Wyjazdy i powroty

03.01.06, 11:41
Mam dylemat czy postąpiłam właściwie.
Umówiłam się z kolegą, że podrzuci mnie za miasto na Sylwestra (w którym też
miał uczestniczyć). Jadąc z nim zorientowałam się, że... samochód jest
zwyczajne niesprawny i ja BOJĘ SIĘ wracać z kolegą. Wróciłam z innymi
znajomymi. Kolega jest teraz lekko obrażony, bo uważa, że skoro jechaliśmy
razem w jedną stronę, to tez powinniśmy razem wracać (musiał wracać sam). A
ja zwyczajnie bałam się o swoje życie! Kolega był głuchy na moje delikatne
aluzje, by się zatrzymac i sprawdzić, bo coś auto się ślizga, nie hamuje,
podejrzanie szarpie...
Czy wg Was uzasadniona była zmiana pojazdu czy powinnam zacisnąć zęby i trwać
do końca?
Pozdro.
    • p-iotr Re: Wyjazdy i powroty 03.01.06, 14:53
      Jezeli nie czulas sie bezpiecznie to mialas pelne prawo nie wracac z nim.
      To samo dotyczy sytuacji jezeli ktos chce prowadzic po alkoholu.

      pzdr

      -
    • alex_koz Re: Wyjazdy i powroty 08.01.06, 22:22
      ja regularnie odmawiam wsiadania do samochodu ze znajomymi po kieliszku efekt
      jest od komentarzy ze "jestem przewrazliwiona", ze mam sie "nie obrazac",
      ze "tylko jeden" po maksymalna obrazenie sie kierowcy i tygodnie milczenia. Ja
      zawsze tez sie staram zaczac, ze na wesolo ze moze to taksowke wezmiemy itp. i
      delikatnymi aluzjami, ale jak nie dziala to nie wsiadam i tyle. Kto sie chce
      obrazac niech sie obraza, jak mam obawy co do swojego bezpieczenstwa to nie
      ryzkuje.
      • kasikgr Re: Wyjazdy i powroty 09.01.06, 10:30
        Zasada - po alkoholu nie prowadzę i nie wsiadam jako pasażer, jeśli widzę, że
        kierowca wypił. Na ten temat nawet miałam scysję z ojcem - na zarzut, że jestem
        przewrażliwiona - odpowiedziałam, że dzieki temu może jeszcze żywa i zdrowa.
        Nie obraził się na zbyt długo.
        Kolega od samochodu dalej się nie odzywa...
      • anaiss Re: Wyjazdy i powroty 08.02.06, 00:14
        Delikatne aluzje?!?
    • kol.3 Re: Wyjazdy i powroty 09.01.06, 20:01
      No i efekt jest taki, że kolega czuje się obrażony. Natomiast wg Ciebie wiózł
      Cię niesprawnym autem, narażając Twoje życie. Ja bym mu to wprost powiedziała
      (bez delikatnych aluzji które mogły być nie do końca odczytane), bo sprawa
      wykracza poza savoir vivre.
    • triss_merigold6 Re: Wyjazdy i powroty 10.01.06, 09:36
      IMO postąpiłaś jak najbardziej sensownie. Kolega zamiast się obrażać powinien
      jechac na przegląd techniczny samochodu. Ja bym powiedziała wprost dlaczego.
      Odmawiam wsiadania do samochodu jeśli kierowca pił (nawet jego
      zdaniem "troszczeczkę), wolę żyć.
Pełna wersja