Dodaj do ulubionych

"Kurczątko" , "chucherko" - szczególnie dla Minnie

24.01.20, 08:06
Nikt z nas chyba nie ma wątpliwości, że ktoś kto komentuje zbyt duzą tuszę jakiejś osoby jest niekulturalny. Niektórzy mówią wręcz, że taka osoba dręczy otyłego, traktuje go dyskryminując itd. Bo przecież taka gruba osoba też ma uczucia, nie mozna jej ranić itd. Wszystko to prawda, ale dziwnym trafem wg niektórych uczucia pojawiają się wraz z kilogramamismile Chudzi ludzie nie mają wszak uczuć i można ich krytykować, zwracać uwagę na ich szczupłość itd.
Kiedyś Minnie przy okazji tego, iż wspomniałam, ze kiedyś byłam wychudzona nazwała mnie "kurczątkiem". Nie wizdiała w tym nic złego, ani nikt inny. Nie, nie skarze sie na Minnie, ani się nie załamałam wtedysmile Chodzi mi p mechanizm...gdybym wspomniała, ze miałam nadwagę i nazwałaby mnie "słonicą", albo "spaslakiem", to podniosłoby sie larum - że jak tak możnasmile Tyle, że na poewno by mnie tak nie nazwała, bo przecież Minnie jest kulturalna ...

Nim ktoś sie zacznie bardzo "martwić" ze tak bardzo to przezywam...Przypomniało mi się to przy okazji rozmowy z pewną nowo poznana panią. Pani ma 28 lat, studiuje prawo. Poznałam ją, bo ma fajne hobbysmile Dziewczyna ma z 150 c wzrostu, waży z 40 kg. Wyglada na znacznie młodszą niz faktycznie jest. Jak sama mówi, juz się przyzwyczaiła do tego, ze nowo poznani ludzie zwracają uwagę na jej mizernośc - niepytani oczywiście. Ale kiedyś było to dla niej sporym problemem...Teraz na te głupawe uwagi nauczyła się odpowiadać po prostu "Tak, wiem, że jestem niska i bardzo szczupła. Cierpie na mucowiscydozę, ta choroba tak działa. Chce pan/i poznać więcej szczegółów? Służe uprzejmie, bo ma sporą wiedzę..." Zwykle taki \'zatroskany" jej wygladem osobnik pali się ze wstydu i mówi, ze przeprasza, nie wiedział itd. Tak, jakby TA pani była usprawiedliwiona, ze jest malutka i bardzo szczupła, ale tak w ogole to nie ma nic złego w powiedzeniu tego takiej osobie...

Pani jest po przeszczepie, stara się normalnie żyć, uczy się, chciałaby być w przyszłości adwokatem, ale zdaje sobie sprawę, że jej WYGLĄD moze jej w tym przeszkodzić. Bo takie z niej "kurczątko", "chucherko", "chudzina" "szczapka" itd. Te "urocze" określenia na jej temat padają z ust ludzi wykształconych i nierzadko uwazających się i uwazanych za kulturalnych. Pani mi żartobliwie powiedziała, że czasem ja korci bardzo, by taką osobę zapytać "A pani jest taka gruba genetycznie, choruje pani na coś, czy zwyczajnie się pani obżera?" - ale oczywiście to tylko żart.

Ja nie choruję nic, ale rozumiem doskonale tę panią, bo czasem hehe spotykam się także z "troską" ze tak powiem lepiej wyposażonych w kilogramy niż ja, przy czym ja nie mam niedowagi. Skoro w społeczeństwie coraz bardziej otyłym taka osoba jak ja spotyka się z takimi uwagami, to co ma powiedzieć ta kobieta? Te uwago miałam okazję słyszeć także pod adresem innych ludzi, zwyczajnie szczupłych.

A Wy spotykacie się także z takim podejsciem, że od grubego wara, bo tak ma i tak mu dobrze pewnie i kocha swe ciało, ale chudemu mozna stale przypominać, ze jest chudy, "troszczyć się" o niego, komentować jego posturę?


--
Korcia
"droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
Obserwuj wątek
    • minniemouse Re: "Kurczątko" , "chucherko" - szczególnie dla M 24.01.20, 09:17
      Zanim się wypowiem w kwestii do której nawiązujesz - możesz mi Koro przypomnieć w jakich okolicznościach nazwalam cie kurczaczkiem? bo wiesz jednak nie wale tak prosto z rury "o mój boże, ależ z pani/pana kurczątko!!" do kogoś tylko dlatego ze jest chudy. natomiast owszem zdarza mi się sympatyzując stwierdzić "to z ciebie był kurczaczek". i, tak, mogłabym tez powiedzieć podobnie do osoby ex-puszystej "to rzeczywiście byłaś paczuszek" - w odpowiedzi np na: "wiesz, byłam strasznie gruba, ważyłam 150kg i zrzuciłam 90kg!" - kontekst, okoliczności usprawiedliwiają

      Minnie

      --
      Savoir Vivre czyli jak się zachować
      • kora3 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 24.01.20, 09:36
        Minnie, nie obrazaj się, ani nie "martw" - na mnie an serio wówczas nie wyrwało to żadnego wrazenia, po prostu przypomniało mi sie to podczas rozmowy z tą panią, bo ona też bywa nazywana "kurczaczkiem" czy tam "kurczątkiem" . Wątek nie pamiętam o czym był, ale wspomniałam w nim, że kiedyś bardzo wychudzona w skutek długotrwałego stresu podróżowałam ze sporą walizką i jakas kobita nie chciała sie zgodzić w pociągu, by ją połozyć na miejscu na bagaze, bo miała tam swoje smile Zapytałaś ile miałam wtedy wzrostu i ile ważyłam i odpowiedziałam Ci co Ty z kolei skwitowałaś, że byłam "kurczaczek" czy tam "kurczątko".

        Raz jeszcze Minnie podkreślę, mnie to naprawdę wtedy nie dotknęło, bądź spokojna. Przede wszystkim dlatego, że psiałam o minionym czasie. Ale ogólnie uwazam takie uwagi za niegrzeczne i - uprzedzę- nie ze na forum i od Ciebie, tylko w ogóle. Natomiast od dawna już, nie tylko na własnym przykładzie w młodosci obserwuję opisane w wątku zjawisko polegające na tym, że w mniemaniu niektórtych ludzi mieniących się kulturalnymi osobie szczupłej wypada iznajmić, że jest czyimś zdaniem za szczupła, natomiast bożebroń grubemu powiedzieć ze ma nadwagę smile

        Pamiętam taką sytuację z dawnej pracy - młoda dziewczyna z tendencją do tycia i sporym siedzeniem cały czas dogadywała koledze, ze za chudy. Gość był od niej z 10 lat starszy i wyżej stał w hierarchii zawodowej, mimo to dziewuszysko nie przepuszczało żadnej okazjim, by mu dogryzać w stylu "Adaś, Ty chyba resztki po dzieciach (miał 2 czy 3) w domu dojadasz, ześ taki chudy" - gośc rzeczywiscie był bardzo szczupły, ale co to obcą mu zupełnie pannę obchodziło? Uprzedzam, ze na pewno to nie był "podryw" pana przez panią. Raz koleś nie zdzrezył i jej powiedział, żeby ona dla odmiany zbastowała z jedzeniem, bo pupa jej rośnie i niedługo w krzesło biurowe sie nie zmieści. To była prawdasmile Miała spory już wówczas zadek. Ojojoj co sie stało, panna się rozpłakała!!!!! Eśród chrząkań i łez mówiła, że ona ma kompoleksy, a on jej tak DOGRYZA. Gośc jej nie dogryzał, RAZ się ODGRYZŁ jej po długotrwałym przez nią wyśmeiwaniu jego szczupłości. Tak to Minnie działa

        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
        • minniemouse Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 24.01.20, 23:57
          ale wspomniałam w nim, że kiedyś bardzo wychudzona w skutek długotrwałego stresu podróżowałam ze sporą walizką i jakas kobita nie chciała sie zgodzić w pociągu, by ją połozyć na miejscu na bagaze, bo miała tam swoje smile Zapytałaś ile miałam wtedy wzrostu i ile ważyłam i odpowiedziałam Ci co Ty z kolei skwitowałaś, że byłam "kurczaczek" czy tam "kurczątko".

          - zatem chyba Koro widzisz związek przyczynowo-skutkowy?
          nie skomentowałam twojego wyglądu per se, czyli na zasadzie "ojejku, ty to jesteś kurczak/grubas", lecz odnioslam się do faktu iż utrata wagi z powodu choroby była co najmniej widoczna w związku z czym reakcja pani była zwyczajnie niegrzeczna.
          Krotko mówiąc, komentarz dotyczył nie tyle samego twojego wtedy wyglądu co reakcji pani w tej całej sytuacji.
          To jednak różnica, i to spora, z tym co opisujesz w przypadku znajomej.

          Minnie

          --
          Savoir Vivre czyli jak się zachować
          • kora3 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 27.01.20, 08:27
            Minnie, po pierwsze nie byłam wówczas chora, nie wiem skąd wzięłas te "informację". Po drugie tamta pani nijak nie nawiązywała do mego wyglądu - też nie wiem skąd wzięłaś tę informację.
            Po trzecie natomiast i najwazniejsze - ja sie tamtym Twoim wpisem nie poczułam dotknięta i nie sprawił mi przykrości, dlaczego głownie, ze dotyczył spraw dawno minionych i przede wszystkim dlatego, ze to jest forumsmile, a na takowym chyba nikt powazny nie traktuje "śmiertelnie powaznie" opinii innych smile
            Ja wspomniałam o tym, bo na serio przypomniało mi sie to w kontekscie rozmowy z tamtą panią, a rozmawiałyśmy o pewnym ZJAWISKU.

            Podejrzewam jednak, ze gdybym opisała te sytuacje tak, że byłam w tamtym czasie nie wychudzona, a gruba to nie skomentowałabyś tego "a toś rzeczywiście spaślak/pączek była" smile W tym cała rzecz Minnie :_)

            --
            Korcia
            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
      • kora3 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 24.01.20, 10:14
        Wiesz, ta dziewczyna nie ma złudzeń ...Jest juz prawie po prawie smile i doskonale zna przepisy antydyskryminacyjne, ale i doskonale zdaje sobie sprawe, że trudno jej będzie zostać adwokatem. Bo ludzie jednak wolą, by ich reprezentował w sądzie ktoś wyglądający poważniej niż ona sad Pewnie, ze nikt nie przyjdzie i nie powie "Nie chcę pani jako adwokata, bo pani jest "kurczątko"" - oczywiste, ale zwyczajnie ludzie jej nie wybiorą na swego pełnomocnika, a z samych spraw z urzędu nie wyżyje

        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
        • aqua48 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 24.01.20, 10:38
          kora3 napisała:

          >ludzie jednak wolą, by ich reprezentował w są
          > dzie ktoś wyglądający poważniej niż ona sad Pewnie, ze nikt nie przyjdzie i nie
          > powie "Nie chcę pani jako adwokata, bo pani jest "kurczątko"" - oczywiste, ale
          > zwyczajnie ludzie jej nie wybiorą na swego pełnomocnika,

          Dziwaczne rzeczy wypisujesz Koro, najlepszy i najbardziej "wzięty" adwokat jakiego znam to pan nie dość że "chucherkowaty" to jeszcze niziutki wzrostem i mocno starszawy. Ludzie do niego walą bo jest SKUTECZNY w sądzie, a nie przed komisją wybierającą mister universum. Widząc go w tramwaju pewnie pięć groszy byś za niego nie dała, podobnie jak za pewnego znanego sędziego, ale w tej instytucji na szczęście to nie WYGLĄD się liczy.. Przynajmniej dla rozsądnych ludzi. Ci którym zależy bardziej na wyglądzie adwokata niż na jego zaletach merytorycznych oraz skuteczności oczywiście mogą sobie ustawiać popularność wg rankingów urody, ale to nie ma żadnego sensu..Podobnie jak w przypadku lekarza.
          • kora3 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 24.01.20, 11:30
            Aquo, Ty piszesz o jakimś starszym adwokacie z pewnie dużym doświadczeniem, a ja o pani, która dopiero niedługo kończy prawo i starać się będzie o aplikację. ty tej dziewczyny nie widziałaś, ja ją widziałam. Wyglada na osobę wręcz nieletnią! Opowiadała mi, że razu pewnego, gdy pojechała z innymi studentami z roku (od których jest w wiekszosci starsza, miała poślizg w edukacji związany z chorobą) do pewnego sądu w ramach praktyk w charakterze publicznosci, to sędzia prowadzący chciał ją wyprosić biorąc ją za osobę nieletnią! A miała coś wówczas 26 lat chyba.

            Być moze Ty nie rozumiesz obaw tej dziewczyny, bo zwyczajnie nie byłaś nigdy w takiej sytuacji. Ja byłam. Nie jestem aż tak filigranowa jak owa pani, ale dośc do tego jako i ona mam typ urody "kobieta - dziecko". Kiedy byłam na studiach, a podjęłam je mając 20 lat zdarzało mi się, że np. w pubie nie chciano mi sprzedac piwa bez okazania dowodu, czy w kiosku papierosów, gdy byłam na III czy IV roku. Ale to pikuś. Schody zaczęły sie po studiach, bo miałam 25 lat a wygladałam na 19-20. Do tego miałam zawód w którym dominują panowie i zamierzała podjąć prac w tymże zawodzie nie "za biurkiem" na na stanowisku technicznym. I owszem, miałam problem ze znalezieniem takiej pracy z powody raz płci, ale dwa - wyglądu. Wtedy nie było tak zaostrzonych przepisów antydyskryminacyjnych, więc zdarzało się, że niedoszły pracodawca mi to mówił w stylu - Temat pracy magisterskiej bardzo dobrym wyniki też warunki pani spełnia, ale to jest prosze pani praca polegająca na byciu przełożonym 20 chłopa na zmianie! A ci panowie nie sa przyzwyczajeni do tego, by szefowała im kobieta, w dodatku tak młoda i jeszcze młodziej niż ma faktycznie lat wyglądająca. Uważałam to za bardzo krzywdzące, ale gdy wreszcie pewioen dyrektor zaryzykował i mnie przyjął, mówiąc mi zreszta to samo co inni, to się przekonałam, że nie było to pozbawione racji. Musiałam dosc sporo wysiłku włożyć w to, by moi ówcześni podwładni traktowali mnie poważnie. zdarzały się pytania wprost z ich strony "Pani inżynier, pani naprawdę jest już po studiach", a także "A ile ma pani lat"smile Podejrzewam, że trudno byłoby mi ogarniać sytuację, gdyby nie to, że wcześniej 10 lat mojej edukacji spędziłam z samymi chłopcami/mężczyznami smile

            Sędzia to inna bajka Aqou niż adwokat, bi sedziego się będąc stroną czy oskarzonym NIE wybiera. Podobnie jak prokuratora. Co do adwokata masz wybór (poza sytuacja ze jest przydzielany z urzedu) i wśród wielu ludzi szczególnie prostych pokutuje poglad, że lepszy starszy np. niz młody, czy lepszy facet niż kobieta, szczególnie w powaznych sprawach karnych.
            Ja tej dziewczynie życzę, by została adwokatem i zeby kiedyś do niej tak walili oknami i drzwiami klienci

            --
            Korcia
            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
            • aqua48 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 24.01.20, 11:56
              kora3 napisała:

              > Aquo, Ty piszesz o jakimś starszym adwokacie z pewnie dużym doświadczeniem, a j
              > a o pani, która dopiero niedługo kończy prawo i starać się będzie o aplikację.

              Ja piszę Koro o adwokacie który nigdy nie był 185 cm Adonisem. I podobnie jak dziewczyna o której piszesz musiał zapracować sobie na swoją renomę. Wygląd w przypadku tego zawodu nie ma nic do rzeczy jeśli ktoś jest zwyczajnie dobry.


              >Wyglada na osobę wręcz nieletnią!

              Zapewniam że to z wiekiem się zmienia Koro smile

              >zdarzało mi się, że np. w pubie nie chciano mi sprz
              > edac piwa bez okazania dowodu, czy w kiosku papierosów,

              Ubolewam..
              • kora3 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 24.01.20, 12:14
                aqua48 napisała:
                >
                > Ja piszę Koro o adwokacie który nigdy nie był 185 cm Adonisem. I podobnie jak d
                > ziewczyna o której piszesz musiał zapracować sobie na swoją renomę. Wygląd w pr
                > zypadku tego zawodu nie ma nic do rzeczy jeśli ktoś jest zwyczajnie dobry.
                >

                >
                Aquo, Ty udajesz czy jak? Tu mowa nie o tym czy pani ładna czy brzydka (akurat ładna) - ładna pani to odpowiednik meskiego Adonisa smile tylko o tym, ze pani wygląda, jak osoba ZNACZNIE młodsza niz faktycznie jest. Jak wspomniałam, moze nie masz z tym doswiadczenia, ani nie spotkałaś nigdy takiej osoby, ale uwierz ze istnieją. I owszem, w pewnych sytuacjach zawodowych może to być utrudnienie. Np. mój kolega ksiadz katolicki dziś 40+ 15 lat temu został dyrektorem pewnej katolickiej rozgłośni. Wyglądał serio, jakby miał 19-20 lat, a miał z 28. Wiele razy zdarzało się, że poszedł gdzieś z jakąs sprawa i spotykał się z niemiłym zdziwieniem "A to ksiądz dyrektor sam nie mógł się pofatygował, że ksiezda przysłał?" - np.
                >
                > Zapewniam że to z wiekiem się zmienia Koro smile

                Owszem , zmienia się Aquo, ale ta pani własnie ma zaczynać karierę zawodową. sądzę, ze nie moze z tym poczekac, aż zacznie powazniej wygladac, np. 10 lat. Zważ, ze JUŻ ma kilka lat poślizgu edukacyjnego w stosunku do swoich rówieśników.
                >
                >
                > Ubolewam..


                Ubolewasz nad czymś co dotyczyło nieznanej Ci kobiety ponad 20 lat temu? Czy to jest typowe?




                --
                Korcia
                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                • aqua48 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 24.01.20, 12:26
                  kora3 napisała:

                  > Wiele r
                  > azy zdarzało się, że poszedł gdzieś z jakąs sprawa i spotykał się z niemiłym zd
                  > ziwieniem

                  Koro, dorosłym ludziom zdarza się, że spotykają się z niemiłym zdziwieniem. Z rozmaitych powodów - racjonalnych i nieracjonalnych. Warto uczyć się brać takie zdziwienia innych na klatę. Zwłaszcza gdy planuje się karierę w adwokaturze gdzie hmm często ma się do czynienia z niemiło zdziwionymi osobami..

                  > > Zapewniam że to z wiekiem się zmienia Koro smile
                  >
                  > Owszem , zmienia się Aquo, ale ta pani własnie ma zaczynać karierę zawodową.

                  No cóż, każdy kiedyś zaczynał. Jedni w bardziej sprzyjających warunkach inni mniej. Istnieją jakoś na świecie i funkcjonują ludzie z bardzo młodym wyglądem. Znam osobiście kilka takich osób. Akurat w zdecydowanej większości panów o wyglądzie 19 latka, a mających dorosłe dzieci. Też jest im niemiło gdy spotykają się uwagami na temat tego czy swe dzieci spłodzili jako mocno nieletni. A i takie idiotyczne i nie na miejscu uwagi od obcych osób im się zdarzają.




                  • kora3 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 24.01.20, 15:20
                    aqua48 napisała:
                    >
                    > Koro, dorosłym ludziom zdarza się, że spotykają się z niemiłym zdziwieniem. Z r
                    > ozmaitych powodów - racjonalnych i nieracjonalnych. Warto uczyć się brać takie
                    > zdziwienia innych na klatę. Zwłaszcza gdy planuje się karierę w adwokaturze gdz
                    > ie hmm często ma się do czynienia z niemiło zdziwionymi osobami..


                    Owszem Aquo, ale z reguły są to osoby niemile zdziwione czymś innym, niż przypuszczalny dla nich wiek adwokatasmile Zważ też na to, że u tej pani ów wygląd jest przynajmniej w czesci (wzrost, waga) wynikiem bardzo ciężkiej, nieuleczalnej choroby. Czy naprawdę nie rozumiesz, że stałe "przypominanie" jej o niej w ten sposób jest po prostu dla niej b. nieprzyjemne?

                    >
                    > No cóż, każdy kiedyś zaczynał. Jedni w bardziej sprzyjających warunkach inni mn
                    > iej. Istnieją jakoś na świecie i funkcjonują ludzie z bardzo młodym wyglądem. Z
                    > nam osobiście kilka takich osób. Akurat w zdecydowanej większości panów o wyglą
                    > dzie 19 latka, a mających dorosłe dzieci. Też jest im niemiło gdy spotykają się
                    > uwagami na temat tego czy swe dzieci spłodzili jako mocno nieletni. A i takie
                    > idiotyczne i nie na miejscu uwagi od obcych osób im się zdarzają.


                    Rozumiem, ale nie ma to wpływu na ich życie zawodowe, tak?
                    I pewnie nie jest to też u nich związane z ciężką choroba, tylko zwyczajnie "tak mają".


                    --
                    Korcia
                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                    • aqua48 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 24.01.20, 15:38
                      kora3 napisała:

                      > Rozumiem, ale nie ma to wpływu na ich życie zawodowe, tak?
                      > I pewnie nie jest to też u nich związane z ciężką choroba, tylko zwyczajnie "ta
                      > k mają".

                      Jeśli komuś ciężka, nieuleczalna choroba ma przeszkodzić w wykonywaniu zawodu ze względu na stresy z jakimi podczas pracy się może spotkać, również z powodu własnego wyglądu, to może warto przemyśleć zmianę zawodu? Akurat prawnik ma dość szerokie możliwości, wcale nie musi być adwokatem.
                      • kora3 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 24.01.20, 15:58
                        Czy to nie Ty Aquo pisałaś gdzieś cos kiedyś smile o empatii?

                        No właśnie...Wg mnie pani powinna bodaj spróbować realizować swe marzenie. W końcu, jak sama mówi, "urodziła się dwa razy", więc dlaczego miałaby rezygnowac z marzeń, skoro pokonała smierć? Tym bardziej, ze jest zdolna, ma duzy potencjał i tym bardziej, że z oczywistych przyczyn pani zrezygnować musi z macierzyństwa. Wspominam o tym dlatego, że jak mi pani powiedziała, nie ma wielkiej traumy z tego powodu i z faktem ze nie będzie matką już dawno sie POGODZIŁA, ale owszem czasem mysli jak to byłoby mieć dziecko. Czyli nie jest tak, że pani zwyczajnie jak np. ja nie chciałaby mieć dzieci, chciałaby, ale no wie, że nie moze więc się z tym godzi. Uprzedzając - na adopcje ze swoją chorobą szans nie ma.
                        I osobie, która musi zrezygnować z czegoś, co dla wiekszosci ludzi jest w życiu prywatnym ważne Ty "mówisz", zeby zrezygnowała też z marzeń zawodowych? No empatia jak ...

                        --
                        Korcia
                        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                        • aqua48 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 24.01.20, 16:28
                          kora3 napisała:

                          >Wg mnie pani powinna bodaj spróbować realizować swe marzenie. W ko
                          > ńcu, jak sama mówi, "urodziła się dwa razy", więc dlaczego miałaby rezygnowac z
                          > marzeń, skoro pokonała smierć? Tym bardziej, ze jest zdolna, ma duzy potencjał

                          A czy ktoś pisze, że nie powinna realizować marzeń? Jak najbardziej, , poza tym raczej zrobi co zechce bez brania pod uwagę komentarzy z forum s-v, ale jeśli na wstępie podchodzi do realizacji planów zawodowych w taki sposób jak opisałaś to może..nie warto?

                          Nie wiem natomiast co u licha ma do rzeczy stan płodności tej pani? I po co ten problem wywlekasz?



                          • kora3 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 27.01.20, 09:11
                            Stanu płodności tej pani nie znam Aquo, ale z tego co wiem osoby chore na tę chorobę nie są z załozenia bezpłodne. Natomiast chore na to kobiety raczej mają wielkie przeciwwskazania co do ciązy - z oczywistych przyczyn. A wspominam o tym dlatego, że przed "chwilą" uwazałaś, ze pani z takim podejściem powinna zrezygnować z planów zawodowych, czyli w tym momencie JEDYNYCH planów życiowych, w których moze sie w pełni zrealizować zgodnie z tym o czym marzy.

                            A co do reszty - jak wspomniałam - być mzoe Ty nigdy nie miałaś takich obaw związanych z realizacją zawodową, ale sporo ludzi ma je Aquo. I dobrze, że potrafi o nich mówić, choć oczywiscie istnieje ryzyko, że trafią na kogoś "empatycznego", któty powie, że z takim podejściem to faktycznie nie warto. Są ludzie bardziej otwarci i tacy, którzy motywują, anie demotywują i takich ludzi życzę tej pani na jej drodzie smile

                            --
                            Korcia
                            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                              • kora3 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 28.01.20, 07:54
                                O co Ci Aquo chodzi? Masz jaaś obsesję na temat? Pani SAMA mi powiedziała, że z oczywistych przyczyn - związanych z chorobą- zrezygnowała z planów rodzicielskich już dawno. I dawno się z tym pogodziła, ale czasem mysli jak to byłoby mieć dziecko. To nic wstydliwego, ani krepującego dla rozmówcy, z którym z załozenia ma sie mówić o życiu z ciężką nieuleczalną chorobą.


                                --
                                Korcia
                                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                                • aqua48 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 28.01.20, 09:22
                                  kora3 napisała:

                                  > Pani SAMA mi powiedziała, że z
                                  > oczywistych przyczyn - związanych z chorobą- zrezygnowała z planów rodzicielsk
                                  > ich już dawno.

                                  A TY klepiesz dalej, bez zastanowienia czy ma to jakikolwiek związek tematem, czy nie...
                                  • kora3 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 28.01.20, 11:22
                                    Wg mnie ma Aquo. Bo z racji choroby pani nie moze zrealizwać się rodzicielsko, choć jak mówi chciałaby . Siłą rzeczy to pole do samorealizacji jej odpada, a Ty np. uwazasz, że powinna zrezygnować także z realizowania się zawodowo/.

                                    --
                                    Korcia
                                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
            • basia_styk Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 24.01.20, 18:52
              kora3 napisała:

              > Aquo, Ty piszesz o jakimś starszym adwokacie z pewnie dużym doświadczeniem, a j
              > a o pani, która dopiero niedługo kończy prawo i starać się będzie o aplikację.
              > ty tej dziewczyny nie widziałaś, ja ją widziałam. Wyglada na osobę wręcz nielet
              > nią!

              Ja mam koleżankę lekarkę, już po 40, wygląda z kilkunastu metrów na 15 lat, dopiero z bliska można się zorientować, że ma więcej. Niska, szczuplutka. Ale - mózg pracuje bezbłędnie i nie widać, by się przejmowała ludzkimi opiniami. A ci, których leczy, gdy poznają się na jej fachowości, to nachwalić się nie mogą. Tyle w temacie smile
              • kora3 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 27.01.20, 09:13
                Ale kolezanka kiedyś ZACZYNAŁA pracę w zawodzie tak? Skąd wiesz, że wówczas nie miała obaw co do tego, jak pacjenci będą reagować na jej domniemanie bardzo młody wiek? Być moze miala i super, ze je pokonała i realizuje sie w zawodzie!

                --
                Korcia
                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                • basia_styk Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 27.01.20, 18:23
                  kora3 napisała:

                  > Ale kolezanka kiedyś ZACZYNAŁA pracę w zawodzie tak? Skąd wiesz, że wówczas nie
                  > miała obaw co do tego, jak pacjenci będą reagować na jej domniemanie bardzo mł
                  > ody wiek? Być moze miala i super, ze je pokonała i realizuje sie w zawodzie!

                  Jak czegoś nie wiesz, to może o tym nie pisz, bo sensu nie ma takie pisanie za grosz...
                  • kora3 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 28.01.20, 07:51
                    Aha, czyli koleżanka noigdy nie zaczynała? Urodziła się 40- laetnią lekarką z doswiadczeniem tyle ze młodo wygladała?smile

                    --
                    Korcia
                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
        • annthonka Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 24.01.20, 11:06
          kora3 napisała:

          > ale i doskonale zdaje sobie sprawe, że trudn
          > o jej będzie zostać adwokatem. Bo ludzie jednak wolą, by ich reprezentował w są
          > dzie ktoś wyglądający poważniej niż ona sad

          Z takim podejściem to niech ona rzeczywiście lepiej adwokatem nie zostaje...
          • kora3 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 24.01.20, 11:48
            Wiesz Anthonko, nie znasz dziwczyny, ani jej dotychczsowych osiągnięc., nie rozmzwiałaś z nia, ale już "po podejściu" wiesz, ze nie byłaby dobrym?smile Dziwne, powiem Ci. Ja znam wielu adwokatów, są bardzo różni, w tym tacy, któtrzy chcieli np. być sedziami, ale nie wyszło smile i nie są wcale źli jako adwokaci.

            A ta dziwczyna ma bardzo cenną cechę - mianowicie ma swiadomośc swoich ograniczeń. Tylko człowiek ją mający jest w stanie po pierwsze popracować nad tymi ograniczeniami - o ile się da, a po drugie o ile sie nie da - pogodzić się z nimi. Ludzie bez tej ważnej cechy piszą potem np. do agencji modelek "Mam 26 lat i 160 cm wzrostu i maże by być modelkom" smile np., albo jak tu było gdzies w wątku głuchoniema kobitka chce być nianią słyszacego niemowlaka

            --
            Korcia
            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                    • kora3 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 24.01.20, 15:29
                      Anthonko, nie porównujmy rodziców do niani, dobrze? A jak pisałam do Aquy - mówic uczymy sie nasladujac mowę innych najczesciej domowników. Jesli w domu dziecka nikt nie mówi, to niezbędne jest, by miało na bieżąco kontakt z innymi mówiącymi osobami, bo inaczej będzie opóźnione w zakresie mowy,. Nie pomogą tu bajeczki z audiobooka, bo nauczenie sie mówić wymaga reakcji zwrotnej, "konwersacji".

                      Jesli dziecko ma w okresie, gdy uczy się mówić większosc swego dnia spędzać z głuchoniemą nianią, to jest prosta droga do tego, by miało problemy z nauką mówienia.
                      I nie ma w tym nic dyskryminującego - tak po prostu jest. Głuchoniema osona pewnie moze zajmowac się dzieckiem jak niania, ale starszym - takim, które już mówi.


                      --
                      Korcia
                      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                      • annthonka Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 24.01.20, 15:46
                        Pozwolisz, że powtórzę:

                        Aktorka Olga Bończyk. Wychowana przez dwoje głuchoniemych rodziców. Skończyła szkołę muzyczną. Jest aktorką i piosenkarką.
                        Słyszałam na żywo, zapewniam, że doskonale radzi sobie z mową, co więcej ma wykształcony słuch muzyczny.

                        I masz rację - nie porównujmy rodziców do niani. Niania przebywa z niemowlęciem kilka godzin dziennie, a rodzice zdecydowanie więcej czasu.

                        Aha - bezpieczniej powierzyć osobie niesłyszącej niemowlaka, którego możesz mieć cały czas na oku niż wszędobylskiego trzylatka, który jest w trzech miejscach na raz.
                        • kora3 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 24.01.20, 16:02
                          W tamtym watku była mowa zdaje się o dziecku 18 msiesięcy i niani na pełny etat, czyli nie KILKA godzin, tylko tak około 8-9 godzin DZIENNIE.

                          Wiem, która to aktorka Olga Bończyk i wiem też, ze ma głuchoniemych rodziców,. ale chyba nie sądzisz, że wspomniana aktorka nauczyła się mówic w przedszkolu dopiero? Musiała się uczyć dużo wczesniej i pewniej jej rodzice własnie zadbali o to, żeby miała na bieząco jako maluch uczacy sie mwic kontakt z osobami mówiącymi.

                          --
                          Korcia
                          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                  • kora3 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 24.01.20, 15:24
                    Aquo, nie chcę TU rozwijać tematu z innego wątku. Rodzice to coś innego niż niania, wiesz? Ale dla Twej wiadomości - słyszące dzieci głuchych rodziców uczestniczą od małego w zajęciach ze słyszacymi i mówiącymi osobami. Jest to niezbędne do tego, by nauczyły się mówić, bo mówić uczymy się aśladując innych ludzi w tym zakresie, najczesciej najblizsze otoczenia, którym dla dziecko są przeważnie są jego domownicy. Jesli domownicy nie mówią, to dziecko nie uczy się mówić - proste.

                    --
                    Korcia
                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                    • aqua48 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 24.01.20, 15:42
                      kora3 napisała:

                      >Jesli domownicy nie mówią, to dziecko nie uczy się mówić -

                      Hmm kolega syna nauczył się nie tylko (bardzo wyraźnie wymawiając słowa i patrząc rozmówcy w oczy) mówić ale i migać. Miał oboje rodziców głuchoniemych.
                      • kora3 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 24.01.20, 16:12
                        Tak i Twój kolega nie miał kontaktu z osobami mówiacymi prawda? A mówic się nauczył z ...telewizora?smile Aquo, niedaleko od miasta gdzie mieszkam obecnie jest duzy - najwiekszy w województwie ośrodek dla ludzi głuchych i słabo słyszących. Nie tylko uczą się w nim takie osoby, ale są też zajecia dla ich rodzin. Tak dla np. słyszacych rodziców głuchych dzieci, jak i dla słyszacych dzieci głuchych rodziców.Te ostatnie nie tylko po to, by nauczyć się migać, ale też w młodszym wieku, by nauczyć się mówić, bo od rodziców się tergo niestety nie nauczą. Jesli w domu są inne mówiace osoby, np. dziadkowie, to pół biedy, ale jesli nie ma, to dziecko bez kontaktu z mową byłoby w swiecie ciszy, jak jego rodzice.
                        To tak, jakbyś Ty miała nauczyć się mówic w obcym języku ale nie miałabyś szans usłyszec nawet jednego słowa w tymze języku. To JAK miałabyś sie nauczyć?

                        --
                        Korcia
                        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                        • minniemouse Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 27.01.20, 01:43
                          kora3 napisała:
                          > To tak, jakbyś Ty miała nauczyć się mówic w obcym języku ale nie miałabyś szans usłyszec nawet jednego słowa w tymze języku. To JAK miałabyś sie nauczyć?

                          Koro owszem, gdyby takie dziecko żyło w środowisko bardzo, bardzo hermetycznie zamkniętym,
                          powiedzmy samotna wyspa i wyłącznie, jedynie, absolutnie kompletnie głusi i niemi - to zapewne tak.
                          ale nikt tak nie funkcjonuje,
                          zawsze jest jakiś dostęp do języka oralnego, czy to pozostała słysząca i mówiąca rodzina, sąsiedzi, czy to na podwórku, w sklepie, czy to przez tv, czy radio czy jakikolwiek inne źródło dźwięku - dziecko słyszy i uczy sie, próbuje naśladować.
                          jest zwyczajnie niemożliwe żyjąc w świecie gdzie zewsząd dochodzą dźwięki, słowa nie nauczyć sie mówić tak czy inaczej.

                          Minnie

                          --
                          Savoir Vivre czyli jak się zachować
                          • kora3 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 27.01.20, 08:47
                            Minnie, jak wspomniałam - nie chcę w tym wątku kontynuować tamtego, dawnego już chyba dośc tematu...Wspomniałam o tym przy okazji.
                            Ale no trudno mi nie zareagować na to co piszesz ...Otóż na pewnym etapie rozwoju człowieka nie chodzi o to, by nauczył się kilku słow, tylko o to, by nauczył się MÓWIĆ. W tamtym wątku mowa była o dziecku na takim własnie etapie. To jest tu kluczowe Minnie.
                            Takie małe dziecko, o ile nie uczęszcza do żlobka czas spędza z ta osobą/tymi osobami, które się nim opiekują W DOMU. Nie wszędzie kwitnie życie sasiedzkie, że ludzie mają ochotę i czas przede wszystkim pół dnia spęzdać w domu sasiadów, którzy są w pracy i konwersować z nianią ich dziecka, szczególnie już być moze gdy owej niani nie znają i jest ona w dodatku głuchoniema.
                            Taki maluch raczej rzadko bawis ie na podwórku np. jesienią czy zima, ogólnie wówczas gdy jest zimno. Do sklepu/urzędu też tak małe dzieci jesli sa zabierane przez rodziców/opiekunów, to w sytuacji KONIECZNOSCI - zwykle gdy nie ma z kim zostawić malca, a iść trzeba. Na krótkim spacerku z nianią niby czyim rozmowom miałoby sie to dziecko przysłuchiwać? Przypadkowych ludzi spotkanych z głuchoniema osobą?
                            Wiec owszem Minnie- tak, w pewnym okresie zycia nasze ze tak ppowiem kontakty na co dzień ograniczają sie do tej osoby, która sie nami przez większosc dnia opiekuje smile I to od tej osoby uczymy się głownie mówić. Później, gdy już mówić umiemy sprawa wygląda inaczejsmile


                            --
                            Korcia
                            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                            • minniemouse Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 27.01.20, 22:10
                              Koro, powiem krotko - widzę ze tak naprawdę to nie masz specjalnie pojęcia jak wygląda życie dziecka słyszącego w rodzinie głuchoniemych rodziców.
                              Masz tylko własne wyobrażenie, nie poparte faktami, do którego dorabiasz sobie tezy jak ci pasują. to za mało aby było rzeczywistością.

                              Minnie

                              --
                              Savoir Vivre czyli jak się zachować
                              • kora3 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 28.01.20, 07:50
                                Minnie, jak wspomniałam, nie chcę w tym wątku rozmawiać o tej sprawie, dałam tylko przykład. Natomiast to, jak człowiek uczy się mówić - słyszacy - to ejst wiedza ogólna na poziomie podstawówki smile

                                --
                                Korcia
                                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
            • annthonka Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 24.01.20, 12:33
              Koro, jakim ograniczeniem w byciu dobrym adwokatem jest młody wygląd i niski wzrost? Chyba tylko ograniczenie, które dziewczyna sama sobie mentalnie postawiła, bo obiektywnych nie ma żadnych.

              Dlatego piszę, że lepiej, żeby adwokatem w takiej sytuacji nie zostawała. Bez względu na swoją wiedzę i osiągnięcia.
              • kora3 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 24.01.20, 15:39
                annthonka napisała:

                > Koro, jakim ograniczeniem w byciu dobrym adwokatem jest młody wygląd i niski wz
                > rost? Chyba tylko ograniczenie, które dziewczyna sama sobie mentalnie postawiła
                > , bo obiektywnych nie ma żadnych.


                Myslę Anthonko, ze obawy tej pani wynikają z jej doświadczeń z ludźmi po prostu. Ludzie czesto osoby, które są b. młode traktują niepoważnie czy protekcjonalnie. Miałam okazję to widzieć na przykładzie mego fotografa na Początku naszej współpracy. Zaczął on z nami współpracować będąc osobą naprawdę b. młodą, bo miał chyba 18 lat. Jest to akurat bardzo wysoki pan, ale widać było wówczas, że bardzo młodziutki był. Zdarzało się, ze zupełnie obce osoby pozwalały sobie na mówienie doń per ty, podczas gdy do mnie te same osoby mówiły per "pani", albo też na lekcewazenie jego wskazówek np. dotyczących pozycji w jakiej miały ustawiać się do zdjęć. On sobie dobrze z tym radził, przyznaje, ale takie zachowania były widoczne.
                Role fotografa, a adwokata jedna mocn się różnią. Z załozenia adwokat powinien wzbudzać zaufanie w swoich klientach, ale też w drugiej stronie wzbudzać respekt, a przynajmniej być traktowany poważnie. Myslę, że własnie tego, ze nie będzie wzbudzac zaufania i nie będzie traktowana poważnie obawia się ta pani. czy słusznie? Zobaczymy, wyjdzie jak się to mówi "w praniu" czyli kiedy już zacznie aplikację.


                > Dlatego piszę, że lepiej, żeby adwokatem w takiej sytuacji nie zostawała. Bez w
                > zględu na swoją wiedzę i osiągnięcia.


                A ja myslę, ze powinna spróbować, zobaczyć jak będzie, nie zniechęcac sie z załozenia, powalczyć z tym ...




                --
                Korcia
                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                • annthonka Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 24.01.20, 15:49
                  kora3 napisała:

                  > Z załozenia adwokat powinien
                  > wzbudzać zaufanie w swoich klientach, ale też w drugiej stronie wzbudzać respek
                  > t, a przynajmniej być traktowany poważnie.


                  Zgoda, ale nie trzeba być wysokim, żeby wzbudzać respekt i być traktowanym poważnie.
                  • kora3 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 24.01.20, 16:29
                    Anthonko - pisałam już - niektórzy ludzie osoby które są bardzo młode traktują niepoważnie, po prostu. Gdy chodzi o kolokwialnie mówiąc "załatwienie ich ważnych spraw, a wynajecie adwokata zwykle z takimi się wiąże. to najpewniej mniej lub bardziej swiadomie łaczą młody wiek - całkiem poniekąd racjonalnie - z brakiem doświadczenia. Racjonalnie, bo tak jest, ze młody człowiek danego zawodu najcześciej ma mniej doswiadczenia niz ode starszy tej samej profesji - oczywiste. Dlatego, gdy mamy miec skomplikowaną operację np. wolimy, by wykonał ją chirurg, ktry już wykionał takich np. kilkaset, niż ktoś kto zawsze asystował, a nasza ma byc jego debiutem jako samodzielnego operatora. Czy zawsze mamy wówczas rację? Nie, nie zawsze. Duże doświadczenie bowiem grozi popadnięciem w rutynę, a ta z kolei zbytnia pewnościa siebie, która owocować może przeoczeniem czegoś itd. Niemniej podejście większosci ludzi jest takie własie, chyba ze mowa o młodziutkim chirurgu, który zasłynął, jako "cudowne dziecko urodzone ze skalpelem" ...Nawet w prawach dużo mniej wązkich, niz zdrowie czy sprawy sądowe ludzie miewają takie podejście. Kilka lat temu miałam okazję spotkać się zawodowo z panią, która wyraziła wielki entuzjazm z tego powodu, ze zajme się jej sprawa ja, a nie jakaś jak to ujęła "siksa" czy "chłopaczek". Mniejsza teraz o ocenę zachowania pani, bo ono było własciwe jej srodowisku, ale chodzi o samą mentalnośc. Zdaniem tej pani młodzi dziennikarze nie są staranni, nie potrafią zrozumieć problemu itd. Czy tak jest? Nie, bywa, tak samo jak i u tych starszych. Młodzi też bywają staranni, czasem bardziej niż "starzy" rutyniarze, bywają też bardziej kreatywni - różnie. Ale pani miała podejście, jakie miała.

                    --
                    Korcia
                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                    • annthonka Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 24.01.20, 17:39
                      Nie wiem czemu nagle odchodzisz od tematu. Nie mówimy o braku doświadczenia (naturalne, że wolimy, aby operował nas doświadczony lekarz, a nie nowicjusz), tylko o warunkach zewnętrznych.

                      Koro, bez względu na to ilu byś tu jeszcze długaśnych postów nie wyprodukowała, niski wzrost i młody wygląd nie stanowi obiektywnej przeszkody w wykonywaniu zawodu adwokata.

                      Oczywiście, jak i w każdym innym zawodzie, na markę będzie musiała sobie zapracować - dokładnie tak samo, jak jej wysokie koleżanki czy masywni koledzy.
                      • kora3 Anthonko :) 27.01.20, 08:54
                        annthonka napisała:

                        > Nie wiem czemu nagle odchodzisz od tematu. Nie mówimy o braku doświadczenia (na
                        > turalne, że wolimy, aby operował nas doświadczony lekarz, a nie nowicjusz), tyl
                        > ko o warunkach zewnętrznych.


                        Jakby Ci tu ....otóz piszę o tym doswiadczeniu dlatego, że zwykle łączymy owo doświadczenie ze stazem w zawodzie, a ów przeważnie (acz nie zawsze) połączony jest z wiekiem. Zwykle nie pytamy lekarza, czy prawnika o datę urodzeniasmile - ich wiek, jako i wiek innych ludzi oceniamy "na oko". Jesli widzisz lekarza, który wygląda na powiedzmy na 30 alt, to podejrzewasz, że ma krótszy staż w zawodzie, niz 40- latek, prawda?
                        Rzecz całą w tym, że ów wyglądający na 30 lat, moze być 10 lat starszy i o te dziesięć lat mieć staz dłuższy niz domniemamy. Z reguły ludzie rzadko wyglądają na bardzo wiele młodszych, niz są w rzeczywistosci, ale zdarzają sie osoby takie jak ta pani, która ma 28 lat, a wyglada na nastolatkę - z racji choroby.
                        >
                        > Koro, bez względu na to ilu byś tu jeszcze długaśnych postów nie wyprodukowała,
                        > niski wzrost i młody wygląd nie stanowi obiektywnej przeszkody w wykonywaniu z
                        > awodu adwokata.


                        Patrz wyżej, moze zrozumiesz o co chodzi, bo SAMA przyznałaś, że niektórzy wola doświadczonych od mniej doświadczonych smile
                        >
                        > Oczywiście, jak i w każdym innym zawodzie, na markę będzie musiała sobie zaprac
                        > ować - dokładnie tak samo, jak jej wysokie koleżanki czy masywni koledzy.


                        A to oczywiste i jak też pani mówiłam wiele tu zależeć będzie od tego u kogo że tak powiem będzie "terminowała" smile- to z doswiadczenia znanych mi prawników





                        --
                        Korcia
                        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                          • kora3 Re: Anthonko :) 27.01.20, 11:53
                            Nie, to nie jest nie na temat Anthontko, to, ze TY nie rozumiesz o co chodzi, to nic nie zmienia.

                            Sama przyznałaś, że są ludzie, nawet wielu, którzy kompetencje zawodowe łączą ze stażem w zawodzie. Ten staż jest na ogól związany z wiekiem. Prosto mówiąc: jesli widzimy lekarza, który wygląda na 27 lat, to przypuszczamy, że ma niewielkie doświadczenie, bo kończąc medycynę ma się standardowo 25 lat+ rok stażu - 26 lat - wynika z tego, że lekarz dopiero rok niejako samodzielnie pracuje w zawodzie - oczywiste. Kto kieruje sie wspomnianą zasadą będzie miał do takiego lekarza mniejsze zaufanie, niż do takiego o którym domniemuje, ze praktykuje 15 lat - czego tu nie rozumieć?

                            --
                            Korcia
                            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                            • annthonka Re: Anthonko :) 27.01.20, 12:11
                              Przebieg rozmowy z Tobą jest bardzo łatwy do przewidzenia. Najpierw jest teza, potem przekonywanie do upadłego poparte rozlicznymi przykładami, a jak to nie działa to włącza się tryb "nie rozumiesz", "czytaj uważnie" albo ""zapewne nigdy nie byłaś w takiej sytuacji, więc co ty tam możesz wiedzieć".

                              Loving it smile
                              • kora3 Re: Anthonko :) 27.01.20, 12:12
                                Przykro mi, że nie rozumeisz tak prostego przekazu, tym bardziej, że SAMA przyznałaś wczesniej iż pojmujesz na czym polega ten mechanizm.

                                --
                                Korcia
                                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                        • aqua48 Re: Anthonko :) 27.01.20, 21:21
                          kora3 napisała:

                          > Jesli widzisz lekarza, który
                          > wygląda na powiedzmy na 30 alt, to podejrzewasz, że ma krótszy staż w zawodzie
                          > , niz 40- latek, prawda?

                          Koro nie wiem jak Ty, ale ja nie chodzę do lekarza po to by się ekscytować jego wiekiem, ani wyglądem nie porównuję też czy wiek z wyglądem mu się zgadza, czy nie. Ja i jak sądzę wiele osób, idę do lekarza po to by mnie skutecznie z moich dolegliwości wyleczył.


                          • kora3 Re: Anthonko :) 28.01.20, 07:46
                            Aquo, nie udawaj głupiej smile Nie chodzi o ekscytację wiekiem lekarza, a o ocenie tegoż "na dzień dobry" na podstawie doświadczenia. Młody wiek=małe doświadczenie, po prostu. Może Ty akurat tak nie "masz", ale sporo ludzi woli by jego sprawą zajęła się osoba doświadczona, niz niedoświadczona.

                            --
                            Korcia
                            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                            • aqua48 Re: Anthonko :) 28.01.20, 09:30
                              kora3 napisała:

                              > "Aquo, nie udawaj głupiej
                              > TY nie rozumiesz o co chodzi,
                              > to ejst wiedza ogólna na poziomie podstawówki
                              > moze zrozumiesz o co chodzi
                              > nie rozumeisz tak prostego przekazu
                              > Moze skorzystaj z google i poczytaj sobie
                              > Widocznie znów, WYDAJE Ci się,"

                              Oto garść ARGUMENTÓW Kory w wypowiedziach do RÓŻNYCH osób biorących udział w dyskusji w jednym wątku...pisownia autorki.



                              • kora3 Re: Anthonko :) 28.01.20, 09:45
                                A co Ty Aquo też jak Jadwiga uwazasz, ze mucowiscydoza to takie "nic" ot młodo sie wyglada?smile No to gratuluję smile

                                --
                                Korcia
                                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                                • aqua48 Re: Anthonko :) 28.01.20, 10:08
                                  kora3 napisała:

                                  > A co Ty Aquo też jak Jadwiga uwazasz, ze mucowiscydoza

                                  Koro, halo, tu ziemia! Nie wypowiadałam się na temat mukowiscydozy. Tak to poprawna pisownia tej nazwy. Jedynie na temat Twojego sposobu argumentowania...
                                  • kora3 Re: Anthonko :) 28.01.20, 11:24
                                    A TY jak argumentowałabyś wobec takiej wypowiedzi, jaka była uprzejma wstawic Jadwiga cyt. "Taka chora a bez problemów studiuje i myśli o adwokaturze? Nie przesadzajmy!"?smile

                                    --
                                    Korcia
                                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                                    • aqua48 Re: Anthonko :) 28.01.20, 18:36
                                      kora3 napisała:

                                      > A TY jak argumentowałabyś wobec takiej wypowiedzi, jaka była uprzejma wstawic J
                                      > adwiga cyt. "Taka chora a bez problemów studiuje i myśli o adwokaturze? Nie prz
                                      > esadzajmy!"?smile

                                      Uznałabym to za rozsądne podejście do całości przedstawionego przez Ciebie problemu. Mukowiscydoza jest chorobą śmiertelną. Właściwie bez przeszczepu płuc przeżycie wieku młodzieńczego jest niewysokie. Wymaga oszczędzającego trybu życia, i nierzadko licznych hospitalizacji. Zawód adwokata jest mocno stresujący, wymaga stawania przed sądem w określonym czasie oraz po prostu "wymowności", ta choroba natomiast utrudnia oddychanie i powoduje napadowy kaszel, podobny jak przy POCHP. Nie wyobrażam sobie adwokata który zamiast wygłosić mowę zanosi się kaszlem prowadzącym wręcz do duszności, a na wyznaczone rozprawy nie stawia się, bo jest akurat w wielotygodniowym leczeniu. Jakoś opisanej pani to wcale nie przeraża, jest jej problemem jedynie zbyt młody wygląd...i niepłodność, która owszem dotyczy w tej chorobie, ale jedynie mężczyzn.
                                      Zatem moim zdaniem albo pani bardzo źle wybrała zawód, albo Ty Koro strasznie kręcisz, mącisz i wymyślasz wyssane z palca problemy. Stawiam na tę drugą wersję. Temacik nie wyszedł..cóż, bywa.

                                      • kora3 Re: Anthonko :) 03.02.20, 16:10
                                        Nigdzie nie pisałam, ze pani jest bezpłodna, pisałam, ze wyklucza zajście w ciąże z przyczyn zdrowotnych. Pani jest poi przeszczepie, o czym pisałam w 1 poście.

                                        A z adwokatami i sądami, to masz jak widzę niewiele do czynienia smile

                                        --
                                        Korcia
                                        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                • aqua48 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 24.01.20, 16:19
                  kora3 napisała:

                  > . Ludzie czesto osoby, które są b. młode traktują niepoważnie czy protekcjonaln
                  > ie.

                  Pani która chce być adwokatem, zatem z zasady mieć do czynienia z najróżniejszymi ludźmi nawet z przestępcami, występować przed sądem i obalać poważne argumenty strony przeciwnej musi umieć sobie z ludźmi radzić i nie dawać traktować się protekcjonalnie. Bez względu na to jakie komentarze może budzić jej wygląd.
                  • kora3 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 27.01.20, 09:04
                    Oczywiscie, dlatego nalezy pani to uswiadamiać, gdy się z nią O TYM rozmawia, a nie z góry zakładac, e sobie nie poradzi Aquo.

                    Domyślam się, że Ciebie t nigdy nie dotyczyło, ale wcale nierzadko zdarza się, że ludzie mają rózne obawy zwiazane z przyszłym życiem zawodowym i tymi obawiami dziela się z innymi.

                    --
                    Korcia
                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                    • aqua48 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 27.01.20, 21:23
                      kora3 napisała:

                      > Oczywiscie, dlatego nalezy pani to uswiadamiać, gdy się z nią O TYM rozmawia,
                      > a nie z góry zakładac, e sobie nie poradzi Aquo.

                      Koro to Ty tu z góry zakładasz że pani sobie nie poradzi, zauważ że nawet cały wątek na ten temat stworzyłaś. Natomiast uświadamianie i pouczanie dorosłych ludzi nie mieści się w zakresie zasad s-v.

                      > Domyślam się, że Ciebie t nigdy nie dotyczyło,

                      Może już nie domyślaj się tak wiele na mój temat, bo jakoś nigdy Ci się nie udaje trafić...
                      • kora3 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 28.01.20, 07:49
                        Wnioskuję z Twopich wypowiedzi smile

                        Nie, wątek nie ejst o tym, że pani sobie nie poradzi, tylko o czym innym. Ja nie zakładam, ze sobie nie poradzi, zwyczajnie ROZUMIEM jej obawy.
                        Może dla Ciebie zwyczajna rozmowa, gdy ktoś Ci o swoich obawach mowi, jest pouczaniem smile - współczuję. Normalnie to ludzie z sobą rozmawiają i gdy ktoś się zwierza nie odpowiadają "Nie pouczam doroslych i nie uświadamiam" smile

                        --
                        Korcia
                        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
      • horpyna4 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 24.01.20, 10:42
        Uwagi na temat wyglądu są bardzo niegrzeczne i nie ma tu znaczenia, czy chodzi o osobę z nadwagą, czy z niedowagą. Teraz dużo się mówi i pisze na temat szkodliwego wpływu otyłości na zdrowie, więc "czepianie się" dotyka w większości przypadków osoby z nadwagą.

        Ale jeszcze niedawno uważano, że zdrowe dziecko powinno być "tłuściutkie". Obecnie lekarze zwalczają ten pogląd, bo to i zaczyna kształtować się tusza od małego, i utrwalają się złe nawyki żywieniowe. Dawniej jednak dzieci wyglądające normalnie uchodziły za "zamorzone" i przeróżnie ciotki oraz sąsiadki użalały się nad nim. Zresztą dotyczyło to każdej odchyłki od ogólnie przyjętych norm i sama tego doświadczyłam w dzieciństwie - byłam bardzo blada, chociaż zupełnie zdrowa, po prostu mam grubą skórę i nieco głębiej położone naczynia krwionośne. A ilość czerwonych krwinek była przy tym w górnej granicy normy.

        I tu chyba tkwi sedno sprawy - nasi kochani bliźni muszą (bo się uduszą) głośno wypowiadać się na temat naszego wyglądu, ale i sposobu życia. Mentalność starej ciotki, która "wszystko wie lepiej" ma się dobrze. I każdy powód do "troszczenia się" jest też dobry - wygląd, zamiłowania, stan cywilny, dzietność. I jakoś nie dociera, że ja mam w nosie, co ktoś o mnie myśli i mówi.

        A na wszelki uwagi odnośnie tuszy polecam ripostę: należy ze współczującą miną zapytać "masz z tym jakiś problem?". Takie odwrócenie tematu z przerzuceniem problemu na osobę nietaktowną zwykle zbija ją z tropu, bo teraz to ją ktoś uważa za osobę z zaburzeniami. I nie stwierdza tego (co byłoby niegrzeczne), tylko troskliwie pyta.
    • annthonka Re: "Kurczątko" , "chucherko" - szczególnie dla M 24.01.20, 10:37
      Jestem bardzo szczupła - żadna w tym moja zasługa, mam szatańską przemianę materii do tego jestem bardzo aktywna fizycznie. Na co dzień wyglądam dobrze, ale jak mi się do tego uaktywni schorzenie, na które cierpię to bywam na granicy wychudzenia. Nadrobienie zgubionych kilogramów wymaga ode mnie zapewne takiego samego wysiłku jak zrzucenie przez osobę z nadwagą.

      Komentarze owszem bywają. Kurczaczki i chucherka mnie nie wzruszają, bo zazwyczaj są mówione przez starsze ciocie w dobrej wierze, bardziej irytują mnie "zatroskane" komentarze dotyczące mojego wyglądu ze strony osób, które bezskutecznie próbują schudnąć. Kiedyś usłyszałam też "zabawny" komentarz, odpowiedziałam panu krótko i na tym się skończyło.

      Mam wrażenie, że jest przyzwolenie na komentowanie osób szczupłych, bo szczupłość jest stanem pożądanym, - część ludzi uważa, że to jest naprawdę komplement, część mówi to z zazdrości.
      • 10iwonka10 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 24.01.20, 19:52
        A mnie sie wydaje ze ludzie na poziomie nie robią takich komentarzy.Pamietam dawno temu byłam przeziębiona,oslabiona i wyszło mi kilka opryszczek na twarzy.i spotkała znajoma....'O ale cie obsypali'. Po co mi taka uwaga ni mam lustra w domu. Dla mnie takie uwagi to objaw prymitywizmu i wyczucia. Jak kto swe gruby to wie o tym i jak ktoś jest chudy tak samo wiec to jak stwierdzenie ze cukier jest słodki.
        • minniemouse Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 25.01.20, 00:30
          Iwonko masz racje, ludzie na poziomie nie robią takich komentarzy, tak samo jak ludzie na poziomie nie myślą a tym bardziej nie propagują bzdur typu "niski wzrost i wygląd nastolatka zamyka drogę do kariery prawnika/adwokata/sędziego..... (wpisz dowolne)".
          Drogę do kariery zamyka brak pewności siebie i wiary we własne siły lub chociaż możliwości, pozwolenie by ludzie wlazili na glowe i dyktowali warunki. to wlasnie zamyka - skutecznie - droge do kariery.
          Kora zapewne nigdy nie slyszala o Ruth Bader Ginsburg, sędzi Sadu Najwyższego Stanów Zjednoczonych.
          Kobieta nie dość ze ma tylko 155cm wzrostu i była (i nadal jest) szczuplutka, to jeszcze urodziła się w czasach kiedy musiała walczyć z patriarchatem.
          Ruth B Ginsburg otrzymuje nagrody - zdjęcie
          Korcia nie słyszała pewnie tez o Napoleonie, Danny de Vito, Kevin Hart, Winston Churchill, Prince, prezydent Meksyku Benito Juarez - 137cm wzrostu, Aleksander Wielki, Mussolini, Stalin, Berlusconi, Lenin, Sarkozy, Gandhi, Kruszczew, KimJong-il, Joan of Arc - 155cm, Yasser Arafat - tez, królowa Victoria 150cm, tudzież Kleopatra, i wiele, wiele innych.

          Moc leży w niezłomnej woli, nie w wyglądzie.

          Minnie

          --
          Savoir Vivre czyli jak się zachować
    • jadwiga1350 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - szczególnie dla M 26.01.20, 20:58
      Koro, po co to certolenie się, po co to sypanie piaskiem w oczy?
      Toż to komplementy dla kobiety.
      Wiesz ile kobiet marzy o byciu kurczątkiem, chucherkiem, laleczką z saskiej porcelany? Ile da się za to pokroić(dosłownie i w przenośni)?
      A to pokazywanie dowodu osobistego to wyraz najwyższego uznania dla kobiety. Emamy zakładają wątki na ten temat.

      Pani nie ma co współczuć. Prędzej zostanie wziętym adwokatem niż jej koleżanka z nadwagą, bo nadwaga kojarzy się z ociężałością umysłową i lenistwem.
      • kora3 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 27.01.20, 09:03
        No skoro twierdzisz, ze osobie chorej na nieuleczalną i często śmiertelna chorobę nie ma co współczuć, to wiele wyjaśnia ...

        A co do reszty - tak być moze Ci się WYDAJE, bo nie masz doświadczenia w byciu taką osobą bardzo szczupłą. Ludziom z problemami z nadwagą WYDAJE się, że szczupli ludzie w ogóle nie mają problemów, a juz na pewno komopleksów związanych z wagą. To jest oczywista NIEPRAWDA. Kompleksów nie ma ktos zadowolony ze swego wygladu - bez względu na to czy jest szczupły, chudy, z nadwagą, czy otyły. Ale niezadowolony ze swego wyglądu moze być nie tylko grubas, ale takze chudzielec Jadwigo. I nie jest dlań komplementem, gdy gruboskórna osoba "zaszczyci" go gadką, że jest "chucherkiem" uwazając SOBIE, że własnie komplementuje i obiekt powinien być zachwycony, a moze i zaszczycony.


        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
        • jadwiga1350 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 27.01.20, 15:42
          kora3 napisała:

          > No skoro twierdzisz, ze osobie chorej na nieuleczalną i często śmiertelna choro
          > bę nie ma co współczuć, to wiele wyjaśnia ...


          Taka chora a bez problemów studiuje i myśli o adwokaturze? Nie przesadzajmy!



          > niezadowolony ze swego wyglądu moze być nie tylko grubas, ale takze chudziele
          > c Jadwigo.


          Nie przeczę. Ale pani nie ma kompleksów na punkcie swojej brzydoty, choroby, tylko na punkcie chudości i młodziutkiego wyglądu. Tak wiec jej cierpienia można włożyć między bajki. Powiem brutalnie: pani (w taki przewrotny sposób) dopomina się o komplementy. Ciągle jej mało uwag jaka ona młodziutka i chudziutka.
          • kora3 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 28.01.20, 07:42
            jadwiga1350 napisała:
            >
            >
            > Taka chora a bez problemów studiuje i myśli o adwokaturze? Nie przesadzajmy!
            >


            Moze skorzystaj z google i poczytaj sobie o mucowiscydozie, bo a takim poziomie wiedzy na temat, jaki reprezentujesz, nie da się rozmawiać sad

            >
            > Nie przeczę. Ale pani nie ma kompleksów na punkcie swojej brzydoty, choroby, ty
            > lko na punkcie chudości i młodziutkiego wyglądu. Tak wiec jej cierpienia można
            > włożyć między bajki. Powiem brutalnie: pani (w taki przewrotny sposób) dopomina
            > się o komplementy. Ciągle jej mało uwag jaka ona młodziutka i chudziutka.


            Widocznie znów, WYDAJE Ci się, że Ty tak reagowałabyś na jej sytuację. Ja w podobnej byłam, to i wiem ze o nic się nie "dopomina" - zwyczajnie ma obawy, dodam, ze UZASADNIONE




            --
            Korcia
            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
        • jadwiga1350 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 27.01.20, 15:49
          kora3 napisała:

          > Przez kogo jest Milamalu "uwazane"? Przez nosicieli nadwagi?
          >

          Przez 99% ludzkości. Otwórz dowolną gazetę, włącz telewizję czy internet. Często osoby naprawdę szczupłe chcą być jeszcze szczuplejsze.
          Była kiedyś taka "afera": Bardzo szczupłą Kate Middleton jeszcze odchudzono na ślubnych zdjęciach.
          • kora3 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 28.01.20, 07:44
            Jadwogo, ja mam takie pytanie proste: czy TY kiedykolwiek byłaś zbyt szczupła? Bo ja owszem - ani się dobrze czułam, ani dobrze wg mnie wygladałam. Owszem, spotykałam się z tym, że ktoś mi zazdrościł tego, ale w niczym mi to nie poprawiało ani humoru, ani samooceny

            --
            Korcia
            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
            • milamala Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 30.01.20, 15:32
              Kora nie chodzi o ciebie, ani jakies konkretne osoby. Po prostu ogolnie zyjemy w swiecie w ktorym kanonem piekna jest szczplosc a nawet nadmierna szczuplosc. Wiec uwagi o szczuplosci uwazane sa za komplementy. Kiedys bylo inaczej, chudosc byla czyms negatywnym, swiadczyla o biedzie, ale teraz jest inaczej, nawet jesli nie chcesz przyjac tego do wiadomosci.
              • kora3 Re: "Kurczątko" , "chucherko" - s 03.02.20, 16:12
                Milamalu, a Ty nie chcesz przyjąć do wiadomosci, że to co tobie wydawałoby sie moze komplementem bo tak sądzisz, może być dla kogoś przyjre - odsyłam do postu Leili o zachęcaniu do jedzenia...


                --
                Korcia
                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka