Wizyta u rodzicow chlopaka....HELP

31.10.06, 08:15
czy wypada dac jego rodzicom jakies drobne prezenty? myslalam o jakims
alkoholu dla ojca i kwiatku dla matki..musze zaznaczyc ze jade do nich
pierwszy raz. pomocy!!
    • khaki3 Re: Wizyta u rodzicow chlopaka....HELP 31.10.06, 08:21
      Boj sie Boga dziewczyno!nie wiez im nic wysoko %! Zawiez dla matki kwiaty jakies
      ( pamietaj,zekwiaty dajemy bez opakowania i kwiatem do gory;]) ale wodki czy
      czegos takiego to nie wiez. zreszta zaden alkohol nie jest dobrym prezentem na 1
      spotkanie. Nie wiesz jakie jego rodzice maja zasady, a kwiaty i czekoladki to
      taki raczej bezpieczny prezent. no i usmiechnieta dziewczyna synka, mila,
      sympatyczna, i wyluzowana to jeszcze lepszy prezentsmile Wiec kwiatky w dlon,
      czekoladki pod pache,usmiech na twarzy do "do boju " big_grin
      • minerwamcg Re: Wizyta u rodzicow chlopaka....HELP 31.10.06, 11:10
        Nawet czekoladki niekonieczne. Wystarczą kwiaty. I jeszcze jedno: dziewczyna
        może przynieść alkohol tylko na prywatkę u psiapsióły. W sytuacji oficjalnej
        nigdy.
    • andrzej-1958 Re: Wizyta u rodzicow chlopaka....HELP 31.10.06, 22:59
      Chłopak spotyka się z dziewczyną jakiś czas, rodzice proponują "może zaprosisz
      ja do domu, chcielibysmy ja poznać". Czy w takiej sytuacji stosowne byłyby
      kwiaty dla mamusi (alkohol dla ojca to horror)? Nie. W przedstwionym przypadku
      mamy inną sytuację geograficzną. Czy zatem coś zmienia jeśli dojazd zabira 3
      godziny zamiast trzydziestu minut?
      Wręczanie kwiatów matce sugeruje chęć zawiązania ściślejszej więzi i nie jestem
      przekonany czy jest dobre. Jeśli para ta deklaruje plany na przyszłość i jest
      to wizyta przyszłej synowej, to może jest to stosowne.
      Raczej zalecałbym dużo serdeczności, szczerości, dobrego humoru. Kwiaty - przy
      następnej okazji.
      • minerwamcg Re: Wizyta u rodzicow chlopaka....HELP 31.10.06, 23:08
        W dzisiejszych czasach kwiaty nie sa już tak "deklaratywne". O ile oczywiście
        skromne, bukiet z siedemnastu krwistych róż - tu się zgodzę - odpada
        zdecydowanie. Ale rzeczywiście zawsze lepiej mniej niż więcej.
Pełna wersja