Dodaj do ulubionych

Irytacja i przepraszanie

14.05.21, 19:44
Pracujemy z koleżanka w przyległych biurach, chodzimy bez maseczek. Co jakiś czas idziemy na spacer razem, tez bez maseczek. Testy na covid mamy średnio raz w miesiącu.

Gdzieś tak na początku lata ub. roku koleżanka zwróciła mi uwagę, ze nie powinnam jeździć do dużego sklepu spożywczego (który lubię) w pobliskim dużym mieście, bo to ryzyko zarażenia się. Sklep ten bardzo pilnował wszystkich zaleceń (maski, ograniczenie liczby kupujących, dezynfekcja, etc). Zjeżyłam się na takie pouczanie mnie, ale nic nie powiedziałam i dostosowałam się.

Koleżanka ma bratanka, z którym się spotyka, dowozi mu jedzenie, sprząta mu, itp.. Bratanek (cukrzyk, chory) ma w dudzie zalecenia, spotyka się z kolegami na karty i palenie cygar/trawy. No i z takim podejściem nietrudno przewidzieć, ze wcześniej czy później się zarazi. No wiec się zaraził - po pierwszej dawce szczepionki. W pracy ani u lekarza nie byli jej w stanie powiedzieć, czy ma się izolować skoro była narażona na zakażenie, wiec przychodzi do pracy.

No i skomentowałam, ze tak się bała, ze ja ze sklepu przywlokę zakażenie, a sama spotykała się z kimś kto calkowicie ryzykował, a teraz do niego jeździ, mimo, ze facet jest zakażony (zrobił test).

Ona uważa, ze skoro jest zaszczepiona, to ryzyko jest niskie i jest na mnie obrażona.

Przepraszać? Czuje się poirytowana całą sytuacją - ze ode mnie wymagała ostrożności, ale sama nie jest ostrożna. Jak rozwiązujecie sytuacje, kiedy obydwie strony uważają, ze mają racje?
Obserwuj wątek
      • aqua48 Re: Irytacja i przepraszanie 15.05.21, 11:18
        x49xx napisała:

        > Nie przepraszaj, emocje opadną i wszystko wróci do normy.

        Jestem tego samego zdania. A od koleżanki na razie izoluj się smile Powinna przynajmniej nosić w pracy maseczkę, żeby nie poroznosić wirusa po wszystkich współpracownikach i ograniczyć kontakty z innymi do minimum.
    • heniek.8 Re: Irytacja i przepraszanie 16.05.21, 22:28
      lumeria napisała:

      > Gdzieś tak na początku lata ub. roku koleżanka zwróciła mi uwagę, ze nie powinn
      > am jeździć do dużego sklepu spożywczego (który lubię) w pobliskim dużym mieście
      > , bo to ryzyko zarażenia się. Sklep ten bardzo pilnował wszystkich zaleceń (ma
      > ski, ograniczenie liczby kupujących, dezynfekcja, etc). Zjeżyłam się na takie
      > pouczanie mnie, ale nic nie powiedziałam i dostosowałam się.

      czyli jak to ujął Churchill - miałaś do wyboru wojnę albo hańbę,
      wybrałaś hańbę, a wojny i tak nie uniknęłaś
        • heniek.8 Re: Irytacja i przepraszanie 16.05.21, 22:51
          lumeria napisała:

          > Hańba? Czyli co?

          w przenośni i z przesadą oczywiście, ale taki jest cytat (Churchill mówił o postawie rządu brytyjskiego wobec Hitlera).
          w twoim przypadku za małą "hańbę" uważam że chciałaś sobie chodzić do sklepu, chodziłaś w maseczce na legalu itd, ale tylko koleżanka bąknęła żebyś tam nie chodziła, to jej uległaś

          patrzę po sobie, ja bym na takie coś się nie zgodził, chcę sobie chodzić do sklepu to moja sprawa, a jeżeli kolega z pracy z tego powodu będzie zachowywać odstęp ode mnie to OK, jakoś to zniosę

          nie mam potem poczucia że ktoś się "zadłużył" wobec mnie i nie żądam "spłaty długu" (ja na twoją prośbę przestałem chodzić do sklepu to ty na moją prośbę przestań chodzić X [gdzies tam])

          bo rozumiem że czujesz się zrobiona w jajo przez koleżankę
          • lumeria Re: Irytacja i przepraszanie 16.05.21, 23:17
            Na zakupach w tym właśnie sklepie az tak bardzo mi nie zależało by z tego robić wojnę.

            Ale owszem, czuje się zrobiona w jajo, ze kiedy ona miała obawy o zarażenie się, to uszanowałam to i zadbałam o swoje i jej bezpieczeństwo, a teraz kiedy ja mam moje obawy to koleżanka spuszcza mnie na drzewo.
            • heniek.8 Re: Irytacja i przepraszanie 17.05.21, 06:01
              lumeria napisała:

              > Na zakupach w tym właśnie sklepie az tak bardzo mi nie zależało by z tego robić
              > wojnę.

              nie zależało ci, ale jednak trzymasz to w głowie na liście swoich "zasług"?

              nie chciałaś żeby się obraziła więc przestałaś chodzić do sklepu, a ona obraziła się za coś innego
              "wojna" to w naszym przykładzie "obrażenie się" przez koleżankę
              a "hańba" to rezygnacja ze swojej wolności (chodzenie do sklepu nigdy nie było zakazane)

              A teraz problemem jest że koleżanka się nie odzywa? i jest obrażona?

              moim zdaniem nauka na przyszłość jest jasna: nie myśleć za bardzo co pomyślą sobie inni, robić swoje, może ktoś się czasem obrazi (co jest infantylną manipulacją - bo co z tego że ona jest obrażona? nie jesteś małym dzieckiem wzbudzało w tobie strach że druga dorosła baba się nie odzywa)
              najwyżej nie będzie pogaduszek, skupicie się na pracy, będzie można wyjść wcześniej lub dostarczyć wyniki o wyższej jakości
            • minniemouse Re: Irytacja i przepraszanie 21.05.21, 01:34
              A ja mam inne zdanie w tej materii - masz prawo wymagać od niej aby dostosowała się do tego, czego sama wymaga od ciebie.
              bo niby jakim prawem tobie zwraca uwagę skoro sama te przepisy olewa?
              Gdyby ona stosowała się ściśle do zaleceń, to wtedy, a owszem, co innego.
                  • heniek.8 Re: Irytacja i przepraszanie 23.05.21, 10:50
                    minniemouse napisała:

                    > mogę zacząć chodzić gdzie mi się podoba, np do sklepu.

                    powiem więcej - nigdy nie musiałaś przestawać chodzić do tego sklepu

                    ale ja pytam o zdanie "masz prawo wymagać od niej aby dostosowała się do tego, czego sama wymaga od ciebie"

                    w jaki sposób ma to wyglądać? ma podejść do koleżanki i powiedzieć "wymagasz ode mnie żebym nie chodziła do sklepu to ja wymagam żebyś nie odwiedzała rodziny" ? czy jakoś inaczej byś to ujęła?
                    • aqua48 Re: Irytacja i przepraszanie 23.05.21, 12:46
                      heniek.8 napisał:

                      > ma podejść do koleżanki i powiedzieć "wymagasz od
                      > e mnie żebym nie chodziła do sklepu to ja wymagam żebyś nie odwiedzała rodziny"

                      A jak się nie dostosujesz, to szlaban na telewizję i zero lodów do odwołania!
                      • minniemouse Re: Irytacja i przepraszanie 24.05.21, 02:09
                        Heniu, nie rob zamieszania 😁
                        Pierwsze, jesli ktos cie o cos prosi lub zwraca uwage to wypada dostosowac sie do prosby/ zyczenia o ile nie sa one niestosowne.
                        Po fakcie, drugie, po prostu powiedziec "nie widze powodu aby stosowac sie do twoich prosb/zalecen skoro sama ich nie stosujesz".
                        • aqua48 Re: Irytacja i przepraszanie 24.05.21, 08:34
                          minniemouse napisała:

                          > jesli ktos cie o cos prosi lub zwraca uwage to wypada dostosowac sie
                          > do prosby/ zyczenia o ile nie sa one niestosowne.

                          Nie Minnie, nie wystarczy że czyjeś życzenia nie są niestosowne. Mogą być całkiem stosowne, ale mamy pełne prawo do odmowy lub niestosowania się, nawet bez tłumaczenia dlaczego.
                          Natomiast jeśli uznamy, że można się do takiej prośby bezproblemowo dostosować, to nie wymagamy od drugiej strony tego samego. To nadmiarowe oczekiwanie, choć chętnie przyznam, że logiczne.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka