Dodaj do ulubionych

zaproszenie na ślub

26.06.20, 23:06
Wczoraj potkałam kolegę z pracy, który powiedział, że jego córka bierze ślub w naszym osiedlowym kościele. Dziś dostałam sms z godziną i z informacją, że miło byłoby im, gdybym uczestniczyła w mszy. Córkę znam z widzenia, rodziców lepiej, ale nie spotykamy się towarzysko. Czy wypada pójść do kościoła, ale nie składać państwu młodym życzeń? Nie dość, że ich prawie nie znam, to mam średnią ochotę tłoczyć się w tłumie składających życzenia.
Obserwuj wątek
    • mika_p Re: zaproszenie na ślub 26.06.20, 23:40
      Znajomi rodziców młodej pary nie tłoczą się w tłumie składającym życzenia, tylko stoją w grupkach, kto tam z kim się zna, i podchodzą na końcu smile Co prawda mój ślub był ponad 20 lat temu, ale jeszcze się załapałam na kilka ślubów najmłodszych dzieci koleżanek mojej mamusi, pełniąc zaszczytną rolę mamusinego szofera, i miałam okazję poobserwować.

      Młodej parze jest wszystko jedno, kto obcy składa życzenia, to jest gest wobec ich rodziców.
          • horpyna4 Re: zaproszenie na ślub 27.06.20, 10:29
            Jak już się idzie do kościoła na czyjś ślub, to wypada i złożyć życzenia nowożeńcom.

            Ale ci zapraszający nie wykazali się taktem, bo nie wypada naciskać na kogoś, żeby uczestniczył w uroczystości, zwłaszcza dalszych znajomych. Powinni byli tylko zaprosić na ślub, a decyzję pozostawić zapraszanym.
            • aqua48 Re: zaproszenie na ślub 27.06.20, 10:31
              horpyna4 napisała:

              > Jak już się idzie do kościoła na czyjś ślub, to wypada i złożyć życzenia nowoże
              > ńcom.

              Jestem tego samego zdania. Ale wypada również nie przyjść.
            • horpyna4 Re: zaproszenie na ślub 27.06.20, 10:36
              I jeszcze jedno - kiedy nie zamierza się uczestniczyć w uroczystości, to należy po niej wysłać młodym życzenia. Najlepiej tradycyjnie, pocztą, na okolicznościowej kartce, wtedy nie będą mieli wrażenia, że ma się ich gdzieś. Esemesy w takich okolicznościach mogą być odebrane jako "masz i odczep się".
              • lumeria Re: zaproszenie na ślub 27.06.20, 13:58
                >kiedy nie zamierza się uczestniczyć w uroczystości, to należy po niej wysłać młodym życzenia.

                Jesli otrzymalo sie zaproszenie na slub od pary mlodej.

                W tym wypadku było "hej, przyjdźcie na ślub robić tłum" od rodzica. To jest zupełnie niezobowiązujące.

                Niby wypada zlozyc zyczenia mlodej parze po slubie, jesli sie w nim uczestniczylo, ale poniewaz watkodajca jest tylko dalekim znajomym rodzica, jakby mi sie wogole chcialo isc na msze slubna (w co watpie) to chyba podeszlabym do rodzicow zlozyc gratulacje a nie zawracala dudy mlodym, bo i tak mnie nie znaja.
              • ewa_2009 Re: zaproszenie na ślub 27.06.20, 14:41
                Tylko chyba lumeria doczytała mój post do końca (dziękuję!)
                1) nie znam imienia pana młodego,
                2) nie znam adresu ani młodej pary ani rodziców,
                3) nie zostałam zaproszona, a tylko poinformowana o ślubie i to przez rodzica.
                Czy naprawdę w takiej sytuacji Twoim zdaniem powinnam pisać kartkę z życzeniami?
                • x49x Re: zaproszenie na ślub 27.06.20, 15:30
                  Nie powinnaś pisać kartki, tylko Twój kolega powinien po ślubie Cię przedstawić swojej córce, zięciowi, żonie. Po zapoznaniu powinnaś im złożyć życzenia, może nawet dać jakiś drobiazg.
                  • lumeria Re: zaproszenie na ślub 27.06.20, 16:27
                    Nie idź na ślub i cala sprawa będzie rozwiązana.

                    X49x - po co przedstawiac obcych w takim momencie? po co drobiazg? - przeciez bedzie zawadzal, a znaczenia dla mlodych zadnego, bo od obcej osoby.
                    • x49x Re: zaproszenie na ślub 27.06.20, 17:50
                      No, sorki, nie chciałabym być zaproszona na ślub przez kolegę z pracy, który by mnie nawet nie przedstawił żonie. Po prostu tak wypada, drobiazg to może być dobre winko czy czekoladki, ewentualnie książka kucharska, ja bym tak zrobiła. Nie dałaś nigdy niczego obcej osobie, ja- tak.
                        • minniemouse Re: zaproszenie na ślub 28.06.20, 02:05
                          No dobrze, skoro z kolega z pracy nie spotykacie się towarzysko, to dlaczego zaprosił cie na ślub?
                          Ja na twoim miejscu bym tylko podziękowała za zaproszenie, wyjaśniła ze niestety już mam plany, poprosiła o przekazanie najlepszych życzeń młodej parze i nie poszła, skoro nie masz ochoty.

                          Minnie
                          • horpyna4 Re: zaproszenie na ślub 28.06.20, 08:14
                            No, jeżeli sytuacja tak wygląda, to kolega zaprosił na ten ślub dlatego, że w tej pracy prawdopodobnie jest zwyczaj zapraszania współpracowników na śluby; jak ktoś nie ma takiej wewnętrznej potrzeby, to i tak zaprasza, żeby nie być uznanym w tym towarzystwie za dziwadło. Ale tak się zaprasza na własny ślub, a nie członków rodziny. Jak dla mnie, sytuacja od czapy.
                            • aqua48 Re: zaproszenie na ślub 28.06.20, 11:03
                              horpyna4 napisała:

                              > No, jeżeli sytuacja tak wygląda, to kolega zaprosił na ten ślub dlatego, że w t
                              > ej pracy prawdopodobnie jest zwyczaj zapraszania współpracowników na śluby;

                              Ale to nie jest ślub współpracownika, Horpyno, tylko jego córki! Kolega zapewne nieco bezmyślnie, pod wpływem chwili lub emocji wysunął to zaproszenie. Należało miło podziękować i powiedzieć że będzie się obecnym w zależności od wolnego czasu, To zupełnie niezobowiązujące zaproszenie.
        • engine8 Re: zaproszenie na ślub 29.06.20, 03:34
          Wypada ale obowiazku chyba nie ma? Bo jak to robic kiedy Korona?
          Po pierwsze skladajc zycznie nalezalby sie przedstawic bo skad oni maja wiedziec kto jest kto a po drugie i tak nie beda pamietac... wiec ze wzgledu na korone to chyba lpeije sobie darowac.
          Ojcu chyba chodzilo o frekwencje w kosciele. smile
          • x49x Re: zaproszenie na ślub 29.06.20, 06:29
            Niedawno mojej koleżance zmarła matka, prawie nikt nie podchodził z kondolencjami, ja podeszłam i z bezpiecznej odległości, w masce złożyłam im kondolencje ( jej, ojcu i rodzeństwu). To oni się do mnie przytulili pierwsi, oni nie zachorowali, ja nie zachorowałam, czasami warto być człowiekiem. Wczoraj starsza kobieta podała mi dłoń, uścisnęłam ją, przekazałam jej też znak pokoju. To są nawyki, czasami się człowiek zapomni. U nas na wsi, gdyby jakaś obca kobieta była w kościele na ślubie i nie podeszła do młodych z życzeniami, to by było więcej plotek i gadania, dlatego uważam, że kolega powinien ją przedstawić. Może w tym przypadku też tak się zdarzyć, że goście weselni będą dopytywać, kto to był. Ja bym wręcz sobie zażyczyła idąc na ten ślub, by mnie przedstawiono rodzinie, nie chciałabym, by ktoś się na mnie gapił i zastanawiał się, co ja tam robię i skąd się tam wzięłam. Być może masz rację, że chodziło koledze o frekwencję w kościele. Na miejscu ojca poinformowałabym swoje dziecko, że zaprosiłam na jej ślub koleżanki z pracy, trzeba o wszystkim rozmawiać. Pan młody się zapyta pod kościołem: to Twoja ciocia, a córa odpowie: nie znam tej pani, nie wiem, co tu robi?
    • koronka2012 Re: zaproszenie na ślub 27.06.20, 23:42
      W normalnej sytuacji należałoby złożyć życzenia, ale w dobie COVID wcale się nie dziwię, że ktoś nie ma ochoty na wymuszoną bliskość z tłumem obcych ludzi. Odpisałabym grzecznie, że dziękuję, ale mam inne plany.

      Obdarowywanie osób znanych jedynie z widzenia jest najdoskonalej zbędne. Osobiście uważam takie nadmiarowe gesty za kłopotliwe i jak mawia moja córka "kompletnie od czapy".
    • heniek.8 Re: zaproszenie na ślub 28.06.20, 11:38
      sms był wysyłany do 30 osób z listy kontaktów, jak nie masz ochoty na składanie życzeń nieznanym ludziom to nie składaj
      możesz powiedzieć koledze jak go spotkasz w pracy że ślicznie wyglądała panna młoda i tyle
    • ewa_2009 Re: zaproszenie na ślub 29.06.20, 23:07
      Na mszę poszłam, kwiatki kupiłam, życzenia złożyłam. Panna młoda przypomniała mnie sobie i przedstawiła mężowi, a potem jej ojciec przedstawił mnie dodatkowo swojej rodzinie. Tak więc wszelkim zasadom stało się chyba zadość.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka