Dodaj do ulubionych

Kolacja z rybami

19.12.20, 13:20
Załóżmy, że jestem gospodynią kolacji, w której ryby występują w formie potrawy, a gośćmi są ludzie. (Precyzuję, bo tytuł wątku mi wyszedł dwuznacznie).

W tym gospodarstwie domowym nie ma noży do jedzenia ryb, a goście to nie są domownicy.

Jako gospodyni mam zacząć jeść każdą potrawę narzucając gościom sposób tego jedzenia.

Jak w tej sytuacji się zachować? Osobiście najchętniej jadłabym ościste ryby dwoma widelcami, ale to jest podobno obciachowe. Co więc zrobić, żeby wyjść z tej trudnej sytuacji zgodnie z zasadami s-v?
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Kolacja z rybami 19.12.20, 15:58
      Hmmm… zaczęcie jedzenia każdej potrawy przez gospodynię kojarzy się z pokazaniem, że goście nie muszą obawiać się otrucia.

      A je się takimi sztućcami, jakie są dostępne. Ewentualnie pożycza się sztućce do ryb.
      • demodee Re: Kolacja z rybami 19.12.20, 17:10
        > zaczęcie jedzenia każdej potrawy przez gospodynię kojarzy się z pokazaniem, że goście nie muszą obawiać się otrucia.

        To zapewne też, ryby łatwo się psują, a zepsute mogą zatruć śmiertelnie.

        Ale tu chodzi o to, że gospodyni ma zmniejszyć u gości poczucie stresu. Pokazuje, ile potrawy sobie nałożyć, czym jeść i naśladując gospodynię gość wie, że się nie wygłupi.

        > A je się takimi sztućcami, jakie są dostępne.

        Dostępne będą: łyżka do zupy, nóż i widelec do mięsa, widelczyk do ciast i łyżeczka do kawy/herbaty. Mamy więc takie możliwości jedzenia ryb:
        1. dwa widelce - odpada jako obciachowe
        2. widelec + kawałek pieczywa
        3. sztućce do mięsa.
        4. inne pomysły.

        Co w tej sytuacji powinno się zrobić wg sv?
        • aqua48 Re: Kolacja z rybami 19.12.20, 19:35
          Wg s-v podaje się takie potrawy do jakich ma się odpowiednie sztućce bądź zastawę. W tej sytuacji wyjścia są dwa -zrezygnować z ryb lub zaopatrzyć się w noże do nich.
          Podobnie jeśli planujemy np. podać szampana ale mamy jedynie kieliszki do wódki...

          Gospodyni nie pokazuje ILE potrawy gość ma sobie nałożyć. Może on nałożyć sobie mniej, lub zrezygnować w ogóle z nakładania czegoś, choć powinien z grzeczności spróbować każdej podanej na stół. Jednak jeśli jakaś potrawa mu nie służy zdrowotnie wcale nie jest zobligowany do kosztowania jej..
          Gospodyni nie musi też pokazywać gościom czym jeść. Wystarczy odpowiednio nakryć stół, tak by sztućce zewnętrzne pasowały do kolejno podawanych dań. I po problemiesmile
          • demodee Re: Kolacja z rybami 19.12.20, 20:25
            > Może on nałożyć sobie mniej,

            Oczywiście, gość zawsze może sobie nałożyć mniejszą porcję potrawy niż gospodyni, jeśli danej potrawy nie lubi.

            > Gospodyni nie musi też pokazywać gościom czym jeść.

            Nie chodzi o prezentowanie wszem i wobec sztućców przy każdej potrawie. Chodzi o to, że gospodyni zaczyna jeść pierwsza i goście jedzą tymi samymi sztućcami, co gospodyni. (Swoimi oczywiście! Tzn. leżącymi przy ich nakryciach).

            Przykład:
            Przychodzę na kolację z rybami jako gość. Dyskretnie liczę sztućce przy swoim nakryciu i wychodzi mi, że w tym domu nie jada się ryb dwoma widelcami. Więc, gdy wnoszą ryby, stresuję się, bo nie wiem, co zostanie uznane za faux-pas: jedzenie ryb nożem i widelcem, czy widelcem i kawałkiem pieczywa. A jeśli gospodyni po wniesieniu ryb nałoży sobie obliczony kawałek i chwyci nóż i widelec do mięsa, to ja zrobię tak samo, chociaż krojenie ryby nożem do mięsa jakoś kłóci mi się z bon tonem. Ale w tym domu tak się jada, więc ja też tak będę jeść.
            • minniemouse Re: Kolacja z rybami 20.12.20, 00:29
              Jeżeli nie ma noży specyficznie do ryb, to wg SV się podaje zwykle noże i tak jest prawidłowo - rybę je się widelcem i zwykłym nożem, nożem przytrzymując grzbiet i ości ryby.
              Gospodyni nie powinna aż narzucać gościom jak maja jeść - owszem, rola gospodynie jest dać znak do rozpoczęcia ("bardzo proszę, częstujcie się czy proszę sobie nałożyć" - itp) , ale nie w sposób ostentacyjny.
              ( np głośne chrząkanie jednocześnie wyciągając w gore ręce z nożem i widelcem w dłoniach lololololol 😅)

              Minnie
              • demodee Re: Kolacja z rybami 20.12.20, 18:08
                > Jeżeli nie ma noży specyficznie do ryb, to wg SV się podaje zwykle noże i tak jest prawidłowo - rybę je się widelcem i zwykłym nożem, nożem przytrzymując grzbiet i ości ryby.

                Dzięki. Dopiero teraz zauważyłam, ze dostałam odpowiedź na moje pytanie.
            • aqua48 Re: Kolacja z rybami 20.12.20, 11:27
              Jeszcze raz odpowiadam - jeśli podaje się potrawę na stół je się ją tymi sztućcami które leżą pierwsze po zewnętrznej stronie talerza. Nie wybiera się z leżących co bądź, ani też nie trzeba spoglądać na gospodarza co on wziął do ręki.
              • demodee Re: Kolacja z rybami 27.12.20, 20:21
                To by było prawdziwe, gdyby wszystkie potrawy jadło się dwoma sztućcami. ale niektóre je się tylko jednym, więc jeśli zastosować zasadę, że przy każdym nowym daniu chwytamy za parę zewnętrzną na nikogo się nie oglądając, to możemy zostać w którymś momencie kolacji bez sztućców albo z zestawem nóż+łyżka.
    • lumeria Re: Kolacja z rybami 20.12.20, 15:36
      Czy ta kolacja jest na luzie w gronie rodzinnym, czy bardziej formalna?

      Przy formalnych kolacjach czy bankietach zazwyczaj nie serwuje się potraw, z którymi goście musieliby się zmagać - kurczak z kostkami, nieodseparowane żeberka w marynacie, spaghetti w sosie, krewetki w pancerzach, ryby z ościami. Ryby są filetowane (usunięte są ości i skóra) przed podaniem.

      Także przy takich okazjach rozkłada się potrzebne sztućce ale nie narzuca się sposobu w jaki biesiadnicy je użyją.


      Jesli kolacja jest na tyle nieformalna, ze nie filetujesz ryby, to jaka różnica czym i jak ludzie będą sobie z nią radzili?
      • demodee Re: Kolacja z rybami 20.12.20, 17:04
        Kolacja jest jednocześnie formalna (goście to, załóżmy, szef-cudzoziemiec z rodziną) i nieformalna (polska wigilia u mnie w domu).

        Forum radzi, żebym w sytuacji, gdy nie mam sztućców do ryb, w ogóle nie podała karpia albo podała w postaci płatów. No mogę nie podawać karpia, ale tradycyjna polska wigilia to chyba ze smażonym karpiem w dzwonkach.

        Mogę też nie zaczynać jeść pierwsza, ale cudzoziemcy będą jednak czekali na gospodynię, aż zacznie jeść, i jeśli nie zacznie, to będą się czuć skonfundowani.

        Dlatego ponawiam pytanie: czy, w przypadku braku sztućców do ryb, lepiej jeść ryby ościste sztućcami do mięsa, czy widelcem i pieczywem?
        • nchyb Re: Kolacja z rybami 20.12.20, 18:03
          >>tradycyjna polska wigilia to chyba ze smażonym >>karpiem w dzwonkach

          Nie. Tradycyjna polska Wigilia jest z RYBĄ. To może, ale wcale nie musi być karp. Wiele osób zaczęło jesc w pewnym czasie smażonego karpia, bo nie mieli dostępu do innych szlachetniejszych ryb, lub nie było ich na nie stać. Dlatego to nie jest taka ogolnopolska, jedynie sluszna tradycja. Rybka, rybka w najróżniejszych postaciach. Karp być może, lecz nie musi...
            • lumeria Re: Kolacja z rybami 20.12.20, 18:36
              nchyb 👍

              Dorsz, halibut lub makrela. Sola tez jest bardo dobra ale trochę śmierdzi przy obróbce cieplnej.

              Karpia w filecie (bez osci) podałabym ewentualnie do spróbowania, ale większość cudzoziemców zakończy konsumpcje na jednym kęsie, bo to bardzo specyficzna ryba.
              • horpyna4 Re: Kolacja z rybami 21.12.20, 16:21
                W niektórych krajach karp jest uważany za rybę pośledniego gatunku i wręcz nie wypada podawać go na eleganckich przyjęciach. Lepiej dowiedzieć się, czy akurat nie trafiło się na tak uważających.
        • nchyb Re: Kolacja z rybami 20.12.20, 18:05
          >>Dlatego ponawiam pytanie: czy, w przypadku >>braku sztućców do ryb, lepiej jeść ryby ościste >>sztućcami do mięsa, czy widelcem i pieczywem?

          Żadna z tych wersji w przypadku podejmowania osoby typu szef, nie jest zgodna z sf...
        • lumeria Re: Kolacja z rybami 20.12.20, 18:25
          Widze, ze chcesz tym karpiem przysporzyć zagranicznym gościom mocnych wrażeń, szczególnie jeśli upierasz sie przy ościstych porcjach (dzwonki).

          Jeśli normalnie jędzą nożem i widelcem, to to będzie dla nich najłatwiejsza opcja. Jeśli widelcem (np. Amerykanie, Kanadyjczycy) to widelec i chleb.




          • minniemouse Re: Kolacja z rybami 21.12.20, 00:52
            lumeria napisała:
            > Jeśli normalnie jędzą nożem i widelcem, to to będzie dla nich najłatwiejsza opcja. Jeśli widelcem (np. Amerykanie, Kanadyjczycy) to widelec i chleb.

            Skąd ta opinia?
            Tutaj etykieta także nakazuje jeść rybę nożem i widelcem. z braku takiego do ryby - nadal nożem.

            Minnie
            • lumeria Re: Kolacja z rybami 21.12.20, 14:15
              Etykieta również nakazuje nie podawania kłopotliwych potraw.

              Uważam, ze należy gościom ułatwić życie tak, by skonsumowanie potrawy było dla nich jak najłatwiejsze i posiłek był przyjemnością, a nie frustracją.

              O, przypomniały mi sie businessowe posiłki w Tajlandii. Jedliśmy nożami i widelcami, ale często były podawane krewetki i langusty w pancerzach. Lokalsi sprawnie sobie z nimi radzili (kwestia wprawy) - goście zdecydowanie nie. =8-o
              • horpyna4 Re: Kolacja z rybami 21.12.20, 16:27
                Skoro ma być po prostu danie rybne, to nie warto upierać się przy smażonych ościstych dzwonkach. Poszukaj dobrego przepisu na pulpety rybne, do nich wystarczy widelec.
        • shmu Re: Kolacja z rybami 21.12.20, 18:01
          Jak szef jest cudzoziemcem to jest jak najbardziej przyzwyczajony do jedzenia ryby widelcem i nozem. Choc pewnie zalezy skad. No owszem, czesto sa specjalne widelce do ryby, ale nie zawsze.
        • kocynder Re: Kolacja z rybami 23.12.20, 07:36
          Nie zgodzę się, że "tradyczyjna wigilia to musowo ze smażonym karpiem w dzwonkach". U mnie nikt karpia nie lubił i po prostu go nie było. I wigilijne wieczerze odbywały się jak najbardziej i bardzo tradycyjnie. smile
          • demodee Re: Kolacja z rybami 24.12.20, 11:17
            Czyli forum s-v uważa, że na tradycyjną polską wigilię najlepiej podać krewetki smażone na oleju palmowym i mus z awokado. Żeby nie robić gościom kłopotu z konsumpcją.
            • kocynder Re: Kolacja z rybami 25.12.20, 07:24
              Nie. Nikt niczego takiego nie napisał. Tradycyjne menu, które nie sprawi problemów: barszcz z uszkami (ewentualnie grzybowa), kulebiak z grzybami/kapustą, smażony FILET z dowolnej ryby, śledziki w rożnych odsłonach, pierożki z grzybami/kapustą, sałatki jarzynowa i z pora. Voila. Nie masz krewetek z awokado, nie masz problemu specjalnych sztućców do ryb czy owoców a masz dania tradycyjne. Da się...
                • demodee Re: Kolacja z rybami 27.12.20, 20:44
                  > ciągle by deliberowała jaki sztućce podać do RYBY jeśli się nie ma dedykowanych...

                  Nie, już mi odpowiedziano, że w sytuacji braku sztućców do ryby s.v. każe podać sztućce do mięsa.
              • bene_gesserit Re: Kolacja z rybami 25.12.20, 16:15
                Zasadniczo suszne uwagi, ale czepnę się: smażony filet to mało odświętna sprawa, jeśli nie towarzyszy mu jakiś wyrafinowany lub ultratradycyjny dodatek. A sałatka z pora to dziwny pomysł na spotkanie, chyba że wszyscy dostaną potem szczoteczki do zębów, w ostateczności gumę do żucia.

                Na miejscu autorki wybrnęłabym pulpetami z ryby w sosie 'greckim'. Tak czy siak, jest już po planowanym wieczorze i mam nadzieję, że dowiemy się, jak to się wszystko skończyło.
                • demodee Re: Kolacja z rybami 26.12.20, 10:11
                  Planowana kolacja z rybami jest dzisiaj (w drugi dzień świąt spotykam się ze znajomymi, 24.12. spędzam z rodziną i ew.zabłąkanymi wędrowcami).

                  Mam zamiar zorganizować cudzoziemcom "polską wigilię" nie w wigilię i, wbrew sugestiom, jednak podam karpia w dzwonkach, bo jeśli ma być tradycyjnie, to pulpety z soli odpadają. Solę niech sobie jedzą nad Atlantykiem, świeżą i prosto z oceanu, ja mogłabym im zaserwować najwyżej mrożonkę.

                  Karp nie jest najgorszy w smaku (zależy, kto przyrządza), poza tym można przy nim przemycić trochę wiedzy historycznej (cystersi i H.Minc), łączą się z nim też różne obyczaje i przesądy (u mnie w rodzinie rozdaje się dorosłym łuski z karpia, jak się je schowa do portmonetki i ponosi do N.Roku, to się będzie bogatym przez następne 12 miesięcy). O halibucie takich opowieści nie znam, halibut nie jest też lokalnym produktem spożywczym, a kolacja ma być polska.

                  Mam nadzieję, że goście zapamiętają ten posiłek, nawet jeśliby mieli pomęczyć się trochę z ościstą rybą, i nie pomylą z business lunchem w Tajlandii, bo jestem przeciwna makdonaldyzacji świata.

                  Ale wszystkim bardzo dziękuję za rady i pomysły.
                  • minniemouse Re: Kolacja z rybami 27.12.20, 03:47
                    Bardzo fajny pomysł, czy założenie. tak właśnie ma być, przynajmniej i mojej opinii - w PL po polsku. goście powinno dostosować się do zwyczaju. w końcu doświadczenie rozszerza horyzonty!
                    btw w części mojej rodziny także jest zwyczaj odkładania łusek rybich i chowania ich na szczescie w portfelu 😁
                  • bene_gesserit Re: Kolacja z rybami 27.12.20, 17:24
                    Niewiele wiem o wigilijnej tradycji Tajlandii, ale nie wydaje mi się, żeby jej częścią był sos do ryby po grecku. Sos 'grecki', którego (domniemany) pierwowzór jest tak daleki od naszej wersji, że może być spokojnie częścią polskiej kultury kulinarnej. Jak śledź po japońsku.

                    Pomyślałam o tym sosie, bo dla wielu jedyna atrakcja w daniu z karpiem to dodatki. Karp w panierce solo - bez obrazy dla twoich dobrych chęci, gościnności i kulinarnych umiejętności itd - to danie dość smętne i nieciekawe. Poza tym karp jako _obowiązkowa_ ryba wigilijna to tradycja licząca sobie kilkadziesiąt lat. Bo - no właśnie: co do 'tradycyjności' - wszystko zależy, do której tradycji się chce nawiązać. Dworkowej? Chłopskiej? Magnackiej? Z czasów Odrodzenia? Dziewiętnastowiecznej mieszczańskiej? Kuchni żydowskiej? Takiej z okolic Podlasia, a może śląskiej, mazowieckiej, kujawskiej, kresowej?

                    Chwali ci się, że dbasz o to, żeby twoje potrawy miały jak najmniejszy ślad węglowy, ale opozycja: sztampowe dania wigilijne vs dziwaczne pomysły fusion to opozycja fałszywa, po prostu. Tradycje kuchni wigilijnej - tak samo jak możliwości i tradycja kuchni rybnej - są Polsce olbrzymie. Dlaczego upierać się akurat na karpia w dość skromnej odsłonie, tego nie rozumiem.
                    • kocynder Re: Kolacja z rybami 27.12.20, 17:50
                      Bo tak. wink Oczywiście że jest mnóstwo potraw wigilijnych poza karpiem smażonym w dzwonkach, ale ona tego nie przyjmuje do wiadomości.
                      Na marginesie: jeszcze przed II Wojną Światową karp uchodził za rybę pośledniego gatunku, podawaną na stół tylko w "niezbyt eleganckich" domach, ewentualnie do przyjęcia w tradycji żydowskiej. smile
                      • horpyna4 Re: Kolacja z rybami 27.12.20, 18:18
                        Nie tylko w tradycji żydowskiej, chociaż akurat gefilte fisz byłaby daniem niekłopotliwym, bo bez ości. Ale taki karp w szarym sosie to nie jest poślednie danie, przy czym jest potrawą tradycyjnie polską. Tyle, że dziś mało kto potrafi je przyrządzić.

                        U moich rodziców nigdy nie podawało się smażonego karpia, tylko w galarecie. Ale kiedyś moja mama zaczęła robić karpia zapiekanego pod pieczarkami, śmietaną i żółtym serem; odtąd taki musiał być obowiązkowo na Wigilię, bo wszystkim bardzo smakował.
                        • aqua48 Re: Kolacja z rybami 27.12.20, 20:45
                          horpyna4 napisała:

                          > U moich rodziców nigdy nie podawało się smażonego karpia, tylko w galarecie.

                          U moich też był jedynie w galarecie i po żydowsku. Smażonego zjadłam pierwszy raz dopiero jako młoda mężatka, na Wigilii u teściów. Polubiłam, bo generalnie lubię ryby i dla mnie ten sposób podania jest egzotyczny smile Ale najlepszy sposób na tę rybę, to karp faszerowany. Pyszny i bez ości.
                    • demodee Re: Kolacja z rybami 27.12.20, 20:41
                      > Bo - no właśnie: co do 'tradycyjności' - wszystko zależy, do której tradycji się chce nawiązać. Dworkowej? Chłopskiej? Magnackiej? Z czasów Odrodzenia? Dziewiętnastowiecznej mieszczańskiej? Kuchni żydowskiej? Takiej z okolic Podlasia, a może śląskiej, mazowieckiej, kujawskiej, kresowej?

                      No, trudno byłoby mi nawiązywać do tradycji żydowskiej z czasów Odrodzenia lub kresowej magnackiej, gdyż ich nie znam i udając, że się znam, wypadłabym śmiesznie i pretensjonalnie. Gościom zaproszonym na kolację do mojego skromnego mieszkania w PRLowskim blokowisku zaprezentowałam tradycję (post)PRLowską.

                      > Dlaczego upierać się akurat na karpia w dość skromnej odsłonie, tego nie rozumiem.

                      Wyjaśniam:
                      1. Umiem akurat to danie przyrządzić, z lokalnych składników, z utensyliami, które mam w domu,
                      2. Dania tego moi goście (obieżyświaty) raczej nie zjedzą w Tajlandii lub Paryżu.
                      3. Lubię smażone panierowane dzwonka karpia, więc nie zmuszałam się do ich jedzenia, jak zapewne byłoby to w przypadku pulpetów rybnych, a goście na pewno zauważyliby fałsz.
                      3. Można oczywiście w ościach karpiowych widzieć próbę uprzykrzenia gościom życia, ale można też potraktować je jako zabawę.
                      • bene_gesserit Re: Kolacja z rybami 27.12.20, 22:49
                        Zabawa z ośćmi się kończy, kiedy któryś z uczestników kolacji ląduje na ostrym dyżurze z ością wbitą w podniebienie albo przełyk. Jedna z rodzinnych kolacji w mojej rodzinie tak się skończyła. Jak zareagował na to dyżurny lekarz na oddziale? "E, przyjeżdżają już ci z ościami'.
                        Noi - sama napisałaś, że masz problem ze sztućcami.

                        Ja tam np dość lubię kurczaka, ale nie podałabym panierowanego kurczaka na oficjalnej kolacji. Ryba w panierce jest dość, nie wiem, pospolita?

                        Tak czy siak, już jesteś po - i jak było?
                        • minniemouse Re: Kolacja z rybami 29.12.20, 04:21
                          to ze coś jest pospolite jeszcze nie znaczy ze niedobre. bardzo często niewypałem okazuje się dokładnie próba zaserwowania czegoś wymyślnego, a podanie takiej kurzej piersi czy dobrej ryby (filet, oczywiście) w zwykłej panierce zagwarantuje iż wszystkim obiad czy kolacja będzie bardzo smakować i spożyją ja z prawdziwym zadowoleniem.
                          po co udziwniać kiedy naprawdę nie potrzeba?

                          Minnie
                          • bene_gesserit Re: Kolacja z rybami 29.12.20, 17:41
                            To, co pospolite, nei jest odświętne. Kiedy gościłam u Anglików, jakoś nie przyszło im do głowy poczęstować mnie rybą z frytkami i groszkiem, chociaż to ich narodowe danie i chociaż zapewne przyrządzają je znakomicie.

                            Karp - to przyznają nawet obyci z nim Polacy - jest rybą kontrowersyjną w smaku. A sos grecki z żadnego punktu widzenia nie jest wymyślny, więc nie bardzo rozumiem, o czym ty. Czepianie się dla sportu albo żeby tchnąć ducha w zdechłe forum chyba.
                            • beata_ Re: Kolacja z rybami 29.12.20, 20:05
                              bene_gesserit napisała:

                              [...]
                              > Karp - to przyznają nawet obyci z nim Polacy - jest rybą kontrowersyjną w smaku.
                              [...]

                              Bo trzeba wiedzieć, jaką rybę kupić, a niestety chyba sporo osób wciąż nie wie.
                              Karp dwukilowy i większy zawsze będzie "kontrowersyjny w smaku" - po prostu śmierdzi mułem i jest za tłusty. Mały (tak 1,25 do 1,5 kg ze łbem) jest bardzo dobry smile Przed smażeniem czy inną obróbką można go na wszelki wypadek obłożyć cebulą w plasterkach. Ot i cała tajemnica...



                              • nchyb Re: Kolacja z rybami 30.12.20, 09:11
                                >> Mały (tak 1,25 do 1,5 kg ze łbem) jest bardzo dobry

                                dołożyłabym tylko: zdaniem niektórych
                                i dopiero wtedy zdanie jest prawdziwe
                                bo zdaniem innych niezależnie od wielkości, sposobu przyrządzenia itp to nie jest smaczna ryba, a wręcz przeciwnie...
    • triismegistos Re: Kolacja z rybami 21.12.20, 07:25
      Uwielbiam twoje watki <3
      A w temacie- nóż i widelec, sztućce ułożone obok talerza w kolejności jedzenia i broń boru żadnego machania nimi w celu wskazania tych, którymi należy jeść, żadnego wskazywania gościom ile mają sobie nałożyć. Warto też wstrzymać się od bardzo ostentacyjnego potępienia, kiedy jakiś nieszczęśnik życzy ci smacznego.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka