Dodaj do ulubionych

Taka sytuacja i ...podzielone zdania

01.07.20, 08:29
www.edziecko.pl/rodzice/7,79318,22464801,zdjecie-dziecka-ktore-sika-do-kubka-przy-restauracyjnym-stoliku.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_dziecko.gazeta&fbclid=IwAR2AVVib6A_Bnd779Q2SxSDzFy7vSzkzNhlDAKK3symWl06WLImupcnHkl4
No własnie a Wasze zdanie?
Szczyt wszystkiego, czy dziecko to dziecko|?
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Taka sytuacja i ...podzielone zdania 01.07.20, 08:49
      Nawet jeżeli to dziecko nie potrafiło sygnalizować potrzeby odpowiednio wcześnie, to matka powinna w takiej sytuacji awaryjnej zachować się inaczej: odsunąć trochę swoje krzesło od siedzisk pod ścianką i ustawić dziecko na prawo od siebie, żeby je sobą zasłonić. To, co zrobiła, oznacza zupełne nieliczenie się z otoczeniem. Dziecko też wyrośnie na takiego bezmyślnego prostaka, jak mamusia.
      • kora3 Re: Taka sytuacja i ...podzielone zdania 01.07.20, 09:27
        W pełni podzielam Twe zdanie Horpyno. A tak poza tym - zadziwia mnie to co się teraz z dziećmi dzieje. A zadziwia, bo pamiętam jak było w czasach mego dzieciństwa, czy młodości. Owszem, widywało się rodziców "wysadzających" dzieci na trawnikach - nie za często, ale tak. Było to w czasach, gdy publiczne toalety nie były tak powszechne, jak dziś, a ich stan pozostawiał czesto wiele do zyczenia. Niemniej no ci rodzice starali sie "wysadzac" jakoś w miarę dyskretnie - za krzaczkiem, czy soba zasłaniali dzieciaka. Nikomu by taka akcja jaką zrobiła ta kobieta nie przyszła do głowy nawet.

        Dośc dziwi mnie też to, że teraz dzieci sygnalizują potrzebę fizjologiczną 3 sekundy przed zrobieniem smile Kiedyś jakoś dawały radę wcześniej - np. 3- latki w przedszkolu. Jasne, że zdarzały się "katastrofy", ale wcale nie tak czesto. Nie uświadczyłas też wówczas przewijania dziecka w autobusie, restauracji, choć przecież jak dzieciak narobił siku w pieluszke tetrową to miał mokro! Teraz w pampersa zrobi i trzeba zmienić przy ludziach...
        • koronka2012 Re: Taka sytuacja i ...podzielone zdania 01.07.20, 22:53
          kora3 napisała:

          > Dośc dziwi mnie też to, że teraz dzieci sygnalizują potrzebę fizjologiczną 3 sekundy przed zrobieniem smile Kiedyś jakoś dawały radę wcześniej - np. 3- latki w przedszkolu. Jasne, że zdarzały się "katastrofy", ale wcale nie tak czesto.

          I nadal tak jest, takie akcje się zdarzają w pierwszych tygodniach odpieluchowywania, czyli około 2 roku życia. Dziecko na zdjęciu jest sporo starsze.
          Po prostu leniwi mentalnie/nawiedzeni rodzice szukają pseudousprawiedliwień.

          Scenka z dziś - przechodziłam przejściem pod ulicą, obok biegnie tatuś z 4-5 letnią dziewczynką bo mała powiedziała że chce siusiu. I tata przyspieszając... mija toaletę w przejściu mówi do małej, że pójdą w te krzaczki na lewo... Nie wiem co ci ludzie mają w głowach.
          • angeka2 Re: Taka sytuacja i ...podzielone zdania 03.07.20, 22:59
            Moze nie chcial sie narazac na oburzenie pan w damskiej toalecie, bo przeciez raczej szedlby z nia do damskiej.

            Albo wie, zr dziecko musi usiasc na desxe, a puvliczne toalety nie grzesza czystoscia, jest lepiej niz kiedys, ale nie oszukujmy sie - ja na desce nie siadam
      • aqua48 Re: Taka sytuacja i ...podzielone zdania 01.07.20, 12:00
        horpyna4 napisała:

        > matka powinna w takiej sytuacji awaryjnej zachować się inaczej: odsunąć t
        > rochę swoje krzesło od siedzisk pod ścianką i ustawić dziecko na prawo od siebi
        > e, żeby je sobą zasłonić.

        Nie. Powinna pójść z nim do toalety. Po to one są. Nie załatwia się potrzeb fizjologicznych przy stoliku restauracyjnym. Bez względu na wiek.
        • horpyna4 Re: Taka sytuacja i ...podzielone zdania 01.07.20, 16:28
          Aquo, oczywiście powinna z nim iść do toalety, ale nie zawsze wiadomo, czy się zdąży. W niektórych centrach handlowych od restauracji do toalety bywa bardzo daleko. Ale też zdarzają się przypadki zbyt późnego sygnalizowania przez dzieci potrzeb fizjologicznych, wtedy matka powinna zrobić tak, żeby dzieciak nie sikał na widoku. A że nie siedziała pośrodku sali, tylko z brzegu, powinna dziecko zasłonić sobą.

          Nie zrobiła tego, bo zwyczajnie olewała otoczenie. Niestety, takich mamuś jest więcej.

          Przypomniało mi to pewien epizod z przeszłości. Jechałam z kumplami na wycieczkę pociągiem, takim z przedziałami, ale bez miejscówek. Nie było ciasno, a na początku każdego wagonu był pusty, albo prawie pusty, przedział dla matek z dziećmi do lat 4. Jednak jakaś mamuśka z dzieckiem (może trzyletnim) wpakowała się do naszego przedziału. Paniusia była dobrze zaopatrzona na podróż z dzieckiem, więc jak dziecko zachciało kupę, to wydobyła z torby nocnik i dziecko załatwiało się na środku przedziału. Można było się porzygać, bo fiołkami raczej nie pachniało.

          I niech mi ktoś powie, dlaczego ta kretynka nie usiadła w przedziale przeznaczonym dla matek z małymi dziećmi? Było tam dużo miejsca. Może miała potrzebę zademonstrowania otoczeniu, że jest świętą krową?
      • 10iwonka10 Re: Taka sytuacja i ...podzielone zdania 02.07.20, 09:49
        Matka- len śmierdzący i brudas.... nie chciało jej sie wstać i zabrać dziecka do toalety. I co potem zrobi z tym kubkiem postawi obok? A dla ludzi siedzących obok to uczucie jakby sie siedziało w publicznej toalecie i jadło. dla mnie obrzydliwość. Tez mnie nie przekonuje tłumaczenie ze dziecko musiało 'juz' jak juz to powinna mu zalozyc pampersa.
    • mocno.zdziwiona Re: Taka sytuacja i ...podzielone zdania 01.07.20, 12:12
      Mam pewną tolerancję do wysadzania na trawnikach w awaryjnych sytuacjach, ale tutaj rzecz dzieje się w centrum handlowym, gdzie są dostępne wygodne, czyste i bezpłatne toalety. Więc uważam, że zachowanie matki jest bardzo nie na miejscu, zwłaszcza, że chłopczyk jest całkiem spory, więc jak mniemam, sygnalizuje potrzeby fizjologiczne z odpowiednim wyprzedzeniem. To jest typowe nie liczenie się z otoczeniem, bo matce jest tak wygodniej. Niestety prawdopodobnie podobnie w przyszłości zachowa się to dziecko, nie będzie się specjalnie liczyło z otoczeniem.
            • dolcenera Re: Taka sytuacja i ...podzielone zdania 01.07.20, 12:37
              Argumentum ad personam.

              Zachowanie z klasą w tej sytuacji to spuszczenie zasłony milczenia, a nie tchórzliwe - za pomocą obsługi - dokopywanie młodej kobiecie, ktorej sytuacja się wymknęła spod kontroli... bo za moich czasów, to było pięknie, roczniaki na nocniku, dwulatki jadły nożem i widelcem, a trzylatki zdawały prawo jazdy. Bronisz po prostu zamordyzmu obyczajowego, którego ofiara kiedyś były małe dzieci.
              I pewnie w latach 80-tych matka by to biedne dziecko spoliczkowała lub wybrałaby mokre spodnie ( w zimie) zamiast poświecić plastikowy kubek, ale czasy się zmieniły.
              • kora3 Re: Taka sytuacja i ...podzielone zdania 01.07.20, 12:46
                Ja bronię jedynie prawa człowieka do jedzenia/picia/przebywania w GODNYCH warunkach. Wierzę, źe i w naszej kulturze sa ludzie, którym nie przeszkadza, że ktoś obok np. oddaje mocz, gdy oni jedzą, ale ogólnie jest to w naszej kulturze NIEPRZYJĘTE. W tejże ludzie załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne w WC, albo w pieluchę - jesli jest w sytuacji, w której nie panuje nad tymi potrzebami.

                Restauracja, takze taka w CH jest ostatnim miejscem, gdzie wypada z przeproszeniem sikać. Nikt mnie nigdy nie bił i jakoś hehe udawało mi się nie sikać w restauracji, ani w innych miejscach tego rodzaju. Ciekawe, czy gdyby ten chłopiec tak załatwiał potrzebę w kościele, też miałabyś takie samo zdanie?
                a gdyby mu się chciało kupkę, to moze wg Ciebie mógłby narobić komuś do talerza, bo mamę jego sytuacja przerosła?smile
                Przecież to zupełne zdziczenie tak się zachowac - mowa o opiekunce dziecka...
                • dolcenera Re: Taka sytuacja i ...podzielone zdania 01.07.20, 13:03
                  W naszej kulturze jest jak najbardziej przyjęte, ze ludzie spożywający lody na tarasie w kawiarni lub obiad na stolikach zewnętrznych przyglądają się sikającym - w najlepszym przypadku sikającym - psom.

                  W naszej kulturze jest również przyjęte, ze dzieciom i dorosłym przysługują inne prawa i obowiązki, np możesz w sytuacji naglej potrzeby wystawić swoją pupę na widok publiczny jeśli masz lat 3, ale nie 30 ( policja cie ściągnie za ekshibicjonizm), jako dorosły panujący nad swoim systemem wydalania masz swoje potrzeby kontrolować i planować, jako trzylatek - w trakcie nauki - niekoniecznie, obowiązuje wiec szeroka doza tolerancji.

                  Jest taki okres w życiu każdego człowieka, kiedy kontroli potrzeb się dopiero uczy, i zdarzają się mu wpadki, dokładnie w wieku tego trzylatka na zdjęciu.

                  W kościele, restauracji, na audiencji królewskiej sytuacja jest taka sama, mały człowiek potrzebuje pilnie pomocy, żeby się nie oblać własnym moczem, można poświecić plastikowy kubek, można tez pokazać jaką się jest światłą damą i pozwolić mu się całościowo zmoczyć.

                  Żadna matka w normie intelektualnej nie zastępuje kubkiem sedesu, jeśli ma wybór.
                  • kora3 Re: Taka sytuacja i ...podzielone zdania 01.07.20, 14:46
                    Po pierwsze - mylisz się Dolcenero - jest wiele osób dorosłych, które NIE panują nad swoim systemem wydalania, albo panują trwale lub czasowo w ograniczonym zakresie. Mowa tu o osobach niepełnosprawnych, chorych, ale też o niektórych sędziwych, a także o odurzonych alkoholem np. O ile tych ostatnich nikt nie usiłuje usprawiedliwiać, o tyle pozostałych - owszem - usprawiedliwić należy, bo one - choć sa dorosłe - nie są w stanie nad tym panować. Czy jednak widujemy dorosłe osoby załatwiające swe potrzeby na trawniku, czy do kubka w restauracji? No nie, o ile kogoś takiego widujemy, to zwykle nawianego pana sikającego pod jakimś murkiem, ale rzadko bo wszędzie jest teraz monitoring. Jakoś sobie jednak osoby mające problem z trzymaniem moczu radzą, a także radzą sobie opiekunowie osób dorosłych z zaburzeniami percepcji. Jak? No np. tak, że przewidując iż podopieczny może nie zasygnalizować w porę chęci skorzystania z WC używają pieluch po prostu. Po to one- także te dla dorosłych - są.

                    Po drugie - coś tam wspominasz o ekshibicjonizmie - jako taki nie jest on karalny wcale smile Jest to bowiem czerpanie satysfakcji seksualnej z publicznego obnażania sięsmile Sam fakt, że ktoś ma taką skłonność absolutnie nie podlega karze. Publiczne obnażenie się może podpadać albo pod wybryk nieobyczajny czyli chyba art. 140 kw, albo pod wywoływanie zgorszenia w miejscu publicznym - chyba art. 51 kw.
                    Podejrzewam, że gdyby przy tym co zrobiło to dziecko był np. policjant, to owszem mama tego dziecka mogłaby zostać ukarana. Wykroczenia przeciwko obyczajności są to bowiem występki dotyczące przekraczania norm społecznych.

                    Tak wiem, zaraz mi możesz napisac, ze w związku z tym dzieci trzeba trzymać do 18 rż w klatkach, bo kogoś zgorszy, że sikają do kubka w restauracji, albo coś równie "odkrywczego". smile dzieci należy zwyczajnie wychowywać i do licha - zajmowac się nimi.
                    Wszystkie matki, które znam miały okazję odzwyczajać dziecko od pieluch i jakoś dawały radę. Przede wszystkim - przewidując, że będą dłużej pzoa domem z dzieckiem w sytuacji, gdzie nie bedzie mogło swobodnie skorzystać być moze na czas z WC - np. podczas podróży pociagiem - decydowały się jednak na pieluchę. Poza tym zwyczajnie czesto dziecko pytały, czy mu sie nie chce do toalety, np. podczas jego zabawy - bo wiadomo, dziecko zajęte zabawa może zignorować potrzebę i bawić się dalej i zwyczajnie zrobić w majtki. Bo te matki miały swiadomość, że dziecko jest ich sprawą, a nie sprawa całego świata. Tak samo postępują rozsądni opiekunowie osób dorosłych niepanujących nad swoimi potrzebami.
                    Tobie rozumiem w posiłku nie przeszkadzałoby, że ten chłopiec tuż obok suka do kubka? A gdyby zamiast tego chłopca małego był niepełnosprawny intelektualnie 18- latek i sikał do wiekszego kubka to TEZ by ci nie przeszkadzało? Albo 90- latek z demencją? No wg tego co piszesz - nie powinno - te osoby TAKZE nie panowałyby nad potrzebą zrobienia siku - ale od ICH opiekunów wymaga się, by ONI sobie z taką sytuacją umieli poradzić.
                    • dolcenera Re: Taka sytuacja i ...podzielone zdania 01.07.20, 15:03
                      W przestrzeni publicznej jesteśmy narażeni na różne nieestetyczne widoki.Alternatywą jest unikanie ogółu społeczeństwa i jedzenie w swoim własnym wybornym towarzystwie.

                      Jeżeli widzę sikającego psa, tłuściocha w majtkospodenkach, bezzębna panią która wyjmuje sztuczna szczękę, pana, który dłubie w nosie, oblizującą się nawzajem parę nastolatków, wystające spod pachy, posklejane włosy, grzybice na paznokciach, wystająca z klapek, starszego pana, który głośno siorbie zupę, dresa w koszulce z faszystowskim logiem czy osobę zmieniająca pieluchę - po prostu odwracam wzrok.

                      Nie zabieram się za pouczanie, naprawianie, edukowanie, karcące spojrzenia, pogardliwe wydęcia ust, nerwowe stukanie palcem w stół, a już na pewno nie za denuncjowanie delikwenta obsłudze, gdyż albowiem moje wysublimowane poczucie smaku zostało narażone na szwank.

                      Savoir vivre, to znaczy dokładnie umieć zyc, choć warto byłoby dodać do kompletu savoir vivre ENSEMBLE.
                      • aqua48 Re: Taka sytuacja i ...podzielone zdania 01.07.20, 15:16
                        dolcenera napisała:

                        > Nie zabieram się za pouczanie, naprawianie, edukowanie..

                        Wyluzuj trochę, nikt tu nikogo nie poucza, ani nie naprawia, natomiast zastanawiamy się co JEST dopuszczalne z punktu widzenia zasad s-v, a co nie. to można robić na forum a nawet spierać się jeśli okazuje się że ludzie mają inne punty widzenia. W realnym życiu nikt nie idzie ulicą niosąc "kaganek oświaty" i edukując spotkanych na prawo i lewo ludzi co jego zdaniem jest grzeczne a co nie smile
                      • kora3 Re: Taka sytuacja i ...podzielone zdania 01.07.20, 18:13
                        Może Ty "masz " inaczej, ale ja oczekuję od otoczenia minimum przyzwoitości. I powiem tak - nie widziałam chyba nigdy w zyciu kogoś, kto wyjąłby na ulicy, czy w restauracji sztuczną szczękę. Widziałam natomiast jak sie takowa mimowolnie wysunęła pewnemu, skądinąd dobrze wychowanemu panu - wszyscy przy tym obecni, a była to grupa studencka udali, że tego nie widzieli i tyle.

                        Osoba nieestetycznie ubrania mi nie przeszkadza, ale nie budzi we mnie obrzydzenia. Moze mi się zwyczajnie nie podobać. Natomiast - owszem, nie jestem nauczona tego, żeby ktoś załatwiał potrzeby fizjologiczne przy mnie.
                        Nie spodziewam się takich zachowań w restauracjach smile i nie chcę tego ogladać. Mam do tego prawo, bo restauracja nie jest od oddawania tam moczu do kubkow.
                        W restauracji gospodarzami są ludzie z obsługi i dlatego IM zgłosiłabym taki incydent.
                        • dolcenera Re: Taka sytuacja i ...podzielone zdania 01.07.20, 19:22
                          Czyli jednak denuncjujesz matkę malucha i edukujesz za pomocą obsługi „restauracji” na korytarzu centrum handlowego, charmant.

                          A jak zapatrujesz się na publikowanie zdjęcia roznegliżowanego dziecka bez jego zgody (nawet zamglone, ale to nie problem dla kogoś obcykanego z Photoshope’em, nie mówiąc o tym ze Szczecin to metropolia średniej wielkości i raczej da się ich zidentyfikować)? Faux pas czy zgodne z SV ? Pytanie oczywiście jest retoryczne. EOT.
                          • kora3 Re: Taka sytuacja i ...podzielone zdania 02.07.20, 12:44

                            dolcenera napisała:

                            > Czyli jednak denuncjujesz matkę malucha i edukujesz za pomocą obsługi „restaur
                            > acji” na korytarzu centrum handlowego, charmant.


                            Nie mam przekonania czy taką osobę da się w ogóle wyedukowaćsmile Zwyczajnie zgłaszam problem, bo zachowanie tej pani JEST problemem.
                            >
                            > A jak zapatrujesz się na publikowanie zdjęcia roznegliżowanego dziecka bez jego
                            > zgody (nawet zamglone, ale to nie problem dla kogoś obcykanego z Photoshope’e
                            > m, nie mówiąc o tym ze Szczecin to metropolia średniej wielkości i raczej da si
                            > ę ich zidentyfikować)? Faux pas czy zgodne z SV ? Pytanie oczywiście jest retor
                            > yczne. EOT.


                            Jestem legalistą i uwazam, że należy działać w granicach prawa - w przypadku zdjęcia prawo nie zostało złamane
    • annthonka Re: Taka sytuacja i ...podzielone zdania 02.07.20, 08:52
      Kolejna madka ze swoim dziubdziusiem. Swoją drogą ciekawe co potem zrobila z zawartością kubeczka.

      Jeżeli dziecko jeszcze nie zawsze potrafi z odpowiednim wyprzedzeniem powiedzieć, że chce siusiu to w miejscach publicznych od czasu do czasu idzie się z nim do toalety tak na wszelki wypadek. A w ogóle ten chłopiec wygląda na tyle dużego, że będzie wytrzymać tę minutę potrzebną do dojścia do toalety.

      Jeżeli to była jakaś super nagła sytuacja to mamusia powinna jakoś tak się ustawić, żeby dziecko zasłonić.

      A potem ludzie się dziwią, dlaczego w bramach śmierdzi moczem, a faceci bez skrępowania leją pod drzewem na widoku publicznym.
    • jadwiga1350 Re: Taka sytuacja i ...podzielone zdania 02.07.20, 13:31
      Zastanawiam się czy to prawda, tzn czy zdjęcie nie jest ustawką. Jakaś taka sztuczność z niego bije, statyczność, poza.
      Dziecko na zdjęciu spore, w takim wieku dzieci już wstydzą się załatwiania przy obcych(co innego przy mamie, babci, tacie)
      Jeśli prawda, zachowanie matki obrzydliwe. To żaden problem takiemu dziecku założyć pampersa.
      • annthonka Re: Taka sytuacja i ...podzielone zdania 02.07.20, 13:45
        Żadna tam ustawka.
        Dziecko się nie wstydzi, bo nie wie, że załatwianie się w miejscu publicznym jest niewłaściwe - wręcz przeciwnie, jest normalne. Gdyby się wstydziło to biegłoby do toalety, a nie świeciło gołą pupą i nie tylko na środku centrum handlowego. A matka musiałaby być totalną idiotką, żeby zgodzić się na ustawkę swojego dziecka bez majtek.
        • basia_styk Re: Taka sytuacja i ...podzielone zdania 05.07.20, 10:40
          kora3 napisała:

          > Mnie zastanawia co ta mamusia by z robiła w sytuacji, gdyby dziecko było dziewc
          > zynkąsmile
          Poprosiłaby obsługę o chochlę i jej użyła? Jako to drzewiej bywało...Tak mi się przypomniał jakiś film o życiu Burbonów, chyba umiejscowiony w XVIII wieku, gdy król rozmawia z żoną, ta ma podwinięte spódnice, a obok stoi służąca i trzyma damie stosowne naczynie między nogami kobiety (rodzaj czerpaka z długą rączką). Królowa spełnia czynność fizjologiczną bynajmniej nie prywatnie. To zdaje się i tak był postęp jak na ówczesne czasy, bo Maria Antonina była wstrząśnięta po przyjeździe do Wersalu tym, że wiele osób potrafiło się załatwiać po prostu na podłogę...
          • horpyna4 Re: Taka sytuacja i ...podzielone zdania 06.07.20, 09:00
            Przypomniałaś mi historyjkę z dawnych czasów, pisał chyba o niej Zaruba, ale nie jestem pewna. Dotyczyła jakichś protoplastów piszącego, prawdopodobnie dziadka i babci.

            Jako świeżo upieczone małżeństwo udali się w podróż poślubną na wschodnie kresy. Zatrzymali się niewielkim żydowskim hoteliku, oczywiście bez wygód. Pan zapytał właściciela, dlaczego w pokoju nie ma nocnego naczynia, skoro do wygódki trzeba iść przez podwórko. Właściciel z ukłonem wręczył mu... szklany gąsiorek.

            Pan parsknął śmiechem i zapytał, co w takim razie dla jego małżonki. Na co właściciel hoteliku z ukłonem wręczył "szanownej pani dobrodziejce" duży lejek.
            • bene_gesserit Re: Taka sytuacja i ...podzielone zdania 06.07.20, 17:56
              Na BBC przez dziesięciolecia leciał program o antykach. Pewna pani przyniosła sosjerkę, jak jej się wydawało, bardzo starą i o nieco nietypowym kształcie. Nie używali jej, bo pamiątka po przodkach - stała na honorowym miejscu w salonie.
              Znawca wyprowadził ją z błędu - to nie było naczynie spożywcze, tylko nocnik dla kobiet z czasów "Dumy i uprzedzenia", używany zazwyczaj podczas mszy, przedstawienia czy opery. Kiedy dama już nie mogła wytrzymać, podgarniała spódnicę i używała właśnie takiej sosjerki. Ten sprzęt wynalazł jezuita, niejaki Bourdaloue, i został nazwany po swoim stwórcy (słynącym z niemożliwie długich kazań).

              https://scontent.fwaw8-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/54255938_10158252376827067_8895758773398798336_n.jpg?_nc_cat=105&_nc_sid=730e14&_nc_ohc=KLk-Qv2Y3BwAX-kG24Q&_nc_ht=scontent.fwaw8-1.fna&oh=6a1ef8bc498faecf866244a7ff617865&oe=5F2706AF

              Wbrew rozpowszechnionemu poglądowi kobiety mogą sikać na stojąco. Współczesne urynatory typu 'go girl' dla kobiet mają właśnie kształt anatomicznie przystosowanego lejka. Przydały się np podczas obrony Puszczy Białowieskiej.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka