Dodaj do ulubionych

Obraza za koo i siu

25.02.21, 17:34
Opiekuję się pieskami ze schroniska i woluntarystycznie. W naszych kręgach cioć od zwierzątek często mówimy koo i siu na nieczystości produkowane przez psuaria. Ostatnio jedna sąsiadka obraziła się na taki język twierdząc, że jest niegodny osoby dorosłej, chamski i uwłaczający. Poryczałam się, zrobiło mi się smutno i do tej pory jej nie rozumiem. Czy to naprawdę niekulturalne?
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Obraza za koo i siu 25.02.21, 18:05
      Infantylny język i zachowania (ryk z powodu uwagi sąsiadki!) mogą być dla postronnych mocno drażniące. Może jednak dla ludzi spoza swojego kręgu bądź po prostu wolontariuszką w schronisku lub azylu, zamiast "ciocią zwierzątek" i używaj normalnych określeń na ich ekskrementy. W języku polskim istnieją takie zupełnie neutralne słowa jak kał i mocz.
      • annthonka Re: Obraza za koo i siu 26.02.21, 09:54
        W powszechnym użyciu są zupełnie neutralne słowa siusiu i kupa, w potocznej mowie nikt nie używa zwrotu "pies oddał mocz".

        Co do reszty się zgadzam.

        Chociaż troll tym razem słabiutki.
        • aqua48 Re: Obraza za koo i siu 26.02.21, 12:34
          annthonka napisała:

          > W powszechnym użyciu są zupełnie neutralne słowa siusiu i kupa, w potocznej mow
          > ie nikt nie używa zwrotu "pies oddał mocz".

          Weterynarze używają, w innych przypadkach raczej nie ma konieczności zagłębiać się w takie szczegóły zwłaszcza w towarzyskich pogawędkach z sąsiadką..


          • annthonka Re: Obraza za koo i siu 26.02.21, 15:37
            Ale nie mówimy o weterynarzu.

            Nie trzeba się specjalnie zagłębiać, czasem samo coś niechcący w rozmowie wyjdzie, przecież to nie temat tabu.

            Oczywiście, gdyby mi ktoś zaczął mówić, że
            • annthonka Re: Obraza za koo i siu 26.02.21, 15:40
              Za szybko klinkęłam:

              Oczywiście, gdyby mi ktoś zaczął mówić, że piesek zrobił koo i siuuu (nie wierzę, że ktokolwiek tak mówi, ale niech już trollowi będzie), a potem wybuchnął płaczem to bym pomyślała, że jest niezrównoważony.

            • aqua48 Re: Obraza za koo i siu 27.02.21, 09:32
              annthonka napisała:

              > Nie trzeba się specjalnie zagłębiać, czasem samo coś niechcący w rozmowie wyjdz
              > ie, przecież to nie temat tabu.

              Miałam w życiu cztery psy i jakoś nigdy w żadnych rozmowach z sąsiadkami nie omawiałyśmy szczegółowo tematu ich wypróżniania, podobnie jak nie omawiam z sąsiadami tematu wypróżniania członków mojej rodziny, przyjaciół, a nawet nieprzyjaciół..Więc tabu nie, ale..
              • annthonka Re: Obraza za koo i siu 27.02.21, 15:36
                Przecież nie mówimy o omawianiu szczegółów, tym bardziej u ludzi (skąd Ci w ogóle przyszedł do głowy taki pomysł???) tylko o użyciu konkretnego słowa, bo o to rzekomo oburzyła się ta sąsiadka.
    • aga.doris Re: Obraza za koo i siu 25.02.21, 23:21
      Nadmiar emocji. Język nie był niegodny, chamski, ani uwłaczający, nie było też powodu aby się poryczeć. Użyte określenia były natomiast infantylne, trochę śmieszne w ustach osoby dorosłej i przez to może dla kogoś drażniące. Tyle.
      • minniemouse Re: Obraza za koo i siu 26.02.21, 02:55
        Nie, nie jest niekulturalne. jest infantylny i "upupiający", ale nie niekulturalny.
        Sąsiadka przesadziła raczej mocno twierdząc iż użyte zwroty są chamskie i uwłaczające. nie są ani jednym ani drugim, a już tym bardziej nie było powodu by się o nie obrażać.
        Opinia musiała być albo w wyjątkowo nieprzyjemny sposób wyrażona, albo Nadziejka2 jest wrażliwą osoba by tak zareagować.
        tak czy siak, aby nie dopuszczać więcej do takich sytuacji, zrezygnowałabym z dziecięcych form na wydalanie i zamiast tego mówiła po prostu "pies musi iść się załatwić/ do toalety". btw w jęz ang są bardzo wygodne określenia" numer 1 i numer 2. w PL chyba tez je się stosuje. może zamiast tego takie stosować, w razie potrzeby.

        Minnie
    • lumeria Re: Obraza za koo i siu 27.02.21, 14:31
      Trochę dziwne, takimi bzdetami sie emocjonować - i wkurzać (sąsiadka) i płakać (watkodajka).

      Słyszę czasami rożne eufemizmy nt. wydalania (ostatnio si-si i ka-ka 🙄) i raczej mało mnie to obchodzi.

      Rozumiałabym uwagę by stosować odpowiednie słownictwo w kontekście opieki zdrowia czy edukacji, ale poza tym to raczej nie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka