Dodaj do ulubionych

Jak mówisz papą nie pokazuj łapą

11.02.21, 06:26
Taką zasadę wpajały mi w młodości niektóre panie o "dobrych manierach". Czyli żadnych gestykulacji

w rodzaju machania rękami , pokazywania palcem , ręką itp. A już za najbardziej poniżające było kiwanie na kogoś palcem albo ręką , aby się zbliżył. Człowiek "poważany " lub "na stanowisku" powinien poruszać się powoli i z godnością , nie wykazywać , żadnych emocji , wypowiadać się beznamiętnie a najlepiej trwać nieruchomo niczym posąg .
Czy te zasady nadal obowiązują ?

Czy lepiej jest głosić prawdę , która może prowadzić do zła, czy kłamstwo , które może zaowocować dobrem?.
Obserwuj wątek
    • baba88 Re: Jak mówisz papą nie pokazuj łapą 11.02.21, 08:43
      Pokazywać palcem można. Tyle że nie ludzi.Człowiek na stanowisku powinien być wyważony we wszystkim co robi,także w swoich emocjach. Styl robotyczny nie ma z tym wiele wspólnego podobnie jak styl Włocha po stłuczce.
      Ktoś wyważony budzi zaufanie wśród współpracowników a respekt u nieprzyjaciół.
      • xawery39 Re: Jak mówisz papą nie pokazuj łapą 11.02.21, 09:26
        Też tak sądzę . Tylko , że niektórzy naśladując styl zachowania "pana" doprowadzali go do przesady powodując u obserwatorów stan rozbawienia wykorzystywany w przedwojennych komediach . Długo jeszcze po wojnie ta maniera bywała pospolita u ludzi z "awansu społecznego ". Dodawanie sobie lat u chłopców przez malowanie wąsów , zapuszczanie brody i sztywne robotyczne ruchy i teatralne miny i gesty. W dobie demokracji politycy przegięli pałę w drugą stronę by przypochlebiać się tzw. " szarym wyborcom" , w stronę nawet wulgaryzmu i to jest chyba jeszcze gorsze.
    • bene_gesserit Re: Jak mówisz papą nie pokazuj łapą 13.02.21, 14:36
      To jedna z rzeczy, która się zmienia.
      Mam wrażenie, że powściągliwość wiązała się ze szlachetnością zachowania, a emocje na wierzchu - czy to miłe, czy nie - świadczyły o prostactwie. Żywa gestykulacja, podniesiony ton, homerycki śmiech, zapalczywość nie kojarzyły się z dobrymi manierami.

      Wydaje mi się, że to się zmienia, bo wiele mediów lansuje ekstrawertyków i/lub narcyzm. Trzeba być jakimś, kimś wyrazistym, okazywać emocje w możliwie jak najbardziej czytelny sposób. Rzeczywistość tak przedstawiona często wygląda jak gra aktorska w przedwojennych tragediach. Wiele osobowości związanych z mediami występując publicznie sprawia wrażenie, jakby bylo na środkach pobudzających.

      O ile zachowania zamaszyste i emocjonalne są szczere (a nie np. obliczone na poklask) i nie ranią nikogo, moim zdaniem są ok, mogą być nawet urocze.
      Jeśli mędrzec wskazuje na niebo, tylko głupiec patrzy na palec.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka