Dodaj do ulubionych

Co to znaczy być dobrze wychowanym?...

26.01.20, 02:53
Nieraz tak sobie z okazji różnych wątków, a w nich tematów, rozważamy co to tak naprawdę znaczy "być dobrze wychowanym".
I tak łażąc sobie po 'necie, trafiłam na wierszyk który prawie idealnie oddaje istotę znaczenia tych slow:

Dżentelmen- wszędzie mile jest widziany.
Dżentelmen - nie przełazi przez parkany.
Dżentelmen - przed robotą się nie wzdraga,
Dżentelmen - tam, gdzie może, to pomaga.
Dżentelmen - ustępuje miejsca babci,
Dżentelmen - gra z siostrzyczką w kociłapci.
Dżentelmen - pierwszy kłania się znajomym,
Dżentelmen - nie jest psotny i łakomy.
Dżentelmen - mówi „proszę” i „dziękuję”
Dżentelmen - wciąż się dobrze zachowuje!


znalazłam to na tej Stronce, jak widać przeznaczonej dla szkol podstawowych.
Mnie osobiście sposób nauczania Savoir Vivre na tej stronie podoba się (momentami może przesadzają z tymi czarnymi spódniczkami. spodniami i białą bluzka, no ale), aprobuje fakt iż szkoła aktywnie partycypuje w podnoszeniu ogólnego poziomu kultury społeczeństwa.
Jednocześnie (któryś kolei raz) nie mogę nie zauważyć iż omawiając ogólnie kwestie poziomu manier w społeczeństwie, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży, to widać ze problem bierze się przede wszystkim przez rodziców - no bo skoro szkoła przejmuje na siebie tak podstawowy 'przedmiot' wychowania jak grzeczność na co dzień, to z jednego tylko powodu - współcześni rodzice zachować się nie potrafią. a dlaczego? bo nie znają, lol, tematu...

Minnie

--
Savoir Vivre czyli jak się zachować
Obserwuj wątek
    • basia_styk Re: Co to znaczy być dobrze wychowanym?... 26.01.20, 11:16
      Wiesz, to że nie znają, to nie jest sedno problemu. Gorsze jest moim zdaniem to, że duża część ludzi nie docenia faktu, że warto jakieś takie bardzo elementarne maniery nabyć, bo to po prostu ułatwia życie w społeczeństwie. No i zresztą istnieje teraz jakiś taki trend do pogardzania wszelkimi rodzajami nauki sad
    • snajper55 Re: Co to znaczy być dobrze wychowanym?... 26.01.20, 12:37
      minniemouse napisała:

      > Nieraz tak sobie z okazji różnych wątków, a w nich tematów, rozważamy co to ta
      > k naprawdę znaczy "być dobrze wychowanym".

      Dobrze wychowany w każdej grupie zachowuje się zgodnie z zasadami panującymi w tej grupie? Tylko ja na przykład nie znam zasad panujących wśród grypsujących czy wśród australijskich plemion aborygeńskich i na pewno trafiając do takiej grupy będę popełniać jedno faux pas za drugim.

      S.
      --
      Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
      • minniemouse Re: Co to znaczy być dobrze wychowanym?... 27.01.20, 00:32
        Teraz może nie znasz. zakładam wszakże iż wybierając się w odwiedziny do aborygenów, wpierw zechcesz zaznajomić się z ichnim środowiskiem? w co wchodzi także aborygeńska kultura bycia?...
        tak w każdym razie postępowano w przypadku np zagranicznych wizyt dyplomatycznych przed wizyta dostojnika u dostojnika. odpowiednie służby miały za zadane poznać tamtejsze zwyczaje w tym maniery - czyż nie tak?
        I nawet my tutaj już z grubsza wiemy ze Japonii jest bardzo niegrzecznie komuś przerywać, ostrzyc pałeczki (w ogóle w Azji), chodzić w butach w domu, dawać napiwki. w Niemczech nie wypada rozmawiać o IIWS, chodzić w domu w butach. we Włoszech nie wypada mówić ciao do nieznajomych i świeżo poznanych, ubrać się skąpo do kościoła, katedry itp, i podobno nie dodaje się parmezanu do potraw makaronowych z owocami morza.

        Minnie

        --
        Savoir Vivre czyli jak się zachować
        • minniemouse Re: Co to znaczy być dobrze wychowanym?... 27.01.20, 02:56
          Ale w sumie chęć do założenia wątku wynikła z tego ze kiedyś, dawno, poprosiłam kolegę aby ze mną zatańczył a ten - odmówił. Byłam tak zaskoczona ze aż dosłownie szczeka mi opadła, bo nigdy w życiu nikt mnie tak nie potraktował. w życiu nie spodziewałam się iż można kobiecie odmówić zwłaszcza w sytuacji gdzie jest party, gra muzyka i dużo par tańczy. nadal uważam - jak można odmówić?
          Ze tak powiem "katechizm" dżentelmena mówi jasno:

          Dżentelmen - gra z siostrzyczką w kociłapci.

          A co ciekawsze, kolega ten uważał się za dobrze wychowanego uncertain

          Minnie

          --
          Savoir Vivre czyli jak się zachować
          • koronka2012 Re: Co to znaczy być dobrze wychowanym?... 28.01.20, 13:48
            minniemouse napisała:

            > w życiu nie spodziewałam się iż można kobiecie odmówić zwłaszcza w sytuacji gdzie
            > jest party, gra muzyka i dużo par tańczy. nadal uważam - jak można odmówić?

            Cóż, najwidoczniej można smile. Jeszcze niejedno zdziwienie przed tobą, człowiek uczy się całe życie tongue_out

            > A co ciekawsze, kolega ten uważał się za dobrze wychowanego uncertain

            To, że nie chce się spełniać cudzych zachcianek nie świadczy jeszcze o braku wychowania.
            • minniemouse Re: Co to znaczy być dobrze wychowanym?... 29.01.20, 03:24
              Ale to nie jest byle zachcianka Koronko. jest impreza, gra muzyka,
              goście po to przyszli żeby się bawić. panna siedzi a chciałby zatańczyć (może leci jej ulubiony kawałek, może już głupio jej ciągle wspierać ścianę) ale nikt jej do tańca nie zaprosił.
              prosi wiec kolegę "weź zatańcz ze mną" - a kolega zonk odmawia "nie tańczę''.
              Coz, to po co przychodzi na taneczne zabawy? poza tym sa pewne sytuacje kiedy odmowa sprawia przykrość, Koronko. pomijając fakt iż dobrze wychowany mężczyzna by kobiecie tego głupiego tańca nie odmówił.
              Zachcianka to było np wymagać aby kolega z którym nie przyszliśmy odwiózł nas do domu - w dodatku byloby mu nie po drodze.

              Minnie

              --
              Savoir Vivre czyli jak się zachować
              • minniemouse Re: Co to znaczy być dobrze wychowanym?... 29.01.20, 03:33
                tu ciekawy artykuł z bloga na temat jak w codziennym życiu przechodzimy z Etykiety w Netykiete coraz bardziej:
                Dobre maniery w odwrocie?....u

                Trzydzieści lat temu Polacy byli zachłanni na porady z savoir vivre’u. Podobna rubryka w magazynie ukazującym się dziś sprawdziłaby się wyłącznie jako element prześmiewczo-rozrywkowy. Retro-hit, pozbawiony wartości użytkowej.

                I jeszcze to:
                8 zasad grzecznościowych których już prawie nikt nie przestrzega... - czy rzeczywscie?

                Minnie

                --
                Savoir Vivre czyli jak się zachować
              • koronka2012 Re: Co to znaczy być dobrze wychowanym?... 29.01.20, 17:44
                Minnie, skoro już jedziesz oldschoolowymi schematami, to ciśnie się na usta, że dobrze wychowana kobieta nie narzucałaby się koledze tongue_out (a tym bardziej nie na miejscu są pretensje o odmowę).

                Mogła wszak zatańczyć sama, skoro ją naszła ochota. Reszta świata nie musi się dostosowywać do potrzeb koleżanki wbrew własnym chęciom/możliwościom/umiejętnościom.
                Kolega ma pełne prawo odmówić i nic w tym nieuprzejmego.
                • minniemouse Re: Co to znaczy być dobrze wychowanym?... 29.01.20, 22:53
                  Ale ona sie nie narzuca. zwyczajnie poprosiła kolegę aby z nią zatańczył. uważasz ze kulturalniej jest, mówiąc trywialnie, siedzieć na d...e i żłopać piwsko z kumplami? a wokół panie siedzą i czekają by ktoś raczył je poprosić do tańca... hmm.
                  Poza tym, nie napisałam ze były pretensje o odmowę. napisałam jedynie co myślę o takim zachowaniu.

                  Minnie

                  --
                  Savoir Vivre czyli jak się zachować
              • mocno.zdziwiona Re: Co to znaczy być dobrze wychowanym?... 11.02.20, 13:17
                Zonka to ja Minnie właśnie przy Tobie zaliczyłam. Dlaczego w ogóle kolega miałby Cię zabawiać i obtańcowywać? Przyprowadziłaś go na imprezę jako osobę towarzyszącą, informując o jego obowiązkach? Jeśli nie to zachował się normalnie, nie jest Twoją zabaweczką. Aż mi się śmiać chce z Twojego świętego oburzenia. big_grin
                • minniemouse Re: Co to znaczy być dobrze wychowanym?... 12.02.20, 04:23
                  mocno.zdziwiona napisała:
                  Zonka to ja Minnie właśnie przy Tobie zaliczyłam. Dlaczego w ogóle kolega miałby Cię zabawiać i obtańcowywać?

                  hmm, teraz ja zaliczam zonka.
                  dlaczego miałby? choćby dlatego ze go poprosiłam o to.

                  nigdzie przecież nie pisze o "zabawianiu i obtańcowywaniu". nie molestowałam go - zwyczajnie poprosiłam aby zatańczył ze mną jeden taniec.
                  to przecież mój kolega, z racji tej znajomości bywał u mnie, prawda? i jako gość był przeze mnie jak należy traktowany - zawsze przynajmniej jakaś herbata, czasem do tego ciasteczka, rzadziej piwo i czipsy (to w zależności od okoliczności). poza tym jak to w życiu, typowe koleżeńskie przysługi, a to jak potrzebował pożyczyć drobne na papierosy pożyczałam, a to pomoc w wypełnieniu dokumentów, a to inna przysłowiowa szklanka cukru, itd itp.
                  Wiec jak?, to ja jako koleżanka gdy kolo niego latałam i szłam mu na rękę to byłam dobra ale jak co do czego przyszło - raz miałam ochotę zatańczyć i nie miałam z kim (ale to już nawet mniejsza o to) - to "on nie ma obowiązku"?
                  ciekawe.

                  Minnie

                  --
                  Savoir Vivre czyli jak się zachować
                  • minniemouse Re: Co to znaczy być dobrze wychowanym?... 12.02.20, 06:59
                    z ciekawości aż przejrzałam co na to Google:

                    Taneczny savoir-vivre
                    w tańcu …

                    uśmiechaj się, gdy prosisz kobietę do tańca
                    kobieta może odmówić zatańczenia z nietrzeźwym
                    nie należy odmówić kobiecie tańca, gdy ona o to poprosi
                    pamiętaj o zasadzie sześciu ukłonów
                    nie należy całować kobiecej dłoni przed i po tańcu
                    nawet jeśli kobieta nie jest doskonałą tancerką, należy ją pochwalić (po tańcu)
                    choć raz należy zatańczyć z każdą ze znajomych pań uwzględniając przy tym swoją towarzyszkę

                    Taneczny SV

                    - Czy wypada zatańczyć na przyjęciu, balu, imprezie z inną partnerką niż ta, z którą przyszliśmy?
                    K.M: Oczywiście, nawet jest to wskazane, pod warunkiem, że nie zostawimy partnerki samotnie przy stoliku, skazanej na pastwę losu.
                    K.L-M: Nie tylko, że wypada, ale kultura nakazuje obtańczyć panie ze swojego, obecnego na zabawie towarzystwa.

                    Czy mężczyzna może odmówić kobiecie i kiedy?
                    K.M; Trochę niezręcznie, jeśli naprawdę nie chce zatańczyć, musi przepraszając znaleźć jakiś dobry argument - że brak mu nogi albo w najgorszym razie - umiejętności

                    wywiad z K Mazurowna

                    nawet p.Krajski jest pod tym względem zgodny:

                    Odmowa kobiecie przez mężczyznę to zawsze wielka przykrość. Powinien zatańczyć lub podać taki powód, by nie było przykrości.
                    Ten Pan zachował się brzydko, nieelegancko i niegrzecznie.
                    SV Krajski


                    Minnie


                    --
                    Savoir Vivre czyli jak się zachować
                  • mocno.zdziwiona Re: Co to znaczy być dobrze wychowanym?... 12.02.20, 11:47
                    Minnie, jest wiele pań i panów nietańczących, bo nie lubią, nie umieją, nie mają ochoty. Moim zdaniem przedkładanie własnej zachcianki "chcę tańczyć, więc niech kolega się wykaże" nad czyjeś preferencje czy dobre samopoczucie, jest zwyczajnie niegrzeczne. Twoja zachcianka nie jest ważniejsza niż czyjś brak ochoty, nie żyjemy też w czasach proszonych wieczorków w wielkopańskich dworach, gdzie obowiązywał sztywny S-V.
                    • mocno.zdziwiona Re: Co to znaczy być dobrze wychowanym?... 12.02.20, 11:49
                      I jeszcze jedno. Chcesz żeby z Tobą tańczył, bo go poprosiłaś. Prośba z definicji ma to do siebie, że można się do niej przychylić lub nie. Prośbę można odrzucić i nie jest to niekulturalne. To nie polecenie (np. służbowe), którego niewypełnienie może skutkować konsekwencjami.
                      • kora3 Mocno.zdziwiona 12.02.20, 12:11
                        Hmmm to co napisała Minnie jest oczywistością z punktu widzenia tzw. starego SV. Otóż kiedyś uczestniczenie w przyjęciu z tańcami obligowało do tańczenia, chyba, ze ktoś nie mógł z racji zdrowia, albo żałoby. W każdej innej sytuacji panom WYPADAŁO tańczyć, stąd każdy jako tako umiał tańczyć. Jako tako, bo tak jak i teraz, jedni to lubili i potrafili, a inni nie, ale podstawy znać musieli, bo podczas spotkań z tańcami taniec był konieczny. Był rodzajem wymiany towarzyskiej. Teraz jest to o wiele mniej restrykcyjne - jesli ktoś nie umie tańczyć po prostu nie udziela się tanecznie i nie ma z tym większych problemów. Jest jednak pewne "ale" - otóż jesli się ktoś wcale nie udziela, to ok, ale jesli już zdecyduje sie udzielać, to stanowczo nie wypada mu tańczyć tylko z tą osobą, z którą sie na imprezę przyszło, ani pomijać jedną osobę z towarzystwa w tańcach. Czyli pan skoro już tańczy, powinien "obtańcować" najbliżej siedzące panie, a ni pozwolić się "obtańcować" takimż panom.

                        W naszej kulturze raczej panie panów, poza białym tangiem do tańca nie proszą. Ale jesli już jakaś pabni poprosi, to panu wypada zatańczyć i nie odmawiać. Pani może odmówić, ale że tak powiem jednorazowo w stylu "ach, dziękuję, jestem zmęczona, chciałabym chwilę posiedzieć" , ale już na kolejne zaproszenie odpowiedzieć zgodą na taniec.





                        --
                        Korcia
                        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                        • heniek.8 Re: Mocno.zdziwiona 12.02.20, 17:36
                          z tego wywodu mam rozumieć, że jeżeli facet przyjdzie np. z żoną na wesele to albo nie tańczy wcale albo tańczy ze wszystkimi kobietami?

                          bez sensu jak dla mnie, zwłaszcza że jak sama zauważasz to mężczyzna prosi kobietę do tańca, więc nie ma ryzyka takiego odrzucenia, że go kobieta poprosi a on odmówi i jej się robi przykro i tak dalej

                          może on tyle tylko tego tańca umie, że z własną żoną czuje się najlepiej, a w dodatku to dla niego niewielka przyjemność, ot tak dla rozprostowania nóg kilka razy w czasie przyjęcia

                          nie wyobrażam sobie żeby ktokolwiek mógł mieć do niego pretensje że nie prosił innych kobiet
                          • yoma Re: Mocno.zdziwiona 12.02.20, 18:25
                            Ludzie, ale Minnie to przeżywa od 50 lat, może dajmy jej się wyciszyć i zapomnieć. Rozszarpujecie ledwo zagojone blizny...

                            --
                            What again is the name of that band you couldn't shut up about lately?
                            • minniemouse Re: Mocno.zdziwiona 12.02.20, 23:45
                              @ Mocnozdziwiona - sprawa jest prosta - kolega wykazał się brakiem kultury i tyle.
                              @Kora - to było na wskroś polskie środowisko, do tego jakieś, ehh, 30 lat temu.

                              Minnie

                              --
                              Savoir Vivre czyli jak się zachować
                              • heniek.8 Re: Mocno.zdziwiona 13.02.20, 06:42
                                minniemouse napisała:

                                > @ Mocnozdziwiona - sprawa jest prosta - kolega wykazał się brakiem kultury i t
                                > yle.

                                tak, ale jest nie jest to ocena z ktorą się wszyscy zgadzają - jest to brak kultury w świecie wyrenderowanym w twojej głowie
                                konsekwencje tego są takie, że dla ciebie, minnie, ten gość może być "spalony" towarzysko, możesz go "karać" np. nie zapraszać na imprezy, nie utrzymywać kontaktów,

                                ale jeżeli próbowałabyś przekonać osoby postronne, takie jak nas że "słuchajcie to jest człowiek bez kultury, jak on mnie potraktował okropnie itd. - to po zapoznaniu się ze sprawą podejrzewam że większość z nas dojdzie do wniosku że wyciągając swoje osobiste żale popełniasz większy nietakt niż facet który nie miał ochoty tańczyć
                                • minniemouse Re: Mocno.zdziwiona 14.02.20, 06:39
                                  Mocnozdziwiona - opinii nie podzielają niektórzy tutaj niekoniecznie znający się dobrze na SV. a przecież podałam ci również przykłady i odpowiedzi ekspertów od tańca i SV z Netu. chociaż ci ostatni (nie ja) maja, a przynajmniej powinni mieć, ostatnie słowo.
                                  co do a/ kwestii "prośbie można zawsze odmówić"
                                  - teoretycznie niby tak, w praktyce, hm, - nie zawsze wypada odmówić. np załóżmy iż kolo sklepu wiekowa pani prosi cie o pomoc w zaniesieniu zakupów do samochodu gdzieś heeeen, na drugim końcu ogromnego parkingu. a tobie się akurat bardzo ale
                                  to bardzo spieszy, bo przed chwila dostałaś wiadomość ze z okna twojej kuchni wali gesty dym. a tu wokół żywej duszy, wiekowa pani wyraźnie już blada, siatki ciężkie... i weź tu odmów smile
                                  co do b/kwestii "kobiety nie proszą do tańca"
                                  - tu z kolei należy wziąć pod uwagę co się rozumie przez "prosić do tańca". owszem, normalnie kobiety panów nie proszą do tańca. w sensie takim ze "to panowie zapraszają panie, bo zwyczajowo panie zawsze czekają na zaproszenie". w takim rozumieniu to nie, nie "proszą",
                                  ale oczywiście ze panie śmiało mogą czasem poprosić pana by z nimi zatańczył. zawsze tak było jest i będzie, i tym bardziej dlatego ze jest to wyjątek od reguły pan nie powinien odmówić.
                                  Zwracam tez uwagę iż zwyczaj "białe tango" lub "biały walc", kiedy to tradycyjne role się odwracają i to panie rzeczywiście zapraszają panów - zresztą tylko wtedy panie maja prawo zapraszać ile razy sobie życzą i kogo sobie życzą,
                                  to jest jeszcze co innego niż przypadkowe, jednorazowe zaproponowanie tańca (najczęściej ad hoc).
                                  - co jest zasadnicza różnicą, a nawet kompletnie czym innym od poproszenia kolegi "uwielbiam ten utwór, zatańcz proszę ze mną"

                                  Minnie

                                  --
                                  Savoir Vivre czyli jak się zachować
                              • kora3 Re: Mocno.zdziwiona 13.02.20, 09:59
                                Minnie - nie powiedziałabym, ze kolega wykazał się brakiem kultury - kolega zwyczajnie zachował się normalnie - nie miał ochoty tańczyć,to nie tańczył. Jak wspomnialkam w naszej kulturze kobiety poza wyjątkami panów do tańca nie proszą, a tym bardziej nie prosiły w czasie o jakim mowa, więc kolega miał pełne prawo NIE SPODZIEWAC sie zaproszenia do tańca.

                                --
                                Korcia
                                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                              • mocno.zdziwiona Re: Mocno.zdziwiona 13.02.20, 12:20
                                minniemouse napisała:

                                > @ Mocnozdziwiona - sprawa jest prosta - kolega wykazał się brakiem kultury i t
                                > yle.
                                > @Kora - to było na wskroś polskie środowisko, do tego jakieś, ehh, 30 lat temu

                                Sprawa nie jest prosta, a jeśli już to w moim odczuciu zupełnie w drugą stronę. Jeśli ktoś popełnia nietakt, to raczej w tym przypadku jesteś to Ty, wyciągając stare żale po 30-tu latach i robiąc za wyrocznię na forum: "kolega wykazał się brakiem kultury". No nie. Jak Kora słusznie napisała, to raczej panowie proszą panie do tańca. A skoro zawiesiłaś tę zasadę, to i on zawiesił zasadę obtańcowywania pań. Jesteście kwita, na tym samym poziomie.
                          • kora3 Re: Mocno.zdziwiona 13.02.20, 09:57
                            Heniu, nie z wszystkimi, a z najbliższego towarzystwa. takie są ZASADY, które wypada znać, ale jesli wszyscy zasady zawieszą, nie ma problemu. smile

                            --
                            Korcia
                            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                            • heniek.8 Re: Mocno.zdziwiona 13.02.20, 16:37
                              > takie są ZASADY, które wypada znać,

                              powiedz mi po co są takie ZASADY?
                              zazwyczaj zasady są tworzone po coś, żeby nie było nieporozumień itp.
                              jak kodeks drogowy, nie musisz się zastanawiać czy zjechać na lewo czy na prawo przy wymijaniu

                              natomiast nie rozumiem, dla kogo miałaby być taka zasada:
                              idziesz na wesele np. z mężem, ale też jest tam brat męża, twój wujek i jeszcze jakiś młody kuzyn

                              i teraz powiedz mi - jaką masz korzyść z tego że ZASADY zapewnią ci że wujek i kuzyn, tudzież brat męża będzie z tobą tańczyć? ani ich nie lubisz, przynajmniej na tyle żeby się z nimi ściskać, też nie nauczysz się od nich tańczyć bo idzie im średnio, zatem czy może domyślasz się po co są takie ZASADY i przetrwały one do twojego pokolenia (w moim już niestety nie obowiązują)
                              • minniemouse Re: Mocno.zdziwiona 14.02.20, 06:48
                                heniek.8 napisał:
                                > i teraz powiedz mi - jaką masz korzyść z tego że ZASADY zapewnią ci że wujek i kuzyn, tudzież brat męża będzie z tobą tańczyć?

                                korzyść jest taka ze panie które nie maja partnerów i przez to nie maja z kim tańczyć - teraz maja,
                                a panowie którzy przyszli z partnerkami mogą zostać odciążeni od ciągłego tańczenia przez innych panów.
                                dodatkowo, ściśle miedzy nami Heniu mówiąc zostaną tez obtańczone tzw paszteciary i wrócą zadowolone z zabawy. panowie w sumie tez mogą zaliczać sie do tzw pasztetów, korzyść może być obopólna. ale cicho sza, to wyłącznie nasza tajemnica smile

                                Minnie

                                --
                                Savoir Vivre czyli jak się zachować
                                • ola5488 Re: Mocno.zdziwiona 14.02.20, 09:43
                                  minniemouse napisała:


                                  > dodatkowo, ściśle miedzy nami Heniu mówiąc zostaną tez obtańczone tzw paszteci
                                  > ary i wrócą zadowolone z zabawy. panowie w sumie tez mogą zaliczać sie do tz
                                  > w pasztetów, korzyść może być obopólna. ale cicho sza

                                  Ciekawa ocena ludzi...
                                • heniek.8 Re: Mocno.zdziwiona 14.02.20, 10:17
                                  > zostaną tez obtańczone tzw paszteciary i wrócą zadowolone z zabawy.

                                  czyli mam rozumieć że jak któraś zatańczy ze mną, paszteciarzem z pożyczką na głowie, to będzie zadowolona z takiej zabawy? smile
                              • kora3 Heniu :) 17.02.20, 15:01
                                Te zasady obowiązują w każdym pokoleniu o ile mowa o dobrze wychowanych ludziach.
                                I nie, nie zawsze w SV chodzi o "korzyść" czy korzyść. Jaką masz bowiem korzyść w tym, że powiesz dzień dobry nielubianej sąsiadce? No raczej nieprawdaż żadną, ale wypada smile

                                Po co stworzono takie zasady kiedyś? Ano jak wspomniałam po to, by ludzie łatwiej nawiazywali kontakty towarzyskie. Kiedyś bowiem posiadanie takowych było niejako oczywiste. Dziś niby nie ejst, ale tylko niby - niewiele jest osób, które obywaja się bez kontaktów towarzyskich, a wiekszosć muszacych sie obywać nie jest z tego zadowolona. Uprzedzam, ze wierzę, ze Ty mozesz mieć inaczej smile

                                • heniek.8 Re: Heniu :) 17.02.20, 17:43
                                  masz informacje z lat 1960/70-tych
                                  w dzisiejszych czasach nie ma takich zasad

                                  to mi się kojarzy z jakimś patriarchalnym towarzystwem gdy idzie "kogut" ze swoimi "kurami" , obtańcowuje wszystkie i jeszcze trzeba go pytać czy wolno z którąś zatańczyć

                                  to odeszło tak jak cmokanie w rękę

                                  obecnie spokojnie można sobie wyobrazić że para tańczy tylko ze sobą i nie jest to uważane że robią coś niewłaściwego
                                  • kora3 Re: Heniu :) 17.02.20, 18:11
                                    heniek.8 napisał:

                                    > masz informacje z lat 1960/70-tych
                                    > w dzisiejszych czasach nie ma takich zasad


                                    Owszem tu i ówdzie są - nie wszyscy bywają tylko na wiejskich zabawach wink
                                    >
                                    > to mi się kojarzy z jakimś patriarchalnym towarzystwem gdy idzie "kogut" ze swo
                                    > imi "kurami" , obtańcowuje wszystkie i jeszcze trzeba go pytać czy wolno z któr
                                    > ąś zatańczyć


                                    Pytanie towarzyszacego jej mężczyzny przez panią czy moze zatańczyć jest nie na miejscu i jest przejawem braku obycia Heniu
                                    >
                                    > to odeszło tak jak cmokanie w rękę

                                    Mylisz się, nigdy nie nalezało CAŁOWAC w rękę, markuje sie to jedynie i w wielu środowiskach funkcjoinuje smile
                                    >
                                    > obecnie spokojnie można sobie wyobrazić że para tańczy tylko ze sobą i nie jest
                                    > to uważane że robią coś niewłaściwego

                                    To zależy czu w danym topwarzystwoe zawiesi sie zasady Sv czy nie smile


                                    --
                                    Korcia
                                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
          • kora3 Minnie 12.02.20, 12:26
            Czytałam Twą wymianę mysli z mocno.zdziwioną i nawet odpisałam na post twej rozmówczyni przyznając Ci rację co do ZASAD SV dotyczących tańczenia, ale tu zgodzić się z Tobą nie mogę.
            A to dlatego, że JESLI MOWA O ZASADACH, to w naszej kulturze kobieta - poza tzw. białym tangiem, czy walcem "panie proszą panów" NIE prosi do tańca męzczyzny.
            Uprzedzam - zdaję sobie sprawę, że tu mowa o luźnym spotkaniu i koledze, zatem pewnie zasady ogólne zostały zawieszone i wypadało Ci go zaprosić do tańca. Jednak gdy sie zawiesza zasady, to z OBU stron - Tobie wbrew zasadom wypadało go zaprosić, a jemu wbrew zasadom - odmówić smile

            Zapewne się ze mną nie zgodzisz, ale ja jestem zdania, że kobiety dązac do równouprawnienia muszą się liczyć z konsekwencjami smile Nie może być tak, że hurra zmieniamy zasady nas dotyczące, ale panowie muszą się trzymać starych zasad. To żadne równouprawnienie, przyznasz?
            Skoro zakładamy, że każdy każdemu moze zaproponowac taniec, to kazdy każdemu moze odmówić i jest ok.


            --
            Korcia
            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
              • kora3 Re: Minnie 14.02.20, 09:09
                Ależ Minnie równouprawnienie ma tu wiele do rzeczy, w zasadzie jest kluczowe smile

                --
                Korcia
                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
        • znana.jako.ggigus Re: Co to znaczy być dobrze wychowanym?... 07.02.20, 03:28
          W Niemczech rozmawia się o II wojnie światowej. Wypada. Wielu ludzi z pokolenia wnuczków i prawnuczków nie ma z tym problemu.
          W butach po mieszkaniu nie wypada chodzić w Polsce w domach, gdzie gospodarz/gospodyni ma korzenie chłopskie. Taka tradycja.

          --
          ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
        • snajper55 Re: Co to znaczy być dobrze wychowanym?... 11.02.20, 03:14
          Chodziło mi o to, że "dobre wychowanie" jest lokalne. Pewna grupa oceni kogoś jako dobrze wychowanego, bo ten ktoś zachowuje się zgodnie z zasadami obowiązującymi w tej grupie. Bo został nauczony tych reguł i zgodnie z nimi postępuje. Taki ktoś rzucony do innej grupy może zostać oceniony całkiem inaczej i zgodnie z tą oceną traktowany. Typowy przykład to poborowy który trafił do wojska czy człowiek pierwszy raz lądujący w więzieniu.

          S.
          --
          Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
    • kora3 Iść na imprezę i nie tańczyć - dla Minnie:) 14.02.20, 11:32
      Wyczytałam w jednym z Twoich postów Minnie, że uwazasz, iż jak ktoś idzie na imprezę z tańcami, to ma chyba obowiązek tańczyć smile Owszem, tak mówił tzw. stary SV, ale to już od dawna nie obowiązuje. A nie obowiązuje, bo zmieniły się realia życia społecznego.
      Jak wspomniałam, kiedyś nie tańczyć na imprezie tanecznej mogła tylko osoba sędziwa,kaleka albo w żałobie.
      Ktoś kto był np. czasowo unieruchomiony mając przykładowo złamaną nogę nie udzielał się towarzysko, także ze względu na ówczesny stan medycyny i możliwe powikłania, osoby w załobie także mało udzielały się towarzysko. W zasadzie tylko, gdy już naprawdę musiały, a poza tym fakt, ze ktos jest w załobie był powszechnie znany.
      Te realia od dawna się zmieniły Minnie. Dziś życie zawodowe i towarzyskie zazebiają się bardziej niż kiedyś, a mało kogo byłoby stac na to, by będąc w żałobie np. nie bywać na słuzbowych imprezach. Także osoby, które nie są do końca sprawne czasow nie muszą rezygnować z wyjśc z domu także w celach ze tak powiem imprezowych. No i nie ma już sztywnego prtzymusu udzielania sie tanecznie przez tych, którzy nie umieją, czy nie lubia tańczyć. Stąd osoba nie tańcząca na tanecznej imprezie nie jest jakimś zdziwem i Twoje pytanie - po cóż przyszedł na impreze z tańcami i nie tańczy jest w dzisiejszych czasach bardzo nie na miejscu.

      Przy okazji tego wątku przypomniała mi się taka dawna już sytuacja smile Mianowicie z kolegami z roku wybraliśmy się kiedyś do klubu studenckiego na imprezkę taneczną. Jeden z kolegów miał jakąś kontuzje nogi, już podleczoną i nogę miał w ortezie. Oczywistym było, że nie tańczył, ale sam nie siedział, bo wszyscy wszak na raz nie tańczyliśmy. W pewnym momencie do naszego stolika podeszła pijana dziewczyna i powiedziała do kolegi "Chodź zatańczyć". Dziewczyna jak dziewczyna, ale nieznajoma i pijana, więc kolega ochoczo odmówił smile Panna zaczęła marudzić w stylu własnie, ze jak to kobiecie odmawia, ale ten miał dobrą wszak wymówkę, pokazał dolną
      kończynę w ortezie tłumaczac, że ma niesprawną nogę. Na co panna owa zadała mu dośc niecodzienne pytanie""Ale ch...masz sprawny?" - przyznam się, ze nas przymurowało smile
      Od tamtego czasu mineło wiele lat, ale nadal wielu z as to pamięta smile

      --
      Korcia
      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
      • minniemouse Re: Iść na imprezę i nie tańczyć - dla Minnie:) 14.02.20, 23:23
        W głowę zachodzę Koro dlaczego uraczyłaś mnie ta ekhm przedziwna historyjka... lol, zaliczyłam nie mniejszy opad szczeki niż wtedy gdy odmówił mi tańca kolega. doprawdy nie wiem co mam na to powiedzieć.. ale spróbuje.

        Koro, doskonale jestem w stanie zrozumieć iż ktoś nie tańczy bo ma jakąś kontuzje. aż taka ograniczona w końcu nie jestem, naprawdę. i wbrew temu o co mnie podejrzewasz - pijana tez nie byłam.
        jednak nie rozumiem po co ludzie idą na np dyskotekę skoro nie maja zamiaru tańczyć, albo na potańcówkę domowa, skoro tam tez zamierzają tylko podpierać ściany.
        dla mnie to tak samo jak wybrać się na ryby bez wędki, lub na plażę smażyć się cały dzień w ubraniu, czy kopać piłkę w szpilkach - po prostu bez sensu, i tyle.
        Jeśli już ktoś zdecydowal się przyjść na party gdzie wiadomo ze będzie się głownie tańczyć, to imo wtedy odmawianie paniom tańca jest zwyczajnie nietowarzyskie i gafa.

        Minnie


        --
        Savoir Vivre czyli jak się zachować
        • kora3 Re: Iść na imprezę i nie tańczyć - dla Minnie:) 17.02.20, 11:30
          Historyjka, jak historyjka Minnie,smile
          I nie miała jakoś nawiązywac do Twego zachowania - serio.
          Natomiast bardzo ale to bardzo nie podoba mi się z punktu widzenia SV a także tzw. ludzkiego Twopje podejście, że po co ktoś tam idzie, jak nie ma zamiaru tańczyć. Jednocześnie piszesz, ze rozumiesz ze kolega (mój) nie mógł zatańczyc, bo miał kontuzję. Wg Twego toku myslenia mając taką kontuzję wcale nie powinien iśc! Bo przeceiż to była impreza połączona z tańcami, a on tańczyć nie mógł.
          A on poszedł z nami, by posiedzieć ze znajomymi, pogadać, pośmiać się, wypić piwko. Mieliśmy na roku kolegę na wózku, nie pamiętam czy był na tamtej imprezie, ale tak w ogóle, to owszem - chadzał na takowe. Nie tańczył z oczywistych przyczyn, ale to nie powód, by nie mógł z kolegami z roku "iśc" na dyskotekę, czy do kogoś na wesele.
          Ja tez w pewnym okresie załoby po tacie chodziłam na rozne imprezy - czasem dlatego, że chciałam na serio, czasem dlatego, że musiałam. Tanecznie sie nie udzielałam i też nie zawsze tłumaczyłam - dlaczego.
          Dlaczego nie zawsze? Ano boi np. chciałam uniknąć wyjaśniania w niezbyt bliskim gronie, ze jestem w żałobie itd. Miałam ten komfort, ze jestem kobietą i MOGŁAM odmawiać bez podania przyczyny. Ty chcesz panom zabrać to prawo - prawo do nietańczenia, gdy nie chcą czy nie mogą bez podawania przyczyn, bo mają jądra i penisy?

          --
          Korcia
          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka