Dodaj do ulubionych

Babskie spotkanie

17.01.21, 00:54
Taka sytuacja: koleżanka deje znać, że zaprasza do siebie na babskie spotkanie, w kameralnym czteroosobowy gronie. Nie widziałyśmy się ładnych kilka miesięcy ( pandemia), więc cieszymy się na te babskie pogaduchy...
Na miejscu okazuje się, że jedna z zaproszonych koleżanek przychodzi z mężem, bo "nie chciała żeby się biedaczek sam nudził w domu no i będzie miała kierowcę, który ją zabierze do domu po spotkaniu ".
Czy wypada tak zrobić ?
Czy gospodarz, a w tym przypadku gospodyni, może pozwolić sobie na jakiś komentarz ( choćby żartobliwy), czy powinna przemilczeć sytuację?
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Babskie spotkanie 17.01.21, 08:31
      Zdecydowanie nie wypada.

      Ale nie należy tego komentować głośno, tylko odciągnąć koleżankę na bok i wyjaśnić w cztery oczy niestosowność jej zachowania. Nawet dość ostro, żeby dotarło do pustego łba, że popsuła całe spotkanie wprowadzając niezaproszonego męża. Najwyżej się obrazi, ale to już jej problem.


    • cetherena Re: Babskie spotkanie 17.01.21, 08:42
      rita03 napisała:

      > "nie chciała żeby się biedaczek sam nudził w domu no i będzie miała kierowcę,
      > który ją zabierze do domu po spotkaniu ".
      > Czy wypada tak zrobić ?

      Nie wypada tak robić. Tłumaczenie głupie, będzie się nudzić w erze Netfixa? smile Istnieją też telefony i mogłaby po niego zadzwonić pod koniec spotkania. Gdybym była gospodynią, powiedziałabym że zapraszałam na babskie spotkanie i czuję mocno zakłopotana dodatkowym gościem.
      • rita03 Re: Babskie spotkanie 17.01.21, 12:35
        Koleżanka z mężem przyszła jako ostatnia i naprawdę wprawiła nas w zakłopotanie. Gospodyni próbowała jakoś żartobliwie to skomentować, ale to i tak nie rozładowało niezręcznej atmosfery. Najgorsze, że koleżanka która przyszła w towarzystwie męża, zupełnie nie wyczuła nietaktu i stwierdziła że nie jest to chyba żaden problem, bo miejsca jest dosyć, a męża wszystkie znamy i bedzie weselej. Może i znamy, ale zupełnie nie wzięła pod uwagę prośby gospodyni, która zresztą zapraszając nas na ten wieczór napomknęła, że ma jakieś rozterki i będzie chciała pogadać. Sprawa dotyczyła ogólnie mówiąc początków menopauzy...
        Ten ważny dla niej wątek, jak się domyślacie nie został poruszony podczas tego spotkaniacrying.
        • lumeria Re: Babskie spotkanie 17.01.21, 13:29
          A maz? Nie byl zażenowany? Wiedział, ze to będzie babskie spotkanie?

          Zgadzam sie, ze wiele nie da sie zrobić jako gospodarz.

          Ale jako gość to pewnie nie wysiedziałabym dłużej jak 45 min, i po wypiciu kurtuazyjnej herbatki po prostu przeprosiła i powiedziała, ze spotkamy sie innym razem. Chyba jestem juz za stara, by odsiadywać całe niezręczne spotkanie.
        • agonyaunt Re: Babskie spotkanie 22.01.21, 14:05
          Grono, w którym omawia się takie tematy, to grono na tyle zaprzyjaźnione, że zasady SV można odłożyć na półkę. Gospodyni nie tylko może, ale IMO nawet powinna zareagować: sorry, ale zaprosiłam was żeby obgadać pewien problem, Jasiu, fajnie że przywiozłeś żonę, ale teraz wracaj do domu, jak będzie chciała wrócić to po nią przyjedziesz. Pani należało bezpośrednio wytłumaczyć, że BABSKIE oznacza bez udziału mężczyzn, jak nie mogła sama przyjechać, to trzeba było nie przyjeżdżać w ogóle.

          Przy czym pani dla mnie i tak do odsiania z wąskiego grona, obstawiam, że skoro taka przyspawana do męża, to i tak mu wszystko powtarza. Straciłabym zaufanie i ochotę do zwierzeń.
          • rita03 Re: Babskie spotkanie 22.01.21, 19:39
            To prawda, jesteśmy bliskimi znajomymi, a nawet przyjaciółkami. Dawniej spotykaliśmy się w szerszym gronie, z mężami. Trochę się ta przyjażn rozluźniła, dwie z nas są po rozwodzie, w nowych związkach, do tego corona i ograniczenie spotkań towarzyskich. Ae ja na przykład nadal się przyjaźnię z gospodynią, z dwiema pozostałymi trochę mniej.
            Sama już od jakiegoś czasu nie zapraszam koleżanki o której mowa, bo strasznie mnie irytuje jej niepunkualnosc. Zamiast o umowionej godzinie, przychodzi 2 -3 godziny później. Po kilku latach tolerowania tego niehlubnego zwyczaju, uznałam, że to brak szacunku do gospodarzy i pozostałych gości. Dodam, że chodzi o dni kiedy, też miala wolne od pracy. Po prostu, taki nawyk. Pamiętam kiedyś, mijali się w drzwiach z pozostałymi gośćmi, którzy już wychodzili. Syn miał kilka lat, Zaprosiliśmy z moim wtedy jeszcze mężem, znajomych z całymi rodzinami na 17.30 - 18.00. Panstwa W. nie było, więc uznaliśmy że coś im wypadło... Koło 21.00 goście zaczęli się zbierać (dzieci były w podobnym wieku), a gdy zamknęły się drzwi za ostatnią parą, dzwonek do drzwi i radosnie wkraczają spóźnialscy. Miałam niezłego "gula", bo trzeba było gości do północy zabawiać. Nawet było tak, że mąż koleżanki, kilkukrotnie zagadywał " chodźmy już, wszyscy są zmęczeni ", dzieci zasnęły w pokoju syna, a koleżanka ciągle swoje: " nie marudź, przecież dopiero przyszliśmy". I nie był to niestety jedyny taki wieczór.
            Więc raczej o ogładzie i dobrym wychowaniu nie ma pojęcia.
    • aqua48 Re: Babskie spotkanie 17.01.21, 11:04
      Nie wypada przychodzić z niezaproszonym dodatkowym gościem. Bez znaczenia kto to jest. Nie wypada również komentować czyjegoś niewłaściwego zachowania, nawet żartobliwie. Gospodyni powinna przemilczeć sytuację, i ewentualnie nie zapraszać więcej tej osoby w przyszłości.
    • basia_styk Re: Babskie spotkanie 17.01.21, 11:07
      Publiczne przygadanie oczywiście odpada sad Podejrzewam zaś, że wytłumaczenie koleżance na boku co i jak skończyłoby się obrazą. Pani nie
      wykazała się lotnością umysłu - przytoczone tłumaczenie jest kuriozalne. Są taksówki i telefony smile
      • horpyna4 Re: Babskie spotkanie 17.01.21, 11:28
        No i niech się obrazi, to nie będzie więcej takich niespodzianek. Powiedzieć trzeba, wytłumaczyć prosto jak krowie na miedzy, że miało to być spotkanie w ścisłym gronie, bez nikogo spoza zaproszonych pań.

        A w towarzystwie takich osób lepiej się nie pokazywać, bo mogą naprawdę narobić obciachu swoim brakiem wyczucia.
    • annthonka Re: Babskie spotkanie 17.01.21, 14:31
      Skoro już przyszli razem to nie wypada faceta wyprosić, chociaż denerwujące jest to, że spotkanie będzie zepsute. Zrobienie koleżance uwagi od razu na boku zapewne spowoduje całkowite klapnięcie atmosfery. Ja bym zadzwoniła do niej następnego dnia.

      A swoją drogą mąż też niekumaty. Jak się zorientował, że jest jedynym facetem na babskim spotkaniu to mógł się grzecznie pożegnać i wrócić do domu.
      • rita03 Re: Babskie spotkanie 17.01.21, 16:09
        Oczywista sprawa, że nie wypadało przeprowadzać męża na babskie spotkanie. Ja bardziej się zastanawiałam, czy gospodyni mogła w bardziej zdecydowany sposób zareagować. Ale macie rację, po prostu nie wypadało tego jakoś przesadnie przy wszystkich komentować.
        Sama się zastanawiałam, jak ja bym się zachowała będąc na miejscu organizatorki....
        • lumeria Re: Babskie spotkanie 17.01.21, 16:23
          Jedyne co mi się ewentualnie jawi, to poproszenie pana by dał nam z pół godziny w damskim gronie, bo mamy gorący ginekologiczny temat do omówienia. Jeśli pan sam nie wiałby na spacer czy przed telewizor w innym pokoju, to znaczy, ze jest wyjątkowo ee.. nieogarnięty.

          • rita03 Re: Babskie spotkanie 17.01.21, 17:47
            Spotkanie bylo w babskim gronie ze 3 minuty, jak Pan mąż poszedł do toalety. Gospodyni wtedy powiedziała, że się do nas odezwie telefonicznie, bo okoliczności nie sprzyjają poruszania wątku menopauzy. Może wtedy do koleżanki która przeprowadziła męża, dotarło że to był nietakt... Ale nie dała po sobie poznać.
            • annthonka Re: Babskie spotkanie 18.01.21, 09:22
              rita03 napisała:

              > Może wtedy do koleżanki która przeprowadziła męża, dotarło że to był nietakt...


              No i koleżanka mogła wtedy sama na boku poprosić męża, żeby dał im czas, bo mają do obgadania krępujący problem. Gospodyni nie wypadało w żadnym układzie.
            • koronka2012 Re: Babskie spotkanie 18.01.21, 17:54
              rita03 napisała:
              Może wtedy do koleżanki która przepr
              > owadziła męża, dotarło że to był nietakt... Ale nie dała po sobie poznać.

              Bo zapewne wbrew waszym oczekiwaniom NIC nie dotarło a rozwiązanie zastosowane przez gospodynię jest najgorszym z możliwych, bo niczego nie rozwiązuje.

              Jeśli koleżanka jest niekumata na tyle żeby przeprowadzać męża to nie łudźcie się że dotrze cokolwiek jeśli nikt nie powie otwarcie „Zosia, umawiałyśmy się na spotkanie we 4, i bez facetów”. Oczywiście już raczej po wizycie.
                • rita03 Re: Babskie spotkanie 19.01.21, 10:28
                  "Tam był tylko jeden pokój? nie dało się męża upchać w innym z telewizja?"

                  Gdyby była chociaż oddzielna kuchnia, mogłybyśmy wyjść z gospodynią pod pretekstem pomocy, albo coś w tym stylu. Ale kuchnia była aneksem w salonie w którym siedzieliśmy. Z dodatkowych pomieszczeń była sypialnia i pokój dziecka, bez TV. Po prostu nie było opcji żeby męża jakoś inaczej "zagospodarować".
                  Wiem od organizatorki, że rozmawiała telefonicznie po imprezie z koleżanką, która przyprowadziła męża i w delikatny ale jasny sposób powiedziała jej, że postawiła ją i pozostałe uczestniczki ( nas ) w trochę w niezręcznej sytuacji. Podobno usłyszała, że myślała, że to nie będzie problem, bo pozostałe uczestniczki go znają i lubią.
                  Po mimo, że to prawda, uważam, że to był gruby nietakt.
                  Gospodyni specjalnie zaplanowała ten wieczór w taki sposób, aby mieć swobodę do rozmów ( o delikatnym, dość osobistym temacie) o czym wspomniała wcześniej telefonicznie, wysłała swojego męża z dzieckiem do dziadków, a nam dała znać że to BABSKIE SPOTKANIE. Szkoda, że jedna z nas zignorowała tę prośbę. Jak widać, to co dla jednych jest oczywiste, dla kogoś innego wcale nie musi być.

                  Bardziej pytałam w kontekście, czy gospodyni mogła ( czy wypadało) w danym momencie jakoś inaczej zareagować. Na przykład po kurtuazyjnej "herbacie", czy nawet po kolacji, zaproponować, żeby nam dał czas na babskie pogaduchy...
                  Ale chyba po prostu chcąc zachować klasę, nie wypadało.

                  • baba88 Re: Babskie spotkanie 19.01.21, 11:05
                    Mnie się wydaje że gospodyni nic nie mogła zrobić i na przyszłość tez nie może. Jedyne co może to nie zapraszać tej osoby na damskie pogaduchy bo niekumata towarzysko (i męża też takiego sobie dobrała).Może natomiast zapraszać ją na szersze spotkania, bo zrywanie kontaktu jest reakcja od czapy tutaj.
                    • agniesia331 Re: Babskie spotkanie 20.01.21, 10:53
                      Nie zapraszać już na babskie spotkania. Za to czasami wspomnieć, że się takie odbyło. Jak się spyta, to odpowiedzieć, że przecież ona w takich nie lubi uczestniczyć i dlatego nie była zaproszona. Krótka pilka
                  • annthonka Re: Babskie spotkanie 19.01.21, 12:44
                    W trakcie spotkania gospodyni nie wypadało zareagować zgodnie z SV.
                    A na przyszłość, jeżeli ta koleżanka ma też być zaproszona to trzeba wyraźnie zaznaczyć, że ma przyjść sama, bo spotykacie się we 4 i nikogo więcej.
                    • baba88 Re: Babskie spotkanie 19.01.21, 13:15
                      To przyjdzie z 8 letnia siostrzenicą.Bo przecież ona nic nie rozumie, pogra sobie na komórce. Już raz było mówione że to babskie spotkanie. Do takich osób nie dociera i ja bym osobiście nie ryzykowała.
                        • kocynder Re: Babskie spotkanie 22.01.21, 19:56
                          Ale tu był jasny komunikat: "Babskie spotkanie w gronie zżytych czterech pań". Kropka. I pańci to nijak nie zawadziło przywlec ze sobą męża, bo się nudzi w domu... Serio - jeśli to taka baba "przyspawana" do niezbędnych do oddychania portek - to zdecydowanie rozluźniłabym kontakty - mówiąc wprost, że skoro ma takt jaskiniowca i nie pojmuje że "babskie spotkanie" oznacza brak małżonków na powyższym i skoro jest tak tępa, że MUSI z mężusiem, bo inaczej umrze - to za duże ryzyko, że moje zwierzenia tez mężusiowi wyklepie. A ja nie mam na to ochoty - więc z kategorii bliska kumpela właśnie wypadła do kategorii daleka znajoma.
                          • agniesia331 Re: Babskie spotkanie 23.01.21, 08:50
                            Spóźnialski 20, 3 godziny nie zaprosiłabym już nigdy. Tak jak przestałam zapraszać koleżankiv2v, bo mówiłam nap że mąż wyjechal do rodziny i spotkajmy się ok 16.z 16 robiło się 5,6 tel do 18,19 potem przychodziły i siedziały i siedzialy i jeszcze musiałam je na siłę odprowadzać, by raczyły wyjść ok 1 w nocy. Więc stwierdziłam, że mój czas jest cenny
                  • minniemouse Re: Babskie spotkanie 21.01.21, 01:29
                    rita03 napisała:
                    > Bardziej pytałam w kontekście, czy gospodyni mogła ( czy wypadało) w danym momencie jakoś inaczej zareagować. Na przykład po kurtuazyjnej "herbacie", czy nawet po kolacji, zaproponować, żeby nam dał czas na babskie pogaduchy...
                    > Ale chyba po prostu chcąc zachować klasę, nie wypadało.


                    Myślę ze mogła wcześniej szybko dyskretnie zadzwonić do męża wyjaśnić w czym rzecz i ustalić co i jak,
                    a następnie zaproponować "wiesz co, Marek, Gieniek jest u dziadków i mówi ze chętnie by się z tobą piwa/kawy napił/mecz obejrzał. może wpadnij tam na dwie godziny, będzie wam raźniej, bo z babami się zanudzisz?"

                    Minnie
                    • mika_p Re: Babskie spotkanie 21.01.21, 23:02
                      > "wiesz co, Marek, Gieniek jest u dziadków i mówi ze chętnie by się z tobą piwa/kawy napił/mecz obejrzał. może wpadnij tam na dwie godziny, będzie wam raźniej, bo z babami się zanudzisz?"

                      Mega pomysł, no ręce opadają.
                      Zwalać starszym ludziom na głowę, wieczorem, obcego faceta.
                      Już nawet pomijając to, że to zwyczajnie krępujące, starsi państwo mogli mieć swoje plany związane z wizytą syna i wnuczęcia.

                      No i kto powiedział, że dziadkowie mieszkają tak blisko, że nieproszonego gościa opłacałoby się tak ekspediować.
                      • minniemouse Re: Babskie spotkanie 22.01.21, 03:03
                        napisałam dlatego i przecież, żeby uprzednio zadzwonić i obgadać sprawę = zapytać się męża a maż dziadków czy to możliwe.
                        nie wiesz przecież czy "starsi państwo" - w dzisiejszych czasach i 70+ lat to niekoniecznie zmurszałe, chylące się ku grobu próchna, i niekoniecznie krzywym okiem patrzące na młode żwawe towarzystwo - np mój sp. ojciec 77 wtedy lat by się nadzwyczajnie ucieszył na takie ad hoc posiedzenie z młodymi przy piwku. ba, jeszcze by ich oby przetrzymał!
                        tak ze, wiesz...

                        Minnie
                        • aqua48 Re: Babskie spotkanie 22.01.21, 09:54
                          minniemouse napisała:

                          > napisałam dlatego i przecież, żeby uprzednio zadzwonić i obgadać sprawę = zapy
                          > tać się męża a maż dziadków czy to możliwe.

                          Też uważam, że to niedobry pomysł, nieproszony gość, to nie gorący ziemniak, żeby go tak przerzucać z jednego domu do innego. Gospodyni do której wparował z żona powinna go przyjąć, i nie zapraszać więcej tej koleżanki która wpadła na taki pomysł. Nie pouczać jej, ani nie próbować wychowywać w złudnej nadziei że zamiast obrazić się na wytknięcie jej gafy, koleżanka zrozumie swój błąd, skoro dotąd nie widziała w takim postępowaniu nic nagannego. Dorośli ludzie ( i dzieci z resztą także) uczą się przez ponoszenie konsekwencji, a nie przez trucie, że źle zrobili i nie powinni, skoro akurat tak im było wygodnie. Na tego typu "smrodek dydaktyczny" ludzie reagują najczęściej fochem i obrazą.



                          • rita03 Re: Babskie spotkanie 22.01.21, 11:18
                            Też uważam, że to niezbyt dobry pomysł, wysyłanie męża do teściów gospodyni. W tym przypadku to i tak nie było możliwe, bo mieszkają jakieś 80 km dalej, a mąż gospodyni z dzieckiem, jechał tam na cały weekend.
                            Chyba racja, że jedynym rozwiązaniem z klasą, było ugościć oboje małżonków, licząc na to że więcej takiej gafy nie popełnią. W innym przypadku, po prostu należy przestać zapraszać koleżankę na babskie spotkanie, a jedynie na takie, gdzie będzie też męskie towarzystwo.
                          • minniemouse Re: Babskie spotkanie 22.01.21, 12:39
                            aqua48 napisała:
                            > Też uważam, że to niedobry pomysł, nieproszony gość, to nie gorący ziemniak, żeby go tak przerzucać z jednego domu do innego.


                            dlatego pierwsze co to pytałam czy jest taka możliwość. bo gdyby dziadkowie mieszkali w pobliżu i nie mieli nic przeciwko to to było najlepsze rozwiązanie.
                            rzecz w tym, iż należy rozróżnić relacje i nieformalne spotkanie miedzy dobrymi znajomymi a przyjęciem "wyższego tonu", gdzie w tym drugim przypadku rzeczywiście nie pozostaje nic innego jak zacisnąć zęby i pomijać gafy gosci, trudno.
                            w tym pierwszym jednak, a z opisu "babskie spotkanie" wynika ze tak właśnie było, w sprzyjających warunkach (blisko itd) i za obopólną zgoda nie będzie (nie byloby) nietaktownie czy niegrzecznie zrobić male przemeblowanie towarzyskie, tym bardziej ze na pewno panowie woleliby razem posiedzieć w swoim towarzystwie niz samotny pan siedzieć z babami, a już na pewno panie od początku chciały być same.

                            Gospodyni do której wparował z żona powinna go przyjąć, i nie zapraszać więcej tej koleżanki która wpadła na taki pomysł. Nie pouczać jej, ani nie próbować wychowywać w złudnej nadziei że zamiast obrazić się na wytknięcie jej gafy, koleżanka zrozumie swój błąd, skoro dotąd nie widziała w takim postępowaniu nic nagannego.

                            a ja, im dłużej myślę o tej sprawie, tym bardziej dochodzę do wniosku ze po pierwsze nie warto dusić w sobie niezadowolenia, rozczarowania i niechęci z powodu tego co sie stało a po drugie, dobre wychowanie jakkolwiek owszem mówi aby dorosłych nie wychowywać itd to z drugiej strony nie polega wszakże na milczącym i potulnym tolerowaniu niestosownych wyskoków - czasem trzeba zwrócić uwagę na niewłaściwe zachowanie a nawet ba, zagrzmieć z tego powodu. bezmyślna, egoistyczna koleżanka - a może tylko bezmyślna - zdecydowanie powinna wiedzieć jak bardzo zepsuła wszystkim paniom długo i mile wyczekiwany wieczór swoja bezmyślnością. to sie nazywa ponoszenie konsekwencji, nie wychowywanie.
                            w końcu prawie każdemu zdarza sie popełnić jaka niezręczność przez głupotę, czy niechcący, i kuriozalnie może dojść do sytuacji ze większość znajomych będziemy zmuszeni wyeliminować z grona znajomych bo zachowują sie niestosownie.
                            a ludzie sa tylko ludźmi, czasami po prostu nie myślą co robią, i takie grzeczne acz dobitne uświadomienie im jak i dlaczego zachowali sie źle uprzytomni im ze robiąc cokolwiek wspólnie, należy patrzeć na to także przez pryzmat innej osoby.

                            btw ostracyzowanie z towarzystwa nie zawsze daje do zrozumienia to co powinno dać - znam ludzi którzy latami zastanawiali sie dlaczego jaka/iś X albo Y zerwał/a z nimi kontakty.
                            tak, ze, nie zawsze i nie każdy jak nam sie wydaje domyśli sie o co chodzi.
                            tu na przykład, koleżanka mogłaby nigdy nie wpaść na przyczynę odrzucenia: "co się mogło stać, nikt nic nie pisnął, wszyscy świetnie się bawili, i widać ze uwielbiają mojego męża..."
                            dlatego imo w tej sytuacji lepiej jest grzecznie ale uczciwie wyłożyć w czym rzecz i nawet postawić ultimatum "na przyszłość bardzo Cie poproszę....

                            Minnie
                            • aqua48 Re: Babskie spotkanie 22.01.21, 14:13
                              Dla mnie czym innym jest popełnienie gafy, towarzyskiej, palnięcie czegoś głupiego lub niestosowne zachowanie, które spokojnie można pominąć milczeniem a czym innym sytuacja wymagająca zdecydowanej reakcji. Do tej drugiej kategorii liczę sytuacje gdy np. ktoś oczernia inną osobę, kłamie, robi krzywdę komuś, niszczy coś, lub w inny sposób łamie prawo.
                              W opisanym przypadku zdecydowanie lepiej byłoby gdyby tę uwagę jeśli już się musi to zwróciła inna koleżanka i by było to coś w rodzaju - wiesz, Zosi było naprawdę przykro, że przyprowadziłaś męża na spotkanie które z założenia miało być babskie bo miała ważny temat do omówienia w ścisłym gronie. Z mojego doświadczenia jednak, osoba do której nie dotarło że zaproszenie jest tylko do niej, nie zareaguje też na żadne połajanki, albo zareaguje oburzeniem, że "przecież nic takiego się nie stało". Dlatego można.. albo brać ją z tzw. "dobrodziejstwem inwentarza" albo ograniczyć lub rozluźnić nieco kontakty.
                      • minniemouse Re: Babskie spotkanie 22.01.21, 03:09
                        mika_p napisała:
                        > No i kto powiedział, że dziadkowie mieszkają tak blisko, że nieproszonego gościa opłacałoby się tak ekspediować.

                        a, i jeszcze to.
                        a kto powiedział ze na babskim spotkaniu jest mile widziany czyjś chłop?
                        narobiła baba kłopotu i problemu, popsuła humor i zabawę, to niech teraz ponosi konsekwencje by proxy. na drugi raz przez takie niedogodności a tymże na pewno niezadowolenie męża dobrze zapamięta ze tak sie nie robi.
                        To jest tzw dawanie do zrozumienia ze popełniło sie gafę przez dość ostra aluzje.

                        Minnie
              • aqua48 Re: Babskie spotkanie 19.01.21, 10:28
                koronka2012 napisała:

                > Jeśli koleżanka jest niekumata na tyle żeby przeprowadzać męża to nie łudźcie s
                > ię że dotrze cokolwiek jeśli nikt nie powie otwarcie „Zosia, umawiałyśmy się na
                > spotkanie we 4, i bez facetów”.


                Jeśli ktoś jest na tyle bezmyślny, że na babskie spotkanie radośnie przyprowadza męża, to należy podejrzewać że nawet w przypadku wygarnięcia mu tego wprost (co jest niezgodne z zasadami s-v bo dorosłych ludzi się nie wychowuje) nie poprawi jego zachowania i na następne babskie spotkanie w ścisłym gronie przyprowadzi na przykład..kuzynkę której nikt z obecnych nie zna, albo małe dziecko.
                Znałam takie sytuacje - spotkanie w gronie dorosłych, dorosłe sprawy do omówienia, a jedna z zaproszonych osób przychodzi z małym dzieckiem i oświadcza, że nie miała go z kim zostawić i alternatywą było że nie przyjdzie wcale. Po czym oświadcza gospodarzom beztrosko - a.. dajcie mu jakieś zabawki, to się zajmie samo sobą.
                Tyle że w tym domu żadnych zabawek od dawna już nie ma...
                Trzeba było zatem skorzystać z możliwości i nie przychodzić, zamiast ciągnąć za sobą osobę bez zaproszenia, której obecność nie była przewidziana..
                  • aqua48 Re: Babskie spotkanie 20.01.21, 09:28
                    koronka2012 napisała:

                    > Zgadzam się Aquo z zastrzeżeniem, że zwrócenie uwagi traktowałabym nie w katego
                    > riach wychowywania dorosłych ludzi ale raczej postawienia własnych granic.

                    Postawieniem własnych granic w tej sytuacji byłoby absolutnie niezgodne z zasadami s-v powiedzenie koleżance w progu, że sorry, ale spotkanie jak uprzedzano jest WYŁĄCZNIE babskie i wobec tego gospodyni prosi by mąż przyszedł ją odebrać za dwie godziny...
                    • rita03 Re: Babskie spotkanie 20.01.21, 10:41
                      Jak rozumiem, chodzi o to, że fakt, że ktoś łamie zasady dobrego wychowania, pokazuje, że ma "gdzieś" innych, nie uprawnia innych ( w tym przypadku gospodarza ), do tego aby się podobnie zachować. Trzeba zachować zimną krew i klasę. A z drugiej strony, gdyby zupełnie pominąć to milczeniem, taka osoba sama nigdy nie wpadnie na to, że coś w jej zachowaniu było nie tak.
                      • aqua48 Re: Babskie spotkanie 20.01.21, 11:03
                        rita03 napisała:

                        > z drugiej strony, gdyby zupełnie pominąć to milczeniem, taka osoba sama nigdy n
                        > ie wpadnie na to, że coś w jej zachowaniu było nie tak.

                        Jak przestanie być zapraszana, to wpadnie.
                        • basia_styk Re: Babskie spotkanie 21.01.21, 10:05
                          aqua48 napisała:

                          > rita03 napisała:
                          >
                          > > z drugiej strony, gdyby zupełnie pominąć to milczeniem, taka osoba sama n
                          > igdy n
                          > > ie wpadnie na to, że coś w jej zachowaniu było nie tak.
                          >
                          > Jak przestanie być zapraszana, to wpadnie.

                          No co Ty, tak mało rozgarnięta osoba nie domyśli się nigdy samodzielnie, o co chodzi. Tu niestety trzeba jak krowie trawę wyłożyć - bezpośrednio i dobitnie, to może dotrze. I nie mówię tu o s-v (można rozważać, czy takie tłumaczenie jest zgodne z zasadami, czy nie; moim zdaniem nie ma to znaczenia, jeśli chce się utrzymać
                          znajomość, a jednocześnie uniknąć kolejnych nieprzyjemnych sytuacji), ale o psychologii jednostki.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka