Dodaj do ulubionych

Zdejmowanie butów w progu

25.04.21, 11:28
Temat zdejmowania butów w cudzym mieszkaniu, już się pewnie pojawiał...
Ale chciałam zapytać forumowiczów co sądzą o zdejmowaniu butów na wycieraczce, przed wejściem do mieszkania. Dodam, że dotyczy to bloku w dość dużym mieście i samych gospodarzy, oraz odwiedzających ich gości.
Tak się złożyło, że zostałam zaproszona z jeszcze jedną parą, do znajomych mojego chłopaka. Wchodziliśmy równocześnie w czwórkę. Gdy gospodarze otworzyli drzwi, pierwsza para grzecznie zdjęła buty na wycieraczce przed wejściem. Mnie na tyle zaskoczyła ta sytuacja, że zrobiłam jakiś dziwny manewr: zdjęlam jeden but, postawiłam nogę w środku i następnie zdjęłam drugi. Mój chłopak zupełnie naturalnie zdjął buty na zewnątrz i wniósł je do środka. Czułam się dość niezręcznie i po wyjściu zapytałam o co chodzi... Cała trójka odpowiedziała mi zgodnie, że tak robią gospodarze i Oni po prostu szanują ich zwyczaje.
Ja na ogół idąc w gości zdejmuję buty, chyba że jest sucho i gospodarze zaznaczą, że nie ma takiej konieczności, albo gdy idę w wizytowej sukience ( wtedy na ogół mam parę na zmianę, choć i to nie zawsze).
Ale skąd pomysł zdejmowania butów przed drzwiami?
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Zdejmowanie butów w progu 25.04.21, 13:52
      Jest to przeniesienie na grunt miejski wiejskich zwyczajów. Chodzi o to, żeby nie wnieść do chałupy ściółki z obory, ani kurzego łajna z podwórka.

      Jeżeli tak robi się w rodzinie od wielu pokoleń, nawyk zostaje utrwalony i nie znika po przeprowadzce w inne warunki.
    • bene_gesserit Re: Zdejmowanie butów w progu 25.04.21, 19:04
      Ja bym uszanowała zwyczaje gospodarzy, mimo że wydają mi się dość odrażające higienicznie. Wycieraczka jest ze swojej natury brudna, też bym miała opory przed dotknięciem jej nieobutą stopą i pewnie bym jak ty robiła figury przypominające jogę dla zaawansowanych.

      Następnym razem przyszłabym ze swoimi czystymi butami (czymś niedużym, jakimiś baletkami czy czymś takim). Albo w ochraniaczach na buty, genialnej rzeczy w takich przypadkach (chociaż one nie współpracują z eleganckimi butami na obcasie).

      Wydaje mi się, że zwyczaj zdejmowania butów przed progiem to zwyczaj chłopski, i to z czasów sprzed jakiś 50 lat, teraz obejścia są schludne.
      • rita03 Re: Zdejmowanie butów w progu 25.04.21, 19:37
        Też miałam takie skojarzenia, że to dawne zwyczaje wyniesione ze wsi, żeby w butach z obejścia nie wchodzić do domu ( pewnie nieraz się zdarzało że były ubrudzone zwierzęcymi odchodami, czy ziemią z pola). No ale w dużym mieście...?
        Może jest tak jak piszecie, że np. gospodarze lub ich rodzice mieszkali na wsi i takie zwyczaje się utrwaliły przez pokolenia. Nie żebym się czepiała, po prostu poczułam się trochę niezręcznie. Jeśli przyjdą kiedyś w odwiedziny do mnie i będą zdejmować buty przed drzwiami, to chyba wyciągnę ich siłą 😉😉😉
          • matylda1001 Re: Zdejmowanie butów w progu 26.04.21, 00:58
            Pewnie, że można i właśnie dlatego w każdym domu jest odkurzacz, mop. szczotki, gąbki, ścierki, chemia/natura (co kto woli i co kto lubi) no i oczywiście każdy dom ma gospodarzy, którzy dbają o porządek i higienę. Jest jeszcze taki cudowny wynalazek, który serdecznie polecam, nazywa się wycieraczka.
        • mimousa Re: Zdejmowanie butów w progu 10.05.21, 12:12
          Co Wy z tą wsią? Lata temu właśnie głównie w mieście dzieciaki zostawiały buty przed drzwiami - bo dywany. Na wsi każdy wchodził w butach, bo tam deski, albo gumoleum które łatwiej przetrzeć szmatką.
          • bene_gesserit Re: Zdejmowanie butów w progu 10.05.21, 19:56
            Na prawdziwej wsi chodziło się boso, o ile bylo lato. Albo w klapkach. Ale jeśli trzeba było wejść do obory albo chlewa - a trzeba było co najmniej trzy razy dziennie - to się wchodziło w gumiakach. W których do domu nikt potem nie wchodził, bo za konieczność przecierania szmatką gnoju na gumoleum albo deskach można by było tą szmatką potem dostać dość boleśnie.
          • anula36 Re: Zdejmowanie butów w progu 11.05.21, 00:01
            hmm mieszkalam na wsi takiej prawdziwej z gospodarstwem rolnym i buty obowiazkowo zostawialo sie w ganku , a te z ogrodu po deszczu ublocone na maxa czy ze stajni w ogole pod stopniami do ganku. Jako dziecko zmienilam miejscowke na dzielnice robotnicza miasta i tam juz wbijalo sie w butach smialo.U mojej babci zawsze w tym miejscie mieszkajacej jezdzilo sie w butach na takich szmtkch zrobonych ze starych szalikowwink
            • horpyna4 Re: Zdejmowanie butów w progu 11.05.21, 08:47
              O, tak, było coś takiego. Służyło też do ręcznego froterowania wypastowanych podłóg.

              Pewną odmianą tych szmatek były filcowe kapcie nakładane na buty w rozmaitych muzeach i pałacach o starych, często zabytkowych, podłogach.
              • aqua48 Re: Zdejmowanie butów w progu 11.05.21, 18:45
                horpyna4 napisała:

                > O, tak, było coś takiego. Służyło też do ręcznego froterowania wypastowanych po
                > dłóg.

                Sukna to się nazywało. Podłogi w mieście były wówczas pastowane co tydzień i gdy był deszcz, śnieg lub błoto na ulicach goście dostawali taki sukna pod buty i ruchem posuwistym wpływali na wypastowane salony, woda deszczowa i śnieg wsiąkały w sukna i nie brudziło parkietów smile
                Na wsiach natomiast gospodynie szorowały na kolanach co sobota podłogi z desek i dlatego, z szacunku dla ich pracy, nie wolno było ich zabrudzić przyniesionym błotem lub gnojem, więc buty zdejmowano przed wejściem.
      • minniemouse Re: Zdejmowanie butów w progu 29.04.21, 02:02
        snajper55 napisał:
        > A co na ten temat mówi ten podobno istniejący SV? Wielcem ciekaw. smile


        well, żelazna zasada mówi:
        - na gafy nie odpowiadamy gafa,*
        - widoczne gafy pomijamy milczeniem,
        - dorosłych się nie poucza,

        w związku z czym w jakiejkolwiek zaistniałej sytuacji powstaje nam wypadkowa podług której należy sobie radzić.
        bardzo słusznie zatem odpowiedziała Rita03:
        że po prostu wypada uszanować panujące w tym domu zwyczaje

        i po raz pierwszy, gdy co prawda jest się zwyczajnie zaskoczonym, jak wszyscy zdjąć buty.
        ale będąc ponownie zaproszonym, następnym razem można przynieść jakieś obuwie na zmianę lub wcale nie przyjść.
        bo jednak dom w którym wymaga sie od gości zostawiania butów przed progiem elegancki nie jest.
        inna sprawa iż pomimo tego, może to być bardzo przyjazny, szczery i otwarty dom, w którym milo a nawet warto, i chce się, bywać. no ale to już nie zakres elegancji i wytwornych manier a etyki i moralności.


        * gafa w tym przypadku byloby zwrócenie uwagi gospodarzom ze tak się nie robi, zgodnie z następnym punktem.
        (bo w zasadzie gafa jest tez wymagać zdjęcia butów od gości - wiec słuszną gafa byłoby tez i zdjęcie owych)


        Minnie
        • rita03 Re: Zdejmowanie butów w progu 29.04.21, 03:15
          Też żeby była jasność, to nie gospodarze prosili nas o zdjęcie butów przed wejściem. Po prostu, znajomi z którym przyszliśmy, zrobili to ( czym mnie całkowicie zaskoczyli), jak by to była zupełnie naturalna rzecz. Ja się trochę zmieszałam i zrobiłam to połowicznie ( i trochę niezdarnie ), po czym mój chłopak też zdjął grzecznie buty na zewnątrz i przeniósł je do środka. Nie było protestu że strony gospodarzy.
          Wizyta była całkiem sympatyczna.
          Wyjście wyglądało podobnie- buty zakładaliśmy na wycieraczce na zewnątrz. Dopiero w drodze powrotnej zapytałam dlaczego tak, to mi całą trójka wyjaśniła, że to zwyczaje panujące w tym domu. Po prostu zdarzało im się razem z gospodarzami wchodzić i Oni tak robili. Więc wypada uszanować.
          • minniemouse Re: Zdejmowanie butów w progu 29.04.21, 04:22
            aha, to trochę (tylko trochę) zmienia postać rzeczy. ciekawe wiec jak by zareagowali na obutego gościa - może wcale by nie było protestu, i tak prawidłowo.

            Clou sprawy leży w butach jako wykończeniu stroju, nie powinno się zatem oczekiwać by były usunięte.
            przynajmniej tak jest w PL, bo jak widzę np w filmach/serialach to w takiej powiedzmy Szwecji (Wallander) nawet wysocy ranga dostojnicy u kogoś prywatnie chodzą w skarpetkach (dzicy, groźni Wikingowie po domu w skarpetkach, lol). podobne scenki widuje na koreańskich serialach gdzie w domach, a nawet o ile dobrze pamiętam a nie śnię, w niektórych drogich lokalach wchodzi się w skarpetkach. bron borze pobrudzić, a już chrystepanie porysować ich stuletnie orzechowe podłogi....

            Minnie
            • horpyna4 Re: Zdejmowanie butów w progu 29.04.21, 10:24
              Szwedzi mają w znacznie większym procencie, niż Polacy, pochodzenie chłopskie (chodzi mi o chłopstwo stosunkowo niedawnych przodków). Stąd powszechna akceptacja tego obyczaju.

              U nas było zatrzęsienie drobnej szlachty, bo istniało coś takiego, jak skartabellat - nadawanie szlachectwa za zasługi wojenne, a wojen było sporo. Taki obywatel często niewiele różnił się od kmiecia, więc podkreślał swój stan w dostępny mu sposób, odcinając się od wiejskich zwyczajów. Opisując niewiasty z zaścianka, Mickiewicz zauważył, że "żęły, a nawet przędły, w rękawiczkach".

              U mnie w rodzinie była stara ciotka wywodząca się z zaścianka. Nie nosiła nigdy korali - paciorków, bo "tak się stroiły chłopki"; uznawała jedynie bursztyny. I nie przypominam sobie, żeby wymagała zdejmowania butów przy wchodzeniu do domu, jeżeli tego nie wymagały warunki atmosferyczne.

              Z kolei Daleki Wschód nosił zupełnie inne stroje i częścią ich było właśnie chodzenie w skarpetkach po domu (co miało w tamtych warunkach sens, bo na podłodze siadano). Teraz zmieniono kimona na garnitury, ale brak obuwia w domu pozostał. Wszystko bierze się z miejscowej tradycji.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka