Dodaj do ulubionych

"Jak tak można napisać/powiedzieć?"

21.04.20, 15:49
1. Pewien mężczyzna na portalu randkowym wstawił swój anons. Napisał "29- latek bez zobowiązań i nałogów pozna wolną panią w wieku 25-30 lat. Paniom z nałogami oraz samotnym matkom dziękuję" + kilka słów o sobie typu praca i zainteresowania. No i się zaczęło jaki to z pana dziad, egoista, snob, debil, d...pek, głupek, niedojrzały itd. Padały teksty "A co masz przeciwko samotnym mamom?" Chłopina grzecznie odpisywał, że nic nie ma przeciwko, zwyczajnie nie jest zainteresowany znajomością z taką panią. "Ale dlaczego? W czym samotna mama jest gorsza?" Gość odpisywał, że w niczym ale jemu nie odpowiadałaby jako partnerka i znów "ale dlaczego? Skąd wiesz dlaczego taka kobieta jest samotną matką? Może zostawił ja taki egoista , jak ty?" , "Myślisz tylko o sobie i swojej wygodzie" - a o czyjej wygodzie ma mysleć? Obcych, nieznajomych mu kobiet? - Porównujesz bycie alkoholiczką czy narkomanka do bycia samotną mamą?" - gośc cierpliwie odpisuje ze NIE porównuje, zwyczajnie ani te, ani te mu nie pasowałyby. I na koniec wisienka na torcie "Jak można w ogóle tak napisać? Powinien sie pan wstydzić! Żaden prawdziwy mężczyzna by tak nie napisał!"
Gość to poscreenował i wrzucił do sieci, przeczytałam i ...pytam Was: czy tak można napisać, jak ten pan? że sie dziękuje samotnym mamom i paniom z nalogami? A jesli tak nie wypada, to jak inaczej zasygnalizować, że się nie jest zainteresowanym związkiem z samotna mamą, albo z panią z nałogiem? Moja koleżanka stwierdziła, że najlepiej, żeby gość napisał, że nie jest godzien samotnej mamy ani pani z nalogiem - może wówczas by mu dano spokój smile Niezłe, ale moze są lepsze pomysły?smile


2. Pan lat 32 poznał w realu panią lat 28. Pan po rozwodzie, nie kryjący się z tym, pani panna, tudzież stanu cywilnego nie ukrywająca. Pani pana pyta ile ma dzieci, pan mówi prawdę, że żadnego. A dlaczego? Ano pan szczerze, że jak na razie nie poczuł, że chciałby mieć dzieci. Pani na to, że to cudownie mieć takie maleństwo słodkie, ona by bardzo chciała mieć. Pan na to, że ano rozumie, ale on zainteresowany posiadaniem dziecka nie jest. No i pani na to "Jak tak można powiedzieć? Że się nie jest zainteresowanym! To nie kredyt, czy samochód, to największe szczęście!'

No własnie - Waszym zdaniem - można czy nie można? I co zrobić, gdy naprawdę nie jest się zainteresowanym rozmnażaniem się?smile Wspomniana kolezanka (mama 2 dzieci, dorosłych już, więc psów na niej nie da rady powiesić - przykro mismile) radziłaby rzec, że nie dojrzało się do rodzicielstwa, ewentualnie nie dostąpiło się łaski instynktu (wersja przy odpowiadaniu wierzącym), ewentualnie powiedzenie, ze jest się zaburzonym i stąd taka anomalia - dobre, bo jest szansa, że taka osoba zainteresowana się odczepi. ale może macie lepsze pomysły?

Jak powiedzieć takie coś o sobie, by nie zranić, nie wykluczyć, nie uczynić traumy, no jak?
Obserwuj wątek
    • basia_styk Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 21.04.20, 16:10
      A może właśnie należałoby wystrzelić z grubej rury i powiedzieć wprost, że osoba osądzająca nie ma monopolu na prawdę/uczucia czy co tam jeszcze...wstrząsnąć, zszokować, może wtedy dotrze, że nie każdy musi myśleć podobnie. Mówię o realu, bo w sieci sprawa jest jeszcze bardziej beznadziejna i dyskusje z góry można sobie podarować.
      • kora3 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 21.04.20, 17:59
        Hmm najzabawniejsze jest to, że to panu z historii nr 1 zarzuca się osądzanie smile Bo niby dlaczego osądza, że samotna matka jest kimś gorszym? Mam wrażenie, ze osoby z takim podejście, a jak się można było przekonać kiedyś nie brak i na tym forum takich, nie rozumieją, że posiadanie swoich kryteriów wyboru partnera nie ma nic wspólnego z osądzaniem innych ludzi. Zwyczajnie i po prostu człowiek nie widzi sie w związku z kimś kto jego kryteriów nie spełnia

        Wiele razy na tym forum mowa była o tym, że istotna jest FORMA takiego komunikatu - tu forma - moim zdaniem - była całkiem ok (no mogł napisac , ze nie jest godzien smile), a mimo to gościowi się porządnie dostało ...
        Tak samo temu drugiemu - nie jestem zaskoczona, albowiem ja sama kiedyś na TYM napisawszy (pytana dodam), ze nie mam dzieci, bo nigdy nie czułam potrzeby ich mieć, "dowiedziałam się", że potrzebę to można mieć iśc do WC smile A więc jak do licha zapytanym powiedzieć/napisać, że zwyczajnie nigdy sie nie chciało mieć dzieci (Jak można nie chcieć mieć dzieci? Skąd wiesz, że nie chcesz skoro nie masz?"|), żeby nikt się nie przyczepiał, nie przekonywał i nie czul wykluczany, upokarzany, niedoceniony itd. smile
    • elle-joan Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 21.04.20, 17:38
      Nie mieszkam w Polsce od wielu lat, ale z językiem polskim mam duzo kontaktu. W moim odczuciu to określenie - komuś-tam dziękuję/dziekujemy.. - jest takie dosyć pretensjonalne. Nie bardzo wierzę, ze na portalach panie atakują panów za to, ze ci chcą poznać kobietę bezdzietną.
        • kora3 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 21.04.20, 18:15
          Hmmm co zatem proponujesz? "Paniami z dzieckiem/dziećmi nie jestem zainteresowany" - też pewnie nie, bo innemu dostało się za bycie niezainteresowanym własnym rozmnażaniem.
          Wydawałoby się, że najłatwiej byłoby napisać "Poznam panią bezdzietną" - ale tu jest pewien ze tak powiem "haczyk". Bo jak mi opowiedziała kiedyś pewna pani pan poznany przez nią, gdzie napisała, że pozna pana bezdzietnego lub bez małoletnich dzieci także przy matce, twierdził, ze nie dość kategorycznie napisała i dlatego odezwał się do niej mając "prawie dorosłe" - wg niego rzecz jasna dzieci - w wieku 13 (!!!) i 15 lat!
          • elle-joan Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 21.04.20, 18:38
            Nie zgodzę się, ze "samotnym matkom dziękuję"- jest bardziej jasne, kategoryczne niz "Poznam panią bezdzietną". To drugie jest wystarczająco zrozumiałe i grzeczniejsze. Oczywiście osoby z własną interpretacją zawsze się mogą pojawić, wiadomo, ze duzo spraw wychodzi w dalszym kontakcie.
              • elle-joan Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 21.04.20, 19:49
                kora3 napisała:

                > Ano może masz rację - nie mam doświadczenia w takim poznawaniu ludzi.

                To sławetne "dziękujemy" jest uzywane nie tylko na portalach randkowych. To raczej kwestia wyczucia niz doświadczenia w takim poznawaniu ludzi.


                Niemniej
                > - jakoś nikt sie nie oburzył, że pan "podziękował" paniom z nałogami - czyli ta
                > kim mozna podziękować?:-smile
                >
                Myslę, ze to było mniej drazliwe, bo jednak określenie "nałóg" jest najczęściej uzywane w znaczeniu negatywnym. Czasami moze być zartobliwe, np. odniesione do słabości do słodyczy.. Ale tutaj tez chyba lepiej brzmi- poznam pana/panią bez nałogów.
                • kora3 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 21.04.20, 19:57
                  elle-joan napisała:
                  >
                  > To sławetne "dziękujemy" jest uzywane nie tylko na portalach randkowych. To rac
                  > zej kwestia wyczucia niz doświadczenia w takim poznawaniu ludzi.


                  No wiesz, raczej jest używane w słowie pisanym, niż mówionym, chyba ze żartobliwie. Raczej nie słyszałam o tym, by ktoś tak mówił w kontekście o jakim mowa. Zatem gdzie jeszcze się używa tego hmmm wyczucia ? Tak z ciekawości pytam
                  >
                  > >
                  > Myslę, ze to było mniej drazliwe, bo jednak określenie "nałóg" jest najczęście
                  > j uzywane w znaczeniu negatywnym. Czasami moze być zartobliwe, np. odniesione d
                  > o słabości do słodyczy.. Ale tutaj tez chyba lepiej brzmi- poznam pana/panią b
                  > ez nałogów.


                  No ok, ale nadal faktem jest, ze TO nikogo nie oburzyło - wynika zatem z tego, że mozna nie chciec poznawać kogoś kto nam nie odpowiada, pod warunkiem, że to co nam nie odpowiada jest powszechnie uznawane za wadę.Jak nałogi, kryminalna przeszłość itd. Ale już gdy coś nie ejst powszechnie uznawane za wadę, to odbieramy komuś prawo do tego, zeby mu się nie podobało?
    • aqua48 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 21.04.20, 17:44
      "No i jak tak można powiedzieć że się nie jest zainteresowanym" usłyszałam ostatnio od telemarketerki (tak one wciąż pracują, chyba z domu?) próbującej wcisnąć mi coś geriatrycznego. Bo nie zdążyła przedstawić mi oferty a ja już powiedziałam, że nie jestem zainteresowana...
      Mogłam?
        • aqua48 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 21.04.20, 18:43
          kora3 napisała:

          > Mogłaś, ale mowa jest o innej sytuacji. Akwizytorka zadzwoniła w ciemno,. bez i
          > nicjatywy z twej stronysmile

          Moim zdaniem sytuacja podobna nieco. Pan też napisał w ciemno bez inicjatywy ze strony pań, mylę się?
          A co do meritum też sądzę, że grzeczniej byłoby gdyby dał anons że poszukuje pani bezdzietnej. Wówczas nie ODRZUCA z GÓRY innych, nie przekreśla, ale daje sygnał czego pragnie i co mu odpowiada.
          • kora3 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 21.04.20, 19:51
            E no Aquo - nie jest tak, że nie odrzuca z góry i nie przekreśla, aczkolwiek Twoja wypowiedź pokazuje, że pani co mi mówiła, że napisanie "bezdzietny/bezdzietna" jest za mało kategoryczne dla niektórych, jest prawdziwe smile Wg mnie napisanie "szukam osoby bezdzietnej" jest wyraźnym sygnałem, ze ktoś z GÓRY ODRZUCA osoby dzietne i dzietnośc przekresla dlań szansę na znajomość damsko-meską. Myslę tak, albowiem słowo "bezdzietny/a" jest bardzo precyzyjne - chodzi o osobę, która nie ma dzieci. Inna nie interesuje poszukującego, zatem inne odrzuca i przekreśla.

            Ale w zwiazku z tym co napisałaś rodzi sie pytanie: DLACZEGO w opisanej sytuacji danie do zrozumienia, że Z GÓRY ODRZUCA SIĘ osoby z jakiejś grupy i przekreśla znajomość z nimi miałoby być złe? Przecież dokładnie po to podaje sie w takich miejscach wstępne kryteria wyboru, zeby kolokwialnie mówiac osobie poszukującej nie zawracały głowy (i przy okazji sobie) osoby, które z gruntu jej nie interesują. Po to wszak podaje się płeć osoby poszukiwanej, żeby nie pisały do geja heteryczki, a do heteryka geje, np. Po to podaje się przedział wiekowy, żeby nie pisały osoby zbyt wiele młodsze od poszukującego, ani zbyt wiele starsze itd.
            Zwroć uwagę, że nikt pana nie skrytykował za to, że "podziękował" paniom z nałogami także - czyli z góry je odrzucił i przekreślił. Nie dowiedział się w związku z tym, że jest egoistą, czy d..kiem. Chociaż przekreśił i odrzucił z gory - ciekawe, nie?smile

            • aqua48 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 09:14
              kora3 napisała:

              > DLACZEGO w opisanej sytuacj
              > i danie do zrozumienia, że Z GÓRY ODRZUCA SIĘ osoby z jakiejś grupy i przekreśl
              > a znajomość z nimi miałoby być złe?

              To nie jest złe Koro, zła jest forma w jakiej to było zrobione. Sformułowanie - tej/takiej pani już dziękujemy, jest po prostu traktowaniem kogoś z wyższością i nic dziwnego że ktoś się na tę formę oburzył.
              Już tu było mówione że gdyby pan napisał wprost że poszukuje bezdzietnej pani bez nałogów to pewnie nie spotkałby się z taką ostrą reakcją. A czy to stwierdzenie jest wystarczająco kategoryczne, czy nie? Dla pewnej grupy osób żadne stwierdzenie nie będzie wystarczająco kategoryczne, część nie doczyta, część pomyśli że ich to nie dotyczy..no tacy są ludzie.


              > Zwroć uwagę, że nikt pana nie skrytykował za to, że "podziękował" paniom z nało
              > gami

              Panie z nałogami zapewne były zbyt nimi zajęte, by przejmować się co o nich pisze jakiś pan...
              • kora3 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 09:42
                @Aquo - widziałam kiedyś na drzwiach sklepu takie ogłoszenie "Przyjmę do pracy barmana/barmankę. Osoby karane WYKLUCZONE" Jak obie wiemy praca barmana nie wymaga "z urzędu" niekaralności, a zatem także zaświadczenia o niej. Ale właściciel restauracji ma prawo oczekiwać, żeby jego pracownicy nie byli np. złodziejami. W każdym razie moim zdaniem. Oczywiście możemy sobie podywagować, że karana może być także wszak osoba, która bezmyślnie wsiadła "wczorajsza" po imprezie za kierownicę i została rutynowo skontrolowana, co zaowocowało wyrokiem w zawiasach - przykładowo. Taka osoba być może już doskonale zrozumiała swój błąd i nigdy więcej nie wsiądzie za kierownicę "wczorajsza" i rożni się ona od kogoś kto obrobił komuś dom, czy sklep i siedział w więzieniu. Ale obie są KARANE w rozumieniu polskiego prawa i najwyraźniej obu ten konkretny pracodawca nie widziałby w swoim zespole.
                Mało tego bardzo kategorycznie to napisał! Ale z tego co wiem nie spotka się z żadnymi konsekwencjami z tego tytułu, np. z procesem o dyskryminację smile Wszak mógł napisać inaczej - np. mile widziane osoby bez konfliktów z prawem - ale tu już nie wykluczyłby karanych - mile widziane to znaczy, że takie najlepiej, a nie JEDYNIE. Skąd takie kategoryczne stwierdzenie u tego pracodawcy, ano Aquo - z doświadczenia. Osobom karanym trudno jest znaleźć pracę, a praca za barem czy w kuchni "z urzędu" nie wymaga niekaralnosci, więc nic dziwnego, że szukają jej np. w takich miejscach. Ale pracodawca nie chce karanej osoby w zespole, więc żeby i sobie i takim ludziom zaoszczedzić czas i nerwy DOBITNIE daje to do zrozumienia.

                Być może z tym panem z ogłoszenia było tak samo wcześniej - nie wiem uprzedzam, zastanawiam się - być może wczesniej pisał poznam "panią bezdzietną i bez nałogów" - to się zgłaszały panie nałogowe np. palaczki, bo "przecież palenie to coś innego od alkoholizmu czy narkomanii". a jużci, to co innego - ale nałóg, nie? Albo zgłaszały się panie z 1 dzieckiem "Przecież to nie gromadka dzieci i jeszcze każde z innym, ale 1 dziecko, ktorego ojciec okazał się nieodpowiedzialny/zmarł" - no fakt, 1 dziecko a 5 - w dodatku kazde z innym panem - to różnica - tak w liczbie dzieci, jak i w domniemanym stosunku ich mamy do zycia i rozmnażania sie , ale mowa była konkretnie, że pani ma NIE MIEĆ żadnych dzieci, ani 1 ani 5, ani z byłym/zmarłym męzerm, ani z 5 konkubentami/partnerami/przygodnie poznanymi panami/męzami.
                Może pan ma takie doświadczenia i zwyczajnie chciał, żeby paniom z dowolnym nałogiem i dowolnym dzieckiem jego anons DOBITNIE wyjaśnił, że NIE JEST zainteresowany.
                • aqua48 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 09:54
                  Tak, Koro DOBITNE dawanie do zrozumienia jest obcesowe i niegrzeczne, zatem nic dziwnego, że ludzie wrażliwsi się oburzają.
                  Pracodawca poza tym może nie chcieć karanej osoby w zespole, ale to bezprawne.
                  Niekaralność jest warunkiem zatrudnienia wąskiej grupy zawodowej -nauczycieli, straży granicznej, służby cywilnej, detektywów, i takich tam. Na pewno nie barmanów.
        • lumeria Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 01:03
          Dając anons wykazuje się inicjatywę by kogoś zapoznać. Niekoniecznie by przy pierwszym spotkaniu rozmawiać o chęci czy niechęci do posiadania dzieci. Na pierwszym spotkaniu chodzi o to, by zadecydować, czy warto się spotkać ponownie, jeśli osoba nam odpowiada.

            • lumeria Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 13:26
              Bardzo dobrze wiem, ze ludzie robią swoje smile

              Mam kolezanke, ktora wyszla ze zwiazku, na portalu namierzyla faceta, ktory jej sie spodobal, zapisala sie, on prawie natychmiast do niej napisal, poszli na randke i sa razem ponad 10 lat. Z nikim innym nawet nie pisała.
              • kora3 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 13:41
                No, ale czego to ma dowodzić, bo nie rozumiem. Fajnie, ze tak się ułozyło, ale mogło przecież inaczej wyjśc i też nie byłby to koniec swiata. Pan się mogł z foty spodobać, a mogło się okazać, że poglady ma nie do przyjęcia dla kolezanki - na przykład.
                • lumeria Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 18:59
                  Sorry, widze, ze wymazalam drugi czlon wpisu:

                  Na pierwszej randce ludzie potrafią rozmawiać o wszystkim - i dogadać sie w kluczowych sprawach. Albo wcale sie nie dogaduja.

                  Anons to jest sztuka odsiewania tego, czego sie nie chce, a przyciagania tego co sie chce.

                  Wpis pana spowodował wysiew niechcianych odpowiedzi. Zamiast dyskutować i tłumaczyć to mozna przyjąć lekcje i zmienić treść ogłoszenia tak by nie prowokować niepożądanego elementu.


                  • kora3 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 22:29
                    No teraz wiem o co Ci chodziło smile W sumie to mozna też nie zmieniać treści anonsu, tylko nie odpowiadać na atakujące wiadomości, albo je kasować. Nie czarujmy się, ale niezależnie od tego czy się komuś podoba ta treść, czy nie to nikogo ona nie obraza i najpewniej nie jest sprzeczna z regulaminem portalu. A anons nie był zaproszeniem do dyskusji na jego temat czy na temat preferencji pana, zatem po pierwsze bardzo niegrzeczne było komentowanie go - nie uważasz?
                    • lumeria Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 23:15
                      Właściwie zgadzam się.

                      Pisze "właściwie" gdyż mam rezerwacje na temat co jest informacją o preferencjach a co dyskryminacją. I co jest 'słuszną' dyskryminacją a co nie.

                      Trochę uogólniając od portali randkowych - o ile jako społeczeństwo dozwalamy czy wręcz popieramy subtelną (lub nie) dyskryminacje wobec osób np. samotnie wychowujących dzieci, grubych, nieatrakcyjnych, chorych, itd.

                      Czy jest różnica miedzy "preferuje szczupłe kobiety" a "grubaskom dziękuję"? Jaki jest przekaz społeczny, kiedy prawie każdy mężczyzna na danym portalu napisze, ze on "grubym dziękuje" albo "dzieciatym dziękuje"?

                      Oczywiście jeśli chodzi o wybór partnera każdy ma prawo odrzucać potencjalnych kandydatów z najbardziej błahych lub dziwnych powodów. Pytaniem jest jak te preferencje komunikować by nie ranić tym innych.
                      • kora3 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 23.04.20, 00:37
                        lumeria napisała:
                        >
                        > Pisze "właściwie" gdyż mam rezerwacje na temat co jest informacją o preferencja
                        > ch a co dyskryminacją. I co jest 'słuszną' dyskryminacją a co nie.
                        >
                        > Trochę uogólniając od portali randkowych - o ile jako społeczeństwo dozwalamy c
                        > zy wręcz popieramy subtelną (lub nie) dyskryminacje wobec osób np. samotnie wyc
                        > howujących dzieci, grubych, nieatrakcyjnych, chorych, itd.


                        Hmmm no własnie Lumerio, mnie niezmiennie zaskakuje, że posiadanie własnych preferencji dot. osobistej sfery życia w ogóle przez kogoś postrzegane jako dyskryminacja. Mam wrażenie, że niedługo nie będzie można bezpiecznie cytować tytułu sławnego filmu z MM, bo jak się powie , że "mężczyźni wolą blondynki" to będzie wielka dyskryminacja brunetek, szatynek i rudych. smile Czy na serio w ogóle w kwestii tak osobistej, jak wyb.or partnera życiowego mozna mówić o dyskryminacji? Wg mnie nie- cóż to ktoś ma sie zmusić do spotykania się czy wiązania z kimś kto mu z dowolnej przyczyny nie odpowiada, bo inaczej będzie ohydnym dyskryminatorem? Przecież to niedorzeczne...
                        Ja w odróżnieniu od Ciebie mam wrazenie odwrotne - że nie mozna "przyznać się" do pewnych preferencji, bo własnie wyjdzie się na wielkiego dyskryminatora oraz głupka, d..pka, egoistę itd. Jedną z takich preferencji jest oczekiwanie, że kandydat/ka na partnera/rkę bedzie bezdzietną osobą. Jeszcze jak bezdzietna pani preferuje bezdzietnych panów, to ujdzie. Pojawiają się głosy w stylu "sama nie ma dzieci jeszcze, dlaczego miałaby się wiazać a panem, ktory ma" oraz "nie chciałaby, by jej przyszłe dziecko miało przyrodnie rodzeństwo", a także "normalne, nie chce, by ojciec jej dziecka dzielił czas i pieniądze na jeszcze inne dzieci" ewentualnie "jak sa dzieci, jest kontakt z była, ma prawo dziewczyna nie chcieć być w takim układzie" .O takiej pani nie mówi się, ze jest niedojrzałą egoistką - tylko kobietą poważnie myslącą o swej przyszłości i przyszłości swoich przyszłych dziecismile

                        No chyba, ze taka pani "przyzna się", że dzieci nie ma i mieć nie chce, to wtedy tez jest egoistką, której przeszkadzają dzieci pana z poprzedniego związku, albo martwi się, ze kase wyda na swoje dzieci, a nie na nią smile

                        Jesli natomiast bezdzietny pan preferuje panie bezdzietne to niemal zawsze mu sie dostaje - najdelikatniej od ...niedojrzałych i egoistów. Nikt jakoś nie napisze, że no gośc nie ma jeszcze swoich dzieci, więc dlaczego miałby się wiazać z kobietą, ktora je ma, ani że nie chciałby by jego przyszłe dziecko miało przyrodnie rodzeństwo, ani też że matka jego dziecka czas i pieniądze musiałaby poświęcać także innym dzieciom, a jak sa dzieci to jest kontakt z byłym i ma gośc prawo nie chcieć być w takim układziesmile. A przecież to działa wszak tak samo, nawet dla panów - obiektywnie - gorzej. Bo zwykle przy rozstaniu rodziców dzieci zostają z matką, zatem pan wiążąc się z dzietną panią wiąze się z jej dziećmi w sensie mieszkania wspólnego z nimi i życia na co dzień, a nie jak zwykle dotyczy to pań związanych z dzietnymi panami ze spotykaniem się z jego dziećmi rzadziej, albo częściej.

                        Po prostu pani, która nie chce dzieciatego jest myśląca i mądra, a pan co nie chce dzieciatej głupi i egoistasmile
                        Taki tok myslenia jest dla mnie kompletnie niezrozumiały, że pani wolno postrzegac dzieci pana z poprzedniego zwiazku jako przeszkodę w budowaniu z takim panem związku u rodziny, a pan ma postrzegać dzieci pani z poprzedniego zwiazku jako wspaniały bonus, ktory los łaskawie zesłał mu w pakiecie z nią.

                        >
                        > Czy jest różnica miedzy "preferuje szczupłe kobiety" a "grubaskom dziękuję"? J
                        > aki jest przekaz społeczny, kiedy prawie każdy mężczyzna na danym portalu napis
                        > ze, ze on "grubym dziękuje" albo "dzieciatym dziękuje"?


                        Wiesz wyraz "grubaska" jest pejoratywny, tak samo jak powiedzenie o szczupłej osobie "wieszak" czy "wymoczek". Więc tu zupełnie nie ma porównania. Ale już "puszysta pani" czy "pani plus size" są ok. Jesli chodzi o przekaz społeczny to "preferuję szczupłe panie", a "paniami plus size nie jestem zainteresowany" dają taki samsmile
                        Tylko, ze pewnie ten drugi wariant pojawia się rzadziej. A pojawia się rzadziej, bo puszyste panie zwykle nie decydują się na odpowiadanie na anons pana zaznaczającego, że preferuje szczupłe. Po prostu dlatego, że gdy dojdzie do spotkania to od razu będzie widać, ze pani warunków nie spełnia i pan albo da nogę, albo w 5 min. wyjaśni, że nie jest zainteresowany, więc szkoda fatygi.
                        Bardzo niewykluczone, że panowie dosadniej zaznaczają, że oczekują bezdzietności pani, bo ...byli juz oszukiwani w temacie. Był tu nawet wątek takiego pana smile Po prostu mają nadzieję, że tą dosadnością zniechęcą chetne na oszukiwanie panie.

                        Panie z kolei dosadniej zaznaczają coś innego - niby wystarczy napisać szukam wolnego do poważnego związku. No przecież noga stołowa załapie, że chodzi o pana wolnego formalnie i faktycznie. Ale,jak mi powiedziała pewna pani - odzywają się i umawiaą panowie - w separacji, a takze żonaci i w nieformalnych związkach, czyli poszukiwacze chętnej na skok w bok. Albo wolni panowie szukający tylko relacji erotycznej. Zatem LEPIEJ napisać "panom w separacji, żonatym i w nieformalnych związkach oraz puszkujących seksu dziękuję" .

                        Popatrz na to Lumerio tak, że my sobie tak dla rozrywki dyskutujemy o tym i byc moze dla nas byłoby nawet ciekawie w ramach eksperymentu spotkac takich oszukiwaczy smile Ale dla ludzi, ktorzy na serio szukają tak swej drugiej połowy, to stresujące, strata czasu u takze emocji. Taka osoba się nastawia na poznanie kogoś fajnego, szykuje na randke, pewnie jakoś tam stresuje nią, ale i ma nadzieję na obiecującą znajomośc, a tu okazuje sie, że pan czy pani nie spełniają podstawowych kryteriówsad Po kilku takich niemiłych doświadczeniach takie osoby pisza już dosadnie i wskazują kim nie są zainteresowani, żeby takie osoby skutecznie zniechęcic i nie narazić się znow na rozczarowanie.
                        >
                        > Oczywiście jeśli chodzi o wybór partnera każdy ma prawo odrzucać potencjalnych
                        > kandydatów z najbardziej błahych lub dziwnych powodów. Pytaniem jest jak te pr
                        > eferencje komunikować by nie ranić tym innych.


                        Wiesz, rzecz w tym, że takie rzeczy jak to,czy ktos jest wolny, czy też czy ma dzieci trudni nazwać błahymi kryteriami - przyznasz. Nawet bardzo niewymagające osoby szukajace kogoś do zwiazku, a nie tylko do seksu najpewniej podziękowałyby za kogoś żonatego/męzatkę, kogoś w nieformalnym zwiazku, a takze sporo ludzi za kogoś w separacji - bo ppoki co taka osoba nie jest wolna, nie wiadomo jak się sprawa potoczy itd. Tak samo trudno się komus dziwić, że nie chciałby dzielic życia z dziećmi partnera czy partnerki gdy nie ma na to ochoty.
    • kocynder Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 21.04.20, 21:11
      1. Sytuacja pierwsza. Zwrot "paniom z nałogami i samotnym matkom dziękuję" jest nienajfortunniejszy. Zdecydowanie lepiej by brzmiało gdyby napisał np "Szukam pani bezdzietnej i bez nałogów". Stąd poniekąd mogło wynikać oburzenie niektórych, bo to "dziękuję" na końcu ma jednak wydźwięk kpiąco - ironiczny. Oczywiście zarzuty, że w związku z poszukiwaniem partnerki bezdzietnej pan jest egoistą, niedojrzałym głupkiem itp - irracjonalne.
      2. Sytuacja druga. Pan jasno i dobitnie zadeklarował swój stosunek do posiadania potomstwa, a pani chyba desperatka. wink Czy dziecko na pewno jest "szczęściem"? Czasem - na pewno. A czasem jest dramatem, większym, niż kredyt czy samochód. Pani, która używa takiej "racjonalności" życzyłabym otrzeźwienia - a panu zalecałabym natychmiastową ewakuację nie troszcząc się o kierunek! I nie dlatego, że pani kocha dzieci i koniecznie chce posiadać, ale dlatego, że na tym jednym przykładzie widać, że to osoba z gatunku "Moje zdanie jest nie tyle najważniejsze co jedyne dopuszczalne!" - a to znaczy, że jest niebezpieczna dla otoczenia.
      3. Mam taką osobę w kręgu towarzyskim, powiedzmy Dorotkę- nie, nie w kontekście dzieci, ale WSZYSTKIEGO! Kolega Tomek kupił niedawno psa, na spotkaniu wspomniał, poproszony pokazał w telefonie kilka zdjęć pociesznego szczeniaka. Na co Dorotka "Ale po co ci pies? To obowiązki, blebleble, koty są lepsze, a w ogóle to powinieneś mieć rybki!". Koleżanka Sylwia wykupiła wycieczkę do Kenii. Dorotka kwituje "Ale po co do Afryki? Ty wiesz ile się słoni zabija dla kłów? I jakie tam okropne owady! Zatrujesz się miejscowym jedzeniem! Lepiej byś pojechała nad Bałtyk!". Rozmawiamy o hobby, wspominam o wyszywaniu. Dorotka zaraz "Ale po co ci to? Kupę kasy wydajesz na jakieś nitki i materiały! To lepiej byś ciasta piekła!". Dorotka zawsze wie lepiej co byłoby najlepsze dla innych. O dzieciach, naturalnie też wie lepiej! Kasia nie ma dzieci? "Ależ MUSISZ! Dzieci są cudowne!". Basia ma jedno dziecko? "To źle, powinnaś się postarać o rodzeństwo! Jedynak na pewno będzie miał traumę!". Asia ma dwójkę? "No, nieźle, ale trzecie na pewno cudownie dopełniłoby waszą rodzinę! Poza tym skoro radzisz sobie z dwójką to i trzecie by krzywdy nie miało!". Zosia ma trójkę? "Ależ po co ci taka chmara dzieciaków?! Czy ty nie słyszałaś o antykoncepcji?! Przecież nie macie warunków na troje dzieci!"... I tak o wszystkim...
      4. Znam pewnego pana. Dość długo pozostawał singlem, pierw był zajęty robieniem kariery, potem jej wzmacnianiem itd. W końcu zaczął się rozglądać za partnerką - między innymi przez portale. Zawsze podkreślał, że samotne matki go nie interesują, bo nie lubi dzieci inie chce ich mieć. Ani swoich ani cudzych. Dla mnie ok, zwłaszcza, że nie czynił tego po chamsku czy demonstracyjnie, ale jednak zdecydowanie i bez wątpliwości. No i co? Ano w jakichś tam okolicznościach zawodowych poznał pewną panią "w wieku stosownym". Matkę dwójki dzieci, którą mąż zostawił, fundując jej traumatyczny rozwód. Ani ona nie była zainteresowana nim (ani w ogóle nikim!), ani on nią. Tylko... Dobrze im się gadało. Okazało się, że oboje uwielbiają "Star Wars". Potem wyszło, że oboje bywają w takim małym pubie, gdzie grana jest na żywo irlandzka muzyka. Potem coś jeszcze. I jeszcze. Nie, nie mięli zamiaru "by ć parą". Po prostu się zaprzyjaźnili. A dziś (12 lat po poznaniu) są zgodnym małżeństwem od 6 lat, pan jest całkiem niezłym ojczymem dla dwóch nastolatków z pierwszego małżeństwa swojej żony i zakochanym w czteroletniej córeczce ojcem. Bywa i tak... smile
      • verdana Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 21.04.20, 22:13
        Wyjątkowo niefortunne sformułowanie. Wcale się nie dziwię, ze dziewczyny się oburzyły, bo to brzmi, jakby kobiety z dzieckiem były tej samej kategorii osobami, co alkoholiczki i narkomanki. Innymi słowy, mają jakąś wadę , która je wyklucza. Nie ma nic złego w tym, z epan chce bezdzietną, ale trzeba to było napisać inaczej.
        A swoją drogą bycie "niezłym ojczymem" jednoczesnie z zakochaniem w córeczce wcale nie brzmi fajnie dla pasierbów.
        • kora3 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 08:10
          @Verdano - czyli wychodzi na to, że - z tego co napisałaś - WOLNO panu smile chcieć nawiązywać znajomości tylko z paniami bezdzietnymi i bez nałogów, ale NIE WOLNO wprost tego napisać, a juz szczególnie - razem.
          A co gdyby pan podziękował paniom fankom operacji plastycznych i paniom niereligijnym - na przykład oczywiście? Byłoby, ze panie niereligijne to panie tej samej kategorii co te lubiące operacje plastyczne? ?Że te panie mają jakąs wadę? Ależ Verdano - dla tego pana MAJĄ - nie spełniają ważnych dla niego kryteriów - bo TEN pan ma takie, żeby kobieta była naturalne w wyglądzie oraz by byłą religijna. Inne panie TEGO pana nie interesują - ma prawo do tego? No ma smile Ma prawo to wyrazić - no z tego co piszesz - nie za bardzo smile
          • nocnymarek2 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 08:20
            kora3 napisała:

            > A co gdyby pan podziękował paniom fankom operacji plastycznych
            > i paniom niereligijnym

            Pan powinien napisać kogo szuka, a nie enumerować kogo nie szuka.

            Byłem kiedyś (przypadkowym) świadkiem rozmowy o aktorkach,
            piosenkarkach itp. Jeden pan wyraził się o którejś: "ona jest ładna,
            ale nie seksi - nie wskoczyłbym jej do łóżka". Zabrzmiało mi to mocno
            żenująco, zwłaszcza, że łóżko musiałoby być solidnie wzmocnione,
            żeby nie doszło do katastrofy budowlanej. Podobnie brzmi mówienie
            kogo się nie szuka do związku.
            • kora3 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 08:44
              @Nocnymarek - Twa historyjka wg mnie nijak ma się do tematu watku, bo jak rozumiem ów pan komentujący panią mówił o KONKRETNEJ osobie. To z pewnością jest bardzo nieeleganckie i w sumie ciesze się, że nie interewsują mnie takiie rzeczy, jak życie osobiste i preferencje np. aktorów.
              Ale gdyby dowolny pan ZAPYTANY o swe preferencje powiedział np. przy mnie, ze podobają mu się panie szczupłe, natomiast nie kręcą go puszyste (lub odwrotnie) - to nie uznałabym tego za coś nie tak. Takie ma preferencje i tyle. To są dokładnie takie same kryteria, jakby powiedział, że woli brunetki od blondynek, kobiety wysokie od niskich - dlaczego nie? Co w tym złego?
              • nocnymarek2 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 09:00
                kora3 napisała:

                Ma się tak, że forma wyrażania opinii, bądź preferencji może
                mieć spore znaczenie. Potrafię sobie wyobrazić kandydatki
                spełniające dane preferencje, ale zażenowane formą
                "podziękowań" dla innych, sugerującą lepsiejszy sort pana
                anonsującego. Może więc dobrze, że tak napisał, bo dał
                innym do myślenia.
                • kora3 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 09:13
                  @Nocny - ależ oczywiście, że cokolwiek w takim anonsie może się nie spodobać osobie, która spełnia kryteria smile Np. interpunkcja - może się też taki pan nie spodobać spełniającej kryteria pani wizualnie ze zdjęcia, a może ona też uznać, że jak pan z Poznania, to pewnie skąpy, a jak z korpo to pewnie nudziarz - np. smile

                  Ja pytam wszelako konkretnie - co w tym złego, że pan nie miałby ochoty na związek z samotną matką. Zważywszy na to, że pan jest - jak napisał bez zobowiązań - nie ma niczego nadzwyczajnego w tym, że także kobiety bez zobowiazań szuka
                  • nocnymarek2 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 09:24
                    kora3 napisała:

                    > Ja pytam wszelako konkretnie - co w tym złego, że pan nie
                    > miałby ochoty na związek z samotną matką.

                    Ja np. cenię precyzję wypowiedzi oraz zrozumienie wypowiedzi
                    innych. Dlatego tępym dziennikarkom z góry dziękuję za cokolwiek
                    więcej niż kilka zdań na forum.

                    1. Nic złego, że nie miałby - nich się skoncentruje na tych,
                    z którymi miałby, zamiast "dziękować" tym - ile osób już Ci to napisało?

                    2. A z matkami niesamotnymi miałby ochotę na związek?
        • nocnymarek2 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 08:12
          verdana napisała:

          > Wyjątkowo niefortunne sformułowanie. Wcale się nie dziwię, ze
          > dziewczyny się oburzyły, bo to brzmi, jakby kobiety z dzieckiem
          > były tej samej kategorii osobami, co alkoholiczki i narkomanki.

          Czasem w barach można przeczytać napis "nietrzeźwym, młodzieży
          i kobietom w ciąży alkoholu nie podajemy". Ja dostrzegam sporą
          niefortunność takiego grupowania kategorii. Ale nie sądzę, żeby
          intencją było dać do zrozumienia, że kobieta w ciąży jest gorsza
          od umiarkowanie zawianego chłopa, który może sobie jeszcze
          golnąć. W każdym razie, oburzam się po cichu - głośne oburzanie
          się pozostawiam kobietom w ciąży.

          Czy wszyscy wśród LGBT są zadowoleni z towarzystwa? wink
        • kocynder Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 20:58
          Verdano, kiedy pan się z panią wiązał, chłopcy nie byli już malutkimi dziećmi a wczesnymi nastolatkami, pan nie mający żadnych doświadczeń z dziećmi ma z nimi po prostu normalny kontakt - to i tak nie jest źle, zwłaszcza w kontekście paskudnych rzeczy, jakie robił przy rozwodzie ich biologiczny tatuś (który nota bene rozwodząc się z żoną rozwiódł się równocześnie z dziećmi). Fakt, że potrafili nawiązać relacje i się w sumie "zakolegować" to już jest dobry wynik.
          Na marginesie zaś: obaj chłopcy są również zakochani w siostrzyczce, a "zakochanie" w niej ojca wcale nie czyni go dobrym ojcem...
          • kora3 Verdana Kocynder 22.04.20, 22:22
            Przyznam się, ze też mi się rzuciło w oczy Twoje zdanie Verdano. I powiem tak - pomimo, że ja zostałam wychowana przez mego nominalnie ojczyma, ktory był dla mnie najlepszym, TATĄ, to wcale nie uwazam, że tak musi być zawsze, ani że to standardowa sytuacja. A to dlatego przede wszystkim, że ja straciłam biologicznego ojca jako bardzo małe dziecko - 4- latka. W zasadzie go nie pamiętam i po jego śmierci też nie pamiętałam. Nie miałam w sumie wspomnień z nim, ani poczucia straty - bo byłam zbyt mała, gdy zmarł. Gdy w moim i mojej mamy życiu pojawił sie moj tato, nie zajął niczyjego miejsca dla mnie, a wypełnił zwyczajnie pustkę pt. "ojciec". Wypełnił ja doskonale, ale nie wiem czy by tak było, gdyby mój biologiczny ojciec zmarł, gdy bylabym np. nastolatką. Wtedy karta pt "ojciec" nie byłaby pusta, byłaby wypełniona wspomnieniami, uczuciem do zmarłego ojca i nie sądze, bym tak naturalnie przyjeła kogoś innego za ojca. A tu nie wiem - może nie doczytałam - nawet czy ojcec tych chłopakow nastolatków zmarł, czy rozstali sie z matką. Jesli się rozrastali i chłopcy mieli kontakt ze swoim ojcem, to nic dziwnego, że pomiędzy nimi, a nowym partnerem matki nie nawiązała się taka więź jak pomiędzy małym dzieckiem, które ojca nie pamięta - wszak oni już MIEli OJCA i nie był nim partner matki - oczywiste. A jesli byli malutcy, gdy ojciec zmarł, albo odszedł bez śladu to też inaczej jest, gdy partner matki pojawia sie w życiu małego dziecka niepamiętającego ojca, a inaczej gdy w życiu nastolatka niepamiętającego swego ojca. Mój dobry kumple miał taką sytuację - ojciec porzucił jego i matke, gdy mial cos 2 latka. Nie mieli żadnego kontaktu, tylko alimenty ojcu komornik ściągał. Matka związała się z innym facetem, gdy kolega miał coś 14 - 15 lat. Gość na serio był w porządku, a kolega ...no coż - po 2 czy 3 latach znormalniał. A przez ten czas dawał w kośc matce i ojczymowi porządnie. Przede wszystkim uwazal, że nie powinna sie z nikim wiązać, bo po cosmile Przecież dobzre IM było we dwojkę z mamą . Mamie pewnie jednak aż tak dobrze nie było - ale nie przyjmował tego do wiadomosci. Czasem miało sie wrazenie, że zwyczajnie jest o matkę zazdrosny - nie jakoś seksualnie bynajmniej, tylko o jej czas, uwagę, które dotychczas przecież poświecała tylko jemu, a teraz pojawił się inny, obcy facet.
            Tak więc zgadzam sie z Kocynder , ze czasami to, że nowy partner matki nieźle dogaduje się z jej nastoletnimi zwłaszcza dziećmi, to już bywa sukcessmile
            • kocynder Re: Verdana Kocynder 22.04.20, 22:41
              Napisałam, nie doczytałaś. Chłopcy byli wczesnymi nastolatkami kiedy pani się z panem związała (mięli 13 i 11 lat), ich biologiczny ojciec nie zmarł, ale zostawił ich matkę (i ich również, bo rozwiódł się nie tylko z żoną ale i z dziećmi), sam rozwód z założenia raczej dla dzieci fajnym nie jest a w tym przypadku tatuś dodatkowo "walił" jak najmocniej, bo wiedział, że uderzając w dzieci zrani swoją byłą... Po rozwodzie wyjechał gdzieś w świat nie podając adresu (i oczywiście nie płacąc zasądzonych alimentów). Także, jak napisałaś, bywa różnie...
              • kora3 Re: Verdana Kocynder 22.04.20, 23:02
                no przepraszam, nie doczytałam faktycznie. Rzeczywiscie budlak z typa -
                żoną/meżem/panerem/partnerką można sie rozstać, ale porzucić swoje dzieci moze tylko bydlak, nie wiem jak nazwać damską wersję bydlaka, ale wyrodnej matki oczywiscie też się to tyczy.
                Tak więc chłopaki po niełatwuch przejściach, w wieku nastoletnim, a wiec najtrudniejszym i niemający doświadczenia z dziećmi facet. Przyznaję Ci w pełni rację - już poprawne relacje można tu uznac za spory sukces.
      • lumeria Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 02:10
        >lepiej by brzmiało gdyby napisał np "Szukam pani bezdzietnej i bez nałogów".

        Jeszcze lepiej napisać o spędzaniu czasu tylko we dwoje, zdrowym stylu życia/odżywiania/dbania o siebie. Cos w tym nurcie.

        Przy pierwszej rozmowie wystarczy zapytać "jak spędzasz przeciętny wieczór w tygodniu?" oraz "co lubisz robić dla rozrywki w weekendowy wieczór?" - z tego łatwo wywnioskować czy w znajomości będą brały udział dzieci i czy osoba lubi balować (zatajeni uzależnieni są trudniejsi do zidentyfikowania).
        • kora3 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 08:31
          @Lumerio - pozornie masz rację - tak powinno być w swiecie normalnych dorosłych ludzi. Mam na mysli to, że normalni dorosli ludzie nie ukrywają przed kandydatem/tką na kogoś blizszego ważnych, rzekłabym kluczowych dla ewentualnego związku spraw. Np. osoba w separacji nie udaje, ze jest formalnie wolna, osoba dzietna nie udaje ze nie ma dzieci itd. Niestety, jak pokazuje choćby to forum ludzie na takie tematy nie tylko milczą, ale i kłamią. I teraz tak - jesli nikt nie pytał, nie było jakiejs tam ankiety na portalu, a osoba anonsując się nie zaznaczyła, że np. szuka osoby bezdzietnej, czy niezależnej materialnie - to nic nadzwyczajnego, że zgłoszą się osoby, ktore jej nie odpowiadają i winę za to ponosi anonsujący! Nie wskazał kogo szuka, ani też kogo wyklucza jako partnerkę/ra. Ale jesli się już wyraźnie zaznaczy swe preferencje, to ma się prawo oczekiwać, że inni to uszanują i zgłaszać się bedą osoby spełniające podane wstępne kryteria.
          • lumeria Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 13:22
            Teoretycznie tak powinno być, ze zainteresowany czyta profil i dostosowuje sie do preferencji piszącego. Ale nie jest. I jest sporo opracowań na ten temat - nawet badan socjologicznych.

            W wiekszosci wypadków ludzie patrza na zdjęcia, jak osoba im sie "widzi" to klikaja i wysyłają lajka. Jak sa bardziej zainteresowani, to napiszą jakis krociutki mail.

            Jesli kobieta napisalaby "panom zainteresowanym wylacznie seksem dziekuje" co myslisz by sie stalo?
            • kora3 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 13:32
              lumeria napisała:

              > Jesli kobieta napisalaby "panom zainteresowanym wylacznie seksem dziekuje" co m
              > yslisz by sie stalo?


              A widzisz, ja takowy wpis widziałam i nawet rozmawiałam z autorką smile Zwyczajnie zapytałam skąd taki wpis i pani mi wyjaśniła - otóż wcześniej miała w opisie: szukam poważnego związku, a nie przygód, mężczyzny wolnego.
              Pomimo tego dośc - przyznasz precyzyjnego opisu swych preferencji piali do niej panowie żonaci i w nieformalnych związkach szukający chętnej na skok w bok, a także wolni, ale szukający czysto erotycznej relacji. Mniej wiecej jak mi pisała - połowa wiadomości byla tego rodzaju. Zmieniła zatem w opisie na: Panowie żonaci/w związkach oraz szukający tylko seksu, proszę nie pisać. No i owszem, zdarza sie teraz ze ktoś taki napisze, ale jak pani podkreślała, bez porównania rzadziej. Czyli jednak taki dosadny przekaz, czego sobie NIE ŻYCZYMY działa lepiej, niż informacja czego oczekujemy
      • kora3 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 08:03
        Od końca - urocza historyjka z punktu nr 4 i co chcę teraz podkreślić - nie wątpię, że prawdziwa. To sie zdarza, że spodoba się nam ktoś kto nie spełnia naszych kryteriów na tyle, ze "schodzimy" z tych kryteriów. Zwykle dzieje sie to w takich sytuacjach, gdy te konkretne kryteria nie są tymi najważniejszymi dla nas, ale bywa i tak, że są priorytetowe. Bardzo rżnie sie to potem kończy. Bywa, że jak w Twej historyjce happy endem, bywa, ze przeciwnie. Ale także te historie z happy endem nie są dowodami na to, że ze swoich kryteriów należy rezygnoiwać.

        Co do reszty - nie wiem, może pani z mojej historii nr 2 to ktoś wypisz wymaluj pani z Twej historii nr 3. Są takie osoby i cóż tu napisać - tylko unikac. smile

        Co natomiast do tego zwrotu "dziękuję" komuś tam - wg mnie brzmi to kategorycznie, ale ironicznie to raczej nie. Ale zapewne to kwestia odbioru.
        • kocynder Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 20:53
          Koro - w kwestii "dziękowania" - jak sama zauważyłaś - to kwestia odbioru. Jako dziennikarz na pewno znasz "wagę słowa". Są środowiska, w których określenie kobiety "niezłą doopą" jest komplementem. I? Uważałabyś za komplement, gdyby któryś z twoich kolegów powiedział do ciebie "Ty, Korcia, niezła doopa jesteś!"? Chyba jednak nie... Dal wielu osób, jak widać po reakcjach, owo "dziękowanie" miało wydźwięk wyższości i właśnie "zrównania" matek dzieciom z ćpunkami, alkoholiczkami i ogólnie patologią. Czy to znaczy, że o taki właśnie wydźwięk panu szło? Zapewne nie. Ale jednak zanim "podziękował" pogardliwie - mógł pomyśleć, że MOŻE tak zostać odebrany...
          Również nie wiem czy pani z drugiej twojej historii jest podobna do "mojej" Dorotki - ale niewątpliwie fakt, iż na jasną deklarację pana o niechęci do dzieci zaczyna truć i smęcić o bajbiasiach i cudach - nie świadczy dobrze i nie prorokuje na przyszłość. Oczywiście BYĆ MOŻE pan zmieniłby zdanie co do dzieci - a może pani by doszła do wniosku, że jednak ów cud niech się innym przytrafia - ale jeżeli w początkach znajomości pani nie potrafi przyjąć do wiadomości, że ktoś NIE CHCE mieć dziecka/psa/sportowego ferrari/ogromnego domu/cokolwiek - to źle o niej świadczy. A wystarczyło by, żeby zamiast oburzenia "Jak tak można nie chcieć dzidziulka!" zmieniła temat i już nie wyszłaby na stuknięta desperatkę albo namolną pańcię. I miałaby szanse z panem porozmawiać dłużej, zaprzyjaźnić się i możliwe, że nawet z czasem przekonać go, że marzy o dziecku... wink
          Oczywiście, że CZASEM trafiają się historie z happy endem - jak wspomniana przez mnie. I nie są one dowodem na nic. Tylko jakby sugestią, że czasami warto nie trzymać się kurczowo jak pijany płota swoich jakichś "wizji", bo los bywa złośliwy i płata figle. smile
      • annthonka Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 15:15
        kocynder napisała:

        >
        Ani ona nie była zainteresowana nim
        > (ani w ogóle nikim!), ani on nią. Tylko... Dobrze im się gadało. Okazało się, ż
        > e oboje uwielbiają "Star Wars". Potem wyszło, że oboje bywają w takim małym pub
        > ie, gdzie grana jest na żywo irlandzka muzyka. Potem coś jeszcze. I jeszcze. Ni
        > e, nie mięli zamiaru "by ć parą". Po prostu się zaprzyjaźnili. A dziś (12 lat p
        > o poznaniu) są zgodnym małżeństwem od 6 lat, pan jest całkiem niezłym ojczymem
        > dla dwóch nastolatków z pierwszego małżeństwa swojej żony i zakochanym w cztero
        > letniej córeczce ojcem. Bywa i tak... smile

        Też znam taką parę, pani brała pod uwagę tylko facetów bez bagażu w postaci dzieci z poprzednich związków i na dodatek najlepiej, żeby był to wysoki blondyn wink. No i od kilku lat jest szczęśliwą żoną niskiego i łysego, ojca dwóch nastolatków, którego poznała służbowo. No ale tak się dzieje, kiedy ludzie poznają się w realu i znajomość ma szansę w naturalny sposób rozwinąć się sama. Ludzie szukający przez portal nie mają chęci/czasu dawać szansy osobie, która ich nie zainteresowała od pierwszego spojrzenia.
        • kora3 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 15:39
          @Anthonko - trochę racji masz pod tym wzgledem, że osoby znające sie w realu, spotykające z sobą przy okazji pracy, czy wspólnych znajomych mają większą szansę na zaiskrzenie miedzy nimi niż takie, ktore poznają się raz dwa z netu i z punktu odpuszczają osoby niespełniające kryteriów.
          Też mogę parę takich historyjek, jak Twoja i Kocynder przytoczyć, ale mogę też inne. Np. - znajoma miała zasadę, żadnego gościa z dziećmi. No ale poznała w realu urokliwego pana - rozwiedziony, dwoje dzieciaków przy matce. Pani sie zakochała, no i uznała, że już to kryterium nie takie ważne. No fajnie, nawet się jej podobało, jak wyjechali razem z jego dziećmi na wakacje - no sielanka. Ale potem się okazało, że byłą zona chce wyższe alimenty, bo synek zaczął się uczyć gry na isntrumencie i ma talent, a to kosztuje, a corcia znów w wieku dojrzewania wymagania ma coraz wieksze. Do tego pani zona więcej zaczęła pracować, to i dziećmi musiał się zająć tato więcej - no normalne, ale już pani nowej zonie tak nie było słodko co weekend mieć dzieci męza w domu. A jak sama zaszła w ciąże to już w ogole. Koniec z końców teraz ta pani jest rozwódka z dzieckiem u boku ...Inna historia - kolega ożenił się z bardzo religijną dziewczyną sam bedąc ateistą. Brali ślub tzw. jednostronny koscielny. Ale zakochani byli, uważali, że rózny swiatopoglad to nie przeszkoda. Do czasu aż się pojawiły dzieci i zaczeły wojny o to, jak je wychowywać. oijcuiec był za tym, by poznawały różne religie, a także niereligijne ideolo - matka upierała się, ze by były od małego katoilikami. W efekcie małzeństwo sie rozpadło sad Sasiadka mej siostry poslubiła Roma - niby mial mieć nierosmskie podejście do życia i małżeństwa, ale okazało się, że ma jednak zgodne ze swoją tradycją. Rozwód i zakaz zblizania sie pana do byłej żony i córek, które chciał porwać i wywieźć do Niemiec - tak, że różnie bywa, a życie pokazuje, że takie historie rzadziej kończą się jednak hapoy endem, a czesciej smutno sad
        • kora3 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 22:32
          @ Lumeria - nie wiem - ja tego pana nie znam wcale. Pan po prostu na jednej z grup na FB wrzucił te screeny jako temat do dyskusji, czy taki anons jest nie do przyjęcia, jak twierdziły komentujące go panie. Nie podejmował tematu, czy znalazł już kogoś, ani nawet nie pamiętam czy były tam daty a tych screenach i jakie.
    • lumeria Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 01:13
      Podobno prawem ogłoszeń jest to, ze pisze się co się chce przyciągnąć, bez wprowadzania negatywnych elementów. Chcesz kopic używaną pralkę, to nie piszesz, ze lodówkom dziękujesz, tylko odsiewasz jak się zgłaszają sprzedawcy lodówek.

      Takie "dziękuję dzieciatym i narkomankom" wręcz krzyczy, ze facet ma 'na koncie' jakieś niefajne przeżycia i bagaż. Bo po co miałby to pisać? Ironicznie, zwraca uwagę nie na swoje pozytywne cechy, tylko na jakiś zgrzyt. Normalna ogarnięta kobieta nawet nie zawraca sobie głowy takim ogłoszeniem, bo ono zwiastuje problemy.

      A ogólnie co można zrobić? Skoncentrować się na pozytywnych sprawach i bezlitośnie odsiewać tych, którzy jakoś nie odpowiadają. "Dziękuje, wygląda na to, ze nie pasujemy do siebie." I do widzenia, bez tłumaczenia.
      • kora3 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 08:23
        @Lumerio - Całkiem niewykluczone, że gośc ma złe doświadczenia, np. takie, że jakaś pani w ankiecie zaznaczyła, że nie ma dzieci, pan sie umówił i okazało się,z e jednak ma - opisany tu na forum przypadek. Po załomy 5 takich przygodach też bym uznała, ze należy dobitniej dac do zrozumienia, że np. dzieciaci panowie mnie nie interesują.

        Tak mi sie skojarzyło teraz - opowiadał mi kolega, jak to swego czasu zrobił porządki w domu i garażu i chciał się pozbyć części rzeczy - sprzedać po prostu. Dał więc ogłoszenie ze zdjęciami przedmiotów, opisem oraz cenami. Posprzedawał to, ale z "przygodami" typu: 10 próśb dziennie o oddanie za darmo (bo bardzo chcę, a nie stac mnie), 20 o obniżenie ceny, 5 o PRZYWIEZIENIE rzeczy lub wysłania na WŁASNT koszt itd.
        Nie, nie załamał się, ale TERAZ gdy daje takie ogłoszenie to zaznacza: Darmowe przekazanie przedmiotu NIE WCHODZI w grę, cena nie podlega negocjacjom, nie zapewniam transportu, wysyłka na koszt kupującego. Niby to jest oczywiste, bo jak ktoś chce oddać za darmo, to pisze "oddam za darmo", jesli ktoś jest skłonny zejśc z ceny to pisze "cena do negocjacji", jesli chce zawieźć towar to pisze "zapewniam transport do kupującego" , a jeśli chce płącic za przesyłkę to pisze " wysyłka na mój koszt". Ale jak pokazało doświadczenie kolegi, dla niektórych fakt, że ktoś tak nie napisał nie jest oczywistym, ze nie odda za darmo, nie obnoiży ceny, nie przywiezie i nie wyśle na swój koszt i trzeba mu to bardzo wyraźnie napisać zeby sie potem nie użerać z roszczeniowymi ludźmi - proste smile
    • heniek.8 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 08:42
      pytania są tendencyjne smile tzn. zgodne z tendencją forumową "ty się gimnastykuj żeby ktokolwiek nie poczuł się urażony, nawet kiedy mówisz o sobie i nie przekraczasz cudzych granic"

      1. facet który nie chce samotnej matki z nałogami i pisze o tym na portalu randkowym - tam zdaje się jest komunikacja prywatna 1:1 a nie publiczne forum na którym forumowiczki roztrząsają na wszystkie strony? wystarczy nie odpowiadać, bo i co to zmieni - koleś ma preferencje jakie ma i oszczędza czas sobie i innym.

      2. słodkie bobasy smile jedna z moich ulubionych "gier" kiedy jedna mamusia z "pieluszkowym zapaleniem opon" namawia wszystkie swoje koleżanki do przyjęcia jej punktu widzenia za oczywisty. no i wiele daje się wkręcać dlatego to nazywam grą, w rozumieniu "W co grają ludzie" E. Berne
      waham się między odpowiedzią "nie każdy może być dobrym rodzicem, lepiej dla wszystkich żebym ja nie miał dzieci" albo "to jest przykry temat, nigdy nie będę mógł mieć dzieci przez ten wypadek w wojsku"
      • kora3 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 08:59
        @Heniek - wiesz mnie własnie rozwala to, że w miejscu, gdzie człowiek NATURALNIE mówi/pisze o swoich kryteriach, czy preferencjach ma się jak to ująłeś "gimnastykować" by nie urazić kogoś tym, że jakieś kryteria czy preferencje ma. To jakiś kosmos. Co innego, gdy ktoś samorzutnie wyraża jakiś swój poglad np. "Ja to bym samotnej matki/wdowy/rozwódki nie chciał, bo..." - a kogo to obchodzi? smile My jednak mówimy o sytuacji, kiedy wskazanie swoich preferencji jest tyleż pożądane, co oczywiste. Trudno pojąć dlaczego trzeba lawirować, by ten czy ów nie poczuł się urazony naszymi oczekiwaniamismile W ogóle rodzi się pytanie: dlaczego ktoś miałby się czuć urazony tym jakie oczekiwania ma inna osoba. Przecież np. w ogłoszeniach o pracy napisane jest np. wymagania: wykształcenie wyższe kierunkowe i nikt nie zastanawia się jak poczują się osoby czytające owo ogłoszenie, a wspomnianego wykształcenia nie mające smile Wykluczone, odrzucone, gorsze od tych, co je mają ?smile Po mojemu to poczują najwyżej, że ich to ogłoszenie nie dotyczy, chyba, ze mają problemy natury psychicznej po prostu.

        Co do tych dzieci, to pewien moj przyjaciel nagabywany przez różnych ludzi dlaczego nie ma dzieci - nawiasem mówiąc - był wtedy wolnego stanu, z nikim niezwiązany na powaznie i tak na serio zupełnie, to nie wiem skad oczekiwanie niektórych, że singiel powinien mieć przychówek smile - odpowiadał, że "nie mam, bo dzieci są głupie i śmierdzą" - zwykle wzbudzało to swiete oburzenie smile, ale studziło skutecznie zapały pań chcących być docelowo zapłodnionymi przez niego smile jak padało pytanie"Coż może być wspamnialszego od dziecka?" to mówił "Święty spokój i pieniądze" - oczywiście też prowokacyjnie i całkiem dobrze się bawił pienieniem się propagatorów rozmnażania się smile
        • heniek.8 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 09:16
          pojawił się w tej dyskusji głos o "elegancji" wypowiedzi z czym się częściowo mogę zgodzić - że panna mimo że spełnia warunki, ocenia formę w jakiej zostały przedstawione za odpychające i w ten sposób nie dochodzi do konsumpcji.

          w czym zresztą nie widzę niczego złego,
          to jest jakieś szukanie dopasowania na poziomie podprogowym już chyba

          np. facet pisze "samotnym matkom dziękuję" vs. "zapraszam bezdzietne panny"
          i załóżmy że bezdzietna panna widząc komunikat 1 stwierdziłaby że facet jest zbyt obcesowy i nie jest zainteresowana. i bardzo dobrze - gdyby dał komunikat 2 to prędzej czy później by wyszło, że ona jest taka wrażliwa a on wali prosto z mostu i ona nie wie co czuje, musi to sobie przemyśleć smile
          • kora3 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 09:55
            heniek.8 napisał:

            > pojawił się w tej dyskusji głos o "elegancji" wypowiedzi z czym się częściowo m
            > ogę zgodzić - że panna mimo że spełnia warunki, ocenia formę w jakiej zostały p
            > rzedstawione za odpychające i w ten sposób nie dochodzi do konsumpcji.


            A to już ryzyko oczywiste- rownie dobrze pani może nie spodobać się facjata pana na foci, albo interpunkcja smile



            > np. facet pisze "samotnym matkom dziękuję" vs. "zapraszam bezdzietne panny"
            > i załóżmy że bezdzietna panna widząc komunikat 1 stwierdziłaby że facet jest zb
            > yt obcesowy i nie jest zainteresowana. i bardzo dobrze - gdyby dał komunikat 2
            > to prędzej czy później by wyszło, że ona jest taka wrażliwa a on wali prosto z
            > mostu i ona nie wie co czuje, musi to sobie przemyśleć smile


            hehe - dobre smile
            • aqua48 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 09:59
              kora3 napisała:

              > rownie dobrze pani może nie spodobać się facjata pana na foci, albo interpunkcja smile

              Ale gdyby napisała - brzydalom i niegramotnym podziękuję, to zapewne też wzbudziłoby oburzenie, prawda? Wszystko zależy od sposobu wyrażania swoich odczuć i preferencji.
              • heniek.8 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 10:37
                aqua48 napisała:

                > Ale gdyby napisała - brzydalom i niegramotnym podziękuję, to zapewne też wzbudz
                > iłoby oburzenie, prawda? Wszystko zależy od sposobu wyrażania swoich odczuć i p
                > referencji.

                nie mogę mówić za wszystkich, ale moim zdaniem - nie, to nie wzbudza oburzenia
                mimo że sam jestem brzydki i niegramotny, to jednak nie jest ogłoszenie o pracę w urzędzie państwowym, tylko anons towarzyski
              • kora3 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 11:17
                Chwila Aquo - brzydal czy niegramotny to sa wyrazy PEJORATYWNE. Pierwsze słyszę, że zwrot "samotna matka" jest pejoratywny! Jest to wszak zwrot takze urzędowy nawet. Sama na własne uszy słyszałam uzasadnienie SĄDu, który stwierdził, że pokrzywdzona jest samotna matką i oszukanie jej było czynem szczególnie nagannym w wykonaniu oskarżonego smile

                Podobnie gdyby pan napisał "paniom rozwiedzionym/ niewierzącym/ ateistkom/biseksualnym/aseksualnym/feministkom (na przykład takim) dziękuję" - to także nie użyłby żadnych pejoratywnych sformułowań.
        • aqua48 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 09:23
          kora3 napisała:

          > mnie własnie rozwala to, że w miejscu, gdzie człowiek NATURALNI
          > E mówi/pisze o swoich kryteriach, czy preferencjach ma się jak to ująłeś "gimna
          > stykować" by nie urazić kogoś

          Zasady s-v są między innymi po to, by nikogo nie urazić swoim zachowaniem. Oczywiście można też iść przez życie jak taran, stawiając swoje preferencje i wygodę na pierwszym miejscu.



          • heniek.8 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 09:42
            aqua48 napisała:

            > Zasady s-v są między innymi po to, by nikogo nie urazić swoim zachowaniem. Oczy
            > wiście można też iść przez życie jak taran, stawiając swoje preferencje i wygo
            > dę na pierwszym miejscu.

            fałszywa alternatywa
            opisanie swoich preferencji na swojej stronie to nie "iść jak taran"
            gdyby facet wchodził na strony samotnych matek i odpisywał im że dziękuje ale nie to by było nieeleganckie
            • aqua48 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 09:57
              heniek.8 napisał:

              > opisanie swoich preferencji na swojej stronie to nie "iść jak taran"

              Tu się mylisz, można to zrobić w sposób delikatny, jak również jak widać na podanym przykładzie w sposób budzący oburzenie. Czyli jak to Kora była łaskawa nazwać - dobitnie.


              • heniek.8 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 10:10
                "sposób budzący oburzenie" - to jest właśnie tendencja forumowa o której wspomniałem

                zapytaj 7 miliardów ludzi o opinię i jeżeli znajdziesz jednego oburzonego, to wpis uznajemy za niezgodny z s-v i oburzający.
                dla mnie potrzeba więcej jednomyślności a nie jakichś "SJW" którzy szukają wykluczonych i dyskryminowanych.
                przecież wg tego forum to herbata w torebce to afront

                jeżeli panna napisze na swojej stronie "panowie poniżej 180 cm nie piszcie" to uważasz że to budzi oburzenie?
                i że "panowie powyżej 180 cm piszcie" to jest prawidłowe pod względem s-v podejście?
                • aqua48 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 10:19
                  heniek.8 napisał:

                  > jeżeli panna napisze na swojej stronie "panowie poniżej 180 cm nie piszcie" to
                  > uważasz że to budzi oburzenie?
                  > i że "panowie powyżej 180 cm piszcie" to jest prawidłowe pod względem s-v podej
                  > ście?

                  Tak, uważam że FORMA takiej wypowiedzi jest nieodpowiednia. Panna mogła napisać że preferuje panów o wysokim wzroście. Nie ma potrzeby obrażać innych. A powiedzenie - "panowie poniżej XXX cm NIE PISZCIE" jest niegrzeczne.

                  Ja rozróżniam afront, od nieeleganckiego zachowania, a to od niegrzeczności lub chamstwa. Niuanse? Być może. Niektórzy nie potrzebują jednomyślności 7 miliardów ludzi by uznać coś za niezgodne z zasadami s-v. I niech tak pozostanie.
                  • heniek.8 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 10:32
                    aqua48 napisała:

                    > Tak, uważam że FORMA takiej wypowiedzi jest nieodpowiednia. Panna mogła napisać
                    > że preferuje panów o wysokim wzroście. Nie ma potrzeby obrażać innych. A powi
                    > edzenie - "panowie poniżej XXX cm NIE PISZCIE" jest niegrzeczne.

                    obrażać innych? panowie nie piszcie - to jest wg ciebie obrażanie?
                    jest to tylko na tyle obraźliwe na ile ktoś uważa wzrost poniżej 180 cm za wadę

                    masz 179 cm? to przypominam ci że jesteś gorszy od tego co ma 180 smile

                    a gdyby napisała: "panowie o zielonych oczach nie piszcie do mnie" - to jest obraźliwe dla ludzi z zielonymi oczami?

                    jeżeli zgodzimy się z tym że faceci poniżej 180 cm i samotne matki to jest gorszy sort, to wymienianie ich na liście osób z którymi nie chcemy korespondować można uznać za obraźliwe

                    bo liczy się przecież charakter,
                    figura jest nieważna, wzrost jest nieważny, stan cywilny też, ale tak naprawdę to jednak są ważne i pokazują człowiekowi że jest mniej wart smile
                    • aqua48 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 10:41
                      heniek.8 napisał:

                      > panowie nie piszcie - to jest wg ciebie obrażanie?

                      Tak, to jest wg mnie obraźliwe sformułowanie. Bez względu na to jakie kryterium, czy preferencja jest w tle - wzrost, kolor oczu, charakter itp. Nie oceniam preferencji bo te pozostają poza ocenami, tylko formę wypowiedzi.
                      Tacy panowie nie piszcie, takim paniom dziękuję, tacy niech się nie odzywają, to są niegrzeczne, obraźliwe, wykluczające FORMY wypowiedzi.




                      > jeżeli zgodzimy się z tym że faceci poniżej 180 cm i samotne matki to jest gors
                      > zy sort, to wymienianie ich na liście osób z którymi nie chcemy korespondować m
                      > ożna uznać za obraźliwe
                      >
                      > bo liczy się przecież charakter,
                      > figura jest nieważna, wzrost jest nieważny, stan cywilny też, ale tak naprawdę
                      > to jednak są ważne i pokazują człowiekowi że jest mniej wart smile
                      • heniek.8 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 10:45
                        aqua48 napisała:

                        > Tacy panowie nie piszcie, takim paniom dziękuję, tacy niech się nie odzywają, t
                        > o są niegrzeczne, obraźliwe, wykluczające FORMY wypowiedzi.


                        później mi przyszedł do głowy ten pomysł z milionerami ale co powiesz na taki anons:

                        "milionerzy, prezesi banków, posiadacze fortun i gwiazdy estrady - nie piszcie do mnie"?
                      • aqua48 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 10:58
                        heniek.8 napisał:

                        > a jeszcze jedno pytanie - gdyby panna napisała "milionerom dziękuję, nie piszci
                        > e" to by było bardziej oburzające niż gdyby napisała "preferuję osoby ubogie"?

                        Tak, napisałam przecież wyżej - nie dyskutuję z preferencjami, tylko z formą ich wyrażenia.
                        • heniek.8 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 11:12
                          aqua48 napisała:

                          > Tak, napisałam przecież wyżej - nie dyskutuję z preferencjami, tylko z formą ic
                          > h wyrażenia.

                          no to ja mam inne spojrzenie - dopóki nikt nie jest wezwany imiennie to pozwalam na "wykluczanie"
                          powiedzmy że panna nie lubi partii X i jej zwolenników
                          to jak może ująć "proszę panowie zwolennicy X nie piszcie do mnie"? na twój grzeczny sposób?
                          "panowie zwolennicy V,W,Y,Z piszcie do mnie" bo się X-iakowi zrobi nieprzyjemnie?

                          facet który ma 179 wzrostu, albo samotna mama z dzieckiem musi przeżywać w swojej głowie istnie piekło, codziennie od nowa - to są osoby szczególnej troski i może za tym idzie taka dbałość żeby ich tą formą nie porazić

                          ale milioner? milioner jest świadomy swojej wartości, nawet kiedy mierzy 178 cm to go takie ogłoszenie panny Fruzi nie zdołuje
                          • aqua48 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 11:24
                            heniek.8 napisał:

                            > powiedzmy że panna nie lubi partii X i jej zwolenników
                            > to jak może ująć "proszę panowie zwolennicy X nie piszcie do mnie"? na twój grz
                            > eczny sposób?

                            "Bardzo proszę aby pisali do mnie wyłącznie zwolennicy partii XYZ". Czyli zamiast z góry WYKLUCZAĆ innych, prosi o odzew jedynie takich których poglądy preferuje.

                            > taka dbałość żeby ich tą formą nie porazić

                            Taka dbałość o odpowiednie, stosowne formy jest charakterystyczna dla zasad s-v, choć zapewne nie zawsze zrozumiała.
                            • heniek.8 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 11:33
                              aqua48 napisała:

                              >
                              > Taka dbałość o odpowiednie, stosowne formy jest charakterystyczna dla zasad s-v
                              > , choć zapewne nie zawsze zrozumiała.

                              nie zawsze zrozumiała, chociaż dzięki forum rozwija się moja empatia

                              a jak byś w akceptujący, miłujący sposób wyraziła to co ten znaczek próbuje przekazać?

                              https://www.poniedzialek.pl/userdata/public/gfx/08ee648a9d26751a226452319539e304.jpg
                            • kora3 :) 22.04.20, 11:54
                              aqua48 napisała:
                              >
                              > "Bardzo proszę aby pisali do mnie wyłącznie zwolennicy partii XYZ". Czyli zamia
                              > st z góry WYKLUCZAĆ innych, prosi o odzew jedynie takich których poglądy prefer
                              > uje.


                              a nie Aqio, nie udawaj, ze nie zrozumiałaś smile - pani nie chce pana popierającego partię X - bo sama jej nie znosi. Nie ma za to partii, którą preferuje - zatem panowie popierający inną niz X partie są ok wg niej. Jak ma dac temu wyraz :nie wykluczając" panów - zwolenników X?
                              Dla ułatwienia zrozumieniasmile: pani Kasia nie znosi koloru czarnego i chce kupić sobie w Internecie "modna" teraz maseczkę. Ale czarnej nie chce. Daje więc ogłoszenie "Kupię maseczkę, wykluczam czarne" - ale wykluczać nie wolno, więc pani Kasia powinna napisać "Kupięmaseczkę: czerwoną, zielona, białą, ecru, niebieską, granatową, indygo, amarantową, szarą, grafitową itd " - ma wymienic wszystkie koloru poza czarnym?smile


                              > Taka dbałość o odpowiednie, stosowne formy jest charakterystyczna dla zasad s-v
                              > , choć zapewne nie zawsze zrozumiała.


                              Ponawiam pytanie - co jest nie tak z formą zdania "Nie jestem zainteresowany paniami puszystymi" - np. albo z formą "Nie jestem zainteresowana czarną maseczką" smile
                  • kora3 Aquo :) 22.04.20, 11:33
                    aqua48 napisała:
                    >
                    > Tak, uważam że FORMA takiej wypowiedzi jest nieodpowiednia. Panna mogła napisać
                    > że preferuje panów o wysokim wzroście. Nie ma potrzeby obrażać innych. A powi
                    > edzenie - "panowie poniżej XXX cm NIE PISZCIE" jest niegrzeczne.


                    No dobra - napisałaś, że jest niegrzeczne - "sąd" wyrok wydał, a teraz poproszę ładnie o uzasadnienie smile - wszak tylko po nim jest sens dyskutować z sądem. smile Zatem jest niegrzeczne bo po pierwsze...po drugie,,, moze i po trzecie?
                    Wg mnie to w żaden sposób nie jest niegrzeczne - niegrzecznie byłoby, gdyby pani napisała "Kurduple proszę nie pisać" - oczywiste. Napisała zgoła co innego, zatem chodzi o sam zwrot "proszę nie pisać" o teraz pytanie - dlaczego to niegrzeczne? Poprosić o to, by nie pisały osoby, które nie spełniają kryteriów.? Bo tym kryterium jest wzrost? A gdyby pani napisała - widziałam coś takiego na wlasne oczy - "Panowie żonaci/w związkach/szukający tylko seksu prosze nie pisać" - to też byłoby niegrzeczne? Bo panom mającym ochotę na skok w bok, albo erotyczną przygodę zrobi się przykro?smile albo co też widziałam na własne oczy "Bla bla bla PS. Panami przebywającymi w ZK lub na zwolnieniu warunkowym nie jestem zainteresowana" - też niegrzecznie? Bo panom z pudla, albo na warunku zrobi sie przykro?
                    • aqua48 Re: Aquo :) 22.04.20, 11:54
                      kora3 napisała:

                      > No dobra - napisałaś, że jest niegrzeczne -
                      > Wg mnie to w żaden sposób nie jest niegrzeczne

                      Ok, to znaczy że się różnimy Koro.

                      > dlaczego to niegrzeczne? Poprosić o to, by nie pisały osoby, które nie spełniają kryteriów.?

                      Bo zakłada z góry, że wszyscy ci którzy nie spełniają jakiś tam kryteriów, będą zachowywać się niegrzecznie i mimo to pisać. Wystarczy poprosić by pisały wyłącznie te osoby które kryteriom podlegają, nie rozkazywać innym, bo nie ma się do tego zwyczajnie prawa.
                      Ogłaszając jakikolwiek anons publicznie, obojętnie czy na portalu randkowym, czy gdzie indziej, trzeba założyć że będą również zgłaszały się osoby: niespełniające kryteriów, niepoważne, niezainteresowane przedmiotem ogłoszenia, chore psychicznie, chcące coś przy okazji ugrać itp. Takie jest ryzyko.
                      Wystarczy wówczas nie odpowiadać na ich zgłoszenia.

                      • kora3 Re: Aquo :) 22.04.20, 12:04
                        aqua48 napisała:
                        >
                        > > No dobra - napisałaś, że jest niegrzeczne -
                        > > Wg mnie to w żaden sposób nie jest niegrzeczne
                        >
                        > Ok, to znaczy że się różnimy Koro.


                        Poproszę o UZASADNIENIE - przecież to na pewno nietrudne.
                        >
                        > Bo zakłada z góry, że wszyscy ci którzy nie spełniają jakiś tam kryteriów, będą
                        > zachowywać się niegrzecznie i mimo to pisać. Wystarczy poprosić by pisały wyłą
                        > cznie te osoby które kryteriom podlegają, nie rozkazywać innym, bo nie ma się d
                        > o tego zwyczajnie prawa.


                        Mooocno naciągane smile Ale ok - przeanalizujmy to. Dlaczego ma to byc założenie, że wszyscy niespełniający kryteriów napiszą? To jest założenie, że niektórzy takowi mogliby miec takową ochotę - napisać. W celu zaoszczędzenia im i sobie czasu prosi się o niepisanie. Co w tym niegrzecznego? Przecie nie ejst skierowane do kogoś personalnie w stylu Janek Kowalski z Elblaga mieszkający przy Kwiatowej nie piszsmile


                        > Ogłaszając jakikolwiek anons publicznie, obojętnie czy na portalu randkowym, cz
                        > y gdzie indziej, trzeba założyć że będą również zgłaszały się osoby: niespełnia
                        > jące kryteriów, niepoważne, niezainteresowane przedmiotem ogłoszenia, chore psy
                        > chicznie, chcące coś przy okazji ugrać itp. Takie jest ryzyko.
                        > Wystarczy wówczas nie odpowiadać na ich zgłoszenia
                        .

                        Gdyby to było takie proste Aquo, jak piszesz, to wcale nie byłby potrzeby bardzo potrzebny artykuł 190a Kodeksu karnegosmile Wystarczyłoby nie reagować na stalkerów, a ci wyginęliby jako dinozaury.
                        Ponawiam wszelako pytanie - dlaczego nie wolno poprosic, by nie pisały osoby niespełniające istotnego dla nas kryterium np. panowie poniżej 180 cm wzrostu, przebywający w ZK, szukający tylko skesu, czy zonaci. Dlaczego? Bo bedzie im przykro?
                        • aqua48 Re: Aquo :) 22.04.20, 12:16
                          Koro, podałam Ci uzasadnienie mojego zdania. Widzę, że go nie rozumiesz, nie uznajesz, nie przemawia do Ciebie, cóż, będziesz musiała z tym żyć, ponieważ ja bez względu na Twoje analizy pozostaję na moim stanowisku. Nie jest moim celem by Cię do niego za wszelką cenę przekonać.


                          • kora3 Re: Aquo :) 22.04.20, 12:20
                            Nie Aquo, wyraziłaś swój pogląd "Bo tak jest niegrzecznie" - to nie jest uzsadnienie. Uzasadnieniem byłoby np. "bo zwrot taki i taki jest pejoratywny", "bo to i to jest obraźliwe" itd.
                            • basia_styk Re: Aquo :) 23.04.20, 07:46
                              kora3 napisała:

                              > Nie Aquo, wyraziłaś swój pogląd "Bo tak jest niegrzecznie" - to nie jest uzsadn
                              > ienie. Uzasadnieniem byłoby np. "bo zwrot taki i taki jest pejoratywny", "bo to
                              > i to jest obraźliwe" itd.

                              "To jest obraźliwe", "tak jest niegrzecznie" - przeczytałam kilka razy z rzędu i za Chiny ludowe nie widzę żadnej różnicy...
                              • kora3 Re: Aquo :) 23.04.20, 09:24
                                @ Spróbuję na przykładzie..Ktoś tu wspomniał o hipotetycznym wpisie w anonsie "grubaskom dziękuję" - wg mnie nie do przyjęcia, bo wyraz "grubaska" jest pejoratywny - zamiast niego są takie określenia takie jak"pani puszysta", czy "pani plus size" ewentualnie "pani z nadwagą". I PONIEWAZ wyraz "grubaska" jest pejoratywny, to taki wpis w anonsie jest niegrzeczny - tak UZASADNIAM moje zdanie. Samo "to jest niegrzeczne" - to tylko opinia, bez uzasadnienia.

                                Rzecz w tym, że termin "samotna matka" nie jest pejoratywny - jest to powszechnie używany zwrot, nawet urzędowo. Co innego gdyby było "samotna mamuśka" co brzmi kpiąco i lekceważąco - to jest moje UZASADNIENIE.

                                Czy teraz juz rozumiesz o co mi chodzi w kwestii uzasadnienia? Samo "bo tak uważam" to dla mnie nie uzasadnienie, uważac sobie moze kto chce co chce - dyskutować mozna z argumentami a nie z "uważaniem"
          • kora3 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 11:02

            aqua48 napisała:
            >
            > Zasady s-v są między innymi po to, by nikogo nie urazić swoim zachowaniem. Oczy
            > wiście można też iść przez życie jak taran, stawiając swoje preferencje i wygo
            > dę na pierwszym miejscu.


            Bardzo to Aquo wzniosłe coś napisała, rzec można, ze jeszcze słuszne i zbawienne, ale tzw. naiwne przy tym smile Zdecydowana większość ludzie, poza męczennikami i psychicznymi masochistami stawia swoje preferencje i wygodę na pierwszym miejscu, to jest przed preferencjami innych i ich wygodami z wyłączeniem osób bardzo bliskich. Ludzie, którzy są mało asertywni i nie potrafią tego realizować są z reguły sfrustrowani i mają poczucie wykorzystania oraz krzywdy. Wierzę wszelako, że ty jesteś być moze w promilowym odsetku tych ludzi, którzy wolą by im było gorzej, niż innym. Nie jest to jednak postawa większościowa. Jesteśmy skłonni do kompromisów, jesli te niewiele nas i naszych bliskich "kosztują". Np. mogę zrobić za kogoś materiał w sobotę popołudniu, gdy nie mam nic konkretnego zaplanowanego na ten czas. Mogę - o ile powód dla którego ta osoba nie może zrealizować pracy jest ważny - np. choroba w rodzinie, awaria w domu, ze samopoczucie - zrezygnować z kawy z kolegą/kolejnego koncertu itp. Ale jeslibym miała zrezygnować ze swej imprezy urodzinowej/imieninowej, albo z czyjegoś wesela, czy innej ważnej impry - to NIE! Kwestia zwyczajnie priorytetów. I możesz Aquo nie wierzyć, ale na serio większość ludzi NIE zrezygnowałoby ze swoich ważnych planów, czy planów swoich bliskich dlatego, że współpracownik chce mieć wolny wieczór smile

            Co do reszty - czy SV jest po to, by innym nie robić przykrości - co do zasady - tak. Natomiast SV w żaden sposób nie każe nam być nieasertywnym i rezygnować z tego co dla nas ważne na rzecz innych. Dlatego właśnie zgodnie z SV MOŻEMY odmawiać, byle grzecznie. Czy jednak to, że odmówimy grzecznie gwarantuje nam, że nie sprawimy proszącemu przykrości? ano wcale nie - niestetysad najprawdopodobniej nasza odmowa, nawet najgrzeczniejsza sprawi przykrość temu, komu zależało na tym, o co prosił - całkiem to zrozumiałe i nawet naturalne Aquo. Mimo to SV nie nakazuje nam spełniac prośb których NIE CHCEMY spełniać. Czyli SV zakłada sprawienie komuś przykrości - wbrew temu co piszesz. Chodzi tylko o to, by nie sprawiać tej przykrości specjalnie, a nie by nie sprawiać jej wcale, bo tego nie da sie zwyczajnie wyeliminować i pozostać sobą i w zgodzie z sobą.

            Podobnie jest w kwestii wyboru partnera - SV wcale nie nakazuje nam przecież wiązać się czy nawet spotykać z kazdym, klo ma na to ochotę. mamy prawo wybrać sobie partnera/rkę wg swoich kryteriów, jako i mamy prawo wybierać sobie przyjaciół. No, ale komuś może być przykro, że nie chcemy z nim być - no jasne - to samio poniekąd może wczesniej czy później spotkać ...nas smile Też mozemy zapałać sympatią, vzy głębszym uczuciem do kogoś, kto kolokwialnie mówiąc nie będzie nas chciał. Czy to będzie dla nas przykre? Pewnie tak, ale takie jest życie po prostu, że spotykają nas w nim nie tylko miłe rzeczy. Warto to sobie w miarę jak najszybciej uświadomić i pogodzić się z tą oczywistościąsmile, bo jej nie zmienimy żadnym SV, ani żadnymi modłami czy zaklęciami ...

            Jednym z elementów pogodzenia sie tą oczywistością jest uświadomienie sobie, że ...nie jesteśmy centrum wszechświata dla wszystkich ludzi. O ile jesteśmy, to dla dośc wąskiego grona bliskich. Uświadomienie sobie tego i pogodzenie sie z tym jest pierwszym i chyba najważniejszym krokiem do tego, by nie stwarzać sobie sztucznych przykrości i problemów w stylu wykluczania, urazania, obrazania nas, które są tylko w naszej głowie. Niczym nadzwyczajnym nie jest to, że mozemy się komuś nie podobać czy to wizualnie, czy osobowościowo, czty światopoglądowo, czy też nie spełniać innych waznych dla kogoś kryteriów. NIE OBRAZA nas to, to zwyczajnie preferencja innej osoby. Jesli o tej preferencji WIEMY wczesniej, niz nawiąze się jakas interakcja - np. damsko - meska, bo o takiej mówimy w tym wątku - to dla nas LEPIEJ (lubiana przez Ciebie chyba opcjasmile). Lepiej, bo nie tracimy czasu, ani emocji na znajomość, kto.raz załozenia nie ma szans. Zatem lepeij wiedzieć, że dany pan wyklucza znajomośc z samotną mamą, niż spotkać się z nim face to face i dowiedzieć sie, że wyklucza. Lepiej wiedziec wczesniej, że dana pani chciałaby miec dszieci, niż spotkać się z nią i musiec jej po fajnej wymianie mysli powiedzieć, że niestety już nie planujemy ostać tatą, lepiej wiedzie, że dana osoba szuka kogoś wierzacego, kto moze zawrzeć slub koscielny, niż spotkac się, spędzić miło czas i dowiedzieć się, że niestety nasz stan kanoniczny wyklucza dalsza znajomość damsko-męską. Czy taka wiedza może być przykra - ano pewnie moze, choć np. ja nie brałabym tego do siebie personalnie, że MNIE ktoś uwaza za gorszą, bo nie chcę mieć dzieci, cy nie jestem religijna, czy jestem po rozwodzie, albo nie jestem dziwica (tak, zdarzają się ludzie, dla ktorych to waznesmile). Jak może MNIE uważać za gorszą ktoś, kto nawet mnie nie zna? po prostu szuka kogoś innego, ja nie spełniam kryteriów tej osoby,. Nie przyszłoby mi do głowy, że to ma być dla mnie przykre -0 raczej to jest oczywiste - MOJE kryteria TEŻ nie wszyscy spełniają przecież...
            • aqua48 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 11:19
              kora3 napisała:

              > Wierzę wszela
              > ko, że ty jesteś być moze w promilowym odsetku tych ludzi, którzy wolą...

              Koro, wiele razy deklarowałaś się tutaj jako niewierząca, zatem Twoje wyznanie jest równie zadziwiające jak nieustanne próby mojej oceny w rozmaitych nie dotyczących mnie wcale osobiście wątkach.

              > czy SV jest po to, by innym nie robić przykrości - co do zasady
              > - tak. Natomiast SV w żaden sposób nie każe nam być nieasertywnym i rezygnować
              > z tego co dla nas ważne na rzecz innych. Dlatego właśnie zgodnie z SV MOŻEMY o
              > dmawiać, byle grzecznie. Czy jednak to, że odmówimy grzecznie gwarantuje nam, ż
              > e nie sprawimy proszącemu przykrości?

              Koro, jeśli ktoś zachowuje zasady s-v, to grzeczna odmowa nie sprawi mu przykrości bowiem potraktuje ją ze zrozumieniem i empatią, nie będzie stawiał swego ego na pierwszym miejscu i nie uzna jej za obrazę majestatu..
              Co innego gdy ktoś zawsze ma na względzie przede wszystkim SIEBIE...wówczas wszystko co jest sprzeczne z JEGO pomysłem może uznać za powód do obrazy.
              Uwaga! Zasady s-v nie zabraniają ani asertywności, ani posiadania swoich preferencji, wymagają tylko grzecznych form ich wyrażania.

              Wybacz, ale do reszty Twej przydługiej epistoły się nie odniosę, bo zwyczajnie jej nie przeczytałam ze względu na rozwlekłość i brak akapitów. .



              • kora3 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 11:40
                aqua48 napisała:
                >
                > Koro, jeśli ktoś zachowuje zasady s-v, to grzeczna odmowa nie sprawi mu przykro
                > ści bowiem potraktuje ją ze zrozumieniem i empatią, nie będzie stawiał swego eg
                > o na pierwszym miejscu i nie uzna jej za obrazę majestatu..


                Heh, a o czasem nie TY mnie przekonywałaś, że ludzkie odczucie nie podlegają ani schematom, ani ocenie? Zdaje się, ze własnie m. in Ty smile
                Aquo, mylisz się - grzeczna odmowa też moze sprawić przykrość i to osobie, która wcale nie ma przerośniętego ego. Najprostszy przykład - panu się pani podoba, pan proponuje randkę, pani grzecznie odmawia. Pan się nie czuje obrażony, ani urażony, ale owszem - po ludzku może mu być przykro - taka fajna osoba nic z tego. Uczycie przykrości nie musi się wiązać ani z obraza, ani z urazą ..


                > Co innego gdy ktoś zawsze ma na względzie przede wszystkim SIEBIE...wówczas wsz
                > ystko co jest sprzeczne z JEGO pomysłem może uznać za powód do obrazy.
                > Uwaga! Zasady s-v nie zabraniają ani asertywności, ani posiadania swoich prefer
                > encji, wymagają tylko grzecznych form ich wyrażania.


                Oczywiste - zatem ponawiam pytanie: co jest niegrzecznego w napisaniu np. "Panom żonatym/w związkach i szukających tylko seksu dziękuję"?
                >
                > Wybacz, ale do reszty Twej przydługiej epistoły się nie odniosę, bo zwyczajnie
                > jej nie przeczytałam ze względu na rozwlekłość i brak akapitów. .


                A nie prościej napisać - bo nie mam argumentów?smile
                • aqua48 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 11:57
                  kora3 napisała:

                  > nie TY mnie przekonywałaś, że ludzkie odczucie nie podlegają an
                  > i schematom, ani ocenie? Zdaje się, ze własnie m. in Ty smile

                  Koro, wszak nie dyskutujemy ani nie oceniamy odczuć, ani preferencji tylko FORMĘ ich wyrażania. Jeśli tego nie rozróżniasz to wybacz, ale dalsza rozmowa jest bezcelowa. Pozostańmy przy tym że Ty masz inne zdanie a ja inne.

                  • kora3 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 12:09
                    Aquo, nam ten wybieg już smile
                    Nie umiesz zwyczajnie logicznie napisać CO jest niegrzecznego w napisaniu "Panowie żonaci/w związkach i szukający tylko seksu - proszę nie pisac" albo "Panami żonatymi/ w zwiazkacxh i szukającymi tylko seksu nie jestem zainteresowana"- tak normalnie napisz Co jest niegrzeczne. Już wiem, że wg Ciebie w pierwszej wersji niegrzeczne jest "rozkazywanie" panom szukającym skoku w bok lub erotycznej przygody by nie zawracali głowy ogłaszającej się - bo przecież rozkazywać nie wolno smile A w drugim ? Nie wolno wykluczac zajętych i szukających tylko seksu, bo bedzie im przykro, czy jak?smile
    • annthonka Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 12:41
      Portale randkowe rządzą się swoimi prawami, nie wszystkie z nich są zgodne z tradycyjnie pojętym CV i zdaje się, że decydując się na taką formę poznawania partnera trzeba mieć grubą skórę i dużo cierpliwości. Ludzie wchodzą tam w określonym celu, więc określają swoje kryteria, żeby nie tracić czasu. Trochę tak jak w sklepie - jeżeli szukasz eleganckiego zimowego płaszcza to nie interesują Cię w tym momencie puchowe kurtki, nawet jeżeli nic nie masz przeciw puchowym kurtkom. Owszem, określenie "osobom z nałogami i samotnym matkom dziękujemy" jest obcesowe i można to było sformułować inaczej, ale nie rozumiem po co niezainteresowane panie piszą do faceta z wyrzutami. Frustracja?

      Cały problem polega na tym, że panie, które mają parcie na macierzyństwo, nie rozumieją, że nie każdy ma ochotę na posiadanie nawet własnych dzieci, nie mówiąc nawet o byciu ojcem dla cudzych.
      • kora3 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 12:59
        No właśnie - po co piszą - nawet jak zauważasz obcesowe podkreślenie swoich preferencji nie dociera do niektórych i wiedząc, że ktoś nie jest zainteresowany i tak piszą, jesli nie w formie odpowiedzi na anons, to w innej. I oburzenie wzbudza tylko to o samotnych matkach, ale to o paniach z nałogami - już nie. Bo bycie nałogowcem to wda - no niewątpliwie. A bycie samotna matką? A to wielka chwała, heroizm itd. Tymczasem to nie my decymujemy, co jest dla kogoś innego wadą, a co zaletą. Np. wielu ludzi za wadę uważa bezpłodność. Tymczasem np. ja nie miałabym nic przeciwko temu, żeby mój partner był bezpłodny - moglibyśmy zrezygnować z antykoncepcji. Dla pani która chciałaby zostać mamą taki pan byłby skreślony natomiast o OBIE te postawy są zrozumiałe zupełnie.
          • kora3 Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 13:37
            Hmmm no ja nie mam doświadczenia, ale reakcja tych pań oburzonych opisem preferencji pana - pierwszego z bohaterow tego wątku - przeczy temu co piszeszsmile Pan zdjęcie dał - w screenach, ktore potem wrzucił do sieci, też było. Gość dośc przystojny, na pewno zadbany z foty, a jednak przynajmniej niektóre panie pokusiły się o przeczytanie opisu, skoro były oburzone tymze smile Na logikę, jakby nie czytały, to skąd wiedziałyby co napisał?
        • elle-joan Re: "Jak tak można napisać/powiedzieć?" 22.04.20, 18:29
          kora3 napisała:

          A bycie samotna matką? A to wielka chw
          > ała, heroizm itd.

          Juz nie przesadzaj, stan jak kazdy inny. Jedni idealizują, inni nie. Jak juz wiele osób tu napisało, forma w jakiej pan ujął swoje preferencje była nieelegancka. Gdyby ktoś ujął w taki sposób inne kwestie, tez by źle brzmiało. No i teraz jeszcze doczytałam, ze pan "poscreenował i wrzucił do sieci". Domyślam się, ze w taki sposób, ze autorek nie mozna zidentyfikować, ale uwazam to za bardzo nieeleganckie równiez. Prywatnej korespondencji nie powinno się kopiować i upubliczniać. Tak, wiem, ze to anonimowo, ale jednak była to korespondencja przysłana do prywatnej skrzynki a nie wypowiedzi opublikowane na ogólnodostępnym forum. Jezeli chciał o tym gdzieś podyskutować, to mógł ująć to opisowo. Jezeli ta hisotria jest prawdziwa, a pan jest postacią autentyczną, to dzentelmenem raczej nie jest, ale pewnie woli myśleć, ze problem jest w tym, ze samotne matki obraziły się, ze on nie chce zadnej z nich poslubić wink