Dodaj do ulubionych

Walczyć o kobietę....

25.05.20, 07:31
Brigitte Jones pragnęła aby jeden z bohaterów filmu "o nią powalczył. " A on był zbyt dobrze wychowany i bał się " narzucać". Właśnie ! Jak mężczyzna powinien się zachować zgodnie z tematem tego forum ?
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Walczyć o kobietę.... 25.05.20, 09:15
      xawery39 napisał:

      > Jak mężczyzna powinien się zachować zgodnie z tematem tego forum ?

      Jeśli nie wie jak, to powinien zachować się przyzwoicie.
      Między "walką" o kobietę a niechcianym narzucaniem się jest bardzo, bardzo cienka linia.
    • kora3 Re: Walczyć o kobietę.... 25.05.20, 09:34
      Wg mnie nie chodzi tu o walkę, a o okazanie szczególnego zainteresowania. Jak należy takowe okazywać? Bez względu na płeć - z wyczuciem. Zatem skoro pan chce "powalczyć", to powinien wykazać się inicjatywą, ale wykazując się zwracać baczną uwagę na reakcję drogiej strony.
      Jesli ta reakcja jest umiarkowanie entuzjastyczna, albo wrecz negatywna, to powinien przestać wykazywać zainteresowanie w takim stopniu, bo zacznie sie narzucać.
      • xawery39 Re: Walczyć o kobietę.... 26.05.20, 08:54
        W latach 90-tych oglądałem w TV amerykański program z udziałem damskiej publiczności, w którym dyskutowano temat "Amerykańscy mężczyżni są zbyt mało agresywni ". Chodziło w nim o to , że boją się "powalczyć" o kobietę a nie że za "mało walą w mordę " , bo akurat tego drugiego w tamtejszych filmach jest aż za dużo .
        Ciekawe , czy nadal zachowują się tak samo , nie po myśli kobiet.
        • xawery39 Re: Walczyć o kobietę.... 26.05.20, 09:08
          Mama i starsze siostry wpajały mi w dzieciństwie, że wobec dziewczynek i kobiet należy być " grzecznym '" i że " kobiecie się ni odmawia " . I taka postawa wśród mężczyzn była dość powszechna.
          W USA chyba zaznaczył się w tej dziedzinie wpływ kultury kolorowych mniejszości , bo na filmach nieraz kobieta jest policzkowana , a tamten przytoczony przeze mnie program prowadziła kobieta czarnoskóra .
          • lumeria Re: Walczyć o kobietę.... 26.05.20, 15:18
            Wlasnie oglądnęłam odcinek serialu "Endeavor" gdzie zamożna podejrzana, która chciała uwieść Morse'a spoliczkowała go. Ciekawe jaki wpływ maja Afro-Amerykanie na ta scenkę? smile

            BTW, Morse zareagował mówiąc, ze jesli jeszcze raz kobita cos takiego zrobi, to zaciągnie ja do komisariatu gdzie zostanie oskarżona o napaść (charge of assault).
          • minniemouse Re: Walczyć o kobietę.... 27.05.20, 04:24
            xawery39 napisał:
            a tamten przytoczony przeze mnie program prowadziła kobieta czarnoskóra .
            >


            a pamiętasz może tytuł programu lub nazwisko kobiety? czy była to Wendy Williams? ona prowadzi właśnie takie kontrowersyjne tematy ale niekoniecznie jest to jej prywatna opinia.
            w Ameryce policzkowanie kobiet jest uważane za przemoc i nie jest akceptowane. niestety wciąż za dużo ludzi, w tym samych kobiet, lekceważy to. i nigdy nie jest usprawiedliwieniem oddanie policzka za policzek. choćby dlatego ze nie należy odpowiadać agresja na agresje.

            Minnie
    • heniek.8 Re: Walczyć o kobietę.... 26.05.20, 14:28
      w "W co grają ludzie" E. Berne opisuje taką grę społeczną "Let's you and him fight"
      www.ericberne.com/games-people-play/lets-you-and-him-fight/

      patrząc dość dojrzałym okiem skwituję to że kobieta która wymaga aby o nią walczyć prawdopodobnie nie jest tego warta
        • aqua48 Re: Walczyć o kobietę.... 26.05.20, 15:19
          lumeria napisała:

          > Czyli zrozumiałeś, ze jeśli kobieta mówi mężczyźnie "powalcz o mnie"

          Dla mnie powalcz o mnie oznaczałoby: "taki jaki jesteś właściwie mi nie odpowiadasz, ale może jak się bardziej postarasz to zwrócę na ciebie na chwilę moją cenną uwagę". W sumie, poniżające.
    • lumeria Re: Walczyć o kobietę.... 26.05.20, 15:07
      Powalczyć.... co to właściwie znaczy?

      Nie lubię takich głupich, próżnych określeń, bo niby coś znaczą, ale faktycznie nic. Bo nie wiadomo o co gadającemu chodzi, jakie oczekiwanie za tym się kryje.

      Podobnie z "nie kochasz mnie" albo "zrób coś z sobą" albo haniebne "co z tobą nie tak?".


      • xawery39 Re: Walczyć o kobietę.... 27.05.20, 08:59
        W świecie zwierząt walka o samice jest w okresie rui zjawiskiem powszechnym i uważana jest za biologicznie korzystne. Kobiety , jak i wszystkie samice zachowują konserwatywne cechy gatunku , A B. Jones to właśnie taka typowa "normalna i zdrowa " kobieta z wszystkimi zaletami i przywarami tej płci . Z tego punktu widzenia korzystne jest także wielożeństwo jednoczesne lub kolejne. Takie "chłopaki do wzięcia " z polskiej TV to ofermy , i po co takich rozmnażać ?
        • xawery39 Re: Walczyć o kobietę.... 27.05.20, 09:15
          " Społeczeństwo należy traktować jak kobietę , a kobieta chętnie ulega przemocy " zwykł mawiać pewien znany , wybitny polityk w swoim czasie bardzo skuteczny . Historia i współczesność potwierdzaja prawdę tego stwierdzenia , . "Tyż prowda " , jak mawiają najstarsi górale .Turystki ze Skandynawii chętnie jeżdżą do Włoch Egiptu i inn. krajów południa , bo tam są jeszcze prawdziwi mężczyzni .
          • lumeria Re: Walczyć o kobietę.... 27.05.20, 11:10
            >" Społeczeństwo należy traktować jak kobietę , a kobieta chętnie ulega przemocy "

            Głupi ludzie używają przemocy, bo nie maja na tyle rozumu by pozałatwiać sprawy polubownie.

            >Turystki ze Skandynawii chętnie jeżdżą do Włoch Egiptu i inn. krajów południa , bo tam są jeszcze prawdziwi mężczyzni .

            Turysci z bogatych krajów jeżdżą do krajów biednych i wykorzystują tambylcow - tanio.





    • bene_gesserit Re: Walczyć o kobietę.... 27.05.20, 21:03
      Pragnienie, żeby ktoś o kogoś powalczył to zwykły narcyzm, ewentualnie niedowartościowanie - a najczęściej i jedno, i drugie. Przed kimś z takimi pragnieniami najlepiej uciekać. Ale jeśli - z tajemniczych powodów - mężczyzna bardzo chce być takim powalczającym rycerzykiem, może skończyć jak jeden mój znajomy, dochodzący miesiącami do siebie. Wydał majątek na implanty.
      • znana.jako.ggigus Re: Walczyć o kobietę.... 05.06.20, 13:41
        A wg mnie są kobiety, no a raczej ujmę nieco szerzej - generalnie są ludzie, którzy lubią, jak się o nich starać. (Bo ja rozumiem, że to faza zalotów, a nie faza odganiania rywali). Są takie kobiety, które lubią, jak ktoś chodzi koło niej, stoi w dzeszcu i mgle, o pranku i wieczorem, no po prostu chodzi, chodzi i swoje i wychodzi. Pomoże, naprawi, zogranizuje, zajmie się, a potem jakoś tak naturalnie zostanie na amen.
        Kobiety mają trochę gorzej, bo im nie wypada chodzić koło mężczyzny, ale też się starają, np. cały czas są na miejscu w pobliżu obiektu.
        Pewnie to racja, że niedowartościowanie. Mnie by np. taki nagły Walgierz Udały w moim zasięgu wystraszył, a przede wszystkim irytował. No ale jak to ujął Lenin - każdemu wg potrzeb i każdemu wg możliwości.
        No walczyć implantami - to jest fajne.
        • bene_gesserit Re: Walczyć o kobietę.... 05.06.20, 14:17
          Ja wiem, że są takie kobiety - kilka nawet znałam. Ale znowu: to niedowartościowanie i/lub chorobliwy narcyzm i ja bym na miejscu tych wzdychulców uciekała po prostu, bo co to za związek? Nie ma miłości, jest choroba.

          Z drugiej strony - kobiety raczej nie powinny zdobywać ale właśnie dać się zdobywać i zachować tę tajemnicę, bo trzeba gonić króliczka i inne debilne doprawdy trelemorele. Takie 'co kobieta' i 'co mężczyzna' w związku powinni i wydaje mi się to patogenne. Co oczywiście nie oznacza, że ludzie w takiej sytuacji nie są szczęśliwsi, niż bez niej. Jakieś historie spod znaku Virginii Woolf.

          Generalnie: żyjemy w czasach zmian i chyba stąd to zamieszanie, w dodatku kultura popularna dokłada. Ile szkód narobił 'Seks w wielkim mieście' w mózgach niektórych moich koleżanek to tylko ja wiem, one do tej pory wcale wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka