Dodaj do ulubionych

Szkolenia podczas obiadu

06.01.20, 11:56
Firma wysłała mnie ostatnio na szkolenia z rachunkowości, które odbywały się w hotelu. W przerwie był wspólny obiad. Materiał trudny, prowadzący – super, więc go kursanci siedzący ci bliżej cały czas o coś dopytywali. Obiad był co prawda w innej sali niż szkolenia, ale obok stołu były akurat flipcharty z mazakami. No więc on co chwilę wstawał od tego stołu i tłumaczył używając tych flipchartów, no i to wyglądało mniej więcej tak – łyżka zupy – wstaje od stołu - przełyka – bierze pisaka – tłumaczy kreśląc po tablicy ☺. Jak się rozkręcił to już w ogóle nie siadał, tylko w jednej ręce trzymał pisaka, a w drugiej widelec, od czasu do czasu dziabnął coś na stojąco… Uczestniczyłam już w wielu szkoleniach, ale przyznam, że takiej komedii to jeszcze w życiu nie widziałam ☺ Koleżanka była zachwycona takim „poświęceniem”, natomiast ja mam mieszane uczucia, moim zdaniem to wszystko wyglądało… niepoważnie. Pytanie, kto zachował się źle? Kursanci, zadający pytania, czy prowadzący, który mimo wszystko powinien był stanowczo odmówić odpowiedzi w trakcie posiłku?
Obserwuj wątek
    • lumeria Re: Szkolenia podczas obiadu 06.01.20, 12:26
      Nie zachował się źle, ale faktycznie entuzjazm trochę go poniósł. smile

      Nie wiem czy kurs byl caly w malej grupie, tak ze wszyscy uczestniczyli w tej "sesji obiadowej" - czy cześć przy tym byla, a cześć jadła gdzie indziej. Wtedy byłoby nie fair dla tych, którzy nie mogli brać udziału w tej zaimprowizowanej sesji.

      No i jakiś czas przerwy wspiera uczenie sie, wiec taki nawal materialu bez okazji by mózg trochę odpoczął i zintegrował informacje jest raczej trudny dla uczestników.
      • genoveffa Re: Szkolenia podczas obiadu 06.01.20, 12:49
        Kurs był w grupie ok. 20 osób, wszyscy więc uczestniczyliśmy w tej "sesji obiadowej" jak to nazwałaś (dodam, że chodziło o rzeczy trochę nadprogramowe w stosunku do programu kursu). Uczestnicy sami prosili o tłumaczenie i chcieli go chyba bardziej niż sam prowadzący, który na początku trochę się wzbraniał, potem jednak wymiękł a na końcu się rozkręcił smile
    • annthonka Re: Szkolenia podczas obiadu 06.01.20, 15:48
      Uczestnicy nietaktowni, bo podczas przerwy obiadowej powinni dać człowiekowi zjeść, a nie zasypywać pytaniami, prowadzący mało asertywny, bo mógł grzecznie odmówić odpowiadania na pytania w tym czasie.

      • miacarla Re: Szkolenia podczas obiadu 06.01.20, 16:58
        annthonka napisała:

        > prowadzący mało asertywny, bo mógł grzecznie od
        > mówić odpowiadania na pytania w tym czasie.
        >

        No właśnie tylko jak można w sposób kulturalny i "asertywny" odmówić odpowiedzi podczas kursu komercyjnego, za który bierze się (pewnie niemałe) pieniądze? Wszak "klient nasz pan", a było nie było, prowadzący powinien być dla uczestników, i w mojej opinii wspólny obiad też ma temu służyć. Innymi słowy, posiłek powinien być dla kursantów, nie dla prowadzącego, tzn. jeśli akurat nie byłoby pytań to wykładowca mógłby ten obiad skonsumować, ale jeśli są - jak w tym przypadku - to zdecydowanie powinien odłożyć sztućce na bok. Faktycznie bardzo źle wygląda w jednej ręce pisak a w drugiej widelec smile
        • agonyaunt Re: Szkolenia podczas obiadu 06.01.20, 21:01
          No nie, jak jest przerwa obiadowa, to dla wszystkich, prowadzący też potrzebuje odsapnąć. Tu powinien był powiedzieć po prostu: "jak wrócimy na salę, to odpowiem na państwa pytania" i wbić się w kotlet. Klient płaci za szkolenie, nie za niewolnika, więc jeśli już siada do stołu z prowadzącym, to powinien dać mu spokojnie zjeść, a nie zamęczać pytaniami, które mogą poczekać.
              • janmariakowalski Re: Szkolenia podczas obiadu 06.01.20, 22:16
                agonyaunt napisała:

                > Z jakim podejściem? Z dbaniem o higienę pracy?smile

                Powiedz to lekarzowi, czy strażakowi na dyżurze, albo tłumaczowi pracującemu przez cały dzień, kiedy naprawdę nie ma kiedy i jak zjeść. Rozumiem doskonale uczestników, którzy mając przy sobie dobrego specjalistę, chcą się od niego dowiedzieć jak najwięcej, nie tracąc ani minuty. W końcu szkolenie trwa tylko 8-6 godzin, lunch podczas takich szkoleń to zwykle 45 minut, a potem może już nie ma okazji, aby się spotkać.
                • agonyaunt Re: Szkolenia podczas obiadu 06.01.20, 22:29
                  Ani lekarz, ani strażak, ani tłumacz nie gada przez cały dzień non stop. I mówię to jako tłumaczka, nie muszę pytać kolegów o opinię. Owszem, są różni narwańcy, którzy pakują się w robotę solo na 8h, ale na ogół tylko raz, bo drugi tego błędu nie popełnią.

                  Jeśli szkolenie jest zaplanowane na 6-8 h, to naprawdę nie ma potrzeby zabierać jeszcze przerwy, zwłaszcza jeśli dyskusja schodzi na tematy nieobjęte tymże szkoleniem. Szkoleniowiec nie ma płacone za czas, tylko za zrealizowanie określonego materiału, jak słuchacze chcą coś ekstra, niech zapiszą się na inne szkolenie.
              • engine8 Re: Szkolenia podczas obiadu 07.01.20, 01:25
                No tak... W kapitalizmie praca nie jest higieniczna - jest brudna smile
                Placa ci za 8 godzin ale ty pracujesz 9 czy 10... A jak sie nie podoba to sa chetnie to robic.
                Jak to nie dotarlo tzn ze zyjesz w starym socjalistycznym swiecie.. a kapitalizm sie rzadzi innymi prawami.
                I to nie moja opinia - czy sie komus podoba czy nie to tak jest...
                Ja tez przez to przeszedlem i tez mi sie nie podobalo kiedy pracowaliismy systematycznie przez lunch i dostalismy jedzenie za $5 chociaz moja stawka godzinowa bylo 10x wieksza.
                Jesli to bylo od czasu do czasu to jedno a jak sytemtycznie to drugie.
                Ale nie ma wyjscia..
                Ze szkoleniami jest jeszcze inna sprawa - masz material na 10 godzin a musisz sie zmescic w 8... i co masz robic? Opuscic cos i zorbic formalna przerwe obiadowa czy pracowac i jesc?
                Nikt nie patrzy czy to grzeczne i kulturalne - to jest zadanie do wykonania i trzeba go wykonac...
                Wykladowca musi przekazac material a kursanci go przyjac i strawic...
                robieni z tego problemu to znaczy ze to nie moj problem ze caly materila nie bedzie mi przekazany najwazniejsze sa formalnosci ?
                HELLO????
          • janmariakowalski Re: Szkolenia podczas obiadu 06.01.20, 22:33
            agonyaunt napisała:

            >Tu powinien był powiedzieć po prostu: "jak wrócimy na salę, to odpow
            > iem na państwa pytania" i wbić się w kotlet.

            To by raczej było bardzo niegrzeczne, nie uważasz?

            Klient płaci za szkolenie, nie za
            > niewolnika, więc jeśli już siada do stołu z prowadzącym, to powinien dać mu spo
            > kojnie zjeść, a nie zamęczać pytaniami, które mogą poczekać.

            Śmiem twierdzić, że to raczej wykładowca przysiadł się do stołu kursantów, ale mniejsza o to. Oni płacą za kurs, więc normalne że chcą jak najwięcej skorzystać. On jest w pracy, więc poczuwa się w obowiązku usatysfakcjonować klientów. Nawet kosztem obiadu, co w tym wielkiego. Nikt nikogo do niczego nie zmuszał, nie zamęczał. Normalne zachowanie biznesowe..
            • agonyaunt Re: Szkolenia podczas obiadu 06.01.20, 22:56
              >To by raczej było bardzo niegrzeczne, nie uważasz?

              Nie.

              >Śmiem twierdzić, że to raczej wykładowca przysiadł się do stołu kursantów, ale mniejsza o to.

              Nawet jeśli, to po to, żeby z nimi zjeść albo normalnie pogadać, a nie żeby kontynuować wykład.

              >Nikt nikogo do niczego nie zmuszał, nie zamęczał.

              Zacytuję autorkę: "Uczestnicy sami prosili o tłumaczenie i chcieli go chyba bardziej niż sam prowadzący, który na początku trochę się wzbraniał,". Dla mnie to zamyka temat.
              • janmariakowalski Re: Szkolenia podczas obiadu 06.01.20, 23:03
                agonyaunt napisała:

                > Nawet jeśli, to po to, żeby z nimi zjeść albo normalnie pogadać, a nie żeby kon
                > tynuować wykład.

                "Gadanie" w trakcie pracy? Raczej powinien odpowiadać na pytania kursantów związane z kursem...

                > Zacytuję autorkę: "Uczestnicy sami prosili o tłumaczenie i chcieli go chyba bar
                > dziej niż sam prowadzący, który na początku trochę się wzbraniał,". Dla mnie to
                > zamyka temat.

                Nie doczytałem. Jeśli się wzbraniał przed odpowiadaniem, to chyba pomylił role. To jakby kelner usiadł przy stole w restauracji z klientami, i miał pretensje, że musi ich obsługiwać....
    • heniek.8 Re: Szkolenia podczas obiadu 06.01.20, 16:58
      pytanie jest takie: czy w trakcie tego obiadoszkolenia był pokrywany zakres podstawowy, czy jakieś dodatkowe wyjaśnienia dla chętnych i ciekawych?
      jeżeli to pierwsze, to prowadzący postąpił niezbyt fortunnie
      jeżeli to drugie, to ty jako osoba niezainteresowana a oceniająca to nie wiadomo po co
      • genoveffa Re: Szkolenia podczas obiadu 06.01.20, 17:04
        heniek.8 napisał:

        > pytanie jest takie: czy w trakcie tego obiadoszkolenia był pokrywany zakres pod
        > stawowy, czy jakieś dodatkowe wyjaśnienia dla chętnych i ciekawych?

        Obiadoszkolenie - fajnie to ująłeś smile
        Jak już pisałam, to były dodatkowe wyjaśnienie wykraczające poza zakres szkolenia. Ktoś siedzący najbliżej prowadzącego przy stole zadał pytanie, ale okazało się że wszyscy są tym zainteresowani, prowadzący miał dużą wiedzę na ten temat to i zaczął tłumaczyć, tak to jakoś wyszło spontanicznie, myśmy jedli i słuchali, tak to mniej więcej wyglądało smile potem już z całej sali padały pytania na ten "ponadprogramowy" temat smile

        > jeżeli to drugie, to ty jako osoba niezainteresowana a oceniająca to nie wiadom
        > o po co

        Nie rozumiem o co Ci chodzi w tym zdaniu...?
        • heniek.8 Re: Szkolenia podczas obiadu 06.01.20, 17:15
          chodzi mi o to, że jeżeli kilka osób zgodzi się dobrowolnie na to żeby porozmawiać o jakimś tam szkoleniu
          to może nie jest to w najlepszym guście, ale tak sami chcieli

          natomiast w gorszym guście mi się wydaje jeżeli ktoś z zewnątrz kręci na to nosem że "tak nie wypada", "za moich czasów to było nie do pomyślenia" itd.
          • genoveffa Re: Szkolenia podczas obiadu 06.01.20, 17:19
            heniek.8 napisał:

            > chodzi mi o to, że jeżeli kilka osób zgodzi się dobrowolnie na to żeby porozmaw
            > iać o jakimś tam szkoleniu
            > to może nie jest to w najlepszym guście, ale tak sami chcieli
            >
            > natomiast w gorszym guście mi się wydaje jeżeli ktoś z zewnątrz kręci na to nos
            > em że "tak nie wypada", "za moich czasów to było nie do pomyślenia" itd.

            Ale po to jest to forum żeby można było zadać pytanie, czy coś wypada, no nie?
            Chyba nadal nie wiem, z czym masz problem smile

            • heniek.8 Re: Szkolenia podczas obiadu 06.01.20, 17:25
              przecież nie mam problemu - ty piszesz o zachowaniach innych i ja też

              dla ciebie sprawa jest prosta
              szkolenie trwa tyle i tyle czasu, materiał od A do F , w środku jest przerwa na jedzenie to jesz

              dla innych być może jest to okazja żeby dowiedzieć  się czegoś na G i H i ten czas obiadu to jest jedyna okazja bo potem idziecie do domu i gościa już nie zobaczycie

              więc z punktu widzenia tych zainteresowanych tematem bardziej niż ty jakie ma znaczenie twoja wytworność przy jedzeniu?
              • genoveffa Re: Szkolenia podczas obiadu 06.01.20, 18:07
                heniek.8 napisał:

                > więc z punktu widzenia tych zainteresowanych tematem bardziej niż ty jakie ma z
                > naczenie twoja wytworność przy jedzeniu?

                A była gdzieś w wątku mowa o mojej wytworności przy jedzeniu?
                • heniek.8 Re: Szkolenia podczas obiadu 06.01.20, 18:15
                  genoveffa napisała:

                  > A była gdzieś w wątku mowa o mojej wytworności przy jedzeniu?

                  wytworność była domyślna w kontraście do niewłaściwego zachowania reszty grupy
                  cała grupa zachowała się niewłaściwie, żeby nie użyć słowa skandalicznie
              • zona30 Re: Szkolenia podczas obiadu 06.01.20, 18:15
                heniek.8 napisał:

                Szkolenie trwa tyle i tyle czasu, materiał od A do F , w środku jest przerwa na jedzenie to jesz
                dla innych być może jest to okazja żeby dowiedzieć  się czegoś na G i H i ten czas obiadu to jest jedyna okazja bo potem idziecie do domu i gościa już nie zobaczycie


                Czyli Ty nie widzisz żadnego problemu SV w tym, aby przerywać posiłek prowadzącemu szkolenia?
                • heniek.8 Re: Szkolenia podczas obiadu 06.01.20, 18:26
                  zona30 napisał(a):

                  > Czyli Ty nie widzisz żadnego problemu SV w tym, aby przerywać posiłek prowadząc
                  > emu szkolenia?

                  ludzie rozmawiają przy obiedzie, prawda?
                  więc jak grupka kursantów się zbierze przy stole z wykładowcą to jest prawdopodobne że będą mówić o materii kursowej
                  a to że gość wstaje i robi jakieś prezentacje to jego sprawa, może to pasjonat, mógł siedzieć i odpowiadać z miejsca i nie wyjść poza ramy szkolenia, ale skoro wyszedł, to widocznie wszyscy byli zadowoleni, minus jedna osoba
        • agonyaunt Re: Szkolenia podczas obiadu 06.01.20, 21:08
          > Ktoś siedzący najbliżej prowadzącego przy stole zadał pytanie, ale okazało się że wszyscy są tym zainteresowani, prowadzący miał dużą wiedzę na ten temat to i zaczął tłumaczyć, tak to jakoś wyszło spontanicznie, myśmy jedli i słuchali, tak to mniej więcej wyglądało smile potem już z całej sali padały pytania na ten "ponadprogramowy" temat

          Jako grupa zachowaliście się niefajnie, o ile jeszcze dyskusja by uszła, to wymuszenie na wykładowcy, żeby odłożył widelec i zrobił normalny wykład było po prostu niegrzeczne. Co potem, wrócił na salę głodny czy wciągał szybko zimny obiad?
          • janmariakowalski Re: Szkolenia podczas obiadu 06.01.20, 22:02
            agonyaunt napisała:

            > Jako grupa zachowaliście się niefajnie, o ile jeszcze dyskusja by uszła, to wym
            > uszenie na wykładowcy, żeby odłożył widelec i zrobił normalny wykład było po pr
            > ostu niegrzeczne. Co potem, wrócił na salę głodny czy wciągał szybko zimny obia
            > d?

            Ależ nikt na nikim niczego nie wymuszał! Pan prelegent sam z własnej woli zgodził się objaśnić problem i odpowiedzieć na pytania, używając do tego tablicy. Uczestnicy poprosili - wykładowca się zgodził. Co w tym niegrzecznego?
          • genoveffa Re: Szkolenia podczas obiadu 06.01.20, 22:51
            agonyaunt napisała:

            > Jako grupa zachowaliście się niefajnie, o ile jeszcze dyskusja by uszła, to wym
            > uszenie na wykładowcy, żeby odłożył widelec i zrobił normalny wykład było po pr
            > ostu niegrzeczne. Co potem, wrócił na salę głodny czy wciągał szybko zimny obia
            > d?

            No właśnie, tak też czułam że nie było to ok, mimo że niektórzy tutaj sugerowali że to "working lunch" uncertain Ale gość też się sam rozgadał z takim entuzjazmem, że nie zdążył "wciągnąć" obiadu, nawet tego zimnego smile
            • agonyaunt Re: Szkolenia podczas obiadu 06.01.20, 23:00
              >Ale gość też się sam rozgadał z takim entuzjazmem, że nie zdążył "wciągnąć" obiadu, nawet tego zimnego

              A to już jego wybór, skoro ostatecznie nie miał z tym problemu, to Ty też nie musisz się przejmować. Najwyżej przy następnej okazji rzuć coś w stylu "dajcie człowiekowi zjeść" smile
              • genoveffa Re: Szkolenia podczas obiadu 06.01.20, 23:08
                agonyaunt napisała:

                > A to już jego wybór, skoro ostatecznie nie miał z tym problemu, to Ty też nie m
                > usisz się przejmować.

                Nie chodzi o to, że się przejmuję, po prostu dzielę się moimi obserwacjami, bo mnie to zastanowiło od strony sv, i tyle. A swoją drogą gość z gatunku pasjonatów, i stracił trochę poczucie czasu, bo padało wiele pytań i jak się zorientował, że nic nie zjadł, to trzeba już było wracać do sali smile
            • engine8 Re: Szkolenia podczas obiadu 07.01.20, 01:30
              Zamiast go docenic to sie go krytyjuje?
              Czlowiek podszedl do swojej pracy uczciwie i zrobil wszytko aby material przekazac nawet kosztem tego ze wogole nie jadl...
              Ale studenci uwazaja ze to niekulturalne bo nie mieli spokojnej godziny ? Trzeba bylo wyjsc na ta godzine i zjesc sobie gdzie indziej czy tez jesc i miec w nosie co sie dzieje dookola?
              • basia_styk Re: Szkolenia podczas obiadu 07.01.20, 07:51
                engine8 napisał(a):

                > Zamiast go docenic to sie go krytyjuje?
                > Czlowiek podszedl do swojej pracy uczciwie i zrobil wszytko aby material przeka
                > zac nawet kosztem tego ze wogole nie jadl...

                Nie przeczytałeś uważnie uwag osoby zakładającej wątek. Materiał w trakcie lunchu był "nadprogramowy", ponad to, co zostało zaplanowane na kursie - i prowadzący nie miał żadnego obowiązku go przekazać. Niezależnie od tego, czy to byłoby w trakcie posiłku, czy w czasie szkolenia.

    • engine8 Re: Szkolenia podczas obiadu 06.01.20, 21:12
      No jak wy sie zxaczynacie doszukiwac cywilnego i fraancuskiego SV w pracy i ukaldach biznesowych to macie powazny problem.
      Zwykle obiad czy "lunch" w takich sytuacjach traktuje sie ajko "worlking lunch" ... i sie wlasnie je pwacujac czy pracuje jedzac...
      Jedni tego unikaja a inni wykorzystuja... dla mnie to NORMALKA
        • engine8 Re: Szkolenia podczas obiadu 07.01.20, 01:10
          Nieprada - polega i na jednym i na drugim. Znaczy to jedynie ze ni ema formalnej przerwy - ludzi jedza w czasie "pracy" i wlasnie najczesciej tak sie robi aby ludzi mieli czas na jedzenie wiec jak mozliwe to sie tak organizuje...
      • janmariakowalski Re: Szkolenia podczas obiadu 06.01.20, 22:05
        engine8 napisał(a):

        > No jak wy sie zxaczynacie doszukiwac cywilnego i fraancuskiego SV w pracy i uka
        > ldach biznesowych to macie powazny problem.
        > Zwykle obiad czy "lunch" w takich sytuacjach traktuje sie ajko "worlking lunch"
        > ... i sie wlasnie je pwacujac czy pracuje jedzac...
        > Jedni tego unikaja a inni wykorzystuja... dla mnie to NORMALKA

        Dokładnie tak, jak dla mnie to był working lunch. Dodam, że dla working lunch wcale nie oznacza, że każdy je "po równo" jak tu ktoś sugerował. Tłumacz, ochroniarz vipa itp często nic nie jedzą. Prowadzący szkolenie, kiedy wykład odbywa się także w porze obiadowej jak w opisanym przypadku, normalne że też nie powinien jeść.


        • heniek.8 Re: Szkolenia podczas obiadu 06.01.20, 22:11
          janmariakowalski napisał:


          > Prowadzący szkolenie, kiedy wykład odbywa s
          > ię także w porze obiadowej jak w opisanym przypadku, normalne że też nie powinien jeść.

          chyba już dawno byłeś na jakimś szkoleniu big_grin
          jeżeli zajęcia są np. od 9 do 17 a ok. 13 jest obiad to co ma wtdy zrobić prowadzący? schować się w pakamerze i wyjąć kanapki? wyjść na miasto? normalne jest że jeżeli w ośrodku szkoleniowym jest stołówka to schodzi razem z kursantami i siada razem z nimi (bon ton jest taki że on się nie narzuca, ale i tak nigdy nie siedzi sam bo ktoś się zaraz przysiądzie).
          • janmariakowalski Re: Szkolenia podczas obiadu 06.01.20, 22:22
            heniek.8 napisał:

            > jeżeli zajęcia są np. od 9 do 17 a ok. 13 jest obiad to co ma wtdy zrobić prow
            > adzący? schować się w pakamerze i wyjąć kanapki? wyjść na miasto? normalne jest
            > że jeżeli w ośrodku szkoleniowym jest stołówka to schodzi razem z kursantami i
            > siada razem z nimi (bon ton jest taki że on się nie narzuca, ale i tak nigdy n
            > ie siedzi sam bo ktoś się zaraz przysiądzie).

            Właśnie o tym mówię. Według mnie, prowadzący jest cały czas na takim swego rodzaju "dyżurze" (porównaj sobie z pracą lekarza). Zwykle materiał jest bardzo skondensowany, normalne że ludzie mają pytania, i normalne że wszystkiego się nie przerobi za 8-9 godzin. Dlatego powinien być dostępny w trakcie przerwy lunchowej dla wszystkich uczestników, ale nie na zasadzie rzucania się na jedzenie, ale jedzenie tylko wtedy, gdy nie ma pytań od uczestników.
            • heniek.8 Re: Szkolenia podczas obiadu 06.01.20, 22:34
              janmariakowalski napisał:

              > Właśnie o tym mówię. Według mnie, prowadzący jest cały czas na takim swego rodz
              > aju "dyżurze" (porównaj sobie z pracą lekarza). Zwykle materiał jest bardzo sko
              > ndensowany, normalne że ludzie mają pytania, i normalne że wszystkiego się nie
              > przerobi za 8-9 godzin. Dlatego powinien być dostępny w trakcie przerwy lunchow
              > ej dla wszystkich uczestników, ale nie na zasadzie rzucania się na jedzenie, al
              > e jedzenie tylko wtedy, gdy nie ma pytań od uczestników.

              zazwyczaj mówi tak "teraz jest przerwa, spotykamy się za 45 minut" czy coś w tym rodzaju
              gdyby postanowił nie pójść na obiad z grupą tylko coś innego wykombinował to by nie było z tym problemu, przynajmniej w szkoleniach w których ja uczestniczyłem obiad to nie było jakieś pogłębienie tematu

              no ale na ten obiad przyszedł i siedzi, więc jak tutaj czytam jak jedna z drugą wytworna dama twierdzi co "powinien" mówić kursant, a czego "nie powinien" no to już mam wątpliwości - kobieto nie musisz się dosiadać do prowadzącego, możesz się wyłączyć i zjeść swoją zupę, ale co ci przeszkadza kiedy mężczyźni rozmawiają tongue_out
              • genoveffa Re: Szkolenia podczas obiadu 06.01.20, 22:44
                heniek.8 napisał:

                > no ale na ten obiad przyszedł i siedzi, więc jak tutaj czytam jak jedna z drugą
                > wytworna dama twierdzi co "powinien" mówić kursant, a czego "nie powinien" no
                > to już mam wątpliwości - kobieto nie musisz się dosiadać do prowadzącego, możes
                > z się wyłączyć i zjeść swoją zupę, ale co ci przeszkadza kiedy mężczyźni rozmaw
                > iają tongue_out

                Ooo, masz jakiś problem z kobietami czy co? więc tak gwoli ścisłości Ci powiem, że osobami "zagadującymi" wykładowcę były akurat kobiety, nie mężczyźni.
                PS. Co to znaczy, że nie muszę się dosiadać do prowadzącego? Na tym szkoleniu był jeden duży stół dla wszystkich więc miałam wstać, wyjść czy co? Zadałam tu pytanie jako obserwator, i tyle. Widzę, że jakoś dziwnie odczytujesz moje intencje.
                • heniek.8 Re: Szkolenia podczas obiadu 07.01.20, 06:39
                  genoveffa napisała:

                  > Ooo, masz jakiś problem z kobietami czy co? więc tak gwoli ścisłości Ci powiem,
                  > że osobami "zagadującymi" wykładowcę były akurat kobiety, nie mężczyźni.

                  a osobami w wątku które piszą że "nie wypada" są kobiety
                  a mężczyźni bo nie tylko ja sam piszą że jednak "wypada"

                  w scence biorą udział 3 strony
                  1. wykładowca W
                  2. kursant 1 K1- zainteresowany szkoleniem
                  3. kursant 2 K2 - zainteresowany obiadem

                  jeżeli W i K1 rozmawiają przy obiedzie i zostawiają K2 w spokoju - to dlaczego K2 szuka w tej scence "ofiary" - kto komu przeszkadza, nie powinien, nie wypada?
                  na podstawie wypowiedzi forumowiczów stwierdzam, że mężczyznom wypada a kobietom nie wypada

                  > ył jeden duży stół dla wszystkich więc miałam wstać, wyjść czy co? Zadałam tu p
                  > ytanie jako obserwator, i tyle. Widzę, że jakoś dziwnie odczytujesz moje intenc
                  > je.

                  czy ta rozmowa naruszała twoje granice? np. prowadzący gestykulował tak że machał ci rękami przed oczyma? albo mówił z pełnymi ustami aż drobinki pokarmu wystrzeliwały w twoim kierunku?
                  • genoveffa Re: Szkolenia podczas obiadu 07.01.20, 07:13
                    heniek.8 napisał:

                    > czy ta rozmowa naruszała twoje granice?

                    Och, nie mam pojęcia dlaczego ale wyszedłeś z błędnego założenia, że mi przeszkadzało to extra tłumaczenie wykładowcy podczas lunchu. Otóż nie, wręcz przeciwnie. Będę szczera - sama słuchałam go z miłą chęcią i dużo na tym skorzystałam, jeśli chodzi o wartość merytoryczną.

                    Osobiście jednak nie śmiałabym zadawać tego typu pytań prowadzącemu podczas posiłku, raczej prowadziłabym jakąś luźną konwersację. Nawet miałam ochotę zadać mu pytanie, przy stole ale się powstrzymałam. Wczuwając się w rolę prowadzącego, wolałabym raczej spokojnie zjeść, niż robić z siebie akrobatę cyrkowego wymachując jednocześnie widelcem i mazakiem...

                    Te obydwie rzeczy wydawały mi się naturalne, ale okazało się, że jakaś nieobyta "biznesowo" jestem, bo najpierw koleżanka, a potem tu na forum mnie pouczono, że to przecież normalne, że to taki "working lunch", że daleko od "Zachodu" jesteśmy itd ... A mnie coś jednak nie gra w tej sytuacji, i o to było to pytanie w wątku. Wiesz, jeśli uważasz, że to nie jest dobry temat do dyskusji, to po prostu nie bierz w niej udziału. Ale i tak dziękuję Ci za opinie i życzę miłego dnia smile
                    • heniek.8 Re: Szkolenia podczas obiadu 07.01.20, 08:16
                      skąd, uważam że to dobry temat do dyskusji,
                      ty natomiast zdaje się uważasz się za obrońcę tego człowieka, że jeżeli pogadasz z nim o tym że np. nie ma śniegu to będzie dla niego fajne, a jeżeli ktoś inny zapyta o materiał z kursu, to nie wypada bo facet wtedy musi robić z siebie "akrobatę cyrkowego"

                      otóż nie musi
                    • 10iwonka10 Re: Szkolenia podczas obiadu 07.01.20, 09:41
                      Nie sluchaj bzdur. Zachód na dzień dzisiejszy wypracował sobie zdrowe podejście do pracy i do przerwy. Jesli jest 30 minut na lunch to jest to lunch przerwa dla wszystkich i zadawanie pytań związanych z praca jest niekulturalne. Oczywiście z` wyjątkiem USA i krajów 3-swiata......no a u nas ten kapitalizm to chyba na dziś przypomina troche ten XiX wieczny zeby wycisnąć z pracownika co sie tylko da.
                      • annthonka Re: Szkolenia podczas obiadu 07.01.20, 12:08
                        Otóż to! Na zachodzie coraz większą wagę przywiązuje się do higieny pracy, work-life balance itp. Nie wiem, jak jest w USA, ale wygląda na to, że jeszcze dużo czasu minie, zanim w tym względzie dogonią cywilizację.

                        Osoba prowadząca szkolenie nie jest niewolnikiem mającym obowiązek porzucić nadgryzionego kotleta, bo podczas przerwy na obiad ktoś z kursantów zadał pytanie, na dodatek wykraczające poza zakres szkolenia. Akurat tutaj pan był mało asertywny i tak zrobił, ale to był jego wybór, a nie obowiązująca norma.
                        • janmariakowalski Re: Szkolenia podczas obiadu 07.01.20, 12:25
                          annthonka napisała:

                          > Osoba prowadząca szkolenie nie jest niewolnikiem mającym obowiązek porzucić nad
                          > gryzionego kotleta, bo podczas przerwy na obiad ktoś z kursantów zadał pytanie,
                          > na dodatek wykraczające poza zakres szkolenia. Akurat tutaj pan był mało asert
                          > ywny i tak zrobił, ale to był jego wybór, a nie obowiązująca norma.

                          Osoba prowadząca nie jest niewolnikiem, bo dostaje grube pieniądze za szkolenia, za darmo nie pracuje.
                          Porzucenie kotleta? O czym my mówimy? Pan że w ogóle dostał posiłek - to super, bo nie jest to standard. Ale ja to widzę tak, że priorytetem są kursanci - jeśli mają pytania, jakieś kwestie wymagają dodatkowego wyjaśnienia, to oczywistym jest, że posiłek można wtedy skonsumować po szkoleniu czy wieczorem; jeśli nikt nie ma pytań, to wtedy prowadzący może sobie jeść tego kotleta dyskutując z kursantami o d..pie Marynie. Jego podstawowym obowiązkiem jest jednak tłumaczenie.
                        • zona30 Re: Szkolenia podczas obiadu 07.01.20, 13:45
                          heniek.8 napisał:

                          > A co gdyby przy stole była rozmowa np. o skokach narciarskich i prowadzący szko
                          > lenie wstałby z widelcem i pokazywać Małysza?

                          Wtedy to tylko kaftan...?

                          Zły przykład podałeś.

                          Tutaj prowadzący tłumaczył zagadnienia merytoryczne, są wykładowcy którzy są dość ekspresyjni. Ale rozumiem też, że komizm tej sytuacji był spowodowany nie samym sposobem tłumaczenia, ale tym, że prowadzący usiłował jednocześnie coś zjeść, z jednej strony nagabywany przez kursantów, z drugiej pewnie był po prostu głodny smile Bo gdyby nie był, to by zapewne zajął się samym tłumaczeniem; to jest bardzo niekomfortowe jeść i jednocześnie mówić do szerokiego grona osób - jeśli te pozostały osoby tylko słuchają, same nic nie mówiąc. I o to też chodzi jak ktoś napisał o higienie pracy - wykładowca nie powinien w tym samym czasie mówić i jeść, a kursanci nie powinni od niego tego oczekiwać.
                          • heniek.8 Re: Szkolenia podczas obiadu 07.01.20, 14:02
                            jak był nagabywany? przecież ludzie go pytali paszczowo a nie kazali wstawać i rysować

                            Z drugiej strony nikomu to nie przeszkadzało oprócz pani która siedziała z boku

                            gdzie tu jest miejsce na słowo "zawinic"?
                            • genoveffa Re: Szkolenia podczas obiadu 07.01.20, 14:19
                              heniek.8 napisał:

                              > Z drugiej strony nikomu to nie przeszkadzało oprócz pani która siedziała z boku

                              Coś Ty się człowieku uparł na to "przeszkadzanie", już to czytam w kolejnym Twoim poście... nikomu nic nie przeszkadzało, gdzieś Ty to wyczytał...
                              • heniek.8 Re: Szkolenia podczas obiadu 07.01.20, 14:41
                                tobie np.przeszkadza

                                dlaczego się upierasz przy tym aby ustalić kto "zawinił", jeżeli twoje granice nie zostały naruszone?

                                nikt nie zawinił, jeżeli będziesz jeszcze raz na szkoleniu i masz ochotę zapytać prowadzącego o coś, to pytaj, po to jest szkolenie a nie żeby się czaić a potem szukać winnych
                                • genoveffa Re: Szkolenia podczas obiadu 07.01.20, 15:03
                                  heniek.8 napisał:

                                  > tobie np.przeszkadza

                                  W którym miejscu to wyczytałeś?

                                  > dlaczego się upierasz przy tym aby ustalić kto "zawinił", jeżeli twoje granice
                                  > nie zostały naruszone?

                                  Gdzieś napisałam, że moje granice zostały naruszone?

                                  > nikt nie zawinił, jeżeli będziesz jeszcze raz na szkoleniu i masz ochotę zapyta
                                  > ć prowadzącego o coś, to pytaj, po to jest szkolenie a nie żeby się czaić a pot
                                  > em szukać winnych

                                  Tu się różnimy, bo ja jestem przeciwna zadawaniu pytań wykładowcy widząc, że ten chce w spokoju zjeść obiad. Ty czy ktoś inny nie miałbyś z tym problemu, i o tym ta dyskusja, widzisz smile
                            • zona30 Re: Szkolenia podczas obiadu 07.01.20, 14:39
                              heniek.8 napisał:

                              > jak był nagabywany? przecież ludzie go pytali paszczowo a nie kazali wstawać i
                              > rysować

                              "Paszczowo" też można kogoś nagabywać. Pewnie, że nikt nie kazał mu wstawać i tłumaczyć na tablicy, ale z drugiej strony czasem łatwiej i szybciej tłumaczy się coś przy użyciu pomocy wizualnych. Jak doczytałam szkolenie dotyczyło rachunkowości czy finansów, to jest generalnie dość ciężki temat.

                              Chodziło mi o to, że są ludzie którzy nie potrafią być asertywni, tacy ludzie rzadko odmawiają, są pomocni dla innych, nawet jeśli im to jest nie na rękę. Gdzieś tu już autorka wspomniała, że ów wykładowca nie był z początku zbyt chętny do tłumaczenia, więc najprawdopodobniej potrzebował tej chwili oddechu. Mimo tego znaleźli się uczestnicy, którzy nie zwracając na to uwagi, nachalnie zadawali mu pytania "zawodowe". To takie samolubne - a co tam, najwyżej wykładowca nie zje obiadu, bylem ja się najadł i jeszcze się czegoś dowiedział.
            • agonyaunt Re: Szkolenia podczas obiadu 06.01.20, 22:42
              Nie powinien. Na pytania jest czas w trakcie szkolenia, po modułach albo na koniec, jak sobie prowadzący zaplanuje. Przerwa jest na złapanie oddechu, zadbanie o struny głosowe i wrzucenie czegoś na ruszt, żeby potem nie było trzeba zagłuszać własnego burczenia w brzuchu.
        • agonyaunt Re: Szkolenia podczas obiadu 06.01.20, 22:23
          Tłumacz czy ochroniarz nie jedzą jak pracują, jeśli mają tłumaczyć czy chronić w trakcie lunchu, to logiczne, że nie będą w tym czasie oddawać się konsumpcji. W przypadku szkolenia, jeśli przewidziana jest przerwa obiadowa, to ona jest dla wszystkich, nie tylko dla uczestników. Ba, wykładowcy, który gada przez osiem godzin jest ona bardziej potrzebna niż słuchaczom. Zwykłe BHP smile
          • janmariakowalski Re: Szkolenia podczas obiadu 06.01.20, 22:38
            agonyaunt napisała:

            > Tłumacz czy ochroniarz nie jedzą jak pracują, jeśli mają tłumaczyć czy chronić
            > w trakcie lunchu, to logiczne, że nie będą w tym czasie oddawać się konsumpcji.

            No właśnie, wykładowca też pracuje.

            > W przypadku szkolenia, jeśli przewidziana jest przerwa obiadowa, to ona jest d
            > la wszystkich, nie tylko dla uczestników.

            Moim zdaniem nie. Ona może być też dla wykładowcy, jeśli nie będzie pytań ze strony kursantów.

            Ba, wykładowcy, który gada przez osie
            > m godzin jest ona bardziej potrzebna niż słuchaczom. Zwykłe BHP smile

            Rozumiem, więc powinien napić się wody.
            • agonyaunt Re: Szkolenia podczas obiadu 06.01.20, 22:51
              >No właśnie, wykładowca też pracuje.

              Wykładowca pracuje w trakcie wykładu, na sali wykładowej. Nie na stołówce nad talerzem.

              >Moim zdaniem nie. Ona może być też dla wykładowcy, jeśli nie będzie pytań ze strony kursantów.

              Nie zgadzam się, ale OK, jeśli tak ma być, to niech wykładowca zostanie w sali, a ci, którzy mają pytania niech zrezygnują z obiadu.

              >Rozumiem, więc powinien napić się wody.

              Nie rozumiesz, nie chodzi o wodę, którą normalnie się popija w trakcie, ale też o chwilę bez gadania, z resetem głowy. No i zjeść też coś trzeba, mało kto potrafi wytrzymać 8-10 godzin na jednym posiłku.
              • janmariakowalski Re: Szkolenia podczas obiadu 06.01.20, 22:58
                agonyaunt napisała:

                > Wykładowca pracuje w trakcie wykładu, na sali wykładowej. Nie na stołówce nad t
                > alerzem.

                Jeśli nie ma pytań, niech sobie zasiądzie nad talerzem.

                > Nie zgadzam się, ale OK, jeśli tak ma być, to niech wykładowca zostanie w sali,
                > a ci, którzy mają pytania niech zrezygnują z obiadu.

                A jeśli ktoś jest głodny? Dlaczego ma nie skorzystać i z obiadu, i z wykładowcy, skoro może?

                > Nie rozumiesz, nie chodzi o wodę, którą normalnie się popija w trakcie, ale też
                > o chwilę bez gadania, z resetem głowy.

                Efektywniejsze są częste przerwy po 5-10 minut.

                No i zjeść też coś trzeba, mało kto pot
                > rafi wytrzymać 8-10 godzin na jednym posiłku.

                Mało kto? Bez przesady, ja tyle wytrzymuję, żaden wielki wyczyn. Że wymienię inne przykłady: policjant, strażak, lekarz, tłumacz, sędzia przesłuchujący przez cały dzień świadków itp. Oni wszyscy muszą tyle nieraz wytrzymać a nawet i dłużej.
                • agonyaunt Re: Szkolenia podczas obiadu 06.01.20, 23:32
                  >Jeśli nie ma pytań, niech sobie zasiądzie nad talerzem.

                  Widzę, że bardzo chcesz zrobić z tego wykładowcy niewolnika. Wierz mi, to nie jest dobry pomysł.

                  >A jeśli ktoś jest głodny? Dlaczego ma nie skorzystać i z obiadu, i z wykładowcy, skoro może?

                  Ależ może skorzystać. Najpierw zostanie w sali i zada pytanie, potem pójdzie jeść. Nie widzę problemu.

                  >Bez przesady, ja tyle wytrzymuję, żaden wielki wyczyn.

                  Ty wytrzymujesz, inni nie, jeszcze inni może by wytrzymali, ale nie mogą ze względu na różne choroby. Dla Ciebie żaden wyczyn, dla innych zagrożenie z

                  >policjant, strażak, lekarz, tłumacz, sędzia przesłuchujący przez cały dzień świadków itp. Oni wszyscy muszą tyle nieraz wytrzymać a nawet i dłużej.

                  Absolutnie każda z wymienionych osób ma prawo do przerwy na lunch, i o ile nie mówimy o nagłych i ekstremalnych wypadkach z kategorii wszystkie ręce na pokład, to każda z tych osób z tego prawa korzysta.
    • aqua48 Re: Szkolenia podczas obiadu 07.01.20, 10:24
      Na rozmaitych konferencjach bywają przerwy na wspólny obiad. Rozmawia się wówczas albo na tematy poboczne, albo rozszerzające któryś z tematów wykładowych, ale z umiarem, jak to przy posiłku. Nie spotkałam się nigdy z sytuacją żeby jakiś prelegent wstawał od stołu i wymachując widelcem, drugą ręką rysował schematy na tablicy smile Myślę, że pana poniosło. Zgodnie z s-v powinien spokojnie jeść i odpowiadać na pytania bardziej oględnie. I to jego rolą było w tym wypadku takie zapanowanie nad grupą, żeby rozmowa przy stole nie przerodziła się w dodatkowy wykład..
      • genoveffa Re: Szkolenia podczas obiadu 07.01.20, 11:50
        aqua48 napisała:

        > Na rozmaitych konferencjach bywają przerwy na wspólny obiad. Rozmawia się wówcz
        > as albo na tematy poboczne, albo rozszerzające któryś z tematów wykładowych, al
        > e z umiarem, jak to przy posiłku. Nie spotkałam się nigdy z sytuacją żeby jakiś
        > prelegent wstawał od stołu i wymachując widelcem, drugą ręką rysował schematy
        > na tablicy smile

        Do niedawna też miałam takie doświadczenia smile

        Myślę, że pana poniosło. Zgodnie z s-v powinien spokojnie jeść i
        > odpowiadać na pytania bardziej oględnie. I to jego rolą było w tym wypadku tak
        > ie zapanowanie nad grupą, żeby rozmowa przy stole nie przerodziła się w dodatko
        > wy wykład..

        Pewnie masz rację, i być może zawinili tu zarówno silnie naciskający na prowadzącego kursanci, domagający się szczegółowych wyjaśnień, jak i sam prelegent, który powinien być bardziej stanowczy smile
    • mocno.zdziwiona Re: Szkolenia podczas obiadu 07.01.20, 13:32
      Jestem tłumaczką i wiem, że takie sytuacje potrafią się wydarzyć. Jeśli to możliwe unikam obiadów z grupą lub ze zleceniodawcą, jeśli się nie da, to przewiduję taką ewentualność i zamawiam coś, co łatwo zjeść i biorę jakiś batonik do torebki. Ale ogólnie uważam, że kursanci zachowali się niezbyt ładnie, bo nie dali człowiekowi zjeść.
    • triismegistos Re: Szkolenia podczas obiadu 07.01.20, 16:37
      Czyżby kolejny wysyp wątków z cyklu "ratunku ktoś przy mnie je"?

      --
      Słuchaj, ja jestem poważnym człowiekiem, który ma umowę o pracę na czas nieokreślony, w życiu nie mam czas na bzdury. Ciężko pracuję na to, by jeść parmezan.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka