Dodaj do ulubionych

Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej osoby

06.10.20, 23:43
Z relacji mojej koleżanki, która jakiś czas temu wracała samochodem, droga przez lasy i pola, dokoła nic. Mocno padało i wiało, w pewnym momencie zobaczyła na poboczu starszą kobietę machającą ręką. Koleżanka zastanawiała się, skąd samotna starsza kobieta wzięła się na takim odludziu, podczas ulewy, ale zatrzymała samochód i lekko uchyliła szybę od strony pasażera, żeby zapytać, co się stało. Wówczas ta poprosiła ją o podwózkę do wsi X, twierdząc, że zbierała tu grzyby, bus będzie przejeżdżał dopiero za godzinę, a strasznie pada i jest zimno. Koleżanka wahała się, ale ostatecznie odmówiła, bo po pierwsze, ta rzekoma grzybiarka (która jednak nie miała ani kosza, ani reklamówki z grzybami!) wyglądała na mocno zaniedbaną i brudną, i jak koleżanka stwierdziła "musiałaby potem ozonować auto, a wozi nim dzieci". Poza tym, nie zna tej osoby i "boi się covida", no i tego, że gdy otworzy drzwi to "z krzaków wyskoczy jakiś zbir". Wyraziłam swoją opinię do męża, że mimo wszystko bym podwiozła tę kobietę, ale on był przeciwnego zdania, wręcz mnie ochrzanił, żebym absolutnie nikogo nie podwoziła naszym samochodem "na stopa", nawet samotnej, miłej staruszki. Co myślicie o tej sytuacji? Jak byście postąpili?
Obserwuj wątek
    • matylda1001 Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 07.10.20, 00:32
      Zachowałabym sie dokładnie tak jak Twoja koleżanka. Zatrzymałabym się żeby zapytać czy nie stało się cos złego, czy nie trzeba udzielić/wezwać pomocy ale do samochodu bym nie zaprosiła. Raz, kiedyś ze dwadzieścia lat temu podwiozłam starszą kobietę z dwójką małych wnucząt. Podobno wybrała się z dziećmi do kościoła do sąsiedniej wsi i zaczęło strasznie padać, szkoda mi się zrobiło tych dzieci bo wyglądały jak zmokłe kurczaczki. Poza tamtym razem nigdy nie podwoziłam obcych i uważam, że samotnie jadąca kobieta nigdy nie powinna tego robić.
        • aqua48 Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 07.10.20, 10:09
          kiriada napisała:

          > Czy naprawdę starsza kobieta może być dla kog
          > okolwiek zagrożeniem? Czy to, że się "brzydzę" ma być powodem do nieudzielenia
          > pomocy?

          Nie ma tu prostych odpowiedzi, dobrych w każdej sytuacji. Na te pytania każdy musi sobie odpowiedzieć sam. Czy DLA NIEGO tak jest. Bo każdy ma nieco inne granice tolerancji i nieco inne możliwości pomocy.
        • heniek.8 Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 07.10.20, 10:13
          kiriada napisała:

          > To trochę "okrutne", co piszecie. Czy naprawdę starsza kobieta może być dla kog
          > okolwiek zagrożeniem? Czy to, że się "brzydzę" ma być powodem do nieudzielenia
          > pomocy?

          raczej nie możemy być sędziami sumień innych ludzi
          potrafię sobie wyobrazić czynność która by mi pomogła a ty być mogła poczuć obrzydzenie

          ciekawe czy byś była taka skłonna do pomocy smile
      • foriana Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 07.10.20, 14:08
        mocno.zdziwiona napisała:

        > Dużo jeździłam stopem swego czasu i sama też się prawie zawsze odwdzięczam. Zab
        > rałabym tę kobietę, przede wszystkim z uwagi na pogodę. Zostawienie jej na desz
        > czu i zimnie wydaje mi się nieludzkie.

        A ja mam mieszane uczucia.
        Raz wzięliśmy z mężem "na stopa" staruszkę, też nam się zrobiło jej żal. Śmierdziała jakimiś papierosami tak bardzo, że musieliśmy przez tydzień wietrzyć samochód. Ohyda.
    • 10iwonka10 Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 07.10.20, 19:41
      Mowiac szczerze to albo bym sie wogole nie zatrzymała albo gdybym juz sie zatrzymała to bym zabrała ta kobieta. Takie to troche dziwne tłumaczenie żeby sie zatrzymać sprawdzić czy kogoś zawiadomic i odjechać ? Jak babina jakas prosta wiejska stoi to bedzie akurat pamiętać telefon do syna czy córki ....zeby po nia przyjechać a wogole to pewno nawet nie bedzie chciała ich kłopotać wiec wtedy paniusia odjedzie pustym samochodem bo sie brzydzi ja zabrać....Gdybym ja byla ta staruszka to chyba bym wolała żeby sie taka osoba wogole nie zatrzymała. Busy teraz rzadko jezdza ,kobieta pewno nie ma samochodu czy prawa jazdy wiec pomyślała jak 'okazja' przyjedzie sie szybciej zabierze do domu.
            • 10iwonka10 Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 07.10.20, 21:39
              Nie do konca tak napisałam ... ja nie planuje każdej czynności- może bym sie zatrzymała moze nie zależaloby od mojego nastroju, pogody, czy by mi sie spieszyło...... Gdybym sie juz zatrzymała i kobieta wydala mi sie normalna to bym ja zabrała. Gdyby mnie cos w jej zachowaniu zaniepokoiło to bym jej nie zabrala- nie da sie wszystkiego przewidzieć i ocenić to czasem kwestia pewnego instynktu samozachowawczego. Natomiast nie zatrzymałabym sie z założeniem ze jej nie zabiorę a zapytam czy wszystko w porządku i czy kogos zawiadomić? Kobieta nie dzwoniła na telefon zaufania ale próbobowala zatrzymac samochód aby szybciej dostać sie do domu.
              • kocynder Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 08.10.20, 01:52
                Rzecz w tym, że właśnie pani NIE WYDAWAŁA SIĘ normalna. Starsza kobieta, rzekomo idąca na grzyby, bez kosza, wiaderka czy choćby siatki, późnym wieczorem, na jakimś odludziu... Serio, nie zaniepokoiłoby cię to? Bo mnie - i owszem. I tak, postąpiłabym jak już powyżej mówiono - zatrzymałabym się, zapytała czy wszystko ok i zapytała czy kogoś nie zawiadomić. Ale drzwi bym nie otworzyła, a zanim bym się zatrzymała - upewniłabym się, że mam włączoną blokadę!
                Kobieta próbowała zatrzymać samochód. Owszem. Ale nie wiesz czy po to, żeby się szybciej dostać do domu! Możliwości może być milion, od najprostszej (że faktycznie jak kretynka polazła, o czasie zapomniała, grzybów nie znalazła i chce po prostu szybciej wrócić do swojej chałupy), przez osobę z chorobą psychiczną, demencją itp, aż po kogoś współpracującego z przestępcami. Tak, zaskoczę cię - starsza pani też może współpracować z np jakimiś lokalnymi "wnuczkami" i stać na szosie "na wabia" - właśnie, że ktoś się zatrzyma, bo kto by się bał staruszki, otworzy drzwi, a wówczas z przydrożnych krzaczorów wyłonią się trzej panowie itd...
            • 10iwonka10 Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 08.10.20, 07:59
              A jak to sie ma do mojej odpowiedzi ? w Anglii nie ma wielu staruszek które czekaja na stopa. Natomiast pamietam z czasów jak odwiedzałam rodzine na wsi w Polsce ze to sie zdaza i nie jest az takie nietypowe. Teraz chyba nawet częściej jak jezdza tylko busy i to rzadko.Jak Jadwiga napisała- "Po grzyba" smile sie zatrzymywała jak taka bojaca'
              • heniek.8 Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 08.10.20, 08:10
                10iwonka10 napisała:

                > A jak to sie ma do mojej odpowiedzi ?

                tak się to ma, że najpierw OP zadaje trolowe pytanie a potem forumowiczki starają się udowodnić jakie są szlachetne smile

                > w Anglii nie ma wielu staruszek które cz
                > ekaja na stopa.

                w Polsce też nie
                idziesz na grzyby - to najpierw sprawdzasz czy będzie padało a nawet jak prognoza mówi że nie, to bierzesz parasolkę i /lub jakąś pałatkę przeciwdeszczową
                nie idzie się na grzyby 20 km tylko np. 5 czyli masz max godzinkę marszu z powrotem

                > Natomiast pamietam z czasów jak odwiedzałam rodzine na wsi w Po
                > lsce ze to sie zdaza i nie jest az takie nietypowe.

                iwonka nie chcę cię niepokoić ale te czasy już minęły
                te staruszki z twojej młodości już nie żyją a młode laski boją się wsiadać na stopa np. ze mną
                ( też zawsze się zatrzymuję przy przystanku autobusowym i pytam dziewczyny z liceum czy chcą ale raczej nie ma chętnych smile )
                • 10iwonka10 Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 08.10.20, 08:31
                  >>>w Polsce też nie
                  idziesz na grzyby - to najpierw sprawdzasz czy będzie padało a nawet jak prognoza mówi że nie, to bierzesz parasolkę i /lub jakąś pałatkę przeciwdeszczową
                  nie idzie się na grzyby 20 km tylko np. 5 czyli masz max godzinkę marszu z powrotem>>>

                  A stad wiesz ze to nie bylo 5 km i ze ta kobieta nie miała parasola i płaszcza przeciwdeszczowego.... to niewiele pomaga w otwartym terenie bez zadaszenie zwłaszcza jak wieje i pada.

                  >>>a młode laski boją się wsiadać na stopa np. ze mną
                  ( też zawsze się zatrzymuję przy przystanku autobusowym i pytam dziewczyny z liceum czy chcą ale raczej nie ma chętnych>>>

                  No to musisz troche nad tym popracować widocznie nie wyglądasz na tyle zachęcająco smile
                  • heniek.8 Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 08.10.20, 09:04
                    10iwonka10 napisała:

                    > A stad wiesz ze to nie bylo 5 km i ze ta kobieta nie miała parasola i płaszcza
                    > przeciwdeszczowego.... to niewiele pomaga w otwartym terenie bez zadaszenie zwł
                    > aszcza jak wieje i pada.

                    a skąd wiesz że staruszki w PL zachowują się inaczej niż w UK?
                    kiedyś przyjedziesz do Polski , pojeździsz po okolicy , będziesz miała nawet bliżej do rozmówcy z siedzenia po prawej stronie smile
                    opowiedz naprawdę rzetelnie ile staruszek*, skąd dokąd podwiozłaś

                    ^ nie muszą być staruszki, wystarczy menel
                    • 10iwonka10 Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 08.10.20, 16:01
                      Anglia I Polska to wbrew pozorom kraje o troche innej kulturze i historii i wiem jak sie zachowują staruszki w Polsce i w Anglii. Alez ja jestem często w Polsce Anglia to nie Australia.

                      Pytanie bylo retoryczne - co bym zrobiła gdybym sie znalazła w takiej sytuacji ...Ja sie nie znalazłam bo nie jeździłam w Polsce po wioskach natomiast chyba wiekszosc ludzi ma wyobraźnie i potrafi sie postawić w takiej sytuacji.I ja odpowiedziałam szczerze to co mysle.

                      Co ma wspólnego staruszka z menelem....glupoty zaczynasz pisać.
                      • heniek.8 Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 08.10.20, 16:37
                        10iwonka10 napisała:

                        > Pytanie bylo retoryczne - co bym zrobiła gdybym sie znalazła w takiej sytuacji
                        > ...Ja sie nie znalazłam bo nie jeździłam w Polsce po wioskach natomiast chyba w
                        > iekszosc ludzi ma wyobraźnie i potrafi sie postawić w takiej sytuacji.I ja odpo
                        > wiedziałam szczerze to co mysle.

                        tak tak - wszystkie sobie wyobraziły taką sytuację i piszecie jakie to jesteście szlachetne i byście woziły te leśne babinki
                        a tymczasem liczba staruszek naprawdę podwiezionych przez wszystkie forumowiczki w ciągu ostatnich 5 lat:
                        0 (zero)
                        zresztą połowa piszących na forum nie ma prawa jazdy albo zrobiła w latach 70-tych i leży w szufladzie od tego czasusmile

                        tyle się mówi żeby nie wsiadać do samochodu z obcymi ludźmi a tu w odpowiedzi na troll wątek jakie poruszenie smile
                        • aqua48 Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 08.10.20, 17:39
                          heniek.8 napisał:

                          > tak tak - wszystkie sobie wyobraziły taką sytuację i piszecie jakie to jesteści
                          > e szlachetne i byście woziły te leśne babinki

                          Napisałam przecież że nie podwiozłabym. Szlachetna i dobra, o współczującym sercu, od której wszyscy mogliby się uczyć jest tu tylko jedna. Ale ta właśnie nie powinna mieć prawa jazdy.
                        • genoveffa Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 08.10.20, 20:09
                          heniek.8 napisał:

                          > tyle się mówi żeby nie wsiadać do samochodu z obcymi ludźmi a tu w odpowiedzi n
                          > a troll wątek jakie poruszenie smile

                          Tak z czystej ciekawości - skąd wiesz, że ten akurat wątek to troll?
                          Po czym poznałeś, że to troll?
                          Czy możesz podać jakiś przykład wątku, który według ciebie nie jest "trollem"?
                          Pytam, bo ostatnio większość wątków ktoś oznacza jako "troll", mimo że opisane sytuacje nie są przecież jakieś odjechane. Jak na przykład ta opisana w tym wątku.
                            • kiriada Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 08.10.20, 20:57
                              bene_gesserit napisała:

                              > A sytuacja w tym wątku jest istotnie odjechana - pańcia, która parę razy o mało
                              > co nie spowodowała śmierci i/lub kalectwa kilkudziesięciu osób prezentuje się t
                              > u jako bogini humanizmu.

                              O bardzo przepraszam, ale chyba ci się pochrzaniły wypowiedzi. Ja założyłam cały wątek, ale to nie ja pisałam o łamaniu przepisów na przejeździe kolejowym, tylko x49x.
                          • heniek.8 Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 08.10.20, 21:16
                            genoveffa napisała:

                            > Pytam, bo ostatnio większość wątków ktoś oznacza jako "troll", mimo że opisane
                            > sytuacje nie są przecież jakieś odjechane. Jak na przykład ta opisana w tym wąt
                            > ku.

                            troll niekoniecznie musi tworzyć odjechane sytuacje, istotne dla trolla będzie wciąganie ludzi w dyskusje i żywienie się emocjami tak nawiązanym kontaktem

                            jak dla mnie sprawa z braniem ludzi na stopa jest bardzo prosta: kto chce bierze, kto nie chce nie bierze i nie ma sensu żeby jedna grupa rozliczała czy potępiała drugą

                            ale jak widzisz potencjał do emocjonalnych reakcji jest spory, bo ludzie którzy nigdy w życiu nie wzięli żadnego autostopowicza deklarują że oni to na pewno big_grin
                        • 10iwonka10 Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 08.10.20, 21:19
                          Wcale nie wszystkie nie przesadzaj.....Ja napisałam ze 'GDYBYM SIE ZATRZYMALA' nie bardzo rozumiem w czym masz problem. Nie sadze ze to trollowanie - prawdopodobnie realna sytuacja i autorka byla ciekawa opinii.

                          Kazdy człowiek jest inny i będzie sie inaczej zachowywal nie rozumiem tej krytyki i nietolerancji - Oczywiście ze zawsze możemy tylko patrzeć na czubek własnego nosa i nigdy nikomu nie pomoc ( i krytykować innych którzy to robią) ale ma to chyba niewiele wspólnego z człowieczeństwem. I dokładnie gdyby to byly jakies młode osoby to bym ich nie podwiozła jadąc sama ale staruszke prawdopodobnie tak.
                          • heniek.8 Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 08.10.20, 21:36
                            10iwonka10 napisała:

                            > kies młode osoby to bym ich nie podwiozła jadąc sama ale staruszke prawdopodob
                            > nie tak.

                            a ja myślę że osoba która podwozi ludzi autostopem, to osoba która na codzień się rozgląda czy przypadkiem gdzieś nie idzie jakaś staruszka zmoknięta

                            teraz, w reakcji na taki wątek to co piszesz jest nieprzekonujące, wybacz smile

                            jest to tzw. "virtue signaling" ale w sumie nie wiem dlaczego to robisz bo jedyna "nagroda" jaką możesz uzyskać to jakiś udawany podziw randomów z netu smile

                            to są tylko słowa, bardzo tanie

                            a ja napiszę co ja bym zrobił:
                            zabrałbym staruszkę, wywiózł do Radomia i powiedział "to już, zmykaj stąd babciu bo ci pokażę gdzie raki zimują"

                            i co? przynajmniej oryginalnie i wesoło xD
                            • 10iwonka10 Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 10.10.20, 12:23
                              Cos ty sie tak uczepił mojej odpowiedzi- jak rzep psiego ogona. Wcale nie napisałam ze ZABRALABYM TA STARUSZKE - Ale żebym prawdopodobnie zabrała gdybym sie zatrzymała. "Gdybym' I gdyby wydala mi sie normalna.Sorry ale jakas staruszka w chusteczce na głowie stoi przy drodze i macha reka..... Zatrzymać sie i zapytać w czym pomoc? To dosc bzdurne zachowanie. To wlasnie te osoby próbują na sile być empatyczne a raczej to objaw 'protekcjonalnego' zachowania. Jak każdy tak sie boi zbójów i staruszek 'Kub rozpruwaczy' lub sie ich brzydzi niech sie nie zatrzymuje.

                              Co mnie obchodzą opinie ludzi tutaj? Ty nie czytasz ze zrozumieniem i przekręcasz fakty właściwie nie wiem w jakim celu? Troche jak 10 letnie dziecko żeby postawić na swoim.

                              • heniek.8 Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 10.10.20, 12:46
                                10iwonka10 napisała:

                                > Zatrzymać sie i zapy
                                > tać w czym pomoc? To dosc bzdurne zachowanie.

                                a mnie się wydaje to rozsądne - jak ktoś macha to może mu się samochód zepsuł itp
                                bzdurne zachowanie to jest - wyobraź sobie przez chwilę że masz babcię

                                i ta babcia mówi tak:
                                chodzę do lasu na grzyby, nie biorę płaszcza, parasolki ani nic, po prostu jak zacznie padać to będę zatrzymywać samochody żeby mnie ktoś podwiózł do domu

                                powiedz mi szczerze: co myślisz o takiej babci?


                                > Troche jak 10 letnie dziecko żeby po

                                trochę mnie zabolał ten komentarz bo mam już prawie 15 lat
                                • 10iwonka10 Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 11.10.20, 09:41
                                  >>>mnie się wydaje to rozsądne - jak ktoś macha to może mu się samochód zepsuł itp>>>

                                  staruszce w chusteczce na głowie stojącej przy drodze ......rozumiem ze ten zepsuty samochód to wypasiony porche zaparkowany w lesie smile. Plus ten argument z zepsutym samochodem jest dosc nieprzekonujący bo na dzisiaj wiekszosc osób ma telefon komórkowy wiec zadzwoni na pomoc.( wiem.... brak sygnału, telefon sie wyladowal)
                                  ....
                                  >>>i ta babcia mówi tak:
                                  chodzę do lasu na grzyby, nie biorę płaszcza, parasolki ani nic, po prostu jak zacznie padać to będę zatrzymywać samochody żeby mnie ktoś podwiózł do domu>>>

                                  Nie kojarzę czy babcia miała parasol i płaszcz ale stales kiedyś w otwartej przestrzeni gdy pada deszcz i wieje? Niewiele ci parasol pomoże. A nawet ja nie miała to czy każdy zawsze planuje tak wszystko ?

                                  >>>trochę mnie zabolał ten komentarz bo mam już prawie 15 lat>>>. Jakos ten bol przetrzymasz smile
                                  • heniek.8 Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 11.10.20, 13:24
                                    znowu wygłaszasz jakieś swoje teorie niespotykane w praktyce
                                    odnosiłem się do tego co napisałaś:
                                    "Zatrzymać sie i zapytać w czym pomoc? To dosc bzdurne zachowanie. "

                                    a ja uważam że można się zatrzymać i zapytać czy coś się stało, czy wezwać pomoc a niekoniecznie wpuszczać kogoś takiego do samochodu.
                                    może została okradziona i straciła telefon, a może bateria się rozładowała to można wezwać policję czy coś
                                    takie wsiadanie do obcego samochodu jest czymś rzadkim i zazwyczaj dla obu stron to dyskomfort - sama piszesz że w UK się nie stosuje a w Polsce to byś tylko woziła ludzi. Akurat
                                    • 10iwonka10 Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 11.10.20, 14:07
                                      Istnieje cos takiego jak 'Zmysł obserwacji ' i 'kojarzenie faktow'- Czasem mozna popełnić blad ale z reguly to działa.
                                      punkt 1 - nigdzie nie ma stojącego samochodu- wiec to nie awaria
                                      Jesli to większą grupa ludzi (mlodziez, rodzina) - mozna sie poczuc niekomfortowo aby ich zabrać ( zwłaszcza jeśli jedzie sie samemu). Można sie zatrzymac.....ale dziwne żeby wszystkim wysiadły Komorki

                                      - Jesli to starsza kobiecina przy drodze ...to albo przejechać, ktoś następny ja zabierze albo sie zatrzymac i ja podwieźć....pewno pare kilometrów do następnej wsi.

                                      W UK tak samo bierze sie ludzi na stopa jak i wszędzie...Ale po pierwsze jak pisałam lasy sa prywatne wiec nie chodzi sie na grzyby, po drugie w małych wioskach komunikacja publiczna jest dużo gorsza niz w Polsce wiec albo sie jedzie samochodem albo rowerem- Tu nie ma żadnych busów.A le punkt 1. Samochodu ani roweru nigdzie nie widać wiec ....

                                      >>>Takie wsiadanie do obcego samochodu jest czymś rzadkim i zazwyczaj dla obu stron to dyskomfort>>>

                                      To twoja opinia niekoniecznie każdy czuje to samo.
    • bene_gesserit Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 07.10.20, 21:35
      Czy bycie nieżyczliwym jest grzeczne? Nie jest.
      Czy można powstrzymać wyobraźnię? Nie, zwłaszcza że rzeczywistość skrzeczy.
      Czy da się skutecznie wyczyścić tapicerkę? Otóż może długo capić.

      Wychodzi na to, że można być uprzejmym, mając na podorędziu grubą folię do podłożenia autostopowiczowi i - też na wszelki wypadek - żelowy sprej.
      • x49x Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 07.10.20, 21:50
        Dziś wracałam okazją do domu, tzn. czekałam na autobus na przystanku i zatrzymał mi się 80- latek, prosiłam go, by mnie nie podwoził do domu i przejdę się ten kilometr. Uparł się mówiąc, że " nie będzie pani taki kawał szła". Już drugi raz w tym tygodniu mnie podwiózł. Ludzie na wsi są uczynni, kiedyś jego córa była opiekunką moich dzieci. To inne, bezinteresowne pokolenie, uczmy się od nich dobra, bezinteresowności. Nie wiemy, co może w życiu spotkać nas , czy naszych bliskich, może ktoś z naszych bliskich też będzie miał problem z alkoholem i to nasze teraz uczynione dobro do nas wróci? Ktoś obcy podniesie na ulicy naszego brata, wujka i zawiezie bezpiecznie do domu lub kupi kubek ciepłej herbaty. Czy jest coś cenniejszego od życia drugiego człowieka? Otarliście się o śmierć? Ja- tak, wymusiłam parę razy pierwszeństwo przed pociągiem na niestrzeżonym przejeździe. Nieprzyjemny zapach w aucie zawsze można przewietrzyć, wyczyścić, gorzej z oziębłością serca...
        • foriana Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 07.10.20, 22:17
          x49x napisała:

          > kiedyś jego córa była opiekunką moich dzieci.

          Pytanie w wątku dotyczy osoby nieznajomej.

          > Otarliście się o śmierć? Ja- tak, wymusiłam parę razy pierwszeństwo przed pociągiem na niestrzeżonym prze
          > jeździe.

          Nie chcę Cię urazić, nie traktuj tego osobiście, ale takim kierowcom powinno się odbierać prawo jazdy. Kierowcom, którzy popełniają te same błędy i nawet "otarcie się o śmierć" niczego ich nie uczy.

          >Nieprzyjemny zapach w aucie zawsze można przewietrzyć, wyczyścić, gorz
          > ej z oziębłością serca...

          Tak mówisz? A próbowałaś kiedyś wywietrzyć smród papierosów czy inny smród w aucie? Wzięłabyś do swojego samochodu, którym wozisz dzieci, zaniedbanego, śmierdzącego bezdomnego?

        • aqua48 Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 08.10.20, 15:50
          x49x napisała:

          > wymusiłam parę razy pierwszeństwo przed pociągiem na niestrzeżonym prze
          > jeździe.

          Czyli z pełną świadomością że możesz spowodować śmierć lub kalectwo wielu niewinnych ludzi potrafisz beztrosko łamać przepisy drogowe, a jednocześnie szafujesz oskarżeniami o oziębłość serca wobec innych? Hmm...Ta Twoja osławiona dobroć wydaje mi się zwykłym brakiem rozsądku..Przydałoby się mniej autoprezentacji, mniej nawoływań i pohukiwań, a więcej zwykłej empatii i rozwagi. No, ale do tego trzeba by przede wszystkim okiełznać swoje wybujałe ego.
        • maniga Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 14.10.20, 15:02
          x49x napisała:

          >
          > Otarliście się o śmierć? J
          > a- tak, wymusiłam parę razy pierwszeństwo przed pociągiem na niestrzeżonym prze
          > jeździe. Nieprzyjemny zapach w aucie zawsze można przewietrzyć, wyczyścić

          W takiej sytuacji to normalne i nie ma się co wstydzić- można zanieczyścić auto.
          Ważne, że udało się wyczyścić i wywietrzyć.
      • koronka2012 Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 07.10.20, 23:37
        bene_gesserit napisała:
        > Czy da się skutecznie wyczyścić tapicerkę? Otóż może długo capić.
        >
        Kiedyś pod kościołem zagadnęła mnie starsza pani czy nie mogłaby mi podrzucić do domu bo trudno jej chodzić.

        Odwiozłam ją pomimo mocnego zapaszku naftaliny i starości, wielkie mecyje.
        Podrzucałam też niezbyt świeżych żołnierzy wracających z przepustki. Wystarczy okno otworzyć w czasie jazdy i się przewietrzy.
        • foriana Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 07.10.20, 23:48
          koronka2012 napisała:

          > Odwiozłam ją pomimo mocnego zapaszku naftaliny i starości, wielkie mecyje.
          > Podrzucałam też niezbyt świeżych żołnierzy wracających z przepustki. Wystarczy
          > okno otworzyć w czasie jazdy i się przewietrzy.

          Wybacz ale "zapaszku" naftaliny, starości czy nawet potu nie da się porównać z odorem bezdomnego. A smrodu papierosów nie idzie wywietrzyć z tapicerki tygodniami.
          • koronka2012 Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 09.10.20, 22:17
            Odnośnie bezdomnego pełna zgoda ale tu w ogóle nie brałabym pod uwagę opcji przewożenia bałabym się po prostu robactwa.

            A z papierosami to hmmm. Rozumiem że komuś może przeszkadzać zapach ale przygodnych podróżnych podrzuca się na ogół na dość krótkie dystanse więc 15 min wspólnej podróży nie powoduje że smród utrzymuje się tygodniami. Już nie przesadzajmy...

            Nic mi do tego czy ktoś podwozi ludzi czy nie ale już nie szukajmy na siłę naciąganych usprawiedliwień.
      • la_felicja Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 08.10.20, 21:21
        bene_gesserit napisała:

        > Czy bycie nieżyczliwym jest grzeczne? Nie jest.

        > Wychodzi na to, że można być uprzejmym, mając na podorędziu grubą folię do podł
        > ożenia autostopowiczowi i - też na wszelki wypadek - żelowy sprej.

        Czyli odmowa zabranai obcej autostopowiczki to bycie nieżyczliwym, nieuprzejmym, niegrzecznym?
        Mnie się wydaje, że to raczej bycie rozsądnym i ostrożnym. A właściwie - rozsądną i ostrożną.
        I nie chodzi mi o zasmrodzenie samochodu, ale o zagrożenie życia.
        • bene_gesserit Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 08.10.20, 22:04
          Mi się wydaje, że można być rozsądną, ostrożną i nieżyczliwą. Kłócisz się o słowa, nie o desygnaty, próbując przy okazji zachować zgodność afektywną. W celó?

          PS Statystycznie bałabym się bardziej smrodu itp, chociaż to ja gdzieś powyżej linkowałam Tatianę Samsonovą.

          No kto by jej nie podwiózł?
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/ec/Tamara_Samsonova_Frunze_District_Court_St._Petersburg_2015_6.jpg/1200px-Tamara_Samsonova_Frunze_District_Court_St._Petersburg_2015_6.jpg
          • la_felicja Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 08.10.20, 22:27
            Pewnie, że można być nieżyczliwą i ostrożną, życzliwą i ostrożną, nieżyczliwą i nieostrożną - różne bywają kombinacje. Nie kłócę się o słowa. Zasugerowałaś, że odmowa zabrania stopowicza to nieżyczliwość i nieuprzejmość. Otóż nie. Można mieć wielkie współczujące serce i być super uprzejmym, a mimo wszystko nie wpuścić obcej osoby do samochodu, bo instynkt samozachowawczy nie pozwala.
            • bene_gesserit Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 09.10.20, 21:02
              Jeszcze raz, bo mam wrażenie, że jednak spieramy się o pojęcia.

              Słownik PWN:
              życzliwy
              1. «przyjaźnie usposobiony»
              2. «będący wyrazem przyjaznych uczuć»

              przyjazny
              1. «żywiący dla kogoś uczucie przyjaźni; też: będący wyrazem takiego uczucia»
              2. «sprzyjający komuś, nieprzynoszący szkód»

              sprzyjać
              1. «być usposobionym przychylnie do kogoś lub czegoś»
              2. «tworzyć dobre warunki dla czegoś»

              Jeśli osoba życzliwa (przyjaźnie nastawiona do ludzkości, sprzyjająca bliźnim, przychylna innym) zachowa się nieżyczliwe (nieprzyjaźnie, niesprzyjająco, nieprzychylnie) to będzie to życzliwy gest czy wręcz przeciwnie? Ja się zgadzam z pewnym klasykiem retoryki: nie powinno się nazywać szamba perfumerią. Uważam, że można (a nawet powinno) dać sobie prawo do wyboru, zachowania się takiego czy śmakiego, ale kłamanie samej sobie nt tego zachowania jest potencjalnie patogenne. Potem wchodzi się na forum i pisze coś w stylu 'parokrotnie o mały włos z własnej woli nie spowodowałam śmierci lub kalectwa kilkudziesięciu osób, ale centralnie to uważam się za inkarnację jakiegoś Oświeconego'.
              wink
              Rozumiem, o co chodzi - łatwiej jest zachować dobre mniemanie o samej sobie, nazywając czyny nieszlachetne 'rozsądnymi' albo 'powodowane instynktem samozachowawczym' itd. Trudniej jest zachować się źle, podle, nieżyczliwie, nieprzychylnie itd i powiedzieć sobie 'zachowałam się jak egoistka, tchórz, głupek, okrutnica. Bo to, oczywiście, boli. Ale bez tego typu szczerości zwłaszcza przed samą sobą tkwi się w miejscu, a raczej - cofa. W bardzo nieciekawym kierunku, imo.
              • la_felicja Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 10.10.20, 14:24
                bene_gesserit napisała:

                > Rozumiem, o co chodzi - łatwiej jest zachować dobre mniemanie o samej sobie, n
                > azywając czyny nieszlachetne 'rozsądnymi' albo 'powodowane instynktem samozacho
                > wawczym' itd. Trudniej jest zachować się źle, podle, nieżyczliwie, nieprzychyln
                > ie itd i powiedzieć sobie 'zachowałam się jak egoistka, tchórz, głupek, okrutni
                > ca. Bo to, oczywiście, boli.

                No, tu możemy się spierać, czy powstrzymanie się przed czynem szlachetnym jest automatycznie czynem nieszlachetnym. Dość grząski temat, przyznaję, bo dużo zależy od okoliczności.

                Nie kłamię sama sobie, przynajmniej nie celowo. Nie roszczę sobie pretensji do bycia odważną i super szlachetną. Owszem, czasami jestem tchórzem, boję się o swoje życie, zwłaszcza odkąd mam męża i pewne w 100% zależne ode mnie istoty. I przyznaję, że czasem z tego powodu mogłabym się zachować jak egoistka - czyli nie zatrzymać się dla autostopowicza - chociaż akurat nigdy nie byłam w takiej sytuacji, tzn nigdy mi nikt nie machał na mój samochód.

                Ale okrutnica? Naprawdę??? Czyli - albo jesteś Matką Teresą, albo Hitlerem, innych opcji niet?
                • bene_gesserit Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 10.10.20, 20:08
                  la_felicja napisała:

                  > No, tu możemy się spierać, czy powstrzymanie się przed czynem szlachetnym jest
                  > automatycznie czynem nieszlachetnym. Dość grząski temat, przyznaję, bo dużo zal
                  > eży od okoliczności.

                  A mi się wydaje, że to zależy od katolickiego wychowania smile
                  Od tego specyficznego punktu widzenia, według którego to _uczynki_ są złe, co jakośtam, nieświadomie, to tworzy wrażenie, że zaniechania i nierobienie nie może być złe.

                  > Nie kłamię sama sobie, przynajmniej nie celowo. Nie roszczę sobie pretensji do
                  > bycia odważną i super szlachetną. Owszem, czasami jestem tchórzem, boję się o s
                  > woje życie, zwłaszcza odkąd mam męża i pewne w 100% zależne ode mnie istoty. I
                  > przyznaję, że czasem z tego powodu mogłabym się zachować jak egoistka - czyli n
                  > ie zatrzymać się dla autostopowicza - chociaż akurat nigdy nie byłam w takiej s
                  > ytuacji, tzn nigdy mi nikt nie machał na mój samochód.

                  Ale ja nie piszę o 'byciu bohaterką' - nie daję sobie prawa do wymagania tego od innych, bo niby czemu? Tym bardziej do rozliczania z tego albo świecenia rzekomym, bo internetowym przykładem. Napisałam tylko, że warto - kiedy zachowa się źle - nazwać to po imieniu. Bo jeśli się tego nie zrobi, jest o wiele, wiele gorzej.

                  > Ale okrutnica? Naprawdę??? Czyli - albo jesteś Matką Teresą, albo Hitlerem, inn
                  > ych opcji niet?

                  To były tylko przykłady. Chociaż, oczywiście, w pewnych okolicznościach niepodwiezienie kogoś może być okrutne. I są tacy którzy uważają, że MT była okrutnicą.
    • jadwiga1350 Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 07.10.20, 22:39
      kiriada napisała:

      bo po pierwsze, ta rzekoma grzybiar
      > ka (która jednak nie miała ani kosza, ani reklamówki z grzybami!) wyglądała na
      > mocno zaniedbaną i brudną, i jak koleżanka stwierdziła "musiałaby potem ozonowa
      > ć auto, a wozi nim dzieci". Poza tym, nie zna tej osoby i "boi się covida", no
      > i tego, że gdy otworzy drzwi to "z krzaków wyskoczy jakiś zbir".


      Więc po co w ogóle się zatrzymywała, skoro taka bojąca? Lepiej żeby jechała bez zatrzymywania się i nie robiła kobiecie złudnej nadziei.
      Zbir mógł wyskoczyć i wtedy gdy zatrzymała się i rozmawiała z "grzybiarką" I pewnie by sobie dał radę mimo zamkniętych drzwi.
      • genoveffa Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 08.10.20, 20:53
        jadwiga1350 napisała:

        > Więc po co w ogóle się zatrzymywała, skoro taka bojąca? Lepiej żeby jechała bez
        > zatrzymywania się i nie robiła kobiecie złudnej nadziei.

        Żeby zapytać, czy nic się nie stało..?
        Jakich złudnych nadziei? Po co te górnolotne słowa?
        Za chwilę stwierdzisz, że ta babina z lasu jeszcze depresji dostanie bo samochód się zatrzymał i jej nie zabrał.

        > Zbir mógł wyskoczyć i wtedy gdy zatrzymała się i rozmawiała z "grzybiarką" I
        > pewnie by sobie dał radę mimo zamkniętych drzwi.

        Dlatego ja bym włączyła blokadę i uchyliła szybę dosłownie na kilka cm. Gdyby ktoś chciał się wedrzeć do środka, sforsowanie zblokowanych drzwi wymagałoby jednak trochę czasu i wysiłku, miałabym czas na reakcję, np. ruszyłabym z kopyta i zadzwoniła po policję.
        • 10iwonka10 Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 08.10.20, 21:21
          >>>>Dlatego ja bym włączyła blokadę i uchyliła szybę dosłownie na kilka cm. Gdyby ktoś chciał się wedrzeć do środka, sforsowanie zblokowanych drzwi wymagałoby jednak trochę czasu i wysiłku, miałabym czas na reakcję, np. ruszyłabym z kopyta i zadzwoniła po policję.>>>>

          To chyba jak z jakiejś powieści sensacyjnej.

          Jak sie tak boisz to sie nie zatrzymuj i po problemie.
        • jadwiga1350 Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 08.10.20, 21:39
          genoveffa napisała:


          >
          > Żeby zapytać, czy nic się nie stało..?

          Po co to pytanie, skoro i tak nie zamierzała pomagać?
          Po za tym widać wyraźnie, że kobieta która stoi i macha, nie jest w stanie agonalnym.

          > Jakich złudnych nadziei? Po co te górnolotne słowa?
          > Za chwilę stwierdzisz, że ta babina z lasu jeszcze depresji dostanie bo samochó
          > d się zatrzymał i jej nie zabrał.

          Osobiście wolałabym, żeby ktoś w ogóle nie zatrzymał się na moje machanie, niż zatrzymawszy się i wysłuchawszy mnie, odjechał z piskiem opon.


          > Dlatego ja bym włączyła blokadę i uchyliła szybę dosłownie na kilka cm. Gdyby k
          > toś chciał się wedrzeć do środka, sforsowanie zblokowanych drzwi wymagałoby jed
          > nak trochę czasu i wysiłku, miałabym czas na reakcję, np. ruszyłabym z kopyta i
          > zadzwoniła po policję.

          E tam, zbir jednym kopniakiem rozwaliłby szybę, wdarł się do środka i... popuśćmy wodze wyobraźni.
          A przez uchyloną szybę grzybiarka mogła kaszleć, kichać i przekazać "covida"
            • lumeria Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 10.10.20, 14:50
              Anglosasi maja takie powiedzenie : Lack of planning on your part does not make an emergency on mine. Czyli: Brak planowania po twojej stronie nie jest kryzysem dla mnie.

              Nie czuje przymusu, by ratować każdą osobę, która sobie nie zaplanowała, albo zaplanowała głupio.

              I tak, podwiozłam ludzi, którym auto się popsuło a było mroźno, dziewczynę, która sie zgubiła i szukała adresu, albo matce z dzieckiem zaskoczonej ulewą na spacerze.

              W każdym z tych przypadków inicjatywa podwiezienia wychodziła ode mnie, nikt się nie dopraszał o podwózkę, poza tym nie gadali dziwactw - bo właśnie ten detal w historii wybudził moją nieufność.
    • la_felicja Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 08.10.20, 21:16
      Jest jeszcze jeden aspekt podwożenia nieznajomych osób - aż dziw, że nikt z was jeszcze tu nie wspomniał. Były już Polsce takie sprawy sądowe - życzliwy kierowca zabrał autostopowicza, zdarzył się wypadek (niekoniecznie z winy kierowcy) i potem taki wdzięczny autostopowicz podał kierowcę do sądu za spowodowanie obrażeń.

      Wiem, to bardzo smutne i uderza w stosunki międzyludzkie - sama często korzystałam ze "stopa" w latach 90-tych, ale niestety realia są teraz takie, że należy brać pod uwagę różne rodzaje ryzyka.
    • mocno.zdziwiona Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 09.10.20, 16:21
      Po lekturze tego wątku chyba najbardziej mnie dziwi powszechny strach. Na logikę, po kiego grzyba jacyś zbóje mieliby się czaić w krzakach obok leśnego duktu, po którym przejeżdża może jeden samochód na dzień, albo i nie. A auta grzybiarzy z reguły najcenniejsze co mają to wiklinowy koszyk i gaśnica. Chyba tylko szajka debili miałaby plan się w ten sposób obłowić. Oczywiście warto być czujnym, niekoniecznie samotna kobieta powinna zatrzymać się wieczorną porą by podwozić trzech panów autostopowiczów w stanie wskazującym na spożycie, ale bez przesady żeby od razu podejrzewać, że za babinką w lesie w deszczową pogodę stał gang zbójów...
      • bene_gesserit Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 09.10.20, 21:12
        mocno.zdziwiona napisała:

        > Po lekturze tego wątku chyba najbardziej mnie dziwi powszechny strach.

        Dzięki strachowi ludzkość jeszcze istnieje.
        Jeśli przestanie, to znaczy, że wcześniej przestaliśmy się bać. Pomyśl o zmianach klimatycznych - powstrzymają je dobre chęci? Szlachetne zamiary? Porywy miłości?
        Tylko strach i zbudowane na nim racjonalne działania. O ile oczywiście nie zaczęliśmy się bać za późno.

        Na logik
        > ę, po kiego grzyba jacyś zbóje mieliby się czaić w krzakach obok leśnego duktu,
        > po którym przejeżdża może jeden samochód na dzień, albo i nie.

        Masz dość naiwne wyobrażenie o tzw złych ludziach. Otóż ich poczynania nierzadko nie są planowane. Złoczyńcy mogą działać spontanicznie. Ot, naiwna laska zaprosiła do samochodu, bo pada i się ulitowała. Ot, wygląda na forsiastą, pewnie ma dobry telefon i wypchany portfel, to może tentego? I dalej dowolny czarny scenariusz, zaczynający się od 'stoisz samotnie na bezludziu w środku lasu, leje jakby się miał skończyć świat, bez telefonu, portfela i butów, bo też ci je zabrali'. Do śmierci gdzieś w krzakach, tuż albo w trakcie brutalnego gwałtu. (Staruszka by raczej nie zgwałciła, ale może być akurat dość krzepką kobietą, która słyszy głosy, mówiące jej żeby zabiła tę miłą panią).

        A auta grzybiar
        > zy z reguły najcenniejsze co mają to wiklinowy koszyk i gaśnica. Chyba tylko sz
        > ajka debili miałaby plan się w ten sposób obłowić. Oczywiście warto być czujnym
        > , niekoniecznie samotna kobieta powinna zatrzymać się wieczorną porą by podwozi
        > ć trzech panów autostopowiczów w stanie wskazującym na spożycie, ale bez przesa
        > dy żeby od razu podejrzewać, że za babinką w lesie w deszczową pogodę stał gang
        > zbójów...

        Weź sobie poczytaj o tej Tatianie Samsonovej - babcia była indywidualistką i porżnęła na kawałki 10 osób tymi małymi rączkami. Nie ona jedna zresztą.
        • minniemouse Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 09.10.20, 23:07
          Powiem szczerze, jakby była sama to bym się bala, na świecie jednak nie brak wariatów, socio - i psychopatów także pod powłoczką wyglądającej żałośnie staruszki. ale gdybym była z mężem albo z kimś innym dobrze umięśnionym to prawdopodobnie byśmy zatrzymali/ły się przynajmniej zapytać o co chodzi.

          Minnie
          • heniek.8 Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 10.10.20, 07:29
            minniemouse napisała:

            > Powiem szczerze,
            (...)
            > ale gdybym była z mężem albo z kimś innym dobrze umięśnionym to prawdo
            > podobnie byśmy zatrzymali/ły

            skoro już tak szczerze się tu wypowiadamy
            to czy możesz powiedzieć ile razy w ciągu ostatnich 50 lat zatrzymaliście się z mężem obok przydrożnej staruszki?
            tak realnie, w rzeczywistości a nie w fantazjach podsyconych tym wątkiem smile
              • heniek.8 Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 11.10.20, 07:41
                minniemouse napisała:

                > poza tym w Kanadzie prawo zabrania "żebrać" o jazdę na pewnych drogach np na a
                > utostradzie wiec się tego nie robi.

                w Polsce nie ma autostrad ale ciekawy jestem czy by te staruszki zaczęły wchodzić na autostrady kiedy w końcu je ktoś u nas wybuduje

                swoją drogą to ciekawe w jaki sposób dochodzi do takiego myślenia:
                jedna mieszka w Kanadzie, druga w UK, i nigdy w życiu nie zatrzymały się żeby kogoś podwieźć,
                w ogóle takiego tematu nie rozpatrywały "autostopy? są w jakichś dzikich krajach w których ludzi nie stać na samochody a transport publiczny nie istnieje"

                ale są przekonane, że gdyby w Polsce jakaś staruszka tylko machnęła z pobocza to by ją woziły jak królową smile
                • 10iwonka10 Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 11.10.20, 09:48
                  >>>swoją drogą to ciekawe w jaki sposób dochodzi do takiego myślenia:
                  jedna mieszka w Kanadzie, druga w UK, i nigdy w życiu nie zatrzymały się żeby kogoś podwieźć,
                  w ogóle takiego tematu nie rozpatrywały "autostopy? są w jakichś dzikich krajach w których ludzi nie stać na samochody a transport publiczny nie istnieje">>>

                  Nie czytasz ze zrozumieniem- Autostopy sa wszędzie ale kultura w każdym kraju jest inna.W Anglii wiekszosc lasow jest prywatna wiec gdzie ma ta staruszka isc na grzyby. Plus ludzie sa inni.Kolo mnie rośnie mnóstwo dzikich jeżyn-ja czasem zbieram je i np pieke z nimi ciasto- 'super organic product'. Natomiast ludzie tutaj ida do Tesco i kopuja mały pojemniczek za £2. Dla mnie lekka paranoja.
                  • heniek.8 Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 11.10.20, 09:54
                    10iwonka10 napisała:

                    > na grzyby. Plus ludzie sa inni.Kolo mnie rośnie mnóstwo dzikich jeżyn-ja czas
                    > em zbieram je i np pieke z nimi ciasto- 'super organic product'. Natomiast ludz
                    > ie tutaj ida do Tesco i kopuja mały pojemniczek za £2. Dla mnie lekka paranoja.

                    a wolno tam w ogóle zbierać coś w lesie? w niektórych krajach jest uznane że to co rośnie w lesie służy tamtejszym zwierzętom i roślinom, że takie "rabowanie" jak to w Polsce bywa że całe rodziny zbierają grzyby, jagody i co tam jeszcze można wynieść, to narusza równowagę systemu?

                    nb. w Polsce jest autostop, jest stronka i apka nazywa się blablacar - można znaleźć ofertę kogoś kto planuje jazdę pomiędzy jakimiś miastami - jest system opinii, wiesz jakie gość ma oceny umiejętności itp, nie wsiadasz z jakimś randomowym patałachem do samochodu
                    • 10iwonka10 Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 11.10.20, 12:26
                      Jezyny rosna akurat w takich zagajnikach, blisko domów. - to nie las. Wolno....tutaj jest łagodny klimat jest ich tak dużo ze ptaki nie zjedzą wszystkiego.

                      Tutaj ogólnie nie ma takiej kultury zbierania jagód, grzybów....ktos tam zbiera ale malo ludzi wiec nie ma problemu.. Wydaje mi sie ze w publicznych lasach wolno.....
                      Wiem - czytałam o tych mafiach z Rumuni co przyjeżdżaja do Polski i zbierają grzyby na sala przemysłowa. To duża różnica gdy ktoś sobie pójdzie z koszykiem i zbierze pare grzybów dla własnych potrzeb a to co oni robia powinno być nielegalne bo oni czerpią z tego zyski. To jak rabunek w bialy dzień.

                      >>>w Polsce jest autostop, jest stronka i apka nazywa się blablacar>>> To dobry pomysł podobnie jak z Airbnb
      • engine8 Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 10.10.20, 01:36
        Na logikę, po kiego grzyba jacyś zbóje mieliby się czaić w krzakach obok leśnego duktu, po którym przejeżdża może jeden samochód na dzień, albo i nie. A auta grzybiarzy z reguły najcenniejsze co mają to wiklinowy koszyk i gaśnica.

        No najcenniejsze z tego wszystkiego moze byc samo auto.... Z kluczykami w srodku.
        A jak sie kierowce wywali to wtedy on bedzie stal na autostopie liczac ze sie ktos zatrzyma i go podwiezie na policje..
        A w tym czasie mozna daleko zajechac..
      • jadwiga1350 Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 11.10.20, 13:01
        mocno.zdziwiona napisała:

        > Po lekturze tego wątku chyba najbardziej mnie dziwi powszechny strach. Na logik
        > ę, po kiego grzyba jacyś zbóje mieliby się czaić w krzakach obok leśnego duktu,
        > po którym przejeżdża może jeden samochód na dzień, albo i nie. A auta grzybiar
        > zy z reguły najcenniejsze co mają to wiklinowy koszyk i gaśnica. Chyba tylko sz
        > ajka debili miałaby plan się w ten sposób obłowić.


        Pewnie to odbicie bajek i legend, które każdy słyszał w dzieciństwie. Zbóje, wiedźmy mieszkają na odludziach, w chatach w głębi lasu, gdzie człowieka nie uświadczy tygodniami. Duchy i upiory kochają opuszczone domy, najlepiej jeszcze, żeby taki dom stał na bezludnej wyspie.

        Prawdziwy zbój powinien mieszkać w centrum wielkiego miasta, tam gdzie ludzi nie brakuje, i gdzie w każdej chwili możną kogoś oskubać.
    • lumeria Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 10.10.20, 15:52
      Trochę inną sprawą jest kwestionowanie decyzji koleżanki.

      Jesli koleżance intuicja i doświadczenie podpowiedziały, ze nie chce wchodzić w taką interakcje (z obcą osobą na odludziu), którą odebrały jako niedobrze rokującą, to dlaczego jest to poddawane powątpiewaniu przez osoby postronne? Koleżanka nie chciala tego robić i miała prawo nie chcieć.

      Wydaje mi sie, ze kobiety często maja swoje decyzje podważane właśnie takim powątpiewaniem. Szczególnie jesli ktoś albo narzuca sie nam z pomocą lub prosi o pomoc - to mimo, ze nasza intuicja mówi, ze nie - to mamy socjalnie wpojone, ze mamy być grzeczne, uprzejme, pomocne - i musimy przyjąć niechcianą pomoc, albo udzielić komuś pomocy.
    • jadwiga1350 Re: Odmowa podwiezienia samochodem nieznajomej os 11.10.20, 13:13
      kiriada napisała:

      > Z relacji mojej koleżanki, która jakiś czas temu wracała samochodem,
      (...)
      >i jak koleżanka stwierdziła "musiałaby potem ozonowa
      > ć auto, a wozi nim dzieci".

      Ale gdyby tak rzeczona koleżanka stała z dziećmi na poboczu i machała
      (przecież może tak się zdarzyć) to pewnie chciałaby, żeby ktoś się zatrzymał i ją podwiózł.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka