o pieniądzach i o dziecku

05.04.18, 12:36
dziś rano przyszło dziecko, chłopiec lat około 12, mieszka nieopodal

chłopiec spytał, czy może za opłatą pomóc w pewnych pracach w ogrodzie
zaskoczył mnie, ale wiedząc, ze pochodzi z niezbyt zamożnej rodziny a pracy jest dużo odruchowo się zgodziłam

potem przyszła mama chłopca mówiąc: owszem, niech syn pani pomoże, ale nie za pieniądze, tylko za darmo

------------------------------

rzadko mi się to zdarza, ale nie mam pojęcia jak z tego wybrnąć aby nie urazić dumy mamy i nie zawieść jej syna

co robić, jak żyć? smile

    • asia.sthm Re: o pieniądzach i o dziecku 05.04.18, 12:52
      Staralabym sie zrozumiec motywy tej matki. Czy powiedziala ci dlaczego zabrania synowi zarobienia troche wlasnych pieniedzy czy tylko nie bo nie ? Dziwne to bardzo.
      Jesli nie chce za pieniadze to moze za jakas inna zaplate np. bilety do kina czy jakas gra by mu wynagrodzila trudy?
      Najprawdopodobnie wynikl im tam jakis konflikt wychowawczy, on chce zarobic a matka mu kaze byc harcerzem przeprowadzajacym staruszki przez jezdnie wink
      • wagonetka Re: o pieniądzach i o dziecku 05.04.18, 13:01
        bilety do kina nie wchodzą w grę, bo najbliższe kino jest daleko, poza tym chłopcu chyba zależy na gotówce

        "on chce zarobic a matka mu kaze byc harcerzem przeprowadzajacym staruszki przez jezdnie wink" - myślę, że to właśnie sytuacja sad

        mama jest jego opiekunką i może to z nią trzeba porozmawiać, aby zgodziła się na to, abym chłopcu zapłaciła? ale czy mogę wtrącać się w ich rodzinne sprawy?

        wiem popełniłam błąd, bo powinnam najpierw spytać tej matki, czy się zgadza, ale mleko się wylało i trzeba z tego jakoś wybrnąć

        • tt-tka Re: o pieniądzach i o dziecku 05.04.18, 13:19
          Pomow z matka. Powiedz, ze juz zgodzilas sie w rozmowie z chlopcem na odplatna prace, przyznaj, jeski chcesz, ze bledem bylo nie uzgodnic tego z jego matka, ale stalo sie - i mozesz przyjac pomoc chlopca placac albo z niej zrezygnowac, chyba ze matka widzi inne rozwiazanie, wlasnie jakas zaplata zastepcza, nie gotowkowa. I o ile chlopiec inna forma zaplaty bedzie zainteresowany.
        • asia.sthm Re: o pieniądzach i o dziecku 05.04.18, 14:08
          Porozmawiaj z matka przedstawiajac sytuacje tak ja nam tu przedstawilas.
          Niech sie zgodzi jakos zrecznie zakonczyc te sytuacje. Moze jednorazowa pomoc chlopca, jednorazowe zaplacenie zeby go nie bolalo i koniec interesow.
          • wagonetka Re: o pieniądzach i o dziecku 05.04.18, 15:01
            rady "porozmawiaj z matką" były bardzo dobre i niepotrzebnie się "szczypałam w sumienie"

            byłam, rozmawiałam, wyjaśniłam, przeprosiłam

            okazało się, że sprawa ma całkiem inne podłoże, na które bym nie wpadła
            otóż my pomagamy czasem dzieciom tej pani w nauce, tak średnio 2 razy w miesiącu po 2 - 3 godziny, za darmo, w ramach sąsiedzkiej pomocy, ona więc uznała, że branie pieniędzy za pomoc przy grabieniu jest niestosowna

            trzeba jej było wytłumaczyć, że jedno z drugim nie ma nic absolutnie wspólnego i koniec końców zgodziła się, abym synowi zapłaciła a ona w ramach rewanżu da nam na jesieni jabłek i gruszek...

            jeszcze tylko muszę przeprosić syna za moje zachowanie i poprosić go, aby w przyszłości takie sprawy uzgadniał najpierw z mamą...

            cóż, życie jest bardzo skomplikowane smile

            bardzo dziękuje wam obu za dobre i mądre rady, które sprawdziły się w praniu smile

            • asia.sthm Re: o pieniądzach i o dziecku 05.04.18, 16:16
              No przeciez to jasne jak slonce! Oczywiscie, ze matka chciala miec mozliwosc odwdzieczenia sie za pomoc w nauce.

              Ufff, ulzylo mi.
              • wagonetka Re: o pieniądzach i o dziecku 06.04.18, 09:19
                ponoć było tak:
                chłopiec po wizycie u mnie pochwalił się mamie, mama kazała mu wrócić do mnie i wycofać sprawę pieniędzy ("bo nie wypada brać kasy od ludzi, którzy pomagają ci w nauce"), chłopiec się wstydził, więc przyszła sama

                a dla mnie to nauczka, jak bardzo trzeba uważać

        • trofyton wagonetka z jakiego kraju? 07.04.18, 22:16
          wagonetka napisał(a):

          > bilety do kina nie wchodzą w grę, bo najbliższe kino jest daleko, poza tym chło

          W jakim kraju mieszkasz?
          • asia.sthm Re: wagonetka z jakiego kraju? 07.04.18, 22:46
            A ty Niewarty znow bana sie doprosiles.
            Forum Buby zginelo to juz nawet nie bedziesz mial dokad pojsc poplakac ze zlosci.
      • heniek.8 Re: o pieniądzach i o dziecku 05.04.18, 17:17
        asia.sthm napisała:

        > Staralabym sie zrozumiec motywy tej matki.

        no i jak byś zrozumiała to co dalej?
        • asia.sthm Re: o pieniądzach i o dziecku 05.04.18, 17:56
          To wtedy nie byloby mi przykro, ze musze zerwac umowe z jej synem, ze musze dzieciakowi zrobic zawod czy cos w tym rodzaju. Wiedziec co nam zle poszlo.
          W tym wypadku juz sie wyjasnilo, prosto i bezbolesnie.
    • puczasec Re: o pieniądzach i o dziecku 05.04.18, 15:39
      Co sobie chłopiec pomyśli, znaczenia nie ma. Liczy się decyzja jego matki i ją trzeba bezwzględnie zaakceptować. Co oczywiście nie wyklucza współczucia dla mądrego dziecka (potrzebuje pieniędzy, więc chce pracować), które ma durną matkę (biedak unoszący się dumą, to najgorszy rodzaj biedaka).
      • wagonetka Re: o pieniądzach i o dziecku 05.04.18, 15:49
        puczasec napisał:

        > Co sobie chłopiec pomyśli, znaczenia nie ma.

        no nie, zawsze ma znaczenie co sobie pomyśli inny człowiek, nawet jeśli ma 12 lat

        Liczy się decyzja jego matki i ją
        > trzeba bezwzględnie zaakceptować.

        to prawda

        Co oczywiście nie wyklucza współczucia dla mą
        > drego dziecka (potrzebuje pieniędzy, więc chce pracować), które ma durną matkę
        > (biedak unoszący się dumą, to najgorszy rodzaj biedaka).

        no nie
        to, ze ktoś nie jest zamożny nie znaczy, że ma nie mieć własnej dumy


        • horpyna4 Re: o pieniądzach i o dziecku 06.04.18, 08:28
          Otóż to - jak ktoś jest niezamożny, to przynajmniej pozostaje mu duma. Dlatego właśnie takich ludzi łatwo jest urazić i trzeba uważać na to, co i jak się mówi.

          Wagonetko, ta matka poczuła się niekomfortowo, bo jej zdaniem syn wyszedł na cwaniaczka chcącego zarobić tam, gdzie (zdaniem matki) mógłby pomóc za darmo. Myślę, że warto jej naświetlić sprawę z innej strony: syn nie jest cwaniaczkiem, tylko odpowiedzialnym chłopakiem zdającym sobie sprawę z tego, że jak się chce mieć jakieś pieniądze, to trzeba je zarobić, a nie wyciągać od rodziców, jak robią to rozpuszczone smarkacze.
          • wagonetka Re: o pieniądzach i o dziecku 06.04.18, 09:11
            horpyna4 napisała:

            > Otóż to - jak ktoś jest niezamożny, to przynajmniej pozostaje mu duma. Dlatego
            > właśnie takich ludzi łatwo jest urazić i trzeba uważać na to, co i jak się mówi

            no właśnie

            > Wagonetko, ta matka poczuła się niekomfortowo, bo jej zdaniem syn wyszedł na cw
            > aniaczka chcącego zarobić tam, gdzie (zdaniem matki) mógłby pomóc za darmo.

            niedokładnie tak
            powiedziała, że zachował się bezmyślnie smile
      • tt-tka Re: o pieniądzach i o dziecku 05.04.18, 19:14
        puczasec napisał:


        > drego dziecka (potrzebuje pieniędzy, więc chce pracować), które ma durną matkę


        Zanim ocenisz czyjas matke jako durna, dowiedz sie moze wiecej o sprawie ? Matka miala powody, istotne, i w koncu dogadaly sie obie bez szkody dla chlopca. A Wagonetka wpis wyjasniajacy to zamiescila wczesniej niz ty swoj.

        > (biedak unoszący się dumą, to najgorszy rodzaj biedaka).

        A niby czemu ? i co to w ogole za gatunkowanie biedakow ?
        • ppo Re: o pieniądzach i o dziecku 05.04.18, 21:04
          Ktoś tu jest nowobogacki i już mu sie wydaje, że może oceniać innych, wyzywać od durniów i mieć w d... co myślą. Biedak, który zarobił parę groszy i mu odwaliło to najgorszy rodzaj biedaka.
      • salsa.lover Re: o pieniądzach i o dziecku 08.04.18, 20:29
        puczasec napisał:

        > dla mądrego dziecka (potrzebuje pieniędzy, więc chce pracować), które ma durną matkę
        > (biedak unoszący się dumą, to najgorszy rodzaj biedaka).


        A skąd wiesz, że to akutart ten przypadek??
        Równie dobrze może to być mądra matka i dziecko z jakimiś problemami/kłopotami, gdzie matka chce mieć kontrolę skąd dzieciak ma pieniądze.
    • heniek.8 Re: o pieniądzach i o dziecku 05.04.18, 17:15
      "słuchaj kolego, twoja mama dowiedziała się o tym procederze i nie zgadza się na to żebym ci dawała pieniądze, mówi że jak masz ochotę to rób to za darmo. oczywiście zrozumiem jeżeli nie będziesz miał ochoty, ale też ty musisz zrozumieć że nie mogę z tobą zawierać układu za plecami matki"
    • matylda1001 Re: o pieniądzach i o dziecku 05.04.18, 18:14
      wagonetka napisał(a):

      > chłopiec spytał, czy może za opłatą pomóc w pewnych pracach w ogrodzie<

      Powiedział, że za opłatą? no to jak to sie ma do słów matki, która twierdzi, ze to miał być rewanż za pomoc w nauce?

      • ser_metafizyczny Re: o pieniądzach i o dziecku 05.04.18, 18:17
        Matyldo, najpierw przyszedł do Wagonetki chłopiec, a potem ona poszła porozmawiać bardziej szczegółowo z matką. Chronologicznie poczytaj wpisy.
        • matylda1001 Re: o pieniądzach i o dziecku 05.04.18, 22:46
          A co tu czytać po kilka razy? smile Naprawdę nie zrozumiałaś o co pytam?
          Chodzi mi o to, że chłopak przyszedł do Wagonetki i powiedział, że pomoże za opłatą mimo, że matka wysłała go żeby zrobił to za darmo, w ramach podziękowania za pomoc w nauce.
          Pomyślałam, że młody mógł wpaść na genialny pomysł, że jak Wagonetka zapłaci to matka się nie dowie bo on się w domu nie pochwali. Matka też Wagonetki nie zapyta bo jest pewna, ze syn pracuje w ramach podziękowania.
          • ser_metafizyczny Re: o pieniądzach i o dziecku 05.04.18, 22:50
            Skąd założenie, że to matka go wysłała?
            • matylda1001 Re: o pieniądzach i o dziecku 05.04.18, 23:45
              A Ty uważasz, że 12-latek sam taki domyślny że wypadałoby podziękować za pomoc w nauce?
              • ser_metafizyczny Re: o pieniądzach i o dziecku 05.04.18, 23:47
                Nic nie uważam, nie zakładam z góry i nie dopisuję sobie fantastycznych, sensacyjnych motywacji.
                • matylda1001 Re: o pieniądzach i o dziecku 05.04.18, 23:52
                  Ja zapytałam jak to się stało, że chłopiec zaproponował pomoc za pieniądze, mimo, że w/g słów matki miał to zrobić za darmo. Tylko tyle i aż tyle.
                  • ser_metafizyczny Re: o pieniądzach i o dziecku 06.04.18, 00:03
                    Chronologia.
                  • yoma Re: o pieniądzach i o dziecku 06.04.18, 10:56
                    W punktach:

                    1. Chłopiec chciał mieć swoje pieniądze zarobione uczciwą pracą.
                    2. Poszedł do Wagonetki szukać pracy.
                    3. Przyleciała matka ze stanowiskiem, że praca tak, ale darmo.
                    4. Wagonetka pogadała z matką, która wyjaśniła stanowisko.
                    5. Wszyscy są zadowoleni. Teraz łapiesz?
                    • matylda1001 Re: o pieniądzach i o dziecku 06.04.18, 13:57
                      Łapię, łapię smile Po prostu nie pomyślałam, że dziecko w tym wieku mogło szukać pracy zarobkowej na własną rękę, bez wiedzy matki.
                      • wagonetka Re: o pieniądzach i o dziecku 06.04.18, 14:00
                        no właśnie, też o tym nie pomyślałam i to spowodowało cały kłopot smile

                        nauka: zawsze, gdy zawieramy jakąś umowę z dzieckiem, musimy sie upewnić czy rodzice o tym wiedzą i czy na to sie zgadzają

                        • yoma Re: o pieniądzach i o dziecku 06.04.18, 14:29
                          Nauka: są jeszcze nieroszczeniowe dzieciaki na świecie smile
          • tt-tka Re: o pieniądzach i o dziecku 05.04.18, 23:48
            matylda1001 napisała:



            > Chodzi mi o to, że chłopak przyszedł do Wagonetki i powiedział, że pomoże [u][b
            > ]za opłatą[/b][/u] mimo, że matka wysłała go żeby zrobił to za darmo, w ramach
            > podziękowania za pomoc w nauce.

            Matka go nie wysylala.
            przyszedl z wlasnej inicjatywy - potem czyli juz po rozmowie chlopca z Wagonetka i ustaleniach miedzy nimi dwojgiem zabronila brac pieniadze. Potem, nie przedtem
            > Pomyślałam, że młody mógł wpaść na genialny pomysł, że jak Wagonetka zapłaci to
            > matka się nie dowie bo on się w domu nie pochwali. Matka też Wagonetki nie zap
            > yta bo jest pewna, ze syn pracuje w ramach podziękowania.
            • tt-tka Re: o pieniądzach i o dziecku 05.04.18, 23:51


              > matylda1001 napisała:


              > > Pomyślałam, że młody mógł wpaść na genialny pomysł, że jak Wagonetka zapł
              > aci to
              > > matka się nie dowie bo on się w domu nie pochwali.

              Wlasnie sie pochwalil. Przeciez to od niego matka sie dowiedziala 1) ze bedzie pracowac u sasiadki i 2) ze za pieniadze. I dopiero wtedy zaprotestowala.
              • matylda1001 Re: o pieniądzach i o dziecku 05.04.18, 23:57
                Skoro tak, to zmienia postać rzeczy.
                • tt-tka Re: o pieniądzach i o dziecku 06.04.18, 01:56
                  Najwazniejsze, ze sprawa zostala zalatwiona bezbolesnie i wszyscy sa zadowoleni smile
                  Jak ja lubie dobre zakonczenia !
                  • wagonetka Re: o pieniądzach i o dziecku 06.04.18, 09:15
                    tt-tka napisała:

                    > Najwazniejsze, ze sprawa zostala zalatwiona bezbolesnie i wszyscy sa zadowoleni
                    > smile
                    > Jak ja lubie dobre zakonczenia !

                    ja też, szczególnie gdy sama narozrabiam smile

                    a tu same korzyści: pomoc w nauce jak była tak będzie, ja pomocnika mam, chłopiec zarobi i jeszcze zostaniemy obdarowani najlepszymi gruszkami w okolicy smile

      • wagonetka Re: o pieniądzach i o dziecku 06.04.18, 09:12
        matylda1001 napisała:

        > Powiedział, że za opłatą? no to jak to sie ma do słów matki, która twierdzi, ze
        > to miał być rewanż za pomoc w nauce?


        matka tak twierdzi? a gdzie to wyczytałaś?


        • matylda1001 Re: o pieniądzach i o dziecku 06.04.18, 13:53
          Tu: "okazało się, że sprawa ma całkiem inne podłoże, na które bym nie wpadła
          otóż my pomagamy czasem dzieciom tej pani w nauce, tak średnio 2 razy w miesiącu po 2 - 3 godziny, za darmo, w ramach sąsiedzkiej pomocy, ona więc uznała, że branie pieniędzy za pomoc przy grabieniu jest niestosowna"
          • wagonetka Re: o pieniądzach i o dziecku 06.04.18, 13:59
            no nie
            w tym cytacie nic nie ma o rewanżu

            po prostu - gdy syn jej powiedział, że będzie u mnie jutro pracował za pieniądze uznała, że nie wypada aby je brał, ponieważ my uczymy go za darmo a jeśli chce mi pomóc, to może to zrobić ale za darmo

            • matylda1001 Re: o pieniądzach i o dziecku 06.04.18, 15:46
              Czyli zrewanżować się/ odwdzięczyć się/podziękować za pomoc w nauce. Na jedno wychodzi.

              Zawsze przed świętami (i jeszcze kilka razy w roku) wynajmowałam kogoś do wytrzepania dywanów. Sąsiedzi musieli to widzieć i pewnego razu przed Bożym Narodzeniem sąsiadka z drugiej klatki zapytała mnie, w imieniu swojego syna, czy tym razem mógłby to zrobić właśnie on. Był w klasie maturalnej czyli miał około 18 lat. Zdziwiłam się w pierwszej chwili bo wprawdzie nie znałam bliżej tej rodziny to jednak nie wyglądali na biednych (ładne ubrania, dobry samochód) a tu syn, jedynak przejawia chęć do pracy... Okazało się, że chciał kupić upominki "pod choinkę" dla rodziców i dziewczyny ale chciał na to sam zarobić, no bo jak tu kupować upominki dla rodziców z kieszonkowego od rodziców? Ambitnie podszedł do tematu, zaimponował mi smile a ja chyba nigdy nie miałam dywanów wytrzepanych tak starannie.
              • wagonetka Re: o pieniądzach i o dziecku 06.04.18, 15:56
                nasze dzieci, gdy były małe wraz ze swoim koleżeństwem zorganizowały sobie na ulicy stragan bożonarodzeniowy, na którym sprzedawały własnoręcznie zrobione ozdoby na choinkę i chyba zakładki do książek

                ale to nie było w Polsce, w Polsce chyba policja by je zgarnęła a my mielibyśmy kłopoty smile

                • ser_metafizyczny Re: o pieniądzach i o dziecku 06.04.18, 16:20
                  Musiałyby mieć powyżej 16 lat i kasę fiskalną. wink i pozwolenie na handel, i atest budki, i pozwolenie na zajmowanie terenu od właściciela.
                  • condesa Re: o pieniądzach i o dziecku 07.04.18, 08:55
                    @Ser
                    A książeczka sanepidowska? Nie zapominaj o książeczce😁
                    • ser_metafizyczny Re: o pieniądzach i o dziecku 07.04.18, 09:07
                      Ozdoby i zakładki nie wymagają badań sanepidowskich, no chyba że jadalne. wink nie dajmy się zwariować, przecież w Polsce nie ma jakichś absurdalnych wymogów prowadzenia małego biznesu. ;D ;D ;D
                      • condesa Re: o pieniądzach i o dziecku 07.04.18, 09:59
                        @Ser
                        W ogóle😁 a JPK jest dla mojego dobra, tylko ja durna tego nie rozumiem. Ostatnio szukałam, czy nie muszę płacić podatku od środowiska, bo zorientowałam się, że jest coś takiego. Codziennie bez mała odkrywam jakieś "udogodnienia" dla przedsìębiorców.
                        • ser_metafizyczny Re: o pieniądzach i o dziecku 07.04.18, 11:08
                          No przecież jpk oszczędza tyle pracy!!! wink hehe
                          Tak na serio, to bardzo mnie uwiera to, że się rzuca kłody pod nogi ludziom przedsiębiorczym, na każdym kroku. Ale mimo to, na szczęście, dajemy radę, nie? smile
                          • condesa Re: o pieniądzach i o dziecku 07.04.18, 15:27
                            @Ser
                            Ale czasem mam dosyć
                            ok. Kończymy użalanie się😊
                            • ser_metafizyczny Re: o pieniądzach i o dziecku 07.04.18, 15:33
                              Tak jest! smile
                • yoma Re: o pieniądzach i o dziecku 06.04.18, 16:28
                  I poszlibyście siedzieć za narażenie dzieci na utratę życia i zdrowia, a dzieci za przestępstwo karnoskarbowe.

                  Zresztą było coś takiego, pamiętacie? Dziewczynka urządziła kiermasz dobroczynny na leczenie matki, czy jakoś tak...
                  • wagonetka Serze i Yomo, 06.04.18, 16:30
                    same widzicie, jak trudne jest życie przedsiębiorczego dziecka w Polsce smile

                    • yoma Re: Serze i Yomo, 06.04.18, 20:31
                      No widzimy i tym bardziej szacun smile
                      • ser_metafizyczny Re: Serze i Yomo, 06.04.18, 20:50
                        Ano, ano... Ostatnio znowu były artykuły o przedszkolakach z dlugami po dziadkach, więc nie można powiedzieć, żeby dzieciaki u nas miały lekko.
                        • yoma Re: Serze i Yomo, 06.04.18, 21:28
                          Wydaje mi się, że spadek teraz z automatu przyjmuje się z dobrodziejstwem inwentarza, zresztą czy sąd zgodziłby się na dziedziczenie długu przez małoletniego? Rzuć jakimś, chętnie przeczytam.
                          • matylda1001 Re: Serze i Yomo, 07.04.18, 00:13
                            Prosisz i masz wink

                            www.polsatnews.pl/wiadomosc/2017-04-06/ma-5-lat-i-olbrzymie-dlugi-odziedziczyla-je-po-dziadku/
                            www.dzienniklodzki.pl/artykul/3480409,odziedziczyla-po-ojcu-prawie-200-tys-zl-wlasnych-alimentow,id,t.html
                            www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/nastolatka-odziedziczyla-dlug-po-ojcu-straci-dom,397261.html
                            wiadomosci.onet.pl/kraj/9-latek-odziedziczyl-dlug-po-dziadku-blaga-o-pomoc/2yc26
                            • yoma Re: Serze i Yomo, 07.04.18, 00:55
                              Dzięki piękne smile

                              Przyszło mi jeszcze do głowy, że Wagonetka właśnie nauczyła niewinne dziecię, jak działać w szarej strefie... tongue_out
                              • matylda1001 Re: Serze i Yomo, 07.04.18, 01:35
                                Oj, to prawda smile ale widać, że dziecię samo z siebie też przedsiębiorcze.
                                Przypomniało mi się, jak w czasach zgniłej komuny, moi dwaj koledzy z podstawówki handlowali lufkami do papierosów na Bazarze Różyckiego. Wyczuli koniunkturę bo najtańsze były "Sporty" bez filtra, ukochane przez lud robotniczy a lufek w kioskach nie było wiec interes kwitł w najlepsze. Z Mokotowa jeżdzili na Różyckiego żeby daleko od domu a i tak spotkał ich jakiś kolega ojca czy daleki krewny, doniósł, dostali w skórę i skończył sie złoty sen o majątku smile Ale smykałka do interesów i do handlu została. Jeden z nich ma teraz spory sklep spożywczy.
                            • yoma Re: Serze i Yomo, 07.04.18, 18:00
                              Dla porządku: przejrzałam artykuły, żaden mi się kupy nie trzyma.
                              • matylda1001 Re: Serze i Yomo, 08.04.18, 00:04
                                yoma napisała:

                                > Dla porządku: przejrzałam artykuły, żaden mi się kupy nie trzyma.<

                                Co się kupy nie trzyma? Takie mamy prawo i jak widać używamy.

                                • yoma Re: Serze i Yomo, 08.04.18, 09:00
                                  Tja, aha... takich mamy dziennikarzy i jak widać używamy.

                                  W pierwszym:
                                  - po pierwsze wszystkie żony się mylą - której żony w końcu córką jest Julka? - ale powiedzmy, że to mało ważne
                                  - co to znaczy "spadek został przydzielony"?
                                  - spadek można odrzucić w ciągu pół roku od powzięcia o nim wiadomości, a nie od "przydzielenia", cokolwiek to znaczy, czyli jeśli już, to matka zabałaganiła sprawę, a teraz płacze
                                  - małoletni z urzędu, i zawsze tak było, dziedziczy z dobrodziejstwem inwentarza, czyli długi nie mogą przekroczyć wartości
                                  - ten nieszczęsny dom, wynika z tekstu, jest teraz trzeciej żony i Julki w ogóle nie obchodzi, więc o co płacz? Nawet jeśli Julka odziedziczyła w nim udziały, to ew. sprzedaż komornicza domu jej nie zaboli.

                                  W drugim:
                                  dług powstał ponoć wskutek sprowadzenia zwłok do kraju, skąd tu nagle spadek wyskoczył jak diabełek z pudełka?

                                  Dalej mi się nie chce. Tak czy inaczej, małoletni zawsze dziedziczył z dobrodziejstwem inwentarza. Gdyby rodzice, zamiast lecieć z płaczem do telewizji, wydali stówę na prawnika albo choćby odpalili googla, Kodeks Cywilny, księga IV: spadki, to i łzawych artykułów by nie było i proszę mi tu na prawo nie zwalać.
    • korowiow8 Re: o pieniądzach i o dziecku 08.04.18, 00:37
      Żyj tak, aby nikt przez Ciebie nie płakał
    • student_zebrak Re: o pieniądzach i o dziecku 08.04.18, 09:33
      1 nie przepadam za rodzicami, ktorzy nie ufaja swoim dzieciom
      2 jak najbardziej, mozesz chlopakowi placic za prace, widac powiedzial matce, wiec grzechu nie ma
      3 jesli mamusia ma porabany rozum, tym bardziej. Widac maja katolickie ortodoksyjne metody wychowawcze.
      Moja corka pracowala w piekarni, kawiarni, jako sekretarka lekarza.... miala swoje pieniadze. Zawsze jej ufalem, wyszla na ludzi.
      Moj katolicki szef, czworo dzieci, druzynowy skautow.... kazde dziecko mialo konflikt z prawem. Od na rkotykow, przez prostytucje do rozbicia sluzbowego samochodu przez najmlodszego. W domu rygor, dzieci sie buntowaly.
      U mnie luzik, dzieci bez skrzywien. Do kosciola nie chodza.
      Pogadaj z chlopakiem, moze sie czegos wiecej dowiesz.
      Nie badz kutwa, rzuc groszem big_grin
      • tt-tka Re: o pieniądzach i o dziecku 08.04.18, 15:20
        student_zebrak napisał:


        > Pogadaj z chlopakiem, moze sie czegos wiecej dowiesz.

        Juz pogadala i juz sie dowiedziala... moze warto przeczytac caly watek ?
Pełna wersja