Co tu zrobić ....?

16.05.06, 09:41
Ludzie.. mam problema nadal z jedną psychopatyczną babą ... Po prosrtu jest
psychopatką i niestety ma niezłego świra .. Zapewne to nieładne słowa na
forum SV, ale co tu zrobić?
Pisalam już kiedyś, ze pragnę jej unikać i stosowałam sie do Waszych rad -
niestety nie pomogło sad
Babsztyl mnie nie lubi i w sumie mnie to nie interesuje , ale mogłaby już dać
sobie spokój ...Opowiada niestworzone historyjki o mnie, co raczej by mi
zwisało, ale niestety czyni to takze na gruncie zawodowym, a tego nie
znoszę .. Nie bawie sie w jej gierki w stylu powiedzenia centralnie komuś, że
ta baba kłamie i rizpuszczaz szkodzace mi nieprawdziwe informacje, bo
przyznam sie,z e wstyd mi, iz sprawy prywatne, niechęć i świr tej baby
zdominowały mojke kontakty zawodowe z ludźmi, których też zna... Ale już mi
to wyłazi bokiem ludzie! To ajkiś absurd ...Dodam, że te zmyślanki mogą mi
zaszkozdic w takim sensie, że jeśli ktoś potraktuje powaznie jej słowa nie
znając mnie uzna mnie za osobę niewiarygodną, co w moim zawodzie jest bardzo
niebezpoieczne ...Czuję sie osaczona tą sytuacją tym bardziej, że baba jest
tak nieustępliwa, ze aż boli ...Unikam jej jak zarazy, ale to nie pomaga, bo
i tak pilnie śledzi moje poczybnania zawodowe, statusy na gg itepe smile
Ostatnio nawet statusów już nie ma, bo każdy kojarzył sie babsku z nią i
nawet rozgłaszała, ze nie moze przeze mnie pracować .. Większosć znanych mi
ludzi uważa, ze baba ma świra i trza sie od niej trzymać z daleka, acz jeden
z kolegów twierdzi, ze to psychopatka i nie odczepi się, bo w jej chorym
pojeciu uraziłam jej ambicję smile Nie wiem jak się pozbyć tego babska z ,mego
życia .. tym barzdiej, ze zawodowo czasem musze toto spotykać .. Przecież nie
bedę każdego informowac, e ma na moim punkcie kompleks i dlaczego smile
Ratunku !!!!
    • agni_me Re: Co tu zrobić ....? 16.05.06, 10:51
      Nie znam ani jednej osoby sprawnej umysłowo, która bez zastrzeżeń wierzy w
      rewelacje o kimś, podawane bez wyraźnej przyczyny i ewidentnie niechętne.
      Zwykle takie rzeczy budzą sprzeciw wobec opowiadającego, nie obgadywanego.
      Ta prawidłowość dotyczy także twoich wyjaśnień, że się "babsztyl do ciebie
      przyczepił". Jeśli rozmówca nie zaczyna tematu, proponowałabym też go nie
      podejmować. W ten sposób sama nakręcasz problem, który w zatacza coraz większe
      kręgi. Nie mówiąc o tym, że dla tych, którzy nic nie wiedzieli wcześniej, ty
      możesz wydawać się źródłem konfliktu.

      Jeśli zaś rzeczywiście rodzi to dla ciebie problemy psychiczne, łączy się z
      dużym stresem i dyskomfortem, idź z tym do szefów. Przedstaw problem, powiedz,
      że sytuacja wymyka się spod kontroli i że oczekujesz pomocy. Zgodnie z art. 94
      § 3 Kodeksu Pracy na osoby zarządzające nałożony został obowiązek
      przeciwdziałania tego typu praktykom.
      • kora3 Re: Co tu zrobić ....? 16.05.06, 11:14
        Hmm moze ja wyjaśnię blizej ...smile
        agni_me napisała:

        > Nie znam ani jednej osoby sprawnej umysłowo, która bez zastrzeżeń wierzy w
        > rewelacje o kimś, podawane bez wyraźnej przyczyny i ewidentnie niechętne.

        To akurat możliwe... Tyle, ze z mojej wiedzy wynika, ze ta baba nie robi tego,
        jak porzedszkolak, jest dośc sprytna smile Nie mówi do osób, które mnie nie znaja
        bredni w srylu, ze przeszkadzam jej w pracy, ale np. napomina, ze jestem
        nierzetelna, jako "informacja od życzliwej pani" ...oczywiście - madry czlowiek
        nie słucha i sam sprawdza takie rzeczy, ale nie wymagajmy, by wszyscy byli tak
        rozsądni, jak my sami smile

        > Jeśli rozmówca nie zaczyna tematu, proponowałabym też go nie
        > podejmować. W ten sposób sama nakręcasz problem, który w zatacza coraz
        większe
        > kręgi. Nie mówiąc o tym, że dla tych, którzy nic nie wiedzieli wcześniej, ty
        > możesz wydawać się źródłem konfliktu.

        Nadal się nie rozumiemy ...Ja wcale nie rozmawiam praktycznie o tej osobie ..
        Nawet , jak ktoś nie zorientowany zaczyna o niej niweinnie temat
        mówię "Przepraszam, ale nie rozmawiam o tej osobie, a już w ogole o osobach,
        których nie ja jestem przełozonym i z którymi nie mam nic wspólnego, ani
        zowodowo, ani prywatnie .. Prosze mi wybaczyc, ale nie chce tego słuchać" i na
        ogół ktoś sie zamyka z gadka... O rewelach, które o mnie opowiada wiem i od
        bliższych znajomych z branży i dalszych, które znam tylko zawodowo - po prostu
        informują mnie, ze to i to słuyszeli oraz kto to rozpuszczał ...

        > Jeśli zaś rzeczywiście rodzi to dla ciebie problemy psychiczne,

        Psychiczne? Nie no bez przesady .. Mnei sie zdaje, ze nie ja mam jednak
        takowe smile

        łączy się z
        > dużym stresem i dyskomfortem,

        Z dyskomfortem - tak ....

        idź z tym do szefów. Przedstaw problem, powiedz,
        > że sytuacja wymyka się spod kontroli i że oczekujesz pomocy.

        Obawiam sie, ze to nie takie proste ..,. Moi szefowie nie są szefami tej
        baby .. Ona owszem - była u swojego na mnie :smile Naturalnie, że obiektywnie nie
        było nic mnie do zarzucenia poza tym, że istnieje, bo serio nie czepiam się
        baby ..
        Obawiam się, ze idąc z tym do szefostwa zrobię z siebie idiotke tak jak ona..
        Jej nie zalezy na tym, bo i tak uchodzi za taką .. mnie - owszem smile

        Zgodnie z art. 94
        > § 3 Kodeksu Pracy na osoby zarządzające nałożony został obowiązek
        > przeciwdziałania tego typu praktykom.

        Możliwe ...smile Pomyślę o tym
    • e._ Re: Co tu zrobić ....? 16.05.06, 13:19
      Może przez jakiś czas zaczynać dzień od pogodnego pytania: No, jakie tam znowu
      rewelacje na mój temat miała nasza zacna pani Henia?
      A jeśli koledzy powtórzą coś tam niemiłego to dodałabym "mam szczęście, że nie
      póki co nie wie, że w dodatku nie nakarmiłam dzisiaj rano rybek w domowym
      akwarium! Dopiero by miała używanie!

      A tak serio, to wydaje mi się że najważniejsze, by nie robić z tego tematu
      tabu; przeciwnie - pokazaać współpracownikom i szefom ze doskonale wiesz o jej
      knuciach i podchodzisz do tego z olimpijskim spokojem osoby zrównoważonej i ze
      stoickim poczuciem humoru.
      Wtedy sami mogą zacząć ją "temperować" okazując jej znudzenie czy
      zniecierpliwienie ciągłymi jej wywodami na Twój temat.
      • kora3 :) 16.05.06, 13:59
        Ta baba ze mna nie pracuje.. pracuje w tej samej branży ...To co mówi do
        znajomych tylko ich bawi, ale moja praca wymaga także kontaktów z ludźmi spoza
        branży i to głownie ...Ci, moga nie być zorientowani, że te "rewele' to same
        oszczerstwa sad i tu jest cala sprawa .. . Moj zawod wymaga zaufania rozmowcy,
        zdobyłam sobie nie chwaląc sie opnię osoby vcieszącej sie zaufaniem i nie chce
        jej stracić przez te idiotkę ...
Pełna wersja