Dodaj do ulubionych

Gości na spacerek? :)

30.12.19, 14:35
W sobotę byliśmy u znajomych i zdarzyła się sytuacja, która zaraz przywiodła mi na myśl nasze heh forum. Otóż podczas spotkania piesek gospodarzy zasygnalizował, że chce wyjść.
Sytuacja prawie jak z wątku Minnie o konwersacji - prawie robi tu różnicę, bo gospodarzy było dwoje i pan domu wyszedł z psem a pani domu została z nami, czyli nie było dylematu co by tu w tej sytuacji z gośćmi zrobićsmile
W tamtym wątku Minnie wszelako ktoś uważał, ze w zaistniałej sytuacji gospodyni wypadało zaproponować paniom gosciom, by wyszły z nią na spacer z psem. Kiedy wspomniałam, że niekoniecznie taka propozycja byłaby ok, bo raz - wyglądałoby na to, ze nie chce zostawiać pań u siebie w domu samych, a dwa - co również niebagatelne, spacer z psem to nie zawsze przyjemność, a czasem zwyczajnie konieczny, acz niezbyt miły obowiązek np. przy złej pogodzie, "dowiedziałam się", ze się nie znam, mimo posiadania przez mą rodzinę psów nieprzerwanie od mego najwcześniejszego dzieciństwasmile

Nam nikt spaceru z psem nie proponował, ale po powrocie pana domu odeń usłyszeliśmy ze pogoda nomen omen pod psem - zimno wieje i zacina śniegiem. No jak to bywa w grudniu. Pan domu wspomniał przy tym, ze posiadanie psa jest cudowne, ale czasem te spacery o swicie i przy na przykład takiej pogodzie dają w kość. Nam tego mówic nie musiał, mieliśmy psy...

Tak czy siak, przypomniało mi sie tamto stwierdzenie, że wypadało - nie baczac na aurę- proponowac tam w wątku minnie spacder paniom gosciom przez gospodynię. A jak Wy uważacie? Wypada gosciowi proponowac by sie z nami przeszed z pieskiem niezależnie od pogody? Moim zdaniem - w ogóle nie wypada - to gośc może takie coś proponowac, gospodarz- nie


--
Korcia
"droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
Obserwuj wątek
    • heniek.8 Re: Gości na spacerek? :) 30.12.19, 20:06
      > A jak Wy uważacie? Wypada gosciowi proponowac by sie z nami przeszed
      > z pieskiem niezależnie od pogody? Moim zdaniem - w ogóle nie wypada -
      > to gośc może takie coś proponowac, gospodarz- nie

      bardzo się wiążesz z oceną tego co "(nie) wypada"

      gospodarz wychodzi i może bez nacisków zapytać "a może ktoś teraz też by chciał się przejść na spacer"
      goście mogą bez skrępowania podziękować i zostać na swoich miejscach
      gospodarz może proponować cokolwiek - jazdę na nartach wodnych, wyjście w góry itp - gość nie musi się na nic takiego zgadzać

      nie wiem w czym to byłoby lepsze gdyby gospodarz nic nie proponował tylko czekał zanim wyjdzie to że może gość zaproponuje że chce wyjść razem
      • kora3 Re: Gości na spacerek? :) 30.12.19, 21:17
        Wiesz, związać się to ja związałam z moim facetem no i z firmąsmile

        Co natomiast do tego co piszesz - to jest forum o tym co wypada, a co nie smile Wiadomo, ze w pewnych kregach i relacjach wypada wszystko wink, ale my tu nierzadko mówimy o zasadach ogólnych.
        Nie zgadzam sie z tym, ze gospodarzowi wypada zaproponować gosciom wszystko, najwyżej odmówią nie mając ochoty. Tak mozna zrobić w bardzo bliskim gronie, przy zawieszeniu - daleko idącym dodam - zasad.
        W pozostałych przypadkach nie, bo propozycja moze postawić goscia w niezrecznej sytuacji.
        W takij gdy psa potrzeba pili, a nie ma współgospodarza - propozycja by gość/goście wyszli razem z gospodarzem i psem a spacer - jak wspomniałam - po pierwsze taka propozycja wskazuje na to, że gospodarz niechętnie zostawiałby goscia samego w swoim domu, czyli okazaniem mu braku zaufania. Skoro tak, to gosciowi nie wypada odmówić . A gdy taka poropozycja pada przy złej pogodzie np. ale gdy gośc tyle co przyszedł już jest zmeczony czy zziębnięty jest to podwójnie niezreczna sytuacja
        \

        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
        • heniek.8 Re: Gości na spacerek? :) 30.12.19, 21:51
          nie wiem gdzie są ogłoszone "ogólne" zasady

          nawet na tym forum - jedni mówią do swojej ciotki (siostry matki) ty 'chcesz kawę?'
          inni mówią "ty/ciociu" 'chcesz kawę ciociu?'
          a inni mówią w 3 osobie "czy ciocia chce kawę?"

          tu mamy 3 warianty pytań, pomnóżmy to przez możliwe warianty odpowiedzi,

          albo pomyśl jak z tego wybrnąć jeżeli nie chcesz kawy?

          "I don't drink coffee I take tea my dear" po prostu puszczasz piosenkę

          sąsiad cię pyta czy chcesz iść na spacer z psem a ty z tego samego kawałka
          "A gentleman will walk but never run"

          jeżeli nie wiesz jak się zachować, to w piosenkach z lat 80-tych są odpowiedzi na wszystko smile
      • aqua48 Re: Gości na spacerek? :) 30.12.19, 22:02
        engine8 napisał(a):

        > Zwykle goscie nie sa przygotwani na spacery ze wzgledu na ubior...

        Chyba nie chodzi o pieszą wyprawę w góry, tylko zwykłe wyjście z psem na 15- 20 minut. Można uskutecznić w takim samym ubiorze w jakim się wpadło w odwiedziny, bo rozumiem że nie chodzi o wyjście z tym biednym psem podczas bankietu na którym goście są w wieczorowych strojach. Przez większą część roku nie mamy też zadym śnieżnych, ani ulew z oberwaniem chmury.
        • kora3 Re: Gości na spacerek? :) 30.12.19, 22:14
          Aquo, może Ty masz inne standardy ubierania się w odwiedziny, mówiłyśmy już o innych standardach i ustaliłyśmy, ze jedne nie są gorsze od drugich są natomiast INNE. Wierzę, ze Ty ubierasz się na takie spotkania w DOMU tak, by w każdej chwili móc pospacerować 20 minut z psem - ja nie, gdy sie nie umawiam na takowe spacery.
          Mowa o minionej sobocie. Nie wiem jaka aura była u Ciebie - tu dość mocno wiało, było zimno i zacinał śnieg. Ponieważ jednak wybierałam się nie na spacer tylko do domu miałam na sobie sukienkę+ sztuczne futerko nie liczac cienkiego szala i rękawiczek oraz botki na wysokim obcasie. Mój partner natomiast garnitur i płaszcz oraz buty stosowne do garnituru. Jechalismy taksówka, a tychże tu nie brak smile

          Nie odstawaliśmy strojami od tych w jakich byli gospodarze, co uwazam za standard w takich sytuacjach - mówj dodam, bo wierze, ze są inne i inni moze chadzają na takie imprezy ubrani, jak na ekspade po mieście w tej aurze

          --
          Korcia
          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
          • aqua48 Re: Gości na spacerek? :) 30.12.19, 22:58
            kora3 napisała:

            > Aquo, może Ty masz inne standardy ubierania się w odwiedziny,

            Dokładnie Koro, ja zazwyczaj wpadam na kawkę do koleżanki w butach wysokogórskich i z czekanem na wypadek gdybym musiała wspinać się po oblodzonym wieżowcu. A w miesiącach uznawanych u nas za wakacyjne, też mam ze sobą niewielki,12 osobowy ponton. I oczywiście wiosło. Nigdy nie wiadomo czym nas zaskoczą zmiany klimatyczne.
            • kora3 Re: Gości na spacerek? :) 30.12.19, 23:06
              Hehe - no sama widzisz, ze głupot naplotłaś wczesniej - jakże w stroju wizytowym odbywać 20- minutowe spacery z psem? Domownik to co innego - zawsze moze sie przebrać na chwilę, albo zwyczajnie założyć na garnitur pochowa kurtkę i zmienić buty na cieplejsze, wdziac solidna uszankę na głowę itd.

              --
              Korcia
              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
              • aqua48 Re: Gości na spacerek? :) 30.12.19, 23:24
                kora3 napisała:

                >jakże w stroju wizytowym odbywać 20- minutowe spacery z psem?

                Odpowiem, bo widać Koro że nie miałaś nigdy do czynienia z psami. Otóż psu strój pana na spacerze nie robi ŻADNEJ różnicy.

                • kora3 Re: Gości na spacerek? :) 31.12.19, 07:21
                  Pana powiadaszsmile A pani to juz robi? Nie zgrywaj się teraz Aquosmile
                  Palnęłaś totalną głupotę i teraz usiłujesz nieudolnie zatrzeć to jakze zabawne wrażenie smile


                  --
                  Korcia
                  "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                  • aqua48 Re: Gości na spacerek? :) 31.12.19, 09:18
                    kora3 napisała:

                    > Palnęłaś totalną głupotę

                    Ależ nie, zapewniam że nawet gdybyś miała na sobie futro z kota, to psu z którym wychodzisz na spacer nie robiłoby to najmniejszej różnicy Koro.
                    Oczywiście Ty z pewnością miałaś psa który stanowczo odmawiał spaceru gdy dostrzegł na Tobie nieodpowiednią jego zdaniem garderobę, ale możesz być spokojna - to wyjątek, nie reguła.
                    • kora3 Re: Gości na spacerek? :) 31.12.19, 09:22
                      Ot i widzisz, gdy brak Ci argumentów wychodzi ta Twoja "kultura" rzekomo tak wysokich lotów heh smile

                      --
                      Korcia
                      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
      • kora3 Re: Gości na spacerek? :) 30.12.19, 22:22
        Dokładnie - ja sobie raczej takiego spacerku w tym stroju w jakim byłam nie wyobrazam smile

        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
    • koronka2012 Re: Gości na spacerek? :) 30.12.19, 23:35
      kora3 napisała:

      > Tak czy siak, przypomniało mi sie tamto stwierdzenie, że wypadało - nie baczac
      > na aurę- proponowac tam w wątku minnie spacder paniom gosciom przez gospodynię

      A skąd założenie, że nie bacząc na aurę? a jeśli pogoda dopisuje to bardziej wypada?

      > . A jak Wy uważacie? Wypada gosciowi proponowac by sie z nami przeszed z pieski
      > em niezależnie od pogody? Moim zdaniem - w ogóle nie wypada - to gośc może taki
      > e coś proponowac, gospodarz- nie

      A moim zdaniem - jak najbardziej wypada. Dla mnie jako gościa byłoby to zupełnie naturalne, z tym, że bywam głównie w domach osób blisko zaprzyjaźnionych.

      Inna sprawa, że w takiej sytuacji sama bym się przyłączyła, albo zakończyła wizytę i zebrała do domu, bo
      - w przypadku mniejszej zażyłości - źle bym się czuła zostając sama u kogoś. No chyba, ze u najbliższej przyjaciółki. W każdym razie nie widziałabym nic zdrożnego w propozycji typu "wolisz zostać i poczytać gazetę, czy może masz ochotę się przejść ze mną?"

      Dla mnie to propozycja z gatunku "wolisz usiąść na fotelu czy na kanapie" - dość neutralna.
      • kora3 Re: Gości na spacerek? :) 31.12.19, 07:39
        Koronko - obawiam się, ze zrozumiałaś - albo też nie czytałaś wszystkiego - nie musiałaś poniekąd. Jak pisałam juz wiele razy, w tym wątku do Heńka - w zażyłych, bardzo bliskich kontaktach w zasadzie "wszystko" mozna gościowi zaproponować i najwyżej ten odmówi jesli mu nie pasuje.
        Tylko, ze w takich kontaktach zwykle zasady ogólne SV - jak to kiedyś ładnie określiła Aqua, mniej lub bardziej ZAWIESZAMY za obopólną zgodą. Takich przypadków, które choć nie są wcale rzadkie, są jednak wyjątkowe z punktu widzenia SV nie omawiamy, bo nie ma sensu. Tak jest w takich przypadkach dobrze i właściwie, jak obu stronom pasuje.
        OGÓLNIE natomiast - no raczej wszyscy wiemy, ze nie wypada gości pozostawiać samych , prawda? No prawda, ale w wątku Minnie, do którego ten nawiązuje przedstawiona została sytuacja tzw. konieczności wyzszej: są ci goście i jest pies sygnalizujący pilna potrzebe, a poza gospodynią nie ma innych domowników.
        I teraz zrodziło się pytanie: czy bardziej wypadało gości zostawić samych serdecznie przepraszając za ów stan wyższej konieczności, czy też proponowac im by przeszli się na ów spacerek razem z gospodynią? ja uwazam, ze że opcja nr 1 - propozycja dołaczenia goscia do gospodyni mogła wyjśc, ale tylko od gościa.
        Wątek aury pojawił się przy okazji - ktoś tam stwierdził, że co to za problem wyjśc na 15-20 min. z gospodynią na ten spacer z psem ...Czasem zaden, czasem spory - np. własnie z racji tego, ze aura nie sprzyja, a czasem np. ów gośc zwyczajnie nie czuje sie na siłach - po prostu. Proponując mu to w niezbyt zażyłych kontaktach stawia sie go w b. niezrezcnej sytuacji - bo taką propozycją ukazuje się, ze niechętnie zostawiłoby sie go samego w swoim domu, co wręcz z jego strony wymusza zgodę na dołączenie do spaceru co moze być dlań mocni - np. z racji aury - niekomfortowe.

        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
        • koronka2012 Re: Gości na spacerek? :) 31.12.19, 17:23
          Zrozumiałam doskonale, mam zupełnie inne zdanie. Zasady ogólne sprowadzają się do tego, że gospodarz powinien zadbać o komfort gościa. I tyle.

          Przedstawienie wyboru - wspólnego wyjścia bądź pozostania w domu traktuję jako gest uprzejmości w stronę gościa, który sam dobiera bardziej dlań komfortową sytuację w sytuacji siły wyższej.

          Przy czym dość oczywiste jest, że nikt normalny nie zaproponuje spacerku babci o lasce, czy w czasie nawałnicy.
      • aqua48 Re: Gości na spacerek? :) 31.12.19, 09:15
        koronka2012 napisała:

        > Dla mnie to propozycja z gatunku "wolisz usiąść na fotelu czy na kanapie" - doś
        > ć neutralna.

        Koronko, nie masz racji, bo.. zwyczajnie nie możesz jej mieć. Albowiem we wszystkich wątkach rację ma wyłącznie Kora, a nawet jeśli jej nie ma, to będzie zakładała kolejne wątki na ten sam temat zadając na początku pytanie "czy na pewno jesteście zdania?" Po to jedynie by dowieść że..jednak rację ma smile
        • kora3 Re: Gości na spacerek? :) 31.12.19, 09:24
          Nie, nie ma racji Aquo, gdy mówimy o zasadach OGÓLNYCH. O szczególnych nie mówimy, bo są szczególne, własciwe danej relacji i ich się pod względem SV nie ocenia. I sama to kiedyś pisałaś, tylko teraz zaprzeczysz pewnie, bo Ci nie pasuje do tego co chciałaś nieudolnie wyrazic smile

          --
          Korcia
          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
          • heniek.8 Re: Gości na spacerek? :) 31.12.19, 09:31
            jak dla mnie to jakieś wielkie "mecyje" robisz z tego że ktoś zapyta niewinnie o chęć spacerku

            szczerze, gdyby ktoś mnie zapytał czy mam ochotę pójść z nim na spacer, a ją bym wziął to do siebie w jakże niekomfortowej sytuacji mnie to postawiło i w związku z tym postanowiłem "obwiniać" go za niecały, to byłby znak, że coś z moim poczuciem wartości jest nie tak i jestem kandydatem na psychoterapię
              • kora3 Re: Gości na spacerek? :) 31.12.19, 09:55
                Heńku, mam wrazenie, ze nie pojmujesz za bardzo idei forum ...to jest forum Sv, czyli o tym jak wypada się, albo nie wypada zachowywać. Także w sytuacjach - z braku lepszego słowa - kryzysowych, jak np. taka, gdy gospodarz jest jeden i musi wyjśc z psem. Bo normalnie OGÓLNIE to gospodarz na czas przyjmowania gości nie planuje sobie innych zajeć takich, które zmuszałyby go do opuszczania gości. I choć twierdzisz tu i ówdziw, ze nie ma żadnych zasad, to głowę dam, że byłbyś zdumiony, gdyby ktoś Cię zaprosił "na kawę" po czym poiformował, ze idzie pogadać z sąsiadem, ma telekonferencję, idzie pomajsterkowac w garazu itd. Bo z ZASADy mając gości poświeca się IM czassmile
                W relacji bardzo bliskiej zasady bywają na ogół mniej albo bardziej zawieszane i o tym nie dyskutujemy, bo to są sytuacje własciwe danej relacji i nie omawia się ich pod kątem SV - po prostu.

                Dam Ci taki może klasyczny przyklad: z reguły będąc u kogoś w gosciach nie obsługujemy się sami - np. nie robimy sobie sami kawy/herbaty. To ejst zasada OGÓLNA i znów - głowę dam, że byłbyś zaskoczony, gdyby np. dalsi znajomi przyszli do Was i popędzili do kuchni robić sobie napoje. Ale znów głowę dam, że możecie mieć takich bliskich znajomych, czy krewnych, którzy normalnie mogą sobie u Was sami zrobić coś do picia i w nikim nie budzi to zdumienia. Ta druga sytuacja jest jednak z punktu widzenia SV wyjątkiem, szczególnym przpadkiem, choć zdarza sie czesto u wielu. Jest szczególna, bo jest poza zasadamiu Sv, na szczególnych zasadach indywidualnych.

                Kiedyś Aqua wspominała, że jej nie przyszłoby do głowy samej sobie zrobić herbaty u swej matki, gdy ta mieszkała osobno. Jestem przekonana, że pisała wówczas prawdę to i teraz - nie zaprzeczy, że tak pisała. U wielu wywołało to zdziwienie - jakże u matki nie zrobiłaby sobie i moze i gospodyni herbaty? Normalnie - takie miała zasady z mamą swoją. Tu ludzie byli zdziwieni, bo szło o matkę, ale gdyby w miejsce "matka" wsadzić "sąsiadka/kolega/znajoma" to już tego zdziwienia nie byłobysmile Bo OGÓLNIE tak własnie jest, że w gosciach sami się nie obsługujemy.






                --
                Korcia
                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                • heniek.8 Re: Gości na spacerek? :) 31.12.19, 14:39
                  są przykłady kiedy jest większa jednomyślność na temat tego "co wypada"
                  jak widać w tym przypadku, w tym wątku, niektórzy uważają tak, inni inaczej
                  po prostu nie ma takiej uniwersalnej zasady że "nie wypada" zaproponować wyjścia na spacer

                  ja rozumiem że nie masz wątpliwości i w zasadzie chyba nigdy nie miałaś, ale to nie znaczy że masz rację
                  • kora3 Re: Gości na spacerek? :) 02.01.20, 08:50
                    Wiesz, ja przez całe swe życie niemal miałam psy - i owszem zdarzało mi się zaproponować spacer z psem gosciowi, a takze takie sytuacje, gdy GOSC u mnie wychodził z psem smile Tylko, że mowa tu o osobach bardzo bliskich a spotkania z tymiz rzązdą się jak wspomniałam swoimi prawami

                    --
                    Korcia
                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                    • 10iwonka10 Re: Gości na spacerek? :) 02.01.20, 09:02
                      Według mnie samo zapytanie gościa czy ma ochotę sic na spacer jest grzeczne i daje gościowi wybór. Mnie sie przypomniała ta sytuacja gdzie Minni została sama z ta 'niechętna do rozmowy kobieta' - Patrząc na to teraz z perspektywy czasu przypuszczam ze gdyby Minni miała wybór to wolałaby isc na spacer z psem i dobra koleżanka gdzie mogłyby sobie milo porozmawiać niz kisic sie w krepujacej ciszy z mało sympatyczna osoba.
                      • kora3 Re: Gości na spacerek? :) 02.01.20, 09:39
                        Rzecz w tym Iwonko, ze gośc ZAWSZE ma wybór - bo GOSC bezkolizyjnie moze zaproponować takie rozwiązanie.

                        --
                        Korcia
                        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
    • basia_styk Re: Gości na spacerek? :) 31.12.19, 09:53
      kora3 napisała:

      > Tak czy siak, przypomniało mi sie tamto stwierdzenie, że wypadało - nie baczac
      > na aurę- proponowac tam w wątku minnie spacder paniom gosciom przez gospodynię
      > . A jak Wy uważacie? Wypada gosciowi proponowac by sie z nami przeszed z pieski
      > em niezależnie od pogody? Moim zdaniem - w ogóle nie wypada - to gośc może taki
      > e coś proponowac, gospodarz- nie

      Nie, absolutnie nie wypada. W końcu nie do psa przychodzę z wizytą i nie jego potrzeby są dla mnie ważne. Od gospodarzy jednak oczekiwałabym jakiegoś zorganizowania się: ma przyjść gość, to pilne sprawy domowe (sprzątanie, pranie, prasowanie, spacery z psem itd.itp.) ogarnia się tak, żeby w wizycie nie przeszkadzały.

      Rozgraniczę jednak - jeśli gość wychodzi i porusza się pieszo, to nie widzę nic złego w o d p r o w a d z e n i u gościa wychodząc jednocześnie z psem.
      • kora3 Re: Gości na spacerek? :) 31.12.19, 10:11
        Nie no w odprowadzeniu gościa z psem, takze zmotoryzowanego - w sensie - wychodzi, to się wyjdzie z nim przy okazji z psem i odprowadzi do samochodu - też nie widzę nic złego.

        OGÓLNIE masz rację, że na czas wizyty powinno się odłożyć inne domowe sprawy. Sytuacja z psem wywołana w wątku Minnie, a przywołana w tym jest jednak szczególna. Trudno na kazde z załozenia kilkugodzinne spotkanie z gośćmi organizować kogoś do ewentualnego wyjścia z psem, gdyby zaszła taka potrzeba w trakcie wizyty. Czy wynajmowac na ten czas kogoś do opieki nad psem. No takie realia. A pieskowi moze sie zachcieć wyjść "za potrzeba" także w czasie, gdy normalnie pomiędzy spacerami nie wychodzi - no fizjologia - siła wyższasmile
        I tu własnie pojawia się prawdziwy dylemat z zakresu SV smile Bo wszyscy wiemy, że NAJLEPIEJ, to zeby taka sytuacja się nie zdarzyła, ale zdarzyć się moze i cóz wówczas? Ja uwazam, że w takiej sytuacji jednak pozostaje gosci serdecznie przeprosić i zostawić na chwilę samych wychodzac z tym psem, a proponować by wyszki razem z gospodarzem - nie wypada.


        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
    • annthonka Re: Gości na spacerek? :) 31.12.19, 09:56
      Moim zdaniem wystarczy powiedzieć "przepraszam, muszę zejść na chwilę z psem, jeżeli ktoś ma ochotę się przyłączyć to zapraszam". Propozycja neutralna, kto będzie miał ochotę to pójdzie, a kto nie to nie.

      Zresztą taki spacer załatwia się na szybko, więc gościom chyba nie przeszkodzi, jeżeli na 10 minut zostaną sami.
      • kora3 Re: Gości na spacerek? :) 31.12.19, 10:17
        Z tak wyrazoną propozycją się zgadzam ...Tylko, ze w tym wątku pojawia sie jeszcze inny aspekt. Mianowicie aspekt aury. W wątku Minnie Aqua twierdziła, że gospodyni powinna zaproponować paniom u niej goszczącym ten spacerek, bo w końcu to miło się przejść i pogadać mozna ....

        Rzecz cała w tym, ze czasem miło, a czasem - niemiło. Niemiło np. ze wzgledu na aurę. Każdy wie o tym, że z psem trzeba wychodzić nie tylko wówczas, gdy jest piekna sprzyjająca spacerom pogoda, ale i wówczas gdy zimno, słotno, mokro ...W tym drugim przypadku spacer z reguły nie jest przyjemnością zadną, tylko juz niespecjalnie miłym obowiązkiem, ale mus to mus. Z tym, że to jest mus gospodarza, którego to nie ma co oferowac gosciom, z reguły w takim przypadku nie przygotowanym na to, ze przyjdzie im pospacerować z gospodarzem i pieskiem w niesprzyjającej aurze.

        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
        • verdana Re: Gości na spacerek? :) 31.12.19, 12:53
          Byłam z mężem u dalekiej , ale bardzo miłej znajomej w innym mieście. Znajoma ma psa. Kiedy musiała wyjść, zapytała, czy chcemy iść z nią. Ja poszłam i dobrze sie bawiłam, bo przy okazji zobaczyłam osiedle, mąż został w domu. Dopiero teraz dowiaduję się, ze to jakikolwiek problem z zakresu sv, a nie normalne zachowanie kogoś, kto pyta gości co chcą robić.
          • minniemouse Re: Gości na spacerek? :) 31.12.19, 23:53
            No wlasnie ja uważam podobnie. zapytanie wyrażone w sposób jaki podała Antonka jest bardzo grzeczne i bez nacisku, całkowicie zgodne z zasadami SV.
            Mam wrażenie iz czasami Kora ma gości za niemowlaków co bezwolnie poddaja sie zyczeniom gospodarzy...

            Minnie

            --
            Savoir Vivre czyli jak się zachować
            • annthonka Re: Gości na spacerek? :) 01.01.20, 12:36
              minniemouse napisała:

              > Mam wrażenie iz czasami Kora ma gości za niemowlaków co bezwolnie poddaja sie z
              > yczeniom gospodarzy...

              No właśnie. Gospodarz może niezobwiązuąco zaproponować, a gość sam wie, czy ma ochotę wyjść na ten spacer jeżeli pada, jest zimno albo ma futro i buty na obcasach.
              • minniemouse Re: Gości na spacerek? :) 02.01.20, 00:00
                no wlasnie. poza tym gość może zawsze na ten jeden spacerek pożyczyć chwilowo gruby sweter czy wręcz kurtkę, zależnie od stopnia znajomości. gorzej z butami, no ale tu może jest opcja park z asfaltowymi alejkami lub przynajmniej ubitym traktem.
                po prostu kwestia dogadania się. w te lub wewte.

                Minnie

                --
                Savoir Vivre czyli jak się zachować
              • kora3 Anthonko i Minnie 02.01.20, 09:35
                Mam wrażenie, że cały czas obracacie sie wyłącznie w takiej sytuacji, gdy gośc i gospodarz są blisko. Tak bywa bardzo czesto, ale bynajmniej nie zawsze!
                Jak wspomniałam u mnie w domu zdarzało się nie tylko, że gosciowi proponowało się wspólny spacer z psem, ale i to, ze z tym psem wychodził GOŚC smile - bez gospodarza. Ale nie KAZDY gośc, tylko szczególne osoby - np. mój eks, albo moja przyjaciółka, która wręcz prosiła o to, bo po odejściu swego psa łaknęła wprost kontaktu z moim. Tu jednak mowa o osobach bardzo bliskich, a relacje z tymiż bardzo czesto sa relacjami poza SV.

                Jak wspomniałam - taka propozycja jak podała Anthonka w relacji z bliskimi osobami - gosćmi jest całkiem OK.
                Ale już z kimś słabo znanym, kto odwiedza nas pierwszy czy drugi raz - nie za bardzo. Bo to sugestia, ze jednak gospodarz niechętnie zostawłby gościa samego w domu - tak moze być odczytana - niestety.







                --
                Korcia
                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                  • kora3 Re: Anthonko i Minnie 02.01.20, 09:48
                    A to też zapewne ma znaczenie, ale pisała OGÓLNIE. Byłam w takiej sytuacji Iwonko - odwiedziłam pewnego pana, którego poznałam prywatnie przez znajomych i umówiliśmy się ze go odwiedzę z racji jego bardzo ciekawego hobby godnego opisania na łamach. Z panem wówczas widzieliśmy się po raz drugi w życiu, byliśmy na pan/i.
                    Ów pan miał pieska i piesek w trakcie mej wizyty zasygnalizował potrzebę wyjścia, innych domowników nie było. Pan najmocniej przeprosił, ze zostawi mnie na chwilę samą, ale no takie uroki posiadania psa. Powiedziałam, ze rozumiem i uroki dobrze znam, ale jesli mu to nie przeszkadza, to chetnie mu potowarzyszę i porozmawiamy przy okazji. Pan wspomniał, ze nie chciałby fatygować, a ja ze zadna fatyga, przyjemnośc. I wówczas to była przyjemnośc - była piekna pogoda. Pochodzilismy z tym pieskiem znacznie dłuzej niz wymagał jego potrzeba i fajnie, ale pan jednak uznał, ze przy naszej relacji nie wypada mu proponować spacerku i moim zdaniem - słusznie. Natomiast mnie wypadało zaproponować dołaczenie.

                    --
                    Korcia
                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                • aqua48 Re: Anthonko i Minnie 02.01.20, 11:02
                  kora3 napisała:

                  > Mam wrażenie, że cały czas obracacie sie wyłącznie w takiej sytuacji, gdy gośc
                  > i gospodarz są blisko.

                  Nareszcie Koro, po dwóch wątkach na ten sam temat załapałaś w czym rzecz!!!
                  • kora3 Re: Anthonko i Minnie 02.01.20, 13:26
                    Wiesz raczej ja to "załapałam" od bardzo dawna, a tych watkach OD poczatku o tym piszę - do sprawdzenia smile

                    --
                    Korcia
                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
            • kora3 Minnie :) 02.01.20, 09:01
              Toż napisałam wyraźnie, choć moze Ci umkneło, że taka propozycja jak napisała Anthonka byłaby ok - z grubsza.
              Z grubsza, bo wobec bliskich osób byłaby ok, a wobec mniej bliskich - niestety nie.




              --
              Korcia
              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
              • annthonka Re: Minnie :) 02.01.20, 10:00
                kora3 napisała:

                > Z grubsza, bo wobec bliskich osób byłaby ok, a wobec mniej bliskich - niestety
                > nie.

                A czemu - Twoim zdaniem oczywiście, bo inni nie muszą się z Tobą zgadzać - niestety nie?
                • kora3 Re: Minnie :) 02.01.20, 10:08
                  Ależ oczywiste, ze inni nie musza się ze mną zgadzać. smile Podałam argument, ale powtórzę: wg mnie taka propozycja wobec osoby niezbyt bliskiej byłaby sugestią, że niekoniecznie chciałoby się ją zostawiać samą w naszym domu - tak mogłoby zostać to odczytane. A mogłoby i nie zostac - tego nie przewidzimy. Dlatego wg mej oceny bardziej pasuje przeprosic za sytuację i pozostawienie na chwilę samotnie, a GOSC w tej sytuacji swobodnie moze wyrazajac zrozumienie powiedzieć, że chętnie potowarzyszy gospodarzoni na takim spacerku - jesli ma na to ochotę oczywiscie.

                  --
                  Korcia
                  "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                  • annthonka Re: Minnie :) 02.01.20, 10:42
                    W jaki sposób propozycja "przepraszam, ale muszę awaryjnie wyjść z psem, jeżeli masz ochotę się przyłączyć, to zapraszam" sugeruje, że nie chcemy zostawić gościa samego w domu?
                    To jest niezobowiązująca propozycja, słowo "jeżeli" jest tu kluczowe. Jeżeli chcesz to chodź, ale jeżeli nie chcesz to zostań. Gość w takiej sytuacji może wyrazić zrozumienie i powiedzieć, że pójdzie z gospodarzem albo że zostanie w domu.

                    Pomijam już to, że do domu zapraszam tylko osoby na tyle bliskie, że nie miałabym problemu zostawić ich na chwilę samotnie. Z osobami obcymi, czy mało znanymi spotykam się na mieście.
                    • aqua48 Re: Minnie :) 02.01.20, 11:04
                      annthonka napisała:

                      > Gość w takiej sytuacji może wyr
                      > azić zrozumienie i powiedzieć, że pójdzie z gospodarzem albo że zostanie w domu

                      Może też powiedzieć że dziękuje, ale będzie się już zbierał i zakończyć wizytę.
                      • kora3 Re: Minnie :) 02.01.20, 13:27
                        Szczególnie to trafione, gdy jak Minnie w swoim wątku - niedawno przyszedł smile

                        --
                        Korcia
                        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                      • annthonka Re: Minnie :) 02.01.20, 14:27
                        aqua48 napisała:


                        > Może też powiedzieć że dziękuje, ale będzie się już zbierał i zakończyć wizytę.

                        Szczególnie jeżeli przyszedł pół godziny temu wink

                        Gdyby gospodarz stwierdził "przepraszam, ale zawsze o piątej wychodzę z psem na spacer, itp. itd." - wtedy można to odebrać jako "zachętę" do zakończenia wizyty, ale tutaj mowa o przypadku awaryjnym, którego rozwiązanie zajmie 10 minut.
                        • aqua48 Re: Minnie :) 02.01.20, 14:52
                          annthonka napisała:

                          > Szczególnie jeżeli przyszedł pół godziny temu wink

                          A jeśli przyszedł "tylko" 40 minut temu? wink Chodziło mi o to jedynie że do podanych dwóch rozwiązań przypadłości psich - gość wychodzi z gospodarzem lub zostaje sam w domu można dodać trzecie. W ciągu pół godziny spokojnie da się załatwić wiele spraw niecierpiących zwłoki, a widząc że pies gospodarza ma np. biegunkę, torsje czy innego rodzaju problemy żołądkowe, ja osobiście wolałabym wizytę u kogoś przełożyć na dogodniejsze warunki. Dla niego i dla siebie. I dla psa smile

                    • kora3 Re: Minnie :) 02.01.20, 12:05
                      Ano widzisz Anthonko - cała sprawa rozbija się własnie o tych BLISKICH - wobec bliskich - jak już pisaółam x razy stosowane sa nierzadko zasady nie ogólne, a szczególne, wlasciwe relacjom z tymiż bliskimi.
                      Wobec tych niebliskich stosujemy zasady ogólne - zazwyczaj. Podobnie jak Ty nie zapraszam do siebie nieblisch mi ludzi, acz niekiedy u takowym ja bywam - z reguły służbowo. Ale bywają sytuacje różne - ot. np. moja kolezanka bliska wczoraj podejmowała dwoje całkiem nieznanych jej ludzi - rodziców przyszłej narzeczonej jej syna.

                      --
                      Korcia
                      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
    • mim_maior Re: Gości na spacerek? :) 03.01.20, 06:44
      Jak jednak zręcznie odmówić gościowi, który zapragnie nam towarzyszyć w spacerze z psem, podczas gdy my wolelibyśmy uniknąć towarzystwa, gdy spoceni sprzątamy chodnik po psiej biegunce?

      --
      Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
      • minniemouse Re: Gości na spacerek? :) 04.01.20, 01:16
        Można wymyslec jakiś biały wykręt, np: - "szczerze mówiąc bardzo byś mi pomógł/a gdybyś została i popilnował/a mi...." "albo "wiesz co miałabym prośbę: miedzy ..a ... może wpaść kurier z paczka i bardzo byś mi pomógł/a jakbyś został/a"...
        Ewentualnie próbować zniechęcać: "jak chcesz, ale to nie będzie przyjemny spacer bo pies ma biegunkę i trzeba będzie często po nim sprzątać.."

        --
        Savoir Vivre czyli jak się zachować

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka