Dodaj do ulubionych

Wypada czy nie wypada? :)

18.07.20, 07:54
Na niedawnej konferencji jeden z moich kolegów po fachu zwrócił się do jednego z radnych z takim pytaniem:- Panie radny, 1,5 roku temu na tej sali padły takie słowa - tu zacytował co padło - skomentuje pan to jakoś? Pan radny, a jakże, skomentował:- To stet bzdur i jakieś pomówienia panie redaktorze, nigdy nie było sytuacji, o której mowa w tym cytacie. To wstyd dla tego, kto to powiedział...No miał prawo pan radny do swego zdaniasmile Kolega mu odpowiedzi:- Rozumiem panie radny, że zmienił pan zdanie, bo zacytowałem 1 do 1 nie kogo innego, jak własnie panasmile Jeśli ma pan wątpliwości, uprzejmie służę nagraniem z tamtej sesji...Radny poczerwieniał i zaczął się jąkać, ale potem mu przeszło i powiedział coś w stylu:- To nieeleganckie co pan zrobił - do dziennikarza. - To było 1,5 roku temu, a teraz jest teraz! Jest inna sytuacja i inna ...koalicja.
Ta "inna koalicja" jest tu kluczowa nieprawdazsmile Teraz pan radny zgadza sie w pełni z władzami miasta, bo jego ugrupowanie współrządzi miastem. Normalna zagrywka polityczna, ale czy naprawdę nieeleganckie jest przypomnieć komuś jakie miał zdanie wcześniej?
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Wypada czy nie wypada? :) 18.07.20, 08:56
      Nie jest nieeleganckie. Osoba pełniąca urząd, czy jakąś funkcję publiczną, podlega nieco innym zasadom, niż szary obywatel. Przykładem jest choćby jawność zarobków i w ogóle majątku.

      A dziennikarz ma prawo pytać o rzeczy niewygodne dla danego osobnika na obsadzonym przez niego stołku. W opisanej sytuacji radny powinien wziąć to na klatę i przyznać, że wtedy tak mówił, ale po dłuższym czasie przemyślał sprawę i zmienił zdanie. Wyszedłby z twarzą.

      Oczywiście dziennikarz nie powinien wcinać się w prywatne życie gościa i jego rodziny, zwłaszcza jakieś nieszczęścia, bo w ten sposób zostałby hieną dziennikarską. Ale w sprawy związane z funkcją publiczną pełnioną przez danego osobnika - jak najbardziej.
      • minniemouse Re: Wypada czy nie wypada? :) 18.07.20, 09:59
        Chwyt jaki zastosował dziennikarz nie jest elegancki.
        owszem, nie jest nieelegancko zacytować komuś jego własne słowa, ale tu jest oczywiste iż dziennikarz zacierał ręce na pułapkę jaka zastawił na radnego, następnie ciesząc się jego publicznym ośmieszeniem.
        przecież doskonale mógł sformułować to inaczej, zapytać np "czy pamięta pan radny swoje słowa sprzed roku ?, cytuje, itp ..." - i to jest wtedy zupełnie co innego.
        no ale wtedy artykuł w gazecie niepoczytny, ha.

        Minnie
          • horpyna4 Re: Wypada czy nie wypada? :) 18.07.20, 10:31
            To prawda. Ale czym innym jest zapytanie polityka o jego działalność stricte polityczną, wspominając o sytuacji, która rzeczywiście miała miejsce, a czym innym pytanie o sprawy prywatne lub nieuzasadnione insynuowanie panu niecnych zamiarów, żeby obrzydzić go społeczeństwu.

            W opisanej sytuacji dziennikarz rzeczywiście zastawił pułapkę, ale radny miał szansę z niej wybrnąć. Niestety nie popisał się ani inteligencją, ani przyzwoitością. Słów wypowiedzianych nie da się uznać za niebyłe, ale przecież można zmienić zdanie i powiedzieć "doszedłem do wniosku, że wtedy się myliłem". No, ale skoro pan radny wystrzelił z tą "inną koalicją", to otwarcie przyznał, że jest nie tylko śliską glistą, ale i durniem.
            • minniemouse Re: Wypada czy nie wypada? :) 19.07.20, 02:51
              W sumie racja - polityka nie kieruje sie SV, ale powinna.
              wszystko w życiu powinno sie kierować SV, wtedy życie byloby i przyjemniejsze, i łatwiejsze. i życzliwsze - przede wszystkim.
              I wg mnie nie ma właściwie usprawiedliwienia na brak taktu w polityce (czy jakiekolwiek innej dziedzinie) - bo maniery, takt wypływają z dobrych chęci. z niczego innego.
              jak najbardziej da się być super podstępnym, super ciętym będąc przy tym dobrze wychowanym.

              Minnie
            • kora3 Pułapka? 20.07.20, 08:20
              Nie pojmuję dlaczego rozpatrujecie Panie zachowanie kolegi w charakterze jakiejś "pułapki". Dziennikarz przytoczył słowa tego radnego nie jakoś wyrwane z kontekstu. Pan radny nie pamięta co w kluczowej sprawie uważał 1,5 roku wstecz? To niebezpieczny jest taki radny, a jego wyborcy powinni wiedziec, ze ma tak zmienne poglądy i tak krótka pamięć smile

              Jasne, ze mógł wybrnąć - nikt mi nie wmawiał niczego, czego nie powiedział.
            • kora3 Prywatność - Horpyna 21.07.20, 07:14
              Co do spraw prywatnych o których wspominałaś Horpyno. Moim zdaniem prywatnośc osoby publicznej konczy sie tam, gdzie zaczyna nieć wpływ na sprawy publiczne. Jesli zatem powiedzmy marszałek województwa ma romans z sąsiadką to nizyja sprawa w sumie, ale jesli te sąsiadkę bez konkursu robi szefową wydziału w urzędzie marszałkowskim, to już nie jest jego prywatna sprawa, bo to nie jest jego prywatna firma!
              To samo tyczy się nepotyzmu w innym wydaniu - obsadzania stanowisk rodziną, partyjnymi kolegami czy przyjaciółmi bez kompetencji - to nie jest prywatna sprawa
        • kora3 Minnie :) 20.07.20, 08:08
          Kolega akurat z radia smile
          Minnie, moze Ci się nie podobać sposób, ale wg mnie każdy ma prawo zacytować publiczną wypowiedź - jedyny warunek to taki, by nie wyrywać jej z kontekstu nadając jej inny sens. To byłoby nieeleganckie. Pan radny ową wypowiedź wygłosił 1,5 roku temu, sprawa byłą ważna i głośna. Jesli nie pamięta, że wówczas miał takie zdanie - to już jego problem smile
          A pan powiadasz został ośmieszony? A to juz Twoja interpretacja - jesli ktoś sprawia, ze ośmiesza go jego zdanie, to cóż na to poradzić?
          • minniemouse Re: Minnie :) 21.07.20, 23:50
            kora3 napisała:
            > Minnie, moze Ci się nie podobać sposób, ale wg mnie każdy ma prawo zacytować publiczną wypowiedź - j


            ale ja Koro wcale temu nie przeczę, ma prawo cytować a nawet ośmieszać ale przeczę podstępnemu sposobowi jakiego użył kolega. o ile uprzejmiej i równie obnażająco byloby zapytać np "szanowny panie XYZ, czy pamięta pan własne słowa z 2019 r które pan użył wtedy a wtedy? czy wg pana stosuje pan te sama politykę, bo zupełnie nie wygląda na to?" - itp. i tez by ośmieszył ale jednak w bardziej honorowy sposób. nie uważasz?

            Minnie
            • kora3 Re: Minnie :) 22.07.20, 08:59
              Minniesmile odpisałam Ci i post gdziesik znikł, wiec napisze raz jeszcze - jak się bedąc Minnie w pełni władz umysłowych zaledwie 1,5 roku wstecz GRZMIAŁO z mównicy, ze pomysł włodarza miasta jest antyspołeczny i szkodliwy dla mieszkańców oraz nikt z honorem go nie poprze, a teraz sie swoje własne słowa nazywa stekiem bzdur - to owszem, człowiek się ośmiesza.
              Ale, jak ktoś tu wspomniał, mógł postarać się wyjśc z twarzą: - A tak panie redaktorze, pamiętam tę MOJĄ wypowiedź z tamtego okresu. Wówczas nie znałem wszystkich szczegółów - tu podać jakich, a poznawszy je zmieniłem zdanie, bo - tu podać argumenty.

              W tym przypadku radny "zmienił" zdanie hehe, bo zmienił się układ polityczny w miescie, ale POWINIEN być przygotowany na to, że ktoś - taki czy inny sposób PRZYPOMNI mu co twierdził na ten sam temat 1,5 roki temu smile i mieć na to zgrabną odpowiedź. Bo nie jest Minnie żadnym wsydem zmienić zdanie pod wpływem logicznych argumentów. Jak wspomniałam - jedenz kandydatów na prezydenta RP w minionej kampanii dośc czesto miał okazję wyjasniać dlaczego TERAZ ma na te, czy inny temat inne zdanie, niż miła 7 czy 8 lat wstecz. Nie złoscił się na to - przeciwnie - podkreślał, ze cieszy się iz moze (!!!) wyjaśnić publicznie dlaczego zmienił zdanie.
              Myslę Minnie, że każdy z nas miał w życiu sytuację, ze zmieniał zdanie - czasem dlatego, że wczesniej nie zna wszystkich szczegółów oceniając coś, czasem pod wpływem doświadczenia życiowego, czasem pod wpływem argumentów. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego, ale tez nie ma nic nadzwyczajnego w tym, że ktoś pamięta czyjeś zdanie wczesniejsze, szczególnie gdfy było wygłaszane kategorycznym tonem.
              • minniemouse Re: Minnie :) 25.07.20, 00:22
                Koro, jak zwykle w ogóle nie zwracasz uwagi na to co sie do ciebie mówi - powtarzam, nie przeczę ze można, a czasem przyznam nawet należy, wytknąć komuś błędy i przy okazji ośmieszyć go.
                ALE można to zrobić kulturalnie lub mniej kulturalnie. imo kolega dziennikarz wybrał formę mniej kulturalna. różnica w stylu mniej więcej Neewsweek a Pudelek - relacjonują niby to samo a jednak niezupełnie. a nawet wcale nie. czy rozumiesz mnie nareszcie?

                Minnie
                • kora3 Re: Minnie :) 25.07.20, 08:58
                  Minnie, ja Cię rozumiem, tylko nie pojmuję co jest niekulturalnego w poproszeniu kogoś by odniósł sie do jakiejś PUBLICZNEJ wypowiedzi, także wówczas, gdy ta wypowiedź była wypowiedzią pytanego.
                  Nie wiem jak Ty, ale ja pytana o skomentowanie publicznej wypowiedzi nie czuję się ani atakowana, ani upokarzana, ani ośmieszana. Co najwyżej moge tej wypowiedzi, albo jej autora nie pamiętać lub też nigdy wczesniej się z tą wypowiedzią nie zetknąć. To wówczas mogę powiedzieć: - Niestety, nie miałam okazji słyszeć tego w oryginale i nie wiem jaki by kontekst tych słów, zatem przykro mi, ale trudno mi to skomentowac. Widzisz tu coś "niebezpiecznego" dla odpowiadającego? Bo ja - nie. Czy można nie pamiętać własnej wypowiedzi|? Mozna, jasne. Ale jesli ktoś nie pamięta jakie miał zdanie w KLUCZOWYCH sprawach, to cos z nim nie tak. Zwłaszcza gdy chodzi o sprawy sprzed relatywnie niedługiego czasu.

                  Nie wiem na ile śledziłąś prezydencką kampanię w PL Minnie, ale jak wspomniałam - jeden z kandydatów- konkretnie to Szymon Hołownia miał w niej czesto okazję wyjaśniać dlaczego parę lat temu miał takie zdanie, a TERAZ ma inne. I nie uwazał tego wcale za nieeleganckie - bo to nie były pytania o jego PRYWATNE sprawy, tylko o jego stosunek do ważnych publicznie spraw i u licha wyborcy MAJĄ PRAWO WIEDZIEĆ , ze kandydat zmieniał zdanie oraz DLACZEGO.

                  Tak, wiem Tobie nie udzie o to, żeby nie pytać, tylko o formę. Zatem pytam konkretnie: co jest niewłaściwego w takiej formie zapytania?
                  • minniemouse Re: Minnie :) 30.07.20, 00:32
                    Tak, wiem Tobie nie udzie o to, żeby nie pytać, tylko o formę. Zatem pytam konkretnie: co jest niewłaściwego w takiej formie zapytania?

                    pisałam kilkakrotnie - bo taka forma to zakładanie z premedytacja ośmieszającej pułapki która publicznie poniża człowieka. nieważne czy zasłużył na to czy nie, bo pytasz o formę kultury nie czy zasłużył na czyn.
                    czy taka forma - ośmieszenie, premedytacja, poniżenie - może być?, jest? z założenia kulturalna?
                    a my tu mówimy o kulturze przecież. wg mnie - zwyczajnie nie.

                    Minnie
                    • kora3 Re: Minnie :) 30.07.20, 08:03
                      Ale dlaczego przywołanie czyjejś wypowiedzi publicznej miałoby być formą pułapki czy drogą do ośmieszenia? O to mi własnie chodzi ...Człowiek Minnie zwykle pamięta jakie miał zdanie w kluczowych sprawach załozmy rok temu i umie bez trudu wyjaśnić dlaczego je zmienił, o ile zmienił. Nie ma nic ośmieszającego w zmianie zdania Minnie, mamy do tego prawo, nawet jesli wczesniej wyrazaliśmy radykalnie inne poglądy. Ośmieszające moze być tylko udawanie ze sie tego nie pamięta oraz brak umiejętności podania powodów zmiany zdania.
      • kora3 Horpyno :) 20.07.20, 08:03
        Od końca - nie wiem skąd skojarzenie z jakimiś sprawami osobistymi radnego- wszak dziennikarz zacytował wypowiedź pana radnego Z SESJI rady miasta sprzed 1,5 roku. Przyznam się, że nie przypominam sie sytuacji, by na sesjach omawiano prywatne sprawy radnych. No moze poza takimi wyjątkami, gdy radnemu zmarł ktoś bliski, to składane są oficjalne kondolencje - zwykle czyni to przewodniczący, albo ożeni sie radny - to gratulacje w tym samym trybie, ale o omawianiu nie ma mowy.

        Natomiast co do reszty - chodziło o dośc kontrowersyjną wypowiedź radnego i tyczącą się ważnej sprawy, publiczną - i zgadzam sie z Tobą, że powinien wziąć na klatę. Zaskoczyło mnie tylko to o "szarym obywatelu" - zwykły człowiek- w sensie nie pełniący żadnej funkcji nie musi "brać na klatę" tego co kiedyś powiedział?
        Ja mam inne zdanie tongue_out
        • horpyna4 Re: Horpyno :) 20.07.20, 09:15
          Nie chodzi o "branie na klatę". Po prostu "szarego obywatela" dziennikarz nie powinien publicznie napastować w związku z jakąś dawniejszą wypowiedzią. Osobę pełniącą funkcję publiczną jak najbardziej, bo taka jest m.in. rola dziennikarza.

          Szary obywatel ma większe prawo do ochrony swoich poglądów od radnego, bo działania radnego mają wpływ na życie innych ludzi.
          • kora3 Re: Horpyno :) 20.07.20, 09:32
            horpyna4 napisała:

            > Nie chodzi o "branie na klatę". Po prostu "szarego obywatela" dziennikarz nie
            > powinien publicznie napastować w związku z jakąś dawniejszą wypowiedzią.


            dziennikarz w ogóle nie powinien nikogo napastować i nie-dziennikarz też. Dziwne tylko dla mnie skojarzenie zwołanej przez kogoś konferencji prasowej - z załozenia po to, by móc na niej no zadawać pytania - z napastowaniem smile
            >
            > Szary obywatel ma większe prawo do ochrony swoich poglądów od radnego, bo dział
            > ania radnego mają wpływ na życie innych ludzi.


            Ciekawie ujęte powiem Ci Horpyno, chyba z grubsza wiem o co Ci chodziło....Zdaje się o to, że zwyczajny człowiek może a) nie ujawniać swoich poglądów, b) ujawniając nie uzasadniać ich. Czy tak?
            O ile tak - to zasadniczo jest to prawda - prywatnie człowiek może nie ujawniać żadnych poglądów w ogóle, albo w danym towarzystwie. Ja tak robię np. w temacie pogladów politycznych w pewnych kręgach - nie dlatego, bym wstydziła się tychże poglądów, czy bała je ujawniać,m ale zwyczajnie nie chce mi sie dyskutować z ludźmi, którzy pojęcia nie mają, ale "swoje wiedza" smile Zwykle się wówczas uśmiecham poblażliwie i mówię pytana "Ano nie słuchałam was, przepraszam, zamysliłam się. Nie mam zdania na ten temat, nie śledziłam tematu". smile

            Jednak stoję na stanowisku, że zwyczajny człowiek - np. taki jak ja, jesli juz wygłosi prywatnie swoje zdanie, to także za nie, ze tak powiem "odpowiada".
    • engine8 Re: Wypada czy nie wypada? :) 19.07.20, 03:08
      Dyskusja co dziennikarzowi wypada a co nie?
      Oni wszak nie slyna z grzecznsci czy dobrych manier - zrobia wszytko dla popularnosci i zarobku...
      A generalnie to nie jest grzecznie "walic komus prosto w twarz zwlaszcza publicznie"
        • engine8 Re: Wypada czy nie wypada? :) 20.07.20, 23:49
          Radnemu Tez nie wypada i on tez to robi dla kasy...
          Czyz obce ci jest pojecie ze punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia?
          Przechodzac przez jezdnie narzekamy na kieorwcow a jadac autem na przechodniow...

          Jak cos jest zle to nawet jak 99.9% ludzi bedzie to robic czy popierac to to ciagle nie bedzie dobre..
          • kora3 Re: Wypada czy nie wypada? :) 21.07.20, 06:56
            Ano właśnie - punkt widzenia zależy od punktu siedzeniasmile Znam takiego pana, co to wprost nie cierpiał dziennikarzy - że hieny, nierzetelni itd. Ano niechże ma zdanie jakie chce...Minęło kilka lat i pan - osoba znana lokalnie - zostal oczerniony o ohydne rzeczy...Wtedy było "pomocy, tylko wy mozecie mi pomóc" - do tych nierzetelnych hien. smile No i pomoglismile

            dzięki czyjnosci dziennikarzy Engine na jaw wychodzą sprawy, które bez nich nigdy by nie wyszły,. I jasne, że na miejscu min. Szumowskiego wcale byś sie nie cieszył, iż wyszło, ze kupowałeś respiratory zbógwikąd za miliardy złotych od lewej formy. Ale z punktu widzenia obywatela i podatnika to ważna informacjasmile
    • kora3 Taka refleksja :) 20.07.20, 08:59
      W kampanii prezydenckiej przed I turą ostatnich wyborów jeden z kandydatów dość czesto miał okazję "dowiadywać się" co na dany temat mówił/pisał kilka lat wstecz. Tym kandydatem był - co zadną tajemnicą nie jest - Szymon Hołownia. Tyle, ze on nie wściekał się na dziennikarzy, że pamiętają, mają nagrane, czy inaczej zarchiwizowane jego wypowiedzi. Może dlatego, że sam był/jest dziennikarzem smile Przeciwnie - jak podkreślał - był wdzięczny za przywołanie jego dawnego zdania publicznie, bo teraz może powiedzieć co sprawiło, ze zdanie w tej czy innej kwestii - zmienił. Każdy ma prawo zmienić zdanie przecież i fajnie jest, gdy może - w przypadku polityka/innej osoby publicznej - o powodach zmiany tego zdania powiedzieć.

      Obowiązujące od tej kadencji samorządów zmiany dotyczące samorządu gminnego narzucają każdej jednostce samorządowej konieczność transmitowania on line każdej sesji samorządu oraz archiwizowania nagran, a także głosowania elektronicznego, co automatycznie pokazuje kto jak głosował nad daną uchwałą, czy rezolucją. Kiedyś - no mozna było zwyczajnie zapamiętać jak, przeczytać w gazecie.na portalu, ale oficjalnie wiedziało sie tylko wówczas, gdy głosowanie było imienne.
      Teraz - wszyscy to przyznają- jest lepiej - każdy moze sobie sięgnąć do dowolnej sesji rady miasta /gminy/powiatu czy sejmiku i posłuchać co mówił ten, czy ów oraz jak głosowali zobaczyć. Zdaje się że Waszym zdaniem to jest ...gorzej, bo ktoś - nie tylko dziennikarz, ale np. inny radny może takiemu "zapominalskiemu" przypomnieć co gadał rok czy 2 lata temu i oj straszny nietakt. smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka