Dodaj do ulubionych

Służbowa wigilia - rezygnacja

17.12.19, 13:43
Mój szef wymyślił sobie wspólną wigilię. Pracuję u niego od niedawna na stanowisku sekretarskim, jakoś nie czułabym się komfortowo siedząc przy tym samym stole z osobami których nie znam zbyt dobrze, a które na dodatek zajmują ode mnie dużo wyższe pozycje zawodowe, są starsze wiekiem itp. Poza tym, z jedną z nich mam nazwijmy to "mały konflikt", ta osoba na mnie niesłusznie nakrzyczała, potem okazało się że nie miał racji, ale nie przeprosił. Reasumując, będę cała szczęśliwa kiedy nie będę musiała brać w tym udziału. A też czuję, że ze względu na znaczące różnice w pozycji zawodowej - po prostu mi nie wypada.

Gdzie jest mój problem: szef nie powiedział wprost, czy też jestem zaproszona, polecił mi tylko zarezerwować stół w restauracji. Czy wypada go o to spytać ? Nie będzie to wyglądało na "wpraszanie się"? A może po prostu lepiej założyć, że mnie ta wigilia nie dotyczy, i przemilczeć, skoro i tak nie mam ochoty tam iść?
Obserwuj wątek
    • kora3 Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 17.12.19, 14:16
      Wg mnie skoro szef nie wspomniał o tym, ze jesteś na liscie gosci, to należy przyjąć- ze nie jesteś. Być moze wszelako w firmie są takie zwyczaje, iż oczywistym jest, ze jesteś zaproszona - jesli ta opcja wchodzi w grę, to łatwo ci sie bedzie wymówić - nie wiedziałaś,z e jesteś ujęta w zaproszeniu, masz inne plany. Gorzej jesli to w godzinach pracy...wówczas wypada jednak mimo niechęci iśc, albo o ile naprawdę nie chcesz w tym dniu wcześniej poproś szefa o możliwośc wczesniejszego wyjścia z waznego wymyślonego powodu

      --
      Korcia
      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
        • lumeria Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 17.12.19, 18:35
          Wygląda, ze nie jesteś zaproszona, ale niefajnie, ze szef nie wyjaśnił tego klarownie. Czy to jest posiłek dla wszystkich (czyli Ciebie tez) czy dla wybranych osób (np. tylko managerów). Jeśli wszystkich oprócz Ciebie, to to jest grube naruszenie zasad SV.

          Nie dziwie sie, ze chcesz sie wymiksować. Jeśli ten posiłek jest w czasie lanczu - to możesz mieć inne plany. Jeśli wieczorem 3-5, to możesz powiedzieć, ze jesteś już umówiona na inna kolacje zaraz potem i nie jesteś w stanie uczestniczyć.

          Powodzenia, i proszę napisz jak to się zakończy.
          • maccarenna Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 17.12.19, 19:10
            Już pisałam, że pracuję na uczelni. Oficjalnej przerwy na lunch nie ma, natomiast wigilia jest w trakcie pracy - właściwie to mojej, bo prawdę mówiąc oprócz szefa który jest prawie codziennie, większości pracowników nie ma na codzień. Ktoś tu sugerował, abym poinformowała o rezerwacji czekając na reakcję szefa. Chyba jednak wykorzystam okazję, i powiem, że się nie spodziewałam zaproszenia, jeśli w ogóle zasugeruje mi abym z nimi poszła...
            • minniemouse Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 18.12.19, 04:19
              maccarenna napisał(a):
              . Ktoś tu sugerował, abym poinformowała o rezerwacji czekając na reakcję szefa. Chyba jednak wykorzystam okazję, i powiem, że się nie spodziewałam zaproszenia, jeśli w ogóle zasugeruje mi abym z nimi poszła...

              obawiam się iż takim postępowaniem ryzykujesz okazać się nieprofesjonalna. jak to, jesteś sekretarka, robisz rezerwacje a nie znasz listy gości? hmmm...
              moim zdaniem powinnaś spreparować listę i chytrze, pod stosownym pretekstem ("proszę sprawdzić czy nie ma pomyłki, czy kogoś nie zabrakło") dać szefowi do potwierdzenia. jeśli zauważy ze brakuje ciebie - to się wypowie. jeśli będzie milczał to tez sprawa jasna - po prostu nie jesteś zaproszona.
              a w razie czego zawsze masz wyjaśnienie - nie ma cie na liście którą osobiście sprawdzał.


              Minnie

              --
              Savoir Vivre czyli jak się zachować
              • kora3 Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 18.12.19, 09:12
                Hmm Minnie, ale w jakim celi wnioskodawczyni miałaby tworzyć listę gości czy też o nią dopytywać. Jesli chodzi o rezerwację stolika, to wystarczy zupełnie, gdy zlecający jej to zadanie powie na ile osób ma być ten stoli - oczywiste.
                Nie wiemy, czy podał przełozony te liczbe gosci, ale nawet jesli podał, to wątkodawczyni NIC nie powie ta liczba w temacie czy jest w niej ona uwzględniona, czy nie.

                --
                Korcia
                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                • aqua48 Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 18.12.19, 09:33
                  kora3 napisała:

                  > Hmm Minnie, ale w jakim celi wnioskodawczyni miałaby tworzyć listę gości czy te
                  > ż o nią dopytywać.

                  W takim by powysyłać do wszystkich gości maile z zaproszeniem? Leży to jak najbardziej w gestii obowiązków sekretarki. Jeśli organizator chciałby to uczynić osobiście, to wówczas poinformuje sekretarkę że sam się tym zajmie. I będzie wiedziała, czy otrzymała takiego maila czy nie.
                  • kora3 Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 18.12.19, 09:49
                    Aquo, nasza wątkodawczyni napisała, ze w tej pracy jest, nie zna zatem zwyczajów. MY także ich nie znamy - zwyczajów panujących w tych konkretnych - zespole i miejscu. GDYBY był tam zwyczaj wysyłania zaproszeń na takie "imprezy" mailem - to szef wątkodawczyni zapewne przekazałby jej listę zaproszonych i polecenie, by stosowne zaproszenia wysłała. Skoro tego nie uczynil, to ...najpewniej nie ma takiegio zwyczaju, za to jest taki, że na tę służbową Wigilię zapraszane jest określone grono ludzi z tej katedry czy instytutu. I wszyscy poza naszą watkodawczynia wiedzą które to osoby. Problemem jest to, ze nasza wątkodawczyni nie wie, czy zwyczajowo sekretarka, czyli w tym momencie ona jest zapraszana, czy nie.

                    --
                    Korcia
                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                    • aqua48 Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 18.12.19, 10:11
                      Koro, jeśli pani jest nowa w pracy to szef zwyczajnie mógł nie pomyśleć że ona nie wie czy ma rozsyłać zaproszenia i do kogo, czy nie. Wypada go zwyczajnie zapytać czy sobie tego życzy...
                      Zapewne wszyscy potencjalni goście wiedzą, że taka impreza jest organizowana co roku i wiedzą również w jakim składzie, ale jednak weź pod uwagę, że jej termin co rok jest inny, (te Święta wypadają w różnych dniach tygodnia, nie jak Wielkanoc zawsze w niedzielę i poniedziałek) i taką konkretną informację zaproszeni powinni otrzymać.
                      • kora3 Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 18.12.19, 10:56
                        Oczywiście, ze powinni Aquo, tylko ze my nic nie wiemy o tym, ze ...nie otrzymali. smile Bardzo niewykluczone, że np. z tymi zawsze zwyczajowo zapraszanymi już dano szef to obgadał. "Aha, wszystkim pasuje w piatek przed swietami. Super, zatem w piątek o 13, rozumiem, ze wszyscy będziecie...Ach, no poza doktorem Kowalskim. Tak, wiem, mówił pan, że wyjeżdza pan już w środe do rodziny na Świeta" - jaki to problkem, gdy zespół jest mały, nie ma gosci z zewnątrz, a impreza jest nieoficjalna? Żaden Aquo. Zatem skoro już ustalili, ze wszystkim pasuje z grubsza dzień i godzina, to pozostało ustalenie lokalu - chyba, ze tradycyjnie ten sam od lat i zamówienie stolika, co szef zlecił sekretarce - proste.

                        Co do rozsyłania mailem zaproszeń na takową imprezę - nowa sekretarka łatwo moze sprawdzić, czy takowe były rozsyłane. Adres mailowy słuzbowy pewnie przejęła po poprzedniczce swej, wraz z ksiązką adresową i archiwum. Wystarczy cofnąc się o rok i zobaczyć czy taki mail był wysyłany i do kogosmile Oczywiście, poprzednia sekretarka mogłą tak mał znaczący mail uwunąć z wysłanych, ale nie musiała.
                        Jane, nie będzie nic złego w tym, jesli nasza wątkodawczyni zapyta, czy szef życzy sobie, by wysłała do zaproszonych zaproszenia mailem. to niegłupie, bo nie wygląda na przymawianie sie o zaproszenie, a jako nowa nie musi znać zwyczajów ...Istnieje wszelako ryzyko, że usłyszy "zdumione" "Nie, dziękuję, nie ma potrzeby"

                        --
                        Korcia
                        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                        • aqua48 Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 18.12.19, 12:48
                          kora3 napisała:

                          > nie będzie nic złego w tym, jesli nasza wątkodawczyni zapyta, czy szef ży
                          > czy sobie, by wysłała do zaproszonych zaproszenia mailem. to niegłupie, bo nie
                          > wygląda na przymawianie sie o zaproszenie, a jako nowa nie musi znać zwyczajów

                          No i o to chodziło.

                          • kora3 Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 18.12.19, 13:13
                            No tak o to, ale chyba juz trochę musztarda po obiedzie. Swieta tuż tuż, więc ten stolik już pewnie zamówiony jakiś czas temu - i co teraz - pytać czy wysyłać zaproszenia?

                            --
                            Korcia
                            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                            • aqua48 Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 18.12.19, 13:17
                              kora3 napisała:

                              > No tak o to, ale chyba juz trochę musztarda po obiedzie. Swieta tuż tuż, więc t
                              > en stolik już pewnie zamówiony jakiś czas temu - i co teraz - pytać czy wysyła
                              > ć zaproszenia?

                              Nie, robić swoje i nie wbijać się na tę wigilię.

                              • kora3 Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 18.12.19, 14:58
                                Ale Aquo, nasza watkodawczyni wcale nie chce się, jak to ujęłaś , wbijać na tę wigilię. Bardzo poniekąd wyraźnie to napisała w poście startowym! Po prostu nie zna zwyczajów i jest zdezorientowana - trudno się jej dziwić.

                                --
                                Korcia
                                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                                • maccarenna Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 18.12.19, 15:37
                                  Bardzo Wam dziękuję za wszystkie rady! Sytuacja się dzisiaj rozwiązała (poniekąd), bo szef sam do mnie zagadał, że jutro o 12 idziemy wszyscy do restauracji. Idąc za Waszą radą, powiedziałam, że zarezerwowałam miejsce ale prosili, aby jeszcze potwierdzić liczbę osób smile no to spojrzał na mnie dziwnie i powiedział, że no przecież wszyscy pracownicy katedry... no to pytam czyli 10, tak? Przeliczył i powiedział że nie, 11. No to ja czy idzie ktoś jeszcze z zewnątrz, na co usłyszałam że liczy wszystkich naukowych i mnie...

                                  Przyznam że mnie to mocno zaskoczyło po tym, jak tu pisaliście że sekretarki nie są zapraszane na tego typu imprezy... Coś tam wybąkałam że dziękuję ale mnie to nie wypada, źle bym się czuła, że się nie spodziewałam itp, na co mi odpowiedział że jak wszyscy to wszyscy są zaproszeni, i nie wyobraża sobie inaczej. Jak sobie pomyślę o tej wigilii to mi trochę słabo, szczególnie że jak widać ludzie różnie na to patrzą i być może część pracowników by sobie nie życzyła mojej obecności, a po co mam sobie robić wrogów... waham się dlatego cały czas, czy aby to zaproszenie nie było takie grzecznościowe, czy się nie wymówić pracą itp.

                                  Tak czy inaczej dzięki za odpowiedzi.
                                  • lumeria Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 18.12.19, 15:55
                                    Czyli szef w porządku, ale komunikacja u niego leży i kwiczy.

                                    Dlaczego to nazywasz Wigilia? To jest tylko integracyjny posiłek ze współpracownikami. Tak, współpracownikami. Dziesięć osób to mały dział i może być fajnie - poznasz ludzi na luzie.

                                    Nie jesteś jakaś drugorzędną wyrobnicą - szanuj siebie, i zajmij swoje miejsce przy stole. Jako sekretarka wydziału masz sporo władzy, i nie zapominaj o tym! smile

                                    Powodzenia i Wesołych Swiąt!

                                  • kora3 Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 18.12.19, 16:03
                                    Spokojnie - skoro dla szefa jest oczywistym, ze jako pracownica nienaukowa zespołu także jesteś zapraszana, to najpewniej dla reszty - także. Impreza jest w godzinach pracy, wymówić sie już nie masz jak - acz próbowałaś. Idź, zachowuj sie naturalnie, to w końcu tylko naukowi pracownicy, a nie jacyś bogowie czy dostojnicy smile
                                    Będzei dobrze, zobaczysz...

                                    --
                                    Korcia
                                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                                  • aqua48 Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 18.12.19, 16:06
                                    maccarenna napisał(a):

                                    > Coś tam wybąkałam że dziękuję ale mnie
                                    > to nie wypada, źle bym się czuła, że się nie spodziewałam itp, na co mi odpowie
                                    > dział że jak wszyscy to wszyscy są zaproszeni, i nie wyobraża sobie inaczej.

                                    Trzeba było grzecznie podziękować za zaproszenie, nie bąkać że nie wypada, bo to tak jakbyś pouczała szefa smile

                                    >Ja
                                    > k sobie pomyślę o tej wigilii to mi trochę słabo, szczególnie że jak widać ludz
                                    > ie różnie na to patrzą i być może część pracowników by sobie nie życzyła mojej
                                    > obecności, a po co mam sobie robić wrogów...

                                    Nie wypada Ci się wymawiać, skoro zaproszenie obejmuje i Ciebie to znaczy jedynie, że tak jest to u Was praktykowane i nikt nie będzie miał do Ciebie o Twoją obecność żadnych pretensji. W tej sytuacji dziwna i mało sympatyczna byłaby raczej Twoja nieobecność. Nie wiem czemu sądzisz że miałabyś sobie robić wrogów, raczej każdemu zależy na dobrych układach z sekretarką bo wiadomo że od niej sporo zależy. A naukowcy są często roztargnieni i o ważnych sprawach lub terminach zwyczajnie zapominają.
                                    Nie podchodź do pracowników naukowych jak do nie wiadomo kogo, to zwyczajni ludzie, tacy sami jak wszyscy. Część jest nawet dość sympatyczna ogólnie smile Bądź uśmiechnięta, i spokojnie odpowiadaj na pytania. Wcześniej przygotuj sobie jakie życzenia złożysz każdemu jeśli będziecie łamać się opłatkiem. I nie stresuj się. Będzie dobrze.

                                    • maccarenna Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 18.12.19, 18:02
                                      aqua48 napisała:
                                      >
                                      > Nie wypada Ci się wymawiać, skoro zaproszenie obejmuje i Ciebie to znaczy jedyn
                                      > ie, że tak jest to u Was praktykowane i nikt nie będzie miał do Ciebie o Twoją
                                      > obecność żadnych pretensji.

                                      Ja to inaczej odbieram. Poprzednia pani z sekretariatu była ode mnie duuuużo starsza, więc z racji wieku ją pewnie szanowali. Szef jest w miarę młody, i jeszcze kilku doktorów, ale oprócz szefa pracuje jeszcze dwóch profesorów i oni są sporo starsi nawet od samego kierownika. Jeden z nich bardzo mnie nie lubi, co da się wyczuć uncertain wątpię, aby był szczęśliwy z mojej obecności przy wspólnym stole.

                                      > Nie podchodź do pracowników naukowych jak do nie wiadomo kogo, to zwyczajni lud
                                      > zie, tacy sami jak wszyscy. Część jest nawet dość sympatyczna ogólnie smile

                                      Nie, to nie w tym rzecz smile

                                      • kora3 Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 18.12.19, 18:20
                                        No wiesz, tak to już jest w pracy, ze pracuje się z ludźmi w różnym wieku. Co do pana, który Twoim zdaniem b. Cię nie lubi ...Moze wcale nie, tylko miał np. zły dzień i jakoś tam niefajnie się zachował, a moze i tak - trudno,. nie ejsteś zupą pomidorową, zeby wszyscy Cię lubili. Tak sie zdzarza, ze czasem nas ktoś nie polubi, albo my kogoś.
                                        Pan zna pewnie zwyczaje i jest swiadomy ze będziesz przy stole - na szczescie nie Ty jedna i nie on jeden. W pracy być moze jeszcze wiele razy będziesz mieć sytuacje,z e Ty koghoś nie lubisz, albo ktoś Ciebie, a pracować razem trzeba i na takim spotkaniu też być wypada. Nie stresuj się, będzie ok, zobaczyszsmile

                                        --
                                        Korcia
                                        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                                      • lumeria Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 18.12.19, 19:11
                                        >Ja to inaczej odbieram. Poprzednia pani z sekretariatu była ode mnie duuuużo starsza, więc z racji wieku ją pewnie szanowali.

                                        Uważasz, ze Ciebie z racji młodego wieku mogą nie szanować??

                                        Ponownie napisze, dlaczego czujesz się takim Kopciuszkiem? Taka uniżona i tak bardzo niższa rangą?
                                        • maccarenna Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 18.12.19, 20:52
                                          lumeria napisała:

                                          > Uważasz, ze Ciebie z racji młodego wieku mogą nie szanować??

                                          Nie że nie szanować, ale może mniej niż starszą osobę, no nie wiem, jak to ująć...

                                          > Ponownie napisze, dlaczego czujesz się takim Kopciuszkiem? Taka uniżona i tak
                                          > bardzo niższa rangą?

                                          Nie że od razu Kopciuszkiem, ale próbuję znać swoje miejsce w szeregu. Jak widzisz, tutaj kilka osób mi juz napisało, że sekretarce nie wypada iść na obiad z pracownikami naukowymi, a ktoś napisał nawet, żeby zaproszenie szefa potraktować jak zwykłą grzeczność w reakcji na pytanie, i w zasadzie powinnam odmówić. Powiem szczerze, że ja się wcale nie palę do tego obiadu, więc i tak myślę, żeby się wymówić pracą, zostać i finito. Przecież za to nie można kogoś zwolnić smile
                                          • aqua48 Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 19.12.19, 07:58
                                            maccarenna napisał(a):

                                            > tutaj kilka osób mi juz napisało, że sekretarce nie wypada iść na obiad z
                                            > pracownikami naukowymi,

                                            Napisaliśmy jedynie, że nie ma (nie znamy) takiego zwyczaju, żeby sekretarkę na taki uroczysty obiad zapraszać. Nie że sekretarce nie wypada pójść, jeśli zaproszenie i ją obejmuje. Idź, nie marudź, i zachowuj się normalnie. A najwyżej jeśli Ci się nie spodoba następnym razem już w chwili zamawiania miejsca wymówisz się nawałem pilnej pracy. Teraz nie wypada.
                                            • walusia75 Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 19.12.19, 08:11
                                              aqua48 napisała:

                                              > Napisaliśmy jedynie, że nie ma (nie znamy) takiego zwyczaju, żeby sekretarkę na
                                              > taki uroczysty obiad zapraszać. Nie że sekretarce nie wypada pójść, jeśli zapr
                                              > oszenie i ją obejmuje. Idź, nie marudź, i zachowuj się normalnie.

                                              Ja też bym się nie czuła komfortowo w sytuacji autorki wątku. Aquo, jeśli pisaliście że nie ma/nie znacie takiego zwyczaju, to znaczy że jest to coś nietypowego, nienormalnego. I tak, miała prawo odczuć że szef zaprosił ją jedynie z uprzejmości, pod wpływem chwili, i może rzeczywiście tak było, tego nie wiemy. Ja bym chyba też wymówiła się pracą i nie poszła. Jeśli chodzi o miejsce w restauracji, to zwykle jest tak że się rezerwuje orientacyjną liczbę osób, więc pod względem organizacyjnym to jest obojętne czy autorka będzie czy nie.

                                              A tak na marginesie - przełożony autorki... szkoda słów.
                                              • aqua48 Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 19.12.19, 09:01
                                                walusia75 napisała:

                                                > Ja też bym się nie czuła komfortowo w sytuacji autorki wątku. Aquo,

                                                Ależ ja to rozumiem, ale cóż w pracy, zwłaszcza z ludźmi i na uczelni człowiek często zostaje postawiony w niekomfortowej sytuacji. A sekretarka musi umieć zwrócić panu profesorowi uwagę, lub zmusić go do wykonania jakiegoś wymogu. Być może szef uznał, że będzie jej łatwiej pracować z ludźmi których pozna też od strony bardziej osobistej. I odwrotnie. Bywa że sekretarki są z panami doktorami, czy profesorami na "ty" i nie mają żadnego problemu żeby przypominać im po kilka razy np. że muszą do jakiegoś określonego terminu wpisywać oceny czy zatwierdzać protokoły egzaminacyjne lub dopełniać innych procedur smile
                                                • minniemouse Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 20.12.19, 01:56
                                                  malwina.90 napisał(a):
                                                  > Dlaczego? Co złego zrobił?

                                                  jedynie w czym popełnił gafę, a to wnioskuje z wypowiedzi forum, to to ze nie powiedział wprost i wyraźnie "pani tez jest zaproszona pani Maccareno: - od razu.
                                                  Poza tym to nie jest jego wina ze autorka najwyraźniej cierpi na niskie poczucie własnej wartości oraz niespecjalnie grzecznie się zachowała nie idąc na kolacje mimo końcowego wyraźnego zaproszenia "jak wszyscy to wszyscy". moim zdaniem nie iść było mało roztropne, tak z powodu SV (odrzucenie, zlekceważenie zaproszenia szefa) jak i strategicznie, bo podczas luźnej atmosfery w knajpie mozna lepiej poznać ludzi a nawet zawiązać sympatie. co w przyszłości moze zaowocować harmonijna współpracą, a nawet pomocna dłonią.

                                                  Minnie
                                                  --
                                                  Savoir Vivre czyli jak się zachować
                                                  • walusia75 Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 20.12.19, 02:35
                                                    minniemouse napisała:

                                                    > jedynie w czym popełnił gafę, a to wnioskuje z wypowiedzi forum, to to ze nie p
                                                    > owiedział wprost i wyraźnie "pani tez jest zaproszona pani Maccareno: - od
                                                    > razu.

                                                    > Poza tym to nie jest jego wina ze autorka najwyraźniej cierpi na niskie poczuc
                                                    > ie własnej wartości oraz niespecjalnie grzecznie się zachowała nie idąc na kola
                                                    > cje mimo końcowego wyraźnego zaproszenia "jak wszyscy to wszyscy". moim zdanie
                                                    > m nie iść było mało roztropne, tak z powodu SV (odrzucenie, zlekceważenie za
                                                    > proszenia szefa) jak i strategicznie, bo podczas luźnej atmosfery w knajpie m
                                                    > ozna lepiej poznać ludzi a nawet zawiązać sympatie. co w przyszłości moze zaowo
                                                    > cować harmonijna współpracą, a nawet pomocna dłonią.

                                                    Nie powiedział od razu, to jedno. Ale też nie wiadomo do końca, czy to późniejsze "zaproszenie" Maccareny było podyktowane faktyczną życzliwością szefa, czy też "odruchem" ponieważ to autorka wątku sama rozpoczęła dyskusję na temat wyjścia na obiad. Ale jest jeszcze trzecia strona medalu. Piszesz o "luźnej atmosferze", no wybacz... mogę sobie to tylko wyobrazić. Młoda dziewczyna, sekretarka, siedzi przy stole razem z pracownikami naukowymi; mało, ze starszymi dużo od siebie profesorami, których właściwie nie zna... gorzej nawet, z jednym z nich ma jakiś konflikt, jeszcze nie daj Boże będą siedzieć koło siebie, albo naprzeciwko, przy stole. No naprawdę, super luźna atmosfera, tylko się wyluzować...! Jaki byłby pożytek z takiego wyjścia? Dziewczyna i tak by pewnie nic nie dała rady przełknąć, znając życie siedziałaby milcząc, bo i o czym tu rozmawiać, jak grono ma swoje tematy np. granty naukowe, nikt by się zapewne nie trudził "luźną" konwersacją z sekretarką.
                                                    Jak dla mnie, ten gość nie ma za grosz wyczucia. Wcale się nie dziwię autorce, że nie poszła na to, pożal się Boże, "luźne" spotkanie.
                                                  • minniemouse Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 20.12.19, 03:57
                                                    walusia75 napisała:
                                                    znając życie siedziałaby milcząc, bo i o czym tu rozmawiać, jak grono ma swoje tematy np. granty naukowe, nikt by się zapewne nie trudził "luźną" konwersacją z sekretarką.

                                                    no wiec własnie dlatego ostatnio usiłowałam tłumaczyć dlaczego tak ważna jest niemal wymarła "sztuka konwersacji" i dlaczego ludzie naprawdę dobrze wychowani nie zajmują się tylko sobą i tym co wyłącznie ich interesuje, ale przede wszystkim zauważają co się wokół nich dzieje.
                                                    tak wiec naprawdę na poziomie nawet duzo starsi profesorowie nie pozwoliliby ''młodej panience'' czuć się wyobcowana lub, co gorsza, niepożądana.
                                                    oczywiście, zdaje sobie sprawę ze ideały ideałami a życie biegnie swoja droga. niemniej, czy wobec tego musimy 'zniżać się do poziomu'?
                                                    tudzież, owszem, powody dla których autorka 'pękła' jak najbardziej tez rozumiem. jedynie wytykam iż nie było to najlepsze posuniecie...


                                                    Minnie
                                                    --
                                                    Savoir Vivre czyli jak się zachować
                                                  • aqua48 Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 20.12.19, 08:00
                                                    minniemouse napisała:

                                                    > usiłowałam tłumaczyć dlaczego tak ważna jest n
                                                    > iemal wymarła "sztuka konwersacji" i dlaczego ludzie naprawdę dobrze wychowani
                                                    > nie zajmują się tylko sobą
                                                    > tak wiec naprawdę na poziomie nawet duzo starsi profesorowie nie pozwoliliby
                                                    > ''młodej panience'' czuć się wyobcowana lub, co gorsza, niepożądana.

                                                    No właśnie Minnie, bardzo dobre podsumowanie tej sytuacji. Dodam jeszcze że bez towarzyskiego "treningu"nie nabierze się obycia.
                                                  • walusia75 Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 20.12.19, 14:38
                                                    minniemouse napisała:

                                                    > tak wiec naprawdę na poziomie nawet duzo starsi profesorowie nie pozwoliliby
                                                    > ''młodej panience'' czuć się wyobcowana lub, co gorsza, niepożądana.

                                                    Mam wątpliwości, czy profesorowie z wątku to osoby na poziomie.
                                                  • verdana Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 20.12.19, 15:04
                                                    Naprawdę sądzicie, że grupa profesorów udając się do knajpy omawia granty naukowe??? I że muszą sie "zniżać" do poziomu sekretarki? Ludzie, profesor to nie jest obcy z innej planety, ani geniusz, co żyje tylko nauką. Dwie wigilie sędziłam rozmawiając głównie z szatniarką - a. bo wymieniałyśmy się ksiązkami, pry czym do głowy jej nigdy nie przyszło, ze nie może mi zwrócić uwagi, ze za długo książkę trzymam, b. bo miałyśmy takie samo zdanie o wielu sprsawach , oplotkowałyśmy pół instytutu i połoę polityków. Profesor ma wśród znajomych nie tylko członków Akademii Nauk, ale ludzi często bez wyższego wykształcenia i naprawdę nie zniża sie do konwersacji z nimi, tylko omawia ostatni mecz, albo przepis na ciasto truskawkowe...
                                                  • lumeria Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 20.12.19, 15:41
                                                    >Ludzie, profesor to nie jest obcy z innej planety, ani geniusz, co żyje tylko nauką.

                                                    Dokladnie tak.

                                                    Wydaje mi się ze po jakimś czasie pracy autorka wątku zorientuje się, ze panowie profesorowie to zwykli mężczyźni, którzy zapominają ważnych papierów, których zony opieprzają, ze nie odebrali dziecka z przedszkola na czas, którzy żrą się miedzy sobą, rozmawiają o sporcie i plotkują o kolegach.
                                                  • minniemouse Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 20.12.19, 23:15
                                                    verdana napisała:
                                                    > Naprawdę sądzicie, że grupa profesorów udając się do knajpy omawia granty nauko
                                                    > we??? I że muszą sie "zniżać" do poziomu sekretarki?


                                                    ale ja nie miałam na myśli by profesorowie 'zniżali się do poziomu' sekretarki, lecz dokładnie odwrotnie smile

                                                    Minnie
                                                    --
                                                    Savoir Vivre czyli jak się zachować
                                  • madry11 Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 18.12.19, 19:04
                                    maccarenna napisał(a):

                                    > no to spojrzał na mnie dziwnie i powiedział, ż
                                    > e no przecież wszyscy pracownicy katedry... no to pytam czyli 10, tak? Przelicz
                                    > ył i powiedział że nie, 11. No to ja czy idzie ktoś jeszcze z zewnątrz, na co u
                                    > słyszałam że liczy wszystkich naukowych i mnie...
                                    >
                                    Ewidentnie grzecznościowo zaprosił. Bo i co miał niby powiedzieć?
                                    Jakby autorka miała trochę taktu, to by nie poszła. Moim zdaniem zdecydowanie nie wypada jej iść na spotkanie pracowników naukowych. Nie wiem, dlaczego wszyscy tutaj poklaskują że skoro szef "zaprosił" to iść trza...
                                  • minniemouse Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 18.12.19, 22:26
                                    maccarenna napisał(a):
                                    . waham się dlatego cały czas, czy a by to zaproszenie nie było takie grzecznościowe, czy się nie wymówić pracą itp.

                                    nie wypada się wymawiać. wypada pójść. miłego wieczoru!

                                    Minnie
                                    --
                                    Savoir Vivre czyli jak się zachować
        • aqua48 Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 17.12.19, 18:43
          Jeśli jesteś sekretarką na uczelni wyższej, to raczej nie jesteś zaproszona na Wigilię z pracownikami naukowymi. Dopóki szef nie wystąpi z jednoznacznym wobec Ciebie zaproszeniem, uznaj że Ciebie to spotkanie nie dotyczy, nie dopytuj, pracuj jak zwykle.
          • zona30 Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 17.12.19, 19:14
            aqua48 napisała:

            > Jeśli jesteś sekretarką na uczelni wyższej, to raczej nie jesteś zaproszona na Wigilię z pracownikami naukowymi.

            Wow... w czym gorsza jest sekretarka, będąca przecież częścią zespołu, od pracowników naukowych, że nie zasługuje aby ją zaprosić na wspólny opłatek?
            • engine8 Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 17.12.19, 19:29
              Wszytko zalezy od Kultury" buznesow.
              W Stanach nie do pomyslenia aby jadac sluzbowym autem z kierowca i zatrzymujac sie po drodz ena lunch nie zabrac ze soba kieorwcy. .Akiedy sie nam to zdzrzylo w Korei i zapytalismy kolego dlaczeho kierowca z nami ni eidzie to sie prawie obrazili.... Bo "jak to mozna przeciez to tylko kierowca i on pracuje. Ma godzine i moze sobie cos zjesc jak zabral ze soba albo wstapic do lokalnej jadlodajni przy tym samym parkingu"
              Taz ze i Polsce nie wszystko szyte jedna nitka...
            • aqua48 Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 17.12.19, 19:48
              zona30 napisał(a):

              > w czym gorsza jest sekretarka, będąca przecież częścią zespołu, od prac
              > owników naukowych, że nie zasługuje aby ją zaprosić na wspólny opłatek?

              Gorsza nie jest w niczym, po prostu nie praktykuje się tego.
              Nie pytaj mnie czemu.
                • aqua48 Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 18.12.19, 09:07
                  engine8 napisał(a):

                  > N o tylko dlatego ze jest to kilka stopni nizsze stanowisko

                  Stanowisko nie jest wcale niższe i nie wiem w jakich stopniach chcesz tę niższość liczyć. Zdarza się bowiem, ze w sekretariacie uczelni pracują osoby z tytułem doktora, a na wigilię instytutową też nie są zapraszane, natomiast asystenci z tytułem magistra owszem.
                • verdana Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 18.12.19, 15:32
                  Pracowałam na uczelni i w instytutach naukowych. Jak najbardziej cały personel administracyjny, wożne itd byli zapraszani na wigilę - takt, nie w lokalu. Jednak jest pewien problem. Pracownicy naukowi nie muszą być cały cas na swoim stanowisku - sekretarka jednak powinna być pod telefonem i dostępna dla interesantów. Więc to, a nie wyższość profesora dr hab. nad sekretarką może być powodem braku zaproszenia.
                  • aqua48 Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 18.12.19, 16:10
                    verdana napisała:

                    > Pracowałam na uczelni i w instytutach naukowych. Jak najbardziej cały personel
                    > administracyjny, wożne itd byli zapraszani na wigilę - takt, nie w lokalu.

                    No właśnie - czym innym jest półgodzinne spotkanie opłatkowe w sali wykładowej, na które zaprasza się wszystkich pracowników, a czym innym uroczysty obiad w lokalu. Tu jak widać takie są zwyczaje, że o sekretarkę dba się wyjątkowo smile I dobrze!
    • annthonka Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 17.12.19, 16:57
      Jeżeli nie zostałaś wyraźnie zaproszona to należy zakładać, że zaproszona nie jesteś - rolą sekretarki jest między innymi organizowanie takich imprez dla szefostwa. Jeżeli jednak chcesz dyplomatycznie wyniuchać, to może powiedz szefowi "zarezerwowałam dla państwa stolik w restauracji XXX, na godzinę YYY". Jeżeli szef w wigilii uwzględnił również Ciebie to zapewne jakoś na to "państwo" zareaguje i sprostuje, że Ty też masz być.
    • engine8 Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 17.12.19, 19:25
      Nalezy zarezerwowac stol i wiecej pytan nie zadawac a kiedy zapyta dlaczego nie bylas grzecznie powiedziec ze nie bylas zaproszona a zreszta mialas juz inne plany. Ale jak zaprosi to wypada wtedy pojsc, odsiedziec skromnie swoje i przy najblizszej okazji sie wycofac..
    • firlefanz Re: Służbowa wigilia - rezygnacja 20.12.19, 19:50
      Gdzie jest mój problem: szef nie powiedział wprost, czy też jestem zaproszona, polecił mi tylko zarezerwować stół w restauracji. Czy wypada go o to spytać ? Nie będzie to wyglądało na "wpraszanie się"? A może po prostu lepiej założyć, że mnie ta wigilia nie dotyczy, i przemilczeć, skoro i tak nie mam ochoty tam iść?

      To moim zdaniem z tego wynika, że nie jesteś zaproszona. z mojego doświadczenia zaproszenie na służbowe wigilie zawsze jest wprost tzn. jest np. wysyłany e-mail do pracowników.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka