dłubanie...

20.03.05, 13:29
Mam dobrego znajomego, nawet chwilami skłonna byłabym go uwazać za
przyjaciela, bez podtekstów erotycznych!, ale już przy drugim spotkaniu
zauwazyłam, że dłubie w nosie! I to wówczas, gdy jedziemy samochodem, a ja
siedzę po jego prawej stronie. Udawałam, że tego nie widzę i nie zarzutowało
to na ogólnym, miłym charakterze spotkania.
Drugie spotkanie, także miłe i wartościowe, ale on znów dłubie podczas jazdy.
W tych momentach odwracam głowę w prawo. Bardzo się staram by mimo wszystko
było miło. Ale mówię sobie w duchu, że jak za trzecim razem dłubanie się
powtórzy, więcej nie wsiąde do jego samochodu.
Za trzecim razem znowu to samo. Wyraźnie popsuł mi sie nastrój, on to nawet
zauwazył. Wykręciłam się bólem głowy i skróciłam spotkanie.
Jest bardzo zyczliwym, szalenie uczynnym i sympatycznym panem w średnim
wieku. Mam nawet wobec niego dług wdzięczności za jego bezinteresowną pomoc w
ważnej sprawie. Dużo rozmawiamy, prawie o wszystkim, mamy częsty kontakt
mailowy. Ale na pewno mu o moich obiekcjach nie powiem wprost. Nie potrafię!
Jak to zrobić, by go nie urazić, ale wywołać pożądany efekt! Prosze o radę.

Pozdrawiam
    • news21 Re: dłubanie... 26.03.05, 22:19
      Skoro jesteście bardzo dobrymi przyjaciółmi czy nie można jakoś żartobliwie
      zahaczyć o temat dłubania w nosie. Może z jego nosem jest coś nie w porządku,
      może jest na coś chory (jakiś nieżyt nosa). Głupia sprawa.
      • utalia Re: dłubanie... 30.03.05, 23:53
        mnie sie wydaje, ze w taki delikatnej sprawie zartobliwy sposob moze jedynie
        zaszkodzic. Juz lepiej powiedziec wprost, ze Cui to przeszkadza. Moze on sobie
        z tego nie zdaje sprawy? moze wydaje mu sie, ze tego nie widzisz albo jest to
        nerwowe-byc moze stresuje go prowadzenie samochodu. Nad takimi nerwowymi
        odruchami bardzo trudno zapanowac. Pozdrawaim Utalia
    • kol.3 Re: dłubanie... 23.04.05, 09:05
      Temat był analizowany na forum zdrowie. Pojawiły si głosy, że dłubanie w nosie
      jest objawem zespołu natręctw.
      • byhanya Re: dłubanie... 23.04.05, 16:45
        mam zazwyczaj -w nosie pylki metali szlachetnych( ze wzgledu na rodzaj pracy)i
        musze je wydobyc. zbieram kruszec na pierscionek.

        a tak powaznie to jw tylko ze niczego nie zbieram.
        tego sie nie da wydmuchac, a nos mam zawsze suchy (nieco zniszczony od plukania
        i dlubania tez)
      • alka_xx zespół natręctw 27.04.05, 11:31
        dzięki za wskazówke, zaraz tam zajrze...
        zastanawiam się tylko nad ta diagnozą...nie znam jeszcze szczegółów, ale sama w
        sobie brzmi dość grożnie, stad moja kolejna obawa, czy człowiek dotkniety
        zespołem natręctw moze prowadzić samochód?smile
        Bo zwróćcie uwagę, czym zajmują się niemal wszyscy wrocławscy kierowcy
        / kobiety i mężczyźni/ oczekując na skrzyzowaniu na zmianę świateł, bądź stojąc
        w korku ulicznym! Wiecie?? No...DŁUBIĄ W NOSIE!!!!!!!!!!!!!Serio!!!!!!!!!!!!
        Rozumiem, że dłubanie jest tylko jednym z objawów tej strasznie choroby?smile i to
        tym występującym w najłagodniejszej formie, ale w takim razie na co jeszcze
        jestesmy narazeni my piesi przechodząc przez jezdnię opanowana przez dłubaczy?smile
        Strach sie bac!!!!smileP
        pozdro


        kol.3 napisała:

        > Temat był analizowany na forum zdrowie. Pojawiły si głosy, że dłubanie w
        nosie
        > jest objawem zespołu natręctw.
        • byhanya Re: zespół natręctw 28.04.05, 15:06
          kobiety kalda makijaz, mezczyzni sie gola (maszynka elektryczna)albo wyrywaja
          wlosy z nosa.
          wszyscy dlubia albo przecieraja palcem zeby.

          kto przebije???
Inne wątki na temat:
Pełna wersja