Dodaj do ulubionych

Odmówić nieswojemu dziecku

29.01.20, 15:23
Mam problem z gatunku "asertywność" i liczę że ktoś doradzi.

2-3 razy w miesiącu odwiedzam dalszą rodzinę. Nie czuję takiej potrzeby, wystarczyłyby mi spotkania parę razy w roku na urodzinach. Nie czuję się komfortowo w ich towarzystwie (głośni, ekstrawertyczni, nie znoszący sprzeciwu ludzie).
Niestety (wolałabym bez wdawania się w szczegóły) nie mogę sobie pozwolić/na chwilę obecną nie chcę zrywać z nimi kontaktu do zera, zwłaszcza że nic mi złego nie zrobili.

W każdym razie, w tej rodzinie jest 5letnie dziecko, któremu pozwala się na wszystko i każda decyzja poprzedzona jest pytaniem co DZIECKO chce.

Efekt jest taki, że rodzinne spotkania odbywają się w bawialni na podłodze ku uciesze malucha który ma do dyspozycji całą rodzinę do zabawiania.

Jak w takiej sytuacji asertywnie odmówić dziecku (tak, żeby dotarło również do dorosłych). Dziecko jest zachęcane "z kim chcesz układać klocki", wbiera mnie często bo z jakiś powodów wzbudzam jego sympatię a ja się czuję jak darmowa niańka i średnio mi ta sytuacja pasuje. Kończy się zazwyczaj tak, że ja ląduję na podłodze, z nie swoim dzieckiem.

Dodam, że nie chodzi mi o odmowę "pobawię się z tobą później" - bo ja później nie będę również chciała, nie mam dzieci, jakbym chciała mieć to bym miała, i bawiła się z nimi, a nie czuję obowiązku niańczenia cudzych.

Gdy przyjeżdżam do rodziny to po to, żeby posiedzieć i pogadac z dorosłymi, natomiast dziecko wyczerpuje całe moje zapasy cierpliwości po 2 minutach.

Czy to się da jakoś ELEGANCKO rozwiązać bez skłócania się z dorosłymi? Co mówią kobiety z klasą, jak ich rodzina zachęca dzieci "pokaż cioci jak ładnie budujesz zamek"?
Obserwuj wątek
    • annthonka Re: Odmówić nieswojemu dziecku 29.01.20, 15:55
      Może grzecznie się wywinąć "ciocię boli głowa, dziś będziesz musiał poukładać klocki z kimś innym", ale to raz albo dwa. Ciężko będzie takiej wymówki używać cały czas.

      Zresztą tak naprawdę to w tej sytuacji powinnaś asertywnie odmawiać dorosłym, a nie dziecku. "Chciałam porozmawiać z ciocią Zosią, może się Antoś teraz pobawi z kimś innym". Pewnie nie unikniesz zabawy raz na zawsze (zapewne każdy pańszczyznę tam musi odrobić wink ), ale może do rodziców dziecka dotrze jakiś sygnał.

      Czy konieczna jest aż taka częstotliwość tych wizyt, skoro ich nie lubisz? Nie da rady ograniczyć choć trochę?
    • mocno.zdziwiona Re: Odmówić nieswojemu dziecku 29.01.20, 16:35
      A dlaczego odwiedzasz ich tak często? Jeśli nie potrafisz ograniczyć inaczej częstotliwości spotkań, to może posłuż się białym kłamstwem, informując, że niedługo będziesz miała dużo mniej czasu z powodu nowego projektu, w który się angażujesz. A podczas spotkań odpowiadaj, że chciałabyś porozmawiać z rodzicami i po prostu siadaj do rozmowy, delikatnie ignorując dziecko i zachęty rodziców.
    • mokka_kafe Re: Odmówić nieswojemu dziecku 29.01.20, 17:06
      Podam może więcej informacji, będzie łatwiej zrozumieć mój problem. Nielubiani przeze mnie rodzice i dziecko, któremu wszystko wolno (a wręcz jest zachęcane) mieszkają razem z dziadkami tegoż dziecka - starszymi ludźmi (70+) którzy są moją ciocią i wujkiem, i nie chcę ograniczać ani urywać z nimi kontaktu. Parę razy z rozpędu zaprosiłam wujostwo do siebie, ale ze względu na wiek odmówili - rozumiem, szanuję, nie jeżdża nigdzie wink więc to nie wymówka.

      Mieszkającą z dorosłymi dziećmi i wnukiem w MIESZKANIU W BLOKU (!) stąd też nie wchodzi w grę spotkanie się wyłącznie z wujostwem.

      Oczywiście czasem się uda (gdy "młodzi" są na urlopie np.) ale z reguły są w mieszkaniu wszyscy - młodzi to jest taki typ charakteru, że oni lubią siedzieć na kupie bo lubią wink nie wychodzą bo po co, jak atrakcja (ja, nie chwalac się - ironizuję oczywiście) sama do nich przyjeżdża i jeszcze zabawia dzieciaka.
      • mokka_kafe Re: Odmówić nieswojemu dziecku 29.01.20, 17:10
        Sama sobie odpowiem wink i doprecyzuję, jakby to nie było jasne z mojego wpisu: generalnie ja próbuję odwiedzać ciocie i wujka, natomiast spotkaniem "rządzi" kuzynostwo z dzieckiem. Starsi zgadzają się na wszystko co młodzi mówią, bo to jest ten wiek i typ seniora wink że na wszystko "dobrze, dobrze". Więc ciocia z wujkiem po mojej stronie nie staną.
      • bene_gesserit Re: Odmówić nieswojemu dziecku 29.01.20, 17:31
        Z wujostwem, o ile to możliwe, w sezonie umawiaj się w parku na karmienie kaczek i kawę. Jeśli w pobliżu nie ma takich atrakcji, to chociaż na część wizyty wyjdźcie na skwerek przed blokiem - bo takie ładne słoneczko, a witamina D jest bardzo potrzebna seniorom.

        A zaproszona przez małolata na dywanik następnym razem udaj kontuzję kręgosłupa - niestety, ciocię bardzo boli krzyż i musi siedzieć na krzesełku, nawet się schylać nie może. Poza tym - jest milion pięćset sposobów na zniechęcenie dziecka do siebie, wystarczy nie wykazywać większego zapału, nie zwracać na dziecko podczas zabawy uwagi, ewentualnie podpuszczać młodego, żeby pobawił się z mamusią, zobacz, jak na ciebie patrzy, chyba bardzo chce układać te klocki.

        Swoją drogą - żal serce ściska, jak się czyta o rodzicach z takimi niskimi kompetencjami wychowawczymi. Biedne dziecko.

        --
        śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
        • heniek.8 Re: Odmówić nieswojemu dziecku 29.01.20, 17:49
          > niestety, ciocię bardzo boli krzyż

          co sprawia że nie powiesz "niestety, boli MNIE krzyż"?
          kurde, wszystkie macie taki styl komunikacji, czy tylko ja rozmawiając z dziećmi mówię o sobie "ja"?

          czuję się jakbym czegoś nie rozumiał, czy w ten sposób osiągacie jakąś przewagę?
            • heniek.8 Re: Odmówić nieswojemu dziecku 30.01.20, 07:54
              znalazłem artykuł na ten temat
              to się nazywa ileism, takie mówienie o sobie
              pozwala zdystansować się od siebie w stresujących sytuacjach
              niektórzy uważają że pomagają w ten sposób dzieciom uczyć się języka bo znaczenie zaimków ja czy ty się zmienia, a znaczenie słowa ciocia - nie
              chociaż nie wiem czy pięciolatkowi to pomaga czy przeszkadza, może on nie wiedzieć przecież którą ciocię boli kręgosłup
      • koronka2012 Re: Odmówić nieswojemu dziecku 29.01.20, 18:04
        Mokka, a z ciocią/wujkiem jesteś aż tak blisko związana emocjonalnie, że jesteś u nich prawie co tydzień?

        Może po prostu zadzwoń zamiast składać 2 wizyty? raz na miesiąc łatwiej ci będzie przełknąć tę wątpliwą atrakcję.
    • koronka2012 Re: Odmówić nieswojemu dziecku 29.01.20, 17:17
      Naturalnie najzdrowszą radą wydaje się "przestań u nich bywać, skoro ich nie lubisz" szczególnie, że 2-3 razy w miesiącu z dalszą, nielubianą rodziną to jest IMO bardzo często, nie wiem czy miałabym ochotę na takie odwiedziny nawet w wykonaniu bliskich.
      Domyślam się, że jakieś okoliczności cię do tych odwiedzin niejako zmuszają, ale może jednak warto zweryfikować zasadność? Wiesz, między zerwaniem kontaktu a wizytami 2-3 razy w miesiącu jest ogromna przestrzeń innych możliwości...

      Nie lubię dzieci, nie jestem zainteresowana kontaktami tego typu. W takiej sytuacji ignorowałabym latorośl, ewentualnie po prostu powiedziałabym otwarcie " Kasiu, wolałabym pogadać z wami", albo bezpośrednio do dziecka "ciocia jest już duża i nie lubi się bawić".
      Nie dałabym się też sprowadzić do parteru i nie odbywałabym wizyty na dywanie, bo to sugeruje rozwój sytuacji w stylu "daj palec...".
        • bene_gesserit Re: Odmówić nieswojemu dziecku 29.01.20, 17:55
          Poczytaj sobie może coś o psychologii rozwojowej.
          Mówienie o sobie w 3 osobie powinno się skończyć u malucha gdzieś, o ile pamiętam, między 3 a 4 rokiem życia wraz z rozwojem samoświadomości czy coś, ale u niektórych dzieci może się utrzymywać dłużej. Mówienie do dziecka właśnie w taki sposób to jakby używanie jego języka. Czyni komunikat zrozumiałym albo bardziej zrozumiałym. Chociaż oczywiście, można się czepiać, jak o zdrobnienia albo inne.

          --
          Wiara w kompleks braku członka to oczywisty przejaw kompleksu braku macicy.
          • heniek.8 Re: Odmówić nieswojemu dziecku 29.01.20, 18:00
            > Poczytaj sobie może coś o psychologii rozwojowej.
            (…)
            > między 3 a 4 rokiem życia wraz z rozwojem samoświadomości czy coś, ale u niektórych dzieci może się utrzymywać dłużej.

            poczytałem ale nie rozumiem konsekwencji
            1. czy mówiąc do rocznego dziecka "zaraz ci przyniosę zabawkę" wyrządzam mu krzywdę bo powinienem mówić "tata przyniesie gugu"
            2. w tekście jest mowa o kolesiu 5-letnim, rozumiem że twoje zastrzeżenie że "u niektórych dzieci może się utrzymywać dłużej" to jest zabezpieczenie na wypadek gdybym się  do tego odniósł

            ale w takim razie gdzie jest granica? - u niektórych dzieci, to pewnie u niektórych licealistów?
            • bene_gesserit Re: Odmówić nieswojemu dziecku 29.01.20, 18:04
              Ja myślę, że odpowiedzi
              1. są ewentualnie w twojej głowie
              2. a jeśli nie, to z pewnością możesz je wyguglować?
              3. wyguglować oprócz 'mojego zabezpieczenia'. Ono nie jest moje, tylko tak po prostu jest. Żadne dziecko nie rozwija się tak samo.

              --
              dont hejt de pleja, hejt de gejm
              • heniek.8 Re: Odmówić nieswojemu dziecku 29.01.20, 18:09
                czyli nie masz faktów, nic ciekawego do powiedzenia
                ja ciebie nie atakuję, nie mówię że coś źle robisz - po prostu dziwię się że ludzie tak mówią o sobie i chcę dowiedzieć się z pierwszego źródła jak to jest

                odpowiadając "wyguglować" potwierdzasz to że nie masz jakiejś głębszej myśli na ten temat tylko powtarzasz schamaty swojej matki/babki/prababki
                • bene_gesserit Re: Odmówić nieswojemu dziecku 29.01.20, 19:11
                  Twoje domysły świadczą o tobie, tak samo jak - wybacz - ograniczona wyobraźnia. Nie chce mi się tłumaczyć tego, co dla mnie jest oczywiste, a ty możesz sobie wyklikać. Nie bardzo rozumiem, czemu miałabym. A - nie musisz wyjaśniać.

                  > odpowiadając "wyguglować" potwierdzasz to że nie masz jakiejś głębszej myśli na
                  > ten temat tylko powtarzasz schamaty swojej matki/babki/prababki

                  Mhm. Bo tylko kobiety wychowują dzieci. Cusz, to czyni twoją wypowiedź samowyjaśniającą się. Na smutno.

                  --
                  śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
                  • heniek.8 Re: Odmówić nieswojemu dziecku 29.01.20, 19:26
                    bene_gesserit napisała:

                    > Mhm. Bo tylko kobiety wychowują dzieci. Cusz, to czyni twoją wypowiedź samowyja
                    > śniającą się. Na smutno.

                    nie o to chodzi,
                    mężczyźni mówią "boli mnie głowa" a nie "tatę boli głowa"
                    czasem nawet poniżej 3 roku życia dziecka takie sprawy

                    nie jestes w stanie w jednym akapicie podać powodów dlaczego mówisz "ciocię boli głowa" ? - jakie ryzyko po stronie dziecka wiąże się z tym gdybyś powiedziała "boli mnie głowa"?
                    • bene_gesserit Re: Odmówić nieswojemu dziecku 29.01.20, 20:13
                      heniek.8 napisał:

                      > nie o to chodzi,
                      > mężczyźni mówią "boli mnie głowa" a nie "tatę boli głowa"
                      > czasem nawet poniżej 3 roku życia dziecka takie sprawy

                      Najwyraźniej jesteś o wiele starszy, niż to tu wygląda.
                      Nie dalej niż wczoraj słyszałam dwudziestoiluśtamletniego ojca, który powiedział do malucha 'przytul tatę'. Taki komunikat jest o wiele łatwiejszy do przyjęcia dla dziecka niż taki z zaimkiem. 'Mnie' czasem oznacza 'mnie', a czasem tatę, mamę albo dziadka, albo głowę dziadka, nic z tego nie rozumiem, kombinuje dzieciak i się gubi. Tak samo jak 'on' to czasem znaczy 'Alanek, kolega z przedszkola', a czasem to tata albo sąsiad. A 'tata' to zawsze tata, zagubienia brak.

                      > nie jestes w stanie w jednym akapicie podać powodów dlaczego mówisz "ciocię bol
                      > i głowa" ? - jakie ryzyko po stronie dziecka wiąże się z tym gdybyś powiedziała
                      > "boli mnie głowa"?

                      Ryzyko niezrozumienia, największa tragedia ludzkości.




                      --
                      - Kiedy zorientowałaś się, Pani, że jesteś Boginią?
                      - Cóż, pewnego dnia modliłam się i nagle zrozumiałam, że mówię do siebie.
                • basia_styk Re: Odmówić nieswojemu dziecku 30.01.20, 11:09
                  heniek.8 napisał:

                  > odpowiadając "wyguglować" potwierdzasz to że nie masz jakiejś głębszej myśli na
                  > ten temat tylko powtarzasz schamaty swojej matki/babki/prababki

                  No super, nie wiedziałam, że prababki posługiwały się googlem. Mądre kobiety musiały być! wink
    • heniek.8 Re: Odmówić nieswojemu dziecku 29.01.20, 17:42
      ja bym spojrzał prosto w niewinne oczy tego dzieciaka i powiedział: "przyjacielu, masz pecha. nie mogę się dzisiaj z tobą bawić bo chciałbym porozmawiać z wujkiem/ciocią X"

      wujek/ciocia X: ależ nie, nie mamy nic do pogadania z tobą, zaprosiliśmy ciebie jako atrakcję dla dziecka
      ja:
      • bene_gesserit Re: Odmówić nieswojemu dziecku 29.01.20, 17:47
        dziecko: ja! chcę! układać! klocki! z ciocią!
        atmosfera: gęstnieje
        dorośli: eeee eeee ależ...
        dziecko: JA! CHCĘ! UKŁADAĆ! Z CIOCIĄ! Z CIOCIĄ CHCĘ!!!
        kurtyna: opada, okazując się na szczęście dźwiękoszczelną

        --
        dont hejt de pleja, hejt de gejm
        • heniek.8 Re: Odmówić nieswojemu dziecku 29.01.20, 17:53
          mogłoby tak być, ale więcej nie umiem powiedzieć bez wiedzy dlaczego OP składa tam wizyty częściej niż by chciała - może np. chodzi o przyszły spadek i wtedy należałoby przeliczyć gotówkę na godziny pracy fizycznej i podjąć decyzję czy się opłaca czy nie
    • aqua48 Re: Odmówić nieswojemu dziecku 29.01.20, 19:50
      mokka_kafe napisała:

      > 2-3 razy w miesiącu odwiedzam dalszą rodzinę. Nie czuję takiej potrzeby, wystar
      > czyłyby mi spotkania parę razy w roku na urodzinach.

      No i do tego się ogranicz - do spotkań 2-3 razy w roku na urodzinach.
      • minniemouse Re: Odmówić nieswojemu dziecku 29.01.20, 23:20
        Ale autorka prosi jedynie o porady dotyczące jak asertywnie odmówić dziecku zabawy z nią, ciocia. tak aby nie spowodować niesnasek z rodzicami.
        Może powinna odmawiać stanowczo i konsekwentnie: "ciocia nie lubi siedzieć na podłodze bo ja plecki bolą". "ciocia musi najpierw porozmawiać z babcia i dziadziem". itp
        Rada aby czasem wyjść do parku, czy nawet do kawiarni, tez jest całkiem do rzeczy.

        Minnie

        --
        Savoir Vivre czyli jak się zachować
    • akle2 Re: Odmówić nieswojemu dziecku 30.01.20, 01:13
      Dołączam się do pozostałych porad odnośnie zmniejszenia częstotliwości wizyt. Raz na dwa miesiące - zupełnie wystarczy, a przy okazji starsi państwo zatęsknią za Tobą na tyle, że nie będą chcieli "oddać Cię" najmłodszemu. Raz, drugi wykręcić się kręgosłupem, jak radzi bene, więc na pół roku byłby spokój. A potem coś wymyślisz, choćby ten spacer przed blok.
      • anula36 Re: Odmówić nieswojemu dziecku 30.01.20, 08:37
        a z drugiej strony ten dzieciak to tez jest jakas tam Twoja rodzina. Naprawde nie masz do niego ani grama sympatii? Jesli cala sparwe tzn utrzymywanie kontaktow i odwiedziny traktujesz jako przykry obowiazek, to wez i to na klate. Potraktuj jako meczace nadgodziny w pracy i tyle.
      • horpyna4 Re: Odmówić nieswojemu dziecku 30.01.20, 10:25
        Trzeba powiedzieć, że dziecko jest męczące. Przynajmniej jego dziadkom.

        Przez jakiś czas nie przychodzić, tylko dzwonić. Jak będą chcieli się koniecznie zobaczyć, to powiedzieć, że owszem, ale bez dziecka, bo za bardzo absorbuje - może być w parku. Nawiasem mówiąc, wiek 70+ nie jest czymś, co uniemożliwia wychodzenie z domu (wiem z osobistego doświadczenia), zwłaszcza dwóm osobom razem. Chyba, że są poważnie chorzy, ale nic takiego nie zostało tu napisane.

        Może warto przyjeżdżać właśnie po to, żeby wyciągać starszych ludzi na spacery; choćby właśnie dla ich zdrowia. Mój mąż ma "przyszywaną" ciotkę dobiegającą setki i często do niej jeździ (czasem ja też, kobitka jest szalenie sympatyczna) nie tylko po to, żeby pogadać, ale jak tylko pogoda na to pozwala, żeby razem wyjść na spacer.
    • aniaewa111 Re: Odmówić nieswojemu dziecku 30.01.20, 13:20
      Myślę, że otwarta odmowa dziecku byłaby dla wszystkich niezręczna. (Chociaż masz do niej pełne prawo!)
      IMO, w tej sytuacji, najlepiej stosować same pozytywne komunikaty, a zadziałać zachowaniem:

      "Oczywiście kochanie, PÓŹNIEJ się z tobą pobawię/obejrzę zamek". I KONSEKWENTNIE ignorować dziecko.
      W taki sam sposób, jak ignoruje się kota znajomych. (Bez urazy, ja na prawdę kocham dzieci.)
      Jesteś ślepa i GŁUCHA, cokolwiek by dziecko nie robiło, ale pozytywnie nastawiona. Jak Cię ciągnie za rękaw, krzyczy do ucha:
      entuzjastycznie, z uśmiechem -"Tak, ślicznie to zbudowałeś! Świetny garaż!" I natychmiast odwracasz głowę, i wracasz do rozmowy z dorosłymi. (Dalszych komunikatów dziecka nie słyszysz, bo "jesteś bardzo zaaferowana rozmową i trochę roztrzepana" wink
      Sugestii rodziny, żebyś bawiła się z dzieckiem, w taki sam sposób, "nie zauważasz". (Albo natychmiast Cię coś"rozprasza".)
      A jak dziecko usilnie ciągnie Cię na dywan - pochyl się na chwilę (nie siadaj!). Krótko, radośnie pochwal i znajdź pilne zajęcie. ("ciociu, ja Ci pomogę z tą herbatą!" , "Jak wam ta paprotka rośnie! Muszę zobaczyć z bliska!" wink
      Jeśli się zdenerwuje, to z uśmiechem: "ach te dzieciaczki! smile" i zmiana tematu.
      Dziecko, po kilku takich wizytach, się Tobą znudzi i będziesz miała spokój big_grin
      (Ewentualnie, zawsze możesz być przeziębiona i bać się, że zarazisz.)
    • aniaewa111 Re: Odmówić nieswojemu dziecku 30.01.20, 13:30
      Przy okazji wink Pracuję w przedszkolu od kilku lat i, rozmawiając z dziećmi, prawie ZAWSZE mówię "ja" a nie "ciocia" wink
      Pozostałe nauczycielki tak samo. To mówienie w trzeciej osobie, zdarza mi się bardzo rzadko - tylko w stosunku do maluszków (2,5 h) i przyznaję, że ma to w sobie coś z "pieszczenia się" wink
      Więc, heniu, rzeczywiście - wcale tak mówić nie trzeba! smile
      (Kwestia jest taka, że najstarsza "coć" ma 32 lata, a to jest chyba kwestia pokoleniowa).
    • kon.zrzeda Re: Odmówić nieswojemu dziecku 30.01.20, 18:08
      Pytanie "co dziecko chce" jest jak najbardziej w porządku- to człowiek i członek rodziny równorzędny z innymi. Ja swoje dzieci o to pytam, a one pytają mnie. Natomiast potrzeby, chęci i ograniczenia innych jej członków również są istotne i nie ma żadnej konieczności zmuszania się do czegoś, na co się nie ma ochoty. I tak samo, jak można odmówić starszej pracioci oglądania z nią po raz szesnasty zdjęć rodzinnych, tak można odmówić dziecku: "Przykro mi, Stasiu, dzisiaj się nie bawię, poszukajmy innego towarzystwa dla Ciebie". Kwestia priorytetów. Czasami można się do czegoś zmusić w imię stosunków rodzinnych, ale obowiązku jako takiego nie ma i spokojnie można zastosować ubrane w nieagresywną formę "nie, bo nie"
    • agonyaunt Re: Odmówić nieswojemu dziecku 30.01.20, 18:54
      2-3 razy w miesiącu to nie są odwiedziny, tylko nachodzenie. Kuzynostwo oddelegowuje Cię do zabawy z dzieckiem, bo ma tych wizyt dość. Ogranicz ich częstotliwość, to zamiast odsyłać Cię na podłogę do klocków posadzą Cię przy stole, bo sami będą chcieli pogadać.

    • kora3 Re: Odmówić nieswojemu dziecku 05.02.20, 10:05
      Odmówić zwyczajnie, bez wymawiania się bólami głowy itp. "Nie, dzięki, nie mam ochoty". Byle konsekwentnie. Niektórym ludziom chyba się wydaje, że spędzanie czasu z ich dziećmi jest dla innych darem niebios smile Trza im uświadomić, ze źle im się wydaje.
      Co innego, gdy odwiedzamy dziecko - z jakiejs jego okazji np. urodziny, wtedy nic nadzwyczajnego, ze jest i powinno być w centrum uwagi , ale gdy odwiedza się jego rodziców, czy innych z nim mieszkających domowników, to nie ma powodu, by maluch absorbował uwagę gości - raczej rodziców/opiekunówsmile

      --
      Korcia
      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
    • kora3 "Ciocię boli głowa" - dlaczego tak ?:) 05.02.20, 21:38
      Zaciekawił mnie podwątek o mówieniu do dzieci o sobie w osobie trzeciej np. "Mama zaraz ci da" , "Tato musi iśc do pracy" , "Ciocię boli głowa" itd. i Wasza w nim polemika. Z czystej ciekawości smile zapytałam panią, która jest pedagogiem od lat wielu i psychologiem dziecięcym. Oto jak tłumaczy sens i bezsens takiego mówienia smile:
      " W pewnym wieku dziecka ma to bardzo głęboki, rzekłabym kluczowy sens. Nie rodzimy się z umiejętnością nazywania osób, ani rzeczy, czy zjawisk. dziecko uczy się nazywać słuchają jak nazywają inni. Najprostszy przykład: jeśli w domu dziecka jest kot, który wabi się Mruczek i tak g wszyscy nazywaja, to najpewniej spotkawszy z czasem innego kota nazwie go mruczkiem, jeśli nie będzie wiedzieć, ze Mruczek to "imię"
      , a a nazwa tego zwierzaka to kot. Z nazwami członków rodziny jest tak samo. Dziecko nie ma od urodzenia jakoś wkodowane, ze mama to mama, tato to tato, czy ciocia to ciocia. To, że mówi "mama" nie dzieje sie magicznie, mysi kojarzyć słowo mama z konkretna osobą. Dzieje się tak własnie, gdy od tej osoby słyszy "Jestem twą mamą", "mama Cię kocha" itd.. Zwykle mama dziecka do jego ojca mówi po imieniu, do swej matki "mamo" i jesli nie ma innego odwzorowania. to dziecko nierzadko mamą nazywa babcie, a matke i ojca nazywa po imieniu, tak jak słyszy od innych. Mowa o małych dzieciach. Do starszych mówienie o sobie w osobie trzeciej, szczególnie przy częstym kontakcie nie ma sensu, a i brzmi sztucznie. Warto o tym pamiętać" ...
      Wiem, zaraz bedzie ze to zmyslone, albo głupia pani psycholog, ale ja to widziałam smile
      Mój siostrzeniec jako mały chłopczyk mówił do mnie i o mnie Korcia/Korciu" = dokładnie tak, jak zwracali się do mnie moja siostra, szwagier, rodzice, inni ludzie z rodziny i znajomych. Moja siotra mu powtarzała "to jest Twoja ciocia" , docierało na chwile, ale zaraz był powrót do imienia, tym bardziej, ze widujemy się rzadko. To samo było z moim partnerem. Uprzedzam, nie przeszkadzało nam to wcale smile, ale fakt faktem. Dzieci mojej przyjaciółki dla odmiany, gdy były małe nazywały mnie ksywką od nazwiska, która nazywają,a mnie przyjaciółka i jej maż smile, a na mego partnera mówiły "Pajlot" czyli tak jak oni|) Kiedyś kolezanka powiedziała, że przyjdzie ciocia Kora to nie wiedziały o kogo chodzi smile Tearz są to spore już dzieciaki, to mówią mi po imieniu, ale kiedy były małe tak mówiły "ze słuchu". Nie pamiętam jak mnie uczono kto jest kim, ale np. pamiętam, że moja mama p swoich siostrach do mnie mówiła "ciocia Iga " i |"ciocia Hania" choć przecież dla niej to nie były ciocie żadne tylko Iga i Hania. smile

      --
      Korcia
      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka