Dodaj do ulubionych

Dopytywanie o zakres pracy

29.02.20, 11:53
Znalazłam się w niezręcznej sytuacji. Moja bliska koleżanka ma nowego chłopaka, są razem 2 miesiące. Raz go widziałam, gdy byłam u niej mieszkaniu, zaproszona przez nią na spotkanie zapoznawcze. Chwilę porozmawiałam, tak ogólnie. Dowiedziałam się gdzie pracuje. I właśnie o to chodzi, o jego pracę. Jest to pewna, bardzo znana w mojej branży fundacja. Mocno prestiżowa, niezwykle trudno się tam dostać, a praca dla niej wiąże się z wieloma ciekawymi benefitami (rozwój, podróże), nieźle płacą. Parę lat temu dwa razy sama się tam próbowałam dostać, paru moich znajomych z branży też - bez rezultatu. Naprawdę interesuje mnie jak wygląda tam praca od środka, jaki jest zakres obowiązków tego mężczyzny i w ogóle chciałabym jak najwięcej wiedzieć w temacie. Niestety on nie jest szczególnie wylewny. Tzn. jest rozmowny, ale o pracy mówi bardzo niechętnie, ucina temat. Jak kulturalnie podopytywać go o szczegóły pracy? Może wykorzystać jakoś pomoc koleżanki? Nie chcę żeby to źle wyglądała, ale jak pisałam, jestem strasznie ciekawa i nie tylko ja.
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Dopytywanie o zakres pracy 29.02.20, 12:01
      Skoro tam Cię nie chcą, to się nie pchaj; być może pracują tam "sami swoi" i nie chcą nikogo z zewnatrz. A wiercenie dziury w brzuchu komuś o jego sprawy jest nieeleganckie. Ucina temat, więc go nie podejmuj.
    • lumeria Re: Dopytywanie o zakres pracy 29.02.20, 16:23
      Jeśli koleżanka zna pana 2 miesiące, to słabo się znają, a Ty jesteś mu calkowicie obojętną, obca osobą.

      Proby wypompowania informacji spełzną na niczym, bo powinny. On Cie nie zna - nawet jesli spotkacie sie jeszcze pare razy, to dalej nic szczegółowego Ci nie powie. Niby co miałby powiedzieć?

      Ja z nikim o szczegółach pracy nie rozmawiam - nawet z bliskimi znajomymi. Właściwie to mam zadania, i jak je wypełnię to moja sprawa, i nawet moj szef nie wchodzi w detale, wiec jak miałabym to wytłumaczyć koleżance koleżanki?

      Skoncentrowałabym sie na zrobieniu dobrego, profesjonalnego wrażenia na panu, także jesli próbowałabyś sie tam ponownie dostać, a on bylby członkiem komisji zatrudniającej, to byłby poplecznikiem. Ale to nie będzie możliwe, jeśli znajomość będzie zbyt bliska.
      • jomstyna Re: Dopytywanie o zakres pracy 29.02.20, 17:51
        Wiesz, ale ja już się tam nie chcę dostać i tak nie mam szans. Po prostu chciałabym się dowiedzieć, jak tam się pracuje, co on konkretnie robi. Dla własnej ciekawości. Bez żadnych podtekstów typu próba wkręcenia się w to miejsce. A z tego, co piszesz Ty oraz inny wychodzi, że nie wypada dopytywać i nawet nie wypada wykorzystać koleżanki - jego dziewczyny, żeby wyciągnęła z niego to, co nas interesuje. Trochę szkoda, bo to jednak jest okazja.
        • lumeria Re: Dopytywanie o zakres pracy 29.02.20, 18:12
          Hmm... ciekawa jestem, co Cie tak bardzo interesuje? Co facet mógłby Ci powiedzieć, co byłoby dla Ciebie "okazja" i w jakikolwiek sposób przydałoby Ci sie, jeśli nie jesteś już zainteresowana praca w tym miejscu.

          Samo to daje taki mieszany sygnał - mówisz, ze nie jesteś zainteresowana, ale jesteś.
        • aqua48 Re: Dopytywanie o zakres pracy 29.02.20, 18:50
          jomstyna napisała:

          >wychodzi, że nie wypada dopytywać i nawet nie wypada
          > wykorzystać koleżanki - jego dziewczyny, żeby wyciągnęła z niego to, co nas in
          > teresuje.

          No zdecydowanie nie wypada. Warto umieć poskramiać nadmierną ciekawość i nie dopytywać się o szczegóły kogoś kto nie ma ochoty na jakiś temat rozmawiać.
        • engine8 Re: Dopytywanie o zakres pracy 01.03.20, 00:29
          Sprowokuj prywaten spotkanie np na drinka czy wloz mu do kieszeni karteczke z nr telefonu, i jaks sie zlapie na haczyk to wtedy mozesz do "przycisnac" do muru, sciany czy w jakim rogu i wycisnac z niego to co chcesz smile
        • quba Re: Dopytywanie o zakres pracy 12.03.20, 06:07
          jesteś szpiegiem?

          --
          Tradycja to dąb, który tysiąc lat rósł w górę. Niech nikt kiełka małego z dębem nie przymierza. Tradycja naszych dziejów jest warownym murem, to jest właśnie kolęda, świąteczna wieczerza... To jest ludu śpiewanie, to jest ojców mowa, to jest nasza historia, której się nie zmieni. A to co dookoła powstaje, od nowa, to jest nasza codzienność, w której my żyjemy.
      • vivi86 Re: Dopytywanie o zakres pracy 29.02.20, 19:31
        No tu sprawa jest śliska. W niektórych branżach (no IT) dają niemałe pieniądze za polecenie dobrego pracownika. Ale jak Cię złapią, że rekrutujesz znajomego to z miejsca dyscyplinarkę. Możesz polecić, nie możesz rekrutować kogoś kogo znasz
        • engine8 Re: Dopytywanie o zakres pracy 01.03.20, 00:32
          Naprawde????
          No to u nas w hameryce za polecenie znajomego ktorego mozesz polecic to dostaniesz nawet $10k.
          Nikt nie polecie kogos za ktorego nie gwarantuje bo to koniec zaufania do Ciebie i czasami kariery.
          A robi sie to tak ze on Tobie daje CV/Resume, Ty piszesz na nim swoje nazwisko i oddajesz do HR...
          • engine8 Re: Dopytywanie o zakres pracy 01.03.20, 00:36
            A HR - w 95% wola go na rozmwe nawet jak sie nie za bardzo kwalifikuje bo to przysluga dla Ciebie -inaczej nigdy bys nikogo nie polecil...
            Lepiej brac kogos nieznanego z ulicy i ryzykowac ze ten ktos byc moze potrafil dobrze pisac i gadac niz przyjac kogos o kim wiemy duzo?
            No nie dziwota ze Polska jest raczej krajem "wspomagajacym" niz "wiodacym"
            • engine8 Re: Dopytywanie o zakres pracy 01.03.20, 18:58
              To mi wyjasnij na czy ta roznica polega....

              Bo jak przynosze CV kolegi kotrego szef nie zna i podaje szefowi z moimi referencjami a on to bierze i on sie zajmuje reszta.. to jest OK?

              Drugi przyklad:

              Jestem kieirwnikime "technicznym" moj szefi jest "administracyjnym" czyli ja na czodzien rzadze a on jest ofocjalnym szefem jak sie tu mowi - "to hire and fire".
              W moim dziale potrzebuje prcownika. Przynioslem CV kogos z kim kiedys pracowalem i wiem ze jest dobry i podalem szefowi z moimi rekomendacjami bo pomimo ze ja bede szefem nowego pracownika to oficjalnym decydentem o przyjeciu jest moj szef ....
              To poszlo do HR, HR zorganizowano rozmowy , nikt nie ukrywa ze to moj kolega - wiekszesc uwaza ze skoro ja potrzebuje i ja polecam to moj problem smile i kolege przyjeto....
              To jest OK czy nie? Bo jak jestem polecajacym a szef oficjalnie i w praktyce jedynie oficjalne rekrutujacym ? Mial prawo azprotestowac i sie sprzeciwic ...

              Teraz inny przyklad ..Dzwonie do kolegi i pytam czy ma prace... Mowi "pewnie ze mam i to w swoim dziale - przychodz bo wiem ze jestes na to stanowisko dobrym kandydaterm - w koncy kiedys razem pracowalismy. Bedziesz podlegal pod swojego bylego kolege ktory mi podlega i on bedzie tym podejmujacym decyzje czyli rekrutujacym - jesli to jest OK? "
              Organizuja mi rozmowy wiekszosc z romowcow to tez byli koledzy - gadamy o rodzinie , dzieciach i czasach kiedy pracowalismy oddzielnie - o inne rzeczy nawet nikt nie pyta.... i mnie przyjmuja bo wiedza ze znam i prace i ludzi i konkurencje i srodowisko.. No jak ci szef poleca kolege to musisz sie bardzo starac i wlasna D ryzykowac aby go nie przyjac?

              To nie jest OK?

              Trzeci przyklad.

              Likwiduej moj zaklad. Dzwoni byly klient - szef firmy. "sluchaj wiemy co sie dzieje i chcemy abys przyszedl do nas pracowac. . Wszyscy ktorzy powinni - cie znaja, i wszycy sa zgodni aby cie przyjac...wiec nie ma sensu robic formalnych rozmow.
              Przyjdz na ustalenie warunkow i jak sie zgodzisz to na miejscu podpiszemy kontrakt..

              To jest OK czy nie?

              Generalne podejscie tutaj jest takie ze im lepiej czlowiek znany ludziom i im wieksza pewnoec ze bedzie robil swoja robote i dobrze pracowal z zespolem to reszta nie ma znaczenia - taki czlowiek jest lepszy od wiekszosci nieznanych nam ludzi bo z nimi wieksze ryzyko...
              Czasami zaklad ma zalecenia za na stanowisko nalezt romawiac z co najmniej 2 kandydatami ale to nie jest sztywne a jak trzeba to sei oczywiscie organizuje druga osobe zeby HR mialo "D kryjke"
                • 10iwonka10 Re: Dopytywanie o zakres pracy 01.03.20, 21:16
                  W większych firmach to chyba nie bardzo sie da tak zrobić - jest proces rekrutacji....z reguły kilka osób ma interview ...i te interviews sa często z kimś z HR i z szefem zespołu. JAk taki gość z HR sam moze ocenić czy ktoś sie nadaje na jakies specjalistyczne stanowisko ? Plus on nie ma nawet na tyle władzy czy pełnomocnictwa żeby sobie tak samemu kogoś zatrudnić i podpisać z n im umowę o prace.
                  • heniek.8 Re: Dopytywanie o zakres pracy 01.03.20, 21:20
                    pytaj vivi o to, ja tylko napisałem jak rozumiem " jak Cię złapią, że rekrutujesz znajomego to z miejsca dyscyplinarkę" - przecież nie chodzi o to że nie wolno polecić znajomego bo w tym samym miejscu napisała "W niektórych branżach (no IT) dają niemałe pieniądze za polecenie dobrego pracownika."
                        • aqua48 Re: Dopytywanie o zakres pracy 02.03.20, 09:34
                          engine8 napisał(a):

                          > Co to znaczy? Zdefiniuj "rekrutowanie" i Daj przyklad....

                          Oj, jakbyś nie wiedział, rekrutacja polega na tym, że się przeprowadza z kandydatem rozmowę, ustala warunki pracy, zakres obowiązków i rodzaj umowy oraz wysokość wynagrodzenia, a potem kieruje do działu kadr na dopełnienie formalności i podpisanie umowy. Umowę podpisuje z nowo zatrudnionym jedynie osoba która ma prawo zatrudniać nowych pracowników. Z reguły nie jest to kierownik działu, ale szef lub jeden z szefów firmy.
                          I owszem kierownik działu może powiedzieć panie prezesie mam takiego znajomego Zenka, chętnie bym go widział w naszym teamie, bo wiem że jest świetny, ale rozmowę rekrutacyjną z Zenkiem przeprowadza i decyzję podejmuje prezes. Jednoosobowo albo w zespole z kimś jeszcze.
              • lumeria Re: Dopytywanie o zakres pracy 02.03.20, 17:03
                Rożne firmy maja rożne systemy rekrutacyjne. W końcu chodzi o to, by nająć dobrego pracownika, wiec właściwie cokolwiek daje pozytywne rezultaty jest pożądane.

                I wszystko jest fajnie, jeśli polecona osoba sie sprawdza.

                Wydaje mi sie, ze niektóre firmy obawiają się, ze jeśli ktos zarekomenduje a potem najmie znajomego (lub krewnego), który się nie sprawdzi, a wręcz przysporzy kłopotów, to wydalenie takiej osoby może być trudniejsze niż jej najecie.

          • quba Re: Dopytywanie o zakres pracy 12.03.20, 06:11
            engine8 napisał(a):

            > Naprawde????
            > No to u nas w hameryce
            U was w hameryce, doprawdy? u was?




            --
            Tradycja to dąb, który tysiąc lat rósł w górę. Niech nikt kiełka małego z dębem nie przymierza. Tradycja naszych dziejów jest warownym murem, to jest właśnie kolęda, świąteczna wieczerza... To jest ludu śpiewanie, to jest ojców mowa, to jest nasza historia, której się nie zmieni. A to co dookoła powstaje, od nowa, to jest nasza codzienność, w której my żyjemy.
          • engine8 Re: Dopytywanie o zakres pracy 02.03.20, 02:00
            Oczywiscie ze mozna..... Kolega dzwoni ze ma kolege ktory szuka pracy i chce abym ja przekazal jego Resume - raz ze to daje wieksze szanse na rozmowe a drugie jak go przyjma to ja dostane kase wiec moge powiedziec ze to moj znajomy.... a kto tam bedzie dochodzil ile minut ja go znam.... smile
    • annthonka Re: Dopytywanie o zakres pracy 02.03.20, 09:15
      Próby podpytywania nie są grzeczne, zresztą i tak nie będą skuteczne, bo on najwyraźniej nie ma ochoty na ten temat rozmawiać, a Ty najwyżej wyjdziesz na ciekawską.

      Zresztą co by miał opowiedzieć osobie, którą poznał godzinę temu. Dokąd jeździ w delegacje? Ile zarabia?
    • akle2 Re: Dopytywanie o zakres pracy 02.03.20, 20:11
      Nie wypada naciskać. Jeśli oficjalną drogą nic nie możesz wskórać, to po prostu odpuść. Widocznie nie robią ciągłego naboru, bądź mają kolejkę kandydatów z kompetencjami bardziej przydatnymi na tym stanowisku.
      Jedyne, co możesz jeszcze sprobować zrobić, to zapytać się o nazwisko osoby bezpośrednio odpowiedzialnej za rekrutację, telefon i/lub maila do niej i kolejne CV zaadresować imiennie. Może to coś pomoże.
    • kieszonkowa Re: Dopytywanie o zakres pracy 06.03.20, 14:10
      Pytania o specyfikę pracy na konkretnym stanowisku czy w konkretnej firmie są nie na miejscu - nawet jeśli pytasz o to osobę która jeest ci naprawdę bliska. A już pytanie o to kogos praktycznie obcego to dramat i po prostu przestań to robić.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka