Dodaj do ulubionych

Zasady korzystania z telefonu

03.09.17, 21:27
W nawiązaniu do wątku o moich, jak się okazuje kontrowersyjnych, zasadach korzystania z komórki mam propozycję:
Skompilujmy zbiór zasad korzystania z telefonu w zgodzie z sv.
Proponuję na początek następującą zasadę - na każdą próbę kontaktu należy odpowiedzieć. Zarówno nieodebrane połączenie, jak i SMS. Obowiązkowo oddzwaniamy na wiadomości nagrane na poczcie głosowej.
Obserwuj wątek
    • sweet_pink Re: Zasady korzystania z telefonu 03.09.17, 22:28
      Do ankieterów i sprzedawców też mam oddzwaniać? Bez sensu taka zasada. Do rodziny czy przyjaciół, być może wypada (ale zazwyczaj to grono rządzi się prawami wypracowanymi w bliskich relacjach, a nie ogólnymi zasadami S-V), ale do jakichś dalekich znajomych co dzwonią tylko jak mają "interes", a nie chciało im się wysilić na nagranie na sekretarkę w postaci "cześć tu jola, mam do ciebie sprawę oddzwoń proszę" lub "hej tu Kasia dawno się nie widziałyśmy jestem ciekawa co u Ciebie słychać, przekręć w wolnej chwili" to mogę oddzwonić jeśli akurat mam ochotę na kontakt. Zobligowana się czuć nie będę - nie nagrali się ergo nie mieli nic ważnego do mnie to nie widzę powodu żeby się napinać.
      • ser_metafizyczny Re: Zasady korzystania z telefonu 03.09.17, 22:53
        Pink, mam takie samo zdanie co ty.
        Niemniej, podniesiono dość skutecznie argument że oddzwanianie jest przejawem życzliwości. Jestem w stanie się z tym zgodzić.
        Z kolei ogólne pospolite ruszenie i oburzenie w związku z nieoddzwanianiem wskazuje że de facto ta zasada może gdzieś w jakichś grupach społecznych działa. Niestety nikt nie podał merytorycznych argumentów. sad może tu się ktoś ośmieli.
        • firlefanz Re: Zasady korzystania z telefonu 03.09.17, 22:49
          to by prowadziło do nigdy nie kończących się konwersacji... np. umówiłeś się ze znajomym w restauracji i piszesz: "jestem już na miejscu, siedzę w sali na górze" on odpisze: "dzięki za info, będę za 5 min. do zobaczenia". jeśli chcesz możesz odpisać "do zobaczenia", ale moim zdaniem nieodpisanie nic, gdy znajomy ma być na miejscu za 5 minut absolutnie nie łamie SV.

          Podobnie z pocztą - jeśli nagra Ci się przedstawiciel handlowy, z którym nie masz ochoty w ogóle rozmawiać nie widzę powodu by oddzwaniać.

            • minniemouse Re: Zasady korzystania z telefonu 03.09.17, 23:46
              ja oprocz towarzyskiego "dziekuje" lub "papa" ratuje sie emotikonami np smile <3 bo to swietnie bez slow zakancza rozmowe.
              Sluzbowo emotkami sie nie da wiec koncze jakos zdecydowanie aby osoba odpisujaca tak zakonczeniowo odpisala a ja juz nie musiala np " blah blah blah and thank you, bye bye" - wtedy zazwyczaj dostaje you're welcome bye bye.
              w tym guscie. i na tym sie konczy.

              Minnie
    • kora3 Re: Zasady korzystania z telefonu 04.09.17, 11:23
      Twoja "zasada" to czysta manipulacja Ser smile- nie, nie na każdą próbe kontaktu musimy odpowiadać - ja nie odpowiadam na sms-y od wrożki Anny, która mi powie imię tego kto mnie kocha, ani na propozycje pozyczek z banków - na przyklad smile Nie odpowiadałam też na polączenia i sms-y od stalkującego mnie goscia - złota zasada - kazdy w temacie ci potwierdzi ....
      Wyłaczając sytuacje zawodowe - w prywatnych kontaktach mozna odpowiadac i nie odpowiadac na jakiekolwiek próby kontaktu - jesli się nie odpowiada, to 99 proc. ludzi uwaza to - z reguły słusznie- za niechęć do podtrzymywania kontaktów, CHYBA ze się im powie jasno, ze ma się inne niż powszechne zasady korzystania z telefonu - wówczas powinni uszanować i tyle.
    • ser_metafizyczny Re: Zasady korzystania z telefonu 05.09.17, 21:09
      W zamierzeniu ten wątek był też do wpisywania innych zasad, nie tylko komentowania. No, to zasada kolejna:
      W komunikacji publicznej rozmawiamy tak, by nie przeszkadzać innym, tj. nie za głośno, nie za długo, nie na tematy intymne.

      Chociaż muszę przyznać, że ja po prostu w ogóle nie odbieram telefonu w autobusach, pociągach i tramwajach.
      • kora3 Re: Zasady korzystania z telefonu 06.09.17, 07:47
        tak, to jest zasada ...
        To, ze Ty nie obierasz nie ma nic do rzeczy. Nie odbierając TEŻ należy zadbać o to, by innym nie przeszkadzać, a dzwoniący i nieodbierany telefon na pewno moze przeszkadza. A więc w takiej sytuacji - wyłączyć, albo wyciszyć.
        • ser_metafizyczny Re: Zasady korzystania z telefonu 06.09.17, 19:21
          Celna uwaga, nie dalej jak wczoraj obudziła mnie z drzemki jakąś nagrana dziecina wołając "odbierz mnie!".
          Ja nie odbieram, bo nie lubię rozmawiać przez telefon w miejscach gdzie mnie nie słychać. No i nie przy osobach trzecich, bo to krępuje ich i mnie.
      • majaa Re: Zasady korzystania z telefonu 06.09.17, 20:05
        Z pewnością nie ma takiej zasady, że absolutnie na każdy kontakt należy odpowiadać i przykłady już tu podano.
        Istnieje natomiast, owszem, zasada o nieprzeszkadzaniu innym naszymi rozmowami i tej powinno się przestrzegać, bo jest bardzo słuszna. Np. mnie chyba nic bardziej nie irytuje w autobusie od paniusi trajlującej rozkosznie przez 20 minut o, z przeproszeniem, tyłku Maryni albo zwierzającej się przyjaciółce teatralnym szeptem ze szczegółów randki z apetycznym Mareczkiem tudzież z wizyty u gastrologa.
          • kora3 Re: Zasady korzystania z telefonu 07.09.17, 08:52
            Wiesz, zalecałabym więcej wyrozumiałości - osoby starsze często mają problem ze słuchem i dlatego mówią głośno, a nie po to by komus na złośc robić. Bywa ze mają też problem ze wzrokiem i nie potrafią obsługiwać niektórych funkcji telefonów, stąd nie pisza sms-ów. Uprzedzając - tak, sa osoby nawet sędziwe niemające taki problemów, ale sa i mające.
            • majaa Re: Zasady korzystania z telefonu 07.09.17, 11:00
              Tak, też tak myślę, że u osób starszych to chyba głównie chodzi o słabszy słuch (chociaż u młodszych też obstawiałabym raczej bezmyślność czy "wtyłkumanie", a nie złośliwość). Z tym, że w takim przypadku to tym bardziej wypadałoby powstrzymywać się od dłuższych pogawędek w tramwaju czy sklepie, gdzie to faktycznie może przeszkadzać.
              • kora3 Re: Zasady korzystania z telefonu 07.09.17, 11:10
                Hmmm ja Maju nalezę do ludzi, którym bardzo niewiele normalnych rzeczy przeszkadza smile Normalnych - to jest nie wydziera mi się ktoś nad uchem, nie mówi głośno o jakichś intymnościach, czy obrzydliwościach, nie ryczy śmiechem, tylko normalnie rozmawia czy się zaśmieje ...Wszak dwoje (czy więcej) rozmówców nietelefoniczmych TEŻ rozmawia w kawiarni, sklepie czy tramwaju - dla mnie to przy zachowaniu wspomnianych zasad nie za bardzo rózni się od rozmów telefonicznych, tyle, ze słyszy się szmer kilku głosów, a nie jednego ...Nie rozumiem tej "fobii" na rozmowy telefoniczne w sklpeie czy kawiarni - jak wspomniałam przy zachowaniu zasad, ale te zasady obowiązują też przecież osoby rozmawiające face to face. Wczoraj byłam w sklepie chwilkę, zamyśliłam się coż to ja jeszcze mam kupić, gdy nagle z owego zamyslenia wyrwal mnie wrzask jakiejś pani "Krzyyyyysieeeek, jeszcze zgrzewkęęęęęęę wooody weż" do jakiego pana 5 regałow dalej...Podejrzewam, ze gdyby owa pani do pana Krzysia zadzwoniła i mu to powiedziała nie musiałaby się tak wydzierać smile
                • majaa Re: Zasady korzystania z telefonu 07.09.17, 14:01
                  Normalne rozmowy też mi nie przeszkadzają, ale darcia się albo śmiechu na pół autobusu nie uważam za normalne.
                  Co się zaś tyczy rozmów telefonicznych a tych twarzą w twarz, to czytałam kiedyś taki artykuł, w którym opisywano ciekawy eksperyment psychologiczny naukowców z uniwersytetu w San Diego, bodajże, który ponoć pokazał, że ludzi bardziej denerwują właśnie rozmowy telefoniczne od tych drugich. Tłumaczono to, o ile dobrze pamiętam, że rozmowy telefoniczne trudniej nam zignorować, bo drażni nas, że niejako podświadomie staramy się domyślać, co mówi ta druga osoba. Chyba jakoś tak to było. Niestety nie pamiętam już szczegółów, ale może uda się jakoś dotrzeć do tego tekstu w necie. Ale tak sobie myślę, że chyba faktycznie coś w tym musi być, bo ludzie przecież od zawsze gadali w środkach transportu, a tak naprawdę dopiero w erze komórek wiele osób skarży się na tego typu uciążliwości.
                  • ser_metafizyczny Re: Zasady korzystania z telefonu 07.09.17, 19:20
                    Też mi w ręce wpadł ten artykuł Maju, tylko go znaleźć teraz... smile
                    Krótka rozmowa w tramwaju może i przejdzie, ale nierzadko jestem świadkiem takiej sceny:
                    Dzwoni (bardzo głośno, bo starsze osoby mają problem ze słuchem) dzwonek komórki, zazwyczaj jakąś skoczna melodyjka. Właściciel telefonu szuka kieszeni w której on jest, a dzwonek nadal w najlepsze "jak minął dzień kochanie". Wreszcie odbiera! Następuje szczegółowa relacja z pobytu w sanatorium, wizyty u lekarza, zakupów na bazarku. Tłum słucha bezsilnie. Bo i co można powiedzieć, skoro wystarczy wytrzymać przystanek czy dwa. Ci którzy jadą do pętli cierpią w milczeniu.
            • ser_metafizyczny Re: Zasady korzystania z telefonu 07.09.17, 19:34
              No ale Koro, ja nie twierdzę że starsze osoby złośliwie niedosłyszą, tylko że często słyszę takich ludzi rozmawiajacych w najlepsze w środkach komunikacji publicznej. Inne zasady obowiązują jak ma się 60+?
              SMS głosowe też można pisać, ale masz rację, lepiej ludzi nie uświadamiać na ten temat. big_grin
                • ser_metafizyczny Re: Zasady korzystania z telefonu 09.09.17, 21:38
                  A wyrozumiałość to gdzie się kończy? Jestem zdania, że nie ma co robić z osób starszych "świętych krów". Jeśli nie potrafią się zachować, to świadczy tylko o nich, to że korzystają z nowinek technicznych jest incydentalne. Wiek nie chroni przed głupotą.
                  Zresztą, infantylizacja osób po 60 jest też plagą, wolę nie brać w tym udziału.
                  • kora3 Re: Zasady korzystania z telefonu 10.09.17, 08:20
                    Ale nikt nie mówi o infantylizowaniu Ser - o ile w pokoleniu ludzi w średnim wieku oraz młodych zdecydowana większość jest za pan brat z technologiami, o tyle w pokoleniu + bywa róznie. Znam takie osoby i zawodowo i prywatnie i bywaja takie jak moja mama, które normalnie serfują po necie, mailują, czatują itd. i takie jak jej sasiadka, parę lat młodsza pani, wcale nie jakas ograniczona, ale taka, która z kompa i netu nie korzysta i nauczyć się nie potrafi (mama usiłowała jej pokazać co i jak). Tak samo sa osoby mające problemy z wzrokiem, czy słuchem spore, a sa takie ze wcale, albo minimalne
    • mika_p Re: Zasady korzystania z telefonu 06.09.17, 22:08
      Jak wchodzisz gdzieś załatwić jakąś sprawę, to najpierw skończ rozmowę telefoniczną. W szczególności jak rozmawiasz przez zestaw nauszny. A już zwlaszcza, jak twoja rozmowa polega w momencie wchodzenia na słuchaniu.

      Pół biedy, jak wchodzący rozmowe zaraz kończy i potemn rzuci jakies słowo przepraszająco-wyjasniające.
      Gorzej, jak stoi i tokuje, a obsługujący nie wie, czy ma wrócic do swoich spraw, bo zejdzie, czy dalej czekać w zachęcającym firmowym uśmiechu.
      • ser_metafizyczny Re: Zasady korzystania z telefonu 06.09.17, 22:13
        Dokładnie, szczególnie w sklepie czy kawiarni to wysoce irytujące. Chociaż też zdarzyło mi się obserwować Bardzo Ważnych Ludzi którzy wbiegali do firmy tak zaaferowani sobą i telefonem, że potem zdziwko było jak się drzwi nie otwieraly.
        Zamek magnetyczny i dobra recepcja są nieocenione. wink
        • kora3 Re: Zasady korzystania z telefonu 07.09.17, 09:59
          Wiesz, ja mam wrazenie ze Ty masz jakieś szczególne podejście do rozmawiania przez telefon - sorry ...To jest uzytkowa rzecz, służy do komunikowania się - jednym tak innym inaczej i tyle. Nie widzę nic złego w tym, że ktoś sobie przez telefon rozmawia siedząc sam przy kawiarnianym ogródku, czy w podróży o ile nie przeszkadza tym innym. Ludzie siedzący z kimś przy takim stoliku TEŻ przecież rozmawiają, tylko z kimś, kto tam z nimi jest ... W podróży ludzie tez rozmawiają ze współpasażerami - dla mnie niczym się to nie różni od rozmów przez telefon - i takie i takie powinny być prowadzone tak, by nie przeszkadzać innym.

          W sklepie czy kawiarni - no owszem, osoba rozmawiająca nie powinna "odpływać" i tym samym utrudniać pracy obsłudze i narazac innych na czekanie - oczywiste. Ale nie wiem co komu przeszkadza, jak ktoś nie "odpływa", nie utrudnia i nie naraża.
          Mialam ostatnio okazję spotkać kogoś z podobna Twojej "fobią" w sklepie właśnie - jakaś kobitka kupowała parę drobiazgów płynnie mówila czego chce, aż nagle ...- Przepraszam, miałam coś jeszcze kupić .. i zadzwoniła gdzieś. - Co to miało być? Aha, dobra, pa. Trwało to sekundy, pani o cos tam jeszcze poprosiła zapłaciła i poszla, a jakaś zgryźliwa kobita zaraz skomentowała, ze listę powinna mieć, a nie wydzwaniać - noż ludzie, parę sekund babsko zbawi ?
          • mmoni Re: Zasady korzystania z telefonu 07.09.17, 14:03
            Mnie osobiście jako osobę lubiącą sobie poczytać/popracować w pociągu bardzo irytują gaduły, chociaż wiem, że każdy ma sobie prawo porozmawiać (a "ciche wagony" są w PKP rzadkością). Jechałam kiedyś z takim, który zamiast zająć się krzyżówką/książką/sudoku postanowił czas podróży wykorzystać na nadrobienie zaległości towarzyskich i po kolei obdzwaniał wszystkich z wesołymi pogawędkami o niczym. Jak mu już się skończyli rozmówcy w kontaktach, to zaczął zagadywać babkę siedzącą obok. Osobną sprawą jest to, że wielu ludzi, nawet z dobrym słuchem, odruchowo mówi przez telefon o kilka stopni głośniej niż do rozmówcy widzianego twarzą w twarz. Dlatego ja jednak bardzo bym prosiła o ograniczenie rozmów w środkach komunikacji publicznej do niezbędnego minimum, typu będę za pół godziny, niech Wiesiek wyjedzie po mnie na dworzec. Zwłaszcza jeżeli jesteśmy skazani na swoje towarzystwo przez kilka godzin. No, jak raz jechałam naprzeciwko pani w chustce i wyraźnie po chemii, która obdzwaniała rodzinę z wiadomością, że wyniki ma dobre, to jak dla mnie mogła dzwonić z tą wiadomością choćby i całą podróż do wszystkich (akurat ona skończyła dość szybko).
          • ser_metafizyczny Re: Zasady korzystania z telefonu 07.09.17, 18:42
            Mhm, mam szczególne podejście do telefonu Koro, traktuję go jako narzędzie i nic więcej. 😊

            "Nie widzę nic złego w tym, że ktoś sobie przez telefon rozmawia siedząc sam przy kawiarnianym ogródku, czy w podróży o ile nie przeszkadza tym innym."
            I tu się z Tobą zgadzam. Zauważ jednak, że sama widzisz pewien warunek - o ile nie przeszkadza się innym.
            Siedzę właśnie w pociągu, z tyłu mam dwie gadające z sobą dziewczyny. Jestem w stanie je ignorować, chociaż rozmowa ciekawa. Niestety, na siedzeniu naprzeciwko siedzi pan o donośnym głosie i rozmawia przez telefon. Jak do tej pory, wspolpapsażerowie dowiedzieli się dokładnie z kim rozmawia, jakie są między nimi relacje, jakie rozmówca ma problemy sercowe i gdzie pan podróżny uda się zjeść zaraz po wyjściu z pociągu. Nie da się tego nie słyszeć, chyba że zawieszę sv i włączę sobie radio tak głośno żeby przez słuchawki uciekało.

            W sklepie i w kawiarni obojętne mi, jeśli ktoś stoi w alejce albo siedzi przy stoliku i szepcze sobie w słuchawkę. Z czym mam problem i do czego odnosił się też post Miki to ludzie którzy rozmawiają przy ladzie. Bynajmniej nie pytając, co kupić.
            Zresztą, w twoim przykładzie też ewidentnie doszło do "zawieszenia zasad" - wszyscy w kolejce czekali aż pani się skonsultuje. Sekundy dla ciebie ro nic, a może akurat ktoś się spóźnił na autobus.
            • bene_gesserit Re: Zasady korzystania z telefonu 07.09.17, 18:55
              ser_metafizyczny napisał(a):

              > stanie je ignorować, chociaż rozmowa ciekawa. Niestety, na siedzeniu naprzeciwk
              > o siedzi pan o donośnym głosie i rozmawia przez telefon. Jak do tej pory, wspol
              > papsażerowie dowiedzieli się dokładnie z kim rozmawia, jakie są między nimi rel
              > acje, jakie rozmówca ma problemy sercowe i gdzie pan podróżny uda się zjeść zar
              > az po wyjściu z pociągu. Nie da się tego nie słyszeć, chyba że zawieszę sv i wł
              > ączę sobie radio tak głośno żeby przez słuchawki uciekało.

              Radzę: wyciągnij telefon i zacznij się do niego wydzierać zwrotami w rodzaju: 'Cooo??? Nie słyszę, mów głośniej, nic nie słychać, tu ktoś bardzo głośno rozmawia przez telefon... Możesz powtórzyć? POWTÓRZYĆ MOŻESZ, PYTAM???' Wszystko tonem dramatycznym.

              To oczywiście całkowicie poza s-v, ale działa.
              • ser_metafizyczny Re: Zasady korzystania z telefonu 07.09.17, 19:26
                Jestem burakiem, ale niestety o słabym głosie, nie mam warunków... Ale potrafię patrzeć oskarzycielskim wzrokiem! big_grin
                A tak serio, to pan razem z kolegą, to taki przesadnie serdeczny typ. Jak wychodzili to ładnie powiedzieli "dziękuję" do wszystkich, co mnie troszkę wybiło z rytmu i wpatrywania się w deszcz na szybach.
                Tak się robi? I nie, to nie był wagon z przedziałami.
                • bene_gesserit Re: Zasady korzystania z telefonu 09.09.17, 21:59
                  Kwestia wprawy.
                  Nikt nie rodzi się z tupetem czy skłonnościami do hucpy, ale to można sobie wyrobić. Im więcej robi się takich akcji, tym łatwiej to przychodzi, obojętnie od możliwości wokalnych. Oskarżycielski głos jest też skuteczny, ale niektórzy po prostu takich subtelności nie czytają i trzeba z grubej rury, dużymi literami. Oczywiście, jeśli morderczy wzrok nie pomaga, można oczywiście wtedy wyartykułować jakąś prośbę o załatwianie gromkich rozmów gdzie indziej i kiedy indziej, ale czemu nie mamy sobie od czasu do czasu dawać prawa do zabijania mieczem tego, kto mieczem wojuje? Bo co w końcu, kurczę.

                  PS Głos można poćwiczyć gdzieś w polu albo na warsztatach samoobrony ewentualnie dla bardzo chętnych - na warsztatach śpiewu białego (to ostatnie to bardzo mocna rzecz - energetycznie przenosi o co najmniej jeden poziom wyżej).
            • kora3 Re: Zasady korzystania z telefonu 10.09.17, 09:05
              Wiesz, co innego przeszkadzanie, czy zatrzymywanie kolejki, a co innego rozmawianie sobie bez kolidowania z interesami innych. Ostatnio bylam w sklepie wlasnie i przede mną stał pan normalnie rozmawiający przez telefon - ani szepcząc, ani głośno - nie wie o czym, nie skupiam się a takich rzeczach, jak rozmowy innych. Pan miał zakupy wyłożone na tasmę, pani kasjerka skasowała, sprawnie chował wszystko do t0reb nadal rozmawiając, następnie płacił - kartą też mając słuchawkę przy uchu, ale sprawnie - nie zastanawiał się nad pinem, nie zagapial. W czym miałoby mi przeszkadzać, ze rozmawia? No w czym?
              Jasne, gdyby się przez ten telefon wydzierał, albo rozmowa absorbowałaby go na tyle, ze ociagalby się z pakowaniem, placeniem - to o ile obsługa nie zwrócilaby mu uwagi, uczyniłabym to ja smile Dokladnie tak samo, jakby rozmawiał krzycząc z kimś face to face, albo taka rozmowa powodowałaby, że by się zagapiał - dla mnie niczym się to nie rozni ...
              • ser_metafizyczny Re: Zasady korzystania z telefonu 10.09.17, 10:03
                Koro, dla ciebie zachowanie Pana przy kasie jest ok, według mnie jest niegrzeczne. To że nie przeszkadzał innym to mu się chwali, ale zauważ jak lekceważące jest coś takiego wobec obsługi.
                Jak stoję przy kasie z partnerem to też przerywamy na chwilę rozmowę, właśnie dlatego że przez te trzy minuty jesteśmy w interakcji z ekspediendem.
                • kora3 Re: Zasady korzystania z telefonu 10.09.17, 10:39
                  Ale w samoobsługowej kasie nie jesteś w integracji wielkiej - mówisz dzien dobry - co twa sekundę i dziękuję do widzenia - takoż samo ...Co innego, gdy ktoś jest w sklepie niesamoobslugowym i ROZMAWIA z ekspedientką/tem ...
                  Ostatnio miaam okazję taką: pan idący ulicą rozmawiał przez tel, dochodząc do mnie zaprzestał mówienia "Przepraszam bardzo, orientuje się pani gdzie jest urząd wojewódzki?" - Tak, proszę isć tą ulicą prosto, na skrzyżowaniu w lewo i zaraz będzie - Dziękuję bardzo,miłego dnia. - Wzajemnie ...na odchodnym usłyszałam - No już prawie jestem, jakiejś babki zapytałem i dobrze idę ...Co lekceważącego w tym, ze pan się nie rozłączł na "rozmowe" ze mną? W tym czasie do tela nie gadal, a ja przecież mówiłam neutralne rzeczy, a nie jaieś zwierzenia smile
                  • ser_metafizyczny Re: Zasady korzystania z telefonu 10.09.17, 10:50
                    Samoobsługowa kasa to taka, gdzie nie ma ekspedienta.
                    Pan z twojego pierwszego przykładu nie przerwał rozmowy w żaden sposób, pan z drugiego chyba tak. To pierwsza różnica. Druga jest taka, że pan pytający o drogę zajmuje Ciebie na czas rozmowy, po czym wraca do swojej. Pan przy kasie efektywnie ignoruje pracownika sklepu, uniemożliwiając mu pełne wykonywanie obowiązków.
                    Zresztą, nie byłaś nigdy świadkiem sytuacji kiedy ktoś zajęty rozmową przez telefon porozumiewa się na migi żeby jeszcze coś dołożyć w ostatniej chwili (alkohol czy papierosy)?
                    • kora3 Re: Zasady korzystania z telefonu 10.09.17, 11:38
                      Ser - parę razy napisałam wyraźnie , a TY to IGNORUJESZ - akceptuję rozmowę przez telef gdy ona NIE PRZESZKADZA - czy to w podróżowaniu, czy w wykonywaniu obowiązków, ba nawet powiedziałabym, gdy NIE UTRUDNIA!!! Jeśli ktoś niczego od kasjerki nie potrzebuje, a kasjerka od niego nie ma konieczności porozumiewania się na migi - po prostu.
                      Ktoś to przy kasie czyta sms - tak lubiana przez Ciebie forma komunikacji czy mail (nie mniej lubiana chyba ) czy też na nie odpisuje i tym samym "zagapia się" na ogół dalece bardziej niż rozmawiający przez te. TEŻ utrudnia - ostatnio widziałam takiego młodzieńca, zajęty czatowaniem, czy sms-owaniem nie reagował na pytania kasjerki ...
                      Ja mówię cały czas o sytuacji, kiedy rozmowa nie przeszkadza, nie utrudnia. Nie jechałam dawno pciagiem, ale kiedyś jeździłam ...Razu pewnego - jadę w przedziale sama i gadam przez tel. idzie konduktor - ja do rozmówcy: - Poczekaj, kontrola biletów...Nie przerywając połączenia wyciągnęłam bilet i podalam panu, jak mi "skasował" i oddal powiedziałam dziękuję i odpowiedziałam na do widzenia pana - co się złego stało? wg mnie - nic ...Nie bylam zobowiązana nawiązywać rozmowy z panem konduktorem...Nawet gdybym coś odeń chciała - np. zapytać czy będziemy o czasie, to mogłam o to zapytać nie przerywając połączenia - nie na migi tylko NORMALNIE, ale nadal będąc z kims "na linii"...Doładnie tak samo byłoby, gdybym jechała z kimś i na czas kontroli biletów zawiesilibyśmy rozmowę, a nie zakończyli
                      • ser_metafizyczny Re: Zasady korzystania z telefonu 10.09.17, 11:45
                        Nie ignoruję tego co piszesz Koro, tylko stosuję tę samą zasadę o której już wcześniej była mowa - jak mam interakcję na żywo, to nie korzystam z telefonu. Ani do rozmów, ani do sms-ów, ani do maili. Jak mam przy kasie wciągnięty telefon, to dlatego że nim płacę.
                        Dla ciebie jest ok ignorowanie obsługi, rozumiem.
                        Mnie się to gryzie z sv.
                        • kora3 Re: Zasady korzystania z telefonu 10.09.17, 11:56
                          Ale Twoje zasady nie sa uniwersalne i nie obowiązują innych Ser. Ignorowanie obsługi ma miejsce wówczas, gdy ta obsluga o coś Cię pyta, czy też tylko pojawia się a ty na nią uwagi nie zwracasz, bo rozmawiasz, piszesz, czytasz, oglądasz cos w telu/ laptopie...Nie ma żadnego ignorowania, gdy ktoś na moment porozumienia się z obsluga, czy kimkolwiek innym przerywa na chwile konwersację przez tel czy na zywo i ze tak powiem załatwia sprawę ...To co mówisz jest absurdalne - sorry. Gdy jesteś z kims załóżmy w restauracji TEŻ na ogół rozmawiasz, podchodzi kelner i co ? Ta druga osoba odchodzi na czas twego zamówienia i wraca na własne ? No nie - PRZETYWACIE NA CHWILĘ ROZMOWĘ skladacie zamówienie po kolei czy jedna osoba za dwie i jak kelner odejdzie KONTYNUUJECIE - normalne ...
                          Kasjer, kelner, konduktor to jest OBSŁUGA - ma prawo oczekiwać, ze będziemy grzeczni i nie będziemy im utrudniać wykonywania obowiązków, ale nie ze posweicimy im maksimum uwagi - i nie oczekują tego Ser. Co innego, gdy z kims isę umawiasz, oczekując nań rozmawiasz przez telefon, ten ktoś się pojawia, a Ty nie przestajesz ...To jest niegrzeczne
                          • ser_metafizyczny Re: Zasady korzystania z telefonu 10.09.17, 12:01
                            Mhm, przypominam tylko że pan z twojego przykładu rozmawiał sobie cały czas przy kasie. Skąd miał wiedzieć, czy obsługująca go osoba będzie chciała coś przekazać?
                            Zresztą, to co dla ciebie jest grzeczne w tej sytuacji, dla mnie jest lekceważeniem innych.
                            Przy okazji, przykład z kelnerem nietrafiony, kulą w płot.
                            • kora3 Re: Zasady korzystania z telefonu 10.09.17, 12:11
                              Skąd miał wiedzieć? Stąd, ze pani o nic go nie pytała - GDYBY zapytała winien bezzwłocznie odpowiedzieć - proste. Jak kelner po posiłku zabiera mi ze stolika talerze, to ja nie wpatruje się weń w oczekiwaniu, ze może coś powie, tylko nadal rozmawiam. Jeśli mam cos do powiedzenia - np. można prosić rachunek? to mówię, jeśli chcę zlozyc dalsze zamówienie - także, a jeśli pan klenr pyta czy coś jeszcze podać, to dziękuję, albo przetrwam rozmowę i pytam co polecalby - na przykład
                                • kora3 Re: Zasady korzystania z telefonu 10.09.17, 12:31
                                  O matko, jaka "naiwna" fraza - tak, też ludzie, którym jesteśmy winni grzeczność i nieutrudnianie pracy, a nie konwersację poza konieczną i maksimum uwagi.
                                  Dlaczego przykład z kelnerem nie jest trafiony? Czym różniłaby się sytuacja, gdyby dwoje rozmówców przy stoliku ignorowało kelnera, który przyszedł po zamówienie lub o cos pyta od sytuacji, gdy zignorowałaby go jedna osoba rozmawiająca w tym czasie przez telefon? Wg mnie merytorycznie - niczym - jedno i drugie byłoby lekceważeniem dokładnie jak kasjera, gdy dwie osoby zajęte rozmową nie zwracają uwagi na jego pytania, czy jedna rozmawiająca przez telefon ....
                                  • ser_metafizyczny Re: Zasady korzystania z telefonu 10.09.17, 13:33
                                    kora3 napisała:

                                    > O matko, jaka "naiwna" fraza - tak, też ludzie, którym jesteśmy winni grzecznoś
                                    > ć i nieutrudnianie pracy, a nie konwersację poza konieczną i maksimum uwagi.

                                    Nie wiem jak u Ciebie, u mnie ekspedienci zazwyczaj się witają z klientem. Czasem też mają coś do powiedzenia (o zgrozo!). Ja się i witam, i dziękuję, i żegnam. Gdzieś tam jeszcze w środku interakcji zazwyczaj pada pytanie o formę płatności.
                                    Zresztą, czy nie jest niegrzeczne wobec osoby z którą rozmawiasz przez telefon, kiedy co chwilę przerywasz, albo prosząc o czekanie, albo rzucając pojedyncze zdania do osób trzecich?
                                    Może to jest ta różnica między nami, to jest powód dlaczego ja nie odbieram telefony zawsze - bo nie zawsze są warunki żeby porozmawiać, a nie tylko gadać.

                                    > Dlaczego przykład z kelnerem nie jest trafiony?
                                    Bo interakcja z kelnerem zakłada takie momenty kiedy nawet nie wypada się odezwać, co sama zauważyłaś. Natomiast podejście do ekspedienta, który na pewno pozdrowi nas zanim zacznie kasować produkty, z telefonem przy uchu i co najwyżej wyciągniętymi pieniędzmi/kartą... No nie, nadal nie wygląda mi to na grzeczne. Może i nie utrudnia pracy, choć moim zdaniem można by polemizować.

                                    Poza tym, kiedy kelner podchodzi do stolika gdzie siedzą dwie osoby podchodzi jednocześnie do obu. A nie do jednej, bo druga jest het daleko po drugiej stronie kabla telefonicznego i nie wie co się dzieje. Swoją drogą, jak wygląda rozmawianie przez telefon w restauracji czy kawiarni, tak od technicznej strony? Mnie się nie zdarza, więc wydaje mi się, że jedzenie czy picie może być trochę uciążliwe?

                                    Czym różniłaby się sytuacja, gd
                                    > yby dwoje rozmówców przy stoliku ignorowało kelnera, który przyszedł po zamówie
                                    > nie lub o cos pyta od sytuacji, gdy zignorowałaby go jedna osoba rozmawiająca
                                    > w tym czasie przez telefon? Wg mnie merytorycznie - niczym - jedno i drugie był
                                    > oby lekceważeniem dokładnie jak kasjera, gdy dwie osoby zajęte rozmową nie zwr
                                    > acają uwagi na jego pytania, czy jedna rozmawiająca przez telefon ....
                                    >
                                    Zatem zgadzasz się, że zachowanie pana z Twojego przykładu było niegrzeczne. Dziękuję.
                                    • kora3 Re: Zasady korzystania z telefonu 10.09.17, 13:45
                                      Ale nie odwracaj kota ogonem - IGNORWANIE kasjera, czy kelnera JEST zle . Z tym, ze rozmowa face to face czy telefoniczna przy jednoczesnym nieignorowaniu nie jest zła ...
                                      Wymiana pozdrowień NIE WYMAGA przerwania rozmowy, co najwyżej w przypadku rozmowy tel. informacji da rozmówcy... Ostatnio rozmawiałam z moją siostą i przyszedł pan sprawdzający liczniki wody ... - Dzień dobry, ja do liczników wody - Dzień dobry, proszę wejść, liczniki są tu ...- Do siostry - Poczekaj chwilkę, mam pana od liczników wody ...- siostra - Ok. pan - Dziękuje bardzo, proszę tu podpisać...Ja- dziękuję równeż. Pan - Do widzenia. Ja - Do widzenia... W czym jest problem ?
                                    • kora3 Technicznie w restauracji/kawiarni :) 12.09.17, 14:05
                                      ser_metafizyczny napisał(a):
                                      Swoją drogą, jak wygląda rozmaw
                                      > ianie przez telefon w restauracji czy kawiarni, tak od technicznej strony? Mnie
                                      > się nie zdarza, więc wydaje mi się, że jedzenie czy picie może być trochę ucią
                                      > żliwe?


                                      Otóż technicznie dość łatwo się rozmawia z kimś czy telefonicznie, czy na żywo, gdy się sączy jakiś napój - problemem może być to przy piciu jednym haustem smile Tak technicznie jest, ze poza wyjątkami jak się jednocześnie zamawia jedzenie i picie, to to drugie na ogół podawane jest najpierw, a na danie trzeba z reguły poczekać. Czekając technicznie łatwo jest sączyć i rozmawiać. Mam nadzieję, że jasno wyłożyłam ?smile
                • firlefanz Re: Zasady korzystania z telefonu 10.09.17, 13:29
                  czy myślisz, że obsłudze przeszkadza jeśli rozmawiasz przez telefon? (tak długo jak nie ma żadnych problemów z kasowaniem towarów) że w ogóle ją to obchodzi?

                  kasowanie towarów przy kasie w supermarkecie to nie jest moim zdaniem prawdziwa interakcja i nie uważam nieprzerywania rozmowy (o ile ona nie powoduje, ze ktoś dłużej wykłada towary, wstukuje pin etc. bo wtedy jest to brak kultury wobec innych klientów) za lekceważenie, bo to sklep jest dla klienta i on ma się tam czuć dobrze (żeby więcej kupił i właściciel/akcjonariusze zarobili) - oczywiście to nie oznacza, że możesz np. obrażać obsługę, ale w sytuacjach klient-obsługa zasady nie są tak daleko posunięte jak w relacjach z przyjaciółmi. Gdy np. prowadzisz ważną rozmowę a akurat podchodzi konduktor, żeby sprawdzić bilet to jak długo rozmowa NIE SPOWALNIA sprawdzania biletu, nie uważam, że masz obowiązek ją przerywać.
                  • kora3 Re: Zasady korzystania z telefonu 10.09.17, 13:37
                    Dokładnie tak ... Co innego ignorowanie konduktora i niepokazywanie biletu, bo się rozmawia, a co innego szybkie podanie mu go nie przerywając rozmowy, podziękowanie i "do widzenia" ... Z reguły konduktor wcale nie oczekuje, ze powitasz go w przedziale czerwony dywanem i zaczniesz konwersację o pogodzie, ba nie tylko nie oczekuje, ale wręcz nie chce! Chce szybko sprawdzić bilety i tyle. Zagadywacze goi tylko drażnią, zajmują czas ... jane, gdy ktoś o coś konkretnego pyta - np. o realny czas przyjazdu, to ok, ale jakies pogaduszki go nie interesują i głowę dam, ze woli rozmawiającego przez tel, który uprzejmie poda bilet, niż zagadywacza aby cos zagadać ...
                        • ser_metafizyczny Re: Zasady korzystania z telefonu 10.09.17, 14:00
                          Po pierwsze, żeby rozmówca telefoniczny wiedział co się dzieje. Albo mówisz "poczekaj, jestem przy kasie oddzwonię jak wyjdę ze sklepu", albo "poczekaj proszę chwilę, tylko zapłacę/zapakuję zakupy". Dla mnie to i tak lekceważenie rozmówcy tel, bo nie masz dla niego dość czasu na rozmowę, ale dobrze, jak tam sobie chcesz rozmawiać.
                          Po drugie, to zwykła, mała i prawie niewymagająca wysiłku grzeczność wobec sprzedającego. Nazwałaś to wcześniej naiwnością, ale na prawdę takie zachowanie robi różnicę. Bo ekspedient to nie maszyna, takie kasy są oddzielnie i możesz od razu podejść do nich jeśli wolisz.
                          Nie wiem, może to kwestia skali ale wsiadłaś na mnie za nieoddzwanianie, a teraz próbujesz mnie przekonać że zachowanie które proponujesz jest uprzejme. Jest wygodne, a i to tylko dla Ciebie.
                  • ser_metafizyczny Re: Zasady korzystania z telefonu 10.09.17, 13:40
                    Z pozycji osoby, która pracowała w kilku sklepach - tak, obchodzi.

                    Czasami trzeba zadać pytanie, takie które narzuca ci pracodawca, takie które może np. pomóc klientowi coś zaoszczędzić, albo jakiekolwiek inne pomocnicze, a kiedy klient rozmawia przez telefon wyjścia są trzy:
                    a) nie pytać, ignorować go też (często połączone z rzucaniem rzeczy po skanowaniu i z brakiem przerwy między klientami),
                    b) poczekać aż skończy albo przerwie rozmowę i wtedy zapytać,
                    c) zapytać "w przestrzeń" i liczyć na to, że może się dostanie odpowiedź.

                    To że kelner, ekspedientka, fryzjerka czy kosmetyczka nie zwracają Ci uwagi na niegrzeczność, nie znaczy że ich nie odczuwają.

                    Dlaczego to taki wysiłek, przerwać na trzy minuty rozmowę telefoniczną?
                    • kora3 Re: Zasady korzystania z telefonu 10.09.17, 13:50
                      Aaaaa to teraz wszystko jasne - własne doświadczenia ....W tej sytuacji - zadałabym pytanie - wywiązała się z obowiązku i tyle.
                      Natomiast nie bierzesz pod uwagę innej rzeczy - ze klienta w sklepie może "złapać" rozmówca, z którym nie może/nie chce przerwać rozmowy ...Ty jesteś w lepszej sytuacji - zadałaś pytanie np. o lojalnościowkę - zignorował - trudno - pytać pytałaś, a tren ktoś być może nie może powiedzieć panu marszałkowi sejmu, ze teraz nie pogada, bo jest w sklepie - sytuacja prawdziwa i u mego stażysty
                      • ser_metafizyczny Re: Zasady korzystania z telefonu 10.09.17, 13:55
                        Name dropping, classy...
                        Kurcze, jak to się tłumaczy na Polski?
                        Przypominam, że pytanie pozostaje - czy zachowanie o którym wspomniałaś, to jest rozmowa przez telefon kiedy coś załatwiamy, jest grzeczne?
                        Na prawdę rozumiem przywiązanie ludzi do telefonu, nie podzielam, ale rozumiem. Nie rozumiem histerii wokół udostępniania każdej przestrzeni i czasu na rozmowy telefoniczne. No, czasami po prostu dla wygody ludzie zawieszają sobie sv, no okay. Też rozumiem.
                        Tylko Koro, Firlefanz, to może i jest wygodne, ale nie grzeczne.
                        • kora3 Re: Zasady korzystania z telefonu 10.09.17, 14:02
                          Wszystko zależy od tego CO załatwiamy i jak bardzo musimy/chcemy wejść w interakcję z obsługą usługi...
                          Nie rozumiem jak można tego nie pojmować ... Przykładowo - jeśli ide do krawcowej cos sobie uszyć i musze szczegółowo powiedzieć czego oczekuje, przymierzyć itd. to nie rozmawiam przez tel. ale jeśli idę wszyć zamek zepsuty to mogę nie przerywając rozmowy powiedzieć "Chodzi o zamek" Kiedy mam odebrać?" "Dziękuję do widzenia" - czego tu nie pojmować....Pani krawcowa nie ma potrzeby ze mna dyskutować
                            • kora3 Re: Zasady korzystania z telefonu 11.09.17, 13:58
                              A dla mnie niewyobrażalne jest podejście, że człowiek ma w takiej sytuacji poświecić maksimum uwagi komuś. Co więcej - większość ludzi w takich sytuacjach tego NIE OCZEKUJE wcale...Co jeszcze więcej - zmorą sa dla sklepikarzy, kioskarzy, listonoszy itp. ludzie samotni, którzy zakupy czy "wizytę" listonosza traktują, jak pretekst do pogadania sobie. Można ich po ludzku zrozumieć, ale irytacja niestety jest - wiem z opowieści takowych ludzi...
                              • kora3 Dobrze czy źle Angazetko?:) 11.09.17, 14:08
                                Przed chwila czytałam i poprawiałam tekst - przy swoim komputerze ..Poza mna w pokoju nie było nikogo. Weszła jakaś pani "Dzień dobry, ja do pana redaktora X, byłam z nim umowiona" ..Ja znad kompa: - Dzień dobry, zechce pani usiąść i zaczekać, kolega na chwilę wyszedł ...- Aha, dziękuję ...I tyle konwersacji - ani ja ani panu nie czulyśmy się zobowiązane do jej podtrzymywania ponad niezbędne minimum konieczne do wymiany informacji. Ja swe zajecie przerwałam na sekundę i do niego powróciłam, bo niby dlaczego nie miałabym? Gdybym w tym czasie rozmawiała przez telefon - zrobiłabym tak samo na chwile przerywając rozmowę, ale nie przerywając ją w ogóle. Pani też nie uważała, ze powinna ze mną hehe porozmawiać, bo i dlaczego miałaby?
                              • angazetka Re: Zasady korzystania z telefonu 12.09.17, 16:21
                                Ależ nie odwracaj kota ogonem, bo nie mówimy o sytuacji z klientem-gadułą, tylko o normalnym załatwianiu sprawy, w czasie którego, dobre wychowanie uczy, należy się skupić na osobie, z którą się rozmawia. Jakby mnie człowiek za ladą obsługiwał z telefonem przy uchu (zdarzyło mi się kiedyś, nie powiem), byłabym zniesmaczona. I tego samego oczekuję od siebie. Że nie będę traktować usługodawcy jako służącego, tylko jako partnera, któremu należy się minimum szacunku.
                                • kora3 Re: Zasady korzystania z telefonu 12.09.17, 16:39
                                  Anthonko, albo udajesz, albo co ...Jak rzecz, teraz jak służącego ....to jest demonizowanie - nie jestem za tym, żeby ktoś mówił do telefonu w momencie, gdy mówi doń usługodawca, ale moim zdaniem nie ma potrzeby całkowicie przerywać rozmowy na czas powiedzenia "dzień dobry, dziękuję i do widzenia" - nikomu nie uwłacza takie coś o ile jest zdrowy psychicznie ...
                                  Po stronie usługodawcy sprawa wygląda inaczej nieco, ale ja bym się ani zniesmaczona ani urazona nie poczuła, gdyby np. konduktor sprawdzając mi bilet miał słuchawkę przy uchusmile A niech ma - jeśli mu to w skasowaniu mi biletu nie przeszkadza ...Jakbym chciała go zapytać o coś, normalnie zapytałabym "Przepraszam, czy będziemy w X zgodnie z rozkładem?" i odczekiwała odpowiedzi.
                                  • kora3 Re: Zasady korzystania z telefonu 12.09.17, 17:09
                                    Rzecz cała w tym, że z kasjerką np. w supermarkecie SIE nie rozmawia - nie z założenia, bo zaraz będzie o tym,smile, bo jest kasjerką - tylko jeśli się nie ma do owej pani pytań jakichś, to cały kontakt z nią może sprowadzać się, acz oczywiście nie musi do "dzień dobry, dziękuję, do widzenia" Tak samo np. z konduktorem w pociągu - dlatego ze trudno nazwać to rozmową nie trzeba przerywać swojej prawdziwej rozmowy, a jedyne ją na czas pozdrowień zawiesić.

                                    Dla zobrazowania: jestem sobie ostatnio na stacji paliw. Dwóch panów przede mną w kolejce, obaj rozmawiają przez tel. - Przepraszam, czekaj bo płacę na stacji - pan którego kolejka dochodzi do tel. - Dzień dobry, z jedynki proszę, kartą - do kasjera. Kasjer - Dzień dobry, kwota w PLNwink. Gość używa karty, wbija pin, wszystko ok. - Dziękuję, do widzenia. - Do widzenia.
                                    Pan kolejny robi niemal tak samo, ale nadal rozmawia i przy tym bierze jeszcze inne rzeczy poza paliwem - Może ja bym hot doga sobie wziął - do telefonu. - Jaki jaki? - Hod doga jeszcze proszę z kabanosem. - Pan z obsługi pyta jaki sos. - yyyyyyy nie wiem - Jaki sos wziąć? Z 1000 wysp? Nie czosnkowy lepiej ... Noż ludzie, mógł wcześnie tela do przyjaciela ws. hot doga wykonać ...I faktycznie było to bezczelne, bo ten kasjer w sumie nie wiedział, czy gośc doń mowi, czy doi telefonu - kabaret.
                                  • ser_metafizyczny Re: Zasady korzystania z telefonu 13.09.17, 00:53
                                    wagonetka napisał(a):

                                    > angazetka napisała:
                                    >
                                    > > dobre wychowanie uczy, należy się skupić na osobie, z którą się rozmawia
                                    >
                                    > i to dla dobrze wychowanych ludzi jest oczywiste
                                    >

                                    Tak oczywiste jak gościnność, albo jasne danie do zrozumienia że ktoś przyszedł nie w porę. wink
                                    I znowu się zgadzamy, Wagonetko.
                          • mika_p Re: Zasady korzystania z telefonu 11.09.17, 21:21
                            Koro, jestesmy na forum sv

                            Czy grzecznie jest przerywać komus rozmowę? Nie. Jak ma się grzecznie zachować wobec tego kasjer czy krawcowa, skoro ty nie zamierzasz przerywać swojej rozmowy, która prowadzisz z kims innym?
                            Czy grzecznie jest traktowac człowieka jak rzecz? Nie. A taki opisany przez ciebie pan zajęty rozmową traktuje kasjera jak automat kasowy, nie jak człowieka. Nie chodzi o wdawanie sie w dyskusje, tylko o poświęcenie uwagi cżłowiekowi, do którego się przyszlo i z którym się coś załatwia. I nie, argument o tym, ze rozmowa jest megaważna i superpilna, nie przemawia do mnie. Jak taka jest, to się poświęca rozmówcy uwagę, a nie jedną ręką grzebie w portfelu, drugą pakuje zakupy, jednym uchem słucha rozmówcy, drugim kasjera. Jak się ma nagle megapilną i superważną rozmowę, to się wychodzi z kolejki i skupia na rozmowie.
                            Tak, oczywiście, sklep jest dla klienta i klient ma się czuć w nim dobrze, ale to nie znaczy, że klient jest nadczłowiekiem, a kasjer czy inny usługodawca podludziem. I że szacunek nalezy się tylko współklientom i tylko w postaci nieopóźniania obsługi
                              • kora3 Re: Zasady korzystania z telefonu 12.09.17, 07:53
                                Ale z czym się Zosiu zgadzasz? Z tym, ze jeśli się nie poświęca całej uwagi usługodawcy tylko tyle ile potrzeba to się go traktuje jak rzecz? Przecież to absurdalne - konduktor, kasjer, kelner WCALE nie oczekują maksimum uwagi - oczekują jej tyle, by móc wykonać swe obowiązki i tyle. Z reguły ludzie zagadujący ich bez potrzeby, czy na silę sa dla nich męczący, co muszą znosić w dodatku i to z uprzejmym uśmiechem.

                                Co ma zrobić kasjer czy krawcowa, gdy ktoś nie przerywa rozmowy sam nie mając interesu doi nich, poza tym już wyłuszczonym? Normalnie wykonywać swe obowiązki - czyli jeśli kasjerka ma prikaz pytać o lojalnosciowkę, czy proponować promocje - zrobić to. Nie musi wcale do tego prosić klienta o zaprzestanie rozmawiania przez telefon, tak samo, jak nie prosi dwóch rozmawiających na żywo klientów.

                                Krawcowa? - Ale tu będzie nietypowy suwak, uprzedzam, ze będzie drożej niż przy normalnym...Przecież to trwa SEKUNDY , a osoba rozmawiająca z kimś nie staje się głucha na resztę otoczenia smile
                                • minniemouse Re: Zasady korzystania z telefonu 12.09.17, 10:12
                                  kora3 napisała:

                                  Krawcowa? - Ale tu będzie nietypowy suwak, uprzedzam, ze będzie drożej niż przy normalnym...Przecież to trwa SEKUNDY , a osoba rozmawiająca z kimś nie staje się głucha na resztę otoczenia smile


                                  Koro, przychodzisz ze sprawa do krawcowej i nagle dzwoni komorka. odbierasz. zaczynasz gadac. krawcowa zajmuje sie twoja garderoba, probuje - usiluje sie sie z toba komunikowac: "tu bedzie drozszy zamek.." " dobrze dobrze, nie ma sprawy" - rzucasz jej w przelocie.

                                  Naprawde uwazasz ze to kulturalnie tak sie zachowywac u krawcowej? przeciez to ty masz do niej interes nie ona do ciebie. ty przyszlas do niej nie ona do ciebie...ladnie

                                  pomijajac ze nigdy nie jest ladnie komus laskawie odpowiadac znad komorki. albo jest z jedna osoba albo z druga. kropka.


                                  Minnie
                                  • kora3 Re: Zasady korzystania z telefonu 12.09.17, 11:12
                                    Minnie, uparcie udajesz, ze nie wiesz o co chodzi ...Co innego, gdy IGNORUJESZ kogoa, a co innego gdy poświęcasz mu tyle uwagi ile trzeba, ale nie maksimum. Tak, krawcowej powinno wystarczyć i wystarcza na ogół (o ile jest zdrowa psychicznie) rzucone w przelocie: - Rozumiem, w porządku...Bo jej zależało na zakomunikowaniu mi czegoś i odebraniu info, ze dotarło, a nie na pogaduszkach.

                                    Sama byłam tak taktowana jako klientka (!!!) i nie odebrałam tego źle ...Wchodzę, pani krawcowa rozmawia przez tel. ale: - Proszę, słucham ..- do mnie. - Chodzi o wszycie zamka do tej sukienki ...Pani do tela. - Proszę minutkę zaczekać ...- Najszybciej może być na piątek ..Ja - w milczeniu potakuję i - Dziękuję, do widzenia ...

                                    Wcale nie uważam, ze pani zrobiła coś złego - nie oczekiwałam, ze pogadamy o pogodzie smile miałam zanieść sukienkę do wszycia zamka, zaniosłam i gitara ...

                                    Byłam też w podobnej, ale jednak innej sytuacji - początkowo takiej samej... - Chodzi o uszycie spódnicy ...Pani do mnie: - Proszę chwilkę zaczekać, skończę tylko rozmowę z klientką. - Do telefonu - Zatem mogę zrobić tak, jak proponowałam? Dobrze, przymiarka we wtorek...Przepraszam, mam kolejną klientkę. Do zobaczenia" - tu sprawa wymagała rozmowy i to niekrótkiej wcale, miary i trudno by któraś z nas, którakolwiek rozmawiała w tym czasie przez telefon. Ja takie sytuacje rozróżniam - po obu stronach - i swej i usługodawcy - kiedy można to mozna, a można gdy sprawa jest krotka i nie wymaga rozmów, tylko chodzi o konkrety
                                    • minniemouse Re: Zasady korzystania z telefonu 13.09.17, 01:32
                                      kora3 napisała:
                                      Co innego, gdy IGNORUJESZ
                                      > kogoa, a co innego gdy poświęcasz mu tyle uwagi ile trzeba, ale nie maksimum. T
                                      > ak, krawcowej powinno wystarczyć i wystarcza na ogół (o ile jest zdrowa psychic
                                      > znie) rzucone w przelocie: - Rozumiem, w porządku...Bo jej zależało na zakomuni
                                      > kowaniu mi czegoś i odebraniu info, ze dotarło, a nie na pogaduszkach.


                                      Mila Korciu, opowiem ci moja wlasna historyjke. kiedys w PL chcialam zrobic sobie rentgena pewnej czesci ciala ktora sprawiala mi klopot, i zostalam wyslana na takiez badanie, odplatnie, do jednego z najwiekszych centrow we W-wiu. tam, ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu przyjela mnie pani w bialym fartuchu, a jakze, ale z przyklejona do ucha komorka, lolol
                                      bez przerwy rozmawiajac (nie watpie ze bylo to cos bardzo waznego wink) dokladnie jak ty opisujesz, rzucala mi pomiedzy jednym "nono!" a "acha.."
                                      "pani sie rozbierze i zaczeka". "pani tu przyjdzie". "pani sie tu polozy" - itp.
                                      komorka jej sie od ucha nie odklejala, a zdjecia (3 albo 4) robila mi przytrzymujac telefon uniesionym ramieniem. nawet podziwialam wprawe z jaka to robila, widac ze nie bylo to jej pierwsze komorkowo- zdjeciowe rodeo : ) na koniec, odrywajac na moment telefon od ucha, pouczyla mnie - "zdjecia beda jutro na dole w recepcji po poludniu do odebrania" - i natychmiast wrocila do przerwanej konwersacji. zaczelam sie smiac do siebie. najwyrazniej taka mysl, ze ja moge miec jakies pytania, np czy "bylo widac cos nie tak, czy zdjecia wyszly dobrze i nie trzeba bedzie powtorzyc" - bo ja z tych co to lubia pomarudzic (najwyzej by powiedziala ze tylko lekarz moze mi to powiedziec, ale czasem mowia) itp - nie przyszlo jej do glowy big_grin
                                      do dzisiaj mam watpliwosci czy w ferworze trajkotania nie pomylila sie i nie polozyla L na prawe biodro i vice versa, bo po badaniu okazalo sie ze mam troche pokiereszowane biodro ktore mnie w ogole nie boli : )

                                      LOL Korciu, na pewno nie bylo potrzeby z mojej strony jakiegos wiekszego, aktywnego uczestnictwa w badaniu. istotne polecenia rzeczywscie wystarczylo rzucac znad sluchawki. niemniej czulam sie potraktowana jak przedmiot, nie wiedziec czemu... lol

                                      na zakonczenie, zupelnie przypadkiem szukajac jakie nowe, aktualne wydawnicta wyszly na temat SV trafilam na to:

                                      Phone or friend
                                      You’ve asked the question, “Siri, where have all my friends gone?” after repeatedly refusing to have actual face time with the sentient because you’ve been too busy getting lost in Skyrim. But Debrett’s has only one thing to say: “It is always rude to pay more attention to a phone than a person in the flesh.”


                                      Telefon czy znajomy
                                      Zadala/es pytanie: "Siri, gdzie sa moi wszyscy znajomi?" po kilkakrotnym uniknieciu spotkania sie twarza w twarz z nimi bo bylas/es zbyt pochloniety grzebaniem w Skytrim.
                                      Na co Debrett's ma tylko jedna odpowiedz:

                                      "Zawsze jest niegrzecznie poswiecac wiecej uwagi telefonowi niz zywej osobie."

                                      Modern manners - nowoczesne wychowanie

                                      Nic dodac nic ujac : )

                                      Minnie
                                      • kora3 Re: Zasady korzystania z telefonu 13.09.17, 08:09
                                        Minnie, Twoja historyjka jest kompletnie nieadekwatna, ba jest potwierdzeniem tego co pisałam o takich sytuacjach ja- wcześniej - a pisałam, ze jeśli kontakt jest tego rodzaju, iż trzeba będzie, bodaj z założenia ROZMAWIAĆ z kims, to nie powinno się rozmawiać przez telefon!! Twoja sytuacja do takich nalezala, więc...Ale gdybyś przyszła tylko się zarejestrować, a pani na sekundy przerwała rozmowę i powiedziała do Ciebie: - Zapraszam jutro na godz. 10 - to wg mnie nie musiała przerywać połączenia. Trzeba zwyczajnie znac proporcje - tyle
                                        • minniemouse Re: Zasady korzystania z telefonu 13.09.17, 22:25
                                          kora3 napisała:
                                          Twoja sytuacja do takich nalezala, więc.
                                          > ..Ale gdybyś przyszła tylko się zarejestrować, a pani na sekundy przerwała rozmowę i powiedziała do Ciebie: - Zapraszam jutro na godz. 10 - to wg mnie nie musiała przerywać połączenia. Trzeba zwyczajnie znac proporcje - tyle

                                          Korciu, ale brniesz.. smile

                                          Korciu, twoja krawcowa zapewne takze potrzebowala z toba porozmawiac tylko TY wisialas na telefonie wiec skad mozesz o tym wiedziec big_grin
                                          A rejestracja, matkobosko, jest dla klientow i niegrzecznie jest zarowno ze strony rejestracji zalatwiac dwoch klientow na raz (na 10 rano jutro prosze..) albo ze strony klienta przerywac juz trwajaca rozmowe z innym klientem - telefoniczna.
                                          A co jesli 10 rano nie pasuje? a klient przyjety przez telefon w czasie kiedy na zywo akurat nikogo nie bylo ma badz co badz - pierwszenstwo.

                                          Minnie
                                            • minniemouse Re: Zasady korzystania z telefonu 15.09.17, 03:48
                                              kora3 napisała:

                                              > Przykład z krawcową był akurat czysto hipotetyczny Minnie. smile A jeśli klientowi nie pasuje? To MÓWI "Niestety, na 10 nie mogę, mogę na 12. Czy da się o tej godzinie?" - proste


                                              Koro, to naprawde jest bez znaczenia, hopitetyczny czy autentyczny. sek w tym ze sytuacja potencjalnie moze sie zdarzyc, moze byc prawdziwa.
                                              Pewnie ze mozna rzucac znad sluchawki "10 nie ale 12 mi pasuje" ("... przykro mi, ale na 12 mamy dopiero za dwa tygodnie.." ...)- ale to nieladnie.
                                              Bo jak powiedzial ow tajemniczy Debrett - niemniej wciaz ekspert od wspolczesnego SV - ""zawsze to brzydko jest poswiecac wiecej uwagi telefonowi niz zywej osobie.""
                                              amen.
                                              tu nie ma nad czym debatowac, Koro.

                                              Minnie
                                              • kora3 Re: Zasady korzystania z telefonu 15.09.17, 09:23
                                                A wg mnie jest właśnie nad czym Minnie - pomijając fakt, że akurat podczas rozmowy telefonicznej poświęcasz czas właśnie żywej osobie (nieboszczycy chyba rzadko komunikują się via telefon wink), nadal nie wyjawiłaś dlaczego ktoś czuje się urażony tym, że poświęca mu się dostateczną, ale nie maksymalną uwagę.
                                                • minniemouse Re: Zasady korzystania z telefonu 16.09.17, 02:39
                                                  kora3 napisała:
                                                  nadal nie wyjawiłaś dlaczego ktoś czuje się urażony tym, że poświęca mu się dostateczną, ale nie maksymalną uwagę.

                                                  "nadal" ?? alez ty sie o to mnie nie pytalas smile
                                                  a powodow dlaczego Koro jest kilka, co najmniej. pierwszy jest taki iz zywa istota, taka z krwi i kosci, przed toba to jednak czlowiek a nie kawalek technologii, przedmiot, a wiec cos wazniejsze, cos czemu - ktoremu wypadaloby poswiecic laskawie uwage = wykazac poszanowanie.
                                                  drugi bo, zajmujac komus czas i uwage wlasna sprawa wypada -z grzecznosci - odpowiedziec rownowazna uwaga i czasem. jesli wiec zajmujesz krawcowej czy kasjerce czas swoimi sprawami to wypadaloby abys takze dysponowala swoja osoba bez ograniczen, twarza w twarz. w kolejce do kasy to dodatkowo sprawiasz klopot innym kolejkowiczom jesli przez swoja podzielna (nie)uwage blokujesz kolejke, przedluzasz obsluge. trzeci taki, iz trudno przewidziec kiedy i o co interlokutor bedzie potrzebowal sie ciebie zapytac, poinformowac a, ironicznie, nie wypada przerywac komus na telefonie. czwarty taki iz bywa ze w pewnych przypadkach (np kelnerka, fryzjerka) po prostu milo i elegancko jest nawiazac luzny towarzyski kontakt z uslugodawca aby stworzyc przyjemna atmosfere pracy, a nawet (w relacji - klient- uslugodawca) zaprzyjaznic sie. itd itp - przykladow mozna by mnozyc a wszystkie sprowadzaja sie do jednego - do zwyczajnie poszanowania drugiej osoby Koro, chocby nie wiem jak malo wazna ona byla.

                                                  ostatnie lecz bynajmniej nie najmniej wazne- Korciu, nie pomyslalas ze "dostateczna, nie maxymalna uwaga" to bardzo wzgledne pojecie. co dla ciebie jest 'dostateczne' moze dla kogos innego byc "uragajaco olewajace". rzecz warta zastanowienia.

                                                  tu jest artykul - niestety po ang, po polsku nie moglam znalezc - kiedy klientka tak wkurzyla kasjera swoim blablaniem przez komorke ze odmowil skasowania jej zakupow:
                                                  Sainsburys Checkout Assistant Rages Against Rude Phone-Using Shoppers
                                                  rownie interesuja sa reakcje (komentarze)
                                                  znalazlam o tym wzmianke tu:
                                                  Savoir-vivre na zakupach

                                                  - Jako klienci nie powinniśmy podchodzić do kasy z telefonem przy uchu. Sprzedawca ma prawo zinterpretować to jako brak szacunku. Ponadto ktoś, kto rozmawia, może nie zrozumieć informacji, które musi przekazać kasjer - mówi Wojciech S. Wocław, specjalista od savoir-vivre. - Jeśli nie możemy przerwać rozmowy, a do tego szybko musimy wyjść ze sklepu, możemy przeprosić rozmówcę, zapłacić i po chwili wrócić do rozmowy lub, jeśli to niemożliwe, uśmiechnąć się lub wykonać gest, który wszystko wyjaśni. Ważne, by znaleźć płaszczyznę porozumienia, by żadna ze stron nie dawała drugiej poczucia, że może sobie pozwolić na więcej - tłumaczy.


                                                  Klient nasz Cham

                                                  co swiadczy o tym (zachowania kasjerow, bez wzgledu na aktualne przepisy sklepow) ze te jak tobie sie wydaja "niewinne, bez znaczenia" rozmowy jednak dzialaja czemus na nerwy.. hm.

                                                  A najlepiej dlaczego nawet do osoby z ktora "nie mamy potrzeby rozmawiac" nie wypada rzucac informacji znad sluchawki wyjasnia ten pan tutaj:

                                                  W końcu nie wypada traktować sprzedawcy jak służącego, to niedopuszczalne - przestrzega Wojciech S. Wocław

                                                  na zakonczenie powiem tyle, iz ubolewania godny jest wzrastajacy brak szacunku i zrozumienia ( w ogole wyobrazni) rosnacy proporcjonalnie do technologii. jak komus moze sie wydawac ze to jest grzecznie robic zakupy/ zalatwiac sprawy paplajac do sluchawki?, traktujac kasjerke/uslugodawce jak sluzaca to mi sie w glowie nie miesci. niedlugo dojdzie do tego ze na spacerze z przyjaciolmi bedziemy porozumiewac sie albo tekstem albo przez komorke bo co szkodzi. jakas szybka uwage mozna rzucic sponad przeciez. a oburzenie ze coraz wiecej ludzi zastepuja roboty a jakze, jest. to przeciez smieszne. po co ludzie, jak w kasie rownie dobrze moze byc robot! skoro my i tak na komorce.
                                                  interakcja miedzyludzka a wraz z nia SV wymiera.
                                                  uwazam tez, ze sklep zachowuje sie karygodnie przepraszajac owa klientke.
                                                  bo to jest nagradzanie chamstwa, w imie mamony. cos a la chamskie reklamy o ktorych niedawno Bene pisala. byle sie dobrze sprzedawalo!, yay!, a jaki to ma wplyw na spoleczenstwo i maniery, zwlaszcza dzieci, who cares...

                                                  Minnie
                                                  • kora3 Re: Zasady korzystania z telefonu 16.09.17, 08:43
                                                    Minnie - pojmij wreszcie, ze nie rozmawiasz z TELEFONE< tylko z kimś jak najbardziej żywym przezeń! Możesz się zaprzyjaźniać z usługodawcą, ale nie MUSISZ. Musisz poświecic mu uwagę, ale tyle ile potrzeba, a nie - zawsze - maksimum.
                                                    Z fryzjerem - kompletnie nietrafione - trudno rozmawiać przez telefon nie utrudniając nawet czysto technicznie pracy fryzjerowi. Poza tym usługa fryzjerska wymaga na ogół konsultacji na bieżąco - więc ...Ale jak idziesz się umówić do fryzjerki, to NIE POWINNO Ci przeszkadzać, że rozmawia przez tel. umawiając inną i dla Ciebie nie przerywa rozmowy - w sensie nie rozłącza się - ważne by umówił Cie na termin i nie masz prawa oczekiwać, ze przy okazji pogawędzi z Toą o pogodze - może - nie musi.
                                                  • kora3 Ser, masz przyklad :) 17.09.17, 13:45
                                                    Przed chwilą wyszłam z domu do sklepu. Zadzwonił mój kolega - dawno się nie słyszeliśmysmile -fajnie. Na schodach minęłam panią starszą - nie znam, ale powiedziałam oczywiście "dzień dobry" - pani odpowiedziała z usmiechem. Wg Ciebie powinnam przertwać rozmowę z kolegą na owo "dzień dobry"? szlam do sklepu małego, nie samoobsługowego, więc przeprosiłam kolege doszedłszy tam, bo przecież wiedziałam, ze będę ze sprzedawca ROZMAWIAĆ. Powiedziałam, ze oddzwonię poxniej, ach zapomniałam, ze Ty nie oddzwaniasz smile (taki chwyt jak Twój smile )
                                                  • bene_gesserit Re: Ser, masz przyklad :) 17.09.17, 13:54
                                                    Sasiadka nie była w pracy - kasjerka jest.
                                                    Brzęczenie nt nowego cudownego szamponu, postępów dzieciaczków w szkole czy wydawanie jakichkolwiek dodatkowych i zasadniczo intensywnych dźwięków po prostu przeszkadza jej w pracy. To trudne stanowisko, łatwo się pomylić, konsekwencje są bardzo dotkliwe. Życzliwość nakazuje nie przeszkadzać - a trajlowanie przez komórkę tuż nad jej stanowiskiem bez wątpienia jest dystraktorem.
                                                  • kora3 Re: Ser, masz przyklad :) 17.09.17, 14:11
                                                    Chwila - ja byłam przekonana, ze chodzi nie o "trajkotanie" tylko NIEPORZERYWANIE (technicznie) polaczenia w sytuacji zetknięcia z kimś, z kim się rozmowy nie zakłada! Po prostu - przepraszasz ozmówcę na parę sekund - Czekaj, tylko zapłacę...i ze tak powiem jesteś "do dyspozycji" np. kasjera
                                                  • ser_metafizyczny Re: Ser, masz przyklad :) 17.09.17, 16:47
                                                    Koro, ja nie oddzwaniam i nie odbieram telefonu na długie rozmowy jak nie mam warunków żeby porozmawiać. Na ulicy co najwyżej udzielam informacji jak gdzieś dojść, albo jak daleko jestem od miejsca do którego idę.
                                                    Zatem, przedstawiona przez ciebie sytuacja jest mi całkowicie obca
                                                  • ser_metafizyczny Re: Ser, masz przyklad :) 18.09.17, 10:44
                                                    "Powiedziałam, ze oddzwonię poxniej, ach zapomniałam, ze Ty nie oddzwaniasz smile (taki chwyt jak Twój smile )"

                                                    Kiedy odpisuję na osobisty przytyk, trudno oczekiwać że będzie on dotyczył ogólnych zasad. Tym bardziej, że wybiórczo je traktujesz, zarówno w stosunku do innych jak i do siebie.
                                                  • ser_metafizyczny Re: Ser, masz przyklad :) 19.09.17, 07:02
                                                    Widzisz, to stąd ta różnica między nami. Jeśli nie masz czasu żeby poświęcić komuś pełnię uwagi i robisz trzy rzeczy naraz, to już rozumiem skąd Twoje przywiązanie do wiszenia na linii.
                                                    Jednak, nadal twierdzę że takie rozwiązanie jest daleko od grzeczności, zarówno wobec ludzi z którymi rozmawiasz przez telefon, jak i wobec tych których spotykasz na żywo.
                                                  • kora3 Re: Ser, masz przyklad :) 19.09.17, 08:27
                                                    Nie rozumiesz jednak - pomijając sytuacje zawodowe, a te sa raczej jak się domyślasz dynamiczne smile - dla mnie czas, kiedy sama idę do sklepu jest czasem właśnie takim - na telefon (np.) - ide sama, nie czekam na inny tel. więc...
                                                  • minniemouse Re: Ser, masz przyklad :) 17.09.17, 21:37
                                                    kora3 napisała:
                                                    Na schodach minęłam panią starszą - nie znam, ale powiedziałam oczywiście "dzień dobry" - pani odpowiedziała z usmiechem. Wg Ciebie powinnam przertwać rozmowę z kolegą na owo "dzień dobry"?

                                                    Chyba Koro umiesz odroznic mijanie kogos od interakcji z kasjerka gdzie jest pewne zaangazowanie z obu stron?

                                                    przeprosiłam kolege doszedłszy tam, bo przecież wiedziałam, ze będę ze sprzedawca ROZMAWIAĆ. Powiedziałam, ze oddzwonię poxniej, ach zapomniałam, ze Ty nie oddzwaniasz


                                                    niemniej ty spelnilasz swoj obowiazek grzecznosci bo telefon odebralas, przeprosilas ze jestes zajeta i nie mozesz rozmawiac i oddzwonilas. zrobilas wszystko co w twojej mocy i co sv nakazuje. to ze kolega nie oddzwania to jego sprawa i wola - poza twoja juz kontrola.
                                                    wiecej sie od ciebie nie wymaga bo i nie mozna w takiej sytuacji, a kladzenie tu srodka ciezkosci na 'koniecznie porozmawiac przez telefon' to blad, chroniczny u ciebie.

                                                    Minnie
                                                  • minniemouse Re: Zasady korzystania z telefonu 17.09.17, 21:42
                                                    kora3 napisała:
                                                    Minnie - pojmij wreszcie, ze nie rozmawiasz z TELEFONE< tylko z kimś jak najbardziej żywym przezeń!

                                                    Korciu, a ty wreszcie pojmij ze wazniejsza jest osoba z krwi i kosci stojaca przed toba a nie jakis gadajacy glos ze sluchawki.
                                                    twoje pozostale tlumaczenia wskazuja tylko na to, ze na sile dopasowujesz sv do wlasnych warunkow a tak sie nie da, po prostu. moze sama siebie przekonasz - bo mnie nie.

                                                    Minnie
                                                  • minniemouse Re: Zasady korzystania z telefonu 19.09.17, 07:38
                                                    kora3 napisała:
                                                    > Minnie, dla mnie pan sprawdzający liczniki, który NIE POTRZEBUJe xze mna rozmzwiac jesy mniej wazny niż matka niepełnosprawnego dziecka, która do mnie wlasnie dzwoni, by szukac pomocy

                                                    lolol Korciu jestes mistrzynia w tworzeniu absurdow smile
                                                    cichutko podpowiadam ze najpierw bylas u krawcowej wink

                                                    Minnie
                                                  • kora3 Re: Zasady korzystania z telefonu 19.09.17, 08:29
                                                    Jakich znów absurdów ? Tak, hipokratyczna tu krawcowa, której mam tylko zostawić rzecz do wszycia zamka jest dla mnie mniej ważna w sensie poświęcenia jej ilości uwagi niż ktoś bliski, czy też niebliski, ale taki, z którym muszę ROPOZMAWIAĆ
                                                  • asia.sthm Re: Zasady korzystania z telefonu 19.09.17, 12:00
                                                    Dla jednych glupoty, dla innych cenna informscja.
                                                    Koro, przecoez ty tu sie ciagle chelpisz znakomota pamiecia do wszelkich szczegolow, ze nie da sie ciebie oklamac np., bo natychmiast przywolasz w pamieci nie zgadzajace sie szczegoly.
                                                    Szkoda ze nie umiesz docenic tej cechy u innych. Niekorzystne dla ciebie wiec musisz zbagatelizowac, ty wredoto jedna.
                                                  • minniemouse Re: Zasady korzystania z telefonu 21.09.17, 01:22
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Jakich znów absurdów ? Tak, hipokratyczna tu krawcowa, której mam tylko zostawić rzecz do wszycia zamka jest dla mnie mniej ważna w sensie poświęcenia jej ilości uwagi niż ktoś bliski, czy też niebliski, ale taki, z którym muszę ROPOZMAWIAĆ

                                                    jak tak koniecznie musisz z kims ROPOZMAWIAC wink to po prostu przepraszasz owa hipokratyczna krawcowa, wink
                                                    i na te chwile odchodzisz. przynajmniej bedzie mogla kogos w tym czasie spokojnie zalatwic.
                                                    time is money.
                                                    takie sa zasady SV. nie wisisz jej nad glowa ze sluchawka. i tyle.

                                                    Minnie
                                  • kora3 Minnie - takie pytanie pozornie OT 12.09.17, 12:15
                                    Mam kontakt z pewnym panem, do którego sprawy potrzebowałam dokumentów odeń. Mieszka on w nieodległej miejscowości, ale bywam tam rzadko raczej. Wczoraj wybierał się kolega i poprosiłam go, czy by mi przy okazji ich nie wziął. Zgodził się...
                                    zadzwoniła do pana i pytam, czy może koledze przekazać papiery ...Tak, może. No ok...Kolega wpadł do pana w drodze powrotnej po zalatwieniu swej sprawy. - Dzień dobry, Adam Adamski, Kora prosiła żebym wziął od pana dokumenty...- A tak, tak, panie kochany, co to za zagmatwana sprawa, niech pan pozwoli, ja panu zaraz wytłumaczę ...- Przepraszam, ale ja tylko dokumenty miałem odebrać ...- Panie, w głowie się nie mieści, jak pan usłyszy, to pan padnie ...- Ale ja nie jestem dziennikarzem, nie znam się na takich sprawach, koleżanka dokumenty przejrzy, to się z panem skontaktuje. Chłop go tak mordował z 15 minut , kolega z trudem "uciekł" ...Pytanie: kto był niegrzeczny pan czy kolega? Kolega miał TYLKO zabrać fizycznie te kwitki - poświecił panu tyle uwagi, ile było DO TEJ czynności trzeba Minnie. Pan natomiast nie wiedzieć dlaczego chciał uwagi maksymalnej i jeszcze poświecenia mu czasu, któty kolega zwyczajnie straciłby ...
                            • kora3 Re: Zasady korzystania z telefonu 12.09.17, 06:54
                              My się chyba nie rozumiemy Miko - ja nie piszę o IGNOROWANIU kasjera, ani telefonicznego rozmówcy. Ja sama najczęściej nie rozmawiam przez tel. w takich sytuacjach, bo to zwykle dla mnie dyskomfortowe, ale tez nie uważam za jakieś strasznie mi uwłaczające, gdy zadzwonię do kogoś i ten ktoś np. jest w sklepie i rozmawia ze mną...W supermarkecie wszak sam sobie bierze zakupy...Dochodzi do kasy? Ok ...- Równie często w takich sytuacjach można usłyszeć - Zadzwonię, jak zapłacę, jak i- Poczekaj, tylko zapłacę...i wtedy taka osoba skupia uwagę na płaceniu - proste. Tu naprawdę nie idzie o zignorowanie usługodawcy, tylko o zdrowy rozsądek ...To tak, jak ja znad kompa pozdrowiłam panią, która przyszla, udzieliłam jej informacji i wróciłam do swego zajęcia. Żadna z nas nie czuła, ze powinna rozpocząć jakąś konwersację, bo i po co?
                              • mika_p Re: Zasady korzystania z telefonu 12.09.17, 21:22
                                "Pan miał zakupy wyłożone na tasmę, pani kasjerka skasowała, sprawnie chował wszystko do t0reb nadal rozmawiając, następnie płacił - kartą też mając słuchawkę przy uchu, ale sprawnie - nie zastanawiał się nad pinem, nie zagapial. W czym miałoby mi przeszkadzać, ze rozmawia? No w czym? "

                                jeśli idę wszyć zamek zepsuty to mogę nie przerywając rozmowy powiedzieć "Chodzi o zamek" Kiedy mam odebrać?" "Dziękuję do widzenia" - czego tu nie pojmować....Pani krawcowa nie ma potrzeby ze mna dyskutować


                                - Przepraszam, czekaj bo płacę na stacji - pan którego kolejka dochodzi do tel. - Dzień dobry, z jedynki proszę, kartą - do kasjera. Kasjer - Dzień dobry, kwota w PLNwink. Gość używa karty, wbija pin, wszystko ok. - Dziękuję, do widzenia. - Do widzenia.
                                Pan kolejny robi niemal tak samo, ale nadal rozmawia i przy tym bierze jeszcze inne rzeczy poza paliwem - Może ja bym hot doga sobie wziął - do telefonu. - Jaki jaki? - Hod doga jeszcze proszę z kabanosem. - Pan z obsługi pyta jaki sos. - yyyyyyy nie wiem - Jaki sos wziąć? Z 1000 wysp? Nie czosnkowy lepiej ... Noż ludzie, mógł wcześnie tela do przyjaciela ws. hot doga wykonać ...I faktycznie było to bezczelne, bo ten kasjer w sumie nie wiedział, czy gośc doń mowi, czy doi telefonu - kabaret.


                                Najpierw zajadle bronisz tezy, że nieprzerywanie rozmowy telefonicznej podczas rozmowy z usługodawcą - kasjerem, krawcową - jest w porządku, po czym po kilku dniach negatywnie oceniasz pana, który nie przerwał rozmowy i konsultował z rozmówcą wybór sosu.
                              • kora3 Re: Zasady korzystania z telefonu 12.09.17, 16:56
                                no wiesz, sa ludzie, którym trzeba tłumaczyć dlaczego inni oczekiwaliby maksimum uwagi, podczas gdy do normalnego ich traktowania wystarczy znacznie mniej. Są to głównie ci, którzy sami nie oczekują, że ktoś właśnie będzie im poświęcał nieadekwatną ilość uwagi oraz nie absorbuję sobą obsługi gdzieś. Ja do takich ludzi nalezę - tu jest może sedno.
    • kora3 Ser, roznica między zasadami, a swoim widzimisię 11.09.17, 09:48
      Tak sobie pozwalam na refleksję - bo mam wrażenie, że chcesz nas przekonać, iż Twoje widzimisię jest bliższe zasadom SV niż owe zasady smile

      Zacznijmy może od takiej banalnej rzeczy - po co ktoś wymyślił telefony komórkowe, skoro lat tyle były tylko stacjonarne i świat istniał mimo to? Ano po to, by ludzie mieli możliwość szybkiego bezpośredniego kontaktu. W wielu miejscach nadal jeszcze funkcjonują numery stacjonarne, ale dotyczy to bardziej instytucji niż osób prywatnych, a o ile to aparaty zwykle mają identyfikację numeru dzwoniącego oraz pocztę głosową. Dlaczego? Ano dlatego, że czasy się zmieniły i zasady korzystania z telefonów - także.

      Dawniej, gdy były tylko stacjonarki i to bez poczty i identyfikacji, to ktoś dzwoni do oporu, jak chciał się skontaktować. Dzwonił tak TAKZE wówczas, gdy abonent po drugiej stronie kabla nie chciał z nim kontaktusmile - chciał nie chciał i tak kiedyś odebrał, bo nie wiedział kto dzwoni ...Ale już sytuacja, w której zadzwonił ktoś i nie zastał tego, z kim chciał mowic, ale odebrała inna osoba z domowników i przekazało się jej, ze się prosi o kontakt nieobecną osobę, a ta nie oddzwoniła była mniej mila, acz niejednoznaczna. Bo taki poproszony mógł przekazac, a tamta osoba to "olać", ale mogł nie przekazać wcale - przez roztargnienie, zapomnienie, złośliwość ...
      Poza tym domowy telefon był przecież dostępny dla każdego z domowników ....Przypomniała mi się taka sytuacja ...Mieliśmy w klasie w średniej szkole kolegę, o którym stosunkowo mało wiedzieliśmy prywatnie, bo mieszkał dość daleko, do siebie nie zapraszał, na imprezach bywał bardzo rzadko - nikomu to dodam, nie przeszkadzało. Telefon w domu jednakowoż posiadał smile i jak każdy z posiadających udostępnił numer reszcie klasy. Razu pewnego coś tam odeń potrzebowałam, żeby mi przyniósł w pon do szkoły, ale w piątek zapomniałam mu powiedzieć, czy go nie było, tak czy owak zadzwoniłam w sobote - o przyzwoitej godzinie rzecz jasna. Odebrała jakaś pani no to przedstawiam się, żem Kora X, kolezanka Antka, czy można go prosić....Pani mówi, ze jego matka i ze Antek jest (hehe) za młody na dziewczyny i żeby więcej nie dzwoniła smile Zbaranialam ...Ale, no mówię żem ja kolezanka z klasy i prosiłabym przekazać mu, żeby mi przyniósł coś tam szkolonego w poniedziałek do zkoły...Aaaa jak z klasy, to Antek okazuje się -jest. smile Pani go zawołała, czesc czesc powiedziałam w czym rzecz, obiecał przynieść i gitara. Póżniej, ki9edy miał dziewczynę, to koledzy doń dzwonili żeby coś od niej przekazać, albo ja, bo mamusia nadal uważała, ze jest on za młody na panny smile

      Tak czy owak - z telami jest tak samo jak z listami - zasady wyewoluowały Ser. Kiedyś był inny czas odpowiedzi na list, dziś oczekuje się jak najszybszej odpowiedzi na mail. Bo mail poza wyjątkami ( o tym w innym wątku) przychodzi szybko i ma się możliwość szybko nań odpowiedzieć, a jeśli się nie ma można o tym zawiadomić łatwo - wysyłając zawczasu mail - idę na urlop, nie będzie mnie 2 tyg. dostępu do netu nie będę mieć, zastępuje mnie ten i ten (w służbowych sprawach), albo ustawiając taka zwrotke na mailu ...Kiedyś szedł ktoś na urlop to szedł u nie zawiadamiał wszystkich zainteresowanych, boi nie miał jak ...

      Dlatego wlasnie teraz, gdy telefon służy do szybkiej, bezkolizyjnej komunikacji, gdy elektoniczny list idzie sekundy oczekuje się reakcji na nie - widzisz ze dzwoniłam, jeśli ci na mnie zależy - pewnie oddzwonisz, widzisz, ze napisałam - oczekuje szybkiej odpowiedzi - proste. Oczywiście - można tel komórkowy traktować jak stacjonarny bez identyfikacji numeru i funkcji "oddzwoń"- z reguły w większości - prywatny. Można się tez umówic z bliskimi, że tak a tak się traktuje, nie odbiera, nie oddzwania, pisze tylko smsy czy maile. ALE to nie jest standard i o tym cały czas mówimy ...

      Jak już wspomniałam - znam pana, który na poczcie nagrany ma tekst o tym, żeby się na niej nie nagrywać, bo nie odsłuchuje i nie oczekiwać odpowiedzi na nieodebrane połączenie też, bo nie oddzwania. Jeśli chce ktoś kontaktu, ma dzwonić do oporu, jak tylko będzie mógł odebrać - na bank odbierze. Pana znam tylko zawodowo, czasem potrzebuję jego eksperckiej wypowiedzi do materiały i wówczas dzwonie do oporu - potwierdzam- jak może to odbierze smile jest miły, kompetentny i w ogóle. Może ma prywatna komóre o kontaktów np. z przyjaciółmi, może - nie. Może inaczej się z nimi umawia na kontakt telefoniczny, ale - szczerze - choć mnie ta hmm maniera u pana zawodowo lata, to jakby był moim kolegą i wymagałby zebym doń dzwoniła "w opór", pisala maile czy smsy zamiast dzwonić- to byłoby kolega na "cześc" bo nie zadawałabym sobie trudu tyle, by dzwonić, pisać go gościa przy braku reakcji z jego strony, bo on tak ma ...
      • ser_metafizyczny Re: Ser, roznica między zasadami, a swoim widzimi 13.09.17, 01:03
        kora3 napisała:

        > Tak sobie pozwalam na refleksję - bo mam wrażenie, że chcesz nas przekonać, iż
        > Twoje widzimisię jest bliższe zasadom SV niż owe zasady smile
        >

        Lustro.

        > Zacznijmy może od takiej banalnej rzeczy - po co ktoś
        >
        >
        >
        > Tak czy owak - z telami jest tak samo jak z listami - zasady wyewoluowały Ser.
        > Kiedyś był inny czas odpowiedzi na list, dziś oczekuje się jak najszybszej odpo
        > wiedzi na mail. Bo mail poza wyjątkami ( o tym w innym wątku) przychodzi szybko
        > i ma się możliwość szybko nań odpowiedzieć, a jeśli się nie ma można o tym zaw
        > iadomić łatwo - wysyłając zawczasu mail - idę na urlop, nie będzie mnie 2 tyg.
        > dostępu do netu nie będę mieć, zastępuje mnie ten i ten (w służbowych sprawach)
        > , albo ustawiając taka zwrotke na mailu ...Kiedyś szedł ktoś na urlop to szedł
        > u nie zawiadamiał wszystkich zainteresowanych, boi nie miał jak ...
        >

        Mamy inne wspomnienia z czasów dawnych.


        > Dlatego wlasnie teraz, gdy telefon służy do szybkiej, bezkolizyjnej komunikacji
        > , gdy elektoniczny list idzie sekundy oczekuje się reakcji na nie - widzisz ze
        > dzwoniłam, jeśli ci na mnie zależy - pewnie oddzwonisz, widzisz, ze napisałam -
        > oczekuje szybkiej odpowiedzi - proste. Oczywiście - można tel komórkowy trakto
        > wać jak stacjonarny bez identyfikacji numeru i funkcji "oddzwoń"- z reguły w wi
        > ększości - prywatny. Można się tez umówic z bliskimi, że tak a tak się traktuje
        > , nie odbiera, nie oddzwania, pisze tylko smsy czy maile. ALE to nie jest stand
        > ard i o tym cały czas mówimy ...
        >

        Fiksujesz znowu.

        Wow, twoja wypowiedź jest bardzo długa, ale bardzo mało jest w niej treści. Niezły talent!

        Przypisuj mi jakie tam sobie chcesz pobudki, post pierwszy jest jasny. Nie po to piszę "skompilujmy" itp. żeby forsować swoje widzimisię. Jestem zdania że czasem przydają się tematy nakreślające wielowątkowo jeden obszar i cieszę się że forumowicze dopisują kolejne pomysły do dyskusji. Fajnie, że nie trzeba skakać między trzema wątkami na podobny temat.
          • ser_metafizyczny Re: Ser, roznica między zasadami, a swoim widzimi 13.09.17, 21:19
            Koro, no po to jest ten wątek żeby merytorycznie podyskutować na temat.
            Dla przypomnienia :
            "Proponuję na początek następującą zasadę [...]"
            Proponuję - nie narzucam.
            Jedną zasadę, nie cały szereg od razu.
            Miło mi że tak się podniecasz moimi wpisami, ale uprzedzam że dalsza polemika będzie utrudniona, bo wyjeżdżam. Zatem, życzę przyjemności w najbliższym czasie i może dystansu. 😊
            • kora3 Re: Ser, roznica między zasadami, a swoim widzimi 14.09.17, 07:32
              Szczęśliwej podroży i spokojnego powrotu Ser ...

              Nie podniecam się Twumi wpisami, skąd ten pomysl ? Zwyczajnie je DOSTRZEGAM i reaguje na nie - to chyba dobrze na forum?smile

              Twoje ehkmm propozycję zasady pierwszej odebrałam jako prowokację i manipulację - bo wiadomo, ze wcale nie na każdy kontakt telefoniczny trzeba odpowiadać i też nikt tak w Twoim wcześniejszym watku nie twierdził.
              Nie wiem dlaczego uważasz, ze nie mam do sprawy dystansu - mnie w sumie ganz egal jak się zachowujesz ws. tych telefonow, wszak ze mna się nie kontaktujesz telefonicznie smile
    • wagonetka Re: Zasady korzystania z telefonu 11.09.17, 14:19
      ilu ludzi, tyle opinii smile

      według mnie:
      należy oddzwaniać / odpisywać na znane nam z nazwiska numery
      należy mówić tak cicho, aby osoba stojąca 2 metry od nas nie słyszała o czym mówimy
      należy starać się nie rozmawiać w środkach komunikacji, sklepach i innych punktach usługowych (a jeśli musimy, to bardzo krótko)
      rozmawiając na ulicy należy uważać, aby nie potrącać innych ludzi i nie być zawalidrogą
      gdy z kimś rozmawiamy i musimy odebrać telefon, należy tego kogoś przeprosić i odejść z telefonem na bok
      i - oczywiście - nie kłaść telefonu na stoliku w kawiarni, restauracji i a nawet w domu

      też nie lubię telefonów

      • ser_metafizyczny Re: Zasady korzystania z telefonu 13.09.17, 01:05
        wagonetka napisał(a):

        > i - oczywiście - nie kłaść telefonu na stoliku w kawiarni, restauracji i a nawe
        > t w domu
        >

        Podpisuję się pod tym wszystkimi kończynami.
        I jeszcze - sprawdzanie godziny na telefonie podczas rozmowy, nawet kiedy teoretycznie mamy tel gdzieś schowany. Brr...
        • kora3 Re: Zasady korzystania z telefonu 13.09.17, 08:47
          Wiesz, ja mam coraz bardziej przekonanie, że Twoja postawa zwyczajnie z niechęci do telefonów smile - jako takich. Wnoszę z tego, że o ile TY chciałabyś takich, a nie innych zasad korzystania z telefonów podczas kontaktów z Toba, to u innych drażni Cię ...wszystko. A przecież tak, jak TY mozesz chcieć UMOWIC się na Twoje zasady korzystania z tela z kimś, tak ktoś może chcieć umówić się z Tobą, na swoje smile

          Wiele osob w czasach komórkowych zrezygnowało z zegarków z radoscią - bo zegarek jest w komórce. I owszem - zerkają na tel by zobaczyć która jest godzina - normalne. A co byłoby, jakbys się umowila z kims, kto powie: - OK Ser, mam czas do wpół do szóstej, bo o szóstej muszę ....- zakładam, że mając pilna sprawę, albo po prostu chcąc się z kimś spotkać przyjęłabyś ze może nie mieć dla Ciebie nieograniczonego czasu? Twój rozmówca musi się pilnować, by zdążyć - jasna sprawa. Załóżmy, ze nie nosi zegarka (mnóstwo jest takich ludzi teraz), to JAK na sprawdzić, czy jeszcze może posiedzieć czy musi już iśc? Umawiasz się z takim kims pod ogólnodostępnym zegarem ?smile Kupujesz mu zegarek w prezencie?

          A całkiem zupełnie na poważnie - w czasach gdy nie było komórek i zegarkow w nich wink zerkanie na normalny zegarek w trakcie spotkania, zwłaszcza częste także było OGOLNIE przyjmowane źle - jako niekulturalne. Bo sprawiało wrazenie, że rozmowca się nudzi, chciałby już iść, nie bawi się dobrze itd. To wszystko prawda, ALE JESLI ktoś od razu mówi, że musi o jakiejś godzinie wybywać, to sprawa wygląda inaczej Ser.

          Tu właśnie mówimy o tym sławetnym zawieszaniu zasad - generalnie, jak się z kimś umawiamy na spotkanie to oczekujemy, ze nie będzie w tym czasie gadał przez telefon - oczywiście. ALE jest cały szereg sytuacji lub zajęć zawodowych, które na kimś wymuszają odebranie.
          Jasne, sa ludzie, którzy mogą sobie po pracy wyłączyć służbową komórkę, ale nie wszyscy, nawet nie większość ...Prosty przyklad masz - prokurator. Prokuratura w dni ustawowo wolne od pracy, jako instytucja jest niby nieczynna, znaczy zamknięta jest, ale prokuratorzy w każdym razie niektórzy - pracują. Mają dyżury i podczas tych dyżurów mają być dostępni cały czas. Dla tychże telefonia komórkowa to zbawienie, bo kiedyś taki prok na dyżurze musiał każdorazowo zgłaszać pod jakim numerem stacjonarnym będzie dostępny, albo no siedzieć pod swoim w domu. Dziś może iśc gdzie chce, byle nie wyjeżdżał dalej i nie pił smile - pod warunkiem, ze będzie w zasięgu. Naprawdę czułabyś się z tym źle, ze musi odebrać telefon podczas rozmowy z Tobą?

          Reasumując - sytuacje sa różne i umawiając się z kimś powinniśmy wg zasad OGÓLNYCH poświecić temu komuś maksimum uwagi. ALE są sytuacje szczególne, w których te zasady zwyczajnie się zawiesza - proste.