Dodaj do ulubionych

Alergia na koleżankę

14.01.20, 12:21
Dosłownie. Siedzę w pracy w pokoju z osobą, która nałogowo smaruje dłonie kremem, kilkanaście razy w ciągu dnia roboczego. Nie byłoby sprawy, w końcu co mnie to obchodzi, gdyby nie to, że smaruje jakimiś okropnie śmierdzącymi substancjami, w jej pojęciu pachnącymi.
Jestem alergikiem, reaguję alergicznie (łącznie z dusznością), mimo łykania prochów.
Prosiłam kilkakrotnie, bez żadnego efektu, no może poza takim, że naciera się poza moim wzrokiem. Zapach jednak przecież pozostaje.
W jaki jeszcze sposób mogę dotrzeć do takiej osoby, jeśli grzeczna uwaga i prośba nie skutkują?
Obserwuj wątek
    • mocno.zdziwiona Re: Alergia na koleżankę 14.01.20, 13:26
      Mówiłaś jej jakie skutki wywołuje u Ciebie ten krem? Proponowałaś by zaczęła używać innego, bezzapachowego? Jeśli tak to poprosiłabym kierownictwo o interwencję / znalezienie rozwiązania (może przeniesienie do innego pomieszczenia?).
      • supernowa Re: Alergia na koleżankę 14.01.20, 14:07
        O tak! Wszystko to mówiłam, kilkakrotnie. Prosiłam w zasadzie.
        Miałam nadzieję, że uniknę interwencji przełożonego. Przeniesienie też biorę pod uwagę, tylko w zasadzie, kto miałby się przenieść, ja czy ona? Generalnie, co by nie brać pod uwagę, większa chryja.
        • dag-ger Re: Alergia na koleżankę 14.01.20, 16:36
          Ja myślę że to Ty powinnaś się przenieść, bo jednak Tobie to przeszkadza, ale z drugiej strony to naprawdę nie rozumiem takich ludzi, którzy po złosci utrudniają innym życie. Szczególnie że poprosiłas ja kilkukrotnie. Ostatecznie możesz jej powiedzieć że idziesz do kierownictwa, bo zapach kremu przeszkadza Ci na tyle że nie możesz funkcjonować, to może przestanie smarowac smierdzacym kremem.
          • bene_gesserit Re: Alergia na koleżankę 14.01.20, 18:05
            Jeśli dziewczyna rzeczywiście smaruje sobie ręce tym kremem kilkanaście razy dziennie, czyli lekko licząc - co najmniej raz na pół godziny, to znaczy że cierpi na jakieś natręctwo. O ile to istotnie nerwica, to trudno stwierdzić, czyja choroba jest 'ważniejsza'. Tak czy siak, nie powinny siedzieć razem.

            --
            feminists aren't humorless just because your jokes suck
    • bene_gesserit Re: Alergia na koleżankę 14.01.20, 18:00
      Pewnie twoja koleżanka jest z tych, co uważają _cudzą_ alergię za fanaberię. Przecież nic takiego się nie dzieje, pokaszlesz, pokaszlesz i po wszystkim.

      Możesz po dobroci - może wytłumacz jej - krótko i treściwie, bez robienia sprawy, o co dokładnie chodzi, ilustrując to aktualnym wypisem z wizyty lekarskiej?

      A jeśli to nie pomoże, to rada zupełnie poza s-v: może zasymuluj jakiś spektakularniejszy efekt? Problemy z oddechem, czerwona twarz, gdzie-jest-mój-inhalator? A po wszystkim 'nie wiem, co się stało, przecież już nie smarujesz się tym kremem, PRAWDA'?

      --
      Wiara w kompleks braku członka to oczywisty przejaw kompleksu braku macicy.
      • minniemouse Re: Alergia na koleżankę 15.01.20, 02:06
        może kup jej jakiś niedrogi aczkolwiek atrakcyjny krem bezzapachowy i zaproponuj aby spróbowała. taki aby była szansa ze jej się spodoba i następny sama już kupi.

        --
        Savoir Vivre czyli jak się zachować
    • 10iwonka10 Re: Alergia na koleżankę 15.01.20, 08:20
      To jest natręctwo ale jedynym rozwiązaniem byłoby zeby zmienila krem na niezapachowy. Moze jej to zasugeruj a jak nie to chyba musisz porozmawiać z szefem. Ja cie bardzo dobrze rozumiem bo ja mam alergie na pyłki ale tez nie mogę używać zapachowych kosmetykow i zdarzyło mi sie kilka razy kupić krem do rak posmarować ręce tak mi śmierdziało ze ręce umylam krem wyrzuciłam.
    • annthonka Re: Alergia na koleżankę 15.01.20, 10:41
      Kobieta jakaś dziwna, ale.... Po pierwsze, jeżeli ona tego kremu używa non stop, to zapewne już nie czuje jego zapachu, po drugie może sobie nie zdaje sprawy z konsekwencji zdrowotnych dla Ciebie. I uważa, że to Ty masz jakieś fanaberie.

      Dlatego ja bym chyba więcej nie prosiła grzecznie, tylko stanowczo wytłumaczyła, czym się dla Ciebie kończy wąchanie jej kremu i powiedziała, że jeżeli się nie dogadacie to będziesz zmuszona poprosić szefa o rozwiązanie tego problemu.

      Możesz jej nawet, w ramach zachowania stosunków "dobrosąsiedzkich" kupić jakiś bezzapachowy krem na zachętę.

      A jeżeli miałabyś się przenosić, to tylko pod warunkiem, że nie pogorszą Ci się warunki pracy.
    • cetherena Re: Alergia na koleżankę 26.01.20, 06:28
      Trudny temat. Najgorsze jest to że przełożeni w takich sytuacjach często są niezadowoleni że ktoś zgłasza problem i mają żal do zgłaszającego a nie do powodującego kłopot. Znając realia, ja bym poprosiła o przeniesienie na inne miejsce. Uzasadniając to moją alergią. Moje doświadczenie pokazuje że ciężko wpłynąć na kogoś kto ignoruje potrzeby otoczenia. Zabiera to dużo energii, a efekt mizerny.

      --
      A cook in the kitchen is surrounded by generations of cooks past, the advice and menus of cooks present, the wisdom of cookbook writers (Laurie Colwin)
    • heniek.8 Re: Alergia na koleżankę 11.02.20, 17:17
      ja w zimie też smaruję ręce, po umyciu mydłem wprost czuję że skóra jest sucha a kiedyś to nawet zdarzało się, że pękała przy paznokciach, od kilku lat tego nie obserwuję bo pamiętam o smarowaniu

      także niech dziewczyna smaruje tylko kwestia do ustalenia czym

      (nb. zawsze mnie to zastanawiało że jest krem do rąk za 10zł i jest za 100 i w zasadzie nikt nie wie czym one się różnią, prawdopodobnie substancja jest ta sama tylko siła marki inna)

      ja bym zobaczył co to za krem ona stosuje, jakie ma składniki, co mnie uczula z tego zestawu i wtedy można przystępować do negocjacji - np. może ten sam krem jest w innym "smaku" który cię nie uczula a koleżanka się zgodzi zmienić "smaki"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka