziękować za spotkanie oraz w skrócie wyjaśnić powód braku dalszego kontaktu. Oczywiście bez wchodzenia w szczegóły, ale kilkanaście zdań byłoby całkiem na miejscu. I to niezależnie od faktu czy spotkanie trwało 20 minut czy 3 godziny. Spotkanie samo w sobie tworzy konkretne zobowiązanie dla mężczyzny. On je aranżuje, więc on powinien je kulturalnie zakończyć. W przeciwnym wypadku wygląda to tak, jakby zależało mu do momentu spotkania, na spotkaniu ocenił kobietę na nie, a w momencie pożegnania stracił wszelkie zainteresowanie, skreśli kobietę z listy i zawołał -następna proszę. Podejście bardzo instrumentalne i nie mające z sv nic wspólnego. Skoro pa angażuje się w randki i flirty on-line, to kulturę powinien zachować przez cały czas relacji, a nie tylko do momentu poznania pani na żywo i stwierdzenia, że to jednak nie ta, której szuka.
      Petra
      • baba67 Re: Randki internetowe po raz milionowy 09.07.17, 11:16
        Tak byłoby najgrzeczniej, ale nie ma co wieszać na panu psy ze tego nie zrobił.Podziękował za spotkanie pewnie przy pożegnaniu, żadnego kontaktu jak zrozumiałam nie obiecywał, zatem własciwie czepiać się bardzo nie ma czego tym bardziej że portal randkowy sankcjonuje spotykanie sie w tym samym czasie z wieloma osobami i wybór spośród nich. Trochę inaczej sprawa by wygładała gdyby spotkanie odbyło się bez pośrednictwa portalu-tu komunikat w jaka strone ma ta relacja zmierzać powinien być jasny bo przecież nic nie stoi na przeszkodzie zwykłych miłych stosunków towarzyskich.
        • petra11986 Re: Randki internetowe po raz milionowy 09.07.17, 11:48
          Problem w tym, że nie ma oddzielnych reguł dobrego zachowania i kultury dla portali randkowych oraz dla pozostałych sfer życia. Dobre wychowanie to dobre wychowanie i jego zasady są niezmienne. To, co piszesz Ty i inni, daje w pewnym sensie przyzwolenie na łamanie tych zasad. Po przeczytaniu tego większość panów poczuje się rozgrzeszonych i uzna, że to jest norma, że zero kontaktu po spotkaniu jest czymś oczywistym a nawet więcej, że jest wyświadczeniem kobiecie przysługi. I takie schematy bardzo szybko się rozprzestrzeniają. Same jesteśmy sobie winne w dużej mierze, że mężczyźni się wobec nas tak zachowują, bo po prostu pozwalamy im na to, a wręcz ich do tego zachęcamy. Uznajemy podwójne standardy.
          Petra
          • aqua48 Re: Randki internetowe po raz milionowy 09.07.17, 12:12
            petra11986 napisała:

            > Problem w tym, że nie ma oddzielnych reguł dobrego zachowania i kultury dla por
            > tali randkowych oraz dla pozostałych sfer życia. Dobre wychowanie to dobre wych
            > owanie i jego zasady są niezmienne.

            To prawda i oczywiście masz rację, że pan gdyby był kulturalny powinien był przynajmniej przy pożegnaniu powiedzieć w grzeczny sposób, że z jego strony kontynuacji spotkań nie będzie, ja jednak sądzę, że w ogóle randki internetowe jako instytucja są poza sferą zasad s-v i przez to ludzie są zdezorientowani.
            • baba67 Re: Randki internetowe po raz milionowy 09.07.17, 12:25
              Dla mnie o ile pan nie obiecywał kontaktu a po prostu się pożegnał dziękując za wspólny czas to przekazał pozasłownie co trzeba.Osoba zainteresowana albo umawia się od razu na następne spotkanie albo obiecuje rychły kontakt kiedy się rozezna. Jeśli się kontakt obiecuje ale sie nie odzywa to wtedy dopiero jest się nie w porządku. Dot. kontaktu przez portal oczywiście.
              • jacek.toble Re: Randki internetowe po raz milionowy 09.07.17, 12:49
                Tutaj wtrącę się i powiem, że mówienie czegokolwiek zobowiązującego przy pożegnaniu jest niegrzeczne. Dlaczego? Wyobraź sobie, że pan i pani spotykają się, spędzają godzinę przy kawie na rozmowie, pani się panu podoba, ale pan pani nie. Pan tego nie dostrzega. Przy pożegnaniu mówi jej "dziękuję za urocze spotkanie, umówmy się na następne".
                Stawia ją tym samym w niekomfortowej sytuacji, bo ona następnego spotkania nie chce. Lepiej ograniczyć się do podziękowania za spotkanie i pożegnania, a następnego dnia napisać wiadomość z propozycją kolejnego. Pozwala to kobiecie komfortowo (bo za pośrednictwem wiadomości) grzecznie odmówić. I to są dla mnie dobre maniery, a nie pisanie kolejnej "jednorazowej randce", że następnej już nie będzie.

                PS Zgadzam się z Petrą, że zasady dobrego wychowania powinny obowiązywać wszędzie, ale oczekiwanie, że będą to utopia. Dla mnie portal randkowy to nie jest sfera towarzyska, tylko biznesowa. Dostrzegam tu silną analogię ze sklepem. Wchodzę do sklepu, mówię dzień dobry, oglądam towar, pytam sprzedawcy o jego cechy, wybieram, kupuję lub nie, płacę, mówię do widzenia, wychodzę i koniec. Nie czuję się zobowiązany, żeby do sprzedawcy później zadzwonić lub napisać i tłumaczyć mu się, że przyjdę lub nie jeszcze raz do jego sklepu smile Zresztą, o ile wiem, wszystkie portale randkowe są już płatne, tym bardziej więc mówimy o biznesie a nie o towarzyskiej sielance.
                • szpererda Re: Randki internetowe po raz milionowy 09.07.17, 13:23
                  Okropna ta analogia sklepowa. Wiem, że to nie Twoja wina, nie przez Ciebie to wszystko funkcjonuje, jak funkcjonuje, nie Ty to zaprojektowałeś, ale coś mi się przewraca w brzuchu, jak czytam w jakim kierunku poszło poznawanie ludzi. Ludzie to nie towary w sklepie! Mają uczucia, emocje! A do czego sprowadził ich system? Do pokazywania się na portalach randkowych jak na wystawie sklepowej. Wszystko na wyciągnięcie ręki a raczej na kliknięcie myszy. I jeszcze za to płacą! Współczesność jest jednak trochę poj... nienormalna sad A my tu rozmawiamy o jakichś zasadach dobrego wychowania, groteskowo brzmi to wszystko.
                • aqua48 Re: Randki internetowe po raz milionowy 09.07.17, 14:07
                  jacek.toble napisał:

                  > pan i pani spotykają się, sp
                  > ędzają godzinę przy kawie na rozmowie, pani się panu podoba, ale pan pani nie.
                  > Pan tego nie dostrzega. Przy pożegnaniu mówi jej "dziękuję za urocze spotkanie,
                  > umówmy się na następne".
                  > Stawia ją tym samym w niekomfortowej sytuacji, bo ona następnego spotkania nie
                  > chce.

                  To ona równie grzecznie odpowie np: dziękuję za propozycję, spędziłam miło czas, ale wolałabym na tym poprzestać.
                  Umiejętność zdecydowanej odmowy znacznie łagodzi dyskomfort obu stron.
          • koronka2012 Re: Randki internetowe po raz milionowy 09.07.17, 12:46
            petra11986 napisała:

            > Problem w tym, że nie ma oddzielnych reguł dobrego zachowania i kultury dla por
            > tali randkowych oraz dla pozostałych sfer życia. Dobre wychowanie to dobre wych
            > owanie i jego zasady są niezmienne.

            Petra, co do meritum masz rację, ale... wydaje mi się, że sama nigdy nie korzystałaś z takiej formy nawiązywania znajomości?

            Pytam nie bez powodu - najwidoczniej nie spotkałaś się z żadnymi zwichrowanymi osobnikami, którzy uprzejme pożegnanie (czyli komunikat NIE) odbierają jako personalny atak na siebie i odpowiadają stekiem wulgaryzmów, albo zaczynają natrętnie przekonywać, że ich walory są warte rozważenia na podstawie jednostronnie odczuwanej chemii.

            Nie da się poznać człowieka ani na pierwszym ani na dziesiątym spotkaniu, nigdy do końca nie wiesz jak zareaguje kompletnie obca osoba. Dlatego zwyczajnie bezpieczniej jest wycofać się po cichu, bo zaręczam, że zaburzonej osobowości nie widać na pierwszy rzut oka i nigdy nie wiesz jaki będzie odzew.
          • jadwiga1350 Re: Randki internetowe po raz milionowy 09.07.17, 14:48
            Ale co pan miał zrobić, żeby było grzecznie? Zadzwonić do pani i powiedzieć: dzwonię, żeby Ci powiedzieć, że nie będziemy się spotykać? Przecież to byłoby jeszcze bardziej upokarzające i poniżające dla kobiety.

            Widać jak w dziwacznym kierunku idzie mentalność dzisiejszych ludzi. Nie przywiązuje się znaczenia do przysiąg i obietnic składanych w realnym życiu, a traktuje się ze śmiertelną powagą kogoś poznanego w internecie. Facet po jednym trzygodzinnym spotkaniu to już (prawie) narzeczony.
    • kora3 Re: Randki internetowe po raz milionowy 09.07.17, 15:47
      Nie, nie powinien, w sensie nie musi i najzręczniej jest właśnie tak urwać taki kontakt. Bo niby co pan miałby pisać. No tak, wiem "Było mi bardzo miło, ale ..." No właśnie. A pani co miałaby odpisać "Przyjęłam do wiadomości"?
    • firlefanz Re: Randki internetowe po raz milionowy 16.07.17, 13:14
      problem jest taki, że ludzie różnią się w ocenie co jest lepszym i bardziej kulturalnym wyjściem w takiej sytuacji.
      Jedni uważają, że jasna informacja, że nic z tego nie będzie.
      Inni - brak kontaktu, który jest w ich opinii mniej brutalny.

      Sama nie mam porównania, bo nie pamiętam sytuacji, by ktoś wprost mi napisał, że nic z tego nie będzie i tez miałam sytuacje takie jak Ty, że randka wydawała mi się udana i łudziłam się, że coś z tego wyjdzie. To jest ciężkie, bo tracisz czas czekając na odpowiedź, ale przypuszczam, że otrzymanie smsa "dzięki za spotkanie, ale nic z tego nie będzie" też byłoby bardzo nieprzyjemne.

      jednak trzeba przyznać, że 3h to dość długo jak na pierwszą randkę - więc nie dziwię się, że zrobiłaś sobie nadzieje!

      PS "bratnia dusza" "dobrze się rozmawia" - to na randce nie wystarczy! też mam mnóstwo kolegów, których uwielbiam, z którymi świetnie mi się rozmawia, ale chemii w ogóle nie ma, bo np. nie są dla mnie atrakcyjni fizycznie i zakładam, że faceci mają dokładnie tak samo smile


    • renn.ie77 Re: Randki internetowe po raz milionowy 17.07.17, 11:54
      Grzecznie byłoby podziękować i delikatnie sprawę zamknąć. Wtedy ty wiesz, że nie przejechał go autobus, itp., a on wie, że nie pozostawia cię niejako w... zawieszeniu.
      Z drugiej strony mogło być gorzej, słyszalam o historii, gdzie pan pofatygował się do pani z zagranicy, spędził z nią kilka dni, potem pożegnał się czule, odleciał i po prostu więcej się nie odezwał, a spotkanie to było kulminacją wielomiesięcznej korespondencji. Od koleżanek randkujących w internecie słyszę wiele takich historii, więc jeśli cię to pociesza – wygląda na to, że tak postępuje większość.
      Myślę, że zwykła uważność, empatia, grzeczność i szeroko rozumiana higiena emocjonalna wymagają, aby w kwestii takich spotkań nie pozostawiać niczego domysłom i aby mieć coś, co ogólnie nazwałabym odwagą cywilną. Niestety niewiele osób posiada tę kombinację cech. Myślę, że brak informacji zwrotnej to po prostu sygnał dla ciebie, że to na pewno nie była bratnia dusza tylko pętak. Kropka.
      • baba67 Re: Randki internetowe po raz milionowy 17.07.17, 12:12
        Ale dlaczego od razu pętak Po prostu facet który niczego nie obiecywał dla którego brak kontaktu jest informacją.Osobiście wolałabym konkretne postawienie sprawy, niemniej brak inicjatywy w kwestii kolejnych spotkań przy pożegnaniu tez jest jakimś postawieniem sprawy. Pętak to jest ten pan z zagranicy ze względuna tę wielomiesięczna korespondencję właśnie.
        • renn.ie77 Re: Randki internetowe po raz milionowy 17.07.17, 12:28
          To randki internetowe – była jakaś korespondencja, było spotkanie w wiadomym celu, długie spotkanie. W takiej sytuacji pojawiają się jakieś nadzieje, oczekiwanie, itp., i to są zupełnie zrozumiałe, oczywiste sprawy.
          Dojrzały człowiek umie sobie poradzić z zamknięciem takich drzwi z poszanowaniem tej drugiej osoby, a 'pętak' ucieka od odpowiedzialności. Taką odpowiedzialnością za tę drugą osobę jest czasem odrzucenie jej, bo w życiu tak po prostu bywa. I myślę, że większość dojrzałych emocjonalnie osób woli szczerość, czego nie należy mylić z grubiaństwem i chamstwem, od braku kontaktu i takiej 'ucieczki'.
          • baba67 Re: Randki internetowe po raz milionowy 17.07.17, 12:38
            Dla mnie brak chęci umówienia się czy też nawet brak obietnicy ze zadzwoni jest wystarczającym komunikatem w sytuacji portalu randkowego,kilku maili poprzedzających.Pewnie że elegancko byłoby postawić kropke nad i, ale brak tejże kropki to zwykły brak obycia a nie od razu wielkie słowa, dojrzałość ucieczka itp. To nie jest słownik do takiej sytuacji.Pasuje do tego faceta z zagranicy-totalny gówniarz-niezależnie od wieku.
            • renn.ie77 Re: Randki internetowe po raz milionowy 17.07.17, 12:52
              Rozumiem, ty uważasz, że to zachowanie było zaledwie nieeleganckie, ja z kolei że gówniarskie. Randkowałam kiedyś w internecie, mam znajome, które to robią. Każde takie spotkanie 'w realu' po korespondencji mailowej, to stres i w jakimś sensie obciążenie, bo jest to spotkanie w wiadomym celu, dlatego uważam, że należy się za to pełna jasność, otwartość, szczerość.
              Gdyby to było spotkanie biznesowe, niedoszłemu partnerowi także należałoby się jakieś wyjaśnienie czy zakończenie tematu.
              • baba67 Re: Randki internetowe po raz milionowy 17.07.17, 13:19
                Każdy ma prawo do własnych odczuć i opinii.Ja w moich ocenach staram się o jakies stopniowanie. Jeśli opisane postępowanie uważasz za gówniarskie to pana z zagranicy należałoby chyba wsadzić do pierdla.
                Jasność, otwartość, szczerość to szerokie pojęcia i róznie mogą być rozumiane. Dla mnie szczerość to brak obietnicy kontaktu, nieszczerością byłoby obiecać że się zadzwoni. Otwartość i szczerość, no coż niektórzy nie potrafia tak prosto z mostu oświadczyc pełnej nadziei miłej dziewczynie że niestety... nie dlatego że są petakami tylko dlatego że nie chcą być niedelikatni i liczą na inteligencje dziewczyny(brak obietnicy kontaktu).
                • renn.ie77 Re: Randki internetowe po raz milionowy 17.07.17, 15:47
                  Babo, ale według mnie na tym właśnie polega odwaga cywilna. Nie żebym lubiła łamać ludziom kręgosłupy, ale skoro spotykamy się w wiadomym celu, a przed tym budowaliśmy jakąś bliskość rozmawiając ze sobą, to moim obowiązkiem jest otwartość i szczerość, nawet jeśli to dla mnie niewygodne.
                  Moja przyjaciółka umówiła mnie kiedyś na randkę w ciemno z przyjacielem swojego męża. Był przemiły, rozmawiało się nam świetnie, ale od razu wiedziałam, że nic z tego nie będzie. Oczywiście, że w delikatny sposób mu to zasugerowałam. To było jedyne właściwe rozwiązanie, co z tego, że nieprzyjemne dla mnie? Nieuczciwie byłoby zostawić go w jakimś zawieszeniu, tym bardziej że od razu widać było, że miał nadzieję na coś więcej.
                  Do dzisiaj się kumplujemy i mamy bardzo dobre relacje. Śmiem twierdzić, że tak się stało dlatego, że byłam wobec niego szczera i uczciwa.
                  • baba67 Re: Randki internetowe po raz milionowy 17.07.17, 16:30
                    Twoja przyjaciółka Cię umówiła-i tu jest ta różnica.W takich wypadkach trzeba jasno się określić. W sytuacji korzystania z portalu określa nas właśnie to że korzystamy z portalu i brak entuzjazmu do dalszych spotkań spełnia swa role aczkolwiek oczywiście nie jest szczytem elegancji.
                  • firlefanz Re: Randki internetowe po raz milionowy 17.07.17, 20:30
                    pełna zgoda z Babą, że to nieporównywalne sytuacje! Gdy na randkę umawia nas znajomy, członek rodziny etc. to mamy zobowiązanie wobec niego - nie zaszkodzić jego relacjom z osobą nam swataną, więc musimy być kilka razy bardziej uważni, taktowni etc. w naszym zachowaniu, wypowiedziach na randce. (Analogiczna sytuacja to gdy znajomy nas umówi gdzieś na rozmowę rekrutacyjną). To jest kompletnie odmienny kontekst niż portal randkowy.

                    podobnie sytuacja z facetem z zagranicy - chyba każdy na tym forum uzna jego zachowanie za całkowicie nie do przyjęcia - i z punktu widzenia savoir vivre i zwykłej ludzkiej przyzwoitości. Ale w sytuacji opisanej przez prawniczą1985 była mowa o "kilku dniach korespondencji"!
                  • annthonka Re: Randki internetowe po raz milionowy 18.07.17, 09:25
                    renn.ie77 napisała:

                    > Moja przyjaciółka umówiła mnie kiedyś na randkę w ciemno z przyjacielem swojego
                    > męża. Był przemiły, rozmawiało się nam świetnie, ale od razu wiedziałam, że ni
                    > c z tego nie będzie. Oczywiście, że w delikatny sposób mu to zasugerowałam.

                    Rennie, równie dobrze mogło być tak, że ten facet z postu startowego też w delikatny sposób sugerował, tylko kobieta sugestii nie załapała.
                    • renn.ie77 Re: Randki internetowe po raz milionowy 18.07.17, 09:47
                      No nie, jakoś tak bardziej wierzę w kobiety tongue_out, myślę, że by to wyłapała. Myślę też, że nikt dzisiaj nie spędza trzech godzin z kimś, kogo nie będzie chciał ponownie spotkać – to szokująca strata czasu wink, stąd rozumiem zdziwienie autorki wątku.
                      U mnie to była delikatna sugestia, na którą on odpowiedział – wiem, odniosłem takie wrażenie, że z twojej strony nic z tego nie będzie, żaluję, ale rozumiem. Zamknęliśmy tym samym temat związku, a dzisiaj jesteśmy kumplami. Nic nie pozostawiłam niedomówieniom i zupełnie nie chodziło o moją przyjaciółkę, która nas spiknęła. On po prostu był fajnym facetem, który mi fizycznie nie odpowiadal i tyle. Dlatego trzeba było to jakoś ładnie i z szacunkiem dla niego zamknąć.
                      Ucięcie kontaktu bez informacji zwrotnej jest dla mnie nie fair.
                      • kora3 Re: Randki internetowe po raz milionowy 18.07.17, 10:00
                        A ja nie rozumiem czegoś innego - autorka wątku jak rozumiem chciała dalszego kontaktu? To u licha DLACZEGO nie zaproponowała go panu przy pożegnaniu? Mamy wszak równouprawnienie, nie byłoby niczego w tym złego. Najwyżej pan powiedziałby, że niekoniecznie i już. \

                        To9 jest właśnie podejście pseudofeministek smile hehe
                        • kora3 Re: Randki internetowe po raz milionowy 18.07.17, 10:18
                          Wiesz, faceci też bywają desperatami, ale no bądźmy szczere - chyba rzadziej. Może wynika to z tego, że faceci nie mają ograniczeń w postaci zegara biologicznego. Singlowe kobitki do pewnego wieku (takiego, który pozwala na bezpieczne posiadanie dziecka), które chcą zostać matkami mają nierzadko podpał na punkcie znalezienia kogoś z kim mogłyby mieć dziecko.
                        • renn.ie77 Re: Randki internetowe po raz milionowy 18.07.17, 10:24
                          Nie znam zbyt wielu zdesperowanych kobiet, ale zdecydowanie sporo zniechęconych.
                          Zresztą znam też zniechęconych mężczyzn. Mam wśród znajomych facetów, którzy mają ogromne trudności ze znalezieniem właściwej partnerki i jest to dla nich równie bolesne i upokarzające, jak dla znanych mi kobiet.
                          • baba67 Re: Randki internetowe po raz milionowy 18.07.17, 10:55
                            O ile trudności fajnych kobitek rozumiem bo popyt zdecydowanie przewyższa podaż, tak z panami musi być coś nie tak.Nawet jeśli trafili na portal bo mają bardzo męski zawód i są dosć zapracowani (bo innym wypadku jak pisałam wcześniej sa zagospodarowywani błyskawicznie) to wybór pań samotnych niebrzydkich, niegłupich, bardzo często też niebiednych jest tak duży że chyba panowie za bardzo nosem kręca.
                            • kora3 Re: Randki internetowe po raz milionowy 18.07.17, 11:01
                              Babo, tal, kobiet jest więcej niż mężczyzn, fakt. ALE nie przesadzajmy, ze panie mają znów takie problemy z poznaniem sensownego gościa. Piszę z własnego doświadczenia - jak pewnie pamiętasz. smile Mój partner był osobą zapracowaną, wykonującą zawód, w którym dominują panowie i jakoś nie został hehe zagospodarowany - pewnikiem dlatego, że jest osobą samodzielną i niezależną. On chciał kogoś "na swoją miarę" a nie kogokolwiek. Rozumiem go, bo jestem taka sama - kogokolwiek to mogłam mieć 2 dni po rozstaniu z eksemsmile Ale ktokolwiek to może być na 1-2 noce, a nie na życie. Mam wrażenie ze traktujesz mężczyzn, jak jakieś bezwonne istoty, które same nie mają zdania na temat z kim chcieliby być, tylko im jakas kolezanka albo kuzynka znajduje parę smile
                              • baba67 Re: Randki internetowe po raz milionowy 19.07.17, 13:14
                                Napisałam o znajomych paniach, no nie wiem, może dlatego że znałam kilku panów którzy jakos długo dochodzili do siebie po rozwodzie albo śmierci żony. Nie dlatego że szukali nie wiadomo jakiej królewny tylko nie wyobrażali sobie kogos innego przy sobie.
                                A Ty siebie za wzór nie stawiaj, bo jestes niereprezentatywna. Z powodu zawodu, bezdzietności, poziomu dochodów, nie wiem czy jesteś naturalnie piękna ale podejrzewam że mająć czas i kase potrafisz o siebie dużó lepiej zadbać niz większość poszukującyh kobiet -na ogół samotnych matek , ze średnim dochodem, wieloma obowiązkami , zajęciem nie pozwalającym na poznawanie mnóstwa ludzi no i z dość ograniczonym nocny życiem.To tak jakby miss Polonia zrobia zdziwone oczka i powiedziała"No jak kto, poderwac milionera to taka sztuka, naprawdę?"
                                • renn.ie77 Re: Randki internetowe po raz milionowy 19.07.17, 14:00
                                  Babo, ale problemem samotnych polskich kobiet nie jest to, że są nieatrakcyjne, niezamożne czy niezadbane, tylko to że to polscy mężczyźni są nieatrakcyjni i niezadbani! Jak patrzę się na mężczyzn w moim wieku, to oni po prostu są ble. Nie wiem, może mam niereprezentatywne znajome, ale znakomita większość jest inteligentna, wykształcona i zadbana. Mają hobby, czytają, podróżują, są samodzielne, potrafią utrzymać siebie i swoje dzieci, itd. To polscy mężczyźni nie dorastają im do pięt. Po czterdziestce, jeśli polski facet ma swoje zęby, widział w swoim życiu fryzjera, w ostatnim roku przeczytał choćby jedną książkę, ma hobby poza piciem piwa i oglądaniem Kiepskich, nie ma brzucha i nie nosi skarpet do klapek, to jest już ewentementem na skalę krajową wink.
                                  Wiem, wiem, może trochę przesadzam, ale kiedy wróciłam po wielu latach do Polski, zszokowało mnie to jak mężczyźni u nas odstają od, nazwijmy to, średniej europejskiej. O ile do trzydziestki, może trzydziestki piątki to jeszcze jakoś uchodzi im na sucho, to większość z nich nie wchodzi w wiek średni tylko od razu starczy – patrząc na ich zramolenie, brak zadbania, prezencji, itd.
                                  • kora3 Re: Randki internetowe po raz milionowy 19.07.17, 14:11
                                    hehe - doprawdy straszne smile Wszystko zależy od tego w jakim środowisku człowiek się obraca! Owszem, mam okazję spotykać panów w moim wieku, starszych, młodszych, zaniedbanych i zramolałych, a jakże. Ale nie stanowią oni kręgu moich znajomych bliskich. Znam panow znacznie ode mnie starszych (np. o 20 lat), którzy mają dobrą prezencję i pasję też - choćby mój prawnik.
                                    • baba67 Re: Randki internetowe po raz milionowy 19.07.17, 14:23
                                      Ale chyba ten Twój prawnik od dawna w związku.Tacy faceci rzadko sa wolni, a jeżeli są to okresowo bo np owdowieli albo jakas idiotka nie potrafiła ich docenić i sie rozwiodła. Albo wczesniej mieli niezbyt atrakcyjne dla kobiet upodobania których sie dopiero pozbyli (Warren Beatty na przykład). My tu dyskutujemy o wolnych panach.
                                      • kora3 Re: Randki internetowe po raz milionowy 19.07.17, 14:36
                                        baba67 napisała:

                                        > Ale chyba ten Twój prawnik od dawna w związku.


                                        Mój prawnik jest rozwiedziony od dawna. Od czasu rozwodu był w kilku związkach, ale takich luźnych - bez wspólnego mieszkania itd. Obecnie też jest w takim.
                                        Dośc luźno podchodzi do wymiany pań w tych luźnych związkach, nie ma problemu ze znajdowaniem chętnych do tychże
                                          • kora3 Re: Randki internetowe po raz milionowy 19.07.17, 14:57
                                            Nieśmialo przypomnę Babo, ze miało być o zadbaniu i pasji. smile a nie o idealnym kandydacie. smile
                                            Pan ów nie gustuje w kobietach duiżo odeń młodszych, a panie w jego wieku lub jego okolicach już też nie mają na ogół ciśnienia na stały związek
                                            • baba67 Re: Randki internetowe po raz milionowy 19.07.17, 15:06
                                              Korciu, nieprawda-miało byc o panach wolnych nadających się do stałego związku bo o problemach pań marzących o stałym związku tu się dyskutuje. Nie twierdziłam że pan te panie krzywdzi czy oszukuje-po postu nie jest zainteresowany stałym związkiem i dlatego wiąze się z osobami o podobnych preferencjach.I nie jest absolutnie prawda że panie dojrzałe w zasadzie nie mają cisnienia na stały związek, jest właściwie wręcz przeciwnie.
                                                  • kora3 Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 07:30
                                                    Będę Babo szczera - nie mam zielonego pojęcia dlaczego kończą się te jego luźne związki smile, które zwykle nie trwają jakoś bardzo krótko, bo bywały takie po parę lat też.

                                                    Mowa była o panach w Polsce - że niby tacy beznadziejni wszyscy po 40., więc dałam przykład pana po 60. smile - proste.

                                                    Co do reszty - w takim "dochodzącym" związku jest moja dobra znajoma, pani w wieku 50++. Owdowiała jakieś 5 lat temu, ma dorosłe samodzielne dzieci, jest niezależna materialnie i mieszkaniowo. Pani bardzo pasuje związek "dochodzący", bo jak mówi nie czuje potrzeby mieszkania z kimś, nie chciałaby kłopotów z ewentualnymi dziećmi takiego pana (dorosłymi rzecz jasna), chce mieć dużo czasu dla siebie, swoich znajomych, a także czasem wnucząt (którego to czasu nie miała będąc kiedyś matką małych dzieci, kobieta pracująca, a następnie zajmującą się ciężko chorym mężem parę lat). Do mnie taka motywacja doskonale trafia Babo.
                                                  • baba67 Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 10:17
                                                    A ja mam taką teorię że podświadomie szukamy tego co nam odpowiada mimo że nawet stojąc przed lustrem możemy być szczerze przekonani że szukamy zupełnie czegoś innego.W ogóle nie oceniam Twojego znajomego nijak, nikomu wszak krzywdy nie czyni, tylko zdziwiłam się że na rzucone hasło -wolny ogarnięty pan gotowy na stały związek podajesz przykład pana zajętego który w stałych związkach nie gustuje.Nie chodzi o ślub czy nawet wspólne mieszkanie o ile nie jest to związek na odległośc.Przykład Szymborskiej jest dobra ilustracją jak mieszkanie osobno może pozytywnie wpływać na trwałośc relacji.
                                                  • kora3 Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 10:31
                                                    Wiez babo, związek który trwa kilka miesięcy/lat jest raczej stały. Każdy związek może się zakończyć, także taki z mieszkaniem wspólnym i slubem. Jak wspomniałam - nie wiem dlaczego kończyły się związki mego prawnika, nigdy nie pytałam, sam nie mówił. Wiem tylko, ze nie były związane ze wspólnym mieszkaniem, bo bywam u niego w domu i wiem, że nigdy żadna z tych pań tam nie mieszkała
                                                  • baba67 Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 10:23
                                                    No właśnie-doskonale te panią rozumiem.Nie uważasz że tak dogodna relacja, dająca obu stronom maksimum korzyści przy minimum upierdliwości nie powinna się kończyć? A związki Twojego przyjaciela kończą się co i raz. Znaczy -takich niezbyt trwałych szuka, nawet podświadomie. Z drugiej strony -jest naprawdę wiele pań samotnych -dzieci wyprowadzone, często daleko, dysponujących sporym lokum które są zainteresowane wspólnym mieszkaniem bo starośc wiadomo można o siebie wzajemnie na codzień zadbać.
                                                  • kora3 Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 10:39
                                                    babo, jak wspomniałam - nigdy nie pytałam owego pana dlaczego te związku - klika na przestrzeni 20 lat od jego rozwodu się kończyły. Nie wiem też czy z jego inicjatywy, czy z tych pań. Nie podejmuje się ocenic zatem.

                                                    Co do reszty - Babo, jasne ze są takie panie i panowie też. Ale wiek 50++ to jeszcze nie jest starośćsmile w każdym razie nie u każdego. Ludzie na serio starzy wymagają opieki siłą rzeczy kogoś młodszego, jeśli jej wymagają. Zauważam, że tak u pań, jak i panów w pewnym wieku już nie rozrodczym gorę bierze własna wygoda, własne przyzwyczajenia itd.
                                                    Pomijając już to, że ślub w tym wieku może wiązac się ze skonfliktowaniem rodzinnym. Dorosłe dzieci czasem niechętnie widzą nową zone/nowego męza ojca/matki, bo to dodatkowa osoba do dziedziczenia. Jasne, można to załatwić, ale ...Do tego im człowiek jest starszy tym bardziej jest przewiązany do swoich przyzwyczajeń, zasad. Zwróć uwagę, że łatwiej się ogadują ludzie młodzi z innej bajki w akademiku przez rok akademicki (poza ekstremalnymi sytuacjami) niż kuracjusze w sanatorium przez 2-3 tygodnie. smile
                                                  • baba67 Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 11:55
                                                    No własnie, wszystko się zgadza,nnie musisz mi tego tłumaczyć.Sa jednak osoby w średnim wieku gotowe na związek z zamieszkaniem.A nawet jesłi nie są gotowe na związek z zamieszkaniem naprawde możliwa jest długa relacja dochodzaca. To nie jest tak że ktos nie chce zamieszkać to automatycznie traktuje partnera tymczasowo.Prawnicy odnoszący sukcesy znają sie na ludziach. Gdyby Twój przyjaciel naprawde chciał stałego związku toby od wielu lat w nim był.
                                                  • kora3 Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 12:16
                                                    Babeczko , pana owego nie określiłabym jako mego przyjaciela, a raczej dobrego znajomka. Prawdopodobne dyatego też zwyczajnie nie wiem jakie są przyczyny jego postawy.

                                                    Obecnie wiek sredni określa się tak oi po 35 do 60. I tak, takie osoby stosunkowo często po rozstaniu/owdowieniu chcą zacząć życie od nowa w pełnym tego słowa znaczeniu.

                                                    Ale w późniejszym już niekoniecznie. Widzę to po mojej mamie Babo. jak pierwszy raz owdowiała było młodą kobietą i nic dziwnego, że się czas jakiś po śmierci męza zakochala. Drugi raz owdowiała mając lat 65 i to już jest całkiem inna bajka. Moja mama jakeiś tam dolegliwosci ma, ale opieki nie wymaga. Pustelnicą też nie jest, ma ko.leżanki, kolegów, znajomych. Wychodzi na kawki, obiadki, do teatru (kocha od zawsze) także z panami znajomymi i sąsiadem. Ten ostatni jak zaywazyłam chyba czuje do niej mięte smile Też wdowiec, stateczny pan rok czy dwa młodszy od niej. Normalnie zapytałam, czy nie myślała, by byli parą. Zasmiała się ale całkiem poważnie powiedziała, ze bardzo pana lubi, lubi spedzac z nim czas, jest jej bardzo pomocny, ale ona już nie czuje potrzeby wiązania się z kimś. Kawa, wspólne wyjście, dlaczego nie, ale nic więcej
                                                  • kora3 Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 12:42
                                                    Babo, jak rodzina jest dla mnie mój przyjaciel, którego znam od początku szkoły średniej, czyli blisko 30 lat. Jest on także prawnikiem, ale akurat nie adwokatem i mieszka na moim rodzinnym Śląsku, a nie tu.

                                                    Pan o którtm pisałam - mój prawnik mieszka tutaj, jest ode mnie blisko 20 lat starszy, znamy się od kiedy tu mieszkam, kilkanaście lat, lubimy, ale nie określiłabym go jako mego przyjaciela.
                                                  • kora3 Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 13:04
                                                    Nie ma sprawy, wszak obaj są prawnikami smile Mój przyjaciel także jest rozwiedziony, ale od krótszego czasu niż mój prawnik. Co do niego wiem dlaczego i wiem też dlaczego nie ma chęci na żaden poważny związek. Podejrzewam, że nie ma chęci na razie. Na brak zainteresowania ze strony pań nie narzeka - dodam.
                                                  • baba67 Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 13:18
                                                    Ano własnie. Ten fakt doskonale ilustruje dlaczego po prostu normalny i spoko wygładajacy facet(żaden cud) na portalach to duża rzadkośc.Na ogól zanim tam sie w ogóle zarejestruje panie z najblizszej okolicy zlatuja sie jak pszczoły do miodu gotowe czekać nie wiem ile zanim dojdzie do siebie, Jeśli jeszcze atrakcyjny i zarabiający to już w ogóle szok.
                                                  • kora3 Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 13:27
                                                    Wiesz, mój przyjaciel ZAWSZE miał powodzenie u pań. Także jako nastolatek - np. wynika to z tego, ze jest to pan b. przystojny. Ma taką egzotyczną urodę, choć nie ma żadnych pozapolskich korzeni, a o ile to tak dawne, ze nikt z rodziny o nich nie wie smile

                                                    Czy panie się zlatują? No nie - bo to jednak specyficzne srodowisko, gdzie ludzie są mniej bezpośredni, niż np. w mej branży, a mój przyjaciel na nijakich portalach nie bywa, zas w hobby które ma dominuje meskie towarzystwo. Ale owszem - podejzrewam, że gdyby chciał się z którąś ze znajomych pań umowic, to nie mialby problemu. Tylko, że on NIGDY go nie miałby, nawet jak był żonaty smile Uprzedzam, bo Cię znam - jego małżeństwo nie rozpadło się z powodu zdrady - zadnej ze stron
                                                  • baba67 Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 14:56
                                                    No to teraz tym bardziej nie ma problemu. Ludzie się z rozstaja z róznych powodów i wcale nie zdrady są głównym czynnikiem tylko jakaś dziwna wiara że idealne dopasowanie ma być podane na tacy, lenistwo i egocentryzm.
                                                    Akurat nie gustuje w typie ragazzo da Napoli ale nie dziwie się że ma powodzenie.Oby mu sie drugi raz lepiej udało, bo skoro jest Twoim przyjacielem musi byc spoko gościem.
                                                  • kora3 Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 15:03
                                                    Nie jest w typie Włocha, ale mniejsza o to. Z powodami rozstań różnie Babo bywa. To o czym piszesz, to mit akurat. W przypadku mego przyjaciela - wiesz, bywa, że ludzie się zmieniają i bywa, ze tak iż nie da się z kimś takim zyć.
                                                    Nie wiem czy będzie się decydował na kolejny tak poważny związek. Na razie jest zmęczony tamtym na tyle, ze o tym nie myśli. Jest spoko gościem smile
                                                  • baba67 Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 15:23
                                                    To w takim razie Azjata-lekko skośne oczy. Inne typy wcale nie sa egzotyczne-wszak slowiański blondyn i rudzielec -Viking to żadne u nas dziwo. Te skośne oczy to często korzenie rosyjskie. A może...mulat?
                                                    To o czym pisze to prawda-była zona pana nie miała na tyle wyobrazni i samozaparcia żeby wspólnie popracowac nad sobą i związkiem.
                                                  • kora3 Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 15:36
                                                    Babo - typ Azjaty, ale nie skośnookiego - oczy raczej w kształcie migdałów, smagła cera, czarne włosy, 190 cm wzrostu itd smile
                                                    Nie będę się wdawać w szczegóły Babo - dość powiedzieć, że no pani nie dała sobie pomóc sad może nieco rozjaśni ci temat fakt, ze dziecko (male 2,5 roku) zostało przy ojcu
                                  • baba67 Re: Randki internetowe po raz milionowy 19.07.17, 14:13
                                    Ja nie napisałam że sa nieatrakcyjne i niezadbane, choc prawda jest że wiele jest niezamożnych(no ale nie jakies biedne) tylko że Kora stawia się za wzór jak to wyhaczyła (czy tez on ja wyhaczył )przystojnego, zamoznego superfaceta jeszcze na dodatek z dobrym charakterem i z dorosłym synem mieszkającym daleko czyli trafiała jackpota(no i on też w sumie trafił) i próbuje tu przekonać że to takie proste dla przeciętnej kobiety. A ona nie jest przeciętnie atrakcyjna ogólnie. jej decyzja o nieposiadaniu dzieci przyniosła jej bardzo realne korzyści które inteligentnie wykorzystała, miała jeszcze do tego trcoche szczęścia. Ja jej nie zazdroszcze bo akurat brak dzieci byłby dla mnie tragedia, ale nie każda kobieta tak ma.
                                    I to co napisałaś o męzczyznach to ja od poczatku piszę-fajnych ogarniętych jest o wiele mniej niż odpowiednich dla nich kobiet i dlatego właśnie nie dziwię się że maja problem i współczuje im.Panowie ogarnięci jesli w ogóle trafia na portal jakimś cudem maja nabrawde brac wybierać i właśnie cos musi być z nimi nie tak że im się nie udaje.Taki był botomlajn mojej wypowiedzi.
                                    • kora3 Re: Randki internetowe po raz milionowy 19.07.17, 14:55
                                      Babo - pisałam Ci - nie było zadnego wyhaczaniasmile Mój parrner ma gwoli scisłosci dwóch synów, obaj byli już przedorosli jak się poznaliśmy, bo wcześnie się rozmnożył smile

                                      I tak Babo, znalezienie normalnego faceta dla przeciętnej kobiety jest łatwe o ile się ma realne kryteria i nie bierze czego podleci, ani też nie ma o sobie Bog wie jakiego mniemania!

                                      Chcesz przykłady? Proszę - w tamtym czasie kolegowałam się z pewną pania, która była w moim wieku, a w młoldosci urodziła córkę, z której ojcem się nigdy nie związała. Pani owa na pewno nie jest brzydka, ale też nie jest jakas miss. Pracowała jako nauczycielka. Do szkoły, w której pracowała przyszedł uczyć wf pan, 5 lat od niej młodszy. 7 lat temu byłam świadkiem na jej ślubie, obecnie z mezem wyjechali w inny rejon kraju.

                                      Inny? Kolezanka po rozwodzie, dzieci dwoje, urzędniczka. Męża poznała w szpitalu, gdzie lezała, odwiedzał swoją mamę. Pan przystojny, rozwodnik bezdzietny, prowadzi swoją działalność. Pani też nie miss.
                                      Tak9ich przykładów mogę podać bardzo wiele Babo.

                                      • baba67 Re: Randki internetowe po raz milionowy 19.07.17, 15:01
                                        Twój facet nie jest normalny w pozytywnym sensie-jest superhiper partią juz z samego powodu kasy, (choc akurat nie dla mnie bo ja śłubu koscielnego do szczęścia potrzebowałabym). Dobrze że go nie traktujesz bógwiejak ale chociaz doceń ten fakt.
                                        • kora3 Re: Randki internetowe po raz milionowy 19.07.17, 15:09
                                          Babo, ja go zwyczajnie kocham i kasa tu nie miała najmniejszego znaczenia. Owszem, jak wiesz, nie związałabym się z niezaradnym gościem, ale taki co zarabia tyle co ja jest już zaradny. Ja nawet nie wiedziałam początkowo ile mój partner zarabia.

                                          Co do traktowania - traktuję go NORMALNIE -ma jak i ja zalety, ma i wady, jak każdy z nas.
                                          I jak ci wspomniałam - coś co dla mnie było akurat obojętne - te czeste służbowe wyjazdy i praca w nietypowych godziach, dla innej pani mogłoby być przeszkodą nie do przejścia.
                                            • kora3 Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 06:59
                                              Babo, wówczas nie wykonywał jeszcze tej pracy przecież, za to hobby takowe już miał, ale musiał sobie je zawiesić na kołku na czas jakiś - i racja. Pewnie mniej czasu spędzał z dziećmi niż jego była żona - oczywiste, ona wówczas nie pracowała, zajmowała się dziećmi. Ale pracował w innym systemie niż wówczas , gdy się poznaliśmy, na miejscu.

                                              Szczęście mieliśmy oboje - jak wspomniałam - wśród panów w wieku dla mnie u partnera dopuszczalnym wówczas byli panowie dzietni i bezdzietni. Ale o ile dzietni to z małoletnimi dziećmi, a o ile bezdzietni to pewnie tacy, którzy dzieci mieć chcieli. Więc wcale wbrew pozorom i temu co pisałaś wcale paradoksalnie nie miałam tak szderokiego wachlarza wyboru, jak ci się zdaje
                                              • baba67 Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 10:30
                                                No własnie napisałam że oboje mieliście szczęście, dobrze że zdajesz sobie z tego sprawę. Dlaczego zatem probujesz nas tu przekonać że to żaden problem znależć partnera? Ja uważam że fajne kobiety mają zasadniczo wielki problem i Twój jackpot tego nie zmienia.
                                                • kora3 Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 10:47
                                                  Nie zrozumiałyśmy się Babo. Fajne i normalne kobiety nie mają problemu znaleźć kogoś na swoją miarę, jeśli tylko ta miara jest realna. Przykładowo - gdybym ja po rozwodzie i zakończonym nieformalnym poważnym związku oczekiwała od pana w adekwatnym do wówczas mego, czy nieco starszym wieku , że będę jego pierwszą kobietą, to moje oczekiwania byłyby hmmm no dziwne. Może bym i poznala jakiegoś takiego, ale najpewniej dziwoląga, bo jeśli facet 35 - letni dotychczas nie był w związku, to byłby dziwoląg - proste.

                                                  Pisząc, ze mielsimy szczęście miałam na myśli to, że się w ogóle spotkaliśmy smile Bo żadne z nas nie poszukiwało kogoś, zwyczajnie tak wyszło, że przypadkiem spotkały się osoby pomiędzy którymi zaiskrzyło i które wzajemnie spełniały swe kryteria.
                                                  W przypadku ludzi poszukujących kogoś, szczególnie w necie, przypadkowe szczęście o jakim pisałam, nie zachodzi. Kryteria są znane, osoby spotykają się nieprzypadkowo.
                                  • majaa Re: Randki internetowe po raz milionowy 19.07.17, 14:32
                                    renn.ie77 napisała:

                                    Po czterdziestce, jeśli polski facet ma swoje zęby, widział w s
                                    > woim życiu fryzjera, w ostatnim roku przeczytał choćby jedną książkę, ma hobby
                                    > poza piciem piwa i oglądaniem Kiepskich, nie ma brzucha i nie nosi skarpet do k
                                    > lapek, to jest już ewentementem na skalę krajową wink.

                                    O, muszę to koniecznie pokazać swojemu mężowi, jaki z niego cud, niech się chłop dowartościuje wink
                                    A poważniej... to chyba jest tak, jak napisała Kora, że zależy, w jakich rejonach żyjesz, w jakich kręgach się obracasz. Owszem, jest sporo racji w tym, co piszesz, ale wg moich obserwacji dotyczy to jednak znacznie starszych mężczyzn.
                                        • renn.ie77 Re: Randki internetowe po raz milionowy 19.07.17, 17:34
                                          Feler, felerem, ale przecież chociaż rozmawiamy pozornie o tym samym, to nie wiadomo czy na pewno o tym samym? Moje znajome szukają mężczyzny, który będzie atrakcyjny fizycznie, inteligentnego, niezależnego, który będzie je wspierał, ale też odpowiadał im fizycznie. Takiego, który byłby tak męski, żeby miękły im kolana, ale też takiego, który ugotuje, posprząta, zajmie się dzieckiem, umyje toaletę bez przypominania o tym. Takiego, który nie powie – pomagam w domu, bo to jego dom i tak jak sadza na toalecie cztery litery, tak powinien tę toaletę czasem umyć i nie, sprzątaczku tu nie załatwia sprawy – chodzi o zasady. Po prostu swojego odpowiednika przeciwnej płci, który umie się dostosować. I nie jest o to łatwo ;].
                                          Kobieta, która jest piękną, inteligentną, wykształconą czterdziestolatką, taką co zawróciłaby w głowie jeszcze niejednemu dwudziestolatkowi, nie poprzestanie na podtatusiałym panu w swoim wieku, bo ona jest w szczycie swoich możliwości (także seksualnych).
                                          Czy to nie Eichelberger mówił ostatnio, że polscy mężczyźni nie wyewoluowali tak szybko jak kobiety? Kobiety pochwyciły emancypację – są niezależne umysłowo i finansowo, nie potrzebują już mężczyzny do płacenia za siebie (oczywiście nie wszystkie, wiadomo), natomiast mężczyźni nie potrafią jeszcze ciągle zmienić się w kierunku, który narzucił nowoczesny świat?
                                          Patrząc na polskie społeczeństwo mam wrażenie, że kobiety chcą więcej i coraz więcej, chcą ciągle się doskonalić, zmieniać, dbają o siebie, wymagają od siebie, chcą być niezależne (tak zazwyczaj są teraz wychowywane, choć znowu wiadomo – nie wszystkie), natomiast mężczyźni coraz częściej cierpią na kryzys tożsamości. Chcieliby i boją się.
                                          • kora3 Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 07:53
                                            Ale kto tym paniom kaze poprzestawać? Skoro pasuje im 20- latek, to brać smile Tylko, że taka pani "zawroci" w głowie wspomnianemu 20-latkowi na gora pół roku (jak dobrze pójdzie), a jak na dłużej, to chcę serdecznie zobaczyć, jak ów 20- latek opiekuje się ich wspólnym dzieckiem i myje muszlę klozetową.

                                            Kompletnie mylisz pojęcia Rennie. To, że 40- latka może się spodobać 20- latkowi, jest oczywiste. Jest cała grupa mężczyzn, którzy lubią starsze od siebie kobiety, fascynują się nimi, głownie na polach intelektualnym i seksualnym. ALE zwykle takie relacje nie trwają długo i rzadko przekładają się na trwały związek, tym bardziej z dziećmi.

                                            Jasne - zadbana , inteligentna kobieta z mózgiem chciałaby być z kimś o adekwatnych walorach. To jest oczywiste i takich panów wcale nie brak (z własnego doświadczenia i obserwacji swego bliskiego otoczenia prywatnego), ale pan na poziomie też na ogół ma wymagania Rennie. Np. mój kolega 45- latek po rozwodzie, mający 24- letniego syna - samodzielnego już nie chciałby pani z małoletnimi dziećmi, czy też dorosłymi, ale niesamodzielnymi (np. takimi, które mieszkają z matką i docelowo miałyby mieszkać także z nim w czyimś mieszkaniu). Z taka panią mógłby się niezobowiązująco spotykać, ale o ile pani z małolatami, to niekoniecznie byłoby na dłuższą metę wykonalne, bo pan właśnie ma fajną pasję, którą realizuje się głownie wyjazdowo.
                                            Nie ma pan prawa do swego podejścia? Moim zdaniem - ma. Sam ma do zaoferowania to co ma, to i oczekuje, że druga strona też.
                                            Atrakcyjność człowieka dla innej osoby - także w konfiguracji czysto koleżeńskiej - nie opiera się tylko na wyglądzie fizycznym, ale także w znacznej mierze na sytuacji życiowej i podejściu do życia ogólnie
                                          • majaa Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 10:32
                                            Czyli Twoje znajome poszukują ideału, jednym słowemwink No a o to to faktycznie bardzo trudno.

                                            Moim zdaniem mężczyźni cierpią na kryzys tożsamości czy męskości przede wszystkim dlatego właśnie, że kobiety (nie wszystkie, rzecz jasna, ale jest to jednak taki ogólny trend) przestają być "kobiece" w znaczeniu "słabsze, bardziej kruche, bierne, potrzebujące wesprzeć się na silnym męskim ramieniu..." itp. One nie chcą czekać, aż mężczyzna się czegoś domyśli, coś zainicjuje, zachowa się tak czy inaczej... one śmiało tego zaczynają wymagać. No i faceci po prostu się w tym wszystkim gubią, czują się przytłoczeni, niejako przyciśnięci do muru. Do tej pory decydowali sami (albo przynajmniej tak im się wydawało) czy i jakie ewentualnie wymagania spełniać, a teraz to się zmieniło i trzeba się starać. No i niestety nie każdy daje radę. Niektórych to frustruje, co skutkuje jakimiś problemami psychologiczno-egzystencjalnymi, a innych zniechęca i zwyczajnie odpuszczają.
                                            • renn.ie77 Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 11:29
                                              Wiesz Maju, kiedy kobiety były bierne, kruche, delikatne, to słyszały, że są za bierne, za kruche, za delikatne. Niejednokrotnie słyszałam podczas rozmów ze znajomymi zarzuty – bo ona chcialaby, żebym się domyślił; bo nie mówi czego chce; bo się wycofuje i czeka, nie wiem na co; bo nie potrafi jasno określić swoich upodobań; chciałbym, żeby przejęła inicjatywę; chciałbym choć raz mieć spokojną głowę i nie musieć być stroną inicjującą to czy tamto; to dlatego mężczyźni wcześniej padają na zawały czy udary, bo ciągle ten stres związany z byciem jedyną osobą decyzyjną...
                                              No to kobiety się zmieniły smile. Moje znajome są rzutkie, energiczne, nikt nie mógłby im zarzucić bierności czy zależności od mężczyzny. Płacą własne rachunki, płacą za własne wakacje, ogarniają pracę, awansują, niejednokrotnie nadal uczą się, ogarniają jednocześnie dzieci i dom, nie boją się życia intymnego i wyrażania swoich oczekiwań na tym polu, itd. I też źle? wink No to przepraszam, ale ja tego nie ogarniam.

                                                • kora3 Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 11:43
                                                  Jest w tym cos Maju smile Ja jestem kobieta pracująca, pewna siebie, energiczna i mam co nie raz i nie dwa tu nawet mi "wytykano" meski charakter cokolwiek to znaczy smile A mimo to nie kojarze się z babochłopem. Może dlatego, że nie chcę koniecznie szpachlować ścian, sama nosić walizek no i w ogóle pokazac ze ze wszystkim dam sobie rade sama. smile
                                                  • majaa Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 12:20
                                                    Mam podobnie, Korciusmile W ogóle uważam, że jakoś tak fajniej jest, jak się ładnie różnimy jako płcie. I bynajmniej nie mam na myśli wyłącznie makijażu czy sukienekwink Nie mam potrzeby robić i potrafić dokładnie wszystkiego tego samego, co facet, żeby czuć się pełnowartościowym człowiekiem.
                                                  • renn.ie77 Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 12:35
                                                    Zawsze śmiać mi się chce, kiedy czytam takie, pardon, naiwne, komentarze.
                                                    Różnimy się jako płcie, nie różnimy się jako ludzie, chyba że bierzemy pod uwagę nasze cechy osobnicze. Różnimy się jako jednostki, nie ma czegoś takiego jak zestaw wspólnych cech dla nas jako dla ogółu (poza biologicznymi). Nie jest prawdą, że wszystkie kobiety to lubią tak, a wszyscy mężczyźni to tak. To są narzucane nam stereotypy. Nie ma cech typowo żeńskich czy typowo męskich. To bajki dla naiwnych smile.
                                                    Nie możemy być identyczni, bo gdybyśmy byli, to żadne z nas nie byłoby w tym związku. Mnie pociągają mężczyźni, jego kobiety. Gdybym miała identyczne z nim organa płciowe, to po prostu by ze mną nie był. Gdyby on miał identyczne z moimi, to ja bym z nim nie była. Ładnie się różnimy i z przyjemnością ciągle to odkrywamy. O jakich jeszcze różnicach piszesz?
                                                    Bo że różnimy się w różnych aspektach naszej osobowości, to jest całkiem naturalne, ale w żaden sposób nie jest to podyktowane naszą płciowością.
                                                  • kora3 Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 12:38
                                                    Podejrzewam że Majka, prozaicznie - pisze o takich różnicach np., ze mężczyźni statystycznie są od kobiet silniejsi. I dlatego ciężką walizę niesie pan jeśli sa razem, a nie pani, nawet jeśli waliza jest wyładowana JEJ rzeczami. Z tego powodu częściej znacznie smile tragarzami są panowie niźli panie. Podobnie jak cześciej panowie pracują jako budowlańcy, czy glazurnicy.
                                                  • majaa Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 13:09
                                                    Tak, piszę o takich różnicach, ale też i takich spowodowanych np. nieco inną budową mózgu, inną ilością pewnych hormonów itp. To nie są cechy osobnicze, tylko wynikające z płci właśnie. I bynajmniej nie oznacza, że z tego powodu wszystkie kobiety czy wszyscy mężczyźni myślą i postępują identycznie, to samo lubią i potrafią. Ale pewne ogólne, statystyczne wnioski w związku z tym jak najbardziej można wyciągnąć i naukowcy takie rzeczy badali i badają nadal. Tak że ja tam nie widzę nic specjalnie śmiesznego, w tym, o czym pisałyśmy.
                                                  • kora3 Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 13:16
                                                    Hmmm - ja widzę jeszcze inny aspekt. Mianowicie tak mi się przypomniało, że moja dobra koleżanka, nieco ode mnie młodsza po tym jak zaczęłam być z moim partnerem "zaraziła" się pasją do latania i skoków spadchronowych. jej mąż też, ale mniej. I było to jej pasją do czasu, aż została matką. Nie mam na myśli tego, że nie latałą w ciązy i połogu, bo to oczywiste, ale to, że w ogóle przestała latać. Stwierdziła, ze nie może narazać swego dziecka na utratę matki.

                                                    Bardzo podobnie rzecz ma się z moją siostrą, która kiedyś na serio wyczynowo się wspinała. Po urodzeniu dziecka - przestała nie z powodu utraty kondycji, tylko z powodu takiego samego jak kolezanka. Jak widzę panowie znacznie rzadziej mają coś takiego, gdy zostają ojcami.
                                                  • renn.ie77 Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 14:27
                                                    Tak, była kiedyś taka książka Płeć mózgu, później chyba większość tych tez została obalona. Dzisiaj o tych różnicach mówi się bardzo ostrożnie. Męskie mózgi są większe (to nie dziwi) i niektóre partie odpowiedzialne za pewne umiejętności są nieznacznie większe u mężczyzn, inne u kobiet. Ale jak pisałam – mówi się o tym ostroźnie, bo na to wszystko nakładają się także czynniki związane z otoczeniem, wychowaniem, itp.
                                                    Jeśli chodzi o te najbardziej oczywiste różnice biologiczne, to są nie do przeskoczenia i nie znam kobiet, które chciałyby je niwelować. Mój partner będzie ode mnie silniejszy, choćbym chciała tak czy inaczej. Mogłabym się na to dąsać, mogłabym codziennie biegać na siłownię i tego bym nie zmieniła.
                                                    Pisanie o tym, że kobiety nie chcą się różnić od mężczyzn to bzdura. One muszą i będą się różnić. To nie oznacza, że nie powinny mieć takich samych praw, możliwości, zarobków, itp.
                                                    Nie znam kobiety, która wyrywalaby się do tachania lodówki, jeśli temu nie podoła, a jeśli któraś jest w stanie dźwignąć lodówkę, to chwała jej za to.
                                                    Różnimy się i będziemy się różnić, ale są to różnice nieznaczne i w dzisiejszym świecie z całymi jego możliwościami, te różnice da się całkiem łatwo opędzić. Ja do dźwigania sprzętów zatrudniam tragarzy. Proste.
                                                  • kora3 Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 14:46
                                                    Rennie, Mai nie chodzi o to, że kobiety są mniej od facetów inteligentne, czy mają mniejsze predyspozycje np. do prowadzenia samochodu. Chodzi o to, że jednak w pewnych sferach życia kobiety statystycznie rzecz jasna reagują tak, a mężczyźni inaczej.
                                                    Prosty przykład - ja już kilkakrotnie na tym forum dowiadywałam się, ze mam "męski charakter" czy też "meski punkt widzenia". Ci to oznacza? Ano to, że coś widziałam pewnie bardziej tak, jak statystycznie widzą panowie, niż bardziej tak jak statystycznie widzą panie.

                                                    Nawet w tym wątku to widać, bo ...no właśnie pan najpewniej nie czekałby na odzew pani, tylko sam zaproponował kolejne spotkanie przy pożegnaniu, ewentualnie odezwał się za 2-3 dni do kobiety z randki i już. Zapewne też otrzymawszy odp. odmowną nie rozkminiałby tak "a dlaczego? a tak się miło gadało, a aż 3 godziny" tylko uznałby, że no nie zaiskrzyło, szkoda, jeśli pani mu się bardzo spodobałaby. To jest zupełnie inne podejście. I ja takowe dostrzegam na wielu polach.
                                                  • kora3 Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 15:32
                                                    Zapewne niedługo dowiemy się, ze te różnice nie wynikają z natury, tylko są efektem złego wychowywaniasmile Tymczasem NAPRAWDĘ dziewczynki częściej wolą bawić się lalkami niż samochodami i częściej w dom, a nie wojnę. I piszę to z pozycji dziewczynki, która maiła jako dziecko jedną lalkę ulubioną - chłopczyka zwanego Pieguskiem smile i wołała klocki, czy autka niż lalki.
                                                  • majaa Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 15:11
                                                    Myślałam, że co do tego, że kobiety powinny mieć takie same prawa, możliwości czy zarobki to się tu wszystkie zgadzamy, więc chyba nie ma potrzeby o tym dyskutowaćsmile

                                                    Co do różnic... no jednak często w postrzeganiu świata, w podejściu do ludzi czy pewnych problemów, albo w kwestii jakichś tam predyspozycji (znów mówię tu ogólnie, statystycznie) te różnice są, ale czy to źle? Zresztą przecież absolutnie nie jest tak, że one zawsze wypadają na korzyść mężczyzn. A niestety nieraz odnoszę wrażenie, że kobiety tak właśnie to widzą,... że chcą "dorównywać" mężczyznom. I to jest dla mnie trochę smutne, taka samodegradacja.
                                                  • renn.ie77 Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 15:37
                                                    Skoro nie występują statystycznie, to nie bardzo wiem, o czym mamy pisać... Jeśli coś występuje statystycznie, to przynajmniej można to próbować nazwać, a skoro niestatystycznie, to może to są różnice osobowościowe a nie wynikające z płci, więc zostawiam to.
                                                    Są różni mężczyźni, są różne kobiety. Ludzie są po prostu różni i mają różne mocne/slabe strony.
                                                    Każdy ma prawo być sobą. Opiekuńczość, delikatność, empatia, zdecydowanie, rzutkość, energiczność, itp. – to nie są cechy przynależne jednej z płci. Można się oszukiwać, że są i że świat się kończy, bo kobiety stają się mężczyznami, a mężczyźni kobietami, ale to bzdura.


                                                  • majaa Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 15:49
                                                    Ale ja pisałam, że właśnie statystycznie występują..., np. lepsze umiejętności językowe u kobiet.
                                                    Ja uważam, że oszukuje się raczej ten, kto uważa, że płeć nie ma absolutnie nic do rzeczy, bo wszystko to cechy osobowościowe.
                                                  • renn.ie77 Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 15:56
                                                    Płeć jest płcią. Myślę, że bardziej warunkuje nas DNA, sposób wychowania i otoczenie niż sama płeć. Poza oczywistymi różnicami – dziewczynki mają co innego niż chłopcy, miesiączkują i są zdolne do rodzenia dzieci, to te różnice są niewielkie.

                                                  • renn.ie77 Re: Randki internetowe po raz milionowy 21.07.17, 16:28
                                                    Ależ ja bardzo swoją biologię lubię i lubi ją mój partner. W pełni ją akceptuję, jestem szczęśliwą kobietą.
                                                    Urodziłam dziecko. Trudno byłoby udawać, że nie doceniam roli biologii w moim życiu?

                                                    Mam tę przewagę nad mężczyznami, że mogę urodzić dziecko i mieć wielokrotny orgazm, skoro już o biologii piszemy smile. Mój partner ma nade mną taką przewagę, że jest ode mnie dużo silniejszy. Poza tym oboje jesteśmy w pewnych aspektach podobni, w innych różni, ale nie są to aspekty dyktowane naszą płciowością.
                                                  • renn.ie77 Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 12:41
                                                    Zresztą, skoro już poruszamy feministyczne tematy, to ciekawa jestem, co robi twój mężczyzna (i co w linii prostej wynika z jego cech podyktowanych biologią), co mogłabyś a czego nie chciałabys robić smile.
                                                    Oczywiście odłóżmy na bok sprawy oczywiste, bo chyba wiadomo, że w większości przypadków nasi partnerzy są od nas silniejsi, no chyba że ktoś bierze sobie starszego pana z powodu jego wysokich zarobków i decyduje się na bycie czyjąć żoną i wnuczką jednocześnie. Dla mnie naturalne jest, że zakupiony mebel wniesie na górę mój partner i że to on mnie podniesie a nie ja jego, chociaż jestem kobietą w formie smile.
                                          • petra11986 Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 11:59
                                            Sama nie lubię generalizacji i wiem, że jest mnóstwo wartościowych mężczyzn, ale to, co napisałaś potwierdza moja mama (tata umarł wiele lat temu) i jej liczne koleżanki, nawet te zamężne. Tylko co z tego wynika? Niestety niewiele! W ekonomii kategoria rzadkości tłumaczy bardzo wiele rzeczy. Wartościowy mężczyzna jest w Polsce dobrem naprawdę rzadki, w związku z tym trzeba za niego zapłacić naprawdę wysoką cenę. Może przebierać w kobietach jak w ulęgałkach i stawiać warunki. Tak to niestety jest, czego pośrednim potwierdzeniem są "randkowe" wątki na tym forum. Będąc brutalnie szczera wobec samej siebie dodam, że wymagania, o jakich piszesz, czyli o mężczyźnie "który byłby tak męski, żeby miękły im kolana, ale też takiego, który ugotuje, posprząta, zajmie się dzieckiem, umyje toaletę bez przypominania o tym" są absolutnie nierealne. Takich mężczyzn jest bardzo, bardzo mało (ja nigdy takiego nie spotkałam) i niestety fantazjowanie o nich, życie w świecie iluzji, pogarsza tylko naszą, kobiet, sprawę - bo szukamy ideału, którego znalezienie można porównać do trafienia w totka. Przykre to strasznie. Dlatego w tej dyskusji z przyczyn praktycznych staję po stronie Baby i Kory, które są inteligentnymi realistkami, natomiast sercem bliżej mi do Ciebie - inteligentnej idealistki smile
                                            • kora3 Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 12:30
                                              heh Petro smile Ja nie wiem czy wszystkim kobietom na widok mego partnera miękną kolana smile, mnie się bardzo spodobał i tak jest do dziś.
                                              Gotować umie i powiem Ci, ze przez ostatni rok, kiedy był na emeryturze i nie pracował dodatkowo to głownie on gotował, bo u licha - no był w domu, a ja nie. A wcześniej kiedy pracował tu blisko, to różnie było, potem jak pracował w roboczym tygodniu poza domem, to nie gotował, bo go wszak nie było.

                                              Tak samo ze sprzątaniem, z tym, że my do grubszych porządków mamy zatrudnioną panią.

                                              Myslę, ze wszystko zależy właśnie od okoliczności. Jak mój partner pracował poza domem to trudno, żeby na jego powrót w piątkowy wieczór czekało sprzątanie, pasowanie, gotowanie - logiczne chybasmile
                                              Tak samo gdy znów był na emeryturze i nie pracował, trudno, żeby nie zrobił obiadu dla siebie i dla mnie tylko czekał aż ja przyjdę z pracy i zrobię, czy naczyń ze zmywarki nie wyciągnął, albo nie odkurzył.

                                              Natomiast w temacie osławionego szorowania WC - NIE WYOBRAŻAM sobie, bym pozostawiła po sobie brudną toalete, wszystko jedno gdzie, czy y tak zrobił mój partner. WC o czystość którego normalne dbają korzystający na bieżąco NIE WYMAGA szorowania. Zresztą obecnie są dostępne takie środki, ze wystarczy w sumie ich użyć bez konieczności szorowania, by lśniło smile Osobiście znam jedną osobe, która musi szorować - moją znajomą, która sporo pali, także w domu, a popielniczki wypróżnia właśnie do WC
                                                • kora3 Re: Randki internetowe po raz milionowy 20.07.17, 12:56
                                                  Babo , mój partner nie służył nigdy w wojsku, nawet zasadniczej służby wojskowej nie odbywałsmile A to z tej prostej przyczyny, że ojcem po raz pierwszy został mając lat 18, a po raz drugi mając lat 20. Wówczas był już po maturze, ale jako jedyny żywiciel rodziny do wojska iśc nie musiał. smile

                                                  Sluzył owszem w służbie mundurowej. I powiem Ci coś - znam bardzo wielu panów (pań też) w tejze służbie służących. Nie pociągają mnie mężczyzni w mundurach smile W tym sensie, ze "za mundurem panny sznurem" .
                                                  smile Natomiast, jak się zapewne domyślasz, nie był on w tej służbie jedynym pilotem smile - zatem wszystkie panie, które są z innymi jego kolegami po fachu, trafiły losy na loteriismile

                                                  A calkiem poważnie Babo - to zawód i hobby mojego partnera stanowiły dla mnie jak wspomniałam minus. Bo wypadki są co prawda rzadkie, ale zwykle kończą się wiadomo jak. Perspektywa, ze zwiąże się emocjonalnie i życiowo z kimś, kto może zginać w jednej chwili nie była dla mnie taka oczywista. I powiem Ci coś jeszcze - podejrzewam, że gdybym planowała mieć dziecko/dzieci, to ...nie związałabym się z moim partnerem. Dlatego, że obawiałabym się sytuacji, że dziecko straci w wypadku lotniczym ojca.
                                            • renn.ie77 Re: Randki internetowe po raz milionowy 24.07.17, 10:54
                                              Petro, wybacz, że odpowiadam dopiero teraz smile.
                                              Tak, może to po prostu czas kobiet? Widać to w każdej dziedzinie życia – kobiety są lepsze wink). Piszę to jako matka chłopca – wiem, jakie ciężkie zadanie mnie czeka, aby wychować go na mężczyznę, który będzie potrafił takim świetnym, niezależnym, inteligentnym kobietom dotrzymać kroku.
                                              I tak, jestem idealistką, a męskiego faceta, który potrafi ugotować, posprzątać, uprać i umiejętnie łączy pierwiastki, które stereotypowo przypisywane są tylko jednej albo tylko drugiej plci, mam w domu. Żadne z nas nie jest ideałem, ale oboje staramy się być przede wszystkim ludźmi. Nie dzielimy życia na aspekty damskie i męskie. To jest jedyny związek, jaki jestem w stanie zaakceptować. Każde z nas posiada te same obowiązki i taką samą niezależność. Nie wyobrażam sobie bycia w innym układzie.
                                              • renn.ie77 Re: Randki internetowe po raz milionowy 24.07.17, 11:11
                                                Jeszcze coś dopiszę – od początku w naszych relacjach kierowaliśmy się równością. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, jaką opisała autorka wątku, w której jestem skazana na decyzję mężczyzny i nie mogę sama zasygnalizować mu, że mi się podoba, że chciałabym się z nim spotkać jeszcze raz. Upokarzające byłoby dla mnie czekanie na jego telefon. O ile pamiętam, to po naszej pierwszej randce bardzo szybko dostałam od mojego obecnego partnera podziękowanie za spotkanie. Natomiast to ja zaraz po tym zasygnalizowałam, że mam nadzieję, że spotkamy się ponownie. Nie przyszłoby mi do głowy zastanawiać się, czy jako kobieta powinnam albo czy 'wypada' mi otwarcie mówić o moich odczuciach.
                                                No, ale przyjmuję (echhhh...), że ktoś wyznaje takie konserwatywne zasady i szukając partnera na stronie typowo konserwatywnej, stawia siebie samą w takiej mało komfortowej sytuacji, w której musi się zatsanawiać czy normalne, naturalne zachowania nie sprawią, że wyjdzie przed tzw. szereg, w której krępowana jest jej sprawczość. Żałuję, że ktoś kultywuje takie tradycje, ale coż, muszę się z tym pogodzić, bo to dwoje dorosłych ludzi, którzy logując się na takiej a nie innej stronie wyrazili swoją zgodę na pewne zasady, które według mojej opinii powinny już dawno odejść do lamusa...
                                                • baba67 Re: Randki internetowe po raz milionowy 24.07.17, 11:23
                                                  Tak naprawdę to wybranie portalu dla osób z wartościami oznacza tylko tyle (i aż tyle) że nie będzie się narażonym na obleśne treści i propozycje.Korzystają z niego osoby o najrózniejszym światopogladzie (no chyba że portal stricte katolicki i podejściu do tzw feminizmu, ról spolecznych itp umownych pojęć. To że Watkodawczyni czekała nie wynika z wyboru portalu tylko jej indywidualnego podejścia do sprawy.
                                                  • baba67 Re: Randki internetowe po raz milionowy 24.07.17, 11:36
                                                    Nie musi tak być, choć sa i takie portale tylko dla katolików. Zreszta bycie katolikiem to tez szerokie pojęcie -logują się tam osoby chodzące do kościoła na chrzciny, śluby i pogrzeby, nie mające jednak ochoty na niewybredne propozycje.I naprawdę katolicyzm nie wyklucza emancypacji (bo tak wole nazywać coś czemu sie chętnie przykleja etykietkę feminizmu).
                                                  • renn.ie77 Re: Randki internetowe po raz milionowy 24.07.17, 11:50
                                                    Możliwe, tu autorka musiałaby doprecyzować. Ja tak to podkreślenie 'z wartościami' zrozumiałam.
                                                    Kościół katolicki nie wspiera emancypacji kobiet, wspiera natomiast stereotypowy podział ról w rodzinie i patriarchat. Tak rozumiem to, kiedy biskupi w Polsce grzmią z ambon, że niedopuszczalne jest aby chłopcy sprzątali po sobie czy zmywali po posiłkach smile. Czy jak to tam biegło...?
                                                  • baba67 Re: Randki internetowe po raz milionowy 24.07.17, 13:13
                                                    I to jest doskonały przykład jak wygłup jednego biskupa(który się spotkał z wewnetrzna krytyką i biskupina ie geto tłumaczył ) wpływa na obraz KK. Tak KK jako instytucja stara opiera się na dominacji facetow -wielu tak wygodnie. I to jest jedyna prawda w Twojej wypowiedzi-reszta to kocopały.Wierni to wierni. Najwięcej o Kościele wiedza ci mało z nim wspólnego mają albo i nic, co powszechnie wiadome od dawna.
                                                  • baba67 Re: Randki internetowe po raz milionowy 24.07.17, 16:09
                                                    Nie dość że się zgodzę to jeszcze dodam że reprezentuje tez wielu wiernych-tak 60 dobrze plus. Nie znaczy to jednak że co takiego jest oficjalnym nauczaniem KK, bo juz od dawna nie jest. To że się rozpędził i dał wyraz swoim prywatnym opiniom niczego nie dowodzi w kwestii nauczania społecznego.Stąd tez kontrowersje i póżniejsze sprostowania. Biskup a nawet sam papież sobie może miec wyobrazenie całkiem z innego matriksa co nie znaczy żema prawo je publicznie ujawniać i ktoś to traktuje poważnie prócz mocno leciwych pań i to nie wszystkich.Na wyjazdach z Duszpasterstwa w latach 80tych dyżury były koedukacyjne -sprzatanie gotowanie zmywanie -jak któras chciała drewno rąbac to mogła choc tu było niesprawiedliwie bo żadna nie chciała.
                                                  • renn.ie77 Re: Randki internetowe po raz milionowy 24.07.17, 17:27
                                                    Sprawiedliwie jest nie tak, że każdy musi to samo, tylko że każdy może podług umiejętności, właściwości i potrzeb.
                                                    Jak to zwykle bywa z religią – w teorii wszystko jest pięknie, a a praktyce wychodzi jak wychodzi, tzn. tak że katechetka na lekcjach religii kładzie dzieciom do głowy, że kobiety są złe i grzeszne, że wiodą mężczyzn do grzechu i że nie powinny wrzeszczeć o antykoncepcji, bo antykoncepcja zabija, itp., a biskup w niedzielę grzmi z ambony, że najlepszy jest tradycyjny podział ról, itd.
                                                  • renn.ie77 Re: Randki internetowe po raz milionowy 24.07.17, 13:41
                                                    Oczywiście nie zgadzam się z twoim zdaniem. Od KK odchodzilam stopniowo, ale wychowałam się w wierzącej, praktykującej rodzinie. Jeśli jako katoliczka, która od kościoła odeszła w wieku lat około trzydziestu za mało o nim wiem, to cóż... widocznie cala ta religia w szkole psu na budę się zdała. Wśród swoich najbliższych znajomych miałam zresztą bardzo silnie wierzące osoby, które jeździły na oazy, pielgrzymki, a także takie, które studiowały teologię, itd. Przez wiele lat przyjaźniłam się z zakonnikiem, który w podstawówce uczył mnie religii. Ta przyjaźń przetrwała długie lata smile. No widocznie KK nadal pozostał dla mnie zagadką. Trudno.
                                                  • jadwiga1350 Re: Randki internetowe po raz milionowy 25.07.17, 11:29
                                                    renn.ie77 napisała:

                                                    Od KK odchodzilam stopniowo, ale wy
                                                    > chowałam się w wierzącej, praktykującej rodzinie. Jeśli jako katoliczka, która
                                                    > od kościoła odeszła w wieku lat około trzydziestu za mało o nim wiem,(...). Przez wiele l
                                                    > at przyjaźniłam się z zakonnikiem, który w podstawówce uczył mnie religii. Ta p
                                                    > rzyjaźń przetrwała długie lata smile

                                                    Tralala, gdyby tak było, to w życiu byś tego gotowania i sprzątania nie uważała za dogmaty Kościoła Katolickiego. Jeśli uważasz, no cóż...
                                                    Rozbrajająca jest ta "wiedza" użytkowników internetu o Kościele. 99% błędnie używa pojęć: inkwizycja czy niepokalane poczęcie. A mają się za znawców, że ho, ho!

                                                  • renn.ie77 Re: Randki internetowe po raz milionowy 25.07.17, 11:42
                                                    Wiesz, jakoś w szkole nauczylam się polskiego, matematyki, geografii... Skoro uważasz, że przez tyle lat nauki religii i po przejściu przez takie obrzędy jak komunia święta czy bierzmowanie, moja wiedza na temat wiary jest nadal niepełna, to wina nie leży po mojej stronie.
                                                    Nigdzie nie napisałam, że gotowanie i sprzątanie należą do dogmatów wiary katolickiej. Nawet używając sarkazmu dobrze jest trzymać się, choćby powierzchownie, prawdy, inaczej po prostu się bzdurzy i nawet ciężko się do tego odnieść.
                                                    O 'niepokalanym poczęciu' już było – po prostu weszło do języka potocznego w innym znaczeniu i tak jest potocznie używane, ot i cała filozofia.
                                                    Kiedyś jako osoba wierząca chciałam na tematy wiary rozmawiać, dzisiaj jako osoba wyzwolona ze szponów religii, nie mam nawet na to ochoty. Natomiast jako obywatelka tego kraju, mam prawo rozmawiać na temnat tego jak KK wpływa na życie ludzi. Nie podoba mi się to, że KK, któremu nie daję do tego żadnej legitymizacji, chce ciągle wpływać na moje życie, na moje decyzje dotyczące mnie samej, wychowania mojego dziecka i mojego ciała w ogóle. Powinien zająć się swoimi wyznawcami i na nich się skupić.
                                                  • kora3 Re: Randki internetowe po raz milionowy 25.07.17, 11:46
                                                    Jadwigo, faktem jest ze takie luki w wiedzy ludzie mają- ale nie tylko w necie i TAKZE a może przede wszystkim katolicy. Nie raz i nie dwa zdarzało mi się "dowiadywać" od tychże, ze im ślubu udzielił ksiądz smile, albo że szykują się na Święto Zmarłych smile - niepokalane poczecie to jeszcze wyższa szkoła jazdy smile - mam wrazenie ze ok 50 proc. katolików nie zna tego pojęcia smile
                                                  • baba67 Re: Randki internetowe po raz milionowy 25.07.17, 11:08
                                                    Może mieć racje, przecież tego nie wykluczałam. Napisałam tylko że nie wszystkie tego typu portale sa tylko dla katolików, a nawet jeśli są nie wszystkie katoliczki maja tradycyjne podejście do ról społecznych. Ja na przykład nie mam chociaż niemłodam . A co tam sobie jakis zgrzybiały dziadek palnie (wiek emerytalny dla biskupów jest stanowczo za póżno)z ambony to mnie co najwyżej ubawi.
                                        • renn.ie77 Re: Randki internetowe po raz milionowy 19.07.17, 16:49
                                          Bo tak ogólnie oceniam polskich mężczyzn, statystycznie na nich patrząc. Ja wróciłam do Polski jakieś 9 lat temu i wtedy byłam dosłownie przerażona różnicą na niekorzyść Polaków. Mój poprzedni partner był na dodatek ode mnie młodszy, co może dodatkowo potęgowało ten kontrast.
                                          W wieku 40 lat znaczna część Polaków jest już podtatusiałych. W wieku 50 lat kobietom pozostaje tylko zmiana orientacji seksualnej. Takie mam wrażenie smile. Podczas kiedy większość moich znajomych to prawdziwe pumy, kuguary, lwice czy co tam jeszcze, to panowie w ich wieku i na ich tle wypadają słabiutko, oj słabiutko.
                                          Żeby nie było – mieszkam w dużym mieście, pracuję w branży artystycznej. Jeśli moja branża nie zawyża tych statystyk, to nie wiem, która może... I nawet pomimo specyfiki tej branży, fajnych facetów, ogarniętych na każdym możliwym polu, mogłabym policzyć moze na palcach obu rąk, podczas kiedy świetnych, seksownych super kobiet jest w niej na pęczki, dosłownie na pęczki.