Dodaj do ulubionych

Niby zabawne, ale .. sprawa nazwiska po rozwodzie

03.02.20, 13:34
Spotkałam się kilka dni temu z niewiarygodna sytuacją. Otóż kobieta zgłosiła do prokuratury, że jest nękana przez rodzinę byłego męza z powodu ...nazwiska. Prokuratura zgłoszenie potwierdza, na razie rozpoznaje sprawę, rzecznik przyznaje, że z taką sprawa ma do czynienia po raz pierwszy w swej ponad 20- letniej karierze zawodowej.

Pani 3 lata temu szczęśliwie sie rozwiodła z panem, którego nazwisko przyjęła w dniu ślubu. Nazwisko jak nazwisko, żadne tam szczególne, rzec można oklepane. Coś jak powiedzmy Krawczyk, czy Kowalczyk. Państwo mają 2 dzieci, które noszą nazwisko ojca. Po rozwodzie pani nie powróciła do swojego rodowego nazwiska. Jak teraz mówi raz ze względu na dzieci i noszone przez nie nazwisko ojca, dwa ze względu na to, że jest znana w swej branży zawodowej pod nazwiskiem przyjętym po slubie.

W sumie od rozwodu teściowie pani oraz brat męza i jego żona domagali sie od p[ani, by wróciła do rodowego nazwiska, bo nie należy już do rodziny i skoro nie chciała być z synem i bratem, to niech "odda" nazwisko. Z tym, że wówczas to było niejako przy okazji kontaktów dzieci z dziadkami i stryjem. Teraz pani jest w poważnym związku z innym panem i ataki z powodu nazwiska się nasiliły. To kilkanaście maili/smsów dziennie, do pani jak i do dzieci, by przekonała mamusię, żeby "oddała" nazwisko. Trwa to już około 3 miesięcy, nie ustaje, dlatego pani zdecydowała się zgłosić spraw prokuraturze. Tym bardziej, że obawia się co będzie dalej, bo planuje ślub z nowym wybrankiem serca i planuje też dodać sobie po nim do naziwska byłego meza nazwisko drugiego męza. Ma uzasadnione podejrzenie, ze na to dopiero rodzina eksa zareaguje histerycznie.
Pan były mąż, który po rozwodzie wyjechał na stałe za granicę nic nie ma do nazwiska, czy nazwisk byłej żony, przy okazji kontaktów z dziećmi rozmawiali o tym, ano powiedział, że na swoją rodzinę nie ma wpływu.

Oczywiscie - uprzedzając - nie będę pytać czy kulturalnie jest kogoś stalkowa z powodu jak wyżej (czy w ogólesmile), nie potrzebuję też zapewnień, że pani działa legalnie, bo to wiem. smile Po prostu pani teściowa powiedziała do nas, że po rozwodzie WYPADA zrezygnowac z nazwiska mężczyzny, z którym sie rozstało, a już gdy się wychodzi za innego, to ...
No i własnie chciałam Was zapytać: jak Wam się zdaje, czy faktycznie lepiej - od strony SV rzecz jsna byłoby zrezygnowac z nazwiska pana, z którym sie rozstaje, niekoniecznie, czy też zupełnie od strony SV nie ma o tym mowy. Ja się skłaniam ku opcji nr 3smile



--
Korcia
"droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Niby zabawne, ale .. sprawa nazwiska po rozwo 03.02.20, 14:48
      kora3 napisała:

      >Po prostu pani teściowa powiedziała do nas, że po roz
      > wodzie WYPADA zrezygnowac z nazwiska mężczyzny, z którym sie rozstało, a już gd
      > y się wychodzi za innego, to ...
      > No i własnie chciałam Was zapytać: jak Wam się zdaje, czy faktycznie lepiej - o
      > d strony SV rzecz jsna byłoby zrezygnowac z nazwiska pana, z którym sie rozstaj
      > e,

      Zasady s-v nie mówią o takiej konieczności. Fakt iż wypowiada się na ten temat osoba która w tak podstawowym zakresie łamie wszelkie dopuszczalne zasady zachowania powoduje, że nie ma żadnego powodu by brać jej słowa poważnie.

      • kora3 Re: Niby zabawne, ale .. sprawa nazwiska po rozwo 03.02.20, 15:06
        Aquo, ale to nie jest TYLKO zdanie tej panismile Ja sie z takimi opiniami juz zetknęłam, tylko nie w takich ekstremalnych okolicznościach. Ot podczas zwykłej wymiany pogladów na luźny temat. Sa osoby, które uważają, że rozstając się z męzem (bo na ogół to żona przyjmuje, albo dokłada sobie do rodowego nazsisko meza, choć - uprzedzając - mozna inaczej ) wypada też zrezygnować z jego nazwiska. A szczególnie już, gdy nie ma wspólnych dzieci. Znam tez panią, która była wręcz oburzona tym, ze ja nie wracam do rodowych nazwisk po rozwodzie i nie była to bynajmniej krewna czy powinowata mego eksmęza, tylko moja krewna, daleka na szczesciesmile Ta pani jest zdania, że "kobieta z godnością" odcina się od byłego w całości smile a zostawiając sobie nazwisko pokazuje, że ...jeszcze jej na byłym zalezy smile

        A powaznie zupełnie, ja po prosyu pytam która opcja byłaby Wam blizsza, to wszystko.

        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
    • annthonka Re: Niby zabawne, ale .. sprawa nazwiska po rozwo 03.02.20, 15:00
      Ja nie rozumiem tego halo - nazwisko nie jest jakimś wielkim darem, który pan małżonek łaskawie ofiaruje z okazji ślubu, a pani małżonka ma być mu z tego powodu dozgonnie wdzięczna. Przecież równie dobrze pan może przyjąć nazwisko, które nosi pani albo mogą sobie oboje zrobić dwuczłonowe.

      Pozostawanie przy nazwisku małżenskim po rozwodzie jest dość powszechne. Jeżeli pani ma jakiś dorobek zawodowy właśnie jako Krawczyk i jej dzieci też się nazywają Krawczyk to bez sensu jest wracać do Kowalskiej.

      A pani była teściowa nie powinna wpychać nosa w nieswoje sprawy, bo to niezgodne z SV.
      • kora3 Re: Niby zabawne, ale .. sprawa nazwiska po rozwo 03.02.20, 15:11
        Co do pani teściowej - to co robi teraz jest niezgodne nie tylko z zasadami SV, ale i z prawem.

        Co natomiast do reszty - masz rację, aczkolwiek takie zdanie, jak ta pani teściowa i reszta rodzinki pana byłego, ma całkiem sporo ludzi - tak pań, jak i panów.

        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
        • annthonka Re: Niby zabawne, ale .. sprawa nazwiska po rozwo 03.02.20, 15:26
          kora3 napisała:


          > Co natomiast do reszty - masz rację, aczkolwiek takie zdanie, jak ta pani teści
          > owa i reszta rodzinki pana byłego, ma całkiem sporo ludzi - tak pań, jak i panó
          > w.

          Pewnie tak jest, nie wiem. Ja akurat się z tym nie spotkałam, wręcz przeciwnie - przeważają względy praktyczne i nikt się nie zajmuje tym kto się jak nazywa.
          • kora3 Re: Niby zabawne, ale .. sprawa nazwiska po rozwo 03.02.20, 15:42
            Ja to wnosze z obserwacji - sporo pań po rozwodzie, szczególnie takich, które miały zachowane rodowe nazwisko jako pierwszy człon rezygnuje z tego z odmeżowskim. Także mając dzieci z nazwiskiem męza. W dzisiejszych czasach sytuacja, gdy dzieci nazywają się inaczej niż mama nie jest niczym nadzwyczajnym. Zwykle tak się dzieje, gdy te panie chcą się odciąc od byłego, a ta zmiana nie powoduje zawodowych perturbacji.
            Znam też panią taką, która przez 42 lata udanego małzeństwa nosiła nazwisko meza - tylko, bez panieńskiego członu, a rozwiódłszy sie z tym męzem z racji jego zdrady wrócdiła do panieńskiego, z którego nikt jej w sumie już nie kojarzył smile Ale już była wtedy emerytką t co jej tam smile Córka jej o ile wiem ma nazwisko po swoim męzu, a syn no takie jak jej były mąż i nic sie nie dzieje smile
            Pierwszy raz wszelako spotkałam sie z tym by rodzina byłego meza, nawet nie on sam domagała się "zwrotu" nazwiska smile

            --
            Korcia
            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
    • horpyna4 Re: Niby zabawne, ale .. sprawa nazwiska po rozwo 03.02.20, 15:11
      Rodzina byłego męża ma problem, powinni wziąć coś na wstrzymanie. Niech lepiej się nie kompromitują.

      Całkiem normalne jest, że kobieta zachowuje nazwisko, które noszą jej dzieci. Nazwisko następnego męża po prostu dodaje jako drugi człon. Znam takie przypadki i wiem, że decydują o tym głównie względy praktyczne: dzieci nie chcą, żeby na wywiadówki szkolne przychodziła mama nie nosząca ich nazwiska.

      Konkretnie - znana mi pani P. z domu W. (nie zachowała panieńskiego nazwiska) rozwiodła się z mężem, który wyjechał z Polski. Syn został z matką. Pani postanowiła wyjść za pana Ż. i zastanawiała się, jak teraz powinna się nazywać... rozstrzygnęło dziecko:

      - Mamo, powinnaś teraz nazywać się P-Ż. P dla mnie, Ż dla wujka.

      Jak widać, dzieci często przejawiają więcej zdrowego rozsądku, niż dorośli.
      • kora3 Re: Niby zabawne, ale .. sprawa nazwiska po rozwo 03.02.20, 15:34
        Hmm wiesz, ja doskonale rozumiem motywacje pań, które mając dzieci z małzeństwa kto.re sie rozpadło zostawiają sobie nazwisko byłego meza nawet powtórnie wychodząc za mąż. Moja mama się nie rozwodziła, ale została młodo wdową i wychodząc drugi raz za mąż zachowała nazwisko mego bibliologicznego ojca dodając kolejne jako drugi człon. Prawdę mówiąc to było mi to jako dziecku całkowicie obojętne smile W mojej klasie podstawówkowej jak pamiętam było sporo dzieciaków, których mamy powtórnie po rozwodzie rodziców wyszły za mąż i były takie, co nazywały się inaczej niż ich mama, na nikim to nie robiło wrazeniasmile Teraz to jeszcze bardziej powszechna sytuacja.
        Z kolei później, kiedy mój tato czyli drugi mąz mamy mnie adoptował mogłam spokojnie przyjąc tylko jego nazwisko - byłoby to wygodniejsze, bo po pierwsze w tamtych czasach mało dzieci miało podwójne nazwiska, a po drugie to po biologicznym tacie miałam obco jeszcze wowczas zapisywane. Nie będę ściemniac smile wcale nie byłam jako 10- latka przywiązana do tego nazwiska, raczej mnie irytowało, bo musiałam ciągle wyjaśniac jak sie to pisze a i czasem skąd takie nazwisko, ani nie czułam doń sentymentu, bo biologicznego taty nie pamiętałam. Pozostwienie mi go jako pierwszego członu było ukłonem w kierunku przede wszystkim mej babci, czyli mamy biologicznego taty, która poniekąd też miała to nazwisko jako pierwszy człon,m bo jak moja mama owdowiała młodo i powtórnie potem wyszła za mąż.
        Jako dziecku wcale mi nie zalezało, by nazywac sie tak samo, jako moja mama, a potem tata, ale rozumiem, że są dzieci, którym na tym zależy, a także matki, którym zależy by nie nazywać się całkiem inaczej, niż ich dziecko/dzieci.

        Kiedy wychodziłam za mąż mogłam zostawić sobie któreś z nazwisk rodowych i dodać nazwisko męza. Ale wtedy już byłam dorosła i wiedziałam, , że ejsli zrezygnuje z nazwiska biologicznego ojca i zostawię sobie tylko naziwsko taty, to babci będzie przykro, a jesli odwrotnie to przykro będzie tacie. Trzech nie można miećsmile a nawet gdyby można było, to bym nie chciała i dlatego przyjęłam tylko nazwisko meza. Po rozwodzie nie wracałam do rodowych z przyczyn zawodowych, a gdybym musiała wyjśc za mąż, top dodałabym sobie do tego nazwiska nazwisko partnera tudzież z zawodowych przyczyn nie rezygnują z tego po byłym męzu.
        Ja sie w tych sprawach kierowała zawsze wyłącznie wygodą i pragmatyzmem, ale jak wspomniałam rozumiem ludzi kierujących się np. sentymentem.





        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
      • minniemouse Re: Niby zabawne, ale .. sprawa nazwiska po rozwo 04.02.20, 02:06
        Kiedy Tina Turner uciekła od Ike'a, ten po rozwodzie podał ja do sadu o zaprzestanie używania nazwy "Tina Turner" jako jego 'licencjonowanego pomysłu na scenę'. Tina Turner odwołała się od tego uzasadniając ze używa pseudonimu od wielu lat, pod tym pseudonimem jest znana w świecie rozrywki, zasłużyła na nią a pozbawienie jej tego może jej zniszczyć dalsza i przyszłą karierę. proces wygrała i otrzymała prawo do nazywania się Tina Turner bez Ike'a.
        Z Tina sprawa byle o tyle skomplikowana ze istotnie nazwę wymyślił Ike. można wiec powiedzieć ze w pewnym sensie była to jego własność, no ja wiem, intelektualna. rzecz w tym ze nazwy nie zastrzegł.
        Nazwiska w małżeństwie tym bardziej nie są zastrzeżone zadnym prawem własności, wręcz przeciwnie, są dawane drugiej osobie dobrowolnie i, uwaga, na zawsze..
        Sad nie ma prawa nikomu odebrać nazwiska nadanego uczciwa droga w wyniku małżeństwa, nie może tego tez zrobić tego na zadanie osób postronnych (czyli poza samym właścicielem nazwiska).
        Tak ze rodzina byłego męża zostanie odprawiona z kwitkiem, a była zona powinna jak najszybciej podać ich do sadu o nękanie i zaaranżować dokumenty o niezbliżanie się na odległość ileś tam metrów wokół niej.


        Minnie

        --
        Savoir Vivre czyli jak się zachować
    • kocynder Re: Niby zabawne, ale .. sprawa nazwiska po rozwo 04.02.20, 01:41
      Abstrahując od nękania - bo to już nie kwestia s-v tylko prokuratury.
      Nazwisko... Mam dwie znajome, powiedzmy Anię i Basię. Obie dość wcześnie (jeszcze na studiach) wyszły za mąż. Jedna, Ania, urodziła dziecko, rozwiodła się wracając do panieńskiego nazwiska (dziecko nosi nazwisko ojca), wyszła za mąż powtórnie, urodziła drugie dziecko, rozwiodła się powtórnie wracając do panieńskiego nazwiska (dziecko nosi nazwisko swego ojca), obecnie jest w trzecim małżeństwie, pozostała przy swoim nazwisku, ma trzecie dziecko (które nosi nazwiska połączone: jej panieńskie i swojego ojca)... Druga, Basia, urodziła dzieci (dwoje, noszą nazwisko ojca), rozwiodła się zostając przy nazwisku męża, wyszła drugi raz za mąż, "dopisała do nazwiska męża nr 1 nazwisko męża nr 2, urodziła trzecie dziecko, które nosi nazwisko swojego ojca... Każda ma jakieś "swoje" racje za takim a nie innym postępowaniem, nie mi oceniać.
      Jedno co mnie (odrywając się od tematu rozwodów) śmieszy - to przekonanie pań z tzw "średniego szczebla administracji" że podwójne nazwisko jest "bardziej eleganckie". Zauważyłam, że wśród urzędniczek itp panuje trend tego typu. I nie, nie chodzi o osobę, która osiągnąwszy sukcesy na niwie zawodowej przed ślubem chce być nadal z nimi kojarzona, ani o jakieś feministyczne podkreślenie, że się nie jest "własnością" męża, ani o przywiązanie do, nie wiem, historycznego nazwiska panieńskiego. No, pani w archiwum USC Ewa Kowalczyk-Duszna, pani w sekretariacie uczelni Anna Nowacka-Gabrysiak, pani w rejestracji medycznej Julia Milewska-Wiktorczak... Nie, żeby mi to jakoś wadziło, jak im się podoba to niech mają, ale nie rozumiem.

      --
      Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
      • horpyna4 Re: Niby zabawne, ale .. sprawa nazwiska po rozwo 04.02.20, 08:54
        Może te panie chcą być dalej kojarzone z panieńskim nazwiskiem, a jednocześnie obnosić się z tym, że udało im się chłopa zaciągnąć do ołtarza? Mam wrażenie, że może chodzić właśnie o to.

        Jako istota praktyczna pozostałam wyłącznie przy panieńskim nazwisku. Oszczędziło mi to wymiany dokumentów, a poza tym nazwisko rodowe jest czymś własnym, a mąż rzecz nabyta. A tak w ogóle podoba mi się wariant islandzki - jest to relikt dawnych epok, tam nie istnieją nazwiska, tylko imię i "otczestwo".
        • kocynder Re: Niby zabawne, ale .. sprawa nazwiska po rozwo 04.02.20, 08:57
          Jak powiedziałam: nie mam pojęcia co nimi kieruje, ze dwa razy od dwunazwiskowych znajomych uslyszalam, że "to bardziej eleganckie". Moim zdaniem niepraktyczne i tyle. smile

          --
          Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
          • basia_styk Re: Niby zabawne, ale .. sprawa nazwiska po rozwo 04.02.20, 10:35
            kocynder napisała:

            > Jak powiedziałam: nie mam pojęcia co nimi kieruje,

            Miałam osobę w bardzo bliskiej rodzinie, która do panieńskiego nazwiska przybrała nazwisko męża. W jej wypadku nie był to snobizm, tylko chęć podkreślenia własnej tożsamości głównie. Rodzina męża stała nieco wyżej w hierarchii społecznej i ta pani bardzo chciała czuć się "umocowana" na własnych, nieco skromniejszych korzeniach. Nikt tego nigdy nie kwestionował i się nie dziwił.
      • kora3 Kocynder 05.02.20, 09:25
        Była tu już kiedyś chyba dyskusja dot. podwójnych nazwisk. Mnie też nie przeszkadzają smile Nie wnikam w to w jakim celu posiadają je osoby, które z racji zawodu nie mają takiej potrzeby,. Bardziej smieszą mnie i rytują ci, którym te podwójne nazwiska przeszkadzają i którzy dorabiaja do tego jakieś idelo - a to , jak było nawet na tym forum, że kobieta chce się odciąć od rodziny meza i pachnie to rozwodem, a to ze ma się z Bóg wie kogo smile
        Jakies powody takie osoby mają, racjonalne, albo nie - w sumie ich sprawa.






        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
    • koronka2012 Re: Niby zabawne, ale .. sprawa nazwiska po rozwo 04.02.20, 10:52
      O ile pamiętam w polskim prawie jest pół roku na zmianę nazwiska po rozwodzie. I może należałoby tym raz na zawsze zamknąć usta rodzinie.

      Ze sprawą w prokuraturze to przesada, rodzina raczej nie napastuje pani na ulicy ulicach, nie pluje pod nogi, nie wystaje pod oknami itd - wystarczyłoby zablokować numery telefonów i adresy mailowe, co byłoby znacznie skuteczniejsze niż potencjalne działania prokuratora (których zapewne nie będzie wcale ze względu na znikomą szkodliwość)
      • kora3 Re: Niby zabawne, ale .. sprawa nazwiska po rozwo 05.02.20, 09:28
        Mylisz się Koronko, co do prokuratury. art. 190a Kk zaistniał w tym kodeksie w czasach, gdy już "hulały" Internet i telefonia komórkowa i jak najbardziej obejmuje on także takze nękanie za pomocą tychże. Nie każdy moze sobie bezkolizyjnie zmieniac adres mailowy czy nr telefonu np. z racji wykonywanej pracy. Poza tym to, że mógłby nie usprawiedliwia nęczacza nijak i nie zmniejsza jego winy smile


        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
    • annthonka Re: Niby zabawne, ale .. sprawa nazwiska po rozwo 04.02.20, 11:02
      Ahhh, przypomniał mi się przypadek w drugą stronę.

      Pani się rozwiodła zostając przy nazwisku po mężu. Kiedy wychodziła za mąż po raz drugi, chciała sobie zostawić podwójne nazwisko, czyli to z pierwszego małżeństwa i do niego dodać to z drugiego, ale narzeczony strzelał fochy, bo nie życzył sobie, żeby jego żona nosiła nazwisko "po jakimś obcym facecie".
    • mocno.zdziwiona Re: Niby zabawne, ale .. sprawa nazwiska po rozwo 04.02.20, 11:52
      Mnie się bardzo podoba hiszpańska zasada. Nikt nie zmienia nazwiska, ma się całe życie to samo, po jednym od każdego z rodziców. I tak pan AB żeni się z panią CD, to ich dzieci najczęściej nazywają się AC. Ja też nie zmieniłam nazwiska po ślubie i uważam to za najbardziej naturalną rzecz na świecie. Urodziłam się jako Iksińska, i w tym samym wydaniu mam zamiar zejść z tego świata.
      • aqua48 Re: Niby zabawne, ale .. sprawa nazwiska po rozwo 04.02.20, 13:01
        mocno.zdziwiona napisała:

        > Ja też nie zmieniłam nazwiska p
        > o ślubie i uważam to za najbardziej naturalną rzecz na świecie.

        A ja zmieniłam z ogromną ulgą, ponieważ moje nazwisko panieńskie brzmi gwarowo i każdy, ale to każdy, je przekręcał na "właściwie brzmiące". Z prywatnymi osobami to jeszcze pół biedy, ale pomyłki w urzędach, księgach wieczystych, u notariuszów itp. jest bardzo trudno odkręcić. Za nic bym do mojego panieńskiego nie wróciła.
        Uważam zatem, że to czy ktoś chce dodać drugie, zostać przy swoim, czy zmienić to wyłącznie jego sprawa tak jak i pobudki. Mąż jednej mojej kuzynki na przykład zmienił po ślubie swoje rodowe zagraniczne nazwisko na jej panieńskie, właśnie to przysparzające mi tylu kłopotów smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka