Dodaj do ulubionych

Wyborczo - wypadało czy nie?

25.06.20, 10:39
Gazeta robi cykl wywiadów z kandydatami na prezydenta. Dziennikarze kontaktują się z nimi rożnie - czasem przez swój jakiś kanał, czasem przez sztaby. Kolega kontaktował się z jednym ze sztabów - po wstępnej weryfikacji sztabowiec podał mu numer do kandydata. Ów wywiadu udzielił, pytany o sposób autoryzacji poprosił na adres mailowy sztabu wysłać i sms-em zawiadomić sztabowca, że zostało wysłane. Kolega wywiad napisał, zgodnie z umową wysłał mail i sms. Nie ukrywał, że zależy mu na czasie w rozmowie z kandydatem, a porem w mailu także wspomniał, że będzie wdzięczny za szybką odp.
Minęły 2 dni, czas kolegę zaczął naglić, wiec napisał sms do sztabu, ale bez odzewu. Zadzwonił zatem na numer sztabowca - ten nie odebrał. Ostatecznie kolega zadzwonił do samego kandydata. Ten dla odmiany odebrał od razu, kolegę pamiętał z wywiadu tel. i był zdumiony, ze ów już wysłał wywiad do autoryzacji. - Nikt mi nie przekazał, bardzo pana przepraszam. Jesli to nie problem proszę wysłać mi to jeszcze raz na mój mail. Kolega tak zrobił, odp. była w ciągu 0,5 h z ponownym przeproszeniem, tłumaczeniem gorącym przedwyborczym czasem i dopiskiem, że kandydat musi zdyscyplinować swój sztab. W kilka dni później kolega prywatnym kanałem dowiedział się, że sztabowiec pana kandydata dostał niezłe opeer za to opóźnienie.

No i teraz pytanie: czy koledze w tej sytuacji wypadało zadzwonić do samego kandydata umawiajac sie z nim wczesniej na kontakt ws. autoryzacji ze sztabem? Wg mnie tak, bo sztab po prostu nie reagował na próby kontaktu. Kolega spotklał się jednak ze zdaniem, że nie wypadało tak zrobić. Wyrazająca to zdanie osoba nie wskazała co prawda CO w tej sytuacji - braku reakcji ze strony sztabu - kolega powinien był zrobić, by wykonać w terminie swą pracę. Zwyczajnie "nie wypadało i już". W dodatku spotkał się z "zarzutem", że narobił kłopotów sztabowcowi, któremu sie oberwało za to tę "wpadkę". Wg mnie sztabowiec sam sobie kłopotów narobił, od tego jest, by pilnować takich spraw, skoro tak ustalił z kandydatem. Niestety jego niedbalstwo wystawiło kandydatowi niezbyt ladną opinię osoby niesłownej sad Na szczescie kandydat miał okazję by to naprawić.
Inna z kolei opinia to taka, że po całej akcji kandydat ładnie zrobił przepraszając kolegę - tu się zgadzam - natomiast zbędna była jego uwaga, że trzeba sztabowców zdyscyplinować w mailu do dziennikarza. I ti sie raczej smile też zgadzam - to są wewnętrzne sprawy sztabu.
Obserwuj wątek
      • kora3 Re: Wyborczo - wypadało czy nie? 27.06.20, 14:49
        Wiesz, gdybym miała być dziennikarką od lat 40 - to musiałabym zaczac pracę w zawodzie w wieku 8 lat smile Sądze, ze osoba tak bystra jak Ty wie, ze to niemozliwe.
        A pytając byłam ciekawa opinii ludzi spoza branzy - bo to takowa skomentowała zachowanie kolegismile
            • kora3 Re: Wyborczo - wypadało czy nie? 29.06.20, 10:01
              Hmmm Basiu - można na twoje pytanie odpowiedzieć - i tak i nie. Tak, bo owszem - no normalne jest, że dziennikarz - tak jak lekarz, czy prawnik np. wypytuje ludzi o ich osobiste sprawy nie odwdzięczając się adekwatnymi info o sobie.
              To jest jedna kwestia, a drugą jest taka - że jednak wypada trzymac się ogólnych norm przy takich kontaktach. Tu - wypadało skontaktować się ze sztabem, jak sobie życzył kandydat. Dziennikarz tak zrobił, ale nie przyniosło to rezultatu. "Uderzył" wiec do kandydata czym - ci jest faktem - sprawił, że sztabowiec dostał "po uszach". Na własne życzenie - ale jednak. Tak się z reguły nie robi - mam na mysli doniesienie do zwierzchnika czyjegoś, że się osoba zobowiazana do kontaktów ociąga.
          • kora3 Re: Wyborczo - wypadało czy nie? 29.06.20, 09:55
            Widzę Tomo, że obracasz się albo pochodzisz ze srodowiska, gdzie kobiety muszą ukrywac swój wiek, jako coś wstydliwego.
            No przykre, też xznam kilka takich, co od 15 lat są "pod 40."smile - załosne to - nie idź tą drogą.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka