Dodaj do ulubionych

Jedzenie przy kimś w pracy

26.11.20, 11:35
Sytuacja:
Przełożony, osoba zwykle dość zabiegana, wraca do pokoju, który dzieli wspólnie z swoimi pracownikami. Generalnie na pierwszym miejscu ma zdrowy tryb życia i regularne odżywianie a z racji na stanowisko spożywa często w biegu.
W związku z tym, że trzeba jeść o określonych porach a nie zawsze jest na to czas, bo trzeba wykonać sprawy służbowe, często wykonuje te rzeczy jednocześnie.
Generalnie, gdy się je to się nie pracuje, ale życie weryfikuje i wychodzi rożnie.
Mój przełożony ma jeszcze przypadłość spacerowania, spożywania jedzenia i wydawania poleceń stojąc nad kimś lub przy kimś.
Konkretnie chodzi o stanie za plecami osoby siedzącej i wydawanie poleceń lub wspólne rozwiązywanie jakiegoś problemu.
Osobiście mam problem z pracowaniem z kimś kto je w czasie rozmowy, ale się nie odzywam. Jednak ostatnio trochę mi puściły nerwy i gdy stał za mną i zaczął (z moje perspektywy) ostentacyjnie jeść jabłko zwróciłem mu uwagę. Może trochę zbyt wybuchowo, ale jednak.
Efekt był taki, że została mi zwrócona z pretensją uwaga "jeśli mi to przeszkadza to wystarczy powiedzieć a nie się unoszę" po czym się obraził i wyszedł.
Mój problem polega na tym, że nie wiem czy moje "pretensje" do całej sytuacji były słuszne czy może przesadzam.
Obserwuj wątek
    • zamyslona_ona02 Re: Jedzenie przy kimś w pracy 26.11.20, 12:45
      Właściwie to jak z kimś jesz obiad to też rozmawiacie w tym czasie prawda? Domyślam się, że przełożony mówi pomiędzy kęsami, a nie z pełnymi ustami? Może po prostu drażni Cię jak chrupie jabłko? smile Ja rozumiem, że to niekomfortowe, sama mam taki problem, że jak ktoś przy mnie chrupie, mlaska, czy w ogóle wydaje jakieś dźwięki przy jedzeniu to naprawdę moja irytacja szybuje w niebo. Z tym, że jest to mój problem, pewna nadwrażliwość. Twoja reakcja była zdecydowanie nie na miejscu. Rzeczywiście mogłaś o tym powiedzieć na spokojnie, najlepiej nie w czasie gdy nad Tobą zajadał wink
      Mam taką pracę, że 2 razy w tygodniu też wpadam do pokoju na 5-10 minut i w tym czasie chcę szybko zjeść. Zawsze wtedy ktoś chce mnie o coś zapytać, więc przepraszałam, mówiłam, że jak mu nie przeszkadza to będę w trakcie jadła, a jak to mu nie odpowiada to mogę pomóc później. Niestety czasem "później" oznaczało "jutro". Każdy wolał odpowiedź już i raczej nie przeszkadzało, że w czasie gdy słucham o problemie coś jem. Nie zawsze w pracy jest możliwość zrobienia ustawowej przerwy.
    • aqua48 Re: Jedzenie przy kimś w pracy 26.11.20, 13:40
      karols87 napisał(a):

      > Efekt był taki, że została mi zwrócona z pretensją uwaga "jeśli mi to przeszkad
      > za to wystarczy powiedzieć a nie się unoszę" po czym się obraził i wyszedł.
      > Mój problem polega na tym, że nie wiem czy moje "pretensje" do całej sytuacji b
      > yły słuszne czy może przesadzam.

      Twój problem to chyba obraźliwa FORMA wypowiedzi. Nie poprosiłeś spokojnie i grzecznie, o to by przestał jeść nad Twoją głową, bo ci to przeszkadza i nie możesz się skupić, tylko "się uniosłeś"?
    • mocno.zdziwiona Re: Jedzenie przy kimś w pracy 26.11.20, 15:23
      Ja jestem dosyć tolerancyjna, bo sama wiem co to znaczy jeść w biegu i mieć dużo na głowie. Mogłeś zwrócić uwagę delikatniej, natomiast mleko się już rozlało, jest pewna szansa, że przełożony się zreflektuje i będzie po problemie.
      • basia_styk Re: Jedzenie przy kimś w pracy 26.11.20, 18:36
        Ja miałam takiego kolegę, który przynosił z domu II śniadanie do pracy i właściwie do dziś mam wrażenie, że cały czas w pracy coś podjadał, więcej czasu spędzał jedząc niż nie jedząc. Wszelkie wspólne prace, uzgodnienia były wykonywane przy akompaniamencie mlaskania i chrupania. Siedział- jadł, chodził - jadł. Irytowało mnie to okropnie, kiedyś grzecznie spytałam, czy on tak musi, to się okazało, że inaczej nie zdążyłby ze zjedzeniem wszystkiego smile Miał jakieś starsze wiekiem ciotki, które chłopaka (wówczas świeżo po studiach) futrowały okropnie. Kilka lat później się ożenił i problem się skończył, bo żonie nie chciało się przygotowywać takich porcji. A swoją drogą kolega schudł wtedy o 20 kg...
        Za to mi fobia na jedzenie w pracy "wdrukowała" się w mózg i do dziś tego nie znoszę.
        • horpyna4 Re: Jedzenie przy kimś w pracy 29.12.20, 10:29
          To jeszcze pół biedy. Ja miałam koleżankę, która w pracy jadła I śniadanie. Przychodziła punktualnie, po czym przez pół godziny była zajęta śniadaniem i oburzała się, jak ktoś czegoś od niej chciał. A jeść przy pracy nie mogła, bo pracowała z chemikaliami (kwasy, rozpuszczalniki), więc można powiedzieć, że do pracy spóźniała się codziennie o pół godziny. Usłyszała to zresztą, bo pracy było dużo, a obróbka chemiczna musiała być wykonywana wcześnie, żeby do końca dnia można było prowadzić następne procesy.
    • engine8 Re: Jedzenie przy kimś w pracy 26.11.20, 21:32
      Przesadzasz. I ryzykujesz bez potrzeby.
      W pracy ludzi nie kieruja sie zassadami SV i prcpwnik to niestety jest jedynie jednym z "narzedzi do wykonania zadania". i ja sie nie spawuje to sie go wymienia na narzedzie lepsze albo tansze...

      W Stanach jest takie powiedzenie ktroe sie praktykuje w podobnych sytuacjach:
      "Shut up and put up"

      Podobnie jak popularna jest zasada aby przede wszytkim sobie nie szkodzic.
      • minniemouse Re: Jedzenie przy kimś w pracy 27.11.20, 10:36
        No cóż, oryginalna nie będę jak dodam- już po fakcie, ale na przyszłość trzeba starać sie mówić grzecznie "przepraszam ale mnie rozprasza gdy ktoś nade mną je - nie mogę pracować".
        Wybuchanie nigdy nie jest grzeczne. ale i trzymanie wszystkiego w sobie az do wypęku tez nie jest dobre, jak widać. to jest trudne, ale trzeba starać sie być asertywnym na czas i na spokojnie.

        Minnie
      • minniemouse Re: Jedzenie przy kimś w pracy 27.11.20, 10:43
        engine8 napisał(a):
        W pracy ludzi nie kieruja sie zassadami SV

        ale to nie dlatego ze one nie obowiazuja tylko zwyczajnie komus brakuje kultury.

        > W Stanach jest takie powiedzenie ktroe sie praktykuje w podobnych sytuacjach:
        > "Shut up and put up"


        co nie znaczy ze szefowi stojącemu wiecznie nad głową z kanapkami nie można grzecznie powiedzieć ze to przeszkadza.

        > Podobnie jak popularna jest zasada aby przede wszytkim sobie nie szkodzic.

        a to inna para kaloszy. na szefa oczywiście nie powinno sie wydzierać. a jak szef znany jest z parszywego charakteru, to może rzeczywiście lepiej o jego kanapkach zapomnieć . no cóż, życie. wymaga twardej rzyci..

        Minnie
      • aqua48 Re: Jedzenie przy kimś w pracy 27.11.20, 12:55
        engine8 napisał(a):

        > W pracy ludzi nie kieruja sie zassadami SV

        Niekulturalni się nie kierują. Kulturalni kierują się takimi zasadami wszędzie. Zasad nie stosuje się wybiórczo, albo się ich przestrzega albo nie..
    • annthonka Re: Jedzenie przy kimś w pracy 27.11.20, 12:32
      A ja Cię trochę rozumiem. Jeżeli taka sytuacja wkurza Cię od dawna, ale nic nie mówiłeś, to wiadomo, że w którymś momencie musiał nastąpić wybuch. Dlatego lepiej mówić od razu, niż się tak powstrzymywać.

      Teraz już po fakcie, ale w sume ta cała sytuacja może wyjść na dobre. Przeproś szefa, powiedz, że takie chrupanie bardzo Cię rozprasza. Jeżeli człowiek jest rozsądny to przeprosiny przyjmie i ograniczy chrupanie. A jeżeli nierozsądny to niestety wiele nie poradzisz.
      • la_felicja Re: Jedzenie przy kimś w pracy 27.11.20, 22:21
        Przygotuj dla szefa materiały o mizofonii, niech sobie poczyta.
        Przeproś za wybuch, ale uzasanij, że to takie schorzenie, że nie możesz nic na to poradzić.
        Ta w ogóle, nie tylk szefów, ale szersząpublikę wypadałoby uświadomiw temacie mizofonii.
    • cetherena Re: Jedzenie przy kimś w pracy 28.11.20, 14:20
      karols87 napisał(a):

      > Konkretnie chodzi o stanie za plecami osoby siedzącej i wydawanie poleceń lub w
      > spólne rozwiązywanie jakiegoś problemu.

      Według mnie przełożony ma problem z efektywnym komunikowaniem się. Jak się do kogoś mówi to się za nim nie stoi. Stanie za kimś do kogo się mówi jest dla słuchacza jest niepokojące, irytujące, nieprzyjemne. Po co takie emocje w pracowniku wywoływać?
      • astli Re: Jedzenie przy kimś w pracy 30.11.20, 13:38
        Cetherena 👍

        Opis przypomniał mi pierwszą szefową, która stawała za pracownikiem i pierdziała, albo grzebała we fryzurze, wyrywała włosa i potem go lizała i ssała. O ile te cielesne odgłosy były obrzydliwe, to inwigilacja zza pleców ludzi rozstrajała psychicznie.

        Autorze - nie dziwie się, ze się wkurzyłeś. Nie obwiniaj siebie, bo to szef zachowuje się nagannie. (Moze zjeść np. sprawdzając mail a nie ciamkając przy ludziach - to brak szacunku.) Odradziłabym tez zbytnie przepraszanie, żeby nie wyszło na to, ze ty jesteś winien, bo nie jesteś (ok, może wyszło za ostro, ale miejmy nadzieje, ze dobitnie). Zwaliłabym to na potrzebę koncentracji i chwilowe popuszczenie nerwów i tyle.

        Poza tym warto się zastanowić na przyszłość jak zapobiec powtórkom z rozrywki, szczególnie temu zachodzeniu od tyłu. Czy da się ustawić stanowisko pracy tak, by to było niemożliwe? Albo np. kiedy szef przychodzi, to z szacunkiem odkładać prace i całą uwagę kierować na niego twarz-w-twarz. Lub na chwile wyjść do toalety i przeczekać jak zje i wtedy zakończyć rozmowę.

        Powodzenia! Trzymam kciuki! Napisz jak sytuacja się rozwinęła. smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka