Dodaj do ulubionych

nie znam calej rodziny, jak poznac

25.10.06, 15:18
z roznych powodow stalo sie tak, ze znam tylko najblizsza rodzine swojego
meza, mame, tate i babcie. Ale jest jeszcze wiecej czlonkow rodziny. Jak ich
poznac. Bedziemy w jego rodzinnym miescie w okresie Swiat Bozegonarodzenia. I
teraz mam pytanie, my mamy ich odwiedzac, czy na odwrot. Nie wiem jak to
zrobic. Nie chce sie czuc jak malpa w zoo i byc pokazywana wszystkim. Pewnie
to nieuniknione, ale...
Jakies pomysly?
Bede wdzieczna za podpowiedzi
pozdrawaim
F.
Obserwuj wątek
    • kora3 Re: nie znam calej rodziny, jak poznac 25.10.06, 17:17
      Sądzę, ze idwiedza sie osoby, ktore nas zaproszą smile
      A wiec jesli mąz np. powie .. ""Kochanie na drugi dzień Świat zaprosili nas
      ciocia Fredzia i wujek Alojz" zapytaj kto zacz i już. Wypada pójśc na taka
      wizytę.
      Rozumiem, ze czlonkowie rodziny meza mieliby Was spotkac podczas odwiedzin w
      domu Twoich tesciów, czy dziadków męża? Też dobrze .. zwyczajnie zapytaj kto
      przyjdzie, kim jest i juuż .. Prezentacja wzajemna należy do gospodarzy .. Nie
      musisz czuć sie jak małpa w zoo smile To naturalne, ze poznajesz przy okazji świąt
      i wizyty u tesciow dalszą rodzine meza .. Wiele zależy od Twego podejścia do
      sprawy no i od ich zachowania, ale na zapas sie nie martw
      • turzyca Re: nie znam calej rodziny, jak poznac 26.10.06, 02:16
        Postaraj sie robic sobie myslowe odnosniki typu: wujek alojz w czerwonym swetrze
        i z wasem, wujek jurek w wisnowym i ogolony. Ludzie lubia jak ich odrozniasz (a
        dla mamus w szczegolnosci jak rozrozniasz dzieci) - szybka metoda zdobycia
        plusa u rodziny.
        I postaraj sie ich traktowac jak ludzi, ktorych CHCESZ poznac: z jednej strony
        nie bedziesz sie czula jak malpa w klatce (te nie poznaja odwiedzajacych), z
        drugiej bedzie sympatyczniej - podswiadomosc tez odgywa role.
        • foerster pewnie nie jest to takie straszne, ale... 26.10.06, 14:31
          chcialabym miec to z glowy. Wiem, ze bede mi sie przygladac, bo ciekawosc ich
          zzera, poniewaz wzielismy slub tzw. cichy, bo zmuszalo nas do tego zycie.
          Wtajemniczeni byli tylko rodzice, chociaz nie bylo ich z nami. No i troche
          zrobil sie kwas, bo wiecie jak to jest. Nie wszyscy potrafia zrozumiec, ze
          czasami dziala sila wyzsza. Pomijajac to, jestem dla nich dosc wirtualna, nigdy
          mnie nie widzieli, chociaz jestem ze swoim mezem 2 lata (od slubu minelo 2
          miesiace).

          Nie mniej wielkie dzieki za podpowiedzi smile Pewnie jakos to bedzie.
          Prosilam o podpowiedz, kto kogo powinien zaprosci, bo juz totalnie zglupialam.
          Np. w poprzednich zwiazkach nie bylo tego problemu, bo bylismy np. z jednego
          miasta, poznawalam cala rodzine praktycznie od razu. A tu nie bylo okazji.

          Pozdrawiam
          F.
          • khaki3 Re: pewnie nie jest to takie straszne, ale... 26.10.06, 15:09
            Zalezy do kogo jedziesz na swieta. jesli do tesciowej to moze ja zapytaj czy
            moglaby zaprosic czesc rodziny bo chcialabys ja poznac?Moze porozmawiaj z
            mezem?Wkoncu on swoja rodzine zna i powinien wiedziec jak wyjsc z tej sytuacji
            obronna rekasmile

            A rodzina jak to rodzinasmile bea sie przygladac, pytac o cos, ciekawisz ich jako
            osoba nowa w rodzinie a jeszcze nie poznanasmile usmiech, mile i cieple nastawienie
            do rodziny, ciekawa rozmowa i bedzie okwink I tak jak juz ktos proponowal: ciocia
            Stasia w zielonej sukience, woj Alojzy w niebieskim sweterkusmile I rada z mojego
            doswiadczenia: zapytaj meza,moze ciocia Stasia woli unikac jakichs tematow?Moze
            woj Zbyszek w jakims temacie czuje sie wysmienicie? Poznaj ich, zeby nie palnac
            gafy pytajac Ciocie Basie o jej meza Kazia,ktory wyjechal z kochanka na seszelesmile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka